Dzien dobry – tu Polska – 21.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 141) (67380)

21 maja 2024r.

Pogoda

wtorek, 21 maja 26 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:0%

Wilgotnosc:51%

Wiatr:16 km/h

Kursy walut – za jednego dolara (USD) zaplacimy 3,91 zl. Cena jednego funta
szterlinga (GBP) to 4,97 zl, a franka szwajcarskiego (CHF) 4,30 zl. Z kolei
euro (EUR) mozemy zakupic za 4,26 zl.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Szkoda ze nie moge tu wrzucic filmiku bo mam produkcje wlasna zatytulowana:
“Tom i Jerry w Zielonej Gorze”. Kot a raczej kocica przez godzine ganiala
sie z mysza ktora wywabila z nory i jej nie zjadla. Nawet miala w pysku i
wypuscila. Akcja dziala sie w krzakach a potem kicia gonila mysz pod
samochodem, jakby chciala to by zlapala, ale widac zabawa wazniejsza,
zwlaszcza ze koteczka zostala chwile wczesniej nakarmiona kocia karma.

Jakie czasy takie koty 😉 Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Podroznik w czasie: Ktory mamy rok?

Bush: Koles, nie wiem kim jestes, ale masz powazny problem! Wyladowales w
bialym domu!

Podroznik w czasie: Co z tego, chce wiedziec ktory mamy rok!

Bush: Wrzesien 2001

Podroznik w czasie: Przed czy po zamachu?

Bush: Przed

Podroznik w czasie: Co

Bush: Co

Prezydent i szef dyplomacji Iranu zgineli w katastrofie smiglowca.
“Doszczetnie spalony” wrak Prezydent Iranu Ebrahim Raisi i szef dyplomacji
tego kraju Hosejn Amir Abdollahijan zgineli w katastrofie smiglowca –
przekazal w poniedzialek rano szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca.
Informacje potwierdzily panstwowe media, a potem wiceprezydent Mohsem
Mansouri. Wraz z nimi zycie stracilo siedem innych osob. Wczesniej
ratownicy odnalezli wrak maszyny. Jest “doszczetnie spalona” – przekazal
Reutersowi jeden z urzednikow.

· W poniedzialek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w
ktorym rozbil sie smiglowiec prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego. Do
katastrofy doszlo w niedziele po poludniu. Na pokladzie bylo dziewiec osob.

· Iranska telewizja przekazala po godzinie 5 rano, ze na miejscu nie
bylo “zadnego sladu zycia”, a jeden z iranskich urzednikow poinformowal, ze
maszyna jest “doszczetnie spalona”.

· Po godzinie 6 rano szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca
poinformowal, ze prezydent Iranu zginal w katastrofie. Po godzinie 7 smierc
Raisiego potwierdzil wiceprezydent Mohsem Mansouri.

· Na pokladzie smiglowca byl rowniez szef dyplomacji Iranu Hosejn
Amir Abdollahijan.

· Najwyzszy Przywodca Iranu ajatollah Ali Chamenei oglosil 5-dniowa
zalobe w kraju.

· Kondolencje do Iranu splywaja z calego swiata – m.in. z krajow
Bliskiego Wschodu, UE, Rosji, Chin , a takze z
Polski.

· Kondolencje wystosowal tez m.in. wspierany przez Iran
terrorystyczny Hamas, Hezbollah i ruch Hutich.

· Wladze Izraela przekazaly, ze z
katastrofa nie maja nic wspolnego.

W poniedzialek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w ktorym w
niedziele po poludniu rozbil sie smiglowiec z prezydentem Iranu Ebrahimem
Raisim na pokladzie – przekazaly panstwowa agencja IRNA i poloficjalna
agencja ISNA, na ktore powoluje sie CNN. Okolo godziny 4.30 czasu polskiego
Reuters przekazal, ze ratownicy – pracujacy w trudnych warunkach – szli w
strone wraku. 15 minut pozniej stacja CNN, powolujac sie na poloficjalna
agencje Tasnim, przekazala, ze ratownicy do niego dotarli.

– Oczekiwania, by prezydent Raisi przezyl po katastrofie smiglowca, sa
niskie – powiedzial wowczas Reutersowi anonimowy iranski urzednik. –
Smiglowiec jest doszczetnie spalony – opisal tamten widok cytowany przez
agencje przedstawiciel wladz.

Kilkadziesiat minut pozno, po godzinie 5 w Polsce, iranska telewizja
przekazala, ze na miejscu katastrofy nie ma “zadnego sladu zycia”. Po
godzinie 6 szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca Pir Hossein Kolivand
poinformowal, ze wszyscy pasazerowie i zaloga smiglowca prezydenta Iranu
Ebrahima Raisiego zgineli w katastrofie. Nastepnie te informacje przekazala
publicznie agencja prasowa Mehr, a pozniej wiceprezydent Iranu Mohsem
Mansouri.

W okolicy wypadku – nieopodal miejscowosci Tavil – pracowalo od niedzieli
ponad 70 ekip ratownikow.

Dron zlokalizowal zrodlo ciepla

W nocy z niedzieli na poniedzialek, turecka agencja prasowa Anadolu
opublikowala na platformie X nagranie, na ktorym widac – jak opisano –
zidentyfikowane przez tureckiego drona “zrodlo ciepla”. Przekazano, ze moze
byc to wrak smiglowca prezydenta Iranu Ebrahima Raisi. Helikopter rozbil
sie w niedziele po poludniu w okolicach miasta Dzolfa. Wedlug agencji
Anadolu turecki operator drona przekazal wspolrzedne miejsca wladzom
iranskim. Ratownicy maja kontakt z dwoma osobami

Znalezienie “zrodla ciepla” potwierdzil dowodca elitarnej formacji
Straznikow Rewolucji Islamskiej general Hosejn Salami i szef organizacji
iranskiego Czerwonego Polksiezyca.

Iranska panstwowa telewizja przekazala, ze co najmniej jeden z pasazerow i
jeden czlonek zalogi helikoptera mieli byc w kontakcie z ratownikami.

Iranska poloficjalna agencja Tasnim – cytowana przez CNN – poinformowala,
ze na pokladzie smiglowca bylo lacznie dziewiec osob. Oprocz prezydenta
Iranu to minister spraw zagranicznych Hosejn Amir Abdollahijan, gubernator
Azerbejdzanu Wschodniego Malek Rahmati,
imam Mohammad Ali Alehashem, dwoch pilotow, szef zalogi, szef ochrony i
ochroniarz. Jak poinformowaly w nocy z niedzieli na poniedzialek media
rosyjskie cytowane przez AFP, Rosja wyslala
ekipe ratownikow w celu wsparcia akcji poszukiwania iranskiego smiglowca.
Przekazano, ze ekipa rosyjska “kieruje sie w strone Tabrizu”, duzego miasta
na polnocnym zachodzie Iranu i sklada sie z “47 specjalistow dysponujacych
odpowiednim sprzetem, pojazdami terenowymi i smiglowcem BO-105”. Pomocy
udzielily lub zaproponowaly ja tez inne kraje, w tym Turcja
, Indie , Armenia
i Arabia Saudyjska
. Janez Lenarčič, unijny komisarz do
spraw zarzadzania kryzysowego poinformowal w niedziele na platformie X, ze
w odpowiedzi na iranska prosbe o wsparcie Komisja Europejska
uruchomila usluge mapowania
satelitarnego w ramach programu Copernicus, aby wspomoc poszukiwania
smiglowca.

Copernicus to unijny program satelitarnej obserwacji Ziemi realizowany
przez Komisje Europejska we wspolpracy m.in. z Europejska Agencja
Kosmiczna. Poczatkowo, w niedziele po poludniu, iranskie media informowaly,
ze smiglowiec z prezydentem Ebrahimem Raisim na pokladzie mial “twarde
ladowanie”. Maszyna byla jedna z trzech, ktore lecialy w konwoju. Raisi
wracal wowczas z wizyty w sasiednim Azerbejdzanie. Dwa pozostale smiglowce,
ktore przewozily ministrow i urzednikow, bezpiecznie dotarly do celu.

Wedlug przekazanych dotychczas informacji przekazanych przez panstwowa
telewizje, do katastrofy doszlo z powodu zlych warunkow pogodowych. Wypadek
mial miejsce w gorzystym terenie.

Iranskie media informowaly w niedziele wieczorem, ze akcje ratunkowa
utrudniaja warunki pogodowe, miedzy innymi gesta mgla. Okolo godziny 20
panstwowa telewizja przekazala, ze odnaleziono wrak smiglowca, jednak
iranski Czerwony Polksiezyc zaprzeczyl tej informacji. Ali Chamenei,
najwyzszy duchowo-polityczny przywodca Iranu, zapewnil, ze katastrofa i jej
nastepstwa nie beda mialy wplywu na zarzadzanie krajem. – Zadne zaklocenia
w sprawach panstwowych Iranu nie wystapia – podkreslil.

Iranska konstytucja przewiduje, ze jesli prezydent Iranu umrze w trakcie
pelnienia funkcji albo stanie sie ubezwlasnowolniony, bedzie nieobecny badz
chory przez co najmniej dwa miesiace, jego obowiazki przejmie pierwszy
wiceprezydent
.
Pierwszym zastepca prezydenta jest 69-letni Mohammad Mokhber.

Prezydent Iranu Ebrahim Raisi to twardoglowy islamski duchowny i urzednik
zwiazany
przez wiekszosc zycia z iranskim wymiarem sprawiedliwosci. Ma
ultrakonserwatywne poglady polityczne. Wielu Iranczykow i obroncow praw
czlowieka zarzuca mu udzial w
masowych egzekucjach wiezniow politycznych w latach 80. Jest postrzegany
jako potencjalny nastepca najwyzszego przywodcy Iranu Alego Chameneiego.

Ten slimak skolonizowal Polske. “Choc trudno w to uwierzyc, moze byc
zagrozeniem dla wilka!” Sliniki luzytanskie moga stanowic zagrozenie dla
populacji wilkow. Chociaz te inwazyjne slimaki wygladaja niegroznie, sa
wektorami wielu groznych patogenow. Nie przepadaja za nimi rowniez rolnicy.
Karkonoski Park Narodowy opublikowal w mediach spolecznosciowych zdjecie
nagiego slimaka z gatunku slinik luzytanski (Arion lusitanicus). Ten
inwazyjny gatunek pojawil sie w Polsce pod koniec XX wieku i od tej pory
udalo mu sie skolonizowac caly kraj.

“Trudno w to uwierzyc!”

Jak przekazali eksperci z KPN, sliniki luzytanskie maja obecnie status
maloinwazyjny. Stanowia one jednak spore zagrozenie dla wielu rodzimych
gatunkow, i to znacznie wiekszych niz one same. Slimaki przenosza bowiem
pasozytnicze nicienie takie jak Angiostrongylus vasorum, ktore pasozytuja w
tetnicach plucnych i sercach psowatych i kotowatych, w tym psow, lisow,
wilkow i rysi. Nicienie moga powodowac problemy z oddychaniem, uszkadzajac
pecherzyki plucne oraz blokowac naczynia krwionosne, utrudniajac krazenie i
prowadzac do niewydolnosci serca. “Choc trudno w to uwierzyc, slimak moze
byc zagrozeniem dla wilka!” – wyjasnili przedstawiciele parku. Jak
przekazala Generalna Dyrekcja Ochrony Srodowiska, slinik luzytanski moze
osiagac dlugosc do 15 centymetrow podczas pelzania. Jego cialo pokrywaja
wyrazne zmarszczki, a w przedniej czesci znajduje sie gladki, zaokraglony
plaszcz. Slimaki moga przybierac barwe od ceglastej po ciemnobrazowa, przez
co stosunkowo latwo pomylic je z innymi slinikami.

Sliniki luzytanskie nie sa wybredne pod wzgledem pokarmowym, chociaz
preferuja rzepak ozimy, pszenice ozima i warzywa. Najchetniej zywia sie
kielkujacymi lub rozwijajacymi sie roslinami, szczegolnie pakami i mlodymi
liscmi – wieksze, starsze liscie sa dla nich mniej smakowite. Mieczaki
powoduja takze spore szkody w uprawie ziemniakow, wygryzajac otwory na
powierzchni bulw i drazac kanaly, w ktorych moga sie chowac.

Lzy wzruszenia Kevina Costnera w Cannes. Dlugie owacje po jego nowym filmie
“Horyzont. Rozdzial 1” Publicznosc w Cannes bardzo entuzjastycznie przyjela
film “Horyzont. Rozdzial 1” w rezyserii Kevina Costnera i nagrodzila go –
jak zmierzono – siedmioma minutami owacji na stojaco. Gdy zaczela skandowac
imie tworcy, amerykanski aktor nie byl w stanie ukryc wzruszenia. W
niedziele na festiwalu w Cannes zostal zaprezentowany western “Horyzont.
Rozdzial 1” w rezyserii Kevina Costnera, ktory zagral w nim rowniez glowna
role, a takze jest wspoltworca scenariusza i jego producentem. Jak
informuje portal Variety, obraz spotkal sie z bardzo dobrym przyjeciem
publicznosci, ktora przez siedem minut oklaskiwala go na stojaco i
skandowala imie rezysera, krzyczac: “Kevin!, Kevin!”. Amerykanski gwiazdor
nie byl w stanie powstrzymac lez. Wyraznie wzruszony podziekowal za tak
cieple przyjecie swojego dziela. Jestescie tak dobrymi ludzmi. To taki
wspanialy moment, nie tylko dla mnie, ale takze dla aktorow, ktorzy ze mna
wspolpracowali, dla ludzi, ktorzy we mnie wierzyli i ciagneli ten
projekt. To zabawny biznes i ciesze sie, ze sie w nim odnalazlem. Nie ma
takiego drugiego miejsca, jak to. Nigdy tego nie zapomne – podobnie jak
moje dzieci – powiedzial wzruszony Kevin Costner. Jak podaje portal
Variety, film jest bardzo osobistym projektem Costnera, ktory zainwestowal
w niego wiekszosc swojej fortuny. Obraz opowiada o amerykanskiej ekspansji
terytorialnej na bezkresne zachodnie terytoria Stanow Zjednoczonych w
czasie wojny secesyjnej. W “Horyzoncie” historia bedzie opowiedziana przede
wszystkim z perspektywy hodowcow bydla, rolnikow, zolnierzy, a takze
czlonkow rdzennych plemion, ktore zyly wczesniej na ziemiach zdobywanych
przez przez amerykanskich osadnikow. Dzielo amerykanskiego aktora ma
zadebiutowac w kinach w USA 28 czerwca (w
Polsce tego samego dnia), a juz 16 sierpnia premiere bedzie miala jego
druga czesc. Historia ma miec takze swoj trzeci i czwarty rozdzial.
Poza Kevinem Costnerem w filmie zobaczymy miedzy innymi: Jene
Malone, Sienne Miller i Sama Worthingtona.

Goraco na granicy. “Rzucaja w nas plonacymi galeziami”. Wyglada to tak,
jakby ktos rzucal fajerwerkami lub wrecz probowal uzyc szlifierki katowej.
W rzeczywistosci osoby znajdujace sie po drugiej stronie granicy z
Bialorusia rzucaja w polskie sluzby plonacymi galeziami, co widac na filmie
opublikowanym przez Straz Graniczna. Przez trzy ostatnie dni udaremniono
729 prob nielegalnego przedostania sie do Polski. Straz Graniczna
opublikowala w mediach
spolecznosciowych nagranie, na ktorym widac bariere na polsko-bialoruskiej
granicy. W pewnym momencie pojawiaja sie rozblyski. Tak jakby ktos rzucal
tam fajerwerki albo wrecz probowal uzyc szlifierki katowej.

– Osoby, ktore sa po drugiej strony granicy, robia tam ogniska i rzucaja w
nas plonacymi galeziami. Te roztrzaskuja sie o bariere i wyglada to tak,
jak widac filmie – wyjasnia starszy chorazy sztabowy Michal Bura z
Podlaskiego Oddzialu Strazy Granicznej w Bialymstoku. Zgodnie z najnowszymi
danymi od piatku do niedzieli (17-19 maja) na granicy z Bialorusia
odnotowanych zostalo 729 prob nielegalnego
przedostania sie do Polski. Za pomocnictwo zatrzymano natomiast 11 osob.

“Funkcjonariusze udzielili pomocy 11 cudzoziemcom. W kierunku polskich
patroli rzucano konarami i kamieniami”- informuje Straz Graniczna.
Mundurowi mieli tez sporo pracy tydzien wczesniej. Od piatku do niedzieli,
10-12 maja, odnotowano razem 824 proby nielegalnego przekroczenia granicy.
W piatek,10 maja, ponad 140-osobowa grupa cudzoziemcow probowala
nielegalnie przekroczyc granice przez rzeke Przewloke.
Jak
poinformowala Straz Graniczna, imigranci mieli byc “bardzo agresywni” i
rzucac konarami drzew oraz kamieniami w kierunku polskich sluzb.

Ostatnio dochodzilo tez do sporej liczby incydentow. Na przyklad we wtorek
(14 maja) nad ranem w okolicach Bialowiezy osoba znajdujaca sie po stronie
bialoruskiej stalowej zapory probowala – przy uzyciu konara drzewa –
zniszczyc lub przynajmniej uszkodzic polski znak graniczny. W tym czasie
inna osoba rzucala w strone interweniujacego zolnierza kamieniami.

Widac to na filmie opublikowanym przez SG. Wczesniej funkcjonariusze
odnotowali probe podpalenia znaku granicznego.

Byla tez proba podpalenia posterunku polskich sluzb zlokalizowanego w pasie
drogi granicznej. Na nagraniu opublikowanym przez straznikow widac, jak
jedna lub dwie osoby pokonuja zapore, podbiegaja do posterunku i probuja go
podpalic, po czym uciekaja, widzac nadjezdzajacy patrol. Operacja “Sluza” –
kryzys wywolany przez Lukaszenke

Kryzys migracyjny na granicach
Bialorusi z Polska, Litwa i Lotwa
zostal wywolany przez Alaksandra Lukaszenke,
ktory jest oskarzany o prowadzenie wojny hybrydowej. Polega ona na
zorganizowanym przerzucie migrantow na terytorium Polski, Litwy i Lotwy.
Lukaszenka w ciagu ponad 28 lat swoich rzadow nieraz straszyl Europe
oslabieniem kontroli granic. Akcje sciagania migrantow na Bialorus z
Bliskiego Wschodu czy Afryki, by wywolac kryzys migracyjny, opisal na swoim
blogu juz wczesniej dziennikarz bialoruskiego opozycyjnego kanalu Nexta
Tadeusz Giczan. Wyjasnial, ze bialoruskie sluzby prowadza w ten sposob
wymyslona przed 10 laty operacje “Sluza”. Pod pozorem wycieczek do Minska,
obiecujac przerzucenie do Europy Zachodniej, rezim Lukaszenki sprowadzil
tysiace migrantow na Bialorus. Nastepnie przewozi ich na granice panstw UE,
gdzie sluzby bialoruskie zmuszaja ich, by je nielegalnie przekraczali. Ta
operacja wciaz trwa.

Gniezno zasypane gradem. Kobieta uwieziona w zalanym samochodzie Burza z
gradem przeszla w poniedzialek po poludniu nad Gnieznem. Na ulicach miasta
zrobilo sie bialo od gradzin, a strazacy wyjezdzali do akcji kilkaset razy.
Padal tez silny deszcz, ktory doprowadzil do wielu podtopien i zalan. Po
opadach w samochodzie uwieziona zostala kobieta. Skale zjawiska widac na
nagraniach i zdjeciach, ktore otrzymalismy takze na Kontakt 24. W
poniedzialek nad Polska przechodza gwaltowne burze. W czesci Polski
obowiazuja ostrzezenia IMGW

najwyzszego, trzeciego stopnia oraz alerty RCB
.
Bialo od gradu, kilkaset zgloszen

Jednym z miejsc, gdzie wystapily jak dotad najgwaltowniejsze zjawiska
pogodowe, jest powiat gnieznienski. Jak przekazala Kamila Kozlowska z
Zespolu Prasowego Komendanta Powiatowego Panstwowej Strazy Pozarnej w
Gnieznie, nad miastem przeszlo gradobicie.

– Zalewa miedzy innymi komende miejska strazy pozarnej, sklepy
wielkopowierzchniowe, archiwum archidiecezjalne, budynki starostwa i szkol.
Strazacy otrzymali takze zgloszenia o zerwanych dachach na ulicach
Paczkowskiego i Kosciuszki – wyjasnila. W wyniku ulewnego deszczu w
samochodzie uwieziona zostala kobieta.

– Caly czas strazacy sa w akcji, aby pomoc w interwencjach. Do
najtrudniejszej sytuacji doszlo przy ulicy Pod Trzema Mostami. Dostalismy
zgloszenie, ze jedna z osob uwieziona jest w aucie, ktore zostalo zalane
przez wode. Po dotarciu na miejsce zdarzenia jeden ze swiadkow doplynal do
tego samochodu i uwolnil te pania z tego auta. Trzymajac sie tego
samochodu, czekali na pomoc. Po przybyciu strazacy doplyneli do tej osoby,
wsparli ja. W miedzyczasie zwodowano lodz, na ktora podjeto poszkodowana i
wydostano ja na brzeg – przekazal mlodszy brygadier Jaroslaw Lagutoczkin z
Komendy Powiatowej PSP w Gnieznie.

Strazacy otrzymali ponad 200 zgloszen, dotyczacych przede wszystkim
podtopien piwnic i mieszkan. Zalany jest m.in szpital przy ulicy
Roosevelta. Sluzby prowadza akcje uwalniania osob uwiezionych w pojazdach.
Na razie nie ma informacji o jakiejkolwiek poszkodowanej osobie.

Premier: za kilka dni przedstawimy projekt budowy zelaznej kopuly
nad Polska i Europa Donald Tusk wystapil na wspolnej konferencji z prezes
Europejskiego Banku Inwestycyjnego Nadia Calvino. Mowil, ze pieniadze z
Europejskiego Banku Inwestycyjnego to “jeden z filarow wielkiego sukcesu
cywilizacyjnego”, ktory osiagnela Polska.

– Jestesmy w Polsce swiadomi, jak duzo zawdzieczamy tej wspolpracy, jak
bardzo widac w wielu miejscach naszej ojczyzny te pozytywne zmiany, ktore
takze dzieki naszej wspolpracy mialy miejsce – dodal. Chcialbym podziekowac
za rzecz kluczowa z polskiego punktu widzenia, czyli za gotowosc wsparcia
ze strony EBI dla naszych planow dotyczacych bezpieczenstwa, ochrony i
obrony polskich i europejskich granic – mowil szef rzadu. Udaje sie dzisiaj
pozyskiwac srodki europejskie w postaci kredytow i grantow na szeroko
pojete bezpieczenstwo i stabilnosc Europy i Polski. Bedziemy korzystali z
tych mozliwosci europejskich, poniewaz – i tutaj dziekuje za pelne
zrozumienie tej argumentacji – bezpieczenstwo Europy zalezy w duzym stopniu
od bezpieczenstwa Polski – podkreslil Tusk.

Powiedzial tez, ze dzieki Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu “mozemy
liczyc na bardzo tanie, korzystne kredyty na rzecz inwestycji, ktore beda
sprzyjaly naszej obronnosci, bezpieczenstwu”. – To niebagatelne kwoty,
dzieki ktorym nasz plan budowy zelaznej kopuly nad Polska i nad Europa
znowu posunal sie o krok do przodu – stwierdzil premier. Zapowiedzial, ze
za kilka dni z innymi premierami europejskimi “przedstawi te inicjatywe”. –
Tak aby idea paneuropejskiej obrony powietrznej, tej zelaznej kopuly nad
Europa, stawala sie coraz mniej marzeniem, a coraz bardziej realnym,
praktycznym planem – dodal.

Calvino: Polska jest wspanialym przykladem wykorzystania czlonkostwa w UE

– Europejski Bank Inwestycyjny zdecydowal sie zainwestowac 300 milionow
euro w polski program satelitarny – poinformowala Nadia Calvino. To czesc
nowego planu EBI dzialan dla bezpieczenstwa i obrony.

Szefowa EBI przypomniala, ze Bank zainwestowal lacznie w Polsce juz prawie
100 miliardow euro. Finansuje drogi, koleje, transformacje energetyczna,
morska energetyke wiatrowa czy warszawskie metro
. – Polska jest wspanialym
przykladem sukcesu, wykorzystania korzysci z czlonkostwa w Unii
Europejskiej. Zawsze bedziemy zaufanym partnerem Polski, by zapewniac
dobrobyt i rozwoj – podkreslila Calvino.

Rosjanie na froncie do siebie strzelaja. Brytyjski resort obrony: znajduja
sporo powodow, by to robic Co najmniej 11 rosyjskich zolnierzy zostalo
postrzelonych przez wlasnych kompanow w ciagu dwoch dni – wynika z
informacji brytyjskiego resortu obrony. Wedlug Londynu takie przypadki sa
czeste ze wzgledu na “kombinacje niskiego morale, naduzywania alkoholu, a
takze napiec etnicznych”.

Brytyjskie ministerstwo obrony w codziennej aktualizacji poinformowalo, ze
w dniach 5-6 maja co najmniej 11 rosyjskich zolnierzy zostalo postrzelonych
w wyniku bratobojczego ognia. W zwiazku z jednym z tych zdarzen, ktore
mialo miejsce 6 maja, zandarmeria wojskowa aktywnie poszukuje zolnierza,
ktory zabil szesciu swoich towarzyszy. Poszukiwany zolnierz jest bylym
wiezniem zrekrutowanym do oddzialu Sztorm-Z, przylaczonego do batalionu
artylerii w okupowanym przez Rosje obwodzie donieckim. Drugie zdarzenie
mialo miejsce 5 maja, gdy zolnierz z 38. Samodzielnej Brygady Strzelcow
Zmotoryzowanych po spozyciu alkoholu postrzelil pieciu zolnierzy. Resort
zwrocil uwage, ze przypadki bratobojczego ognia zdarzaja sie w rosyjskim
wojsku od poczatku wojny na Ukrainie
i moga miec smiertelne
konsekwencje dla postronnych cywilow. Przypomniano, ze w polowie sierpnia
2023 roku w miejscowosci Urzuf kolo Mariupola czeczenscy bojownicy i
rosyjscy zolnierze otworzyli ogien do siebie nawzajem po klotni po spozyciu
alkoholu, w wyniku czego zginelo 11 osob, w tym czterech rosyjskich
zolnierzy i siedmiu cywilow.

“Te przypadki bratobojczego ognia sa symptomatyczna kombinacja niskiego
morale, naduzywania alkoholu, a takze napiec etnicznych. Stale
wykorzystywanie na polu walki osadzonych bojownikow ze Sztormu-Z z
kryminalna przeszloscia i historia przemocy jeszcze poteguje przypadki
bratobojczego ognia” – napisano.

Brytyjski minister obrony Grant Shapps poinformowal w niedziele, ze Wielka
Brytania przekazala dotad Ukrainie
miedzy innymi 80 rakiet przeciwlotniczych z
perspektywa zwiekszenia tej liczby do 100 do konca miesiaca. Brytyjczycy
wyslali tez do Ukrainy milion sztuk amunicji roznego typu, 20 “wikingow” –
transporterow opancerzonych – i 20 systemow do usuwania min ladowych.
“Swiat nie moze czekac. Ukraina potrzebuje naszych dzialan, aby miec to,
czego potrzebuje, aby odeprzec Putina” – napisal Shapps na platformie X.

SPORT

“Niewiarygodne emocje w derbach Trojmiasta. Lechia Gdansk zwyciezca I

Ligi!”- Milosz Romanski

W derbowym hicie Fortuna I Ligi Lechia Gdansk odprawila z kwitkiem Arke

Gdynia, wygrywajac 2:1. Bialo-zieloni zapewnili sobie tym samym tytul

mistrza rozgrywek. Na trybunach Polsat Plus Areny zjawilo sie ponad 36

tys. kibicow, ktorzy wraz z pilkarzami obu ekip stworzyli fenomenalne

widowisko – zarowno na boisku, jak i poza nim.

Zaczelo sie zgodnie z przewidywaniami. Glodni pilkarskiego widowiska na

najwyzszym, I-ligowym poziomie kibice z Gdanska, Gdyni i okolic nie

zawiedli, niezwykle szczelnie wypelnili trybuny gdanskiej Polsat Plus

Areny. Napiecie stopniowo siegalo zenitu. Pozna pora rozpoczecia meczu,

na ktory czekalo cale Trojmiasto, sprawila, ze dzien dluzyl sie

niemilosiernie.

Duzo wczesniej pod obiektem w Gdansku-Letnicy zameldowala sie

zorganizowana grupa sympatykow Arki, ktora po raz pierwszy w historii

mogla pojawic sie na mieniacym sie na bursztynowo obiekcie przy okazji

derbowego starcia z Lechia.

W sumie na trybunach zjawilo sie 36 483 widzow. To najwyzszy wynik w

dziejach rozgrywek I-ligowych w Polsce, do tej pory rekordowe

pozostawalo spotkanie Wisly Krakow ze Stala Rzeszow, bedace jednoczesnie

pozegnaniem konczacego kariere Jakuba Blaszczykowskiego.

Obaj trenerzy – Szymon Grabowski i Wojciech Lobodzinski – nie

zdecydowali sie na niespodziewane ruchy. Po stronie gospodarzy kolejny

wystep na szpicy zanotowal Kacper Sezonienko, z kolei w ekipie z Gdyni

na prawej stronie obrony hasal Hiszpan Marc Navarro. Ciezko jednak

mowic, by byly to posuniecia eksperymentalne, wszak w wyjsciowych “11”

Lechii i Arki nastapila lacznie… jedna zmiana w stosunku do

poprzedniej kolejki – w Arce Huberta Adamczyka zastapil Alassane Sidibe.

Zadnym naduzyciem nie bedzie stwierdzenie, ze do derbow Trojmiasta

zwasnieni ze soba rywale przystapili w najsilniejszych na ten moment

skladach. Zgodnie z zapowiedziami trenera Grabowskiego, pewna awansu do

Ekstraklasy Lechia nie zamierzala osiadac na laurach. Wygrana nie tylko

zapewnilaby im wyjatkowy prestiz z uwagi na symbolike meczu, ale takze

tytul mistrza I Ligi kosztem Arki, ktorej do uzyskania promocji

wystarczal remis.

Nikogo nie powinien wiec dziwic przebieg pierwszych minut. Pobudzeni

dopingiem licznej rzeszy miejscowych kibicow bialo-zieloni blyskawicznie

przeszli do konkretow, po dynamicznej szarzy Maksyma Chlania od objecia

prowadzenia dzielily ich doslownie centymetry. Przyjezdni nie

pozostawali dluzni. Odgryzli sie akcja Olafa Kobackiego, ktory przegral

pierwszy – i absolutnie nie ostatni – pojedynek oko w oko z Bogdanem

Sarnawskim.

Sarnawski bohaterem Lechii. Festiwal pudel pilkarzy Arki Gdynia

Ukrainskiego golkipera Lechii bez cienia watpliwosci nalezy rozpatrywac

w kategoriach bohaterow meczu. 29-latek spisywal sie wybornie, raz po

raz odbijal strzaly graczy Arki, jakby uzywajac w tym celu sil

nadprzyrodzonych. Bo chyba tylko one byly w stanie sparalizowac

marnujacych jak na zawolanie stuprocentowe sytuacje gdynian.

Uporzadkujmy jednak fakty – a mamy ich sporo. Wydawalo sie, iz po

zywiolowym poczatku spotkanie sie uspokoilo. W 14. minucie obrazowi

rzeczywistosci postanowil zaprzeczyc Kacper Skora. Skrzydlowy z Gdyni

popelnil katastrofalny w skutkach blad, nie zatrzymujac pedzacego prawa

flanka Camilo Meny. Majacy przestrzen Kolumbijczyk wypatrzyl

nadbiegajacego w pole karne Seznonienke, a snajper gospodarzy

wykorzystal nieudolna probe interwencji Michala Marcjanika i pokonal

Pawla Lenarcika.

Trybuny ogarnal szal radosci. Nie ucichl on na dobre, a gospodarze kilka

chwil pozniej powinni nawet podwyzszyc prowadzenie, ale w

niewytlumaczalny dla siebie sposob z kilku metrow fatalnie spudlowal

Chlan. Po tej sytuacji ponownie do glosu zaczela dochodzic Arka.

Lechia cofnieta po czerwonej kartce

Podopieczni Wojciecha Lobodzinskiego czesto probowali dluzszych zagran

gora, najczesciej w kierunku Karola Czubaka, ktory mial za zadanie

zgrywac pilki glowa dla bocznych pomocnikow – Kobackiego i Skory. Ta

koncepcja przynosila gosciom efekty. Po uplywie nieco ponad pol godziny

gry w okolice “16” przedarl sie Skora, sprytnie oszukal Adreia

Chrindrisa, po czym zderzyl sie ze stoperem Lechii tuz przed linia pola

karnego. Sedzia Tomasz Kwiatkowski dopatrzyl sie przewinienia tego

drugiego i po analizie VAR ukaral gracza z Gdanska czerwona kartka.

To zdarzenie kompletnie odmienilo dalszy przebieg meczu. Pozbawiona

kluczowego ogniwa linii defensywnej Lechia dlugo nie potrafila sie

pozbierac, przedostac sie pod bramke rywala czy wymienic kilka skladnych

podan. Zanim zdeprymowani gdanszczanie jakkolwiek odnalezli sie w

sytuacji, przyjezdni doprowadzili do wyrownania po blysku geniuszu

pilkarzy sprowadzonych zima – swietna wrzutke Navarro zwienczyl

skuteczna glowka Sidibe.

Zrobilo sie 1:1, ale na tym nie koniec zwrotow akcji. Doslownie

kilkadziesiat sekund pozniej Skora wygral pojedynek biegowy z Miloszem

Kalahurem, stanal przed Sarnawskim, po czym… kopnal prosto w niego.

Trzeba przyznac, ze miejscowi mieli sporo szczescia. Nawet po przerwie

goscili na polowie Arki wylacznie sporadycznie. Choc zolto-niebiescy

kontrolowali gre, stwarzali kolejne sytuacje, wynik nie ulegal zmianie.

Wyliczac mozna niemalze w nieskonczonosc. Sarnawski radzil sobie z

uderzeniami Czubaka, z latwoscia przewidzial tez zamiary Kobackiego,

ktory w 53. minucie znow zmarnowal wysmienita szanse na gola. Wisienka

na torcie byla efektowna parada przy mocnym strzale Sebastiana

Milewskiego. Bramka Lechii tego dnia byla jak zaczarowana. A nogi

pilkarzy Arki poplatane.

Szal na Polsat Plus Arenie, Lechii wystarczyl jeden zryw!

Zespol Wojciecha Lobodzinskiego robil wszystko jak nalezy. Az do

momentu, kiedy trzeba bylo umiescic pilke w siatce. Wprawdzie remis

wciaz zapewnial Arce miejsce w Ekstraklasie, ale przewaga

zolto-niebieskich w pewnych momentach wygladala na tak zdecydowana, ze

chyba tylko oni sami moga wiedziec, jakim cudem zdobyli w derbach

Trojmiasta tylko jedna bramke.

Gospodarze przez caly czas czekali na swoj moment. Moment, w ktorym

poirytowany przeciwnik przestanie nacierac, obnizy pressing i zagra na

utrzymanie wyniku. Gdanszczanie musieli sie nacierpiec – zostali jednak

za to nagrodzeni.

Wystarczyla chwila zawahania, by aktywny Mena wpadl w 84. minucie w pole

karne Arki. Kolumbijczyk zwiazal nogi Marcjanikowi, po czym z zimna

krwia, plaskim strzalem ustalil wynik meczu na 2:1 dla Lechii. Wsciekly

Pawel Lenarcik momentalnie cisnal pilke w kierunku srodka boiska.

Kompaktowo broniaca sie Lechia znow prowadzila!

Nietrudno domyslic sie, jakie nastroje zapanowaly na stadionie.

Celebracja trwala w najlepsze. Gdynianie rzecz jasna rzucili sie do

zmasowanych atakow, z ktorych zrezygnowali w mniej wiecej 65. minucie.

Ich kunktatorstwo, a takze festiwal niewykorzystanych sytuacji

przymknelo – przynajmniej na razie – szanse na bezposredni awans do

Ekstraklasy.

Doliczony czas gry przyniosl jeszcze wiecej zamieszania. Na zadymionym

od rac boisku dzialy sie rzeczy wrecz nie do opisania. Najpierw

wyrownaly sie sily liczebne – bezposrednia czerwona kartke za brutalny

faul na Ivanie Zelizce obejrzal wprowadzony kilka minut wczesniej na

plac gry Egipcjanin Abdallah Hafez. A w ostatniej akcji spotkania

mielismy kolejna kontrowersje sedziowska.

Lechia pewna triumfu w I Lidze, Arka bedzie drzec o awans

W polu karnym padl Przemyslaw Stolc. Tomasz Kwiatkowski poczatkowo

przerwal gre, jednak nie podyktowal rzutu karnego, dopatrujac sie

symulacji bocznego obroncy Arki. Pochodzacy z Warszawy arbiter nie

zmienil swojej decyzji nawet po wizycie przy monitorze VAR. Mecz

zakonczyl sie po uplywie ponad 100 minut, choc sedziowie doliczyli ich

“tylko” 4. Koniec koncow jednak to pilkarze Lechii po raz drugi w ciagu

tygodnia maja powody do swietowania. Podopieczni Szymona Grabowskiego

pokonali Arke 2:1 – na kolejke przed koncem nikt nie odbierze im juz

tytulu mistrza I Ligi.

Derby Trojmiasta nie zawiodly. Dostarczyly olbrzymich emocji oraz

materialu do analiz dla specjalistow od przepisow gry (czerwona kartka

Chindrisa oraz potencjalny rzut karny dla Arki). Mecz mozna tez

potraktowac w inny sposob – jako przestroge, jak w pilce noznej sprawdza

sie wyswiechtane porzekadlo o niewykorzystanych sytuacjach.

Lechia przypieczetowala triumf w Fortuna I Lidze. Arke czeka decydujacy

o wszystkim mecz z GKS-em Katowice. Podobnie jak w derbach Trojmiasta

zolto-niebiescy uzyskaja przepustke do najwyzszej klasy rozgrywkowej,

jesli nie przegraja. Gdyby jednak nie podolali presji, GKS zepchnie ich

na trzecie miejsce – oznaczajace koniecznosc poszukania awansu w

barazach. Cala 34. kolejka zostanie rozegrana o tej samej porze – w

niedziele (26 maja) o godz. 15.00.

Lechia Gdansk – Arka Gdynia 2:1 (1:1)

Bramki: Sezonienko (14.), Mena (84.) – Sidibe (37.)

Lechia: Sarnawski – Pila, Olsson, Chindris CZ, Kalahur Z (65. Bugaj) –

Zelizko, Chlan, Neugebauer (34. Gueho), Kapic Z, Mena – Sezonienko (65.

Bobcek).

Arka: Lenarcik – Navarro, Dobrotka, Marcjanik, Stolc Z – Borecki Z (87.

Hafez CZ), Milewski – Skora (82. Gaprindaszwili), Sidibe Z (70.

Adamczyk), Kobacki – Czubak (82. Turski).

DETEKTYW

popielusZko -bis

Sprawa smierci ks. Suchowolca od pierwszego dnia byla tajemnicza i
zagadkowa. Wzbudzila zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale i za granica.
jak wynikalo

z operacyjnych ustalen MSW: “Wsrod wiernych kraza na ten temat rozne
przypuszczenia – ze zamordowany zostal przez Sluzbe Bezpieczenstwa, ze jego
smierc jest proba storpedowania obrad okraglego stolu i podwazenia
inicjatyw gen. jaruzelskiego i premiera rakowskiego”. Mowili o nim “Popie-
luszko-bis”. Po zaboj- stwie w paz- dzierniku

1984 roku najpopularniejsze- go w tamtym czasie kaplana odprawial msze za
ojczyzne, opiekowal sie rodzina ksie- dza Jerzego, coraz silniej wia- zal
sie z owczesna opozycja. Mlody, wrecz charyzmatycz- ny ksiadz porywal
ludzi. Dla wladz PRL-u byl bardzo nie- wygodny. Nie szczedzono mu pogrozek,
zyczono smierci. Zmarl w tajemniczych okolicz- nosciach w lutym 1989 roku.
Wszystko wskazuje na to, ze bylo to doskonale przygotowa- ne zabojstwo.

Mrozny poranek 30 stycznia 1989 roku, budynek katolickiej parafii w
Dojlidach w Bialym- stoku. Bylo jeszcze ciemno, gdy jeden z ksiezy wikarych
obudzil sie z silna migrena. Chcial zazyc tabletki przeciwbolowe, probo-
wal zapalic lampke przy lozku. Bezskutecznie. Wstal, podszedl do drzwi, by
wcisnac wlacznik zyrandola. Nadal bez efektu. Wszystko wskazywalo na brak
pradu, co w ostatnim czasie nie bylo czyms nadzwyczaj- nym. Zaskoczyl go
unoszacy sie w powietrzu swad spalenizny. Obudzil drugiego, mieszkajace- go
w budynku ksiedza.

Razem z nim i gospodynia krzatajaca sie w obejsciu idzie pod drzwi pokoju
ks. Stanisla- wa Suchowolca, ktory nie odpo- wiada na kilkakrotne pukania.
To stamtad dochodzi ten podej- rzanie niepokojacy zapach. “Czyzby cos sie
palilo” – chyba wszystkim przechodzi przez glowe ta sama mysl. Jeszcze
wiekszym zaskoczeniem jest fakt, ze nie slychac szczekania dobermanki ks.
Suchowolca – Niki. Ponad wszelka watpliwosc nie wyszedl z nia na spacer. Co
sie dzieje? Moze zaslabl? Moze

sprawa ksiedza staNislawa suchowolca

potrzebuje pomocy? Co sie stalo z psem?

Jeden z ksiezy wywazyl drzwi. Wszystko stalo sie jasne. Na lozku lezal
martwy ks. Stani- slaw. Jego twarz i rece byly czar- ne od sadzy. Przybyly
na miej- sce milicjant zapisal w sluzbo- wej notatce, ze “zostal poin-
formowany”, ze “w mieszkaniu zapalila sie plastikowa obudo- wa nocnej
lampki, w wyniku czego kaplan zaczadzial”. Wia- domosc o tym dramacie roze-
szla sie po miescie, a takze po kraju. Wszyscy byli wstrzasnieci
zdarzeniem. Wizja lokalna na plebanii, gdzie znaleziono zwloki ks. Sucho-
wolca, trwala ponad 12 godzin. Zostala w calosci sfilmowana, ponadto
zrobiono kilkadziesiat zdjec. Wykonano wstepna eks- pertyze w pokoju, gdzie
praw- dopodobnie zaczal sie pozar. Do dalszych badan zabrano odziez ksiedza
i posciel z jego lozka. Analiza pogorzeliska miala pomoc w ustaleniu przy-
czyn tragicznej smierci.

Nie bylo problemu z odtwo- rzeniem ostatnich godzin zycia kaplana. W nocy z
29 na 30 stycznia 1989 roku ks. Sucho- wolec pozno polozyl sie spac. Minela
polnoc, gdy cieplo sie ubral i wyszedl na spacer z psem do otaczajacego
pleba- nie ogrodu. Przed zasnieciem ogladal telewizje. Kilka godzin pozniej
juz nie zyl.

Jego pogrzeb odbyl sie na trzy dni przed rozpoczeciem obrad okraglego
stolu. W tej smutnej uroczystosci uczestni- czylo okolo 8-10 tysiecy ludzi.
Nie tylko z Bialegostoku i Pod- lasia, ale z calego kraju. Wsrod nich
przedstawiciele opozycji. Uroczystosci przebiegaly spo- kojnie, obylo sie
bez eksce- sow. Tajniacy z SB naliczyli 24 sztandary Solidarnosci, a takze

transparenty o tresci: “Soli- darnosc zegna swego kapla- na” czy
“Dziekujemy Ci za Twe slowa i czyny Ksieze Stanisla- wie” i w nieco innym
duchu – “Odszedles, ale bedziesz zawsze zyl, zemsta nadejdzie –
Bialostockie Grupy Oporu”.

“Smierc ks. Stanislawa Suchowolca napelnila bolem, smutkiem i niepokojem
bar- dzo wielu ludzi w Polsce i dale- ko, daleko poza jej granicami.
Szczegolnie jednak dotkne- la nas – Kosciol archidiece- zji w Bialymstoku.
Dlatego lud Bozy ze swoim biskupem zgromadzil sie wokol stojacej przed
oltarzem trumny. Wszy- scy jestesmy przepelnieni nie- pokojem, bolem i
smutkiem. Mamy nadzieje, ze ten niepokoj ustapi, gdy zostana wyjasnione
wszystkie okolicznosci smierci” – mowil w homilii na pogrzebie ks. Antoni
Licwinko.

Sekcja zwlok denata wyka- zala “podbiegniecia krwawe, podskorne, w dolnej
lewej i przednio bocznej czesci szyi, podbiegniecia krwawe w oko- licy
obydwu stawow mostko- wo-obojczykowych, a ponadto swiezy wylew krwawy do
mie- snia piersiowego”. Poniewaz w ukladzie oddechowym i prze- wodzie
pokarmowym zmarlego kaplana stwierdzono obecnosc sadzy, jako przyczyne
zgonu podano zatrucie tlenkiem wegla – zaczadzenie. Ustalono, ze zgon
nastapil miedzy godzi- na 2 a 4 w nocy. Prokuratura uznala, ze pies ksiedza
rowniez zatrul sie czadem.

Sledztwo wykazalo, ze w zdarzeniu nie uczestniczy- ly inne osoby i juz 16
czerwca 1989 roku zostalo umorzone z powodu niestwierdzenia cech
przestepstwa. Wedle prokurato- ra przyczyna pozaru na pleba- nii byl
zepsuty wentylator elek- tryczny. A przeciez juz wtedy bylo jasne, ze
okolicznosci tego zdarzenia byly co najmniej intrygujace, by nie powiedziec
– zagadkowe. W mieszkaniu ksiedza nie spalily sie ksiazki ani drewniana
podloga, kilka innych przedmiotow bylo tylko lekko nadpalonych, scia- ny
pokryte byly gruba warstwa sadzy.

Z decyzja prokuratury nie zgodzili sie ani pelnomocnicy bialostockiej
kurii, ani rodzina duchownego. Obie strony alar- mowaly, ze nie mozna
wyklu- czyc zabojstwa. Na ciele ksiedza ujawniono krwawe wybroczyny, ktore
mogly byc pozostaloscia po duszeniu. Ekspertyza jedne- go ze strazakow
wskazywala, ze termowentylator zapalic sie nie mogl, bo nie pozwalala na to
jego konstrukcja. Prokuratura byla “glucha” na te argumenty. Stanislaw
Suchowolec urodzil sie 13 maja 1958 roku w Bia- lymstoku. Jego ojciec byl
inwa- lida wojennym, dawnym zol- nierzem Polskich Sil Zbrojnych na
Zachodzie. Nie mial rodzen- stwa. Po ukonczeniu liceum ogolnoksztalcacego w
1977 roku wstapil do bialostockie- go seminarium duchownego. Juz 19 marca
1978 roku miej- scowa Sluzba Bezpieczenstwa zalozyla mu Teczke Ewidencji
Operacyjnej Ksiedza o numerze 44175, co w tamtych czasach bylo raczej
rutynowym dzia- laniem. Zdawal sobie sprawe z zagrozenia, wiedzial o inwi-
gilacji. Ale nie byl zwyklym, przecietnym kaplanem.

W 1983 roku, po swie- ceniach kaplanskich, zostal wikariuszem w parafii
Swie- tych Apostolow Piotra i Pawla w Suchowoli. Ks. Popieluszko powiedzial
kiedys do matki: “Mamo, jesli ze mna cos sie sta- nie, Staszek mnie
zastapi”. Po smierci ks. Jerzego to wlasnie Suchowolec zalozyl jego Izbe
Pamieci i w kazda druga nie-

dziele miesiaca odprawial msze swieta za ojczyzne.

Glosno mowil o wolnej Polsce. To dlatego jego kaza- nia byly potajemnie
nagrywa- ne, a potem analizowane przez prokurature i SB. Suchowola lezy
zaledwie kilka kilometrow od Okopow – miejsca urodzenia i dorastania ks.
Jerzego Popie- luszki, z ktorym ks. Suchowolec sie przyjaznil. 11 listopada
1984 roku planowali koncelebro- wac msze w intencji ojczyzny w kosciele w
Suchowoli. Plany te przekreslilo uprowadzenie i smierc ks. Jerzego w
pazdzier- niku 1984 roku. Od tego czasu ks. Suchowolec organizowal i
rozwijal duszpasterstwo ludzi pracy, odprawial comiesiecz- ne msze za
ojczyzne, na ktore przyjezdzaly delegacje Solidar- nosci z calego kraju, i
opieko- wal sie rodzicami ks. Popie- luszki. Jednoczesnie jako jeden z
pierwszych w Polsce modlil sie o beatyfikacje zamordowa- nego. Mlody,
dynamiczny i bez- kompromisowy kaplan szybko skupil wokol siebie dzialaczy
lokalnego podziemia. Od lipca 1986 roku ks. Stanislaw pelnil posluge w
parafii Niepo- kalanego Serca Maryi w bialo- stockich Dojlidach. Tam row-
niez odprawial comiesieczne msze w intencji ojczyzny. Zaini- cjowal tez
budowe symbolicz- nego grobu i pomnika ku czci ks. Jerzego Popieluszki. I
coraz silniej wspolpracowal z miej- scowa opozycja. Byl kapelanem m.in.
bialostockiej Konfederacji Polski Niepodleglej.

Jego aktywnosc polityczna byla powodem rozpoczecia roz- pracowania
operacyjnego pod kryptonimem “Uparty”, ktorej celem bylo m.in. przygotowa-
nie i wytoczenie ksiedzu pro- cesu. Kilka razy pobity przez tzw. nieznanych
sprawcow, nie

rezygnowal z gloszenia odwaz- nych pogladow. Pewnie dlatego coraz czesciej
ks. Suchowolec zapraszany byl do innych para- fii w kraju. Juz wtedy
dochodzi- lo do groznych zdarzen.

31 sierpnia 1986 roku glosil kazanie w parafii sw. Klemen- sa Dworzaka we
Wroclawiu. Kosciol zostal otoczony przez milicje. Zamierzano prawdo-
podobnie spisac uczestnikow nabozenstwa, a niektorych (wsrod nich ksiedza)
areszto- wac lub przesluchac. Udalo mu sie tego uniknac, bo uciekl z
kosciola w przebraniu.

Owczesna wladza miala jed- nak bogaty arsenal srodkow do uprzykrzania
codziennego zycia znienawidzonego kapla- na. Wsrod nich byly np. anoni-
mowe listy i telefony z pogroz- kami (w rodzaju “Skonczysz jak
Popieluszko”), rozpowszech- nianie pomowien o nieuczci- wosc czy pijanstwo.
6 sierpnia 1988 roku podpalono dom, w ktorym mieszkali rodzice ks.
Suchowolca. Tego samego dnia, na klamce samochodu, znalazl kartke z
wizerunkiem wiszacego na szubienicy ksie- dza w sutannie. Jego auto prze-
szlo wiele “przygod”. W grudniu 1987 roku ktos poluzowal sruby w tylnym
kole. W styczniu 1988 roku odkrecono nakretke kolumny kierowniczej, w
kwiet- niu uszkodzono mocowanie koncowek wahacza, w maju inne czesci ukladu
kierow- niczego jego fiata 126p. Ksie- dzu cudem udawalo sie uni- kac
wypadkow. Z perspektywy czasu nie mozna wykluczyc, ze osoby dokonujace
uszkodzen samochodu mialy duplikaty kluczy do pojazdu i garazu.

– Staszek byl przekonany, ze jest inwigilowany – opowiadal po latach ks.
Jozef Koszewnik, wikariusz z parafii w Dojlidach. – Mial wrazenie, ze jest
sledzo- ny. Nie lubil na ten temat roz- mawiac, ale kilka razy o tym
wspomnial. Ja, jak i nasi znajo- mi, widzialem niejednokrotnie stojace w
poblizu kosciola i ple- banii auta, w ktorych przesiady- wali nieznani
mezczyzni.

Przyjaciele ksiedza uznali w koncu, ze trzeba go chronic i zorganizowali
straz spoleczna, czyli dziesiec osob, ktore caly czas, na zmiane dbaly o
jego bezpieczenstwo.

Choc nikomu o tym nie mowil, zyl w stalym poczuciu zagrozenia. Zielony
polonez, szara wolga, bialy fiat 125p, pomaranczowy fiat 126p – to niektore
ze zidentyfikowanych samochodow uzywanych przez bezpieke do sledzenia ks.
Sta- nislawa. On sam doskonale zdawal sobie sprawe, ze kazdy jego krok jest
obserwowany, rozmowy podsluchiwane, kaza- nia nagrywane. To wszystko nie
bylo w stanie go zlamac. Az do 30 stycznia 1989 roku… Pierwsze sledztwo w
tej sprawie prowadzono w pospiechu i bez nalezytej starannosci, tenden-
cyjnie dobierano dowody. Dla nikogo nie bylo zaskoczeniem, ze szybko
zostalo umorzone z powodu niestwierdzenia cech przestepstwa.

We wrzesniu 1991 roku biegli z Centrum Naukowo-Badaw- czego Ochrony
Przeciwpo- wodziowej w Jozefowie pod- wazyli wyniki sledztwa z 1989 roku,
ktore mowily o zatruciu tlenkiem wegla. Biegli uznali, ze w mieszkaniu na
plebanii rozlano nieznana polskiej kry- minologii latwopalna ciecz, a
nastepnie ja podpalono. Owa substancja w czasie spalania kapala na podloge,
wypalajac w niej dziure. Wytworzyla sie temperatura ponad 300 stopni
Celsjusza, jednak nie doszlo do rozprzestrzenienia sie ognia. Wiele
wskazywalo na to, ze sprawca rozlal palna ciecz na blacie lawy stojacej w
pokoju ksiedza, na obudowie “farel- ki” i w poblizu okna. Potem wlaczyl
farelke i podpalil plyn. Przed wyjsciem z pomieszcze- nia podpalil kartki
papieru na regale z ksiazkami stojacym w poblizu drzwi. Ksiadz nie mial
zadnych szans na ocale- nie zycia.

To oczywiscie hipotetyczny przebieg zdarzen, ktorego nie udalo sie
udowodnic. W sierp- niu 1993 roku, z powodu nie- ustalenia sprawcow,
postepo- wanie umorzono.

30 stycznia 2006 roku proku- ratorzy z lubelskiego Instytutu Pamieci
Narodowej oswiadczy- li, ze ich zdaniem, ponad wszel- ka watpliwosc ks.
Stanislaw Suchowolec zostal zamordo- wany wskutek dzialania Sluzby
Bezpieczenstwa. Sprawcy badz sprawcow nie ustalono.

W 2008 roku prezydent Lech Kaczynski odznaczyl posmiert- nie ks. Stanislawa
Krzyzem Komandorskim Orderu Odro- dzenia Polski.

Z kolei w styczniu 2018 roku Instytut Pamieci Narodo- wej wydal
oswiadczenie, ze nie ma podstaw do wznowienia dochodzenia.

Sprawa smierci ks. Sucho- wolca od pierwszego dnia byla

tajemnicza i zagadkowa. Wzbu- dzila zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale
i za granica. Jak wynikalo z operacyjnych usta- len MSW: “Wsrod wiernych
kraza na ten temat rozne przy- puszczenia – ze zamordowany zostal przez
Sluzbe Bezpieczen- stwa, ze jego smierc jest proba storpedowania obrad
okragle- go stolu i podwazenia inicjatyw gen. Jaruzelskiego i premiera
Rakowskiego”.

Od poczatku nikt chyba nie wierzyl, ze ks. Suchowolec padl ofiara
nieszczesliwego wypad- ku. Jego przyjaciele wspomi- nali, ze wieczorem, tuz
przed smiercia, przyszedl do niego jakis mezczyzna. Odwiedzil jeszcze
kuzynke oraz rozmawial w samochodzie z corka zaprzy- jaznionej rodziny. Po
powro- cie na plebanie, przed polno- ca ksiadz zadzwonil do nich,
opowiadajac o strachu z powo- du widzianego juz wczesniej auta
zaparkowanego w poblizu plebanii.

Czy spodziewal sie zama- chu? Z zachowanych relacji wynika, ze kilka dni
przed tra- giczna smiercia wspomnial kilku znajomym, ze ma wra- zenie,
jakby “wokol jego osoby zaciskala sie petla”.

Mlody mezczyzna – co wcze- sniej sie nie zdarzalo – wydawal sie byc
pochloniety wlasnymi myslami. Depresja? Przeme- czenie? Nadmiar obowiazkow?
A moze cos zupelnie innego? Kilka razy mowil o zawiedzio- nym zaufaniu i
zdradzie… Sprawial wrazenie czlowieka, ktoremu ciazy jakas tajemnica.
Chcial ja wyjawic. Nie mogl, nie chcial, nie zdazyl? Podobno dowiedzial
sie, ze jeden z jego zaufanych wspolpracownikow od dawna donosi na niego do
SB. Nie mogl sie z tym pogo- dzic, z drugiej strony nie mial na to zadnych
dowodow.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl