Dzien dobry – tu Polska – 20.09.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok MMXXVI

Nr 265 (7097)

20 wrzesnia 2026 r. – niedziela

POGODA:

Wybrzeze: zachmurzenie duze z wiekszymi przejasnieniami, przelotny deszcz,
lokalnie burze. Temperatura 17 – 19°C, nad morzem silniejsze porywy wiatru.

Centrum: zachmurzenie umiarkowane i duze, miejscami przelotne opady
deszczu. Temperatura 18 – 22°C.

Poludnie: wiecej przejasnien, w ciagu dnia od zachodu wzrost zachmurzenia i
miejscami przelotny deszcz. Temperatura 20 – 24°C.

Kursy walut NBP:

EUR – 4,3633

USD – 3,7998

GBP – 5,0804

CHF – 4,6085

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milej niedzieli 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Kapitan pyta marynarza:

– Czemu spozniles sie na wachte?

– Bo snilo mi sie, ze pracuje.

– I co z tego?

– Nie chcialem wychodzic przed koncem zmiany.

W USA ruszylo glosowanie. Wazny sprawdzian dla prezydentury Donalda Trumpa

W Stanach Zjednoczonych rozpoczelo sie przedterminowe glosowanie przed
wyborami zaplanowanymi na 3 listopada. Jako jeden z pierwszych proces
uruchomil stan Wirginia, a w kolejnych tygodniach mozliwosc wczesniejszego
oddawania glosow obejmie nastepne czesci kraju. Stawka wyborow jest miedzy
innymi kontrola nad Izba Reprezentantow i Senatem. Ich wynik bedzie mial
duze znaczenie dla dalszego przebiegu kadencji Donalda Trumpa, poniewaz
zmiana wiekszosci w ktorejs z izb Kongresu moze wplynac na mozliwosc
realizowania przez administracje jej planow legislacyjnych. Wedlug
przywolanej w artykule agencji AP lokalne administracje wyborcze
zapewniaja, ze sa przygotowane do przeprowadzenia bezpiecznego i
wiarygodnego glosowania. Jednoczesnie Trump nadal kwestionuje czesc
stosowanych metod wyborczych i podejmuje dzialania prawne oraz dochodzenia
zwiazane z zarzutami o udzial w wyborach osob nieposiadajacych
amerykanskiego obywatelstwa. Budzi to spory, poniewaz w amerykanskim
systemie za organizacje wyborow odpowiadaja przede wszystkim poszczegolne
stany, a nie wladze federalne. Kampania przebiega w atmosferze silnej
polaryzacji. Wsrod glownych tematow znajduja sie koszty zycia, wojna z
Iranem, imigracja oraz zmiany granic okregow wyborczych. AP wskazuje, ze
tej jesieni okolo co dziesiaty Amerykanin mieszka w innym okregu niz
podczas poprzednich wyborow. Pojawiaja sie tez apele, aby osoby glosujace
korespondencyjnie wysylaly karty odpowiednio wczesnie ze wzgledu na mozliwe
opoznienia pocztowe. Decydujący czas dla Donalda Trumpa. W USA ruszylo
glosowanie.pdf

Moody’s obnizyla rating Polski. Pierwsza taka decyzja tej agencji od ponad
dwoch dekad

Agencja Moody’s obnizyla dlugoterminowy rating Polski z poziomu A2 do A3,
jednoczesnie zmieniajac jego perspektywe z negatywnej na stabilna. Polska
posiadala ocene A2 w Moody’s od 2002 roku i dotad agencja jej nie obnizala.
Ministerstwo Finansow, powolujac sie na uzasadnienie Moody’s, podalo, ze
decyzja odzwierciedla oczekiwanie trwalego pogorszenia sytuacji fiskalnej
kraju. Agencja wskazuje przede wszystkim na utrzymujace sie wysokie
deficyty, rosnace koszty odsetkowe oraz spodziewany wzrost dlugu
publicznego. Wedlug przedstawionych prognoz deficyt sektora instytucji
rzadowych i samorzadowych ma utrzymac sie w 2026 i 2027 roku na poziomie
okolo 7 procent PKB, mimo nadal silnego wzrostu gospodarczego. Ograniczac
tempo poprawy finansow publicznych maja miedzy innymi wysokie wydatki
obronne, coraz wieksze koszty ochrony zdrowia, inwestycje publiczne i
zobowiazania spoleczne. Decyzja wywolala ostra dyskusje polityczna. Marcin
Przydacz z Kancelarii Prezydenta zarzucil rzadowi niewlasciwe prowadzenie
polityki fiskalnej. Krzysztof Bosak krytykowal wzrost wydatkow, deficytu i
dlugu, a Mateusz Morawiecki stwierdzil, ze wczesniej ostrzegal przed takim
scenariuszem. Minister finansow Andrzej Domanski odpowiadal, ze decyzja
jest traktowana powaznie, ale spokojnie, a polska gospodarka nadal szybko
rosnie i ma mocne fundamenty. Zwrocil rowniez uwage, ze po obnizce ocena
Moody’s zostala dostosowana do poziomu ratingow nadawanych Polsce przez
Fitch i S&P. Agencja Moody’s obniżyla rating Polski. Na rząd splynęla
fala krytyki.pdf

Warszawska Chmielna wreszcie bez dostawczakow. Towary wozone sa na wozkach

Po wielu miesiacach problemow z samochodami dostawczymi na zrewitalizowanej
ulicy Chmielnej w Warszawie sytuacja wyraznie sie zmienila. Deptak, ktory
po modernizacji zostal obsadzony drzewami i krzewami i mial stac sie
przestrzenia przede wszystkim dla pieszych, byl regularnie zastawiany
samochodami dowozacymi towar do sklepow oraz lokali gastronomicznych.
Szczegolnie duzo aut pojawialo sie miedzy Pasazem Wiecha a ulica Zgoda. W
kwietniu problem zauwazyl Rafal Trzaskowski, ktory podczas wizyty na
Chmielnej pytal straznikow miejskich, dlaczego znajduje sie tam tak wiele
pojazdow. Zapowiedzial wtedy zmiane zasad dotyczacych dostaw. Nowa
organizacja ruchu obowiazuje od poczatku wrzesnia. Zamiast dwoch
dotychczasowych przedzialow, w ktorych samochody dostawcze mogly wjezdzac
na Chmielna – od 6 do 8 oraz od 10 do 12 – wprowadzono jedno okno miedzy
godzina 6 a 9. Przy Domach Towarowych Centrum wyznaczono dodatkowo siedem
miejsc dla dostaw. Kierowcy pozostawiaja rowniez samochody miedzy innymi
przy ulicy Przeskok, a dalej transportuja paczki, skrzynki i inne towary na
recznych wozkach, co pokazuja zdjecia zamieszczone w materiale. Zmieniono
takze oznakowanie w rejonie placu Pieciu Rogow. W przyszlosci dostep maja
dodatkowo kontrolowac automatyczne slupki, ktore zostaly juz przetestowane
ze straza pozarna, pogotowiem i policja, ale na razie pozostaja opuszczone.
Po ich uruchomieniu wjazd poza godzinami 6 – 9 ma byc zasadniczo niemozliwy,
z wyjatkiem sytuacji awaryjnych. Warszawa. Dostawczaki zniknęly z
Chmielnej | TVN Warszawa.pdf

Karol Nawrocki zlozyl wlasny projekt majacy obnizyc ceny paliw

Do Sejmu trafil przygotowany przez prezydenta Karola Nawrockiego projekt
zmian w przepisach dotyczacych rynku paliw. Jednym z glownych zalozen jest
mozliwosc administracyjnej interwencji w przypadku gwaltownego wzrostu cen
ropy. Rzad moglby zastosowac takie rozwiazanie, gdyby cena ropy Brent
wzrosla o co najmniej 20 procent w stosunku do sredniej z poprzedniego
roku. Projekt przewiduje mozliwosc ograniczania marz rafineryjnych,
importowych i sprzedazowych. Limity mialyby byc okreslane kwotowo, dzieki
czemu – wedlug autorow projektu – wzrost kosztu samej ropy, podatkow i
oplat nadal znajdowalby odzwierciedlenie w cenach. Minister energii moglby
rowniez wprowadzac maksymalne ceny detaliczne paliw. Rozporzadzenie
obowiazywaloby poczatkowo najwyzej miesiac i mogloby byc przedluzane,
lacznie jednak na okres nie dluzszy niz rok. Przewidziano ponadto obowiazek
raportowania marz i kary za przekraczanie ustalonych limitow. W sytuacji
kryzysowej mozliwe byloby takze czasowe obnizenie akcyzy, a benzyna, olej
napedowy i biokomponenty zostalyby czasowo zwolnione z podatku od sprzedazy
detalicznej. Eksperci Trigon DM ostrzegaja jednak, ze rozwiazania moga
uderzyc w Orlen i Unimot. Szczegolnym ryzykiem byloby ich zdaniem ustalenie
zbyt niskiej dopuszczalnej rentownosci importu – w sytuacji problemow z
dostawami drozsze paliwo sprowadzane z zagranicy mogloby stac sie
nieoplacalne. Prezydencki projekt jest alternatywa wobec rzadowej koncepcji
podatku od nadzwyczajnych zyskow koncernow paliwowych, z ktorego maja byc
finansowane doplaty w ramach programu “Ceny Paliwa Nizej”. Prezydent Karol
Nawrocki zlożyl do Sejmu wlasną propozycję obniżki cen paliw. Co.pdf

Pakistan deklaruje obrone Arabii Saudyjskiej przed Huti

Pakistan zasugerowal mozliwosc bezposredniego zaangazowania sie w konflikt
na Bliskim Wschodzie, deklarujac gotowosc do obrony Arabii Saudyjskiej
przed rebeliantami Huti. Wedlug materialu przywodcy wojskowi w Islamabadzie
zapewniaja, ze zrobia wszystko, co mozliwe, aby wesprzec saudyjskie
krolestwo w przypadku agresji. Znaczenie tej deklaracji zwieksza fakt, ze
Pakistan jest jedynym panstwem islamskim posiadajacym bron jadrowa. Arabia
Saudyjska i Pakistan w poprzednim miesiacu zostaly czlonkami zalozycielami
nowego sojuszu wojskowego, ktory w artykule porownano do NATO. Deklaracja
pakistanskich wladz pojawia sie wiec w kontekscie zobowiazan do wzajemnego
wspierania sie w dziedzinie bezpieczenstwa. Autor materialu zwraca
jednoczesnie uwage na ryzyko rozszerzenia konfliktu i wciagniecia Pakistanu
w wojne, ktorej skutki obejmuja coraz wieksza czesc regionu. Tu Twoj PDF
jest wyjatkowo krotki – druga strona nie zawiera juz dalszej tresci
artykulu, dlatego nie dokladam informacji, ktorych w przeslanym materiale
nie ma. Pakistan sugeruje przylączenie się do wojny z Huti. “Zrobimy
wszystko, co możliw.pdf

General Roman Polko krytykuje polski system alarmowania. Jako przyklad
podaje Ukraine

Byly dowodca Jednostki Wojskowej GROM general Roman Polko krytycznie ocenil
sposob ostrzegania ludnosci w Polsce przed zagrozeniem z powietrza. W
rozmowie w TVN24 odniosl sie do ostatnich rosyjskich atakow dronowych w
poblizu polskiej granicy, kiedy mieszkancy wschodnich powiatow otrzymywali
alerty RCB, a w czesci miejscowosci uruchamiano syreny. Zdaniem Polki
problem polega na tym, ze panstwo oczekuje od obywateli znajomosci sygnalow
alarmowych i czytania poradnikow, a jednoczesnie podkresla, ze Polska
formalnie znajduje sie w czasie pokoju. General uwaza, ze system powinien
byc znacznie bardziej konkretny i uzyteczny. Jako przyklad podal ukrainska
aplikacje alarmowa, ktora sam zainstalowal. Wyjasnil, ze ostrzezenia
pojawiaja sie w niej odpowiednio wczesnie, uzytkownik otrzymuje informacje
o kierunku nadciagajacego zagrozenia, a po ustaniu niebezpieczenstwa –
komunikat o odwolaniu alarmu. Aplikacja moze rowniez wskazac droge do
schronienia. Polko przekonywal, ze polska administracja powinna
przyspieszyc prace nad podobnym systemem i byc przygotowana rowniez na
najgorszy scenariusz, w ktorym konieczne byloby zamykanie szkol i zakladow
pracy. Odnoszac sie do zapowiedzi powstania stalej bazy wojsk USA w Polsce,
ocenil ja pozytywnie. Wedlug jego szacunku, przy odpowiedniej woli obu
rzadow, pierwsi zolnierze w ramach stalej misji mogliby pojawic sie w
Polsce w ciagu roku – byla to jednak jego ocena, nie oficjalny harmonogram.
General Roman Polko wskazal, jak powinien dzialać system ostrzegania –
TVN24.pdf

Waldemar Zurek ostro o Karolu Nawrockim i sporze wokol Trybunalu
Konstytucyjnego

Minister sprawiedliwosci i prokurator generalny Waldemar Zurek w mocnych
slowach odniosl sie do napiecia miedzy rzadem a otoczeniem prezydenta w
sprawie Trybunalu Konstytucyjnego. W rozmowie z Radiem Zet komentowal
wypowiedzi prezydenckich ministrow, ktorzy zarzucali Donaldowi Tuskowi
zamiar dzialania wobec TK “lomem i baseballem”. Zurek odpowiedzial,
nawiazujac do publicznie opisywanej przeszlosci Karola Nawrockiego
zwiazanej z kibicowskimi ustawkami i boksem, i stwierdzil, ze dobrze
byloby, gdyby prezydent “troche zszedl na ziemie”. Glowna czesc wypowiedzi
ministra dotyczyla jednak sporu prawnego. Zurek argumentowal, ze
konstytucja przyznaje Sejmowi kompetencje do wyboru sedziow Trybunalu
Konstytucyjnego i ze osoby prawidlowo wybrane powinny zostac dopuszczone do
orzekania. Krytykowal stanowisko Kancelarii Prezydenta dotyczace
analizowania zyciorysow kandydatow i sugerowal, ze takie podejscie mogloby
prowadzic do rozszerzania uznaniowosci prezydenta rowniez na inne nominacje
panstwowe. Minister zostal tez zapytany, czy spor o TK moze miec wplyw na
decyzje Donalda Trumpa dotyczace amerykanskich wojsk w Polsce.
Odpowiedzial, ze USA sa dla Polski waznym sojusznikiem wojskowym, ale jego
zdaniem nie powinny ingerowac w polskie sprawy wewnetrzne. “Dobrze, żeby
zszedl na ziemię”. Padly mocne slowa o prezydencie Nawrockim.pdf

USA, Dania i Grenlandia uzgodnily nowe porozumienie w sprawie
bezpieczenstwa wyspy

Donald Trump oglosil zawarcie porozumienia dotyczacego amerykanskiej
obecnosci wojskowej na Grenlandii. Zgodnie z przedstawionymi w materiale
zalozeniami Stany Zjednoczone maja uzyskac bezterminowe uprawnienia
zwiazane z dzialaniami obronnymi na wyspie. Porozumienie ma rowniez
ograniczac mozliwosc tworzenia baz wojskowych oraz prowadzenia wrazliwych
inwestycji przez panstwa uznawane przez Waszyngton za przeciwnikow bez
wczesniejszej zgody USA. Zapowiedziano ponadto rozbudowe amerykanskiej
infrastruktury i zwiekszenie obecnosci wojskowej we wspolpracy z lokalnymi
wladzami. Trump nazwal umowe rozwiazaniem bezterminowym i podkreslil, ze
nie ma ona okreslonej daty wygasniecia. Premier Danii Mette Frederiksen
potwierdzila, ze dokument ma zostac podpisany podczas Zgromadzenia Ogolnego
ONZ i ocenila, ze wzmocni on bezpieczenstwo Arktyki i polnocnego Atlantyku.
Pozytywnie wypowiedzial sie takze premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen,
ktory podkreslil interesy samej Grenlandii oraz wspolprace zachodnich
sojusznikow. Umowa nie oznacza sprzedazy ani przekazania Grenlandii Stanom
Zjednoczonym. Wladze wyspy wczesniej wielokrotnie zaznaczaly, ze nie jest
ona na sprzedaz, a obecne porozumienie dotyczy kwestii bezpieczenstwa.
Niezalezne relacje Reutersa i AP rowniez opisuja umowe jako rozszerzenie
amerykanskiej obecnosci wojskowej bez zmiany suwerennosci Grenlandii.
Donald Trump oglasza przelomową decyzję w sprawie Grenlandii.pdf

W Rosji rozpoczelo sie glosowanie do Dumy. Opozycja mowi o
nieprawidlowosciach

W Rosji rozpoczelo sie trzydniowe glosowanie do Dumy Panstwowej, czyli
nizszej izby parlamentu. To pierwsze wybory parlamentarne od rozpoczecia
pelnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukraine. TVN24 ujmuje slowo “wybory” w
cudzyslow, wskazujac na wyeliminowanie istotnej czesci opozycji oraz
przeprowadzanie glosowania rowniez na okupowanych terytoriach Ukrainy. Do
startu nie dopuszczono miedzy innymi partii Jabloko – zarejestrowanego
ugrupowania, ktore krytykowalo wojne. Jabloko juz pierwszego dnia
informowalo o naciskach na obserwatorow i przypadkach niedopuszczania ich
do lokali w Moskwie, Petersburgu oraz innych miastach. Pojawily sie rowniez
informacje o zorganizowanym dowozeniu pracownikow instytucji panstwowych i
przedsiebiorstw do punktow glosowania. W czesci regionow odnotowano awarie
elektronicznego systemu wyborczego, ktorego przejrzystosc od dawna
kwestionuja organizacje praw czlowieka. Ukraina uznala glosowanie
przeprowadzane na okupowanych terenach za nielegalne i zaapelowala do
innych panstw oraz organizacji miedzynarodowych o nieuznawanie jego
wynikow. Podobne stanowisko wobec glosowania na terenach okupowanych
przedstawila Komisja Europejska. W materiale cytowana jest ekspertka
Carnegie Russia Eurasia Center Aleksandra Prokopienko, ktora okresla Putina
mianem “wieznia organizowanych przez siebie wyborow”. Wedlug niej Kreml
potrzebuje wysokiej frekwencji i oficjalnego poparcia, aby demonstrowac
spoleczna legitymizacje systemu, choc sama ekspertka zaznacza, ze nie jest
to rzeczywisty swobodny wybor spoleczenstwa. Duma liczy 450 deputowanych –
polowe wybiera sie z list partyjnych, a polowe w jednomandatowych okregach.
“Wybory” w Rosji. “Putin jest ich więźniem” – TVN24.pdf

Zelenski dziekuje Trumpowi za nowe sankcje wobec Rosji

Wolodymyr Zelenski podziekowal Donaldowi Trumpowi za decyzje dotyczaca
nowych, okreslanych w materiale jako “piekielne”, sankcji wobec Rosji.
Ukrainski prezydent podkreslil, ze docenia rowniez wsparcie wszystkich
panstw i osob stojacych po stronie Ukrainy i pomagajacych zwiekszac presje
na Moskwe. Zelenski stwierdzil, ze najlepszym rezultatem tych dzialan
byloby doprowadzenie do pokoju, a swoja ocene podsumowal slowami, ze “pokoj
osiaga sie dzieki sile”. W jego wypowiedzi sankcje zostaly wiec
przedstawione jako element szerszej presji majacej sklonic Rosje do zmiany
postepowania. Ten PDF ma jednak tylko jedna krotka strone i nie zawiera
informacji, jakie dokladnie sankcje oglosil Trump, jakie rosyjskie podmioty
obejmuja ani kiedy maja wejsc w zycie. Tych szczegolow nie dopisuje, zeby
streszczenie pozostalo wierne przeslanemu przez Ciebie artykulowi.
Wolodymyr Zelenski dziękuje Donaldowi Trumpowi. Chodzi o sankcje na
Rosję.pdf

DETEKTYW

PAN NIE JEST

listonoszem!

Marcin MONETA

Wojciech C. im byl starszy, tym czesciej patrzyl w przeszlosc. Po latach
dopiero widac, jakie wydarzenie, jaka relacja, jaka decyzja okazala sie
kluczowa dla reszty zycia�S Wojciech pamietal mlodosc. Pamietal tez milosc,
najszczersza, najprawdziwsza milosc, do kobiety. Moze nie umial jej dobrze
okazac, moze wiele zrobil, by wszystko zepsuc, ale nie dostal nawet drugiej
szansy.�S Zamiast niej ujrzal walizki za drzwiami. Jak mogla mu to zrobic?
Zlamane serce nie zagoilo sie tak naprawde nigdy. Zal i gniew pulsowal w
jego duszy, domagajac sie wyrownania rachunkow�S

ODWET PO LATACH

Rok 1978. Ktoz pamieta te zwariowane czasy? Dzialo sie tak duzo, jakby
dawka jakies tajemniczej energii z innego wszechswiata dotarla na ten
kawalek ziemi zwany Polska Ludowa. W tymze roku pierwszy Polak w historii
przekroczyl granice atmosfery i znalazl sie w przestrzeni kosmicznej. Lot
Miroslawa Hermaszewskiego mial byc potwierdzeniem potegi i znaczenia PRL, a
przynajmniej tak przedstawiala to propagandowa telewizja i prasa. W tym tez
roku pierwszy Polak w historii zasiadl na Tronie Piotrowym w Watykanie.
Karol Wojtyla, jako Jan Pawel II mial zmienic oblicze tej ziemi. Papiez –
Polak dawal nadzieje na zmiany w panstwie, upadek “komuny” i dolaczenie
Polski do grona wolnych narodow. Na razie jednak kraj borykal sie z
wyzwaniem, jakim bylo zapewnienie podstawowych warunkow do zycia. W 1978
roku PRL zaatakowala zima stulecia. Kilkumetrowe haldy sniegu staly sie
nieodlacznym elementem krajobrazu miast, a przerwy w dostawach energii,
integralnym elementem trudnej codziennosci.

W takich to czasach kwitla burzliwa milosc Wojtka C. i Beaty W. On byl duzo
starszy od niej. Mial 40 lat, ona 27. Wojciech, z zawodu slusarz, nie
wiedzial nawet kiedy zakochal sie po uszy. Beata byla piekna, smukla, z
wyraznie zarysowana talia, duzym biustem, blyszczacymi oczami i usmiechem.

Bardzo szybko wzieli slub i zamieszkali razem, w domu po zmarlych rodzicach
Beaty. Wspolne zycie nie okazalo sie jednak sielanka. Wrecz przeciwnie –
zakochani mieli duze problemy, by sie “dotrzec”. Nieomal kazdego dnia
wybuchaly awantury, czesto konczace sie co prawda namietnym seksem, ale
jednak z kazdym kolejnym wybuchem psujace relacje mlodych malzonkow. Na
dodatek Wojciech C. w tamtych czasach lubil zajrzec do kieliszka. Gdy
wypil, zdarzalo mu sie wpadac w ciag pretensji, oskarzen, zali. Wszystko
konczylo sie kolejna awantura.

Minelo pol roku burzliwego malzenstwa, az Beata powiedziala dosc. Stalo sie
to nagle, doslownie z dnia na dzien. I najgorzej, ze Wojciech w ogole sie
tego nie spodziewal. Wrecz przeciwnie – ostatnie dni byly spokojne,
atmosfera wydawala sie poprawiac. W trakcie seksu Beata do ucha rzekla mu,
ze go kocha, po czym kilka dni pozniej, gdy wrocil z pracy, zastal walizki
przed drzwiami. Zamki byly wymienione. Przez drzwi uslyszal, ze ma sie
wynosic. Doslownie – ze to koniec.

Wojciechowi C. caly swiat runal. Jak to mozliwe? Zapewniala, ze kocha, po
czym nagle, bezceremonialnie po prostu wyrzuca go ze swojego zycia? Prosil,
pukal, nawet nocowal na klatce schodowej, wydzwanial, probowal z nia
rozmawiac, lapiac na podworku – wszystko na nic. Osoba, ktora mowila, ze
kocha, doslownie z dnia na dzien stala sie kims zupelnie innym. Nie
poznawal swojej Beaty. Jak to mozliwe? Owszem zawinil, ale zeby nie dac
choc jednej szansy? Probujac sobie to ulozyc, zaczal snuc w glowie
scenariusze.

Pewnego dnia, po nocy spedzonej w samochodzie pod – do niedawna – ich
wspolnym domem, zauwazyl Beate wychodzaca z budynku – nie sama. Towarzyszyl
jej kolega z pracy, konkretnie jej szef, dyrektor placowki Pewex, w ktorej
pracowala.

Wojciech C. nie mogl uwierzyc, w to co widzial. Wydawalo mu sie, jakby jego
serce w ulamku sekundy scisnela jakas potezna, betonowa dlon. A wiec�S
spedzila noc z obcym facetem? Minely ledwie 2 tygodnie od rozstania. On
przezywal katusze, a ona juz gzila sie z innym?

OD KIEDY TY SIE Z NIM PUSZCZASZ?

Tego poranka cos w nim peklo. Wybiegl z auta, podbiegl do nich,
obejmujacych sie, idacych powoli chodnikiem.

– Ty kur�S! – wrzasnal na cale podworko.

W oknach i na balkonach zaroilo sie od gapiow.

– Odejdz! Odczep sie ode mnie! – odparla Beata.

Jej partner probowal interweniowac, ale mocny cios w twarz od Wojciecha C.
natychmiast go zamroczyl.

– Ty kur�S! To tak mnie kochalas? Od kiedy sie z nim puszczasz? – darl sie
na cale gardlo.

– Odp�S sie ode mnie, wariacie! Milicja! Niech ktos wezwie milicje! –
krzyczala w odpowiedzi Beata.

Niedlugo pozniej milicyjna nyska odwiozla krewkiego amanta na dolek. Dostal
zakaz zblizania sie do malzonki. Na jej wniosek sad podjal decyzje o
jednostronnym rozwodzie. Wedlug uzasadnienia Wojciech C. byl agresywny, nie
nadawal sie do pozycia malzenskiego, byl zagrozeniem dla partnerki,
naduzywal alkoholu. Wszystko to oczywiscie na podstawie zeznan samej Beaty.
O jej seksualnej relacji z przelozonym z pracy nie wspomniano.

W kazdym razie byl to ostateczny koniec Beaty w zyciu Wojciecha C. Czul sie
tak, jakby los go doslownie znokautowal. Kilka szybkich ciosow i ze
stabilnego, pewnego siebie i – w swoim przekonaniu – silnego mezczyzny,
stal sie klebkiem nerwow, z depresja, brakiem wiary w przyszlosc, zlamanym
sercem i problemami z prawem.

Za napasc i zaklocanie porzadku publicznego dostal kare grzywny, odsiedzial
tez 2 tygodnie aresztu. Z powodu odsiadki wyrzucili go z pracy. Nie mial
pieniedzy, nie mial domu, nie mial nikogo bliskiego. W praktyce zaczynal od
zera.

Tuz po wyjsciu zza krat wsiadl w pierwszy lepszy autobus i wyjechal w
nieznane. Okazalo sie, ze dotarl do srodkowej Polski. W kieszeni mial tylko
kilkaset zlotych – reszte za samochod, ktory byl zmuszony sprzedac, by
oplacic grzywne.

Pierwsza noc w miasteczku, do ktorego trafil, spal na lawce, dwie kolejne
rowniez. Potem udalo mu sie zalapac robote w zamian za mieszkanie. Sprzatal
w miejscowym PGR-rze, pomagal w codziennych sprawunkach, za to mial
jedzenie i nocleg. Tak przetrwal pierwszych kilka miesiecy.

Z czasem powoli stawal na nogi. Jako slusarz imal sie roznych fuch. W koncu
dostal pensje i maly pokoj z przydzialu. Stac go bylo na to, zeby wyzyc.
Los dal mu szanse, a jednak nie potrafil sie z tego cieszyc. W oczach stala
mu twarz, tamta twarz – najpiekniejszej kobiety, jaka kiedykolwiek widzial.
Gdy wspominal wspolne chwile, w sercu pojawiala sie jakas specyficzna
przestrzen, tak bliska, ciepla, prywatna�S Kochal ja. Jak mogla porzucic ten
zwiazek? Czy to mozliwe, ze grala przed nim? Oszukiwala go?

Takie pytania pojawialo sie codziennie – niezaleznie co robil, o czym
myslal, z kim sie spotykal. Mijaly tygodnie, miesiace, rok, potem drugi i
trzeci.. a on ciagle wracal do wspolnych chwil, analizowal – krok po kroku
szukal “dowodow” na jej zdrade, wylapywal szczegoly.

Probowal z tym walczyc. Mowil sobie, ze juz dosc, ze wystarczy, ze trzeba
sie z tym wszystkim pogodzic, ze przeszlosci sie nie zmieni, ale tylko
jezyk sobie strzepil. Emocjonalna rana nie chciala sie zagoic.

W glebokim PRL prosty, zwykly czlowiek nie probowal szukac ratunku u
profesjonalisty, np. psychoterapeuty, zwlaszcza mezczyzna, ktory przeciez
powinien byc “jak skala”, nie poddawac sie nastrojom i wszystko znosic. W
praktyce meska czesc spoleczenstwa znacznie czesciej od pan odbierala sobie
zycie albo topila emocje w alkoholu.

Wojciech C. popadl w marazm. Wieczory czesto spedzal z jedyna towarzyszka –
butelka wodki. Pracowal tylko po to, by miec za co przetrwac – zeby
starczylo na nocleg, jedzenie no i na picie. Sadzil, ze wartosciowej
kobiety nie spotka juz nigdy. Przygotowywal sie na to, ze reszte swej
zyciowej drogi spedzi w samotnosci.

NOWY ETAP

Zycie jednak wyciagnelo do niego reke. Z Pomorza na poludnie za praca
przyjechala mloda szwaczka – Joanna. Tak sie zlozylo, ze ich drogi sie
przeciely. Wojciech myslal wtedy nadal o Beacie Na Joanne nawet nie chcial
spojrzec, tymczasem dziewczynie wyraznie wpadl w oko. Chodzila za nim,
szukala okazji do kontaktu.

Umowili sie kilka razy. Joasia nie byla brzydka, podobala sie mezczyznom i
byla przyzwyczajona do meskiej atencji. Moze dlatego Wojciech zwrocil jej
uwage. Byl taki�S niedostepny, zamyslony. Sprawial wrazenie, jakby zbytnio
mu nie zalezalo. Tak istotnie bylo. Calymi dniami rozmyslal o bylej. Joasi
nie traktowal powaznie. Umawial sie z nia tylko po to, by zabic czas.

Pech, czy tez szczescie? Wszystko zalezy od interpretacji. Po kilku
miesiacach spotykania sie, Joasia zaszla w ciaze. Wojciech C. zdawal sobie
sprawe, ze jej nie kocha, ze to byla “wpadka”, jednak nie majac innej opcji
w zyciu, westchnal i zaakceptowal fakt, ze na swiat przyjdzie jego potomek.

Niedlugo pozniej poslubil Joanne. Zycie samo napisalo za niego scenariusz.

Po 9 miesiacach narodzil sie chlopiec – Bartek. Swiezo upieczeni rodzice
mieli pelne rece roboty. Wojciech nie migal sie od obowiazkow. Stopniowo
urocza twarz Beaty bladla w jego wspomnieniach. Sprawy biezace wypieraly
myslenie o przeszlosci.

Po 2 latach od narodzin Bartka, na swiat przyszedl Maciej – ich drugi syn.
Wojciech C. dbal o najblizszych, pracowal, przestal naduzywac alkoholu. Z
Joasia prawie sie nie klocili. Zone szanowal i lubil. Czasami jednak, w
chwilach samotnosci albo tuz przed snem, docieralo do niego, ze jego zycie
moglo potoczyc sie zupelnie inaczej. Wraz z tym uczuciem pojawial sie
gleboki zal, ze nie dostal drugiej szansy, no i poczucie zdradzenia i
oszukania�S Oszukania przez osobe, ktora kochal i ktora zapewniala, ze
odwzajemnia uczucie.

Czas mijal. Dzieci dorosly, pokonczyly szkoly. Malzenstwo C. w zgodnym
pozyciu przetrwalo kilkadziesiat lat. Synowie zdecydowali sie szukac
szczescia za granica – wowczas wielu Polakow sadzilo, ze na Zachodzie czeka
ich upragniony dobrobyt. Obaj wyjechali do Anglii. Kontakt z rodzicami
nieco przygasl.

Tymczasem Joanna C. powaznie zachorowala. Miala raka watroby. Choroba
wyszla na jaw, gdy byla juz w zaawansowanym stadium. Nagle rodzina C.
znalazla sie na zakrecie. Lekarze dawali Joannie pol roku zycia. I tak
stalo sie w istocie. Pol roku pozniej odeszla z tego swiata, a Wojciech
zostal wdowcem. Synowie przylecieli z zagranicy na pogrzeb, pomogli w
zalatwieniu formalnosci, ale po kilku dniach musieli wracac. Wojciech C.
zostal sam.

BO TO ZLA KOBIETA BYLA

Na poczatku tego nie czul, ale z czasem dopadlo go zgorzknienie. Narzekal i
zrzedzil. Nie ma kto mu nawet szklanki wody podac! Na ludzi to nie mozna
liczyc! Synowie chca tylko pieniedzy, a o starym ojcu nie pamietaja. Pomoc
spoleczna? Panstwo? W tym kraju mozna zapomniec, ze ktos wyciagnie pomocna
dlon!

Festiwal zalow i pretensji do swiata gonil kazdego dnia przez jego glowe.
Im dluzej byl sam, tym jego stan pogarszal sie. W takich okolicznosciach
znow dala o sobie znac dawna choroba duszy. Rozmyslajac o drodze, ktora
przebyl, zaczal wracac do imienia, ktore nawet w wieku 80 lat wywolywalo w
nim emocje.

Beata – tak, to ta kur�S zlamala mu zycie! To wszystko przez nia! To ona go
zdradzila i wyrzucila na zbity pysk! Wspomnienie bylej wielkiej milosci
nagle rozbudzilo sie na nowo. Z kazdym kolejnym dniem wracalo z wieksza
moca. To przez nia jego zycie nie ulozylo sie wlasciwie! To przez nia
wszedl w malzenstwo bez milosci. I wreszcie – to przez nia byl sam.

Synowie, ktorzy co jakis czas dzwonili, by zamienic z nim pare zdan, z
czasem zdali sobie sprawe, ze ojciec na starosc dziwaczeje. Zaczal
opowiadac im niestworzone rzeczy – ze niejaka Beata – osoba, o ktorej
istnieniu nigdy nie slyszeli – nie tylko zniszczyla mu zycie 40 lat temu,
ale probuje mu szkodzic i obecnie m.in. dzwoni na miejscowa policje,
szkaluje go i dzialala na niekorzysc.

Zrozumieli, ze nonsensowne opowiesci sa jedynie wymyslem chorej psychiki.
Nie mieli jednak czasu sie tym zajmowac. Kilka razy tlumaczyli ojcu, ze to
tylko urojenia, ale nie chcial sluchac, a oni byli za daleko, by
interweniowac.

“SPRAWIEDLIWOSC”

Wojciech C. nie przejmowal sie synami. Doskonale wiedzial, kto macil i
ciagle maci w jego zyciu. Pojedzie tam. Tak – pojedzie i wygarnie jej swoja
zlosc w zywe oczy.

Hodowane w samotnosci urazy stopniowo staly sie faktycznym planem i jedynym
pomyslem na zycie staruszka. Gdy zrobilo sie cieplo, 80-letni mezczyzna
zabral ze soba portfel z emerytury, przyjechal autobusem na dworzec, kupil
bilet i wsiadl do pociagu na poludnie Polski.

Jechal 3 godziny. Po wysiadce na docelowej stacji, zdecydowal, ze dalsza
droge pokona piechota. Pamietal, ze ich dom byl blisko dworca, ledwie kilka
minut marszem.

Budynek istotnie stal na swoim miejscu, tak jak 40 lat wczesniej. Wygladal
dokladnie tak samo jak w 1978 roku. Choc okolica przeszla remonty i
wypiekniala, zmiany ominely kamienice, gdzie kiedys mieszkali razem. Czy
Beata nadal tu jest?

Podszedl do domofonu i trzesaca sie reka nacisnal dzwonek. Po chwili
uslyszal starsza kobiete:

– Slucham?

– Pani Beata W.? – zapytal, zmieniajac troche ton glosu.

– Tak�S O co chodzi?

Wojciech C. nic nie odpowiedzial. Nie mogl wydobyc glosu. Nie wiedzac co
zrobic, gwaltownie cofnal sie i schowal za budynek, tak by nie dojrzala go
z okna. Po chwili szybkim krokiem ruszyl w strone stacji.

Byl pewny, ze to ona. Poznal ten glos, pomimo uplywu 40 lat.

Wieczorem Wojciech C. wysiadl z pociagu. Przez kolejne dni rozmyslal nad
wszystkim, co sie wydarzylo. Czul jeszcze wieksza wscieklosc.

Byl tak blisko, by wykrzyczec z siebie cala zlosc, a jednak w kluczowym
momencie brakowalo mu odwagi. To podraznilo go jeszcze bardziej. Upewnil
sie w przekonaniu, ze jedynym sposobem na to, by zaznac spokoju jest
wymierzenie winowajczyni sprawiedliwosci: ostatecznej kary za wszystkie
krzywdy, ktore go spotkaly.

W tym celu potrzebowal jedynie narzedzia. Jako slusarz mial wiedze
techniczna, w mlodosci byl w wojsku, a pozniej w kolku strzeleckim. Kilka
tygodni pozniej dysponowal juz bronia domowej roboty, ktora skonstruowal
sam. Beata zasluzyla sobie na zemste nie tylko za przeszlosc, ale takze za
to, ze bruzdzila mu w terazniejszosci.

Z cala pewnoscia wiedziala, ze to on byl u niej z wizyta. Na pewno szydzila
teraz z niego i probowala mu zaszkodzic. Tego typu przekonania rosly w
psychice zgorzknialego jak na drozdzach.

WYROK

Minelo pol roku od pierwszej wizyty, gdy Wojciech C. wsiadl do pociag
ponownie – tym razem, by zalatwic sprawe ostatecznie. W reklamowce kurczowo
sciskal wlasnorecznie skonstruowany pistolet.

Beata W. tamtego dnia wybierala sie na dzialke. Chciala skorzystac z
przyjemnej pogody, by zrobic porzadki. Pozniej zamierzala zadzwonic do
Janusza – 75-letniego wdowca, z ktorym spotykala sie od kilku lat. Janusz
wykonywal dla niej drobne naprawy i pomagal w utrzymaniu domu, a ona
odwdzieczala sie pysznymi wypiekami i obiadami. Lubili sie i szanowali. Co
kilka dni spedzali czas razem.

Bylo okolo poludnia, gdy w mieszkaniu rozlegl sie dzwiek domofonu.
Staruszka zdziwila sie. Kto nadchodzi o tej porze? Nie wiedziala czemu, ale
poczula niepokoj. Dzwonek wydal jej sie jakis taki agresywny, jakby
naladowany zla intencja. Z wahaniem podniosla sluchawke.

– Tak�S? Slucham?

– Pani Beata W.? – po drugiej stronie odezwal sie meski glos. – Mam
przesylke. Prosze otworzyc.

Przesylka? Od kogo? Doskonale znala miejscowego listonosza. Glos, ktory
uslyszala przez domofon na pewno nie nalezal do niego.

Mimo to, choc z wahaniem, zdecydowala sie wpuscic nieznajomego. Nie
nalezala do ludzi nieufnych, ani strachliwych. Coz moglo jej zagrazac? Nie
miala z nikim zatargow.

Rozlegl sie dzwiek otwieranych drzwi.

Wojciech C. momentalnie chwycil za klamke i szybko wszedl po schodach na
podwyzszony parter. Mieszkanie nr 1. Stanal naprzeciwko. Po kilku sekundach
drzwi sie otworzyly. Przez prog wyjrzala starsza, siwa kobieta. Mimo uplywu
lat, poznal ja od razu.

Beata W. spojrzala zdziwiona. Przygladala sie przez chwile nieznajomemu.
Nie rozpoznala go, choc postac w dziwnym sensie wydala jej sie znajoma.

– Pan nie jest listonoszem – rzekla, jakby bardziej do siebie niz do niego.
– Czego Pan chce?

Wojciech C. caly czas na wysokosci pasa kurczowo sciskal reklamowke, w
ktorej mial bron.

– Nie poznajesz mnie? Nie pamietasz jak wystawilas mi walizki za te drzwi?
Teraz za to zaplacisz – rzekl cichym, jakby syczacym glosem.

Staruszka zmruzyla oczy�S

– Matko swieta�S? Wojtek? To Ty? – nie zdazyla dokonczyc.

W rekach przybysza ujrzala pistolet. Celowal prosto w nia.

– Czego chcesz? Co Ty�S.? – nie dokonczyla.

Huk strzalu rozlegl sie po klatce. Kula z wielka sila uderzyla w glowe
kobiety, roztrzaskujac czaszke. Cialo momentalnie osunelo sie na ziemie i
zatopilo w kaluzy krwi.

CZUL SIE POKRZYWDZONY

Po kilku godzinach zwloki Beaty W. odnaleziono na progu jej domu. Strzal z
bliskiej odleglosci rozerwal jej twarz. Kto mogl chciec zamordowac
staruszke? Motywem zbrodni nie byl rabunek, bo zabojca niczego nie ukradl.

Wszystko wskazywalo na to, ze na kobiecie wykonano wyrok, tyle, ze zupelnie
brakowalo motywu. Beata W. przez cale zycie byla dobra obywatelka. Nigdy
nie byla karana, nie miala wrogow. O co wiec moglo chodzic? Jedyne, na co
uwage zwrocili policjanci, to rozwod sprzed lat. Wowczas to w kartotekach
milicyjnych pojawilo sie jej nazwisko – jako pokrzywdzonej. Wzywala milicje
do awanturujacego sie meza. Sprawa miala miejsce az 40 lat temu.

Trop wydawal sie niedorzeczny, jednak nie majac nic innego, sledczy
postanowili przyjrzec sie staruszkowi. Ustalono, ze zamieszkuje on okolo
200 km od Beaty W. Poza tamta sprawa, nigdy pozniej nie mial konfliktow z
prawem. Od kilkunastu lat byl emerytem, od 10 – wdowcem.

Staruszek nie pasowal na morderce, jednak – ku zdziwieniu funkcjonariuszy –
analiza logowan do sieci jego telefonu komorkowego wskazywala, ze tego
dnia�S wybral sie w podroz na poludnie Polski. W dniu zbrodni byl w okolicy
domu denatki, a potem wrocil pociagiem do swej miejscowosci. Twarz
Wojciecha C. nagraly kamery miejskiego i kolejowego monitoringu.

85-letni starzec nie stawial oporu, gdy wyprowadzili go funkcjonariusze.
Nie bylo tez potrzeby zakuwac go w kajdanki. Wyjasnil, ze pistoletu
samorobki pozbyl sie, wrzucajac do miejscowej rzeki, tuz po wykonaniu
zadania. Przyznal sie do wszystkiego. Jak wyznal – o zemscie na bylej zonie
myslal od lat. Dlaczego zabil? Bo po gwaltownym rozstaniu czul sie
skrzywdzony. Zlamane serce, wzgardzone uczucia: wszystko to wystarczylo za
powod, by nacisnac na spust.

Wojciech C. nie trafil jednak za kraty. Sad uznal, ze w momencie zabojstwa
nie byl poczytalny. Ze wzgledu na to staruszek spedzi reszte zycia w
zamknietym szpitalu psychiatrycznym.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

�sWspomoz nas!”

teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.