Dzien dobry – tu Polska – 18.07.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 199) (67438) 18 lipca 2024r.

Pogoda

czwartek, 18 lipca 22 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:69%

Wiatr:24 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Dzis znow jade pociagiem z przesiadka w Zbaszynku. Bede pilnowac torby
przed niepozornymi staruszkami, ale to co najwazniejsze mam w plecaku, bo
licho nie spi a przynajmniej mniej, bo podobno w starszym wieku mniejsza
jest potrzeba snu 😉

Ania Iwaniuk

Dowcip

Facet jedzie 180 km/h. Nagle zatrzymuje go policjant.

– Prosze o prawo jazdy.

– Nie mam.

– A moze jest w schowku?

– Nie. Tam jest bron.

– Co pan przewozi

w bagazniku? – Trupa.

Slyszac te slowa policjant szybko wzywa posilki. Jeden z funkcjonariuszy
pyta sie go:

– Ma pan prawo jazdy? – Mam.

– A co pan przewozi w schowku?

– Jakies papiery.

– Dziwni. Moj kolega mowil, ze ma pan tam bron!

– Szalony! Tak jak inni. Zaraz powie, ze jechalem 180km/h i ze w bagazniku
mam trupa.

Romanowski nie trafi do aresztu. “Sad nie uwzglednil wniosku prokuratury”
Marcin Romanowski nie trafi do aresztu. Byly wiceminister sprawiedliwosci
uslyszal 11 zarzutow, w tym miedzy innymi udzialu w zorganizowanej grupie
przestepczej. W poniedzialek doszlo do jego zatrzymania, we wtorek byl
wniosek o areszt. Tuz przed polnoca we wtorek jego pelnomocnik napisal na
X: “Marcin Romanowski jest czlowiekiem wolnym na mocy decyzji sadu”. – Sad
nie uwzglednil wniosku prokuratury o moje tymczasowe aresztowanie w zwiazku
z faktem, ze jako czlonkowi Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy
przysluguje mi immunitet – komentowal Romanowski po opuszczeniu gmachu sadu
w nocy z wtorku na srode. Wsrod ekspertow trwa spor, czy wspomniany
immunitet faktycznie go chroni.

Jak przekazal we wtorek wieczorem na X Bartosz Lewandowski, pelnomocnik
Romanowskiego, “o godzinie 23:30 sad wyznaczyl pilne posiedzenie”.

Na miejscu reporterzy TVN24, jeszcze przed wydaniem wyroku, rozmawiali z
obecnym przed gmachem sadu Bartoszem Lewandowskim. – Pan posel Marcin
Romanowski ma drugi immunitet, ktory nie zostal mu skutecznie uchylony. Nie
bylo wniosku zlozonego, w zwiazku z tym licze na to, ze sad wzial powaznie
pod rozwage kwestie bezprawnego pozbawienia wolnosci, wyznaczyl to
posiedzenie wczesniej. Jaka bedzie decyzja sadu, ciezko powiedziec –
komentowal.

Tuz przed polnoca Lewandowski napisal na X: “Marcin Romanowski jest
czlowiekiem wolnym na mocy decyzji sadu”.

Poczatkowo decyzja sadu byla zapowiadana na srode na godzine 9.

Romanowski: przysluguje mi immunitet

– Sad nie uwzglednil oczywiscie wniosku prokuratury o moje tymczasowe
aresztowanie w zwiazku z faktem, ze jako czlonkowi Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy przysluguje mi immunitet. W tej sytuacji trzeba
powiedziec, ze mamy do czynienia z absolutnym skandalem i wspolnie z panem
mecenasem Bartoszem Lewandowskim na pewno w dniu jutrzejszym bedziemy
kierowac zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia przestepstwa przez
prokuratorow, ktorzy doskonale zdawali sobie sprawe z faktu, ze przysluguje
mi immunitet – powiedzial Marcin Romanowski po opuszczeniu gmachu sadu.

– Pozbawienie wolnosci bylo absolutnie bezprawne – mowil. Marcin Romanowski
dodal, ze zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia przestepstwa “bedzie
rowniez dotyczyc osob, ktore sporzadzaly pseudo-opinie, ktore mialy byc
rzekoma podstawa prawna do pozbawienia wolnosci osobe, ktora jest objeta
immunitetem”. – Mamy do czynienia z rzecza niebywala i ze sprowadzeniem
Polski tak naprawde do statusu Bialorusi, kiedy lamie sie przepisy nie
tylko prawa krajowego, ale rowniez prawa miedzynarodowego i doprowadza sie
do sytuacji, kiedy Polska traktowana jest jako swego rodzaju kraj trzeciego
swiata, wlasnie przez takie decyzje rzadu Donalda Tuska – ocenil.

Marcin Romanowski byl rowniez pytany o autentycznosc nagran Tomasza Mraza.
– Absolutnie nie moge potwierdzic autentycznosci czy prawdziwosci tych
nagran. To mial byc wlasnie ten dowod, po czesci tez, w tej sprawie
aresztowej. Natomiast to, co na pewno mozna powiedziec to to, ze one sa
pociete, wyrwane z kontekstu i prokuratura zongluje tutaj dowodami – dodal.
Do decyzji sadu odniosl sie w mediach spolecznosciowych Roman Giertych.
“Przez setki godzin pracowalismy nad sprawa FS (Funduszu Sprawiedliwosci).
Od miesiecy czekalismy na wnioski o uchylenie immunitetow, ktore prok.
Korneluk zapowiadal od marca. Dzis glowny podejrzany wychodzi na wolnosc,
bo PK zapomniala zlozyc wniosek o uchylenie immunitetu do RE. Kompromitacja
PK” – komentowal. Zdaniem stronnikow Marcina Romanowskiego, choc immunitet
Sejm mu uchylil, to nadal ma go chronic drugi immunitet PACE, wynikajacy z
zasiadania w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, do ktorego delegowal
go Sejm.

Lewandowski: Romanowski ma drugi immunitet, ktory nie zostal mu skutecznie
uchylonyTVN24

“Przewodniczacy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w odpowiedzi na
moja skarge oficjalnie uznaje, ze posel Marcin Romanowski jest objety
immunitetem i powinien byc natychmiast wypuszczony z uwagi na ewentualna
koniecznosc przeprowadzenia procedury uchylenia mu immunitetu przez
Parlament” – napisal we wtorek, jeszcze przed decyzja sadu, Bartosz
Lewandowski.

“Skladam zawiadomienie o mozliwosci popelnienia przestepstwa w zwiazku z
bezprawnym pozbawieniem wolnosci posla i przekroczeniem uprawnien” – dodal,
publikujac pismo. “Rola Sejmu RP w sprawie posla Romanowskiego zakonczyla
sie w ubiegly piatek podjeciem – na wniosek prokuratury – decyzji w sprawie
immunitetu poselskiego. Gdy tylko do mojego biura wplynie korespondencja od
przewodniczacego ZP Rady Europy, co jeszcze nie nastapilo, niezwlocznie
przekaze ja prokuraturze, ktora jest od poczatku wylacznym dysponentem
postepowania karnego” – napisal we wtorek tuz przed 22 na platformie X
marszalek Sejmu Szymon Holownia. Jezeli chodzi o sam immunitet, ja mam
jasne opinie naszych prawnikow sejmowych: Biura Spraw Europejskich i
Wspolpracy Miedzynarodowej, biura legislacyjnego, ktore mowia, ze immunitet
czlonka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przysluguje w okresie, w
ktorym trwa sesja, lub kiedy podrozuje sie, wykonujac swoja funkcje czlonka
Zgromadzenia Parlamentu RE – mowil wczesniej we wtorek marszalek. Jak
dodal, “w innych przypadkach dziala immunitet krajowy”.

Holownia dodal, ze wykladnia prawnikow sejmowych pelni dla niego funkcje
wylacznie informacyjna. – Ja nie jestem gospodarzem zadnego postepowania,
ktore dotyczy posla Romanowskiego. Rola Sejmu zakonczyla sie w zeszlym
tygodniu. Sejm zdecydowal o immunitecie krajowym posla Romanowskiego, o
jego uchyleniu i na tym rola Sejmu sie konczy – tlumaczyl.

– Ten immunitet oznacza, ze pan posel nie moglby byc zatrzymany, jesli nie
zostalby zatrzymany na goracym uczynku w drodze na posiedzenie do
Strasburga, gdyby jechal samochodem albo byl na lotnisku – mowila Agnieszka
Pomaska z Koalicji Obywatelskiej i przewodniczaca polskiej delegacji do
Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Do wpisu Lewandowskiego i opublikowanego przez niego pisma odniosl sie
Mariusz Krason ze Stowarzyszenia Lex Super Omnia. “Pan mecenas raczy
nadinterpretowywac tresc pisma. Z niego nie wynika to, co jest sugerowane w
poscie” – napisal na platformie X. Prokurator dokonal samodzielnie
interpretacji przepisow, uznal, ze nie ma w tym zakresie wiekszych
watpliwosci. Uzyskal jeszcze z ministerstwa od Prokuratora Generalnego dwie
opinie to potwierdzajace i wobec braku watpliwosci nie zwracal sie do Rady
Europy – informowal we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej
Przemyslaw Nowak.

W jednej z ekspertyz czytamy co prawda, ze “odpowiedz nie jest moze
jednoznaczna”, ale potem pada, iz “wyrazenie zgody na pociagniecie do
odpowiedzialnosci karnej za czyn zabroniony posla na Sejm RP w procedurze
krajowej jest rownoznaczne z wyrazeniem zgody wobec czlonka Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy, w sytuacji gdy posel na Sejm RP przebywa na
terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”, albo – jak wskazano w drugiej
ekspertyzie – “jezeli sprawa nie pozostaje w zwiazku z wykonywaniem mandatu
przedstawiciela lub zastepcy przedstawiciela w Zgromadzeniu”.

– Immunitet parlamentarny zostal skutecznie uchylony, natomiast ten
miedzynarodowy, tu ochrona jego nie sluzy w tym zakresie – mowil
wiceminister sprawiedliwosci Dariusz Mazur.

– Konieczne jest wyrazenie zgody przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady
Europy – ocenil z kolei Ireneusz Cezary Kaminski, sedzia ad hoc
Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka, ktory kiedys sam recenzowal ksiazki
Adama Bodnara o wykonywaniu wyrokow wlasnie tego, zwiazanego z Rada Europy,
Trybunalu. Areszt, wedlug prokuratury, mial zapobiec potencjalnemu
mataczeniu bylego wiceministra, ktory juz na ujawnionych nagraniach ustalal
ze wspolpracownikami, jak ma wygladac jego linia obrony.

Nowak: prokurator uznal, iz wylacznie izolacja czasowa podejrzanego zapewni
prawidlowy tok postepowaniaTVN24

Lacznie postawiono mu 11 zarzutow, w tym udzial w zorganizowanej grupie
przestepczej. Jako szef Funduszu Sprawiedliwosci mial ustawiac konkursy, na
czym Panstwo mialo stracic ponad 112 milionow zlotych.

Farmy w miescie ciesza sie coraz wieksza popularnoscia. Z tej wroclawskiej
warzywa trafiaja do zlobkow i DPS-ow. Buraki, ziemniaki, dynie i cukinie –
nie dosc, ze ekologiczne, to z eksperymentalnej miejskiej farmy we
Wroclawiu. Pracuja na niej bezrobotni i osoby zagrozone wykluczeniem
spolecznym. Zdrowe warzywa trafiaja do zlobkow i DPS-ow. Podobne inicjatywy
pojawily sie tez w Poznaniu i Ciechanowie.

Wyglada jak zwykle pole, ale zwykle nie jest. Co drugi dzien wyjezdza
stamtad tona cukinii, do tego buraki, ziemniaki i dynie. Wszystko jest
ekologiczne i wyjatkowe, bo to pierwsza tak wielka miejska farma warzywna.
Jej plony trafiaja do wroclawskich zlobkow i DPS-ow, a uprawiaja je osoby
bezrobotne, zagrozone wykluczeniem spolecznym lub po wyrokach.

– Sa wychowankami, podopiecznymi, wroclawskiego centrum integracji. Dzieki
pracy moga zdobywac, odbudowywac umiejetnosci, by pozniej powrocic na rynek
pracy – zaznacza Mikolaj Czerwinski z Urzedu Miejskiego we Wroclawiu. Na
razie obsiane jest 2,5 hektara, co ma dac rocznie 70 ton warzyw. Docelowo
moze to byc nawet 30 hektarow.

W Poznaniu z kolei jest tak zwany ogrod otwarty, czyli miejsce, w ktorym
mieszkancy dzielnicy – glownie blokow – moga uprawiac grzadki. – Tworzymy
wspolnote ludzi, ktorzy robia cos z pasja: od serca, dla natury i dla
siebie – mowi Marta Pawlak, czlonkini spolecznosci Otwartego Ogrodu
Nadolnik w Poznaniu. Pracy jest duzo, ale frajdy jest jeszcze wiecej. –
Trzeba nasady zrobic w domu, wsadzic do ziemi i trzeba bardzo duzo
podlewac. Dzielimy sie swoimi plonami, ktos wyspecjalizowal sie w ogorkach,
ktos w pomidorach, wiec jest miedzy nami wymiana – opowiada Joanna Sliwiak,
czlonkini spolecznosci Otwartego Ogrodu Nadolnik w Poznaniu. Nasila sie
problem suszy hydrologicznej w Polsce. “To jest jeden z symptomow zmiany
klimatu”Tomasz Wesolowski/Fakty po Poludniu TVN24

Czym jest “urban farming”?

Spoleczne miejskie ogrody i farmy mozna spotkac coraz czesciej. W
Ciechanowie nad warzywami spotykaja sie wszystkie pokolenia. –
Ciechanowianie ze stowarzyszen senioralnych, sa to dzieci, mlodziez z
pobliskich szkol miejskich, jak rowniez osoby z niepelnosprawnoscia –
informuje Adrianna Saganek, sekretarz Urzedu Miasta Ciechanow. Jednak
– poza spolecznym wymiarem – jest tez wymiar praktyczny. Na swiecie “urban
farming”, czyli produkowanie zywnosci w miastach, jest juz bardzo
popularne. Coraz czesciej tez ogrody sa zakladane na dachach. Szpital w
Bostonie na swoim dachu hoduje swieze warzywa dla pacjentow. Uprawiaja tam
az cwierc hektara.

Takie wykorzystywanie miejskich przestrzeni moze byc lekarstwem na to, ze –
wedlug wyliczen ONZ – do 2050 roku liczba ludnosci moze siegnac blisko 10
miliardow, z czego az 80 procent bedzie zylo w miastach. By ich wszystkich
wyzywic, rolnictwo przyszlosci bedzie musialo wygladac zupelnie inaczej niz
dzis.

Tatuuja sobie slynne zdjecie. Nowy trend wsrod zwolennikow Trumpa. Zamach
na Donalda Trumpa zapoczatkowal nowy trend w salonach tatuazu w USA, podaje
agencja Reutera. Wiele osob tatuuje sobie uwieczniony na slynnym juz
zdjeciu moment, w ktorym byly prezydent tuz po ataku podnosi do gory piesc.
Wykonanymi tatuazami ich posiadacze i tworcy chwala sie w mediach
spolecznosciowych. Jak zauwaza agencja Reutera, moment, w ktorym Donald
Trump zostal postrzelony na wiecu wyborczym, “z niektorymi Amerykanami
zostanie na zawsze”. Wielu z nich zdecydowalo sie bowiem wytatuowac sobie
wykonane tuz po zamachu ikoniczne juz zdjecie.

Fotografie wykonal Evan Vucci. Widac na niej agentow Secret Service oraz
Trumpa wznoszacego zacisnieta w piesc prawa dlon i krzyczacego: “fight,
fight, fight!” (walcz, walcz, walcz!) Tlum odpowiedzial na to, skandujac
“USA!”. – Ten kadr, w ktorym on podnosi reke w gescie walki, jednoczesnie
krew splywa mu po twarzy, zapisze sie w historii i swiadomosci Amerykanow –
komentowala w TVN24 prof. Malgorzata Zachara-Szymanska z Instytutu
Amerykanistyki i Studiow Polonijnych Uniwersytetu Jagiellonskiego.
Tatuazystka o pseudonimie Nikki Se7en przekazala w mediach
spolecznosciowych, ze jeden z takich tatuazy wykonala w Orlando na
Florydzie. Jest utrzymany w szarych barwach, z wyraznym zaznaczeniem koloru
czerwonego w miejscu sladow krwi. Jak widac na zamieszczonym nagraniu,
wykonano go na nodze mezczyzny. Z kolei Hannah Cash, tatuazystka z Holiday
na Florydzie, wytatuowala swojemu klientowi czarnym tuszem same kontury
kandydata republikanow na prezydenta, dodajac na jego twarzy dwie czerwone
linie imitujace krew. Pod spodem widac slowo “fight”, czyli “walcz”, ktore
Trump wykrzykiwal po zamachu. Zdjecia podobnych tatuazy kraza w mediach
spolecznosciowych. Tim Lease, tatuazysta z Florydy, ktory rowniez dostal
podobne zlecenie, powiedzial w rozmowie z “Mirror”, ze niedlugo po zamachu
do jego salonu przyszedl mezczyzna, ktorego tatuowal juz w przeszlosci, i
poprosil o skopiowanie slynnego zdjecia. Jak stwierdzil, bylo to dla niego
“interesujace doswiadczenie”. Zlecenie zajelo mu trzy godziny i kosztowalo
jego klienta 700 dolarow.

Powalone drzewa, podtopione ulice. Trojmiasto dotkniete skutkami nawalnicy.
Podtopione ulice, woda wybijajaca ze studzienek kanalizacyjnych, polamane
galezie na poboczach i powalone drzewa oraz zalany dworzec glowny w Gdyni –
to skutki wtorkowych burz w Trojmiescie. Do poznego popoludnia na Pomorzu
odnotowano ponad tysiac zgloszen, z czego najwiecej w Gdyni. We wtorkowe
popoludnie nad wojewodztwem pomorskim przeszedl front burzowy z
intensywnymi opadami deszczu i z silnym wiatrem. Dyzurny Komendanta
Wojewodzkiego PSP w Gdansku przekazal, ze na godzine 18.30 w wojewodztwie
pomorskim odnotowano 1065 zdarzen zwiazanych z panujacymi warunkami
atmosferycznymi, z czego najwiecej w Gdyni – 155.

Wczesniej informowal, ze do godziny 17.30 w wojewodztwie odnotowano 675
interwencji. Wiekszosc z nich polegala na usuwania polamanych konarow drzew
i skutkow podtopien. Najwiecej zdarzen odnotowano w Gdyni i w powiatach
gdanskim oraz stargardzkim. Nie bylo zgloszen o osobach poszkodowanych. Po
przejsciu burz doszlo do podtopien w Trojmiescie. Na skutek nawalnicy
zalany zostal dworzec glowny w Gdyni. Na nagraniach z Gdyni i Sopotu widac
zalane wielopasmowe ulice, po ktorych jada auta. Na poboczach widac
tez lezace polamane galezie. Na nagraniach zarejestrowano, jak woda wybija
ze studzienek kanalizacyjnych. Powalone zostaly drzewa przy ulicy 3 Maja w
Gdyni. Pogoda wyploszyla odpoczywajacych plazowiczow.

Turysci pontonem przekroczyli granice z Rosja. Zostali zatrzymani
i ukarani. Trzy osoby przekroczyly nielegalnie na pontonie granice
polska-rosyjska na Warmii i Mazurach. Straznicy graniczni ukarali ich
mandatami. Jak poinformowala rzeczniczka prasowa Warminsko-Mazurskiego
Oddzialu Strazy Granicznej major Miroslawa Aleksandrowicz, turysci widzieli
oznaczenia wyznaczajace granice Polski. Nie zwazali na nie, zdecydowali sie
wplynac na rosyjska strone. Na nagraniu opublikowanym przez straznikow
granicznych widac, jak ponton z silnikiem, na ktorym siedzialy trzy osoby,
wplywa na Lynie na rosyjska strone granicy, tam robi nawrot i wraca do
Polski. Z informacji Strazy Granicznej wynika, ze pontonem plyneli
mezczyzni w wieku 50, 56 lat i ich podopieczny 17-latek. Pochodzili z
powiatu ketrzynskiego i z Gdanska. Wszyscy dostali po 500 zlotych mandatu.
Dzieki perymetrii zamontowanej na polsko-rosyjskiej granicy od jesieni
ubieglego roku Straz Graniczna widzi kazda probe przekroczenia granicy
polsko-rosyjskiej i wejscia na pas graniczny, co jest zabronione.
Funkcjonariusze kazdy z tych przypadkow maja takze udokumentowany
stosowanymi nagraniami. Karane jest takze fotografowanie rosyjskiej strony
granicy. Za kazdy z takich czynow mozna dostac 500 zlotych mandatu.

W tym roku Straz Graniczna dokumentuje rekordowo duzo naruszen strefy
nadgranicznej na polsko-rosyjskiej granicy.

Szesc cial w ekskluzywnym hotelu. W ekskluzywnym hotelu w Bangkoku
znaleziono zwloki szesciu osob – poinformowal rzad Tajlandii. Sluzby nie
wiedza dokladnie, co sie stalo. Brak jest sladow walk, napadu czy
strzelaniny. Jednoczesnie policja podala, ze osoby te nie targnely sie na
swoje zycie. Oswiadczono tez, ze ciala naleza do trzech kobiet i trzech
mezczyzn, a kazde z nich przybylo do hotelu w innym czasie.

Tajlandzka policja przekazala w oswiadczeniu, ze wszystkie szesc osob to
obcokrajowcy pochodzenia wietnamskiego, w tym dwoch obywateli
amerykanskich. Przekazano tez, ze odkryte ciala naleza do trzech kobiet i
trzech mezczyzn. Kazde z nich przybylo do hotelu w innym czasie.
Zameldowali sie w sobote i niedziele roznych pokojach. Znaleziono ich
jednak w jednym.

Ponadto – jak przekazano – z dotychczasowych ustalen wynika, ze nie
targneli sie na swoje zycie, ale “ktos spowodowal smierc”. Policja gromadzi
dowody. Podano, ze poszukiwana jest siodma osoba powiazana z grupa.

– Sledzimy kazdy krok, odkad wyszli z samolotu – powiedzial jeden z
policjantow.

Zwloki znaleziono w luksusowym hotelu w Bangkoku. Policja przybyla na
miejsce po tym, jak otrzymala zgloszenie w sprawie zgonow od personelu
hotelu okolo godziny 17.30 we wtorek. Rzad poinformowal, ze premier Srettha
Thavisin polecil przeprowadzenie szybkiego dochodzenia w celu unikniecia
wszelkich szkod, jakie to zdarzenie mogloby wywolac w branzy turystycznej.
Dla Tajlandii turystyka jest kluczowym elementem napedzajacym druga co do
wielkosci gospodarke Azji Poludniowo-Wschodniej. Sluzby nie wiedza, co
dokladnie sie wydarzylo. Tajlandzka policja oswiadczyla, ze w budynku nie
ma sladow bojki, walk czy napadu.

Ponadto jeden z funkcjonariuszy policji w rozmowie Reutersem zaprzeczyl
wczesniejszym medialnym doniesieniom, jakby osoby te mialy zginac w
strzelaninie. – Nie ma sladow strzelaniny – powiedzial, nie podajac jednak
zadnych innych szczegolow.

Rzecznik Departamentu Stanu USA przekazal, ze “uwaznie monitoruje
sytuacje”. Dodal, ze USA sa “gotowe udzielic pomocy konsularnej”.

Ambasada Wietnamu w Bangkoku nie odpowiedzialy na pytania Reutersa w tej
sprawie. Takze hotel Grand Hyatt Erawan, gdzie odkryto ciala, nie
odpowiedzial na pytania.

Finansowe pulapki na wakacjach. “Mozna stracic nawet kilkaset zlotych”
akacje 2024. Jakub Wawrzyniak z MSZ o tym, jak przygotowac sie do
bezpiecznego urlopu.

Zawyzone kursy walutowe, niespodziewane oplaty w zagranicznych bankomatach
czy nawet kilkukrotnie drozsze bilety do popularnych atrakcji u posrednikow
– to tylko kilka z finansowych pulapek, na ktore natknac moze sie turysta,
udajacy sie poza granice kraju. – Mozna stracic nawet kilkaset zlotych –
mowi w rozmowie z tvn24.pl dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik z portalu
“Subiektywnie o finansach”.

Gotowka czy karta

Podstawowym pytaniem przy planowaniu wakacyjnego wyjazdu jest to, ile
pieniedzy ze soba zabrac i w jakiej formie. Czy lepsza bedzie gotowka, a
moze jednak karta i ewentualnie jaka?

W rozmowie z sekcja biznesowa portalu tvn24.pl dziennikarz ekonomiczny,
zalozyciel portalu “Subiektywnie o finansach” Maciej Samcik mowi, ze sam
jest zwolennikiem nowoczesniejszych form platnosci zagranica.

– Wiekszosc podrozujacych zabiera ze soba na wakacje niewielki zapas
gotowki awaryjnej, a na miejscu placi kartami. Kazdy bank ma w ofercie
karte bezspreadowa albo multiwalutowa, sa fintechy i ich produkty. Te formy
platnosci, moim zdaniem, sa wygodniejsze. Glowny problem z gotowka to jej
wozenie, przechowywanie. To nie jest tak bezpieczne jak w przypadku karty –
zwraca uwage.

– Jezeli wezme na wyjazd karte, to wydam tylko tyle pieniedzy, ile
potrzebuje. Z kolei gotowki na wszelki wypadek czesto bierze sie wiecej i
pozniej zostajemy z tymi pieniedzmi. Trzeba tez liczyc sie z tym, ze jej
zabraknie, gdy skonczy sie wczesniej niz sobie zaplanowalismy. Karta jest
pod tym wzgledem wygodniejsza – twierdzi Maciej Samcik. Gotowka ma jednak
swoje zalety. Wystarczy rzut okiem do portfela, aby sprawdzic, czy wciaz
trzymamy budzet w ryzach. – Jezeli ktos ma bardzo ograniczony budzet, to
rzeczywiscie gotowka moze miec dodatkowe atuty. Jezeli mam sto euro w
gotowce, to nie wydam wiecej niz mam – mowi.

Forme platnosci warto dostosowac do naszej destynacji – w odleglych
panstwach Azji lub Ameryki Poludniowej czy nawet w europejskich mniej
popularnych osrodkach turystycznych restauracje i osrodki uslugowe moga
przyjmowac tylko gotowke. Z drugiej strony w krajach, gdzie platnosci
bezgotowkowe sa powszechne, jak na przyklad Niderlandy, niewykluczone sa
punktowe problemy w korzystaniu z banknotow.

– W Europie problemow z platnosciami karta byc nie powinno, natomiast, gdy
obieramy bardziej egzotyczne kierunki, jak na przyklad Ameryka Poludniowa,
to rzeczywiscie nie w kazdym miejscu znajdziemy terminal platniczy –
podkresla Maciej Samcik. Choc platnosci kartami moga byc wygodniejsze,
warto takze sprawdzic, na jakich warunkach bedziemy rozliczac sie z naszym
bankiem. Czasem zwykla karta wydawana do konta zlotowego wystarczy, w
innych przypadkach wskazane moze byc zalozenie specjalnego rachunku lub
wyrobienie sobie karty walutowej.

– Warto sprawdzic, czy nasza standardowa, polska karta, ktorej uzywamy na
co dzien, ma funkcje bezspreadowa. Dzieki niej transakcje zagraniczne
rozliczane sa po kursie z organizacji platniczej, jak Visa, Mastercard.
Wtedy nie musimy sie martwic – mowi Maciej Samcik. Inaczej bedzie jednak,
jezeli transakcje rozliczane sa w oparciu o kurs bankowy. – Wtedy trzeba
liczyc sie z tym, ze bedzie na przyklad 20 groszy spreadu (roznica pomiedzy
kursem sprzedazy a kursem kupna waluty – red.) w przypadku euro czy dolarow
– mowi.

Warto zaplanowac wczesniej, jakie mniej wiecej wydatki chcemy poniesc i na
jaka kwote. – Pytanie, ile tych transakcji i na jaka kwote chcemy dokonac.
Jezeli mowimy, ze kupimy sobie cos za 50 euro, 100 euro, jakis drobiazg i
to beda wszystkie nasze transakcje, to pal licho, ten spread nie bedzie
wysoki i koszty wynikajace ze spreadu nas nie zabija. Bedzie to moze
pietnascie zlotych, w skrajnych przypadkach kilkadziesiat zlotych – wylicza.

– Natomiast jezeli w trakcie urlopu bedziemy placili za hotel czy samochod
kilka tysiecy euro, to warto miec specjalna karte. W przypadku platnosci za
pomoca zwyklej karty, przy duzych transakcjach, mozna stracic nawet
kilkaset zlotych – zwraca uwage. Maciej Samcik przekonal sie o tym sam, gdy
podczas jednego z zagranicznych wojazy w hotelu nie zadzialala mu zadna z
kart zagranicznych. – Musialem zaplacic polska karta. Gdy przyjechalem do
kraju i sobie to policzylem, to wyszlo mi, ze zaplacilem 800 zlotych wiecej
– wspomina. Finansowa pulapka moze okazac sie w niektorych przypadkach
takze wyplata pieniedzy w zagranicznym bankomacie. To, czy nasz portfel
ucierpi, zalezy jednak od kilku czynnikow, w tym od rodzaju karty i
operatora urzadzenia. Wiele zalezy tez od samego panstwa, do ktorego sie
wybieramy i od lokalnych przepisow.

– Warto wczesniej sprawdzic, czy w kraju, do ktorego jedziemy, za
skorzystanie z bankomatu sa pobierane dodatkowe oplaty – zwraca uwage.
Choc, jak zaznacza, duzo polskich bankow ma w swojej ofercie karty
platnicze z darmowymi wyplatami na calym swiecie, moze sie okazac, ze
bankomat za granica pobierze od nas tak zwana dodatkowa oplate surcharge,
ktorej nie ma w Polsce. Mozemy tez wyplacic pieniadze po bardzo
niekorzystnym kursie. Lepiej takich wyplat unikac, jezeli jedziemy do
kraju, w ktorym jest ryzyko, ze bankomaty dzialaja w ten sposob. Wiem, ze w
Grecji jest to powszechne, w Hiszpanii, w niektorych miejscach we Wloszech
– wymienia.

Nieprzyjemne finansowe niespodzianki moga spotkac turystow takze podczas
wizyty w kantorze. – Kluczowe jest to, po jakim kursie kupujemy obca
walute. Najpopularniejsze kantory, ktore maja duze obroty, dosc mocno
rywalizuja na rynku i tam sie kupuje walute na dobrych warunkach.
Natomiast, jezeli wybierzemy przypadkowy kantor, to mozemy sie naciac.
Lepiej unikac tez kantorow na dworcach czy na lotniskach, tam jest
najbardziej niekorzystnie – mowi.

W ramach wymiany mozemy otrzymac takze wadliwe banknoty. – Wyciagnalem
pieniadze z konta walutowego i wyplacono mi pieniadze w kiepskim stanie.
Mialem pozniej problem z ich wydawaniem – opowiada Maciej Samcik. Osoby
udajace sie na wypoczynek poza Unie Europejska zapewne zastanawiaja sie,
czy lepiej wymienic pieniadze od razu na lokalna walute lub moze zabrac ze
soba gotowke w dolarach lub euro. Wedlug Macieja Samcika bezpieczniej jest
wymienic pieniadze na docelowa walute juz w Polsce.

– Kantory w Polsce sa jednak ucywilizowane i raczej nikt nasz nie oszuka.
Na miejscu jednak roznie to bywa. Z drugiej strony, gdy wraca sie z podrozy
z drugiego konca swiata, to lepiej miec jednak na przyklad te dolary niz
jakas walute, ktora nam zostanie i ktorej nie bedziemy uzywac przez
nastepne 20 lat – mowil.

Zdaniem dziennikarza najlepiej zastosowac wiec polowiczne rozwiazanie. –
Rozlozylbym to na dwie czesci – wzialbym troche dolarow i wymienilbym
troche zlotowek na lokalna walute juz w Polsce – radzi. Jak dodaje, w
kantorze przy wiekszych transakcjach mozemy otrzymac pewien upust. – Jezeli
kupujemy wiecej niz kilka tysiecy dolarow czy euro, to mozemy sie
potargowac, wtedy kantor juz jest sam w stanie zaproponowac ciut lepszy
kurs – zaleca Maciej Samcik. W dodatkowe koszty moze wpedzic nas takze
korzystanie z internetu, zwlaszcza poza granicami Unii Europejskiej. Na
terenie Wspolnoty obowiazuje zasada Roam Like At Home (RLAH), zgodnie z
ktora oplaty w roamingu, czyli uslugi, ktora pozwala na korzystanie z
zasiegu sieci lokalnego operatora podczas wyjazdu do innego kraju, powinny
byc takie same jak za korzystanie z uslug w kraju.

Operatorzy stosuja jednak okreslone limity dotyczace mobilnego internetu,
czyli transmisji danych w roamingu. Jak zwraca uwage Maciej Samcik,
szczegolna uwage na korzystanie z telefonu powinny zwrocic osoby
podrozujace po krajach Unii Europejskiej, ktore granicza z panstwami spoza
Wspolnoty. Podczas podrozy, na przyklad po poludniowej Francji, moze sie
zdarzyc, ze zlapiemy przypadkiem siec Monako. Tam sa juz bardzo wysokie
ceny, gdyz nie ma tam europejskiego roamingu. Podobna nieprzyjemna
niespodzianka moze spotkac turystow podczas podrozy po Chorwacji, w
rejonach przy granicy z Bosnia i Hercegowina. Tam tez mozna zlapac
niechcacy lokalna siec – komentuje Maciej Samcik.

Jest potencjalne rozwiazanie problemu z internetem za granica, jednak
dotyczy to niektorych telefonow i wymaga zmiany ustawien. – Mozna kupic u
operatow telekomunikacyjnych tak zwana karte eSIM, to jest dodatkowa karta
SIM, w ramach ktorej placimy za zagraniczny pakiet transferowy. Ceny sa
rozne dla roznych czesci swiata. Glowna zaleta jest natomiast to, ze karta
eSIM zapewnia stala, z gory znana cene, za internet w takich miejscach,
gdzie nie zadziala nam unijny transfer danych – wyjasnia.

Przed niespodziewanymi wydatkami moze uchronic takze zmiana ustawien w
telefonie. – Jezeli podrozujemy do kraju czy regionu, w ktorym moga byc
wysokie oplaty za internet, radzilbym albo wylaczyc transfer danych albo
zablokowac w telefonie opcje “wybor sieci”. Domyslnie mamy ustawiona ja
jako tryb automatyczny. Wtedy operator zawsze lapie najmocniejsza siec.
Natomiast, gdy w ustawieniach wybierzemy, ze nie chcemy korzystac z zadnej
sieci innej niz ta, ktora sobie wyznaczymy, to mamy juz pewne
zabezpieczenie. Najlepiej oczywiscie korzystac z lokalnych sieci Wi-Fi na
miejscu – zaleca. Wymarzony wakacyjny urlop ma byc czasem beztroski, a tuz
przed wyjazdem myslimy juz tylko o odpoczynku i relaksie. Przewaznie nie
zakladamy wiec, ze podczas wymarzonego wypoczynku mialoby dojsc do wypadkow
czy problemow zdrowotnych.

Taki optymizm moze jednak slono kosztowac, gdyz koszty zagranicznego
leczenia moga isc w setki tysiecy zlotych. Jak pisalismy rok temu,
klientowi jednego z ubezpieczycieli, ktory mial wypadek samochodowy w USA,
towarzystwo pokrylo w ramach polisy koszty hospitalizacji w wysokosci 128
tysiecy dolarow. To ponad pol miliona zlotych.

Przed przykrymi – i kosztownymi – skutkami takich niefortunnych zdarzen
mozemy sie uchronic za stosunkowo niewielka kwote. Osoby posiadajace
ubezpieczenie zdrowotne moga skorzystac na terenie Unii Europejskiej z
karty EKUZ, ktorej wyrobienie nic nie kosztuje. Nalezy wtedy jednak
pamietac, ze podrozny korzysta z praw wynikajacych z przepisow panstwa
pobytu na tych samych warunkach, co ubezpieczeni w tym panstwie.

– O karte EKUZ warto postarac sie z wyprzedzeniem, wtedy mozna zamowic ja
przez internet. Wtedy w zasadzie nie tracimy az tyle czasu na formalnosci.
Oczywiscie z karta EKUZ jestesmy chronieni na terenie Unii Europejskiej,
przy dalszych podrozach to nie dziala – zwraca uwage Maciej Samcik. EKUZ
nie pokryje jednak wszystkich kosztow leczenia, warto wiec uzupelnic unijna
karte dodatkowym ubezpieczeniem turystycznym. – Najlepsze sa te w troche
drozszej wersji. Wiekszosc agentow ubezpieczeniowych i bankow, ktore z nimi
wspolpracuja, oferuje je w kilku wariantach. Ten najtanszy jest dosc
okrojony pod wzgledem sumy ubezpieczenia. Ja bym pomyslal co najmniej o tym
srodkowym. To duzo nie kosztuje, bo mowimy o kwotach rzedu 10 zlotych za
dzien za osobe, a zakres ochrony jest duzo szerszy – tlumaczy Maciej Samcik.

– W przypadku nieszczesliwego wypadku, w sytuacji, gdybysmy zgubili bagaz,
dokumenty, to ubezpieczenie pokrywa rozne koszty zwiazane z wyrobieniem
nowych. Sa takze jeszcze szersze ubezpieczenia, w ramach ktorych oferowane
sa wyplaty na wypadek opoznienia podrozy, gdybysmy musieli z niej
zrezygnowac z przyczyn losowych. W to warto zainwestowac – radzi.

Nie jest to ani skomplikowana, ani zmudna procedura. – Ubezpieczenia
turystyczne mozna kupic dzisiaj przez internet. Nawet banki oferuja w
swoich systemach sprzedaz takich ubezpieczen. Zajmuje to minute, dwie,
pieniadze sa automatycznie sciagane z konta, wiec sama transakcja jest
dosyc szybka i wygodna. Polecalbym zajac sie tym nawet w wolnej chwili,
bedac na lotnisku i czekajac az nas wezwa do bramki – mowi.

– Radzilbym takze sprawdzic, czy przy naszej karcie kredytowej nie ma
ubezpieczenia podroznego. W przypadku tych lepszych czesto jest to
dodatkowy benefit. Tam zakres ubezpieczenia jest duzo szerszy niz w
przypadku ubezpieczen turystycznych, ktore sami kupujemy – mowi Maciej
Samcik. Na swoj portfel musza takze uwazac osoby chcace odwiedzic muzea czy
inne platne atrakcje turystyczne. Problem opisywal niedawno dziennik
“Rzeczpospolita”.

Nieswiadomi turysci sa naciagani glownie w internecie, gdzie firmy udajace
popularne muzea zamieszczaja oferty zakupu wejsciowek. Szkopul w tym, ze
usluga takiego posrednika moze sprawic, ze koszt zwiedzania bedzie nawet
kilkukrotnie wyzszy.

Jak opisywala “Rzeczpospolita”, przykladowo, bilet dla osoby doroslej do
Muzeum II Wojny Swiatowej kosztuje 29 zl. Za taki sam bilet na portalu
promujacym wycieczki po Gdansku trzeba jednak zaplacic nawet 99 zl.
Oficjalnie drozszy bilet to koszt oplacenia przewodnika, ale jak zauwazyl
dziennik, oferta oficjalnych muzealnych przewodnikow jest i tak tansza.
Problem nie dotyczy tylko Polski.

– Przed zakupem biletow nalezy zrobic rozeznanie, czy mozna to zrobic przez
internet, w jaki sposob je sie przy takim zamowieniu odbiera. Unikniemy
wtedy przeroznych niespodziewanych sytuacji na miejscu, wlacznie z tym, ze
musielibysmy zaplacic kilka razy wiecej za wejsciowke u tak zwanego konika
(pot. czlowiek nielegalnie sprzedajacy bilety – red.) – komentuje Maciej
Samcik.

Zwraca jednoczesnie uwage, ze w przypadku zakupu biletu u nieuczciwego
posrednika, mozemy nie tyle poniesc niebagatelne koszty zwiedzania, co
nawet “pocalowac klamke”. – Czesto grasuja sprzedawcy zupelnie falszywych
wejsciowek – mowi.

Jednoczesnie, jesli bilet kupimy u zrodla, bez posrednikow, w tym przez
internet, mozemy nie tylko oszczedzic, ale takze uniknac rozczarowania –
wejsciowki do najpopularniejszych muzeow, a takze do tych, ktore stosuja
limity odwiedzajacych, potrafia byc wyprzedane nawet na kilka najblizszych
tygodni, zwlaszcza w szczycie sezonu turystycznego.

– Ogolnie rzecz biorac wczesniejsze planowanie wypoczynku powoduje, ze jest
on tanszy, dotyczy to takze atrakcji. W cywilizowanych krajach da sie kupic
bilety przez internet, a z tej opcji warto korzystac, zwlaszcza, ze
czekanie piec godzin na mozliwosc zakupu biletu do jakiejs atrakcji w 40
stopniach nie jest czyms, czego oczekujemy od urlopu – mowi Maciej Samcik.
Radzi, aby plan podrozy sporzadzic przynajmniej na dwa-trzy tygodnie przed
rozpoczeciem wakacji. Jeszcze jedna okazja do przeplacenia pojawia sie przy
rezerwacji noclegu. Miejsce, w ktorym jej dokonamy, ma znaczenie.

– W przypadku hoteli osobiscie zazwyczaj w pierwszej kolejnosci robie
rozeznanie w systemach rezerwacyjnych, aby zobaczyc, jakie sa ceny, jakie
oblozenie, jakie sa uslugi w danym hotelu. Jednak to czesto bezposrednio
stronie hotelu jest taniej – mowi Maciej Samcik.

Moze sie to oplacic, nawet jezeli nie uzyskamy nizszej ceny. – Z
doswiadczenia wiem, ze hotelarze duzo przychylniej patrza na osoby, ktore
bezposrednio zarezerwowaly pobyt. Zdarzylo mi sie, ze musialem w ostatniej
chwili rezygnowac z noclegu i po prostu zadzwonilem, przeprosilem,
powiedzialem, jaka jest sytuacja i oni, mimo ze nie musieli, po prostu mi
te rezerwacje anulowali i przelozyli na inny termin – wspomina.

Zdaniem Macieja Samcika przy skorzystaniu z uslug posrednika na pewno nie
byloby to mozliwe. – Hotele, zwlaszcza te sieciowe, maja bardzo czesto
najkorzystniejsze ceny bezposrednio w swoich aplikacjach, tam jest
najtaniej. Tam przewaznie jest 10-15 procent znizki przy pierwszym uzyciu,
a czasem nawet ta znizka jest stala – mowi.

– Klient jest tez traktowany, nawet w jakichs sytuacjach kryzysowych,
lepiej niz taki, ktory zarezerwowal wyjazd u posrednika. Te prowizje
posrednikow siegaja 30 procent, czyli hotel zarabia 30 procent mniej na
takim kliencie i tez ma mniejsza motywacje, aby takiego klienta dobrze
traktowac – twierdzi.

Dla osob z ograniczonym budzetem korzystniej cenowo moga wypasc wakacje
zorganizowane. – Nie ma dwoch zdan, ze profesjonalna firma turystyczna
taniej wykupi hotel, bo kupi go w cenie hurtowej i taniej wykupi przelot,
bo tez bedzie on w cenie hurtowej u przewoznika czarterowego, do ktorego
tez nie zawsze mamy dostep. Wakacje all inclusive przewaznie beda tansze
niz te samodzielnie organizowanie, natomiast maja te podstawowa wade, ze
musimy poruszac sie w ramach programu, ktory jest wczesniej przygotowany –
mowi.

– All inclusive ma jednak jeszcze jedna zalete – mamy zablokowane koszty
wyzywienia, co zwlaszcza przy podrozowaniu z dziecmi ma znaczenie. Dzieci
sa nieprzewidywalnym czynnikiem kosztowym, jezeli chodzi o wyzywienie –
podkresla.

SPORT

To moze byc sensacja! Anglicy chca kobiete za Southgate’a. Gareth Southgate
przestal prowadzic reprezentacje Anglii po zakonczeniu Euro 2024, mimo
waznego kontraktu do konca 2024 r. W brytyjskich mediach od razu ruszyla
gielda kandydatow, ktorzy mieliby objac kadre jeszcze przed jesiennymi
meczami Ligi Narodow. Jeden z portali, jako jednego z kandydatow, wskazuje
kobiete. Mowa o Sarinie Wiegman, ktora prowadzi kobieca kadre Anglii i w
2022 r. zdobyla mistrzostwo Europy. “Ona pokazala, ze jest w stanie odnosic
ogromne sukcesy na duzych turniejach” – czytamy. Reprezentacja Anglii
zakonczyla mistrzostwa Europy w Niemczech ze srebrnym medalem. Kadra, ktora
wowczas prowadzil Gareth Southgate, przegrala w finale 1:2 z Hiszpania, a
jedynego gola dla Anglikow strzelil Cole Palmer. Tym samym na drugim
kolejnym Euro Anglia przegrala finalowa rywalizacje, przez co jest jedyna
reprezentacja w historii z takim “wyczynem”. “Anglia ciagle zeglowala
blisko wiatru. Nic dziwnego, ze w koncu, stajac naprzeciwko o wiele
bardziej spojnej druzyny, zostala zepchnieta z kursu” – czytamy w
brytyjskich mediach. Styl gry Anglii podczas Euro 2024, mowiac delikatnie,
nie zachwycal. Mimo to wydawalo sie, ze wciaz selekcjonerem pozostanie
Southgate. We wtorek federacja przekazala, ze jednak dojdzie do zmiany na
tym stanowisku. “Nadszedl czas na zmiany i nowy rozdzial. Niedzielny final
w Berlinie przeciwko Hiszpanii byl moim ostatnim meczem jako menedzer
Anglii. Jestem fanem Anglii i zawsze bede. Nie moge sie doczekac, aby
ogladac i swietowac, jak gracze tworza wiecej wyjatkowych wspomnien i lacza
i inspiruja narod, jak wiemy, ze potrafia” – przekazal Southgate w
oswiadczeniu skierowanym do kibicow.

Od momentu oswiadczenia brytyjskiej federacji media zaczely rozpisywac sie
nt. potencjalnych nastepcow Southgate’a. W tym gronie wymieniano m.in.
Eddiego Howe’a (Newcastle United), Mauricio Pochettino, Grahama Pottera
(obaj bez klubu) czy Lee Carsleya (Anglia U-21). Jeden z portali pisze
jednak o innym kandydacie. O ciekawym pomysle pisze portal talksport.com.
Zdaniem tamtejszych dziennikarzy kadre Anglii moglaby objac Holenderka
Sarina Wiegman. To aktualna selekcjonerka kobiecej reprezentacji Anglii, z
ktora zdobyla mistrzostwo Europy w 2022 r. Piec lat wczesniej Siegman
wygrala Euro, prowadzac reprezentacje Holandii. “Wiegman pokazala juz, ze
jest w stanie odnosic ogromne sukcesy na duzych turniejach. Jesli FA szuka
kogos, kto ma udokumentowane doswiadczenie w osiaganiu miedzynarodowych
sukcesow i zna dzialania federacji, to na pewno jej nazwisko znajduje sie
na szerokiej liscie kandydatow” – czytamy.

“Ona juz wie, co jest potrzebne, by osiagac sukcesy na najwiekszej scenie.
Kontrargumentem oczywiscie jest to, czy ten sukces moze sie przelozyc na
meska kadre. Oczywiscie istnieja pewne podobienstwa, ale to stanowiloby
zupelnie inne wyzwanie” – pisze talksport.com. Dziennikarze przywoluja tez
przyklad Emmy Hayes, ktora jest selekcjonerka Stanow Zjednoczonych, a
wczesniej byla wymieniana w gronie najlepszych meskich trenerow. “Czy
Wiegman bedzie pionierka, dopiero sie okaze” – pisza Brytyjczycy. Poza
kadra Holandii i Anglii Wiegman prowadzila holenderskie zespoly, takie jak
Ter Leede (2006-2007) oraz ADO Den Haag (2007-2014). Wczesniej Wiegman
pozegnala Southgate’a, cytowana przez media w Wielkiej Brytanii. “Jest
smutno, ze Gareth odchodzi, bo jest swietna osoba i znakomitym trenerem.
To, co zrobil dla angielskiej pilki, jest naprawde niesamowite. Oczywiscie
teraz dotarli do finalu, ale wczesniej zrobili to podczas poprzedniego
Euro. Moze byc z siebie bardzo dumny. Anglia jest z niego dumna, a ja, jako
Holenderka, tez jestem z niego dumna” – przekazala Wiegman.

Poza Wiegman portal talksport.com wymienil wsrod potencjalnych kandydatow
do roli selekcjonera Anglii Gary’ego O’Neila (Wolverhampton), Jose Mourinho
(Fenerbahce), Pepa Guardiole (Manchester City), a takze wczesniej
wspomnianego Howe’a oraz Pottera. Anglia zagra kolejne mecze jesienia br.
Wtedy wicemistrzowie Europy beda rywalizowac w dywizji B Ligi Narodow. Tam
Anglia zagra z Irlandia, Finlandia oraz Grecja.

Hurkacz podjal wazna decyzje ws. IO w Paryzu. “Probowali to zalatwiac”
Hubert Hurkacz nabawil sie powaznej kontuzji w meczu II rundy Wimbledonu.
Tym samym jego wystep w igrzyskach olimpijskich w Paryzu stanal pod znakiem
zapytania. Od tamtej pory przechodzi rehabilitacje, natomiast wciaz
niewiele wiadomo. “Przeglad Sportowy Onet” oznajmil za to we wtorek, ze
Hurkacz nie akredytowal na IO glownego trenera. Niespodziewanie zadecydowal
o tym juz pare miesiecy temu. Hubert Hurkacz ma za soba niezwykle pechowy
moment, natomiast nie poddaje sie i walczy o wyjazd na IO w Paryzu.
– Mialem z nim kontakt w niedziele 7 lipca, natomiast nieznane sa mi jego
dalsze losy. Wiem, ze rozeslali w wiele roznych miejsc zapytania na
zasadzie, co kto by zrobil, ale podobno w miniony wtorek sie zoperowal. Tak
slyszalem – powiedzial Robert Smigielski. Mimo wszystko zaznaczyl, ze
kibice nie powinni nastawiac sie na jego powrot na IO. Jesli jednak do tego
dojdzie, zawodnik moze mocno ucierpiec. Pare dni temu dowiedzielismy sie,
ze Hurkacz robi, co tylko moze, by wystapic na kortach Roland Garros i
powalczyc o medal olimpijski. – On i jego zespol poswiecaja na ten proces
nawet do 12 godzin dziennie – oznajmil Wojciech Fibak w rozmowie ze
Sport.pl. Okazuje sie, ze nawet jesli pojedzie do Paryza, to prawdopodobnie
pojawi sie tam bez trenera Craiga Boyntona, o czym zdecydowal juz na
wiosne.

– Organizatorzy wymagaja paszportu waznego bodaj do 28 lutego 2025 r.
Waznosc paszportu Boytona wygasa we wrzesniu. Probowali to zalatwiac, ale
ostatecznie podjeli decyzje, ze jego obecnosc nie jest niezbedna –
przekazal dyrektor sportowy Polskiego Zwiazku Tenisowego Rafal Helbik dla
“Przegladu Sportowego Onet”. I dodal: – Trenerem Hubertabedzie Mateusz
Terczynski, ktory jezdzi z nim na treningi jako sparingpartner. Na miejscu
bedzie tez pomagal Mariusz Fyrstenberg, trener Jana Zielinskiego. Helbik
podkreslil, ze z Boytonem beda konsultowac sie online, po czym… zmienil
narracje. – Nie mam pewnosci, czy Boyntona nie bedzie w Paryzu. Moze byc.
Kazdy zawodnik ma cztery miejsca w swoim boksie i moze dac bilety, komu
chce. Wstep na trening tez mozna zorganizowac – przyznal.

Siostra Hurkacza leci do Paryza. “Nie bylo dobrego wyjscia”

Od samego rana w mediach przejawiaja sie za to informacje na temat siostry
Hurkacza Niki. Rzekomo poleciala ona do Paryza w roli sparingpartnerki, ale
nie jest to prawda. – Nie wiem, dlaczego wpisali ja jako sparingpartnerke,
ale nie bylo dobrego wyjscia. Mogli wybrac role trenera osobistego. Ona ma
akredytacje typu “P”, ktora w praktyce do niczego jej nie uprawnia. Nie
bedzie mieszkac w wiosce olimpijskiej i nie ma do niej wstepu. Nie ma
zapewnionego zakwaterowania, transportu, niczego. Moze jedynie uczestniczyc
w treningach na obiektach olimpijskich – wyjasnil Helbik. Dziennik
zaznaczyl, ze Polska wysyla do Paryza szescioro tenisistow: Ige Swiatek,
Huberta Hurkacza, Magde Linette, Magdalene Frech, Jana Zielinskiego i
Alicje Rosolska. Razem z nimi jedzie dokladnie 13 osob. Swiatek, mimo ze
miala problem, by zabrac ze soba psycholozke Darie Ambramowicz, ostatecznie
jedzie z pelnym sztabem szkoleniowym.

Co za gra Polek przed igrzyskami! Wielki powrot gwiazdy. Polskie siatkarki
pewnie pokonaly Dominikanki 3:0 (25:18, 25:19, 25:21) w pierwszym z trzech
ostatnich meczow przed igrzyskami olimpijskimi w Paryzu. Spotkanie
rozgrywane podczas Memorialu Agaty Mroz-Olszewskiej zapamietamy glownie z
powrotu do gry w kadrze po problemach zdrowotnych libero Marii Stenzel.
Stefano Lavarini zlecil jej jednak inne zadanie niz mozna byloby sie
spodziewac. Martyna Lukasik uderzyla pilke po bloku z lewego skrzydla i od
razu ruszyla zbijac piatki z kolezankami – tak zakonczylo sie zwycieskie,
trzysetowe spotkanie Polek z Dominikana. U zawodniczek trenera Stefano
Lavariniego nie bylo wybuchu szczescia i wielkich celebracji, ale to
zrozumiale – w koncu to tylko sparing. Choc mialy z czego byc zadowolone –
wygraly pewnie, grajac spokojnie, ale i przez caly mecz z usmiechem. To
dobrze, bo to poczatek nastrajania sie na to, co przed nimi: pierwszy
wyjazd na igrzyska olimpijskie od 2008 roku. Do pierwszego meczu Polek na
igrzyskach w Paryzu pozostalo dwanascie dni. Dokladnie 28 lipca zagraja z
Japonkami i wroca na turniej olimpijski po szesnastu latach przerwy i to
juz ostatnia prosta przygotowan do najwazniejszej imprezy czterolecia.
Kadra trenera Stefano Lavariniego ostatnie sparingi przed wylotem do
Francji rozgrywa w Mielcu podczas Memorialu Agaty Mroz-Olszewskiej, zmarlej
w czerwcu 2008 roku znakomitej reprezentantki Polski i mistrzyni Europy z
2003 oraz 2005 roku. W ramach tego towarzyskiego turnieju Polki mialy
zaplanowane mecze z Dominikana, Serbia i Francja.

W pierwszym spotkaniu mierzyly sie z druzyna z Ameryki Poludniowej. Ponowny
mecz z ta druzyna w Polsce mogl przyniesc na mysl wspomnienie o porazce z
domowych mistrzostw swiata sprzed dwoch lat – w fazie grupowej Dominikanki
wygraly wowczas w czterech setach w trojmiejskiej Ergo Arenie. Teraz byla
okazja, zeby wyrzucic te przegrana z pamieci kibicow i zastapic ja dobrymi
wrazeniami tuz przed igrzyskami. Stefano Lavarini juz kilka dni temu,
zgodnie z oficjalna procedura, podal sklad, ktory poleci z nim na igrzyska.
Dlatego nie dziwilo, ze od poczatku pierwszego sparingu nie zdecydowal sie
na eksperymenty i nie oszczedzal najlepszych zawodniczek. Na boisko wyszly
Magdalena Stysiak w ataku, Joanna Wolosz na rozegraniu, Magdalena Jurczyk i
Agnieszka Korneluk w roli srodkowych, Natalia Medrzyk i Martyna Lukasik na
przyjeciu i Aleksandra Szczyglowska jako libero. W zapelnionej niemal do
ostatniego miejsca hali MOSiR w Mielcu od pierwszych pilek kibice mogli
miec usmiechy na ustach. W secie otwierajacym mecz Polki nie przegrywaly
nawet przez chwile. Szybko zdobyly szesciopunktowa przewage (9:3) i
narzucily rywalkom swoj styl gry. Te nie byly w stanie ich zlamac juz do
konca partii, a Polki jeszcze powiekszyly dystans dzielacy je od
Dominikanek do siedmiu punktow (20:13). Taka roznica utrzymala sie juz do
konca pierwszego fragmentu meczu – skonczylo sie 25:18. Czuc bylo bijaca od
Polek pewnosc siebie. Po przerwie zawodniczki Lavariniego wrocily na boisko
bez zmian w skladzie. W grze tez nie zmienilo sie wiele – rywalki staraly
sie utrzymywac mniejsza strate do grajacych znacznie lepiej Polek. Najpierw
byly to cztery (8:4), a potem piec punktow (12:7). Wreszcie przyszedl
jednak takze lepszy moment gry Dominikanek, a Polki nie mogly sobie ulozyc
zagrywki. Niezle funkcjonowal blok, solidnie atak, ale w polu serwisowym
pojawialo sie sporo bledow. Zespol z Ameryki Poludniowej dwukrotnie doszedl
Polki na jeden punkt (17:16, a potem takze 19:18), ale wtedy
bialo-czerwonym pomogla czteropunktowa seria. Odskoczyly przeciwniczkom i
juz nie daly sie zlapac – wygraly tego seta 25:19.

W trzeciej partii Polki mialy najwiecej problemow z Dominikankami. To one
prowadzily i narzucaly tempo gry. W zespole Lavariniego mnozyly sie bledy,
a dzieki nim przewaga rywalek rosla – najpierw do trzech (3:6), a nastepnie
do czterech punktow (7:11). Potem Polki przycisnely jednak Dominikanki i
odrobily straty. Przez chwile graly z nimi na rowni, ale zyskaly przewage z
podwojna zmiana Katarzyny Wenerskiej za Joanne Wolosz i Malwiny Smarzek za
Magdalene Stysiak. Koncowke spotkania Polki graly juz jednak w wyjsciowym
ustawieniu. I choc Dominikanki walczyly o zachowanie szans na przedluzenie
spotkania, jak tylko mogly, to przegraly 21:25 tego seta i 0:3 cale
spotkanie. Na wyroznienie za ten mecz zasluzyly przyjmujaca Martyna
Lukasik, ktora zdobyla 14 punktow i atakowala z 61-procentowa
skutecznoscia, a takze Agnieszka Korneluk, ktora zgromadzila tylko o jeden
punkt mniej, atakujac z az 90-procentowa skutecznoscia i dokladajac do tego
jeszcze cztery bloki – najwiecej w druzynie. W kazdej z partii Lavarini
wprowadzal na boisko powracajaca do reprezentacji libero Marie Stenzel. W
zeszlym sezonie byla jedna z gwiazd druzyny, jej podstawowa zawodniczka,
ale przez dotychczasowa czesc sezonu nie bylo jej w kadrze ze wzgledu na
rehabilitacje po operacji wyrostka robaczkowego. Siatkarka we wtorkowym
meczu wcale nie grala jednak na swojej nominalnej pozycji – wlozyla biala
zamiast czerwonej koszulki i stawala do przyjmowania kolejnych pilek.

To zaskakujace, ale Lavarini juz kilka dni wspominal, ze wlasnie na takie
okolicznosci w kadrze na igrzyska przewidzial miejsce dla dwoch libero,
choc to w swiecie siatkowki uchodzi za dosc nietypowe rozwiazanie. – Na
bazie doswiadczenia z poprzednich sezonow uznalem, ze dla zachowania
balansu w naszej druzynie przewaznie potrzebna jest taka opcja wsparcia
linii przyjecia i obrony. W wielu imprezach gralismy w ten sposob, w
waznych momentach wielu kluczowych turniejow jedna z libero byla w
gotowosci w “normalnej” koszulce, by wejsc za inna zawodniczke. Uwazamy, ze
ta taktyczna opcja jest bardzo wazna dla wspomnianego balansu. Moze nawet
byc decydujaca – mowil wowczas wloski szkoleniowiec. Nie ma co juz oceniac,
czy w tym konkretnym spotkaniu ta zmiana zdala egzamin. Stenzel przyjela
kilka pilek i zrobila to w dobrym, znanym juz nam stylu z poprzednich lat
gry w kadrze. Najwazniejsze, zeby zdazyla nabrac pewnosci siebie, ktora
pozostale zawodniczki wypracowaly sobie poprzednimi meczami w tym sezonie.
To najwazniejsze zadanie przed nia na te trzy spotkania w Mielcu. W
pierwszym pokazala, ze nic sie u niej nie zmienilo – wie, co i jak ma
zrobic, zeby byc w pelni gotowa na gre w Paryzu. I tak samo jest z cala
polska kadra. Pewnie, ze w tym meczu jej gra byla jeszcze momentami
niechlujna i ogolem nie zachwycala. Byly bledy, gubienie tempa akcji, czy
slabsze momenty na zagrywce, ale to wszystko moze miec miejsce na
kilkanascie dni przed igrzyskami. Zwlaszcza ze, biorac pod uwage, jak
ciezki trening w ostatnich tygodniach Polki maja teraz za soba, i tak
wygladaly bardzo swiezo. Te mecze to chwila na dotarcie sie, wejscie w
odpowiedni rytm i nastawienie sie na walke w Paryzu. A z polskimi kibicami
na trybunach nie powinno byc z tym zadnych problemow. Kolejne spotkania
podczas Memorialu Agaty Mroz-Olszewskiej w Mielcu zaplanowano na czwartek i
piatek. W pierwszym z nich Polki zmierza sie z Francja, a w kolejnym z
Serbia. Oba odbeda sie o godzinie 18:30.

DETEKTYW

Miedzy nami, braciszkami

Tomasz lUKASZEWICZ

To byl pierwszy od kilku lat napad w tamtej okolicy, uchodzacej za
bezpieczna i spokojna. Napastnikami byli trzej nieznani mezczyzni ubrani w
kominiarki, ktorzy podczas calego zajscia nie odezwali sie ani slowem.

– Widzialem ich, jak szli od strony osiedla – zezna- wal potem poszkodowany
w komendzie policji.

– Nie przypuszczalem, ze moga zrobic mi cos zlego. Minalem ich i wtedy
poczulem cios

w tyl glowy. Drugi z napastnikow przewro- cil mnie na ziemie. Obszukali mi
kieszenie kurtki, poczatkowo nawet nie wiedzialem, co mi ukradli. Nie wiem,
w ktorym kie- runku uciekli. Nie potrafie ich opisac, bo mieli zarzucone
kaptury na glowe. Wiezy rodzinne pomiedzy dwo- ma bracmi Tomaszem R. (37
lata) i Syl- westrem R. (32 lata) nigdy nie byly zbyt silne, mimo ze oby-
dwaj mieszkali w Warszawie i obydwaj byli kawalerami. Roznili sie
charakterami, zain- teresowaniami oraz spojrzeniem na zycie. Dodatkowo
nalezalo- by wskazac na wplyw toksycz- nej matki, ktora po smierci ojca
rodzenstwa bardziej dzielila niz spajala braterskie wiezi, umie- jetnie
podsycajac wzajemna rywalizacje i dajac pozywke narastajacym niesnaskom.
Jako nastolatkowie jeszcze jako tako sie dogadywali. Potem, kiedy weszli w
wiek dorosly, bylo juz tylko gorzej.

Tak naprawde trudno powie- dziec, co bylo przyczyna wza- jemnej niecheci
pomiedzy brac- mi, ktorej faza kulminacyjna nastapila, gdy Tomasz chcial
sprzedac nabyta kilka lat wcze- sniej kawalerke. Byc moze byla to kwestia
finansow, wzajem- nych niedomowien, zazdrosci o pomyslnosc w zyciu, bo jed-
nemu bardziej sie powiodlo, drugiemu mniej…

Mieszkanie zostalo kupione za pieniadze zarobione przez starszego z braci
oraz dodatkowe srodki wyplacone z dwoch ksia- zeczek mieszkaniowych. Jedna
nalezala do Tomasza, a druga zostala zalozona przez rodzi- cow dla
Sylwestra. Pieniadze wyplacone ze swojej ksiazeczki mieszkaniowej Sylwester
pozy- czyl bratu, ktore ten nastepnie zwrocil w ciagu dwoch lat wraz z
odsetkami przewyzszajacymi standardowe oprocentowania mozliwe do uzyskania
w ban- kach. Na swoj sposob obaj pano- wie zrobili dobry interes, zaden nie
powinien miec pretensji do drugiego.

Tomasz pieniadze uzyskane ze sprzedazy kawalerki chcial przeznaczyc na
zakup wieksze- go lokum, kierujac sie checia zamieszkania z dotychczasowa
partnerka. Planowali je urzadzic

bardziej nowoczesnie, a kilka- nascie metrow kwadratowych wiecej jeszcze
nikomu nie zaszkodzilo!

Sylwester nie dorobil sie wla- snego mieszkania i wynajmowal rozne lokale w
stolicy, w ktorej jako “szara strefa” prowadzil zyskowna dzialalnosc
polegajaca na handlu antykami. Matka bra- ci, chcac umozliwic mlodszemu
synowi zakup wlasnego lokum, nie narazajac go jednoczesnie na kredyt,
kontrole urzedu skarbo- wego i pytania o pochodzenie srodkow na zakup
mieszkania obmyslila pewien – sprytny w jej mniemaniu – plan, kto- ry przy
udziale starszego syna mogl miec szanse powodzenia.

Kobieta, majac na uwa- dze przeprowadzona kilka lat wczesniej reforme
podatku od spadkow i darowizn (polegaja- ca na likwidacji opodatkowania
darowizny otrzymanej od naj- blizszych krewnych) wykon- cypowala, ze Tomasz
daruje mlodszemu bratu mieszkanie, a ten nieformalnie zaplaci mu za nie
odpowiednia kwote “pod stolem”. Tomasz poczatkowo byl niezbyt przychylny
temu pomy- slowi obawiajac sie o zapla- te calosci naleznej mu kwoty przez
brata (ktory postulowal rozlozenie platnosci w czasie). Jednakze silne
naciski matki zrobily swoje.

Umowa darowizny miesz- kania zostala spisa- na przez notariusza

i Sylwester stal sie prawowitym wlascicielem trzydziestopiecio- metrowej
kawalerki zlokalizo- wanej na warszawskiej Woli, przekazujac nieformalnie
star- szemu bratu srodki w wyso- kosci dwoch trzecich wartosci mieszkania
(pozostala kwote mial zwrocic w przeciagu roku). Tomasz za rada znajomego
adwokata, chcac miec jakie- kolwiek zabezpieczenie zwrotu dlugu, dal bratu
do podpisania weksel opiewajacy na nalezna mu kwote. Powodzenie w biznesie,
podobnie jak laska panska – na pstrym koniu jezdzi i termin splaty
naleznosci za mieszka- nie nie zostal dotrzymany przez mlodszego z braci.
Sylwester tlumaczyl sie tym, ze ulokowal cale oszczednosci w obrazie,
ktorego sprzedaz miala oka- zac sie “interesem zycia”, liczac na
kilkusetprocentowy zwrot z inwestycji. Srodze sie zawiodl. Dzielo
domniemanego mistrza wczesnego renesansu okazalo sie byc dosc zrecznie
namalowa- nym falsyfikatem. Ewentualny zwrot pieniedzy przez Sylwestra
zdawal sie przesuwac w czasie na blizej nieokreslona i dosc niepewna
przyszlosc. Tomasz, ktory do tej pory finanso- wo radzil sobie swietnie, po
pogorszeniu koniunktury ryn- kowej zaczal mniej zarabiac i na odbior nowego
mieszka- nia od dewelopera potrzebowal gotowki, ktorej nie posiadal. Nie
chcial brac zadnego kredytu, Sylwester tymczasem nie kwa- pil sie do
pozyczenia pieniedzy celem splaty dlugu starszemu bratu. Sytuacja robila
sie coraz bardziej patowa, podobnie jak stosunki pomiedzy kochajacymi sie w
przeszlosci bracmi.

Nieoceniona w tej calej sytu- acji byla rowniez rola matki, ktora
stwierdzila, ze roznica (na korzysc Tomasza) pomie- dzy kwotami, ktore
kazdemu z braci przypadly z ksiazecz- ki mieszkaniowej, odpowiada kwocie
jaka Sylwester jest win- ny starszemu bratu. Biorac pod uwage, ze pieniadze
wplacane na ksiazeczki mieszkaniowe pochodzily od obojga rodzicow, kazdemu
z braci niezaleznie od wieku i dlugosci oszczedzania powinna przypasc
jednakowa kwota – tak wiec domniemany dlug nalezy uznac za niebyly.

Tomasz, nie chcac narazic sie deweloperowi na koniecznosc zaplaty karnych
odsetek z tytulu braku terminowej wplaty nie- zbednej do odbioru
mieszkania, wszczal postepowanie sadowe z weksla majace zapewnic mu
odzyskanie od brata naleznych pieniedzy. Po uzyskaniu wyro- ku
zasadzajacego kwote dlugu, Tomasz przekazal sprawe do komornika, ktory
przystapil do egzekucji sumy wekslowej wystawiajac kawalerke bedaca
przyczyna rodzinnej wasni na sprzedaz. Po sprzedazy miesz- kania przez
komornika, Tomasz odzyskal dlug, jednoczesnie narazajac sie na dozywotnia
nienawisc jedynego brata.

Sylwester chcac odplacic bratu pieknym za nadobne, wespol ze swoim wspol-

nikiem w interesach, uknul dosc nieskomplikowana w swej tresci intryge, ale
majaca dla Tomasza powazne konsekwen- cje finansowe.

Tomasz byl wlascicielem dobrze prosperujacego skla- du materialow
budowlanych mieszczacego sie na przed- miesciach stolicy. Znajomy
Sylwestra, za jego namowa, zlozyl w skladzie budowla- nym zamowienie na
dosc duza partie dachowki, negocjujac jednoczesnie z Tomaszem realizacje
transakcji poza zwyklym obiegiem finan- sowym, tzn. “bez faktury”. Po
natychmiastowym ure- gulowaniu calej platnosci w gotowce, zapewniajac sobie
w ten sposob zaufanie starsze- go z braci, zlozyl zamowienie na
specjalistycznej konstrukcji ogrodzenie, wplacajac za jego wykonanie
niewielka zaliczke. Wykonanie ogrodzenia wedlug przedlozonego projektu
wymagalo zainwestowa-

nia przez Tomasza sporej ilosci gotowki, ponadto projekt ogrodzenia byl na
tyle specyficzny, ze moglo ono posluzyc wylacznie zamawiaja-
cemu,asprzedazbadz uzytkowanie jego przez kogokolwiek innego bylo
pozbawione racji bytu.

Gdy ogrodzenie bylo gotowe do odbioru

okazalo sie, ze zamawiajacy zniknal nie pozostawiwszy po sobie zadnego
sladu, podczas gdy Tomasz wykladajac duza kwote w gotowce na wykonanie
dziela, na ktore nie bylo moz- liwosci znalezienia jakiegokol- wiek
nabywcy, zostal z przyslo- wiowa “reka w nocniku”. Jakby tego bylo malo,
sklad materia- low budowlanych nawiedzila kontrola podatkowa majaca
zweryfikowac, czy przedsie- biorca nie prowadzi kreatyw- nej ksiegowosci
polegajacej na braku ewidencji sprzedawanych towarow i niewystawianiu za
nie faktur.

Kontroler z urzedu skarbo- wego dysponowal anonimowym nagraniem, na ktorym
nieznany blizej kontrahent wynegocjowal z wlascicielem skladu budowla- nego
(ktorym wedlug donosu mial byc Tomasz R.) zakup duzej partii dachowki bez
faktury. Plyta CD z nagraniem wskaza- nych negocjacji zostala przysla- na
do urzedu skarbowego przez anonimowego nadawce. Tomasz wyparl sie
wszystkiego, a brak

swiadkow, w szczegolnosci dru- giej strony feralnej transakcji i
nienagannie prowadzone ksie- gi rachunkowe spowodowaly, ze kontrolerzy nie
mogli skutecznie wykazac uchybien w funkcjono- waniu kontrolowanej firmy.

omasz chcac pozyskac informacje o prawdzi- wej tozsamosci kontrahenta,
ktory zamowil u niego ogrodzenie i kupil dachowki “bez faktury”, wynajal
prywat- nego detektywa. Zanim to zrobil dlugo sie zastanawial kto i dla-
czego zmontowal cala te akcje. Byl przekonany, ze nikomu nie zaszedl za
skore, z konkurencja – mimo wszystko – zyl dobrze. Cala ta sprawa wydawala
mu sie wyjatkowo zagadkowa.

Sledztwo prowadzone przez specjaliste potwierdzilo, ze nie- uczciwy
kontrahent to Damian S., obecnie przebywajacy na Wys- pach Brytyjskich,
dobry znajomy Sylwestra, a swego czasu takze jego wspolnik w handlu anty-
kami. Po uzyskaniu niniejszych informacji Tomasz zatelefonowal do brata z
pytaniami dotyczacy- mi jego powiazan z Damianem S. W trakcie rozmowy
telefonicznej Sylwester nie potwierdzil wprost autorstwa intrygi, ktora
znacznie

uszczuplila zasoby finansowe starszego brata, niedwu- znacznie jednak
sugeru- jac w niej swoj udzial. Chcial uprzykrzyc zycie Tomaszowi, ale co
bylo motywem tej zemsty nie udalo sie

ustalic. Dwa tygodnie po tej rozmowie telefonicznej,

Sylwestra spotkalo dosc nieprzyjemne zdarze- nie. Wracajac poznym wieczorem
do wynaj- mowanego mieszkania swojej konkubiny zostal napad- niety, pobity
i ograbiony z port- fela wraz z zawartoscia. Kilka minut wczesniej zostawil
samo- chod na osiedlowym parkingu, do przejscia mial kilkaset metrow.
Osiedlowe uliczki byly wprawdzie slabo oswietlone, ale zawsze kre- cili sie
tutaj jacys ludzie.

To bylo pierwsze od kilku lat takie zdarzenie w tamtej oko- licy,
uchodzacej za bezpiecz- na i spokojna. Napastnikami byli trzej nieznani
mezczyz- ni ubrani w kominiarki, kto- rzy podczas calego zajscia nie
odezwali sie ani slowem. On z kolei byl tak zszokowany roz- wojem wydarzen,
ze nie zdazyl nawet wezwac pomocy. Inna rzecz, czy to w ogole mialoby sens.
Policjanci zreszta radza, by w podobnej sytuacji, kiedy wezwanie pomocy nic
nie da bo np. nikogo nie ma w poblizu, wolanie “ratunku” moze tylko
spotegowac agresje bandytow.

– Widzialem ich, jak szli od strony osiedla – zeznawal potem w komendzie
policji. – Nie przy- puszczalem, ze moga zrobic mi cos zlego. Minalem ich i
wtedy poczulem cios w tyl glowy. Drugi z napastnikow przewrocil mnie na
ziemie. Obszukali mi kiesze- nie kurtki, poczatkowo nawet nie wiedzialem,
co mi ukradli. Nie wiem, w ktorym kierunku uciekli. Nie potrafie ich
opisac, bo mieli zarzucone kaptury na glowe.

Dwaj napastnicy byli prak- tycznie nie do zidentyfikowania, i nie
wykazywali zadnych cech szczegolnych. Jedynie chod trze- ciego i sposob
stawiania stopy do srodka byl dosc specyficz- ny i wskazywal na problemy
ortopedyczne. I to byl pierwszy punkt zaczepienia.

Policjantom prowadzacym sledztwo w sprawie pobicia nie- typowy sposob chodu
skojarzyl sie z postacia Waleriana B., prze- bywajacego na warunkowym,
przedterminowym zwolnieniu z odbywania kary pozbawienia wolnosci w
pobliskim Zakladzie Karnym na Bialolece. Walerian S. w ramach policyjnego
dozo- ru w trakcie korzystania

z dobrodziejstwa warunkowego przedterminowego zwolnienia, mial obowiazek
cotygodniowego meldowania sie na miejscowym posterunku policji.

Po nitce do klebka, policjan- ci postanowili przeszukac lokal, w ktorym po
opuszczeniu zakla- du karnego przebywal Wale- rian B. W trakcie
przeszukania w mieszkaniu znaleziono portfel, ktory odpowiadal opisowi
port- fela skradzionego Sylwestrowi R. Walerian S., chcac polepszyc swoja i
tak juz dosyc niecie- kawa sytuacje, przyznal sie do napadu i pobicia
mlodszego z braci R., wskazujac jednocze- snie na pomyslodawce calego
zajscia, czyli na Tomasza R., w ktorego skladzie materialow budowlanych
dorabial sobie rozladowujac towary. Jednak Walerian S. nie ujawnil tozsa-
mosci wspolsprawcow, z ktory- mi pobil i ograbil Sylwestra R.

TomaszR.pokonfrontacji z Walerianem S. przeprowadzo- nej przez
funkcjonariuszy sto- lecznej policji przyznal, ze byl pomyslodawca i
oplacil pobicie swojegobrataSylwestraR.Swoje zachowanie motywowal checia
zemsty na bracie, ktorego intry- ga powaznie uszczuplila jego
zasobyfinansoweisprowadzila kontrole urzedu skarbowego. Tomasz R. za
podzeganie do przestepstwa pobicia swojego brata zostal ska-

zany na kare dwoch lat pozba- wienia wolnosci oraz obowia- zek
zadoscuczynienia bratu za doznana krzywde.

Walerianowi S. sad wymie- rzyl kare dwoch lat i osmiu miesiecy pozbawienia
wolnosci oraz odwolal warunkowe przed- terminowe zwolnienie dotycza- ce
dotychczas odbywanej kary pozbawienia wolnosci.

Zwiazek Tomasza i jego partnerki nie przetrwal proby, jaka bylo skazanie i
osadzenie w zakladzie karnym. W trakcie odbywania kary przez Tomasza,
swiezo odebranym od dewelo- pera mieszkaniem zaopiekowa- la sie jego matka.
Azeby jednak lokal nie stal pusty, bez wiedzy i zgody Tomasza, jedynie za
cichymprzyzwoleniemmatki, zamieszkal w nim Sylwester. Oszczedza w ten
sposob na koniecznosci oplacania comie- siecznego czynszu za wynajem,
ktorywWarszawie,podobnie jak w wielu duzych miastach, z roku na rok jest
coraz droz- szy.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl