Dzien dobry – tu Polska – 17.04.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 107) (67708) 17 kwietnia 2025r.

Pogoda

czwartek, 17 kwietnia 24 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:10%

Wilgotnosc:58%

Wiatr:21 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milego czwartku Wam zycze z pociagu do Gdyni. Tu i tu cieplo, wiec z
ubraniem kombinowac nie trzeba 😉

Ania Iwaniuk

Dowcip

Policjant zatrzymuje do kontroli samochod w ktorym jedzie mlode malzenstwo
z dzieckiem.

Daje kierowcy alkomat.

– 2 promile – odczytuje wynik

– Panie wladzo, macie zepsuty alkomat – odpowiada stanowczo kierowca. Niech
zona dmuchnie.

– Panska zona tez ma 2 promile – mowi po chwili policjant.

– Macie zepsute urzadzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.

– 2 promile – mowi policjant i zwraca sie do kolegi:

– Marian, alkomat nam sie zepsul.

– Przepraszamy panstwa, rzeczywiscie mamy zepsuty alkomat. Prosze jechac
dalej, do widzenia! – mowi policjant.

Rodzinka jedzie dalej. Po chwili maz odwraca sie do zony i mowi:

– Widzisz? A mowilas, zeby dziecku nie dawac!

Szedl ulica, uslyszal: podaruje ci tesle, jesli zostaniesz moim
przyjacielem. Przyciski na przejsciach dla pieszych w Dolinie Krzemowej
padly ofiara ataku hakerskiego. Zamiast tradycyjnie wybrzmiewajacych komend
“idz” lub “czekaj” piesi mogli uslyszec falszywe komunikaty wypowiadane
glosem imitujacym Marka Zuckerberga i Elona Muska. Wedlug mediow
zaskakujace komunikaty mozna bylo uslyszec w weekend w roznych miejscach w
Kalifornii w Dolinie Krzemowej – miastach Palo Alto, Redwood City i Menlo
Park, ktore sa domami dla wielu gigantow technologicznych. Po wcisnieciu
przycisku na sygnalizatorach przy przejsciach dla pieszych zamiast
komunikatow “idz” lub “stoj” wybrzmiewal glos imitujacy Marka Zuckerberga i
Elona Muska, wysmiewajacy obu biznesmenow. Na jednym z nagran
opublikowanych w mediach spolecznosciowych, wykonanym w Redwood City,
slychac glos przypominajacy Zuckerberga, ktory mowi: “To normalne, ze
czujesz sie niekomfortowo, gdy na sile wprowadzamy sztuczna inteligencje do
kazdego aspektu twojego swiadomego doswiadczenia. I chce cie tylko
zapewnic, ze nie musisz sie martwic, poniewaz nie mozesz zrobic absolutnie
nic, aby to powstrzymac”. Media zauwazaja, ze komunikaty mozna bylo
uslyszec tez m.in. w okolicy siedziby firmy Meta w Menlo Park. Tam z kolei
glos podajacy sie za jej szefa mowi, ze “jest dumny ze wszystkiego, co
razem zbudowalismy”. “Od podwazania demokracji, przez mieszanie w glowach
naszych dziadkow sztuczna inteligencja, po uczynienie swiata mniej
bezpiecznym dla osob transplciowych – nikt nie robi tego lepiej niz my” –
slychac. W innym nagraniu pochodzacym z Palo Alto, gdzie operacje biznesowe
prowadzi m.in. Tesla, slychac glos podszywajacy sie pod Muska. Mowi on, ze
podaruje osobie sluchajacej samochod Tesla Cybertruck, jesli ta zostanie
jego przyjacielem. “Mowia, ze za pieniadze nie mozna kupic szczescia,
zgaduje, ze to prawda. Bog wie, ze probowalem” – slychac. Jeszcze inna
zaslyszana wypowiedz brzmi: “Nie wiesz, do jakiego poziomu deprawacji bym
sie posunal, byleby tylko uzyskac okruch aprobaty. To znaczy, badzmy
szczerzy, to nie tak, ze kiedykolwiek mialem jakies przekonania moralne” –
dodaje. W sobote rzeczniczka miasta Palo Alto Meghan Horrigan-Taylor
poinformowala, ze sytuacja wystepowala przy 12 przejsciach dla pieszych i
do czasu naprawy wylaczono glosowa funkcje sygnalizatorow. W poniedzialek
przedstawicielka Redwood City Jennifer Yamaguma informowala, ze w przypadku
jej miasta wladze mialy informacje o czterech dotknietych sytuacja
lokalizacjach. – Nieautoryzowane wiadomosci zostaly juz zlikwidowane, a
pracownicy sprawdzaja mozliwosci wzmocnienia ochrony systemu – powiedziala.
Nie wiadomo, ile przypadkow potwierdzono w Menlo Park. Nadal nie jest
jasne, kto stworzyl te komunikaty ani w jaki sposob udalo mu sie
doprowadzic do wlaczania sie ich na przejsciach dla pieszych.

Ksiazka oprawiona w skore slynnego mordercy trafila na wystawe. BBC
informuje o makabrycznym eksponacie Moyse’s Hall Museum w angielskim Bury
St Edmunds. Mozna tam zobaczyc ksiazke, jak sie uwaza oprawiona czesciowo w
skore slynnego XIX-wiecznego mordercy. Jak opisuje BBC, ksiazka oprawiona
czesciowo w skore jednego z najbardziej znanych brytyjskich mordercow
trafila na wystawe w Moyse’s Hall Museum w miescie Bury St Edmunds w
hrabstwie Suffolk. Pracujacy tam Dan Clarke wyjasnia, ze ksiazka ma
niezwykla wartosc historyczna. Na wystawie w tym samym muzeum od 92 lat
znajduje sie inna ksiazka, takze oprawiona w skore Williama Cordera. Ta
jednak jest nia pokryta w calosci – odnaleziony niedawno egzemplarz posiada
elementy skory mezczyzny. Morderstwo, ktorego dopuscil sie Corder w 1827
roku, zszokowalo owczesna Anglie. Sprawa znana jest na Wyspach jako Red
Barn Murder (od czerwonej stodoly na terenie posiadlosci Corderow, gdzie
doszlo do zabojstwa i pogrzebano ofiare) i byla tematem wielu filmow,
opowiesci, sztuk teatralnych oraz piosenek. William Corder zabil swoja
kochanke, Marie. Do jej rodziny slal nastepnie listy twierdzac, ze kobieta
czuje sie dobrze. Gdy rok pozniej odkryto jej zwloki, mezczyzna zostal
schwytany i trafil pod sad, ktory skazal go na smierc przez powieszenie.
Jego egzekucja 11 sierpnia 1828 roku zgromadzila tlumy. Szczatki mordercy
przez wiele lat sluzyly studentom i lekarzom – szkielet i czaszka byly
rekwizytami anatomicznymi w jednym ze szpitali. Jego skore wykorzystano zas
do oprawienia ksiazki opowiadajacej o procesie. W 1933 roku trafila ona do
muzeum.

Na druga ksiazke natrafiono niedawno, w muzealnym biurze, obok innych,
tradycyjnie oprawionych egzemplarzy. Okazalo sie, ze kilkadziesiat lat temu
przekazala ja placowce rodzina zwiazana z lekarzem, ktory zajmowal sie
cialem mordercy. Jak informuje facebookowy profil muzeum, skora pokryto tu
jedynie grzbiet i rogi ksiazki. Z niepotwierdzonych przekazow wynika, ze
lekarz mogl wykorzystac fragmenty skory pozostale z pierwszej oprawy, by
“ozdobic” w ten sposob prezent dla przyjaciela.

Jak pisze BBC, oprawianie ksiazek w skore przestepcow nie bylo rzadkoscia w
XIX-wiecznej Anglii. Obecnie jednak pokazywanie ich budzi kontrowersje. W
zeszlym roku Uniwersytet Harvarda informowal o usunieciu ludzkiej skory, w
ktora oprawiona byla jedna z ksiazek znajdujacych sie w jego bibliotece.

Kierowca na dachu jadacego auta. Szokujace nagranie z S8. Kierowca – z
tylko sobie znanych powodow – wyszedl z jadacego ekspresowka auta i przez
jakis czas podrozowal na jego dachu. Spadl, kiedy pojazd wjechal w
barierki. Chwile potem samochod, w ktorym nikogo nie bylo, uderzyl w auto
dostawcze. Nagranie skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania 35-letniego
kierowcy trafilo do sieci. Nagranie trwa kilkanascie sekund. Rozpoczyna
sie, kiedy czerwony samochod osobowy marki Hyundai jedzie prawym pasem
trasy S8 w Warszawie. Na dachu pojazdu stoi mezczyzna, ktory rekoma
wykonuje gesty sugerujace, ze probuje wskazywac, ktoredy auto ma jechac. Po
kilku chwilach pojazd zjezdza na pas awaryjny, a potem obciera prawym
bokiem o barierki. Stojacy na dachu mezczyzna – jak sie potem okazalo
35-latek, ktory wczesniej bral narkotyki – traci rownowage i upada za
bariera energochlonna.

O sytuacji, do ktorej doszlo okolo poludnia na S8 w okolicy ulicy
Marywilskiej, informowalismy niedlugo po zdarzeniu. Przekazywalismy, co
dzialo sie z porzuconym przez bezmyslnego kierowce autem chwile po tym, co
widac na nagraniu – pojazd wbil sie w auto dostawcze. Piotr Owczarski z
Wojewodzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego “Meditrans” w Warszawie
przekazal, ze 35-latek byl bardzo pobudzony. Mezczyzna znalazl sie na
jezdni, rozebral sie do naga, szedl trasa S8. Byl agresywny. Zatrzymali go
przypadkowi swiadkowie i zawiadomili policje – relacjonowal Owczarski. – Po
przeprowadzeniu z nim medycznych czynnosci ratunkowych zostal przewieziony
do jednego ze stolecznych szpitali. Policja wyjasnia okolicznosci zdarzenia
– podsumowal nasz rozmowca.

Okazalo sie jednak, ze zanim kierowca wyszedl na dach, spowodowal kolizje z
bmw na ulicy Glebockiej. Jak ustalil reporter tvnwarszawa.pl Klemens
Leczkowski, 35-latek przyznal sie po zatrzymaniu przez policjantow, ze
zazywal narkotyki.

Wyhodowali ludzki zab. “To moze zrewolucjonizowac stomatologie” Naukowcy
wyhodowali ludzki zab w laboratorium. W przyszlosci zastosowane przez nich
metody moga okazac sie alternatywa dla konwencjonalnego leczenia
stomatologicznego. Badacze podkreslili jednak, ze minie sporo czasu, zanim
implanty zastapia naturalne zeby. Niektore zwierzeta regeneruja zeby przez
cale zycie, ale umiejetnosc ta niestety niedostepna jest dla ludzi. Powodem
jest brak komorek macierzystych, ktore zanikaja w jamie ustnej po
zastapieniu zebow mlecznych przez zeby stale. Na lamach czasopisma
naukowego “ACS Macro Letters” ukazalo sie badanie udowadniajace, ze proces
regeneracji zebow moze zostac przeprowadzony w warunkach laboratoryjnych –
a w przyszlosci takze w ludzkiej jamie ustnej.

Wiele prob i testow

Naukowcy z King’s College London oraz Imperial College London wykorzystali
ludzkie komorki macierzyste do regeneracji zebow w warunkach
laboratoryjnych. Oprocz tego wykorzystali substancje, dzieki ktorej komorki
moga sie ze soba “porozumiewac”, wysylajac sygnaly chemiczne mobilizujace
je do uformowania nowego zeba. Podobny proces odbywa sie w sposob naturalny
w szczece – pod wplywem otaczajacych tkanek komorki macierzyste tworza nowy
zab. Wyhodowane w laboratorium zeby regenerowalyby sie naturalnie,
wrastajac w szczeke – przekazal glowny autor badania Xuechen Zhang z King’s
College London. – Bylyby mocniejsze, trwalsze i nie powodowalyby ryzyka
odrzucenia – dodal.

Jak opowiadal badacz, zab udalo sie wyhodowac po wielu nieudanych
podejsciach. Kluczem do sukcesu okazala sie stopniowa ekspozycja komorek
macierzystych na sygnaly chemiczne – w podobny sposob sa one poddawane
transformacji w organizmie ludzkim. Brytyjscy badacze pracuja teraz nad
tym, jak ten sam proces odtworzyc w warunkach naturalnych, czyli w jamie
ustnej pacjenta. “Mamy rozne pomysly na to, jak odtworzyc zab w jamie
ustnej” – powiedzial Zhang. Jedna z mozliwosci byloby wyhodowanie nowego
zeba w laboratorium, a potem wszczepienie go do jamy ustnej. Inna opcja
jest wprowadzenie do miejsca, gdzie ma byc odtworzony zab, jedynie komorek
macierzystych. Przypominaloby to naturalne warunki regeneracji zebow.
“Technologia regeneracji zeba jest niezwykla i moze zrewolucjonizowac
stomatologie” – dodala Saoirse O’Toole z King’s College London, ktora nie
brala udzialu w badaniu. Specjalistka przestrzegla jednak przed zbyt duzym
optymizmem – wprowadzenie tej metody do praktyki dentystycznej nie bedzie
mozliwe wczesniej niz za kilka, a raczej kilkanascie lat. Lepiej dbac o
zeby odpowiednia higiena i dieta, by takie zabiegi nie byly w ogole
konieczne.

Uczestnicy “spontanicznego zlotu” fanow motoryzacji z mandatami. Ponad sto
wykroczen, zatrzymane prawa jazdy i dowody rejestracyjne. To efekt
policyjnej kontroli uczestnikow zlotu motoryzacji w Olsztynie. W jednym z
samochodow za kierownica siedzial 16-latek. Policjanci uzyskali informacje
o tym, ze w sobote (12 kwietnia) w nocy w Olsztynie ma sie odbyc
“spontaniczny zlot” fanow motoryzacji, ktory moze wywolac potencjalne
zagrozenie w ruchu drogowym. Aby zapobiec organizacji nielegalnych wyscigow
policjanci zaczeli kontrolowac prewencyjnie kierowcow. W okolicy miejsca,
gdzie mieli zgromadzic sie kierowcy, policjanci skontrolowali 106 pojazdow
i stwierdzili 101 wykroczen, z ktorych ponad polowa dotyczyla przekraczania
dozwolonej predkosci. Kontrole zakonczyly sie zatrzymaniem dwoch praw jazdy
i 13 dowodow rejestracyjnych aut – podal podkomisarz Tomasz Markowski,
rzecznik prasowy Komendy Wojewodzkiej Policji w Olsztynie. W jednym z
samochodow za kierownica siedzial 16-latek. Nie majac uprawnien przyjechal
na olsztynski “zlot” z wojewodztwa mazowieckiego. Na miejsce zostala
wezwana matka nastolatka, ktora zostala ukarana mandatem za to, ze
udostepnila mu samochod. Poza tym zatrzymany zostal towarzyszacy jej
partner. Okazalo sie, ze jest on osoba poszukiwana przez wymiar
sprawiedliwosci. Policja przypomniala, ze uzytkowanie samochodu na drogach
publicznych oraz wymogi techniczne auta sa okreslone przepisami prawa.
Organizowanie wyscigow lub zajmowanie drog publicznych bez wymaganego
zezwolenia jest nielegalne. “Nielegalne wyscigi uliczne to zjawisko, ktore
stanowi powazny problem w zakresie bezpieczenstwa w ruchu drogowym. To nie
tylko niebezpieczna forma rozrywki dla samych uczestnikow, ale takze
ogromne ryzyko dla przypadkowych osob, ktore moga znalezc sie w
niewlasciwym miejscu o niewlasciwej porze” – podala policja.

Trump chce wysylac do CECOT tez Amerykanow. Prezydent USA Donald Trump w
czasie spotkania z prezydentem Salwadoru Nayibem Bukele powiedzial, ze
chcialby deportowac niektorych brutalnych przestepcow, ktorzy sa
obywatelami USA, do salwadorskich wiezien. Przywodcy rozmawiali tez o
pomylkowo deportowanym przez USA migrancie. Trump pytal reporterow, “ile
musi jeszcze odpowiadac” na pytania o to. Kwestia wysylania nielegalnych
przebywajacych w USA imigratow do megawiezienia CECOT (Centrum Odosobnienia
Terroryzmu) w Salwadorze byla glownym tematem poniedzialkowych rozmow
miedzy prezydentami USA i Salwadoru Donaldem Trumpem i Nayibem Bukele.

Administracja Trumpa placi srodkowoamerykanskiemu panstwu 6 milionow
dolarow za zgode na roczny pobyt w osrodku setek Wenezuelczykow,
podejrzanych o czlonkostwo w gangu Tren de Aragua. Jak powiedzial Trump,
chcialby wysylac do Salwadoru rowniez amerykanskich przestepcow. Jesli to
przestepcy, ktorzy na przyklad bija ludzi po glowach kijami bejsbolowymi,
co przytrafilo sie 90-latkowi, jesli zgwalca 87-letnia kobiete na Coney
Island, w Brooklynie. My tez mamy zlych ludzi i jestem w pelni za tym,
jesli mozemy to uzgodnic z prezydentem (Bukele) i miec pelne bezpieczenstwo
– powiedzial Trump. Jak dodal, jego prokurator generalna Pam Bondi bada
obecnie, czy takie rozwiazanie byloby zgodne z amerykanskim prawem. Podczas
spotkania omawiano tez glosna sprawe imigranta z Salwadoru Kilmara Abrego
Garcii, ktory zostal przez pomylke odeslany do swojego kraju, mimo ze sad
uznal, ze grozi mu tam niebezpieczenstwo. Sprawa stala sie przedmiotem
sporu sadowego, a Sad Najwyzszy nakazal administracji podjac starania, by
sprowadzic go z powrotem do USA. Pytany o sprawe Bukele wykluczyl taka
mozliwosc, bo “nie jest zbyt chetny do wypuszczania terrorystow”.

– Jak moglbym go odeslac do Stanow Zjednoczonych? Przemycic go do Stanow
Zjednoczonych? Oczywiscie, ze tego nie zrobie. Pytanie jest absurdalne –
powiedzial Bukele. Przedstawiciele administracji twierdza, ze mezczyzna
jest czlonkiem salwadorskiego gangu MS-13 i w poniedzialek jasno
sugerowali, ze nie chca go z powrotem mimo nakazu sadu. Doradca prezydenta
Stephen Miller twierdzil, ze sad w istocie przyznal racje Bialemu Domowi,
bo przyznal, ze nie moze prowadzic polityki zagranicznej USA. Trump i
Bukele wspolnie przy tym krytykowali liberalne media za zadawanie pytan na
ten temat. – Ile jeszcze musze odpowiadac na te pytania od ciebie? Dlaczego
po prostu nie powiesz: “czy to nie wspaniale, ze trzymamy kryminalistow z
dala od naszego kraju?” – powiedzial Trump do reporterki CNN Kaitlan
Collins. Wiezienie CECOT, do ktorego wysylani sa nielegalnie przybywajacy w
USA imigranci, jest najwiekszym wiezieniem w Ameryce Lacinskiej, mogacym
pomiescic 40 tysiecy wiezniow. Jest ono czescia szeroko zakrojonej wojny
Bukele z przestepczoscia zorganizowana, choc prezydent oskarzany jest o
lamanie praw czlowieka, bo czesc przestepcow wysylanych jest tam bez
odpowiedniego procesu, ze wzgledu na wprowadzony stan wyjatkowy i
zawieszenie konstytucji.

Potracil piesza na pasach i odjechal. Twierdzil, ze jej nie zauwazyl. W
Legnicy (Dolnoslaskie) 79-latek potracil na pasach kobiete i oddalil sie z
miejsca zdarzenia. Zatrzymal go swiadek. W rozmowie z policjantami
kierujacy stwierdzil, ze nie zauwazyl pieszej. Mezczyzna byl trzezwy.
Zostal ukarany mandatem. Do zdarzenia doszlo w poniedzialek (14 kwietnia)
okolo godziny 11.50 na ulicy Czarnieckiego w Legnicy.

– 79-letni kierujacy pojazdem marki Mercedes, wyjezdzajac z ulicy
Kazimierza Wielkiego, potracil piesza przechodzaca przez oznakowane
przejscie dla pieszych. Po zdarzeniu odjechal z miejsca, nie udzielajac
pomocy, co zauwazyl swiadek i natychmiast zareagowal – poinformowala
komisarz Jagoda Ekiert z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy. 79-letni
kierowca tlumaczyl policjantom, ze nie zauwazyl kobiety i dlatego oddalil
sie z miejsca zdarzenia. Pieszej nic powaznego sie nie stalo. Kierowca byl
trzezwy. Zostal ukarany mandatem. Z uwagi na wiek kierujacego oraz
okolicznosci zdarzenia funkcjonariusze skierowali rowniez wniosek do
wydzialu komunikacji o sprawdzenie kwalifikacji kierowcy i jego zdolnosci
do dalszego prowadzenia pojazdow mechanicznych – przekazala policjantka.

Skandal na cmentarzu. Grabarz za lapowki wyciagal ciala z grobow. Grabarz z
Sycylii usuwal z grobow ciala zmarlych, aby umozliwiac szybsze chowanie w
nich kolejnych zwlok. Za swoje dzialania mezczyzna pobieral oplate nazwana
“kawa dla grabarza”. Dochodzenie w tej sprawie objelo juz 20 osob,
zamkniete zostaly tez trzy lokalne domy pogrzebowe. W poniedzialek
sycylijska policja zatrzymala dwie osoby w Trapani na zachodnim wybrzezu
wyspy. To byly grabarz oraz jego pomocnik, zatrzymani w ramach prowadzonego
od 2023 roku dochodzenia w sprawie domniemanej korupcji i lapownictwa.
Mezczyznom zarzuca sie, ze nielegalnie usuwali ciala z grobow w celu
szybszego zrobienia miejsca dla kolejnych zwlok.

Sledztwo w tej sprawie toczy sie takze wobec 18 innych osob. Lacznie trzy
zaklady pogrzebowe otrzymaly juz zakaz prowadzenia dzialalnosci –
poinformowala policja.

Grabarz usuwal ciala z grobow

Wloski portal tp24.it pisze o “skandalu na cmentarzu”. Wedlug policji, w
procederze pomagac mial patolog sadowy, ktory falszywie poswiadczal rozklad
zwlok, co pozwalalo na pochowanie w ich miejscu kolejnych zmarlych. Gdy
grabarz nie mogl liczyc na pomoc patologa, decydowal o “nadzwyczajnych
procedurach ekshumacyjnych” i wydobywal ciala z nisz grobowych, aby mozna
je bylo odsprzedac – ustalili sledczy, dokumentujac co najmniej 25
przypadkow nielegalnych pochowkow. Ponadto jeden z pracownikow domu
pogrzebowego mial zabierac z cial zmarlych cenne przedmioty, w tym
bizuterie. Wladze twierdza, ze na tym cmentarzu opoznienia w pochowkach
byly codziennoscia. “Ludzie byli zmuszani do placenia gotowka za szybsze
pochowki” – przekazala policja. Oplata ta potocznie byla nazywana “kawa dla
grabarza”. Policja wciaz ustala, co dzialo sie z usunietymi zwlokami.
Zatrzymany grabarz niedawno mial odejsc z pracy i aktualnie byl hyclem
(lapaczem psow) w miescie. Brytyjski “Guardian” odnotowal, ze cmentarze i
zaklady pogrzebowe sa “czesto kontrolowane przez mafie” w regionach Wloch,
w ktorych organizacje przestepcze sa silnie zakorzenione. Dwa tygodnie temu
byly stroz cmentarny z Kalabrii uslyszal wyrok pieciu lat wiezienia za
bezczeszczenie zwlok. Mezczyzna wraz z synem kradl z grobow kosztownosci –
przypomnial dziennik. Powazny problem w poludniowych Wloszech stanowi
rowniez brak miejsc na pochowki. Kryzys nasilil sie wskutek pandemii
COVID-19. Z tego powodu wladze miasta Caltanissetta na Sycylii w 2021 roku
zorganizowaly nawet loterie, w ktorej mozna bylo wygrac miejsce na
cmentarzu.

SPORT

Jest kara dla Mbappe za bandycki faul. To wstrzasnie cala Hiszpania. Kylian
Mbappe zostal ukarany zaledwie jednym meczem dyskwalifikacji za brutalny
faul, ktorego dopuscil sie w niedzielnym meczu Realu Madryt z Alaves (1:0)
w 31. kolejce La Liga. Przez to francuski napastnik opusci jedynie
najblizsze spotkanie z Athletikiem Bilbao, aczkolwiek o decyzji Komitetu
Dyscypliny RFEF bedzie w Hiszpanii na pewno bardzo glosno. Konczyla sie 37.
minuta niedzielnego spotkania ligowego Alaves z Realem Madryt, zakonczonego
wynikiem 0:1, gdy doszlo do sytuacji, o ktorej mowila cala Hiszpania.
Francuska megagwiazda “Krolewskich” Kylian Mbappe dopuscil sie bandyckiego
faulu na zawodniku gospodarzy Antonio Blanco. Hiszpan z Alaves mial ogromne
szczescie, ze nic mu sie nie stalo, bo faul Mbappe wygladal niezwykle
niebezpiecznie. Mimo to, sedzia Cesar Soto Grado pierwotnie pokazal
Francuzowi ledwie zolta kartke, a swoja decyzje na kartke czerwona zmienil
dopiero po tym, jak zareagowal VAR i arbiter mogl obejrzec cala sytuacje
jeszcze raz na monitorze.

Smieszna kara dla Mbappe za bandycki faul. W Hiszpanii bedzie glosno

W Hiszpanii po koszmarnym zachowaniu Kyliana Mbappe wybuchla wielka burza,
a rownie duza zapewne powstanie po wtorkowej decyzji Komitetu Dyscypliny
RFEF, ktory ukaral Mbappe zaledwie jednomeczowa dyskwalifikacja, przez co
gwiazdy “Krolewskich” zabraknie tylko w najblizszym meczu ligowym z
Athletikiem Bilbao, ktory odbedzie sie w niedziele 20 kwietnia o godzinie
21:00 na Santiago Bernabeu w Madrycie. Z czego wynika tak niska kara dla
Mbappe? Przede wszystkim z faktu, ze Hiszpanie maja w swoim przestarzalym
regulaminie rozpisane “widelki” za kazde przewinienie opisane w protokole
sedziowskim. A podejscie Komitetu Dyscypliny jest takie, ze doslownie
uwzglednia kazde slowo umieszczone przez arbitra glownego w protokole, nie
weryfikujac tego dostepnym zapisem wideo. I tu “pomogl” Francuzowi sedzia
Soto Grado, ktory opisal faul Mbappe jako popelniony “w walce o
pilke”. Choc co do zgodnosci tych slow z faktycznym zachowaniem Francuza na
boisku w Vitorii mozna miec watpliwosci, to sprawilo, ze zamiast
kilkumeczowej dyskwalifikacji Mbappe mogl zostac ukarany od 1 do 3 meczow
dyskwalifikacji. Dzieki temu tez nie byl zagrozony jego wystep w finale
Pucharu Krola z FC Barcelona (26 kwietnia), gdyz tylko dyskwalifikacje od
czterech spotkan w gore przechodza z ligirowniez na inne rozgrywki
krajowe. Ostatecznie Komitet Dyscypliny uznal, ze Kylianowi Mbappe nalezy
sie jedynie jednomeczowa dyskwalifikacja, zapewne ze wzgledu na fakt, iz
bylo to takie pierwsze zagranie Francuza w lidze hiszpanskiej. To jednak
nie zmienia faktu, ze nadciaga duza burza medialna, bo dzialanie komitetu
wraz z niektorymi absurdami hiszpanskiego regulaminu sprawia, ze celowy,
bandycki faul grozacy powazna kontuzja rywala karany jest tylko meczem
pauzy, podczas gdy napastnik FC Barcelony Robert Lewandowski za dotkniecie
nosa (gest uznano za lekcewazacy wobec sedziego) i trener Hansi Flick za
machniecie reka otrzymali kare dwukrotnie wieksza.

Sensacja i lzy w Stuttgarcie! Oto pierwsza rywalka Igi Swiatek. Sensacja w
starciu Chorwatek w I rundzie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Rywalka Igi
Swiatek w II rundzie nie bedzie 20. zawodniczka rankingu Donna Vekic, a jej
znacznie nizej notowana rodaczka Jana Fett (WTA 153), ktora zwyciezyla 7:6,
6:4. Turniej w Stuttgarcie jest dla Igi Swiatek pierwszym turniejem na
nawierzchni ziemnej w sezonie 2025. Polka na swoj pierwszy mecz musi jednak
jeszcze chwile poczekac, bo zaczyna zmagania od II rundy. Iga Swiatek
poznala pierwsza rywalke w Stuttgarcie. Sensacja w meczu Chorwatek

We wtorek jednak numer 2 swiatowego rankingu poznala swoja pierwsza
rywalke. Jasne bylo, ze bedzie nia jedna z Chorwatek, jako ze w
bezposrednim pojedynku mierzyly sie Donna Vekic (WTA 20) oraz Jana Fett
(WTA 153). Choc ze wzgledu na ranking zdecydowana faworytka byla Vekic,
doszlo do sporej sensacji.

Ten mecz wygrala bowiem Jana Fett i o ile pierwszy set byl bardzo wyrownany
i zakonczyl sie tie-breakiem, tak w drugiej partii Fett wygrala dosc pewnie
i tylko w samej koncowce miala problemy. Mecz zakonczyl sie wynikiem 7:6
(2), 6:4. Co ciekawe, samo wtorkowe spotkanie zdecydowanie lepiej weszla
Vekic. To ona juz w drugim gemie przelamala swoja rodaczke i objela
prowadzenie 3:0, a nastepnie 4:1. Tyle ze z gema na gem 28-latka zaczela
gasnac. Fett wygrala cztery gemy z rzedu i prowadzila 5:4 z przelamaniem.
Vekic zdolala jeszcze znalezc w sobie troche energii, zeby doprowadzic do
remisu, a nastepnie tie-breaka, ale w nim znow nie bylo wiekszej dyskusji.
Fett wygrala go do 2, a calego seta 7:6.

Druga odslona tego zmierzala w kierunku deklasacji w wykonaniu nizej
notowanej z Chorwatek, ktora w pewnym momencie prowadzila juz nawet 5:1.
Wowczas jednak przebudzila sie niemajaca nic do stracenia Vekic, ktora
wygrala trzy kolejne gemy, tracac w nich lacznie tylko cztery punkty. W
ostatnim mozliwym momencie Fett nie dopuscila jednak do wyrownania. Przy
serwisie przeciwniczki wywalczyla dwie pilkimeczowe i wykorzystujac druga z
nich, zwyciezyla w drugim secie 6:4.

Cala siatkarska Polska huczy po tym, co zrobil Bartman. “Farsa” Zbigniew
Bartman, ktory w roli trenera do niedawna nie mial nawet grama
doswiadczenia, w najblizszych tygodniach odbierze srebrny lub zloty medal
razem z siatkarkami LKS-u Commercecon. Dodatkowy smaczek w tej
niecodziennej historii to fakt, iz w zespole gra jego zyciowa partnerka. –
Predzej czy pozniej bagienko sie wyleje – slyszymy podczas jednej z rozmow
na temat lodzkiego klubu. Ekstremalne ryzyko – tak decyzje o zatrudnieniu
Zbigniewa Bartmana w roli trenera LKS-u ocenia Aleksandra Jagielo. Sama,
jako prezes czolowego klubu ekstraklasy siatkarek, by jej nie zlozyla, ani
– bedac na miejscu bylego reprezentanta Polski – nie przyjela. Miesiac
pracy i final. Niesamowite – usmiecha sie w rozmowie ze Sport.pl legendarny
siatkarz Piotr Gruszka, analizujac sytuacje w Tauron Lidze. Juz niedlugo z
pierwszego mistrzostwa Polski w roli trenera cieszyc sie bedzie albo
prowadzacy Bartman, albo pracujacy w Developresie Rzeszow Stephane Antiga.
Francuz jest trenerem od 11 lat, a w kobiecej siatkowce szosty rok. W
przypadku szkoleniowca lodzianek to doswiadczenie bylo do tej pory zerowe.

Bartman zawsze zwracal na siebie uwage. Jako siatkarz byl ekspresyjny,
wybuchowy. I w trakcie gry, i po zakonczeniu kariery nieraz zaliczal
kontrowersyjne wypowiedzi. Na przyklad krytykowal fakt, iz w reprezentacji
Polski gra pochodzacy z Kuby Wilfredo Leon i ze nie spiewal on hymnu. Dwa
lata temu z kolei dolaczyl do Clout MMA. W rozmowie ze Sport.pl odcinal sie
wtedy od udzialu w inscenizowanych awanturach, jakich mnostwo jest przy
okazji walk z udzialem patoinfluencerow. – Moj warunek byl taki, by
odbywalo sie to na odpowiednim poziomie sportowym – oczywiscie, na
maksymalnym, na jakim sie da – ale tez na odpowiednim poziomie
intelektualnym – zapewnial. Ostatnia, przynajmniej jak na razie, walke
stoczyl w czerwcu 2024 r. W tym roku w ciagu zaledwie kilku tygodni
zmienial zas zajecie az trzykrotnie. Pod koniec stycznia wspomogl jako
zawodnik drugoligowy klub Metro Family Warszawa, w ktorym przed laty
zaczynal kariere (pierwotnie oficjalnie zakonczyl ja w 2023 r.), a 13
lutego ogloszono, ze zostal koordynatorem sportowym LKS-u. Sam wowczas
tlumaczyl na antenie Polsatu Sport, ze ma byc lacznikiem miedzy druzyna,
sztabem i wladzami klubu.

W tej roli jednak nie popracowal dlugo – 10 marca podano, ze to wlasnie on
zastapi dotychczasowego szkoleniowca Alessandro Chiappiniego. Jako siatkarz
zebral spore doswiadczenie, ale jako trener nie mial zadnego, a objal
kobiecy zespol, ktory nalezy do krajowej czolowki. I to przede wszystkim
dlatego jego zatrudnienie wywolalo takie poruszenie w srodowisku
siatkarskim. Zaskoczenia nie kryli m.in. prowadzacy w Polsacie Sport
program o siatkowce Marek Magiera i Jakub Bednaruk. – Przyznam szczerze, ze
trzy razy patrzylem na kalendarz, czy czasem nie mamy 1 kwietnia –
stwierdzil ten pierwszy. A drugi zwracal uwage, ze Bartman, ktory wczesniej
nie przeprowadzil chocby jednego treningu, przejmuje topowy zespol, ale tez
na to, iz nastapilo to tuz przed najwazniejsza czescia sezonu, czyli faza
play-off. – To rzucenie bomby atomowej na zespol – ocenil Bednaruk, ktory w
przeszlosci prowadzil kilka klubow w PlusLidze.

Farsa i ekstremalne ryzyko. “Zbyszek ma czasem krotki lont”

Zmiany dokonano po jednej z ligowych porazek, na dwie kolejki przed koncem
fazy zasadniczej i trzy tygodnie po przegraniu finalu Pucharu Polski. Mozna
np. zadac pytanie: “Dlaczego Zbyszek Bartman, a nie Wojciech Kurczynski,
ktory jest drugim trenerem w LKS? Mozna gdybac i analizowac, ale
ostatecznie to Hubert Hoffman zarzadza klubem, wyklada pieniadze, ma swoje
wizje i plan oraz podejmuje decyzje – zaznacza Jagielo, prezes walczacego w
tym sezonie o brazowy medal BKS-u Bostik ZGO Bielsko-Biala.

Dwukrotna mistrzyni Europy przyznaje, ze sama byla zaskoczona powierzeniem
Bartmanowi prowadzenia tak mocnego klubu, ale tez przypomina, ze prezes
Hoffman w przeszlosci czasem podejmowal juz decyzje, ktore byly odbierane
jako kontrowersyjne.

Tak Szczesny podsumowal porazke w Lidze Mistrzow. FC Barcelona zapewnila
sobie miejsce w polfinale Ligi Mistrzow, chociaz zagrala nie najlepsze
spotkanie z Borussia Dortmund i przegrala 1:3 na terenie rywali. Pierwsza
porazke w jej barwach zaliczyl Wojciech Szczesny, ktory wpisem o trzeciej
nad ranem podsumowal wydarzenia z wtorkowego wieczoru. FC Barcelona
przegrala 1:3 z Borussia Dortmund w drugim cwiercfinale Ligi Mistrzow, ale
w dwumeczu pokonala rywali 5:3 i awansowala do polfinalu rozgrywek. Cale
spotkanie w barwach Katalonczykow rozegral Wojciech Szczesny i w 23
wystepie zaliczyl pierwsza porazke w zespole Hansiego Flicka. Bramkarz
zabral glos po spotkaniu w mediach spolecznosciowych. Wojciech Szczesny
przemowil po porazce FC Barcelony. “Dzieki”

Polski bramkarz sprokurowal rzut karny na poczatku spotkania, a hiszpanskie
media po meczu nazwaly go “nieregularnym”. Nie przeszkodzilo im to jednak w
wystawieniu mu wysokich not, a wedlug niektorych zrodel Szczesny byl jednym
z najlepszych zawodnikow Barcelony we wtorkowy wieczor. Wielokrotnie
ratowal zespol przed strata kolejnych bramek i mimo porazki moze byc z
siebie zadowolony. Po spotkaniu Szczesny zamiescil w mediach
spolecznosciowych wpis, ktory sugeruje jednak, ze nie skacze on z radosci.
“Nie uzyskalismy rezultatu, jakiego chcielismy, ale to wystarczajaco, by
obronic miejsce w polfinalach” – napisal bramkarz. Dodal do tego emotikone
z napisem “soon”, czyli “wkrotce”. Do tego podziekowal jeszcze kibicom.
“Dzieki wszystkim za wasze dotychczasowe wsparcie” – dodal byly
reprezentant Polski. Nie zabraklo zdjecia z calym zespolem, kolejnego z
wybijania pilki oraz ostatniego z lapania pilki w powietrzu. Wojciech
Szczesny po 22 meczach bez porazki i uzyskaniu statusu “talizmanu” przegral
w barwach Barcelony po raz pierwszy. Zreszta we wtorek jego druzyna
zaliczyla pierwsza porazke w 2025 roku. Na szczescie dla fanow
Katalonczykow okazala sie ona nieznaczaca i chociaz Borussia napedzila im
sporo strachu, to nie dala rady odrobic ogromnej straty z pierwszego
spotkania. W polfinale Barcelona zmierzy sie z Interem Mediolan lub
Bayernem Monachium. Pierwszy mecz skonczyl sie wynikiem 2:1 dla Wlochow, a
drugi zostanie rozegrany w srode 16 kwietnia o 21:00. Polfinaly zaplanowano
na 29 kwietnia i 6 maja.

DETEKTYW

ZABOJCZY

testament

Konrad SZYMALAK

Igor P. w prezencie na

swoje 18. urodziny

otrzymal od cioci 45

tys. zl, ktore nalezaly

mu sie za mieszkanie

w spadku po mamie.

Dodatkowo

postanowila

ujac go

w testamencie

na rowni

z wlasnym

synem

Grzegorzem.

Irena B. nie sadzila,

ze jej siostrzeniec

mial juz w glowie

wlasny plan

podzialu majatku. Igor P. wychowywal sie

mama. Irena B. posta-

nowila go adoptowac

i nastolatek zamieszkal

wraz ze swoim 12-letnim przy-

rodnim bratem – Grzegorzem.

Kiedy Igor stal sie pelnoletni,

mieszkanie, w ktorym miesz-

kal z mama, ciocia – przy-

rodnia matka – zdecydowala

sprzedac. Jednoczesnie otrzy-

mal polowe kwoty sprzedazy

i prawo mieszkania z nimi tak

dlugo, jak bedzie potrzebowal.

Igor nie rozumial tej decyzji.

Sadzil, ze kiedy dorosnie wroci

do dawnego domu na lodzkim

Teofi lowie.

WYPADEK W GORACH

Irena i Grzegorz B. na poczat-

ku maja 2011 roku wybrali sie

na majowke do Wisly. Przed

wyjazdem kobieta postanowi-

la sprawdzic stan techniczny

samochodu i w tym celu udala

sie do warsztatu znajomego

mechanika, Sebastiana J. Mez-

czyzna podczas diagnostyki

odkryl uszkodzony przewod

hamulcowy. Usterka wydawala

mu sie co najmniej nietypo-

wa dla 5-letniego samochodu.

Zglosil to Irenie B. i wymienil

element na nowy.

3 maja 2011 roku, pod-

czas drogi powrotnej do

Lodzi, samochod prowadzony

przez B. wpadl w poslizg i ude-

rzyl w bariere energochlonna.

Kobiecie ani jej synowi nic sie

nie stalo. Przybyla na miejsce

policja rozpoczela postepo-

wanie od sprawdzenia badan

technicznych toyoty. Pierwsze

co rzucilo sie w oczy funk-

cjonariuszom to fakt, ze roz-

bity samochod stal na trzech

kolach, a czwarte razem z cze-

scia osi w dalszej odleglosci od

pojazdu. Podejrzenie o nierze-

telne wykonanie uslugi padlo

na Sebastiana J., ktory kilka-

WYDANIE SPECJALNE nr 1/2025

nascie dni wczesniej serwiso-

wal samochod. Ostatecznie

mezczyznie nie przedstawio-

no zarzutow, a ponadto lodzcy

sledczy uslyszeli od niego kilka

niepokojacych informacji.

Zdaniem Sebastiana J. na

przestrzeni kilku ostatnich

miesiecy w samochodzie zna-

lazl pare nietypowych, a zara-

zem niebezpiecznych usterek.

Uszkodzony przewod hamul-

cowy, a wczesniej paliwowy.

Biorac pod uwage wiek i sto-

pien zuzycia pojazdu, tego

typu awarie nie powinny miec

miejsca. Funkcjonariusze roz-

poczeli postepowanie pod

katem umyslnego uszkodzenia

samochodu Ireny B. W takich

przypadkach zaczyna sie od

sprawdzenia polisy ubezpie-

czeniowej przy wypadkach

komunikacyjnych. Do kogo

trafi laby wyplata? Po 50 tys. zl

otrzymaliby Grzegorz i Igor P.

W chwili gdyby ten pierwszy

rowniez zginal, cala kwota tra-

fi laby w rece jego przyrodniego

brata. To wlasnie on stal sie

w tej sprawie podejrzanym.

MALY MAJSTERKOWICZ

Ekspertyza policyjnych bie-

glych wykazala celowe naru-

szenie mocowan wahacza przy

przednim, prawym kole toyo-

ty nalezacej do Ireny B. Sled-

czy wytypowali dwoch podej-

rzanych. Igor P. mial motyw,

a Sebastian J. sposobnosc. Do

przeprowadzenia wczesniej

wskazanych przez technikow

dzialan sabotazowych spraw-

ca potrzebowal podnosnika.

Takim nie dysponowal Igor P.

Policjanci z dochodzeniow-

ki udali sie na lodzki Olechow,

by wsrod sasiadow Ireny B.

zasiegnac opinii na temat

rodziny. B. uchodzili za spo-

kojnych ludzi, przyjaznych

w kontaktach. Sasiedzi znali

sytuacje Igora P. i wypowiada-

li sie o nim w samych super-

KRYMINALNA LODZ

latywach. Byl mily, uprzej-

my i pomocny dla sasiadow.

Zwrocili uwage, ze mial zylke

majsterkowicza. Przed blo-

kiem czesto stal rozebrany na

czesci rower, w piwnicy mial

narzedzia, za pomoca ktorych

wykonywal proste konstrukcje

z drewna. Funkcjonariusze nie

omieszkali spytac o zaciecie

do napraw motoryzacyjnych,

a w szczegolnosci samochodu

Ireny B. Nikt z sasiadow nie

zauwazyl, by chlopak robil cos

przy samochodzie swojej przy-

branej matki. Niemniej jed-

nak jego zdolnosci techniczne

i manualne utwierdzaly sled-

czych w przekonaniu, ze mogl

miec cos wspolnego z uszko-

dzeniem wahacza.

Kilka tygodni po wypadku

funkcjonariusze postanowi-

li odwiedzic Igora P. w pracy.

21-latek pracowal w ochronie

jednego z koncernow spedycyj-

nych na obrzezach Lodzi. Ku ich

zdziwieniu, P. w trakcie pracy

zamiast baczyc na pilnowany

obiekt, wymienial radio w swoim

prywatnym samochodzie.

Sledczy postanowili przejrzec

zapis kamer przemyslowych,

zeby upewnic sie czy w dniach

poprzedzajacych wyjazd Ireny

i Grzegorza, chlopak nie przy-

jechal toyota do pracy i nic przy

niej nie majsterkowal. Wyglada-

lo na to, ze przyjezdzal do pracy

tylko swoim samochodem, cho-

ciaz jak zeznala Irena B. mial

on dostep do kluczykow, a takze

pozwolenie na korzystanie z jej

auta. Niepokojace wydalo sie

policjantom hobby chlopaka.

Wspolpracownicy sygnalizowa-

li, ze pasjonowal sie wszystkimi

rodzajami broni.

NOCNE ZMIANY

Igor P. byl lubiany w swojej

pracy. Latwo nawiazywal relacje

kolezenskie. Dal sie poznac jako

“swoj chlopak”. Tuszowal spoz-

nienia kolegow, przymykal oko

17KRYMINALNA LODZ

na brakujace plomby w trans-

portach i przejmowal obowiazki

kolegow z ochrony, gdy ci chcieli

sie w czasie pracy zdrzemnac.

To zjawisko dotyczylo glownie

nocnych zmian.

Latem 2011 roku Igor przy-

niosl do pracy opakowanie

srodkow nasennych – nitraze-

pam. Poczatkowo byly to zarty,

ale w miare czasu udalo mu sie

namowic kolegow do zazycia

tabletek. Obserwowal i spraw-

dzal dzialanie. Kiedy byl juz

pewny dzialania srodka, posta-

nowil skruszone tabletki wsy-

pac do herbaty nieswiadomemu

tego faktu 56-letniemu Bogda-

nowi K. U mezczyzny wystapila

silna reakcja alergiczna i P. byl

zmuszony do wezwania pogo-

towia ratunkowego. Wynik tok-

sykologiczny krwi wskazal jed-

noznacznie zazycie leku z grupy

benzodiazepin, do ktorej zali-

czal sie nitrazepam. Igor P.

przyznal sie po fakcie, ze zrobil

glupi zart koledze i przeprosil,

a ten w zamian za to, nie zglosil

incydentu przelozonym. Igor P.

przestal testowac srodki nasen-

ne w pracy.

“Kroliczkiem doswiadczal-

nym” zostala Irena B. Po kilku

tygodniach dodawania przy-

rodniej matce nitrazepamu do

jedzenia i napojow znalazl odpo-

wiednia dawke. Irena B. zaczela

sie uskarzac na ciagla sennosc,

apatie i stany depresyjne. Zde-

cydowala sie na wizyte u leka-

rza, ale nieopatrznie poinfor-

mowala o terminie wizyty Igora.

Natychmiast przestal podawac

Irenie srodek, a kilka dni wystar-

czylo, zeby badanie krwi nie

wykazalo stosowania preparatu

nasennego. Irena B. poczula sie

lepiej i zaniechala szukania zro-

del swojej niedyspozycji.

JOLA92

20-letni Grzegorz B. studiowal,

ale nie prowadzil zbyt bujne-

go zycia towarzyskiego. Wiek-

szosc wolnego czasu spedzal

w sieci. Na jednym z portali

randkowych poznal 19-letnia

Jolante. Dziewczyna mieszka-

la w oddalonym o kilkanascie

kilometrow od Lodzi Zgierzu.

Wielokrotnie planowal sie z nia

spotkac, ale na drodze stawa-

ly problemy zwiazane z dluga

podroza srodkami komunika-

cji miejskiej. Grzegorz nie mial

prawa jazdy, a krepowal sie

prosic matke o podwiezienie.

Pomocna dlon wyciagnal do

niego Igor. W sobote 17 wrze-

snia 2011 roku mial wolne.

Zaproponowal, ze jesli dziew-

czyna bedzie mogla sie spo-

tkac, to go zawiezie.

Spotkanie zostalo zapla-

nowane na godzine 16 w jed-

nej z restauracji znanej sieci

w Zgierzu. Igor P. dotrzymal

slowa i wysadzil przyrodnie-

go brata we wskazanym miej-

scu. Sam mial odwiedzic kole-

ge z pracy i czekac na telefon

od Grzegorza, aby zawiesc go

z powrotem do domu. Niestety,

dziewczyna najpierw napisala,

ze sie spozni, a pozniej osta-

tecznie przeprosila go i przelo-

zyla spotkanie na inny termin.

Grzegorz B. byl rozczarowany,

ale przy piwie z Igorem szybko

zapomnial o tej sytuacji.

PRZYJACIEL RODZINY

Sebastian J. byl spokrewniony

z niezyjacym mezem Ireny B.

– Tomaszem. 40-latek, z racji

posiadania wlasnego warsz-

tatu samochodowego, jak

i technicznego wyksztalcenia,

czesto pomagal wdowie przy

roznych naprawach. Nie tylko

przy samochodzie, ale row-

niez w mieszkaniu wykony-

wal drobne prace hydraulicz-

ne, elektryczne czy budowla-

ne. Irena miala do niego duze

zaufanie i kiedy dowiedzial sie,

ze w testamencie zostal ujety

Igor zamiast niego, nie kryl

swego rozczarowania.

Po wypadku w gorach

Irena B. uwazniej przyglada-

la sie Sebastianowi J. Chociaz

policjanci bardziej sklaniali

sie ku udzialowi Igora P. przy

uszkodzeniu samochodu, to

ona ufala mu dalej bezgranicz-

nie. Zwlaszcza, gdy w sobo-

te, 8 pazdziernika 2011 roku

zauwazyla wyciek pod zlewem

w kuchni. Poprosila Igora, by

ten postaral sie naprawic nie-

szczelny odplyw. Chlopak nie-

zwlocznie zajal sie wymiana

uszczelki. Zajelo mu to kilka

godzin, ale przed godzina

16 skonczyl, polozyl sie spac

i na 19 pojechal do pracy

w ochronie.

BRUTALNY NAPAD

9 pazdziernika, kilka minut

przed godzina 8 rano, Igor

wrocil do mieszkania. Tuz po

otwarciu drzwi zauwazyl slady

krwi na podlodze w przed-

pokoju. Przestraszony wbiegl

instynktownie do mieszkania.

W salonie na podlodze leza-

ly zakrwawione zwloki Grze-

gorza P., a na kanapie lezala

nieprzytomna Irena. Chlopak

natychmiast zadzwonil po

policje i pogotowie. Po badaniu

lekarskim okazalo sie, ze kobie-

ta rowniez nie zyla. Zostala

uduszona. Igor P. zostal zabrany

do komisariatu na przeslucha-

nie. Wyszedl z domu do pracy

okolo 18. Irena B. pila kawe,

a Grzegorz mial byc w centrum

na randce z Jolanta. Nic wie-

cej nie byl w stanie sledczym

powiedziec. Jego alibi potwier-

dzili pracownicy. Byl przez cala

noc w pracy.

Irena B. zostala uduszona

najprawdopodobniej skorza-

nym paskiem. Nie odnalezio-

no go na miejscu zbrodni, ale

slady na szyi ofi ary jednoznacz-

nie wskazywaly, jaki przedmiot

zostal uzyty. Brakowalo sladow

stawiania oporu przez Irene B.

Najprawdopodobniej spala.

18 WYDANIE SPECJALNE nr 1/2025Podobnie rzecz sie miala

w przypadku Grzegorza.

On rowniez sie nie bro-

nil. Zostal kilkakrot-

nie uderzony tepym

narzedziem w glowe.

Pozniejsza sekcja

wykazala, ze smier-

telny cios byl zada-

ny w tyl glowy. Wiele

wskazywalo, ze mor-

derca byl ktos znajomy,

a brak sladow wlama-

nia swiadczyl, ze zostal

on wpuszczony do domu.

Z raportu patologa wynikalo,

ze Irena i Grzegorz B. zostali

zamordowani okolo godziny

22.

MORDERCA ZATRZYMANY

Zelazne alibi potwierdzone

zapisem z kamer przemyslo-

wych odsunelo od Igora P.

podejrzenia sledczych. Choc

nie wykluczali oni, ze mial

zwiazek z podwojnym zaboj-

stwem czlonkow rodziny. On

na ich smierci zyskiwal naj-

wiecej. Wstepnie przyjeto

tlo rabunkowe napadu, gdyz

z domu zniknela bizuteria

Ireny B. oraz okolo 10 tys. zl

w gotowce. Sledczym nasunelo

sie pytanie, czy sprawcy fak-

tycznie chodzilo o lup, czy jed-

nak o pozbycie sie Ireny i Grze-

gorza B.? Wysokosc lupu nie

byla proporcjonalna do skali

dokonanej zbrodni, a nasuwa-

lo sie pytanie czy Irena B. nie

oddalaby kosztownosci dobro-

wolnie w zamian za ocalenie

zycia?

Po przesluchaniu sasia-

dow okazalo sie, ze wieczo-

rem na klatce bloku widzia-

ny byl Sebastian J. Mial ze

soba skrzynke z narzedziami.

40-latek zostal zatrzymany do

wyjasnienia sprawy. Zeznal, ze

Irena B. zadzwonila do niego

okolo 20 wieczorem w sobote 8

pazdziernika, poniewaz miala

problem ze zlewozmywakiem

WYDANIE SPECJALNE nr 1/2025

w kuchni. Zalalo jej podloge

i prosila o szybki przyjazd.

Sebastian J. przybyl na miej-

sce kilka minut po 21. Mez-

czyzna nie przyznal sie do

dokonania zbrodni. Twierdzil,

ze kiedy opuszczal mieszkanie,

Grzegorz nie wrocil jeszcze do

domu, a Irena B. miala zazyc

leki i isc spac. Sledczy nie dali

jednak wiary jego wyjasnie-

niom i sad zadecydowal o tym-

czasowym zatrzymaniu Seba-

stiana J. w areszcie.

ZWROT W SPRAWIE

Sebastian J. przebywal od kilku

dni w areszcie, kiedy sledczy

otrzymali wyniki analizy sla-

dow biologicznych z miejsca

zbrodni. Nie znaleziono zad-

nych obcych probek. W miesz-

kaniu przebywali tylko Igor P.,

Irena oraz Grzegorz B., a takze

zatrzymany. Sprawca mogl

uzywac rekawiczek i byc bar-

dzo ostrozny, ale rzadko sie

zdarzalo, zeby przy tak brutal-

nej zbrodni nie zgubil chocby

rzesy. Na spotkaniu z prokura-

torem Sebastian J. w obecno-

sci swojego adwokata otwarcie

oskarzyl Igora P. o skierowanie

podejrzen na niego. Wtedy

po raz pierwszy sledczy usly-

szeli, ze to Igor jako pierwszy

KRYMINALNA LODZ

majstrowal przy odplywie

w kuchni i prowizoryczna

naprawa miala wytrzy-

mac tylko 2-3 godziny

dopoki nie wyjdzie on

do pracy i nie zyska alibi.

Po tych zeznaniach

sledztwo nabralo nowe-

go tempa. Funkcjo-

nariusze skupili sie na

podwazeniu alibi Igora P.

Postanowili przeanalizo-

wac zapis z kamer prze-

myslowych w jego pracy

jeszcze raz bardzo doklad-

nie pomiedzy godzina 21.30,

a 23.00. Ponownie okazalo sie,

ze P. nie wychodzil poza teren

obiektu, ale takze w tym czasie

na zadnej z kamer nie bylo go

widac, ze na nim przebywal.

Pozostawalo zeznanie kierow-

cy Ryszarda K., ktory twierdzil,

ze przyjechal do fi rmy kilka

minut po godzinie 22 i widzial

Igora P. za biurkiem portierni.

Postraszony odpowiedzialno-

scia karna mezczyzna przyznal,

ze widzial tylko kurtke i buty

chlopaka. Wygladalo tak, jakby

spal. Nie chcial go budzic, wiec

zostawil mu kartke z godzina

przyjazdu i numerami reje-

stracyjnymi ciagnika i naczepy,

a nastepnie sam sobie otworzyl

szlaban. Byla to czesta prakty-

ka na nocnej zmianie. Pracow-

nik ochrony przepisywal na

koniec zmiany wjazdy i wyjaz-

dy z kartki do dziennika sluzby.

Sledczy natkneli sie na kolejna

poszlake mogaca swiadczyc, ze

Igor P. opuszczal miejsce pracy

w nocy z 8 na 9 pazdziernika

2011 roku.

Parking przed zakladem

pracy swiecil pustkami, gdyz

w weekend pracowalo zdecy-

dowanie mniej personelu niz

w ciagu tygodnia. Na zapisie

z kamer skierowanych na par-

king sledczy nie znalezli samo-

chodu nalezacego do Igora P.

Wtedy przypomnieli sobie

o miejscu przy portierni, gdzie

chlopak wymienial radio. Tego punktu kamery nie obejmo-

waly. Igor P. stwierdzil, ze tam

zaparkowal auto, ale zeby tam

dojechac, musial skorzystac

z drogi dojazdowej do zakladu,

a na niej nie bylo widac jego

samochodu przed rozpocze-

ciem pracy ani po jej zakoncze-

niu. Musial zaparkowac poza

zasiegiem kamer, a z portierni

dostac sie do auta pieszo. To

byl jego pierwszy, ale nie ostat-

ni blad w zbrodniczym planie.

DOMEK Z KART

Sebastian J. zostal zwolnio-

ny z aresztu, a podejrzanym

numer jeden zostal Igor P. Tech-

nicy sprawdzili telefon komor-

kowy Grzegorza B. i z SMS-ow

w nim zapisanych jasno wyni-

kalo, ze na czas popelnienia

zbrodni, czyli miedzy godzi-

na 20, a 22.30 chlopak zostal

wywabiony z domu. Wiadomo-

sci pochodzily z dwoch nume-

row, ktore 20-latek mial zapisa-

ne jako “Jola” i “Jola2”. Technicy

nie mogli namierzyc polozenia

nadawcy, gdyz ten najprawdo-

podobniej wyrzucil karty SIM.

Jednak dane operatora pozwo-

lily sledczym dowiesc, ze feral-

nej nocy SMS-y byly wysyla-

ne z terenu fi rmy spedycyjnej,

w ktorej pracowal Igor P. Dodat-

kowo udalo sie ustalic nume-

ry seryjne kart SIM i miejsce

oraz czas ich sprzedazy. Jeden z punktow byl monitorowany

i funkcjonariusze zabezpieczy-

li dowod w postaci nagrania

wideo, na ktorym Igor P. kupo-

wal karte SIM, z ktorej jako

Jola przytrzymal poza domem

Grzegorza B. ponad 2 godziny,

aby najpierw zamordowac jego

matke i potem zaczaic sie na

niego.

Znajac szczegoly zbrodni-

czego planu Igora P., sledczy

nie musieli pytac, gdzie ukryl

narzedzia zbrodni. Pojecha-

li do warsztatu Sebastiana J.

i przeszukali smieci. Znalezli

tam klucz szwedzki ze sladami

krwi nalezacej do Grzegorza B.

i skorzany, wojskowy pas, na

ktorym technicy zabezpieczy-

li slady naskorka Ireny. Tym

razem wyniki toksykologiczne

krwi potwierdzily zazywanie

lekow z grupy benzodiazepin,

z ktorymi powiazany byl Igor P.

Decyzja sadu trafi l do aresztu.

* * *

Proces Igora P. rozpoczal sie

jesienia 2012 roku. Prokurator

zarzucil mu popelnienie 23

przestepstw, z ktorych najpo-

wazniejsze to podwojne zaboj-

stwo, proba zabojstwa i kiero-

wanie falszywych podejrzen na

Sebastiana J. W toku sledztwa

prokuratura ustalila, ze Igor P.

dzialal sam. Zbrodniczy plan

dojrzewal w jego glowie od

kilku lat. Sad w Lodzi uznal

go winnym wszystkich zarzu-

canych mu przestepstw i ska-

zal go na dozywocie w grudniu

2014 roku.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl