DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI
Nr 33 (6885)
Poniedzialek, 2 lutego 2026 r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
1 lutego 2026r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
TENIS
Iga Swiatek zakonczyla udzial w Australian Open na etapie cwiercfinalu.
Lepsza od Polki okazala sie pozniejsza triumfatorka turnieju – Jelena
Rybakina. Teraz poznalismy szczegoly dotyczace najblizszych planow
startowych najlepszej polskiej zawodniczki. Padla nawet konkretna
lokalizacja i data. Podczas pomeczowej konferencji prasowej Swiatek nie
ukrywala frustracji. Po porazce Raszynianka otwarcie przyznala, ze
napiety kalendarz WTA nie pozwala jej na odpowiednia prace treningowa i
rozwoj gry. Zaznaczyla, ze brak czasu na wprowadzanie zmian w grze
zmusza ja do podjecia trudnych decyzji. – Na pewno opuscimy kilka
turniejow rangi 1000. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji, wiec nie wiem,
jaki bedzie efekt, ale uwazam, ze to konieczne – podkreslila liderka
polskiego tenisa, dodajac, ze obecny kalendarz jest zbyt przeladowany. W
tej sprawie portal TVP Sport skontaktowal sie z menedzmentem
zawodniczki. Daria Sulgostowska potwierdzila, ze kolejnym turniejem, w
ktorym zobaczymy Ige Swiatek, bedzie Doha. Zawody rangi WTA 1000 odbeda
sie w dniach 8 – 14 lutego. Na razie nie ujawniono, z ktorych imprez Polka
zrezygnuje w dalszej czesci sezonu. Doha to dla Swiatek miejsce
wyjatkowe. Polka triumfowala tam trzykrotnie z rzedu – w latach
2022 – 2024. W poprzednim sezonie jej marsz po czwarty tytul przerwala w
polfinale Jelena Ostapenko, wygrywajac 6:3, 6:1. Australian Open byl dla
Swiatek slabszy niz poprzednia edycja – w 2025 r. dotarla bowiem do
polfinalu, gdzie ulegla Madison Keys. Pierwszym sprawdzianem jej formy
bedzie wlasnie turniej w Doha.
SIATKOWKA
-Sezon klubowy w pelni, ale poznalismy juz pierwsze szczegoly sezonu
reprezentacyjnego w siatkowce! Volleyball World opublikowala kalendarz i
miasta rozgrywania siatkarskiej Ligi Narodow w 2026 r. Jeden z turniejow
odbedzie sie w Polsce. Oto gdzie, kiedy i z kim zagraja reprezentacje
Nikoli Grbicia i Stefano Lavariniego.
Siatkarki na pewno rozegraja turnieje w Chinach i Japonii. Lokalizacja
trzeciego turnieju z udzialem Bialo-Czerwonych nie zostala jeszcze
potwierdzona. Z kolei siatkarze rowniez udadza sie do Chin, ale kolejne
dwa turnieje rozegraja w bardziej polskich miejscach.
Siatkarki rywalizacje rozpoczna w dniach 3-7 czerwca w Nanjing. W tym
samym turnieju udzial brac beda gospodynie, Serbki, Tajki, Belgijki i
Czeszki. Nastepnie w dniach 17-21 czerwca Bialo-Czerwone beda grac w
jeszcze niewiadomej lokalizacji razem z Tajlandia, Kanada, Ukraina,
Holandia i Bulgaria. Na koniec fazy zasadniczej druzyna Stefano
Lavariniego uda sie do Kansai, gdzie grac beda takze Japonki, Turczynki,
Brazylijki, Amerykanki i Tajki. Turniej finalowy Ligi Narodow pan
odbedzie sie w dniach 22-26 lipca w chinskim Makau.
Z kolei panowie do gry wejda w dniach 10-14 czerwca w Linyi. W Chinach
grac z nimi beda gospodarze, Ukraincy, Kubanczycy, Slowency i
Japonczycy. Pozniej w dniach 24-28 czerwca Bialo-Czerwoni grac beda w
Gliwicach. W turnieju udzial wezma rowniez Belgia, Argentyna, Turcja,
Niemcy i Chiny. W trzecim tygodniu rozgrywek (15-19 lipca) kadra Grbicia
uda sie do Chicago wraz z gospodarzami, Francuzami, Chinczykami,
Brazylijczykami i Bulgarami. Turniej finalowy Ligi Narodow mezczyzn
odbedzie sie w dniach 29 lipca – 2 sierpnia w Ningbo.
W Lidze Narodow wystartuje 18 druzyn, a kazda z nich zagra 12 meczow
fazy interkontynentalnej. Osiem zespolow awansuje do turnieju finalowego.
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
19 kolejka
Z.Lubin-Katowice 0-2
G.Zabrze-Piast Gliwice 2-1
Widzew Lodz-Jagiellonia Bialystok 1-3
Lech Poznan-Lechia Gdansk 1-3
Radomiak-Arka Gdynia, przelozony, awaria oswietlenia
Motor Lublin-Pogon Szczecin 2-1
WIsla Plock-Rakow Czestochowa 2-1
Legia Warszawa-Korona Kielce 1-2
W poniedzialek Nieciecza-Cracovia
1.Wisla Plock 33pkt
2.G.Zabrze 33pkt
3.Jagiellonia 32pkt
4.Rakow 29pkt
5.Z.Lubin 28pkt
6.Cracovia 27pkt
7.Korona 27pkt
8.Radomiak 26pkt
9.Lech 26pkt
10.Motor 24pkt
11.Lechia 23pkt
12.Katowice 23pkt
13.Pogon 21pkt
14.Arka 21pkt
15.Piast 20pkt
16.Widzew 20pkt
17.Legia 19pkt
18.Nieciecza
19pkt
-“Lechia Gdansk zdobyla Poznan! Tomas Bobcek i spolka rozbili mistrzow
Polski. Lech byl bezradny i nie mial argumentow”-
Pawel Stankiewicz
Lechia Gdansk postarala sie o duza niespodzianke i w pelni zasluzenie
zdobyla w Poznaniu komplet punktow. Bialo-zieloni zagrali madrze w
defensywie oraz skutecznie w ataku i to pozwolilo pokonac zespol Lecha
3:1. Kolejnego gola strzelil najlepszy snajper w PKO Ekstraklasie, czyli
Tomas Bobcek, ktory przypieczetowal zwyciestwo druzyny z Gdanska.
Lechia bardzo solidnie przepracowala zimowy okres przygotowawczy i
uniknela kontuzji z wyjatkiem Maksyma Diaczuka. Srodkowy obronca ma byc
gotowy do gry za dwa, moze trzy tygodnie. Druzyna przyjechala do
Poznania z pewnoscia siebie i z zamiarem postawienia sie druzynie
mistrzow Polski. Takze z checia zrewanzowania sie za mecz w Gdansku,
kiedy bialo-zieloni prowadzili po pierwszej polowie 2:0, a ostatecznie
przegrali 3:4.
W tak duzym mrozie nie gra sie latwo i chociaz temperatura odczuwalna
wynosila kilkanascie stopni na minusie, to oba zespoly pokazaly dobra
pilke w pierwszej polowie spotkania. Lechia szybko, bo juz w 2 minucie,
zaskoczyla zespol Lecha. Bardzo dobra akcje Camilo Meny wykonczyl Tomasz
Neugebauer, ktory precyzyjnym strzalem poslal futbolowke tuz przy slupku
do siatki gospodarzy. Podopieczni trenera Johna Carvera po objeciu
prowadzenia madrze sie bronili, ale nie skupiali sie tylko na
defensywie. Jak nadarzala sie okazja, to przechodzili do szybkiego
ataku. Swietna okazje wypracowal sobie Tomasz Wojtowicz i zal, ze
strzelil prosto w Bartosza Mrozka. To powinien byc drugi gol dla zespolu
z Gdanska!
Lechia nie podwyzszyla prowadzenia, to gospodarze strzelili gola
wyrownujacego. Strzelal Ali Golizadeh, ale dobrze zablokowal go Matej
Rodin. Pilka tak sie odbila, ze ponownie trafila do Golizadeha, ktorym
tym razem trafil juz do siatki.
W koncowce pierwszej polowy oba zespoly mialy swoje okazje, aby zejsc na
przerwe z prowadzeniem. Po akcji Tomasa Bobcka i Kacpra Sezonienki pilka
trafil do Meny, ktory oddal silny strzal z pola karnego, ale nie
zakonczyl sie drugim golem dla bialo-zielonych. Za chwile swoja szanse
mial Mikael Ishak, ale Alex Paulsen popisal sie bardzo dobra interwencja.
Lechia druga polowe rozpoczela rownie znakomicie, co pierwsza. W 47
minucie Mena zagral pilke w pole karne, a tam pomylil sie Antonio Milic
i zdobyl gola samobojczego. 2:1 dla bialo-zielonych w Poznaniu w starciu
z mistrzem Polski! Gospodarze zaatakowali i po strzale glowa szanse mial
Antoni Kozubal, ale swietnie interweniowal Paulsen. Skuteczni byli za to
podopieczni trenera Carvera, a zagranie Aleksandara Cirkovicia na
trzecia bramke zamienil Tomas Bobcek. To juz 14 ligowy gol w tym sezonie
lidera klasyfikacji strzelcow w PKO Ekstraklasie. Druzyna z Poznania
ruszyla do odrabia strat, ale bialo-zieloni dobrze sie bronili, a w
bramce swietnie spisywal sie Paulsen. Im blizej konca meczu, tym
bardziej ataki Lecha przypominaly bezradne walenie glowa w mur, a
druzyna z Gdanska skutecznie rozbijala akcje rywali. Za to w koncowce
spotkania Bobcek byl blisko strzelenia czwartego gola. Lechia zasluzenie
wygrala w Poznaniu i to naprawde swietny start do rundy rewanzowej i
kontynuacja udanego zakonczenia poprzedniego roku.
-“Mecz Arki Gdynia z Radomiakiem Radom zostal odwolany przez awarie
oswietlenia! Dawid Szwarga: Najbardziej szkoda kibicow”-Pawel Stankiewicz
Mecz Arki Gdynia z Radomiakiem w Radomiu w ramach rozgrywek PKO
Ekstraklasy zostal odwolany z powodu awarii pradu. Taka decyzje podjal
sedzia Jaroslaw Przybyl z Kluczborka. Wkrotce ma zostac ustalony nowy
termin tego spotkania. To oznacza, ze zolto-niebiescy musza poczekac na
inauguracje rundy rewanzowej.
Mecz Arki z Radomiakiem mial sie rozpoczac w piatek (30.01.2026 r.) o
godzinie 20.30. Awaria pradu sprawila, ze delegat zadecydowal o
opoznieniu spotkania o 15 minut. Szybko jednak okazalo sie, ze awaria
jest powazniejsza i nie da sie jej usunac w tak krotkim czasie. W tej
sytuacji sedzia Jaroslaw Przybyl z Kluczborka podjal decyzje o odwolaniu
spotkania w Radomiu. Do tego im pozniejsza godzina rozegrania, tym
wiekszy bylby mroz. To na pewno zla sytuacja takze dla kibicow Arki,
ktorych okolo 700 przyjechalo do Radomia.
– Najbardziej szkoda mi kibicow – nie ukrywal Dawid Szwarga, trener
pilkarzy Arki, w studiu Canal+. – Chcielismy grac mecz w Radomiu, bo
dobrze sie do niego przygotowalismy. Ciezko pracowalismy przez ostatnie
tygodnie i bylismy gotowi na inauguracje rundy rewanzowej. Duzo
poswiecilismy z naszego codziennego zycia, chocby kontakt z rodzinami.
Wszystko robimy, abysmy byli gotowi do gry na konkretna godzine. Kazde
przesuniecie rozpoczecia meczu wplywa na nasze rozregulowanie. Jednak
skoro nie bylo wiadomo, kiedy mecz moze sie rozpoczac, to dluzsze
wstrzymywanie kibicow nie mialo wiekszego sensu. Dobrze byloby, zeby
mecz mogl zostac rozegrany w lepszych warunkach pogodowych. Im lepsze
boisko, tym lepszy mecz. Nie wiem jaki bedziemy miec na to wplyw, ale na
pewno bede rekomendowac, zeby spotkanie zostalo przelozone na taki
termin, aby moglo odbyc sie na dobrym boisku. Ten termin meczu byl dla
nas bardzo dobry, bo wszyscy byli zdrowi. Lepszego terminu juz dla nas
nie bedzie – podsumowal trener Szwarga.
Kluby teraz beda czekac na wyznaczenie nowego terminu meczu w Radomiu
przez Ekstraklase SA.
W tej sytuacji Arka pierwszy mecz w rundzie rewanzowej w PKO
Ekstraklasie rozegra w Gdyni z Legia Warszawa. To spotkanie odbedzie sie
7 lutego o godzinie 14.45.
– Spotkanie rozgrywane w zimowych warunkach rozgrzalo publicznosc, ale
zadowoleni z wyniku byli tylko gospodarze. Portowcy pokazali za malo w
pierwszej czesci spotkania.
Spotkanie w Lublinie zagrozone bylo od kilku dni. Mocno minusowa
temperatura (-15 stopni godzine przed zaplanowanym poczatkiem spotkania)
i choc boisko bylo odsniezone, to jednak murawa byla mocno narazona na
uszkodzenie. Motor jednak chcial grac, bo w tym widzial swoja szanse na
korzystny wynik. Po stronie gosci – wiecej watpliwosci.
– W Lublinie temperatura jest nie do zniesienia. Nie jest ani
sprawiedliwe, ani rozsadne oczekiwac, ze kibice Motoru beda siedziec w
tych brutalnych warunkach przez dwie godziny, ani nie jest dopuszczalne,
aby wymagac od naszych zawodnikow gry w tak ekstremalnym upale. Warunki
te znacznie zwiekszaja ryzyko powaznych kontuzji u zawodnikow obu
druzyn. Musimy wykazac sie przywodztwem i odpowiedzialnoscia, stawiajac
zdrowie i bezpieczenstwo na pierwszym miejscu. Dobro naszych kibicow i
zawodnikow musi byc zawsze najwazniejsze. To nasze dwa najwazniejsze
atuty – bez nich jestesmy niczym – napisal przed meczem Alex Haditaghi,
prezes Pogoni. Tym samym powtorzyl swoje stanowisko, ktore prezentowal
kilka dni wczesniej.
Pogoni byla zmiana terminu spotkania na reke, bo miala troche wiecej
problemow kadrowych. Urazy badz choroby wykluczyly z gry Benjamina
Mendy’ego oraz Danijel Loncar. Nad forma pracuje wciaz indywidualnie
Kellyn Acosta.
Trener Thomas Thomasberg rano ustalil wyjsciowy sklad Pogoni.
Zaskoczenia? Przy absencjach raczej nie. Role wahadlowego na prawej
stronie pelnil Musa Juwara, ktory nie mial dobrej drugiej polowy jesieni
i zima mowilo sie, ze odejdzie. Zostal i w Lublinie dostal szanse.
Role defensywnego pomocnika przejal ten najbardziej doswiadczony –
Fredrik Ulvestad. Mor Ndiaye oraz Jan Bieganski pozostali na rezerwie.
W skladzie Motoru – bez wiekszych zaskoczen, ale trudno bylo takich
oczekiwac, skoro klub nie przeprowadzil zima wzmocnien. W “11” Mateusza
Stolarskiego m.in. jego brat Pawel, ktory gral kilka lat temu w Pogoni.
Do Lublina wybrala sie kilkusetosobowa grupa kibicow, ktory 30 minut
przed meczem zostali poinformowani, ze do spotkania dojdzie. I nie
czekali na pierwsze emocje.
W 4. minucie Motor zaatakowal prawa strona, Dimitrios Keramitsis nie
przecial podania do Karola Czubaka, a napastnik udem tracil pilke.
Valentin Cojocaru nie dal rady wybronic. Sytuacja byla dlugo
analizowana, ale bramka zostala uznana.
Pogon starala sie szybko przejac inicjatywe, ale gospodarze kontrowali i
to grozne. Goscie dopiero w 19. minucie mieli pierwsza okazje, ale
Juwara nie dal rady wslizgiem wyrownac. W kolejnych minutach byly
strzaly z dystansu, coraz wieksza przewaga, ale… gola zdobyli
gospodarze. Kontra, podanie miedzy stoperow, Cojocaru pozostal na linii
pola karnego i czekal na to, co zrobi Mbaye Ndiaye. A skrzydlowy
spokojnie trafil do siatki.
Z sektora gosci dalo sie slyszec mobilizacje, a Portowcy szybko uzyskali
kontaktowego gola. Przy strzale Fredrika Ulvestada bylo duzo przypadku i
rykoszet, ale pilka wpadla do siatki. Po chwili groznie strzelali
Greenwood i Pozo. Do przerwy byl to jednak sprawiedliwy wynik.
Pierwszy kwadrans po przerwie – ciekawy, zywy, z okazjami po obu
stronach, ale bramkarze spisywali sie bez zarzutu. Oczywiscie to
Portowcy byli czesciej przy pilce. I te starania powinny zakonczyc sie
sukcesem, ale w 70. minucie Grosicki zmarnowal karnego (Brkic obronil),
ktorego sedzia podyktowal za zagranie reka. I to byl moment, gdy
Portowcy stracili pewnosc siebie na kilka minut. Sztab Pogoni wprowadzil
jednak zmiennikow, by podkrecic jeszcze tempo.
PILKA RECZNA
-“Polska pilka reczna w kryzysie. Oto dlaczego nie zanosi sie na poprawe”-
Wojciech Osinski
21. miejsce Polski w mistrzostwach Europy to nie tragedia. Najgorsze
jest to, ze nie widac nadziei na lepsza przyszlosc. Problemem jest nie
tylko mala liczba odpowiedniej klasy graczy, lecz takze – i to jest
najbardziej przerazajace – brak rokujacych zawodnikow wsrod mlodziezy.
Bo szkolenie pilkarzy recznych w Polsce lezy od dawna.
Celem Bialo-Czerwonych wyznaczonym przez prezesa ZPRP Slawomira Szmala
bylo zajecie w mistrzostwach Europy miejsca miedzy 13. a 16.
Przekladajac to na boisko – wystarczylo najpierw w miare nisko
(powiedzmy trzema – piecioma bramkami) przegrac z Wegrami i Islandia, a
potem nawet niekoniecznie wysoko (rowniez trzema – piecioma bramkami)
wygrac z Wlochami.
Niestety reprezentacja Polski totalnie zawiodla, a wyzej od
Bialo-Czerwonych uplasowaly sie nie tylko Wlochy, ale nawet Gruzja,
majaca w grupie gospodarza ME Szwecje i wicemistrza swiata Chorwacje.
Szkoda, ze to nie byl wypadek przy pracy.
To efekt zlego przygotowania do turnieju, nietrafionych decyzji oraz
wieloletnich zaniedban w pracy z mlodzieza.
Po odpadnieciu Polski z ME wsrod kibicow pojawily sie watpliwosci – jak
po kazdym slabym turnieju – czy selekcjoner powinien zostac, czy nie.
Prezes Szmal od razu ucial dyskusje.
– Reprezentacje dalej prowadzic bedzie Jota Gonzalez. Byloby to glupie w
mojej ocenie, gdybysmy mieli podjac teraz inna decyzje. Jestem
zadowolony ze wspolpracy z trenerem. Jest to osoba, ktora wlozyla duzo
pracy w tym krotkim okresie, aby sprobowac przekazac swoja idee gry w
pilke reczna reprezentacji. Jak sie okazalo, na teraz bylo to za malo,
ale dzieki temu trener na pewno poznal juz dokladnie, jak wyglada polska
pilka reczna i jak wygladaja polscy zawodnicy w tych najtrudniejszych
momentach – powiedzial prezes ZPRP.
Zmiana trenera nie wchodzi w gre takze z innych powodow. Gonzalez ma
kontrakt do 2028 r. i rozwiazujac go, trzeba sie liczyc z wyplaceniem
jesli nie calosci, to znacznej czesci wynagrodzenia, a nowy trener tez
przeciez za darmo by nie pracowal. Poza tym ze strony prezesa Szmala
zwolnienie Joty byloby przyznaniem sie do bledu, bo to on wybral
Hiszpana. Zreszta faktycznie dymisja trenera po pierwszym nieudanym
turnieju wygladalaby niepowaznie. No i wszyscy pamietaja, jak trudno
bylo rok temu znalezc kogokolwiek, kto chcialby Polakow prowadzic, a
zmiana nie gwarantowalaby poprawy.
Choc warto zauwazyc, ze o ile hiszpanscy trenerzy sa dobrzy w pracy
klubowej, o tyle srednio sprawdzaja sie w roli selekcjonerow. W tych ME
prowadzili cztery zagraniczne zespoly – oprocz Polski Austrie (Iker
Romero), Serbie (Raul Gonzalez) i Wegry (Chema Rodriguez). Trzech z tych
ekip juz w turnieju nie ma, a Madziarzy sa blisko wyladowania na
miejscach 9 – 12.
Mimo jasnosci co do przyszlosci selekcjonera chyba jednak warto
zatrzymac sie na chwile przy jego osobie i postawic kilka pytan. Jota
Gonzalez, ktorego wczesniej nie znali nawet ci, ktorzy go wybierali,
formalnie prowadzi reprezentacje Polski od 15 kwietnia 2025 r. i na
poczatku przyznal, ze nie zna polskich graczy. Jak to jednak mozliwe, ze
przez ostatnie ponad pol roku, prowadzac zespol w kilku meczach oraz
mogac ogladac na wideo kadrowiczow w klubach, nie zorientowal sie, ze
Polacy nie sa w stanie spelnic jego wszystkich wymagan?
Po co w trakcie dwutygodniowego zgrupowania we Wladyslawowie przed ME
trener uczyl druzyne swojego stylu, zamiast dopasowac styl do mozliwosci
zawodnikow? Efekt byl taki, ze wtloczeni w niesprawdzone taktyczne
schematy Polacy zapomnieli, ze sami tez potrafia grac w pilke reczna i
to znacznie lepiej niz chocby Wlosi. Strategia Hiszpana jest moze i
dobra, ale na codzienna prace w klubie, gdzie mozna kupowac pasujacych
do koncepcji graczy, ale chyba jednak nie na potrzeby kadry. No bo kiedy
trener chce reprezentantow uczyc tego – jak sam okreslil –
skomplikowanego stylu, skoro nie udalo sie osiagnac chocby polowicznego
efektu w ciagu kilkunastu dni spokojnego obozu? Jak ma sie to udac w
ciagu najblizszego roku, skoro wiosna terminy EHF pozwalaja na dwie
tygodniowe akcje, w trakcie ktorych trzeba bedzie rozegrac po dwa mecze,
a jesienia taki termin jest” jeden, tez z meczem (meczami). Wszystko
oczywiscie ze wzgledu na napakowany kalendarz klubowy, ktorego zreszta
selekcjoner sam jest ofiara, bo na co dzien prowadzi Benfice Lizbona
uczestniczaca w Lidze Europejskiej.
Nie odmawiajac zatem Hiszpanowi wiedzy trenerskiej ani dobrych checi,
pytamy jednak, czy trener, dla ktorego prowadzenie Polakow stanowi prace
dorywcza, jest w stanie wyciagnac ich z kryzysu? Czy trener, ktory nigdy
nie pracowal z druzyna z tej czesci Europy, nie zna mentalnosci
tutejszych graczy, a na co dzien zyje w oddalonej o trzy tysiace
kilometrow Lizbonie, zdola wyselekcjonowac najlepszych? Nie utrzymujac
bezposrednich kontaktow ani z polskimi zawodnikami, ani trenerami?
A propos zawodnikow. Piszemy to z przykroscia, ale zaden z obecnych
kadrowiczow nie jest w swoim zespole (mowimy o klubach zagranicznych lub
najlepszych polskich) wiodaca postacia. Zaden tez (moze z wyjatkiem
Mikolaja Czaplinskiego) w ostatnim roku nie poczynil znaczacego postepu.
Kilku za to obnizylo loty (m.in. Arkadiusz Moryto, Michal Daszek, Szymon
Sicko, Damian Przytula, Piotr Jedraszczyk).
Problemem jest nie tylko mala liczba odpowiedniej klasy graczy, lecz
takze – i to jest najbardziej przerazajace – brak rokujacych zawodnikow
wsrod mlodziezy. Bo szkolenie w Polsce od dawna lezy. To nie jest
przypadek, ze kadra rocznikow 2004 – 05 w rozgrywanych w Polsce MS do 21
lat zajela w 2025 r. 19. miejsce, doznajac z powaznymi rywalami nie
porazek, ale po prostu klesk. To nie jest tez przypadek, ze wszyscy
gracze z tamtej druzyny, bedacej przez kilka lat oczkiem w glowie
wydzialu szkolenia ZPRP, rozegrali dotychczas w pierwszej reprezentacji
lacznie” jeden mecz (Piotr Mielczarski z Czechami jesienia 2025).
Dodajmy, ze szefem szkolenia i wiceprezesem ZPRP od 2021 r. byl obecny
prezes Slawomir Szmal, ktory wczesniej od 2017 r. pelnil funkcje
dyrektora ds. sportowych Szkoly Mistrzostwa Sportowego w Kielcach – po
likwidacji SMS w Gdansku, wiodacego osrodka szkolenia w Polsce, na
ktorym zeszloroczna kadra U-21 byla oparta.
Temat SMS-ow jest zreszta bardzo szeroki. Oprocz tego najlepszego w
Kielcach kadrowiczow mialy tez “produkowac” placowki w Plocku i
Kwidzynie. To trzy miejsca, gdzie rzekomo miala byc najlepsza kadra
trenerska. Efekty dla reprezentacji? Przejrzelismy sklady druzyn SMS
uczestniczacych w rozgrywkach ligowych od sezonu 2020/21. Z kieleckiej
szkoly w kadrze zadebiutowalo szesciu graczy, z czego trzech zaliczylo
wiecej niz piec meczow – Jakub Bedzikowski (9), Marcel Jastrzebski (20)
i Wiktor Tomczak (6). W ME 2026 nie zagral zaden z nich. Z SMS w Plocku
kadrowiczem zostal tylko Andrzej Widomski, a ze szkoly w Kwidzynie” nikt!
A przeciez w drzwiach wejsciowych do reprezentacji Polski jest raczej
kawalek listewki niz potezny prog. Skoro wiec tak wlasnie wygladalo i
wyglada polskie szkolenie w ciagu ostatnich lat, to czy mozna sie
dziwic, ze nasza kadra przegrywa z rywalami pokroju Izraela czy Wloch?
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.pl opracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.