Dzien dobry – tu Polska – 17.08.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 229) (67829) 17 sierpnia 2025r.

Pogoda
niedziela, 17 sierpnia 22 st C
Przewaga chmur
Opady:10%
Wilgotnosc:60%
Wiatr:14 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Czesto jak wstaje o 5 rano, tzn o 5 nie wstaje az tak czesto, ale jak
wstaje, to za oknem widze balon. Nie wiem kto nim lata, ale dzis w
czelusciach internetu spotkalam zabawny tekst o balonie, wiec wrzucam.
Milej niedzieli 🙂
Ania Iwaniuk

“Lecacy balonem mezczyzna uswiadomil sobie nagle, ze sie zgubil. Zmniejszyl
wysokosc lotu i zobaczyl w dole kobiete. Opuscil sie jeszcze nizej i
krzyknal do niej:
– Przepraszam, czy moze mi pani pomoc? Obiecalem przyjacielowi, ze dolece
do niego w ciagu godziny, ale sam juz nie wiem gdzie jestem….
Kobieta odpowiedziala:
– Jest Pan w balonie napelnionym goracym powietrzem, unoszacym sie okolo 10
metrow nad ziemia. Znajduje sie Pan miedzy 40 a 41 stopniem polnocnej
szerokosci geograficznej oraz miedzy 59 a 60 stopniem dlugosci zachodniej…
– Pani jest inzynierem ? – spytal mezczyzna z balonu.
– Tak – odpowiedziala kobieta – a skad pan wie ?
– No coz – rzekl baloniarz – wszystko to, co pani powiedziala, jest z
merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym
ciagu nie mam bladego pojecia co zrobic z tymi wszystkimi informacjami, a
fakty sa takie, ze sie zgubilem. Szczerze mowiac, w ogole pani mi nie
pomogla, a tak zasadniczo, to nawet przez pania jestem jeszcze bardziej
spozniony.
– A pan jest na pewno wysoko postawionym politykiem?! – odparowala kobieta.
– Niesamowite!!! Faktycznie jestem politykiem…. – odpowiedzial mezczyzna
– Skad pani wiedziala ?
– No coz… Nie wie pan, gdzie pan jest, nie wie pan, dokad zmierza, zlozyl
pan obietnice, ktorej nie jest pan w stanie dotrzymac, oczekuje pan od
ludzi, ktorzy znajduja sie nizej, ze rozwiaza za pana panskie problemy.
Poza tym fakty sa takie, ze jest pan nadal dokladnie w tej samej sytuacji,
do ktorej pan doprowadzil, ale uwaza pan, ze to moja wina…”
autor nieznany

Dowcip
W przedziale siedza: matka z corka, general i zolnierz.
Nagle wjezdzaja do tunelu i slychac plasniecie. Co mysla poszczegolne osoby:
Matka: Ktorys z panow dobieral sie do mojej corki a ona wymierzyla mu w
policzek.
Corka: Oho, mama ma jeszcze powodzenie.
General: Zolnierz skorzystal a ja dostalem.
Zolnierz: Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu to znowu dam generalowi w
pysk.

Trump i Putin po rozmowie. “Nie dotarlismy do rezultatu, ale mamy bardzo
dobra szanse” Rozmowy byly bardzo konkretne i korzystne – powiedzial
Wladimir Putin po rozmowie z Donaldem Trumpem. Prezydent USA przekazal zas,
ze “wiele punktow zostalo uzgodnionych, jest raptem tylko kilka, ktore
zostaly”. – Nie dotarlismy do rezultatu, ale mamy bardzo dobra szanse
dojscia do rezultatu – dodal. Po rozmowach na Alasce Donald Trump i
Wladimir Putin wystapili wspolnie na konferencji prasowej.
Prezydent Rosji zabral glos jako pierwszy. – Nasze rozmowy odbyly sie w
atmosferze konstruktywnej i pelnej wzajemnego zrozumienia. Byly bardzo
konkretne i korzystne – powiedzial. Podziekowal Trumpowi za propozycje, aby
spotkanie odbylo sie wlasnie na Alasce. Mowil tez, ze ma nadzieje, iz
porozumienia osiagniete na jego szczycie z Trumpem moga byc punktem wyjscia
do przywrocenia stosunkow miedzy Rosja a USA, a takze rozwiazania konfliktu
w Ukrainie. Wojna ta wybuchla w 2022 roku, kiedy Rosja brutalnie i
bezpodstawnie zaatakowala ten kraj. Od tamtej pory regularnie wojsko
rosyjskie przeprowadza ataki na Ukraine, w tym niszczycielskie naloty na
infrastrukture cywilna.
Putin wyrazil tez nadzieje na to, ze “Ukraina i Europa nie beda probowac”
sabotowac rozmow. – Oczekujemy, ze Kijow i stolice europejskie odniosa sie
do tego wszystkiego konstruktywnie i nie beda stwarzac zadnych przeszkod,
nie beda podejmowac prob zaklocenia rodzacego sie postepu poprzez
prowokacje i zakulisowe intrygi – powiedzial.
Mowil przy tym – powielajac klamliwa rosyjska propagande, obecna w
przekazie Kremla od poczatku konfliktu – ze aby zakonczyc wojne, nalezy
wyeliminowac glowne przyczyny wojny. – Sytuacja na Ukrainie wiaze sie z
fundamentalnymi zagrozeniami dla naszego bezpieczenstwa – mowil, kreujac
przekaz zgodny z kremlowska narracja na temat wojny.
Putin: dalismy rade zbudowac bardzo dobry, realny, konkretny kontakt
Rosyjski prezydent nawiazal tez do tezy forsowanej juz wczesniej przez
Trumpa, ze gdyby byl wczesniej prezydentem zamiast Joe Bidena, nie doszloby
do konfliktu. Dzisiaj slyszymy, ze pan prezydent Trump mowi, ze gdyby on
byl prezydentem, to wojny by nie bylo. Mysle, ze tak faktycznie mogloby
byc. Absolutnie potwierdzam te slowa. Bo calosciowo z panem prezydentem
Trumpem dalismy rade zbudowac bardzo dobry, realny, konkretny kontakt i mam
wszelkie podstawy, by przypuszczac, ze idac ta droga mozemy zakonczyc
konflikt na Ukrainie tak szybko, jak to mozliwe – powiedzial.
“Nie dotarlismy do rezultatu, ale mamy bardzo dobra szanse”
Trump oznajmil, ze mieli “ekstremalnie produktywne spotkanie”. – Wiele
punktow zostalo uzgodnionych, jest raptem tylko kilka, ktore zostaly.
Niektore nie sa az tak wazne, jeden jest prawdopodobnie najwazniejszy. Nie
dotarlismy do rezultatu, ale mamy bardzo dobra szanse dojscia do rezultatu
– dodal. Ocenil, ze “poczynilismy pewien postep”, choc “nie ma
porozumienia, dopoki wszystko nie bedzie uzgodnione”.
“Zadzwonie do Zelenskiego, powiem mu o dzisiejszym spotkaniu”
Amerykanski prezydent przekazal, ze “zadzwoni do NATO za jakis czas”. –
Zadzwonie do roznych ludzi, ktorzy mysle, ze beda wlasciwi. Zadzwonie do
prezydenta (Wolodymyra) Zelenskiego, powiem mu o dzisiejszym spotkaniu.
Ostatecznie to oni musza sie zgodzic – kontynuowal. Dodal, ze sadzi, iz
“bardzo szybko” porozmawiaja z Putinem ponownie.
Konferencja prasowa zakonczyla sie po oswiadczeniach prezydentow bez pytan
od dziennikarzy.

Prezydent: bede domagal sie decyzji o przeznaczeniu pieciu procent PKB
na obronnosc. Bede domagal sie skonczenia rozmow i podjecia decyzji o
przeznaczeniu pieciu procent polskiego PKB na obronnosc – powiedzial
prezydent Karol Nawrocki podczas obchodow swieta Wojska Polskiego. Mowil,
ze bedzie dazyl do podpisania ponadpolitycznego zobowiazania prezydenta i
premiera w sprawie konstytucji bezpieczenstwa RP. Prezydent podczas swojego
wystapienia poprzedzajacego defilade wojskowa na warszawskiej Wislostradzie
podkreslil, ze niepodleglosc jest dobrem cennym, ale jest tez dobrem bardzo
kosztownym.
– Dbanie o niepodleglosc jest dzis naszym najwazniejszym zadaniem. (…)
Musimy dokladac wszelkich sil i srodkow, aby Polska byla bezpieczna, a
Wojsko Polskie i polskie sily zbrojne mogly sie rozwijac i modernizowac, i
zebysmy mogli miec coraz wiecej zolnierzy – oswiadczyl.
Mowil, ze powinnismy byc w krotkim czasie nie trzecia, a pierwsza
najsilniejsza armia Sojuszu Polnocnoatlantyckiego w Europie. – Do tego bede
dazyl jako prezydent Polski przez najblizsze lata – zadeklarowal. Wskazal
tez, ze zwycieska Bitwa Warszawska sprzed 105 lat mowi, ze Polska wygrala
dzieki jednosci i wspolnocie, nie tylko partii politycznych, ale wspolnocie
grup spolecznych, w tym chlopow, studentow, zolnierzy i ochotnikow.
Dodal, ze bezpieczenstwo nie moze byc przedmiotem sporu politycznego, na co
– jak zapewnil – nigdy jako prezydent nie pozwoli. Nawrocki mowil, ze Rosja
nie jest niepokonywalna. Przypomnial, ze na poczatku XX wieku pokonana
zostala przez Japonie, a w 1920 roku rozbita przez Polakow. A dzis, od
ponad trzech lat, grzeznie po swoim ataku na Ukraine. Grzeznie dzieki
wsparciu sojuszniczemu i solidarnosci narodow wolnosci – mowil prezydent. –
W tym takze, a w niektorych momentach przede wszystkim Polski – dodal.
Zwrocil sie miedzy innymi do premiera Donalda Tuska, ze bedzie domagal sie
“skonczenia rozmow, a podjecia decyzji o przeznaczeniu pieciu procent
polskiego PKB na obronnosc”. Jak powiedzial Nawrocki, bedzie konsekwentnie
powtarzal, ze historia i narodowa pamiec, a takze nasze wysilki
modernizacyjne musza pozwolic nam myslec, ze jestesmy gotowi do budowania
naszego potencjalu i mozemy czuc sie bezpiecznie.
Zgodnie z budzetem na 2025 roku wydatki Polski na wojsko wyniosa 186,6
miliardow zlotych (okolo 47 miliardow dolarow), czyli 4,7 procent PKB.
Nawrocki: zachecam, bysmy podpisali zobowiazanie w sprawie konstytucji
bezpieczenstwa
– Musimy wspolnie z rzadem, z panem premierem i z panem wicepremierem
pochylic sie nad zasadniczymi, strategicznymi dokumentami strategii
bezpieczenstwa narodowego – powiedzial Nawrocki. Zaznaczyl, ze przy jej
ustalaniu liczyc ma sie jedynie polska racja stanu. – Bede dazyc do tego i
juz dzisiaj zachecam do tego pana premiera, bysmy podpisali ponadpolityczne
zobowiazanie prezydenta i premiera. Mam wielka nadzieje, ze kazdego
kolejnego prezydenta i kazdego kolejnego premiera. Konstytucja
bezpieczenstwa Rzeczypospolitej da na lata, a moze na dekady, poczucie
tego, ze budowa naszego systemu obronnosci idzie w jednym kierunku, mimo
dynamiki procesow militarnych na calym swiecie – oswiadczyl Nawrocki.
Dodal, ze w zakresie zadan sojuszniczych i rozbudowy sil zbrojnych “musimy
byc wszyscy razem nie tylko na lata, ale na dekady”.
Prezydent: musimy miec coraz wiecej zolnierzy
Prezydent mowil, ze “musimy kontynuowac wysilek modernizacyjny polskich sil
zbrojnych rozpoczety z wieloma sukcesami po roku 2015”. – Z uznaniem patrze
dzisiaj takze na pana ministra (obrony, Wladyslawa) Kosiniaka-Kamysza i
ciesze sie, ze smiglowce Apache trafily do Polski. Ciesze sie, ze
rozpoczelismy drugi etap programu obrony powietrznej Wisla. (…) Bardzo
dobrze, ze do Polski trafily czolgi K2 produkcji poludniowokoreanskiej. Tu
jednak nie mozemy sie zatrzymac. Musimy stworzyc pancerna piesc i musimy
miec tysiac czolgow K2 – stwierdzil. Jak dodal, “musimy rozbudowywac i
modernizowac Wojsko Polskie, nie patrzac na cezury wyborow parlamentarnych
i dyskusji w polskim parlamencie, realizowac to, co jest niezbedne”. Jako
prezydent bede przygladac sie takze procesowi rekrutacji i dynamiki przyjec
do Wojska Polskiego. Bardzo sie ciesze, ze moj postulat co najmniej
300-tysiecznej polskiej armii nie spotkal sie z negacja, a spotkal sie z
licytacja. Jestem oczywiscie gotowy, aby zaangazowac sie co do naszego
kierunku polmilionowej armii, jesli bedziemy do tego gotowi – oswiadczyl
Nawrocki, dodajac, ze “musimy miec coraz wiecej polskich zolnierzy”. W tym
kontekscie wskazal na znaczenie tworzenia dwoch nowych dywizji Wojska
Polskiego – 1. Dywizji Piechoty Legionow i 8. Dywizji Piechoty Armii
Krajowej, ktore obecnie znajduja sie na wczesnym etapie formowania. – Obie
te dywizje beda w moim szczegolnym zainteresowaniu, i bede chcial pomoc
panu wicepremierowi, panu ministrowi, szefowi Sztabu Generalnego Wojska
Polskiego w drodze do najwiekszej armii NATO w Europie – mowil Nawrocki.
Prezydent zwrocil tez uwage na kwestie modernizacji Marynarki Wojennej. –
Musimy zrealizowac program Orka, bo jak mowili mi marynarze, potrzebujemy
polskich okretow podwodnych, a marynarze od lat i dekad na nie czekaja –
dodal.
Nawrocki o wsparciu budowy fabryk amunicji
Zadeklarowal wsparcie dzialan legislacyjnych i formalnych, prowadzacych do
budowy w Polsce fabryk wlasnej amunicji. Jak mowil Nawrocki, Polska powinna
moc produkowac milion pociskow artyleryjskich kalibru 155 mm i pol miliona
sztuk amunicji czolgowej rocznie. – Musimy miec wlasna polska amunicje –
przekonywal.
Dodal, ze wszystkie wysilki zwiazane z rozbudowa sil zbrojnych i przemyslu
zbrojeniowego sa po to, “zeby wojny nie bylo”, i ze nalezy myslec “o pokoju
i rozwoju”.
Prezydent podkreslil, ze uroczysta defilada w Warszawie to symbol, ze
wszystkie rodzaje sil zbrojnych sa gotowe sluzyc obywatelom. Podziekowal
tez kazdemu polskiemu zolnierzowi. – Samo przystapienie do Wojska Polskiego
jest wyrazem bohaterstwa. Jestescie bohaterami wspolczesnosci – powiedzial.
15 sierpnia przypada rocznica zwycieskiej dla Polski Bitwy Warszawskiej
1920 r. Zwyciestwo polskiego wojska zadecydowalo o zachowaniu
niepodleglosci kraju i zatrzymalo marsz rewolucji bolszewickiej na Europe
Zachodnia. Bylo takze jednym z najwazniejszych elementow pamieci
historycznej II RP.

Matka z corka na przejazdzce rowerowej. Byly pijane i zdziwione, ze grozi
za to kara. 35-letnia rowerzystka poprosila o pomoc, bo jej matka
przewrocila sie w Zamosciu (Lubelskie) na rowerze i krwawila. Na miejscu
okazalo sie, ze obie panie mialy w organizmach po okolo poltora promila
alkoholu. Byly zdziwione, ze w takim stanie nie mozna jezdzic rowerem. W
srode (13 sierpnia) przed polnoca policja dostala zgloszenie od 35-letniej
rowerzystki, ze na jednej z ulic w Zamosciu doszlo do nieszczesliwego
wypadku. Kobieta powiedziala, ze jej matka przewrocila sie na rowerze i
krwawi. Rannej 54-latce pomocy udzielili, wyslani rowniez na miejsce,
ratownicy medyczni.
Policjanci ustalili, ze kobiety jechaly od strony Starego Miasta w kierunku
miejsca zamieszkania. W pewnym momencie 54-latka stracila rownowage i
przewrocila sie, doznajac obrazen glowy. “Policjanci podczas rozmowy z
kobietami zauwazyli, ze cyklistki sa nietrzezwe. Potwierdzilo to badanie
alkomatem, ktore wskazalo u obu pan podobny wynik w okolicy 1,5 promila
alkoholu w organizmie” – informuje w komunikacie podinspektor Arkadiusz
Arciszewski z Komendy Miejskie Policji w Zamosciu. Obie kobiety przyznaly,
ze zanim wyruszyly rowerami do domu, wypily “po kilka drinkow”. Jednak, gdy
uslyszaly od policjantow, ze postapily niezgodnie z prawem, zmienily ton
rozmowy. “Stwierdzily, ze nie rozumieja, dlaczego musza ponosic
konsekwencje prawne, skoro sa obywatelkami Unii Europejskiej. Dodaly tez ze
wczesniej mieszkaly w Niemczech i wedlug nich mozna tam jezdzic rowerem
bedac w stanie nietrzezwosci” – opisuje podinsp. Arciszewski. Zespol
medyczny zabral 54-latke do szpitala na dalsze badania. Corce nic sie nie
stalo. Wkrotce obie kobiety odpowiedza przed sadem za swoje
nieodpowiedzialne zachowanie.
“Przy okazji przypominamy, ze zgodnie z obowiazujacymi przepisami jazda
rowerem w stanie po spozyciu alkoholu, czyli majac od 0,2 do 0,5 promila
alkoholu w organizmie grozi mandatem w wysokosci 1000 zlotych. Natomiast
jazda na rowerze w stanie nietrzezwosci – powyzej 0,5 promila, to grzywna w
wysokosci 2500 zlotych”- zaznacza podinsp. Arciszewski.

Skupili sie na Srebrnym Wzgorzu, tysiace zabytkow. Polsko-dunski zespol
archeologow i studentow pracuje w Wolinie. W tym roku badacze skupili sie
na Srebrnym Wzgorzu, ktore w przeszlosci mialo byc fragmentem
wczesnosredniowiecznego portu. Dotychczas udalo im sie znalezc wiele sladow
i przedmiotow wskazujacych na obecnosc Slowian na tym terenie. Od 7 lipca
na terenie Srebrnego Wzgorza w Wolinie trwaja miedzynarodowe wykopaliska
archeologiczne, ktore maja pomoc odnalezc slady wczesnosredniowiecznego
portu i lepiej zrozumiec wspolna historie Skandynawow i Slowian w epoce
Wikingow.
Nieinwazyjne badania wykorzystujace georadar, przeswietlajace grunt i
wykopaliska archeologiczne maja wyznaczyc glowny obszar aktywnosci morskiej
Wolina, ktory byl jednym z najwazniejszych portow handlowych nad Baltykiem
w IX-XII wieku. Doktor Wojciech Filipowiak z Instytutu Archeologii i
Etnologii Polskiej Akademii Nauk, ktory prowadzi wykopaliska wyjasnil, ze
na pierwszym, tegorocznym etapie wykonano wykop o wymiarach osiem na
dwanascie metrow w czesci portowej Srebrnego Wzgorza. Chcemy
zrekonstruowac, w ktorym miejscu w Wolinie plynela woda. Porty sa sercami
owczesnych miast i handel morski jest najwazniejszy dla ich ekonomii.
Znaleziska i ilosc tych nawarstwien, czyli pozostalosci po owczesnych
ludziach, zaskoczyla nas, mimo tego, ze od lat tutaj pracujemy i wiemy jak
bogate jest to stanowisko. I tak jest to ogromna liczba zabytkow idaca juz
w tysiace – powiedzial.
Obecnie naukowcy i studenci sa juz na warstwie ziemi, ktora datowana jest
na okres X-XI wieku. – Wiemy, ze pod spodem znajduje sie warstwa starsza z
zachowanymi drewnianymi fragmentami nabrzezy. Prawdopodobnie te czesc
bedziemy eksplorowac w przyszlym roku – dodal.
W tym roku zaplanowano takze inne sondaze na pozostalych stanowiskach,
czyli Wolinskiej Kepie i Wzgorzu Wisielcow. Natalia Tarasow, studentka
piatego roku archeologii na Uniwersytecie Gdanskim, wyjasnila, ze dzien na
wykopaliskach zaczyna sie od odebrania sprzetu potrzebnego do dalszej pracy
w Instytucie Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. Sprzatamy
stanowisko po nocy i sciagamy wszystkie wyschniete kawalki ziemi. Po
odpowiedniej dokumentacji zaczynamy eksploracje warstw. Tutaj na tym
stanowisku robimy to warstwami naturalnymi, wiec mamy tutaj pewne
nierownosci terenu – powiedziala. – Zasadniczo uzywamy narzedzi, ktore
pozwola nam na delikatna eksploracje warstwy tak, aby nie zniszczyc
artefaktow, ktore moga znajdowac sie w srodku niej. Zadne szpadle czy
lopaty raczej nie sa uzywane – dodala.
Doktor Filipowiak wyjasnil, ze zabytki masowe ida juz w tysiace. – Chodzi
przede wszystkim o fragmenty naczyn, pokonsumpcyjnych fragmentow kosci
zwierzecych. Znaleziono takze igly kosciane, przekluwacze kosciane,
roznorakie paciorki czy metalowe nity, ktore uzywane byly do zabiegow
szkutniczych – dodal.Wolin ma kluczowe znaczenie nie tylko dla historii
Polski i Danii oraz ich wzajemnych relacji. Wykopaliska archeologiczne na
poziomie planowanym w tym projekcie moga przyniesc zupelnie nowe rezultaty
– powiedzial Profesor Marian Rebkowski, dyrektor Instytutu Archeologii i
Etnologii Polskiej Akademii Nauk. Wspolpraca z Dunczykami okreslana jest
jako “wyjatkowa z wielu wzgledow”. Wsrod nich wskazuje sie powiazania
ekonomiczne, polityczne i byc moze ideologiczne sredniowiecznego Wolina z
owczesna Dania. Jednym z celow projektu jest takze wzmacnianie
polsko-dunskich relacji. Archeolodzy wskazuja takze, ze niektore miejsce
zostana zbadane po raz pierwszy, co moze byc szansa na oryginalne odkrycia
i zmiane w wiedzy o miescie.
Wykopaliska sa takze pierwszymi miedzynarodowymi badaniami w Wolinie. Poza
naukowcami biora w nich udzial studenci z Uniwersytetu w Aarhus oraz
polskich uczelni. Do tej pory wykopaliska odwiedzili studenci z Danii,
Slowenii, a takze Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Gdanskiego,
Uniwersytetu Jagiellonskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
czy Uniwersytetu Szczecinskiego.
Z naukowcami wspolpracuja: gmina Wolin, Stowarzyszenie Centrum Slowian i
Wikingow “Wolin-Jomsborg-Vineta” oraz Muzeum w Moesgaard. Pierwszy etap
wykopalisk zakonczy sie w sierpniu tego roku.
Licza, ze dzialania przyczynia sie do wpisania na liste UNESCO
Wykopaliska sa elementem szerszej strategii zainicjowanej przez doktora
Wojciecha Filipowiaka z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN oraz doktor
Karoline Kokore, owczesna dyrektorke Muzeum Regionalnego im. Andrzeja
Kaubego w Wolinie. Chcemy, aby przeprowadzane badania obrosly spolecznymi
dzialaniami, ktore przyczynia sie do wpisania Wolina najpierw na liste
pomnikow historii, a dopiero potem na liste UNESCO – wyjasnil. – Tego typu
stanowiska, rzadkie, slynne z okresu Wikingow, w Danii czy Szwecji juz od
dawna sa wpisane na liste, wiec nie jest to zaden precedens, ale w
kontekscie naszego wojewodztwa zachodniopomorskiego byloby to wyjatkowe –
dodal.
Trzyletnie badania sa sfinansowane przez Fundacje Salling oraz Fundacje
Badawcza Uniwersytetu w Aarhus. Ich koszt to ponad piec milionow koron
dunskich (ponad 2,78 mln zl).

“Kary za korzystanie z wlasnej studni”? Ministerstwo: “trwa analiza
problemu” W sieci od lipca rozchodzi sie przekaz, jakoby rolnicy byli
karani “za korzystanie z wlasnej studni” – co wielu internautow rozumie
jako sytuacje nowa, wymuszona kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To
manipulacja, choc kary rzeczywiscie sa – lecz za cos innego i nie od
dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem. Temat kar
za pobor wody z wlasnej studni nabral rozglosu po tym, gdy 21 lipca zarzad
Krajowej Rady Izb Rolniczych – na wniosek Podlaskiej Izby Rolniczej –
napisal do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka “w sprawie
narastajacego problemu zwiazanego z interpretacja i egzekwowaniem limitu
poboru wody w gospodarstwach rolnych, szczegolnie tych prowadzacych
produkcje zwierzeca”. Informowaly o tym fachowe serwisy, np. na stronie
topagrar.pl tekst o tym z 24 lipca ukazal sie pod tytulem: “Limit poboru
wody dla gospodarstw hodowlanych. Rolnicy chca zmian, a nie surowych kar!”.
Polityk Konfederacji: “urzednik decyduje, ile moze wypic krowa”
Niedlugo potem Pawel Usiadek z Konfederacji alarmowal na platformie X:
“Kary za korzystanie z wlasnej studni!? Rolnicy maja dosc!” – pisal 2
sierpnia (pisownia wszystkich postow oryginalna). W obszernym komentarzu
opisal sprawe tak: “Wystarczy, ze gospodarstwo przekroczy 5 m�l dziennego
poboru wody (sredniorocznie), by rolnik narazal sie na kary. W praktyce
oznacza to, ze panstwo penalizuje pojenie bydla i codzienne prace w
gospodarstwie w oparciu o wlasna studnie”. Dodal, ze “na ten absurd
zwrocila uwage Krajowa Rada Izb Rolniczych, domagajac sie zmian od ministra
infrastruktury”. “5 m�l wody wydawac sie moze duza iloscia, ale co najwyzej
do codziennego zycia przecietnej rodziny. Zwierzeta maja o wiele wieksze
zapotrzebowanie” – zauwazal Usiadek. Podal przyklady: zapotrzebowanie krowy
mlecznej to od 70 do 140 litrow dziennie, jalowki – od 30 do 50 litrow, a
karmiacej lochy okolo 30 litrow. Polityk Konfederacjij cytowal branzowy
portal AgroNews: “Rolnicy podkreslaja, ze brak jasnych norm zuzycia wody na
duza jednostke przeliczeniowa (DJP) prowadzi do chaosu interpretacyjnego.
Kontrolerzy moga roznie oceniac te same przypadki. Rolnik nie wie, czy
korzysta z wody legalnie, czy juz lamie przepisy”. I kpil: “Urzednik
decyduje, ile moze wypic jego krowa”. Post Usiadka wyswietlono niemal 100
tys. razy. Opublikowano go takze na profilu Ruchu Narodowego. Podobny wpis
polityk Konfederacji opublikowal tez na Facebooku- mial ponad 110
udostepnien, zebral prawie 340 reakcji.
Internauci: “rolnictwo polskie eurokomuchy chca zlikwidowac” vs. “przejaw
manipulacji”
Wielu internautow komentowalo z oburzeniem posty Usiadka, bo zrozumieli, ze
to jakis nowy przepis, nowy problem i ze stoi za tym Unia Europejska. “Bo
rolnictwo polskie eurokomuchy chca zlikwidowac”; “Przykre co napisze, ale
wielu rolnikow, dalo sie przekupic UE, nie wiedzac, ze oni to wykorzystaja
i beda niszczyc polskie rolnictwo”; “A wystarczy wyjsc z Unii, tworzyc
wlasne przepisy na potrzeby kraju”; “I o to chodzi eurokratom. Niszczyc”;
“Polexit” – nawolywali.
Inni pisali: “Woda jest za darmo i nie jest niczyja wlasnoscia”; “To jest
nienormalne zawsze korzystalo sie, ze studni”; “Totalitaryzm i tyle”; “Kto
i kiedy wprowadzil takie przepisy?”. Odezwali sie tez zwolennicy
obowiazujacych limitow: “Chyba dobrze, ze rolnik nie zabiera wody calej
wsi, nie?”; “Wody gruntowe sa wlasnoscia wszystkich. To tak jakbys wzial
jakis mega koncentrator tlenu i sciagal go z ‘darmowego’ powietrza w
okolicy, a wszyscy wokolo sie podusili z braku tlenu. Ten rolnik poi
tysiace krow i drenuje zasoby nalezace do wszystkich. Po to sa limity”.
Jeszcze inni zauwazali: “Panie Pawle, a dlaczego ja w Miescie musze placic
za wode, za dobro Narodowe. Skoro ja to i Rolnik tez… W koncu mamy
rownosc…”; “Skoro ktos uzywa wody do zarobkowania, to powinien placic”;
“Czlowieku, to jest 5000 litrow dziennie! Jesli ktos prowadzi dzialalnosc
zarobkowa, bo przeciez gdyby na wlasne potrzeby hodowal, to by tyle wody
nie potrzebowal, to niech placi. Rolnicze swiete krowy, 5000 litrow
dziennie to malo. Absurd. W dodatku to obowiazuje od 2018″”.
Niektorzy wprost zarzucali politykowi manipulacje: “Dlaczego ty chlopie po
raz ktorys z kolei manipulujesz i podajesz polprawde?”; “Nie, nie za
korzystanie z wlasnej studni tylko za ponadprzecietne korzystanie ze
wspolnych wod gruntowych. A teraz powiedz mi, Moj Drogi, Twoj post to
przejaw ignorancji czy manipulacji?”; “Kolejna onuca wprowadza w blad
ludzi”. Jak wiec widac, zarowno pismo Krajowej Rady Izb Rolniczych, jak i
wypowiedz polityka Konfederacji wywolal ogromne zainteresowanie – wszak
problem braku wody dotyczy nas coraz bardziej. Wyjasniamy, o co chodzi z
limitami jej zuzycia i jaki problem naprawde maja rolnicy.
Studnia wlasna, ale woda Skarbu Panstwa
Czy wlasciciel ziemi, na ktorej jest studnia, jest rowniez wlascicielem
znajdujacej sie w niej wody? Nie. Otoz zgodnie z Prawem wodnym wody
podziemne stanowia wlasnosc Skarbu Panstwa. Mowi o tym art. 211. ust. 2:
Wody morza terytorialnego, morskie wody wewnetrzne, srodladowe wody plynace
oraz wody podziemne stanowia wlasnosc Skarbu Panstwa.
– Prawo wodne, art. 211. ust. 2
W imieniu Skarbu Panstwa dobrami tymi zarzadza Panstwowe Gospodarstwo Wodne
Wody Polskie. Nalicza i pobiera oplaty za uslugi wodne, wydaje decyzje
administracyjne (zgody wodnoprawne). Wody Polskie sa pod nadzorem ministra
wlasciwego do spraw gospodarki wodnej – obecnie jest to minister
infrastruktury. Skoro woda w studni wlasciciela gruntu nie nalezy do niego,
co wlasciwie moze z nia zrobic? Przysluguje prawo do zwyklego korzystania z
wod podziemnych w jego gruncie. Zgodnie z art. 33. ust 1. Prawa wodnego
zwykle korzystanie z wod obejmuje “pobor wod podziemnych lub wod
powierzchniowych w ilosci sredniorocznie nieprzekraczajacej 5 metrow
szesciennych na dobe” – czyli nie wiecej niz piec tysiecy litrow na dobe.
“Powszechne korzystanie z wod sluzy do zaspokajania potrzeb osobistych,
gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urzadzen
technicznych, a takze do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportow wodnych
oraz, na zasadach okreslonych w przepisach odrebnych, amatorskiego polowu
ryb” – czytamy w art. 33. ust 2. ustawy. Piec tysiecy litrow dziennie to
calkiem duzy limit dla zwyklego gospodarstwa domowego. To jakby kazdego
dnia brac okolo 38 kapieli (jesli pojemnosc wanny to 130 litrow) albo 417
razy splukac toalete (jesli pojemnosc spluczki to 12 litrow).
Kazde inne wykorzystanie wod gruntowych wymaga tak zwanego pozwolenia
wodnoprawnego. O tym w dalszej czesci artykulu. Samowolne przekroczenie
limitu zwyklego korzystania grozi kara administracyjna. Zgodnie z ustawa
(art. 472aa ust 3. pkt. 1) podstawe ustalenia wysokosci kary stanowi 500
procent oplaty zmiennej za pobor wod podziemnych lub wod powierzchniowych.
W lipcu tego roku rzeczniczka Wod Polskich Karolina Gawel przekazala
redakcji topagrar.pl, ze kara jest “naliczana w pierwszej kolejnosci jako
koszt rzeczywistego zuzycia wody, powiekszony o kare w wysokosci 500 proc.
oplaty zmiennej za pobor”.
Od kiedy obowiazuje taki limit i kara za jego przekroczenie? Od poczatku
2018 roku – wtedy w zycie weszla ustawa Prawo wodnez 20 lipca 2017 roku.
Byl to rzadowy projektustawy, majacy na celu wykonanie prawa Unii
Europejskiej. Rzad Zjednoczonej Prawicy zlozyl go w Sejmie 26 kwietnia 2017
roku. Projekt przyjeto w trzecim czytaniu glosami 229 poslow Prawa i
Sprawiedliwosci, trzech poslow z kola Wolni i Solidarni (WiS) oraz
niezrzeszonego Jana Klawitera.
Ustawy nie poparl zaden z poslow Polskiego Stronnictwa Ludowego – 13 z nich
glosowalo przeciw, a poslanka Andzelika Mozdzanowska wstrzymala sie od
glosu. 2 sierpnia 2017 roku ustawe podpisal prezydent Andrzej Duda. Jednak
limity i kary za ich przekroczenie nie oznaczaja, ze polscy rolnicy nie
moga w ogole korzystac z wiekszej ilosci wody potrzebnej w gospodarstwie.
Tylko jesli ktos pobiera wode ponad limit 5 metrow szesciennych do
nawadniania gruntow lub upraw, a takze na potrzeby dzialalnosci rolniczej,
musi uzyskac pozwolenie wodnoprawne – informuja Wody Polskie.
Uzyskanie takiego pozwolenia wymaga nie tylko zlozenia odpowiedniego
wniosku, ale tez przedstawienia szeregu zalacznikow, m.in. decyzji o
srodowiskowych uwarunkowaniach, oceny wodnoprawnej, dokumentacji
hydrologicznej czy zgody wlasciciela urzadzen kanalizacyjnych. Po zlozeniu
dokumentow lokalna jednostka Wod Polskich zawiadamia o wszczeciu
postepowania. Pozwolenie jest wydawane “na podstawie operatu wodnoprawnego
oraz zgromadzonych w toku postepowania dowodow, dokumentow i informacji”.
Wody Polskie informuja, ze standardowy czas rozpatrywania wniosku o wydanie
pozwolenia wodnoprawnego to jeden miesiac, w szczegolnych przypadkach dwa
miesiace. Jednoczesnie zaznaczaja, ze “w praktyce, termin ten moze byc
dluzszy”. Dlaczego? Nie wlicza sie do niego terminow przewidzianych na
uzyskanie uzgodnien i opinii ani tez okresow zawieszenia postepowania.
“Ponadto, wydanie pozwolenia moze sie opoznic z innych przyczyn, np.
zaniedban wnioskodawcy, czy tez przyczyn niezaleznych od Wod Polskich, np.
koniecznosci uzupelnienia przez ciebie dokumentacji” – zastrzegaja Wody
Polskie. Konkret 24 zapytal Ministerstwo Infrastruktury, czy prowadzi prace
nad zmianami prawa w tym zakresie. 14 sierpnia Paulina Pierzchala, zastepca
dyrektora Biura Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury, odpisala nam, ze
“trwa analiza problemu zgloszonego w pismie” KRiR. “Po jej zakonczeniu
udzielimy wyjasnien Krajowej Radzie Izb Rolniczych” – informuje.
Przypomina, ze pismo KRiR dotyczy zwyklego korzystania z wod, a nie dotyczy
to sytuacji, gdy woda jest wykorzystywana do dzialalnosci rolniczej lub
gospodarczej. “W takich przypadkach, poniewaz chodzi o dzialalnosc
przynoszaca przychod, kazdy podmiot obowiazany jest do ponoszenia oplat za
uslugi wodne” – zauwaza. “Oplaty za pobor wody na cele rolnicze sa obecnie
ustanowione na niskim poziomie i wynosza okolo 5 groszy za m3 wody” –
dodaje.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl