Dzien dobry – tu Polska – 17.10.2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 279 (6250) 17 pazdziernika 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
EKSTRAKLASA
11 kolejka
Nieciecza-Lechia Gdansk 0-2
Gornik Zabrze-Wisla Krakow 0-1
Slask Wroclaw-Rakow Czestochowa 1-2
Gornik Leczna-Piast Gliwice 1-1
Wisla Plock-Pogon Szczecin 1-0
Cracovia-Warta Poznan 2-0
Legia Warszawa-Lech Poznan 0-1
W poniedzialek Stal Mielec-Zaglebie Lubin, Jagiellonia Bialystok-Radomiak.
1.Lech 24pkt
2.Lechia 22pkt
3.Rakow 21pkt
4.Pogon 19pkt
5.Slask 17pkt
6.Cracovia 16pkt
7.Jagielloni 15pkt
8.Zaglebie Lubin 15pkt
9.Piast 14pkt
10.Wisla Krakow 14pkt
11.Wisla Plock 13pkt
12.Gornik Zabrze 13pkt
13.Radomiak 12pkt
14.Stal Mielec 12pkt
15.Legia 9pkt
16.Nieciecza 7pkt
17.Warta 7pkt
18.Leczna 6pkt
-Lechia Gdansk nie musiala wrzucac piatego biegu, zeby spokojnie wygrac
na wyjezdzie 2:0 z Bruk-Betem Termalica Nieciecza. Gola i asyste
zaliczyl Conrado, a 94. gola w Ekstraklasie zdobyl Flavio Paixao.
Lechia od poczatku spotkania siadla na rywala, ktory ewidentnie podszedl
do niej z duzym respektem. Gdanscy pilkarze tradycyjnie stosowali wysoki
pressing i wymuszali sporo strat. Aktywny byl Sezonienko, ktoremu w
decydujacych momentach brakowalo spokoju i troche jakosci.
Bardzo szybko pilka wpadla tez do bramki gospodarzy, jednak kapitalna
kombinacja Flavio Paixao, Rafala Pietrzaka oraz Ilkaya Durmusa zostala
skasowana przez VAR. Troche bezdusznie, bo spalony Pietrzaka byl
minimalny, ale w dzisiejszych czasach trzeba sie z tym pogodzic – czy
dwa centymetry, czy dwa metry z wyrokami VAR-u zgadzac sie trzeba.
Poza tym dwie niezle sytuacje mial Flavio Paixao, aktywny byl po lewej
stronie Conrado, niezle wygladal tez Durmus, jednak w koncowej fazie
akcji brakowalo precyzji.
Gospodarze dlugo nie mogli otrzasnac sie z przewagi gdanszczan.
Pierwszym sygnalem byl grozny strzal z dystansu Sebastiana Boneckiego –
pilka przeleciala minimalnie nad poprzeczka. Z biegiem czasu grali coraz
odwazniej, choc wielkiego zagrozenia pod bramka Kuciaka nie stwarzali.
Podopieczni Mariusza Lewandowskiego, kiedy juz mieli okazje na
przeprowadzenie natarcia, zazwyczaj wybierali prawa strone gosci, gdzie
bardzo niepewnie wygladal Makowski (od poczatku drugiej polowy zmienil
go Zukowski).
Co jest bardzo imponujace w grze Lechii pod wodza trenera Kaczmarka, nic
nie jest w stanie wytracic jej z rownowagi. Nawet jeden czy drugi
slabszy moment nie powoduje utraty pewnosci siebie, nie wprowadza zmiany
nastawienia. I tak wlasnie bylo w Niecieczy. Przez pelne 90 minut czulo
sie, ktora druzyna jest zdecydowanie lepsza i spokojnie czeka na swoj
moment. Ten nastapil po uplywie dziesieciu minut drugiej polowy, kiedy
Lechia zdobyla dwa gole w ciagu kilkudziesieciu sekund.
W roli glownej wystapili obaj skrzydlowi. Architektem byl Durmus, ktory
dwukrotnie popisal sie kapitalnymi, niemal identycznymi zagraniami do
Conrado. Turek swoimi dosrodkowaniami – niczym Mateusz Klich w meczu z
Albania – z chirurgiczna precyzja omijal obroncow gospodarzy, a
Brazylijczyk juz wiedzial, jak wykorzystac taki serwis. Najpierw
przytomnie zgral pilke glowa do Flavio Paixao, ktory dopelnil
formalnosci (94. gol Portugalczyka w Ekstraklasie), za chwile juz sam
skutecznie wykonczyl akcje. To byl klasyczny blitzkrieg Lechii, dwa
szybkie ciosy, ktore de facto zalatwily sprawe zwyciestwa.
Potem byla juz glownie kontrola boiskowych wydarzen, chociaz gospodarze
probowali atakowac i kilkukrotnie zagrozili bramce Lechii (raz bardzo
powaznie kiedy z linii bramkowej pilke wybil Zukowski). Jednak to goscie
mogli w niezwykle efektowny sposob podwyzszyc na 3:0. Maciej Gajos
fantastycznie zagral zewnetrzna czescia stopy do Conrado, ktory po
wyprzedzeniu obroncy technicznym strzalem przelobowal Lukasza Budzilka,
ale pilka o centymetry minela slupek.
W koncowce trener Kaczmarek wprowadzil na boisko dawno niewidzianych
Omrana Haydary’ego oraz Marco Terrazziniego, pojawil sie na nim takze
Egzon Kryeziu. Wiele nie zdzialali, ale tez widac bylo u nich brak
praktyki meczowej.
Lechia: Kuciak – Makowski (46. Zukowski), Nalepa, Maloca, Pietrzak –
Kubicki Z, Gajos (86. Kryeziu) – Durmus, Flavio Paixao (86. Diabate),
Conrado (74. Terrazzino) – Sezonienko (74. Haydary).

I LIGA
13 kolejka
Skra Czestochowa-Katowice 0-0
Puszcza Niepolomice-Odra Opole 3-0
Jastrzebie-Polkowice 3-1
Korona Kielce-Widzew Lodz 0-1
Resovia Rzeszow-Chrobry Glogow 3-0
Miedz Legnica-Zaglebie Sosnowiec 4-0
Podbeskidzie-Sandecja Nowy Sacz 0-1
LKS Lodz-Arka Gdynia 1-0
W poniedzialek Tychy-Stomil Olsztyn.
1.Widzew 32pkt
2.Korona 25pkt
3.Miedz 22pkt
4.Sandecja 22pkt
5.Tychy 22pkt
6.Arka 20pkt
7.LKS Lodz 20pkt
8.Podbeskidzie 18pkt
9.Odra Opole 17pkt
10.Chrobry 15pkt
11.Resovia 15pkt
12.Skra 13pkt
13.Katowice 12pkt
14.Puszcza 11pkt
15.Zaglebie Sosnowiec 10pkt
16.Jastrzebie 10pkt
17.Polkowice 9pkt
18.Stomil Olsztyn 7pkt
-Pilkarze Arki Gdynia stworzyli w meczu z LKS Lodz wiele sytuacji do
zdobycia bramki, jednak byli koszmarnie nieskuteczni. Rywal byl duzo
bardziej konkretny i wygral 1:0.
Arka zaczela spotkanie bardzo odwaznie. Szczegolnie aktywni byli Olaf
Kobacki na prawym skrzydle oraz Artur Siemaszko, ktory w ataku zastapil
najlepszego strzelca zespolu Karola Czubaka (szesc goli). Gdynianom
brakowalo jednak skutecznosci. Sam Siemaszko mial cztery dogodne
sytuacje, w tym oko w oko z bramkarzem LKS Markiem Koziolem, groznie
glowkowal tez Martin Dobrotka.
Zolto-niebiescy nie wykorzystali swojej dominacji w poczatkowej fazie
meczu i zaplacili za to w koncowce pierwszej polowy rachunek. Maciej
Radaszkiewicz przy biernej postawie obroncow Arki (przede wszystkim
Michala Marcjanika) przyjal pilke w polu karnym, odwrocil sie i
precyzyjnym strzalem przy slupku nie dal szans Danielowi Kajzerowi.
Kilka minut pozniej moglo byc juz 2:0 dla LKS. Dobrotka na skraju pola
karnego sfaulowal Pirulo i choc sedzia Sebastian Jarzebak poczatkowo
podyktowal rzut wolny, to po interwencji VAR slusznie wskazal na 11
metr. Antonio Dominguez zmylil Kajzera, ale trafil w slupek.
Zatem do przerwy tak naprawde zaden z zespolow nie byl zadowolony z
wyniku. Jednak, co oczywiste, to arkowcy musieli zaatakowac. Poczatkowo
szlo im to opornie, swietna sytuacje udalo im sie stworzyc dopiero po
bledzie rywali – Fabian Hiszpanski podal do Macieja Rosolka, ale ten
fatalnie spudlowal.
Trener Dariusz Marzec, widzac nieskutecznosc swoich napastnikow,
rownoczesnie poslal do boju Czubaka oraz Marcusa da Silve (przy czym
zszedl tylko Siemaszko, Rosolek zostal na boisku). W tym ultraofensywnym
ustawieniu Arka oczywiscie ruszyla do atakow, szanse na ich powodzenie
wzrosly w 74. min, kiedy druga zolta i w konsekwencji czerwona kartke
zobaczyl obronca gospodarzy Maciej Dabrowski.
Najlepsza sytuacje na wyrownanie mial kolejny rezerwowy Mateusz Stepien,
ktory uderzajac z kilku metrow trafil w poprzeczke. Blisko szczescia
byli rowniez Marcjanik i Hubert Adamczyk, probowal Czubak. Jednak mimo
zamkniecia rywala w hokejowym zamku, mimo osmiu doliczonych minut,
remisu uratowac sie nie udalo. Zatem Arka poniosla juz piata porazke w
sezonie (w 13. meczu) i dala sie w tabeli dogonic zespolowi z Lodzi.
Obie druzyny maja po 20 pkt, jednak LKS rozegral jeden mecz mniej.
W kolejnym spotkaniu Arka zmierzy sie na wlasnym stadionie z Resovia (23
pazdziernika, godz. 15).
Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka – Kobacki, Bednarski Z
(63. Da Silva), Milewski Z, Adamczyk, Hiszpanski (74. Stepien) –
Siemaszko (63. Czubak Z), Rosolek.

-Mundial co dwa lata? UEFA, MKOl i stowarzyszenie pilkarzy wyrazaja
jasny sprzeciw
Miedzynarodowy Komitet Olimpijski sprzeciwia sie skroceniu z czterech do
dwoch lat cyklu rozgrywania pilkarskich mistrzostw swiata. Wedlug
Komitetu Wykonawczego tej organizacji byloby to szkodliwe dla rozwoju
innych dyscyplin.
Od pewnego czasu Miedzynarodowa Federacja Pilkarska rozwaza zwiekszenie
czestotliwosci organizacji tej najwiekszej, obok igrzysk olimpijskich,
sportowej imprezy swiata. Pomysl szefa FIFA Gianniego Infantino
popieraja konfederacje azjatycka (AFC) i afrykanska (CAF). Opowiada sie
za nim takze m.in. byly wieloletni trener Arsenalu Londyn, dyrektor ds.
rozwoju FIFA Arsene Wenger.
Wiekszosc glosow jest jednak na nie. Zdecydowanie sprzeciwiaja sie temu
Europejska Unia Pilkarska (UEFA), konfederacja poludniowoamerykanska
(CONMEBOL), organizacje kibicow i stowarzyszenie pilkarzy zawodowych
FIFPRO. Teraz do tego grona dolaczyl MKOl.
“Przedstawiciele wielu dyscyplin sportowych, przedstawiciele pilkarzy,
kluby i trenerzy wyrazili sprzeciw wobec planu, ktory ma przyniesc FIFA
wieksze dochody. Podzielamy te obawy. Skrocenie cyklu mistrzostw swiata
doprowadziloby do kolizji z innymi najwazniejszymi wydarzeniami
sportowymi. A to zagroziloby rozwojowi dyscyplin takich jak tenis,
kolarstwo, plywanie, lekkoatletyka i wielu innych. Ponadto byloby
szkodliwe dla staran o rownouprawnienie plci, poniewaz skomplikowaloby
rozwoj kobiecego futbolu. I doprowadziloby rowniez do znacznego
obciazenia fizycznego i psychicznego graczy” – glosi oswiadczenie wydane
przez Komitet Wykonawczy MKOl.
FIFA chcialaby skrocic cykl mistrzostw swiata, poczawszy od 2026 r. Jak
na razie nie wiadomo, kiedy mialaby byc podjeta decyzja w tej sprawie.

-Wystarczyly dwa ligowe mecze bez strzelonego gola, by rozgorzala
dyskusja o kryzysie Roberta Lewandowskiego. Mozna juz ja zakonczyc:
Polak strzelil dwa gole w hicie Bundesligi Bayer Leverkusen – Bayern
Monachium.
W poszukiwaniu ostatniego ligowego gola Roberta Lewandowskiego trzeba
bylo cofnac sie o miesiac, do meczu z beniaminkiem Bundesligi VfL
Bochum. Monachijczycy wygrali 7:0, Polak strzelil gola, nic wtedy nie
odbiegalo od normy. Ale w nastepnych dwoch meczach Bundesligi – z
Greuther F�zrth i Eintrachtem Frankfurt – juz goli Lewandowskiego nie
bylo. A gdy dodac do tego puste konta bramkowe w meczach reprezentacji
Polski z San Marino i Albania, pytania o dyspozycje strzelecka polskiego
napastnika nasuwaly sie same. I nie zmienial tego fakt, ze wszystkie
cztery wspomniane mecze druzyny Lewandowskiego – Bayern i Polska –
wygrywaly.
Do dyskusji wlaczyly sie niemieckie media, zazwyczaj doskonale
poinformowany Sport Bild pisal o frustracji Polaka wynikajacej nie z
chwilowej strzeleckiej niemocy, ale z obaw o wlasna przyszlosc. Jego
kontrakt wygasa latem 2023 r. Polak juz teraz chcialby rozpoczac rozmowy
o podpisaniu nowego. Problem w tym, ze pilkarzom niemlodym – Lewandowski
ma 33 lata – Bayern oferuje umowy roczne, a polski napastnik chcialby
dluzszej. Gdy dodamy do tego plotki o checi sprowadzenia do Monachium
Erlinga Haalanda – Norweg z Borussii Dortmund sciga sie z Lewandowskim
na gole w Bundeslidze, w sobote strzelil dwa – doniesienia o frustracji
Polaka zaczynaly wygladac wiarygodnie.
W niedziele Bayern gral z rywalem nie byle jakim, bo Bayer 04 Leverkusen
to rewelacja sezonu i wicelider Bundesligi po siedmiu kolejkach. Wobec
faktu, ze mecz odbywal sie na BayArenie, Bayern wcale nie byl uwazany za
zdecydowanego faworyta tego starcia.
Dyskusje o kryzysie strzeleckim Lewandowski zamknal w 4. minucie meczu.
Gola strzelil wowczas niezwyczajnie – po zgraniu pilki glowa przez
Dayota Upamecano Polak uderzyl ja pieta, jednym ruchem stopy mylac
czterech obroncow i bramkarza Lukasa Hradecky’ego.
Przewaga Bayernu w pierwszej polowie byla momentami przygniatajaca,
drugiego gola Lewandowski “ukradl” koledze – gdy do skonczenia kontry
strzalem szykowal sie Alphonso Davies, Polak sprzatnal mu pilke z nogi i
wpakowal do bramki Bayeru. Potem strzelali juz jego koledzy: Thomas
M�zller i dwa razy Serge Gnabry. Wicelider Bundesligi w starciu z liderem
byl na kolanach, do przerwy na wlasnym stadionie przegrywal 0:5. Po
przerwie Bayer strzelil jednego gola i przegral ostatecznie 1:5.
W tabeli Bundesligi prowadzi Bayern (19 pkt) przed Borussia Dortmund (18
pkt), Bayerem Leverkusen i Freiburgiem (po 16 pkt).

-Prezes PZPN Cezary Kulesza stwierdzil w swoim wpisie na Twitterze, ze
zwiazek wystapi do FIFA z oficjalnym wnioskiem o ukaranie osob, ktore
wczesniej bezpodstawnie oskarzaly Kamila Glika o rasistowskie zachowania.
W srode rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski zakomunikowal, ze UEFA nie
znalazla zadnych podstaw, by wszczac postepowanie przeciwko Kamilowi
Glikowi, ktorego oskarzano o rasistowskie zachowania pod adresem Kyle’a
Walkera. Sprawe skomentowal jeszcze w piatkowy wieczor na Twitterze
prezes Polskiego Zwiazku Pilki Noznej Cezary Kulesza.
Jak napisal Kulesza, zwiazek wystapi z oficjalnym pismem do FIFA w celu
ukarania osob, ktore wczesniej skierowaly bezpodstawne oskarzenie
wzgledem obroncy.
“Od poczatku bylem przekonany, ze te zarzuty sa calkowicie niesluszne,
dlatego podejmiemy oficjalna interwencje” – podkreslil prezes.
Do rzekomych przejawow rasizmu ze strony Kamila Glika mialo dojsc w
trakcie wrzesniowego meczu Polska – Anglia na Stadionie Narodowym.
Spotkanie odbywalo sie w ramach eliminacji do mistrzostw swiata 2022.
W pewnym momencie doszlo do boiskowej klotni i krotkiej konfrontacji
Glika i Walkera – co prawda kamery zarejestrowaly np., ze polski obronca
zlapal za brode Anglika, ale zadna powtorka nie wskazywala, by gracz
Benevento w ktorymkolwiek momencie wykonal rasistowski gest w strone
rywala lub obrazil go slownie na podlozu rasowym.
Sam Kamil Glik rowniez podkreslal po meczu, ze oskarzenie to nie mialo
nic wspolnego z rzeczywistoscia. Pilkarza bronil takze wiceprezydent
UEFA i byly prezes PZPN Zbigniew Boniek.
“(…) sugerowanie przez strone angielska rasistowskich zachowan
wicekapitana reprezentacji Polski Kamila Glika jest doprawdy
niedorzeczne. Glik przez wiele lat miedzynarodowej kariery spedzonej na
stadionach m.in. Hiszpanii, Francji czy Wloch imponowal nie tylko
twarda, ostra gra, ale i meznym charakterem oraz poszanowaniem koloru
skory i przekonan swych rywali” – stwierdzil Boniek, cytowany m.in.
przez PAP.
Do identycznych wnioskow doszla FIFA i – jak wskazywal Kwiatkowski – na
gruncie tej organizacji cala sprawa zostala definitywnie zakonczona.
Oskarzenie wzgledem Glika mialo zostac zlozone przez dwoch dzialaczy FA
(angielskiej federacji pilkarskiej). Na razie nie zdradzono nazwisk
osob, ktorych ukarania chcialby PZPN.

-Pilkarska federacja Albanii wydala oswiadczenie nawiazujace do
wydarzen, jakie mialy miejsce podczas wtorkowego meczu z
“Bialo-Czerwonymi” w el. MS 2022. Spotkanie rozgrywane w Tiranie (0-1)
zostalo przerwane na kilkanascie minut z powodu agresywnego zachowania
miejscowych fanow. Jak czytamy, za taki stan rzeczy odpowiedzialni sa
kibice reprezentacji Polski, ktorzy rzekomo posuneli sie do prowokacji.
Albanscy kibice zaatakowali przybyszow z Polski jeszcze przed meczem. Do
starc doszlo w bezposrednim sasiedztwie stadionu. W Polakow najpierw
polecialy kufle, zaraz potem kilkunastoosobowa grupa naszych rodakow
padla ofiara rekoczynow.
Niespokojnie bylo takze podczas spotkania. Kulminacja agresji ze strony
sympatykow gospodarzy nastapila w 77. minucie, gdy Karol Swiderski
zdobyl – jak sie okazalo zwycieska – bramke dla “Bialo-Czerwonych”. Z
trybun w kierunku polskich zawodnikow polecialy butelki z woda i inne
przedmioty, mogace wyrzadzic krzywde.
Francuski arbiter Clement Turpin przerwal spotkanie, a oba zespoly
zeszly do szatni. Gre wznowiono po kilkunastu minutach. Mecz udalo sie
dokonczyc, ale po koncowym gwizdku znow doszlo do ataku albanskich
kibicow. Tym razem na murawie ladowaly m.in. zapalniczki i telefony
komorkowe.
Sprawa zajela sie FIFA. Albanczycy na pewno nie unikna kary. Juz teraz
probuja nieco zamortyzowac sile spodziewanych sankcji. Ale jak sie
okazuje, robia to w cokolwiek bezczelny sposob.
“Mamy swiadomosc, ze zaistniale incydenty nie stanowia dla nas promocji.
Zamierzamy wyciagnac z tego lekcje. Nie mamy i nigdy nie mielismy
brutalnych kibicow. Wrecz przeciwnie, doskonale zachowanie, jakie nasi
kibice demonstruja podczas meczow i poza stadionem, jest dla nas powodem
do dumy. Mielismy 22 000 wspanialych fanow, a tylko kilkunastu z nich
zniweczylo wszystko, na co pracowalismy do tej pory” – czytamy w
oswiadczeniu albanskiej federacji.
Oboz naszego ostatniego rywala posuwa sie dalej, posadzajac Polakow o
prowokacje.
“Polscy kibice znani sa z takich zachowan. Wtorkowe wydarzenia to
rezultat ich ciaglych prowokacji i bardzo agresywnego zachowania. Czesc
z nich przebywala w tym czasie na stadionie Wembley w Londynie, gdzie
rowniez wywolano zamieszki” – to dalszy fragment oswiadczenia Albanczykow.
Sprawa ma tez inny aspekt. 25 maja 2022 roku na Air Albania Stadium ma
sie odbyc final Ligi Konferencji. Czy na pewno dojdzie do skutku wlasnie
na wtorkowej arenie zmagan reprezentacji Polski? Strona albanska ma
swiadomosc, ze pytanie jest jak najbardziej zasadne.

SIATKOWKA
Wagner chce prowadzic kadre siatkarek!
Pierwszy polski trener zglosil sie do konkursu na selekcjonera
reprezentacji Polski. To spore zaskoczenie. Jest nim byly reprezentant
Polski i syn legendarnego trenera Huberta Wagnera – Grzegorz Wagner.
Juz ponad dziesieciu trenerow wyrazilo chec pracy z reprezentacja
siatkarek. W tym gronie jest jeden Polak – poinformowala PAP Aleksandra
Jagielo, przewodniczaca zespolu zajmujacego sie wyborem nowego
selekcjonera. Jak udalo nam sie ustalic, tym rodzynkiem jest Grzegorz
Wagner.
Byly reprezentant Polski i syn legendarnego trenera Huberta Wagnera od
kilku lat pelni funkcje dyrektora Szkoly Mistrzostwa Sportowego w
Szczyrku, a w przeszlosci prowadzil siatkarki BKS Bielsko-Biala oraz
siatkarzy AZS Czestochowa, Jadaru Radom, BBTS Bielsko-Biala i Farta
Kielce. Byl tez szkoleniowcem reprezentacji Polski kadetek. Jego
kandydatura jest zaskoczeniem, bo dosc dawno nie pracowal jako trener.
Probowalismy skontaktowac sie z Wagnerem, ale odmowil komentarza.
Informacja nie jest oficjalna i zapewne dlugo nie bedzie, bo Jagielo,
jako szefowa grupy roboczej, nie ujawnia nazwisk trenerow, ktorzy
zlozyli swoje CV. Z innych zrodel (m.in. od menedzerow szkoleniowcow czy
od nich samych) udalo nam sie poznac nazwiska wiekszosci kandydatow.
Wsrod nich przewazaja Wlosi, ktorzy uwazani sa za faworytow wyscigu po
fotel selekcjonera. Najwyzej w konkursie stoja akcje bylego selekcjonera
kadry Wloch Massimo Barboliniego (obecnie Savino Del Bene Scandicci),
Daniele Santarellego, ktory z Imoco Volley Conegliano odnosi sukces za
sukcesem oraz Stefano Lavariniego (Igor Gorgonzola Novara i
reprezentacja Korei Pld.). Poza nimi o posade ubiegaja sie m.in.
Giuseppe Cuccarini (obecnie bez klubu, w przeszlosci m.in. Chemik Police
i LKS Commercecon Lodz), byly selekcjoner meskiej kadry Stephane Antiga
(Developres Bella Dolina Rzeszow) i kolejny byly opiekun Chemika Turek
Ferhat Akbas (Eczacibasi Stambul).
Jak udalo nam sie dowiedziec, w gronie kandydatow jest tez jeden
Rosjanin. To Jurij Mariczew trener meskiego klubu Nieftianik Jaroslaw,
ktory w 2016 roku mial byc szkoleniowcem… Chemika, ale przed
rozpoczeciem sezonu polski klub rozwiazal z nim kontrakt.

-Znamy terminarz meczow Polakow na siatkarskich MS!
Reprezentacja Polski w siatkowce w przyszlym roku wystapi na
mistrzostwach swiata w siatkowce. Mistrzowie swiata beda bronic tytulow
wywalczonych w 2014 i 2018 r. Wiemy juz, kiedy dokladnie Polacy wyjda na
parkiet. Do mundialu pozostalo mniej niz 12 miesiecy.
Polscy siatkarze niedawno zakonczyli zmagania na mistrzostwach Europy,
na ktorych udalo im sie zajac trzecie miejsce. Siatkarze pozegnali sie
juz z Vitalem Heynenem, ktory prowadzil zespol przez ostatnie lata.
Wciaz nie wiadomo, kto bedzie nowym selekcjonerem zespolu, choc za
kilkanascie miesiecy druzyne czeka wielkie wydarzenie sportowe.
W 2022 r. Polacy wystapia na mistrzostwach swiata jako obroncy tytulu.
Bedzie to drugi raz, gdy Bialo-Czerwoni przystapia do obrony mistrzostwa
swiata. Poznalismy terminarz calego turnieju.
Mistrzostwa swiata w Rosji rozpoczna sie 26 sierpnia w Sankt
Petersburgu. Turniej potrwa do 11 wrzesnia, gdy odbedzie sie final.
Polscy kibice maja nadzieje, ze po raz trzeci z rzedu wystapia w nim
Bialo-Czerwoni, ktorzy nie zawodzili na ostatnich dwoch mundialach.
Decydujace mecze w latach 2014 i 2018 przynosily Polakom zlote medale
wywalczone po efektownej walce.
Tym razem Polacy rozpoczna zmagania 27 sierpnia w Nowosybirsku, gdzie
zagraja z Bulgaria. W tym samym miescie Bialo-Czerwoni rozegraja rowniez
swoje mecze grupowe 28 i 29 wrzesnia, odpowiednio z Meksykiem i Stanami
Zjednoczonymi.
Wszystkie mecze grupowe z udzialem Polakow rozpoczna sie o godzinie
15:00. Szczegolowy terminarz fazy pucharowej z godzinami rozpoczecia
meczow zostanie opublikowany po fazie grupowej.
Bialo-Czerwoni zaliczaja sie do najwiekszych faworytow turnieju obok
Brazylii, Rosji, Francji i Stanow Zjednoczonych.

PILKA RECZNA
To czesto sie nie zdarza. Pilkarze reczni Lomzy Vive zagrali z
84-procentowa skutecznoscia w ataku i w 4. kolejce Ligi Mistrzow wysoko
pokonali w Hali Legionow niemiecki Flensburg 37:29. Po meczu dostali
owacje na stojaco.
Przeciwko Flensburgowi trener Talant Dujszebajew wystawil najmocniejszy
sklad, jakim teraz dysponuje. Zabraklo leczacych kontuzje Daniela
Dujszebajewa i Wladyslawa Kulesza, wrocili natomiast zmagajacy sie w
ostatnich dniach z urazami Alex Dujszebajew, Igor Karacic i Tomasz Gebala.
Gospodarze rozpoczeli jednak bez swego glownego rezysera gry, czyli
Aleksa Dujszebajewa. Pilke rozgrywal Karacic, po jego lewej stronie
swietnie spisywali sie Szymon Sicko i Dylan Nahi. Kielczanie doskonale
bronili, a przez to rywale mieli olbrzymie klopoty w ataku pozycyjnym.
Malo tego, mistrzowie Polski byli zabojczo skuteczni. Zarowno w ataku
pozycyjnym, jak i w kontrach. Dlugo by pewnie szukac meczu, w ktorym
trener Mike Machulla o czas poprosil juz w 9. minucie. A tak bylo w
srodowy wieczor w Hali Legionow. Chwile pozniej bramke Flensburga
opuscil swietny zazwyczaj Benjamin Buric.
Wsrod gosci brylowal niespelna 24-letni dunski rozgrywajacy Aaron
Mensing – zdobyl pierwsze cztery gole dla gosci. Z uplywem czasu coraz
czesciej dawal o sobie znac swietny Jim Gottfridsson. Potezny Szwed jest
nie tylko kapitalnym srodkowym rozgrywajacym, ale i doskonalym obronca.
Gospodarze caly czas prowadzili, nawet roznica pieciu trafien. Flensburg
to nie jest jednak zespol, w starciu z ktorym nawet na sekunde mozna
stracic koncentracje. Wiedzieli o tym kielczanie i grali doskonale.
Trwal show Szymona Sicko (7 goli w pierwszej polowie, a w calym
spotkaniu 9 i 100-procentowa skutecznosc!), a zastepujacy Buricia w
niemieckiej bramce Kevin Møller takze nie byl w stanie bronic rzutow
kielczan. 21 rzuconych w pierwszej polowie przez mistrzow Polski goli
takim tuzom jak Flensburg mowi samo za siebie. Gospodarze skonczyli ja z
90-procentowa skutecznoscia!
Druga polowe gospodarze rozpoczeli znakomicie. Zdobyli trzy bramki z
rzedu i w 35. min prowadzili juz 24:16. Kilkoma udanymi interwencjami
popisal sie wowczas w bramce Lomzy Vive Mateusz Kornecki, a nawet zdobyl
bramke rzutem przez cale boisko do pustej bramki. Kielczanie wciaz byli
skuteczni, mimo ze w bramce gosci kilka udanych interwencji mial Buric.
Jego koledzy w ataku byli jednak bezradni wobec bardzo dobrej obrony
mistrzow Polski. I znow po dziewieciu minutach trener Niemcow musial
wziac czas.
Nic to nie dalo. Kielczanie byli na fali. Cios za ciosem punktowali
swietnego przeciez rywala. W 44. min, po trafieniu kapitalnego Dylana
Nahi, prowadzili juz roznica dziewieciu bramek (28:19).
Mylil sie ten, kto sadzil, ze mecz jest rozstrzygniety. Niemcy od stanu
32:24 szybko zdobyli trzy gole z rzedu i tym razem Talant Dujszebajew
wzial czas. To bylo bardzo dobra decyzja. Po nim gospodarze rzucili trzy
kolejne gole i bylo pewne, ze zdecydowanie wygraja spotkanie. Mieli w
nim 84-procentowa skutecznosc!
Mistrzowie Polski odniesli drugie w historii zwyciestwo nad zespolem z
Flensburga. Poprzednio, w kwietniu 2016 roku, wygrali jedna bramka. A
miesiac pozniej w Kolonii wygrali Champions League.
Lomza Vive Kielce – Flensburg-Handewitt 37:29 (21:16)
Lomza Vive: Kornecki 1, Wolff – Vujovic 3, Sanchez-Migallon, Sicko 9, A.
Dujszebajew 4, Tournat 1, Yusuf 1 (1), Karacic 3, Moryto 4 (1),
Thrastarson 2 (1), Surgiel, Gebala, Karalek 2, Gudjonsson 1, Nahi 6.
Kary: 6 minut.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal, Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.