DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 198) (67437) 17 lipca 2024r.
Pogoda
sroda, 17 lipca 24 st c
Przewaznie slonecznie
Opady:20%
Wilgotnosc:68%
Wiatr:23 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Milej srody i milego czytania 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Z pamietnika mafioza:
“Adwokaci tak zdrozeli, ze ostatnio taniej wychodzi kupic sedziego”.
Ojciec z synem kradli ze sklepu klocki. 41-latek i jego 21-letni syn
przyznali sie do kradziezy zestawow klockow, ktore wynosili z jednego ze
sklepow w Sopocie (woj. pomorskie) i zostawiali w lombardach. Wpadli, gdy
pracownicy sklepu znalezli ukryte zerwane wczesniej zabezpieczenia. Ukradli
lacznie 11 opakowan. Zostali zatrzymani, gdy przyszli do lombardu. Zaczelo
sie od tego, ze na policje zadzwonil kierownik jednego z sopockich sklepow
z zabawkami i poinformowal o kradziezy klockow.
– Sprawa wyszla na jaw, gdy pracownicy sklepu znalezli ukryte na regalach
zabezpieczenia. Sprawdzili zapisy kamer monitoringu i zauwazyli, ze w
ostatnich dniach doszlo do pieciu kradziezy, a zwiazek z nimi ma dwoch
mezczyzn – informuje asp. sztab. Lucyna Rekowska, oficer prasowy Komendy
Miejskiej Policji w Sopocie. Mundurowi ustalili, ze trzech pierwszych
kradziezy dokonal starszy z mezczyzn. Wchodzil do sklepu, gdzie po krotkiej
obserwacji wybieral konkretne klocki, zrywal z nich zabezpieczenia i za
kazdym razem wychodzil, kradnac dwa zestawy – relacjonuje,
Dodaje, ze w kolejnych dwoch kradziezach towarzyszyl mu mlodszy mezczyzna,
ktory pomagal wyniesc klocki ze sklepu. “W wyniku pieciu kradziezy
skradzionych zostalo 11 zestawow klockow, a ich laczna wartosc wyniosla
prawie 4 tys. zl” – czytamy w policyjnym komunikacie. Osoba zglaszajaca
podejrzewala, ze skradzione klocki najprawdopodobniej znajduja sie w
lombardach na terenie Gdanska. Kryminalni pojechali do pierwszego z nich i
tam odzyskali osiem opakowan zabawek. Ustalili tez, ze jeden zestaw klockow
zostal juz sprzedany. Gdy policjanci byli jeszcze w lombardzie, do lokalu
przyszli dwaj podejrzani – obywatele Gruzji, 41-latek oraz jego 21-letni
syn. Zostali od razu zatrzymani. Nastepnego dnia, w innym lombardzie,
kryminalni odzyskali tez dwa kolejne skradzione zestawy klockow.
Mezczyzni uslyszeli natomiast zarzuty i przyznali sie do winy. Wkrotce
odpowiedza za swe czyny przed sadem. Grozi im do pieciu lat wiezienia.
Rzad planuje uregulowac maksymalna temperature miejsc pracy. “Ze wzgledu
na zmiany klimatu” Sprawa wydaje sie tak oczywista, ze az dziwne, ze dotad
takich przepisow resort pracy nie przygotowal. Chodzi o to, w jakiej
temperaturze mozna pracowac, a powyzej ilu stopni juz nie, i na co moze
liczyc pracownik oprocz wody – chodzi o przerwe i odpoczynek w chlodnym
miejscu. Agnieszka Dziemianowicz-Bak, ministra rodziny, pracy i polityki
spolecznej z Lewicy, ma jasny cel: ustalic maksymalna temperature miejsc
pracy, i to szybko.
– Ze wzgledu na zmiany klimatu, ktore odczuwamy na wlasnej skorze, takze w
pracy, coraz wiecej panstw dochodzi do wniosku, ze te kwestie nalezy
uregulowac w formie jednolitych przepisow – mowi.
Maksymalna temperatura zapewne bedzie zroznicowana: inna dla pomieszczen
biurowych i inna dla pozostalych. Tak jest obecnie z istniejaca w
przepisach temperatura minimalna (biura 18 stopni Celsjusza, inne
pomieszczenia: 14 stopni Celsjusza). Ile zatem to moze byc? Wazna cezura w
prawie juz teraz jest 28 stopni Celsjusza, ale niewiele z tego wynika.
– Kiedy na stanowisku pracy temperatura spowodowana warunkami
atmosferycznymi przekracza w pomieszczeniach 28 stopni, pracodawca ma
obowiazek jedynie zapewnienia wody – informuje Katarzyna Lodygowska,
prawniczka.
Pani Laurze Potaczalo w takie gorace dni pracodawca zapewnia lody i jest to
w przypadku jej miejsca pracy – lodziarni – jak najbardziej zrozumiale. –
Mozna pojsc pozniej na przyklad sie w jeziorze wykapac, to tez dobre
ochlodzenie – mowi. – Jem lody codziennie – przyznaje.
“Bierzmy przyklad z ludzi z poludnia Europy”
Po wprowadzeniu zmian w Kodeksie pracy lista obowiazkow pracodawcy wobec
pracownika przy skrajnie wysokich temperaturach – na przyklad w punktach
gastronomicznych – na pewno sie wydluzy. Moze to byc na przyklad
wyznaczenie czasu na dodatkowa przerwe.
– Bierzmy przyklad z ludzi z poludnia Europy. W basenie Morza Srodziemnego
jest pojecie sjesty – zwraca uwage Adam Pietrzak, specjalista medycyny
ratunkowej. Organizm czlowieka jest urzadzeniem potrzebujacym stabilnej,
stalej temperatury wewnetrznej, a co za tym idzie swobodnej wymiany
cieplnej. Zaklocenie tej stabilnosci, przegrzanie centralnego ukladu
nerwowego, to dla pracodawcy i pracownika klopoty, a w skrajnych
przypadkach niebezpieczenstwo. Zyskujemy zbyt wiele i nasz organizm nie
zdola sie naturalnie ochladzac. Jezeli przegrzejemy nasz uklad, ten uklad
zaczyna pracowac w sposob nieprawidlowy. Powyzej czterdziestu paru stopni
dojdzie do uszkodzenia bialek, w tym uszkodzenia bialek mozgu – ostrzega
Adam Pietrzak.
Kiedy wejda w zycie nowe przepisy?
Stad zdecydowana reakcja rzadu. Pierwsze efekty zobaczymy pod koniec lipca.
– Zbyt wiele tych przepisow jest rozproszonych w roznych aktach prawnych. W
pierwszym kroku chcemy jako Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki
Spolecznej przygotowac pakiet wytycznych. Nazywamy go “dobry klimat w
pracy” – tak zeby te uprawnienia, te prawa, ktore pracownikom przysluguja
juz teraz, byly dla nich jasne, czytelne i oczywiste – przekazuje Agnieszka
Dziemianowicz-Bak.
Znowelizowany Kodeks pracy, ze wzgledu na procedury, zacznie obowiazywac
najwczesniej po nowym roku. Z nadchodzaca fala upalow bedziemy musieli
zatem sobie poradzic bez tego wsparcia.
Jeszcze raz zostanie zlozony projekt ustawy o dekryminalizacji aborcji.
Lewica straszy rozpadem koalicji. Byla spektakularna porazka Koalicji 15
pazdziernika w Sejmie, byly konsekwencje personalne, ale to nie koniec
sprawy dekryminalizacji aborcji. Beda kolejne proby – Lewica zlozy projekt
w Sejmie raz jeszcze. Tylko kolejne glosowania, bez gwarancji przyjecia
projektu, sa politycznie bardzo ryzykowne. Czy bedzie kolejny projekt
ustawy o dekryminalizacji aborcji? – Bedzie, oczywiscie – mowi wiceministra
rodziny, pracy i polityki spolecznej z Koalicji Obywatelskiej Aleksandra
Gajewska. – Zostanie zlozony – wtoruje jej minister cyfryzacji i
wicepremier z Lewicy Krzysztof Gawkowski.
Lewica na dniach ma zlozyc w Sejmie ten sam projekt ustawy, ktory polegl w
glosowaniu 12 lipca. Caly proces legislacyjny ruszy zatem na nowo.
– Chcemy, zeby wszyscy szanowali w Polsce prawa kobiet, a ta ustawa to
gwarantuje – mowi Krzysztof Gawkowski. – Jestem przekonana, ze mamy
zobowiazania wzgledem obywatelek przede wszystkim, ale i obywateli – dodaje
Aleksandra Gajewska, zapytana o to, czy caly czas liczy na poparcie ze
strony Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ustawa w zaden sposob nie
liberalizuje prawa do przerywania ciazy, a jedynie znosi karalnosc pomocy
przy aborcji. Przeciwko ustawie byl nie tylko prawie caly klub Prawa i
Sprawiedliwosci, ale tez wiekszosc Polskiego Stronnictwa Ludowego, a
kilkoro poslow Koalicji Obywatelskiej i Polski 2050 nie przyszlo na
glosowanie.
Niewiele zabraklo, bo gdyby dwoje poslow glosujacych przeciw jednak poparlo
projekt, to zostalby uchwalony.
– Zabraklo nam bardzo niewiele, wiec bedziemy pracowac nad PSL-em, zeby ta
wiekszosc sie znalazla do tego projektu – zapowiedziala poslanka Koalicji
Obywatelskiej Dorota Loboda. Pytanie tylko, czy Polskie Stronnictwo Ludowe
jest do przekonania? Pytamy, co musialoby sie zmienic w ustawie, by ludowcy
ja poparli. – Musialoby sie de facto zmienic wszystko – skomentowal
minister infrastruktury z Polskiego Stronnictwa Ludowego-Trzeciej Drogi
Dariusz Klimczak.
“Sa w PSL-u wciaz osoby, ktore jestesmy w stanie przekonac”
To zbyt wiele miejsca na dialog nie pozostawia. – To, ze Prawo i
Sprawiedliwosc zaproponowalo radykalna zmiane w prawie aborcyjnym, to nie
znaczy, ze od razu musimy przechodzic calkowicie na zupelnie lewa flanke –
mowi Dariusz Klimczak.
W klubie Polskiego Stronnictwa Ludowego ustawe poparly tylko cztery
poslanki, az 24 osoby byly przeciw. – Sa w PSL-u wciaz osoby, ktore
jestesmy w stanie przekonac – zapewnia Aleksandra Gajewska. Dlatego tym
razem pod projektem chca sie podpisac poslowie trzech klubow, by nie byl
tylko projektem Lewicy, ale wiekszosci koalicji. Polskie Stronnictwo Ludowe
ma zostac zaproszone na dodatkowe posiedzenia specjalnej podkomisji.
– Moze to bedzie czas, by tym, ktorzy nie zrozumieli, wytlumaczyc – mowi
Dorota Loboda. – Chcialabym, zeby PSL tez zrozumialo, ze nie tyle jest
zakladnikiem, co jest dluznikiem kobiet, ktore glosowaly na Koalicje 15
pazdziernika – dodaje. Pomoc przekonywac kolezanki i kolegow maja poslanki,
ktore ustawe poparly, choc wiedza, ze nie bedzie to latwe.
Wlodzimierz Czarzasty przypomina o kwestii trwalosci koalicji
W tej sprawie trzeba sie dogadac – slychac apele wewnatrz koalicji, ale i
ostrzezenia. – Jezeli PSL chce wyprowadzic ponownie kobiety na ulice miast,
jezeli chce doprowadzic do protestow przed Sejmem, to mysle, ze jest na
dobrej drodze – ocenia Aleksandra Gajewska.
Lewica straszy nawet rozpadem koalicji. – Jest granica tych roznic. Ta
granica jest trwalosc koalicji – zaznacza wicemarszalek Sejmu z Lewicy
Wlodzimierz Czarzasty. Ja mam szacunek do kazdej opinii, do kazdego zdania,
do kazdego pogladu. Bardzo tez prosze, zeby uszanowac moj poglad – mowi
minister rozwoju i technologii z Polskiego Stronnictwa Ludowego-Trzeciej
Drogi Krzysztof Paszyk.
Na te chwile porozumienia na horyzoncie nie widac. – Sami skazujemy sie na
kolejna kadencje Prawa i Sprawiedliwosci, na ich powrot do wladzy –
ostrzega poslanka Lewicy Daria Gosek-Popiolek.
Organizacje walczace o prawa kobiet zapowiadaja protesty w calej Polsce. 15
lipca pierwszy odbyl sie w Szczecinie.
Tasmy Obajtka. Prokuratura potwierdzila, ze “nie ma zadnych nagran”? Wcale
nie. Daniel Obajtek przekonuje, ze upublicznione nagranie jego rozmowy z
dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo “prokuratura
odmowila wszczecia postepowania”. Wedlug niego to wlasnie jest dowod, ze
“nie ma zadnych nagran”. Byly prezes Orlenu manipuluje. Powod decyzji
prokuratury byl inny. Sledczy w ogole nie badali prawdziwosci nagran.
Daniel Obajtek, europosel Prawa i Sprawiedliwosci oraz byly prezes Orlenu,
zostal zapytany 10 lipca w wywiadzie w Programie III Polskiego Radia o
ujawnione wiosna 2024 roku nagrania, na ktorych slychac, jak rozmawia z
dziennikarzem Piotrem Nisztorem. Odpowiadajac, Obajtek kilkukrotnie
podwazal prawdziwosc tych materialow.
“Ale o jakich pani nagraniach mowi, pani redaktor?” – pytal Renate Grochal,
prowadzaca program “Bez unikow” w Trojce. “O czyms, co nie jest w ogole
potwierdzone i czy cos jest w ogole nagrane. Nawet prokuratura odmowila
wszczecia postepowania. Prosze pani, o jakies nagrania z 2018 roku. Czy one
sa, czy nie sa, czy sa autentyczne, czy nie sa autentyczne. Dzis sztuczna
inteligencja moze zrobic kazde nagranie” – twierdzil Obajtek (pogrubienie
od redakcji). Potem mowil, ze sam zlozyl wniosek, jesli chodzi o te tasmy i
“prokuratura odmowila wszczecia, czyli tak naprawde nie ma zadnych nagran,
pani redaktor”. Po czym ponownie podkreslal: “Ja nie bede rozmawial o
nagraniach, ktore po prostu nie istnieja i nie sa oryginalne, prosze pani,
i sa zmanipulowane. I tyle, pani redaktor. Pani cytuje cos, co jest
zmanipulowane. Nawet prokuratura odmowila wszczecia postepowania w tej
sprawie”.
Sprawdzilismy, czy rzeczywiscie sledczy odmowili zbadania prawdziwosci
nagran badz w ogole zajecia sie nimi. Jak sie okazuje, powody odmowienia
wszczecia postepowania byly zupelnie inne niz te, ktore podawal Obajtek.
Tasmy Obajtka: “Bedzie wsrod swoich, przyjacielu, my jej nie zrobimy
krzywdy”
Przypomnijmy: pozna zima i wiosna 2024 roku Jacek Harlukowicz, dziennikarz
Onetu, przez wiele tygodni publikowal materialy oparte o nagrania
zarejestrowane w gabinecie Daniela Obajtka, gdy byl szefem on Orlenu. Mieli
to zrobic funkcjonariusze CBA. Choc w polowie lipca “Rzeczpospolita”podala,
ze oficjalnie sluzba temu zaprzeczyla.
W ujawnianych przez Onet nagraniach pojawily sie informacje o licznych
nieprawidlowosciach w dzialalnosci Orlenu, m.in. o samolocie wynajetym
przez spolke, ktory na poczatku pandemii polecial do Chin po maseczki
ochronne, jednak te nie zostaly przygotowane na czas, samolot w obie strony
polecial “na pusto”. W tej transakcji miala posredniczyc firma handlarza
bronia Andrzeja Izdebskiego. Jest takze watek papieza Franciszka, ktoremu
Obajtek w samym srodku pandemii sprezentowal warte miliony zlotych
wyposazenie ochronne. Sprawa nigdy nie trafila do prokuratury mimo wnioskow
ze strony agentow CBA – informowal Onet.
Na ujawnionych nagraniach pochodzacych z konca czerwca 2018 roku slychac
m.in., jak dziennikarz Piotr Nisztor – od 2015 roku zwiazany z mediami
Tomasza Sakiewicza: “Gazeta Polska”, “Gazeta Polska Codziennie” czy
Telewizja Republika – prosi Obajtka o prace dla swojej zony i ojca.
“Spokojnie, sluchaj: my sie nia zaopiekujemy (…). Cos jej zaproponujemy,
za trzy miesiace bedzie miala upload, dostanie trzydziesci procent wiecej
czy czterdziesci. My o nia zadbamy…” – zapewnia Nisztora Obajtek.
“Najwazniejsze, zeby sie rozwijala dziewczyna” – stwierdza dziennikarz. “I
bedzie sie rozwijac, nie boj sie” – odpowiada Obajtek. “Zadbamy o nia. Ja
tu tez bede robil reorganizacje, bede tworzyl pewne dzialy, zmienial,
robil. A ona bedzie z zewnatrz, przyjacielu” – mowil owczesny szef Orlenu.
“Przyjacielu, uwazam, ze te skur****** kradly i jeszcze stanowiska
zalatwialy. A my przynajmniej nie kradniemy, staramy sie zrobic, zeby nasi
ludzie, k****, zarabiali. Bo przyjda chude lata, ze bedziemy musieli
wszyscy przetrwac” – stwierdzil nastepnie Obajtek (cenzura od redakcji).
Jak podal Onet, niedlugo po tej rozmowie zona dziennikarza znalazla
zatrudnienie w Orlenie, a ojciec zostal prokurentem w nalezacej do koncernu
zaleznej spolce Energa-Operator.
Po ujawnieniu tasmy Daniel Obajtek zlozyl zawiadomienie do Prokuratury
Okregowej w Warszawie. W opublikowanym przez Obajtka fragmencie
zawiadomienia mozna bylo przeczytac, ze wsrod oskarzen znajduje sie takie,
iz “w okresie od lutego 2018 r. do konca czerwca 2018 r., dzialajac jako
funkcjonariusze publiczni, [funkcjonariusze CBA] przekroczyli swoje
uprawnienia i po uprzednim przelamaniu elektronicznych zabezpieczen dostepu
do gabinetu Prezesa Zarzadu Orlen S.A. – Daniela Obajtka zalozyli w
pomieszczeniu urzadzenie podsluchowe, czyniac to bez wymaganych prawem zgod
(…)”. Jak nas poinformowal Piotr A. Skiba, rzecznik Prokuratury Okregowej
w Warszawie, po dwoch miesiacach sledczy rzeczywiscie odmowili
przeprowadzenia sledztwa – ale w zakresie (pisownia cytatow oryginalna): 1.
“Przekroczenia w okresie od lutego 2018 r. do konca czerwca 2018 r. w
Warszawie swoich uprawnien przez funkcjonariuszy CBA poprzez przelamanie
elektronicznych zabezpieczen dostepu do gabinetu prezesa zarzadu Orlen S.A.
Daniela Obajtka i zalozenie w pomieszczeniu urzadzen podsluchowych, czyniac
to bez wymaganych prawem zgod, czym dzialali na szkode interesu publicznego
oraz interesu prywatnego Daniela Obajtka, tj. o czyn z art. 231 par. 1 kk –
wobec stwierdzenia, ze czynu nie popelniono – na zasadzie art. 17 par. 1
pkt 1 kpk”.
Artykul 231 par. 1 Kodeksu karnego stanowi: “Funkcjonariusz publiczny,
ktory, przekraczajac swoje uprawnienia lub nie dopelniajac obowiazkow,
dziala na szkode interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze
pozbawienia wolnosci do lat 3”. Natomiast art. 17 par. 1 pkt 1 Kodeksu
postepowania karnego stanowi, ze nie wszczyna sie postepowania, gdy czynu
nie popelniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniajacych
podejrzenie jego popelnienia.
2. “Zalozenia w okresie od lutego 2018 r. do konca czerwca 2018 r. w
Warszawie urzadzen podsluchowych w gabinecie prezesa zarzadu Orlen S.A.
Daniela Obajtka w celu uzyskania informacji, nie bedac uprawnionym do ich
uzyskania i nagrania rozmowy Daniela Obajtka i Piotra Nisztora, dzialajac w
ten sposob na szkode Daniela Obajtka i Piotra Nisztora, tj. o czyn z art.
267 par. 3 kk – wobec stwierdzenia, ze nastapilo przedawnienie karalnosci
tego czynu – na zasadzie art. 17 par. 1 pkt 6 kpk”.
Artykul 267 par. 3 Kodeksu karnego mowi, ze podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolnosci albo pozbawienia wolnosci do lat 2 ten, “kto w celu
uzyskania informacji, do ktorej nie jest uprawniony, zaklada lub posluguje
sie urzadzeniem podsluchowym, wizualnym albo innym urzadzeniem lub
oprogramowaniem”. Natomiast art. 17 par. 1 pkt 6 Kodeksu postepowania
karnego stanowi, ze nie wszczyna sie postepowania, gdy nastapilo
przedawnienie karalnosci.
3. “Ujawnienia w nieustalonym okresie nie wczesniej niz w czerwcu 2018 r. i
nie pozniej niz 14 marca 2024 r. w Warszawie nieuprawnionej osobie
informacji w postaci nagrania rozmowy Daniela Obajtka i Piotra Nisztora
uzyskanej przy uzyciu urzadzen podsluchowych, w tym opublikowania tej
rozmowy na portalu onet.pl, tj. o czyn z art. 267 par. 4 kk – wobec braku
wniosku o sciganie pochodzacego od osoby uprawnionej – na zasadzie art. 17
par. 1 pkt 10 kpk”.
Artykul 267 par. 4 Kodeksu karnego stanowi, ze podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolnosci albo pozbawienia wolnosci do lat 2 ten, kto
informacje dla niego nieprzeznaczona, otwierajac zamkniete pismo,
podlaczajac sie do sieci telekomunikacyjnej lub przelamujac albo omijajac
elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczegolne jej
zabezpieczenie ujawnia innej osobie. Natomiast art. 17 par. 1 pkt 10
Kodeksu postepowania karnego mowi, ze nie wszczyna sie postepowania, gdy
brak wymaganego zezwolenia na sciganie lub wniosku o sciganie pochodzacego
od osoby uprawnionej, chyba ze ustawa stanowi inaczej.Podsumowujac:
prokuratura odmowila wiec sledztwa z uwagi na to, ze zdaniem sledczych CBA
nie przekroczylo swoich uprawien, sprawa zalozenia podsluchu sie
przedawnila, a w sprawie przekazania tasm dziennikarzowi Daniel Obajtek nie
zlozyl wniosku o sciganie.
O zadnym z tych powodow Obajtek nie powiedzial w wywiadzie w radiowej
Trojce – zamiast tego twierdzil, ze “nie ma zadnych” prawdziwych tasm, bo
“prokuratura odmowila wszczecia postepowania”. To nieprawda.
Sledczy nie badali prawdziwosci tasm
Sledczy nie zajeli sie sprawa tasm nie dlatego, ze ich w ogole nie bylo,
nie byly oryginalne lub byly zmanipulowane. Jak nam przekazal prokurator
Piotr A. Skiba, po prostu nie bylo podstaw do badania ich autentycznosci z
uwagi na przedawnienie karalnosci samego czynu.Prokurator Skiba przypomnial
takze, ze w Prokuraturze Okregowej w Warszawie toczy sie postepowanie
dotyczace skladania falszywych zeznan przed Sadem Rejonowym dla Warszawy
Srodmiescia – ujawnienie nagran przez Onet stanowilo podstawe do wszczecia
sledztwa i prowadzenia czynnosci procesowych. Zawiadomienie zlozyl Grzegorz
Jakubowski, dziennikarz i byly likwidator Radia dla Ciebie. Jakubowski
twierdzi, ze Obajtek sklamal, zeznajac w maju 2023 roku przed Sadem
Rejonowym dla Warszawy – Srodmiescia. “Owczesny prezes PKN Orlenu
wystepowal w sprawie jako swiadek. Mowil m.in. o swojej znajomosci,
relacjach i spotkaniu z dziennikarzem Piotrem Nisztorem” – podalo w maju
2024 roku Radio Zet.
Jakubowski napisal serie artykulow, w ktorych pojawia sie Nisztor.
Materialy te nie spodobaly sie Nisztorowi, wiec pozwal Jakubowskiego. Jako
swiadek w tamtym procesie zostal wezwany Obajtek – i zeznal, ze nigdy nie
spotykal sie nieformalnie z Nisztorem ani nie angazowal sie w zatrudnianie
jego zony i ojca. Do rozmowy mialo dojsc w gabinecie Obajtka, gdzie mial
byc zamontowany podsluch. Po tym, jak Onet opublikowal nagrania, Jakubowski
uznal, ze Obajtek rok wczesniej zeznajac przed sadem, sklamal.
Podatek od nieruchomosci w gore. Nowe stawki. W 2025 roku szykuja sie
podwyzki podatkow i oplat lokalnych, takich jak podatek od nieruchomosci,
srodkow transportowych czy od psa. Zgodnie z przepisami sa one korygowane o
wskaznik inflacji za pierwsze polrocze. Podal go wlasnie Glowny Urzad
Statystyczny.
Maksymalne stawki podatkow lokalnych sa co roku podawane w obwieszczeniu
ministra finansow. Zgodnie z przepisami sa one korygowane o wskaznik
inflacji za pierwsze polrocze. O ostatecznej wysokosci danin decyduja
samorzady – rady gmin i miast.
Inflacja za pierwsze polrocze 2024 wedlug przekazanych w poniedzialek
danych GUSwyniosla 2,7 proc.
Podatek od nieruchomosci
Jak wskazuje Piotr Juszczyk, glowny doradca podatkowy w firmie inFakt, w
ciagu dwoch lat podatki i oplaty lokalne wzrosly az o blisko 30 procent. –
W 2022 roku maksymalna stawka za lokal mieszkalny wynosila 0,89 zlotego za
metr kwadratowy. W tym roku jest to 1,15 zlotego. Dla 75-metrowego lokalu
mieszkalnego oznaczalo to wzrost oplaty rocznej o 19,50 zlotego. W
przypadku 150- metrowego biura z 25,74 zlotego za metr kwadratowy do 33,10
zlotego. A wiec roczna oplata w gore az o 1104 zlotych – wylicza.
Jednak podwyzka oplat lokalnych w 2025 r. – jak komentuje Juszczyk – nie
bedzie juz tak wysoka i w zwiazku z najnowszymi danymi GUS wzrost wyniesie
2,7 proc.
Przykladowo – wedlug wyliczen eksperta inFaktu – w 2025 roku maksymalne
stawki podatkow od posiadania lokalu mieszkalnego wzrosna o 0,03 zlotego (3
grosze) za metr kwadratowy, a w przypadku lokali zwiazanych z dzialalnoscia
gospodarcza – o 0,89 zlotego za metr kwadratowy. Nowe stawki wyniosa
odpowiednio 1,18 zl i 33,99 zl za metr kwadratowy.
Dla posiadacza mieszkania o powierzchni 50 metrow kwadratowych oznacza to
wzrost podatku o 1,50 zlotego, a przedsiebiorca za 100-metrowe biuro
zaplaci w 2025 roku o 89 zlotych wiecej.
– Pamietajmy, ze obwieszczenie, ktore wyda Minister Finansow, okresli
najwyzsze mozliwe do zastosowania stawki. Ostatecznie moga byc nizsze,
poniewaz decyzje o ich wysokosci podejmuja samorzady. Jednak obciazenia
zwiazane z posiadaniem lokalu w najwiekszych miastach, takich jak Warszawa,
Wroclaw, Krakow czy Gdansk w roku 2024 byly ustalone na najwyzszym mozliwym
poziomie. Trudno spodziewac sie, ze w 2025 roku bedzie inaczej – mowi Piotr
Juszczyk.
Podatek od psa i oplata uzdrowiskowa
Wzrost oplat lokalnych dotyczy nie tylko lokali. Podatek od posiadania psa
– w gminach, ktore go uchwalily – moze wzrosnac w 2025 roku o niecale 5 zl
– ze 173,57 zl do 178,26 zl.
Wyzsze beda rowniez oplaty uzdrowiskowe pobierane w kurortach. Ich
maksymalna wysokosc wyniesie 6,38 zl za dobe, podczas gdy obecnie jest to
6,21 zl. Jak zwraca uwage Piotr Juszczyk, podwyzka czeka rowniez firmy
transportowe. Przykladowo podatek od samochodow ciezarowych w zaleznosci od
dopuszczalnej masy calkowitej odpowiednio wyniesie:
a) od 3,5 tony do 5,5 tony wlacznie – 1204,87 zl zamiast dotychczasowych
1173,18 zl, b) powyzej 5,5 tony do 9 ton wlacznie – 2009,96 zl w miejsce
1957,124 zl, c) powyzej 9 ton – 2411,93 zl zamiast aktualnych 2348,52 zl.
Ostateczne maksymalne stawki podatkow lokalnych poznamy po ogloszeniu
obwieszczenia, ktore najprawdopodobniej ukaze sie w ciagu najblizszych
dwoch tygodni.
Przy placu zabaw nie bedzie toalety. “Moglaby urazic” Mieszkanka jednego z
osiedli w Bialej Podlaskiej (woj. lubelskie) zwrocila sie do wladz miasta z
prosba o postawienie przenosnej toalety, ktora sluzylaby uzytkownikom placu
zabaw. Urzednicy twierdza jednak, ze to niemozliwe, bo stoi tam pomnik
upamietniajacy zamordowanych w 1944 roku, a poza tym toalety nie zycza
sobie okoliczni mieszkancy. “Przychodza i przyjezdzaja tu rodzice i
dziadkowie z dziecmi i nie ma mozliwosci zalatwienia potrzeby. Niektorzy sa
mieszkancami, ale sa rowniez przyjezdni” – napisala do wladz Bialej
Podlaskiej jedna z mieszkanek osiedla Sielczyk.
Chodzi jej o plac zabaw przy ul. Zagrodowej, gdzie chcialaby, aby miasto
postawilo przenosna toalete. Justyna Gorczyca, zastepczyni prezydenta
miasta, odpisala mieszkance, ze niestety jest to niemozliwe. Bo z terenu, o
ktorym mowa, najczesciej korzystaja lokalni mieszkancy, a ponadto “to
miejsce pamieci zamordowanych podczas II wojny swiatowej mieszkancow
Sielczyka, na ktorym znajduja sie pomnik i obelisk upamietniajace to
wydarzenie”. “W zwiazku z powyzszym usytuowanie obiektu sanitarnego na
wskazanym obszarze mogloby negatywnie wplynac na ogolny wyglad, wizerunek
oraz komfort uzytkowania tego miejsca, jak rowniez urazic i spowodowac
niezadowolenie mieszkancow osiedla” – czytamy w odpowiedzi na pismo.
Obelisk, o ktorym mowa stanal tu w 2020 roku. Zlokalizowany jest przy placu
zabaw. Jak wynika z napisu na kamieniu, upamietnia 16 mieszkancow
Sielczyka, Bialej Podlaskiej, Sidorek i Ortela Ksiazecego zamordowanych 12
kwietnia 1944 roku w Sielczyku “przez gestapo i Ukraincow na sluzbie
niemieckiej”. Rzeczniczka prezydenta Bialej Podlaskiej Gabriela
Kuc-Stefaniuk zwraca uwage, ze “teren placu zabaw jest ogrodzony i nie
wjedzie tu pojazd asenizacyjny, ktory ma niezbyt dluga rure”
“Jedynym mozliwym miejscem lokalizacji toalety jest plac, na ktorym
znajduje sie pomnik” – zaznacza.
Mieszkancy dzwonili i mowili, ze nie zycza sobie toalety
Podkresla tez, ze petycje podpisala tylko osoba, ktora ja wniosla, a przed
przygotowaniem odpowiedzi pracownicy urzedu rozmawiali z innymi
mieszkancami osiedla, ktorzy – jak sie okazuje – nie widzieli potrzeby
ustawienia w tym miejscu toalety. “Mielismy tez telefoniczne zgloszenia do
UM, ze ze wzgledu na bliska lokalizacje domow jednorodzinnych, mieszkancy
nie zycza sobie miec jej w sasiedztwie” – twierdzi Kuc-Stefaniuk.
SPORT
15 lat i koniec! Legenda reprezentacji Polski konczy kariere. “Oddalem, co
mialem” Nieco ponad tydzien temu Nikola Grbic oglosil kadre siatkarzy,
ktorzy beda reprezentowac Polske na zblizajacych sie igrzyskach w Paryzu.
Na liscie nie znalazl sie m.in. Karol Klos. Okazalo sie, ze byl to ostatni
sezon 34-latka w narodowych barach. W poniedzialkowy wieczor doswiadczony
zawodnik oglosil zakonczenie kariery w reprezentacji. “Dalem/oddalem co
mialem” – pisze Klos. 2009 rok – wtedy rozpoczela sie przygoda Karola Klosa
z reprezentacja Polski, ktora trwala az przez 15 lat. Pierwsze kroki w
profesjonalnej karierze siatkarz stawial w Metrze Warszawa oraz Legii
Warszawa. Nastepnie w latach 2008-2010 reprezentowal barwy AZS-u
Politechniki Warszawskiej. Pozniej przyszedl czas na klub, z ktorego z
pewnoscia kojarzy go wiekszosc kibicow. Mowa o PGE Skrze Belchatow. W
zespole z Belchatowa Klos spedzil az 13 lat. W tym czasie siegnal z druzyna
m.in. po trzy mistrzostwa i puchary Polski. Ostatni sezon doswiadczony
siatkarz rozegral w zespole Asseco Resovii Rzeszow, zdobywajac Puchar CEV.
Nie nalezy zapominac o tytulach, ktore przez lata kolekcjonowal po
swietnych wystepach w narodowej kadrze! Z reprezentacja Polski Karol Klos
osiagal: • Mistrzostwa swiata: zloty medal w 2014 roku, srebrny w 2022 roku
* Liga Narodow: zloty medal 2023 roku, srebrny w 2021 roku, brazowy w 2019,
2022 oraz 2024 roku
* Puchar Swiata: srebrny medal 2019 rok, brazowy 2015 rok
* Mistrzostwa Europy: zloty medal 2023 rok, brazowy 2011 i 2019 rok
W ostatnim czasie 34-latek walczyl o powolanie na igrzyska olimpijskie,
jednak nie zdolal zalapac sie do kadry. Nikola Grbic na pozycjach
srodkowych postawil na Jakuba Kochanowskiego, Norberta Hubera oraz Mateusz
Bienka. Ostatni raz Klosa widzielismy w meczach XXI Memorialu Huberta
Jerzego Wagnera, gdzie Polacy wygrali wszystkie mecze oraz caly turniej. W
poniedzialkowy wieczor siatkarz przekazal zaskakujace wiesci. W mediach
spolecznosciowych nagle poinformowal, ze konczy kariere w
reprezentacji. “Dalem/oddalem co mialem. Panowie – dziekuje i powodzenia.
Klosik out” – napisal Karol Klos, ktorego kontrakt z Asseco Resovia wygasa
w przyszlym roku. Koledzy z kadry blyskawicznie zareagowali na wpis Klosa.
“Karolku, sama przyjemnosc” – napisal Kamil Semeniuk. “Love You… czekaj
na moj telefon” – dodal Bartosz Kurek. “Pobawimy sie jeszcze w klubie
staruszku – czytamy w komentarzu Bartosza Bednorza z rzeszowskiego klubu.
Dramat przed IO w Paryzu. Kolejny Polak przylapany na dopingu. To nie zart!
Poniedzialek, 15 lipca 2024 roku moze zapisac sie na kartach historii
polskiego sportu, ale niestety jako jeden z najmroczniejszych. Niedlugo po
ogloszeniu wpadki dopingowej kajakarki Doroty Borowskiej, Polska Agencja
Prasowa podala, ze mamy do czynienia z kolejnym takim przypadkiem. Tym
razem chodzi o skoczka wzwyz Norberta Kobielskiego, dla ktorego bylby to
drugi taki raz w karierze. Zawodnik, poki co, wszystkiemu zaprzecza, a
sprawa jest w toku. Wpadki dopingowe w polskim sporcie zdarzaja sie dosc
rzadko, a nasz kraj nie jest ogolnie kojarzony z nielegalnym wspomaganiem
sie. Oczywiscie bywaly przypadki braci Tomasza i Adriana Zielinskich w
podnoszeniu ciezarow, Roberta Karasia w triathlonie czy tenisisty Kamila
Majchrzaka. Jednak na szczescie wiele tego nie ma. Ale ten dzien moze
przejsc do niechlubnej historii. Oto bowiem na przestrzeni kilku godzin
doszlo do dwoch wpadek dopingowych z udzialem polskich sportowcow. Jednej
potwierdzonej, a jednej jak na razie domniemanej. Pierwszy przypadek
dotyczy naszej kajakarskiej mistrzyni Europy Doroty Borowskiej.
Niedozwolona substancje wykryto u niej w probce pobranej pod koniec
czerwca. Te informacje potwierdzil juz Polski Zwiazek Kajakowy, ktory
poinformowal, ze zawodniczka odwola sie od decyzji. Na liscie olimpijczykow
w Paryzu sie jednak nie znalazla. Trafil na nia za to skoczek wzwyz Norbert
Kobielski. To wlasnie jego dotyczy druga sprawa. Polska Agencja Prasowa
poinformowala, ze u niego rowniez wykryto niedozwolona substancje,
powolujac sie na niezalezne zrodla. Zgodnie z doniesieniami PAP-u chodzi o
kontrole przeprowadzona podczas jednego z mityngow w Polsce. Sprawa nie
zajmuje sie jednak Polska Agencja Antydopingowa (POLADA), a Athletic
Integrity Unit, niezalezna organizacja powolana do zyciaprzez swiatowa
federacje World Athletics. Na ten moment Kobielski nie zostal zawieszony i
ma prawo przygotowywac sie do startu na igrzyskach. Ale na oficjalny
komunikat trzeba jeszcze poczekac. Sam zawodnik zapytany przez PAP o
sprawe, zaprzeczyl, by takowa faktycznie istniala i skupia sie na
treningach. Michal Chmielewski z TVP Sport poinformowal zas, ze Athletic
Integrity Unit wyda komunikat jeszcze w tym tygodniu. Lub nie, jesli Polak
okaze sie niewinny.
Jednak jezeli Kobielski wpadlby na dopingu, konsekwencje moga byc
straszliwe. Polak byl juz kiedys zawieszony przez pozytywny wynik testu
antydopingowego. Co prawda tylko na trzy miesiace, bo udalo mu sie dowiesc,
ze nijak nie pomoglo mu to poprawic formy sportowej. Ale recydywa w tych
przypadkach zawsze oznacza o wiele dluzsza kare niz normalnie.
Wydalo sie! Koszmarny blad sedziow w finale Euro 2024. To powinien byc rzut
karny. Szymon Marciniak, choc byl jednym z faworytow do sedziowania finalu
Euro 2024, ostatecznie zostal jedynie arbitrem technicznym. Jako glownego
UEFA nieoczekiwanie wskazala Francoisa Letexiera. Francuz nie ustrzegl sie
jednak kontrowersyjnej decyzji. Zdaniem bylego sedziego Rafala
Rostkowskiego, popelnil blad i nie podyktowal karnego dla Hiszpanii. O co
dokladnie chodzilo? Francois Letexier – 35-letni arbiter z Francji – ku
powszechnemu zaskoczeniu zostal wyznaczony do sedziowania finalu Euro
2024Hiszpania – Francja. Polscy kibice liczyli, ze zaszczyt ten przypadnie
Szymonowi Marciniakowi. Mlody sedzia nie spisal sie zle. Do jego pracy nie
bylo wiekszych uwag poza nieprzychylnymi komentarzami angielskich fanow,
ktorzy narzekali, ze doliczyl za malo czasu do drugiej polowy. Jedna
decyzja budzi jednak powazne watpliwosci. Letexier nie zauwazyl faulu w
finale Euro! To powinien byc karny dla Hiszpanii
Chodzi o sytuacje z 35. minuty, gdy na tablicy wynikow bylo 0:0. Lamine
Yamaldosrodkowywal wowczas z rzutu roznego. W polu karnym zrobilo sie
zamieszanie. Dwoch zawodnikow – Aymeric Laporte i Declan Rice – upadlo na
murawe, a pilka po kontakcie z jednym z Anglikow wyszla poza koncowa linie.
Sedzia Letexier odgwizdal kolejny korner, podczas gdy Hiszpanie podbiegli
do niego z pretensjami. Wiele wskazuje na to, ze slusznymi. Jak pokazaly
powtorki, Rice doskoczyl do Laporte’a i celowo podstawil mu noge,
doprowadzajac do upadku. Potem chwycil go rekoma za brzuch i bark, i sam
rowniez sie przewrocil. W dodatku ani przez moment nie patrzyl na pilke.
Interesowalo tylko powalenie Hiszpana. Pilka spadla zas bardzo blisko nich,
a obronca Al-Nassr nie mial szans na zamkniecie dosrodkowania. Pomylka
sedziow w meczu Hiszpania – Anglia. Rostkowski wyjasnia. “Absurdalne”
Zdaniem bylego sedziego Rafala Rostkowskiego Declan Rice w tej sytuacji
faulowal, a Hiszpanii nalezal sie rzut karny. Najwiekszej winy za blad
wcale nie upatruje jednak u sedziego glownego. – To, ze Francois Letexier
sam nie odgwizdal rzut karnego, mozna zrozumiec, gdyz mogl nie miec
pewnosci, jak wygladaly szczegoly tego zdarzenia. Natomiast brak
interwencji sedziego wideo Jerome’a Brisarda jest przykladem, jak
absurdalne jest wciaz aktualne zalozenie – wymyslone przez sedziowskich
konserwatystow i umieszczone w “Protokole VAR” – zgodnie z ktorym VAR ma
interweniowac tylko w przypadku bledu “jasnego i oczywistego” – napisal
ekspert w artykule dla sport.tvp.pl.
Na szczescie blad nie mial przelozenia na ostatecznego zwyciezce turnieju.
Hiszpanie i tak wygrali 2:1 i zapewnili sobie tytul mistrzow Europy. Gdyby
nie to, Letexier moglby miec powazne klopoty.
DETEKTYW
Palil zwloki, by nie bylo sladu
Anna RYCHLEWICZ
Poznanska policja przyznala, ze tak makabrycznego i wstrzasajacego widowi-
ska nigdy wczesniej nie widziala. Po wylamaniu drzwi do pokoju malzonkow i
otwarciu pieca, mundurowi ujrzeli spalone piszczele i dymiaca jeszcze
glowe. Za widowiskiem stal zonobojca z Lazarza, wampir z Poznania,
bigamista i okrutny psychopata. Poznanski Landru, czyli Jan vel Franciszek
Lange. W jednej osobie. Piatek, 3 sierpnia 1934 roku. Falkowo, wies
polozona w woje- wodztwie wielkopol- skim, okolo 12 kilo- metrow od
Gniezna, godzina 20.23. Rogatki na stacji kolejowej opuszczaja sie. Na
peron zbliza sie pociag relacji Poznan-Gniezno. Ze skladu, wsrod nielicznej
grupy mieszkancow wsi, wysiada dwoch mezczyzn, ktorych nie sposob nie
zauwazyc.
– Wyrozniali sie na tle innych pasazerow. Jeden mial okolo 40 lat, drugi
byl zdecydowanie mlodszy. Eleganccy, bym powiedzial. Bardzo przyzwoicie
ubrani. Starszy mial na sobie jasne palto, a na glowie kapelusz. Mieli ze
soba dwie duze walizy – informowal pozniej zawiadowca stacji. – Zachowywali
sie spokojnie. Nie zdradzajac zad- nych objawow zdenerwowania. Nie
ogladajac sie za siebie, pew- nym krokiem oddalili sie od stacji. Pol
godziny pozniej jeden z nich wrocil na dworzec, by odebrac zostawiona w
poczekalni walizke.
Niespelna dwie godziny pozniej, o 22.30, wsrod miesz- kancow Falkowa
rozpetalo sie istne pieklo. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczal, ze to
zaled- wie subtelny wstep do prawdzi- wych dramatow. Zaalarmowani ogromna
luna ognia mieszkancy, zaczeli nadciagac z kazdej strony wsi. Niektorzy
biegli z wiadrami wypelnionymi woda. Na miejsce wezwano straz pozarna.
Palila sie szopa na polu rodziny Kubickich. Z daleka dostrzec mozna bylo
krazace wokol niej dwie postacie. To, co wzbudzilo jeszcze wiekszy
niepokoj, to fakt, ze zamiast pro- by ujarzmienia pozaru, ludzie ci
dodatkowo podsycali ogien. Gdy na miejsce dobiegli gospodarze, po
podpalaczach nie bylo juz sladu. Na szczescie ogien udalo sie szybko
opanowac. Dla miesz- kancow Falkowa nie byl to jednak koniec wrazen tej
nocy.
W pogorzelisku natknie- to sie na kosci, ktore poczatkowo wzieto
za ostatki ze swini. Gdy pare metrow dalej odkryto spalona walizke i
ujawniono jej zawar- tosc, ta nie pozostawiala juz zadnych watpliwosci. W
srod- kuznajdowalsieswiezykadlub ludzki. Tulow pozbawiony byl glowy, rak i
dolnych konczyn. O odkryciu natychmiast poin- formowano zawiadowce stacji,
ktory mial wezwac na miej- sce odpowiednie sluzby. Sam doskonale jednak
polaczyl fakty. Czekajac na mundurowych, zaalarmowal swoich kolegow ze
stacji w kierunku Poznania i Gniezna, by zwrocili szczegol- na uwage na
opisanych przez niego mezczyzn. Po przybyciu na miejsce gnieznienskiej
policji, poinformowalonstrozowprawa o tajemniczych pasazerach, ktorzy
przyjechali kilka godzin temu z Poznania. Niespelna dwie godziny pozniej,
podej- rzani podrozni byli widziani na stacji kolejowej w Pierzyskach. Nie
mieli pojecia, ze sa pod obserwacja. Zostali zatrzymani,
gdyopuszczaliskladnaperonie w Gnieznie.
Podejrzanych przewieziono do komendy. Starszy mezczyzna przedstawil sie
wowczas jako Franciszek Lange i mial byc stry- jem towarzyszacego mu chlo-
paka. Poczatkowo zaden z nich nie przyznawal sie do zbrodni. Chwile potem
Franciszek zaczal mowic… Celem zweryfikowania jego wersji zdarzen,
policjan- ci z Gniezna zarzadzili rewi- zje poznanskiego mieszkania, w
ktorym Lange wynajmowal pokoj wraz ze swoja zona. Na potwierdzenie slow
zatrzymane- go nie trzeba bylo dlugo czekac.
W mieszkaniu przy ul. Maleckiego 4 w Poznaniu pano- wal odor rozkladajacego
sie cia- la. W jeszcze cieplym piecu zna- leziono konczyny pocwiartowa-
nych zwlok kobiety. Zweglone czesci byly trudne do rozpozna- nia. Najlepiej
zachowana byla glowa, choc czaszka znieksztal- cila sie i skurczyla do
wielko- sci duzej piesci. Zabezpieczone szczatki zostaly przewiezione do
zakladu medycyny sadowej
pOznanSki landru
w Poznaniu, gdzie trafily tak- ze kawalki ciala znalezione na posiadlosci w
Falkowie. To wtedy poznanska policja przy- znala, ze tak makabrycznego i
wstrzasajacego widowiska nigdy wczesniej nie widziala. Po wylamaniu drzwi
do poko- ju malzonkow i otwarciu pieca, mundurowi ujrzeli spalone pisz-
czele i dymiaca jeszcze glowe.
Niedziela, 12 sierpnia 1934 roku, godzina 10.15. Na ul. Maleckiego
4 w Poznaniu podjezdza auto policyjne wiozace morderce. Za chwile w
mieszkaniu, ktore byloswiadkiemscenmrozacych krew w zylach, odbedzie sie
wizja lokalna. Sylwetka mezczy- zny ubranego w stroj wiezienny wzbudza
ogromne zaintereso- wanie otoczenia. Zbrodniarz zakuty w kajdany wprowadza-
ny jest przez duza brame, po czym znika w ciemnosciach. W pokoju, w ktorym
Lange cwiartowal zwloki kobiety, panuje polmrok. Po chwili sam zaczyna
opowiadac. Spokojnie, bez emocji. Kawalkowanie ciala swojej zony
relacjonuje krok po kroku. Opowiada, w jaki spo- sob wklada jej glowe do
kaflo- wego pieca. Dokladnie tluma- czy, kiedy egzamin zdal zwykly noz, a
przy jakich czesciach ciala niezbedna okazala sie pila. Nie tracac czasu,
kontynuuje relacje z tego dnia.
2 sierpnia 1934 roku, doklad- nie 2 miesiace po zaslubinach, Lange – jak
twierdzil – mial dopuscic sie “zbrodni w afek- cie”. To wtedy na poznanskim
Lazarzu rozegraly sie dantejskie sceny, ktore mialy swoj final na polu pod
Gnieznem.
– W mieszkaniu poza nami nie bylo nikogo. Doszlo do mal- zenskiej klotni.
Maria uderzyla mnie w twarz. Puscily mi nerwy. Wzialem krzeslo i uderzylem
ja w glowe. Zabilem ja – opowiadal zonobojca.
Juz wtedy Lange wiedzial, ze musi szybko pozbyc sie ciala. ozbierajac sie
do naga, by nie pobrudzic krwia ubran, przysta- pil do pracy. Zaczal
rozczlonko- wywac cialo zony. Kawalek po kawalku. Kosc po kosci. Tkanki
cial nozem i pilka.
“Odcial glowe zamordowanej, obie rece i nogi. Spalil je w pie- cu kaflowym”
– informowal “Tajny Detektyw”. Plamy krwi na podlodze starannie zmyl. Przez
nieuwage zostawil jedynie niewielkie krople krwi na piecu. Rozkawalkowany
korpus spako- wal do duzej walizki, ukryl go miedzy gazetami i ubraniami.
Wychodzac z walizka z mieszka- nia, natknal sie na wlascicielke lokalu. Byl
w doskonalym nastro- ju. Przed kamienica czekal na niego syn, Brunon. Ten
pozniej twierdzil, ze byl nieswiadomy calego procederu. Zapewnial, ze
ojciec poprosil go o pomoc w wywiezieniu i spaleniu ksiazek oraz czasopism
z podziemnych wydawnictw. Z walizkami skie- rowali sie na stacje, by
pociagiem dojechac do Falkowa.
Nastepnego dnia o bestial- skim mordzie mowil juz caly Poznan. Mieszkancy
okrzykneli Langego mianem “poznanskie- go Landru”. Skojarzenie nie bylo
bezpodstawne – Henri Landru to pierwszy
francuski seryjny
morderca. Uzywal
90 roznych tozsamosci, by zwabic kobiety i rozkochac je w sobie. Podawal
sie za wdowca, umiesz- czajac we francuskiej prasie oglo- szenia
matrymonialne. Na jego anonse w ciagu 5 lat odpowie- dzialy co najmniej 283
kobiety, ale nie kazda z nich spelniala jego wymagania. Te, ktore im odpo-
wiadaly – stracily zycie. Landru rabal ciala kobiet na kawalki, a szczatki
palil w domowym piecu. Udowodniono mu 11 morderstw. Nic wiec dziwnego, ze
poznanscy dziennikarze za punkt honoru postawili sobie przesledzenie losow
zonobojcy z Lazarza. Wkrotce okazalo sie, ze Lange ma bogata przeszlosc
kryminalna. Odsiedzial on 9 wyrokow sadowych na laczna kare 10 lat
pozbawienia wolnosci.
W tym miejscu wypada jednak zrobic mala dygresje, by moc odpowiednio
polaczyc fakty. Jan Lange urodzil sie 5 pazdziernika 1888 roku. Wychowal
sie w Lubiniu
pod Koscianem. W mlodosci byl ministrantem. W wieku 15 lat mial pierwszy
zatarg z pra- wem, ale zamiast kary wiezie- nia dostal jedynie upomnienie.
W 1911 roku poznal swoja pierw- sza zone, Helene Jarzabek. Nie mogac jednak
zaspokoic wyma- gan zony, za jej namowa wyjechal do Westfalii, gdzie
pracowal jako gornik. Lange mial jednak znacz- nie wyzsze ambicje.
Poszukujac dodatkowych zrodel na zasilenie domowego budzetu, po raz kolej-
ny zlamal prawo, gdy w 1912 roku sfalszowal ksiazeczke oszczedno- sciowa.
Tym razem trafil jednak za kraty na dwa miesiace.
Podczas I wojny swiato- wej zostal powolany do armii. Tam rowniez nie
zagrzal dlu- go miejsca. Bedac na froncie, zostal ranny i przewieziony do
Gniezna. Gdy uciekl z trans- portu wojskowego, mogl zaznac nieco wolnosci.
Niedlugo potem na swiat przyszla jego corecz- ka, Walentyna. Rok pozniej do
rodziny dolaczyl syn, Brunon. Lange w roli ojca nie mogl sie odnalezc.
Rezygnacja z wolno- sci i hulaszczego zycia nie przy- szla tak szybko.
Podczas, gdy zona sprawo- wala piecze nad dziecmi, Lange podrozowal po
calej Polsce. Uwodzil majetne kobiety i odda- wal sie temu, co kochal
najbar- dziej – kradziezom. Podczas jed- nego z napadow, zostal zlapany na
goracym uczynku. Skazano go na 2,5 roku pozbawienia wolno- sci. Po
zwolnieniu kontynuowal swoj plan na zycie. Pracowal jako kontroler, pozniej
jako pracow- nik tartaku. Pomiedzy kolejnymi fuchami mial krotkie przerwy w
zyciorysie, gdy odbywal kolej- ne kary pozbawienia wolnosci. Po odsiedzeniu
ostatniej z nich, nie chcial juz wracac do swojej zony. Nie chcial takze
rozwodu z Helena. Chcial jednak… kolej- nej zony. W wiekszosci aktow
praw- nych obowiazujacych na prze- lomie XIX i XX wieku, bigamia
umieszczana byla zazwyczaj w rozdziale dotyczacym prze- stepstw przeciwko
prawom familijnym lub obyczajnosci. Co do zasady, wiazano ja z prze-
stepstwem cudzolostwa. Samego przestepstwa dopuszczano sie jednak w chwili
zakonczenia ceremonii zaslubin, bez koniecz- nosci fizycznej konsumpcji
malzenstwa. Choc w dwudzie- stoleciu miedzywojennym sady stosunkowo
lagodnie traktowa- ly sprawcow dopuszczajacych sie przestepstwa bigamii,
tym razem Lange postanowil dzialac zgodnie z prawem. Przynajmniej czesciowo.
Jan Lange mial brata Franciszka. Byli do siebie ludzaco podobni. Ten, lata
temu, mial wyjechac za ocean, jednak w 1920 roku slad po nim zaginal. Nigdy
nie udowodnio- no, ze Franciszek taka podroz rzeczywiscie odbyl. Pojawilo
sie wiec podejrzenie, ze Jan Lange dopuscil sie grzechu kainowego i zabil
swego brata. Nie bylo jednak czlowieka, ale przeciez zostala jego
tozsamosc. Te postanowil przejac Jan, by w swietle prawa moc poslubic
kolejna dame.
Maz i ojciec dwojki dzie- ci Jan Lange, juz jako kawaler Franciszek Lange,
rozpoczal nowy etap w swoim zyciu. Partnerki poszukiwal publiku- jac
ogloszenia matrymonialne w gazetach. Co do dam swego serca, mial jednak
bardzo spre- cyzowane wymagania. A kon- kretniej jedno. Uroda, inte- lekt?
Nie, to zbyt przyziemne. Langego interesowaly jedynie panie, ktorym dobrze
sie wio- dlo. Takie, ktore w malzen- stwo mogly wniesc imponujacy posag.
Kazda potencjalna kan- dydatka na zone musiala wiec zdac pewnego rodzaju
“test oplacalnosci”. Tak tez Lange poznal Marie Gromadzinska.
Ta byla dobrze sytuowana kraw- cowa, wiec idealnie wpisywala sie w ideal
kobiety Langego. Po bardzo krotkiej znajomosci, para zdecydowala sie wziac
slub. Nietypowy. “Lange potrafil tak sprytnie pokierowac akcja, ze na
slubie nie bylo nikogo z rodzi- ny Gromadzinskiej, a swiadkami byla sluzba
koscielna – donosil “Tajny Detektyw”.
Po krotkim czasie, Lange namowil swiezo upieczona zone na sprzedaz mieszka-
nia w Poznaniu. Razem mieli wyjechac do Belgii, gdzie ponoc czekala na
niego ciepla posada w konsulacie. Po opuszczeniu mieszkania, mieli udac sie
na dworzec i wlasnie tutaj urwal sie slad po Marii. Maz nigdy nie zglosil
jej zaginiecia. Brak wiadomosci od kobiety zaalar- mowal jednak jej
rodzine. Wowczas Lange stwierdzil, ze ukochana porzucila go wyjez- dzajac z
kochankiem do Belgii. Okazalo sie jednak, ze kobieta nigdy nie przekroczyla
granicy. Gdy kolejne klamstwo Langego wyszlo na jaw, rozpoczeto sledz- two.
W jego toku przesluchano
miedzy innymi sasiadow mal- zenstwa, ktorzy zeznali, ze pod koniec lipca
1932 roku uslyszeli jedynie krotki jek dochodzacy z ich mieszkania. Po tym
nigdy wiecej kobiety nie widzieli. I nie slyszeli. Czesto widywali
natomiast Jana vel Franciszka, ktory sukcesywnie sprzedawal wyposazenie
domu. Wscibskim sasiadom tlumaczyl, ze zona wyjechala albo zmarla w szpi-
talu. Pewnego dnia wyszedl z mieszkania, taszczac ze soba duza walizke.
Wyszedl i nigdy nie wrocil.
Wrocil jednak do gry na polu matrymonialnym. Po krotkich poszukiwaniach
znalazl sobie kolejna Marie. Ta, niegdys pra- cowala jako gospodyni u kon-
sula w Kopenhadze, pozniej u majetnej rodziny w Poznaniu. Spelniala wiec
jego podstawo- we wymaganie. Nowicka miala wszystko to, co interesowalo
Langego. On sam zas wzniosl sie na wyzyny kreatywnosci, gdy uwodzac ja,
przedstawial sie jako dobrze prowadzacy sie kupiec zarabiajacy calkiem
niezle pie- niadze. Choc wielu znajomych Marii ostrzegalo ja przed Janem
velFranciszkiem,kobietazako- chala sie bez pamieci. Ten nie lubil tracic
czasu, wiec po dwoch tygodniach znajomosci wzieli slub. Tym razem rowniez
bez zbednych gosci – Lange w ostatniej chwili przyspieszyl ceremonie
zaslubin o 3 godziny tak, by nikt z rodziny przyszlej zony nie zdazyl na
czas.
Sielanka swiezo upieczonych malzonkow nie trwala jednak dlugo. Po kilku
dniach, Lange znudzony rola meza poinformo- wal Marie, ze wyjezdza w spra-
wach sluzbowych. Fakt, ze prze- ciez nie mial zadnej pracy, a pie- niadze
na wyjazd wzial od swej malzonki, nie wzbudzily w niej zadnych podejrzen. W
czasie, gdy Lange mial pelnic obowiazki w Katowicach i Wilnie, widzia- ny
byl w wielu barach na terenie Poznania. Gdy sam sie wyhu- lal, a pieniadze
zony przepuscil
– wrocil na lono rodziny. Szybko namowil jednak kobiete, by przeprowadzili
sie do miesz- kania przy ulicy Maleckiego w Poznaniu. Juz po kilku dniach
osiedli w wynajmowanym pokoju u wdowy Rozalii Niemczewskiej. Maria o nic
nie pytala. Niedlugo potem nie mogla juz zadac zad- nych pytan…
Korpus, ktory znaleziono w walizce na polach w Falkowie oraz niedopalone
szczatki z poznanskiego mieszkania, nalezaly wlasnie do Marii Lange, z domu
Nowickiej.
Rozpoczelo sie sledztwo. W jego toku zatrzymano takze Helene, pierwsza
zone Langego. Choc o zbrodni bylo juz bardzo glosno, ta nigdy nie probowala
skontaktowac sie ani z mezem, ani z synem. Co
wiecej, nigdy nie przyznala ona sledczym,zewdalszymciagu jest zona Langego.
Tymczasem, do sluzb zglaszaly sie kobiety, ktore twierdzily, ze byla ona
wtajemniczona w morderczy proceder meza. Jeden ze swiad- kow mial widziec
ja w koscie- le podczas zaslubin Langego z Maria Nowicka. Inny z kolei
twierdzil, ze nosila ona bizute- rie, ktora niegdys nalezala do
Gromadzinskiej.
Sledczy podejrzewali, ze Lange moze miec takze zwiazek z innymi
bestialskimi mordami, do ktorych doszlo w latach 20. XX wieku. Probowano
przypisac mu wiele zabojstw zamoznych kobiet. Gdy sluzby ustalily, ze Lange
przez pewien czas miesz- kal w Bydgoszczy, polaczono jego osobe z szescioma
bru- talnymi mordami, w ktorych sprawca podcinal gardla swo- im ofiarom.
Kolejna z glosnych spraw, przy ktorych postawiono nazwisko zonobojcy z
Lazarza, bylo morderstwo Bronislawy Kwiatkowskiej, pracujacej w browarze w
Myslecinku. Cialo kobiety z poderznietym gardlem znaleziono na snopkach
siana w Osielsku. Jeden ze swiadkow opisal wyglad widzianej w tam- tych
okolicach pary. Rysopis kobiety odpowiadal zmarlej, a opis towarzyszacego
jej mez- czyzny pasowal do Langego.
Miesiac po tym zdarzeniu zamordowana zostala kolej- na kobieta – 30-letnia
Aniela Wisniewska. Niedlugo przed smiercia odpowiedziala na oglo- szenie
zamieszczone w gaze- cie, w ktorym mily i samotny pan poszukiwal gospodyni
do swojego domu. Mezczyzne, z ktorym miala spotkac sie Aniela, dokladnie
widziala jej gospodyni. Charakterystyka znow odpowiadala Langemu. Kolejna
potencjalna ofiara bigamisty miala byc Wanda Dudziakowna, ktorej cialo z
rana postrzalowa i ranami klutymi znaleziono na polu pod Zabikowem.
Przypisywano mu takze zabojstwo mlodej kobie- ty w Wilnie, ktorej cialo
zostalo rozczlonkowane i spalone. Tak wiec lista przestepstw, za kto- rymi
mogl stac Jan Lange byla o wiele dluzsza. Sledczym nie udalo sie jednak
znalezc wystar- czajacych materialow dowodo- wych, by powiazac te zbrodnie
z osoba Langego. On sam przy- znal sie jedynie do zabicia Marii Nowickiej.
W trakcie sledztwa wyszlo jednak na jaw kolejne klamstwo bigamisty. Sekcja
zwlok Marii wykazala, ze kobieta nie zmarla od uderzenia – jak zapewnial
jej zabojca – a zostala otruta strych- nina. Resztki trucizny zostaly
zabezpieczone w mieszkaniu przy ul. Maleckiego. W ten sposob obalono teze
Langego o zabojstwo w afekcie.
W Proces
torek, 11 grud- nia 1934 roku. Rozpoczyna sie pro-
ces Langego. Rozprawie prze- wodniczy sedzia Sosinski. Oskarzenie wnosi
prokurator Zajaczkowski, a Langego broni z urzedu mecenas Kwasiborski.
Rozpoczyna sie czytanie aktu oskarzenia obejmujacego kilka stron
maszynopisu. Padaja kolej- no zarzuty: “otrucie, pocwiar- towanie zwlok i
spalenie trupa swej zony”. Lange odsluchuje oskarzenia z zadziwiajacym spo-
kojem. Nie drga mu nawet zaden miesien. Twarz nieskazona jest jakakolwiek
mimika. Niedlugo potem miejsce spokoju zajmu- je doskonaly humor i cynizm.
Nastepuje wezwanie glownego oskarzonego. Ten szczegolowo opisuje koleje
swojego zycia.
– Urodzilem sie jako najstar- szy z rodzenstwa w domu ojca gornika.
Musialem pasc krowy i kozy. Nie lubilem tego, wiec mscilem sie na nich. W
wieku 15 lat po raz pierwszy zostalem skazany za uderzenie rowiesnika
kamieniem. Koledzy mnie unika- li, widzac we mnie zlego ducha. Dziewczyny
mowily o mnie jak o diable. Ale nie to bylo najgor- sze. Zadze zemsty
wzbudzila we mnie kobieta, ktora nieludzko
kochalem, a ona mnie opuscila. Odtad, wszystkim kobietom, aby je posiasc,
obiecywalem ozenek – tlumaczyl przed sadem Lange.
– Na kazdej kobiecie chcial sie oskarzony mscic? – dopytywal sedzia.
– Pomalu panie sedzio, to jeszcze przyjdzie – odpowiedzial z tupetem Lange.
W pewnym momencie sedzia zapytal:
– Dlaczego oskarzony nie zde- cydowal sie zakopac ciala zony? – Tak robia
prawdziwi zbrod- niarze. Pala zwloki, by nie bylo zadnych sladow – odparl
Lange. Po tej zbrodni slad pozo- stal. Wsrod swiadkow w spra- wie bylo
wiele kobiet, ktore w przeszlosci mialy stycznosc z oskarzonym. Wszystkie
jed- noglosnie przyznaly, ze Lange wiazal sie z nimi, rozkochiwal w sobie,
pobieral od nich pie- niadze, po czym porzucal je. Po wysluchaniu swiadkow
sad poprosil o odczytanie opinii rzeczoznawcow. Na sali rozpraw
rozlegly sie slowa:
pOznanSki landru
– Lange posiada doskonala bystrosc pamieci i orientacje. Jest amoralnym
psychopata bez naj- mniejszego cienia uczuc altru- istycznych i o
zdecydowanych tendencjach antyspolecznych. Potrafil w mistrzowski sposob
wykorzystywac latwowiernosc swych ofiar, a do swego celu pod- chodzil
zdecydowanie i okrutnie. Nie przejawia empatii i jest skraj- nym egoista.
Nie interesowal go los kobiet, ktore wykorzystywal jedynie do realizacji
wlasnych celow.
Po wszystkim glos zabral prokurator Zajaczkowski, kto- ry skonczyl
przemowienie slowami:
– Jan Lange jest jednost- ka antyspoleczna, ktora nale- zy bezwzglednie
usunac ze spoleczenstwa.
W ostatnim slowie, ktore nalezy do Langego slyszymy:
– Wysoki Sadzie, prosze o lagodny wymiar kary i zasto- sowanie w stosunku
do mnie paragrafu 59 Kodeksu karnego, ktory mowi o niepoczytalnosci –
konczy poinstruowany przez swego obronce, Lange.
Po przeszlo godzinnej nara- dzie, o 23.30 nastepuje odczyta- nie wyroku.
– Jan vel Franciszek Lange uznany zostaje za winnego umyslnego zabojstwa
sp. Marii Nowickiej i skazany na kare smierci. Dodatkowo, sad skazu- je go
na kare 10 lat wiezienia za napad na Kusmanowne pod Bydgoszcza, po 2 lata
za bigamie z Gromadzinska i Nowicka oraz jeden rok wiezienia za spalenie
sterty slomy w Falkowie, przy usilowaniu spalenia pocwiarto- wanych zwlok
Nowickiej.
Poznanski Landru i wampir nie zawisl jednak na szubienicy. W 1935 roku, na
mocy amnestii, kare smierci zamieniono mu na dozywotnie wiezienie. Jakie
byly jego koleje, nie sposob odkryc. Czy Lange przezyl wojne? Czy skonczyl
zywot za kratami? Czy uciekl z wiezienia tak, jak kiedys z wojskowego
transportu?
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl