Dzien dobry – tu Polska – 16.01.2022

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XX nr 15 (6332) 16 stycznia 2022 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA RECZNA
Udany poczatek Polakow. Inauguracyjna wygrana z Austria
Mocne skrzydla, solidna druzyna. Efekt? Polscy pilkarze reczni wygrali
pierwszy mecz w grupie D w finalach mistrzostwa Europy. W Bratyslawie
szczypiornisci Patryka Rombla pokonali Austriakow 36:31 (17:14). Dzis,
po zamknieciu gazetki, Bialo-Czerwoni zmierza sie z Bialorusinami,
ktorzy dzisiaj po wyrownanej walce ulegli Niemcom 29:33. Do drugiej
rundy awansuja po dwa zespoly z kazdej grupy.
W piatkowy wieczor Polacy byli wyraznie lepsi od rywali. Mimo
przeciwnosci losu i faktu, ze w ostatnich trzech dniach az siedmiu
zawodnikow naszego zespolu odebralo pozytywne wyniki testow na
koronawirusa. – Nie da sie o tym zamieszaniu nie myslec i sie z tego
wylaczyc – stwierdzil w czwartkowy wieczor nasz prawoskrzydlowy
Arkadiusz Moryto. Nastepnego dnia zagral jednak bardzo dobrze. Mimo ze w
pierwszej polowie raz pomylil sie z rzutu karnego, to w doskonaly sposob
konczyl golami zabojcze kontrataki naszej druzyny. Po spotkaniu uznano
go za MVP starcia.
Bardzo skuteczny w ofensywie byli rowniez lewoskrzydlowy Przemyslaw
Krajewski, ktory w kilku sytuacjach po profesorsku zachowal sie pod
bramka. Miedzy innymi dzieki niemu Bialo-Czerwoni spokojnie budowali
przewage w spotkaniu.
Wydawalo sie, ze zapas pieciu bramek naszej ekipy zapewni spokojne dwa
punkty. Nic z tych rzeczy, bo w 47. minucie kibice polskiej druzyny
zadrzeli. Szymon Sicko chcial powstrzymac biegnacego do kontrataku
Nikole Bilyka. Sprytny zawodnik niemieckiego THW Kiel zahaczyl polskiego
rozgrywajacego i upadl. Dunscy sedziowie po videoweryfikacji ukarali
naszego rodaka czerwona kartka. To bylo duze oslabienie, bo szczegolnie
w pierwszej polowie Sicko raz po raz razil rywali celnymi rzutami z
drugiej linii w stylu Karola Bieleckiego. Ale na szczescie Ariel
Pietrasik w ostatnim kwadransie godnie zastapil Sicke.
Nie sposob nie napisac czegos pozytywnego pod adresem nominalnego
skrzydlowego Michala Daszka. Weteran w zespole Rombla z koniecznosci
wystepowal w drugiej linii i warunkami fizycznymi ustepowal rywali. Mimo
to spisywal sie kapitalnie. W zasadzie po tym spotkaniu musielibysmy
pochwalic za twarda walke pozostalych wojownikow Rombla. Brawa za
zwyciestwo, czekamy na wiecej.
Austria – Polska 31:36 (14:17, 17:19)
Austria: Doknic, Häusle – Hermann 3, Bozovic 1, Weber 4, Posch 7,
Frimmel 8, Dicker, Herburger, Zeiner 3, Zivkovic 1, Ranftl, Damb�sck,
Bilyk 3, Wagner 1, Hutecek. Trener: Pajovič.
Polska: Kornecki, Zembrzycki – Daszek 6, Jedraszczyk, Olejniczak 2,
Komarzewski, Walczak 2, Bis, Sicko 6, Pietrasik 2, Beckman, Pilitowski,
Syprzak 2, Moryto 9, Krajewski 6, M. Gebala 1. Trener: Rombel.

TENIS
Piecioro Polakow wystapi w rozpoczynajacym sie dzisiaj turnieju
Australian Open. Iga Swiatek zostala rozstawiona w Melbourne z numerem
siodmym, w pierwszej rundzie zagra z kwalifikantka Brytyjka Harriet
Dart. Jesli wygra dwa mecze, w III rundzie moze zmierzyc sie z Magda
Linette. Ta jednak musi najpierw pokonac Lotyszke Anastasije Sevastova,
a pozniej jeszcze jedna przeciwniczke. W pierwszej rundzie trudne
zadanie ma przed soba Magdalena Frech, ktora zagra z Rumunka Simona Halep.
Kamil Majchrzak wylosowal Andreasa Seppiego, niespelna 38-letniego
Wlocha, ktory mimo balansowania na granicy sportowej emerytury pokonal
kilka miesiecy temu w US Open Huberta Hurkacza. Ten ostatni jest w
Australii rozstawiony z numerem 10. Jego pierwszym rywalem bedzie
Bialorusin Jegor Gerasimow. W IV rundzie Polak moze zmierzyc sie z
Hiszpanem Rafaelem Nadalem.

PILKA NOZNA
Adam Nawalka coraz blizej kadry. Juz kompletuje sztab.
Jak informuje portal Interia.pl, Adam Nawalka jest liderem w wyscigu o
fotel selekcjonera reprezentacji Polski. Dla 64-latka bylby to powrot do
tej roli, ktora pelnil w latach 2013-2018. Prezes PZPN jest bliski
ostatecznego wyboru. W sztabie Nawalki maja sie znalezc te same
nazwiska, co wczesniej.
Od 29 grudnia pilkarska reprezentacja Polski zostaje bez selekcjonera.
Wowczas PZPN rozstal sie z Paulo Sousa, ktory odchodzil z federacji w
atmosferze skandalu. Od poczatku glownym kandydatem do objecia funkcji
po Portugalczyku byl Adam Nawalka. To dlatego, ze 64-latek dobrze zna
obecna kadre. To tez pod jego wodza Bialo-Czerwoni zachwycali swoja gra
po raz ostatni, chociazby podczas mistrzostw Europy w 2016 roku. Cien na
sukcesach tej druzyny kladzie wystep na mundialu w Rosji. Polacy
zakonczyli swoj udzial w MS na fazie grupowej, w ktorej nie poradzili
sobie z Senegalem (1:2), Kolumbia (0:3) i Japonia (1:0).
Wielce prawdopodobne, ze Nawalka stanie przed szansa rehabilitacji i to
wlasnie w Rosji. 24 marca Bialo-Czerwoni powalcza ze Sborna o awans na
mundial w Katarze. Zapewne w innych okolicznosciach Nawalka nie bylby
brany pod uwage w roli selekcjonera, ale sytuacja jest wyjatkowa i nie
ma czasu na eksperymenty. Sami pilkarze takze podkreslaja, ze
najrozsadniejszym wyborem byloby zatrudnienie Polaka. Zarowno Kamil
Glik, jak i Robert Lewandowski nie ukrywaja, ze szatnia przyjelaby
Nawalke z otwartymi ramionami.
W ostatnich dniach nieoczekiwanie wyplynely informacje, ze blisko roli
selekcjonera jest jednak Szwajcar Marcel Koller. Nawalka caly czas byl
jednak w grze. Wyglada na to, ze to wlasnie 64-latkowi bedzie powierzona
misja walki o mundial.
– Slysze, ze sztab Adama Nawalki jest juz w blokach. Zaufani
selekcjonera: Bogdan Zajac, Jaroslaw Tkocz, Bartek Spalek, Remigiusz
Rzepka, ale nie tylko. Team managerem ma byc Jakub Kwiatkowski. Realne
jest dolaczenie do sztabu Lukasza Piszczka, moze Marcina Brosza –
napisal na swoim Twitterze dziennikarz Interii Sebastian Staszewski.
Wiekszosc nazwisk jest doskonale znana Nawalce. W duzej mierze to
wymienieni trenerzy tworzyli sztab kadry prowadzonej przez 64-latka.
Cezary Kulesza nie podal konkretnej daty ogloszenia nowego selekcjonera.
19 stycznia odbedzie sie zebranie zarzadu PZPN, ale prezes przyznal, ze
nazwisko nowego szefa kadry moze podac przed albo po tym spotkaniu.

-Hat trick Roberta Lewandowskiego w Bundeslidze
Bayern Monachium pokonal na wyjezdzie FC Koeln 4:0. Lewandowski w tym
sezonie Bundesligi strzelil juz 23 gole. A trwa w ten weekend dopiero
19. z 34 kolejek.
W sezonie 2013/2014 do zdobycia tytulu krola strzelcow wystarczylo w
Bundeslidze 20 goli. Tytul ten zdobyl Lewandowski, wowczas niespelna
26-letni. Tyle bramek kapitan reprezentacji Polski mial w tym sezonie na
koncie po 18 kolejkach Bundesligi. W sobote, w 19. turze spotkan, w
meczu z FC Koeln trafial w 9., 62. i 74. minucie. Ta ostatnia bramka
byla jego 300. w lidze niemieckiej (wiecej zdobyl tylko Niemiec Gerd
Muller). Gola dla Bayernu strzelil w sobote jeszcze Francuz Corentin
Tolisso.
Lewandowski skonczy w tym roku 34 lata – dla pilkarza to sporo – lecz w
zaden sposob nie gasnie. Nie mozna nawet wykluczyc, ze powtorzy swoje
osiagniecie z poprzedniego sezonu i znow przebije granice 40 goli
ligowych. Teoretycznie moze rozegrac jeszcze az 15 meczow, a brakuje mu
18 goli.
Jest wyraznym liderem klasyfikacji strzelcow, jego klub prowadzi w
Bundeslidze (6 pkt przewagi nad Borussia Dortmund). Bayern zmierza po
10. z rzedu mistrzostwo, polski napastnik – po piata z rzedu korone
krola strzelcow (i po siodma w Bundeslidze w ogole).

-“Reprezentacja Polski a Blaise Pascal. Czy odpuszczamy juz Katar?” –
Pawel Czado
Chodzi o znalezienie trenera, ktory jest wyglodnialym, ambitnym,
inteligentnym kotem, ktory ma energie, pomysly i nie boi sie umowy na
dwa mecze. Nie boi sie, ze nieudanym spotkaniem – co moze przeciez sie
zdarzyc – obnizy swoja pozycje jako fachowiec. Wierzy, ze od niego
wszystko zalezy i moze wlasna pozycje tylko wzmocnic, musi dostac
jedynie spektakularna szanse. Czyz nie takiego faceta potrzebujemy?
Z zainteresowaniem sledze serial dotyczacy wyboru nowego selekcjonera
reprezentacji Polski. Jest to wazne, kiedy jednak mysle o obecnej
reprezentacji – wcale nie najwazniejsze. Dla mnie najwazniejsza jest
bowiem… dlugosc kontraktu, ktory zostanie zawarty z nastepca Paulo
Sousy. Zawsze podkresla sie, ze w pracy trenera wazne jest by mial czas
wprowadzic zmiany i narzucic koncepcje, czas by ulepszyc zespol. To
wszystko prawda – tyle, ze nie jest najbardziej istotne biorac pod uwage
okolicznosci w jakich znalazla sie reprezentacja Polski.
Stwierdzenie, ze zakladajac cele dalekosiezne nie nalezy tracic z pola
widzenia tych najblizszych – to truizm. W calym tym zamieszaniu mam
jednak wrazenie, ze niepostrzezenie przestajemy zauwazac co w tej chwili
jest rzeczywiscie najwazniejsze.
Otoz najwazniejsze jest tylko i wylacznie wywalczenie awansu na
mistrzostwa swiata w Katarze. To trudne, ale przeciez jak najbardziej w
zasiegu polskiej reprezentacji. Na tym wladze PZPN powinny teraz skupic
sie najbardziej. Nie wolno tego odpuszczac.Moim zdaniem podpisanie z
nowym selekcjonerem dlugoterminowego kontraktu ten cel oslabia.
Dlaczego? Trener z dwuletnia umowa oczywiscie bedzie sie staral, ale
jednak nie bedzie o Katar walczyl do ostatniej kropli krwi. Jesli sie
nie uda, stwierdzi jedynie: “Staralem sie, ale nic juz nie dalo sie
zrobic. Mialem przeciez zbyt malo czasu. Teraz jednak bede mogl juz
dobrze przygotowac druzyne do nastepnych eliminacji wedlug wlasnej
koncepcji”.
Podpisanie umowy jedynie na dwa mecze moze niektorym wydawac sie
kuriozalne, ale jest przeciez uczciwym postawieniem sprawy – takze wobec
trenera. “Wiadomo, ze masz do wykonania cholernie trudne zadanie. Szanse
sa byc moze mniejsze niz wieksze, czyz jednak nie jest dobrym momentem
by pokazac, ze jestes wszechstronnym trenerem, ktory nie boi sie
trudnych zadan, w dodatku ma za soba szczescie?” Oczywistym jest, ze
jesli selekcjoner z kontraktem krotkoterminowym wywalczylby awans – w
nagrode prowadzilby reprezentacje na imprezie, ktora wywalczyl w
skrajnie trudnych okolicznosciach.
Tak – okolicznosci sa skrajnie trudne. A ze takiego trenera, ktory
przystalby na tak twarde warunki trudno byloby znalezc? Tego tak
naprawde nie wiemy. Blaise Pascal powiedzial: “Jesli wygram – zyskam
wszystko. Jesli przegram – nie strace nic”. Wiadomo, ze bylo to
wypowiedziane w innych okolicznosciach i dotyczylo czegos zupelnie
innego. Ale czy… nie pasuje do obecnej sytuacji?
Motywacja… Chodzi o znalezienie trenera, ktory jest wyglodnialym,
ambitnym, inteligentnym kotem, ktory ma energie, pomysly i nie boi sie,
ze nieudanym meczem – co moze przeciez sie zdarzyc – obnizy wlasna
pozycje jako fachowiec. Wierzy, ze od niego wszystko zalezy i moze ja
tylko wzmocnic. Musi jednak dostac spektakularna szanse. Czyz nie
takiego faceta szukamy?
Nie namawiam prezesa Cezarego Kuleszy by zachowywal sie jak Hern�An
Cortés. W 1519 roku hiszpanski konkwistador po wyladowaniu w Zatoce
Meksykanskiej nakazal spalic statki – tak by nie bylo odwrotu. Chodzi
jednak o to zeby Kulesza nie pozwolil na sytuacje by zaloga uznala:
“Dobra, jest za goraco. Plyniemy [czytaj: zaatakujemy mundial] gdzie
indziej [czytaj: kiedy indziej].
Historia trenera, ktory podpisalby kontrakt na dwa mecze i wygralby
awans na mundial moglaby stac sie kanwa jednej z najpiekniejszych
opowiesci w calej historii reprezentacji Polski. Ale coz – kto nie
ryzykuje, nie pije szampana.

DAKAR 2022.
Podium dla Orlen Teamu.
Rajd Dakar 2022 dobiegl konca. Najlepszym z Polakow okazal sie
reprezentant Orlen Teamu Kamil Wisniewski, ktory w klasyfikacji
generalnej quadow zajal 3. miejsce.
Jakub Przygonski byl 6. w klasyfikacji samochodow, a drugi
przedstawiciel Orlenu Czech Martin Prokop byl 25.
W tabeli motocykli na 18. pozycji zakonczyl rajd Maciej Giemza. A Konrad
Dabrowski byl 27.
W klasie SSV na 4. miejscu uplasowal sie duet Marek Goczal, Lukasz
Laskawiec, na 5. miejscu Michal Goczal, Szymon Gospodarczyk, a 12. byl
Aron Domzala i Maciej Marton.

SIATKOWKA
Po dlugich miesiacach oczekiwania w koncu wiemy, kto poprowadzi
reprezentacje Polski siatkarzy i siatkarek. W srode PZPS zatwierdzil
wybory nowych selekcjonerow podczas posiedzenia zarzadu, ktore odbylo
sie w Gliwicach. Nikola Grbic i Stefano Lavarini zwiazali sie umowami
obowiazujacymi do igrzysk olimpijskich w Paryzu w 2024 r., a
najwazniejsza impreza najblizszego sezonu beda mistrzostwa swiata.
Blisko cztery miesiace, bo od wrzesnia, czekalismy na decyzje w sprawie
nastepcow Vitala Heynena i Jacka Nawrockiego. Pierwszy z nich –
belgijski selekcjoner kadry meskiej, ktora w 2018 r. poprowadzil do
zlotego medalu mistrzostw swiata, rozstal sie z zespolem po wrzesniowych
mistrzostwach Europy, a ten turniej Polacy zakonczyli z brazem.
Rozstanie przyszlo dosc naturalnie, bo umowa z Heynenem obowiazywala do
zeszlego roku i nie zostala przedluzona glownie ze wzgledu na porazke w
olimpijskim cwiercfinale w Tokio. Co innego prowadzacy kadre kobiet
Jacek Nawrocki, ktory zlozyl rezygnacje z pelnionej funkcji, gdy PZPS
nie zgodzil sie na laczenie funkcji i jednoczesna prace 56-latka w
klubie z Polic.
Gdy pod koniec wrzesnia nastapila zmiana na fotelu prezesa PZPS i na
czele polskiej federacji stanal byly wybitny reprezentant Polski
Sebastian Swiderski, jego pierwszym waznym zadaniem bylo wylonienie
nowych trenerow obydwu polskich kadr.
Zostal ogloszony konkurs na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski
siatkarzy i siatkarek, a w scislej czworce, z ktora przeprowadzono
rozmowy, znalazlo sie po czterech szkoleniowcow. U pan byl to trener
Developresu Bella Dolina Rzeszow – Stephane Antiga oraz trojka Wlochow:
Alessandro Chiappini (IL Capital Legionovia), Daniele Santarelli (Imoco
Volley Conegliano) oraz Stefano Lavarini (Igor Gorgonzola Novara). Przez
dlugi czas faworytem byl Santarelli, ktory od pieciu lat pracuje w Serie
A z najlepsza polska rozgrywajaca Joanna Wolosz, ale gdy zblizal sie 12
stycznia i dzien wyboru nastepcy Nawrockiego, rosly akcje Lavariniego.
Ostatecznie to wlasnie Stefano Lavarini zostal nowym selekcjonerem
Polek. Na korzysc blisko 43-letniego szkoleniowca przemawial fakt, ze
odnosil sukcesy nie tylko klubowe, ale i reprezentacyjne, bo w minionym
roku wystapil na igrzyskach olimpijskich z reprezentacja Korei. To drugi
raz w historii, gdy Polki poprowadzi obcokrajowiec. Do tej pory jedynym
zagranicznym szkoleniowcem w kadrze kobiet byl Marco Bonitta, ktory
pracowal z nimi w latach 2007-08 i pojechal na igrzyska do Pekinu.
Sukces olimpijski ma na koncie takze nowy selekcjoner kadry panow. Z tym
ze jako zawodnik. W 2000 r. zloto w Sydney zdobyla reprezentacja
Jugoslawii, w ktorej rozgrywal jeden z najwybitniejszych graczy na tej
pozycji – Nikola Grbic. Dzis 48-latek ogloszony zostal nowym
selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarzy. Serb poprowadzi mistrzow
swiata, ktorzy w tym roku w Rosji beda bronic tytulu wywalczonego cztery
lata temu w Turynie. Grbic doskonale zna polskie realia, bo przez
poprzednie dwa sezony prowadzil Grupe Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Kozle, a w
maju zeszlego roku dokonal historycznego sukcesu. Kedzierzynianie, jako
druga w historii polska druzyna (po 43 latach oczekiwania), wywalczyli
tytul klubowego mistrza Europy.
1 maja w Weronie pokonali Trentino Volley 3:1 w finale Ligi Mistrzow. Po
tym sukcesie Grbic rozstal sie jednak z zespolem, rozwiazal obowiazujacy
kontrakt i przeniosl sie do wloskiej Perugii. W zespole z regionu Umbria
prowadzi Wilfredo Leona. Od tego roku nie tylko z nim, ale i ze swoimi
bylymi zawodnikami z ZAKS-y, spotka sie w reprezentacji Polski.
Grbic w drodze do fotela selekcjonera Polakow pokonal innych wybitnych
szkoleniowcow, ale PZPS do konca utrzymywal, ze nazwiska pozostalych
kandydatow ze scislej czworki sa niejawne. Nieoficjalnie bylo jednak
wiadomo, ze w kregu zainteresowan polskiej federacji pozostawali m.in.
Bulgar Plamen Konstantinow czy Wloch Lorenzo Bernardi.
Sezon kadrowy rozpocznie sie na przelomie maja i czerwca, gdy wystartuja
rozgrywki Ligi Narodow, bedace najwazniejszym przygotowaniem do kluczowe
imprezy sezonu, czyli mistrzostw swiata. Panowie powalcza w nich o
trzecie z rzedu zloto. Turniej zostanie rozegrany w Rosji w dniach 26
sierpnia – 11 wrzesnia, a Bialo-Czerwoni w fazie grupowej beda mierzyc
sie w Nowosybirsku. Z kolei panie wystapia w roli wspolgospodyn mundialu
razem z Holenderkami (23 wrzesnia – 15 pazdziernika). Stefano Lavarini
poprowadzi Polki w ich pierwszym od 12 lat wystepie w mistrzostwach swiata.

SKOKI NARCIARSKIE
Puchar Swiata: Zakopane. Jubilat Zyla najlepszy z Polakow, Hula na Pekin!
Obchodzacy w niedziele 35. urodziny Piotr Zyla byl najlepszy z Polakow w
indywidualnym konkursie Pucharu Swiata w skokach narciarskich w
Zakopanem. Mistrz swiata z Oberstdorfu zajal 17. miejsce. Zawody na
Wielkiej Krokwi zakonczyly sie zwyciestwem Mariusa Lindvika.
Po pierwszej serii niedzielnego konkursu Pucharu Swiata w Zakopanem
najwyzej – na 19. miejscu za skok na 125,5 m – sklasyfikowany byl Pawel
Wasek. O pol metra dalej pofrunal Stefan Hula, ale mial gorsze noty od
kolegi i byl 27. O jedno miejsce wyzej sklasyfikowany byl trzeci z
Bialo-Czerwonych Piotr Zyla, ktory skoczyl 123,5 m. W niedziele
ubiegloroczny mistrz swiata z Oberstdorfu obchodzil 35. urodziny.
Piotr Zyla poprawil sie w drugiej serii – skoczyl 131,5 m i wykonal
wielki sus do drugiej dziesiatki. Dlugo trzymal sie pozycji wicelidera,
za Slowencem Lovro Kosem, ostatecznie zajmujac 17. miejsce. Do trzeciej
dziesiatki spadl z kolei Wasek, ktory zaliczyl tylko 124 m, identycznie
jak Hula.
Po pierwszej serii prowadzil Japonczyk Ryoyu Kobayashi, ktory skoczyl
136 m i o 2,8 pkt wyprzedzal drugiego Austriaka Daniela Tschofeniga
(135,0 m). Trzeci ze strata 3,9 pkt byl Norweg Marius Lindvik (135,0). W
drugiej serii Lindvik pofrunal az na 139,5 m i znokautowal
najgrozniejszych rywali, zdobywajac 294,6 pkt.
Z podium spadli i Tschofenig, ktory skoczyl tylko 133,5, i prowadzacy
Kobayashi – ledwie 132 m. Wyprzedzili ich atakujacy z pozycji 4-5. Drugi
Byl Niemiec Karl Geiger 284,6 pkt (134,5 i 135,5 m) oraz Sloweniec Andre
Lanisek 283,7 (podobnie 134,5 i 135,5).
Do finalowej serii nie awansowali: 32. Maciej Kot (124,5 m), 38. Jakub
Wolny (121,5), 41. Klemens Muranka (120,0), 42. Tomasz Pilch (118,5),
47. Andrzej Stekala (120,5) i 48. Aleksander Zniszczol (115,5).
Konkurs poprzedzily kwalifikacje. Z 11 Polakow nie przebrneli ich Jan
Habdas i Kacper Juroszek.
W sobote w Zakopanem rozegrano konkurs druzynowy. W nim zwyciezyli
Slowency przed Niemcami i Japonczykami. Oslabiona brakiem kontuzjowanego
Kamila Stocha i przechodzacego koronawirusa Dawida Kubackiego
reprezentacja Polski uplasowala sie na 6. miejscu w stawce dziewieciu
startujacych druzyn.
Polacy wystapili w skladzie: Piotr Zyla, Stefan Hula, Jakub Wolny i
Pawel Wasek, ktory zaprezentowal sie najlepiej sposrod Bialo-Czerwonych.
Po konkursach w Zakopanem trener Michal Dolezal oglosil nazwiska pieciu
skoczkow, ktorzy wystapia w igrzyskach olimpijskich w Pekinie (4-20 lutego).
Obok czworki “pewniakow” – Stoch, Kubacki, Zyla, Wasek – zagadka byla
tylko jedna. – Piaty bedzie Stefan Hula – oglosil przed kamerami TVP
Dolezal.

“Na igrzyska olimpijskie sportowiec nie moze jechac jak na wycieczke” –
Justyna Kowalczyk-Tekieli
Slysze czasem, ze chocby w biegach narciarskich na igrzyskach
olimpijskich startuja osoby z krajow egzotycznych, ktore ledwo stoja na
nartach. Poznalam historie kilku takich gagatkow! Poziom ich
determinacji i poswiecenia jest czesto wyzszy niz medalistow.
W piatek Aleksandra Krol wygrala Puchar Swiata w snowboardowym slalomie
gigancie. Konkurencji olimpijskiej. To najwiekszy sukces zawodowy Oli i
jak sama mowi – najlepsza chwila w zyciu. Nie jest to zaden wyskok czy
przypadek. Ola stala juz dwukrotnie na pucharowym podium. Byla rowniez
czwarta na trasie, na ktorej za niespelna trzy tygodnie bedzie walczyc o
medal olimpijski. Tak, zapowiedziala, ze nie jedzie do Pekinu na
wycieczke. Chce tam stoczyc walke zycia i wrocic z medalem.
Lubie takie podejscie. Lubie, gdy sportowiec sklada odwazne deklaracje,
bo tak jak Aleksandra wie, ze zrobil wszystko, by walczyc o wysoka
stawke. Natomiast bezpodstawne gadki pod publiczke wyjatkowo podnosza mi
cisnienie. Przez te bezpodstawne deklaracje potem placa wszyscy
niemedalisci, wrzuceni przy rozliczeniach do jednego worka. Przeciez
obiecaliscie medal itd. A nie wszyscy obiecywali. Uwazam, ze marzenia
marzeniami, ale wyczynowiec powinien umiec realnie ocenic swoje szanse.
Szansa nie jest rownowazna z pewnoscia!
Wiekszosc sportowcow, by pojechac na igrzyska, musi przejsc
skomplikowany system kwalifikacji. Oczywiscie ci, ktorzy maja walczyc o
medale, nie zawracaja sobie glowy kwalifikacjami, bo ich poziom sportowy
jest tak wysoki, ze robia je mimochodem. Ale dla wielu to ogromne
wyzwanie. Moim zdaniem, jesli sportowiec potrafil wywalczyc imienna
kwalifikacje, spelnic wszystkie kryteria krajowe i zagraniczne, moze na
igrzyska jechac z czystym sumieniem. Nawet jesli, mimo wielu staran,
zajmie odlegle miejsce.
Problematyczne sa kwalifikacje zrobione przez kogos innego. Moze dojsc
do takiej sytuacji, gdy np. sztafeta zrobila limit dwa sezony wczesniej,
a teraz jej nowy sklad nie jest nawet bliski poziomu wywalczenia
kwalifikacji, a jednak wysyla sie taka slaba druzyne. Moze sie tez
zdarzyc tak, ze jeden mocny zawodnik zrobi tyle punktow, ze na dany kraj
sa przyznawane, powiedzmy, cztery miejsca i te trzy pozostale lata sie
nazwiskami z konca listy wynikow Pucharu Swiata. A igrzyska to zadna
zacheta czy nagroda. Igrzyska to jest zaszczyt, na ktory powinno sie
odpowiednio zapracowac.
Gdy rozmawiam o tym z ludzmi sportu, czesto slysze, ze jestem zbyt
bezkompromisowa. Ze przeciez chocby w biegach narciarskich startuja
osoby z krajow egzotycznych, ktore ledwo stoja na nartach. Pudlo!
Poznalam historie kilku takich gagatkow! Poziom ich determinacji i
poswiecenia jest czesto wyzszy niz medalistow. Bo wyobrazcie sobie, ze
ktos z kraju, gdzie snieg pada raz na trzysta lat, zechce nauczyc sie
biegac na nartach (co nawet na poziomie przez nich prezentowanym nie
jest latwe) i spelnic wymogi miedzynarodowej federacji, by dla swojego
kraju wywalczyc miejsce i by zdobyc odpowiednia liczbe punktow dla
siebie. Bez trenerow, serwismenow itd. Godne podziwu.
My w Polsce moze nie mamy takich warunkow jak w Skandynawii, ale w
kadrach warunki do uprawiania sportu na najwyzszym poziomie mamy i nic
nie tlumaczy zapelniania pustki sportowcami, ktorzy prezentuja poziom
tych z krajow egzotycznych. Ale sportowcy z krajow egzotycznych maja
milion trudnosci do przeskoczenia. A u nas, przy niewielkiej glebi kadr,
czasem, by pojechac na zimowe igrzyska, wystarczy po prostu byc w
reprezentacji i skorzystac z punktow zdobytych przez kogos innego.
Od idei Pierre’a de Coubertina w naszej rzeczywistosci jestem daleka.
Inne czasy. Nie, nie liczy sie tylko udzial. Na przygotowania sportowcow
ida tak ogromne pieniadze, ze powinno sie to skrupulatnie oceniac i
wyciagac konsekwencje. Za czesto widzialam, jak sportowcy, ktorzy na
igrzyskach znalezli sie w pewnym sensie przez przypadek, oddawali sie w
pelni atmosferze olimpijskiej i zajmowali wszystkim, tylko nie tym, po
co przyjechali. Widzialam tez w pelni oddanych, profesjonalnych, ktorzy
mimo to zajmowali miejsca w piatej dziesiatce. Tacy tez bywaja i
niestety czasem przez slabosc danej dyscypliny w kraju, a czasem przez
ewidentny brak talentu, ktorego nie dalo sie zalatac nawet najciezsza
praca, zajmuja odlegle miejsca. I to biczowanie takich sportowcow przez
kibicow boli najbardziej.
Moze to niepopularne, ale ciesze sie, ze na igrzyska pojedzie tylko
piatka naszych biathlonistow – cztery kobiety plus jeden mezczyzna. Moze
dorzucilabym jeszcze jedna dziewczyne do sztafety, bo w czasach
covidowych warto miec rezerwe. Jesli chodzi o mezczyzn, to Grzegorz
Guzik wywalczyl sobie dzika karte sam, dlatego jego miejsce w skladzie
jest zasluzone. Z przykroscia musze przyznac, ze reszta mezczyzn nie
prezentuje poziomu olimpijskiego. I wina wcale nie lezy wylacznie po ich
stronie. Mam nadzieje, ze podziala to na nasza druzyne motywujaco i ze
za cztery lata bedziemy sie zastanawiac, kogo zostawic w domu, bo bedzie
wyrownana walka o piec miejsc. I ze z usmiechem zadowolenia bede mogla
czytac z ktoryms z nich taki wywiad jak teraz z Aleksandra Krol.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.