DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 137) (67738) 17 maja 2025r.
Pogoda
sobota, 17 maja 16 st C
Niewielkie opady deszczu
Opady:40%
Wilgotnosc:74%
Wiatr:26 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Zyczymy z Tomkiem milego weekendu ze Swieradowa. Jedno z naszych ulubionych
miasteczek 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Akcja dzieje sie w czasach komunizmu.
Przychodzi facet do salonu Skody kupic samochod.
Bo wybraniu odpowiedniego modelu sprzedawca informuje faceta:
– Dobrze, ale samochod bedzie do odbioru za 10 lat.
– Ale rano czy wieczorem ?
– Panie, a co to za roznica rano czy wieczorem, jak to bedzie za 10 lat ?
– … bo rano przyjda mi telefon podlaczyc.
Juz jest bialo, a sniegu moze jeszcze dosypac. W Tatrach w czwartek zrobilo
sie bialo. Miejscami w ciagu doby dosypac moze nawet 12 centymetrow.
Zimowo-wiosenne krajobrazy zachecily wiele osob do wyjscia w gory, ale jak
ostrzegaja ratownicy TOPR, do wedrowek wysokogorskich powinnismy
odpowiednio sie przygotowac. W czwartek przyrost pokrywy snieznej wysoko w
Tatrach wyniesie nawet do 12 cm – powiedziala synoptyk Instytutu
Meteorologii i Gospodarki Wodnej Ewa Lapinska. Synoptyk uspokoila, mowiac,
ze pogoda jest “absolutnie typowo wiosenna, chociaz bardzo nam sie nie
podoba”.
Zagrozenie lawinowe moze wrocic
Jak przekazal Piotr Konopka, ratownik dyzurny Tatrzanskiego Ochotniczego
Pogotowia Ratunkowego, powyzej mniej wiecej 1700 metrow nad poziomem morza
w ostatnich dniach wystepowaly temperatury na minusie, oblodzenia i swiezy
snieg. Obecny opad spadnie na taki podklad i niekoniecznie sklei sie
z podlozem. W weekend nie mozna wykluczyc nawet powrotu zagrozenia
lawinowego. Jak opowiadal TVN24 Konopka, wysoko w gorach snieg w maju nie
jest niczym niespotykanym. Ostrzegl jednak, ze chociaz w kolejnych dniach
aura ma sie poprawic, warunki na szlakach moga byc trudne. Bardzo czesto
jest tak, ze po zalamaniu pogody, z opadem sniegu, wiatrem czy opadem
deszczu, pojawia sie sloneczko. Ludzie interpretuja to jako dobre warunki,
ale nie nalezy mieszac warunkow z pogoda – przekazal.
Ratownik wyjasnil, ze dobra pogoda nie musi oznaczac sprzyjajacych warunkow
turystycznych. W sytuacjach, gdy po opadach sniegu pojawia sie slonce,
tlumny atak na gory moze skonczyc sie licznymi wypadkami. Konopka
podkreslil, ze w takich warunkach nalezy zaopatrzyc sie glownie w zdrowy
rozsadek i w zachowawcze plany bez wypuszczania sie w najwyzsze partie.
– Sprzet pomaga, ale nie czyni nas niesmiertelnymi – powiedzial. – W tych
nizszych partiach, jesli sa oblodzenia, raczki sa przydatne na malo stromym
terenie. W terenie stromym konieczne sa raki, nie raczki. Ratownik dodal,
ze mylenie tych dwoch rodzajow sprzetu w ostatnich kilku latach przyczynilo
sie do wystapienia bardzo duzej liczby wypadkow.
Podatek od prezentow komunijnych. Kiedy trzeba go zaplacic. Maj to czas
pierwszych komunii swietych. Rodzice i opiekunowie skupiaja sie na
przygotowaniu dziecka do przyjecia tego sakramentu i do urzadzenia
tradycyjnego przyjecia po tym wydarzeniu. Czesto nie zdaja sobie jednak
sprawy, ze powinni przyjrzec sie, czy od prezentow, ktore otrzymala ich
pociecha, nalezy zaplacic podatek od darowizny. Z danych Krajowej
Administracji Skarbowej wynika, ze tylko w 2023 roku bylo prawie 15 tysiecy
anonimowych donosow w sprawie podarunkow z okazji komunii swietych. tym,
czy powinnismy rozliczyc otrzymane komunijne podarki zadecyduje ich
wartosc, jak rowniez stopien spokrewnienia miedzy darczynca i obdarowanym –
informuje Monika Piatkowska, doradca podatkowy w e-pity.pl.
Czy prezenty komunijne sa opodatkowane?
Jak wyjasnia Piatkowska, decyduja o tym przepisy z ustawy o podatku od
spadkow i darowizn. – Istnieja okreslone kwoty, do wysokosci ktorych
darowizny nie zostana opodatkowane – zaznacza. – Zwykle prezenty
otrzymywane z okazji komunii nie przekraczaja ustawowych limitow, wiec nie
sa objete podatkiem. Nie mozemy tego jednak uznac za regule, dlatego warto
zweryfikowac datek od kazdego z gosci indywidualnie – zaznacza.
Doradczyni podatkowa przypomina rowniez, ze nalezy pamietac “ze w przypadku
komunii obdarowanym jest dziecko i to jego koligacje z poszczegolnymi
osobami powinny byc weryfikowane”. Jesli zachodzi potrzeba zgloszenia
otrzymanej darowizny, wowczas to rodzice lub opiekunowie prawni w jego
imieniu skladaja zeznanie organom podatkowym – dodaje. Zgodnie z ustawa o
podatku od spadkow i darowizn, jezeli wartosc wplat od osoby nam obcej,
nalezacej do III grupy podatkowej, nie przekracza 5733 zl (czyli kwoty
wolnej od darowizn) w ciagu 5 lat, od takiej darowizny nie jest naliczany
podatek – wyjasnia Monika Piatkowska. Jak dodaje, “w przypadku II grupy
podatkowej, do ktorej nalezy np. rodzenstwo naszych rodzicow, dzieci
siostry, wnuki brata, bedzie to kwota 27 090 zl”. – Natomiast od naszych
bliskich np. malzonka, dzieci, rodzicow, pasierba, ziecia, synowej,
rodzenstwa, ojczyma, macochy czy tesciow, czyli od I grupy podatkowej,
mozemy otrzymac bez zgloszenia 36 120 zl.
Podkresla jednak, ze “kwoty te liczone sa lacznie dla okresu 5 lat”. –
Jesli zatem otrzymujemy co jakis czas darowizny od danej osoby, powinnismy
sumowac ich wartosc i w przypadku przekroczenia limitu zglosic darowizne
organom podatkowym. – wskazuje Piatkowska.
– Szczegolnym przypadkiem sa podarunki otrzymane od najblizszej rodziny,
tzw. zerowej grupy podatkowej (np. dzieci, rodzice, dziadkowie), ktore, pod
pewnymi warunkami, nie sa obejmowane podatkiem bez wzgledu na kwote
darowizny. Z danych Krajowej Administracji Skarbowej wynika, ze liczba
donosow, miedzy innymi o czyims naglym wzbogaceniu sie zwieksza sie kazdego
roku w okolicy roznych swiat, czy uroczystosci, w tym komunii swietych. W
2023 roku bylo prawie 15 tysiecy anonimowych donosow w sprawie komunii
swietych. Od stycznia do maja 2024 roku bylo ich okolo 7 tysiecy. Jak
podaje Dziennik.pl zgloszenia dotycza najczesciej braku paragonu, sprzedazy
z pominieciem kasy rejestrujacej czy nieprawidlowosci w zatrudnianiu
pracownikow. A takze nieujawnionych zrodel dochodu.
– Kazdy, kto posiada informacje o nieprzestrzeganiu prawa podatkowego, moze
zglosic takie nieprawidlowosci na numer Krajowego Telefonu Interwencyjnego
badz elektroniczne za pomoca formularza zgloszeniowego – przekazala w
rozmowie z redakcja biznesowa tvn24.pl mlodsza aspirantka Justyna
Pasieczynska, rzeczniczka prasowa Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Zdaniem rzeczniczki donosy wynikaja ze zlosliwosci, ale i niewiedzy. –
Prezenty komunijne bywaja roznej wartosci, wszystko zalezy od zamoznosci
gosci czy rodziny – zaznaczyla. Z badania, przeprowadzonego na zlecenie
Santander Consumer Banku zrealizowal Instytut Badan Rynkowych i Spolecznych
(IBRiS), wynika, ze na prezenty z okazji komunii i chrzcin najwiecej osob
(18 proc.) chce wydac miedzy 401 a 500 zl. Kolejno badani wskazywali kwoty:
od 201 do 300 zl (16 proc.), 301 do 400 zl oraz 101 do 200 zl (po 14
proc.). Miedzy 501 a 600 zl planuje przeznaczyc 7 proc., a kwote do 100 zl
– 6 proc., od 601 do 700 zl – 3 proc. Powyzej tysiaca zlotych wydac chce 1
proc. respondentow.
Natomiast w badaniu przeprowadzonym przez CBOS dla Polskiej Agencji
Prasowej w kwietniu zbadano stosunek Polakow do tego wydarzenia. Wynika z
niego, ze pierwsza komunia swieta jest wazna dla 62 proc. Polakow. Dla 13
proc. jest ona okazja do rodzinnego spotkania, zas dla 5 proc. okazja do
podarowania prezentu. Dla 16 proc. nie jest natomiast zadnym z powyzszych.
Na pytanie, czy I komunia swieta dziecka jest waznym przezyciem twierdzaco
odpowiedzialo 83 proc. mieszkancow wsi i 81 proc. mieszkancow miast do 20
tys. mieszkancow, 78 proc. mieszkancow miast od 100 tys. do 499 tys. oraz
68 proc. badanych z miast powyzej 500 tys. mieszkancow. Negatywnie na to
samo pytanie odpowiedzialo 9 proc. mieszkancow wsi, 13 proc. mieszkancow
miast do 20 tys. mieszkancow, 12 proc. proc. mieszkancow srednich miast i
24 proc. mieszkancow miast powyzej 500 tys. mieszkancow.
W Turcji “zatrzeslo sie dosc mocno” Trzesienie ziemi o magnitudzie 5,2
zostalo zarejestrowane w czwartek w centralnej Turcji. Jak podaly lokalne
media, wstrzasy odczuwalne byly takze w stolicy kraju, Ankarze. Wedlug
danych tureckiego Urzedu Zarzadzania Katastrofami i Sytuacjami Kryzysowymi
(AFAD), do trzesienia doszlo na glebokosci 18,7 kilometrow. Epicentrum
znalazlo sie dokladnie pod dzielnica Kulu w miescie Konya polozonym na
Wyzynie Anatolijskiej. Wstrzasy odnotowano przed godzina 16 czasu lokalnego.
Wstrzasy w stolicy
Burmistrz Konyi Ibrahim Akin potwierdzil stacji CNN Turk, ze w miescie do
tej pory nie zgloszono zadnych powaznych szkod, prawdopodobnie nikt nie
zostal rowniez ranny. Sluzby nadal prowadza prace terenowe majace na celu
ocene skali szkod. Jak podaly lokalne media, wstrzasy byly odczuwalne takze
w stolicy kraju, Ankarze, polozonej ponad 200 kilometrow nad polnoc od
epicentrum. “Ankara zatrzesla sie dosc mocno, ale trwalo to bardzo krotko”
– przekazal jeden ze swiadkow Europejsko-Srodziemnomorskiemu Centrum
Sejsmologicznemu.
10 tematow kampanii opartych na falszu. Warto wiedziec. Nie wszystko, co
mowili kandydaci podczas konczacej sie kampanii przed pierwsza tura
wyborow, bylo zgodne z prawda. I nie tylko o pomylki tu chodzi, lecz o cale
narracje zbudowane na blednych tezach. W kazdej kampanii sa przekazy, ktore
sztaby wyborcze szyja wylacznie pod elektorat – rowniez ten jeszcze
potencjalnie do pozyskania. Celem jest oslabienie wizerunku przeciwnikow
oraz wzmocnienie sympatii do wlasnego kandydata. Niby nic nowego, lecz
pewien zabieg zwracal teraz bardziej uwage: podloze tych narracji. Nie raz
budowano je bowiem od razu na falszywym zalozeniu, jakby nie przejmujac
sie, czy ktos to sprawdzi – a nawet gdy juz sprawdzono, kandydat narracji
nie zmienial. Przykladem jest Slawomir Mentzen, ktory w kolko potarzal
dokladnie te same zdania w kazdej kolejnej miejscowosci: dana teza miala
sie po prostu wyborcom utrwalic. Ale podobna taktyke stosowali inni
kandydaci.
Najczesciej padalo slowo “bezpieczenstwo” – odmieniano je przez przypadki i
odnoszono do roznych sfer: panstwa, jednostki, statusu, wolnosci osobistej,
bezpieczenstwa finansowego. Gdy analizowalismy w Konkret24, dlaczego
“politycznym zlotem” w tej kampanii wyborczej stal sie pakt migracyjny
(graly nim wszystkie strony sceny politycznej, choc w zapisach paktu od
roku nic sie nie zmienilo), dr Mateusz Zaremba, politolog i socjolog z
Uniwersytetu SWPS, tlumaczyl, ze bezpieczenstwo jest jedna z podstawowych
potrzeb w piramidzie Maslowa, dlatego wszelkie tematy z tym zwiazane dobrze
rezonuja u wyborcow. Stad w ostatnich miesiacach tak wiele przekazow
wypuszczanych przez poszczegolne sztaby wyborcze w jakis sposob dotykalo
tej kwestii, a emocje wyborcow podgrzewano, wzmagajac poczucie
zaniepokojenia czy wrecz strachu. Przedstawiamy dziesiec takich narracji,
ktore rozpowszechniano, bazujac na manipulacyjnych zalozeniach. Migranci –
czy raczej: “nielegalni imigranci” – stali sie jednym z glownych straszakow
w walce o wyborcow juz w poprzednich kampaniach. W tegorocznej w kolko
powtarza sie, ze zachodni sasiad mial nam przekazac az “dziesiec tysiecy
nielegalnych imigrantow” z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Inna wersja:
“niemiecka policja przywiozla do Polski dziewiec tysiecy nielegalnych
migrantow”. Szczegolnie kandydaci PiS i Konfederacji alarmowali na wiecach
wyborczych, jakoby Niemcy “podrzucaja”, “przerzucaja”, “wciskaja”,
“zawracaja” do Polski “nielegalnych imigrantow”. Chocby ostatnio, 9 maja
podczas debaty trzech prawicowych telewizji, kandydat PiS Karol Nawrocki
mowil o “dziesieciu tysiacach migrantow ze strony niemieckiej” i “dziurawej
granicy”, a kandydat Konfederacji Slawomir Mentzen stwierdzil, ze “przeciez
Niemcy dziesiec tysiecy nielegalnych imigrantow przerzucili tylko w zeszlym
roku”. Teze te zbudowano, manipulujac danymi niemieckiej policji.
We wrzesniu 2024 roku Niemcy tymczasowo przywrocily kontrole na wszystkich
swoich granicach ladowych. W marcu 2025 roku informowalismy w Konkret24 –
opierajac sie na danych przekazanych nam przez Komende Glowna Policji
Federalnej w Poczdamie – ze w 2024 roku zawrocono z Niemiec do Polski 9369
osob, a w styczniu 2025 roku – 501. Miesiac pozniej Interia podala dane
obejmujace takze luty 2025 – ze w sumie zawrocono do Polski 10 343
osoby. Opozycja jeszcze bardziej zaczela rozpowszechniac przekaz
“przerzucanych” z Niemiec imigrantach.
A co sie kryje za tymi liczbami? Nie sa to wcale migranci “przerzucani” czy
“wpychani” do Polski – tylko zawracani juz z granicy polsko-niemieckiej po
odmowie wjazdu na teren Niemiec (np. z powodu braku wymaganej wizy
wjazdowej). Wszystko odbywa sie wedlug procedur okreslonych albo w
niemieckiej ustawie o pobycie, albo w Kodeksie Schengen. A najwieksza grupa
zawracanych z granicy polsko-niemieckiej sa” Ukraincy. W 2024 roku
stanowili ponad polowe objetych ta procedura – 4704 z 9369 (50,2 proc.).
Nie sa to wiec migranci z Afryki czy Bliskiego Wschodu, ktorymi czesto w
kontekscie “podrzucania” z Niemiec strasza politycy opozycji.
Poza zawroceniami funkcjonuje takze druga procedura: przekazanie. Odbywa
sie na podstawie readmisji lub tzw. rozporzadzenia Dublin III (konwencji
dublinskiej) – oznacza przekazanie do Polski osoby, ktora znajduje sie na
terytorium innego panstwa i nie ma uprawnienia do legalnego przebywania w
tym kraju, a jednoczesnie przyjechala tam bezposrednio z Polski. Przypadkow
przekazania bylo mniej niz tysiace, a jesli popatrzymy na narodowosci
cudzoziemcow przekazywanych stronie polskiej z Niemiec, to w latach
2021-2022 najwiecej przekazan dotyczylo Gruzinow (kolejno 105 i 153), a w
latach 2023-2024 – Rosjan (157 i 112).
Tak wiec przekaz o “dziesieciu tysiacach migrantow” bez podania narodowosci
juz powoduje falszywy odbior, a zastosowanie tak sugestywnych slow jak
“przerzucanie” czy “wpychanie” jest klamliwym przedstawieniem normalnych
procedur. Takie zapewnienie regularnie slyszelismy podczas kampanii ze
strony roznych prawicowych kandydatow. Padlo tez m.in. na ostatniej
przedwyborczej debacie 12 maja, gdy kandydat PiS Karol Nawrocki powtorzyl,
ze “bedzie dazyl do jednostronnego wypowiedzenia paktu migracyjnego”.
Powtarzal to wielokrotnie na wiecach; podobnie Slawomir Mentzen obiecywal
wyborcom, ze “odrzuci pakt migracyjny”; Marek Jakubiak przekonywal o
koniecznosci wypowiedzenia paktu migracyjnego.
Taktyka kandydatow jest tu prosta: przedstawiac pakt migracyjny jako cos,
co bedzie “dewastacja naszego zycia”, ale oni – jesli tylko wygraja wybory
– nas przed tym obronia i pakt wypowiedza. Przekaz chwytliwy, lecz z gruntu
falszywy – bo niemozliwy do spelnienia jako sprzeczny z prawem
obowiazujacym w Unii Europejskiej. W skrocie: unijnego paktu migracyjnego
po prostu nie da sie wypowiedziec, a tym bardziej jednostronnie. Tlumaczyla
to w Konkret24 dr hab. Anna Doliwa-Klepacka z Zakladu Prawa Europejskiego
Uniwersytetu w Bialymstoku: ze “nie ma zadnej procedury jednostronnego
wypowiedzenia tego rodzaju aktow”, poniewaz zostaly one przyjete przez
kraje czlonkowskie wiekszoscia glosow. Natomiast Polska, wstepujac do UE,
zobowiazala sie do stosowania stanowionego w Brukseli prawa.
I nie chodzi nawet o to, ze polski prezydent po prostu nie ma zadnych
kompetencji w procedurach ustawodawczych Unii Europejskiej.
A jesli rzad nie bedzie chcial wdrazac zapisow paktu migracyjnego, to – jak
tlumacza eksperci od prawa europejskiego – kraje czlonkowskie maja
oczywiscie taka mozliwosc, lecz wiaza sie z tym konsekwencje prawne, a moze
rowniez finansowe i polityczne. To kolejny nosny przekaz w tej kampanii, a
do jego stworzenia sprytnie wykorzystano planowane (i to juz za rzadow
Zjednoczonej Prawicy) Centra Integracji Cudzoziemcow. Zwrocmy uwage na
nazewnictwo: wspolne dla obu fraz slowo “centrum” sugeruje, ze opowiadamy o
czyms rzeczywistym, tylko nieco innym jezykiem. Lecz to wlasnie ma
znaczenie.
W wystapieniach Karola Nawrockiego czy Slawomira Mentzena centra integracji
stawaly sie “centrami dla nielegalnych migrantow”, czasami “osrodkami”.
Nawrocki na debacie 12 maja okreslil centra nawet “apartamentami dla
nielegalnych migrantow”. Regularnie powtarzal swoje haslo: “Zamiast centrow
integracji – centra deportacji”. Slawomir Mentzen podczas debaty
organizowanej przez “Super Express” przekonywal, ze niektore samorzady
sprzeciwiaja sie budowie centrow, bo “nie zycza sobie tysiecy nielegalnych
migrantow na ulicach swoich miast”. Grzegorz Braun na nagraniu z Konina
twierdzil, ze w tamtejszym centrum integracji “uchodzcy, nachodzcy” za
pieniadze podatnikow maja miec “wikt i opierunek”. Na czym polega ta
manipulacja, weryfikowalismy w Konkret24. Centra Integracji Cudzoziemcow
nie sa bowiem nowym pomyslem, ale przede wszystkim sa przeznaczone dla
legalnie przebywajacych w Polsce obcokrajowcow. Maja byc jedynie punktami
swiadczenia pomocy, np. w znalezieniu pracy, glownie dla Ukraincow i
Bialorusinow – a nie zadnymi osrodkami mieszkalnymi.
Informowaly o tym kolejne samorzady, na terenie ktorych powstaja centra, a
ktore staly sie ofiarami protestow ze strony mieszkancow w wyniku
falszywego przekazu gloszonego przez kandydatow i ich sztaby. Na przyklad
Regionalny Osrodek Polityki Spolecznej w Poznaniu, sprawujacy nadzor nad
centrum w Koninie, zapewnial, ze “absolutnie nie tworzy zadnych osrodkow,
zadnych noclegowni”. Jesli chodzi o bezpieczenstwo obywateli, ktore ma
zapewniac sprawnie dzialajace demokratyczne panstwo, jedna z narracji
opozycji jest ta o braku praworzadnosci po zmianie wladzy w 2023 roku. Jako
“dowod” podawana jest teza o “nielegalnym prokuratorze”. Chodzi o zmiane na
stanowisku prokuratora krajowego.
W kwietniu prezydent Andrzej Duda na konwencji Karola Nawrockiego mowil, ze
“de facto sila wyrzuca sie z dzisiaj z biura zastepce prokuratura
generalnego – prokuratora krajowego”, ze zastepuje sie go kims “powolanym
calkowicie niezgodnie z jakimikolwiek przepisami”. 9 maja podczas debaty w
trzech prawicowych telewizjach Karol Nawrocki opowiadal, ze chce byc glosem
“tych wszystkich Polakow, ktorzy zupelnie stracili juz wiare w polski
wymiar sprawiedliwosci i praworzadnosc”. I stwierdzil, ze prokurator
krajowy dziala nielegalnie. W podobnym tonie wypowiadal sie Slawomir
Mentzen – mowiac, ze “mamy nielegalne przejecie Prokuratury Krajowej”.
Baza tej tezy jest falszywe przedstawianie sytuacji w prokuraturze: otoz
PiS nie wyjasnia, jak to w listopadzie 2023 roku znowelizowal ustawe o
prokuraturze, w ktorej wiele uprawnien prokuratora generalnego scedowal na
prokuratora krajowego (wowczas Dariusza Barskiego). Chodzilo o
zabetonowanie wplywow Zbigniewa Ziobry. Ale po zmianie wladzy okazalo sie,
ze gdy Barski zostal w 2022 roku powolany na prokuratora krajowego, byl juz
w stanie spoczynku, czyli na prokuratorskiej emeryturze. Dlatego w styczniu
2024 roku Bodnar poinformowal, ze Barski nie jest juz prokuratorem
krajowym, bo nie zostal prawidlowo przywrocony ze stanu spoczynku – i na
jego miejsce wyznaczyl w roli pelniacego obowiazki Jacka Bilewicza. Mimo ze
to wywolalo sprzeciw prezydenta Andrzeja Dudy (uwaza, ze prokuratorem
krajowym jest Barski, zlozyl skarge do Trybunalu Konstytucyjnego, a ten
nakazal wstrzymanie decyzji Bodnara) – w marcu 2024 roku Donald Tusk
powolal na stanowisko prokuratura krajowego Dariusza Korneluka. Nie uznaje
go dzisiaj opozycja i czesc prokuratorow z nadania Ziobry. Lecz
ministerstwo sprawiedliwosci dla potwierdzenia swojego stanowiska
opublikowala trzy opinie prawne. W listopadzie 2024 roku Trybunal
Konstytucyjny m.in. z byla poslanka PiS Krystyna Pawlowicz w skladzie
uznal, ze usuniecie Dariusza Barskiego bylo niezgodne z konstytucja.
Tak trwa spor prawny, ktory wykorzystuja teraz prawicowi kandydaci na
prezydenta – nie przyznajac, ze to Barskiego powolano na prokuratora
generalnego niezgodnie z procedurami.
“Trzykrotnie nizsze pobory do wojska”
To jedno z ciekawszych klamstw, na ktorym oparto caly przekaz – bo
wykorzystuje blad matematyczny. Wiadomo: gdy za granica trwa wojna,
bezpieczenstwo obywateli gwarantuje silna armia. Wiec narracja o malejacej
armii dziala szczegolnie na tych, ktorzy obawiaja sie, ze walki przeniosa
sie na terytorium Polski. Karol Nawrocki na spotkaniach z wyborcami
przekonywal, ze “liczba przyjec rekrutow” lub “dynamika przyjec rekrutow”
do polskiej armii spadla trzykrotnie po tym, jak wladze objal rzad Donalda
Tuska; ze “pobory sa trzykrotnie nizsze”. Powtarzali to wraz z nim politycy
PiS, wspierajacy jego kampanie.
Jesli chodzi o rekrutacje do wojska, nie mozna jednak mowic o “trzykrotnym
spadku” poboru czy “trzykrotnym spadku dynamiki” poborow. Wedlug
Ministerstwa Obrony Narodowej do zawodowej sluzby wojskowej powolywano: w
2020 roku – 7,5 tys. zolnierzy; w 2021 roku – 9,7 tys. zolnierzy; w 2022
roku – 13,8 tys. zolnierzy; w 2023 roku – 25,2 tys. zolnierzy; w 2024 roku
– 19,4 tys. zolnierzy. Owszem, dynamika przyjec do wojska w ostatnim roku
spadla, ale nie trzykrotnie. Powolan do armii bylo mniej o 23 proc. wobec
2023 roku. Co najwyzej mozna mowic o niecalych 30 proc. spadku przyjec w
ostatnim roku – a to zupelnie co innego niz “trzykrotnie mniej”.
Skupiajac uwage wyborcow na kwestii poboru, mozna wiec pominac wazniejszy
fakt: ze liczebnosc Wojska Polskiego w ostatnich latach jednak stale
rosnie. Wedlug danych MON wszystkich “zolnierzy pod bronia” bylo w 2022
roku lacznie 163 tys.; w 2023 roku – juz 192 tys.; w 2024 roku – 205 tys.
Straszenie Unia Europejska bylo w tej kampanii na porzadku dziennym u kilku
kandydatow. Najczesciej dotyczylo Zielonego Ladu, planowanych przepisow,
ograniczen itp. – ale jedna teza byla szczegolnie bezpodstawna: “koniec
polskiej zlotowki”. Chodzi o wzbudzenie wsrod wyborcow niepokoju co do ich
bezpieczenstwa osobistego i finansowego.
Otoz wedlug niektorych kandydatow na prezydenta, jesli oni nie wygraja,
przejscie ze zlotowki na euro stanie sie bardzo prawdopodobne. Strasza, ze
gdy wygra kandydat KO, system zostanie “domkniety”. Tak np. Marek Jakubiak
na debacie zorganizowanej przez Telewizje Republika przekonywal, ze “jak
Trzaskowski doszedlby do wladzy, to my naszego zlotego tracimy doslownie w
ciagu pol roku czasu”. Artur Bartoszewicz podczas ostatniej debaty 12 maja
zapewnial: “Nie zgodze sie na rezygnacje z polskiego zlotego, bo polski
zloty da nam dzisiaj obrone przed clami, da nam mozliwosc zarobienia i
zrobienia wielkiego interesu”.
Sek w tym, ze na razie nie tylko nie ma zapowiedzi rezygnacji ze zlotego,
ale nawet nie mamy – jako Polska – szansy na to. Obecny rzad nie tylko nie
przedstawia planow wprowadzenia euro w Polsce, ale deklaruje, ze nie
zamierza tego robic. W corocznym opracowaniu “Monitor Konwergencji z Unia
Gospodarcza i Walutowa” (z grudnia 2024 roku) resort finansow informuje:
“Majac na uwadze obecny stopien podobienstwa gospodarki Polski i strefy
euro – w szczegolnosci w zakresie poziomu rozwoju (mierzonego np. przez PKB
per capita) – czlonkostwo Polski w strefie euro mogloby stanowic zrodlo
zaburzen w gospodarce”.
Po drugie, nawet jezeli polski rzad mialby taki cichy plan, to wprowadzenie
euro w Polsce nie jest takie proste jak sie niektorym wydaje. By Polska
dolaczyla do strefy euro, musialyby zostac spelnione cztery kryteria
konwergencji. Sa to kryteria: stabilnosci cen (inflacyjne), fiskalne, kursu
walutowego oraz stop procentowych. Za ocene, czy dane panstwo te kryteria
spelnia, odpowiadaja Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny. Z ich
sprawozdania z lipca 2022 roku wynika, ze Polska wtedy spelniala tylko
jeden warunek – kryterium fiskalne. A teraz, czy byloby to mozliwe? – Nie
jest to mozliwe – wyjasnial w Konkret24 w kwietniu Marcin Zielinski, prezes
i glowny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. – Polska nie spelnia
obecnie kryteriow konwergencji. Wciaz borykamy sie z inflacja, w 2024 roku
w trzech najbardziej stabilnych krajach strefy euro (Finlandia, Wlochy i
Litwa) wynosila ona 1 procent, w Polsce – 3,7 procent; mamy obecnie za
wysoki deficyt publiczny oraz stopy procentowe. Co wiecej, zeby dolaczyc do
strefy euro, nalezy przez co najmniej dwa lata nalezec do europejskiego
mechanizmu kursow walutowych (ERM II) – Polski nie ma w grupie krajow
nalezacych ERM II – przypomnial.
Tak wiec kandydujacy na prezydenta obiecuja nas uratowac przed czyms, co
nam na razie w ogole nie grozi.
“Nizsza skladka zdrowotna”
Ta zmiana miala wszystkim wyjsc na dobre. Mialo byc spelnienie jednej z
obietnic wyborczych rzadzacej koalicji. No i mial to byc dowod na
sprawczosc rzadu, a tym samym zwiazanych z nim politycznie kandydatow na
prezydenta.
4 kwietnia Sejm przyjal nowelizacje ustawy o swiadczeniach opieki
zdrowotnej finansowanych ze srodkow publicznych, ktora zmieniala skladke
zdrowotna dla przedsiebiorcow. Zakladala wprowadzenie dwuelementowej
podstawy wymiaru skladki zdrowotnej dla przedsiebiorcow: od pewnego poziomu
bylaby ryczaltowa, a od nadwyzki dochodow bylaby procentowa. Na profilu
sztabu wyborczego Szymona Holowni ogloszono, ze “obietnica zrealizowana”.
Rafal Trzaskowski na spotkaniu z wyborcami w Bialymstoku przekonywal, ze
“rzad sie wywiazuje ze swoich obietnic”. “A taka byla obietnica o obnizeniu
skladki zdrowotnej” – stwierdzil.
Jednak nie wszyscy koalicjanci byli zadowoleni. Za ustawa glosowali
poslowie KO i Trzeciej Drogi, lecz Lewica glosowala przeciw. Spor w rzadzie
doprowadzil do tego, ze Magdalena Biejat wybrala sie do prezydenta Andrzeja
Dudy, by naklonic go do zawetowania ustawy – i stalo sie to 6 maja. Juz po
wecie prezydenta, na ostatniej debacie prezydenckiej przed pierwsza tura
wyborow, Trzaskowski wciaz utrzymywal, ze “jezeli chodzi o przedsiebiorcow,
takie bylo zobowiazanie Koalicji Obywatelskiej”.
To wlasnie nie jest prawda. Przekonywanie, ze taki sposob obnizenia skladki
zdrowotnej i to jedynie dla czesci spoleczenstwa byl realizacja obietnicy,
to od poczatku falszywe tlumaczenie. Bo nie taka byla obietnica. Jak
wyjasnialismy w Konkret24, w programie “100 konkretow na pierwsze 100 dni
rzadow” do skladki zdrowotnej odnosi sie konkret nr 34. Brzmi on tak:
“Wrocimy do ryczaltowego systemu rozliczania skladki zdrowotnej. Skonczymy
z absurdem skladki zdrowotnej od sprzedazy srodkow trwalych. Od 1 stycznia
2025 roku zlikwidowana zostanie skladka zdrowotna dla przedsiebiorcow od
sprzedazy srodkow trwalych”.
Politycy rzadu przywolywali takze umowe koalicyjna podpisana przez liderow
KO, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy. Jej 12. punkt zapowiada “przywrocenie
korzystnych warunkow do rozwoju dzialalnosci gospodarczej”, a jako jedna z
form dzialan w tym zakresie wymieniono: “Odejdziemy od opresyjnego systemu
podatkowo-skladkowego m.in. poprzez wprowadzenie korzystnych i czytelnych
zasad naliczania skladki zdrowotnej”.
Tymczasem rzadowy projekt nie do konca odpowiada deklaracjom, na ktore
powolywali sie politycy koalicji rzadzacej. Jak ocenil dla tvn24.pl Piotr
Juszczyk, glowny doradca podatkowy firmy inFakt, nie na tym mialo polegac
odejscie od “opresyjnego systemu podatkowo-skladkowego” i wprowadzanie
“korzystnych i czytelnych zasad naliczania skladki zdrowotnej”. Ponadto
wedlug niego ta zmiana jest daleka od korzystnych regulacji obowiazujacych
przed rokiem 2022. “Niech narod zdecyduje”
Czyli: referendum jako antidotum na wszelkie problemy prawne. Na decydujaca
role referendum wskazywal Szymon Holownia w kontekscie zmiany prawa
aborcyjnego: “Jezeli chodzi o rozwiazanie tej sprawy, docelowo tylko
referendum. (…) Nalezy oddac glos narodowi” – mowil na debacie
przedwyborczej 12 maja. A wczesniej w Gdyni na debacie prowadzonej w
formule jeden na jeden z Magdalena Biejat: “Skoro klasa polityczna nie
potrafi, to niech narod zabierze jej lejce i sam zdecyduje w tej sprawie”.
Karol Nawrocki 9 maja podczas debaty w trzech prawicowych telewizjach
zapowiadal, ze zwroci sie z wnioskiem do Senatu o zorganizowanie referendum
i “Polacy zdecyduja o tym, jak ma wygladac polski wymiar sprawiedliwosci”.
Na ostatniej przed wyborami debacie 12 maja Artur Bartoszewicz, optujac za
“demokracja bezposrednia, ktora pozwoli nam wszystkim podejmowac decyzje”,
zapowiadal: “To razem w referendach zdecydujemy, co jest dla nas
najwazniejsze. To razem w referendach bezprogowych, w referendach, ktore
beda wiazace dla rzadzacych, zdecydujemy, jakiej Polski chcemy. To razem
zdecydujemy o wszystkich rozwiazaniach spolecznych, gospodarczych,
politycznych”.
Niestety, to nie “razem decydujemy”, to nie “narod decyduje”. Takie
obietnice sa oparte na falszu. Wprawdzie prezydent (za zgoda Senatu) moze
zainicjowac referendum, lecz wprowadzenie regularnych referendow tylko z
inicjatywy prezydenta jako stalego elementu demokracji bezposredniej
wymagaloby zmiany Konstytucji RP i odpowiednich ustaw. Natomiast w obecnym
stanie prawnym, nawet jesli wynik referendum w sprawie jakiegokolwiek prawa
bylby wiazacy (tj. zaglosowalo wiecej niz polowa uprawnionych), to
wdrozenie zmian zgodnych z wola obywateli nadal nalezy do politykow –
poslow i senatorow zasiadajacych w parlamencie.
Jesli projekt ustawy nie zyska wiekszosci, nowe prawo nie zostanie
uchwalone. Co wiecej: zdaniem prawnikow wyniki referendum wcale nie sa
wiazace dla kolejnych rzadow. “14 tysiecy nowych mieszkan w Warszawie”
Mieszkanie – to slowo niewatpliwie zyskalo wage w tegorocznej kampanii
prezydenckiej. Temat mieszkan pojawil sie m.in. w przekazie Rafala
Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy i kandydata Koalicji Obywatelskiej. Na
kolejnych spotkaniach z wyborcami chetnie chwalil sie, jak to za jego
rzadow przybylo lokali w stolicy. Operowal fraza “14 tysiecy mieszkan” –
przy czym raz mowil, ze to mieszkania “przywrocone”, “wybudowane”, raz ze
“oddane”, a innym razem ze “nowe”. Niezaleznie od uzytego okreslenia cel
przekazu byl jeden: Warszawa radzi sobie z problemem mieszkalnictwa, a
samorzadowcy tacy jak Trzaskowski “to robia najlepiej”.
Dopiero gdy polityczni przeciwnicy, ale tez aktywisci i internauci zaczeli
dociekac, skad te 14 tys. mieszkan sie wzielo, bo w statystykach tego nie
widac, okazalo sie, ze sztab Trzaskowskiego badz on sam przyjal specyficzne
kryterium sumowania “nowych mieszkan”. Otoz wiekszosc z tej liczby – 12 640
– to wyremontowane pustostany i lokale w kompleksowo modernizowanych
budynkach wylaczonych z eksploatacji; jedynie 1375 to nowo wybudowane
mieszkania komunalne i TBS (w tym 423 komunalne i 952 mieszkania w TBS).
Pod koniec kampanii prezydent Warszawy, przyparty do muru, swoje
wprowadzajace w blad wypowiedzi tlumaczyl “brakiem precyzji”.
“Kawalerka Nawrockiego”
Nawet jesli ten przekaz wzial sie z rzekomo niezamierzonego klamstwa, to
wszystko, co nastapilo pozniej – wystapienia Karola Nawrockiego, jego
sztabu i politykow PiS – pelne byly kolejnych falszow, niedopowiedzen i
manipulacji.
Zaczelo sie od tego, ze 28 kwietnia Karol Nawrocki na debacie “Super
Expressu”, odpowiadajac na pytanie Magdaleny Biejat, stwierdzil: “Mowie w
imieniu Polek i Polakow, zwyklych, takich jak ja, ktorzy maja jedno
mieszkanie”. 30 kwietnia dziennikarze Onetu ujawnili, ze w rzeczywistosci
kandydat PiS jest wlascicielem dwoch lokali. Ten drugi okazal sie bylym
mieszkaniem komunalnym, ktore Nawrocki – no wlasnie: przejal? kupil? – od
swojego znajomego pana Jerzego. Mowi o nim “sasiad”, choc sasiadem z bloku
nie byl.
Po tym nastapil festiwal pytan bez odpowiedzi, oswiadczen niepopartych
dowodami, “dowodow” rodzacych kolejne pytania, nieujawniania koniecznych
dokumentow oraz falszow serwowanych przez Karola Nawrockiego i jego sztab.
Sprawa jest naprawde skomplikowana, wiec tu przedstawiamy tylko glowne,
wciaz niejasne watki: 1) Nawrocki mial “kupic” mieszkanie, czyli zaplacic
za 120 tys. zl – do tej pory nie przedstawil zadnego dowodu przekazania
takiej kwoty panu Jerzemu. Tlumaczyl, ze przelewu na 120 tys. zl nie bylo,
bo te kwote splacil w ramach pomocy udzielanej sasiadowi przez kilka lat
oraz czynszu, ktory mial oplacac; 2) na ujawnionym przez media akcie
notarialnym z 2012 roku widnieje jednak, ze Nawrocki wraz z malzonka
wplacili cala sume – te sprawe ma zbadac Izba Notarialna w Gdansku; 3)
kolejny dokument to ujawnione przez Interie pismo z 10 sierpnia 2021 roku,
w ktorym Nawrocki formalnie potwierdzil wole zapewnienia panu Jerzemu
mieszkania, wyzywienia, opieki w chorobie; wtedy senior zapewnial, ze
Nawrocki dotrzymuje zlozonych obietnic – ale fakt, ze Nawrocki sie pozniej
z tego wywiazywal, podwazyla byla opiekunka pana Jerzego, ktora w rozmowie
z Onetem stwierdzila: “Nawrocki nie zrobil dla pana Jerzego nic poza
przejeciem jego mieszkania. I do tego bezczelnie klamie, ze placil
rachunki”; 4) Nawrocki opowiadal, jak to pomagal panu Jerzemu – jednak nie
wiedzial, ze w kwietniu 2024 roku mezczyzna zostal przeniesiony do domu
pomocy spolecznej; rzeczniczka sztabu informowala, ze kiedy grudniu 2024
roku Nawrocki poszedl odwiedzic pana Jerzego, nie zastal go w mieszkaniu;
mezczyzne w DPS znalezli dziennikarze Onetu; 5) Nawrocki na nagraniu
wyjasnial, ze “pod koniec 2011 roku pan Jerzy trafil do aresztu” i bal sie,
ze z tego powodu straci swoje mieszkanie komunalne, a politycy PiS wprost
twierdza, ze “uratowal pana Jerzego przed bezdomnoscia” – tylko ze wykupu
mieszkania od miasta dokonano juz wczesniej, wiec pan Jerzy, trafiajac do
aresztu, byl juz jego wlascicielem i lokalu stracic nie mogl; 6) na tym
samym nagraniu Nawrocki czyta listy od pana Jerzego z prosbami o pomoc i
mowi, ze jeden z nich pochodzi z 12 listopada 2011 roku – na zdjeciu listu
da sie jednak odczytac, ze napisano go 12 listopada 2012 roku, a wiec kiedy
pan Jerzy nie przebywal juz w areszcie; 7) politycy PiS utrzymuja, ze
Nawrocki “bezinteresownie pomogl biednemu czlowiekowi” – a tymczasem juz w
2012 roku Nawrocki podpisal umowe przedwstepna, w czasie przebywania pana
Jerzego w areszcie, zas w 2017 roku Nawrocki z zona stali sie wlascicielami
kawalerki.
W tej sprawie wciaz wiecej jest pytan i niewiadomych, niz odpowiedzi i
dowodow je potwierdzajacych. Nie wiadomo nawet, czy Karol Nawrocki ma
klucze do mieszkania – publicznie deklaruje, ze nie, a z drugiej strony,
obiecal, ze przekaze kawalerke na cel charytatywny.
Piec osob zginelo w furgonetce. Oswiadczenie firmy kurierskiej. W wyniku
tragicznego wypadku na trasie S2 na wezle Konotopa zginelo piec osob, a
trzy zostaly ranne. Furgonetka byla oklejona charakterystycznymi
oznaczeniami InPostu, ale firma zaprzecza, ze to jej auto. Teraz wyjasnia,
dlaczego “okleina nie zostala zdjeta z samochodu w momencie zakonczenia
wspolpracy w roku 2022″.Do tragicznego w skutkach wypadku na wezle Konotopa
na trasie S2 doszlo w nocy z srody na czwartek. Bus dostawczy uderzyl w
stojacego tira, ktory ulegl awarii. Samochodem podrozowalo osiem osob. Piec
z nich (trzy kobiety i dwoch mezczyzn) zginelo na miejscu. Kierowca oraz
dwie pasazerki zostali zabrani do szpitala.”Jadacy w kierunku stolicy bus
InPost uderzyl w zaparkowanego TIR-a. Busem podrozowalo 8 osob, 5 to ofiary
smiertelne, 3 zostaly ranne” – przekazal rzecznik MSWiA Jacek Dobrzynski.
Po godzinie 9 otrzymalismy oswiadczenie firmy kurierskiej InPost, ktorej
logotyp znajdowal na rozbitym pojezdzie.”Skladamy kondolencje i wyrazy
wspolczucia rodzinom ofiar dzisiejszego wypadku. Samochod, ktory
uczestniczyl w dniu 15 maja 2025 roku, w poblizu miejscowosci Konotopa pod
Warszawa w wypadku komunikacyjnym, nie jest w zaden sposob zwiazany z
InPost. Pilnie pracujemy nad ustaleniem, dlaczego – mimo obowiazujacych
umow – okleina nie zostala zdjeta z samochodu w momencie zakonczenia
wspolpracy w roku 2022″ – poinformowal nas Wojciech Kadziolka, rzecznik
prasowy firmy InPost.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl