Dzien dobry – tu Polska – 19.11.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 319) (67559) 19 listopada 2024r.

Pogoda

wtorek, 19 listopada 9 st C

Deszcz

Opady:80%

Wilgotnosc:89%

Wiatr:26 km/godz.

Kursy walut

* Kurs USD/PLN walczy o wybycie powyzej 4,10 zl

* EUR/PLN odbija od wsparcia 4,32 zl

* Kurs franka stabilizuje przy 4,62 zl

* Funt szterling testuje bariere 5,18 zl

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze Wam milego wtorku. Wlasnie ze zdziwieniem stwierdzilam ze zaraz sie
listopad skonczy. A dopiero sie zaczal 😉

Ania Iwaniuk

Dowcip

Kobieta o dlugim stazu malzenskim oglada sie przed lustrem i widzi:

– pomarszczona twarz,

– przerzedzone wlosy,

– braki w uzebieniu,

– nieapetyczny, obwisly biust,

– sadlo tu i owdzie?

W koncu stwierdza:

– Dobrze mu tak, ch*jowi

Matka wezwala karetke do trzyletniej corki, dyspozytor odmowil. Komisja juz
wie dlaczego. Zakonczyly sie prace specjalnej komisji, ktora miala
wyjasnic, dlaczego dyspozytor pogotowia odmowil wyslania karetki do
trzyletniej dziewczynki. Matka dziecka sama zawiozla je do szpitala w Nowym
Tomyslu (woj. wielkopolskie). Niestety dziecka nie udalo sie uratowac.
Wedlug komisji, powodem niewyslania karetki byl “brak starannosci w
zbieraniu wywiadu medycznego” przez dyspozytora.

Kilkanascie dni temu (6 listopada) pod Grodziskiem Wielkopolskim rodzina
zatrula sie oparami z preparatu na gryzonie. Pastylki z trucizna rozlozono
na zewnatrz domu m.in. w roznych szczelinach. Do szpitala w Nowym Tomyslu
trafily trzy osoby: kobieta w ciazy, jej 7-letnia corka i 3-letnia.
Najmlodsza dziewczynka zmarla.

Karetki nie wyslano, dziecko zmarlo

Po smierci dziecka lokalne media informowaly o tragicznych okolicznosciach
zdarzenia. Wynikalo z nich, ze matka zaniepokojona stanem zdrowia 3-latki
probowala wezwac pogotowie. Dyspozytor jednak odmowil wyslania karetki.
Wobec tej odmowy matka dziewczynki sama zawiozla ja do szpitala. Kiedy
dotarly na miejsce, dziecko juz nie dawalo oznak zycia. Podjeto tam
reanimacje, ktora nie przyniosla efektow.

– Na miejsce zdarzenia karetka z zespolem ratownictwa medycznego, niestety,
nie zostala zadysponowana – powiedzial Mateusz Mucha, rzecznik wojewody
wielkopolskiej i poinformowal o powolaniu specjalnej komisji, ktorej
zadaniem bylo ustalenie, dlaczego odmowiono przyslania karetki.

Wyniki pracy komisji

W poniedzialek urzad wojewodzki poinformowal o wynikach pracy komisji.

W skladzie zespolu znalezli sie m.in.: dyrektor Wydzialu Zdrowia, dyrektor
Wydzialu Powiadomienia Ratunkowego i kierownik Wydzialu Prawnego
Wielkopolskiego Urzedu Wojewodzkiego.

Po analizie sytuacji w ocenie zespolu “dyspozytor medyczny nie zastosowal
sie w pelni do algorytmu zbierania wywiadu medycznego dotyczacego powodu
wezwania: Inne/zle samopoczucie”. Ponadto “decyzje dyspozytora medycznego o
niezadysponowaniu ZRM uznac nalezy za niewlasciwa z uwagi na brak
starannosci w zbieraniu wywiadu medycznego. Uzyskane informacje nie byly
wystarczajace do podjecia decyzji o zadysponowaniu lub niezadysponowaniu
ZRM”.

W ocenie komisji “na tym etapie nie mozna stwierdzic, czy gdyby ZRM zostal
zadysponowany i dojechal w najkrotszym mozliwym czasie, mozliwe byloby
uratowanie dziecka”.

PKW podjela uchwale o odrzuceniu sprawozdania finansowego PiS. Panstwowa
Komisja Wyborcza podjela uchwale o odrzuceniu sprawozdania finansowego
Prawa i Sprawiedliwosci za 2023 rok. Szef PKW Sylwester Marciniak
powiedzial, ze przysluguje prawo zlozenia skargi do Sadu Najwyzszego w
terminie siedmiu dni.

Jak relacjonowal reporter TVN24 Pawel Lukasik, “nie bedzie subwencji
wynoszacej w sumie 75 milionow zlotych”. – To skutek blednego rozliczenia
poza kontem, na ktorym powinno sie to odbywac, srodkow, ktore przeznaczone
sa na kampanie oraz na dzialanie partii, co bedzie skutkowac odebraniem tej
wspomnianej subwencji – zaznaczyl.

Czlonek PKW Ryszard Kalisz informowal, ze piec osob bylo “za” odrzuceniem
sprawozdania, przeciwko – cztery.

Zgodnie z ustawa o partiach politycznych odrzucenie sprawozdania rocznego
nastepuje w razie stwierdzenia wykorzystania przez partie polityczna
srodkow z otrzymanej subwencji na cele niezwiazane z dzialalnoscia
statutowa. Szef PKW Sylwester Marciniak powiedzial dziennikarzom, ze
przysluguje prawo zlozenia skargi na decyzje PKW do Sadu Najwyzszego w
terminie siedmiu dni. Dodal, ze Sad Najwyzszy powinien w terminie 60 dni
rozpoznac te skarge.

Marciniak zaznaczyl, ze nie jest tak, ze subwencja dla partii od razu nie
bedzie wyplacana po odrzuceniu przez PKW jej sprawozdania finansowego. –
Subwencja jest tak dlugo wyplacana, dopoki Sad Najwyzszy nie oddali skargi.
Tak wiec, moim zdaniem, trzeba poczekac na rozstrzygniecie Sadu Najwyzszego
w zakresie odrzucenia sprawozdanie przez PKW – dodal sedzia Marciniak.

Wczesniej Kalisz, pytany przez dziennikarzy, czy subwencja PiS za 2023 roku
zostanie wstrzymana, czy tez do czasu rozpatrzenia skargi przez SN bedzie
wyplacana, powiedzial, ze “jest to decyzja ministra finansow (Andrzeja
Domanskiego)”. – Jak panstwo wiecie, subwencja za ostatni kwartal zostala
wstrzymana przez ministra finansow i po pierwszym listopada nie wyplacil
juz ostatniej raty w tym roku – przypomnial Kalisz.Odnoszac sie do tej
kwestii, przewodniczacy Marciniak ocenil zas, ze “byloby bardzo zle, gdyby
organ administracji rzadowej podejmowal tego typu decyzje”.

PKW “nie bedzie uznawala jakichkolwiek orzeczen osob, ktore nie sa sedziami”

Ryszard Kalisz mowil w rozmowie z dziennikarzami, ze na poniedzialkowym
posiedzeniu PKW podjela rowniez “uchwale” skladajaca sie z trzech czesci. –
Pierwsza to apel do organow wladzy panstwowej, w szczegolnosci do Sejmu,
aby jednak zakonczyc chaos prawny, konstytucyjny, ktory mamy w Polsce
zwiazany z neosedziami. Druga czesc stanowi, ze Panstwowa Komisja Wyborcza
nie bedzie uznawala jakichkolwiek orzeczen osob, ktore nie sa sedziami –
mowil. Dodal, ze jakiekolwiek orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i
Spraw Publicznych SN “nie zostanie przez nas uznane”.

Marciniak powiadomil, ze pierwszy punkt posiedzenia “dotyczyl stanowiska
PKW w stosunku do sedziow powolanych po 2018 roku”. – Przyznam sie, ze
bylem zwolennikiem nie podejmowania tego typu stanowiska, bo to nie jest
uchwala, to nie jest rozstrzygniecie. Na pewno Panstwowa Komisja Wyborcza
nie jest uprawniona do podejmowania w tym zakresie decyzji, dlatego, ze
dzialamy tylko w granicach prawa i zgodnie z prawem – mowil. Dodal, ze “to
stanowisko, ktore zostalo przyjete wiekszoscia glosow, odwoluje sie do
znanego wszystkim orzecznictwa Trybunalu Praw Czlowieka, to jest to slynne
orzeczenie z ubieglego roku, wyrok pilotazowy z 23 listopada, gdzie
zobowiazano wladze, przede wszystkim ustawodawcza, do zmiany przepisow
ustrojowych dotyczacych sadownictwa. – I ta data za moment, w tym tygodniu
mija, dlatego, ze nie przyjeto zadnych nowych rozstrzygniec. Jestesmy w
trudnej sytuacji, dlatego, ze musimy miec na uwadze, ze w przyszlym roku
zgodnie z konstytucja, zgodnie z Kodeksem wyborczym maja sie odbyc wybory
prezydenckie, gdzie niebagatelna role odgrywa Sad Najwyzszy, dlatego, ze od
kazdego rozstrzygniecia, od kazdej uchwaly Panstwowej Komisji Wyborczej
sluzy stronie niezadowolonej prawo zlozenia skargi do Sadu Najwyzszego –
powiedzial szef PKW.

Rzecznik PiS o decyzji PKW

Decyzje PKW skomentowal rzecznik PiS Rafal Bochenek. “Decyzja politycznych
nominatow w PKW obecnej koalicji 13 grudnia pokazuje, ze planem rzadzacych
jest eliminowanie jedynej realnej opozycji w Polsce poprzez bezprawne,
administracyjne dzialania. Wiedza, ze demokratycznie, uczciwie nie wygraja,
dlatego lamia prawo i dzialaja metoda faktow dokonanych. W sytuacji jaka
zostala stworzona trudno mowic o uczciwych wyborach prezydenckich w Polsce.
Wszystko na to wskazuje, iz jest to element przygotowania do oszustwa w
zblizajacych wyborach glowy panstwa – napisal na platformie X.

“Przedmiotowe decyzje zmierzaja do wprowadzenia systemu autokratycznego w
Polsce, sterowanego osobiscie przez Tuska. Nie ma to nic wspolnego z
demokracja i pluralizmem politycznym. To zaprzeczenie standardom jakie
obowiazuja w cywilizowanym swiecie” – dodal. Wczesniej, pod koniec
sierpnia, PKW odrzucila juz sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS
z wyborow parlamentarnych 2023 roku, zarzucajac ugrupowaniu
nieprawidlowosci w finansowaniu kampanii na kwote 3,6 mln zl. W zwiazku z
ta decyzja dotacja podmiotowa dla tej partii (prawie 38 mln zl) zostala
pomniejszona o trzykrotnosc zakwestionowanej kwoty, czyli o ok. 10,8 mln
zl. Blisko 26-milionowa roczna subwencja zostala pomniejszona o 10,8 mln
zl, PiS musi tez zwrocic do Skarbu Panstwa zakwestionowana sume, czyli 3,6
mln zl. Na poczatku wrzesnia PiS zaskarzylo decyzje do Sadu Najwyzszego,
argumentujac, ze zostala podjeta “w calkowitej sprzecznosci z prawem”.
Skarga nie zostala dotad rozpoznana. Jesli SN uzna skarge za zasadna, PKW
postanawia o przyjeciu sprawozdania finansowego. Skarge bedzie jednak
rozpatrywac nieuznawana przez miedzynarodowe trybunaly Izba Kontroli
Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN – nie jest wiec jasne, jak traktowane
bedzie jej orzeczenie. Wypowiedzi przedstawicieli rzadu sugerowaly, ze
decyzja PKW powinna pozostac w mocy, dopoki nie podwazy jej sad, ktorego
status nie jest kwestionowany. W nawiazaniu do ustawy o partiach
politycznych ta sytuacja jest zerojedynkowa. To sprawozdanie zostalo
odrzucone w oparciu o te sama przeslanke, o ktora odrzucono sprawozdanie
komitetu wyborczego – powiedzial w poniedzialek rzecznik prasowy Krajowego
Biura Wyborczego Marcin Chmielnicki.

NIK zawiadamia prokurature w sprawie Kamila Bortniczuka. Najwyzsza Izba
Kontroli zlozyla w prokuraturze zawiadomienie o mozliwosci popelnienia
przestepstwa przez Kamila Bortniczuka, bylego ministra sportu i turystyki w
rzadzie Zjednoczonej Prawicy – potwierdzil rzecznik prasowy NIK Marcin
Marjanski. Zlozylismy zawiadomienie. Dotyczy budowy centralnego osrodka
pilki noznej. To w ramach jednej z kontroli, ktore prowadzimy w polskich
zwiazkach sportowych – powiedzial Marjanski.

Wczesniej o sprawie informowaly “Przeglad Sportowy” i RMF FM. – Mysle, ze
Najwyzsza Izba Kontroli myli sie w tej sprawie. Po pierwsze ta dotacja nie
zostala przez PZPN podjeta. Po drugie jestem absolutnie przekonany, ze
wszystkie decyzje podejmowalem zgodnie z zakresem moich kompetencji i ze
wszystko tam bylo w porzadku – odniosl sie do sprawy Bortniczuk, cytowany
przez “Przeglad Sportowy”.

Kontrola NIK w zwiazkach sportowych

To jeden z efektow kontroli dotyczacej realizacji przez zwiazki sportowe
zadan w ramach programow resortu sportu. Zdaniem kontrolerow Bortniczuk
przyznal Polskiemu Zwiazkowi Pilki Noznej (PZPN) ponad 186 milionow zlotych
w ramach wniosku, ktory nie spelnial warunkow formalnych tego
dofinansowania i powinien byc odrzucony. Chodzi o budowe w podwarszawskim
Otwocku Narodowego Centrum Szkolenia, Badan i Treningu Pilki Noznej. Ten
projekt PZPN przedstawil jako obiekt dofinansowania z ministerialnego
funduszu rozwoju kultury fizycznej. Chodzilo o program inwestycji o
szczegolnym znaczeniu dla sportu. W styczniu MSiT poinformowalo, ze
uniewazniono decyzje poprzedniego ministra Kamila Bortniczuka o wpisaniu
wniosku PZPN pod nazwa “Projekt budowy Narodowego Centrum Szkolenia, Badan
i Treningu Pilki Noznej w Otwocku w kwocie 304 264 318 zl w ramach Programu
inwestycji o szczegolnym znaczeniu dla sportu – edycja 2023” na liste
wnioskow zaproponowanych do dofinansowania. O planowanej inwestycji
poinformowali oficjalnie 7 pazdziernika w Otwocku m.in. Bortniczuk i prezes
PZPN Cezary Kulesza. Planowany osrodek mial byc kluczowa inwestycja PZPN i
jednym z najnowoczesniejszych w Europie. Wartosc inwestycji oszacowano na
ponad 400 milionow zlotych, z czego ok. 305 milionow miala stanowic
dotacja. Budowe planowano na lata 2024-2027. W pierwszym etapie PZPN mial
otrzymac ponad 186 mln zlotych. Marjanski potwierdzil, ze tej kwoty dotyczy
zawiadomienie zlozone do prokuratury. W Narodowym Centrum Szkolenia, Badan
i Treningu Pilki Noznej, polozonym na 12 hektarach ziemi w Otwocku, w
pierwszym etapie mialo powstac osiem boisk (docelowo dwanascie) z
nawierzchnia trawiasta i sztuczna, a takze pelnowymiarowe boisko zadaszone
(hala). Ponadto specjalistyczna hala do futsalu, dwa boiska do pilki noznej
plazowej (jedno z nich zadaszane) i centrum medyczne. Do tego nowoczesny
budynek administracyjno-edukacyjny, hotel oraz bursa dla zawodniczek i
zawodnikow na potrzeby szkolenia w Szkole Mistrzostwa Sportowego.

Kim jest Kamil Bortniczuk?

Kamil Bortniczuk ma 41 lat. Do Prawa i Sprawiedliwosci wstapil w 2002 r.,
jednak kilka lat pozniej odszedl z partii w wyniku konfliktu wewnatrz
struktur.

W wyborach w 2011 r. startowal do Sejmu z list partii Polska Jest
Najwazniejsza, a nastepnie uczestniczyl w tworzeniu struktur Polski Razem.
Bez powodzenia dwukrotnie staral sie o stanowisko burmistrza Glucholaz. Po
wyborach w 2015 r. przez kilka miesiecy pracowal w Opolskim Urzedzie
Wojewodzkim na stanowisku dyrektora departamentu infrastruktury, a w 2016
r. zostal dyrektorem gabinetu ministra nauki i szkolnictwa wyzszego
Jaroslawa Gowina. W kwietniu 2017 r. objal funkcje czlonka zarzadu Grupy
Azoty ZAK, odpowiadajac m.in. za badania i innowacje. W listopadzie tego
samego roku, po przeksztalceniu Polski Razem, zostal dzialaczem
Porozumienia.

W listopadzie 2018 r. objal mandat posla po wybranym na burmistrza
Namyslowa Bartlomieju Stawiarskim. Zostal rzecznikiem prasowym Porozumienia
(pelnil te funkcje do stycznia 2020 r.). W wyborach w 2019 r. zostal poslem
na Sejm IX kadencji. W grudniu 2019 r. premier Mateusz Morawiecki powolal
go na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki
Regionalnej. Funkcje te pelnil do kwietnia 2020 r.

Po wykluczeniu go z partii PorozumienieBorniczuk przeszedl do Partii
Republikanskiej, a w pazdzierniku 2021 r. otrzymal teke ministra sportu i
turystyki. W 2023 r. utrzymal mandat poselski na kolejna kadencje,
kandydujac jako lider listy PiS w okregu plockim. W grudniu 2023 r., dwa
dni po przylaczeniu sie Partii Republikanskiej do PiS, stanal na czele
struktur Prawa i Sprawiedliwosci w woj. opolskim.

Powodzianie czekaja na zasilki na odbudowe i remonty. “Proces musi
gwaltownie przyspieszyc” Wojewoda dolnoslaski spotka sie w niedziele z
wlodarzami powiatu klodzkiego. Cel: przyspieszenie wyplat zasilkow oraz jak
najpelniejsza pomoc poszkodowanym w powodzi. Jak przekazal wojewoda, do tej
pory tylko 27 z ponad 130 poszkodowanych gmin “w ogole zlozylo jakies
wnioski” o pomoc. – Jestem przekonany, ze ten proces musi gwaltownie
przyspieszyc – zapewnil Marcin Kierwinski, pelnomocnik rzadu do spraw
odbudowy po powodzi.

Trwaja procedury zwiazane ze skladaniem wnioskow i wyplatami zasilkow dla
poszkodowanych w powodzi. Nie odbywa sie to bez problemow. Wojewodowie
zwracaja uwage na zastoj ze strony gmin, natomiast samorzady tlumacza sie
niewystarczajaca liczba urzednikow.

– Wiele zesmy ze swoich pieniedzy zrobili. Tutaj byly podmyte fundamenty,
pekniete sciany. Spieszymy sie przed zima, ale juz tych pieniedzy nie ma. A
tutaj jeszcze trzeba kupic materialy, ocieplic fundamenty. Nie wiem, co
zrobimy (…). Byla komisja i od tamtej pory cisza – powiedziala
reporterowi TVN24 jedna z mieszkanek Stronia Slaskiego.

Z informacji przekazanych przez Dolnoslaski Urzad Wojewodzki wynika, ze
poszkodowanych we wrzesniowej powodzi zostalo 130 gmin, ale tylko 27
zlozylo wnioski o zapomogi. Sam jestem zdenerwowany, ze tak to wolno idzie.
Apeluje do gmin o dobra wspolprace z administracja rzadowa, zebysmy nie
mieli takiej sytuacji jak teraz, ze 27 gmin w ogole wypelnilo jakies
wnioski – przy czym samych zniszczonych gmin w roznym stopniu jest ponad
130. To oznacza, ze albo nie ma tam poszkodowanych, albo nie zostaly
zlozone wnioski – mowil podczas konferencji 15 listopada wojewoda Maciej
Awizen. To, co najwazniejsze, to pilna wyplata srodkow dla poszkodowanych.
Tym zajmuje sie MSWiA oraz bezposrednio wojewodowie. (…) Tutaj jestem
przekonany, ze ten proces musi gwaltownie przyspieszyc – powiedzial nam w
sobote Marcin Kierwinski, pelnomocnik rzadu do spraw odbudowy po powodzi.

Jak powiedzial, do tej pory udalo wyplacic pierwsza transze zasilkow z tzw.
pomocy doraznej. Chodzi o zapomogi w wysokosci 2 i 8 tysiecy zlotych. –
Teraz czekamy na przyspieszenie wyplat zasilkow remontowych do 100 i do 200
tysiecy zlotych. Natomiast to, co jest tym kluczowym obszarem, ktorym ja
sie zajmuje, to jest zbudowanie finansowania na wlasciwy proces odbudowy,
czyli odtworzenie infrastruktury, ktora zostala uszkodzona – wyjasnial
Kierwinski. Kierwinski wskazal, ze w pomoc powodzianom zaangazowanych jest
kilka resortow. – Minister (edukacji – red.) Barbara Nowacka uruchomila
konkurs na remonty szkol, ktore ucierpialy w wyniku powodzi. Jest na to
ponad 400 milionow zlotych. Minister (sportu – red.) Slawomir
Nitrasuruchomil podobny program na odbudowe infrastruktury sportowej. Na
biezaco wyplacane sa tez srodki na biezace inwestycje. To wsparcie z
rezerwy MSWiA – wyliczal w rozmowie z dziennikarzem TVN24.

Pelnomocnik rzadu do spraw odbudowy powiedzial rowniez, ze Bank
Gospodarstwa Krajowego przygotowal projekt dla samorzadow dotyczacy budowy
nowych mieszkan komunalnych, ktore moga posluzyc osobom dotknietym
powodzia.

– Przygotowujemy tez z samorzadowcami program odbudowy infrastruktury.
Pieniadze z rezerwy MSWiA (100 milionow zlotych – red.) zostaly tez
skierowane do Wod Polskich, bo potrzebne jest oczyszczenie ciekow wodnych,
ktore wylaly. To musi byc zrobione przed zima – dodal Marcin Kierwinski. W
piatek RMF FM informowalo, ze minister MSWiA Tomasz Siemoniak oraz Marcin
Kierwinski wezwali na rozmowe wojewodow dolnoslaskiego oraz opolskiego.
Chodzilo o omowienie problemow lokalnych samorzadowcow w zwiazku z
formalnosciami jakie musza spelnic gminy, by mieszkancy otrzymali zasilki
na odbudowe i remont domow oraz budynkow gospodarczych. Jak podaje PAP,
wedlug nieoficjalnych informacji, ministrowie mieli zwrocic uwage, ze tempo
wyplat zasilkow jest niezadowalajace.

W niedziele wojewoda dolnoslaski wydal oswiadczenie, w ktorym poinformowal,
ze wraz z burmistrzem Klodzka podjeli pilne dzialania, by przyspieszyc
wyplaty zasilkow. Lokalne media informowaly, ze w Klodzku nie wyplacono
jeszcze ani jednego zasilku na odbudowe lub remont. Burmistrz Michal Piszko
mowil tvn24.pl, ze do urzedu wojewodzkiego przeslano dotychczas szesc
transz wnioskow (pierwsza 6 listopada – przyp. red.) na laczna kwote ponad
13 milionow zlotych. Czesc z nich zostala w czwartek pozytywnie
zaopiniowana.

“Srodki dla pierwszych 107 rodzin na kwote 10 254 000 zlotych beda
wyplacane juz w pierwszych dniach tygodnia. Proces wyplat znaczaco
przyspieszy. Burmistrz zwrocil sie tez o wsparcie dodatkowymi urzednikami,
spoza gminy, by przyspieszyc dzialania Osrodka Pomocy Spolecznej. Wzorem
wsparcia inzynierami budownictwa, w komisjach gminnych, takze takie
wsparcie zostanie udzielone jeszcze w tym tygodniu” – napisano w
komunikacie.

Wojewoda Maciej Awizen wskazal, ze tylko do tej pory 1050 rodzin z Klodzka
otrzymalo pomoc dorazna, a wiec zasilki po 2 i 8 tysiecy zlotych. Wyplacono
rowniez zasilki po tysiac zlotych dla 550 rodzin.

Urzad wojewodzki poinformowal rowniez, ze jeszcze w niedziele odbedzie sie
spotkanie wojewody ze wszystkimi wojtami i burmistrzami powiatu klodzkiego.
“Celem naszych wspolnych dzialan musi byc przyspieszenie wyplat zasilkow
oraz jak najpelniejsza pomoc poszkodowanym w powodzi” – czytamy w
komunikacie. W rozmowach z dziennikarzami samorzadowcy juz od kilku dni
wskazywali, ze wypelnienie wszystkich procedur zwiazanych ze zlozeniem
wnioskow na zapomogi dla powodzian pochlania duzo czasu i wymaga
zaangazowaniu wielu urzednikow – przede wszystkim tych z Osrodkow Pomocy
Spolecznej, a sa to jednostki, ktore maja tez do wykonania inne zadania
pomocowe. Jak wyglada “sciezka”, ktora musza przejsc urzednicy i
samorzadowcy, by Kowalski mogl sie ubiegac o zapomoge? U kazdego z
poszkodowanych przez powodz mieszkancow musi pojawic sie komisja, ktora
szacuje straty. W jej sklad wchodza pracownicy Osrodka Pomocy Spolecznej
oraz inzynierowie z uprawnieniami budowlanymi. W Ladku-Zdroju juz etap
formowania komisji okazal sie trudny.

– Jestesmy mala gmina, nie mamy specjalistow z uprawnieniami, ktorzy
mogliby szacowac szkody, dlatego musielismy sie zwrocic o pomoc. I stad ta
poczatkowa zadyszka. Ale zglosilismy zapotrzebowanie i potrzebna pomoc
otrzymalismy – tlumaczyl burmistrz Ladka-Zdroju Tomasz Nowicki.

Komisje tworza protokoly szacowania szkod, z ktorych nastepnie trzeba
wyliczyc kwote zasilku. Potem pozostaje wprowadzenie wniosku do systemu. –
Musielismy poprosic o pomoc uprawnionych pracownikow socjalnych, wiec
przyjezdzali do nas ludzie z Klodzka, z Walbrzycha, z Wroclawia. My juz
jestesmy od dwoch miesiecy w tym wirze pracy po kilkanascie godzin. Ludzie
sa juz w urzedach i w osrodku pomocy spolecznej tak zwyczajnie zmeczeni i
zaczynaja sie juz tez wykruszac – wskazywal Nowicki.

Dopiero, gdy wnioski znajduja sie w systemie, urzedy wojewodzkie je
opiniuja i wnioskuja o wyplate srodkow z ministerstwa.

“To nie sa sztampowe decyzje, kazda jest inna”

Zastepca burmistrza Stronia Slaskiego, gdzie zakonczyl sie dopiero etap
prac komisji, tlumaczy, ze swiadczenia z pomocy doraznej udawalo sie
zalatwiac szybciej niz zapomogi na odbudowe i remont, bo nie wiazaly sie z
tak wieloma formalnosciami.

– Te pierwsze wnioski na zasilki dwoch i osmiu tysiecy byly bardzo prostymi
wnioskami, na zasadzie uznaniowej: tak lub nie. Natomiast tutaj wnioski
dotycza strat. Przez kazda zniszczona nieruchomosc musi przejsc specjalna
komisja. U nas ten etap udalo sie juz zamknac, a teraz czeka nas typowo
urzednicza praca, czyli wydanie decyzji administracyjnej z uzasadnieniem.
To nie sa decyzje sztampowe, kazda jest inna – tlumaczyl w TVN24 Lech
Kawecki, zastepca burmistrza w Stroniu Slaskim. Z kolei burmistrz
Ladka-Zdroju wspomnial, ze mimo wszystko pewien “rytm administracyjny musi
byc utrzymany”. – Mamy do czynienia z srodkami publicznymi. Zaden pracownik
komisji czy urzedu nie podpisze sie pod decyzja, ktora nie jest pewna, bo
my przeciez tez bedziemy potem kontrolowani z wydatkowania tych srodkow –
dodaje.

Popowodziowe zniszczenia na Dolnym Slasku oszacowano na blisko 5 miliardow
zlotych.

“Energia ksiezycowa” i “fosforyzujace slimaki”. Minister ofiara deep
fake’a. Czy wiceministra klimatu Urszula Zielinska mowila o “kapsulach
napedzanych energia kosmiczna” i “szlakach dla sterowcow z bambusa”? Wedlug
rozpowszechnianego w sieci nagrania proponowala takie technologie jako
ekologiczne rozwiazania transportowe. Brzmi niewiarygodnie – bo film nie
jest wiarygodny. To przyklad, jak wykorzystano sztuczna inteligencje do
stworzenia falszywki.

Wideo, ktore w ostatnich dniach rozsylane jest w mediach spolecznosciowych,
trwa 24 sekundy. Slyszymy w nim glos wiceministry klimatu i srodowiska
Urszuli Zielinskiej, a ja widzimy siedzaca w studiu Programu I Polskiego
Radia. W gornym prawym rogu ekranu jest napis ”na zywo”, u dolu logo
Telewizji Republika, zegar wyswietlajacy godzine 19.32 i pasek
informacyjny. Na gorze kadru wyswietlana jest transkrypcja rzekomej
wypowiedzi ministry Zielinskiej: “Inne i de facto wykorzystywane srodki
transportu, takie jak magnetyczne kapsuly napedzane energia ksiezycowa, czy
tez podniebne szlaki dla ekologicznych sterowcow z bambusa”. Potem miala
dodac: “Te innowacyjne rozwiazania sa nie tylko bardziej oplacalne, ale
takze zupelnie nietoksyczne dla naszych bezcennych populacji rzecznych
slimakow fosforyzujacych”.

Jedna z internautek, ktora 10 listopada udostepnila na profilu w serwisie X
to nagranie, skomentowala: “Teraz lece grubej rury. A jak z grubej rury to
musi byc Zielinska o magnetycznych kopsulach napedzanych energia
ksiezycowa!” (pisownia oryginalna). Ten post wygenerowal ponad 90 tys.
wyswietlen; ponad 1,3 tys. razy podano go dalej. Rzekome slowa wiceministry
wywolaly pelne emocji komentarze typu: “Chora z urojenia. Skad ja wzieli”;
“O kurde, ona jest z innej galaktyki chyba”; “Zaklad specjalny sie pani
klania..”. Byly tez obrazliwe epitety. Jednak juz na pierwszy rzut oka
widac, ze z nagraniem jest cos nie tak. Slowa rzekomo wypowiadane przez
Zielinska nie pokrywaja sie z widocznym na filmie ruchem jej warg. Ponadto
na nagraniu widac oprawe graficzna Telewizji Republika, a na mikrofonie w
studiu logo radiowej Jedynki. “Czy jest to AI czy tez ona jest autentycznie
tak odleciana. To chyba AI”; “Powiedz ze to fejk” – dopytywali internauci.
“Przeciez to fotomontaz. Sztucznie generowany glos” – stwierdzil jeden z
komentujacych, a autorka wpisu przyznala mu racje: “AI”. W Konkret24
opisywalismy, na czym polega deep fake. To falszywka, do ktorej stworzenia
wykorzystywane sa narzedzia i algorytmy sztucznej inteligencji. Tresci
stworzone przez te technologie to miedzy innymi zdjecia, wideo czy – jak w
opisanym tu przypadku – materialy audio. Na fragment prawdziwego nagrania
nalozony zostal dzwiek stworzony najprawdopodobniej za pomoca generatora
glosu. Material stworzono tak, by jak najbardziej przypominal glos,
intonacje i inne cechy charakterystyczne mowy Urszuli Zielinskiej.

Oryginal pochodzi z programu “Sygnaly dnia” z 24 lipca 2024 roku, gdy
ministra Zielinska goscila w Polskim Radiu. Cala audycja dostepna jest do
odsluchania na YouTube. W rozmowie z Grzegorzem Osieckim wiceministra
mowila miedzy innymi o programie “Moj prad” realizowanym przez Narodowy
Fundusz Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej, o rzadowym programie
“Czyste powietrze”, bonie energetycznym czy cenach energii. Zielinska byla
pytana o sytuacje ekosystemu Odry i innych rzek w Polsce oraz o unijny
system ETS2. Nigdzie w wywiadzie nie padly slowa, ktore slyszymy na
nagraniu rozpowszechnianym w sieci.

Fragment wykorzystany w falszywce zaczyna sie od ok. 24 minuty wywiadu, gdy
rozmowa dotyczyla Odry. Zgadzaja sie mimika, ruch warg, gestykulacja
Zielinskiej oraz kilka pierwszych slow. Audio przeanalizowalismy za pomoca
dostepnych w internecie narzedzi, ktore okreslaja prawdopodobienstwo, czy
dany material zostal stworzony za pomoca sztucznej inteligencji – w tym
wypadku programy wskazaly takie prawdopodobienstwo na ponad 90 proc.

“Wodorosty produkujace tlen emocjonalny” i “energia z cmentarzy”

Jak sie okazuje, nie po raz pierwszy w sieci rozchodzi sie ten sfalszowany
filmik z Urszula Zielinska. Dotarlismy do posta w serwisie X opublikowanego
24 lipca tego roku – czyli w dniu, gdy odbyla sie rozmowa z ministra w
radiowej Jedynce. Internauta zamiescil na swoim koncie jego fragment, w
ktorym polityczka zapytana zostala o Odre. Na poczatku slyszymy prawdziwe
slowa dziennikarza: “To zapytam, bo poprzedni rzad stawial na to, zeby Odre
w zasadzie uregulowac i zrobic z niej szlak zeglugowy, ktory bedzie wiodl
do Szczecina i dalej do Swinoujscia”. “Tak, to byly takie miraze z
piasku…” – zaczela odpowiadac Zielinska. A dopytana przez dziennikarza,
mowila: “Dlatego, ze transport rzeczny jest dzisiaj kompletnie
nieoplacalny”. Lecz od kolejnego zdania jej prawdziwa wypowiedz zostala
zamieniona na audio stworzone za pomoca sztucznej inteligencji. W tym
nagraniu jest ono dluzsze. Oprocz “energii ksiezycowej” i “fosforujacych
slimakow”, Zielinska miala mowic takze o “podwodnych koloniach
cebulowych”, “wodorostach produkujacych tlen emocjonalny”, “rzecznych
kijankach latajacych” czy “podwodnych piramidach energetycznych”. ‘A skoro
juz mowimy o efektownym wykorzystaniu zasobow, to nie moge nie wspomniec o
niewykorzystanym potencjale naszych cmentarzy. Zamiast marnowac cenne
tereny zielone, moglibysmy przeksztalcic je w bioelektrownie
nekroenergetyczne” – slyszymy w filmiku. Trwa on ponad 2 minuty. Nie
dodano tam oprawy wizualnej innego medium, a sam autor posta podpowiada, ze
material jest sfalszowany: “Musialem. Zgadnijcie od ktorego momentu to nie
sa jej slowa”. Ten post z filmem wygenerowal ponad 70 tys. wyswietlen. Co
naprawde mowila Zielinska w tej czesci wywiadu? Po slowach ”sa inne de
facto wykorzystywane srodki transportu” kontynuowala: “…czy szynowego i
drogowego, i z tego korzystaja firmy przewoznicze i korzystamy jako
obywatele. Wiec to byly kompletne miraze z piasku. To sie nijak nie spinalo
finansowo, a dodatkowo doprowadzilo, bylo jednym z elementow tej
katastrofy. Wiec to jest piesn przeszlosci. To jest polityka zarzadzania
rzekami, jak z lat 70., kiedy sie betonuje, prostuje. To zabija nasze
rzeki”.

“Liczba zaangazowanych osob z roznych srodowisk w tej sprawie naprawde
bedzie duza” Ciesze sie, ze panstwo w koncu zaczelo dzialac. Nie ma
swietych krow – powiedziala poslanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka
Pomaska w programie “Kawa na lawe” w TVN24, odnosza sie do sprawy Collegium
Humanum. Zarzuty w tej sprawie uslyszal ostatnio prezydent Wroclawia Jacek
Sutryk i byly europosel PiS Karol Karski. Anna Maria Zukowska z Lewicy
ocenila, ze “sprawa jest bulwersujaca”. Doradca prezydenta Stanislaw Zaryn
mowil, ze “tej sprawy nie warto upartyjniac, bo liczba zaangazowanych osob
z roznych srodowisk w tej sprawie naprawde bedzie duza”.

Prokuratura Krajowa przedstawila w ostatnich dniach zarzuty kolejnym pieciu
osobom w sledztwie dotyczacym nieprawidlowosci w dzialalnosci uczelni
Collegium Humanum, w tym prezydentowi Wroclawia Jackowi Sutrykowi i bylemu
europoslowi PiS Karolowi Karskiemu.

Sutryk, jak informowal naczelnik slaskiego wydzialu Prokuratury Krajowej
Tomasz Tadla, uslyszal zarzuty dotyczace wreczenia korzysci majatkowej
bylemu rektorowi Collegium Humanum za uzyskanie dyplomu tej uczelni, a
takze poslugiwania sie tym nielegalnie uzyskanym dokumentem i wyludzenie
230 tysiecy zlotych.

Z kolei bylemu europoslowi przedstawiono “zarzuty korupcyjne zwiazane z
powolywaniem sie na wplywy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w celu
uzyskania pozytywnych opinii na prowadzenie filii dawnej uczelni Collegium
Humanum w Pradze, Bratyslawie i Andizanie, a w przypadku filii na Slowacji,
pozytywnego rozpatrzenia sprawy w przedmiocie wydania opinii na kierunku
pedagogika”. Poslanka KO Agnieszka Pomaska – zapytana, czy Sutryk stracil
poparcie i zaufanie KO, i zostanie wezwany do dymisji z urzedu – ocenila,
ze w watku dotyczacym Sutryka “w pierwszej kolejnosci sytuacje powinni
podjac radni, w tym przypadku Koalicji Obywatelskiej we Wroclawiu i wladze
Koalicji czy Platformy w regionie”.

Dodala, ze “pierwszy ruch powinien pojsc z tamtej strony”. Jak mowila,
“oskarzenia sa powazne” i dlatego “cieszy sie, ze panstwo w koncu zaczelo
dzialac, ze jestesmy demokratycznym panstwem prawa i nie ma swietych krow”.
Dodala, ze Sutryk “bedzie mial prawo bronic sie przed sadem”.

Zauwazyla, ze sprawa prezydenta Wroclawia “dotyczy 2019-2020 roku”. – Gdzie
wtedy byly sluzby? Dlaczego wtedy nie zajmowaliscie sie to sprawa? Nie
zajmowaliscie sie ta sprawa, dlatego, ze ona dotyczyla politykow Prawa i
Sprawiedliwosci – mowila poslanka KO, kierujac swoje slowa do
przedstawiciela PiS w studiu. Anna Maria Zukowska (Lewica) ocenila, ze
“sprawa jest bulwersujaca”. – Wiem, ze wielu wyborcow, wyborczyn zarowno
Lewicy jak i Koalicji, jak i pana Sutryka, bezposrednio jest rozgoryczonych
i zniesmaczonych – dodala.

– Ja oczekuje od pana prezydenta Sutryka, ze do wyjasnienia sprawy – bo
mamy domniemanie niewinnosci – czyli do prawomocnego rozstrzygniecia,
przekaze czesc swoich kompetencji – tych, ktore dotycza zakresu nadzoru nad
spolkami miejskimi chociazby, tych takich newralgicznych, zeby nie budzic
zadnych kontrowersji i watpliwosci – swoim wiceprezydentom. Ma ich czterech
– powiedziala. Posel PiS Marcin Przydacz, odnoszac sie do zarzutow dla
Karskiego i jego stanowiska, powiedzial, ze kazdy ma prawo do obrony. Jak
powiedzial, nie zna szczegolow tej sprawy. Natomiast my pokazalismy, ze w
sytuacji, w ktorej dotyczylo to jakiegos polityka zwiazanego z naszym
obozem, automatycznie zostal zawieszony w prawach czlonka, wtedy kiedy
sprawa byla jasna – mowil. Dopytywany, czy ma na mysli decyzje dotyczaca
Ryszarda Czarneckiego, potwierdzil. Aleksandra Leo (Polska 2050-Trzecie
Droga) ocenila, ze Collegium Humanum “ewidentnie znalazlo sobie taka
odpowiedz na apetyty politykow na kase”. – Nie bez znaczenia jest, ze mowi
sie o tym, ze to byla taka kuznia kadr Prawa i Sprawiedliwosci. Mowimy tu o
Sutryku, ale podejrzanych obecnie jest 55 (osob – red.). Sam byly rektor ma
postawionych 100 zarzutow, w tym o udzial w zorganizowanej grupie
przestepczej – powiedziala. Michal Wawer (Konfederacja) powiedzial, ze “w
sprawie Sutryka, Collegium Humanum, patologie warstwami sie ukladaja”. Jak
mowil, jedna patologia jest sam “proceder lapowek za dyplomy”. – Druga
patologia jest to, ze lipny dyplom MBA jest wystarczajacy do tego, zeby
pelnic funkcje w radzie nadzorczej spolki samorzadowej, czy skarbu panstwa
– dodal. Doradca prezydenta Stanislaw Zaryn mowil, ze “sprawa Collegium
Humanum i to sledztwo jest bardzo skomplikowane z dwoch powodow”. – Po
pierwsze, ze wzgledu na skale tego procederu. Poza tym – ze wzgledu na to,
na co zwraca uwage rzecznik ministra Siemoniaka – tam mamy do czynienia z
realnymi ludzmi, ktorzy skonczyli studia i maja realne dyplomy, chociaz z
punktu widzenia wiarygodnosci w tej chwili nic nie znaczace i ludzi, ktorzy
byli ewidentnie uczestnikami procederu korupcyjnego – mowil. Zaznaczyl, ze
to bylo wyzwaniem od samego poczatku.

Jak powiedzial, “tej sprawy nie warto upartyjniac, bo liczba zaangazowanych
osob z roznych srodowisk w tej sprawie naprawde bedzie duza i to jest tak
zwane sledztwo rozwojowe”.

“Wez pan sie zawijaj z ta kamera”. Policyjne nagranie z Lukaszem Z. Komenda
Stoleczna Policji opublikowala kilkuminutowe nagranie z Lukaszem Z.,
podejrzanym o spowodowanie wypadku na Trasie Lazienkowskiej, w ktorym
zginal 37-letni mezczyzna i o ucieczke z miejsca wypadku. W pewnym momencie
na nagraniu slychac, jak mezczyzna mowi do nagrywajacego go policjanta “wez
pan sie zawijaj z ta kamera”. Lukasz Z. wrocil do Polski na podstawie zgody
niemieckiego sadu w ramach procedury ENA. Volkswagen, za kierownica ktorego
siedzial Z., najechal na tyl forda, ktory nastepnie uderzyl w bariery
energochlonne. Fordem podrozowala czteroosobowa rodzina. W zderzeniu zginal
37-letni mezczyzna, do szpitala trafily jego 37-letnia zona oraz dzieci w
wieku czterech i osmiu lat. Ranna zostala takze pasazerka volkswagena. W
piatek Lukasz Z. uslyszal zarzut i przyznal sie. Sad rejonowy podtrzymal
wniosek o 3-miesiecznym areszcie dla podejrzanego. W sobote Komenda
Stoleczna Policji opublikowala kilkuminutowe nagranie z Z., miedzy innymi w
areszcie. W pewnym momencie slychac, jak mezczyzna mowi do nagrywajacego go
policjanta “wez pan sie zawijaj z ta kamera”. Lukasz Z. byl wielokrotnie
skazywany: za jazde pod wplywem alkoholu, za jazde bez uprawnien, za
oszustwa i posiadanie narkotykow. Pieciokrotnie sady zakazywaly mu
prowadzenia pojazdow. Jednak najczesciej skazywany byl na prace spoleczne.
Do wiezienia trafil raz, odsiedzial 11 miesiecy. Ostatni wyrok dla Lukasza
Z., rowniez dotyczacy zlamania zakazu, zapadl niespelna dwa miesiace przed
wypadkiem, w Sadzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Polnoc. Wowczas sad
orzekl, ze mezczyzna musi wrocic do wiezienia – na poltora roku. Decyzja
nie zdazyla sie jednak uprawomocnic.

Z siekiera na uczniow

Anna Rychlewicz

Zelow to niewielkie

w wojewodztwie lodz-

kim, ktore aktualnie

zamieszkuje okolo

7,5 tys. mieszkancow. Prawa

miejskie otrzymal w 1957 roku

i choc mogloby sie wydawac, ze

to wlasnie to wydarzenie zapi-

sze sie w pamieci zelowian, rok

ten kojarzony jest z zupelnie

inna historia. Historia, o ktorej

w samym Zelowie nie mowilo

sie glosno przez lata. Historia,

ktora niewielu chcialo pamietac

i niewielu juz pamieta.

Powrot do szkoly

Poniedzialek, 4 listopada

1957 roku. Za oknem

maluje sie typowo dla

tej pory roku obraz. Dzien jest

pochmurny i chlodny, aura nieco

przygnebiajaca. Tymczasem

wsrod uczniow Szkoly

Podstawowej nr 1 w Zelowie

i Liceum Ogolnoksztalcacego,

mieszczacych sie przy ulicy

Kilinskiego, panuje ekscyta-

cja zwiazana z powrotem do

szkolnej lawy po dwutygodnio-

wej przerwie spowodowanej

panujaca w okolicy epidemia

grypy. Zbliza sie godzina 8,

gdy do gmachu przedwojenne-

go budynku zwawym krokiem

zmierzaja uczniowie. W klasach

– jak zwykle przed zajeciami –

jest harmider, niemaly rozgar-

diasz. Po korytarzach biegaja

wychowankowie. Na horyzon-

cie wciaz nie widac dyrektora

placowki – Tadeusza Byjocha,

ktory juz za kilka chwil mial

rozpoczac lekcje geografii.

Wsrod uczniow budzil

respekt, a nawet strach. Byl nie-

mily, a w stosunku do dziew-

czyn mial zachowywac sie nawet

niestosownie. Chlopcy z kolei

mawiali, ze lepiej unikac jego

ciosow otwarta dlonia. Pewnego

razu jedna z uczennic pobil

metalowym pretem. Choc spra-

wa zostala zgloszona do kurato-

rium, szybko zamieciono ja pod

dywan. Dyrektorowi na sucho

uchodzilo rowniez ciagniecie

dzieci za wlosy, razy zadawanie

piescia prosto w nos czy bicie

kantem dloni po szyi. W tamtych

czasach kary cielesne stosowane

na uczniach byly na porzadku

dziennym i nikt nie zwracal na

to wiekszej uwagi. Nawet gdy

ktorys z nauczycieli nie dopelnial

swoich obowiazkow czy naduzy-

wal wladzy, pozostawal bezkarny,

bo” byl chroniony przez wladze.

Tak, jak Tadeusz Byjoch, ktory –

jak sie pozniej okazalo – leczyl

sie psychiatrycznie, miewal napa-

dy furii, a mimo to byl dyrekto-

rem placowki szkolnej i obcowal

z najmlodszymi.

Morderczy spacer

Zbliza sie godzina szkol-

nego dzwonka, gdy zza

rogu wychodzi dyrektor

Tadeusz Byjoch. Jest bosy. Ma na

sobie pizame w pasy przypomi-

najaca wiezienny uniform, na

glowie rozczochrane siwe wlosy

i obled w oczach. W reku trzy-

ma toporek. Wokol niego unosi

sie won alkoholu. Na jego dro-

dze staje 14-letni Romek Gapik,

ktory przebiera sie przy szkol-

nym wieszaku, przygotowujac

sie do zajec. Grzeczny, pilny

uczen, ktory bardziej przypo-

minal typ mola ksiazkowego niz

klasycznego szkolnego rozrabia-

ki. Jego wzrok spotyka sie z dzi-

kimi oczami dyrektora. Ten nie

odzywa sie ani slowem. Po chwi-

li podbiega do chlopaka i zadaje

mu toporkiem dwa silne ciosy

w glowe. Romek upada, ale jest

przytomny. Z rany obficie saczy

sie krew. Koledzy usiluja go pod-

niesc, jednak ten daje im znak,

by uciekali. Mimo to pomaga-

ja mu wstac i powoli kieruja

sie w strone klatki schodowej.

W tym samym czasie dyrektor

z pustym wzrokiem kroczy po

szkolnym korytarzu, wypatrujac

kolejnych ofiar. Wokol panu-

je ogromny chaos, a przeraze-

ni uczniowie przekazuja sobie

informacje, ze dyrektor szkoly

zwariowal. Krzycza, ze Byjoch

rabie kolegow. Ci, do ktorych

dociera informacja, w poplo-

chu rzucaja sie do ucieczki.

Wyskakuja przez okna i rynnami

zjezdzaja na dol. Ktos inny bary-

kaduje sie od srodka. Informacja

o rozszalalym dyrektorze nie

dociera jednak do spoznionych

chlopcow, ktorzy wlasnie wcho-

dza schodami na gore. Dyrektor

zamachuje sie toporkiem i trafia

jednego z nich w glowe. Koledzy,

widzac zakrwawione narzedzie

i lezacego nastolatka, komplet-

nie nieruchomieja. Dopiero po

chwili rozbiegaja sie z krzy-

kiem o szalenczym napastniku.

Tymczasem Byjoch w morder-

czym szale kroczy dalej.

Wchodzi do pierwszej z brze-

gu klasy na pietrze. Tam za chwile

ma zaczac sie lekcja chemii, jed-

nak zamiast nauczyciela pojawia

sie dyrektor. Jedna z uczennic stoi

przy tablicy, wycierajac ja gabka.

Nie zwraca uwagi na dyrektora.

Ten kieruje sie w strone pieca

i stojacej tam Janki. Nagle dziew-

czyna otrzymuje cios w glowe

i traci przytomnosc. Krew leje

sie wszedzie. Dopiero kilka chwil

pozniej wychowawca chwyta ja

w swoje ramiona i wynosi na

zewnatrz. W tym czasie kolejna

uczennica zostaje zraniona w ple-

cy. Jeden z chlopcow wyskaku-

je na ogrodek, ktos inny toruje

dyrektorowi droge, popychajac

krzeslo w jego kierunku. On nie-

wzruszony wychodzi z sali i idzie

przed siebie. Wchodzi do klasy 5b

i przez chwile przyglada sie kaz-

demu uczniowi po kolei. Ranny

zostaje chlopiec i dwie dziew-

czynki. Reszcie udaje sie uciec.

Byjoch nie poddaje sie i probuje

dostac sie do klasy obok. Tam

jednak czwartoklasisci zabaryka-

dowali drzwi, przesuwajac pod

nie lawki i polki ze szkolnymi

podrecznikami. Dyrektor zama-

chuje sie, chcac wylamac drew-

niane drzwi. Uszkadza je i kruszy

kawalek muru, po czym poddaje

sie i odchodzi.

“Kto mocny, niech

idzie”

Do pokoju nauczycielskie-

go wpada sekretarka,

mowiac: “Kto mocny,

niech idzie”. Nieswiadomych

niczego czterech pedagogow oraz katecheta – ksiadz Jozef Stanek –

wychodza z pokoju i ida na pie-

tro. Tam znajduje sie sluzbowe

mieszkanie dyrektora placowki.

W drzwiach do niego zauwazaja

Byjocha, ktory stoi z szalenstwem

w oczach i toporkiem w dloni.

Bez slowa rzuca sie na jednego

z nauczycieli i rani go w ramie.

Reszta pedagogow barykaduje sie

w jednym z pomieszczen, nato-

miast ksiadz – znacznie drobniej-

szej postury niz dyrektor – usi-

luje powstrzymac szalenca beda-

cego w totalnym amoku. Kiedy

ten zamachuje sie toporkiem,

duchowny robi unik. Wpada do

lazienki, gdzie na ziemie powa-

la go rozwscieczony mezczyzna.

Oklada go piesciami, gryzie

w prawy policzek i zaczyna dra-

pac. Po chwili zadaje cios topor-

kiem, ktorym przecina sutan-

ne wikarego i rani go w ramie.

Celuje narzedziem w glowe, jed-

nak ani razu nie trafia. W koncu

po krotkiej szarpaninie ksiedzu

udaje sie wyrwac narzedzie z rak

szalenca. Ostatkiem sil odpycha

go, wybiega na korytarz i ucieka

na dziedziniec.

Mija raptem kilka minut,

gdy dyrektor po raz kolejny

doznaje szalu i wybiega na

korytarz szkoly w poszukiwa-

niu kolejnych ofiar. W koncu

dopada jedna z nauczycielek

i brutalnie ja bije. Przed kaz-

dym uderzeniem macza palce

w pobliskiej kaluzy krwi, by

pozniej odbic je na jej twarzy.

Gdy zaczyna kopac kobiete, na

ratunek rusza wozny. Znacznie

silniejszy dyrektor rzuca sie

26

wowczas na niego, wyrywa mu

z rak pek kluczy i zaczyna go

nim okladac po calym ciele. Po

chwili agresor wybiega przed

budynek szkoly. Przechadzajac

sie po dziedzincu w zakrwa-

wionej pizamie, krzyczy: “Kto

nastepny?”. W tej chwili z kaz-

dej strony zaczynaja nadciagac

mieszkancy Zelowa, ktorym

udaje sie obezwladnic furiata,

a nastepnie zamknac go w jed-

nym ze szkolnych pomieszczen.

Na terenie szkoly rozpoczyna sie

akcja ratunkowa. Szkolna piele-

gniarka opatruje dzieci. Te cie-

zej ranne transportowane sa do

pobliskiego szpitala. Na miejsce

masakry przyjezdza milicja, kto-

ra przejmuje szalenca.

Na polecenie

wladz” i Boga

Nastepnego dnia, ranny

w szkolnej masakrze

Romek Gapik, umiera

w szpitalu. Bezposrednio po ataku

pomocy udzielali mu koledzy ze

szkoly, ktorzy chcac ratowac jego

zycie, zaczeli przemywac gleboka

rane lodowata woda ze studni. To

nie tylko przyspieszylo wyplyw

krwi, ale doprowadzilo takze do

uszkodzenia tkanek i mozgu.

Oprocz Romka, do szpitala tra-

filo 10 osob. Ich zyciu nie zagra-

zalo niebezpieczenstwo, jednak

kilku z nich nigdy juz nie wrocilo

do pelni zdrowia. Niektorzy spe-

dzili w szpitalu dlugie tygodnie,

a w szkolnej lawie po raz kolejny

zasiedli dopiero wiele miesiecy

pozniej.

Tadeusz Byjoch przesluchi-

wany jest dzien pozniej. Zaraz

po wytrzezwieniu. Mezczyzna

przyznaje sie do winy, choc

sklada nietypowe oswiadcze-

nie. Twierdzi, ze dzien przed

tragedia do jego mieszkania

przyszlo dwoch nieznajomych

mezczyzn, ktorzy powiedzieli

mu, ze wydzial oswiaty i zwiaz-

ki zawodowe wydaly rozkaz

o zorganizowaniu w placowce

zamieszek. W dzien masakry,

z samego rana, miala przyjsc do

niego nieznajoma kobieta, ktora

zalecila, ze ma przechadzac sie

po szkole i bic dzieci toporkiem.

Na koniec przyznaje, ze juz od

pewnego czasu slyszy glosy i ze

mowi do niego sam Bog.

W czasie sledztwa okazuje

sie, ze 4 listopada 1957 roku,

czyli w dzien masakry, dyrektor

prawdopodobnie przeczuwal,

ze nadchodza gorsze momenty.

Swojemu synowi kazal przywia-

zac sie sznurami do polowego

lozka. Niedlugo potem, zanie-

pokojona jego nieobecnoscia na

zajeciach sekretarka, poszla do

jego mieszkania. Tam zobaczy-

la zwiazanego mezczyzne, kto-

ry na jej widok zaczal krzyczec,

by go rozwiazala. Gdy kobieta

poslusznie poluzowala wiezy,

Byjoch odepchnal ja, pochwycil

toporek i wybiegl z mieszkania.

Zbyt niebezpieczny,

by go leczyc

Tadeusz Byjoch przybyl

do Zelowa w 1951 roku,

by objac stanowisko

dyrektora Szkoly Podstawowej

nr 1 i nauczyciela geografii.

Pochodzil z oddalonych o 30 km

Pabianic. Wraz z rodzina miesz-

kal w lokalu znajdujacym sie na

pietrze szkoly. Z mieszkania sys-

tematycznie dochodzily odglosy

rodzinnych awantur. Zona czesto

wyjezdzala z Zelowa, znikajac na

dlugie tygodnie. Gdy mezczyzna

wpadal w alkoholowy ciag, przy-

wiazywala go do lozka, uniemoz-

liwiajac mu w ten sposob uczest-

niczenie w zajeciach lekcyjnych.

Choc za scianami ich mieszkania

kazdego dnia przechodzily setki osob, a niektore z nich byly wta-

jemniczone w to, co dzieje sie za

drzwiami – nikt nie reagowal.

Kiedy kobieta tracila kontrole

nad pijanym mezem, ten pod

wplywem alkoholu prowadzil

lekcje. Wtedy belkoczac, opo-

wiadal uczniom rozmaite histo-

rie, z ktorych nie mozna bylo nic

zrozumiec. Innym razem pozwa-

lal wyjsc dzieciakom na boisko,

a sam w tym czasie ucinal sobie

krotkie drzemki na biurku.

Po przesluchaniu, Byjoch

zostal aresztowany i przewiezio-

ny do szpitala wieziennego we

Wroclawiu. Tam potwierdzono,

ze mezczyzna miewa omamy.

W szpitalu nie zagrzal jednak

dlugo miejsca, bo bardzo szyb-

ko uznano, ze stan mezczyzny

sie poprawil. Niedlugo potem

na jaw wyszly jednak szokujace

informacje o dyrektorze. Okazalo

sie, ze od dluzszego czasu mial

problemy psychiczne, o czym

doskonale wiedzial kurator.

Nikomu jednak nie przyszlo do

glowy, ze niestabilny emocjonal-

nie czlowiek, ktory miewa napa-

dy furii, a mieszka w budynku

szkoly, moze stanowic zagrozenie

dla mlodych ludzi.

Co ciekawe, juz na poczatku

1957 roku Tadeusz Byjoch tra-

fil do szpitala psychiatryczne-

go w Warcie. Po dwoch dniach

zostal wypisany z placowki.

Bynajmniej nie dlatego, ze

stan jego zdrowia sie poprawil,

a dlatego ze: “Byjoch nie moze

przebywac w szpitalu z uwagi na

brak mozliwosci zapewnienia

bezpieczenstwa innym pacjen-

tom”. Z tego mozna wnioskowac,

ze mezczyzna byl zbyt

niebezpieczny, by prze-

bywac w zakladzie dla

osob psychicznie chorych.

Dlatego wrocil do” nauczania

w szkole.

Winny jest”

niewinny

Mieszkancy Zelowa

doskonale wiedzieli,

ze Byjoch nie ponie-

sie kary za swoje czyny. Wladze

rozlozyly nad nim parasol

ochronny sprawiajac, ze byl on

nie do ruszenia. Wobec tego

bardzo szybko nalezalo znalezc

potencjalnego winnego masa-

kry w szkole. Wsrod szkolnego

personelu zaczela szerzyc sie

wersja mowiaca o tym, ze winna

tragedii jest szkolna sekretar-

ka, 19-letnia Zofia. Uznano, ze

to ona w akcie szalu dyrekto-

ra rozwiazala go i wypuscila z mieszkania, w zwiaz-

ku z czym ponosi odpo-

wiedzialnosc za wszystkie

jego czyny.

W styczniu 1958 roku spra-

wa zostala umorzona. Tadeusz

Byjoch uznany zostal za nie-

poczytalnego. Stwierdzono, ze

w czasie dokonania czynu byl

on w stanie psychotycznym

o charakterze ostrej halucynozy

alkoholowej. W zwiazku z tym

nie byl zdolny do rozpoznania

swoich czynow, a wiec nie moze

za nie odpowiadac. Co cieka-

we – lekarz psychiatra stwier-

dzil, ze mezczyzna jest zdrowy

psychicznie, poniewaz w stanie

trzezwosci nie przejawia zadnych

problemow natury psychicznej.

W koncowej opinii uznano, ze

Byjoch cierpi jedynie na przewle-

kla chorobe alkoholowa, nie jest

w stanie przestac pic, wykazuje

degeneracje psychiczna i obni-

zenie uczuc wyzszych oraz jest

niebezpieczny dla spoleczen-

stwa. Wobec czego jest” nie-

winny. Mimo rzekomego braku

problemow psychicznych, zostal

zamkniety w zakladzie psychia-

trycznym, z ktorego wyszedl 5 lat

pozniej. Nalozono na niego jedy-

nie nadzor w poradni psychia-

trycznej i zakaz przebywania na

terenie wojewodztwa lodzkiego.

Prace zawodowa kontynuowal

w” wydziale edukacji w Nowej

Rudzie. Ksiadz Jozef Stanek wpisal sie w zelowska historie jako

bohater. W 2001 roku otrzymal tytul honorowego obywatela

Zelowa “za bohaterska postawe w 1957 roku, dzieki ktorej

ocalalo wiele istnien ludzkich”, a 11 lat pozniej odslonieto

jego pamiatkowa tablice przy kosciele rzymsko-katolickim

w Zelowie. Na terenie szkoly, w ktorej doszlo do dramatycz-

nych wydarzen, przez wiele lat nie bylo zadnego miejsca upa-

mietniajacego tragedie. Dopiero w 2019 roku wladze gminy

odslonily tablice, na ktorej widnieje napis: “Pamieci Romka

Gapika, ucznia klasy VIII Liceum Ogolnoksztalcacego oraz

uczniow Szkoly Podstawowej w Zelowie, ofiar tragicznego

wydarzenia w szkole 4.11.1957 roku”.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl