Dzien dobry – tu Polska – 2.03.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok MMXXVI Nr 62 (6894)

2 marca 2026, poniedzialek

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

1 marca 2026r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA

22 kolejka

Lechia Gdansk-Z.Lubin 0-2

23 kolejka

Jagiellonia Bialystok-Legia Warszawa 2-2

Nieciecza-Radomiak 1-1

Katowice-G.Zabrze 3-1

Motor Lublin-Korona Kielce 2-0

Pogon Szczecin-Widzew Lodz 1-0

Arka Gdynia-Lechia Gdansk 2-2

Cracovia-Piast Gliwice 2-3

Lech Poznan-Rakow Czestochowa 4-3

W poniedzialek Z.Lubin-Wisla Plock

1.Jagiellonia 38pkt

2.Lech 38pkt

3.Z.Lubin 35pkt

4.G.Zabrze 34pkt

5.Rakow 34pkt

6.Wisla Plock 33pkt

7.Cracovia 33pkt

8.Pogon 31pkt

9.Korona 30pkt

10.Katowice 30pkt

11.Motor 30pkt

12.Radomiak 29pkt

13.Piast 29pkt

14.Lechia 28pkt

15.Arka 26pkt

16.Legia 25pkt

17.Widzew 24pkt

18.Nieciecza 22pkt

-“Odmieniona Arka Gdynia w derbach Trojmiasta. Historyczny wynik w
Ekstraklasie byl na wyciagniecie reki”-

Rafal Rusiecki

Na historyczny moment kibice Arki Gdynia czekaja od 2008 roku! Wieczorem w
piatek, 27 lutego 2026 roku pilkarze dowodzeni przez Dawida Szwarge byli
bardzo bliscy pokonania Lechii Gdansk po raz pierwszy na najwyzszym
poziomie ligowym. Prowadzili juz 2:0, ale tylko zremisowali 2:2. Mecz byl
jednak wyjatkowo emocjonujacym widowiskiem, w ktorym wielu pilkarzy
pokazalo prawdziwy kunszt.

Czekaja trybuny przy Olimpijskiej na historyczny mecz z Lechia Gdansk.
Wydawalo sie, ze uda sie zolto-niebieskim w koncowce lutego 2026 roku. Arka
miala wszystko w swoich rekach, prowadzac 2:0 i odwaznie napierajac na
faworyzowany zespol gosci.

Zespol trenera Dawida Szwargi przeszedl pozytywna metamorfoze. Z ekipy,
ktorej gra pozostawiala wiele do zyczenia, wspial sie na wyzszy poziom.
Zolto-niebiescy nie czekali na rozwoj wydarzen, biorac gre na siebie.
Imponowali twarda walka i duza intensywnoscia, czyli tym, czego kibice
oczekuja w kazdym ligowym wystepie.

Euforia zaczela sie juz w 6 minucie, kiedy to atomowym uderzeniem sprzed
pola karnego popisal sie Oskar Kubiak. Mlody skrzydlowy Arki zaczal tym
samym kolejny dobry wystep w PKO Ekstraklasie. Huknal “po widlach” nie
dajac szans Aleksowi Paulsenowi.

Pierwsza polowa 48 derbow Trojmiasta przeciagnela sie az o przeszlo 13
minut, bo fani Arki swietowali 30-lecie swojej przyjazni z Cracovia oraz
Lechem Poznan, uzywajac fajerwerkow. Ten dodatkowy czas mogl przeszkodzic
Arce, ktora znalazla sie w opalach przez Tomasa Bobcka. Slowacki napastnik
uderzal kasliwie glowa, od murawy, a futbolowke stracil jeszcze Kike
Hermoso, przez co nie wpadla ona do bramki, a obila sie tylko od slupka.

Po zmianie stron Arka nadal wyszla jeszcze bardziej naladowana. Dalo to
efekt od razu, bo plaskim strzalem na 2:0 popisal sie Marc Navarro.
Gdynianie chcieli kolejnej bramki. W odstepie dwoch minut dwa razy bliski
szczescia byl Nazarij Rusyn.

Arka nie podwyzszyla na 3:0, ale… stracila dwie bramki. Trybuny przy
Olimpijskiej uciszyli w odstepie trzech minut (sic!) Kacper Sezonienko oraz
Iwan Zelizko. Ale emocje nie zakonczyly sie na tym. Swietna okazje mial
jeszcze Sebastian Kerk. A najwieksze kontrowersje pojawily sie tuz po
wejsciu na plac Vladislavsa Gutkovskisa, ktory w polu karnym zostal
powalony przez Bujara Pllane. Sedzia Pawel Raczkowski zdal sie na
wideoweryfikacje, ale nie zdecydowal sie wskazac na “jedenastke”.

Arka Gdynia – Lechia Gdansk 2:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Oskar Kubiak (6), 2:0 Marc Navarro (46), 2:1 Kacper Sezonienko
(54), 2:2 Iwan Zelizko (57)

Arka: Weglarz – Navarro (80 Kocyla), Szota, Hermoso, Gojny, Kubiak – Rusyn
(86 Szysz), Perea, Jakubczyk (80 Nguiamba), Kerk – Espiau (71 Gutkovskis)

Lechia: Paulsen – Wojtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko – Mena, Kapic, Zelizko,
Sezonienko (77 Wjunnyk), Cirkovic (67 Neugebauer) – Bobček

Zolta kartka: Kapic (Lechia)

Sedziowal: Pawel Raczkowski (Warszawa)

Widzow: 14 401

-“Lechia Gdansk pokazala charakter i wydarla Arce Gdynia punkt w derbach
Trojmiasta! Bialo-zieloni trzymaja serie bez porazki”-Pawel Stankiewicz

Lechia Gdansk nadal niepokonana w derbach Trojmiasta z Arka Gdynia w
krajowej elicie! Bialo-zieloni przegrywali juz 0:2, a jednak pokazali
charakter i w ciagu trzech minut potrafili odrobic strate i zdobyc cenny
jeden punkt. To 17 derby w Ekstraklasie i Lechia ani razu nie dala sie
ograc druzynie Arki. Teraz dzieki temu remisowi ma nadal dwa punkty
przewagi w tabeli nad zolto-niebieskimi.

Lechia jechala do Gdyni jako faworyt, bo jest wyzej w tabeli PKO
Ekstraklasy, prezentuje ogromna jakosc w ofensywie, ma najlepszego pilkarza
ligi Tomasa Bobcka i nigdy w najwyzszej klasie rozgrywkowej nie przegrala z
Arka.

– Musimy miec gorace serca i chlodne glowy – mowil przed meczem Rifet
Kapic, kapitan bialo-zielonych.

Podopieczni trenera Johna Carvera nie bawili sie w zadne boiskowe
przepychanki tylko skupili sie na grze w pilke. Tutaj chlodnych glow nie
zabraklo, ale gorzej bylo w sytuacjach boiskowych. Swoja szanse od poczatku
meczu dostal Kacper Sezonienko i to po jego zlym zagraniu szanse na strzal
otrzymal Oskar Kubiak i pieknym strzalem otworzyl wynik spotkania.

Jak Lechia odpowiedziala? Miala sytuacje bramkowe, ale zabraklo
wyrachowania w polu karnym zolto-niebieskich. W ciagu trzech minut dwa razy
w sytuacjach bramkowych znalazl sie Tomas Bobcek. Za pierwszym razem
przegral pojedynek sam na sam z Damianem Weglarzem, a potem wprawdzie
trafil do siatki, ale ze spalonego i gol nie zostal uznany. Lechia
atakowala i szukala wyrownujacego gola. W kolejnej okazji pilke idealnie
mial wystawiona na 16 metrze Rifet Kapic, ale zamiast strzelac – jak
chociazby Kubiak – to probowal jeszcze ustawic sobie futbolowke na strzal i
ostatecznie ja stracil.

Lechia grala bardzo konsekwentnie i nadal probowala wrzutkami w pole karne
zaskoczyc defensywe gospodarzy. Tym razem wiecej bylo takiej wlasnie gry
niz atakow skrzydlami z wykorzystaniem Camilo Meny czy Aleksandara
Cirkovicia. Tuz przed przerwa wydawalo sie, ze Lechia dopnie swego, ale po
strzale glowa Bobcka slupek uratowal Arke przed utrata gola.

Ten mecz w pierwszej polowie naprawde mogl sie podobac, ale po przerwie to
bylo jeszcze lepsze spotkanie. Pilkarsko to byly jedne z najlepszych derbow
Trojmiasta od wielu lat, w ktorych nie brakowalo emocji.

Podopieczni trenera Carvera byli w bardzo zlej sytuacji, kiedy juz w 35
sekundzie po wznowieniu gry stracili drugiego gola. Tym razem celnym
strzalem sprzed pola karnego futbolowke do siatki poslal Marc Navarro.
Bialo-zieloni poczuli, ze moga przegrac pierwsze derby z Arka w krajowej
elicie.

Wlasnie wtedy pilkarze Lechii pokazali chlodne glowy i gorace serca, o
ktorych wspominal Kapic. A do tego pokazali w koncu jakosc w ofensywie.
Wystarczyly trzy minuty, zeby nastroje w zespole z Gdanska sie poprawily.
Najpierw akcje zaczal Kapic i choc Bobcek w polu karnym zostal zablokowany,
to pilke do siatki skierowal Kacper Sezonienko. Lechia poszla za ciosem i
po zagraniu Cirkovicia na strzal z dystansu zdecydowal sie Iwan Zelizko, a
pilka odbila sie od Kamila Jakubczyka i wpadla do siatki. Damian Weglarz
byl bezradny. Historia zatem sie powtorzyla, bo to nie pierwsze
ekstraklasowe derby w Gdyni, w ktorych Lechia przegrywala roznica dwoch
goli, a potrafila wywiezc jeden punkt. Trzeba tez przyznac, ze
bialo-zielonym dopisalo szczescie tym razem, bo slupek uratowal Alexa
Paulsena przed utrata gola, a potem sedzia mogl podyktowac rzut karny dla
Arki. W tych okolicznosciach bialo-zieloni wywiezli punkt z goracego terenu
w Gdyni.

-“Pogon Szczecin – Widzew Lodz 1:0. Charakter nagrodzony trzema punktami”-

Jakub Lisowski

Trzecie zwyciestwo z rzedu, trzecie jedna bramka – Pogon Szczecin ucieka od
strefy spadkowej, ale jest sytuacja wciaz jest powazna. Z bogatym Widzewem
znow byl charakter, poswiecenie i szczescie. Gola na wage zwyciestwa zdobyl
Karol Angielski.

Mecz przyjazni (od dwoch lat jest sztama miedzy fanami obu zespolow), mecz
dwoch druzyn potrzebujacych punkty, ale i dobrze wygladajacych w ostatnich
kolejkach oraz rozgrywany w wiosennej aurze – nic dziwnego, ze Stadion im.
Floriana Krygiera zapelnil sie kibicami. I przy okazji ustanowiony zostal
nowy rekord frekwencji – 20 600 (poprzedni 20 562).

Obie druzyny dobrze ustawione taktycznie, z pomyslem i na boisku od
pierwszego gwizdka byla dobra praca. Niestety, kosztem sytuacji bramkowych.
Taka po stronie gosci mial po paru minutach Sebastian Bergier, a ze strony
gospodarzy – Kamil Grosicki. Gra jednak uplywala na walce o przewage w
srodkowej strefie boiska. Pogon w skladzie z jedna zmiana w porownaniu z
meczem w Zabrzu. Za zolte kartki pauzowal Sam Greenwood, wiec do “11”
powrocil Jose Pozo (pauzowal na Slaski za kartki). Zatrudnieni w ostatnim
tygodniu pilkarze – Filip Cuic, Mads Agger oraz Igor Brzyski zaczeli na
rezerwie. W lodzkim zespole podobna sytuacja – kartki wykluczyly z gry
Mariusza Fornalczyka, a kilka dni temu zatrudniony Steve Kapuadi byl w
rezerwie.

W tylach Widzew nie popelnial bledow, wiec ofensywni gracze Pogoni nie
mogli nic groznego stworzyc przed 40. minuta. Po drugiej stronie boiska
skrzydlem urwal sie Osman Bukari, ale strzelil w boczna siatke. W
odpowiedzi Grosicki sprobowal zaskoczyc bramkarza strzalem z rzutu wolnego
z naroznika pola karnego, ale przestrzelil. I tyle bylo z gry w I polowie.

Poczatek II polowy – znow zachowawczy, ale sytuacja zmienila sie w 58.
minucie. Pogon miala rzut wolny: strzal Kellyna Acosty w mur, wiec poszla
centra, strzal Dimitriosa Keramitsisa bramkarz obronil, ale przy dobitce
Karola Angielskiego byl juz bez szans. Strzelec pierwszej bramki dla Pogoni
trafienie zadedykowal Linusowi Wahlqvistowi. Szwed doznal kilka dni temu
kontuzji i wroci do gry najwczesniej w nowym sezonie.

Widzew przyspieszyl, byl grozny, ale Pogon kontrowala. W szeregach
Portowcow szybkie trzy zmiany, by zachowac plynnosc w grze. A tez
gospodarze bardzo szybko mogli podwyzszyc, ale razila decyzyjnosc i
precyzja Grosickiego. Dalo sie slyszec tez gwizdy i po paru minutach
kapitan opuscil boisko.

Po tej zmianie – Pogon tak aktywa z przodu juz nie byla. Zaczela krasc
czas, walczyla w defensywie, ale czas uciekal na jej korzysc. Problem
zrobil sie w doliczonym czasie gry, gdy arbiter wyrzucic z boiska Acoste
(faul). Doszlo do duzych przepychanek na boisku, ale sedzia dal zolta
bramkarzom. Sytuacja byla napieta, ale Portowcy przetrzymali cieszyli sie z
wygranej.

Pogon: Cojocaru Z – Ali, Keramitsis Z, Szalai Z, Koutris (62. Mendy) –
Acosta CZ (92.), Ulvestad – Grosicki (74. Borges), Pozo (62. Agger),
Mukairu (86. Loncar) – Angielski (62. Cuic).

KOSZYKOWKA

-Rzut w ostatniej sekundzie uratowal Polakow! Co za zwrot! Alez mecz w el.
MS

Jordan Loyd bohaterem Polakow. Amerykanin reprezentujacy Polske dal
Bialo-Czerwonym rzutem tuz przed koncowa syrena dal nam efektowna wygrana
84:82 nad Lotwa w meczu el. mistrzostw swiata. Alez to byly nerwy!

Po bardzo udanych meczach z Austria i Holandia na przelomie listopada i
grudnia dzis zawodnicy Igora Milicicia w el. mistrzostw swiata mierzyli sie
w Rydze z zawsze grozna Lotwa. W przypadku wygranej Bialo-Czerwoni mogli
postawic duzy krok w strone awansu do nastepnej rundy eliminacji.

Przed piatkowym starciem Polska prowadzila w grupie F z kompletem czterech
punktow. Lotwa z kolei byla trzecia po sensacyjnej porazce z Holandia na
start eliminacji. Ostatni raz Polacy mierzyli sie z Lotyszami w 2021 r.
Wowczas w meczu towarzyskim Bialo-Czerwoni wygrali dopiero po dogrywce.

W skladzie Lotwy w piatkowym meczu zabraklo lidera druzyny Kristapsa
Porziņgisa, ktory ostatnio z Atlanta Hawks przeniosl sie do Golden State
Warriors. Podobnie jak doswiadczonych braci Bertans – Davis jest
zawodnikiem euroligowego FC Dubaj, a starszy – Dairis – po ME zakonczyl
reprezentacyjna kariere. W skladzie brakowalo tez Rolandsa Smitsa z Anadolu
Efesu Stambul.

Po stronie polskiej zabraklo Jeremy’ego Sochana. Z tego samego powodu, co
Porzingisa – rywalizuje w tym czasie w NBA.

Przed meczem eksperci i bukmacherzy jako minimalnych faworytow wskazywali
Polakow. Glownie ze wzgledu na obecnosc w skladzie Mateusza Ponitki i
Jordana Loyda. Mimo trudnej pierwszej Polowy Polakow, w drugiej czesci
spotkania Bialo-Czerwoni uporali sie z gospodarzami.

Pierwsza kwarta rozpoczela sie od skutecznych rzutow i dobrych akcji obu
zespolow. Po stronie Lotwy rzutami popisywal sie m.in. Rihards Lomazs.
Zawodnik Naptunasa byl jednym z liderow swojej reprezentacji tego wieczora.
Lotysze po pierwszej kwarcie prowadzili 23:21.

W drugiej kwarcie rywale skutecznie powstrzymywali Polakow. Pod koniec
kwarty prowadzili nawet 45:35. Na szczescie Bialo-Czerwoni zmniejszyli
strate do szesciu punktow jeszcze przed przerwa i druga polowe rozpoczeli
przy wyniku 42:48.

W drugiej czesci meczu sprawy w swoje rece wzieli Mateusz Ponitka i Jordan
Loyd. Po kolejnych dobrych akcjach tej dwojki Bialo-Czerwoni blyskawicznie
odrobili straty i trzecia tercje zakonczyli na prowadzeniu 66:62.

Czwarta kwarta okazala sie bardzo zacieta. Lotysze rozpoczeli ja od trojki,
dzieki ktorej zmniejszyli straty do wyniku 65:66. Po tym jednak znow
skutecznie zaczeli grac Polacy, co doprowadzilo do prowadzenia graczy
Milicicia 76:67, ale na to ponownie odpowiedzieli rywale.

Przy remisie 79:79 Ponitka wykorzystal dwa rzuty osobiste, a kilkadziesiat
sekund pozniej Loyd przejal podanie rywala. Amerykanin z polskim paszportem
nie zdolal jednak trafic z dystansu, a kontre wykorzystali rywale.

Arturs Strautins na 3,7 s przed koncem trafil za 2 pkt, a na domiar zlego
byl faulowany. 27-latek trafil rzut osobisty na 82:81 i przed ostatnia
akcja meczu przerwe wzial Milicic.

Pilke otrzymal Loyd, ktory najpierw zwiodl rywala, a nastepnie rzucil za 3
pkt! Polska wygrala 84:82 i z kompletem szesciu punktow pewnie prowadzi w
grupie F.

PILKA RECZNA

Niespodzianka w LM! Wicemistrzowie Polski ograli lidera. Alez nerwy w
koncowce

Swietny mecz Industrii Kielce! W czwartek wicemistrzowie Polski zmierzyli
sie z niepokonanym u siebie w tym sezonie Ligi Mistrzow zespolem Fuechse
Berlin, ktory ma juz zapewniony awans do cwiercfinalu. Po emocjonujacym
meczu to podopieczni Talanta Dujszebajewa zwyciezyli 33:31, sprawiajac
niespodzianke, ktora ma duze znaczenie dla ukladu grupy.

W czwartek Industrie Kielce czekalo niezwykle trudne zadanie: spotkanie z
liderem grupy A Ligi Mistrzow, ktory w tej edycji przegral zaledwie jeden
mecz, a dodatkowo ma juz zapewniony awans do cwiercfinalu – zespolem
Fuechse Berlin. Ekipa z Kielc jest juz pewna gry w 1/8 finalu, jednak celem
jest poprawienie miejsca w tabeli.

Industria Kielce zaczela spotkanie bardzo dobrze. Goscie przycisneli, a
dodatkowo zawodnicy Fuechse Berlin wykazywali sie na poczatku
nieskutecznoscia. W wyniku tego polska ekipa wyszla na prowadzenie 6:3.

Gospodarze jednak natychmiastowo odrobili straty i potem przez kilka minut
zadna z druzyn nie umiala uzyskac przewagi. To sie zmienilo przy stanie 9:9
– z nastepnych osmiu rzuconych bramek az szesc do bramki rywali rzucili
zawodnicy gosci. Ostatecznie pierwsza polowa zakonczyla sie prowadzeniem
Industrii 15:13.

W poczatkowym okresie drugiej polowy nalezy wyroznic przede wszystkim dwoch
zawodnikow gosci – bramkarza Klemena Ferlina, a takze Szymona Sicke, ktory
w kilku akcjach w krotkim odstepie czasu zdolal rzucic az cztery bramki.

Z czasem jednak gospodarze przejeli juz inicjatywe i walka na boisku stala
sie bardzo wyrownana. Zawodnicy niemieckiego zespolu odrobili straty i
udalo mim sie na piec minut przed koncem wyjsc na prowadzenie 29:28. Duza
zasluga w tym golkipera Fuechse Berlin. Dodatkowym problem byla kontuzja
Alexa Dujszebajewa, ktory w koncowce musial opuscic boisko. Mimo tego
oslabienia napiecie w koncowce wytrzymala Industria, wygrywajac ostatecznie
33:31, stajac sie pierwszym zespolem w tej edycji Ligi Mistrzow, ktory na
wyjezdzie pokonal zespol Fuechse Berlin. Dzieki temu ekipa z Kielc do
trzeciego miejsca w tabeli traci jedynie punkt.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.