Dzien dobry – tu Polska – 20.07.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok MMXXVI Nr 202 (7034)

Poniedzialek, 20 lipca 2026 r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

19 lipca 2026r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA

-“Zloto, mamy mistrzow Europy! Nie bylo mocnych na polskich
siatkarzy”-Maciej Trabski

Reprezentacja Polski do lat 18 wywalczyla mistrzostwo Europy! W wielkim
finale rozgrywanym we Wloszech siatkarze prowadzeni przez Jacka Nawrockiego
pokonali Francje 3:1. A kluczowa role odegral syn polskiej legendy.

To byl turniej absolutnej dominacji reprezentacji Polski. W sobotnim finale
we wloskim Porto San Giorgio nasi mlodzi siatkarze postawili kropke nad
“i”, pewnie ogrywajac reprezentacje Francji 3:1. Triumf ten jest
zwienczeniem niesamowitej pracy wykonanej przez Jacka Nawrockiego, ktorego
podopieczni zdeklasowali europejska konkurencje.

W finale wazna role odegral Arkadiusz Wlazly. Syn legendy reprezentacji
Polski, Mariusza Wlazlego, w drugim secie pojawil sie w polu serwisowym
przy wyniku 5:10 i pozwolil Bialo-Czerwonym odrobic straty. Pozniej zamknal
te partie asem.

Droga po mistrzowski tytul nie zawsze byla jednak bezproblemowym
spacerkiem. O ile finalowe starcie z Trojkolorowymi Polacy mieli pod
kontrola, o tyle prawdziwy, arcytrudny egzamin dojrzalosci zdali runde
wczesniej. Polfinalowy boj z Bulgaria byl morderczym dreszczowcem.

Koncowy sukces to efekt dominacji od pierwszego dnia turnieju. Polacy w
16-zespolowej stawce nie mieli sobie rownych w fazie grupowej, gromadzac
komplet 21 punktow. Ich statystyki budza respekt.

Dosc napisac, ze lacznie nasi reprezentanci stracili zaledwie… piec setow.

-“Polacy przegrywali juz 0:1 i 16:20. Wielki powrot w hicie z Francja” –
Bartosz Krolikowski

Piekny powrot polskich siatkarzy w meczu z Francja! Nasi reprezentanci
zagrali fatalnie w pierwszym secie, a w drugim przegrywali juz 16:20.
Jednak wtedy ich gra sie kompletnie odmienila. Nie tylko odwrocilismy losy
drugiej partii, ale tez zdominowalismy rywali w dwoch kolejnych, wygrywajac
ostatecznie 3:1 (17:25, 25:22, 25:21, 25:18).

Po kilku nie do konca udanych tygodniach – choc tylko z dwoma porazkami w
osmiu meczach – wygladalo w koncu na to, ze Polacy zaczynaja sie rozpedzac
w tegorocznej Lidze Narodow. Do gry wrocili juz praktycznie wszyscy nasi
najlepsi zawodnicy, poza wciaz leczacym uraz Jakubem Kochanowskim, a Polacy
w Chicago najpierw rozbili 3:0 Bulgarie, a potem Brazylie. Zapewnili sobie
tym awans do fazy finalowej LN. Wciaz byli jednak w walce o jak najwyzsze
miejsca na koniec fazy zasadniczej. Pierwsza lokata juz uciekla, bo
Japonczykow przeskoczyc nie mozemy, ale druga… to juz co innego. Potrzeba
jednak bylo wygranej z Francja, ktora z bilansem 5-5 nie miala juz szans na
awans.

Poczatek sobotniego meczu nie byl dobry. Kewin Sasak dal sie dwa razy
zablokowac, byl problem z przyjeciem i Francja szybko odskoczyla na 5:9.
Potem bylo jeszcze gorzej. Po az trzech z rzedu asach Antoine’a Brizarda
bylo juz 6:14! Nic sie Polakom nie kleilo. Ani przyjecie, ani atak. Blok
nas ciut dluzej utrzymal przy zyciu w pierwszym secie, ale to byla partia
sromotnie przegrana – az 17:25. Polacy potrzebowali zapomniec, ze sie
wydarzyla i musieli kompletnie zrestartowac gre.

Drugi set wygladal juz nieco lepiej, nie dalismy sie Francuzom od razu
zaskoczyc, a atak funkcjonowal lepiej. Oczywiscie nie bylo tez idealnie, bo
nie moglismy odskoczyc rywalom i wynik dlugo trzymal sie blisko remisu.
Niestety znow przyszedl moment, w ktorym zawiodlo nas przyjecie. Henno
najpierw poslal asa, a potem kolejny serwis taki, ze rywale nas
skontrowali. Przez to zrobilo sie juz 16:20. Wydawalo sie, ze kolejny set
jest przegrany, ale Polacy sie nie poddali!

Wlasnie od stanu 16:20 zaczela sie nasza kapitalna seria. Kilka dobrych
obron, dwa potezne bloki Bartlomieja Lemanskiego i dobre zagrywki Artura
Szalpuka sprawily, ze Polacy zdobyli az szesc punktow z rzedu, wychodzac na
prowadzenie 22:20! Totalnie niespodziewany zwrot akcji, ale wykorzystany
przez nasza reprezentacje, bo ostatecznie po wielkiej “remontadzie” ten set
poszedl na nasze konto wynikiem 25:22.

Moglismy miec nadzieje, ze taki powrot odmieni nasza gre na dobre.
Faktycznie, poczatek trzeciego seta byl dla nas najlepszym z
dotychczasowych. Dobry atak i asy serwisowe Leona oraz Lemanskiego
sprawily, ze wyszlismy na trzypunktowe prowadzenie. Co wiecej,
utrzymywalismy ten zapas przez dluzszy czas, a po kolejnym asie Leona
odskoczylismy na 18:14. Zdarzalo sie Francuzom wygrac ze dwie pilki z
rzedu, ale ilekroc tak sie dzialo, Polacy reagowali. Efekt? 25:21 i
prowadzenie naszej kadry w tym spotkaniu.

To ewidentnie zlamalo morale rywali, bo w czwartym secie straszliwie sie
gubili. Za to Polacy sie bawili czy to na ataku, czy na zagrywce. Blok tez
nie mial sobie nic do zarzucenia. Szybciutko odskoczylismy na 11:5 i
wjechalismy na autostrade do zwyciestwa. Zdarzyl nam sie moment
dekoncentracji, bo z 14:7 zrobilo sie 14:11. Srodkowa czesc tego seta byla
w naszym wykonaniu nieco szarpana, ale przewage 3-4 punktow trzymalismy.
Trzymalismy, a w koncowce jeszcze powiekszylismy, bo czwartego seta Polacy
wygrali 25:18, a caly mecz 3:1.

FORMULA 1

-“Russell w zwirze na pierwszym okrazeniu! Dzialo sie w Grand Prix Belgii”
– Mateusz Gawel”

Kimi Antonelli odniosl swoje szoste zwyciestwo w biezacym sezonie Formuly
1. Lider klasyfikacji generalnej powiekszyl przewage nad reszta stawki,
triumfujac w Grand Prix Belgii. Zwyciestwo nie przyszlo latwo, a wyzwanie
rzucil Charles Leclerc. Dobrych wspomnien ze Spa nie bedzie miec George
Russell, ktory zakonczyl wyscig juz na pierwszym okrazeniu.

Najszybsi kierowcy swiata na kolejny wyscig udali sie do Belgii. Dziesiate
Grand Prix w tym sezonie odbylo sie bowiem na ikonicznym torze Spa
Francorchamps.

Kwalifikacje wygral lider klasyfikacji generalnej – Kimi Antonelli z
Mercedesa. Drugie miejsce zajal czterokrotny mistrz swiata, Max Verstappen
(Red Bull), a trzeci byl Lando Norris (McLaren). Anglik broniacy zdobytego
przed rokiem tytulu ruszyl jednak dopiero z 13. pola startowego z powodu
przekroczenia limitu wymian czesci silnika.

W zwiazku z tym za plecami Wlocha i Holendra ustawil sie George Russell
(Mercedes). Wyscig bylego zespolowego kolegi Roberta Kubicy potrwal jedynie
kilkadziesiat sekund, gdyz juz na pierwszym okrazeniu wyladowal w zwirze.
Winny tego zdarzenia byl jednak Lewis Hamilton (Ferrari), ktory za ten
wystepek otrzymal 5 sekund kary.

Z przodu natomiast Verstappen wyprzedzil Antonellego w ikonicznym Eau
Rouge, ale jego opony nie dzialaly dobrze i nie mogl liczyc sie w walce o
wygrana. Ostra walka trwala tez miedzy Charlesem Leclerkiem (Ferrari) a
Oscarem Piastrim (McLaren). Doszlo do delikatnego kontaktu, ale bez
wiekszych konsekwencji. Monakijczyk, ktory wystartowal z czwartego pola,
znakomicie prezentowal sie w wyscigu.

Leclerc w ostry sposob poradzil sobie z Hamiltonem, a w fazie pit stopow
wyprzedzil Antonellego. Wloch stracil pare sekund w boksie. Dlugo prowadzil
Norris, ktory opoznil zjazd. W polowie wyscigu dal sie wyprzedzic jadacym
na swiezych oponach Leclerkowi i Antonellemu, a bardzo powolny pit stop
sprawil, ze mistrz swiata spadl az na osme miejsce. W walce o
zwyciestwo liczyli sie wiec jedynie Monakijczyk i Wloch. Kierowca Mercedesa
z okrazenia na okrazenie niwelowal straty. Na dziesiec kolek przed koncem
Antonelli zblizyl sie juz wystarczajaco blisko, by moc zaatakowac na
prostej Kemmel. Leclerc byl o wiele wolniejszy i nie byl w stanie sie nawet
powalczyc o pozycje. Monakijczyk nie poddal sie, ale lider utrzymywal
bezpieczna przewage i odniosl szoste zwyciestwo w sezonie. Podczas
spokojnej koncowki walka toczyla sie o dalcze lokaty. Na cztery okrazenia
przed koncem Lewis Hamilton wyprzedzil Isacka Piastriego i awansowal na
czwarta pozycje, a Lando Norris nie zdolal wyprzedzic Isacka Hadjara.

Grand Prix Belgii, czolowa dziesiatka:

1. Kimi Antonelli (Wlochy/Mercedes)

2. Charles Leclerc (Monako/Ferrari)

3. Max Verstappen (Holandia/Red Bull)

4. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Ferrari)

5. Oscar Piastri (Australia/McLaren)

6. Isack Hadjar (Francja/Red Bull)

7. Lando Norris (Wielka Brytania/McLaren)

8. Gabriel Bortoleto (Brazylia/Audi)

9. Arvid Lindblad (Wielka Brytania/Racing Bulls)

10. Franco Colapinto (Argentyna/Alpine)

Klasyfikacja generalna po Grand Prix Belgii:

1. Kimi Antonelli – 204 pkt

2. Lewis Hamilton – 159 pkt

3. George Russell – 154 pkt

4. Charles Leclerc – 126 pkt

5. Lando Norris – 103 pkt

Fani Formuly 1 nie beda dlugo czekac na emocje zwiazane z kolejnym Grand
Prix. Juz za tydzien najszybsi kierowcy swiata pojawia sie na Hungaroringu.
Wyscig na Wegrzech, zaplanowany na 26 lipca, bedzie ostatnim przed
miesieczna przerwa w sezonie.

PILKA NOZNA

-“Szymon Marciniak przerwal milczenie. Oto co powiedzial po decyzji
FIFA”-Bartosz Krolikowski

Tylko dwa mecze poprowadzil Szymon Marciniak na tegorocznym mundialu. To
niemile zaskoczenie, bo wydawalo sie pewne, ze Polak dostanie co najmniej
jedno wazne spotkanie w fazie pucharowej, a tymczasem na starciach w
grupowej sie skonczylo. Polski sedzia opublikowal na Instagramie wiadomosc
dla kibicow, w ktorej tlumaczy m.in. dlaczego nie dostal zadnego z
polfinalow i finalu.

Przed faza pucharowa nikt nie mial raczej watpliwosci, ze mecze Iranu z
Egiptem (1:1) i Argentyny z Algieria (3:0) z fazy grupowej nie beda
jedynymi, ktore na tych mistrzostwach poprowadzi Szymon Marciniak. Nie bylo
tez przesadnie duzych obaw, gdy nie wyznaczono go na arbitra ktoregokolwiek
ze spotkan 1/16oraz 1/8 finalu. Wydawalo sie, ze po prostu czekaja na
najwazniejsze fazy turnieju.

Niestety caly polski zespol sedziowski przezyl rozczarowanie. Nie
zobaczylismy Szymona Marciniaka w roli arbitra glownego ani w
cwiercfinalach, ani w polfinalach. Z kolei nadzieje na final lub chocby
mecz o 3. miejsce takze spelzly na niczym. Wielu ekspertow zgodnie uznalo
to za duze zaskoczenie in minus. Sam Marciniak zabral glos w sobotni
wieczor, gdy opublikowal na swoim Instagramie wideo z komentarzem do
sytuacji. Wyjasnil, dlaczego nie mial wiekszych szans na polfinaly i final,
a takze podziekowal kibicom za ogrom wsparcia.

– Cos sie zaczyna, cos sie konczy. Dla nas turniej dobiegl konca.
Oczywiscie, ze bylo logiczne, ze nie da sie co 4 lata sedziowac finalu MS.
Jest pewien niedosyt, kazdy z nas jest sportowcem. Tak sie ulozyly te
polfinaly. Byly zespoly, z ktorymi nie moglibysmy byc polaczeni z racji
tego, ze pamietamy, kto gral w finale cztery lata temu. Taki jest los
sportowca. Wracamy z podniesiona glowa. Po dwoch fajnych meczach, fajnie
ocenionych. To jest dla nas najwazniejsze. Chcialem podziekowac w imieniu
zespolu wszystkim kibicom. Dostalismy setki zyczen, milych SMS-ow od was.
Od naszych rodakow. Czulismy wasze wsparcie i to jest fantastyczne.
Serdecznie dziekujemy za to. Teraz czas na odpoczynek i trzymamy kciuki za
naszych kolegow. Was pozdrawiam i do zobaczenia na zielonych boiskach –
powiedzial Szymon Marciniak.

Starcie o zloto ostatecznie poprowadzi Sloweniec Slavko Vincic. W Polsce
nielubiany za bledy z finalu barazow o awans na mundial przeciwko Szwecji
(2:3).

-Cztery gole, mistrz nokautuje. Alez popis w boju o Superpuchar Polski

Lech Poznan rozpoczyna sezon od trofeum! Mistrz Polski odwrocil losy meczu
i pokonal Gornika Zabrze w Superpucharze Polski. Teraz przed obiema
druzynami znacznie wazniejsze wyzwania.

Superpuchar Polski, mimo ze jest pierwszym meczem o trofeum w sezonie,
regularnie ma dosc sparingowa atmosfere. W ostatnich dwoch podejsciach, gdy
Lech byl mistrzem Polski, przegrywal mecz na start sezonu. Przed rokiem
niespodziewanie polegl z bedaca juz w kryzysie Legia Warszawa.

Po obronie mistrzostwa Polski Lech chcial udanie rozpoczac sezon przed
eliminacjami Ligi Mistrzow. Obie ekipy wyszly “pierwszymi garniturami”.
Mecz jednak lepiej rozpoczeli goscie.

Sprowadzony latem do Gornika z Legii Warszawa Kacper Urbanski blysnal
jakoscia, ktorej oczekiwano podczas nieudanego pobytu w stolicy. W mniej
niz kwadransie w nowym klubie zanotowal pierwsza asyste. 11-krotny
reprezentant Polski rozprowadzil kontratak i dogral do Maksyma Chlania.
Ukrainiec pewnie wykonczyl akcje.

Radosc Zabrzan trwala zaledwie 13 minut, gdy pod bramka dobrze zachowal sie
inny z mlodych pomocnikow. Antoni Kozubal wykorzystal dogranie w pole karne.

Bolesniejsze niz strata bramki dla trenera Michala Gasparika bylo zdarzenie
z 34. minuty. Jeden z architektow sukcesow z zeszlego sezonu Jaroslaw
Kubicki niefortunnie spadl na murawe, doznajac kontuzji reki. Nie byl w
stanie kontynuowac gry, a niewykluczone, ze uraz bedzie mial konsekwencje
rowniez w zblizajacych sie meczach europejskich pucharow.

Piorunujaco rozpoczela sie druga czesc spotkania. Zaledwie poltorej minuty
po powrocie na boisko potrzebowal Mikael Ishak, by zwienczyc dluga akcje
swoich kolegow.

Pilkarze Kolejorza znakomicie operowali pilka i mimo prowadzenia to oni
kreowali wieksza liczbe sytuacji. Gornikowi nie pomogly roszady. W 69.
minucie po skladnym ataku pozycyjnym z dystansu uderzyl Yannick Agnero, a z
najblizszej odleglosci pilke odbita przez Philippa Schulze do siatki wbil
Pablo Rodriguez.

Majac dwubramkowa przewage Lech nieco zwolnil, zmieniajac kolejnych
podstawowych graczy. Mimo to Gornik nie potrafil zmienic wyniku. W
doliczonym czasie gry to nawet gospodarze wbili pilke do siatki, jednak
trafienia Agnero nie uznano przez pozycje spalona.

Teraz obie druzyny czekaja wieksze wyzwania. Juz 21 lipca rozpoczna
kwalifikacje Ligi Mistrzow. Kolejorz zmierzy sie z dunskim Aarhus, a Gornik
z tureckim Fenerbahce.

-Lechia Gdansk ma wrocic do Ekstraklasy. Ma jednak olbrzymie klopoty

Nowy trener Lechii Gdansk Wladyslaw Lupaszko uslyszal, ze jego celem ma byc
awans do Ekstraklasy. Z klubu chca odejsc kolejne wazne osoby, a zakaz
transferowy komplikuje uzupelnianie kadry.

Bialo-Zieloni rozpoczeli przygotowania do nadchodzacych rozgrywek bez
pierwszego szkoleniowca. W jego role wcielil sie Kevin Blackwell, czyli
formalnie dyrektor techniczny klubu, ktoremu pomagal Krzysztof Brede. W tym
samym czasie Anglik kilkukrotnie informowal w klubie o swoim odejsciu,
zegnal sie nawet z pracownikami (i to nie jeden raz), ale ostatecznie nadal
pozostawal w Lechii. W koncowce zeszlego tygodnia Gdanszczanie w koncu
oglosili nazwisko nowego trenera. Zostal nim Ukrainiec Wladyslaw Lupaszko.

Pozostajac przy Blackwellu, jego sytuacja nadal nie jest do konca jasna.
67-latek od kilku dni nie pojawia sie w klubie. Faktem jest, ze w czerwcu
2024 r. Lechia oficjalnie poinformowala o przedluzeniu umowy z Blackwellem
do konca sezonu 2026/27. Anglik zapewnil sobie jednak w umowie zapis
dotyczacy mozliwosci wczesniejszego zakonczenia pracy w przypadku spadku.
Dlaczego? Wowczas przedluzal umowe bezposrednio po wywalczeniu awansu do
Ekstraklasy i zdajac sobie sprawe ze skali trudnosci wywalczenia
utrzymania. Jak sie okazalo, Lechia wtedy pewnie pozostala w lidze, ale za
to spadla z niej rok pozniej.

Paolo Urfer niejednokrotnie powtarzal, ze Blackwell to kluczowa postac dla
Lechii. – Zawsze byl na szczycie listy osob, ktore powinny byc w klubie.
Jego wklad jest dla nas kluczowy nie tylko na boisku, ale takze w
gabinetach – podkreslal szwajcarski wlasciciel Lechii dwa lata temu. Nic
dziwnego, ze teraz Urfer wciaz liczy na to, ze Blackwell nadal bedzie
pracowal w Trojmiescie. To wlasnie z tego powodu klub milczy w tej sprawie
i nie wydaje zadnych komunikatow. Wedlug naszych informacji szanse na to sa
iluzoryczne i pozostanie to tylko pobozne zyczenie Urfera.

W czwartek wieczorem Lechia oglosila za to podpisanie kontraktu ze
wspomnianym Lupaszka i to az do czerwca 2029 r. Dwa lata temu razem z
Inhulec Petrowe awansowal do ukrainskiej ekstraklasy, osiagajac srednia
2,39 punktu na mecz. Nastepnie przez poltora roku prowadzil Karpaty Lwow,
konczac sezon 2024/25 na szostym miejscu w najwyzszej klasie rozgrywkowej.
Bezrobotny pozostawal od 1 stycznia.

Urfer postawil przed nim cel w postaci szybkiego powrotu do Ekstraklasy.
Zapewnil takze, ze niebawem z klubu zostanie zdjety zakaz transferowy i
brak mozliwosci rejestracji nowych zawodnikow (zostaly nalozone na Lechie
za zaleglosci finansowe). Wczesniej Szwajcar za wszelka cene chcial
zatrudnic polskiego trenera lub takiego, ktory wczesniej pracowal w naszym
kraju. Taki ruch sprawdzil sie w sezonie 2023/24, gdy Bialo-Zieloni wygrali
1. lige pod wodza Szymona Grabowskiego. Doskonale znajac obecne realia
pracy w Lechii i jej sytuacje, Urfer spotkal sie z szeregiem odmow. Dlatego
tez ostatecznie siegnal po szkoleniowca z zagranicy, ktory prawdopodobnie
do konca nie zdaje sobie sprawy ze skali trudnosci wyzwania, jakiego sie
podjal. W sparingowym meczu przeciwko Olimpii Grudziadz (1:3) Lupaszko mial
do dyspozycji raptem pietnastu pilkarzy, w tym dwoch golkiperow. 39-latkowi
beda pomagac Hiszpan Abraham Campomar oraz rzeczony wczesniej Brede, ktory
w koncu doczekal sie oficjalnego zatrudnienia.

Wsrod dostepnych zawodnikow dla Lupaszki na mecz z Olimpia nie bylo Toma�Aa
Bobčka, Bohdana Wjunnyka oraz Bujara Pllany. Slowak zmaga sie z drobnym
urazem, Wjunnyk rowniez z powodow zdrowotnych trenuje indywidualnie, a
Pllana dopiero w piatek wrocil do Gdanska po dluzszym urlopie spowodowanym
czerwcowym zgrupowaniem reprezentacji Albanii.

Najwieksza uwage przyciaga za to osoba Rifeta Kapicia. Wedlug skladu
zaprezentowanego przez Lechie jej kapitan rozpoczal sparing na lawce
rezerwowych. Jak ustalilismy, rzeczywistosc byla jednak inna – Bosniak nie
byl nawet brany pod uwage do gry, co zostalo ustalone juz przed pierwszym
gwizdkiem sedziego.

31-latek odbyl rozmowe z Lupaszka, w ktorej poinformowal trenera o checi
odejscia. W porozumieniu z ukrainskim szkoleniowcem Kapic odbywal zajecia w
silowni i nie wyszedl na boisko. Lupaszko niespecjalnie chcial go do tego
przekonywac, bo zamierzal sprawdzac zawodnikow, ktorzy faktycznie pozostana
w druzynie i beda do jego dyspozycji w zblizajacych sie rozgrywkach.

Odejscie Bosniaka nie bedzie jednak takie proste. Urfer nie chce oddawac go
za darmo tylko z tego powodu, ze taka jest wola zawodnika. Najbardziej
zainteresowanym uslugami Bosniaka jest Pogon Szczecin. Portowcy najpierw
chcieli pozyskac pilkarza za darmo, a ostatnio wyslali do Gdanska oferte w
wysokosci okolo 750 tys. euro. Oczekiwania Urfera sa jednak zdecydowanie
wyzsze i siegaja 1,5 mln euro, czyli dwa razy wiecej.

Ostatnie miesiace sa bardzo bolesne dla Kapicia. W kwietniu tragicznie
zmarl jego brat. Sportowo zawodnik liczyl na powolanie do reprezentacji
Bosni i Hercegowiny oraz udzial na mundialu, ale nie znalazl sie nawet w
szerokiej kadrze. Na dodatek spadl do 1. ligi z Lechia. Z tego powodu Kapic
chcialby rozpoczac nowy rozdzial kariery i jest nastawiony na transfer.
Choc Pogon teoretycznie stac na sprostanie oczekiwaniom Urfera, jej
wlasciciel Alex Haditaghi nie jest sklonny placic takich pieniedzy za
zawodnika po trzydziestce, ktoremu za rok wygasa umowa.

TENIS

Menadzer oglasza plany Chwalinskiej. Nowe wiesci

Maja Chwalinska juz trenuje, ale nie spieszy sie z powrotem na kort.
Tenisistka wroci do gry w sierpniu, podczas serii turniejow na kortach
twardych w Ameryce Polnocnej. Szczegoly dotyczace jej harmonogramu ujawnia
Piotr Szczypka, menedzer tenisistki, w rozmowie z Interia Sport. Jeden
start stoi pod znakiem zapytania.

– Oczywiscie musi byc uwazna, bo kontuzja jest bardzo swieza, ale wszystko
jest na dobrej drodze do powrotu. […] Maja Chwalinska czuje sie bardzo
dobrze psychicznie. Dni ma wypelnione treningami, co pozwala latwiej
przejsc przez okres leczenia po kontuzji. Cieszy sie, ze wrocila na kort –
mowila czlonkini jej sztabu Aleksandra Musial.Mimo to tenisistka wycofala
sie z turnieju WTA 250 w Hamburgu. A jakie sa jej dalsze plany?

22. zawodniczka swiatowego rankingu zglosila sie do dwoch turniejow rangi
WTA 1000 w Ameryce Polnocnej – najpierw zagra w Toronto (2-13 sierpnia), a
nastepnie w Cincinnati (13-24 sierpnia). W dalszej perspektywie jest US
Open (30 sierpnia – 13 wrzesnia), ale to nie wszystko.

Chwalinska planuje takze wystep w zawodach rangi WTA 500 w Monterrey (tez
korty twarde), zaplanowanych na 24-29 sierpnia. Choc w przypadku
rywalizacji w Meksyku jest pewne zastrzezenie, o czym powiedzial jej
menedzer Piotr Szczypka w rozmowie z Interia Sport.

– Maja jest zgloszona do tych wszystkich turniejow, ale powiem szczerze, ze
Monterrey stoi pod znakiem zapytania. Bedzie to uzaleznione od tego, jak
zagra w dwoch pierwszych turniejach. Gdyby poszlo jej bardzo dobrze, to
wtedy mozna zrezygnowac z Meksyku, aby lepiej sie zregenerowac i
przygotowac na US Open – oznajmil.

Jesli nie bedzie zadnych komplikacji, tegoroczny wystep w Nowym Jorku
bedzie wyjatkowy dla Mai Chwalinskiej, bo w tym Wielkim Szlemie jako
jedynym jeszcze nie grala. Trzykrotnie przepadla w kwalifikacjach (pierwsza
runda w 2024 r., druga runda w 2022 i 2025 r.), lecz tym razem ze wzgledu
na wysoki ranking od razu wejdzie do drabinki glownej.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

�sWspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Wypisanie z listy / Unsubscribe:
https://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4551574&adr=admin@intermanager.org

lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu