DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI Nr 140 (6972)
19 maja 2026 r.
Pogoda: temperatura od 6 st. C do 15 st. C, chwilami zachmurzenie
umiarkowane i przejsciowe, bez deszczu.
Kursy walut:
EUR – 4,25 zl
USD – 3,65 zl
GBP – 4,87 zl
CHF – 4,65 zl
Dzien dobry Czytelnicy 🙂 Milego wtorku 🙂 Ania Iwaniuk
Dowcip
– Mamo, w szkole mowia, ze jestem roztargniony.
– Jasiu, ty mieszkasz pietro wyzej.
Zondacrypto od kilku tygodni nie wyplaca srodkow czesci klientow
inwestujacych za posrednictwem gieldy kryptowalut. Obecnym szefem spolki
jest Przemyslaw Kral, ktory przejal firme po Sylwestrze Suszku w 2021 roku.
Wczesniej pracowal tam jako prawnik i nalezal do najblizszego otoczenia
tworcy gieldy. Suszek byl nazywany “krolem kryptowalut”, a wokol jego
dzialalnosci od lat pojawialy sie ogromne pieniadze, luksusowe
nieruchomosci, drogie samochody i inwestycje w kryptowaluty. Majatek
formalnie nie nalezal bezposrednio do niego, lecz do powiazanych z nim
spolek. W marcu 2022 roku, juz po przekazaniu sterow w Zondzie, biznesmen
zaginal w niewyjasnionych okolicznosciach. Od tego czasu sledztwo prowadzi
Slaski Wydzial ds. Przestepczosci Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury
Krajowej w Katowicach. Mimo ze ciala Suszka nigdy nie odnaleziono, sledczy
sa przekonani, ze nie zyje. Dziennikarze przez wiele tygodni rozmawiali z
ludzmi zwiazanymi ze sluzbami, prokuratura oraz srodowiskiem przestepczym
ze Slaska i Krakowa. Wedlug ich ustalen poczatki gieldy mogly byc powiazane
z pieniedzmi gangsterow, ktorzy chcieli wykorzystywac kryptowaluty do
prania srodkow pochodzacych glownie z oszustw podatkowych. Kiedy biznes
zaczal przynosic gigantyczne zyski, wokol spolki mialy pojawic sie osoby
probujace przejac kontrole nad pieniedzmi. Rozmowcy autorow materialu nie
zgodzili sie na ujawnienie nazwisk, a czesc nawet na anonimowe cytowanie.
Dziennikarze podkreslaja jednak, ze relacje byly wielokrotnie sprawdzane i
porownywane z innymi zrodlami. Artykul wskazuje rowniez, ze wokol
znikniecia Suszka do dzis pozostaje wiecej pytan niz odpowiedzi, a sprawa
nadal budzi ogromne zainteresowanie w srodowisku kryptowalut i organach
scigania.
Na Malediwach trwa skomplikowana akcja poszukiwawcza dotyczaca wloskich
nurkow, ktorzy zgineli podczas eksploracji podwodnej groty w rejonie atolu
Vaavu. Do dzialan dolaczylo trzech finskich nurkow jaskiniowych: Sami
Paakkarinen, Jenni Westerlund i Patrik Gronqvist. Specjalisci wspolpracuja
z silami obrony Malediwow oraz pozostaja w kontakcie z wloskimi wladzami.
Dotychczas udalo sie wydobyc cialo jednego z pieciu wloskich nurkow.
Znajdowalo sie ono na glebokosci okolo 60 metrow w jaskini o dlugosci okolo
60 metrow. Ratownicy przypuszczaja, ze pozostali zaginieni rowniez znajduja
sie w tej samej grocie. Akcja prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach
pogodowych i morskich. W sobote doszlo do kolejnej tragedii – wojskowy
nurek bioracy udzial w poszukiwaniach zmarl z powodu choroby
dekompresyjnej. Po tym zdarzeniu wladze Malediwow czasowo zawiesily
operacje. Dochodzenie dotyczace przyczyn tragedii prowadza zarowno
malediwskie sluzby, jak i prokuratura w Rzymie. Wsrod ofiar byla profesorka
biologii z uniwersytetu w Genui oraz jej 20-letnia corka, ktore mialy
ogromne doswiadczenie i razem odbyly okolo 500 nurkowan. W wyprawie
uczestniczyl rowniez instruktor nurkowania. Sledczy analizuja kilka
mozliwych przyczyn katastrofy. Wsrod nich wymieniana jest toksycznosc tlenu
w butlach, awaria sprzetu, panika pod woda, zagubienie sie w jaskini oraz
zejscie na zbyt duza glebokosc. Ten ostatni watek jest szczegolnie istotny,
poniewaz przepisy obowiazujace na Malediwach pozwalaja na nurkowanie
rekreacyjne jedynie do 30 metrow, a uczestnicy wyprawy zeszli znacznie
glebiej.
Wstrzymanie transferu amerykanskich zolnierzy do Polski wywolalo polityczne
napiecia zarowno w Warszawie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Decyzja
Pentagonu zaskoczyla polski rzad oraz Palac Prezydencki. W Izbie
Reprezentantow ruch administracji USA zostal ostro skrytykowany przez
republikanskiego kongresmena, ktory nazwal go “obrzydliwym” i “wstydliwym”
dla Ameryki. W Polsce sprawa natychmiast stala sie kolejnym polem
politycznego konfliktu. Politycy PiS zaczeli oskarzac rzad o slabe relacje
z Bialym Domem. Z kolei przedstawiciele koalicji rzadowej przypomnieli, ze
prezydent wielokrotnie podkreslal swoje dobre kontakty z Donaldem Trumpem i
przedstawial je jako gwarancje bezpieczenstwa Polski. Do dyskusji wlaczyli
sie Jaroslaw Kaczynski oraz premier Donald Tusk. Material TVN24 podkresla,
ze nawet kwestie bezpieczenstwa panstwa i relacji polsko-amerykanskich nie
doprowadzily do politycznego uspokojenia. Zamiast wspolnego stanowiska
pojawily sie wzajemne oskarzenia i proby przerzucania odpowiedzialnosci.
Spor dodatkowo podgrzal fakt, ze decyzja Pentagonu zostala odebrana jako
sygnal mogacy miec znaczenie strategiczne dla obecnosci wojsk USA w
regionie.
Za nami final 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu, ktory zakonczyl
sie zwyciestwem reprezentantki Bulgarii Dary z utworem “Bangaranga”.
Wokalistka triumfowala zarowno w glosowaniu jury, jak i widzow. Polskie
jury jako jedyne sposrod wszystkich krajow przyznalo Izraelowi maksymalne
12 punktow, natomiast polscy widzowie najwyzej ocenili Ukraine.
Organizatorzy wprowadzili w tym roku nowe zasady konkursu. Jury zostalo
powiekszone z pieciu do siedmiu osob, a jego sklad mial byc bardziej
zroznicowany pod wzgledem wieku, plci i profesji muzycznej. Regulamin
wymagal rowniez, aby co najmniej dwie osoby w komisji mialy od 18 do 25
lat. Ograniczono tez liczbe glosow oddawanych przez widzow – z 20 do 10 na
kazdym etapie konkursu. W polskim jury znalezli sie miedzy innymi Viki
Gabor, Stas Kukulski, Wiktoria Kida i Maurycy Zoltanski. Polska komisja
przyznala Izraelowi 12 punktow, Bulgarii 10, Grecji 8, Australii 7, Belgii
6, Rumunii 5, Czechom 4, Norwegii 3, Wlochom 2 i Ukrainie 1 punkt. W
glosowaniu publicznosci Polska przyznala Ukrainie 12 punktow, Rumunii 10,
Moldawii 8, Bulgarii 7, Finlandii 6 i Australii 5. Polska reprezentantka
Alicja z utworem “Pray” nie otrzymala zadnych punktow od jury Ukrainy i
Izraela. Artykul szeroko opisuje rowniez kontrowersje wokol udzialu Izraela
w konkursie. Z powodu protestow i bojkotu z udzialu w Eurowizji wycofaly
sie Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia i Slowenia. Organizacje
propalestynskie od kilku lat domagaja sie wykluczenia Izraela z konkursu w
zwiazku z wojna w Strefie Gazy. Wspomniano takze o wczesniejszych
protestach wobec izraelskich reprezentantow oraz zarzutach dotyczacych
wspierania kampanii glosowania przez izraelskie instytucje rzadowe.
Reuters poinformowal o smierci Izz al-Dina Haddada, szefa wojskowego
skrzydla Hamasu. Informacje przekazal najpierw wysoki ranga przedstawiciel
organizacji, a nastepnie oficjalnie potwierdzily ja Sily Obronne Izraela.
Izraelski rzad juz wczesniej informowal o przeprowadzeniu ataku na Haddada
w Strefie Gazy, jednak poczatkowo ani Hamas, ani armia izraelska nie
potwierdzaly jego smierci. W czasie piatkowych nalotow na budynek
mieszkalny i samochod w Gazie zginely trzy osoby, a 20 zostalo rannych.
Izraelskie wojsko podalo pozniej, ze Haddad zginal w wyniku “precyzyjnego
ataku” przeprowadzonego w miescie Gaza. Wedlug IDF byl on jednym z
architektow ataku Hamasu na Izrael z 7 pazdziernika 2023 roku, podczas
ktorego zabito okolo 1200 osob i porwano 251. Izrael twierdzi, ze Haddad
odpowiadal za planowanie kolejnych atakow terrorystycznych oraz odbudowe
potencjalu militarnego Hamasu po wojnie w Strefie Gazy. Byl najwyzszym
ranga dzialaczem Hamasu zabitym od czasu wejscia w zycie rozejmu jesienia
2025 roku. Funkcje dowodcy Brygad Al-Kasama objal po smierci swoich
poprzednikow Mohameda Deifa i Mohameda Sinwara. Reuters przypomina, ze mimo
formalnego rozejmu Izrael regularnie prowadzi naloty na Strefe Gazy,
argumentujac to odbudowa sil Hamasu. Armia izraelska kontroluje obecnie
ponad polowe terytorium Strefy Gazy, podczas gdy pozostala czescia nadal
rzadzi Hamas. Organizacja odmawia rozbrojenia, co pozostaje jedna z
glownych przeszkod w realizacji dalszych etapow porozumienia
wynegocjowanego przez USA. Wedlug ministerstwa zdrowia Strefy Gazy od
poczatku wojny zginelo ponad 72 tysiace Palestynczykow, a sytuacja
humanitarna w regionie pozostaje bardzo trudna.
Jaroslaw Kaczynski nie pojawil sie na planowanej konferencji prasowej w
Sejmie, mimo ze wszystko bylo juz przygotowane. W sali kolumnowej ustawiono
flagi, monitory z logiem PiS i pelna scenografie konferencji. Po
kilkudziesieciu minutach pracownicy Sejmu zaczeli jednak demontowac cale
przygotowane zaplecze. Dziennikarze TVN24 opisywali sytuacje jako wyjatkowo
nietypowa, poniewaz prezes PiS nie przeszedl nawet tradycyjna trasa z biura
partii na sale obrad. Wedlug relacji zostal wprowadzony do Sejmu innym
wejsciem, tak aby uniknac spotkania z mediami. Dziennikarka Arleta Zalewska
przekazala, ze odwolanie konferencji bylo swiadoma decyzja Kaczynskiego. Z
nieoficjalnych informacji wynikalo, ze prezes PiS nie chcial odpowiadac
wylacznie na pytania dotyczace Zbigniewa Ziobry, konfliktow wewnetrznych w
partii oraz nieobecnosci Mateusza Morawieckiego na posiedzeniach wladz
ugrupowania. Dzien pozniej odbylo sie wyjazdowe posiedzenie klubu PiS,
ktore wedlug rozmowcow Konrada Piaseckiego bylo jednym z najbardziej
burzliwych spotkan w ostatnim czasie. Glos zabierali miedzy innymi
Kaczynski, Elzbieta Witek, Przemyslaw Czarnek i Mateusz Morawiecki.
Wystapieniu Morawieckiego mialy towarzyszyc zlosliwe komentarze dotyczace
afery zwiazanej z Rzadowa Agencja Rezerw Strategicznych. Kaczynski mial
rowniez zaapelowac o “zamrozenie” dzialalnosci wewnatrzpartyjnych
stowarzyszen, mimo ze wczesniej mowil o “dwoch plucach” w ugrupowaniu. Po
oficjalnym spotkaniu politycy mieli jeszcze dlugo rozmawiac podczas
nieformalnego “afterparty”. Wedlug TVN24 Morawiecki i Czarnek maja wspolnie
pojawic sie na jednym z czerwcowych wiecow kampanijnych.
Humbak Timmy, ktory w marcu utknal na baltyckiej mieliznie i przez wiele
tygodni byl ratowany przez sluzby oraz prywatnych wolontariuszy, nie zyje.
Zwloki mlodego samca odnaleziono u wybrzezy dunskiej wyspy Anholt. Dunskie
i niemieckie media poinformowaly o odkryciu martwego wieloryba, a pozniej
dunska Agencja Ochrony Srodowiska potwierdzila, ze byl to wlasnie Timmy.
Tozsamosc zwierzecia udalo sie ustalic dzieki nadajnikowi zamontowanemu
podczas wczesniejszej akcji ratunkowej. Minister srodowiska
Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus wyrazil smutek po smierci
humbaka, jednoczesnie broniac decyzji o przeprowadzeniu prywatnej akcji
ratunkowej. Podkreslil, ze byla ona proba dania zwierzeciu szansy na
przezycie. Wedlug ministra ostatecznie “zadecydowala natura”. Niemieckie
media podaja, ze nie wiadomo dokladnie, kiedy wieloryb zginal, ale wedlug
dunskich wladz mogl nie zyc juz od pewnego czasu. Rzad Meklemburgii-Pomorza
Przedniego zamierza ustalic z dunskimi sluzbami, co zrobic ze zwlokami
zwierzecia. Timmy pojawil sie w Baltyku w marcu i wielokrotnie wpadal na
mielizny w rejonie Niemiec. Po kilku nieudanych probach ratunkowych uzyto
specjalnej barki wypelnionej woda, ktora miala pomoc przetransportowac go w
strone Morza Polnocnego. Organizatorzy akcji poinformowali pozniej, ze 2
maja wypuscili humbaka do ciesniny Skagerrak u wybrzezy Danii i zwierze
samodzielnie odplynelo.
Prokuratura w Ketrzynie wyjasnia okolicznosci smierci 13-letniego Mikolaja,
ktory zmarl po awanturze nad Jeziorem Arklickim w gminie Barciany. Chlopiec
zostal odnaleziony w ciezkim stanie na podmoklym, bagnistym terenie. Mimo
reanimacji nie udalo sie go uratowac. Policja zatrzymala czterech mezczyzn
w wieku od 30 do 43 lat. Trzech z nich bylo trzezwych, a u jednego wykryto
okolo promila alkoholu. Wedlug prokuratury zatrzymani dzialali z checi
zemsty i poszukiwali sprawcow wczesniejszego pobicia. Sledczy twierdza, ze
zaczeli scigac grupe mlodych chlopcow i zagonili ich na bagnisty teren. Na
ciele 13-latka znaleziono siniaki i zadrapania. Prokurator Sebastian Dunaj
przekazal, ze material dowodowy wskazuje, iz zatrzymani przyczynili sie do
smierci chlopca. Ostateczna przyczyna zgonu ma zostac ustalona po sekcji
zwlok. Wstepne zarzuty dotycza udzialu w bojce ze skutkiem smiertelnym i
spowodowaniem ciezkiego uszczerbku na zdrowiu. Policje zawiadomil drugi
chlopiec obecny na miejscu tragedii, ktorego zeznania moga okazac sie
kluczowe dla sledztwa. Prokuratura poinformowala, ze trzech zatrzymanych to
bracia, a czwarty jest ich znajomym. Reporter TVN24 przekazal, ze cialo
chlopca znaleziono twarza w wodzie na trudno dostepnym bagnie. Wojt gminy
Barciany Marta Kaminska zapowiedziala wsparcie psychologiczne dla uczniow
szkol podstawowych i zaapelowala o powstrzymanie sie od pochopnych
komentarzy oraz oskarzen w mediach spolecznosciowych.
W Sejmie doszlo do nietypowej sytuacji z udzialem marszalka Wlodzimierza
Czarzastego i posla Polski 2050 Kamila Wnuka. Kamery zarejestrowaly moment,
w ktorym Czarzasty podszedl do posla i zapytal go, czy ma z nim jakis
problem, poniewaz slyszal, ze zle wypowiadal sie o nim w mediach. Wnuk
zaprzeczyl i tlumaczyl, ze w Telewizji Republika bronil zarowno
Czarzastego, jak i premiera Donalda Tuska. Posel przyznal tez, ze pojawia
sie w Republice miedzy innymi dlatego, ze nie jest zapraszany do TVN.
Czarzasty odpowiedzial, ze takie sprawy powinien zalatwiac klub
parlamentarny, po czym zakonczyl rozmowe slowami “trzymaj sie”. Nagranie
bylo pozniej szeroko komentowane przez dziennikarzy programu “W kuluarach”.
Konrad Piasecki ocenil ton marszalka jako protekcjonalny wobec posla Wnuka.
Dziennikarze wyjasniali rowniez, ze politycy nie trafiaja automatycznie do
programow TVN na podstawie decyzji klubow parlamentarnych, choc partie moga
proponowac swoich przedstawicieli. Arleta Zalewska stwierdzila, ze sytuacja
pokazuje, iz Wnuk nie nalezy do najbardziej popularnych politykow w swoim
klubie. Agata Adamek zwrocila uwage na duza czujnosc otoczenia Czarzastego,
ktore sledzi wypowiedzi politykow nawet w mediach kojarzonych z prawica. W
artykule przypomniano rowniez, ze Wnuk wczesniej krytykowal publicznie
ministre edukacji Barbare Nowacka, a pozniej czesciowo wycofywal sie z tych
slow. Piasecki ironicznie podsumowal, ze posel czasem “w bitewnym szale”
mowi rzeczy, ktorych pozniej nie pamieta.
Profesor Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego skomentowal w TVN24
przedluzajace sie postepowanie dotyczace Zbigniewa Ziobry, ktory przebywa
obecnie w Stanach Zjednoczonych. Sad nadal nie rozstrzygnal prawomocnie
kwestii Europejskiego Nakazu Aresztowania ani tymczasowego aresztu dla
bylego ministra sprawiedliwosci. Choc decyzja pierwszej instancji zapadla
juz w lutym, obroncy Ziobry zlozyli zazalenie, ktore ma zostac rozpatrzone
dopiero we wrzesniu. Do tego czasu sprawa pozostaje w prawnym zawieszeniu.
Matczak stwierdzil, ze trudne politycznie sprawy bywaja traktowane przez
sady jak “goracy kartofel”, ktorego nikt nie chce brac na siebie w
najbardziej napietym momencie politycznym. Profesor mowil rowniez o tzw.
efekcie mrozacym, ktory jego zdaniem wplywa na sedziow obawiajacych sie
konsekwencji politycznych po ewentualnej zmianie wladzy. Jednoczesnie
podkreslil, ze odpowiedzialnosc za te sytuacje ponosi sam Ziobro, ktory
przez lata atakowal srodowisko sedziowskie. Matczak przypomnial represje i
nagonke wobec sedziow w czasie, gdy Ziobro kierowal resortem
sprawiedliwosci. Wedlug profesora anomalia nie jest ostroznosc sedziow,
lecz to, ze polityk atakuje wymiar sprawiedliwosci. Stwierdzil tez, ze
spoleczenstwo nie powinno akceptowac takich dzialan. W mocnych slowach
powiedzial, ze Ziobro “chcial byc rzeznikiem, a zostal swieta krowa”. Dodal
rowniez, ze byly minister probuje teraz przedstawiac panstwo jako slabe,
podczas gdy – zdaniem profesora – to Ziobro ucieka i okazuje slabosc.
DETEKTYW
Sceny z zycia mordercy
Mariusz GADOMSKI
Cialo Gabrieli W. zostalo znalezione po 13 dniach. Juliusz nie mylil sie w
tym, ze bedzie pierwszym podejrzanym. Nie udalo mu sie obmyslic zadnej
sensownej obrony. Po zatrzymaniu przez policje szybko pekl.
– Tak, zabilem ja. Gabriela mnie zdradzala z innym mezczyzna, a ja zdrady
nie toleruje. Nie chcialem jej zabic, ale puscily mi nerwy i nie bardzo
zdawalem sobie sprawe z tego, co robie – wyjasnil na przesluchaniu u
prokuratora.
Mezczyzna zabil trzy osoby w osobnych, nawet dosc odleglych interwalach
czasowych. Z punktu widzenia terminologii mozna go nazwac seryjnym
morderca. Nie byl jednak typowym “seryjniakiem”. Nie polowal na swe ofiary,
nie byl seksualnym drapiezca ani maniakiem religijnym. Zabijal, gdy
ponosily go nerwy, gdy sobie cos uroil i gdy mial umysl zacmiony alkoholem.
Rzec by mozna, ze zycie, jakie prowadzil, uczynilo z niego bestie. Ale to
nie jest zadne usprawiedliwienie jego czynow.
Alkohol i faceci
17 sierpnia 2011 roku, w trakcie prac zniwnych w okolicach miejscowosci
Kosow Lacki, w wojewodztwie mazowieckim, jednego z rolnikow zainteresowal
dziwny, podluzny ksztalt, ktory lezal w gestych zaroslach przy jego polu.
Zajrzal tam i przezyl szok na widok zwlok kobiety. Cialo bylo poczerniale i
wydzielalo charakterystyczny trupi odor.
– Nie znam jej. Nie wiem, skad sie tutaj wziela – odpowiedzial rolnik na
pytanie policji, ktora powiadomiona o zwlokach przyjechala na miejsce ich
znalezienia.
– Na pewno? – dociekali sledczy.
Rolnik, patrzac im w oczy, powtorzyl, ze nigdy nie znal denatki. Zapewne do
tej pory lezalaby w krzakach, gdyby nie przyszedl dzis na pole.
Dziewczyna nie zmarla smiercia naturalna, lecz zginela na skutek dotkliwego
pobicia. Nazywajac rzecz po imieniu – zostala zmasakrowana. Twarz byla
zmasakrowana na skutek licznych ciosow zadanych z duza sila rekami sprawcy.
Lekarz, ktory przeprowadzil wstepne badanie zwlok, na podstawie stanu
rozkladu szczatkow okreslil czas zgonu na kilkanascie dni przed ich
znalezieniem. Autopsja stwierdzila u zmarlej m.in. zlamanie zeber i bedaca
skutkiem pobicia odme plucna, ktora doprowadzila do smierci.
Dosc szybko ustalono tozsamosc kobiety. Byla to 22-letnia Gabriela W.
Niezamezna, bezdzietna, mieszkala z ojcem w jednej z pobliskich
miejscowosci. Ojciec dziewczyny zidentyfikowal corke. Byl przybity
tragedia, ale – sledczy odniesli takie wrazenie – nie calkiem zaskoczony.
Jakby sie spodziewal, ze Gabriela moze kiedys tak skonczyc. W rozmowie z
policja wyjasnil swoja postawe.
– Corka nie prowadzila sie tak, jak dziewczyna w jej wieku powinna –
powiedzial Andrzej W.
– To znaczy jak? – dociekali sledczy.
– Alkohol i nieodpowiedni faceci – padla krotka odpowiedz ojca.
Po chwili dodal, ze ani w jednym, ani w drugim kobieta nie znala umiaru.
Lekkomyslnie wchodzila w zwiazki z mezczyznami, ktorzy stosowali wobec niej
przemoc.
– Ostatnio, to jest od jakichs dwoch lat, byla zwiazana z gosciem starszym
ode mnie, a jestem juz po piecdziesiatce – ciagnal swa opowiesc. –
Przeprowadzila sie do niego. Chlali codziennie, a ten dran lal ja po
pijanemu. Pobita uciekala do mnie. Tlumaczylem jej, zeby go zostawila, bo
kiedys zatlucze ja na smierc albo zrobi z niej kaleke. Ale gdzie tam!
Twierdzila, ze to tylko male nieporozumienie, ale sie kochaja, i wracala do
niego. Jego tez prosilem, by dal jej spokoj. I tak samo jak grochem o
sciane”
Andrzej W. podal imie i nazwisko partnera Gabrieli.
Niebawem policja zatrzymala 55-letniego Juliusza B. W trakcie krzyzowego
ognia pytan mezczyzna przyznal sie do pozbawienia zycia dziewczyny.
Powiedzial, ze pobil ja, bo go zdradzala z innymi mezczyznami.
– Nie chcialem jej zabic, po prostu za mocno ja uderzylem. To sie stalo 4
sierpnia 2011 roku w Kosowie Lackim. Gdy stwierdzilem, ze Gabriela nie
zyje, ukrylem zwloki w zaroslach kolo pola – wyjasnial.
Juliusz B. uslyszal zarzut pobicia ze skutkiem smiertelnym. Decyzja sadu
trafil do aresztu. Grozilo mu wieloletnie wiezienie. Ale na tym nie konczy
sie jego historia. Gabriela W. byla bowiem jego trzecia ofiara.
Latwo wpadal w gniew
Zanim przejdziemy do opisu zbrodni popelnionych przez Juliusza B.,
przesledzmy jego dziecinstwo, warunki, w jakich dorastal, i jak te warunki
oraz atmosfera panujaca w domu wplynely na jego pozniejsze zycie, ktore od
najmlodszych lat do najlatwiejszych nie nalezalo.
Wychowywal sie w niepelnej rodzinie. Byla z nim tylko matka i tez niezbyt
dlugo. Juliusz nie skonczyl nawet roku, gdy zostawila go dziadkom, a sama
zwiazala sie z kolejnym partnerem, o synu zas zapomniala. Dziadek lubil sie
napic, po wodce okrutnie traktowal wnuka, nie zalowal mu pasa, wyganial z
domu.
Julek juz w wieku szkolnym musial sam o siebie zadbac. Kosztem nauki
najmowal sie do pracy na wsi. Koledzy go wysmiewali, wytykali palcami,
wyzywali od podrzutkow. Jego reakcja byl gniew, chec wyrownania rachunkow z
tymi, ktorzy mu dokuczali. A zeby ukoic skolatane nerwy i zapomniec, jaki
podly jest swiat, wczesnie poszedl w slady dziadka i tez zaczal pic.
– Alkohol jednak mi nie pomagal, czulem po nim jeszcze wieksze
rozdraznienie – powie po latach.
W wieku 19 lat pobil mezczyzne i uslyszal pierwszy wyrok. Dwa lata
odsiadki. W wiezieniu skonczyl wreszcie szkole podstawowa, a po wyjsciu na
wolnosc zrobil kurs murarski. Na budowlancow zawsze byl popyt, wiec ze
znalezieniem pracy Juliusz nie mial problemu. Na zarobki tez nie narzekal.
Dorabial takze na weselach jako muzyk, poniewaz niezle gral na gitarze.
Wydawalo sie, ze wychodzi na ludzi. Co wiecej, bylo to wylacznie jego
zasluga, bo znalazl w sobie dosc sily, by wziac sie w garsc. Ozenil sie,
wlasnymi rekami wyremontowal stara chalupe, w ktorej zamieszkali. Wkrotce
na swiat zaczely przychodzic dzieci. Juliusz pracowal, jego zona zajmowala
sie domem, malenstwa chowaly sie zdrowo.
Tak wiec Juliuszowi B. udalo sie nie tylko wyjsc z bagna, ale takze
osiagnac to, co ludzie nazywaja moze nie pelnia szczescia, bo to za wielkie
slowo, ale spokojna, bezpieczna egzystencja u boku rodziny, pozwalajaca z
nadzieja spogladac w przyszlosc. Dlugo na to pracowal. Niestety,
wystarczyla chwila, by to wszystko stracil. Byl wtedy pijany.
Cos jest nie tak”
Juliusz B. w trakcie odsiadywania wyroku postanowil, ze nie bedzie pil.
Latwo bylo zrobic takie postanowienie, trudniej bylo go dotrzymac. W latach
80. XX wieku praktycznie w kazdym polskim srodowisku – wiejskim, miejskim,
robotniczym, profesorskim – alkohol lal sie strumieniami. Wesele, imieniny,
podwyzka w pracy, wygrany mecz polskiej reprezentacji pilkarskiej – jak sie
nie napic przy takiej okazji? A kto nie pil, ten byl donosicielem,
dziwakiem albo nie byl prawdziwym mezczyzna.
Totez Juliusz nie wytrwal dlugo w abstynencji. I chociaz staral sie nie
przesadzac, pilnowac swojej wewnetrznej miary, to jednak pil coraz wiecej.
W domu nie bylo juz tak dobrze jak na poczatku. Mariola, jego zona, stala
sie oschla, unikala zblizen z mezem, zbywala go w takich sytuacjach
kiepskim samopoczuciem badz brakiem czasu.
To jeszcze byloby do przyjecia, niestety zauwazyl tez inna zmiane u niej.
Mariola dbala o siebie, uzywala kosmetykow, po ubrania jezdzila na bazary
do Warszawy. Natomiast zaniedbywala sie jako zona i matka. Mieszkanie
czesto bylo nieposprzatane, pranie nietkniete, dzieci nie zawsze
przygotowane do pojscia do szkoly.
A najgorsze, ze Marioli niepokojaco czesto nie bylo w domu, gdy Juliusz
przebywal w pracy. Kiedy pytal ja o przyczyne nieobecnosci, odpowiadala
niefrasobliwie, ze spotkala kolezanke i zagadala sie z nia albo ze stala
dlugo w kolejce po zakupy badz autobus mial opoznienie. Prawie zawsze miala
latwe wytlumaczenie. Prawie, bo zdarzalo sie tez, ze odpowiadala hardo i
niechetnie:
– Bylam, gdzie bylam i juz. Nie jestes moim ojcem i nie musze ci sie ze
wszystkiego spowiadac!
Cos bylo nie tak. I ta niepewnosc wplywala na Juliusza jak wolno dzialajaca
trucizna. Sprawiala, ze w kwestii zachowania zony wyciagal daleko idace
wnioski, ktore nie musialy byc zgodne z rzeczywistoscia. Nie wiadomo, na
jakiej podstawie uroil sobie, ze Mariola zdradzila go z mezczyzna, ktory
pare razy u nich byl. Dodatkowo podejrzewal go o kradziez golebi.
Meska ambicja nie pozwalala Juliuszowi przyjac z pokora faktu zdrady
malzenskiej. Najpierw ostro popil. Nastepnie odszukal tego mezczyzne i go
pobil. Tak nim rzucil o bruk, ze tamten upadl bez czucia, a po kilku dniach
zmarl w szpitalu na skutek odniesionych obrazen.
Byli swiadkowie zdarzenia, wiec Juliusz nawet nie probowal sie wykrecac od
odpowiedzialnosci, chociaz tlumaczyl sie wzburzeniem. Sad uznal, ze dzialal
pod wplywem emocji i nieumyslnie pozbawil czlowieka zycia. Drugi w jego
zyciu wyrok brzmial: 2,5 roku pozbawienia wolnosci.
Zbrodnia na przepustce
Kare odbywal w wiezieniu w Siedlcach, potem przeniesiono go do zakladu
karnego w Potulicach w wojewodztwie kujawsko-pomorskim. W obu zachowywal
sie poprawnie, nie stwarzal problemow. Nie byl sensu stricto zabojca, zatem
kierownictwo wiezienia nie znalazlo przeciwwskazan do udzielenia mu
kilkudniowej przepustki.
– Jedz do domu, usciskaj rodzine i nie rob glupstw. I nie pij – przykazal
mu wychowawca.
Niestety, Juliusz popelnil wiecej niz glupstwo. Nagroda za dobre
sprawowanie okazala sie dla niego koszmarem. Dlatego miedzy innymi, ze nie
posluchal madrej rady i napil sie alkoholu.
Porazila go wiadomosc, ze zona zlozyla pozew o rozwod i zwiazala sie z
innym mezczyzna. Tym razem sobie tego nie uroil. Dowiedzial sie od krewnego.
1 maja 1991 roku przyjechal do rodzinnego domu, gdzie zastal kochanka
Marioli. Facet czul sie tam jak u siebie.
– Spadaj, daje ci 5 minut na zabranie gratow, a pozniej ma cie tu nie byc!
– rzucil Juliusz.
Mezczyzna probowal protestowac, wiec po prostu wypchnal go z mieszkania i
zamknal drzwi. Przez kolejny tydzien na przemian pil i awanturowal sie.
Zona i dzieci mialy z nim pieklo.
8 maja przypomnial sobie, ze konczy mu sie przepustka z wiezienia. On
jednak jeszcze nie skonczyl, nie wyrownal rachunku krzywd.
W domu, oprocz malzonkow, byla ich 10-letnia corka, pozostale dzieci byly w
szkole. Dziewczynka wszystko widziala. Miedzy ojcem a matka doszlo do
sprzeczki. W pewnym momencie Juliusz B. uderzyl zone piescia, a gdy upadla,
zaczal zadawac jej ciosy nozem.
Zdawal sie nie slyszec corki, ktora prosila go, zeby nie zabijal mamusi.
Przerazona dziewczynka pobiegla do sasiadow. Kiedy przybyli do ich
gospodarstwa, zastali lezaca w kaluzy krwi Mariole B. Kobieta byla martwa.
Jej maz gdzies uciekl.
Kilka godzin pozniej policja zatrzymala Juliusza B. w jednej z pobliskich
miejscowosci. Mial w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Gdy wytrzezwial,
przyznal sie w trakcie przesluchania do pobicia zony. Jesli chodzi o ciosy
nozem – sekcja zwlok wykazala u kobiety 16 ran od tego narzedzia – Juliusz
B. stwierdzil, ze nie pamieta, jak zadawal zonie pchniecia, bo byl
wzburzony i pijany.
Mezczyzna trafil do aresztu, a rok pozniej odpowiedzial za zabojstwo w
Sadzie Okregowym w Siedlcach. Uznano go za winnego zarzutu i skazano na 15
lat pozbawienia wolnosci. Poniewaz nie odsiedzial w calosci wczesniejszego
wyroku, na wolnosc mial wyjsc po okolo 17 latach.
Co ona w nim widziala?
Opuscil mury wiezienia o rok wczesniej w ramach przedterminowego zwolnienia
warunkowego. Liczyl wtedy 51 lat. Nie byl stary. Czas w wiezieniu wlecze
sie niemilosiernie, jednak osoby odsiadujace wyrok przewaznie szybciej sie
starzeja niz na wolnosci. Juliusz B. mial jeszcze ochote pozyc.
Wrocil do rodzinnej wsi. Domu juz nie mial, dzieci od dawna nie utrzymywaly
z nim kontaktu. Zamieszkal katem u kogos. W wiezieniu zarobil troche
pieniedzy, wiec chwilowo nie musial sie martwic o utrzymanie.
Dlugi pobyt w zakladzie karnym nie odzwyczail go od alkoholu. W Kosowie
Lackim byl bar, do ktorego Juliusz czesto zagladal, zeby sie napic. W 2009
roku wlasciciel zatrudnil w charakterze barmanki 20-letnia wowczas Gabriele
W. Wpadla mu w oko. Z wzajemnoscia.
Trudno uwierzyc, ze mlodej dziewczynie spodobal sie sterany zyciem,
niewylewajacy za kolnierz mezczyzna starszy od jej ojca, ani specjalnie
przystojny, ani nie bedacy tuzem intelektu czy dobrego smaku. Jednak faktem
jest, ze Juliusz przychodzil do lokalu nie tylko na drinka, ale takze
poflirtowac z ladna barmanka.
Czarowal ja opowiastkami o zamilowaniach muzycznych i dalekich podrozach.
Albo bardzo go kochala, albo byla do tego stopnia naiwna, ze wierzyla we
wszystko, co mowil.
– Ten zul jej imponowal, chwalila sie nim. Jedynym wytlumaczeniem byl chyba
alkohol, lubila wypic tak samo jak on – powiedzieli ci, ktorzy z boku
obserwowali ich zwiazek.
Po kilkunastu miesiacach znajomosci Gabriela wyprowadzila sie od ojca i
zamieszkala z Juliuszem. Nie znaczy to jednak, ze dopiero wtedy zobaczyla
jego prawdziwe, malo romantyczne oblicze. Juz wczesniej dopuszczal sie
wobec niej rekoczynow, gdy byl pijany, a dziewczyna zrobila cos nie po jego
mysli. Albo gdy chcial wyladowac na kims zlosc.
Gabriela byla glucha na apele ojca, zeby zostawila Juliusza, bo inaczej
dojdzie do tragedii. Gdy mowil jej, jaki z jej kochanka dran, odpowiadala,
ze nikt nie jest doskonaly.
– Nie jest zadnym potworem i obiecywal mi, ze sie zmieni, bo mnie kocha, a
ja jego. Oswiadczam ci, ze ani ty nas nie rozdzielisz, ani nikt inny –
powtarzala zarliwie.
Stala za Juliuszem murem, nawet kiedy na jej ciele widnialy slady pobicia.
– Zasluzylam na lanie. Rozmawialam ze znajomym, Julek to widzial i sie
wkurzyl – usprawiedliwiala go.
Nie tylko ojcu, ale wszystkim, ktorzy zyczyli Gabrieli dobrze i obawiali
sie o nia, rece opadaly z bezsilnosci, gdy slyszeli jej tlumaczenia. Ich
nadzieja, ze dziewczyna w koncu zmadrzeje, stopniala do zera.
Wyszli z imprezy
Nie do konca tak sie stalo. Oficjalnie nie zerwali ze soba, aczkolwiek w
2011 roku Gabriela, dowiedziawszy sie, ze Juliusz to recydywista, ktory
wiele lat siedzial w wiezieniu za zabojstwo zony, wystraszyla sie i starala
sie go unikac.
Doniesiono mu, ze spotyka sie z innym mezczyzna, znacznie mlodszym niz on.
Juliusz B. zaciskal piesci, zgrzytal zebami i odgrazal sie im obojgu, poki
co jednak nie wprowadzal grozb w czyn.
– Nowy facet Gabi polozylby go jednym palcem, pewnie to Juliusza
powstrzymywalo przed otwarta konfrontacja. Bo on w gruncie rzeczy byl
tchorzem, rzucal sie tylko do slabszych od siebie – mowili ludzie.
Jednak doszlo do nieszczescia. Spotkali sie na imprezie domowej u
znajomych. Gabriela przyszla z mezczyzna, z ktorym ostatnio sie spotykala,
lecz on nie bardzo sie nia zajmowal. Jak sie okazalo, w tym czasie malo go
juz z nia laczylo. Nie akceptowal pociagu Gabrieli do alkoholu. Utrzymywal
z nia relacje, gdyz liczyl, ze ulatwi mu nawiazanie bliskiej znajomosci z
jej kolezanka, ktora podobala mu sie duzo bardziej niz Gabriela.
Nie bylo go w poblizu, gdy mocno podchmielony Juliusz B. wyciagnal Gabriele
z imprezy. Pozniej tlumaczyl sie, ze chcial z nia porozmawiac, wyjasnic
sprawy, ktore tego wymagaly. Gabriela tez byla pijana.
Chodzili po wsi, ludzie slyszeli ich rozmowe, bo oboje nie oszczedzali
strun glosowych.
– Z obu stron padaly wyzwiska, ktorych nie wypada powtarzac. Nie tylko sie
klocili i wyzywali. Mezczyzna szarpal i popychal te dziewczyne. Ona nie
miala z nim szans. Byla niska i filigranowej budowy, a on kawal chlopa –
zeznali pozniej swiadkowie.
Ustalono, ze ostatnimi postronnymi osobami, ktore widzialy Gabriele W.
zywa, byly matka i corka przechodzace wieczorem tamtego dnia obok
opuszczonej posesji na skraju Kosowa Lackiego, ktora jakis czas temu
nabyly. Juliusz i Gabriela przebywali tam i spozywali alkohol.
Zdaniem wlascicielek nieruchomosci dziewczyna mogla byc juz wtedy pobita.
Widzialy na jej glowie krew, zagrozily wezwaniem policji. Mezczyzna i
dziewczyna zaraz odeszli.
Twierdzil, ze nie chcial zabic
Dalszy przebieg tragedii zostal odtworzony na podstawie wyjasnien zlozonych
przez Juliusza B. i ustalen poczynionych przez sledczych. Sprawca i jego
ofiara jeszcze przez jakis czas blakali sie po wsi. W pewnym momencie
rozwscieczony mezczyzna rzucil sie na dziewczyne i zaczal okladac ja
piesciami po calym ciele.
Nie panowal nad swoim zachowaniem. Tlukl ja tak samo jak wiele lat
wczesniej zone.
Przestal, gdy zobaczyl, ze Gabriela nie oddycha. Chwyciwszy ja za przegub
reki, nie wyczul pulsu. Zrozumial, ze jest martwa. Zepchnal jej cialo do
przydroznego rowu i wrocil do domu.
Dreczyl go niepokoj. Wprawdzie nie bylo swiadkow zbrodni, bo do zdarzenia
doszlo w miejscu malo uczeszczanym w nocy, ale przeciez mnostwo osob
widzialo go wczesniej tego dnia w towarzystwie Gabrieli. Chocby te dwie
kobiety, ktore chcialy wezwac policje.
Uznal, ze row, do ktorego wrzucil cialo Gabrieli, nie jest dobrym miejscem
na ukrycie zwlok. Przy drodze chodza ludzie i poruszaja sie pojazdy.
Predzej czy pozniej ktos ja znajdzie, powiadomi policje, a ta szybko doda
dwa do dwoch. Zlapia go i znow zapakuja za kraty. Nie chcial tam wracac.
Po kilku godzinach jednak poszedl, wyciagnal z rowu martwa Gabriele i
przeniosl cialo w inne miejsce. Wybral kepe zarosli nieopodal czyjegos
pola. Nie ludzil sie, ze tam jej nie znajda. Jednak krzaki byly na tyle
geste, ze liczyl, iz nie nastapi to jutro ani pojutrze. Mial nadzieje, ze
do czasu odkrycia zwlok zdazy opracowac linie obrony.
Cialo Gabrieli W. zostalo znalezione po 13 dniach. Juliusz nie mylil sie w
tym, ze bedzie pierwszym podejrzanym. Nie udalo mu sie obmyslic zadnej
sensownej obrony. Po zatrzymaniu przez policje szybko pekl.
– Tak, zabilem ja. Gabriela mnie zdradzala z innym mezczyzna, a ja zdrady
nie toleruje. Nie chcialem jej zabic, ale puscily mi nerwy i nie bardzo
zdawalem sobie sprawe z tego, co robie – wyjasnil na przesluchaniu u
prokuratora.
Identyczny motyw podawal w trakcie procesu w Sadzie Okregowym w Siedlcach.
Chociaz w brutalny sposob pozbawil zycia 22-letnia dziewczyne, zbyt slaba,
by mogla sie przed nim bronic, a potem porzucil jej cialo, zostal skazany
na 15 lat pozbawienia wolnosci. Zwazywszy, ze mial juz na sumieniu dwa
ludzkie zycia, a trzecia zbrodnie popelnil w ciagu pieciu lat po odbyciu
kary wiezienia, czyli w warunkach zwolnienia warunkowego, w powszechnym
odczuciu spolecznym wyrok byl zbyt lagodny.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.