DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 76) (67677) 17 marca 2025r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
16 marca 2025r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
-Selekcjoner reprezentacji Polski, Michal Probierz, oglosil 25-osobowa
kadre na marcowe mecze eliminacji Mistrzostw Swiata 2026. Do kadry wraca
Matty Cash, z ktorego uslug trener Bialo-Czerwonych dawno nie korzystal.
Mozna jednak mowic takze o nieobecnym.
W przeciwienstwie do swoich poprzednikow, Probierz podal nazwiska
powolanych zawodnikow dopiero po zakonczeniu meczow europejskich pucharow,
co staje sie jego charakterystycznym zwyczajem.
Wybory selekcjonera nie przyniosly wielu niespodzianek, chociaz jedno
nazwisko moze budzic zaskoczenie. Matty Cash wraca do kadry po rocznej
przerwie. Urodzony w Anglii pilkarz walczyl w barazu z Estonia o Euro 2024
i wlasnie wtedy doznal kontuzji. Teraz znow sie pojawia w talii Probierza.
W kadrze znalezli sie zawodnicy, ktorzy w ostatnich miesiacach imponowali
forma w swoich klubach. Nieobecnym jest Tymoteusz Puchacz, ktorego
selekcjoner powolywal w niedawnym czasie. Z pilkarzy, ktory regularnie
grali w kadrze do lat 21, na uwage selekcjonera zasluzyl Kacper Urbanski.
W porownaniu do jesiennej serii meczow zauwazalna jest znaczaca poprawa
dyspozycji wielu reprezentantow. Wyjatkiem sa Jakub Kiwior i Nicola
Zalewski, ktorzy nie graja regularnie w swoich druzynach, jednak Probierz
docenia ich potencjal i dal im szanse na udowodnienie swojej wartosci.
Zauwazalny jest brak kontuzjowanego Piotra Zielinskiego, co bedzie duzym
oslabieniem kadry.
Naplynely jednak tez optymistyczne wiesci w kontekscie zdrowia takich
graczy jak wspominany Zalewski oraz Jan Bednarek, ktorzy borykali sie z
urazami, sa juz niemal w pelni gotowi do gry.
Pierwszy mecz Polska rozegra 21 marcaprzeciwko Litwie, natomiast 24 marca
bialo-czerwoni zmierza sie z Malta. Oba spotkania odbeda sie w Warszawie.
Celem jest zdobycie kompletu punktow.
Powolania na marcowe zgrupowanie
Bramkarze
• Marcin Bulka
• Kamil Dragowski
• Bartosz Mrozek
• Lukasz Skorupski
Obroncy
• Jan Bednarek
• Bartosz Bereszynski
• Matty Cash
• Pawel Dawidowicz
• Jakub Kiwior
• Kamil Piatkowski
• Sebastian Walukiewicz
• Mateusz Wieteska
Pomocnicy
• Mateusz Bogusz
• Przemyslaw Frankowski
• Jakub Kaminski
• Jakub Moder
• Jakub Piotrowski
• Bartosz Slisz
• Sebastian Szymanski
• Kacper Urbanski
• Nicola Zalewski
Napastnicy
• Adam Buksa
• Robert Lewandowski
• Krzysztof Piatek
• Karol Swiderski
-“Historyczny wieczor. Jagiellonia i Legia w cwiercfinale Ligi
Konferencji!”- Rafal Stec
Tego jeszcze nie grali. Mamy dwa kluby w czolowej osemce europejskiego
pucharu. Bialostoczanie wyeliminowali Cercle Brugge, warszawianie – Molde.
I juz niemal na pewno Polska otrzyma wkrotce az dwa zaproszenia do
kwalifikacji Ligi Mistrzow.
Przed startem rywalizacji Jagiellonii nie bylo nawet wsrod 420 klubow
sklasyfikowanych w rankingu UEFA. Sumuje on osiagniecia w europejskich
pucharach z ostatnich pieciu sezonow, tymczasem pilkarze z Bialegostoku w
tym okresie nie zajrzeli do nich ani razu.
Trema ich nie sparalizowala. Po niepowodzeniach w eliminacjach Ligi
Mistrzow oraz Ligi Europy juz w inauguracyjnej kolejce mniej prestizowych
rozgrywek podbili Kopenhage, gdzie odwiedzili rywala, ktory ostatnio
zabawial sie w Champions League – w poprzedniej edycji zdolal pokonac
Manchester United i podebrac punkty Bayernowi Monachium, przepadl dopiero w
1/8 finalu. We wspomnianej klasyfikacji UEFA plasowal sie na 37. pozycji. A
jednak przegral z niewidywana w powaznym futbolu podlaska druzyna 1:2.
Wzlot Jagiellonii, o jakiej filozofom sie nie snilo, trwa juz kilkanascie
miesiecy.
Minionej wiosny po raz pierwszy zdobyla mistrzostwo kraju, a nastepnie
wylamala sie z obowiazujacej u nas reguly – rodzime kluby sa mianowicie
niezdolne grac skutecznie zarowno na arenie miedzynarodowej, jak i w lidze
polskiej. Bialostoczanie utrzymuja sie w walce o obrone tytulu w tzw.
ekstraklasie – dziela ich dwa punkty od lidera Lecha Poznan oraz punkt od
wicelidera Rakowa Czestochowa – choc poswiecaja mnostwo energii na Lige
Konferencji. Wygrali szesc meczow, zremisowali dwa, przegrali tez dwa.
Przyzwoity bilans jak na ekipe europejskich zoltodziobow, ktora kieruje
jeszcze bardziej niedoswiadczony trener. Zaledwie 33-letni Adrian
Siemieniec zrezygnowal z profesjonalnej kariery w wieku juniorskim – uznal,
ze nie zrobi kariery – jako szkoleniowiec prowadzil tylko niskoligowe
rezerwy, samodzielna prace podjal dopiero w 2023 roku w Bialymstoku.
Stanowisko objal poniekad ze wzgledu na kiepska kondycje finansowa klubu.
I wydatnie ja poprawil. Dzieki awansowi do cwiercfinalu Jagiellonia
uzbierala juz ponad 8,5 mln euro premii wyplacanych przez UEFA. To przeszlo
35 mln zl, czyli wyraznie ponad polowa calego przychodu (59,6 mln)
wypracowanego w calym ubieglym sezonie.
Bialostoczanie zwyciezaja, zarabiaja, czasami dostarczaja rowniez kibicom
estetycznej przyjemnosci. Jak tydzien temu, kiedy do pokonania 3:0 Cercle
Brugge zasadniczo zasluzyl sie Afimico Pululu. Angolanski napastnik zdobyl
bramke pieknym uderzeniem z przewrotki, powiekszajac przewage nad
konkurencja w klasyfikacji strzelcow Ligi Konferencji. To byl jego osmy
gol, grajacy w Chelsea wicelider Marc Guiu mial ich szesc.
W rewanzu pilkarze Jagiellonii blyskawicznie stracili bramke, po czym
ustawili sie w glebokiej defensywie, momentami desperackiej. Zwlaszcza w
pierwszej polowie mieli mnostwo szczescia, w drugiej bylo juz 0:2 i mnostwo
nerwow, bo goscie dlugo grali zbyt asekuracyjnie, byle przetrwac. Podolali
jednak, utrzymali korzystnie niekorzystny rezultat i w cwiercfinale zmierza
sie z Betisem Sewilla.
Po bialostoczanach po awans do cwiercfinalu ruszyli pilkarze Legii, ktorzy
podejmowali Molde i musieli odrobic straty poniesione w poprzedni czwartek,
gdy przegrali 2:3.
Na wlasnym stadionie nie ociagali sie, jeszcze przed przerwa wyrownali stan
dwumeczu (rajd Pawla Wszolka, gol Morishity). I choc potem notorycznie
znajdowali sie w niebezpieczenstwie – to Molde mialo pilke oraz inicjatywe
– wydluzyli walke do dogrywki, a w niej rozstrzygajacy cios wymierzyl Marc
Gual, wsparty kardynalnym bledem bramkarza rywali. Triumf wyszarpany,
okupiony ogromnym wysilkiem psychofizycznym.
Sukcesy Legii w Lidze Konferencji powinnismy traktowac jako oczekiwane,
poniewaz dysponuje przychodami ponadczterokrotnie wyzszymi (267 mln zl) niz
Jagiellonia, ale to druzyna mniej stabilna, chimeryczna. W krajowych
rozgrywkach czlapie wiele punktow za podium, a w europejskich po serii
czterech zwyciestw poniosla trzy z rzedu porazki. Typowy dla siebie popis
legionisci dali przed tygodniem, gdy po beznadziejnej pierwszej polowie
odetchnelismy z ulga, ze przegrywaja tylko trzema golami, a po przerwie
sami wbili dwa, z uplywem czasu coraz intensywniej oblegali pole karne
rywali, w koncowce prawie wszystkich wepchneli w pole bramkowe.
Warszawianie grali dla siebie – w nagrode w nastepnej rundzie zmierza sie z
Chelsea – i dla klubowego budzetu, ale takze dla calego polskiego futbolu.
Rodzima liga, ktora do niedawna wlokla sie po dolnych stanach trzeciej
dziesiatki rankingu UEFA, wystrzelila ostatnio ku gorze tabeli, zajmowala
16. pozycje, w czwartkowy wieczor przesunela sie o kolejne miejsce. A to
oznacza, ze w sezonie 2026/27 az dwa polskie kluby zostana zaproszone do
kwalifikacji Ligi Mistrzow. Kluby najgrozniejszych konkurentow – Szwajcarii
oraz Danii – poodpadaly, nastepna w kolejnosci Szwecja ma olbrzymia strate,
zachowala szanse tylko teoretyczne.
Tego jeszcze nie grali. Nigdy nie widzielismy tez podwojnej polskiej
reprezentacji w cwiercfinale europejskiego pucharu. Nawet jesli pamietac,
ile zawdzieczamy reformie UEFA – wymyslila rozgrywki trzeciej kategorii –
to postep jest ewidentny. Jakby definitywnie minela epoka zawstydzajacych
wpadek z rywalami polamatorskimi, egzotycznymi, zmuszajacych kibicow do
odkrywania nowych miejsc na mapie Europy.
EKSTRAKLASA
24 kolejka
Motor Lublin-Legia Warszawa 3-3
25 kolejka
Radomiak-Lechia Gdansk 2-1
Pogon Szczecin-Cracovia 5-2
Stal Mielec-Slask Wroclaw
G.Zabrze-Motor Lublin 4-0
Widzew Lodz-Katowice 1-0
Puszcza Niepolomice-Piast Gliwice 2-1
Z.Lubin-Korona Kielce 1-1
Rakow Czestochowa-Legia Warszawa 3-2
Jagiellonia Bialystok-Lech Poznan 2-1
1.Rakow 52pkt
2.Jagiellonia 51pkt
3.Lech 50pkt
4.Pogon 43pkt
5.Legia 40pkt
6.G.Zabrze 40pkt
7.Cracovia 38pkt
8.Motor 36pkt
9.Katowice 33pkt
10.Piast 33pkt
11.Korona 33pkt
12.Radomiak 31pkt
13.Widzew 30pkt
14.Puszcza 25pkt
15.Stal Mielec 23pkt
16.Z.Lubin 23pkt
17.Lechia 21pkt
18.Slask 18pkt
-“Lechia pograza sie w kryzysie i przegrywa z Radomiakiem”-
Tymoteusz Reczmin
Choc wydawalo sie, ze pod wodza Johna Carvera Lechia odzyla, to w piatek
Bialo-zieloni przegrali czwarty mecz z rzedu. Po raz kolejny stracili gole
w prosty sposob, a druga polowa byla w ich wykonaniu bardzo slaba.
Serie porazek Lechia probowala przerwac w meczu z rozpedzonym Radomiakiem
Radom, ktory przed tygodniem pokonal Cracovie, a wczesniej Legie Warszawa.
W kazdym z trzech ostatnich meczow Radomiak tracil dokladnie jedna bramke.
Lechia w tym czasie az siedem. Za pauzujacego z powodu zoltych kartek
Eliasa Olssona w pierwszym skladzie pojawil sie Loup Diwan Gueho.
Poczatek meczu to lekka przewaga gospodarzy, ktorzy szukali szans zarowno w
ataku pozycyjnym, jak i pressingu. Wydawalo sie, ze Radomiak kontroluje
gre, ale dlugie podanie w 20 minucie za linie obrony do Tomasa Bobcka
zaowocowalo sytuacja sam na sam z bramkarzem. Bobcek minal wychodzacego
Macieja Kilkolskiego i ze spokojem trafil do pustej bramki.
Mokra murawa utrudniala gre, oba zespoly mialy problemy z tworzeniem akcji
strzeleckich. Gol wyrownujacy przyszedl wiec w 36 minucie po stalym
fragmencie gry. Dosrodkowanie z rzutu roznego wykorzystal Marco Burch,
ktory stal calkiem sam w srodku pola karnego przez blad lechistow w kryciu.
Lechia chciala szybko odpowiedziec: znowu przy pomocy podan za linie
obrony, znowu strzelal Bobcek, ale tym razem obronil Kikolski, a w dodatku
napastnik gdanszczan faulowal.
Pierwsza polowa zakonczyla sie remisem 1:1. Wynik oddawal przebieg gry, bo
mecz byl wyrownany, choc utraty bramki mozna bylo latwo uniknac. To kolejny
przypadek, gdy Lechia daje sobie wbic gola w prostej sytuacji.
Po rozpoczeciu drugiej polowy to Lechia byla bardziej aktywna w dzialaniach
ofensywnych. W 65 minucie mocny strzal Antona Tsarenki z naroznika pola
karnego na rzut rozny sparowal Kikolski. Jednak siedem minut pozniej znowu
fatalnie pomylila sie gdanska obrona: Burch podal prostopadle do Capity
Capemby, jego plaski strzal przy blizszym slupku wpadl do siatki, choc
wydaje sie, ze Bogdan Sarnavski powinien to obronic. Do konca meczu panowal
glownie chaos, przebitki i pojedynki fizyczne w srodku pola. Lechii
zabraklo konkretow.
To byl dziwny mecz. Pierwsza polowa to duzo niedokladnosci z obu stron,
piekna bramka Tomasa Bobcka, ale tez katastrofalna pomylka defensywy przy
golu na 1:1. Na druga polowe Lechia jakby nie wyszla. Poza pierwszymi
kilkoma minutami gdanszczanie zostali kompletnie zdominowani przez
Radomiaka. Gospodarze z kolei grali dosyc chaotycznie, a Lechia i tak nie
byla w stanie zdobyc gola.
Lechia: Sarnavski, Pila, Pllana, Gueho, Wojtowicz, Mena, Kapic, Neugebauer
(D’Arrigo 83′), Chlan (Glogowski 85′), Bobcek, Viunnyk (Tsarenko 46′)
-“Pilkarze Pogoni Szczecin odwrocili losy meczu z Cracovia i w szatni
swietowali z nowym wlascicielem klubu”-
Jerzy Polowniak PAP
Mecz Pogoni Szczecin z Cracovia w telegraficznym skrocie: Dwa rzuty karne,
dwa gole samobojcze i czerwona kartka za brutalny faul. Przerwy w meczu po
zadymieniu boiska i po burdach miedzy kibolami obu druzyn. A wszystko to
ogladal z VIP-owskiej lozy stadionu w Szczecinie nowy, kanadyjsko-iranski
wlasciciel Pogoni.
20 tysiecy kibicow w Szczecinie obejrzalo w piatkowy wieczor niesamowity
mecz. Juz po 12 minutach Cracovia prowadzila 2:0, by ostatecznie przegrac z
Pogonia 2:5
Mecz byl wazny z kilku powodow: graly piata i szosta druzyna w tabeli
ekstraklasy i gdyby to goscie wygrali, przeskoczyliby Pogon w liczbie
zdobytych punktow i mogliby awansowac nawet na czwarte miejsce. Dla Pogoni
zwyciestwo oznaczalo zblizenie sie do trzeciego miejsca, gwarantujacego
udzial w eliminacjach Ligi Konferencji Europy (wiadomo, ze w tej ligowej
kolejce przynajmniej dwa z czterech czolowych zespolow zgubia punkty, bo w
niedziele Rakow Czestochowa gra z Legia Warszawa, a Jagiellonia Bialystok z
Lechem Poznan).
Motywacje pilkarzy ze Szczecina zwiekszalo tez to, ze na trybunach byl Alex
Haditaghi, ktory dzien przed meczem kupil klubowe akcje od rzadzacego
Pogonia zaledwie miesiac Brazylijczyka Nilo Efforiego (to byl kompletny
niewypal, bo Effori nie mial obiecanych klubowi pieniedzy) i splacil tez
poprzedniego wlasciciela klubu Jaroslawa Mroczka.
Haditaghi natychmiast zaplacil pilkarzom i sztabowi szkoleniowemu portowcow
czesc zaleglych wynagrodzen, co z pewnoscia ponioslo morale zespolu. W
takiej sytuacji nie wypadalo im przegrac piatkowego meczu.
Juz przed poczatkiem spotkania bylo widac, ze w Pogoni idzie nowe. Zanim
pilkarze obu druzyn wybiegli na boisko, kibice zobaczyli laserowy pokaz –
pierwszy taki na stadionie Krygiera. Na trybunie VIP pojawili sie Alex
Haditaghi i jego “prawa reka” w Szczecinie, przyszly dyrektor generalny
Pogoni Tan Kesler. Zauwazylismy tez bylych juz wlascicieli klubu: Nilo
Efforiego i Jaroslawa Mroczka.
Jednak pierwsze minuty meczu nie przebiegaly po mysli portowcow. Juz w 3.
minucie Leo Borges podcial wbiegajacego w pole karne Filipa Rozge z
Cracovii i sedzia Bartosz Frankowski bez wahania wskazal na “jedenastke”.
Benjamin Kallman – nie bez problemow – pokonal Valentina Cojocaru, ktory
wyczul intencje strzelca, ale pilka uciekla mu z rekawicy i trafila do
bramki. Dziewiec minut pozniej bylo juz 2:0 dla gosci – znow za sprawa
Fina. Tym razem Kallman urwal sie obroncom Pogoni tuz za linia srodkowa i
rajd przez pol boiska zakonczyl celnym plaskim strzalem. Przez pierwsze 20
minut meczu Cracovia miala przewage i nic nie zapowiadalo zmiany sytuacji.
Pilkarze Pogoni wygladali na zagubionych i zdeprymowanych szybka utrata
dwoch goli.
Jak sie potem okazalo, pomogly im dwie przerwy w meczu, podczas ktorych
trener Robert Kolendowicz udzielal im cennych wskazowek. Najpierw – po
odpaleniu rac w sektorze kibicow Cracovii boisko zasnul ciezki dym. Potem
doszlo do burdy przy sektorze gosci, gdzie kibole Pogoni zaczepiali (z
wzajemnoscia) kiboli z Krakowa. Interweniowala policja, emocje na trybunach
uspokajali tez Kamil Grosicki i pilkarze Cracovii. Po tej drugiej przerwie
sedzia doliczyl do pierwszej polowy az siedem dodatkowych minut. I w tym
doliczonym czasie gry Pogon “wrocila do meczu”. Najpierw Grosicki
zacentrowal na glowe Danjela Loncara, ten przelobowal obroncow i bramkarza
Cracovii Sebastiana Madejskiego, a z bliska pilke do siatki wbil Fredrik
Ulvestad.
Cztery minuty pozniej byl juz remis. Ponownie centrowal Grosicki, a
skladajacego sie do przewrotki Efthymisa Koulourisa wyreczyl Otar
Kakabadze, pakujac glowa pilke do wlasnej bramki.
W drugiej polowie gra byla wyrownana, ale to Pogon czesciej posiadala
pilke. W 58. min strzal Koulourisa glowa minimalnie minal slupek bramki
gosci. Cracovia kontratakowala, ale Cojocaru bronil pewnie. Kluczowym
momentem meczu okazala sie sytuacja z 63. minuty, gdy w niegroznej sytuacji
na srodku boiska Mick van Buren kopnal w glowe Kacpra Lukasiaka. Sedzia –
po analizie VAR – pokazal mu czerwona kartke.
Mimo to Cracovia nie chciala grac w glebokiej defensywie i odwaznie
probowala strzelic kolejnego gola, grajac w dziesiatke. Mecz w dalszym
ciagu byl “otwarty”. Pogon ruszyla do atakow i w ostatnim kwadransie gry
dopiela swego. Negatywnym bohaterem Cracovii zostal obronca Virgil Ghita.
Sfaulowal w polu karnym Joao Gamboe, a Koulouris pewnym strzalem z rzutu
karnego wyprowadzil Pogon na prowadzenie. W kolejnym ataku Pogoni Grosicki
pognal lewym skrzydlem, probowal dograc pilke do Koulourisa, ale Ghita po
niefortunnym wslizgu skierowal ja do siatki obok bezradnego Madejskiego. W
doliczonym czasie gry po rzucie roznym swego drugiego gola w tym meczu
zdobyl Ulvestad.
Pogon dlugo swietowala zwyciestwo na boisku i w szatni. Pilkarzy odwiedzili
tam Alex Haditaghi i Tan Kesler, by uczestniczyc w ich radosci.
W niedziele rano Haditaghi napisal na portalu X:
“To byl moment, ktorego nigdy nie zapomne. Ogladalem pierwszy mecz jako
nowy wlasciciel tego wspanialego klubu i to, co zobaczylem na boisku,
przypominalo bajke. Przegrywalismy, ale ta druzyna, nasza druzyna, nie
poddala sie. Walczyli, wierzyli i powrocili w cudowny sposob, ktory wydawal
mi sie tak znajomy, bo pod wieloma wzgledami ich walka odzwierciedlala moja
wlasna podroz jako wlasciciela druzyny. Upadli, ale sie nie poddali. […]
To bylo wiecej niz wyjatkowe. Wczoraj wieczorem Pogon Szczecin przypomniala
swiatu, kim jestesmy. I powiem wam jedno: dopiero zaczynamy”.
Teraz po wielkich, nie tylko pilkarskich emocjach z ostatnich dni Pogon
przez dwa tygodnie (przerwa reprezentacyjna) bedzie przygotowywac sie do
kolejnego waznego ligowego spotkania: z Legia w Warszawie.
Pogon Szczecin – Cracovia Krakow 5:2 (2:2)
Pogon: Valentin Cojocaru, Adrian Przyborek – Linus Wahlqvist, Danijel
Loncar, Leo Borges, Leonardo Koutris (88. Mateusz Bak) – Fredrik Ulvestad,
Joao Gamboa, Kamil Grosicki (88. Jakub Lis), Kacper Lukasiak (64. Kacper
Smolinski), Olaf Korczakowski (85. Wojciech Lisowski) – Efthymis Koulouris
(88. Patryk Paryzek).
I Liga
Kolejka 23
Wisla Plock-Nieciecza 3-0
24 kolejka
Miedz Legnica-Wisla Krakow 2-1
Chrobry Glogow-LKS Lodz 1-2
Nieciecza-Tychy 2-1
Ruch Chorzow-WIsla Plock 0-0
Warta Poznan-Polonia Warszawa 1-2
Pogon Siedlce-Stal Stalowa Wola 0-0
G.Leczna-Arka Gdynia 0-1
Kotwica Kolobrzeg-Znicz Pruszkow 0-0
Mecz Odra Opole-Stal Rzeszow, przelozony na 22.04.2025
1.Arka 51pkt
2.Nieciecza 51pkt
3.Miedz 45pkt
4.Wisla Plock 44pkt
5.Polonia Warszawa 38pkt
6.Wisla Krakow 37pkt
7.Ruch Chorzow 37pkt
8.Stal RZeszow 35pkt
9.LKS Lodz 34pkt
10.Stal Rzeszow 34pkt
11.G.Leczna 33pkt
12.Tychy 32pkt
13.Kotwica 21pkt
14.Chrobry 21pkt
15.Warta 20pkt
16.Odra 20pkt
17.Stal Stalowa Wola 15pkt
18.Pogon Siedlce 12pkt
-“Szybki rzut karny i trzy czerwone kartki po faulach. Arka Gdynia z nieba
do piekla w Lecznej z Gornikiem”-
Rafal Rusiecki
Arka Gdynia w niedziele, 16 marca 2025 roku zdobyla kolejny komplet
punktow. Tym razem wygrala w Lecznej z Gornikiem 1:0. I to jedyny pozytyw z
tego spotkania, bo dwukrotnie zolto-niebiescy otrzymywali czerwone kartki
za faule. Ta z 20 minuty dla Hide Vitalucciego byla kontrowersyjna, ale ta
z 79 minuty dla Juliena Celestine’a juz nie.
Konsekwentne punktowanie na wiosne gdynskiej Arki kontra trzy z rzedu
przegrane Gornika z Lecznej. Z roznymi nastawieniami przystepowali do
niedzielnego meczu pilkarze tych druzyn. Te zadanie zmienialy sie bardzo
szybko juz na poczatku, bo wydarzenia boiskowe mialy na nie wielki wplyw.
Zaczelo sie bardzo dobrze dla zolto-niebieskich. Juz w 4 minucie faulowany
w polu karnym zostal szybki Alassane Sidibe. Zawinil byly pilkarz Arki Adam
Deja. Sedzia Mateusz Piszczelok nie mial watpliwosci, aby wskazac na
“wapno”. A jedenastke na bramke zamienil Szymon Sobczak.
Arka swietnie weszla w spotkanie i miala nabierac wiatru w zagle, czyli
mocno napierac, wykorzystujac szybkosc skrzydlowych. Te plany legly jednak
w gruzach juz w 20 minucie, bo doszlo wowczas do kontrowersyjnej sytuacji.
Hide Vitalucci przedzieral sie w srodkowej czesci boiska, a wslizgiem
probowal mu pilke zabrac Kamil Orlik. Japonczyk bez brutalnej intencji
nadepnal mu na lydke, a bliski calej akcji sedzia Piszczelok znow uzyl
gwizdka i ukaral arkowca… czerwona kartka.
Ten moment mial bardzo duzy wplyw na dalszy przebieg meczu. Arka wycofala
sie. Chwile pozniej bramkarz Damian Weglarz sprytnie zasygnalizowal
kontuzje pachwiny, a wejscie na murawe pomocy medycznej dalo gdynianom czas
na taktyczne roszady. Nastawiony zawsze na ofensywne szarpniecia zespol
trenera Dawida Szwargi musial pokazac wszystkim, ze nie bez przyczyny ma
najlepsza defensywe w 1 Lidze. I w pierwszej polowie to sie udalo, bo
Gornik nie byl w stanie oddac zadnego celnego strzalu.
Obraz gry nie zmienial sie w drugiej polowie. Arka probowala swoich szans z
nielicznych stalych fragmentow. Z przedpola kasliwie uderzal tuz przy
slupku Dawid Gojny. O emocje, niezamierzenie, postaral sie jednak jego
imiennik z przeciwleglej strony boiska – lewy obronca Gornika David Ogaga.
Nigeryjczyk w odstepie czterech minut “zarobil” za faule dwie zolte
kartoniki i w efekcie czerwony. Od 65 minuty uklad sil na boisku wyrownal
sie.
To nie byl jednak koniec czerwonej serii w tym spotkaniu. Od 79 minuty znow
gdynianie grali w oslabieniu. Tym razem zupelnie trudnym do wyjasnienia
faulem akcje gospodarzy przerwal Julien Celestine. Francuski obronca Arki
lokciem uderzyl wychodzacego w srodku pola Marko Roginic. Sedzia najpierw
ukaral go zolta kartka, a po wideoweryfikacji zdecydowal sie na
bezposrednia czerwona.
W doliczonym czasie gry na 2:0 mogl podwyzszyc jeszcze Kike Hermoso po
akcji z rzutu roznego. Po jego uderzeniu glowa fantastyczna interwencja
popisal sie jednak slowacki bramkarz Branislav Pindroch, zbijajac
futbolowke lecaca tuz przy slupku. A kilka minut pozniej to Weglarz
wyciagnal sie jak struna, zeby zbic pilke po strzale sprzed bramki
Roginicia. A co wazne, to byl… drugi celny strzal Gornika w tym spotkaniu.
– Dobrze rozpoczelismy to spotkania, ale potem pare rzeczy nie ukladalo sie
po mysli. Bardzo dobrze pracowalismy jako caly zespol. Na poczatek jedna
czerwona, a potem druga. Od poczatku to spotkanie nie ukladalo sie po
naszej mysli. Mental byl jednak mocny. Jestesmy przygotowani na rozne
warianty. Gornik gral u siebie, wiec zalezalo mu na wyniku. Widac bylo, ze
nasza taktyka musiala ulec lekkiej zmianie. Teraz jest chwila radosci, a po
niej skupiamy sie na domowym meczu z Miedzia Legnica. Naszym celem jest
awans do ekstraklasy, ale dzialamy od meczu do meczu, zeby to dalo
odpowiedni rezultat – powiedzial po spotkaniu przed kamerami TVP Sport
Szymon Sobczak, ktorego gol dal trzy wazne punkty.
W piatym meczu rundy wiosennej Arka Gdynia po raz czwarty zagrala na zero
“z tylu”. Wrocila tym samym na fotel lidera 1 Ligi.
– Mamy plan na to co robic, kiedy gramy w dziesieciu. Nie przygotowywalismy
sie na gre w dziewieciu. Uwazam, ze reakcja ze strony sztabu byla w
odpowiednia strone. W obronie niskiej gralismy skutecznie. To efekt
sumiennej pracy, ktora wykonujemy w kazdym mikrocyklu. Oprocz tego, ze
funkcjonowalismy jako zespol, to w kluczowych sytuacjach tez dobrze
spisywalismy sie indywidualnie. Wiedzielismy, ze sytuacji awaryjnych bedzie
sporo. Gornik byl blisko naszego pola karnego, ale niewiele z tego zrobil –
ocenil z kolei trener Dawid Szwarga.
Szkoleniowiec odniosl sie tez na goraco do czerwonej kartki dla Hide
Vitalucciego.
– Podobna sytuacja byla ostatnio z Damianem Kadziorem ze Stali Mielec.
Zawodnik wyprowadza pilke, a przeciwnik wykonuje wslizg i w efekcie
przypadkowo stawia noge na noge interweniujacego. Nie ma tutaj celowosci.
Rozumiem przepisy, ale uwazam, ze nie sa zgodne z duchem sportu –
powiedzial Dawid Szwarga.
Arka: Weglarz – Navarro (90 Rzuchowski), Hermoso, Célestine, Gojny –
Gaprindaszwili (80 Azackyj), Kocaba, Vitalucci, Sidibé (80 Stolc), Oliveira
(59 Kocyla) – Sobczak (59 Majchrzak)
PILKA RECZNA
Polscy szczypiornisci przegrali z Portugalia w eliminacjach Euro. Zawiodla
skutecznosc.
Pierwsza porazka polskich pilkarzy recznych w eliminacjach mistrzostw
Europy stala sie faktem. W niedzielny wieczor bialo-czerwoni ulegli na
wyjezdzie czwartej druzynie swiata – Portugalii 27:33 (13:16). Mimo
przegranej Polacy utrzymali 2. miejsce w grupie. Decydujace mecze
kwalifikacji w maju.
Spotkanie w niczym nie przypominalo czwartkowej potyczki obu zespolow w
Gdansku, ktora zakonczyla sie remisem 36:36. O ile w pierwszej polowie
bialo-czerwoni jeszcze utrzymywali kontakt, w drugiej gospodarze calkowicie
opanowali boisko.
Mecz zaczal sie dobrze dla Polakow – od gola Michala Olejniczaka i
obronionego przez Marcela Jastrzebskiego rzutu karnego. Potem jednak
gospodarze szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami. W siodmej minucie
debiutujacy w kadrze Filip Michalowicz udanie wykonczyl kontre i goscie
ponownie objeli prowadzenie 4:3. Potem bialo-czerwoni coraz czesciej
oddawali niecelne rzuty i gubili pilke, co przelozylo sie na wynik – 5:9 po
kwadransie.
Jednoczesnie gospodarze – czwarta druzyna tegorocznych mistrzostw swiata –
przyspieszyli, czesto efektownymi zagraniami gubiac Polakow i chwile
pozniej wygrywali 11:6. Imponowal skutecznoscia Joao Gomes, ktory w ciagu
18 minut zdobyl szesc bramek (w calym meczu siedem).
Podopieczni trenera Michala Skorskiego zwarli szyki. Uszczelnili obrone,
miedzy slupkami kilka udanych interwencji zaliczyl Jastrzebski, w ataku
koledzy poprawili celowniki i mozolnie odrabiali straty. Po kontaktowym
trafieniu Damiana Przytuly przegrywali juz tylko 12:13. W koncowce
pierwszej polowy zmarnowali jednak szanse na wyrownanie – znow mnozyly sie
proste bledy, ktore bezlitosnie wykorzystywali Portugalczycy. Na przerwe
gospodarze schodzili prowadzac 16:12.
Od poczatku drugiej polowy zaznaczyla sie dominacja Portugalczykow. Coraz
swobodniej operowali pilka i ich przewaga rosla (20:13 w 36. min). W
dodatku ich bramkarz Diogo Valerio coraz czesciej wygrywal sytuacje sam na
sam. Polacy stanowczo za czesto razili nieskutecznoscia. W 41. minucie
zdobyli dopiero czwartego gola po przerwie. Tempo siadlo, zadowoleni z
wyniku gospodarze utrzymywali przewage pieciu, szesciu bramek, a ich
przeciwnicy nadal sie mylili.
Kolejny mecz bialo-czerwoni rozegraja 7 lub 8 maja na wyjezdzie z Izraelem,
a 11 maja na zakonczenie eliminacji zmierza sie z Rumunia w Gorzowie
Wielkopolskim.
Awans do ME wywalcza po dwie czolowe druzyny z kazdej z osmiu grup, a takze
cztery najlepsze ekipy, ktore w swoich grupach zajma trzecie lokaty
(wylonione na podstawie zdobytych punktow oraz bilansu bramkowego).
Mistrzostwa Europy 2026 z udzialem 24 zespolow odbeda sie w dniach 15
stycznia – 1 lutego w Danii, Norwegii i Szwecji.
TENIS
-“Gdyby Iga Swiatek nie wygrala juz wiecej nic”-
Dariusz Wolowski
Minie 100 lat zanim Polska doczeka tenisistki lub tenisisty, ktorzy
dorownaja Idze Swiatek.
W polfinale Indian Wells rozstawiona z numerem 2 Polka przegrala z szesc
lat mlodsza Rosjanka Mirra Andriejewa. To druga kolejna porazka Igi Swiatek
z rywalka, ktora dopiero 29 kwietnia osiagnie pelnoletnosc. Urodzona w
Krasnojarsku zawodniczka kreowana jest na przyszla krolowa tenisa, tak jak
niedawno trzy lata mlodsza od Igi Amerykanka Coco Gauff, ktora poki co
zatrzymala sie na jednym wielkoszlemowym zwyciestwie – poltora roku temu w
US Open.
Nikt z nas nie jest w stanie przewidziec jak rozwinie sie Mirra pod
kierunkiem Hiszpanki Conchity Martinez. Talent ma ogromny: juz jakis czas
temu rozbawila publicznosc opowiescia o tym jak szybko dojrzewa. Nabiera
klasy i doswiadczenia na korcie, choc prywatnie wciaz jest tylko dzieckiem.
W rozgrywkach ITF zadebiutowala w 2022 roku. Rok pozniej zagrala w
wielkoszlemowym Roland Garros – dotarla do III rundy turnieju wygranego
przez Swiatek. 12 miesiecy temu byla juz w polfinale paryskiego turnieju,
takze zwycieskiego dla Polki.
Bylyby to sprzeczne z logika, by w dyscyplinie tak popularnej i bogatej jak
tenis panowal zastoj. Zawsze pojawiaja sie i pojawiac sie beda mlodzi
ludzie o ogromnej skali talentu, chocby po to, zeby podniesc z kortu
dziesiatki milionow euro. Iga do nich juz nie nalezy. Tenisowy szczyt
osiagnela 1 kwietnia 2022 roku i od tego czasu byla numerem 1 rankingu WTA
przez 125 tygodni. W klasyfikacji wszech czasow przed 23-letnia Polka sa
same legendarne nazwiska: Monica Seles (178), Martina Hingis (209), Chris
Evert (260), Serena Williams (319), Marina Navratilova (332) i Steffi Graff
(377).
Po drodze Iga wygrala piec turniejow wielkoszlemowych. Jadwiga Jedrzejowska
i Agnieszka Radwanska zatrzymaly sie na finalach imprez tej rangi, Magda
Linette, Hubert Hurkacz i Jerzy Janowicz na polfinalach, Wojciech Fibak
nigdy nie przekroczyl granicy cwiercfinalu. Wszystkie te niesamowite
osiagniecia bledna w porownaniu z tym czego dokonala Swiatek, wiec nawet
gdyby – co jest absolutnie nieprawdopodobne – nie wygrala niczego wiecej,
ma zagwarantowane miejsce w historii.
Podczas trzeciego seta meczu z Mirra zdarzyl sie glosny incydent. Siedzacy
na trybunach trener Wim Fissette i psycholog Daria Abramowicz zaczeli cos
Idze podpowiadac. W tym czasie chlopiec do podawania pilek rzucil pilke w
jej kierunku, ktora sfrustrowana obronczyni tytulu uderzyla rakieta w
strone trenera i psycholozki. Nie umiala zapanowac na wsciekloscia.
Czy cos z tego wynika poza faktem, ze Swiatek wciaz roznosi sportowa
ambicja? Nawet jesli takie zachowanie nie jest ani sensowne, ani
eleganckie. Iga jest tenisistka o silnej, wyrazistej osobowosci – porywy
zlosci, utrata kontroli nad soba zdarza sie 23-latkom uprawiajacym sport na
nieporownywalnie nizszym poziomie.
Iga ma tyle presji, ile sama wezmie na siebie. Od co najmniej trzech lat
zyje jednak otoczona milionami tenisowych ekspertow, ktorzy wiedza lepiej,
czy Abramowicz jej pomaga, czy szkodzi, a kazda porazke na korcie traktuja
jak narodowy problem. Nie ma, poki co, podstaw, by twierdzic, ze w kazdym
kolejnym pojedynku z Mirra Andriejewa bedzie tylko gorzej, choc Rosjanka
powinna byc coraz lepsza. Iga tez jednak nie przestala sie jeszcze rozwijac
jako sportowiec.
Wedlug mnie Swiatek juz dawno zrobila swoje. Dala rodakom pierwszy medal
olimpijski w tenisie, przelamala niemoc w turniejach wielkoszlemowych, byla
numerem 1 w swiatowym rankingu, wygrala WTA Finals. Czego mozna chciec
wiecej? Jako kibice doczekalismy czasu najwiekszego rozkwitu polskiego
tenisa, ktory miedzy Fibakiem i Agnieszka Radwanska, czyli przez co
najmniej dwie dekady byl w glebokim kryzysie.
Tym rozni sie sytuacja Igi od innej ikony polskiego sportu Roberta
Lewandowskiego, ale i ona i on wyrosli ponad wiele sportowych pokolen. Mimo
wciaz mlodego wieku i teoretycznie 10 lat kariery przed soba Iga Swiatek
juz teraz niczego nie musi. Trywialne, a jednak tak latwo o tym zapomniec.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl