Dzien dobry – tu Polska – 18.04.2023

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

GAZETA MARYNARSKA

Imienia Kpt. Ryszarda Kucika

(Rok XXII nr 106) (6599)

18 kwietnia 2023

Pogoda

wtorek, 18 kwietnia 13 st C

Przelotne opady

Opady:70%

Wilgotnosc: 81%

Wiatr:18 km/h

Kursy walut

Euro 4.64

Dolar 4.22

Funt 5.24

Frank 4.72

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Az cud ze w takim zimnym kraju zaczynaja drzewa kwitnac, ale kwitna. Z
kazdym dniem prognozy pogody wygladaja coraz optymistyczniej i tego sie nie
mozemy doczekac, a drzewa chyba wiedza co robia 😉 Pozdrawiam wszystkich
czekajac na prawdziwa wiosne, bo astrologiczna, astronomiczna i
kalendarzowa mamy od dawna 😉

Ania Iwaniuk

DOWCIP

– Tatusiu, czy zdajesz sobie sprawe, ze mama jest lepszym kierowca niz ty?

– Chyba zartujesz?

– Uwierz mi. Sam tlumaczyles, ze przy zaciagnietym hamulcu recznym,
samochod nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechala prawie 15
kilometrow!

Ciezarowka zwisala na burcie promu. Wszystko przez kierowce

Z promu Skane, ktory w sobote plynal z Niemiec do Szwecji, stoczyla sie
ciezarowka, ktora zawisla z burty jednostki. Pojazd zabezpieczono i mimo
incydentu statek bezpiecznie doplynal do portu w szwedzkim Trelleborgu. Jak
poinformowal Joel Johansson ze sluzb ratunkowych strazy pozarnej, “pojazd
zostal zabezpieczony pasami przez zaloge statku”. – Na miejscu nastapil
niewielki wyciek paliwa, zbiornik zostal oprozniony – podkreslil Johansson.

Wedlug gazety “Expressen” do incydentu doszlo przez blad kierowcy, ktory
zapomnial zaciagnac hamulec postojowy.

Na pokladzie promu Skane armatora Stena Line bylo 299 pasazerow oraz 45
czlonkow zalogi, ale nikt nie odniosl obrazen. W porcie w Trelleborgu
odbyla sie akcja wyciagniecia ciezarowki. Kolejny rejs promu do
niemieckiego Rostocku zostal opozniony.

Uwierzyla wszystkim po kolei, teraz rozpacza. Rozmowki internetowe
kosztowaly ja 170 tys. zl

Dla tej kobiety mozliwosc rozmow w portalach spolecznosciowych okazala sie
bardzo kosztowna. Uwierzyla trzem mezczyznom: Kanadyjczykowi z Czech,
lekarzowi z Jemenu i takiemu z zablokowanym kontem. Byc moze wcale nie byli
to nawet mezczyzni, a moze nawet nie trzy, ale jedna osoba? Tak czy inaczej
jej wzorcowa wrecz naiwnosc skonczyla sie po trzecim razie. Zbiedniala o
170 tys. zl i dopiero wtedy zglosila sie na policje. O sprawie pisze TVN24.
Do Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie zglosila sie 62-letnia kobieta,
ktora poinformowala, ze padla ofiara oszustw. I to az trzech. W sierpniu
2022 r. nawiazala rozmowe z mezczyzna na portalu spolecznosciowym.
Kanadyjczykiem z Czech, jak sie przedstawil. Wzbudzil jej zaufanie i
namowil do oplacenia przesylki pienieznej, ktora miala byc do niej wyslana.
Najpierw poplynelo 10 tys. zl, a potem przestepca, najwyrazniej zachecony
postawa ofiary, zrobil sie bezczelny i poinformowal o wzroscie oplaty za
paczke. Kobieta wyslala kilka kart podarunkowych na lacznie okolo 70 tys.
zl. Okazalo sie, ze to wcale nie byl koniec, bo tez mozliwosci finansowe
naiwnej kobiety sie nie skonczyly. Najwyrazniej w swiecie wyludzaczy poszla
fama, ze jest ktos do “ogolenia” albo ten sam oszust sprobowal jeszcze dwa
razy, tworzac dwa nowe scenariusze przestepstwa. Po jakims czasie na
portalu spolecznosciowym do 62-latki napisali kolejni mezczyzni. Jeden z
nich podawal sie za lekarza z Jemenu. Przekonal kobiete, ze przyjedzie do
Polski i namowil ja do przeslania pieniedzy na rezerwacje biletu
lotniczego. Przelala na wskazany numer konta 15 tys. zl – podala TVN24
mlodsza aspirant Magda Zarembska z ciechanowskiej policji. Wreszcie trzeci
oszust twierdzil, ze ma zablokowane konto bankowe i prosil o pomoc w
odzyskaniu pieniedzy. To kosztowalo nasza bohaterke okolo 70 tys. zl w
kilku przelewach. Byla przekonana, ze pomaga komus w trudnej sytuacji.
Razem zebralo sie prawie 170 tys. zl, jak podala policja. Postepowanie w
tej sprawie prowadza policjanci z ciechanowskiego wydzialu do walki z
przestepczoscia gospodarcza i korupcja – dodaje. Sytuacja jest tak dziwna,
ze az nie do uwierzenia. Pani musiala znac przynajmniej jezyk angielski, bo
rozmawiala z Kanadyjczykiem i lekarzem z Jemenu, wiec nie mamy do czynienia
z osoba niewyksztalcona. Miala do “przepuszczenia” 170 tys. zl, a moze
wiecej, wiec byla majetna. Wreszcie porozumiewala sie sprawnie przez
internet, dobrze opanowala przelewy, zakupy i przesylanie kart
podarunkowych.

Finlandia. Trzy osoby aresztowane za ujawnienie danych o sieci tajnych
tuneli

Sad w Finlandii aresztowal trzy osoby podejrzane o ujawnienie poufnych
informacji na temat sieci tuneli wykorzystywanych przez wojsko. Glowne
finskie media ujawnily, ze dwaj bracia i kobieta byli kandydatami w
ostatnich wyborach parlamentarnych, ktore odbyly sie na poczatku kwietnia.
Sad rejonowy w Oulu aresztowal w piatek dwoch braci oraz kobiete
podejrzewanych o ujawnienie w mediach spolecznosciowych informacji o
charakterze poufnym, zwiazanych m.in z krajowa siecia tuneli
wykorzystywanych przez wojsko. Z wnioskiem o aresztowanie wystapila policja
kryminalna (KRP). Podejrzani to osoby cywilne, a badane przestepstwo nie
laczy sie z wykonywaniem przez nich pracy urzedniczej – przekazala policja.

Sledczy podejrzewaja, ze “opublikowane przez podejrzanych informacje moga
wyrzadzic powazne szkody dla obrony narodowej czy bezpieczenstwa dostaw”.
Glowne finskie media ujawnily nazwiska aresztowanych, ze wzgledu – jak
wskazano – na wyjatkowy charakter sprawy oraz fakt, ze byli oni kandydatami
w ostatnich wyborach parlamentarnych, ktore odbyly sie na poczatku
kwietnia. Startowali w polnocnych okregach (w Oulu i w Laponii) z list
mniejszych partii majacych znikome poparcie spoleczne. Otrzymali niewiele
glosow i nie dostali sie do parlamentu.Jak podala Finska Agencja Prasowa
STT, zatrzymani rozpowszechniali w internecie, szczegolnie na kanale
YouTube, m.in. informacje dotyczace krajowych tuneli, w tym sieci
znajdujacej sie pod Helsinkami czy w poblizu obiektow wojskowych.
Sporzadzali takze ich mape. W mediach spolecznosciowych laczono ich takze z
prorosyjskimi grupami.

Zgodnie z finskim kodeksem karnym za ujawnienie tajemnicy bezpieczenstwa
kraju grozi kara pozbawienia wolnosci na okres od czterech miesiecy do
czterech lat.

Zauwazyli samochod z kluczykami, wsiedli i pojechali na lake. O losie
nastolatkow zdecyduje sad

Dwojka nastolatkow z gminy Krzeszow (woj. podkarpackie) zajmie sie sad
rodzinny. 13- i 14-latek wsiedli do cudzego samochodu, w ktorym byly
kluczyki i jezdzili po lace. Na widok wlasciciela probowali uciekac, ale
utkneli w grzaskim terenie. Mundurowym tlumaczyli, ze jezdzili samochodem
“dla zabawy”. Do zdarzenia doszlo w jednej z miejscowosci w powiecie
nizanskim na Podkarpaciu. Jak poinformowala sierzant sztabowa Katarzyna
Pracalo, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nisku, dwaj chlopcy w
wieku 13 i 14 lat podczas spaceru na dzialce za jedna z posesji zauwazyli
stojacy samochod.

– Zainteresowani podeszli blizej osobowki i zauwazyli, ze w stacyjce
znajduja sie kluczyki. Nastolatkowie zajeli miejsca w samochodzie i zaczeli
nim jezdzic na zmiane po lace – przekazala policjantka. Kiedy zauwazyli
wlasciciela samochodu, probowali odjechac, ale auto utknelo w grzaskim
terenie. Na miejsce wezwana zostala policja. Jak przekazala sierzant
Pracalo, chlopcy tlumaczyli mundurowym, ze jezdzili samochodem “dla
zabawy”. O dalszym losie nastolatkow zdecyduje sad rodzinny.

Policja przypomina, ze odpowiedzialnosc za zachowania niezgodne z prawem
ponosza nie tylko osoby dorosle. W przypadku nieletnich postepowanie wobec
nieodpowiednich zachowan zostalo uregulowane w ustawie z dnia 9 czerwca
2022 roku o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.

Wazne informacje dla kredytobiorcow. Ekonomisci duzego banku podtrzymuja
prognoze

Stopy procentowe NBP pozostaja na tym samym poziomie od wrzesnia 2022 roku.
Choc Rada Polityki Pienieznej nie zakonczyla formalnie cyklu zaciesniania
polityki pienieznej, to ekonomisci nie spodziewaja sie kolejnych podwyzek
stop procentowych. Ich zdaniem wkrotce moze dojsc do pierwszej obnizki,
choc nie ma zgodnosci co do terminu. Ekonomisci Banku Pekao podtrzymuja
swoja prognoze, mimo rosnacej inflacji bazowej. Ponizej piszemy o
oczekiwaniach ekonomistow najwiekszych bankow w Polsce. Glowny Urzad
Statystyczny (GUS) podal w piatkowym komunikacie, ze inflacja w marcu 2023
roku wyniosla 16,1 proc. rok do roku. To nieco nizszy wzrost cen niz
podawano we wstepnym szacunku. Pod koniec marca GUS podawal w tak zwanym
szybkim szacunku, ze inflacja w marcu br. wyniosla 16,2 proc. rok do roku.
W marcu w porownaniu do lutego ceny towarow i uslug konsumpcyjnych wzrosly
o 1,1 proc.

Ekonomisci w komentarzach do danych GUS zwracali uwage na rosnaca inflacje
bazowa z wylaczeniem cen zywnosci i energii. Wedlug szacunkow ekonomistow
ING Banku Slaskiego inflacja bazowa z wylaczeniem cen zywnosci i energii
wzrosla z 12 proc. do 12,3 proc. rok do roku. “Proces dezinflacji rozpoczal
sie, jednak dalszy wzrost inflacji sugeruje, ze nie bedzie to proces szybki
i latwy” – podkreslili. Stopy procentowe w Polsce – kiedy pierwsza obnizka?

Zdaniem ekonomistow ING Banku Slaskiego “w sytuacji poglebiajacej sie
dekoniunktury Rada Polityki Pienieznej nie zdecyduje sie na dalsze podwyzki
stop procentowych, jednak piatkowe “dane inflacyjne dobitnie potwierdzaja,
ze na jakakolwiek decyzje o obnizkach stop procentowych jest zdecydowanie
przedwczesnie”. “Temat ewentualnych ciec stop przed koncem 2023 przestal
byc ostatnio podnoszony przez czlonkow Rady, co jest pozytywna zmiana w jej
komunikacji. Chociaz rynek nadal gra na obnizki stop procentowych pod
koniec 2023, to naszym zdaniem do konca roku pozostana one bez zmian, a
pierwszych ciec oczekujemy na przelomie 3kw/4kw24” – prognozuja ekonomisci
tego banku.

Tymczasem analitycy Banku Pekao podtrzymuja swoja prognoze, ze juz w 2023
roku przejdziemy od podwyzek do obnizek stop procentowych. Tak wynika z
odpowiedzi na Twitterze na pytanie Marcina Klucznika z Polskiego Instytutu
Ekonomicznego.

“Caly czas oczekujecie jednej obnizki stop w tym roku i trzech kolejnych w
1 kwartale 2024?” – zapytal Klucznik. “Tak, ale dostrzegamy tez ryzyka, ze
sie to wszystko opozni” – czytamy w odpowiedzi analitykow Pekao. Zgodnie z
wczesniej zaprezentowanymi przez nich prognozami, stopa referencyjna na
koniec 2023 roku spadnie do 6,50 proc. Na koniec 2024 roku glowna stopa ma
byc na poziomie 4,00 proc.

Pierwszych obnizek stop procentowych w 2023 roku spodziewaja sie rowniez
ekonomisci PKO BP. Ich scenariusz bazowy przewiduje spadek o 50 punktow
bazowych. Oznaczaloby to, ze stopa referencyjna jeszcze w tym roku pojdzie
w dol do poziomu 6,25 proc.

“Naszym zdaniem do rozpoczecia ostroznych obnizek stop procentowych NBP
przed koncem 2023 wiekszosci w RPP wystarczy spadek inflacji CPI ponizej 10
proc. r/r (mozliwe jesienia) przy oczekiwaniach jej dalszego spadku oraz
przy silniejszej niz wynika z projekcji recesji w segmencie konsumpcyjnym”
– czytamy w “Kwartalniku Ekonomicznym”, przygotowanym przez PKO BP,
opublikowanym pod koniec marca.

Arnold Schwarzenegger mial dosc dziury w jezdni i sam ja zalatal Arnold
Schwarzenegger zalatal dziure w jednej z osiedlowych drog w Los Angeles,
ktora dawala sie we znaki mieszkancom. Urzad miasta Los Angeles wyjasnia,
ze dziura to wykop techniczny, wykorzystywany wczesniej przez gazownie do
remontu instalacji, i to wlasnie gazownia powinna ja zalatac.

Polska zakazuje przywozu wielu ukrainskich produktow. Minister rolnictwa
Ukrainy reaguje, komunikat resortu

Minister polityki rolnej i zywnosciowej Ukrainy Mykola Solski zareagowal na
podjeta przez Polske decyzje w sprawie tymczasowego zakazu importu wielu
produktow z Ukrainy. Powiedzial, ze w Polsce “zaszly pewne zmiany”, z
powodu ktorych Ukraincom “jest przykro”. Jego resort zaproponowal pozniej w
komunikacie uzgodnienie nowego memorandum o wspolpracy, podkreslajac, ze
“decyzje polskiej strony sa sprzeczne z naszymi uzgodnieniami”. Rzecznik
rzadu Piotr Mueller stwierdzil, ze Polska “jest otwarta na inne dzialania,
ktore moga ustabilizowac trudna sytuacje”, ale decyzje o zakazie okreslil
jako “niezbedna”. W sobote minister rozwoju i technologii Waldemar Buda
opublikowal rozporzadzenie w sprawie zakazu przywozu produktow z Ukrainy.
Na liscie zakazanych produktow sa miedzy innymi zboze, mleko, jaja oraz
mieso.

Mykola Solski mowil w czasie sobotniej konferencji prasowej, ze ukrainskie
wladze rozumieja trudna sytuacje, jaka rozwinela sie na polskim rynku. –
Rozumiemy te ostra konkurencje, ktora byla konsekwencja zablokowania
ukrainskich portow, ale jest oczywiste dla calego swiata i dla kazdej osoby
na swiecie, ze to ukrainski rolnik jest w najtrudniejszej sytuacji. Prosimy
polska strone o wziecie tego pod uwage – oznajmil. Solski nawiazal w ten
sposob do decyzji rzadu w sprawie tymczasowego zakazu importow wielu
produktow z Ukrainy. Wspomnial, ze spotkal sie na granicy z ministrem
rolnictwa Polski Roberem Telusem nastepnego dnia po jego mianowaniu.
Rozmowa dotyczyla przeplywu ukrainskiego zboza przez terytorium Polski.
Solski mowil, ze “w tym tygodniu zostala uzgodniona tresc umowy dotyczaca
tranzytu ukrainskiego zboza przez Polske do panstwa trzecich, jednak zaszly
pewne zmiany”. – Zmiany, z powodu ktorych jest nam przykro i (ktorych –
red.) zalujemy. Zalujemy, ze dzisiaj odpowiednie organa w Polsce podjely
decyzje o czasowym wstrzymaniu importu jakichkolwiek produktow rolnych z
Ukrainy – oznajmil minister. Odpowiadajac na pytanie dziennikarzy, minister
stwierdzil, ze dla Ukrainy wazne jest rowniez, aby “zobaczyc rozwiazanie i
zrozumiec wszystkie niuanse tej motywacji (decyzji – red.)”. – Rozumiemy i
bierzemy pod uwage trudna sytuacje rolnikow w Polsce. Rozumiemy takze, ze
ma to odzwierciedlenie w sytuacji politycznej i rozumiemy, ze w tym roku
(odbeda sie – red.) wybory w Polsce. Musimy jednak te kwestie rozwiazac.
Spodziewam sie, ze od poniedzialku tak tez bedzie, przy stole
negocjacyjnym, bo to wazny, wrazliwy moment – dodal.

Minister wyrazil jednoczesnie nadzieje, ze “sobotnie wiadomosci zwiazane z
decyzja strony polskiej” nie wplyna na przebieg poniedzialkowych rozmow.
Ukrainski minister potwierdzil, ze w najblizszy poniedzialek ma spotkac sie
z polskim ministrem rolnictwa Robertem Telusem. Wyrazil oczekiwanie, ze w
czasie spotkania zostanie uregulowana sprawa zwiazana z czasowym zakazem
importu ukrainskich produktow, a takze zostanie podpisana umowa w sprawie
tranzytu ukrainskiego zboza przez Polske do panstw trzecich.

– Chcielismy wyrazic nasze stanowisko i uwazamy, ze takie kwestie najlepiej
jest rozwiazywac w drodze negocjacji, na zasadzie dwustronnej. Mam
nadzieje, ze na poczatku przyszlego tygodnia dojdziemy do porozumienia –
oznajmil. – Mamy nadzieje, ze (rozmowy – red.) beda konstruktywne. Mamy tez
nadzieje, ze umowa (w sprawie tranzytu zboza – red.) zostanie podpisana –
powiedzial.

Ukrainski resort: proponujemy nowe memorandum

Po poludniu ukrainski resort rolnictwa, reagujac na decyzje Polski, wydal
komunikat. Napisal w nim, ze “obecnie rozwiazanie roznego rodzaju spraw
poprzez jednostronne kardynalne dzialania nie przyspieszy pozytywnego
zazegnania sytuacji”. Zaznaczono, ze “miedzy naszymi panstwami i podmiotami
gospodarczymi nie powinno byc zadnych nieporozumien”.

SPORT

I co Pan na to Panie Stefanku?

Mity wloskie

Wyniki w europejskich pucharach nie zawsze mowia prawde o poziomie krajowej
ligi. Wlosi w tym roku osiagneli wielkie sukcesy w Lidze Mistrzow, a mecze
w Serie A sa po prostu nudne.

Wsrod osmiu najlepszych klubow Ligi Mistrzow sa trzy z Wloch: AC Milan,
Inter Mediolan i Napoli. Juventus i AS Roma wciaz graja w Lidze Europy, a
Fiorentina w Lidze Konferencji.

Wsrod 24 klubow, jakie pozostaly w rozgrywkach, az szesc, czyli jedna
czwarta, pochodzi z Wloch. Anglia ma cztery, Belgia trzy, Niemcy,
Hiszpania, Portugalia, Holandia po dwa, a Polska, Szwajcaria i Francja po
jednym.

Zawsze, kiedy do fazy pucharowej przechodza najlepsze zespoly, liczymy je,
by na tej podstawie mowic o futbolowej wyzszosci jednego kraju nad drugim.
Mozna by wiec powiedziec, ze tym razem potega sa Wlochy, ale akurat
przyklad tego kraju pokazuje, ze takie kalkulacje nie musza byc prawdziwe i
bywaja dyskusyjne.

Nie ma watpliwosci, ze Serie A jest obok Premier League, Bundesligi,
hiszpanskiej La Liga i francuskiej Ligue 1 najpotezniejsza liga Europy.
Potega ta wynika z wielkich pieniedzy inwestowanych w rozgrywki. Wloskie
kluby moga sobie kupic prawie kazdego pilkarza i trenera, a zainteresowanie
futbolem, podsycane przez czerpiace z tego korzysci media, sprawia, ze
ludzie na jego punkcie szaleja.

Gwiazdy prawdziwe lub sztucznie wykreowane maja status herosow, a rozmowa o
pilce nalezy do dobrego tonu w kazdym towarzystwie. Calcio stanowi czesc
wloskiej kultury, niemalze od kiedy w XVI wieku rozegrano pierwszy mecz na
placu przed bazylika Santa Croce we Florencji. Tam, gdzie stoi dzis pomnik
Dantego, znajdowalo sie najstarsze boisko w Europie.

W kazdym kraju poziom ligi wplywa na osiagniecia reprezentacji, ale akurat
w przypadku Wloch trudno o racjonalne wytlumaczenie na tej podstawie
wynikow “Squadra Azzurra”. W roku 1966 pojechala na mistrzostwa swiata do
Anglii, majac pilkarzy Interu, ktorzy przez dwa lata z rzedu zdobywali
Puchar Mistrzow, a reprezentujac Wlochy, przegrali z Korea Kim Ir Sena.

Dwa tytuly mistrza swiata Wlosi wywalczyli akurat wtedy, kiedy w kraju
wykryto ligowe afery korupcyjne. W roku 1982 Paolo Rossiemu skrocono kare
dyskwalifikacji za udzial w “czarnym totku”, zeby moc go wyslac na mundial
do Hiszpanii. Pojechal, zdobyl tytul krola strzelcow i Puchar Swiata.

W roku 2006 Wlochom w wygraniu finalu z Francja pomogl Marco Materazzi,
ktory tak prowokowal Zinedine’a Zidane’a, ze Francuz dostal czerwona
kartke. Cwaniactwo i oszustwa stanowia od dawna immanentna ceche wloskiej
pilki.

Jak zrozumiec to, ze reprezentacja Wloch w roku 2018 nie zakwalifikowala
sie do finalow mistrzostw swiata, dwa lata pozniej zdobyla mistrzostwo
Europy, a po kolejnych dwoch znow przegrala eliminacje do mundialu? Nie mam
na to logicznego wytlumaczenia.

Mecz AC Milan – Napoli w Lidze Mistrzow ogladalo sie z umiarkowanym
zainteresowaniem. Kilka dni wczesniej obejrzalem ligowe spotkanie
Fiorentina – Spezia, co wymagalo wielkiego samozaparcia. Kilka lat temu
poszedlem na mecz Fiorentina – SPAL i to byl dramat przypominajacy nasza
ekstraklase, ale ludzie bardzo sie emocjonowali.

W ostatni czwartek Fiorentina pokonala Lecha, nie pokazujac niczego
wyjatkowego. Poznaniacy sami sobie wbijali bramki. Gdyby poziom wloskich
klubow byl tak wysoki, jak moze sie wydawac, tak wielu polskich pilkarzy by
tam nie gralo. I to jest jedyna prawda o wloskiej lidze, ktora rozumiem.

Stefan SZCZEPLEK

Gigantyczny skandal na otwarciu ME. Flaga zaplonela na scenie. Cala ekipa
wraca do domu

Podczas ceremonii otwarcia mistrzostw Europy w podnoszeniu ciezarow, ktore
rozpoczely sie w Erywaniu, splonela flaga Azerbejdzanu. – To barbarzynski
akt – komentuje azerski komitet olimpijski. W sobote odbyla sie ceremonia
otwarcia mistrzostw, podczas ktorej doszlo do skandalu. Na scenie pojawila
sie osoba z flaga Azerbejdzanu, ale nie skonczylo sie na zwyklej
prezentacji. Chwile pozniej osoba niosaca flage, ja podpalila, a nastepnie
zaczela uciekac, ale nie zdazyly umknac ani przed ochrona, ani przed
kamerami. Po skandalicznym incydencie, Azerbejdzan poinformowal, ze udzial
jego sportowcow w mistrzostwach stal sie niemozliwy i opuscili oni juz
Armenie, wracajac przez Gruzje.

“To barbarzynski akt, przejaw rasizmu i dowod nienawisci etnicznej. (…)
Armenia nie jest w stanie zapewnic bezpieczenstwa sportowcom i gosciom
miedzynarodowych wydarzen sportowych” – czytamy we wspolnym oswiadczeniu
ministerstwa mlodziezy i sportu Azerbejdzanu oraz Narodowego Komitetu
Olimpijskiego. Armenia odrzucila krytyke, twierdzac, ze incydent zostal
rozwiazany blyskawicznie i przede wszystkim bez zagrozenia dla zawodnikow
mistrzostw Europy w podnoszeniu ciezarow. Armenia i Azerbejdzan to dwie
byle republiki radzieckie, ktore od ponad trzydziestu lat spieraja sie o
Gorski Karabach – niewielki teren, na ktorym dokonywano masowych mordow
ludnosci cywilnej i ktory jest jednym z najbardziej zaminowanych rejonow
bylego Zwiazku Radzieckiego. Wreszcie teren, ktory z punktu widzenia prawa
miedzynarodowego nalezy do Azerbejdzanu, ale obecnie zamieszkiwany jest
przez Ormian i kontrolowany przez Armenie. Konflikt trwa od lat. W
trwajacych tam dzialaniach wojennych i wyniku ich nastepstw zginelo lub
zmarlo ponad 30 tysiecy ludzi, 70 tysiecy zostalo rannych, a milion musialo
szukac nowego domu.

Karetka na boisku w ekstraklasie. Noga zlamala sie w pol jak zapalka.
Drastyczne sceny

Cracovia pokonala Radomiaka Radom 3:0 w sobotnim meczu 28. kolejki
ekstraklasy. Gole dla gospodarzy strzelali Michal Rakoczy, Virgil Ghita i
Patryk Makuch, ale to wszystko wydarzylo sie w cieniu koszmarnej kontuzji
pomocnika Radomiaka – Francisco Ramosa, ktory ze zlamana noga opuscil plac
gry w karetce. Wydawalo sie, ze Cracovia i Radomiak beda mialy juz spokoj w
tym sezonie, bedac w bezpiecznym srodku tabeli ekstraklasy. Tymczasem po
ostatnich, w tym piatkowych wynikach nagle okazalo sie, ze zespol z Krakowa
ma tylko cztery, a druzyna z Radomia trzy punkty przewagi nad strefa
spadkowa. Dlatego tez w sobotnim meczu w Krakowie obie ekipy walczyly o to,
aby miec wzgledny spokoj w najblizszych tygodniach. Starcie przy Kaluzy nie
bylo jednak wielkim widowiskiem, ale zdecydowanie lepiej weszla w ten mecz
Cracovia. To ona atakowala od pierwszych minut i juz w 19. minucie zdolala
objac prowadzenie.

Po stalym fragmencie gry dla Radomiaka gospodarze wyprowadzili skuteczna
kontre – Japonczyk Takuto Oshima wypuscil Michala Rakoczego, a ten poradzil
sobie z niemrawo atakujacym go Damianem Jakubikiem i plaskim strzalem z
ostrego kata pokonal Gabriela Kobylaka. Nie da sie ukryc, ze bramkarz
Radomiaka, ktory przepuscil pilke pod reka, mogl w tej sytuacji zrobic
zdecydowanie wiecej. Cracovia ruszyla po drugiego gola, ale skutecznosci w
niezlych sytuacjach brakowalo Benjaminowi Kallmanowi. Po drugiej stronie
glowa spudlowal Leonardo Rocha, a gdy w doliczonym czasie pierwszej czesci
gry glowkowal Dawid Abramowicz, pilka spadla na poprzeczke bramki “Pasow”.

Choc w drugiej polowie to Radomiak musial odrabiac straty, wciaz lepszym
zespolem byla Cracovia. Aktywni wciaz byli Kallman i Rakoczy, ale w
licznych akcjach “Pasow” na koncu brakowalo albo dobrej decyzji, albo
dokladnego ostatniego podania, przez co sytuacji stuprocentowych nie bylo.
W 76. minucie wszystkie boiskowe wydarzenia przeszly na drugi plan, po tym
jak koszmarnej kontuzji doznal pomocnik Radomiaka Francisco Ramos.
Portugalczyk za mocno sobie wypuscil pilke i tak zaatakowal Takuto Oshime,
ze jego noga zlamala sie w pol jak zapalka. Na boisku pojawila sie karetka,
w ktorej Portugalczyk opuscil plac gry. Oshima pierwotnie obejrzal od
Wojciecha Mycia czerwona kartke, ale szybko zainterweniowal VAR, po czym o
wykluczeniu Japonczyka nie bylo juz mowy. Sedzia Myc z tego powodu doliczyl
do meczu az 18 minut. Radomiak z kolei mial juz wykorzystany limit zmian,
wiec musial konczyc to spotkanie w dziesiatke.

Tymczasem Cracovia byla bezwzgledna. W trzeciej minucie doliczonego czasu
gry dobrze rozegrany rzut rozny i dosrodkowanie Karola Knapa wykorzystal
Virgil Ghita, ktory glowa pokonal Gabriela Kobylaka.

DETEKTYW

Dariusz GIZAK

Nikt sie nie spodziewal

Uczynny, zyczliwy lub niezaradny i niepozorny… to nie sa cechy, ktorymi
charakteryzuje sie zabojcow. Tymczasem mily i sympatyczny pan moze okazac
sie bandyta, ktory kradl, zabijal i wymuszal haracze. A “ciucmok” –
zlodziejem i bezwzglednym zabojca… Poszukiwania 38-let- niego Miroslawa
Sz., pseud. Szpaku, prowadzily trzy komendy poli- cji w Polsce oraz
specjalna jednostka do spraw poszukiwania osob. Dzialania te prowadzono od
2016 do 2019 roku. W miedzyczasie wspolni- cy Miroslawa Sz. zostali skazani
i dawno juz zaczeli odbywanie kar. A on, pomimo ze wiodl w tej grupie jedna
z glownych rol, nie zostal jeszcze zatrzymany.Czekaly na niego w proku-
raturze zarzuty o udzial w tak powaznych przestepstwach, jak zabojstwa,
porwania dla okupu, pobicia ze skutkiem smiertelnym i napady rabun- kowe. I
oczywiscie za udzial w zorganizowanej grupie prze- stepczej.Przypuszczano,
ze wyjechal za granice i ukryl sie w ktoryms z mniej cywilizowa- nych
krajow w Afryce lub Ame- ryce Poludniowej. Bo z krajow w Europie Zachodniej
zbyt wielu polskich przestepcow wracalo ostatnio do ojczyzny w kajdankach.
Dopiero w kwietniu 2019 roku, zupelnie przypadkowo natrafiono na jego slad.
Poli- cjanci zgromadzili wowczas sporo materialu wideo z kamer monitoringu
po napadzie na sklep jubilerski w Warsza- wie. Przegladajac nagrania jeden
z policjantow operacyj- nych rozpoznal Miroslawa Sz. Widac go bylo przez
kilkana- scie sekund, gdy wchodzil do sklepu spozywczego. Co praw- da
napadu na sklep jubilerski dokonala calkiem inna grupa, ktorej czlonkowie,
w wiek- szosci Gruzini, zostali szybko zatrzymani, ale nagranie ze
“Szpakiem” dalo policjantom punkt zaczepienia w poszu- kiwaniach. Pomimo ze
zapu- scil dlugie wlosy, nosil okulary i sylwetke mial mniej atletycz- na
niz przedtem, policjanci byli

pewni, ze to byl on. Przejrzeli nagrania z kamery z dluzszego okresu i
znalezli jeszcze trzy momenty, kiedy Miroslaw Sz. wchodzil do tego samego
skle- pu spozywczego. Mozna bylo wiec zalozyc, ze mieszka gdzies w poblizu.
W takiej sytuacji poszukiwanie nagran z innych kamer szybko doprowadzi- lo
do wyznaczenia kierunku, w ktorym “Szpaku” odchodzil i z ktorego
przychodzil.

Kiedy udalo sie zawezic poszukiwania, do praktycznie niewielkiej czesci
jednej ze starszych dzielnic Warszawy, zaczeto w ten rejon regular- nie
wysylac obserwatorow po cywilnemu. I juz po tygodniu takich dzialan, jeden
z patroli wysledzil i nawet zarejestrowal kamera Miroslawa Sz. wcho-
dzacego z zakupami do jednej z kamienic. Kolejne obserwacje potwierdzily,
ze mieszka w tym miejscu.

Zatrzymanie zaplanowano na 17 kwietnia 2019 roku i zrobiono to bardzo
starannie. Uzyto oczy- wiscie policyjnych komandosow, ale po cywilnemu.
Miroslaw Sz., wychodzacy z klatki schodo- wej zostal z obu stron chwyco- ny
przez dwoch najsilniejszych specjalsow, blyskawicznie prze- szukany i
zakuty w kajdanki. Dalej poszedl juz miedzy nimi i wygladalo to troche, jak
spacer trojki przyjaciol w strone samo- chodu. Pomimo ze byl bardzo
zaskoczony, juz w aucie udawal oburzonego takim potraktowa- niem.
Twierdzil, ze nazywa sie Waldemar Grzybowski i jest obywatelem USA. I
rzeczywiscie mial przy sobie paszport ame- rykanski z takimi danymi per-
sonalnymi. Oczywiscie zbadany pozniej dokument okazal sie sfalszowany.
Policjanci mieli troche klo- potu z potwierdzeniem, ktore mieszkanie
dokladnie zaj- mowal “Szpaku”, bo chcieli je natychmiast objac obserwacja,
aby zatrzymac ewentualnych wspolnikow, ktorzy odwiedzili- by ten lokal. Gdy
pytali zatrzy- manego o numer mieszkania, kazal im, aby “pocalowali go w
d…”. Mial jednak klucze i szybko udalo sie mieszkanie odnalezc.
Obserwowano je przez dobe, a kiedy nikt sie nie pojawil, otwarto je i z
udzia- lem technikow kryminalisty- ki dokladnie zbadano. Miesz- kal w nim
przeciez zawodowy przestepca, ktory byl podejrze- wany o zabojstwa i inne
ciezkie przestepstwa.

Kiedy policyjna ekipa bada- la mieszkanie, wywolalo to oczywiscie spore
zaintereso- wanie sasiadow. W wiekszosci byly to starsze osoby i poli-
cjanci nie chcac wzbudzac w nich emocji, nie mowili, ze to mieszkanie
zajmowal groz- ny przestepca. Wyjasnili tylko, ze musza je zbadac. Dlatego
mieli okazje dowiedziec sie, co mieszkancy sadza o Mirosla- wie Sz. Znaczna
czesc nie miala z nim do czynienia, ale znalazly sie dwie starsze kobiety,
ktore wyrazaly sie o nim w samych superlatywach. Twierdzily, ze mieszkal
tu… dziennikarz, pan redaktor “bardzo uczyn- ny i sympatyczny”. Pomagal
im czesto w drobnych naprawach w domu. Twierdzily, ze poznaly go dosc
dobrze, bo mieszkal tu przez prawie 2 lata. Byly oczy- wiscie bardzo
ciekawe, co sie z nim stalo, wiec uwazajac sie za bardzo sprytne staraly
sie podpytywac policjantow.

Jednak oni indagowa- ni przez te dwie damy (jedna miala 72 a druga 84 lata)
uznali, ze tymczasem nie powiedza im prawdy. Naciskani stwierdzi- li, ze
zostal zatrzymany przez policjantow dla jego bezpie- czenstwa, bo jacys
przestepcy dybali na jego zycie, a on nie chcial ulec i gdzies sie
schronic. Starsze panie ze zrozumieniem pokiwaly glowami potwierdza- jac,
ze uwazaja, ze to byl bardzo dobry redaktor i musial pewnie pisac o bardzo
trudnych spra- wach. Wielokrotnie uprzedzal je, zeby z nikim na jego temat
nie rozmawialy i zeby natych- miast poinformowaly go, gdyby ktokolwiek o
niego pytal.

Policjanci chcieli dowie- dziec sie, kto go tutaj odwie- dzal, ale panie
zapewnily, ze nikt, bo on nikomu nie ufal. W pewnym momencie, pod- czas
rozmowy z policjantem panie odeszly na chwile na bok, gdzie zywo nad czyms
dyskutowaly. Dalo sie zauwa- zyc, ze nie doszly do porozu- mienia, bo
wrocily do policjan- ta i poprosily go, zeby przyje- chal nastepnego dnia,
ponie- waz one musza sie nad czyms

zastanowic. Policjant obiecal, ze przyjedzie. Badanie miesz- kania zostalo
juz zakonczone, niestety bez zadnych efektow, bo nie znaleziono nic obcia-
zajacego “Szpaka”. Trzeba bylo je przekazac wlascicielowi, od ktorego bylo
wynajmowane.

Kiedy nastepnego dnia policjant schodzil po schodach po przekazaniu lokalu,
zostal zaproszony do mieszkania mlodszej ze staruszek. Byla tam juz starsza
sasiadka i w pokoju na srodku staly dwie walizki. Jedna byla mniejsza, a
druga dosc duza. Obie bardzo solid- ne i doskonale zabezpieczone zamkami
szyfrowymi oraz spe- cjalnymi naklejkami na zlacze- niach plastikowo
metalowych polowek.

Panie poinformowaly, ze krotko po tym, jak poznaly pana redaktora, ten
poprosil je,

kazda z osobna, o przechowa- nie walizki, w ktorej mialy byc wazne dowody w
sprawach, nad ktorymi pracuje. Twierdzil, ze te dowody sa tak istotne, ze
ludzie, ktorych dotycza moga wlamac sie do niego, aby je ukrasc. Mowil tez,
ze boi sie napadu na swoje mieszkanie. A u sasiadki walizka bedzie
bezpieczna, bo nikt nie pomy- sli o tym, ze staruszka ma z nim cos
wspolnego.

Panie bardzo chetnie zgo- dzily sie na udzial w tak sensa- cyjnym
przedsiewzieciu, a on obiecal im, ze w zamian opowie im o tej sprawie
wszystko, jak tylko ujrzy ona swiatlo dzien- ne. Z kazda rozmawial oddziel-
nie, w tajemnicy, ale one sobie szybko o tej tajemnicy opo- wiedzialy.
Walizki byly bardzo ciezkie, ale pewnie dlatego, ze zawieraly duzo
dokumentow.

Policjant po wysluchaniu tych rewelacji stwierdzil, ze pan redaktor jest
juz teraz bezpiecz- ny, a on w dowod wdziecznosci za okazane zaufanie
otworzy te walizki przy tych paniach. Musi jednak wezwac innych
policjantow, ktorzy to otwarcie udokumentuja. Podekscytowany tym odkry-
ciem policjant sciagnal na miej- sce technika kryminalistyki i na wszelki
wypadek eksperta od materialow wybuchowych. Inni policjanci zabezpieczali
mieszkanie od zewnatrz. Na czas badania i otwierania wali- zek zaproszono
jednak obie panie do sasiedniego pokoju i dopiero, kiedy dosc brutal- nie
pokonano zabezpieczenia, przywolano je z powrotem.

Dlugo nie mogly dojsc do siebie po widoku, jaki ujrzaly. W duzej walizce
znajdowalo sie szesc sztuk roznej broni oraz pokazna ilosc amunicji do niej
i innych akcesoriow. Byly to dwa pistolety Skorpion oraz cztery krotkie
pistolety, czyli jeden Walther, jedna CZtka i dwa Glocki. Standardowy
sprzet dla bandyty, ktory ma pieniadze.

W drugiej mniejszej waliz- ce “zdeponowanej” u starszej z pan policjanci
znalezli dwie paczki amfetaminy po 1 kg kazda oraz pieniadze w roz- nych
walutach. Przeliczono je i okazalo sie, ze stanowi- ly kwote 75 tys. zl.
Doliczajac wartosc amfetaminy w waliz- ce byl to prawdziwy majatek
niewyobrazalny dla obu sta- ruszek. W tej walizce byly tez dwa paszporty
sfalszowane dla Miroslawa Sz. i opatrzone jego fotografiami. Jeden wysta-
wiono dla obywatela Slowacji, a drugi Niemiec.

Policjanci musieli obu paniom tlumaczyc, co zawie- raja walizki i jakie
jest przezna- czenie poszczegolnych przed- miotow. Panie na spokojnie
przyjmowaly te wyjasnienia, choc jedna w pewnym momen- cie musiala zazyc
swoje leki na nadcisnienie. Absolutnie nie zdawaly sobie sprawy z tego, ze
ogladaja zapasy ukrywaja- cego sie zabojcy i zawodowego przestepcy, a nie
dowody zgro- madzone przez dziennikarza.

Zaskakujace moze wydawac sie, ze policjanci nie wypro- wadzili kobiet z
bledu w tym momencie. Spokojnie przeslu- chali je na temat tego, w jaki
sposob i kiedy weszly w posia- danie walizek, co panie skwa- pliwie
zeznaly, podajac daty oraz to, ze dostaly walizki na przechowanie od
sasiada, kto- rego znaly z imienia, czyli od “pana redaktora Andrzeja”.
Policjanci pokazali im foto- grafie Miroslawa Sz. i obie potwierdzily, ze
to byl ten pan.

Gdyby powiedzieli im cala prawde, wowczas te zeznania na pewno bylyby
trudniej- sze, bo staruszki balyby sie

odpowiedzialnosci lub innych komplikacji.

Po sporzadzeniu protoko- low z zeznan policjanci poze- gnali mile kobiety i
przewiezli walizki do laboratorium, gdzie przystapili do gruntowne- go
zbadania zawartosci. Tak, jak spodziewali sie, na przed- miotach
znajdujacych sie w srodku nie znalezli latwych do zauwazenia sladow. Miro-
slaw Sz. znany byl z korzysta- nia z bawelnianych rekawiczek przy
obchodzeniu sie z bronia lub “towarem”, wiec z reguly nie pozostawial
nigdzie sladow linii papilarnych. Oczywiscie w przypadku walizek obciaza-
ly go zeznania obu sasiadek oraz paszporty z jego fotogra- fia. Sprobowano
jednak zdobyc takze dodatkowe dowody na wypadek, gdyby zaprzeczal, ze
walizki nalezaly do niego.

Po zmudnym, bardzo sta- rannym badaniu, znaleziono jednak odcisk palca na
bocz- nej powierzchni wnetrza waliz- ki oraz az 11… wlosow w obu torbach.
Pozniejsze badania wykazaly, ze zarowno wlosy, jak

i odcisk nalezaly do Mirosla- wa Sz., ktory oczywiscie zdecy- dowanie
zaprzeczal, aby pozo- stawil walizki u sasiadek.

Po przedstawieniu zgroma- dzonego materialu zarowno prokuratura, jak i
pozniej sad odstapily od kolejnych czyn- nosci z udzialem obu starszych
pan. I nie byly one wzywane na przesluchania, ewentualne konfrontacje itp.,
co bylo chyba ewenementem w dziejach pol- skiego wymiaru sprawiedliwo- sci,
ale ewenementem godnym nasladowania.

Decydujace znaczenie mialo to, ze same przekazaly obie walizki i w ich
wnetrzu nie znaleziono sladow pozostawio- nych przez nie. Bardzo moz- liwe,
ze uczynne staruszki do dzisiaj uwazalyby, ze pomagaly zaangazowanemu
dziennika- rzowi, a nie mordercy, ktory byl “taki uczynny i sympatyczny”.
Niestety covid-19 zabral obie te kobiety. Policjanci oczywiscie odwiedzili
wszystkich pozosta- lych mieszkancow kamienicy, ale nie natrafili na slad
kolej- nych walizek. Miroslaw Sz. zostal skaza- ny na kare 25 lat
pozbawienia wolnosci. Bezspornie udowod- niono mu dokonanie dwoch zabojstw
oraz wiele innych przestepstw i oczywiscie niele- galne posiadanie broni i
narko- tykow w hurtowych ilosciach.

CIUMCIOK

Takiego slowa Slazacy uzywa- ja do okreslenia osoby, troche nieporadnej,
ofermowatej, a na pewno lagodnej i niezagraza- jacej nikomu. I takie
wlasnie wrazenie sprawial 35-letni Konrad B., zajmujacy maly pokoik na
parterze komunal- nej kamienicy z czerwonej cegly w slaskim B. O budyn- ku
mozna byloby powiedziec, ze to familok, ale nie zostal on zbudowany dla
gornikow, ale nieco pozniej dla pracow- nikow jednego z zakladow
transportowych.

Konrad B. zajmowal to mieszkanie od czasu smierci rodzicow. Wczesniej razem

z nimi zyl w dwupokojo- wym lokalu na pietrze tego samego budynku. Jednak

po ich smierci na skutek roznych zabiegow rodzina mieszkajaca w pokoiku na
parterze przeniosla sie do tego mieszkania, a jego przeniesio- no na dol.
Na pewno, gdyby byl bardziej zaradny administracji nie udaloby sie pozbawic
go dwoch jasnych pokojow i prze- niesc do ciemnawego pomiesz- czenia na
dole, ale on niestety zaradny nie byl.

Podobnie nigdy nie udalo mu sie na dluzej zatrudnic w solidnej firmie.
Podejmo- wal rozne prace, ale po jakims czasie wiekszosc pracodaw- cow
orientowala sie, ze latwo mozna go oszukac i nie wypla- cic poborow, wiec
to robili. Sasiedzi wiedzieli, ze tak stalo sie w jednej z firm sprzataja-
cych biurowce, z ktorej Kon-

rad B. odszedl, gdyz przez 3 miesiace nie dostal zadnego wynagrodzenia.
Podobnie bylo w recznej myjni samocho- dowej oraz w drukarni, gdzie
dostawal miesiecznie zaledwie jedna trzecia tego, co powinien.

W pewnym momencie prze- stal sie zatrudniac gdziekol- wiek, tylko zajal sie
zbieraniem puszek i dorywczymi pracami w ogrodkach u roznych osob. Wywozil
zlom, usuwal krzewy, kosil trawniki, kopal grzadki i dzieki temu jakos
udawalo mu sie zarobic na przezycie. Oczywiscie duze znaczenie mialo tez
to, ze kiedy pracowal w ogrodkach, z regu- ly czestowano go obiadem albo po
prostu jakims posilkiem. Pracowal najczesciej dla star- szych, samotnych
osob a one przeciez wiedza jeszcze, co to jest slaska goscinnosc.

Ze swoimi sasiadami mial raczej dobre stosunki. Czasem klocili sie, kiedy
naprzywozil zlomu i zlozyl go przy komor- kach na wegiel albo pod oknem
przy kamienicy trzymal puszki w workach przed zawiezieniem na skup zlomu,
bo bal sie polo- zyc je gdzies dalej, zeby ktos mu nie ukradl. Jego komorke
na wegiel juz dawno przejal jeden z sasiadow. Traktowano go troche, jak
niewidzialnego. Wychodzil, wracal wieczorem i tak naprawde nikogo nie
obchodzilo, co robi. W kwietniu 2016 roku sasiedzi zauwazyli przez okno, ze
Kon- rad powiesil u siebie na scianie bardzo duzy telewizor, ktory

wygladal na nowy. Jakos nikt nie zapytal go skad go ma i tak to zostalo. W
czerwcu 2016 roku, Konrad B. zajechal pod dom nowym i nowoczesnym rowerem,
co bylo pewna sensa- cja, bo do tej pory poruszal sie starym gruchotem.
Ktos chyba nawet zapytal go o ten “sprzet”, na co Konrad wzruszyl ramioami
i stwierdzil podobno, ze “dostal za robote”. .

Nie sposob obecnie usta- lic, kto wpadl na trop tego, co naprawde robi
Konrad B. Obie- gowa opinia jest taka, ze to kto- rys z sasiadow zwrocil
uwage znajomemu policjantowi na to, ze sasiad do tej pory kle- piacy biede,
nagle robi drogie zakupy, pomimo ze nie pod- jal stalej pracy, bo wychodzi
z domu i wraca do niego o naj- rozniejszych porach. Policjanci natomiast w
oficjalnych komu- nikatach podali, ze na skutek wnikliwej, zmudnej analizy
wykrywczej udalo im sie wpasc na trop… bezwzglednego ban- dyty i polozyc
kres jego prze- stepczej dzialalnosci. Bo Konradowi B. udowod- niono
dokonanie az szesciu zbrodni polegajacych na zaboj- stwie lub pobiciu ze
skutkiem smiertelnym. Do tego dokonal tez dwunastu wlaman, ktore nie
zakonczyly sie zabojstwem, czy pobiciem tylko dlatego, ze w ich trakcie
nikt go nie zastal w domu.

Okazalo sie, ze od ponad roku policjanci gromadzili material dowodowy
przeciwko mezczyznie, ktory wlamywal sie do mieszkan starszych, samot- nych
osob i okradal je. W kilku przypadkach slady wskazywa- ly na to, ze zostal
przylapany w trakcie kradziezy, wiec pobil te osoby. Dwie z nich udusil, a
pozostale cztery zmarly po pobiciu. Byli to emeryci, o sla- bym juz zdrowiu
i naprawde nie trzeba bylo zbyt wiele, aby spowodowac ich zgon.

We wszystkich miejscach zabezpieczano slady linii papi- larnych tego samego
mezczy- zny, wiec policjanci wiedzieli, ze jesli trafia na jego slad, roz-
wiaza wiele zagadkowych zda- rzen. Niestety z tym trafieniem na slad bylo
slabo. Domy ofiar nie byly wyposazone w moni- toring, a i okolica, w ktorej
sie znajdowaly, nie nalezala do takich, gdzie monitoring jest czestym
rozwiazaniem stoso- wanym w celu zapewnienia bezpieczenstwa. Niestety przez
wiele miesiecy zadnemu z poli- cjantow nie przyszlo do glowy, ze
napastnikiem moze byc mezczyzna, ktory wczesniej na tym podworku albo w
oko- licy, zatrudnial sie do drob- nych prac wymagajacych bar- dziej sily
fizycznej niz jakichs umiejetnosci.

Pozniejsza analiza akt pozwolila na stwierdzenie, ze tylko w jednym
przypad- ku w zeznaniach swiadkow przewijal sie mezczyzna, ktory wczesniej
pracowal w ogrodku zamordowanej osoby. Corka

zamordowanej 73-latki opo- wiadala o jakims ponurym, smierdzacym z powodu
nie- mycia sie mezczyznie, ktory czasami kosil trawnik na tej posesji. Nie
wiedziala o nim jednak nic blizszego i watku nie rozwinieto. Niestety
Konrad B. nie byl wczesniej karany i system iden- tyfikacji nie mogl
dopasowac zabezpieczonych sladow linii papilarnych, do jego odciskow, gdyz
nie bylo ich w zbiorach.

Konrad B. podczas wlaman kradl tylko pieniadze i kosz- townosci. W trakcie
sklada- nia wyjasnien opowiedzial, ze szukal ich przede wszystkim pomiedzy
kompletami poscie- li, czy recznikami w szafie albo w roznych puszkach w
kuchni. Wiedzial, ze tam sa przechowy- wane, bo czesto, kiedy starsze osoby
placily mu za jego prace w ogrodzie, z takich miejsc wyjmowaly pieniadze.
Kradl tez zlote wyroby, a te z reguly znajdowal w barku albo w roz- nych
ozdobnych pojemnikach stojacych na regale w pokoju.

Przyznal sie do wszystkich zarzucanych mu czynow, ale nie opisal ich ze
szczegolami, bo mylil fakty i rzeczywiscie nie pamietal, co, w ktorym miej-

scu sie dzialo. W jego miesz- kaniu nie znaleziono prak- tycznie zadnych
ukradzionych przedmiotow a jedynie spora kwote w gotowce, pochodzaca z
dwoch ostatnich wlaman.

Biegli psychiatrzy ocenili, ze w chwili dokonywania prze- stepstw mial
swiadomosc swo- ich poczynan, choc stwierdzili u niego pewne odchylenia od
normy. Zostal skazany na kare dozywotniego pozbawienia wolnosci. Nie
odwolywal sie od wyroku.

Jego sasiedzi po pierwszym szoku, stwierdzili w koncu, ze Konrad B. na
pewno jest nie- winny, a policjanci po prostu “znalezli sobie glupka i
zrzuci- li na niego zabojstwa, ktorych sprawcow nie mogli wykryc”. Takie
podejscie na pewno ulatwilo sasiadom poradze- nie sobie ze swiadomoscia, ze
przez wiele miesiecy mieszka- li obok pozbawionego skru- pulow zabojcy,
zdolnego do zaduszenia starszej kobiety lub pobicia ledwo poruszajacego sie
staruszka.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl,

Obywatele News, Szczecin Moje Miasto