DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI Nr 154 (6986)
2 czerwca 2026
Pogoda
Deszczowo, z temperatura do 19 st. C w dzien i 12 st. C w nocy.
Kursy walut
EUR – 4,23 zl
USD – 3,64 zl
GBP – 4,88 zl
CHF – 4,64 zl
Dzien dobry Czytelnicy 🙂 Milego wtorku 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Maz wraca do domu i pyta:
– Kochanie, gdzie jest obiad?
– W ksiazce kucharskiej, na stronie 47.
Mezczyzna z podejrzeniem eboli w Brazylii
W stanie Sao Paulo w Brazylii prowadzone jest dochodzenie w sprawie
podejrzenia zakazenia wirusem ebola u mezczyzny pochodzacego z
Demokratycznej Republiki Konga. Pacjent zglosil sie z goraczka po niedawnej
wizycie w kraju, w ktorym trwa epidemia tej choroby. Brazylijskie wladze
sanitarne poinformowaly, ze mezczyzna przebywa obecnie w izolacji w
specjalistycznym szpitalu. Placowka zajmuje sie pacjentami z podejrzeniem
lub potwierdzeniem chorob wirusowych i zakaznych w fazie epidemii. Sprawa
jest traktowana powaznie, poniewaz w Demokratycznej Republice Konga rosnie
liczba prawdopodobnych przypadkow eboli. Swiatowa Organizacja Zdrowia
podala, ze odnotowano tam 906 prawdopodobnych zakazen, a w 223 przypadkach
podejrzewa sie, ze choroba doprowadzila do smierci. Wedlug Africa CDC w DRK
zanotowano 246 zgonow i ponad tysiac prawdopodobnych przypadkow zakazenia.
Obecnie w kraju rozprzestrzenia sie rzadki typ wirusa ebola o nazwie
bundibugyo. Po pierwszym zgonie wladze przez wiele tygodni nie wiedzialy,
ze maja do czynienia z tym szczepem, poniewaz testy dotyczyly innej,
czestszej odmiany i dawaly wyniki negatywne. WHO ocenia, ze szczepionka
przeciwko szczepowi bundibugyo moze byc niedostepna jeszcze przez szesc do
dziewieciu miesiecy. Wedlug AP ebola zabila w Afryce ponad 15 tysiecy osob
w ciagu ostatnich 50 lat. Najtragiczniejsza epidemia w DRK w latach
2018 – 2020 pochlonela prawie 2,3 tysiaca ofiar.
Leszek Miller chwali Karola Nawrockiego
Byly premier Leszek Miller pochwalil decyzje prezydenta Karola Nawrockiego
dotyczaca odebrania Wolodymyrowi Zelenskiemu Orderu Orla Bialego. Sprawa
dotyczyla Ukrainy i wywolala polityczna reakcje po stronie Koalicji
Obywatelskiej. Miller przy okazji uderzyl w posla KO Pawla Kowala. Pawel
Kowal odpowiedzial mu bardzo ostro i nie pozostawil jego wypowiedzi bez
komentarza. Napisal: “Ciekawe, czy ktos jeszcze placi Millerowi za
opowiadanie takich bzdur?”. W artykule podkreslono, ze wypowiedz Millera
odnosila sie bezposrednio do decyzji Karola Nawrockiego jako prezydenta
Polski. Jednoczesnie reakcja Kowala pokazala, ze sprawa orderu dla
Zelenskiego stala sie elementem ostrego sporu politycznego. W tekscie
pojawiaja sie trzy glowne postacie: Karol Nawrocki, Wolodymyr Zelenski oraz
Leszek Miller, a takze Pawel Kowal jako autor odpowiedzi. Artykul skupia
sie na politycznej wymianie zdan, a nie na szczegolach samej procedury
odebrania odznaczenia. Najwazniejszym elementem jest pochwala Millera dla
prezydenta Nawrockiego i mocna riposta Kowala.
Dron mial uderzyc w budynek Zaporoskiej Elektrowni Jadrowej
Miedzynarodowa Agencja Energii Atomowej otrzymala informacje, ze dron
uderzyl w budynek turbiny Zaporoskiej Elektrowni Jadrowej w
poludniowo-wschodniej Ukrainie. Wedlug zgloszenia bezzalogowiec
prawdopodobnie przebil sciane budynku, w ktorym znajduje sie turbina. Rosja
twierdzi, ze byl to dron ukrainski, ale Kijow odrzuca te oskarzenia. Tego
samego dnia Rosja przeprowadzila zmasowany atak na obwod zaporoski, w
ktorym zginely dwie osoby, a siedem zostalo rannych. Rosyjskie naloty
objely rowniez obwody charkowski i sumski, a wedlug Sil Powietrznych
Ukrainy do uderzen uzyto prawie 230 dronow. Szef MAEA Rafael Grossi wyrazil
powazne zaniepokojenie incydentem i stwierdzil, ze atakowanie obiektow
jadrowych jest “igraniem z ogniem”. Zespol MAEA zazadal dostepu do
elektrowni, aby osobiscie zbadac uszkodzony budynek turbin. Jesli
informacja sie potwierdzi, bylby to pierwszy atak drona w obrebie tej
elektrowni od kwietnia 2024 roku. Ukrainskie MSZ stanowczo odrzucilo
rosyjskie oskarzenia i wskazalo, ze elektrownia znajduje sie na terytorium
kontrolowanym przez Rosje, wiec zarzuty wobec Kijowa nie maja logiki.
Ukraina przypomniala takze, ze Rosja od lat ogranicza ekspertom MAEA pelny
dostep do elektrowni, szczegolnie do zachodnich czesci turbinowych blokow
energetycznych. Kijow wezwal MAEA do reakcji nie tylko slowami, ale takze
dzialaniami, i zaapelowal, by czlonkowie Rady Gubernatorow MAEA nie poparli
przyznania Rosji miejsca w Radzie podczas czerwcowej sesji. W polowie maja
MAEA informowala tez o ponad 160 przelotach rosyjskich dronow w poblizu
ukrainskich elektrowni jadrowych w ciagu dwoch dni, a Zaporoska Elektrownia
Jadrowa pozostaje miejscem najwiekszej liczby incydentow zwiazanych z
bezpieczenstwem obiektow nuklearnych.
Dzwony z megafonu bily codziennie co godzine
W parafii Przemienienia Panskiego i sw. Maksymiliana Marii Kolbego w
Dabrowce Wielkiej pod Zgierzem jeszcze w 2025 roku nie bylo dzwonow. Zmiana
nastapila 1 grudnia, gdy w swiatyni zamontowano megafony emitujace dzwiek
imitujacy bicie dzwonow. Od tego czasu codziennie o godzinie 6 rano z
kosciola puszczano jedna zwrotke piesni “Kiedy ranne wstaja zorze”, a od
godziny 9 co godzine rozlegaly sie “dzwony”. Nie wszystkim mieszkancom sie
to spodobalo i sprawa zostala zgloszona na policje. Jak przekazal sierz.
sztab. Bartlomiej Arcimowicz z policji w Zgierzu, mieszkancy informowali,
ze dzwony i piesni puszczane przez naglosnienie im przeszkadzaja. W sprawie
przesluchano zarowno mieszkancow, jak i ksiedza. Sad wydal wyrok nakazowy
bez przeprowadzenia rozprawy i uznal ksiedza Jacka P. za winnego naruszenia
zakazu uzywania urzadzen naglasniajacych w okresie od 16 do 30 grudnia 2025
roku. Duchowny ma zaplacic 500 zlotych grzywny, ale rozstrzygniecie nie
jest prawomocne. Czesc mieszkancow Dabrowki Wielkiej jest oburzona sprawa i
uwaza, ze proboszczowi wyrzadzono krzywde, bo wielu parafian cieszylo sie z
dzwonow i piesni. Wedlug portalu zawiadomienie zlozyly co najmniej cztery
osoby, lecz z zadna z nich nie udalo sie porozmawiac. Proboszcz
zapowiedzial odwolanie od wyroku, tlumaczac, ze sprawa moze stworzyc
precedens dla innych parafii w Polsce. Duchowny podkreslil, ze chcial
dobrze, ale dla kogos wyszlo zle, bo ktos spodziewal sie przy kosciele
tylko spiewu ptakow, a dzwony dzwonia i beda dzwonic.
Rekordowe kontrakty dla armii
W sobote podpisano 29 umow na blisko 80 miliardow zlotych na zakupy dla
polskiej armii. Szef MON Wladyslaw Kosiniak-Kamysz powiedzial, ze to dzien,
ktory zmienia rzeczywistosc, a premier Donald Tusk skomentowal te kontrakty
slowami: “To jest wlasnie SAFE”. Srodki maja wesprzec rozwoj krajowego
przemyslu obronnego oraz zwiekszyc zdolnosci operacyjne Wojska Polskiego.
Jednym z najwazniejszych dokumentow byla umowa wykonawcza dotyczaca
Narodowej Rezerwy Amunicyjnej. Kontrakt zawarty z konsorcjum Polskiej Grupy
Zbrojeniowej w zakladzie Dezamet przekracza 13 miliardow zlotych i trafi do
spolek skupionych w PGZ Amunicja. Umowa przewiduje dostawy setek tysiecy
sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, podstawowej dla nowoczesnych
wojsk ladowych. Kosiniak-Kamysz podkreslil, ze nigdy w historii
modernizacji polskiej armii i zakupow sprzetu dla Wojska Polskiego nie bylo
dnia, w ktorym jednoczesnie podpisano 29 umow na 78 miliardow zlotych.
Wedlug MON pakiet realizowany w ramach SAFE ma przyspieszyc rozbudowe
potencjalu obronnego kraju i zwiekszyc bezpieczenstwo dostaw uzbrojenia
oraz amunicji. Minister obrony wskazywal na prowokacje, dywersje, dzialania
cybernetyczne, wojne hybrydowa wokol polskich granic i na Baltyku jako
powody koniecznosci inwestowania w polski przemysl zbrojeniowy. Pelnomocnik
rzadu ds. mechanizmu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowala, ze w
ciagu trzech dni podpisano umowy zbrojeniowe o wartosci 113 miliardow
zlotych. Przekazala tez, ze na konto w BGK wplynela pierwsza unijna
zaliczka w wysokosci 6,5 miliarda euro, czyli okolo 28 miliardow zlotych,
co stanowi 15 procent calej polskiej alokacji. Umowy podpisane w Stalowej
Woli dotycza miedzy innymi BWP Borsuk, wozow dla wyrzutni Homar-K i haubic
K9, pojazdow minowania BAOBAB, modulow mozdzierzy RAK, modulow REGINA,
wozow dowodzenia 4×4 oraz refinansowania umow na Rosomaki i wozy
towarzyszace dla haubic K9.
Ponad polowa Kuby bez pradu
Elektrownia w Matanzas w polnocno-zachodniej czesci Kuby przestala dzialac,
a w efekcie co najmniej 60 procent wyspy cierpi na niedobor pradu. Kubanska
panstwowa spolka UNE odpowiedzialna za dostawy energii poinformowala, ze
bylo to juz czwarte wylaczenie tej elektrowni cieplnej w maju. Tym razem
awaryjne zatrzymanie zakladu zostalo wymuszone brakiem wody surowej. Wedlug
UNE w nocy z soboty na niedziele deficyt energii elektrycznej na Kubie
przekraczal 2000 MW. Usterka wykryta w piatek okazala sie powazniejsza niz
zakladaly pierwotne prognozy i zmusila dyrekcje UNE do wylaczenia
elektrowni w Matanzas. Niezalezne Radio Marti podalo, ze trzy wczesniejsze
majowe awarie tego zakladu mialy inne przyczyny. Wsrod nich wymieniono
usterki zaworow regulacyjnych, wybuch kotla oraz pilne prace konserwacyjne.
Od stycznia sytuacja gospodarcza Kuby systematycznie sie pogarsza.
Przyczyna zalamania bylo wstrzymanie dostaw ropy naftowej z Wenezueli,
tradycyjnego sojusznika wyspy w regionie. Na poczatku roku armia USA
obalila przywodce Wenezueli Nicolasa Maduro, a Waszyngton wymusil
zatrzymanie dostaw wenezuelskiego surowca na Kube. Skutkiem kryzysu jest
reglamentowanie na wyspie sprzedazy paliw oraz dostaw elektrycznosci.
Awaria w Matanzas poglebila juz istniejacy kryzys energetyczny i dotknela
wiekszosc mieszkancow kraju.
Zamieszki we Francji po wygranej PSG
Francuska policja zatrzymala 416 osob po zamieszkach, do ktorych doszlo po
zwyciestwie Paris Saint-Germain nad Arsenalem Londyn w finale pilkarskiej
Ligi Mistrzow. W regulaminowym czasie meczu bylo 1:1, a PSG wygralo serie
rzutow karnych 4:3. Po spotkaniu we Francji wybuchly zamieszki, podczas
ktorych niszczono samochody oraz lokale handlowe, uslugowe i
gastronomiczne. W wielu miejscach sily porzadkowe byly obrzucane roznymi
przedmiotami, takze takimi, ktore mogly zagrazac zdrowiu i zyciu. AFP
poinformowala rowniez o nieudanych probach wtargniecia do komisariatow
policji. Funkcjonariusze wielokrotnie uzywali gazu lzawiacego. Najwiecej
aktow wandalizmu i zaklocen porzadku publicznego odnotowano w okolicach
stadionu Parc des Princes w Paryzu, gdzie transmitowano final Ligi
Mistrzow. Na Polach Elizejskich zgromadzilo sie co najmniej 20 tysiecy
osob. W aglomeracji Paryza zatrzymano 283 osoby, rannych zostalo siedmiu
funkcjonariuszy, a stan jednego z nich okreslono jako powazny. Do
niepokojow doszlo takze w innych francuskich miastach, miedzy innymi w
Grenoble, gdzie strzelano z fajerwerkow typu “mozdzierz” i rozbito witryny
dwoch sklepow z odzieza sportowa. Przed meczem wladze przygotowywaly sie na
mozliwe zamieszki, a minister spraw wewnetrznych Laurent Nunez zmobilizowal
22 tysiace policjantow i zandarmow, w tym osiem tysiecy w Paryzu. W
niedziele po poludniu na Polach Marsowych zaplanowano parade z udzialem
pilkarzy PSG, ktora wedlug policji mogla zgromadzic nawet 100 tysiecy osob,
a pozniej zawodnikow i sztab mial przyjac w Palacu Elizejskim prezydent
Emmanuel Macron.
Artysci rezygnuja z obchodow 250-lecia USA
Prezydent Donald Trump zapowiedzial, ze rozwaza odwolanie serii koncertow
organizowanych z okazji 250. rocznicy powstania Stanow Zjednoczonych.
Zamiast wystepow artystow sam mialby wyglosic przemowienie, poniewaz – jak
napisal – jest “atrakcja numer jeden na swiecie”. W tym roku w zwiazku z
rocznica na waszyngtonskim National Mall od 25 czerwca do 10 lipca ma trwac
festiwal “The Great American State Fair”. Organizacja Freedom 250, powolana
przez Trumpa w ubieglym roku, oglosila pierwsza grupe artystow zaproszonych
do udzialu w wydarzeniu. Na liscie znalezli sie miedzy innymi Martina
McBride, Bret Michaels, Young MC, Morris Day & The Time, The Commodores,
Vanilla Ice i Flo Rida. Po ogloszeniu programu czesc wykonawcow wycofala
sie z udzialu, wskazujac na obawy zwiazane z politycznymi powiazaniami
wydarzenia. Trump w sobotnim wpisie na Truth Social skrytykowal artystow i
zasugerowal, ze sam moze zastapic “wysoko oplacanych, trzeciorzednych”
wykonawcow. Napisal, ze rozwaza sprowadzenie czlowieka przyciagajacego
wieksza publicznosc niz Elvis Presley w szczytowym okresie kariery i
kochajacego kraj bardziej niz ktokolwiek inny, czyli samego siebie.
Prezydent oswiadczyl rowniez, ze poleca swoim przedstawicielom sprawdzenie
mozliwosci zorganizowania w Waszyngtonie o tej samej godzinie i w tym samym
miejscu wiecu pod haslem “AMERICA IS BACK”. Zapowiedzial, ze zaproszeni
beda wylacznie “wielcy patrioci”, a wydarzenie ma byc “dzikim i pieknym
swietem Ameryki”. Organizator potwierdzil “Washington Post”, ze Trump
wystapi na ceremonii rozpoczecia dwutygodniowego festiwalu. Przemowienie
zaplanowano na srode 24 czerwca, czyli dzien przed oficjalnym startem
wydarzenia, ale nie wiadomo jeszcze, ktorzy artysci ostatecznie wystapia.
Rolnik moze stracic ciagnik wart 400 tysiecy zlotych
Rolnik z powiatu ostroleckiego moze stracic ciagnik wart ponad 400 tysiecy
zlotych i trafic do wiezienia po tym, jak prowadzil maszyne pod wplywem
alkoholu. Wedlug ustalen funkcjonariuszy mezczyzna jechal droga asfaltowa,
gdy nagle stracil panowanie nad pojazdem. Zamiast dojechac na pole, zjechal
z jezdni, a ciagnik z duza sila wpadl do przydroznego rowu i przewrocil sie
na bok. Poczatkowo podejrzewano, ze przyczyna wypadku moglo byc oslepiajace
zachodzace slonce. Policjanci szybko ustalili jednak, ze powod byl
powazniejszy, bo od rolnika wyczuwalna byla silna won alkoholu. Badanie
alkomatem wykazalo az 3 promile alkoholu w organizmie. Prowadzenie pojazdu
mechanicznego w takim stanie oznacza dla mezczyzny nie tylko
odpowiedzialnosc karna, lecz takze ryzyko utraty maszyny. Policja
zabezpieczyla ciagnik o wartosci przekraczajacej 400 tysiecy zlotych.
Zgodnie z przepisami dotyczacymi konfiskaty pojazdow prowadzonych przez
nietrzezwych kierowcow sankcje moga obejmowac rowniez maszyny rolnicze. O
dalszym losie traktorzysty zdecyduje sad. Za prowadzenie pojazdu w stanie
nietrzezwosci grozi mu do trzech lat wiezienia, zakaz prowadzenia pojazdow
mechanicznych od trzech do 15 lat, nawiazka od 5 do 60 tysiecy zlotych oraz
oficjalny przepadek ciagnika. Policjanci podkreslaja, ze prowadzenie pod
wplywem alkoholu, niezaleznie od tego, czy chodzi o samochod, czy maszyne
rolnicza, zawsze prowadzi do powaznych konsekwencji i moze skonczyc sie
tragedia.
Brytyjskie zoo rozdzielilo piec niesfornych papug
Brytyjskie zoo musialo rozdzielic piec niesfornych papug, ktore zaczely
regularnie przeklinac, smiac sie i obrazac zwiedzajacych. Zwierzeta staly
sie internetowymi gwiazdami przez wyjatkowo niewyparzony jezyk, a sprawa
zainteresowaly sie media z calego swiata. Do nietypowej sytuacji doszlo w
Lincolnshire Wildlife Park w Anglii. Bohaterami historii byly papugi zako o
imionach Billy, Eric, Tyson, Jade i Elsie. Wszystkie trafily do parku w
podobnym czasie i poczatkowo przebywaly razem na kwarantannie. Wlasnie
wtedy zaczely uczyc sie od siebie nawzajem niecenzuralnych zwrotow.
Pracownicy parku przyznali, ze pojedyncze przeklinajace papugi nie sa
niczym niezwyklym, ale piec ptakow robiacych to jednoczesnie bylo sytuacja,
z ktora wczesniej sie nie spotkali. Papugi nie tylko powtarzaly wulgarne
slowa, lecz takze wzajemnie zachecaly sie do kolejnych “wystepow”. Szybko
zorientowaly sie, ze smiech i zdziwienie odwiedzajacych dziala jak nagroda,
wiec powtarzaly swoje popisy. Wedlug dyrektora parku Steve’a Nicholsa ptaki
nauczyly sie, ze przeklinanie wywoluje reakcje, ktorej oczekiwaly. Schemat
wygladal tak, ze jedna papuga rzucala przeklenstwo, druga reagowala
charakterystycznym smiechem, a kolejne dolaczaly do zabawy, tworzac cos w
rodzaju papuziego kabaretu. Choc wiekszosc odwiedzajacych uznawala sytuacje
za zabawna i nie bylo oficjalnych skarg, kierownictwo zoo rozdzielilo
ptaki, aby nie nakrecaly sie wzajemnie i by w kontakcie z innymi papugami
uczyly sie bardziej odpowiednich zachowan.
DETEKTYW
Umowa z “niespodzianka”
Barbara MARCINKOWSKA
Chora na cukrzyce Zdzislawa Kolanowska lubila szpital. Bywala tam czestym
gosciem, gdyz postepujaca choroba skutkowala mnostwem innych dolegliwosci,
na ktore nie pomagaly przepisane leki. W szpitalu, gdzie starano sie
ustabilizowac jej stan zdrowia, czula sie od razu lepiej – a przy tym
bardzo cieszyla sie z towarzystwa innych pacjentek, ktorym chetnie dawala
porady zyciowe, przepisy na rewelacyjne wypieki i ostrzegala przed
oszustami.
Spedzajac w domu wiekszosc czasu przed telewizorem, wyczulona byla na
wszystkie sztuczki oszustow: przekrety “na wnuczka”, oszustwa, jakich
dopuszczaly sie osoby wyludzajace przez telefon dane osobowe naiwnych
emerytow, i konsekwencje wpuszczania do mieszkania osobnikow podajacych sie
za agentow ubezpieczeniowych, przedstawicieli opieki spolecznej, a nawet
policji.
Znala takze zycie i przypadki naciagania starszych ludzi przez osoby
najblizsze. Mnostwo takich historii slyszala czesto na sali szpitalnej od
swoich wspoltowarzyszek. Tak bylo takze w czasie swiat wielkanocnych, gdy
trafila do szpitala z powodu niebezpiecznej opuchlizny spowodowanej
niewydolnoscia watroby.
Zyciowe sprawy i klopoty
W czteroosobowej sali szpitalnego oddzialu wewnetrznego Wielkanoc spedzaly
trzy pacjentki: pani Janina, pani Grazyna i Zdzislawa Kolanowska. Pania
Janke, podobnie jak Kolanowska, przywiozla tuz przed swietami karetka
pogotowia, natomiast pani Grazyna lezala w szpitalu drugi tydzien.
Osiemdziesiecioletnia staruszka czula sie nienajgorzej, nie miala nawet
temperatury, ale miala spedzic w szpitalnym lozku cale swieta.
– Chcieli mnie wypisac przedwczoraj, ale syn i synowa wykupili wczasy do
Turcji i nie mogliby zapewnic mi opieki. Na szczescie leca tylko na 10 dni,
to szybko zleci – usprawiedliwiala rodzine pani Grazyna.
Pani Zdzislawa i pani Janka nie byly jednak rownie wyrozumiale.
– Stary czlowiek to jak niepotrzebny grat. Co to za rodzina, co leci sobie
na wczasy, a stara matke zostawia na swieta w szpitalu? – narzekala pani
Janka.
– Takie jest zycie, moja pani. Pewnie pani Grazyna przepisala wszystko, co
ma, na syna, to sie jej odwdziecza!
– Nie, to nieprawda! Zapisalam po rowno na obu synow! – zaprotestowala pani
Grazyna.
– No i ma pani wdziecznosc z ich strony – rozesmiala sie pani Zdzislawa. –
Ja tam nic nikomu nie dam, chociaz mnie juz kilka razy brat prosil, by
zameldowac u siebie jego synalka studenta. Niby ze to moj chrzesniak, a ja
swoich dzieci nie mam. Ale niedoczekanie!
– Swiete slowa! Ja tez nikomu nic nie zapisze. Mieszkanie dalam do funduszu
i zamiast tego mam dozywotnia emeryture. To prawie tyle samo, co mam renty
po mezu – przytaknela pani Janka.
Z rodzina tylko na zdjeciach!
Swoim zwyczajem pani Zdzislawa wypytala pania Janke o najdrobniejsze detale
umowy zawartej z funduszem. To niezly pomysl, ale jak sie blizej przyjrzec,
to pani Janka nie zrobila najlepszego interesu. Ma lat 78, chore serce,
nadcisnienie i cos z nerkami. Z funduszu korzysta od roku. A ile przy tylu
chorobach ma przed soba lat zycia? Ten fundusz niezle na tym interesie
zarobi!
– Nie warto sie pakowac w takie cos. To juz lepiej sprzedac mieszkanie i
kupic jakas kawalerke. A gotowke ma sie pod reka, mozna kiedy sie chce
jechac do sanatorium czy na wczasy – rozmyslala pani Zdzislawa.
Nie zastanawiala sie dotad nad takim rozwiazaniem. Poki pracowala, nie bylo
zle. Co prawda zaoszczedzic troche grosza na czarna godzine nie udawalo jej
sie nigdy. Za to szafy pelne byly ciuchow, regularnie odwiedzala fryzjerke
i manikiurzystke. Nie martwila sie o przyszlosc, dopoki starczalo pieniedzy
do nastepnej wyplaty.
Ale od przejscia na emeryture juz nie bylo tak rozowo. Same leki kosztowaly
kilkaset zlotych miesiecznie.
Kiedys myslala, ze na emeryturze stac ja bedzie na ciekawe podroze, jakies
spa, od czasu do czasu restauracja, kawiarnia, male szalenstwa w galeriach.
Tymczasem czas leci, lat ma 63 i trzeba sie liczyc z kazdym groszem. Ale
jakby tak trzypokojowe mieszkanie na czwartym pietrze zamienic na ladna
kawalerke na parterze (bo szczerze mowiac, trzy pokoje to dla samotnej
osoby za duzo, a chodzic po schodach coraz trudniej), zyskaloby sie spora
sumke” Oj, przydalaby sie! Zmiana samochodu na poczatek, wyjazd nad morze
to dwa, a potem”
Lista marzen pani Zdzislawy robila sie coraz dluzsza. Nie mogla sie wprost
doczekac, kiedy wyjdzie ze szpitala i bedzie mogla dac ogloszenie o
sprzedazy mieszkania.
Tymczasem po powrocie ze szpitala od sasiadki z parteru dowiedziala sie, ze
gdy lezala w szpitalu, byla u niej z wizyta mlodsza siostra.
– Danusia nie mogla sie do ciebie dodzwonic, bo zna tylko numer stacjonarny
i sie bardzo zmartwila, czy wszystko w porzadku. Chciala ode mnie dostac
twoj numer komorkowy, ale ja nie wiedzialam, czy sobie tego zyczysz. Do
mnie zreszta tez sie nie odezwalas.
– Wiem, ale musialam wezwac pogotowie i nie bylo czasu, by kogos
zawiadomic. A potem na smierc o tym zapomnialam.
– Twoja siostra prosila, bys do niej zadzwonila po powrocie ze szpitala –
przypomniala sasiadka.
Siostra ucieszyla sie, ze pani Zdzislawa jest juz w domu, chociaz robila
jej tez wyrzuty, ze o chorobie nie zawiadomila najblizszej rodziny.
Przyjechala do niej nazajutrz, z ciastem i propozycja:
– Moja Anetka z mezem szukaja mieszkania. Dojazdy do pracy zabieraja
mnostwo czasu, wyjezdzaja rano, a wracaja do domu w porze kolacji. A ty
mieszkasz prawie w centrum! I masz az trzy pokoje. Wynajmiesz im jeden
pokoj i bedziesz miala dodatkowy grosz. A poza tym Anetka jest polozna, to
i na pielegniarstwie sie zna. Jakby co, masz pod reka fachowa opieke. W
naszym wieku to sie najbardziej liczy. Co ty na to?
Propozycja siostry wcale sie Kolanowskiej nie spodobala. Napredce znalazla
zgrabna wymowke:
– Moze to niezly pomysl, ale sie spoznilas. Juz prawie sprzedalam
mieszkanie i dogadalam sie co do kupna mniejszego. Sama rozumiesz” – bez
mrugniecia okiem klamala pani Zdzislawa.
Bo co sobie Danka mysli? Jacy to wszyscy lakomi na cudze: brat, a teraz
siostra takze. Niech sobie trzyma Anetke na wsi – ma przeciez caly dom dla
siebie. Mlodzi moga dojezdzac do pracy, zanim sie dorobia swojego kata, i
tyle. Z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach.
Ogloszenie o sprzedazy trzeba dac jak najszybciej!
Okazja
Po zamieszczeniu ogloszenia na odzew ze strony potencjalnych kupcow
Kolanowska nie musiala dlugo czekac. Jeszcze tego samego dnia zglosily sie
dwa biura nieruchomosci gotowe posredniczyc w sprzedazy mieszkania. Pani
Zdzislawa nie miala jednak zamiaru korzystac z ich uslug.
– Znam ja ich! Dobroczyncy sie znalezli! Nie napracuja sie, a wezma
prowizje od obu stron. Nie ze mna takie numery – zwierzala sie sasiadce z
parteru.
Chetnych do kupna mieszkania tez nie brakowalo. Co kilka dni dzwonil ktos,
by zapytac, czy oferta jest aktualna i czy mozna obejrzec mieszkanie.
Kolanowska pokazywala mieszkanie, podawala cene i na tym sie konczylo.
Kupujacy uwazali, ze cena mieszkania jest zdecydowanie zbyt wygorowana, a
uparta wlascicielka nie zamierzala wdawac sie w negocjacje i opuscic chocby
zlotowke. Nie przemawialy do niej argumenty, ze mieszkanie, chociaz
zadbane, nie odpowiada gustom przyszlych lokatorow. Jak mantre powtarzala
swoje:
– Mieszkanie swiezo odremontowane, w kuchni nowiutkie meble, lazienka tez
jak spod igly. A w dodatku swietna lokalizacja. Mnie sie tam nie spieszy az
tak bardzo, by sprzedawac na lapu-capu. Nieruchomosci stale ida w gore!
Argumenty, ze kolory scian sa niemodne, parkiet rowniez, a wystroj lazienki
i kuchni zupelnie odbiega od oczekiwan klientow i ich gustu, wcale do niej
nie trafialy.
– Nie sprzedam ze strata. Nie ten, to inny kupi – zaklinala sie, gdy
kolejny klient zaczynal rozmowe o obnizeniu ceny.
Jak sie okazalo, miala racje.
Po kilku tygodniach zjawil sie Filip Fuczkiewicz, bardzo zainteresowany
kupnem mieszkania. W odroznieniu od innych klientow, narzekajacych na to i
owo, Fuczkiewicz byl wprost zachwycony.
– Co za swietne polozenie! I widok z okien wprost bajeczny! Rozklad
mieszkania tez bardzo dobry. Tu, gdzie jest sypialnia, zrobilbym gabinet
dla przyszlej zony, a w pokoju obok – sypialnie. Milo bedzie wyjsc rano na
balkonik i wypic poranna kawke” – snul plany zagospodarowania mieszkania.
– Jak pan sobie uwaza. Kazdy urzadza sie po swojemu – przytaknela pani
Zdzislawa. – Tylko zastrzegam, ze nie zgadzam sie na zadna obnizke ceny. I
jest jeszcze jeden warunek – dalam ogloszenie o kupnie kawalerki, bo gdzies
musze przeciez mieszkac. Ogladalam kilka lokali i jakos nie moge sie
zdecydowac. Bardzo sie panu spieszy?
– Nie za bardzo, ale swietnie sie sklada, bo ja szukam nabywcy na
mieszkanko mojej narzeczonej. Za male dla nas, ale gdyby sie pani
spodobalo, to bysmy ubili swietny interes”
– Ja musze miec mieszkanie na parterze. I zeby supermarket byl niedaleko –
przerwala pani Zdzislawa.
– Rozumie sie! Wlasnie takie mieszkanko mam do zaoferowania! To co? Moze
pani obejrzy? Zamiast kupowac i sprzedawac, zrobilibysmy zamiane. Za
doplata dla pani, oczywiscie.
– Obejrzec moge, czemu nie. Ogladanie nic nie kosztuje – zgodzila sie
Kolanowska.
Udalo sie!
Na obejrzenie mieszkania narzeczonej Fuczkiewicza pani Zdzislawa musiala
czekac ponad dwa tygodnie. Klient tlumaczyl, ze jego narzeczona jest wazna
urzedniczka w Brukseli i wlasnie do niej sie wybiera na kilka dni.
Czekanie zloscilo troche Kolanowska, ale musiala przyznac, ze bylo warto!
Klient podobal sie jej coraz bardziej – nawet po nia przyjechal, by nie
bladzila w nieznanej dzielnicy.
Lokal tez byl w sam raz. Tak jak sobie zyczyla, mieszkanko miescilo sie na
parterze, a w poblizu byly dwa supermarkety. Tylko mieszkanie mialo troche
wiekszy metraz i zamiast jednego pokoju – dwa.
– No, nie wiem” A ile sobie laskawy pan za to mieszkanko liczy? Bo tu
remont trzeba zrobic, pomalowac sciany. I lazienka jakas szara, trzeba
bedzie zmienic.
– Na pewno sie dogadamy. Przy mniejszym metrazu cena jest wyzsza, ale ja
tam sie targowac nie bede. Ile pani chce doplaty? Sto tysiecy wystarczy?
– No nie wiem” – wahala sie Kolanowska. – Myslalam, ze zyskam co najmniej
sto piecdziesiat”
– Hm, pani mieszkanie to wiecej o niecale dwadziescia metrow. Dam sto
dwadziescia gotowka. Wiec jak bedzie? Zgadza sie pani?
– Jak dorzucisz, mlody czlowieku, koszty notariusza, to zgoda – zdecydowala
sie wreszcie Kolanowska.
– Swietnie! Odwioze pania do domu i jeszcze dzis zadzwonie do notariusza.
Po powrocie do domu Kolanowska zaprosila do siebie sasiadke. Musiala komus
pochwalic sie, ze zrobila dobry interes.
– Podwojnie zyskam, bo i czynsz mniejszy o polowe, i gotowka do reki. Jak
tylko sie urzadze, pojade nad morze albo nawet kupie wycieczke do Wloch! –
chwalila sie.
Tymczasem Fuczkiewicz, coraz bardziej zniecierpliwiony, wydzwanial do
narzeczonej. Wreszcie polaczenie sie udalo.
– Nie, naprawde? Zlamana reka? Masz juz zdjecie? Aha, musisz zostac w
szpitalu, bo podejrzewaja wstrzas mozgu? Co? I krwawienie wewnetrzne tez?
Zaraz masz tomograf? Lez spokojnie i sie nie denerwuj, moze obejdzie sie
bez operacji. Zadzwonie do ciebie, jak tu wszystko ogarne – zaaferowany
Fuczkiewicz nerwowo ocieral pot z czola.
– Chyba musimy przelozyc to wszystko o kilka tygodni. Moze byc i tak, ze w
ogole nasza transakcja nie dojdzie do skutku. Bede z pania szczery –
narzeczona ma przed soba badania, moze nawet operacje. Nie wiem, co robic.
Pani Zdzislawa zdenerwowala sie. Juz zarezerwowala wycieczke do Wloch i
trzeba wplacic zaliczke, a termin przeprowadzki tez miala uzgodniony.
– Przeciez ma pan pelnomocnictwo? To co, nie mozemy zawrzec umowy?
– Chyba mozemy” Klucze do mieszkania mojej narzeczonej mam i moze sie pani
wprowadzic chocby dzis. Tylko te sto tysiaczkow to za kilka dni. To chyba
nie problem? Zapiszemy w umowie sprzedazy, ze sto tysiecy dostanie pani za
kilka dni. Jesli nie – moja strata, umowa niewazna. Zreszta, niech pani
spyta o to notariusza.
Zamienil stryjek”
Fuczkiewicz zadzwonil wkrotce, by zawiezc Kolanowska do notariusza.
– Narzeczona powinna zjawic sie lada chwila. Dwie godziny temu dzwonila, ze
dojezdza do Frankfurtu. Co prawda do umowy nie jest nam potrzebna, bo mam
jej pelnomocnictwo, ale ja mam tylko dwadziescia tysiecy dla pani, a
narzeczona wiezie reszte, czyli ponad dwadziescia tysiecy euro. Przeliczymy
to oczywiscie po dobrym kursie – informowal pania Zdzislawe.
– Wolalabym zlotowki.
– Jak pani chce. Mnie wszystko jedno. Od notariusza pojedziemy do kantoru.
U notariusza nie bylo jednak narzeczonej, a jej telefon milczal.
Zdenerwowany Fuczkiewicz poprosil notariusza, by przesunal ich na
pozniejsza godzine, a sam, coraz bardziej zniecierpliwiony, wydzwanial do
narzeczonej.
⸻
Wszystko odbylo sie tak, jak proponowal Fuczkiewicz, a termin wplaty
brakujacych 100 tysiecy okreslono dla bezpieczenstwa na cztery tygodnie.
Jednoczesnie zawarto umowe kupna dwupokojowego mieszkania narzeczonej
Fuczkiewicza i sprzedajacy w akcie notarialnym potwierdzil, ze otrzymal od
Zdzislawy Kolanowskiej naleznosc gotowka – okragle 250 tysiecy zlotych.
Szarmancki partner w interesach odwiozl kobiete do domu i obiecal odezwac
sie za kilka dni.
Kolanowska az palila sie do nowego mieszkania. Przeprowadzka zajela jej
jedynie dwa dni. Podspiewujac, urzadzala sie w nowym gniazdku i
niecierpliwie czekala na sto tysiecy, ktore powinna otrzymac lada dzien.
W miare uplywu czasu zaczela sie jednak denerwowac – Fuczkiewicz wciaz
przekladal terminy, a po miesiacu przestal w ogole odbierac telefony.
Kobieta zachodzila w glowe, co tez sie moglo stac. Odwiedzila nawet
notariusza, ten jednak wytlumaczyl jej, ze zrobil, co do niego nalezalo, i
rozliczenia miedzy stronami nie sa jego sprawa. A to, ze Fuczkiewicz
przepadl jak kamien w wode, to tez nie jego rzecz.
Kolanowska byla pelna najgorszych przeczuc, ale to byl dopiero poczatek jej
klopotow. Wkrotce do jej nowego mieszkania zapukala kobieta, ktora
przedstawila sie jako wlascicielka. Zdziwila sie na jej widok – mieszkanie
wynajela dwa miesiace temu niejakiemu Fuczkiewiczowi i przyszla po czynsz,
z ktorym lokator zalegal.
Nie sposob opisac szoku, jakiego doznala Kolanowska.
Pelna najgorszych przeczuc udala sie do swojego dawnego mieszkania, w
ktorym zastala nieznane sobie malzenstwo – swiezo upieczonych nabywcow jej
trzypokojowego mieszkania, ktorzy posuneli jej pod nos zawarty niedawno akt
notarialny!
Oszukana kobieta zglosila sprawe w komisariacie policji, liczac na to, ze
poslugujacy sie falszywymi dokumentami mezczyzna zostanie ujety i umowy uda
sie uniewaznic. Jednak adwokat, do ktorego sie zwrocila o pomoc, radzil
jej, by pozbyla sie zludzen, gdyz tego typu sprawy sa trudne do odkrecenia
i ciagna sie latami”
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.