DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 290) (67890) 17 pazdziernika 2025r.
Pogoda
piatek, 17 pazdziernika 12 st C
Niewielkie opady deszczu
Opady:20%
Wilgotnosc:74%
Wiatr:18 km/godz.
Dowcip
On i ona zyja ze soba na kocia lape. Po kolacji on zmywa naczynia. po
chwili odwraca sie do niej, patrzy gleboko w oczy i pyta:
– Wyjdziesz za mnie?
Ona ze lzami szczescia w oczach:
– Tak!
On:
– Ze smieciami….
Pieniadze dla ABW i Agencji Wywiadu. Sprzeciw speckomisji wobec rzadowej
propozycji. Sejmowa speckomisja odrzucila rzadowe projekty budzetow Agencji
Bezpieczenstwa Wewnetrznego i Agencji Wywiadu – dowiedzial sie tvn24.pl. –
To trudne zaglosowac przeciw propozycji wlasnego rzadu, ale pieniedzy jest
zbyt malo, by te dwie sluzby zapewnily bezpieczenstwo Polakom – mowi posel
Marek Biernacki (PSL). Sejmowa komisja ds. sluzb specjalnych – jak zwykle
za zamknietymi drzwiami – zajmowala sie dzis projektami budzetow pieciu
sluzb specjalnych. Poslowie zgodzili sie z kwotami zapisanymi dla
Centralnego Biura Antykorupcyjnego, dwoch sluzb wojskowych, ale zaglosowali
przeciwko pieniadzom dla dwoch najwiekszych formacji: Agencji
Bezpieczenstwa Wewnetrznego i Agencji Wywiadu.
– To jest czas niemal wojny. Liczymy, ze negatywna opinia komisji spowoduje
refleksje i uda sie te dwa budzety zwiekszyc – wyjasnia wieloletni czlonek
tej komisji, byly minister koordynujacy sluzby Marek Biernacki z Polskiego
Stronnictwa Ludowego.
Co teraz z budzetami?
Teraz projekty budzetow – zarowno te z pozytywna, jak i negatywna opinia
speckomisji – trafia pod obrady sejmowej komisji finansow publicznych. To
tutaj poslowie maja szanse dokonac zmian w budzetach przygotowywanych na
przyszly rok. Wedlug naszych rozmowcow, taki krok komisji jest pierwszym od
przynajmniej czterech kadencji Sejmu. Dotychczas rzadowe propozycje
zyskiwaly poparcie parlamentarzystow, choc zdarzaly sie dyskusje.
– Wszyscy jestesmy jak najbardziej zgodni, ze w obecnych czasach budzety
sluzb specjalnych kluczowych dla bezpieczenstwa naszego panstwa musza byc
zwiekszone. Doskonale rozumie to zarowno minister Tomasz Siemoniak, jak i
przede wszystkim premier Donald Tusk. Zapewniam, ze to nie jest ostatnie
slowo na temat zwiekszenia nakladow niezbednych do prawidlowego
funkcjonowania tych sluzb. Sprawa jest niezmiernie wazna i dlatego beda
jeszcze prowadzone rozmowy na etapie prac Sejmu – przekazal rzecznik
ministra koordynatora sluzb specjalnych Jacek Dobrzynski.
Za projekty budzetow odpowiada minister koordynator sluzb specjalnych
Tomasz Siemoniak (Koalicja Obywatelska) wraz z zastepca, generalem
Radoslawem Kujawa. W projekcie ustawy budzetowej na 2026 r. rzad zapisal
wydatki na Sluzbe Wywiadu Wojskowego w kwocie 463,7 mln zl, Sluzbe
Kontrwywiadu Wojskowego – 779,3 mln zlotych i Centralne Biuro
Antykorupcyjne – 334,8 mln zlotych natomiast na Agencje Wywiadu – 442 mln
zlotych i Agencje Bezpieczenstwa Wewnetrznego – 1 mld 3,2 mln zlotych.
Wedlug Biernackiego laczny poziom niedofinansowania ABW i AW to okolo 500
mln zlotych.
W siedmioosobowej komisji ds. sluzb specjalnych zasiadaja oprocz
Biernackiego – szef komisji Kazimierz Plocke (KO), wiceszefowie Krzysztof
Tuduj (Konfederacja) i Zbigniew Konwinski (KO) oraz trzej czlonkowie
komisji – Waldemar Andzel (PiS), Miroslaw Suchon (Polska2050-TD) i
wicemarszalek Sejmu Wlodzimierz Czarzasty (Lewica).(PAP)
Zygmunt Solorz odwolany. Jest decyzja. W srode nadzwyczajne walne
zgromadzenie wspolnikow ZE PAK odwolalo Zygmunta Solorza oraz Justyne Kulke
z rady nadzorczej spolki. Decyzja ta spotkala sie ze sprzeciwem
przedstawicieli Radoslawa Kwasnickiego, akcjonariusza i bliskiego
wspolpracownika Solorza. W srode w Warszawie odbylo sie nadzwyczajne walne
zgromadzenie wspolnikow wchodzacej w sklad biznesowego imperium Zygmunta
Solorza spolki ZE PAK. Zgromadzenie zwolane zostalo przez wiekszosciowego
akcjonariusza ZE PAK – cypryjska spolke Argumenol Investment Company Ltd. W
porzadku obrad znalazly sie punkty dotyczace odwolania i powolania czlonkow
rady nadzorczej.
Spor na walnym zgromadzeniu ZE PAK
Na samym poczatku zgromadzenia oswiadczenie zlozyl reprezentant jednego z
akcjonariuszy i wspolpracownikow Zygmunta Solorza – Radoslaw Kwasnicki.
Przywolal zarzadzenie tymczasowe sadu w Limassolu na Cyprze z sierpnia tego
roku, ktore na wniosek Zygmunta Solorza zakazalo Argumenolowi jakichkolwiek
zmian we wladzach ZE PAK. Wniosek kwestionujacy te zarzadzenia do sadu
najwyzszego Cypru zlozyla we wrzesniu Solkomtel Foundation, kolejna ze
spolek, o ktore toczy sie spor miedzy Zygmuntem Solorzem a jego dziecmi.
Zarzadzenia zostaly zawieszone przez sad najwyzszy do czasu rozpatrzenia
wniosku, ale, jak wskazal pelnomocnik Kwasnickiego, ponownie beda efektywne
w przypadku odrzucenia wniosku Solkomtel Foundation.
– Argumenol Investment Company Ltd. majac pelna swiadomosc powyzszych
okolicznosci, postanowil natychmiast wykorzystac okres zawieszenia
zarzadzenia tymczasowego – stwierdzil w srode pelnomocnik Kwasnickiego. Jak
ocenil, zachowanie wiekszosciowego akcjonariusza ZE PAK stoi w “oczywistej
sprzecznosci” z wczesniej wydanym zakazem i spowoduje powstanie kolejnej
sytuacji spornej.
Te oskarzenia odrzucil prowadzacy zgromadzenie przedstawiciel Argumenolu
Jaroslaw Kolkowski. Wskazal, ze wspomniane zabezpieczenia nie obowiazuja, a
ich skutecznosc zostala zawieszona przez sad najwyzszy Cypru. Przyczyny
podjecia tych uchwal maja charakter pozamerytoryczny – ocenil.
Sklad rady nadzorczej ZE PAK, wobec braku kandydatow, nie zostal
uzupelniony. Walne zgromadzenie zostalo przerwane i bedzie kontynuowane 14
listopada. W piatek, 17 pazdziernika, odbedzie sie nadzwyczajne walne
zgromadzenie wspolnikow kolejnej spolki z imperium Solorza – Elektrimu.
Glowny punkt obrad rowniez dotyczy zmian w radzie nadzorczej.
Konflikt wewnatrz imperium Solorza
Zmiany w radzie nadzorczej ZE PAK to kolejna odslona konfliktu wewnatrz
imperium biznesowego Zygmunta Solorza. We wrzesniu 2024 r. “Gazeta
Wyborcza” podala, ze trojka dzieci miliardera wyslala ostrzezenie do
menedzerow czterech najwazniejszych spolek biznesmena. W pismie znalazly
sie opinie, ze dobro tych spolek jest zagrozone przez osoby, ktore chca
przejac kontrole nad biznesem. Chodzi m.in. o Polsat i firmy strategiczne
dla panstwa. Gazeta informowala, ze dzieci Zygmunta Solorza sa w ostrym
sporze z Justyna Kulka, zona Solorza. Jeszcze tego samego dnia Solorz
zapowiedzial, ze zdymisjonuje swoich synow z wladz spolek nalezacych do
jego holdingu. W pazdzierniku 2024 r. obaj synowie miliardera – Tobias
Solorz i Piotr Zak – a takze prawnik Jaroslaw Grzesiak zostali odwolani z
rady nadzorczej koncernu energetycznego ZE PAK. Tobias Solorz i Piotr Zak
stracili rowniez miejsca w radach nadzorczych Cyfrowego Polsatu, Netii i
Polkomtela. Synowie Zygmunta Solorza zaskarzyli uchwaly walnych zgromadzen
ZE PAK i Cyfrowego Polsatu do sadu. W lipcu tego roku obie spolki
poinformowaly, ze pozwy zostaly wycofane. W maju 2025 r. sad w
Lichtensteinie oddalil powodztwo Zygmunta Solorza dotyczace zmian w
statucie jego fundacji TiVi Foundation, na mocy ktorych kontrole nad
biznesami Solorza przejma jego dzieci. Glowny doradca Zygmunta Solorza,
Radoslaw Kwasnicki, na lamach “Pulsu Biznesu” informowal, ze apelacja od
tego nieprawomocnego wyroku zostala zlozona w czerwcu.
W lipcu Zygmunt Solorz zostal odwolany z funkcji szefa rady nadzorczej
Cyfrowego Polsatu, ktora jest podmiotem dominujacym w Grupie Polsat Plus.
Radoslaw Kwasnicki zapowiadal wowczas, ze odwolanie Solorza zostanie
zaskarzone.
Koncern energetyczny ZE PAK jest wlascicielem m.in. elektrowni “Konin’ i
“Patnow” i PAK Kopalni Wegla Brunatnego “Konin”. W 2020 r. spolka oglosila
nowa strategie, ktorej celem jest odejscie od wegla do zielonej energii. Od
tego czasu ZE PAK inwestowal m.in. w farmy wiatrowe i fotowoltaiczne oraz
rozpoczal produkcje wodoru. Rownolegle zapowiedzial zamkniecie ostatniej
odkrywki wegla brunatnego w pierwszej polowie 2026 r.
W lesie zaatakowaly go psy, mezczyzna zmarl w szpitalu. Ponad 50 ran mial
46-letni mezczyzna, ktorego w lesie w Zielonej Gorze zaatakowaly trzy psy.
Poszkodowany zdolal sam wezwac pomoc, dzwoniac na numer 112. Trafil do
szpitala. Lekarze walczyli o jego zycie, przeszedl kilka operacji. W srode
poinformowano o jego smierci. Psy, ktore zaatakowaly mezczyzne zostaly
zlapane i sa na obserwacji. Okolicznosci sprawy wyjasnia prokuratura.
Do tragicznego zdarzenia doszlo w niedziele (12 pazdziernika), w ciagu
dnia. Jak informowal portal News Lubuski, kierowca ciezarowki zatrzymal na
MOP Racula Wschod przy trasie S3, zeby zrobic sobie przerwe w podrozy.
Mezczyzna pracowal w firmie spedycyjnej. W wolnym czasie mial pojsc zbierac
grzyby w lesie, w poblizu strzelnicy. I to tam zostal zaatakowany przez
kilka psow, ktore dotkliwie go pogryzly.
46-latek zdolal jeszcze zadzwonic pod numer alarmowy. Na miejsce skierowano
policjantow oraz pogotowie.
“Niestety, nie udalo sie go uratowac”
Rannego mezczyzne przewieziono do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej
Gorze. Niestety, szpital przekazal smutne wiesci. W srode rano 46-latek
zmarl.
– Trafil do nas w bardzo powaznym stanie, mozna powiedziec, ze krytycznym.
Mimo wysilkow calego zespolu, niestety, nie udalo sie go uratowac.
Obrazenia byly tak powazne, ze przeszedl kilka operacji. Najdluzsza z nich
trwala okolo osiem godzin – powiedziala nam rzeczniczka lecznicy Sylwia
Malcher-Nowak.
Wiadomo, ze cialo mezczyzny zabezpieczono. Zostanie przeprowadzona sekcja
zwlok. Doznal co najmniej 53 ran szarpanych i gryzionych
– Z dotychczasowych ustalen wynika, ze wlasciciel trzech psow,
najprawdopodobniej rasy owczarek belgijski, nie zachowal wymaganych srodkow
ostroznosci przy ich trzymaniu na terenie posesji strzelnicy. Zwierzeta
wydostaly sie poza teren ogrodzenia i zaatakowaly przechodzacego w
poblizu 46-letniego mezczyzne – poinformowala Ewa Antonowicz, rzeczniczka
Prokuratury Okregowej w Zielonej Gorze.
Z informacji przekazanych przez sledczych, wynika, ze pokrzywdzony
doznal co najmniej 53 ran szarpanych i gryzionych, ktore wymagaly
natychmiastowej hospitalizacji i intensywnej pomocy medycznej.
Reporter TVN24 rozmawial z ojcem zmarlego 46-latka. Mezczyzna opowiadal, ze
jego syn byl postawnym mezczyzna, wiec psy, ktore go zaatakowaly musialy
byc agresywne. Nie ukrywal rowniez, ze ma watpliwosci co do tego jak
funkcjonowala strzelnica, na terenie ktorej znajdowaly sie psy. Watpil
rowniez w skutecznosc ogrodzenia obiektu. Prokuratorskie sledztwo w sprawie
smierci 46-latka jest na razie prowadzone z art. 156 Kodeksu karnego,
mowiacego o odpowiedzialnosci za spowodowanie ciezkiego uszczerbku na
zdrowiu. Rzeczniczka Prokuratury Okregowej w Zielonej Gorze poinformowala,
ze tuz po zdarzeniu, policjanci zabezpieczyli teren i wykonali wstepne
ogledziny miejsca ataku, a potem szczegolowe ogledziny calej posesji, na
ktorej przebywaly zwierzeta.
– Prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Zielonej Gorze, przy wspoludziale
sluzb oraz powolanych bieglych, zabezpieczyli zwierzeta. Ogledziny miejsca
bytowania psow przeprowadzono z udzialem bieglej z zakresu dobrostanu
zwierzat oraz bieglej z zakresu kynologii. Zwierzeta zostaly takze
poddane badaniu przez lekarza weterynarii – poinformowala Ewa Antonowicz.
Sledczy zaplanowali rowniez dodatkowe badania, ktore maja dokladnie ustalic
rase, stan fizyczny i psychiczny zwierzat. Na razie psy znajduja sie w domu
tymczasowym. – W toku czynnosci ujawniono rowniez inne
przypadki niewlasciwego zabezpieczenia zwierzat nalezacych do 53-latka.
Watki te zostana wlaczone do prowadzonego sledztwa i wnikliwie zbadane pod
katem ewentualnych naruszen prawa – dodala Antonowicz.
Rzeczniczka Prokuratury Okregowej w Zielonej Gorze zapowiedziala rowniez,
ze sledczy przeanalizuja to jak dzialala strzelnica, na ktorej przebywaly
psy.
Jak idzie rzadowi rozliczanie poprzednikow? Sondaz dla TVN24. Ponad 40
procent ankietowanych zle ocenia dzialania obecnego rzadu w zakresie
wykrywania i rozliczania nieprawidlowosci z okresu rzadow poprzednikow –
wynika z sondazu Opinia24 dla “Faktow” TVN i TVN24. Dobrze ocenia je 35
procent badanych. Uczestnikow sondazu Opinia24 zapytano: “Jak oceniasz
dzialania obecnego rzadu w zakresie wykrywania i rozliczania
nieprawidlowosci z okresu rzadow poprzednikow?”
43 procent respondentow ocenia je “zle”, natomiast 35 procent
odpowiedzialo, ze “dobrze”.
22 procent ankietowanych wybralo odpowiedz: “nie wiem/trudno
powiedziec/odmowa”. Sondaz Opinia24 zostal przeprowadzony w dniach 13-14
pazdziernika 2025 za pomoca wywiadow telefonicznych CATI na
reprezentatywnej probie 1001 mieszkancow Polski w wieku 18 lat i wiecej.
Ciala trzech osob w domu. Policja zatrzymala 25-latka, syna jednej z ofiar.
Trzy ciala znaleziono w jednym z domow w Barcicach Gornych (Malopolska). To
rodzina. Policjanci zatrzymali poszukiwanego od rana 25-letniego syna
jednej z ofiar.
Do tragedii doszlo w jednym z domow w Barcicach Gornych niedaleko Starego
Sacza. Zgloszenie wplynelo na policje w srode wczesnie rano. Jak
poinformowala TVN24 podinsp. Katarzyna Cislo, rzeczniczka malopolskiej
policji, znaleziono tam ciala trzech osob: kobiety (52 lata) i dwoch
mezczyzn (45 i 66 lat) mieszkancow tego domu. Ofiary byly ze soba
spokrewnione. W tym samym domu mieszka rowniez 25-letni mezczyzna, ktorego
nie bylo w mieszkaniu. Na miejsce zdarzenia pojechaly dodatkowe sily
policyjne z Krakowa. 25-latek jest synem jednej z ofiar. Zostal znaleziony
i zatrzymany w jednym z pustostanow w okolicy.
– Nie twierdzimy, ze to jest sprawca, natomiast musimy ustalic, co wie na
ten temat – zaznaczyla rzeczniczka.
Jak podal reporter TVN24 Mateusz Polchlopek, mezczyzna zostal przewieziony
do komendy.
“Rano okolo 8 przyjechala tu policja”
– Moge potwierdzic, ze mialo miejsce potrojne zabojstwo w jednym z domow
jednorodzinnych na terenie Barcic. Obrazenia ofiar wskazuja, ze doszlo do
zabojstwa. W sprawie od rana byl poszukiwany syn jednej z ofiar,
podejrzewany o dokonanie tej zbrodni. Mezczyzna ten zostal zatrzymany i
jest juz w rekach policji. Na miejscu caly czas pracuja prokuratorzy, a
takze policyjni technicy, ktorzy zabezpieczaja slady zdarzenia. Ciala ofiar
zostaly zabezpieczone do sekcji – przekazala Justyna Rataj-Mykietyn,
rzeczniczka nowosadeckiej prokuratury.
Okoliczni mieszkancy sa poruszeni. – Szkoda tej rodziny. To mala
miejscowosc, tutaj wszyscy sie znaja. Szkoda mamy tego chlopaka. To musialo
sie stac w nocy, bo rano okolo 8 przyjechala tu policja. Nie slyszelismy
zadnych strzalow, nic. To duze zaskoczenie, do teraz jestem roztrzesiona.
Oni mieszkali wszyscy w jednym domu – relacjonowala jedna z mieszkanek
Barcic. Reporter TVN24 rozmawial rowniez z jedna z mieszkanek, ktora
powiedziala, ze w domu, gdzie znaleziono ciala, mialo dochodzic do awantur
i policyjnych interwencji.
Horror w Swietochlowicach? Rodzice mieli wiezic ja w pokoju przez 27 lat.
Sluzby weszly do mieszkania. Mirella miala 15 lat, gdy rodzice mieli
zamknac ja w malym pokoju w jednym z mieszkan w bloku w Swietochlowicach
(woj. slaskie) i calkowicie odizolowac od swiata. Sasiadom mowili, ze corka
zaginela. Po 27 latach koszmar Mirelli sie skonczyl. To jej sasiedzi
wezwali sluzby, poniewaz uslyszeli awanture w mieszkaniu. Nie mieli
pojecia, ze w srodku rozgrywa sie dramat. Jak relacjonuja, Mirella
wygladala na “skrajnie zaniedbana”, a nogi “miala cale jakby w martwicy”.
Historie kobiety naglosnil “Fakt”. W sprawie komunikat wydala policja,
przedstawiajac inny obraz wydarzen. O dramacie Mirelli jako pierwszy
napisal “Fakt”. Kobieta przez 27 lat miala byc zamknieta w malutkim pokoju.
Gdy sasiedzi pytali jej rodzicow, co sie z nia dzieje, ci rzekomo
odpowiadali, ze zaginela. Mieszkancy bloku byli wiec pewni, ze w mieszkaniu
przebywaja tylko dwie osoby: starsze malzenstwo.
Domniemany koszmar 42-latki skonczyl sie dopiero pod koniec lipca br.
Sasiedzi mieli bowiem uslyszec awanture za sciana i wezwali sluzby. Gdy
policja i pogotowie weszly do mieszkania na drugim pietrze w jednym z
blokow w centrum miasta, zastaly dramatyczny widok. 42-latka miala byc w
bardzo zlym stanie. Jak relacjonuja swiadkowie interwencji pogotowia i
policji, Mirella wygladala na “skrajnie zaniedbana”, a nogi “miala cale
jakby w martwicy”. Ona nie potrafila nawet zejsc po schodach. Byla w
ogromnej traumie
– relacjonuja w rozmowie z “Faktem” sasiedzi starszego malzenstwa. To sie w
glowie nie miesci. Mirelle pamietam, jak byla nastolatka, bawilysmy sie
przed blokiem, gdy przyjezdzalam do babci na wakacje, potem nagle zniknela
w niewyjasnionych okolicznosciach
– opowiada jedna z sasiadek. Horror w Swietochlowicach. Byla wieziona przez
27 lat? Rodzice mowili sasiadom, ze zaginela. Jak dowiedzial sie “Fakt”,
Mirella trafila do szpitala, w ktorym przez dwa miesiace walczono o jej
zdrowie. Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje prawne czekaja rodzicow
42-latki.Po naszej interwencji i przewiezieniu kobiety do szpitala
dzielnicowy wszedl w kontakt z Osrodkiem Pomocy Spolecznej. Czekamy na
informacje zwrotna co do sytuacji zyciowej tej kobiety od OPS [osrodka
pomocy spolecznej] celem podjecia dalszych czynnosci w tej sprawie
– wyjasnia w rozmowie z “Faktem” ml. asp. Anna Hryniak, z Komendy Miejskiej
Policji w Swietochlowicach. Jak dodaje, Mirella nie miala nawet dowodu
osobistego. Dokument otrzymala dopiero po tym, jak zostala uwolniona.
Policja reaguje na doniesienia w sprawie Mirelli ze Swietochlowic
Sprawe skomentowala swietochlowicka policja. Jak podano, “wstepne ustalenia
funkcjonariuszy nie wskazuja jednoznacznie, by kobieta przez wiele lat byla
przetrzymywana w mieszkaniu wbrew swojej woli”.
“Na miejscu funkcjonariusz rozmawial z mieszkanka, ktora rozpytal o
okolicznosci zdarzenia. Kobieta zaprzeczyla, jakoby w mieszkaniu doszlo do
awantury lub przemocy, a jedynie do sprzeczki slownej pomiedzy nia a mezem.
W czasie interwencji mezczyzny nie bylo w domu. Podczas czynnosci, z
jednego z pokoi w mieszkaniu wyszla 42-letnia kobieta. Rozpytana przez
policjanta rowniez oswiadczyla, ze w domu nie doszlo do zadnej awantury, a
ona sama nie potrzebuje pomocy. Jednak ze wzgledu na widoczny u niej obrzek
nog i trudnosci w poruszaniu sie, funkcjonariusz, w trosce o jej zdrowie,
wezwal na miejsce pogotowie ratunkowe. Zespol medyczny zdecydowal o
przewiezieniu kobiety do szpitala na dalsze badania” – czytamy.
“Ustalenia przeprowadzone podczas interwencji nie wskazywaly na mozliwosc
popelnienia przestepstwa na szkode 42-latki. (…) Wstepne ustalenia
przeprowadzone przez funkcjonariuszy nie potwierdzaja medialnych doniesien,
jakoby kobieta przez 27 lat miala byc przetrzymywana w mieszkaniu rodzicow
wbrew swojej woli” – twierdzi policja.
Zakazac alkoholu w budynkach Sejmu? Sondaz. Zdecydowana wiekszosc Polakow
uwaza, ze w budynkach Sejmu nie powinno byc miejsca na sprzedaz alkoholu.
Az osmiu na dziesieciu badanych chce calkowitego zakazu – wynika z
najnowszego sondazu Opinia24 dla “Faktow” TVN i TVN24. 81 procent osob
bioracych udzial w badaniu uwaza, ze sprzedaz alkoholu w budynkach Sejmu
powinna byc calkowicie zabroniona. Przeciwnego zdania jest 14 procent
respondentow. 5 procent nie ma w tej sprawie zdania.
Sondaz
Badanie przeprowadzila sondazownia Opinia24 na zlecenie “Faktow” TVN i
TVN24 za pomoca wywiadow telefonicznych CATI, na reprezentatywnej probie
1001 mieszkancow Polski w wieku 18 i wiecej lat. Badanie zrealizowano w
dniach 13-14 pazdziernika 2025.
Doniesienia o “patoposlach”
Najwiecej alkoholowych ekscesow parlamentarzystow dotyczy Domu Poselskiego
i jego okolic. W restauracji w hotelu poselskim parlamentarzysci moga kupic
alkohol. W ubieglym tygodniu posel PSL, minister rolnictwa Stefan Krajewski
w Radiu ZET powiedzial, ze zdecydowal sie po szesciu latach wyprowadzic z
hotelu sejmowego i mieszka w wynajetym mieszkaniu. – W ostatnim czasie
pojawili sie patoposlowie, tak to trzeba nazwac – podkreslil Krajewski.
Pozniej powiedzial, ze chodzilo o dwoch poslow PiS – Dariusza Mateckiego i
Lukasza Mejze.
Marszalek Sejmu Szymon Holowniapodkreslal, ze “nie ma miejsca dla
‘patoposlow’ i zadnych patologii na terenie zarzadzanym przez Kancelarie
Sejmu”. Bezwzglednego wprowadzenia zakazu sprzedazy alkoholu takze w Domu
Poselskim domaga sie kolo Razem. – Zlozylismy takie pismo do marszalka.
Lata 90. juz sie skonczyly, a ja nie chce ogladac kolejnych zapijaczonych
mord wtaczajacych sie na sale sejmowa, czy na glosowania. Podejmujemy
decyzje dotyczace milionow ludzi i to, ze ktos nie potrafi sie powstrzymac
od wypicia kielicha, jest niedopuszczalne. Naprawde sa inne miejsca, gdzie
mozna sie temu poswiecic – powiedzial Adrian Zandberg. W lutym tego roku z
sali sejmowej, po interwencji marszalka Szymona Holowni, wyprowadzony
zostal posel Ryszard Wilk, najwyrazniej pod wplywem alkoholu. Sprowokowalo
to marszalka do zapowiedzi, ze bedzie staral sie wprowadzic mozliwosc
badania poslow alkomatem przed sala sejmowa. W 2022 roku w podobnych
okolicznosciach z sali wyprowadzono owczesnego posla KO Bartlomieja
Sienkiewicza.
SPORT
213 minut morderczej batalii na korcie! Nieprawdopodobne sceny w Ningbo.
Trzy godziny i 33 minuty! Tyle trwal mecz 1/8 finalu turnieju WTA 500 w
Ningbo pomiedzy Belinda Bencic a Julia Starodubcewa. Szwajcarka z Ukrainka
daly jeden z najbardziej szalonych bojow tego roku, bezsprzecznie w
czolowce najdluzszych. Moglby potrwac znacznie krocej, gdyby Bencic nie
dostawala tenisowego paralizu w koncowkach setow. Ostatecznie jednak
Szwajcarka za to nie zaplacila, bo to ona wygrala 5:7, 6:4, 7:5. Na
papierze starcie Bencic ze Starodubcewa nie zapowiadalo sie na szlagier.
Owszem, obie pewnie wygraly swoje mecze w I rundzie, odpowiednio z Magda
Linette i Julia Putincewa, ale w rankingu WTA dzieli je az 117 miejsc (14.
Bencic, 131. Starodubcewa). Szwajcarka byla wiec wyrazna faworytka.
Ukrainka z kolei do Ningbo przyjezdzala z czarna seria siedmiu porazek z
rzedu. Przelamala sie dopiero w kwalifikacjach do chinskiego turnieju.
Poczatek meczu sugerowal, ze to moze w rzeczy samej byc dosc szybka robota
dla Bencic. Szwajcarka grala znacznie pewniej i juz w trzecim gemie
przelamala rywalke. Miala nawet dwie pilki na kolejne przelamanie, ale nie
udalo jej sie ich wykorzystac. Mimo to zanosilo sie, ze pierwszy set
spokojnie trafi na jej konto. Jednak wtedy na jaw wyszlo cos, co
zdefiniowalo ten mecz. Bencic nie potrafila za nic w swiecie bezstresowo
dokonczyc seta. Nie dosc, ze przy stanie 5:4 zmarnowala setbola, to jeszcze
dala sie przelamac. Malo tego! Przy wyniku 5:6 zrobila dokladnie to samo.
Nie wykorzystala wlasnej szansy na gema, a po chwili cieszyc mogla sie
Starodubcewa. Tylko tym razem z wygranego calego seta 7:5. W drugiej partii
Bencic dlugo grala z jeszcze wiekszym animuszem. W ogole nie dopuszczala
Ukrainki do breakpointow, a sama dwukrotnie odebrala jej serwis. Pelen
spokoj do konca? Niezupelnie, bo przy stanie 5:2 stracila wlasne podanie i
mogly ja nawiedzic demony z pierwszego seta. Jednak tym razem miala wieksza
przewage, dzieki czemu dowiozla wynik 6:4. Dodajmy, ze juz wtedy mecz trwal
dwie godziny i szesnascie minut. Trzeci set? Znow to samo. Swietna gra
Bencic, prowadzenie 5:2 z podwojnym przelamaniem, autostrada do wygrania
meczu. Przy czym ze Szwajcarka dzis dzialy sie dziwne rzeczy, gdy na jej
koncie w secie pojawialo sie 5 gemow. Lapal ja nagly tenisowy paraliz.
Najpierw zmarnowala dwa meczbole i stracila podanie. Jej mina zdradzala
mieszanke niedowierzania i wscieklosci. Jeszcze gorzej bylo kilka chwil
pozniej. Bencic drugi raz przegrala gema, gdy serwowala na mecz!
Wydawalo sie to niemozliwe, ale Starodubcewa jakims sposobem doprowadzila
do wyniku 5:5. Czyli co? Tiebreak? Nie! To by bylo za proste. Ukrainka
odrobila cale straty tylko po to, by w kolejnym gemie zmarnowac trzy pilki
na 6:5 i w konsekwencji dac sie ponownie przelamac. Oczywiscie nie bylo
krzty pewnosci, czy Bencic zaraz znowu wszystkiego nie zawali. Jednak nie
tym razem. Szwajcarka ewidentnie sie wkurzyla i tym razem serwujac na mecz
wygrala gema do zera, konczac spotkanie wynikiem 5:7, 6:4, 7:5. To bylo
jedno z najdluzszych kobiecych starc tego roku. Trwalo dokladnie 3 godziny
i 33 minuty. Bencic przetrwala mimo swoich dziwnych slabosci w koncowkach
setow. Teraz w cwiercfinale czeka na lepsza z pary Jasmine Paolini –
Weronika Kudermietowa.
DETEKTYW
“Milionerka”
z nozem kuchennym
Mariusz GadOMSKI
Rodzina i znajomi Eweliny wiedzieli o jej hazardowej zylce. Ale to nie
bylo nic groznego. Lotto, zdrapki, bonusy w paczkach z chrupkami.
Z cala pewnoscia budzet domowy nie cierpial na skutek tej niewinnej
pasji. To byla rozrywka i dreszczyk emocji, a nie nalog, ktory niszczy
zycie osobie grajacej i jej bliskim.
10
10/2025zobaczyl u Eweliny
Pewnego dnia maz
oklejone banderola-
mi pliki banknotow
o wysokich nomina-
lach. Na pytanie skad je ma,
wyjasnila, ze trafila szostke
w lotto i wygrala okragly milion.
W sadzie mezczyzna tlumaczyl
sie, ze uwierzyl zonie.
Wizyta u ginekologa
– Jestem gotowa, mozemy jechac
– powiedziala Ewelina do meza,
ktory zajrzal do pokoju.
Energicznie wstala z krzesla
i wziela torebke. Wlozyla ciepla,
jesienna kurtke. Mimo iz byla
w siodmym miesiacu ciazy, sta-
rala sie normalnie funkcjono-
wac. Gotowala, prala, sprzatala,
robila zakupy.
Na uwagi Rafala, ze powinna
sie jednak bardziej oszczedzac,
reagowala poblazliwym usmie-
chem. Ciaza to nie choroba.
Dopoki ma sile, bedzie normal-
nie zyc.
Ewelina wsiadla do samocho-
du zaparkowanego na podjez-
dzie przed domem, zapiela pas.
Rafal zajal miejsce za kierowni-
ca, odpalil silnik i ruszyli. Byl
mglisty poranek 25 pazdzier-
nika 2023 roku. Slonce skrylo
sie za warstwa chmur. Jesien
w calej okazalosci. Chociaz
o wczesnej godzinie na drodze
panowal niewielki ruch, Rafal
nie naciskal zbytnio na pedal
gazu. Niepotrzebna brawura
zgubila niejednego kierowce.
A on nie wybral sie przeciez na
przejazdzke, tylko wiozl zone,
ktora za kilka tygodni urodzi ich
trzecie dziecko. Oby bylo zdro-
we, jak dwoje starszych.
Po 20 minutach dotarli do
Kurowa. Dziesiec dni po wybo-
rach do parlamentu miastecz-
ko wciaz “ozdabialy” plakaty
przedstawiajace usmiechnietych
kandydatow na poslow i senato-
row. Lopotaly na wietrze, czeka-
jac na uprzatniecie z przestrze-
ni publicznej. Rafal wjechal
na maly parking przy osrodku
zdrowia. Wysiadl z auta, otwo-
rzyl drzwi od strony pasazera
i podal zonie reke. Ewelina mia-
la umowiona wizyte w gabinecie
ginekologicznym.
– Kiedy po ciebie przyjechac?
– zapytal.
– Za jakas godzine, poltorej.
– Tak dlugo potrwa badanie?
– zdziwil sie.
– Wiesz jak to jest u lekarza,
a potem pewnie jeszcze pojde
z recepta do apteki. Przy okazji
zajrze do sklepow. Tak wiec nie
musisz sie spieszyc.
W liczacym okolo 2600
mieszkancow Kurowie wszedzie
jest blisko. Naprzeciwko leczni-
cy jest urzad gminy, 200 metrow
dalej kosciol, bank spoldzielczy,
centrum handlowe i komisariat
policji. Rafal poczekal az zona
wejdzie do przychodni, po czym
odjechal.
Ponownie byl tu po kilku-
dziesieciu minutach, Ewelina juz
czekala na parkingu. Pospiesznie
wsiadla do samochodu i popro-
sila Rafala, aby szybko wracal do
domu. Uspokoila meza, ze z nia
i dzieckiem wszystko w porzad-
ku. Jest tylko troche zmeczona
i chcialaby sie polozyc.
Gdy jechali, uslyszeli przeni-
kliwe odglosy syren. W oddali
migaly koguty policyjnych
radiowozow. Czyzby jakis
wypadek? Rafal wlaczyl radio.
Wlasnie nadawano pilny komu-
nikat. W Kurowie byl napad na
bank.
To jest napad!
Rankiem tego dnia
w Banku Spoldzielczym
nie bylo zbyt wielu inte-
resantow. Klienci – glownie
w podeszlym wieku nie ufaja-
cy bankomatom i bankowosci
elektronicznej – wyplacali tra-
dycyjnie przy okienku gotowke
i regulowali rachunki. O godzi-
nie 10.20 do niewielkiej sali ope-
racyjnej banku weszla osoba,
ktora juz samym wygladem
wzbudzila niepokoj kasjerki.
Miala na sobie ciemna kurtke,
na oczach gogle, a jej twarz
zaslaniala kominiarka.
Zanim pracowniczka ban-
ku zdazyla pomyslec, ze moga
Samo zycie
byc problemy, zamaskowana
postac potwierdzila jej przy-
puszczenia. Weszla za linie kas,
wyciagnela z kieszeni kurtki noz
i rozleglo sie haslo jak z filmu
sensacyjnego:
– To jest napad! Dawaj forse
i zadnych sztuczek!
Byl to kobiecy glos, brzmie-
nie grozne, ale tez nieco histe-
ryczne. Kasjerka wystraszyla
sie, ale nie od razu wykona-
la polecenie. Narazajac zycie
i zdrowie, postanowila rozbroic
napastniczke. Chwycila jej reke,
trzymajaca noz i probowala go
jej wyrwac. Przez chwile szamo-
tala sie z nia, ale tamta byla sil-
niejsza. Krzyknela, ze zabije ja,
jesli zaraz nie zobaczy pieniedzy.
Kasjerka musiala dac za wygra-
na. W obawie, ze tamta spelni
grozbe, wydala jej gotowke. Bylo
tego kilkanascie tysiecy zlotych.
Zamaskowana kobieta schowa-
la banknoty do reklamowki, po
czym wybiegla z banku.
Jakby rozplynela sie
w powietrzu
Napad trwal 2, najwyzej 3
minuty. Kasjerka, masu-
jac ramie, ktore nieco
ucierpialo w trakcie szamotani-
ny, powiadomila o zajsciu poli-
cje i kierowniczke kurowskiego
oddzialu banku. Miejscowa
policja pojawila sie doslownie
po chwili, nieco pozniej przy-
bylo wsparcie z Lublina i Pulaw.
Natychmiast wszczeto poscig za
napastniczka, przegladano zapisy
z kamery monitoringu. Na ulicach
Kurowa zaroilo sie od radiowo-
zow. Pojawili sie uzbrojeni funk-
cjonariusze mundurowi i ubrani
po cywilnemu oraz psy tropiace
z przewodnikami.
– To byla akcja jak w filmie.
Poczatkowo bylam przekonana,
ze to cwiczenia. Potem jednak
uslyszalam, ze naprawde ktos
napadl na tutejszy bank i poli-
cja szuka tej osoby – powiedziala
kobieta mieszkajaca w sasiedz-
twie banku.
Wydawalo sie, ze sprawczy-
ni daleko nie ucieknie. Bank
w Kurowie jest przy glownej
10/2025 11Samo zycie
ulicy. Byl zwykly, powszedni
dzien przed poludniem, ludzie
robili zakupy, zalatwiali rozne
sprawy. Policja miala nadzie-
je, ze ktos zauwazyl nietypowo
odziana kobiete i zapamietal ja.
Rozpytywano o nia przechod-
niow, pracownikow i klien-
tow pobliskich sklepow, ludzi
na przystanku autobusowym,
nawet ksiedza i wiernych prze-
bywajacych w kosciele. Nikt
jej jednak nie widzial, a jesli
nawet widzial, to nie zapamie-
tal. Rowniez kamera monitorin-
gu nie zarejestrowala w jakim
kierunku oddalila sie kobieta
w ciemnej kurtce. Mozna by
pomyslec, ze po wyjsciu z ban-
ku ze zrabowanymi pieniedzmi
rozplynela sie w powietrzu.
Ale oczywiscie ludzie sie nie
dematerializuja. Sprawczyni
napadu przypuszczalnie poru-
szala sie autem. Odjechala zaraz
po zdarzeniu. Niewykluczone,
ze miala wspolnika. Na dro-
gach dojazdowych do Kurowa,
lezacego miedzy Lublinem
a Pulawami, policja ustawila
blokady kontrolne. Sprawdzano
pojazdy wyjezdzajace z miejsco-
wosci. Dzialania podjete bezpo-
srednio po zdarzeniu nie przy-
niosly efektu.
W mediach publikowano
zdjecia z zapisu bankowego
monitoringu, na ktorych bylo
widac poszukiwana, Obraz
nie byl zbyt wyrazny. Kobieta
w wieku 35-40 lat, sredniego
wzrostu, masywnie zbudowa-
na. Jej zachowanie w banku,
choc nacechowane agresja,
sugerowalo jednak, ze w trak-
cie popelnionego przestepstwa
byla w stresie. Zapewne nigdy
wczesniej na nikogo nie napa-
dla, bez watpienia byl to jej
pierwszy raz. A debiutowi –
w kazdej w zasadzie dzialalno-
sci – czesto towarzyszy pode-
nerwowanie i niepewnosc.
Z oczywistych powodow
kamera nie zarejestrowala twa-
rzy napastniczki, bo kobieta
wystapila w kominiarce. Nie
pozostawila w miejscu przestep-
stwa sladow linii papilarnych
– kobieta caly czas miala na
12
dloniach rekawiczki. Policyjni
technicy zabezpieczyli jedynie
slady biologiczne. Nie tylko po
to, zeby po zatrzymaniu spraw-
czyni stanowily one dowod
przeciwko niej. Wspolczesna
technika kryminalistyczna
wykorzystuje najnowsze osia-
gniecia naukowe. Dysponujac
materialem biologicznym
sprawcy, mozna przeprowa-
dzic miedzy innymi badania
fenotypowe, ktore sa w sta-
nie okreslic prawdopodobne
cechy fizjonomiczne tej osoby.
Roznymi metodami probowano
opracowac profil napastniczki.
Sprawdzono byle i aktualne
klientki kurowskiego banku.
Rozpytywano o ewentualnych
dluznikow. Niewiele to jednak
dalo. Mijaly dni, a sprawczyni
wciaz pozostawala nieuchwytna.
Jestesmy
bogaci!
Czas szybko mijal, zblizal
sie termin rozwiaza-
nia, lecz Ewelina nadal
prowadzila aktywne zycie. Ani
myslala sie oszczedzac. Zdarza
sie, ze kobiety w zaawanso-
wanej ciazy popadaja w przy-
gnebienie, nawet w depresje,
sa drazliwe, o byle drobiazg
wybuchaja placzem lub gnie-
wem. Ewelina wrecz przeciw-
nie – tryskala humorem, energia
i optymizmem.
Zrobila sie tez rozrzut-
na. Do tej pory taka nie byla.
Utrzymywali sie z pensji Rafala,
mieli do wykarmienia dwoje
nastoletnich dzieci, czasami
korzystali z finansowego wspar-
cia tesciow. Podczas zakupow
Ewelina wyszukiwala promocji.
Byla to juz jednak przeszlosc.
Teraz nie patrzyla w sklepach na
ceny, tylko wybierala to, na co
miala ochote. Dzieciom kupila
na zime drogie kurtki a sobie
sprezentowala nowego smart-
fona. A pewnego dnia…
Rafal wrociwszy po pracy
do domu, zobaczyl na podjez-
dzie samochod z logo firmy
produkujacej materialy budow-
lane. Mezczyzni w firmowych
10/2025kombinezonach wyladowywa-
li bloki betonu komorkowego.
Potem Ewelina przyjela od nich
fakture.
– Co to ma znaczyc? – zapy-
tal zaskoczony Rafal po odjez-
dzie budowlancow.
Jego zona tajemniczo sie
usmiechnela i odparla, ze to
prezent dla niego.
– Jaki znow prezent?
– Przeciez zawsze marzyles
o nowym domu…
– Oszalalas? Wiesz ile to
kosztuje?! Nie stac nas. Chyba
naprawde ci odbilo!
Niezbita z tropu Ewelina
wziela go za reke i zaprowadzi-
la do pokoju. Wyciagnela z sza-
fy torbe podrozna i rozsunela
zamek blyskawiczny. Rafalowi
zaparlo dech na widok pliku
banknotow stu – i dwustuzlo-
towych, wypelniajacych torbe.
– To miala byc niespodzianka,
ale co tam, powiem ci juz teraz
wszystko… – Ewelina zawiesi-
la glos, a po chwili obwie-
scila z entuzjazmem: –
Jestesmy bogaci!
Powiedziala mu, ze
przed 2 tygodniami,
przy okazji zakupow,
Samo zycie
zagrala w lotto. Trafila glow-
na wygrana – prawie milion
zlotych. Z poczatku nie mogla
uwierzyc, bala sie, ze to sen albo
lottomat sie pomylil. Jednak to
byla prawda. Czesc wygranej od
razu wyplacila w gotowce i sa
to te pieniadze w torbie. Reszte
wplacila na konto bankowe.
W sledztwie i na rozpra-
wie w sadzie Rafal M. twier-
dzil, ze uwierzyl zonie w jej
historyjke o nader szczesliwym
usmiechu Fortuny. Dlaczego
mial nie wierzyc? Mial do niej
zaufanie. A wygrane na loterii,
nawet te najwyzsze sie zdarzaja.
Nie swieci garnki lepia, kazdy
moze miec szczescie. Pytany,
czy zaufania do zony nie nad-
szarpnela koniecznosc zacho-
wania wiadomosci o wygranej
w scislej tajemnicy, nawet przed
jej i jego rodzicami, odparl, ze
w zadnym wypadku tak nie
bylo. Tlumaczyl, ze zachowy-
wali to w sekre-
cie, zeby nie
wzbudzac u ludzi zawisci, ktora
czesto dotyka tych, ktorym cos
sie udalo.
Poniekad zeznania mez-
czyzny brzmialy logicznie.
Rzeczywiscie, niektorzy maja
szczescie w grach losowych.
Nie przybywaja z kosmosu, tyl-
ko zyja obok nas. I nie mozna
zaprzeczyc, ze rzadko kto chwali
sie wygrana.
Jednak Ewelina M. nie wygrala
nawet zlotowki. W zwiazku z tym
mozna powatpiewac w zapew-
nienia jej meza, ze niczego nie
podejrzewal i na slowo uwierzyl,
ze pieniadze sa z wygranej. Ale
o tym wie tylko on.
Za drugim razem
szczescie ja opuscilo
Byc moze Ewelina uznala,
ze wydala za duzo pie-
niedzy, bo postanowila
powtorzyc numer. 10 listopada
2023 roku, w godzinach popolu-
dniowych, przyjechala do Pulaw.
Pierwsze kroki skierowala do
siedziby banku spoldzielczego.
Dalej bylo tak jak w Kurowie.
Okolo godziny 16 do ban-
ku weszla kobieta w widocznej
ciazy. Twarz zaslaniala komi-
niarka. Mimo iz na sali znajdo-
wali sie klienci i osoby z per-
sonelu, bez wahania podeszla
do kasy, wyciagnela z kieszeni
noz kuchenny i wrzasnela do
pracowniczki:
– Dawaj forse, ty… – tu padlo
z jej ust wulgarne wyzwisko.
Kasjerka zachowala zimna
krew i odmowila, wyjasnia-
jac, ze w kasie prawie nie ma
pieniedzy.
– Nie oszukuj, wiem, ze sa,
wiec nie gadaj, tylko wyciagaj
pieniadze – ponaglila ja napast-
niczka, zblizajac do jej twarzy
ostrze noza.
Kasjerka ustapila. Gdy spel-
nila zadanie zamaskowanej
kobiety, tamta opuscila bank.
Pulawski oddzial, podobnie
jak placowka w Kurowie, znaj-
duje sie w ruchliwym punkcie.
W poblizu jest hala targowa.
Ale wlasnie ten czynnik ulatwil
kobiecie ucieczke. Po dokonaniu
10/2025 13Samo zycie
rozboju blyskawicznie wmiesza-
la sie w tlum na ulicy. Tak jak
w Kurowie, napad na bank trwal
bardzo krotko.
Jednak za drugim razem nie
miala tyle szczescia. Od razu
po otrzymaniu zgloszen ruszy-
ly intensywne dzialania policji.
Zorganizowane zostaly blokady
na drogach, wykorzystano prze-
wodnikow z psami tropiacymi,
policyjny informatyk zabezpie-
czal kolejne nagrania z ulicz-
nych kamer. Szukano ciezar-
nej kobiety w ciemnej kurtce
z kapturem.
Jednoczesnie funkcjonariu-
sze sprawdzali i analizowali te
nagrania. Szukano napastnicz-
ki nie tylko na terenie powia-
tu pulawskiego. Technicy kry-
minalistyki zadbali, aby kazdy
pozostawiony na miejscu slad
zostal dobrze zabezpieczony.
Sledczy zbierali material dowo-
dowy. W procesie wykrywczym
pulawskich policjantow wspie-
rali funkcjonariusze z Komendy
Wojewodzkiej Policji w Lublinie.
Ostatecznie profesjonalne
dzialania skutkowaly ustale-
niem osoby, ktora mogla stac za
tymi zdarzeniami. W sobote, 11
listopada, kilkanascie godzin po
napadzie w Pulawach, policjanci
zatrzymali wytypowana kobie-
te. Okazala sie nia 36-letnia
mieszkanka nieduzej miejsco-
wosci w powiecie pulawskim.
Funkcjonariusze odzyskali tez
zrabowana w Pulawach gotowke
oraz zabezpieczyli szereg dowo-
dow w tej sprawie.
Zatrzymana Ewelina M.,
nigdy wczesniej nie karana, byla
w 8. miesiacu ciazy. Przyznala
sie do napadow na banki
w Kurowie i Pulawach. Podczas
przesluchania tlumaczyla swe
czyny pilna potrzeba finansowa.
Obliczono, ze zrabowala z obu
bankow gotowke w kwocie oko-
lo 50 tys. zl.
Jednak z informacji doty-
czacych Eweliny M. wynika-
lo, ze kobieta nie znajdowala
sie w zlej sytuacji materialnej.
Jej maz pracowal, zarabial na
tyle duzo, by utrzymac rodzi-
ne. Nie byli zadluzeni, mieli 2
14
samochody, planowali budowe
domu. I wlasnie na dom kobie-
ta chciala przeznaczyc zrabowa-
ne pieniadze. Swiadczy o tym
zakup materialow budowlanych
dokonanych miedzy jednym
a drugim rozbojem.
Ewelina M. zapewnila, ze tyl-
ko ona ponosi odpowiedzialnosc
za napady. Sama je zaplanowala
i w pojedynke zrealizowala pla-
ny. Nikt jej w tym nie pomagal.
– Maz zawiozl mnie samo-
chodem do Kurowa, bo tego dnia
mialam wizyte u lekarza i potem
odwiozl do domu, ale o niczym
nie wiedzial, byl calkowicie nie-
swiadomy tego, ze po badaniu
w przychodni poszlam z nozem
do banku. Kiedy zobaczyl u mnie
pieniadze, oklamalam go, ze
wygralam milion zlotych w lot-
to – wyjasniala Ewelina M.
Rafal M. – jak to juz bylo
wspomniane – zeznal, ze uwie-
rzyl w wygrana.
Cztery lata wiezienia
Prokuratura Rejonowa
w Pulawach postawila
kobiecie zarzuty doko-
nania 2 rozbojow z uzyciem
niebezpiecznego narzedzia
i rabunku gotowki w znacznej
kwocie. Sad zastosowal wobec
podejrzanej srodek zapobiegaw-
czy w postaci tymczasowego
aresztu. Ewelina M. w aresz-
cie urodzila dziecko. Mezowi
kobiety nie postawiono zarzutu
udzielania pomocy w przestep-
stwie. Naiwnosc, choc niewatpli-
wie przeszkadza w zyciu, nie jest
czynem zagrozonym sankcjami
karnymi.
Proces sadowy kobie-
ty odbyl sie w sierpniu 2024
roku w Sadzie Okregowym
w Lublinie. Ewelina M. powto-
rzyla przed sadem, ze przyzna-
je sie do 2 napadow rabunko-
wych i zostala uznana winna.
Skazano ja na 4 lata pozbawienia
wolnosci. Dodatkowo, kobieta
zostala zobowiazana do zaplaty
34,5 tys. zl jako odszkodowanie
dla instytucji finansowej.
Apelacje od wyroku zlozyly
trzy strony. Prokuratura wska-
zywala na uchybienia formalne.
W procesie wystepowal oskar-
zyciel posilkowy reprezentu-
jacy pracownice banku, ktora,
jak twierdzil, doznala w trakcie
napadu obrazen z winy Ewe-
liny M. W zwiazku z tym doma-
gal sie wyzszej nawiazki finan-
sowej na rzecz swojej klientki.
Natomiast obronca oskarzonej
wnioskowal o zlagodzenie kary
do 3 lat. Ponadto obrona mia-
la watpliwosci czy obrazenia,
jakich doznala pokrzywdzona
kasjerka rzeczywiscie powsta-
ly w wyniku dzialan oskarzo-
nej, dlatego tez wnioskowala
o anulowanie Ewelinie M. kary
finansowej.
Sad Apelacyjny w Lublinie
utrzymal w mocy wyrok 4 lat
wiezienia dla Eweliny M. Jesli
chodzi o kwestie podnoszona
przez oskarzyciela posilkowe-
go, trudno bylo jednoznacznie
ustalic okolicznosci zwiaza-
ne z obrazeniami pracownicy
banku na podstawie nagrania
monitoringu. Z opinii biegle-
go wynika, ze obrazenia mogly
powstac podczas napadu, jed-
nak mialo to niewielkie znacze-
nie dla wymiaru kary.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl