Dzien dobry – tu Polska – 17.10.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 287) (67527) 17 pazdziernika 2024r.

Pogoda

czwartek, 17 pazdziernika 16 st C

Slonecznie

Opady:0%

Wilgotnosc:66%

Wiatr:18 km/godz.

Kursy walut – za jednego dolara (USD) zaplacimy 3,94 zl. Cena jednego funta
szterlinga (GBP) to 5,15zl, a franka szwajcarskiego (CHF) 4,57 zl. Z kolei
euro (EUR) mozemy zakupic za 4,29 zl.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze Wam milego czwartku i zaczynam zazdroscic pogody (przynajmniej
wiekszosci z Was) ale tez nie narzekam 😉

Ania Iwaniuk

Dowcip

Tuz przed rozpoczeciem przedstawienia, Leonowi zachcialo sie strasznie
siusiu.

Wyszedl z widowni, szuka toalety. Wszedl do jakiegos ciemnego korytarzyka,
juz nie moze wytrzymac, zlapal wazon stojacy w kacie i nasiusial do niego.

Po wszystkim wrocil zadowolony na widownie.

Przedstawienie juz trwa, wiec Leon nachyla sie do sasiada i sie pyta:

– Jak sie zaczelo?

– A wie pan, taka scena typowa dla nowoczesnych dramatow. Wchodzi facet,
sika do wazonu i wychodzi…

Ministra klimatu: wejscie w zycie systemu kaucyjnego moze byc przesuniete.
System kaucyjny nie jest gotowy do wejscia w zycie – przekazala ministra
klimatu i srodowiska Paulina Hennig-Kloska. Dodala, ze rozwazane jest
przesuniecie terminu wprowadzenia systemu o pol roku.

Ministra klimatu przyznala na srodowym spotkaniu z dziennikarzami, ze
system kaucyjny nie jest gotowy do wejscia w zycie. Myslimy o przesunieciu
terminu jego wejscia w zycie o pol roku – poinformowala Hennig-Kloska.

– Wszystkie strony zainteresowane, rowniez sami operatorzy zapytani
dzisiaj, czy sa gotowi odpowiedzieli, ze nie – powiedziala, odnoszac sie do
przesuniecia terminu wejscia w zycie systemu.

Ministra klimatu o systemie kaucyjnym

– 77 procent to jest poziom recyklingu, ktory musimy uzyskac w przyszlym
roku – producenci opakowac musza miec taki poziom. 25 procent recyklatu
powinno byc uzywane do ponownej produkcji opakowan. My dzisiaj mamy 30
procent butelek PEP w zoltych pojemnikach przydomowych. Moim zdaniem bez
systemu kaucyjnego nie dowieziemy tych wskaznikow – powiedziala ministra
klimatu.

Dodala, ze projekt nowelizacji systemu kaucyjnego z autopoprawka resortu
klimatu uszczelniajaca i przesuwajaca termin jego wejscia w zycie stanie na
Radzie Ministrow. Jak zauwazyla przesuniecie terminu musi byc zlozone na
rzad do konca roku.

– To jest wazna uszczelniajaca ustawa, w ktorej obieg kaucji bedzie jak
VAT-u. Tam sa wazne przepisy dotyczace kontroli ministerstwa co do
przygotowania systemu, zeby nam jakies fejkowe firmy nie weszly, tam jest
wazny element, ze firmy w zarzadach i radach nadzorczych nie moga miec
osob, ktore byly karane za dzialalnosc niezgodna z prawem, wiec tej
nowelizacji potrzebujemy i oddalenia wejscia w zycie tez potrzebujemy –
powiedziala Hennig-Kloska.

Podkreslila, ze nie wyczula w rzadzie checi “wywrocenia stolika” w sprawie
wprowadzenia systemu kaucyjnego, ale sa watpliwosci zwiazane z potrzeba
poprawienia tego systemu. Zgodnie z ustawa o gospodarce opakowaniami i
odpadami opakowaniowymi oraz przygotowana przez MKiS nowelizacja,
system kaucyjny w Polsce ma zaczac dzialac od poczatku 2025 r. Jego celem
jest zmniejszenie ilosci zmieszanych odpadow komunalnych odbieranych przez
gminy i zwiekszenie poziomu recyklingu. Duze sklepy, o powierzchni powyzej
200 m kw., beda musialy odbierac puste opakowania i oddawac kaucje.
Natomiast mniejsze sklepy beda pobierac kaucje, ale przystapienie do
systemu odbioru opakowan bedzie w ich przypadku dobrowolne.

Nieodebrana kaucja zostanie przeznaczona na finansowanie
systemu kaucyjnego. Kaucja ma zachecic do zwrotu opakowan i zwiekszyc ilosc
ponownie wykorzystanych i przetwarzanych surowcow sluzacych do wytworzenia
opakowan. System ma objac trzy rodzaje opakowan: butelki plastikowe do 3
litrow, szklane butelki wielorazowego uzytku do 1,5 litra oraz metalowe
puszki do 1 litra. 14 pazdziernika Rzeczpospolita informowala, ze “obecnie
sa na stole trzy warianty rozstrzygniecia sporu” dot. systemu kaucyjnego.
Wedlug cytowanego przez “Rz” uczestnika spotkania w resorcie klimatu w
sprawie prac nad tzw. rozszerzona odpowiedzialnoscia producenta, pierwszy
to kompromis zaproponowany przez wiceminister Anite Sowinska – by przesunac
wejscie systemu na lipiec 2025 r. Ten pomysl ma byc jednak odrzucany przez
samorzady. “Na stol wrocilo znowu rozwiazanie, ktore popiera handel, by
kaucje weszly od stycznia 2026 r., i ono jest prawdopodobniejsze. Wreszcie,
niestety, najwieksze szanse ma dzis calkowite uchylenie ubieglorocznej
ustawy o systemie kaucyjnym, a wtedy aktualne prace nad nowelizacja stana
sie bezprzedmiotowe” – dodal rozmowca “Rz”.

Kto wygralby wybory prezydenckie? Trzech kandydatow z dwucyfrowym wynikiem.
Pierwsza ture wyborow prezydenckich – gdyby odbyly sie w miniona niedziele
– wygralby Rafal Trzaskowski, prezydent stolicy i najbardziej prawdopodobny
kandydat KO, na ktorego glos oddaloby 34,2 proc. badanych. Na kolejnych
miejscach uplasowali sie Karol Nawrocki (22,2 proc. poparcia) – jako
kandydat PiS – i marszalek Sejmu Szymon Holownia z Trzeciej Drogi (10,2
proc.).

“Tylko ta trojka moglaby liczyc na dwucyfrowy wynik. Partie na razie
wstrzymuja sie z oficjalnym ogloszeniem kandydatow. W PiS daje sie slyszec,
ze partia zrobi to juz 11 listopada” – czytamy w “Rz”. Redakcja potwierdza
tez, ze sondaz zaskakuje wysoka deklarowana frekwencja. “Gdyby pierwsza
tura wyborow odbywala sie w miniona niedziele, do lokali wyborczych
poszloby az 87,6 proc. respondentow” – przekazal dziennik.

Sondaz przeprowadzil IBRIS metoda CATI w dniach 11-12.10 na 1071 osobowej
grupie respondentow. Koalicja Obywatelska nie wskazala jeszcze kandydata na
prezydenta w przyszlorocznych wyborach prezydenckich. W rozmowie z
Bartoszem T. Wielinskim z “Gazety Wyborczej” Donald Tusk byl pytany, kiedy
poznamy kandydata KO. “W sobote 7 grudnia” – zapowiedzial premier.

Dopytywany o nazwisko, odparl, ze bedzie to “osoba, ktora przemawiala na
naszej ostatniej konwencji”. Glos zabrali na niej miedzy innymi prezydent
Warszawy Rafal Trzaskowski, ministra edukacji Barbara Nowacka i minister
spraw zagranicznych Radoslaw Sikorski. W sierpniu premier oswiadczyl, ze
sam nie zamierza kandydowac w wyborach prezydenckich, a najbardziej
prawdopodobny jest start Trzaskowskiego. O wybory prezydenckie pytany byl w
srode w “Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 takze wicemarszalek Sejmu
Wlodzimierz Czarzasty, wspolprzewodniczacy Nowej Lewicy. Jak zaznaczyl, ma
nadzieje, ze wybory te zostana wygrane “przez strone, ktora ja
reprezentuje, to znaczy przez strone rzadzaca”. Na pytanie, kto jest jego
wymarzonym kandydatem z Lewicy, odparl: – Bedziemy o tym decydowali na
przelomie roku.

– Pan stawia na kogo? – dopytywal prowadzacy program Konrad Piasecki. – Nie
powiem. Wie pan, dlaczego? Mowienie przez liderow partii takich rzeczy jest
na tyle nieodpowiedzialne, ze sugeruje okreslone rozwiazania. Partia musi
sie w tej sprawie wypowiedziec, tak jak kazda inna. Czekamy na to, co zrobi
ostatecznie Platforma Obywatelska, czekamy, co zrobi PSL. Nikt jeszcze nie
okreslil tego. Przyjdzie czas, bedziemy okreslali – powiedzial Czarzasty.
Swojego kandydata w przyszlorocznych wyborach wciaz poszukuje Prawo i
Sprawiedliwosc. Poza obecnym prezesem IPN Karolem Nawrockim jako mozliwi
kandydaci rozwazani maja byc m.in. poslowie Mariusz Blaszczak i Zbigniew
Bogucki. Prezes Jaroslaw Kaczynski mial ostatnio wymieniac takze Tobiasza
Bochenskiego w nieoficjalnych rozmowach jako jednego z faworytow do bycia
kandydatem PiS w wyborach prezydenckich. – Jest kilka osob, ktore sa
rozwazane w tym momencie, i ta pula juz sie znaczaco zmniejszyla – mowil
“Faktom” TVN eurodeputowany PiS Tobiasz Bochenski na poczatku pazdziernika.

Kto bedzie kandydatem Trzeciej Drogi? Posel PSL Zbigniew Sosnowski
zasugerowal w zeszlym tygodniu, ze temat kampanii prezydenckiej pojawi sie
na Radzie Naczelnej PSL, zaplanowanej na 26 pazdziernika. – Juz najwyzszy
czas, by na ten temat dyskutowac, i tu stanowisko PSL od dluzszego czasu
jest znane, ze poprzemy kandydata Trzeciej Drogi, ktorym najprawdopodobniej
bedzie marszalek Sejmu Szymon Holownia – podkreslil Sosnowski.

Konfederacja jak dotad jest jedyna partia w Sejmie, ktora oficjalnie
wskazala kandydata w wyborach prezydenckich w 2025 roku. Bedzie nim
Slawomir Mentzen. – Rada Liderow postanowila, ze kandydatem w
przyszlorocznych wyborach prezydenckich z ramienia Konfederacji bedzie
Slawomir Mentzen – powiedzial 20 sierpnia posel Konfederacji Bartlomiej
Pejo.

19-latek skazany za usilowanie zabojstwa kuriera. Sad Okregowy w
Czestochowie we wtorek skazal na 15 lat wiezienia 19-letniego Mariusza P.,
ktory odpowiadal za usilowanie zabojstwa kuriera. W sierpniu ubieglego roku
w Ostrowie (woj. slaskie) ciezko ranil mezczyzne, ktory przywiozl mu
przesylke, uderzajac go kamieniem w glowe i zabral towar.

We wtorek w Sadzie Okregowym w Czestochowie odbylo sie ostatnie posiedzenie
sadu w sprawie Mariusza P. Mowy koncowe wyglosila prokurator i obronca
Mariusza P. Wyrok oglosil sedzia Piotr Sikora. Prokuratura Rejonowa w
Myszkowie oskarzyla Mariusza P. o usilowania zabojstwa kuriera w zwiazku z
rozbojem oraz usilowanie rozboju z uzyciem niebezpiecznego narzedzia i
wnioskowala o 25 lat pozbawienia wolnosci. Argumentowala, ze Mariusz P.,
atakujac starszego, slabszego od siebie mezczyzne, musial liczyc sie z tym,
ze moze go zabic. Twierdzila, ze dzialal na zimno w obu przypadkach,
wszystko wczesnie planujac.

Obronca Mariusza P. wnioskowal o nadzwyczajne zlagodzenie kary, powolujac
sie m.in. na wiek oskarzonego, a takze jego wczesniejsze problemy
emocjonalne, adaptacyjne i rodzinne. Twierdzil takze, ze za zlagodzeniem
kary przemawiala skrucha oskarzonego oraz fakt, iz doszlo do ugody z
pokrzywdzonym Tomaszem K. na rzecz ktorego ojciec Mariusza P. wyplaci w 4
ratach lacznie 100 tysiecy zlotych. Obronca twierdzil, ze Mariusz P. nie
chcial zabic, a takze ze znalezione przy nim przy drugiej probie napadu
mlotek i noz nie moga dawac prokuraturze argumentu do oskarzenia mezczyzny
o napad z uzyciem niebezpiecznego narzedzia. Argumentowal, ze w obu
przypadkach Mariusz P. chcial jedynie ogluszyc kurierow, aby zabrac im
zamowione przedmioty bez zaplaty. Obronca wniosl rowniez, aby sad do czasu
uprawomocnienia sie wyroku, uchylil trwajacy od 5 wrzesnia ubieglego roku
areszt dla Mariusza P. W trakcie ostatniego posiedzenia sadu Mariusz P.
wyrazil zal za swoje czyny i przeprosil poszkodowanych kurierow.

Niemcy ostrzegaja przed zagadkowymi paczkami. Jedna omal nie doprowadzila
do katastrofy. Niemcy badaja sprawy tajemniczych pozarow, do ktorych doszlo
w tym roku – poinformowal we wtorek prokurator generalny kraju. Chodzi o
pozary spowodowane przez ukryte w paczkach urzadzenia zapalajace. Do
jednego z nich doszlo w magazynie w Lipsku. Wedlug szefa kontrwywiadu tylko
dzieki szczesliwemu zbiegowi okolicznosci udalo sie uniknac katastrofy
lotniczej. W sierpniu niemieckie sluzby ostrzegly firmy logistyczne i
lotnicze, a takze stowarzyszenia biznesowe, ze w obiegu moga znajdowac
sie niebezpieczne przesylki. Komunikat taki pojawil sie po tym, jak doszlo
do kilku incydentow zwiazanych z zapalajacymi sie paczkami. Sluzby
przekazaly, ze otrzymaly informacje o “wyslanych przez osoby prywatne z
Europy przesylkach, ktore zapalily sie w trakcie transportu w kilku krajach
europejskich”.

Ostrzezenie mowilo o “niekonwencjonalnych urzadzeniach zapalajacych”,
wysylanych za posrednictwem dostawcow uslug przewozowych. “Na podstawie
obecnego stanu rzeczy mozna zalozyc, ze niekonwencjonalne urzadzenia
zapalajace zostaly wyslane celowo, aby wyrzadzic szkode firmom swiadczacym
uslugi przewozowe i innej infrastrukturze logistycznej” – napisano w
ostrzezeniu. Wedlug sluzb, paczki zawieraly urzadzenia elektroniczne i
pojemniki z plynami.

We wtorek prokurator generalny Niemiec poinformowal, ze sledczy badaja
sprawy kilku pozarow spowodowanych zagadkowymi paczkami, do jakich doszlo
wczesnej w tym roku. O wlos od tragedii lotniczej. Paczka zapalila sie
jeszcze w magazynie

W poniedzialek szef Federalnego Urzedu Ochrony Konstytucji (BfV) Thomas
Haldenwang powiedzial na przesluchaniu w komisji parlamentarnej, ze Niemcy
byly o wlos od katastrofy lotniczej, gdy samozaplonowi ulegla jedna z
przesylek transportowanych droga lotnicza.

Wyjasnial, ze tragedii udalo sie uniknac, gdyz pakunek zapalil sie jeszcze
na ziemi – w centrum logistycznym firmy spedycyjnej DHL w Lipsku, a nie na
pokladzie maszyny, jak prawdopodobnie planowano. Jak dodal, stalo sie tak
tylko dzieki szczesliwemu zbiegowi okolicznosci i opoznieniom lotow. Gdyby
do pozaru doszlo w trakcie lotu, “doszloby do katastrofy lotniczej” –
stwierdzil Haldenwang. Nie powiedzial, czy byl to samolot transportowy czy
pasazerski.

Wedlug medialnych doniesien, do zdarzenia doszlo w lipcu tego roku. Od
paczki zapalil sie caly kontener towarowy z innymi przesylkami, ale pozar
zostal szybko ugaszony. Nadal nie jest jasne, kto stal za atakiem.Podczas
tego samego przesluchania parlamentarnego Haldenwang wskazal na znaczny
wzrost rosyjskich dzialan szpiegowskich i sabotazowych w Niemczech. Ocenil,
ze aktywnosc Kremla “naraza zycie ludzi” oraz wplywa na “wszystkie obszary
(zycia – red.) naszego wolnego spoleczenstwa”.

Biuro prokuratora generalnego odmowilo komentarza na temat mozliwych
powiazan tego typu sytuacji z dzialaniami Rosji. Przekonywalo, ze nie moze
udzielic zadnych informacji ze wzgledu na trwajacy charakter sledztwa w
sprawie “proby podpalenia”.

“DHL stosuje surowe srodki bezpieczenstwa”. Oswiadczenie firmy

Firma spedycyjna DHL, do ktorej nalezy magazyn w Lipsku, poinformowala, ze
jest swiadoma dwoch takich incydentow w ramach swojej sieci. Przekazala
tez, ze w zwiazku z trwajacymi dochodzeniami podjela w kilku krajach
europejskich dzialania majace na celu ochrone sieci, pracownikow i
obiektow, a takze przesylek klientow.

“DHL stosuje surowe srodki bezpieczenstwa w ramach calej swojej globalnej
sieci i dziala w pelnej zgodnosci ze wszystkimi obowiazujacymi przepisami,
regulacjami i procedurami dotyczacymi bezpieczenstwa transportu” –
poinformowala firma w oswiadczeniu.

Tusk: strategia migracyjna przyjeta. Zukowska: jeden fragment
nie do zaakceptowania. “Strategia migracyjna przyjeta. Decyzja trudna, ale
bardzo potrzebna i oczekiwana” – napisal tuz przed godzina 18 Donald Tusk,
po kilku godzinach obrad rzadu w tej sprawie. Przewodniczaca klubu
parlamentarnego Lewicy Anna Maria Zukowska zaznaczyla, ze strategia
“zostala przyjeta ze zdaniami odrebnymi czworga ministrow konstytucyjnych
Lewicy”, bo “jeden jej fragment (…) jest nie do zaakceptowania”.

“‘Odzyskac kontrole. Zapewnic bezpieczenstwo’ – czyli strategia migracyjna
przyjeta. Decyzja trudna, ale bardzo potrzebna i oczekiwana” – napisal szef
rzadu w mediach spolecznosciowych we wtorek po poludniu. Do wpisu Tuska
odniosla sie przewodniczaca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria
Zukowska, ktora zaznaczyla, ze strategia “zostala przyjeta ze zdaniami
odrebnymi czworga ministrow konstytucyjnych Lewicy”.

“Pan premier nie zgodzil sie na nasze poprawki dot. m.in. wpisania
przestrzegania konstytucji do strategii. Jezeli chodzi o planowana
legislacje, nasze stanowisko pozostanie takie samo” – przekazala.

W kolejnym wpisie Zukowska napisala, ze “w 90% rzadowy dokument strategii
migracji jest dokumentem dobrym: ochrona rynku pracy, repatriacja, walka z
wyludzaniem wiz, wieksza kontrola”. “Natomiast jeden fragment, dotyczacy
lamiacego konstytucje uniemozliwienia samego nawet wnioskowania o azyl,
jest nie do zaakceptowania” – dodala. Krotki komunikat szefa rzadu pojawil
sie szesc godzin po rozpoczeciu posiedzenia jego gabinetu. Po godzinie 12
Donald Tusk zaczal je od przypomnienia, ze “jest ono wyjatkowe z dosc
oczywistego wzgledu”. – Dokladnie rok temu Polacy zdecydowali o rzeczy do
dzisiaj poruszajacej i wspanialej. Swoimi glosami, swoja determinacja,
nadzwyczajna frekwencja doprowadzili do zmiany przez wiele lat wyczekiwanej
przez bardzo duza czesc polskiego narodu – powiedzial premier Donald Tusk.

Podziekowal tez ministrom za ostatni rok. – Zrobmy wszystko, co w naszej
mocy, by drugi rok i kolejne lata naszych rzadow byly lepsze – powiedzial.
Podkreslil, ze miliony wyborcow daly im szanse, ktorej nie moga zmarnowac.

– To nie my jestesmy bohaterami tego dnia, tylko miliony Polek i Polakow.
Oni dali nam szanse i nie mozemy jej zmarnowac – zaznaczyl szef rzadu.
Ocenil tez, ze ostatni rok nie byl latwy. – Wiem, jak czesto nasi wyborcy i
nie tylko nasi wyborcy mowia: za malo, powoli, klocicie sie. Wyciagajmy
wnioski, pamietajcie o pokorze, ze jestesmy tu dla ludzi, zrobmy wszystko,
co w naszej mocy, by drugi rok i kolejne naszych rzadow byly lepsze –
zaapelowal. Tusk przekazal, ze na posiedzeniu pojawi sie temat kryzysu
migracyjnego na polsko-bialoruskiej granicy. – Mam nadzieje, ze w czasie
dyskusji znajdziemy wspolne watki, ktore pozwola nam skuteczniej chronic
granice i terytorium, a rownoczesnie z czystym sumieniem podejmowac nawet
najtrudniejsze, najtwardsze decyzje – oswiadczyl szef rzadu.

Tusk przyznal, ze wie, ile emocji budzi temat migracji. Podkreslil, ze choc
osoby uczestniczace w tej dyskusji moga roznic sie opiniami, jednak
wszystkim ludziom nalezy sie szacunek. – Nie mowie oczywiscie o
przemytnikach czy (Alaksandrze – red.) Lukaszence i o tych, ktorzy
organizuja te presje – zastrzegl premier.

Jak mowil, inaczej bedzie na te kwestie patrzyl aktywista z organizacji
pozarzadowej, ktory z pobudek etycznych dziala na rzecz ludzi, a inny
obowiazek ma szef Strazy Granicznej, policjantka, ktora pilnuje granicy
przed proba silowego jej przekroczenia, czy rzad.

Pelczynska-Nalecz: rzad bedzie obradowac tak dlugo, jak bedzie trzeba

Przed godzina 17 politycy Polski 2050 zorganizowali briefing prasowy.
Wziely w niej udzial miedzy innymi ministra funduszy i polityki regionalnej
Katarzyna Pelczynska-Nalecz oraz ministra klimatu i srodowiska Paulina
Hennig-Kloska.

Pelczynska-Nalecz zapytana, czy zostala przyjeta strategia migracyjna na
lata 2025-2030, odpowiedziala, ze posiedzenie Rady Ministrow trwa. – W
trakcie Rady Ministrow nie wolno – ja w zwiazku z tym absolutnie tego nie
zrobie – komunikowac, co sie na tej Radzie Ministrow dzieje – dodala. –
Natychmiast po Radzie Ministrow wszyscy na pewno wykomunikuja i gwarantuje,
ze Polska 2050 bardzo dokladnie wykomunikuje, gdzie bylismy w dyskusji,
gdzie jestesmy w dyskusji, jakie jest nasze stanowisko – powiedziala.

Pytana, do ktorej rzad zamierza obradowac, Pelczynska-Nalecz stwierdzila,
ze “tak dlugo, jak bedzie trzeba”. – Decyzje w tej sprawie podejmuje pan
premier – dodala.

– Jestesmy bardzo przekonani, ze ta strategia musi zostac przedyskutowana i
skonsultowana dzisiaj z bardzo roznymi srodowiskami i to sa zarowno
srodowiska organizacji obywatelskich, ale takze srodowiska naukowcow bardzo
zainteresowanych, srodowiska przedsiebiorcow superzainteresowanych i z cala
powaga do tych konsultacji bedziemy sie odnosic – mowila.

Hennig-Kloska ocenila, ze “tego dokumentu – strategii migracyjnej – jako
panstwo bardzo potrzebujemy”. – Wszyscy pracujemy od rana na posiedzeniu
Rady Ministrow. Wszyscy jestesmy zgodni co do tego, ze ten dokument jest
bardzo potrzebny, ze kontrole trzeba przywrocic. My mowimy, ze tej granicy
nie trzeba stawiac miedzy czlowieczenstwem a bezpieczenstwem “, ale
jednak w gruncie rzeczy bardzo czesto zastanawiamy sie i o tym tez dzisiaj
dyskutuje rzad, w jaki sposob prawa czlowieka sa wykorzystywane przez
przestepcow do sprowadzania niebezpieczenstwa na Europe – dodala.

Strategia migracyjna

Glowne kierunki dzialan wskazane w strategii migracyjnej rzadu na lata
2025-2030 dotycza: dostepu do terytorium Polski, dostepu do ochrony
krajowej i miedzynarodowej, dostepu do rynku pracy, migracji edukacyjnych,
integracji, obywatelstwa i repatriacji, kontaktu z diaspora. Celem
regulacji jest – jak podano – stworzenie przejrzystych i transparentnych,
jak rowniez bezpiecznych zasad imigracji do Polski, kontrolowanej przez
instytucje panstwowe.

O strategii migracyjnej Polski poinformowal w sobote premier Donald Tusk.
Wiele kontrowersji wywolala zapowiedz szefa rzadu, ze jednym z jej
elementow mialoby byc czasowe terytorialne zawieszenie prawa do azylu.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper oswiadczyla w poniedzialek,
ze wazne i konieczne jest, aby Unia Europejska chronila granice zewnetrzne,
w szczegolnosci z Rosja i Bialorusia. Jak przypomniala Hipper, oba te kraje
w ciagu ostatnich trzech lat wywieraly duza presje na granice zewnetrzne,
zagrazajac bezpieczenstwu panstw czlonkowskich UE i calej Unii. Podkreslila
jednoczesnie, ze kraje czlonkowskie maja zobowiazania miedzynarodowe i
unijne, w tym obowiazek zapewnienia dostepu do procedury azylowej.

Jak zaglosuje Polonia w USA? “Tozsamosc amerykanska wezmie gore nad polska”
Kamala Harris i Donald Trump zabiegaja o glosy Amerykanow polskiego
pochodzenia w Pensylwanii, jednym ze stanow kluczowych dla wyniku wyborow
prezydenckich w USA. Zdaniem Politico, choc demokratka “gra na polskim
patriotyzmie” i straszy Rosja, to Polonia bardziej przejmuje sie sytuacja
ekonomiczna w USA niz wojna w Ukrainie. Portal zwraca zarazem uwage na
coraz slabsze “poczucie jakiegokolwiek jednolitego punktu widzenia
amerykanskiej Polonii”.

“Kamala Harris ostrzega Amerykanow polskiego pochodzenia, by nie glosowali
na Donalda Trumpa. Wielu zaglosuje” – brzmi tytul artykulu, ktory we wtorek
opublikowal wplywowy portal Politico. Jego zdaniem ostrzezenie Kamali
Harris przed rosyjskim zagrozeniem dla Polski nie jest wystarczajacym
argumentem, by zdobyc glosy amerykanskiej Polonii. Portal podaje przyklad
Pensylwanii, ktora jest jednym z kluczowych stanow wahajacych sie (swing
states), ktory moze przesadzic o wynikach wyborow prezydenckich w USA.
Zarowno republikanie, jak i demokraci walcza tam o kazdy glos. Politico
przypomina, jak podczas wrzesniowej debaty prezydenckiej Harris zwrocila
sie bezposrednio do “800 tys. polskich Amerykanow tutaj, w Pensylwanii”,
mowiac, ze Trump sprzeda Ukraine Putinowi, a nastepnym celem Moskwy bedzie
Polska. Po tej debacie liderzy srodowisk skupiajacych amerykanska Polonie w
Pensylwanii oficjalnie poparli Harris, jednak nie reprezentuja oni calosci
ludnosci polskiego pochodzenia w tym stanie. Tymczasem w Pensylwanii w 2020
roku Joe Biden wygral z Trumpem roznica zaledwie 80 tys. glosow, dlatego
zdaniem Politico Harris prowadzi teraz kampanie, grajac na “polskim
patriotyzmie”. Jak jednak stwierdzono, skutecznosc takich wypowiedzi jest
dyskusyjna, bo przywolanie przez obecna wiceprezydent wojny toczacej sie 8
tys. km dalej nie wydaje sie skuteczne w pojedynku na argumenty z Trumpem.

Republikanin takze stara sie zdobyc polskie glosy, twierdzac, ze miedzy nim
a Polakami istnieje “chemia” oraz wspominajac entuzjastyczne przyjecie go w
Warszawie w 2017 roku. Mowil, ze ma nadzieje na zdobycie wiekszosci glosow
wsrod Polakow dzieki swojemu przywiazaniu do wartosci chrzescijanskich –
pisze portal. Portal rozmawial z kilkoma polskimi Amerykanami mieszkajacymi
w Pensylwanii i na tej podstawie wysuwa wniosek, ze obraz sytuacji “jest
bardziej zlozony i zniuansowany”, ale “tozsamosc amerykanska przewazy nad
polska”. Wiekszosc Polakow – wskazano – bardziej martwi sie bowiem
wewnetrznymi problemami gospodarczymi w USA i podzialami spolecznymi niz
wojna w Ukrainie.

– Kazdy chce isc do pracy, zarabiac pieniadze, wracac do domu, cieszyc sie
rodzina. To wszystko. (…) Dajemy Ukrainie miliardy dolarow. A co z
naszymi ludzmi, w pierwszej kolejnosci? – powiedzial portalowi
przedstawiciel Polonii, John Kuna.

Czesc amerykanskiej Polonii sadzi, ze zakonczenie wojny w Ukrainie powinno
byc priorytetem amerykanskiej polityki. Zwolennicy Trumpa oczekuja zawarcia
jak najszybciej porozumienia pokojowego, nawet za cene oddania czesci
ukrainskiego terytorium Rosji. Kandydat republikanow wielokrotnie podczas
kampanii wspominal, ze jest politykiem, ktory moglby zmusic europejskie
kraje do zwiekszenia wydatkow na obronnosc. Choc w 2016 roku Polacy
rzeczywiscie w wiekszosci zaglosowali na Trumpa, to cztery lata pozniej sie
od niego odwrocili na rzecz Bidena. Ta zmiennosc, zdaniem portalu, podaje w
ogole w watpliwosc sens poslugiwania sie pojeciem amerykanskiej Polonii
jako grupa majaca okreslone poglady czy przekonania. “Kiedys spojne polskie
spolecznosci dzis sa rozproszone, a integracja pokoleniowa coraz bardziej
oslabia poczucie jakiegokolwiek jednolitego punktu widzenia amerykanskiej
Polonii” – pisze Politico.

To, jak zaglosuje ostatecznie Polonia, nie jest wiec przesadzone. Politico
podkresla, ze poglady polityczne amerykanskich Polakow zmieniaja sie tez
wraz z wiekiem glosujacych. 78-letni Jacek Kuligowski z Polish American
Citizens Club w Dupont zapewnil, ze zaglosuje na demokratke, do czego
motywuje go stanowisko tej partii wlasnie wobec inwazji Rosji w Ukrainie. –
Dla mnie Putin jest bekartem Jozefa Stalina – podkreslil.

Inna rozmowczyni Politico, Magdalena, bedaca przykladem mlodego pokolenia,
powiedziala z kolei, ze ostrzezenia Harris dotyczace Polski “nie obchodza
jej”. – Juz tam nie mieszkam. Interesuje mnie to, co tutaj. A tu ludzi nie
stac na artykuly spozywcze – powiedziala. Bedzie glosowac na Trumpa, bo,
jak stwierdzila, “nalezy pomagac Ukrainie, ale to wplywa na nasza
gospodarke i naszych obywateli”.

Romanowski po przesluchaniu. “Prokurator nieco zmodyfikowal kwalifikacje
prawna” Prokuratura przedstawila we wtorek bylemu wiceministrowi
sprawiedliwosci Marcinowi Romanowskiemu zarzuty. – Prokurator nieco
zmodyfikowal kwalifikacje prawna kilku z tych czynow – poinformowal
rzecznik Prokuratury Krajowej Przemyslaw Nowak. Wedlug Romanowskiego i jego
obroncy dzialania prokuratury sa “bezprawne”. Wobec posla PiS nie
zastosowano zadnych srodkow zapobiegawczych. Powtorzenie zarzutow
dotyczacych m.in. udzialu w zorganizowanej grupie przestepczej Marcinowi
Romanowskiemu – poslowi klubu PiS, ktory w latach 2019-2023 byl wiceszefem
MS nadzorujacym Fundusz Sprawiedliwosci – Prokuratura Krajowa planowala
przeprowadzic 7 pazdziernika. Posel sie jednak nie stawil. Drugi termin
wyznaczyla na wtorek.

Kilka minut przed godzina 9 Romanowski pojawil sie przed budynkiem
prokuratury. W rozmowie z dziennikarzami powiedzial, ze jego obecnosc “nie
oznacza, ze legitymizuje te bezprawne dzialania, poniewaz mamy do czynienia
z falszywym prokuratorem krajowym”. – Mamy w mojej sprawie ciag
przestepstw, chociazby pozbawienie mnie wolnosci w sposob bezprawny w lipcu
2024 roku – przekonywal. Dzisiaj stawiamy sie oczywiscie, zeby uniknac
jakichs pretekstow do dalszych politycznych dzialan – dodal. Zapytany, czy
przychodzi do prokuratury, zeby odpowiadac na pytania, czy tylko uslyszec
zarzuty, odparl, ze “trudno powiedziec, co tutaj sie dzisiaj wydarzy”.
Okolo godziny 13 Romanowski przekazal, ze “na dzien dzisiejszy te czynnosci
sie zakonczyly”. – Jeszcze raz pragne podkreslic, ze moje stawiennictwo w
zaden sposob nie ma na celu legitymizacji tych bezprawnych dzialan –
powiedzial. Podtrzymujemy nasze stanowisko, ze doszlo do bezprawnego
przejecia funkcji przez prokuratura krajowego, w sposob kryminalny doszlo
do przejecia prokuratury, co oznacza chociazby nieskutecznosc przedluzenia
tego sledztwa – stwierdzil.

– Chcialbym powiedziec, ze do tej serii dzialan o charakterze bezprawnym
doszly kolejne, mianowicie dzisiaj prokurator zmienil zakres tych zarzutow,
wykraczajac poza zakres wniosku i tego do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady
Europy, i tego do polskiego Sejmu, chociaz ta zgoda Sejmu w naszej ocenie
jest nieskuteczna, co stanowi po raz kolejny naruszenie przepisow
zwiazanych wlasnie z wymiarem sprawiedliwosci – powiedzial. omanowski:
dzisiaj prokurator zmienil zakres zarzutow. Prokuratura przedstawila we
wtorek bylemu wiceministrowi sprawiedliwosci Marcinowi Romanowskiemu
zarzuty. – Prokurator nieco zmodyfikowal kwalifikacje prawna kilku z tych
czynow – poinformowal rzecznik Prokuratury Krajowej Przemyslaw Nowak.
Wedlug Romanowskiego i jego obroncy dzialania prokuratury sa “bezprawne”.
Wobec posla PiS nie zastosowano zadnych srodkow zapobiegawczych.

Powtorzenie zarzutow dotyczacych m.in. udzialu w zorganizowanej grupie
przestepczej Marcinowi Romanowskiemu – poslowi klubu PiS, ktory w latach
2019-2023 byl wiceszefem MS nadzorujacym Fundusz Sprawiedliwosci –
Prokuratura Krajowa planowala przeprowadzic 7 pazdziernika. Posel sie
jednak nie stawil. Drugi termin wyznaczyla na wtorek.

Kilka minut przed godzina 9 Romanowski pojawil sie przed budynkiem
prokuratury. W rozmowie z dziennikarzami powiedzial, ze jego obecnosc “nie
oznacza, ze legitymizuje te bezprawne dzialania, poniewaz mamy do czynienia
z falszywym prokuratorem krajowym”. – Mamy w mojej sprawie ciag
przestepstw, chociazby pozbawienie mnie wolnosci w sposob bezprawny w lipcu
2024 roku – przekonywal.

– Dzisiaj stawiamy sie oczywiscie, zeby uniknac jakichs pretekstow do
dalszych politycznych dzialan – dodal. Zapytany, czy przychodzi do
prokuratury, zeby odpowiadac na pytania, czy tylko uslyszec zarzuty,
odparl, ze “trudno powiedziec, co tutaj sie dzisiaj wydarzy”.

Okolo godziny 13 Romanowski przekazal, ze “na dzien dzisiejszy te czynnosci
sie zakonczyly”. – Jeszcze raz pragne podkreslic, ze moje stawiennictwo w
zaden sposob nie ma na celu legitymizacji tych bezprawnych dzialan –
powiedzial.

– Podtrzymujemy nasze stanowisko, ze doszlo do bezprawnego przejecia
funkcji przez prokuratura krajowego, w sposob kryminalny doszlo do
przejecia prokuratury, co oznacza chociazby nieskutecznosc przedluzenia
tego sledztwa – stwierdzil.

– Chcialbym powiedziec, ze do tej serii dzialan o charakterze bezprawnym
doszly kolejne, mianowicie dzisiaj prokurator zmienil zakres tych zarzutow,
wykraczajac poza zakres wniosku i tego do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady
Europy, i tego do polskiego Sejmu, chociaz ta zgoda Sejmu w naszej ocenie
jest nieskuteczna, co stanowi po raz kolejny naruszenie przepisow
zwiazanych wlasnie z wymiarem sprawiedliwosci – powiedzial.

Obronca Romanowskiego mecenas Bartosz Lewandowski powiedzial, ze Romanowski
nie podpisal zadnych dokumentow. – Marcin Romanowski jest czlowiekiem
wolnym, nie zostaly zastosowane wobec niego zadne srodki zapobiegawcze. Nie
mamy zadnej wiedzy o tym, aby jakikolwiek wniosek o tymczasowe aresztowanie
byl skierowany czy mialby byc skierowany – powiedzial Lewandowski.

Dodal, ze “rzecza niedopuszczalna z punktu widzenia prawnego” jest “wyjscie
ze strony prokuratury poza uchwale Zgromadzenia Parlamentarnego Rady
Europy”. – Zmiana kwalifikacji prawnej i opisow czynu ulegla modyfikacji na
niekorzysc pana Marcina Romanowskiego, co jest niedopuszczalne, poniewaz
zaden organ – ani Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ani Zgromadzenie
Parlamentarne Rady Europy – nie wyrazil na to zgody – stwierdzil.

Lewandowski tlumaczyl, ze w zarzutach “wyeliminowano artykul 296. Kodeksu
karnego (wyrzadzenie szkody w obrocie gospodarczym – red.) i poswiadczenie
nieprawdy”.

W poniedzialek w rozmowie z reporterem TVN24 Bartlomiejem Slakiem
Romanowski oswiadczyl, ze w dalszym ciagu korzysta z polskiego immunitetu
parlamentarnego, mimo ze Sejm uchylil go 12 lipca, a takze zgodzil sie na
jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. – Trudno uwazac, zeby
(immunitet) byl uchylony w sytuacji, kiedy wnioskowal o to pan Dariusz
Korneluk, ktory nie jest prokuratorem krajowym (…). Z tego, co wiem, to
prawdziwy prokurator krajowy, pan Dariusz Barski, nie skladal takiego
wniosku – powiedzial Romanowski. Rzecznik Prokuratury Krajowej prok.
Przemyslaw Nowak powiedzial na briefingu prasowym, ze Romanowskiemu
przedstawiono “te same czyny, ktore zostaly ogloszone w polowie lipca”. –
Prokurator nieco zmodyfikowal kwalifikacje prawna kilku z tych czynow i za
tym idzie rowniez opis tych czynow. Natomiast nie zmienia to faktu, iz mamy
do czynienia z tymi samymi czynami – mowil Nowak.

Prokurator przedstawil Romanowskiemu 11 zarzutow. – Pierwszy czyn dotyczy
dzialania w zorganizowanej grupie przestepczej, majacej na celu popelnianie
przestepstw przeciwko mieniu. Reszta czynow dotyczy przekroczenia uprawnien
i niedopelnienia obowiazkow przez podejrzanego w zwiazku z konkretnymi
decyzjami podejmowanymi w ramach funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwosci –
dodal rzecznik PK.

Marcin Romanowski stawil sie w prokuraturze. Rzecznik Prokuratury Krajowej
o szczegolachtvn24

W opublikowanym na stronie PK komunikacie Nowak wskazal, ze “czyny te mialy
byc popelnione w roznych okresach pomiedzy listopadem 2018 r. a grudniem
2023 r.”

“Przekroczenie uprawnien i niedopelnianie obowiazkow mialo polegac miedzy
innymi na wskazywaniu podleglym pracownikom podmiotow, ktore powinny wygrac
konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwosci (dot. V i IX otwartego
konkursu ofert), a nadto na braku wymaganego nadzoru, zlecaniu poprawy
blednych ofert przed ich zgloszeniem oraz na zawieraniu umow lub
dopuszczaniu do udzielenia wsparcia finansowego podmiotom niespelniajacym
wymogow formalnych i materialnych” – czytamy.

Nowak wyjasnil, ze czesc zarzutow “zostala zakwalifikowana kumulatywnie z
artykulu dotyczacego przywlaszczenia mienia powierzonego, a wiec z artykulu
284”. – Lacznie mowimy tutaj o przywlaszczeniu kwoty ponad 107 milionow
zlotych oraz usilowaniu przywlaszczenia kwoty ponad 58 milionow zlotych –
dodal.

– Prokurator oglosil te zarzuty podejrzanemu, przesluchal go w charakterze
podejrzanego. Podejrzany skorzystal z prawa w zasadzie do odmowy skladania
wyjasnien, jedynie oswiadczyl, ze sie do tych zarzutow nie przyznaje –
mowil Nowak. Rzecznik poinformowal, ze Romanowski “zlozyl rowniez
oswiadczenie co do przeszkod formalnych do prowadzenia tego postepowania”.
– To sa w zasadzie te same okolicznosci, co byly wczesniej podnoszone,
ktorych oczywiscie w zadnym zakresie nie podzielamy – zaznaczyl.

Wedlug relacji prokuratora Nowaka, posel PiS zlozyl krotkie wyjasnienia
dotyczace niektorych z zarzutow. – Nie odpowiadal na pytania prokuratora i
czynnosc zostala zakonczona – przekazal.

– Prokurator nie zastosowal w dniu dzisiejszym wobec podejrzanego zadnych
srodkow zapobiegawczych, natomiast nie wyklucza zastosowania takich srodkow
w przyszlosci – dodal. Oswiadczyl, ze decyzja w tej sprawie moze “nastapic
bardzo szybko, niebawem”. – Jest mozliwy w naszej ocenie kazdy srodek
przewidziany przepisami Kpk, a wiec rowniez srodki wolnosciowe, ale rowniez
nasz wniosek o areszt skierowany do sadu – zaznaczyl.

Pytany o kwestie zmiany kwalifikacji zarzutow wobec Romanowskiego, Nowak
odpowiedzial, ze “ramy zezwolenia na sciganie okresla czyn”. – I nasze
stanowisko jest takie, a wiec musimy sie poruszac w ramach tego samego
czynu, zdarzenia faktycznego. My poza te ramy nie wyszlismy. Caly czas
mowimy o tym samym czynie, tym samym zdarzeniu, dokonujemy oceny tych
samych zachowan podejrzanego – podkreslil prokurator.

Jak zauwazyl, “nie jest tak, ze kazda zmiana opisu czynu (…) musialaby
powodowac ponowne przejscie procedury”. – Prokurator w tym momencie uznal,
ze lepiej z punktu widzenia prawnego bedzie odzwierciedlala stan faktyczny
inna kwalifikacja – zaznaczyl Nowak.

Dodal, ze ta kwalifikacja zmienila sie – bylo to w przypadku jednego z
czynow przekroczenie uprawnien i niedopelnienie obowiazkow, a inne byly
kwalifikowane z artykulu dotyczacego naduzycia zaufania w obrocie
gospodarczym. – Obecnie prokurator uznal, ze lepiej odzwierciedla to
kwalifikacja prawna z artykulu 284 – a wiec przywlaszczenie powierzonego
mienia, i w tym zakresie, a wiec jednej z kwalifikacji przyjetej w
niektorych zarzutach, nastapila zmiana – powiedzial prokurator. 16 lipca
wniosek prokuratury o areszt dla Romanowskiego na okres trzech miesiecy
odrzucil Sad Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, a po zlozeniu zazalenia na te
decyzje przez prokurature – 27 wrzesnia Sad Okregowy w Warszawie. Powodem
byl chroniacy polityka Suwerennej Polski immunitet Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy. Jednak 2 pazdziernika ZP Rady Europy zgodzilo
sie na pociagniecie posla do odpowiedzialnosci karnej, a takze na jego
zatrzymanie i areszt. W ocenie prokuratury nalezy powtorzyc ogloszenie
zarzutow Romanowskiemu i przesluchanie go w charakterze podejrzanego.
Prokuratura podkresla, ze czynnosci te, dokonane po raz pierwszy 15 lipca
po uchyleniu mu immunitetu przez Sejm, byly nieskuteczne ze wzgledu na
chroniacy go wowczas immunitet ZP Rady Europy.

Zarzuty to m.in. udzial w zorganizowanej grupie przestepczej i ustawianie
konkursow na pieniadze z Funduszu Sprawiedliwosci na laczna kwote ponad 112
mln zl.

Marcin Romanowski w latach 2019-2023 byl wiceszefem MS nadzorujacym Fundusz
Sprawiedliwosci.

Sledztwo Prokuratury Krajowej w sprawie Funduszu Sprawiedliwosci, ktore
trwa od lutego br., jest wielowatkowe; toczy sie m.in. w sprawie
przekroczenia w ubieglych latach uprawnien i niedopelnienia obowiazkow
przez ministra sprawiedliwosci i urzednikow resortu, do ktorych nalezalo
zarzadzanie, rozdysponowanie i rozliczenie srodkow finansowych pochodzacych
z Funduszu Sprawiedliwosci. Fundusz ma za zadanie niesc glownie pomoc
ofiarom przestepstw, a takze m.in. pomoc postpenitencjarna. W ocenie
prokuratorow udzielano w sposob uznaniowy i dowolny wsparcia finansowego
beneficjentom programow nieposiadajacych zwiazku z celami Funduszu
Sprawiedliwosci, czym dzialano na szkode interesu publicznego – Skarbu
Panstwa oraz interesu prywatnego, co spowodowalo ograniczenie dostepnosci
srodkow dla uprawnionych podmiotow.

Do tej pory zarzuty postawiono kilkunastu osobom, trzy z nich trafily do
aresztu. Sejm na wniosek prokuratury uchylil w sprawie Funduszu
Sprawiedliwosci immunitet nie tylko Romanowskiemu, ale takze innemu
politykowi Suwerennej Polski Michalowi Wosiowi. Nie sa wykluczone kolejne
wnioski o uchylenie immunitetu w tym sledztwie.

Zaatakowal taksowkarza. “Dusil, wyzywal i kazal wracac na Ukraine”
Wolajacego o pomoc taksowkarza zauwazyl na parkingu w Gdansku policjant.
Jak sie okazalo, jeden z pasazerow, ktorych wiozl poszkodowany byl wobec
niego agresywny. – Dusil mezczyzne, plul na niego, wyzywal i kazal wracac
na Ukraine – mowi oficer prasowy gdanskiej policji. 38-latek uslyszal juz
zarzuty. Grozi mu do 5 lat wiezienia.

Do zdarzenia doszlo w piatek po godzinie 17. Kierowce taksowki wzywajacego
pomocy zauwazyl na parkingu przy ulicy Zlota Karcza st. sierz. Mateusz
Krasuski z Oddzialu Prewencji Policji w Gdansku, ktory wracal akurat z
jednostki.

– Podjechal, wysiadl z radiowozu i po krotkiej rozmowie ocenil sytuacje,
wezwal wsparcie, a nastepnie podjal interwencje – przekazal asp. szt.
Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdansku. – Policjanci
pojechali na miejsce i przejeli zatrzymanego 38-latka z Gdyni. Jak sie
okazalo, mezczyzna byl jednym z trzech pasazerow, ktorzy korzystali z
uslugi taksi – dodal. Jak ustalili funkcjonariusze, podczas przejazdu,
38-letni mezczyzna zapalil w taksowce papierosa, a gdy kierowca zwrocil mu
uwage, ten stal sie agresywny.

– Sprawca zaczal wyzywac oraz uderzac kierujacego i choc pozostali
pasazerowie probowali go uspokoic, to nie zwracal na nich uwagi. Pijany
pasazer, uzywajac wulgarnych slow, kazal wracac kierowcy do swojego kraju.
Gdy prosby o zachowanie spokoju nie pomogly, a mezczyzna stawal sie coraz
bardziej agresywny, kierowca taksi, szukajac pomocy, zjechal na parking –
powiedzial asp. szt. Mariusz Chrzanowski.

Byl pijany i mial przy sobie woreczek z marihuana

Chrzanowski dodal, ze pijany 38-latek nie wykonywal polecen policjantow,
ale zostal obezwladniony i zatrzymany.

– Podczas kontroli funkcjonariusze znalezli przy nim woreczek z marihuana,
a badanie alkomatem wykazalo, ze ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie –
powiedzial oficer prasowy. W sobote prokurator przedstawil mezczyznie
zarzuty stosowania przemocy i zniewazenia na tle narodowosciowym oraz
posiadania narkotykow. Mezczyzna zostal objety policyjnym dozorem oraz
zakazem zblizania sie do pokrzywdzonego.

Za stosowanie przemocy wobec osoby z powodu jej przynaleznosci narodowej
grozi kara 5 lat wiezienia. Za zniewazenie, naruszenie nietykalnosci
cielesnej na tle narodowosciowym grozi kara 3 lat wiezienia. Za posiadanie
narkotykow grozi kara 3 lat wiezienia.

SPORT

LIGA NARODOW 2024/25. WIELKIE EMOCJE NA NARODOWYM. POLACY WROCILI Z
DALEKIEJ PODROZY. Po niesamowitym meczu reprezentacja Polski pilkarzy
zremisowala na PGE Narodowym z faworyzowana Chorwacja 3:3 (2:3) w 4.
kolejce Ligi Narodow. Bialo-Czerwoni po bledach w obronie przegrywali juz
1:3, ale walczyli bardzo ambitnie i wyszarpali cenny rezultat. W samej
koncowce to goscie bronili sie przed porazka. Polscy pilkarze przystepowali
do meczu z Chorwacja w nie najlepszych nastrojach. W sobote przegrali
bowiem u siebie z Portugalia 1:3, bedac zespolem zdecydowanie slabszym i
slusznie spadla na nich fala krytyki. Powodow do optymizmu bylo malo, bo
tym razem czekal na nich rownie wymagajacy rywal z grupy 1. Chorwaci ograli
Bialo-Czerwonych w pierwszym starciu w Osijeku 1:0, takze bedac druzyna
dominujaca. Najwazniejsza informacja przed spotkaniem na PGE Narodowym byl
brak w skladzie Polakow Roberta Lewandowskiego. Kapitan Bialo-Czerwonych
podobno mial lekki uraz, o czym mowil trener Michal Probierz.

Pod nieobecnosc “Lewego” selekcjoner postawil w ataku na tylko jednego
nominalnego napastnika Karola Swiderskiego. W porownaniu z sobotnim
spotkaniem z Portugalia tym razem w wyjsciowej jedenastce nie pojawili sie
w pomocy Przemyslaw Frankowski i Maximillian Oyadele. Byli za to Jakub
Kaminski, Jakub Moder i Kacper Urbanski. W bramce Lukasza Skorupskiego
zastapil Marcin Bulka, a w obronie w miejsce kontuzjowanego Sebastiana
Walukiewicza wskoczyl Jakub Kiwior. Zmian bylo wiec sporo.

DOSKONALY POCZATEK POLAKOW

Probierz wystawiajac do zespolu az szesciu pomocnikow, chcial uzyskac
przewage w srodku boiska. Ten plan zadzialal blyskawicznie.

Bialo-Czerwoni potrafili zepchnac rywali do obrony i strzelili gola juz w
5. minucie. Po przechwycie Bednarka Urbanski minal rywala, swietnie dogral
w pole karne do wbiegajacego Zielinskiego, a kapitan zespolu skierowal
pilke do siatki po rykoszecie. Szal radosci na Narodowym. Po strzeleniu
gola Polacy nie cofneli sie do obrony, a nadal grali ofensywnie. Gospodarze
byli skoncentrowani, aktywni, pelni energii i agresywni w odbiorze. Ta
determinacja wyraznie zaskoczyla Chorwatow.

GOL ZA GOLEM DLA CHORWATOW

Przyjezdni w koncu otrzasneli sie, zaatakowali i juz pierwszy strzal w 19.
minucie dal im gola. Borna Sosa popisal sie fantastycznym uderzeniem z
woleja, przy ktorym Bulka nie mial zadnych szans. Chorwaci poszli za ciosem
i wkrotce objeli prowadzenie. Tym razem nasza defensywe w latwy sposob
rozmontowali Martin Baturina i strzelec gola Petar Susic. To niestety nie
byl koniec problemow naszych pilkarzy. Chorwaci szesc minut po swoim
pierwszym golu trafili po raz trzeci. Katastrofalny blad Pawla Dawidowicza
wykorzystal Baturina. To byl pilkarski nokdaun.

DOSKONALA ODPOWIEDZ POLAKOW

Chwile trwalo zanim Polacy staneli na nogi po tych ciosach. W koncu dobra
okazje mial Kaminski, ale Dominik Livakovic obronil. Miejscowi nie
rezygnowali, grali zespolowo i to przynioslo im powodzenie. W 44. minucie
gola na 2:3 strzelil Nicola Zalewski. Chwile pozniej sam na sam z
bramkarzem byl Kaminski, jednak zmarnowal doskonala okazje. Po zmianie
stron Polacy zaczeli z animuszem. Bez powodzenia strzelali Urbanski i
Zalewski. W odpowiedzi bardzo groznie uderzali Luka Modric, Ivan Perisic,
Igor Matanovic i Ante Budimir, ale Bulka za kazdym razem kapitalnie
interweniowal. W ten sposob rosly bramkarz utrzymal zespol przy zyciu.

Pod naporem rywali, po godzinie gry trener Probierz zdecydowal sie na
zmiany. Do boju poslal m.in. Lewandowskiego. W 69. minucie napastnik
Barcelony podal przed pole karne do Sebastiana Szymanskiego, ten poprawil
sobie pilke i huknal idealnie kolo slupka. 3:3 – coz za emocje w Warszawie!

Kilka minut pozniej bliski szczescia byl tez Jan Bednarek, jednak jego
strzal glowa minimalnie minal slupek.

FATALNY FAUL I CZERWONA KARTKA

Polacy caly czas grali z zaangazowaniem i biegali do kazdej pilki. W 76.
minucie ambitnie powalczyl o nia Lewandowski, a interweniujacy daleko poza
swoim polem karnym Livakovic brutalnie wszedl w noge Polaka. Slusznie
dostal za to czerwona kartke. Cale szczescie, ze nasz wybitny reprezentant
nie nabawil sie przy tym powaznej kontuzji.

Do konca meczu Bialo-Czerwoni starali sie wykorzystac przewage liczebna. W
czwartej doliczonej minucie Urbanski huknal nad poprzeczka. To byla
ostatnia szansa, wiecej goli juz nie padlo.

Polska – Chorwacja 3:3 (2:3)

Bramki: Zielinski (5), Zalewski (38), Szymanski (69) – Sosa (20), Susic
(24), Baturina (26).

Zagraniczny profil wysmiewa polska kadre. Ponad pol miliona wyswietlen. Od
wielu lat Robert Lewandowski jest najwieksza gwiazda reprezentacji Polski.
Z tego tez powodu na nim skupia sie uwaga mediow i kibicow nie tylko w
naszym kraju, ale takze na swiecie. Widac to po szyderczym wpisie na
profilu Troll Football w serwisie X. Co znamienne – ten sam profil rok temu
wysmial napastnika FC Barcelony. Robert Lewandowski jest jedna z wielu
gwiazd swiatowego futbolu, ktorej jest trudniej o sukces z reprezentacja
niz z klubem. Przed laty w takiej sytuacji byli m.in. Gareth Bale czy
Zlatan Ibrahimovic. Nie dziwi tez fakt, ze za granica z Polska kojarzy sie
wlasnie Lewandowski. Przy okazji meczu z Chorwacja (3:3) znany profil Troll
Football wysmial polska kadre. O co chodzi? Mianowicie zamieszczono wpis:
“Lewandowski w skladzie Polski” i dodano zdjecie, na ktorym widac konsole
PlayStation 5 podlaczona do starego telewizora kineskopowego. Mialo to
oczywiscie wskazywac na klase napastnika i nie najwyzszy poziom polskiej
kadry. Wpis ten ma juz ponad pol miliona wyswietlen. Oczywiscie pojawil sie
przed meczem, bo jak juz wiadomo – Lewandowski starcia z Chorwacja nie
rozpoczal w pierwszym skladzie, a pojawil sie na boisku w 62. minucie,
zmieniajac Karola Swiderskiego. Szesc minut pozniej 36-latek zaliczyl
asyste przy golu Sebastiana Szymanskiego. To nie pierwszy raz, gdy Troll
Football nawiazuje do Roberta Lewandowskiego. Przed rokiem porownano na tym
profilu napastnika do drzewa, ktore nie biega, nie potrafi dryblowac i
strzelac goli. Ale, przynajmniej kiedy podasz mu pilke, odda ci ja z
powrotem. I to byla wedlug Troll Football jedyna roznica miedzy
Lewandowskim, ktoremu podasz pilke, a on nie zrobi z nia nic. Polska z
dorobkiem czterech punktow zajmuje trzecie miejsce w tabeli grupy 1 Dywizji
A Ligi Narodow, wyprzedzajac Szkocje (punkt). Pierwsza jest Portugalia (10
punktow), a druga Chorwacja (siedem). Kolejne mecze reprezentacja Polski
rozegra juz w listopadzie. Bedzie to wyjazdowe spotkanie z Portugalia
(piatek 15 listopada) i domowe ze Szkocja (poniedzialek 18 listopada).

DETEKTYW

MORDERCA,

ktory udawal

ofiare

Anna STRZELCZYK

26 marca 2014 roku

oczy wszystkich

Polakow zwrocone byly Polakow zwrocone byly

w strone solectwa

Ruptawa, znajdujacego Ruptawa, znajdujacego

sie w granicach

Jastrzebia-Zdroju

w wojewodztwie

slaskim. Najwieksze

stacje telewizyjne

w kraju relacjonowaly

zatrzymanie

Dariusza P.,

podejrzanego

o spowodowanie

smierci swojej zony

i czworki dzieci oraz

probe pozbawienia

zycia swojego syna. Krytyka, z jaka

cja i prokuratura

byla olbrzymia.

Opinia publiczna

nie chciala wierzyc, ze mezczy-

zna, ktoremu przez ostatnich

10 miesiecy caly kraj wspolczul

straty rodziny, jest odpowie-

dzialny za smierc swoich bli-

skich. Rzecznicy prasowi prze-

konywali jednak, ze sledczy

wiedza, co robia. Zapewniali,

ze wkrotce przedstawia dowo-

dy. Pani prokurator z Proku-

ratury Okregowej w Gliwicach

mowila przed kamerami, ze ani

ona, ani policjanci pracujacy

przy sprawie nie maja watpli-

wosci, ze wlasnie zatrzymano

sprawce.

POZAR W SRODKU NOCY

O godzinie 1.46, w nocy 10 maja

2013 roku, pod numer alarmo-

wy 112 zadzwonil mlody mez-

czyzna. W panice krzyczal do

telefonu, ze on i jego rodzina sa

uwiezieni w plonacym domu.

Przedstawil sie jako Woj-

ciech P., mieszkajacy przy ulicy

Zdziebly w Ruptawie. Chlopak

wzywal pomocy, opisal sytu-

acje. W tle slychac bylo prze-

razliwe krzyki siostry Wojtka,

ktora usilowala wydostac sie

z plonacej pulapki. Policjanci,

ktorzy beda pozniej odsluchi-

wali te nagrania, zapamietaja je

do konca zycia.

Na miejscu, w ciagu zaled-

wie 4 minut pojawil sie pierw-

szy woz strazacki z Panstwowej

Strazy Pozarnej w Jastrzebiu-

-Zdroju, a zaraz za nim zja-

wiaja sie 4 kolejne. Kiedy stra-

zacy dojechali na miejsce, nie

zdawali sobie sprawy z powagi

sytuacji. Nie bylo widac geste-

go dymu ani plomieni ognia

wydobywajacych sie przez

okna. W tamtym momencie

nie wiedzieli jeszcze, ze rodzi-

na jest zamknieta w szczelnej,

ZABIL RODZINE, BY SPLACIC DLUGI

smiertelnej pulapce, ktora sta-

nowily rolety antywlamanio-

we, nie pozwalajace domow-

nikom uciec z budynku. Tasmy

podnoszace rolety, stopily sie

pod wplywem temperatury

wewnatrz, co uniemozliwilo

ich otwarcie. Rodzina P. zosta-

la wiec narazona nie tylko na

dzialanie ognia, ale przede

wszystkim trujacego dymu.

Strazacy podjeli probe

dostania sie do srodka przez

drzwi wejsciowe, jednak ku

ich zdziwieniu okazalo sie, ze

byly antywlamaniowe i bar-

dzo solidne. Ekipy strazackie

sa przygotowane na podobne

sytuacje i posiadaja odpowied-

ni sprzet do wywazania drzwi,

jednak w tym przypadku poko-

nanie ich stanowilo ogromna

trudnosc. Kazde uderzenie,

ktore zblizalo ich do usuniecia

przeszkody, zdawalo sie trwac

cala wiecznosc. Rowniez poko-

nanie drzwi tarasowych zabez-

pieczonych roletami antyw-

lamaniowymi nie bylo latwe.

Dom byl prawdziwa twierdza.

Po chwili strazacy uslyszeli

krzyki dobiegajace z okna na

pietrze. Dostrzezono mlode-

go mezczyzne, ktory wzywal

pomocy. Byl to dzwoniacy

wczesniej Wojciech. Straza-

cy uwolnili go z plonacego

budynku, dostajac sie do okna

przy pomocy podnosnika.

Okno jego pokoju jako jedyne

nie posiadalo rolety antywla-

maniowej. Tylko dlatego chlo-

pak nie stracil przytomnosci od

trujacego dymu. Mial te moz-

liwosc, ktorej nie mieli pozo-

stali domownicy, by zaczerp-

nac choc odrobiny swiezego

powietrza.

W tym czasie, po 7 minu-

tach dzialan, udalo sie wresz-

cie sforsowac drzwi wejsciowe

i kilku strazakow weszlo do

srodka. Dom byl duzy, mno-

stwo pomieszczen i kazde

z nich nalezalo dokladnie

sprawdzic. Wewnatrz bylo

ciemno, gryzacy ciemny dym

klebil sie w kazdym zakamar-

ku. Temperatura byla bardzo

wysoka,

Wojtek twierdzil, ze

w budynku znajduje sie jeszcze

6 osob. Wnetrze bylo ciemne,

calkowicie zadymione. Ratow-

nicy poruszali sie po omacku,

poniewaz gesty dym calkowicie

zaslanial widocznosc.

Najpierw wyniesiono 18-let-

nia Justyne, najstarsza z dzieci.

Nastepnie kolejno pozostalych,

nieprzytomnych czlonkow

rodziny: 13-letnia Gosie, 4-let-

nia Agusie, 10-letniego Marci-

na oraz mame dzieci, Joanne.

Brakuje tylko Dariusza, meza

i ojca, do ktorego syn nie mogl

sie dodzwonic, gdy jeszcze

przebywal w domu.

Mezczyzna zjawia sie wkrot-

ce twierdzac, ze byl w pracy,

w nalezacym do niego zakla-

dzie stolarskim w Pawlowi-

cach. Dariusz dowiaduje sie

wowczas, ze wlasnie zmarla

jego najstarsza corka, Justyna.

Pozostali czlonkowie rodziny,

oprocz Wojtka, sa w bardzo

ciezkim stanie. Nieprzytom-

ne dzieci i zone, sanitariusze

zabieraja do karetek, a Dariusz

robi na ich czolach znak krzy-

za, blogoslawiac po kolei swo-

ich najblizszych.

Mezczyzna pojawil sie na

miejscu, poniewaz w pewnym

momencie zauwazyl nieode-

brane polaczenie od syna. Woj-

tek dzwonil do niego zaraz po

tym, gdy zawiadomil sluzby.

Wowczas ojciec nie odbieral.

Gdy oddzwonil, dowiedzial

sie, ze w domu wybuchl pozar.

Dariusz ruszyl do domu.

Po ugaszeniu ognia, straza-

cy dostrzegaja cos niepokoja-

cego. Wszystko wskazuje na to,

ze w domu doszlo do podpa-

lenia. 10 maja 2013 roku Pro-

kuratura Rejonowa w Jastrze-

biu-Zdroju wszczela sledztwo

w sprawie sprowadzenia zda-

rzenia zagrazajacego zyciu lub zdrowiu wielu osob albo

mieniu w wielkich rozmiarach,

majacego postac pozaru. Zada-

niem policjantow z Komendy

Miejskiej w Jastrzebiu-Zdroju

bylo ustalenie sprawcy.

TO BYLO PODPALENIE

W drodze do szpitala umie-

ra najmlodsza corka Joanny

i Dariusza, nastepnego dnia

zas sama Joanna i syn Mar-

cin. O zycie walczy jeszcze

Malgosia, ktorej ostatecznie

rowniez nie udaje sie urato-

wac i 14 maja 2013 roku, 4

dni po pozarze, ona rowniez

umiera w szpitalu w pobliskim

Cieszynie. Przyczyna smierci

wszystkich osob byla ostra nie-

wydolnosc krazeniowo-odde-

chowa spowodowana zatru-

ciem tlenkiem wegla. Ponadto,

u wszystkich ofi ar, poza Mal-

gorzata, stwierdzono zatrucie

cyjanowodorem.

Z duzej 7-osobowej rodziny

przy zyciu pozostaja juz tylko

17-letni Wojtek i jego tata.

– Nasi koledzy z komen-

dy policji w Jastrzebiu weszli

do kazdego pomieszczenia

w budynku wraz ze strazakami,

szukali ogniska pozaru

szukali ogniska pozaru – wspo-

szukali ogniska pozaru – wspo-

mina policjant z Komendy

Wojewodzkiej Policji w Kato-

wicach, ktory zostal wlaczo-

ny do sledztwa 2 tygodnie

pozniej. – Ku zdziwieniu osob

przeprowadzajacych ogledziny

okazalo sie, ze tych ognisk bylo

co najmniej kilka. W jednym

z pomieszczen znajdowala sie

czesciowo spalona deska do

prasowania, w innym pomiesz-

czeniu znaleziono mysz. Na

pierwszy rzut oka wygladalo

to tak, jakby mysz przegryzla

kabel, przez co moglo dojsc do

zwarcia. Okazalo sie jednak, ze

sekcja zwlok zwierzecia wyka-

zala, ze mysz nie zyla na dlugo

przed wybuchem pozaru. Nie

mogla wiec do niego dopro-

wadzic. Kolejny element ukla-

danki to terrarium, w ktorym

znajdowala sie wlaczona latar-

ka. Terrarium uleglo stopieniu.

W tamtym momencie nie byli-

smy pewni czy te wszystkie ele-

menty doprowadzily do poza-

ru, jednak z cala pewnoscia

nalezalo doglebniej przyjrzec

sie tym watkom.

Biegli z zakresu pozarnic-

twa postawili teze o celowym

podpaleniu. Podpalacz bar-

dzo sie staral, aby jego dzia-

lania byly skuteczne. Spraw-

ca musiala byc jednak osoba,

ktora byla wewnatrz w czasie

wybuchu pozaru lub ktos,

kto posiadal klucze do domu

i opuscil budynek bezposred-

nio po podpaleniu, poniewaz

ten byl przeciez zamknie-

ty w chwili, kiedy na miejscu

pojawily sie ekipy ratunkowe.

Swoje ustalenia biegli przeka-

zuja policji i prokuraturze.

Smierc prawie calej rodziny

staje sie tematem numer jeden

w lokalnych i ogolnopolskich

mediach. Dariuszowi wspol-

czuja wszyscy, bojac sie jedno-

czesnie o jego stan psychiczny,

bo po takiej stracie moze prze-

ciez zechciec targnac sie na

wlasne zycie. Jednak, ku zdzi-

wieniu wszystkich, mezczy-

zna trzyma sie bardzo dobrze.

Udziela wywiadow i opowiada

o swojej rodzinie. Mowi, jak

bardzo ich kochal i podkresla,

ze jako osoba wierzaca, jest

przekonany, ze jego bliscy tra-

fi li do lepszego swiata.

Policjanci pytaja Dariu-

sza o to, ile kompletow klu-

czy posiadala rodzina. Dariusz

mial przy sobie swoj, kiedy

byl w pracy. W trakcie prze-

szukania domu szybko udaje

sie znalezc klucze nalezace do

zony Joanny czy syna Wojtka.

Brakuje jednego. Pojawia sie

zatem wersja o tym, ze spraw-

ca podpalil dom, a nastepnie

zamknal go od zewnatrz. Po

kilku godzinach intensyw-

nych poszukiwan okazuje sie,

ze brakujacy komplet kluczy

znajduje sie w kieszeni kurtki

Justyny.

POKRZYWDZONY MAZ

I OJCIEC

Policjanci przesluchuja Dariu-

sza. W tym czasie mial status

swiadka-pokrzywdzonego.

Wykazuje postawe zatroskane-

go ojca, ktory robi wszystko,

by pomoc w ujeciu podpala-

cza. Mezczyzna mowi bardzo

duzo, ale jego slowa niczego

nie wnosza. Po kazdym prze-

sluchaniu Dariusz wysyla do

policjantow listy, w ktorych

opisuje swoje przemyslenia

i uwagi. Wskazuje pewne tropy

i podejrzenia, ktore czesto jed-

nak okazywaly sie niemozliwe

do zweryfi kowania.

Kilka dni po pozarze

jastrzebska prokuratura zarza-

dzila eksperyment procesowy

z udzialem Dariusza P. Ekspery-

ment przeprowadzony w jego

warsztacie wykazal, ze nie ma

mozliwosci, by mezczyzna nie

uslyszal dzwoniacego telefonu,

kiedy w noc pozaru probowal

sie z nim skontaktowac Woj-

tek. Prace, ktore wykonywal

nie generowaly bardzo duzego

halasu, nie mialy tez charakte-

ru ciaglego. Chodzilo o wyko-

nywanie malych pojedynczych

nawiertow w drewnie. Kilka

sekund wiercenia, wyjmowa-

nie wiertla z dziury i robienie

kolejnej. Miedzy kolejnymi

wierceniami byly kilkusekun-

dowe przerwy, w czasie kto-

rych bez problemu mozna bylo

uslyszec wibracje telefonu.

W dalszej czesci ekspery-

mentu Dariusz ma pokazac co

zrobil, kiedy wreszcie oddzwo-

nil do syna. Jak twierdzi, prze-

rwal wszystkie prace i wyszedl

z warsztatu.

– Zgasilem swiatlo, wzialem

kluczyki i z kluczykami pod-

bieglem do auta –

bieglem do auta – tlumaczyl

bieglem do auta – tlumaczyl

Dariusz P. – Zapalilem i bar-dzo szybko jechalem do domu.

Predkosc byla maksymalna.

BIALE TRUMIENKI

17 maja 2013 roku jastrzebscy

grabarze kopia na lokalnym

cmentarzu ogromny dol, sze-

rokosci ponad 2 i dlugosci 6

metrow. Nastepnego dnia ma

tam zostac zlozonych 5 tru-

mien: 4 biale dzieciece oraz

jedna brazowa, w ktorej spo-

cznie mama.

W dniu pogrzebu w koscie-

le przed oltarzem ustawione

zostaja trumny, a na nich spo-

czywaja biale wience z recznie

napisanymi slowami poze-

gnania. Swiatynia wypelniona

jest zalobnikami, a wsrod nich

znajduja sie przede wszyst-

kim ostatni ocalali czlonkowie

rodziny, Dariusz i Wojciech,

a takze ich blizsza i dalsza

rodzina, mieszkancy Jastrze-

bia-Zdroju, ale takze policjan-

ci, ktorzy z zainteresowaniem

przygladaja sie glowie rodzi-

ny P., ktory ku zdziwieniu

bylo zauwazyc, ze pojawiaja

wszystkich zebranych, pocie-

sie rowniez bledy ortografi czne

sza zalobnikow.

i stylistyczne.

Ksiadz odczytuje list napi-

Dariusz prowadzil bar-

sany przez Dariusza, w ktorym

dzo wywazona koresponden-

mezczyzna podkresla, ze jego

cje z nadawca grozb. Napisal

bliscy sa juz w niebie i z pew-

nawet, ze wybacza sprawcy,

noscia kiedys wszyscy sie tam

ktory pozbawil go rodziny.

spotkaja. Dziekuje rowniez

– Tresc wiadomosci swiad-

wszystkim osobom, ktore po tej

czyla o tym, ze autor SMS-ow

tragedii udzielily mu wsparcia.

ma realna wiedze na temat

Zaraz po pogrzebie

przebiegu zdarzenia

przebiegu zdarzenia – konty-

przebiegu zdarzenia – konty-

Dariusz P. udaje sie do komen-

nuuje policjant. – Dysponowal

dy policji, by przekazac funk-

bardzo szczegolowa wiedza,

cjonariuszom niepokojace

ktora na pewno nie pochodzila

informacje.

ze srodkow masowego przeka-

– Mezczyzna powiedzial, ze

zu. Wiele wskazywalo na to, ze

otrzymal wiadomosc tekstowa

autorem wiadomosci jest pod-

na swoj telefon komorkowy – na swoj telefon komorkowy – na swoj telefon
komorkowy

palacz lub co najmniej swiadek

wspomina katowicki policjant.

podpalenia.

– Brzmiala ona “Spotka cie

i twojego syna cos gorszego niz

wasza rodzine. Obserwuje was”

(oryginalna pisownia). Autor

nie dbal o zasady interpunk-

cji, a wraz z pojawianiem sie

kolejnych wiadomosci, mozna

HIOB

Wkrotce po pogrzebie

Dariusz P. zaczyna udzielac

wywiadow. Siedzi na tle ulozo-

nego ze zdjec rodziny oltarzy-

ka, a nad fotografi ami goruje

sporej wielkosci obraz Jezusa

milosiernego z napisem “Jezu,

ufam Tobie”. Wdowiec podkre-

sla, ze w obecnej chwili przy

zyciu trzyma go tylko wiara.

Mezczyzna prezentuje widzom

programow telewizyjnych

komiksowy album ze zdjecia-

mi najblizszych, zatytulowa-

ny “Requiem dla Przyjaciol”,

ktory stworzyl w kilkudziesie-

ciu egzemplarzach i przekazal

mediom oraz swoim bliskim,

jako pamiatka po zmarlych.

Przekaz medialny jest

nastepujacy: Dariusz P. stra-

cil wszystko, co mial. Jego sila

jest wiara i jedyny pozostaly

przy zyciu syn. Z calego kraju

naplywaja kondolencje i wyra-

zy wspolczucia dla mezczyzny.

Dariusz porownuje sie do

biblijnego Hioba, na ktorego

spadlo wiele tragedii i trosk,

jednak mimo calego ogromu

nieszczesc, mezczyzna nie zmienil swojego nastawienia

do wiary. Dariusz podkresla, ze

choc czuje sie, jak Hiob, to nie

jest nim i ogrom nieszczesc,

zwyczajnie go przytlacza.

Jednak, jak podkresla, wiara

w Boga byla i nadal jest wazna

dla niego i jego bliskich. Jego

zona byla katechetka, a on od

lat udzielal ludziom komunii

swietej jako szafarz. Rodzina

angazowala sie w zycie parafi i,

dlatego byli znani i szanowani

w lokalnej spolecznosci.

Dariusz mowi o swojej

wierze z wielkim szacunkiem,

jednak jego spokoj i opanowa-

nie, nawet w przypadku wie-

rzacej osoby, wydaja sie czyms

nadzwyczajnym. Ogladajacy

jego wystapienia policjanci,

staja sie coraz bardziej nieufni

wobec mezczyzny. Nie kieruja

sie jednak wylacznie intuicja

i przypuszczeniami. Z kazdym

tygodniem zdobywaja dowody

swiadczace o tym, ze byc moze

Dariusz wcale nie jest ofi ara tej

tragedii.

nie obwinial za to, co sie stalo,

nie szukal sprawcy. Mowil, ze

sie z tym pogodzil, bo Bog tak

chcial.

Juz od poczatku wiele wat-

pliwosci zwiazanych bylo

z samym zabezpieczeniem

domu. Nikt nie wiedzial, przed

czym lub przed kim rodzina P.

tak sie chronila. Sprawdzono

wiec czy Dariusz i jego bli-

scy mogli miec wrogow. On

sam poczatkowo twierdzil,

ze nie. Historia jego dzialal-

nosci gospodarczej, zadlu-

zenia wobec kontrahentow,

czy wreszcie podjecie decyzji

o wysokim ubezpieczeniu,

zwlaszcza malzonki, czy podej-

mowane proby zwiazania sie

z innymi kobietami, w kon-

frontacji z publicznymi wrecz

aktami rozpaczy po smierci

czlonkow rodziny, krystalizo-

walo poglady sledczych.

Okazuje sie, ze w tygo-

dniach poprzedzajacych trage-

die, Dariusz zawarl az 4 umowy

z fi rmami ubezpieczeniowymi,

w ktorych ubezpieczyl zarow-

IDEALNA RODZINA

no osoby, jak i mienie. Przede

wszystkim zone oraz dom. Co

W tym momencie sledztwo

ciekawe, siebie nie ubezpie-

prowadzone jest juz pod nad-

czyl, a polisy byly tak skon-

zorem Prokuratury Okrego-

struowane, ze wyplata ubez-

wej w Gliwicach, a czynnosci

pieczenia bedzie wieksza, jesli

sledcze przejmuja policjan-

w domu dojdzie do pozaru oraz

ci wydzialu kryminalnego

w przypadku, jesli jego bliscy

Komendy Wojewodzkiej Policji

zgina w wyniku nieszczesliwe-

w Katowicach. Dariusz zostaje

go wypadku.

ponownie przesluchany.

Bliscy Dariusza nie wiedzie-

– Juz pierwszy, osobisty kon-

li, jakim materialem dowodo-

takt Dariusza z policjantami nie

wym dysponuje prokuratura,

stawial go w korzystnym swie-

dlatego byli oburzeni, ze kto-

tle – mowi policjant operacyjny tle – mowi policjant operacyjny tle

kolwiek moze podejrzewac,

z KWP. – Mezczyzna nie oka-

ze mezczyzna moze miec cos

zywal zadnych emocji, unikal

wspolnego z pozarem. Praca

kontaktu wzrokowego, udzielal

operacyjna ma jednak to do

wymijajacych odpowiedzi. To,

siebie, ze ustalenia sa niejawne.

co rzucalo sie w oczy, to kreowa-

Dlatego mimo ze petla zaciska-

ny przez niego obraz idealnej

la sie juz coraz mocniej wokol

rodziny. Patetyczne opisy prze-

Dariusza, rodzina caly czas

sycone uwielbieniem i miloscia.

stala za nim murem. Watpli-

I duzo odniesien do woli Boga

wosci mial chyba jedynie brat

w kontekscie calego zdarzenia.

Joanny, ktory mial ograniczone

Nazbyt duzo! Dariusz nikogo

zaufanie do szwagra.

Dariusz latami budowal

obraz idealnego meza i ojca.

Znali go jako zaradnego i opie-

kunczego czlowieka. Bardzo

trudno jest przyjac do wiado-

mosci, ze tym czarnym charak-

terem moze okazac sie najbliz-

szy czlonek rodziny, a przeciez

zaistniale w Ruptawie zdarze-

nie to zlo w czystej postaci.

NOWE ZYCIE DARIUSZA

Biegli z zakresu pozarnictwa

wykazali, ze w domu w Rupta-

wie bylo az 6 miejsc, w ktorych

sprawca zainicjowal pozar.

Poza wspomnianymi juz ele-

mentami, biegly zauwazyl,

ze wiszace zaslony na parte-

rze budynku byly zarzucone

na stojace obok siebie meble.

Ponadto, poduszki na fotelach

i kanapie byly ulozone w taki

sposob, ze stykaly sie ze soba.

Wszystko sprawialo wrazenie

specjalnie skonstruowanego

lancucha. Gdyby choc jeden

z wymienionych elementow

zostal zapalony, ogien w bly-

skawicznym czasie rozprze-

strzenilby sie w calym pomiesz-

czeniu. W szafi e z ubraniami

rowniez zostal zaproszony

ogien. Ponadto, podpalono

reklamowke wypelniona pla-

stikowymi butelkami, 2 bluzy

polarowe, bukiet sztucznych

kwiatow oraz zaslonke. Co

wiecej, w piwnicy budynku

znajdowaly sie najcenniejsze

dla domownikow przedmioty,

stanowiace najwyzsza wartosc

materialna. Jakby ktos chcial je

uchronic przed zniszczeniem

w trakcie pozaru. Byly to mie-

dzy innymi perkusja nalezaca

do Marcina, odtwarzacz mul-

timedialny, telewizor, kamera

cyfrowa. Ponadto, ukryte byly

tam rowniez paszporty wszyst-

kich czlonkow rodziny.

Po pozarze Dariusz zamiesz-

kal u swoich tesciow, a z cza-

sem urzad miasta przekazal

do jego dyspozycji mieszkanie komunalne. Przez kolejne mie-

siace przebywal na zwolnieniu

lekarskim. Ukojenia szukal

w wierze, w modlitwie, dlatego

postanowil wyjechac do Ziemi

Swietej. W czasie pielgrzym-

ki poznal kobiete samotnie

wychowujaca czworo dzieci.

Bardzo szybko ich znajomosc

przerodzila sie w powazny

zwiazek. Jednak Dariusz nie

poprzestawal na jednej part-

nerce. Poza nia, spotykal sie

jeszcze z kilkoma kobietami.

W tym czasie na jego tele-

fon zaczely przychodzic kolej-

ne wiadomosci od osoby

podajacej sie za podpalacza

jego domu. Ich autor najpierw

grozil Dariuszowi zemsta, ale

z czasem retoryka zmienia sie.

Po kilku tygodniach nadawca

zaczyna przepraszac Dariusza,

prosic o wybaczenie. Z cza-

sem wrecz zapewnia, ze chce

naprawic swoje winy.

5 czerwca 2013 roku do

Dariusza zostaje wyslany prze-

kaz pieniezny na kwote 5 tys.

zl. Nadawca jest niejaki Witold

Kulig. Mezczyzna otrzymuje

SMS potwierdzajacy, ze pienia-

dze sa rekompensata za strate

Dariusza. Podpalacz wyslal je

z powodu wyrzutow sumienia.

Policjanci ustalaja, ze prze-

kaz zostal nadany na poczcie

w Opolu. Udaja sie do urzedu

i w trakcie rozmowy z kasjer-

ka dowiaduja sie, ze nadaw-

ca byl Dariusz P. Rozpoznala

go na zdjeciu. W dniu nada-

nia przekazu Dariusz pozyczyl

samochod od swojego sasiada.

Powiedzial, ze chce pomodlic

sie na Jasnej Gorze, jednak

z zapisu monitoringu wynika,

ze pojazd zjechal z autostra-

dy w poblizu Opola. Dariusz

przyznaje, ze nadal do siebie

przekaz, aby odwrocic od sie-

bie uwage sledczych, ponie-

waz ich podejrzenia zaczely go

meczyc.

Okazuje sie, ze posiadal 2

aparaty telefoniczne, do kto-

WYDANIE SPECJALNE nr 3/2024

ZABIL RODZINE, BY SPLACIC DLUGI

rych przekladal kilka roznych

kart SIM i wysylal do siebie

wiadomosci. Jeden z telefonow

ukryty byl w jego warsztacie,

zas drugi w lesie w Strzelcach

Opolskich. Twierdzil jednak,

ze ten, ktory policjanci zna-

lezli w warsztacie, nie nalezal

do niego. Znalazl go w czerw-

cu 2013 roku na odkurzaczu

w siedzibie swojej fi rmy i scho-

wal do szufl ady.

BIEGLI NIE POZOSTAWIAJA

WATPLIWOSCI

Mysz, ktora znaleziono na jed-

nym z kabli z mieszkania, nie

mogla go przegryzc i doprowa-

dzic do zwarcia. Kabel zostal

przeciety, a mysz jak sie okaza-

lo nie zyla juz duzo wczesniej.

I nie pozar ani tlenek wegla

byly powodem jej odejscia

z ziemskiego padolu. Latarka

w terrarium rowniez nie mogla

doprowadzic do roztopienia

sie szkla, taka teoria byla wrecz

absurdalna. Rowniez zelazko

nie moglo przyczynic sie do

pozaru, poniewaz nie bylo

podlaczone do pradu. Ponad-

to, we wszystkich wskazanych

miejscach znaleziono znaczne

ilosci latwopalnej cieczy.

Biegly z zakresu lingwi-

styki kryminalistycznej zapo-

znaje sie z trescia wiadomosci

wymienianych przez Dariu-

sza z rzekomym podpala-

czem. Analizie zostaje podda-

ny zarowno aspekt jezykowy,

dotyczacy gramatyki i orto-

grafi i, jak i kwestia punktu

widzenia, i perspektywy auto-

row wiadomosci. Materialem

porownawczym sa wywia-

dy, ktorych Dariusz udzielal

mediom. Wedlug opinii w tym

zakresie, wiadomosci wysyla-

ne przez podpalacza zawieraja

mnostwo niekonsekwentnych

bledow. Zdaniem bieglego,

ktos nieudolnie probowal uda-

wac, ze nie zna podstawowych

zasad jezyka polskiego. Co wie-

cej, perspektywa sytuacyjna

zarowno odbiorcy, jak i nadaw-

cy byla taka sama. Biegly, wyda-

jac swoja opinie, nie mial zad-

nych watpliwosci, ze wszystkie

wiadomosci zostaly napisane

przez te sama osobe. Katego-

rycznie stwierdzil rowniez, ze

ich autorem jest Dariusz.

Kolejne poszlaki swiadczace

przeciwko mezczyznie rowniez

byly zwiazane z uzyciem jego

telefonow. Przede wszystkim,

jak wykazali biegli, w chwi-li, kiedy Wojciech dzwonil do

niego o godzinie 1.49 w noc

pozaru, jego telefon nie znaj-

dowal sie w warsztacie w Paw-

lowicach, tylko w bliskiej odle-

glosci domu w Ruptawie, nato-

miast telefon, z ktorego pisal do

niego rzekomy podpalacz, jak

i telefon Dariusza, zazwyczaj

znajdowaly sie w tym samym

miejscu lub blisko siebie.

Po smierci bliskich Wojciech

kontynuuje nauke w techni-

kum budowlanym. Po przepro-

wadzce do lokalu komunalne-

go probuja normalnie zyc. Bar-

dzo szybko Dariusz zaczyna sie

spotykac z kilkoma kobietami.

Buduje swoje zycie na nowo.

W tym czasie trwaja kolej-

ne dzialania policyjne. Dariusz,

ktory na co dzien prowadzil

fi rme stolarska, byl rowniez

deweloperem. Kilka lat wcze-

sniej zainwestowal w budo-

we osiedla w Opolu. Jednak

inwestycja nie szla najlepiej

i mezczyzna mial spore dlugi.

17 sierpnia 2009 roku wyje-

chal z domu i ruszyl w kierun-

ku Opola, gdzie, jak twierdzil,

mial sie rozliczyc z wierzycie-

lami. Nim jednak dojechal do

Opola, powiadomil policje, ze

ktos rzucil kamieniem w jego

samochod, on stracil pano-

wanie nad autem, zatrzymal

sie, nastepnie zostal uderzony

w glowe, a z jego samochodu

zniknelo 250 tys. zl, ktore wiozl

dla podwykonawcow. Sledz-

two nie uprawdopodobnilo

wersji, ktora przedstawil. Na

samochodzie nie bylo zadnych

sladow uderzenia, a swiadko-

wie przebywajacy wowczas

w poblizu, nie widzieli, by kto-

kolwiek rzucal w samochod

mezczyzny.

Przeciwko niemu toczy-

ly sie postepowania zwiaza-

ne z podejrzeniem popelnie-

nia przez niego przestepstw.

Dariusz nie byl jednak nigdy

karany, poniewaz stwierdzano

u niego niepoczytalnosc. Z tego

wzgledu wszystkie postepowa-

nia byly umarzane.

Mezczyzna mial ogromne

zaleglosci w Urzedzie Skarbo-

wym oraz 120 tys. zl zaleglych

alimentow. Jak sie okazuje,

mimo ze mieszkal z zona, nie

mial innych dzieci, to byl zobo-

wiazany do ich placenia. Poli-

cjanci byli zaskoczeni. Okazalo

sie, ze Dariusz zawarl z zona

umowe dotyczaca wyplacania

jej pieniedzy na utrzymanie

dzieci wlasnie w formie ali-

mentow. Dzieki czemu, komor-

nik, ktory zajmowal jego konta

z uwagi na dlugi, przelewal pie-

niadze na rachunek jego zony,

poniewaz zaleglosci alimenta-

cyjne sa splacane w pierwszej

kolejnosci.

JESTEM NIEWINNY

Zeznania zlozone w charakte-

rze swiadka nie maja warto-

sci dowodowej po tym, kiedy

zostaja tej osobie przedsta-

wione zarzuty. Automatycznie

staja sie one bezwartosciowe

procesowo. Prokuratura w Gli-

wicach zdecydowala w marcu

2014 roku, ze zebrany do tej

pory material dowodowy jest

wystarczajacy, by oskarzyc

Dariusza P. o zabicie rodziny. 26 marca 2014 roku Dariusz

zostaje zatrzymany w mieszka-

niu komunalnym. Jest zasko-

czony, ale spokojny.

Prokurator przedstawil

mu zarzuty zabojstwa wiecej

niz jednej osoby jednym czy-

nem, zabojstwa pieciu osob

oraz usilowanie zabojstwa za

pomoca pozaru. Przed proku-

ratorem wyjasnial, ze jest nie-

winny i bardzo zaskoczylo go

zatrzymanie.

Nastepnego dnia Sad Rejo-

nowy w Gliwicach przychyla sie

do wniosku prokuratury i sto-

suje wobec Dariusza srodek

zapobiegawczy w postaci tym-

czasowego aresztu. Skonfron-

towany z dowodami, twierdzi,

ze to nie on jest odpowiedzial-

ny za pozar i smierc rodziny.

Przyjmuje linie obrony, ktora

w zasadzie byla do przewidze-

nia. Mezczyzna symuluje obja-

wy zaburzen psychicznych,

a wrecz choroby psychicznej.

Mowi, ze wszystko, co robil

po pozarze, podpowiadal mu

niejaki Waldi, ktory zyje w jego

glowie.

Kilka dni pozniej zostaja

przeprowadzone kolejne ogle-

dziny, w ktorych udzial bierze

podejrzany. Nieoznakowane

radiowozy staja przed domem

w Ruptawie. Policjanci wcho-

dza do srodka. Na zewnatrz roi

sie od dziennikarzy. W pew-

nym momencie ktos wycho-

dzi z domu. Flesze blyskaja. To

falszywy alarm. Jeden z poli-

cjantow wychodzi na chwile

przed dom, ale po chwili do

niego wraca. Dziennikarze cze-

kaja niecierpliwie na moment,

kiedy Dariusz zostanie wypro-

wadzony z budynku. Wreszcie,

zakuty w kajdanki Dariusz jest

prowadzony przez nieumun-

durowanego policjanta. Kieru-

ja sie w strone jednego z zapar-

kowanych przed domem samo-

chodow. Reporterzy domysla-

ja sie, ze auto za kilkanascie

minut stanie przed budynkiem prokuratury. Reporterzy mkna

do Gliwic, by ustawic sie w jak

najlepszym miejscu i zro-

bic zdjecie swojego zycia.

Kiedy wreszcie auto, do ktore-

go wsiadl Dariusz podjezdza

przed frontowe drzwi proku-

ratury, wysiadaja z niego poli-

cjanci. Nie ma z nimi zatrzy-

manego mezczyzny. Policjanci

po drodze zamienili sie pojaz-

dami. Mezczyzna przyjechal

innym samochodem, ktory

stanal przy tylnym wejsciu do

prokuratury.

Na kolejnym przeslucha-

niu Dariusz P. sugerowal, ze

sprawca podpalenia moze byc

jego syn Wojtek, poniewaz jako

jedyny przezyl pozar, a chlopak

w przeszlosci podpalil w szkole

kosz na smieci, wrzucajac do

niego zapalke.

CHOROBA PSYCHICZNA

Pojawienie sie w sprawie

postaci Waldiego wskazuje na

to, ze Dariusz moze miec pro-

blemy z psychika lub jest to

wymyslona przez niego linia

obrony. Ocenic to moga tylko

doswiadczeni biegli. Psychiatra

badajacy mezczyzne okresla,

ze jednorazowe badanie ambu-

latoryjne nie jest wystarczaja-

ce, aby ocenic kwestie stanu

psychicznego podejrzanego.

Prokurator wysyla wiec Dariu-

sza do Wroclawia na kilkuty-

godniowa obserwacje. Wraz

z nim na badanie wyslana

zostaje rowniez ksiazka znale-

ziona w jego domu.

– Bardzo lubie czytac ksiaz-

ki i pewnym moim przyzwy-

czajeniem jest sprawdzanie,

co tez ludzie czytaja –

co tez ludzie czytaja – wspo-

co tez ludzie czytaja – wspo-

mina policjant. – Kiedy byli-

smy w mieszkaniu Dariusza,

zauwazylem, ze mezczyzna

posiada wiele ksiazek. Ich

tematyka oscylowala wokol

religii, historii, turystyki. Ksie-

gozbior byl dosc spojny i wska-

zywal na zainteresowania

WYDANIE SPECJALNE nr 3/2024

ZABIL RODZINE, BY SPLACIC DLUGI

domownikow. Jedna z ksiazek

zdawala sie jednak odbiegac

tematycznie od pozostalych.

Byl to podrecznik akademicki

pod redakcja Andrzeja Kosla-

rza “Psychiatria kliniczna

i pielegniarstwo psychiatrycz-

ne”. Juz wtedy zastanawialismy

sie, po co absolwentowi KUL-u,

prowadzacemu wlasna dzia-

lalnosc gospodarcza badz jego

malzonce, nauczycielce reli-

gii taka pozycja w domowym

ksiegozbiorze? Wszystko stalo

sie jasne, kiedy z czasem sled-

czy pozyskali wiedze o uma-

rzanych mu z powodu nie-

poczytalnosci postepowaniach

przygotowawczych. Z tego

wlasnie podrecznika uczyl sie

roznych symptomow choro-

bowych majacych mu pomoc

w uniknieciu odpowiedzialno-

sci. Tymczasem, bedac juz tym-

czasowo aresztowany i podda-

ny obserwacji psychiatryczno

– sadowej” przedobrzyl.

Dariusz P. zaczal symulowac

rozne objawy chorob i zabu-

rzen psychicznych. Byly one

dosc powazne, jednak doklad-

na obserwacja wykazala, ze

niektore z objawow wzajem-

nie sie wykluczaja. Biegli, kto-

rzy zaczeli przegladac ksiazke

zabezpieczona w domu Dariu-

sza zauwazyli, ze na poszcze-

golnych stronach, zaznaczal

fragmenty, w ktorych opisywa-

no objawy konkretnych cho-

rob, ktore pozniej podawal

jako swoje. Zarowno w trakcie

obserwacji psychiatrycznej

w szpitalu, jak i w trakcie wizyt

u lekarzy w minionych latach,

gdy byl podejrzewany o prze-

stepstwa skarbowe.

PROCES I WYROK

Biegli psychiatrzy i psycho-

lodzy stwierdzili, ze Dariusz

byl poczytalny w chwili popel-

nienia czynu, nie jest rowniez

chory psychicznie, ma nato-

miast cechy psychopatyczne.

Nie bylo zadnych przeszkod,

by mezczyzna stanal przed

sadem.

12 marca 2015 roku proku-

rator Prokuratury Okregowej

w Gliwicach wniosl akt oskar-

zenia przeciwko Dariuszo-

wi P., zarzucajac mu miedzy innymi zabojstwo zony i dzie-

ci oraz usilowanie zabojstwa

syna. Mezczyznie przydzielono

obronce z urzedu.

W maju 2015 roku przed

Sadem Okregowym w Ryb-

niku ruszyl proces przeciwko

Dariuszowi P. W jego trakcie

zeznawali swiadkowie. Sasie-

dzi, ktorzy widzieli wnetrze

mieszkania po pozarze mowili,

ze meble w salonie byly prze-

stawione. Nigdy wczesniej nie

staly tak blisko siebie,

Zeznawali rowniez biegli

z roznych dziedzin. Jeden z nich

mowil o myszy zaczepionej

o kabel do konsoli, ktora miala

rzekomo go przegryzc. Mezczy-

zna potwierdzil, ze mysz straci-

la zycie przez uraz mechanicz-

ny. Inny biegly potwierdzil, ze

zamek w drzwiach nie nosi zad-

nych uszkodzen. Drzwi otwie-

rano i zamykano oryginalnym

kluczem.

Swoje zeznania skladali row-

niez strazacy, ktorzy opowia-

dali, jak Dariusz przyjechal na

miejsce pozaru ubrany w czer-

wone ogrodniczki. Wbiegl do

domu, szukal swoich dzieci,

pytal, co sie z nimi dzieje.

Biegly z zakresu telefonii

komorkowej wydal opinie, ze

w chwili, kiedy Wojciech dzwo-

nil do Dariusza o godzinie 1.49,

telefon mezczyzny znajdowal

sie w bezposrednim sasiedz-

twie domu. Nie bylo mozliwo-

sci, by telefon Dariusza mogl sie

zalogowac do stacji przy ulicy

Rybnickiej w Jastrzebiu-Zdro-

ju, gdyby przebywal wowczas

w Pawlowicach. Godzine poz-

niej, kiedy Dariusz oddzwonil

do Wojtka o 2.44, telefon zalo-

gowal sie juz w Pawlowicach.

Mieszkancy ulicy, przy kto-

rej miescil sie warsztat Dariusza

wykluczyli, by mezczyzna mogl

tamtej nocy wykonywac jakie-

kolwiek prace przy uzyciu wier-

tarki. Zazwyczaj slyszeli, kiedy

cos wiercil, ale w noc pozaru nie

bylo slychac zadnych odglosow.

Zeznajacy w sadzie bliscy

Dariusza nie mogli uwierzyc

w jego wine. Mama Joanny

uwazala go za dobrego ziecia,

ocalaly syn Wojciech nie wie-

rzyl, by ojciec mogl odebrac

mu mame i rodzenstwo. Z sali

sadowej dochodzily glosy, ze to

musi byc jakas pomylka.

Dariusz P. zostal skazany

na dozywotnie pozbawienie

wolnosci. O wczesniejsze zwol-

nienie bedzie mogl sie ubiegac

po 35 latach odbywania kary,

liczone od dnia zastosowania

tymczasowego aresztu. Na wol-

nosc wyjdzie nie wczesniej, niz

w marcu 2049 roku. Wedlug

prokuratury, Dariusz dzia-

lal z bardzo niskich pobudek.

Zabil rodzine, by splacic swoje

dlugi z pieniedzy, ktore mialy

mu zostac wyplacone z polis.

Nigdy ich nie otrzymal.

ZWYCZAJNY DZIEN

Wedlug ustalen prokuratury, 9

maja 2013 roku to byl zupel-

nie normalny dzien w rodzi-

nie P. Najmlodsza coreczka

Agnieszka poszla do przed-

szkola, starsze dzieci do szkol.

Do domu przyjechal rowniez

Wojciech, ktory na co dzien

mieszkal w szkolnym interna-

cie. Po poludniu dzieci wroci-

ly do domu. Joanna i Dariusz

pojechali jeszcze z Marcinem

na wizyte do ortodonty. Wie-

czorem wspolnie zjedli kolacje.

Byl bardzo goracy dzien, wrecz

upal. Kiedy Dariusz polozyl

spac najmlodsza coreczke

i przeczytal jej bajke na dobra-

noc, dziewczynka poprosila

jeszcze, by nie przykrywal jej

koldra, bo jest goraco.

Gdy wszyscy rozeszli sie

juz do swoich pokoi, Dariusz

zaczal przygotowywac sie do

wyjscia. O godzinie 22 ruszyl

w kierunku Pawlowic. Uprze-

dzil zone, ze wroci dopiero

rano, poniewaz ma sporo zale-

glosci w realizacji zamowien.

Okolo godziny 1 zjawil sie

ponownie w Ruptawie. Prze-

stawil meble, cenne przed-

mioty wyniosl do piwnicy, po

cichu ruszyl na pierwsze pie-

tro domu, gdzie znajdowaly

sie pokoje Marcina i Malgo-

si oraz jego sypialnia, w kto-

rej spaly Joanna z Agnieszka.

Uchylil drzwi w ich pokojach,

a nastepnie wszedl na pod-

dasze, gdzie otworzyl row-

niez drzwi w pokojach Wojtka

i Justyny. Chcial miec pew-

nosc, ze nim domownicy sie

obudza, w sypialniach bedzie

juz wystarczajaco duzo truja-

cego dymu, by nie zdazyli sie

uratowac. Nastepnie upewnil

sie, ze rolety antywlamanio-

we sa zamkniete. O godzinie

1.40 zaproszyl ogien w szesciu

miejscach, a pozniej jakby

nigdy nic, wyszedl z domu,

zamknal za soba drzwi i ukryl

sie gdzies w poblizu. Prawdo-

podobnie obserwowal akcje

ratunkowa. Kiedy zadzwonil

do niego Wojciech, nie ode-

bral telefonu. Gdyby to zro-

bil, musialby ruszyc na pomoc

bliskim. Oddzwonil dopiero

godzine pozniej.

Szokujacym widokiem,

jaki strazacy zastali w sypial-

ni malzenstwa P. byla przykry-

ta kilkoma koldrami malenka

Agusia. Joanna, ktora obudzi-

la sie w czasie pozaru, przy-

kryla dziecko, by oslonic je

przed dymem. Niestety, to nie

uchronilo dziewczynki przed

smiercia.

Dariusz P. zbudowal dla

rodziny ogromny dom. Zasto-

sowal w nim wiele zabezpie-

czen, ktore mialy uchronic

rodzine przed wlamania-

mi i innymi zagrozeniami

zewnetrznymi. W rzeczywisto-

sci jednak, stworzyl dla nich

smiertelna pulapke, z ktorej nie

mogli sie wydostac, gdy posta-

nowil ich zabic.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl