Dzien dobry – tu Polska – 2 sierpnia 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 210 (6183) 2 sierpnia 2021r.

W sobote, w wieku 93 lat, zmarl Jerzy Dudus Matuszkiewicz- legenda
polskiego jazzu, polskiej muzyki, a wiec i polskiej kultury.
Zamiast epitafium:
GDY DUDUS GRAL NA SAKSOFONIE”
Ach, to byl szal gdy Dudus gral na saksofonie
Tworzyl styl mych najlepszych chwil. mych mlodych lat
Kazdego dnia nadzieja szla w bialym welonie
Spotkac mnie, zaprzyjaznic sie, isc razem w swiat
I wciaz na Mokotowskiej,
Gdy zmierzch spoznia sie troszke
Tych chwil, starym Hybrydom zal
Gdy nastroj trwal i Dudus gral na saksofonie
Naszym snom, marzeniom, lzom, pan Dudus gral
Bylismy niewinni w te dni i tak pogodni
Skrzyl sie czas od konceptow i dowcipow rac
Nie myslal nikt, ze zycie jest jak bar przechodni
Ostry start i gaz raz po raz, a potem kac
Lecz cos sie nie starzeje, to chec by miec nadzieje
To chec by choc w marzeniach wbiec tam
Gdzie nastroj trwa i Dudus gra na saksofonie
Naszym snom, marzeniom, lzom, pan Dudus gra
Naszym snom, marzeniom, lzom, pan Dudus gra
———–
Wojciech MLYNARSKI

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95-5.73 PLN Diesel-5.43 PLN LPG- 2.71 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno, popada deszcz i zagrzmi. Mozliwe sa burze z opadami rzedu 20
litrow wody na metr kwadratowy. Na termometrach od 20 do 25 stopni.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
GDY PRZED LATY GARGAMELOWA SZYKOWALA SIE NA EMERYTURRE, PROROKOWALEM, ZE
RYCHLO WYKONCZY
* PRALKE * ODKURZACZ * ZMYWARKE * LODOWKE i”M N I E
JAK DOTAD NAJGORZEJ MA SIE PRALKA (dzis np. tyra od samego rana), ALE NA
NAS- RESZTE TEZ NIECHYBNIE PRZYJDZIE KOLEJ.
„VALE CEZAR- MORITURI TE SALUTANT”!

1 sierpnia, czyli
PEDAGOGIKA GLUPOTY I KLAMSTWA
Uwierzcie mi, ze nie chce mi sie pisac tego tekstu. Ale musze. Bo nie wolno
oddawac tego dnia mistyfikatorom, klamcom, mistrzom pedagogiki glupoty,
sztukatorom i falsyfikatorom. Zatem do roboty.
Powstanie Warszawskie nie trwalo 63 dni. Trwalo trzy doby. Potem bylo juz
tylko systematyczne niszczenie miasta, rzez jego mieszkancow, zamienianie w
ruiny poszczegolnych jego dzielnic. Zauwazcie, ze nie mowimy o „walce o
Wole” czy „bitwie o Wole”, lecz o „rzezi Woli”. To nie przypadek. Powstanie
zalamalo sie po trzech dniach – nie osiagajac swych celow militarnych i
politycznych. Dokladnie wowczas trzeba bylo je poddac. Byc moze ( choc nie
na pewno) uniknieto by wowczas tego, co ostatecznie Warszawe spotkalo –
czyli calkowitego zniszczenia miasta i wymordowania 200.000 jego
mieszkancow. Ale dowodztwo Powstania sie na to nie zdecydowalo – wolalo
patrzec na powolne zabijanie ludzi. Od czwartej doby nie toczyly sie juz
„walki” – Powstancy juz jedynie bronili sie, uciekali, przemieszczali
miedzy dzielnicami. I czekali az Niemcy skieruja swoje dzialania akurat w
ich strone. To bylo 60 dni umierania.
Powstanie – wbrew bzdurom gloszonym dzis zewszad – ani o jeden dzien nie
przyspieszylo odzyskania niepodleglosci przez Polske. Dokladnie w tym samym
czasie co my, swoja niepodleglosc uzyskali Czesi, Slowacy, Wegrzy, Rumuni,
Bulgarzy (zauwazcie – to wszystko sojusznicy Hitlera i kolaboranci III
Rzeszy), a nawet”.wschodni Niemcy. Takie akurat byly warunki geopolityczne
i ofiara 200.000 warszawiakow nic w tej materii nie zmienila. Jakkolwiek
okrutnie by to brzmialo ich krew nie miala znaczenia dla odzyskania przez
nasz kraj suwerennosci. Byla zatem niepotrzebna. Bajdurzenie, ze bez
smierci tych dwoch setek tysiecy dzieci, kobiet i starcow dzisiejszej
Polski by nie bylo, jest idiotyczna teza bez zadnych dowodow. Klamstwem po
prostu.
Co wiecej, jesli juz ich ofiara w jakikolwiek sposob wplywala na proces
odzyskiwania przez Polske niepodleglosci, a potem na owej niepodleglosci
ksztalt i jakosc, to miala znaczenie”negatywne. Bo w czasie PW44 zginal
kwiat polskiej inteligencji i mieszczanstwa – lekarze, inzynierowie, poeci,
architekci, naukowcy, adwokaci (Niemcy i ich sojusznicy stracili w czasie
tych dwoch miesiecy okolo poltora tysiaca zolnierzy – w wiekszosci
zdegenerowanych przestepcow, pijakow, zepsutych do szpiku kosci
psychopatow). Tej polskiej elity brakowalo przez pol wieku panoszenia sie u
nas realnego socjalizmu. I brakuje dzisiaj. Trwanie w oporze przeciw
komunizmowi byloby latwiejsze, gdyby tamci ludzie zyli. I wspolczesna
Polska bylaby lepsza gdyby oni, ich dzieci i wnukowie (ktorzy sie nigdy nie
narodzili) byli z nami. Nasz kraj bylby dzieki ich obecnosci z zyciu
spolecznym, politycznym czy kulturalnym mniej dziki, niz jest. No i
Warszawa bylaby tak atrakcyjna, jak obecnie jest Praga – co moze i malo w
sumie istotne, ale wystarczy porownac liczbe turystow w obu miastach (i
wynikajace z tego faktu wplywy do budzetow miast), by zrozumiec, ze ma to
konkretny i wymierny wplyw na jakosc zycia mieszkancow (choc rozumiem, ze
Polacy taki szczegolami jak pieniadze czy jakosc zycia ludzi sie nie
przejmuja).
Teraz sprawa delikatna – wspomnienia dzis jeszcze zyjacych Powstancow.
Oddajac im nalezny szacunek, nalezy zauwazyc, ze w czasach, o ktorych
mowia, byli dziecmi. Ich perspektywa jest zatem perspektywa dziecieca. Gdy
mowia o tym, ze cala Warszawa chciala isc w boj, to szczerze zapewniaja o
tym, w co wowczas wierzyli. Ale jest to dalekie od prawdy. Warszawa
wowczas, tak jak podczas calej wojny, chciala przezyc. Fakty i dane sa
bezwzgledne – w czasie calej II wojny swiatowej w jakiekolwiek dzialania
przeciwko okupantom bylo zaangazowanych (w najlepszym razie) okolo miliona
Polakow ( i mowimy tu nawet tylko o jakiejs jednorazowej pomocy Podziemiu
czy incydentalnym udziale w jakiejs akcji). Milion z 25 milionow zyjacych
wowczas pod okupacja Polakow (licze nie wszystkich obywateli przedwojennej
RP, lecz wlasnie tylko tych, ktorzy deklarowali sie jako Polacy) to”4%.
CZTERY procent Polakow wzielo przez PIEC LAT okupacji jakikolwiek udzial w
walce. Rozumiem, ze w Warszawie bylo podobnie. Nawet jesli tutaj nastroje
byly bardziej antyniemieckie, niz gdzie indziej, to moze 10% warszawiakow
bylo gotowych do walki. Wiec opowiesci o tym, ze cala Warszawa najpierw
parla do Powstania, a potem w nim ochoczo uczestniczyla, sa bajkami dzieci
dla dzieci. Uczestnikow PW44 nalezy szanowac, ale niekoniecznie trzeba im
wierzyc jeden do jednego.
Tu pojawia sie jeszcze jeden problem: wydarzenia, o ktorych tak szczegolowo
opowiadaja, mialy miejsce 77 lat temu, gdy – podkreslmy to raz jeszcze –
byli dziecmi. Zajmuje sie naukowo neuropolityka i jednym z zagadnien w niej
obecnych jest jakosc zapamietywania oraz trwalosc wspomnien. Nie bede Was
zanudzal szczegolami o hipokampie, pamieci operacyjnej, dlugotrwalej,
wplywie na nie emocji, ale kazdy z Was moze przeprowadzic na sobie
eksperyment – co pamietacie z dwutygodniowych wczasow sprzed dwudziestu
lat? Cztery obrazy, w sumie jakies trzydziesci sekund, prawda? Chodzi
zreszta nie tylko o ilosc zapamietanego materialu, ale takze o jego jakosc.
Wspomnienia nie sa czyms trwalym i niezmiennym – podlegaja obrobce
kognitywnej i wplywowi emocji. Slynne powiedzenie policjantow, ze nie ma
nic bardziej niewiarygodnego, niz relacja naocznego swiadka, jest bardzo
trafne. Szanuje tych Powstancow, ktorzy dzis maja ponad 90 lat, a wowczas
byli dziecmi, ale ponad obecne ich wspomnienia przedkladam dokumenty
historyczne oraz relacje owczesnych doroslych swiadkow. Jesli chcecie sie
przekonac jakie naprawde byly nastroje wsrod warszawiakow w przededniu
wybuchu PW44, a zwlaszcza w czasie jego trwania, to siegnijcie na przyklad
po pamietnik Bialoszewskiego. Zgola inny to obraz, niz ten, ktory dzis
prezentowany jest jako prawdziwy.
Nie mam zamiaru dekodowac wszystkich mistyfikacji naroslych przez lata
wokol tego wydarzenia historycznego – zrobili to juz lepsi ode mnie. Dla
mnie najwazniejsze jest to, bysmy uczuli sie na wlasnych bledach, bo jesli
tego nie zrobimy, bedziemy skazani na ich powtarzanie. Dzisiejsi mitotworcy
zarazaja umysly mlodych ludzi klamstwami, niczym nie uzasadnionymi tezami,
historyczna glupota i geopolitycznymi idiotyzmami. Wykorzystuja PW44 do
szerzenia dzieciecej wizji rzeczywistosci, w ktorej obryzganie wszystkich
wokol wlasna krwia jest najlepsza metoda politycznej walki o interesy.
Dlatego potrzebne jest im klamstwo o znaczeniu tamtej masakry dla
odzyskania przez Polske niepodleglosci. W ten sposob formuja kolejne
pokolenia politycznych analfabetow, ktorzy za dobra monete przyjma te mity.
Dzis zreszta widac bardzo dokladnie, ze przynosi to oczekiwane skutki –
fanatyczni milosnicy tamtej masakry chca na nowo obsadzac Polki i Polakow w
roli ofiar i zadziwiac swiat swoim heroizmem, bo wpaja sie im, ze wlasnie
tak wyglada polityka i tak osiaga sie zamierzone skutki. Gdyby ofiara ich
mitologii mieli sie stac tylko oni, nie mialbym nic przeciwko temu. Ale
wyglada na to, ze oczadziali martyrologiczna mistyfikacja ornamentatorzy
beda wciagac kolejne miliony innych obywateli RP do odegrania krwawego
spektaklu auto-da-fe. Dlatego wlasnie nalezy walczyc z ta pedagogika
glupoty i klamstwa na kazdym kroku i w kazdej chwili. Takze 1 sierpnia.
Zwlaszcza 1 sierpnia.
Marek MIGALSKI

MISIOWE MRUCZANKI
Trudny tydzien.
Pomalutku narasta napiecie: Prezeska Sadu Najwyzszego pani Manowska apeluje
do wszelkich mozliwych wladz, zeby jej daly wskazowki co i jak w zwiazku z
ta Izba Dyscyplinarna, Morawiecki mowi, ze on nie jest zadowolony,
prezydent takze” Z drugiej strony Ziobro i taki na przyklad Wildstein
zapieraja sie rekami i nogami, ze zadnych ustepstw, bo to tylko pierwszy
krok, a potem uczepia sie nam KRS, a i moze nawet zlekcewaza fakt, ze pani
Julia smacznie gotuje”
Wszystko wskazuje na to, ze szykuja kiwke. Ze niby te Izbe zlikwiduja, ale
i jej jednoczesnie nie zlikwiduja, przemianuja jakos. Oczywiscie nikt (a w
szczegolnosci Unia) nie da sie na taki cienki drut nadziac, ale pretekst,
zeby sie w oczach najwierniejszego elektoratu usprawiedliwic – bedzie. A
podejrzewam, ze im tylko o ten elektorat chodzi.
Tylko tez z uwagi na ten elektorat nie chca wprowadzic prawdziwych
ograniczen dla unikajacych szczepien. Pewno im z badan wychodzi, ze ci
najwierniejsi to w tej sprawie „nie i nie”, wiec nie chca ich odepchnac;
ale tu taki klopot, ze brak decyzji moze spowodowac – jak sie czwarta fala
pandemii ladnie rozwinie – ze ta grupa moze sie w sposob naturalny
przerzedzic.
Kolejny klopot to TVN. Tu stan na dzis jest taki, ze sie zaparli.
Zaskutkuje to bez watpienia przykrosciami typu – nazwijmy to po imieniu,
choc to slowo pewno nie padnie – sankcji. Stawiam na to, ze te sankcje beda
na poczatek lagodne – jakies zakazy wjazdu dla wybranych politykow, jakies
klopoty z zagranicznymi kontami bankowymi” I to raczej nie da rezultatu. To
wtedy wezwie sie pare tysiecy zolnierzy z Polski „na dodatkowe
przeszkolenie do USA” i ujawni, ze – na przyklad – w sprawie Abramsow to
formalnej umowy nie bedzie. Pan Brzezinski zostanie wezwany do Waszyngtonu
„na konsultacje”. I wtedy zrozumieja.
Wszystko to sie wyjasni w ciagu dwoch tygodni, jak sadze.
Tymczasem wczoraj mielismy dzien, ktorego serdecznie nie lubie: rocznice
wybuchu Powstania. Bezsensownej imprezy, ktora zabrala kwiat warszawskiej
mlodej inteligencji i doprowadzila do wymazania z mapy Warszawy na dlugi
czas. Ktora nie miala szans na sukces i byla jedynie glupia demonstracja.
Wszystkim wrogom dano pretekst do drastycznych dzialan, nie osiagnieto w
sensie pozytywnym dokladnie niczego.
Chylac czola przed ludzmi, ktorzy wykonali swoj obowiazek zolnierski i z
drugiej strony rozumiejac doskonale tych, ktorzy jednak nie poszli z
butelka benzyny i zepsutym visem przeciwko czolgom – nie jestem w stanie
sie nadziwic, ze tych kilku ludzi, ktorzy podjeli decyzje o rozpoczeciu
walk nie postawiono przed sadem; przeciwnie, niektorzy maja wlasne ulice.
Nie moge sie oprzec mysli, ze oni tez obawiali sie czyjejs opinii, ktora
mogla zadecydowac o ich losach. W sprawie pandemii tez by pewno watpliwosci
nie mieli.
Bogdan MIS

BelferBlog
KURATOR CZY DYKTATOR
Jesli prawo Czarnka zostanie uchwalone, kuratorzy oswiaty wejda w calkiem
nowe buty. Przestana byc opiekunami szkol, tymi, ktorzy wspieraja i
pomagaja, a stana sie dyktatorami. Beda faktycznie rzadzic szkolami, beda
narzucac dyrektorom swoja wizje placowki.
Kurator oswiaty jest powolywany w drodze konkursu. Decydujacy glos ma
minister edukacji i nauki. Zatem kurator to czlowiek Czarnka w terenie.
Dlatego ministrowi tak bardzo zalezy na wzmocnieniu jego wladzy. Rekami
kuratora Czarnek bedzie mogl niebawem odwolywac i powolywac dyrektorow
konkretnych szkol. Moze pipidowkami sie nie zainteresuje, ale w stolicy i
innych duzych miastach pokaze, kto tu rzadzi.
Dojdzie do sytuacji absurdalnej. Organ prowadzacy, np. gmina czy powiat,
bedzie szkoly finansowac, ale nie bedzie nimi rzadzic. Organ prowadzacy
bedzie wiec nim tylko z nazwy, naprawde szkoly poprowadzi wylacznie
kurator. Kurator jednak pieniedzy nie ma, wiec bedzie rzadzil tym, co da
„prowadzacy”. Ten da zapewne jak najmniej, chyba ze OP i kurator pochodza z
jednej „bandy”. Jaja beda jak berety, choc pewnie nie bardzo smieszne.
Dariusz CHETKOWSKI

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Dzisiaj powymadrzam sie o edukacji pozaszkolnej. Jaka jest szkolna, kazdy
widzi i optymizm nie jest oczekiwany. Poza tym, co nauczymy sie w szkole na
lekcjach, jest jeszcze nauka wspolzycia w grupie (i nie mam tu zadnych
kosmatych mysli w glowie) plus edukacja srodowiskowa. Moje pokolenie
wyrastalo na serialu Czterej pancerni i pies. Bajka byla piekna, i nawet
oparta o prawdziwa historie. Polacy raz dla odmiany walczyli z Niemcami jak
rowny z rownym a nawet lepiej i gdyby nie rudy 102 to cholera wie jak by
sie ta wojna skonczyla. PiS probujac negowac ten serial strzelil sobie w
stope bo wydaje mi sie ze serial ma wiecej wielbicieli niz partia rzadzaca.
Jednak po latach dostrzegam w serialu pewne elementy, ktorych nie widzialem
jako dziecko. Problem pojawil sie po smierci Olgierda. Zaloga
demokratycznie wybrala dowodce na zasadzie bo nikt inny nie mial ochoty a
gdy do zalogi dokoptowal radziecki oficer do wykonania operacji ataku
metra, to jego komentarz byl wspanialy: „Ciekawa u was dyscyplina”.
Rozumiem ze wojskowi maja mieszane uczucia ogladajac serial z dziecmi bo
mimo wszystko wojsko opiera sie na jasno zdefiniowanych relacjach miedzy
dowodca a podwladnymi. Takich problemow nie maja ludzie zachodu ktorzy
pojecie dyscypliny brali z filmow z Johnem Waynem czy seriali jak Star
Trek. Tylko tam tez byl haczyk. Pozycja kapitana to byl jakis romantyczny
mieszaniec kapitana piratow i bohatera Ameryki. Jakos nie wyobrazam sobie
by kapitan co chwila opuszczal okret i dokonywal zwiadu bojem i przezywal
przygody w kazdym porcie. Niestety takie podejscie do zawodu kapitana
panuje wsrod cywilow, a calkiem zgrabny serial THE LAST SHIP wcale tego
wizerunku nie zmienil. Najwiekszymi ofiarami sa sami kapitanowie, ktorzy,
zamiast dowodzic i kontrolowac, tona w bezsensownych papierach klecac
deklaracje na port, miesieczne raporty i szykujac sie co chwila do
kolejnej inspekcji. Biuro jak urzad podatkowy co chwile dokreca srube
zwiekszajac wymagania i odbierajac resztki kontroli. Wprowadzana od kilku
lat polityka NO BRIBE to juz wogole jedna wielka porazka bo zabiera
kapitanowi ostatnie atrybuty wladzy. Oczywiscie kapitanowie daja rade,
zamiast fajek potrafia oddac dzikim zarcie, bo tego nie widac w raportach.
tylko co jesli po wizycie w Afryce nie bedzie okazji uzupelnic zapasow a
armator/ operator zmieni zdanie i wysle w daleki rejs? Wrazajac do tematu
edukacji pozalekcyjnej. Covidowe obostrzenia wyjda nam bokiem, choc z
drugiej strony ze zycie wyszuka sposob i mlodzi znajda wyjscie poprzez np
zycie wirtualne, media spolecznosciowe itd. Sa tam oczywiscie rozne
niebezpieczenstwa ale krytykom przypomne ze jeszcze kilkaset lat temu
dzieciaka w lesie mogl wilk skonsumowac i nikt nie robil z tego wielkiego
halo. Po prostu robilo sie wiecej dzieciorow zakladajac ze czesc pojdzie,
jak to sie ladnie mowi na rozkurz, czyli doroslosci nie dozyje. Teraz, gdy
wielodzietnosc jest wyjatkiem, stawiamy dzieciory na piedestale,
zapominajac o tym ze rodzic tez czlowiek i sa granice szalenstwa, ktore
jest w stanie wytrzymac. Pozdrawiam serdecznie,
Smerf KAPITAN

Przecherna Materna
TRZEBA MIEC JAJA
Przerazajace sa efekty przymruzania oka i wszystkich niespojnych informacji
przekazywanych spoleczenstwu przez rzadzacych w sprawie szczepien.
Bagatelizowanie epidemii, kolejnych jej fal, rozpoczete od czasow
pamietnych wyborow prezydenckich, lekcewazenie jej skutkow, niekonsekwentne
lockdowny wprowadzily znaczna czesc Polek i Polakow w stan dezorientacji,
strat z tytulu biezacej dzialalnosci gospodarczej, wscieklosci, a na
dodatek z grupy buntownikow-idiotow zrobilo powazna sile, ktora obecnie
powaznie zagraza naszemu zdrowiu. Kulturalna perswazja nie skutkuje. Osoby
probujace namowic niezaszczepionych telefonicznie spotykaja sie nie tylko z
odmowa, ale z wyzwiskami, agresja i grozbami. Rekoczyny przed punktem
szczepien sa przykladem iskry, ktora nieugaszona moze spowodowac grozne w
skutkach zajscia.
Warto uswiadomic sobie stare prawdy, ktore zawarte sa i w madrosciach
ludowych, i w opracowaniach naukowych. Glupkowi nie wytlumaczy sie, ze jest
glupi. Idiotyzm i debilizm sa to stany chorobowe nadajace sie do leczenia,
a wiadomo, jaka mamy sytuacje w psychiatrii. Chamstwa nie zwalczy sie
jeszcze wiekszym chamstwem. Wykpiwanie i ironizowanie doprowadza druga
strone do jeszcze wiekszej wscieklosci.
Pozostaje determinacja, skuteczne zarzadzanie oparte na dobru ogolu i
odpowiednie, wydane zgodnie z prawem przepisy. Jezeli glownym celem
rzadzacych jest utrzymanie wladzy, liczenie glosow i zastanawianie sie, czy
antyszczepionkowcy pomoga im w nastepnych wyborach, to jestem przekonany,
ze czwarta fala pandemii pozbawi rzadzacych glosow, a Podkarpacie bedzie
pierwszym regionem do obowiazkowego lockdownu. Zeby uratowac trudna
sytuacje, potrzebujemy w rzadzie ludzi, ktorzy sa odpowiedzialni, i mowiac
po mesku (tu przepraszam wszystkie panie), trzeba miec jaja. Chodzi o jaja
metaforyczne, bo miala je np. premier Thatcher i pare innych osob
sprawujacych rzady, co pozwolilo na zwyciestwa w trudnych spolecznie
momentach. Nie ma ich ani kaznodzieja od zdrowia, ani miotajacy sie w
prosbach i grozbach czolowy Pinokio, a pan Jaroslaw w sprawie troski o
spoleczenstwo i jego bezpieczenstwo juz dawno odlecial w kosmos,
wyprzedzajac amerykanskich milionerow i przebywa w nim w stanie niewazkosci.
Krzysztof MATERNA

Z OSTATNIEJ STRONY „POLITYKI”
Byly szef Centrum Analiz Strategicznych prof. Waldemar Parulski
strategicznie analizuje w „Do Rzeczy” klopot PiS z Polskim Ladem: „partie i
jej liderow, przede wszystkim Jaroslawa Kaczynskiego, czeka mocna praca w
terenie przynajmniej do czasu, w ktorym ewentualnie pojawi sie czwarta fala
epidemii. Po pierwsze po to, zeby odklamywac zalozenia Polskiego Ladu, ale
po drugie takze, aby budowac narracje oparta nie na jakichs sloganach, ze
Polska ma dogonic Zachod w perspektywie 10 lat”. To zabawne, bo odklamywac
maja ci, co naklamali, a slogany o doganianiu Zachodu wyglaszal przeciez
sam prezes. Prof. Parulski udaje, ze tego nie wie?
————-
Bracia Michal i Jacek Fiszerowie komentuja w „Najwyzszym Czasie!”
zapowiedziany zakup czolgow Abrams, wskazujac rozne zwiazane z tym
problemy, a na koniec pokpiwaja: „Kiedy juz 18. DZ (»Zelazna Dywizja«)
bedzie miala Abramsy, a 11. Lubuska DKP (»Czarna Dywizja«) bedzie miala
Leopardy, zas 16. Pomorska DZ i 12. Szczecinska DZ – zmodernizowane PT-91
Twardy, kupmy dla tych dwoch ostatnich brytyjskie Challenger 2 i francuskie
Leclerki. A dla WOT – izraelskie Merkavy 4. Wowczas bedziemy miec juz pelna
kolekcje wspolczesnych zachodnich czolgow. Dla kazdego cos milego”. I
drogiego.
————–
Debiut Rafala Wosia jako felietonisty „Tygodnika Solidarnosc” z cokolwiek
spiskowa teoria wladzy w III RP: „Ktos ma bowiem olbrzymi interes w tym, by
napuszczac na siebie ludzi. Tak, by nie wiedzieli, ze jada na tym samym
wozku i moga zjednoczyc sily. ” Bo oni maja wlasnie bac sie siebie
nawzajem. Jedni maja uwazac drugich za »katoli«, »ksenofobow« i
»nacjonalistow«. Drudzy maja patrzec na pierwszych jak na »teczowa zaraze«
i »oszalalych aborterow«. I tak to sie kreci. Jedni maja bac sie
»prawactwa«, a inni lewactwa. Po co? Wlasnie po to, zeby panom i paniom w
stolicy udalo sie utrzymac status quo. Zeby bylo tak, jak bylo”.
Najdziwniejsze w tej zadziwiajaco prostej wizji jest pozostawienie slowa
„lewactwo” bez cudzyslowu. Czy Rafal Wos identyfikuje sie jako
przedstawiciel lewactwa czy „lewactwa”?

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Heynen zobaczyl ogien
POZEGNAJMY SIE Z TA HISTORIA
Polscy siatkarze wygrali grupe, a Vital Heynen wreszcie zobaczyl w ich
oczach ogien. W nocy z poniedzialku na wtorek cwiercfinalowe starcie z
Francuzami.
To jeden mecz, a wyglada jak przepasc. Od pieciu lat wszystkie sciezki
polskich siatkarzy prowadzily wlasnie do tego spotkania.
Polacy przegrali cztery ostatnie cwiercfinaly olimpijskie, tuz przed strefa
medalowa zatrzymywali ich Brazylijczycy (2004), Wlosi (2008), Rosjanie
(2012) i Amerykanie (2016). Heynen chce dokonac tego, czego nie zrobili
Stanislaw Gosciniak, Raul Lozano, Andrea Anastasi ani Stephane Antiga.
– To nasze marzenie. Czujemy presje, ale wylacznie taka, jaka nakladamy na
siebie sami. Nie po to trenujemy cale zycie, aby teraz przejmowac sie tym,
czego oczekuja od nas inni. Nawet jesli cala Polska bedzie powtarzac, ze
mamy zdobyc zloto, niczego to nie zmieni – uwaza Fabian Drzyzga.
Od oczekiwan nie da sie jednak uciec, bo mowimy o druzynie, ktora juz chyba
zapomniala, jak wyglada zycie poza podium. Polacy od trzech lat zdobywaja
medale: to mistrzowie swiata, wicemistrzowie ostatniej Ligi Narodow i
trzecia druzyna mistrzostw Europy.
Heynen juz na poczatku nakreslil reguly gry. Zawodnicy wiedza, ze drzwi do
reprezentacji sa otwarte, ale do Tokio wcale nie pojechalo dwunastu
najlepszych siatkarzy w Polsce, tylko dwunastu najlepiej pasujacych do
druzyny.
Nasi siatkarze od poczatku turnieju graja tak, jakby wiedzieli, ze piec
pierwszych spotkan to wylacznie rozgrzewka. W meczu przeciwko Iranowi
popelniali bledy, ale juz dwa dni pozniej, kiedy rozbili Wlochow,
widzielismy, inna druzyne. Konczace faze grupowa zwyciestwo nad
Kanadyjczykami (3:0) bylo juz imponujace.
– To nie byl wcale nasz najlepszy mecz, najlepszy zobaczycie w cwiercfinale
– obiecuje Heynen. Przed startem turnieju siatkarze zapowiedzieli, ze beda
rozmawiac z dziennikarzami wylacznie po meczach, bo chcieli odciac sie od
presji, pilnowac koncentracji podczas imprezy zycia.
Przyjechali przeciez po marzenia, dla niektorych to ostatnia szansa na
spelnienie olimpijskiego snu. Jednak troche szkoda, ze Wilfredo Leon
przemykal przez strefe wywiadow z predkoscia serwowanej pilki. – Trener nas
goni, bo w szatni mamy odprawe po kazdym meczu – tlumaczyl Pawel Zatorski,
proszac o maksymalnie dwa pytania.
Wszyscy zdaja sobie sprawe, ze zarty sie skonczyly, nasi siatkarze to
sportowcy dojrzali i wiedza, ze w przypadku porazki juz na zawsze beda
czuli jej gorzki smak, tak jak czuja to ich poprzednicy eliminowani w
olimpijskich cwiercfinalach.
Polacy mecz z Francja rozegraja o 9.00 rano (2.00 w nocy z poniedzialku na
wtorek czasu polskiego). – Kilka razy trenowalismy o tej porze i wszystko
wygladalo dobrze. Wiadomo, ze bedziemy musieli wstac pewnie przed szosta.
Zimny prysznic, nieduze sniadanie i trzeba sie bic – mowi Drzyzga.
Nasi siatkarze z Kanadyjczykami – to byl ich jedyny wystep o takiej porze –
rozprawili sie w 75 minut. Jakby niewyspani chcieli jak najszybciej zejsc z
parkietu i rzucic sie w drzemke. Poziom trudnosci idzie jednak w gore.
Kanadyjczycy sa na igrzyskach tylko dlatego, ze MKOl probuje zapewnic
podczas igrzysk kontynentalny parytet. Francuzi przebrneli natomiast przez
mordercze kwalifikacje w Europie.
Ich gra kieruje Benjamin Toniutti, ktory zwyciezyl z ZAKSA Kedzierzyn-Kozle
w Lidze Mistrzow. Straszy w zespole rywali jednak przede wszystkim Earvin
Ngapeth. To jeden z najlepszych siatkarzy swiata, ktorego Zenit Kazan
sciagnal, kiedy stracil Leona. Ngapeth uzaleznil od siebie gre druzyny i
kiedy blyszczy, Francuzi moga pokonac kazdego na swiecie. Zdarzaja mu sie
jednak slabsze dni, lubi tez prowokacje na parkiecie.
– Dajcie nam Brazylie, tez bedzie w porzadku – zapewnial Heynen. Dostal
Francje i jedno jest pewne: dla kraju tak siatkarsko podnieconego jak
Polska, bedzie to bezsenna noc. Oby bez porannego kaca.
Pary cwiercfinalowe
wszystkie mecze we wtorek
– Polska – Francja
– Wlochy – Argentyna
– Japonia – Brazylia
– Rosja – Kanada
W przypadku zwyciestwa Polacy zagraja w czwartek w polfinale z Wlochami lub
Argentyna.
Kamil KOLSUT

Bialoruska biegaczka miala byc odeslana z igrzysk wbrew swej woli
POLSKA ZAOFEROWALA CIMANOWSKIEJ WIZE HUMANITARNA
Bialoruska sprinterka Kryscina Cimanouska oswiadczyla, ze wbrew jej woli na
polecenie z Minska probowano ja odeslac z igrzysk olimpijskich do kraju.
Wiceszef MSZ Marcin Przydacz poinformowal, ze Polska zaoferowala
Bialorusince wize humanitarna.
Kryscina Cimanouska przekazala, ze w niedziele czlonkowie bialoruskiej
ekipy weszli do jej pokoju i kazali jej sie spakowac. Dodala, ze
reprezentanci bialoruskiej druzyny odwiezli ja na lotnisko Haneda w Tokio.
Biegaczka odmowila wejscia na poklad samolotu i poprosila policje o
ochrone. „Nie wroce na Bialorus” – przekazala agencji Reutera.
Bialoruski Komitet Olimpijski oswiadczyl, ze trenerzy postanowili wycofac
Cimanouska z igrzysk na podstawie opinii lekarza o stanie emocjonalnym i
psychicznym zawodniczki. Biegaczka zaprzeczyla, by badal ja lekarz. Na
czele Bialoruskiego Komitetu Olimpijskiego stoi syn Aleksandra Lukaszenki,
Wiktor.
„Polska jest gotowa pomoc Kryscinie Cimanouskiej, bialoruskiej zawodniczce,
ktorej rezim Lukaszenki nakazal powrot z igrzysk olimpijskich do Minska.
Zaoferowano jej wize humanitarna i moze swobodnie kontynuowac kariere
sportowa w Polsce, jesli taka bedzie jej wola” – oswiadczyl w niedziele
wieczorem wiceszef MSZ Marcin Przydacz.
W piatek Cimanouska startowala w biegu na 100 metrow, w poniedzialek miala
rywalizowac na dystansie 200 m, a w czwartek wziac udzial w rywalizacji
sztafety 4×400 m.
Sprinterka powiedziala, ze zostala wyrzucona z druzyny za krytyke sztabu
szkoleniowego. – Trener dodal mnie do sztafety bez mojej wiedzy. Mowilam o
tym publicznie. Potem przyszedl do mnie glowny szkoleniowiec i powiedzial
mi, ze z gory przyszedl rozkaz, by mnie usunac z druzyny – mowila.
W internecie pojawilo sie blisko 20-minutowe nagranie, majace byc zapisem
rozmowy glownego trenera reprezentacji Bialorusi i szefa bialoruskiej
druzyny lekkoatletycznej z Cimanouska. W czasie rozmowy pada grozba, ze
jezeli biegaczka nie poslucha sie i nie wroci do kraju, prawdopodobnie
„popelni samobojstwo”. Podczas rozmowy Bialorusinka rozplakala sie. Jej
rozmowcy przyznali, ze nie bylo badan lekarskich (na ktore pozniej
powolywal sie Bialoruski Komitet Olimpijski).
Powolujac sie na zrodlo w Bialoruskiej Fundacji Solidarnosci Sportowej
agencja Reutera podala, ze Kryscina Cimanouska zamierza w poniedzialek
wystapic o azyl w Niemczech lub Austrii. Przedstawicielka fundacji
powiedziala agencji, ze organizacja zwrocila sie o pomoc do wielu panstw, a
pierwszy zareagowal polski konsulat.
Liderka bialoruskiej opozycji Swiatlana Cichanouska zaapelowala do
Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o zajecie sie sprawa sprinterki.
„Ma prawo do miedzynarodowej ochrony i do dalszego udzialu w igrzyskach” –
oswiadczyla.
Nad ranem polskiego czasu organizatorzy igrzysk podali, ze biegaczka jest
bezpieczna, spedzila noc w hotelu przy lotnisku i znajduje sie pod opieka
japonskich wladz
MKOl oswiadczyl, ze rozmawial z zawodniczka i ze na lotnisku Bialorusince
towarzyszyl jej przedstawiciel organizatorow igrzysk.
Miedzynarodowy Komitet Olimpijski i Komitet Organizacyjny Igrzysk
Olimpijskich w Tokio maja w nadchodzacych dniach kontynuowac rozmowy z
Cimanouska i wladzami „w celu uzgodnienia kolejnych krokow”.
(Zew)
———————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *