Dzien dobry – tu Polska – 18.08.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok XXVI

Nr 231 (7063)

Wtorek, 18 sierpnia 2026

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milego wtorku 🙂

Ania Iwaniuk

POGODA:

Temperatura w Polsce od okolo 19°C do 26°C. W wiekszosci kraju pogodnie i z
duza iloscia slonca, miejscami okresowo wiecej chmur. Lokalnie, szczegolnie
na poludniu, mozliwe przelotne opady. Wiatr przewaznie slaby i umiarkowany.

KURSY WALUT NBP:

EUR – 4,3118

USD – 3,7468

GBP – 5,0363

CHF – 4,6244

Tak fani pozegnali Bonnie Tyler. Tlumy na ulicach

W walijskiej miejscowosci Mumbles odbylo sie pozegnanie Bonnie Tyler, ktora
zmarla 8 lipca w szpitalu w Portugalii wskutek powiklan po niedawnej
operacji jelit. W sobote karawan z trumna artystki przejechal ulicami
miejscowosci polozonej niedaleko Swansea, a na trasie zgromadzily sie tlumy
mieszkancow i fanow z roznych czesci swiata. Trumna byla okryta walijska
flaga. Ludzie bili brawo, rzucali kwiaty i ustawiali sie wzdluz ulic, by
symbolicznie pozegnac piosenkarke. Dziesiatki osob czekaly rowniez przed
jej dawnym domem, gdzie skladano kwiaty. Jedna z fanek przyznala, ze
dorastala przy muzyce Tyler, ale nigdy wczesniej nie miala okazji zobaczyc
jej na zywo, dlatego udzial w uroczystosci potraktowala jako mozliwosc
osobistego pozegnania. Inna mloda mieszkanka Walii podkreslila, ze artystka
zawsze wracala do rodzinnych stron i pozostawala blisko swoich fanow.
Bonnie Tyler naprawde nazywala sie Gaynor Hopkins i pochodzila ze wsi
Skewen niedaleko Swansea. Wychowala sie w biednej rodzinie gornika razem z
trzema siostrami i dwoma bracmi. W swojej karierze wylansowala miedzy
innymi “Total Eclipse of the Heart”, “It’s a Heartache” i “Holding Out for
a Hero”. “Total Eclipse of the Heart” dotarlo na szczyty list przebojow w
Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych i osiagnelo ponad miliard
odtworzen. Piosenkarka otrzymala trzy nominacje do Grammy, a w 2013 roku
reprezentowala Wielka Brytanie w Eurowizji, zajmujac 19. miejsce. W 2022
roku krolowa Elzbieta II odznaczyla ja Orderem Imperium Brytyjskiego za
zaslugi dla muzyki. W poniedzialek w kosciele w Swansea zaplanowano
uroczystosc z udzialem rodziny i przyjaciol, po ktorej artystka miala
wyruszyc w ostatnia droge do rodzinnego Skewen. Fani pożegnali zmarlą
Bonnie Tyler. Kwiaty, oklaski i tlumy na ulicach – TVN24.pdf

Plonsk. Ukradl naklejki “warte” 16 pluszakow. Nie wie dlaczego, bardzo sie
wstydzil

40-letni mieszkaniec gminy Dzierzaznia pod Plonskiem uslyszal zarzut
kradziezy po tym, jak wyniosl z marketu szpule z okolo 500 naklejkami
promocyjnymi. Do zdarzenia doszlo pod koniec czerwca w jednym ze sklepow w
Plonsku. Mezczyzna stal w poblizu kas i wykorzystal moment, kiedy przy
jednej z nich nie bylo kasjerki. Monitoring zarejestrowal, jak siega po
pozostawiona na kasie szpule, chowa ja do kieszeni i wychodzi ze sklepu. Po
zgloszeniu kradziezy policjanci zabezpieczyli nagrania, przesluchali
swiadkow i ustalili samochod, ktorym sprawca odjechal. W ten sposob dotarli
do 40-latka. Mezczyzna nie kryl zaskoczenia i wstydu, przyznal sie do
kradziezy, ale nie potrafil racjonalnie wyjasnic, dlaczego to zrobil.
Twierdzil, ze “po prostu wzial szpule” i nie zdawal sobie sprawy, ile
naklejek sie na niej znajduje. Sadzil, ze jest ich niewiele i nie maja
wiekszej wartosci. Nie zdazyl tez wykorzystac ich do odebrania nagrod –
szpula nadal znajdowala sie w jego domu. Policjanci ustalili, ze liczba
naklejek pozwalala na odebranie 16 pluszowych misiow. Kazda maskotka byla
warta okolo 60 zl, dlatego laczna wartosc naklejek oszacowano na okolo 960
zl. Mezczyzna zwrocil szpule i zostal przesluchany. Uslyszal zarzut
kradziezy, za ktory grozi mu do trzech lat wiezienia. Policjantka
podkreslila, ze 40-latek byl wyraznie zawstydzony swoim zachowaniem i sam
nie potrafil znalezc sensownego wyjasnienia swojej decyzji. Plońsk. Zabral
z marketu szpulę z naklejkami. Zamiast pluszakow dostal zarzuty |.pdf

Warszawa. Mieszkancy Bielan skarza sie na odor. Juz ponad 1500 zgloszen

Mieszkancy warszawskich Bielan od miesiecy skarza sie na intensywny,
uciazliwy zapach, ktory szczegolnie dotkliwie odczuwany jest na
Chomiczowce. Burmistrz dzielnicy Grzegorz Pietruczuk poinformowal, ze od
czerwca za posrednictwem specjalnej platformy wplynely 1553 zgloszenia
dotyczace problemu. Mieszkancy jako glowne potencjalne zrodla wskazuja
zaklady przetwarzania odpadow MPO oraz firmy BYS. Dane ze stacji
pomiarowych potwierdzaja, ze problem nie jest wylacznie subiektywny. W
czerwcu zarejestrowano 62 godziny z przekroczeniami stezen substancji
odorotworczych, zwlaszcza w rejonie ulic Heroldow, Gajcego i Anny
Jagiellonki. Dzielnica regularnie informuje Wojewodzki Inspektorat Ochrony
Srodowiska oraz straz miejska. Burmistrz zwrocil sie tez do minister
klimatu Pauliny Hennig-Kloski z apelem o przyspieszenie prac nad ustawa
antyodorowa, poniewaz w Polsce nadal nie istnieja kompleksowe przepisy
regulujace tego rodzaju uciazliwosci. Bielany przeznacza kolejne 60 tys. zl
na rozbudowe sieci czujnikow. Najwiecej skarg pochodzi z Chomiczowki, gdzie
mieszkancy twierdza, ze nocami odor jest tak silny, iz nie da sie spac. Pod
koniec sierpnia planowany jest protest. MPO zapewnia jednak, ze na terenie
zakladu przy ulicy Kampinoskiej nie doszlo do zadnej awarii ani
nieprawidlowosci mogacych powodowac takie zapachy. Firma stosuje bariery
antyodorowe, preparaty ograniczajace emisje oraz codzienne patrole
zapachowe, a przeprowadzone kontrole nie wykazaly uciazliwosci. Podobnie
firma BYS przekonuje, ze nie jest zrodlem problemu. Jej rzecznik wskazuje
na przemyslowy charakter okolicy, obecnosc huty, naftobazy, wytworni mas
bitumicznych, krematorium oraz innych zakladow, a takze wysokie temperatury
i brak kanalizacji sanitarnej w czesci Bielan. Obie firmy podkreslaja, ze
kontrole nie potwierdzily, aby to ich dzialalnosc odpowiadala za uciazliwy
zapach. Warszawa. Mieszkańcy Bielan skarżą się na odor | TVN
Warszawa.pdf

Zgrzyt miedzy Chinami a Japonia. “Bezczeszczenie sprawiedliwosci dziejowej”

Chiny ostro zaprotestowaly przeciwko dzialaniom japonskich wladz zwiazanym
ze swiatynia Yasukuni w Tokio. Chinskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych
oskarzylo japonskich politykow o proby rehabilitowania zbrodniarzy
wojennych, ukrywania odpowiedzialnosci Japonii za zbrodnie popelnione
podczas II wojny swiatowej oraz znieksztalcania historii. Pekin ocenil, ze
dzialania te toruja droge do przyspieszonej remilitaryzacji Japonii.
Chinskie MSZ okreslilo je jako “bezczeszczenie sprawiedliwosci dziejowej”,
dzialania godzace w podstawy cywilizacji oraz prowokacje wobec powojennego
porzadku miedzynarodowego. W zwiazku ze sprawa Chiny zlozyly oficjalny
protest dyplomatyczny. Napiecie wybuchlo przy okazji obchodzonej 15
sierpnia 81. rocznicy kapitulacji Japonii podczas II wojny swiatowej.
Premier Sanae Takaichi przekazala rytualne dary dla swiatyni Yasukuni.
Osobiscie odwiedzili ja natomiast miedzy innymi minister obrony Shinjiro
Koizumi oraz ministra bezpieczenstwa gospodarczego Kimi Onoda. Yasukuni
upamietnia ponad 2,4 mln Japonczykow poleglych podczas wojen. Wsrod
uhonorowanych znajduje sie jednak rowniez 14 dowodcow i politykow uznanych
po 1945 roku przez miedzynarodowy wymiar sprawiedliwosci za zbrodniarzy
wojennych. Z tego powodu wizyty japonskich politykow w swiatyni regularnie
wywoluja sprzeciw Chin i Korei Poludniowej. Pekin okresla Yasukuni mianem
symbolu i duchowego narzedzia japonskiego militaryzmu. Zgrzyt między
Chinami a Japonią. “Bezczeszczenie sprawiedliwości dziejowej”.pdf

Sanok. Splonelo wszystko, oprocz krzyza. “Nie umiem tego wytlumaczyc”

W nocy z soboty na niedziele w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
doszczetnie splonal jeden z najcenniejszych zabytkow skansenu – drewniany
kosciol sw. Mikolaja z Baczala Dolnego z 1667 roku. Strazacy otrzymali
zgloszenie krotko po godzinie 1 w nocy. Dyrektor muzeum Marcin Krowiak
przyznal, ze kiedy dowiedzial sie o pozarze, pierwsza mysla bylo, by ogien
nie zniszczyl wlasnie tej swiatyni. Kosciol byl dla niego szczegolnie wazny
rowniez prywatnie, poniewaz bral w nim slub. Ogien pochlonal nie tylko caly
drewniany budynek, ale rowniez jego bezcenne wyposazenie. Splonely
zabytkowe organy, starsze od samego kosciola, oltarz glowny z wizerunkiem
sw. Mikolaja, dwa oltarze boczne, sprzet liturgiczny, obrazy oraz rzezby
sakralne. Pozar przeniosl sie rowniez na dwa sasiednie obiekty. Doszczetnie
splonela stodola, a w XIX-wiecznej chalupie z Niebocka ogien zniszczyl dach
i jedna ze scian. Strazakom udalo sie uratowac z niej czesc eksponatow.
Kilkanascie innych zabytkowych budynkow skansenu zostalo ochronionych przed
ogniem. Najbardziej niezwyklym elementem pogorzeliska okazal sie drewniany
krzyz stojacy przed wejsciem do kosciola. Mimo ekstremalnej temperatury i
calkowitego zniszczenia otoczenia krzyz praktycznie nie zostal uszkodzony.
Dyrektor muzeum przyznal, ze nie potrafi wyjasnic, dlaczego wlasnie on
ocalal. Temperatura podczas pozaru byla tak wysoka, ze do kosciola nie
mozna bylo podejsc na mniej niz kilkanascie metrow, a znajdujace sie wokol
drzewa zostaly mocno uszkodzone. Jedna z pracownic muzeum potraktowala
ocalenie krzyza symbolicznie i powiedziala, ze jest to dla niej znak, iz
kosciol powinien zostac odbudowany. Przyczyny pozaru nie sa jeszcze znane.
Na miejscu pracuja policjanci i eksperci z zakresu pozarnictwa.
Zabezpieczenie i uporzadkowanie pogorzeliska moze potrwac wiele tygodni lub
miesiecy, a dopiero pozniej bedzie mozna rozwazac rekonstrukcje swiatyni.
Skansen zostal czasowo zamkniety dla zwiedzajacych. Sanok. Pożar skansenu.
Splonęlo wszystko oprocz krzyża. “Nie umiem tego wytlumac.pdf

Puck. Tragiczny final poszukiwan surfera kolo Chalup

Kilkudniowe poszukiwania okolo 40-letniego surfera na Zatoce Puckiej
zakonczyly sie tragicznie. W sobote okolo godziny 11 sluzby otrzymaly
informacje o odnalezieniu ciala w wodzie. Na miejsce skierowano
policjantow, ktorzy pod nadzorem prokuratora rozpoczeli czynnosci
identyfikacyjne. Wieczorem policja potwierdzila, ze znaleziony mezczyzna to
osoba poszukiwana od wtorku. Zaginiecie surfera zgloszono po tym, jak okolo
godziny 14.30 odnaleziono nalezaca do niego deske. Rozpoczeto wtedy szeroko
zakrojona akcje poszukiwawczo-ratownicza na Zatoce Puckiej. W dzialania
zaangazowani byli ratownicy Morskiej Sluzby Poszukiwania i Ratownictwa,
WOPR, policjanci oraz funkcjonariusze Strazy Granicznej. W poszukiwaniach
uczestniczyl takze smiglowiec Marynarki Wojennej. Akcja trwala kilka dni i
obejmowala zarowno akwen, jak i okolice ladowe. Ostatecznie cialo mezczyzny
odnaleziono w sobote. Jego tozsamosc zostala oficjalnie potwierdzona.
Okolicznosci smierci surfera beda teraz wyjasniane w postepowaniu
prowadzonym pod nadzorem prokuratury. Puck. Tragiczny final poszukiwań
surfera kolo Chalup. Policja potwierdzila tożsa.pdf

Pielgrzymi przybyli na Jasna Gore. O kilka tysiecy wiecej niz w ubieglym
roku

Tegoroczny sezon pielgrzymkowy na Jasnej Gorze zgromadzil wiecej osob niz
rok wczesniej. Do sanktuarium dotarlo dotychczas 80 345 patnikow, podczas
gdy w 2025 roku bylo ich 74 215. Wsrod nich bylo 71 933 uczestnikow 163
pielgrzymek pieszych, okolo 8 tysiecy osob w 197 pielgrzymkach rowerowych
oraz 328 osob w 13 pielgrzymkach biegowych. Do Czestochowy dotarly tez
pielgrzymka rolkowa z Wroclawia liczaca 70 osob oraz pielgrzymka konna z 14
uczestnikami. Najwiecej osob przybylo na Jasna Gore miedzy 1 a 14 sierpnia
– 60 904 patnikow. Najliczniejsza byla 48. Radomska Pielgrzymka Piesza, w
ktorej uczestniczylo 8705 osob. Druga byla pielgrzymka krakowska z 5700
osobami, a trzecia 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z 4600 uczestnikami.
Lacznie z Warszawy dotarlo na Jasna Gore 11 185 osob w osmiu pielgrzymkach.
Organizatorzy zauwazaja tez wyrazny wzrost liczby rodzin z dziecmi i
mlodziezy. W pielgrzymce radomskiej dzieci stanowily az 30 proc. wszystkich
uczestnikow. Najdluzsza trase pokonali pielgrzymi z Pustkowa – 643,6 km,
niewiele mniej mieli uczestnicy z Helu – 640 km i ze Swinoujscia – 633,7
km. Pielgrzymi z Tomaszowa Mazowieckiego pokonali 120 km w piec dni.
Podkreslali, ze mimo zmeczenia pomagaja im wspolnota, muzyka oraz osobiste
intencje, z ktorymi ida do Czestochowy. W tym roku liczba pielgrzymow
wzrosla, ale nadal jest nizsza niz przed pandemia, kiedy pieszo
przychodzilo na Jasna Gore po 125 – 130 tysiecy osob rocznie. Kolejnych grup
sanktuarium spodziewa sie przed uroczystoscia Matki Bozej Jasnogorskiej 26
sierpnia. Pielgrzymi przybyli na Jasną Gorę. O kilka tysięcy więcej
niż w ubieglym roku – .pdf

Tragedia nad jeziorem w Siemirowicach. Para utonela, kobieta byla w ciazy

Dwie osoby zginely w sobote wieczorem w jeziorze w Siemirowicach w powiecie
leborskim. Zgloszenie wplynelo do sluzb przed godzina 18 i dotyczylo dwoch
osob, ktore znalazly sie w wodzie w miejscu objetym zakazem kapieli. Na
miejsce skierowano policjantow oraz strazakow. Z jeziora wylowiono
35-letnia kobiete i mezczyzne. Ratownicy natychmiast rozpoczeli
resuscytacje krazeniowo-oddechowa, jednak mimo podjetych dzialan nie udalo
sie uratowac ich zycia. Wiecej informacji o przebiegu tragedii przekazal
pozniej Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Sluzby Poszukiwania i
Ratownictwa. Wedlug jego relacji para wczesniej poklocila sie na pomoscie,
a nastepnie oboje wpadli do wody. Kluska poinformowal rowniez, ze kobieta
byla w ciazy. Ostatecznie oboje zmarli. Sluzby wyjasniaja dokladne
okolicznosci zdarzenia. Tragedia nad jeziorem. Para po klotni wpadla do
wody, oboje utonęli – Siemirowic.pdf

Poznan. Agresywne zachowanie dwoch kobiet wobec Ukraincow. Obie zostaly
zatrzymane

Policja zatrzymala dwie kobiety uczestniczace w glosnej awanturze z
obywatelami Ukrainy w centrum Poznania. O zatrzymaniach poinformowal
minister spraw wewnetrznych i administracji Marcin Kierwinski,
podkreslajac, ze nie bedzie tolerancji dla agresji i nienawisci. Do
zdarzenia doszlo w nocy z 12 na 13 sierpnia przy ulicy Polwiejskiej. Do
internetu trafilo nagranie, na ktorym slychac wulgarne wyzwiska kierowane
pod adresem Ukraincow. Widac tez, jak jedna z kobiet uderza mezczyzne w tyl
glowy. Dochodzilo rowniez do wzajemnego opluwania. Sprawa zajeli sie
funkcjonariusze Komisariatu Policji Poznan-Stare Miasto. Policja
interweniowala na miejscu w zwiazku z zachowaniem dwoch prawdopodobnie
nietrzezwych kobiet. Funkcjonariusze skontaktowali sie z managerem lokalu
gastronomicznego, przed ktorym doszlo do awantury. 14 sierpnia mezczyzna
zglosil sie na komisariat i zlozyl oficjalne zawiadomienie. Policja
podkresla jednak, ze czynnosci identyfikacyjne rozpoczeto jeszcze
wczesniej, zanim formalne zgloszenie zostalo zlozone. Jeden z uczestnikow
awantury relacjonowal pozniej, ze konflikt mial sie rozpoczac w chwili, gdy
kobieta uslyszala, jak on i jego klienci rozmawiaja po ukrainsku. Najpierw
zatrzymano jedna z podejrzanych, a kilka godzin pozniej takze druga.
Policja nadal ustala dokladny przebieg wydarzen i zbiera material dowodowy.
Dopiero po zakonczeniu tych czynnosci zostanie okreslona kwalifikacja
prawna zachowania kobiet i ewentualna kara. Poznań. Agresywne zachowanie
dwoch kobiet wobec Ukraińcow. Zostaly zatrzymane – .pdf

Wypadek autokaru. 12 pielgrzymow zginelo. Minuta ciszy i flagi do polowy
masztu

Po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Wegrzech Podkarpacie
przygotowuje sie do uczczenia pamieci ofiar. W katastrofie zginelo 12 osob,
a wiele innych zostalo rannych. Do wypadku doszlo okolo godziny 1 w nocy na
autostradzie M3 miedzy Budapesztem a Miszkolcem, w poblizu miejscowosci
Mezokeresztes. Autokarem podrozowali polscy pielgrzymi wracajacy z Bosni i
Hercegowiny. Pielgrzymka wyruszyla ze Strzyzowa, ale uczestniczyli w niej
mieszkancy roznych czesci Podkarpacia, miedzy innymi Rzeszowa oraz powiatow
strzyzowskiego, rzeszowskiego, lezajskiego, jasielskiego i brzozowskiego.
Dwoch pasazerow pochodzilo z wojewodztwa malopolskiego. Wojewoda
podkarpacka Teresa Kubas-Hul zarzadzila, ze w poniedzialek 17 sierpnia o
godzinie 12 w Podkarpackim Urzedzie Wojewodzkim i jednostkach administracji
zespolonej odbedzie sie minuta ciszy. Od 17 do 19 sierpnia flagi na
budynkach urzedu wojewodzkiego i jego delegatur zostana opuszczone do
polowy masztu. Wojewoda zaapelowala do samorzadow, aby zrobily to samo i
ograniczyly organizowanie imprez do niezbednego minimum. Tragiczny wypadek
wplynal rowniez na wydarzenia w Gdansku. Organizatorzy 766. Jarmarku sw.
Dominika odwolali zaplanowana na niedziele czesc artystyczna ceremonii
zamkniecia wydarzenia. Stoiska handlowe pozostaly jednak otwarte do godziny
20. Podczas finalu mialy zostac wreczone wyroznienia “Dominik Kultury” oraz
“marzenie z Kola Marzen”, ale nagrody zostana przekazane laureatom
indywidualnie. Organizatorzy podkreslili, ze decyzja byla wyrazem
solidarnosci z rodzinami ofiar i wszystkimi osobami dotknietymi tragedia.
Wypadek autokaru. 12 pielgrzymow zginęlo. Minuta ciszy, flagi do polowy
masztu n.pdf

DETEKTYW

ZDRADZIL ICH odcisk palca

Pawel PIZUNSKI

Chodzilo im tylko o zdobycie pieniedzy. Zbrodni nie planowali, ale gdy ta
nastapila, uczynili wiele, by nie wyszedl na jaw ich zwiazek z morderstwem.
Po raz pierwszy w historii kryminalistyki policjanci dowiedli, ze czasami
wystarczy jeden odcisk palca, by zaprowadzic morderce na szubienice.

Dzien 27 marca 1905 roku wypadal w poniedzialek. Trzeba bylo isc do pracy,
wiec William Jones wstal wczesnie rano i zaraz po sniadaniu pospieszyl na
High Street w Deptford. Pracowal tam w sklepie z farbami i olejami
Chapmana, zdziwil sie jednak niepomiernie, kiedy dotarl na miejsce. Byla
juz godzina 8:30, a sklep wciaz byl zamkniety.

Kierownik, pan Thomas Farrow, mieszkal nad sklepem i nigdy jeszcze nie
zdarzylo sie, by otwieral go tak pozno.

Z poczatku Jones nie podejrzewal niczego zlego. Pan Farrow byl wszak
starszym czlowiekiem, mial wiec prawo zachorowac lub tez zaspac. William
Jones zaczal glosno pukac do drzwi, ale nikt nie odpowiadal. Przez oszklone
drzwi i szpary w okiennicach zajrzal do pograzonego w polmroku wnetrza.
Dostrzegl przewrocone krzesla, kilka drobnych przedmiotow rozrzuconych na
podlodze i panujacy wewnatrz nielad. Teraz byl pewien. Zdarzylo sie
nieszczescie.

Niezwlocznie pobiegl po pomoc i po chwili wrocil ze znajomym Louisem
Kidmannem, ktory pracowal w pobliskim sklepie z narzedziami. Wybili szybe w
drzwiach wejsciowych i weszli do srodka. 71-letni Thomas Farrow lezal na
podlodze za lada i nie dawal znakow zycia. Jego 65-letnia zone Anne
znalezli w mieszkaniu na pietrze. Podobnie jak maz byla ciezko pobita, ale
zyla. Nieprzytomna lezala na lozku w pokoju.

Wezwany lekarz odwiozl pania Farrow do szpitala, tam jej stan okreslono
jako bardzo ciezki. Przeprowadzono kilka zabiegow, a w tym czasie policja
badala juz slady pozostawione przez przestepcow w mieszkaniu i w sklepie.
Inspektorowi Foxowi udalo sie wstepnie odtworzyc przebieg zbrodni.

Na podstawie dwoch pozostawionych w sklepie czarnych ponczoch skonstatowal,
ze sprawcow bylo co najmniej dwoch, a poniewaz nie znaleziono sladow
wlamania, zalozyl, ze mordercy dostali sie do sklepu podstepem. Obudzili
pana Farrowa i jakims sposobem sklonili go do otwarcia drzwi wejsciowych.
Zaatakowali go, gdy tylko weszli do srodka, po czym ruszyli w strone
mieszkania na pietrze.

Farrow probowal ich zapewne powstrzymac, slady krwi na podlodze swiadczyly,
ze ruszyl za nimi, ale sprawcy pobili go znowu i weszli na gore.

Pani Farrow byc moze jeszcze spala, kiedy staneli przy jej lozku. Pobili ja
i zabrali sie za przetrzasanie mieszkania i sklepu. Szukali oczywiscie
pieniedzy i najwyrazniej je znalezli. William Jones zeznal, ze pan Farrow
mial zwyczaj zbierac utarg z calego tygodnia w metalowej kasie, ktora
trzymal u siebie w mieszkaniu. Zawsze w poniedzialek pieniadze te zanosil
do banku, ale tym razem bylo inaczej. Pusta kasetka lezala na podlodze w
sklepie, a pan Farrow nie zdazyl przeciez jeszcze pojsc do banku.
Pieniadze, ktore William Jones szacowal mniej wiecej na 10 funtow, padly
lupem przestepcow.

Nadinspektora Foxa i przybylego nieco pozniej szefa Kryminalnego Biura
Sledczego, Melvilla MacNaghtena zainteresowalo od razu cos, co dostrzegli
wewnatrz metalowej skrzynki na pieniadze. Na jednej ze scianek widnial
slad, ktory przypominal tlusta smuge. Tak moglo sie wydawac na pierwszy
rzut oka, ale po dokladniejszych ogledzinach obaj sledczy orzekli, ze jest
to odcisk palca. Nie nalezal on ani do ofiar napadu, ani tez do zadnego z
policjantow, wiec komisarz MacNaghten pomyslal, ze pozostawil go pewno
ktorys ze sprawcow zbrodni.

Z pomoca wlasnej chusteczki do nosa podniosl kasetke z podlogi, zawinal ja
w papier i zaniosl do nowo powolanej komorki w Scotland Yardzie – do Biura
Odciskow Palcow. Wiedzial, co robi, mimo ze metody identyfikacji sprawcow
przestepstw za pomoca odciskow palcow nikt nie traktowal wtedy zbyt
powaznie. Wprawdzie uzyto jej juz dwukrotnie wczesniej, ale tylko w
sprawach mniejszej wagi. Na jej podstawie skazano w 1902 roku Harry’ego
Jacksona, ktory dokonal wlamania. Teraz mieli do czynienia z morderstwem.

Biurem Odciskow Palcow kierowal wtedy inspektor Charles Collins, nie bez
podstaw uwazany za eksperta w tej dziedzinie. Praca, ktorej przysporzyl mu
MacNaghten, nie byl zachwycony. W tamtych czasach porownanie jednego
odcisku palca z prawie 90 000 zarejestrowanymi w kartotece bylo zmudna,
bardzo trudna praca.

Tymczasem prowadzone konwencjonalnymi metodami sledztwo napotkalo na pewne
trudnosci. 31 marca zmarla pani Farrow, a poniewaz po napadzie nie
odzyskala przytomnosci, brakowalo zeznan jedynej osoby, ktora byla
bezposrednim swiadkiem tego zdarzenia. Porownanie odcisku palca z kasetki z
pieniedzmi z tymi, ktore Collins mial w swym rejestrze, tez na nic sie nie
zdalo. Sprawcy zbrodni w Deptford nie byli notowani, wiec ich odciskow w
kartotece nie bylo. Po to, by ich schwytac, potrzebni byli swiadkowie, ale
tych na szczescie nie brakowalo.

Pierwszym z nich byl Edward Bursell, 11-letni uczen szkoly w Deptford.
Zeznal on, ze rankiem 27 marca okolo godziny 7:15 przejezdzal z mleczarzem,
panem Henrym Jenningsem, ulica High Street i widzial dwoch mezczyzn
wychodzacych ze sklepu pana Farrowa. Zatrzasneli oni za soba drzwi, ale te
otworzyly sie, wiec pan Jennings krzyknal: “Zostawiliscie otwarte drzwi”.
Obaj odwrocili sie, ale widac spieszyli sie bardzo, bo poszli dalej, w gore
ulicy Broadway.

Ani on, ani tez mleczarz Jennings nie znali owych mezczyzn. Potrafili
jedynie okreslic, jak byli ubrani. Pierwszy, nizszy, mial na sobie
ciemnobrazowy garnitur, czapke w szkocka kratke i brazowe buty. Drugi,
wyzszy, ubrany byl w ciemnoniebieski garnitur oraz w czarny melonik.
Swiadkowi utkwilo w pamieci, ze kiedy szedl, poruszal sie szybko i jakos
tak sztywno.

Duzo wiecej daly zeznania nastepnego swiadka, Ellen Stanton, mlodej
dziewczyny, ktora Deptford znala jak wlasna kieszen. Zeznala ona, ze
rankiem 27 marca, kwadrans po godzinie 7, szla na pociag do Londynu.
Spieszyla sie oczywiscie do pracy, ale dostrzegla dwoch mezczyzn biegnacych
ulica High Street w kierunku New Cross Road.

– Znam jednego z nich – powiedziala w pewnym momencie. – To byl Alfred
Stratton. To chlopak mojej przyjaciolki.

– Nie wiem, czy mowimy o tym samym czlowieku. Jak Stratton byl wtedy ubrany?

– Mial na sobie ciemnobrazowy garnitur i czapke na glowie. Byl z jakims
drugim czlowiekiem, ale tego akurat nie znam.

– Jak ten drugi byl ubrany? – zapytal Fox.

– Dobrze nie pamietam – odrzekla Ellen Stanton ze skupieniem na twarzy. –
Mial chyba melonik na glowie.

Z ustaleniem personaliow drugiego ze sprawcow nadinspektor Fox nie mial
wiekszych trudnosci. Pomogly zeznania Henry’ego Littlefielda, zawodowego
boksera. Noca 27 marca, okolo godziny 3, stal przy kiosku z kawa na
Broadway. Skonczyl wlasnie pic i zamierzal wrocic do domu, gdy spotkal
Alfreda Strattona. Znal go dobrze, bo wspolnie brali udzial w kilku
turniejach bokserskich. Tego drugiego, ktory byl wtedy z nim, tez znal. To
byl brat Alfreda, Albert.

Bracia Stratton nie byli notowani, ale policjanci znali ich dobrze.
Mowiono, ze mlodszy, Albert, mial na sumieniu kilka kradziezy, zas starszy,
Alfred, znany pod ksywa “Wloczega”, od dawna zaliczany byl do londynskiego
swiatka przestepczego. Podejrzenia wzgledem niego potwierdzily zeznania
jego dziewczyny – Annie Cromarty. Powiedziala, ze kiedy Alfred zobaczyl w
gazecie sprawozdanie z morderstwa, pozbyl sie ciemnobrazowego garnituru i
zmienil buty, a pozniej poprosil ja, by mowila na policji, ze byl z nia w
chwili, gdy popelniono zbrodnie.

Annie przypomniala sobie tez, ze pewnego wieczora Alfred prosil ja o pare
starych ponczoch. Jej wydawalo sie to troche nienormalne, ale ponczochy
dala. Zapamietala tez jeszcze jeden szczegol. Pieniadze. Alfred nigdy ich
nie mial zbyt duzo, ale wtedy, rankiem 27 marca, zobaczyla, ze byl w
posiadaniu sporej sumy. Nie mowil, skad ja mial. Powiedzial tylko pozniej,
ze blisko miejscowego wodociagu zakopal cztery “funciaki”.

Nadinspektorowi Foxowi zgromadzone dowody wydawaly sie dostateczne, by
braci postawic przed sadem. Bez wiekszych trudnosci otrzymal sadowy nakaz
ich aresztowania. Juz 2 kwietnia 1905 roku Alfred i Albert Strattonowie
wyladowali w areszcie sadowym.

Natychmiast zdjeto im odciski palcow i porownano z tym, ktory znaleziony
zostal na kasetce. Nie bylo watpliwosci. Odcisk zdjety z kasetki byl
identyczny z liniami papilarnymi prawego kciuka Alfreda Strattona.

Przed obliczem londynskiego sadu bracia staneli 5 maja 1905 roku. Obrona
bez wiekszych trudnosci znalazla slabe punkty aktu oskarzenia i bezlitosnie
je wykorzystala. Po pierwsze zauwazyla, ze zaden ze swiadkow, ktorzy
widzieli dwoch mezczyzn wychodzacych 27 marca ze sklepu pana Farrowa, nie
potwierdzil, by byli to bracia Stratton. Nie rozpoznal ich ani mleczarz
Jennings, ani tez uczen Bursell.

Slabe strony mialy tez najbardziej obciazajace braci zeznania Henry’ego
Littlefielda i Annie Cromarty. Alfred Stratton twierdzil, ze swiadkowie ci
od pewnego czasu mieli sie ku sobie i ze tylko on stal im na przeszkodzie.
Teraz, by sie go pozbyc, postanowili obciazyc go swymi zeznaniami.

Na dodatek Annie Cromarty byla niekonsekwentna w swych zeznaniach. Przed
sadem powiedziala, ze feralnego ranka Alfred nie mial na sobie brazowego
garnituru. Ubrany byl w niebieski plaszcz, na ktorym nie dostrzegla zadnych
sladow popelnionej zbrodni. Nie bylo na nim ani rozdarc, ani plam krwi, ani
tez jakichkolwiek innych znakow, ktore swiadczylyby, ze ma on cos wspolnego
z morderstwem w Deptford.

To, ze policja znalazla zakopane w poblizu wodociagow pieniadze, tez wedlug
obrony nie bylo zadnym dowodem. Alfred Stratton stwierdzil, ze pieniadze,
ktore zakopal, otrzymal 3 tygodnie przed zabojstwem za udzial w turnieju
bokserskim. Dlaczego je zakopal? Poniewaz nie posiadal konta w banku.
Wiedzial, ze jesli trzymac je bedzie w kieszeni, to albo ktos mu je
ukradnie, albo tez on sam wyda na zbedne rzeczy.

Gdzie bracia byli w chwili popelnienia zbrodni? Alfred Stratton zeznal, ze
czesto zapewnial swemu bratu miejsce do spania w swoim mieszkaniu lub tez
dawal mu pieniadze, by ten mogl oplacic sobie miejsce w domu kwaterunkowym.
27 marca 1905 roku, tuz przed godzina 2 w nocy, obudzilo go pukanie do
okna. To byl wlasnie Albert. Zapytal, czy Alfred ma dla niego jakies
pieniadze na zakwaterowanie.

– Nie moge ci nic dac, ale zaczekaj minutke, to cie wpuszcze – odrzekl
Alfred i wstal z lozka.

Ubral sie pospiesznie i poszedl otworzyc drzwi, ale Alberta juz tam nie
bylo. Dlatego ruszyl jego sladem i po chwili znalazl go u wylotu Regent
Street. Stali tam jakas chwile i wtedy to spotkali swiadkow Ellen Stanton
oraz Littlefielda. Pozniej wrocili do mieszkania, ktore zajmowal Alfred i
udali sie na spoczynek, przy czym jeden spal na lozku, drugi zas na
podlodze. Kiedy sie obudzili, bylo juz po godzinie 9, nie mogli wiec byc o
7.30 w sklepie pana Farrowa.

Ciemnobrazowy garnitur? Alfred zaprzeczal, by kiedykolwiek taki nosil.
Uwazal, ze nie jest mu do twarzy w takim kolorze. Wolal spodnie w kratke,
szara czapke i ciemnoniebieska kurtke z kamizelka pod spodem. Twierdzil, ze
tak wlasnie byl ubrany owej nocy.

Prokurator Muir spodziewal sie takiej linii obrony i wiedzial, ze predzej
czy pozniej siegnac bedzie musial po dowod, ktory wobec slabosci innych
coraz bardziej zyskiwal na znaczeniu. Chodzilo o odcisk palca na kasetce z
pieniedzmi.

Powolal na swiadka inspektora Collinsa i ten wyluszczyl w szczegolach, na
czym oparl sie przy identyfikacji odcisku palca zdjetego z kasetki. Obrona
byla na to przygotowana. Powolala na swiadka doktora Johna Garsona, ktory
kiedys byl nauczycielem inspektora Collinsa w dziedzinie antropometrii,
czyli innej metody identyfikacji przestepcy. Mecenas Morris sadzil, ze
zdola on zdyskredytowac opinie swego bylego ucznia i ze dowiedzie
bezuzytecznosci tej nowej metody identyfikacyjnej. Pod pewnymi wzgledami to
sie powiodlo.

Garson uwidocznil przysieglym slabe strony identyfikacji przestepcy na
podstawie samych tylko linii papilarnych. Twierdzil, ze odciski palcow
jednej osoby moga pozostawiac rozne slady w zaleznosci od sily i kata
nacisku palca na wybrana powierzchnie. Tyle ze prokurator Muir byl dobrze
przygotowany na to wystapienie. Przedstawil sedziemu dwa listy, ktore
Garson napisal przed procesem. Jeden skierowany byl do doradcy prawnego
obrony, drugi zas do prokuratury. W obu oferowal on swe uslugi jako ekspert
i mozna bylo z nich wnosic, ze sklonny byl swiadczyc po kazdej ze stron
procesu w zaleznosci od tego, kto mu wiecej zaplaci. Sedziemu nie pozostalo
nic innego, jak tylko stwierdzic, ze Garson jest rzeczoznawca “calkowicie
niegodnym zaufania”.

Gwozdziem do trumny Strattonow okazaly sie jednak zeznania dozorcy
wieziennego Williama Gittingsa. Stwierdzil on, ze tuz przed rozpoczeciem
procesu rozmawial z Albertem Strattonem i ten w pewnej chwili powiedzial
mu: “Licze na to, ze on (Alfred) zostanie powieszony, a ja dostane jakies
10 lat. W koncu to on przeciez mnie do tego namowil”. Wyznanie to
jednoznacznie wskazywalo na wine obu braci.

Wyrok zapadl 6 maja 1905 roku. Po ponad dwugodzinnej naradzie przysiegli
uznali obu braci winnymi morderstwa i skazali ich na smierc przez
powieszenie. Wyrok zostal wykonany 23 maja 1905 roku.

Co do metody identyfikacji sprawcow przestepstw za pomoca linii
papilarnych, to nie od razu zostala ona przyjeta przez wszystkie sady na
swiecie. Wciaz wskazywano na jej slabe strony, ktore wytykal juz doktor
Garson. Mimo to stopniowo zyskiwala na znaczeniu i z czasem daktyloskopia
uznana zostala przez kazdy sad na swiecie za jedna z podstawowych metod
identyfikacji wykorzystywanych przez policje w sledztwie.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

�sWspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Wypisanie z listy / Unsubscribe:

https://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4551574&adr=admin@intermanager.org

lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu