Dzien dobry – tu Polska – 15 sierpnia 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 223 (6196) 15 sierpnia 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
4 kolejka
Nieciecza-Lech Poznan 1-3
Stal Mielec-Wisla Krakow 2-1
Piast Gliwice-Wisla Plock 4-3
Lechia Gdansk-Cracovia 3-0
Warta Poznan-Legia Warszawa 0-2
Slask Wroclaw-Gornik Leczna 0-0
Zaglebie Lubin-Pogon Szczecin, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki
Rakow Czestochowa-Radomiak, mecz przelozony;
W poniedzialek Jagiellonia Bialystok-Gornik Zabrze
1.Lech 10pkt
2.Lechia 8pkt
3.Jagiellonia 7pkt
4.Pogon 7pkt
5.Piast 5pkt
6.Slask 6pkt
7.Legia 6pkt
8.Rakow 6pkt
9.Warta 5pkt
10.Wisla Krakow 4pkt
11.Radomiak 4pkt
12.Stal Mielec 4pkt
13.Zaglebie Lubin 3pkt
14.Wisla Plock 3pkt
15.Gornik Zabrze 3pkt
16.Nieciecza 2pkt
17.Leczna 2pkt
18.Cracovia 1pkt
-W kolejnym meczu Ekstraklasy Lechia Gdansk wysoko pokonala Cracovie
3:0. Pierwszego gola w lidze zdobyl 19-letni Mateusz Zukowski, przelamal
sie rowniez nieskuteczny w poprzednich spotkaniach Lukasz Zwolinski.
Mecz odbywal sie dokladnie w 10. rocznice pierwszego spotkania na
stadionie w Letnicy – wowczas PGE Areny, dzis Polsat Plus Areny. Co
ciekawe, 14 sierpnia 2011 roku naprzeciwko Lechii rowniez stanela
Cracovia, diametralnie rozna byla za to frekwencja. Dekade temu na
trybunach pojawilo sie dokladnie 34 444 widzow, teraz bylo ich prawie
cztery razy mniej (9315).
W pierwszej polowie ogladali oni nudne widowisko. Oba zespoly graly
bardzo wolno, zawodnicy byli statyczni, a skladne akcje mozna bylo
policzyc na palcach jednej reki. W natarciach Lechii (tym razem z Flavio
Paixao w ataku, Lukasz Zwolinski usiadl na lawce rezerwowych) ciekawiej
robilo sie, kiedy pilke dostawal Joseph Ceesay, zdecydowanie najbardziej
dynamiczny zawodnik na placu. Jednak zaden z jego zrywow nie zakonczyl
sie konkretnym zagrozeniem bramki Cracovii. Zreszta sytuacji dla
gospodarzy bylo bardzo niewiele – od biedy mozna za takowe uznac
anemiczny strzal Ilkaya Durmusa po ladnej indywidualnej akcji oraz
uderzenie glowa Mateusza Zukowskiego po rzucie roznym Turka.
Za to Cracovia, rowniez bardzo oszczedna w ofensywie, stworzyla sobie
stuprocentowa okazje. Najlepszy w jej szeregach Pelle van Amersfoort
idealnie dogral do stojacego kilka metrow przed bramka Cornela Rapy.
Pilka po strzale Rumuna minela juz Zlatana Alomerovicia, ale jak spod
ziemi na linii bramkowej wyrosl Conrado i uratowal swoj zespol przed
utrata gola.
Ta niewykorzystana sytuacja zemscila sie na Cracovii blyskawicznie. W
42. min rzut wolny z ok. 27-28 metrow wykonywal Maciej Gajos, ktory
strzelil slabo i niezbyt precyzyjnie, ale na tyle szczesliwie, ze pilka
po odbiciu od muru (konkretnie Marcosa Alvareza) kompletnie zmylila
bramkarza Cracovii Karola Niemczyckiego i wolno wturlala sie do bramki.
Zatem dwa pierwsze gole zdobyte w tym sezonie na wlasnym stadionie przez
Lechie padaly przy duzej pomocy rywali – w meczu z Wisla Plock samoboja
zaliczyl przeciez Dawid Kocyla.
Po przerwie dlugo pod obiema bramkami rowniez nie dzialo sie nic
ciekawego. Zadowolona z wyniku Lechia nacierala bardzo skromnymi
zasobami ludzkimi, z kolei Cracovia nie miala zadnego pomyslu na
rozmontowanie dosc solidnie prezentujacej sie defensywy gospodarzy.
Te dosc jalowa wymiane argumentow na kilka minut przerwali kibice
Lechii, rzucajac na boisko kilkaset serpentyn i odpalajac swiece dymne,
co z pewnoscia bedzie skutkowac solidna kara finansowa dla klubu.
Po nieplanowanej przerwie w grze obu zespolow zmienilo sie niewiele, az
wreszcie nastapilo male trzesienie ziemi. Tak mozna nazwac niesamowita
bramke Zukowskiego, ktory po rzucie roznym Cracovii wybil pilke glowa z
wlasnego pola karnego i natychmiast ruszyl do kontry. Bedac jeszcze na
swojej polowie i to dobre kilkanascie metrow przed linia srodkowa,
uprzedzil ostatniego obronce Cracovii, a potem wykonal
kilkudziesieciometrowy rajd zakonczony pewnym strzalem w dlugi rog. Mogl
w tej sytuacji zagrywac do biegnacego obok Durmusa, ktory mialby przed
soba pusta bramke, jednak 19-latek najwyrazniej uznal, ze lepsza okazja
na zdobycie debiutanckiego gola w Ekstraklasie moze mu sie szybko nie
przytrafic. Poszedl zatem va banque, gdyz w wypadku pudla czekalaby go w
szatni potezna bura – zarowno od trenera, jak i kolegow z zespolu.
W samej koncowce swoja bramke zdobyl tez wprowadzony na boisko doslownie
kilkadziesiat sekund wczesniej Zwolinski, przelamujac niemoc z dwoch
poprzednich meczow, w ktorych marnowal jedna sytuacje za druga. Zatem
Lechia odniosla wysokie zwyciestwo, ktore nie do konca oddaje przebieg
spotkania, chociaz wygrana gdanskiego zespolu byla jak najbardziej
zasluzona.
Lechia: Alomerovic – Zukowski, Kopacz, Maloca, Conrado (90.+2.
Pietrzak)- Makowski – Ceesay (85. Sezonienko), Kubicki (90.+2.
Terrazzino), Gajos Z (85. Tobers Z) Durmus Z (90.+4. Zwolinski)- Flavio
Paixao.
I LIGA
3 kolejka
Widzew Lodz-Chrobry Glogow 2-0
Gornik Polkowice-Zaglebie Sosnowiec 2-4
Katowice-Podbeskidzie 2-2
Tychy-Miedz Legnica 0-3
Puszcza Niepolomice-LKS Lodz 0-2
Stomil Olsztyn-Arka Gdynia 0-1
Resovia Rzeszow-Skra Czestochowa 0-1
Korona Kielce-Jastrzebie 2-1
Odra Opole-Sandecja Nowy Sacz 1-2
1.Miedz 9pkt
2.Widzew 9pkt
3.Korona 9pkt
4.LKS 7pkt
5.Chrobry 6pkt
6.Sandecja 6pkt
7.Zaglebie Sosnowiec 4pkt
8.Resovia 4pkt
9.Arka 4pkt
10.Odra 3pkt
11.Puszcza 3pkt
12.Skra 3pkt
13.Jastrzebie 3pkt
14.Katowice 2pkt
15.POdbeskidzie 2pkt
16.Polkowice 1pkt
17.Tychy 1pkt
18.Stomil 0pkt

-“Klub to przede wszystkim ludzie”-Dariusz Dziekanowski
Pieniadze dobrze jest miec, ale ani szczescia, ani sukcesu za pieniadze
kupic sie nie da. Przekonala sie o tym nie jedna zamozna osoba,
przekonaly sie o tym wielkie kluby tego swiata. W Polsce, na przelamanie
tej reguly, ze w walce o tytuly i sukcesy licza sie tylko te najbogatsze
druzyny, mocno pracuje Rakow Czestochowa.
Bez dwoch zdan wygrana w dwumeczu z Rubinem Kazan to – z perspektywy
polskiego kibica – najwieksza sensacja tegorocznych eliminacji
europejskich pucharow. Skazana na pozarcie druzyna, ktora nawet nie ma
swojego stadionu, a jej budzet to nieco ponad 20 milionow zlotych,
pokonala ekipe z ogromnymi pieniedzmi i bogatym doswiadczeniem gry w
Lidze Mistrzow. I nie mozna napisac, ze wygrana wicemistrzow Polski to
tylko fart, ze nastapil jakis niesamowity zbieg okolicznosci. Rakow
walczyl w tym dwumeczu jak rowny z rownym i potyczke wygral zasluzenie.
Niesprawiedliwoscia byloby, gdyby w ostatniej minucie dogrywki Rosjanie
wykorzystali rzut karny, podarowany im przez sedziego meczu. Z prezentu
na szczescie nie skorzystali.
Ogladajac gre Rakowa i sluchajac wypowiedzi pilkarzy, szefow klubu oraz
trenera Marka Papszuna, ma sie poczucie, ze jest w tym klubie jakas
harmonia, jest bardzo dobra atmosfera i tworza ja rozsadni ludzie,
ktorzy graja do jednej bramki. A powodow do narzekania mogliby w
Czestochowie znalezc sporo – ze trzeba grac wszystkie mecze na
wyjazdach, ze z klubu odszedl najlepszy zawodnik (Kamil Piatkowski), ze
trzeba grac mecze co trzy dni. Kiedy przez kraj przewijala sie dyskusja
i lament, aby przelozyc mecz Legii z Zaglebiem Lubin, w Czestochowie
postanowiono, ze odpoczynek owszem sie przyda, ale ewentualnie dopiero
przed kolejna runda.
Rakow Czestochowa. Marek Papszun ma otwarty, analityczny umysl
W Czestochowie jest atmosfera ciezkiej pracy, ale nie ma wokol niej
medialnego szumu, PR-owej otoczki. Jest wymagajacy trener i sztab
szkoleniowy, ktorzy wyciskaja z tej druzyny wiecej niz maksimum
mozliwosci. To ewenement, ze w meczach czesciej widac jak pilkarze
przekraczaja bariery, niz slychac szumne zapowiedzi, ze dadza z siebie
100 procent. A mowimy o skladzie, w ktorym na prozno szukac gwiazd. Nie
jest to miejsce, do ktorego regularnie jezdzi selekcjoner reprezentacji
Polski, zeby przebierac w pilkarzach, jak ulegalkach. Nie jest to tez
miejsce oblegane przez zagranicznych skautow. Umowmy sie, potencjal jest
dosc skromny. Ale to jest esencja pracy trenera – wycisnac z pilkarzy
wiecej, niz oni sami sie spodziewaja, ze moga dac druzynie.
Byl moment, kiedy zastanawialem sie, czy Rakow bedzie w stanie
prezentowac sie w eliminacjach Ligi Konferencji tak, jak robi to na
krajowych boiskach. Czy trener bez zadnego doswiadczenia na europejskiej
scenie nie przestraszy sie wiekszej sceny i nie nakaze swoim pilkarzom
grac w sposob, w ktory nie potrafia – wycofac sie na wlasna polowe i
czyhac na kontre, na blad rywala. Podopieczni Marka Papszuna zyskiwali
juz przydomek Rakow 00 Czestochowa. Pocieszajace i optymistyczne bylo
to, ze te remisy nie wynikaly z defensywnego ustawienia zespolu, z
autokaru postawionego w polu karnym. Nie, brakowalo czasem szczescia,
troche umiejetnosci, ale Rakow caly czas gral swoje – agresywnie, na
duzej intensywnosci, zajadle i przede wszystkim do przodu. Widac, ze
Marek Papszun ma otwarty, analityczny umysl, szybko wyciaga wnioski i
wprowadza korekty, dokreca srubki. Ale jest wierny swojej filozofii.
Odwaga i konsekwencja to nie sa zbyt powszechne cechy ludzi pracujacych
w naszym futbolu. Tym bardziej Rakowowi i trenerowi Papszunowi naleza
sie glebokie uklony.

ZUZEL
Zwyciestwem Bartosza Zmarzlika zakonczylo sie Grand Prix Szwecji w
Malili. Dla Polaka jest to czwarte zwyciestwo w tym sezonie, umocnil sie
on na pozycji lidera cyklu Grand Prix. Podium uzupelnili Artiom Laguta i
Fredrik Lindgren. Tuz za podium skonczyl Jason Doyle, ktory w biegu
finalowym zerwal tasme.
Pogoda w Szwedzkiej Malili nie zaskoczyla i podobnie jak wielokrotnie w
latach ubieglych w czas zawodow Grand Prix mialy miejsce opady deszczu.
Niedlugo przed rozpoczeciem zawodow deszcz ustal, jednak ze wzgledu na
prognozy pogody, ktore zapowiadaly ponowne nadejscie opadow wstrzymano
sie z przygotowywaniem toru. Zawody zostaly przesuniete o 30 minut, jak
sie pozniej okazalo przynioslo to pozadany skutek i udalo sie
doprowadzic tor do stanu uzywalnosci.
Mimo ciezkich prac stan toru w pierwszej serii nie pozwalal na zbyt
wiele walki. Zawodnicy, ktorzy przegrali start szybko dostawali potezna
ilosc szprycy i nie byli w stanie zblizyc sie do rywali. Przykladem tego
moga byc Leon Madsen i Bartosz Zmarzlik. Od pierwszego startu na bardzo
szybkiego wygladal Fredrik Lindgren. Cieszyc mogla rowniez postawa
Dominika Kubery, ktory wygral swoj pierwszy bieg.
Druga seria to potwierdzenie dobrej formy Lindgrena, ktory ku uciesze
miejscowych kibicow pewnie wygral kolejny bieg. “Latac” zaczal tez
Artiom Laguta, widac bylo, ze ustawienia poszly w dobra strone co
potwierdzil w kolejnych startach. W dalszym ciagu powazne problemy mieli
Matej Zagar i Leon Madsen, ktorzy ewidentnie nie mogli odnalezc sie na
trudnym torze.
Mozna powiedziec, ze sciganie na G&B Arenie rozpoczelo sie dopiero w
trzeciej serii. Kibice mogli obejrzec swietny atak na druga pozycje
Dominika Kubery, kiedy to na jednym luku minal dwoch rywali. Ciekawa
walke o trzy punkty stoczyli tez Jason Doyle z Andersem Thomsenem.
Bieg 13 to kolejne okazale zwyciestwo Artioma Laguty, wydawalo sie
wtedy, ze zaden z zawodnikow nie bedzie w stanie nawiazac walki z
swietnie dysponowanym Rosjaninem. W wyscigu 15 tasme zerwal jadacy z
dzika karta Pontus Aspgren. W zwiazku z tym swoja szanse otrzymal Kim
Nilsson, ktory pokonal Mateja Zagara. Do groznej sytuacji doszlo w
gonitwie 16 kiedy to na pierwszym luku zabraklo miejsca dla
napedzajacego sie po zewnetrznej Roberta Lamberta. Brytyjczyk zahaczyl o
dmuchana bande i zatrzymal sie w miejscu. Z jego motocykla polecialy
iskry a zawodnik zostal zmuszony do zjechania z toru.
W ostatniej, piatej serii startow tor mial przed zawodnikami coraz mniej
tajemnic. W biegu 17 zwyciezyl Maciej Janowski zapewniajac sobie tym
samym awans do biegu polfinalowego. Wyscig pozniej swietnym startem
popisal sie Dominik Kubera, na ostatnim luku minal go jednak ciagle
szybki Artiom Laguta. Dwa punkty wystarczyly do tego, abysmy mogli
ogladac drugiego reprezentanta naszego kraju w polfinale. W wyscigu 19
pewnie zwyciezyl Bartosz Zmarzlik i rowniez zameldowal sie w polfinale.
20 bieg obfitowal w najwiecej mijanek tego dnia. Wszystko to za sprawa
walczacych o dwa punkty Jasona Doyle’a, Emila Sayfutdinova i Taia
Woffindena.
W pierwszym polfinale sposob na Artioma Lagute znalazl obronca tytulu
mistrza swiata – Bartosz Zmarzlik. Gorzowianin atakiem po zewnetrznej
pokazal zawodnikowi Sparty Wroclaw, ze ten wcale nie bedzie mial tak
latwo. W drugim polfinale podczas walki o pierwsze miejsce kilkukrotnie
mijali sie Jason Doyle z Fredrikiem Lindgrenem. Ostatecznie gora byl
Australijczyk. Z rywalizacji odpadli dwaj Polacy – Maciej Janowski i
Dominik Kubera, a takze Emil Sayfutdinov i Anders Thomsen.
W finale presji nie wytrzymal Jason Doyle, wpadl w on tasme
pozostawiajac tym samym puste trzecie pole startowe. Wykorzystal to w
powtorce wyscigu jadacy z czwartego pola Bartosz Zmarzlik. Polak szybko
uciekl rywalom i z duza przewaga wygral najwazniejszy wyscig dnia. Po
przegranym starcie Artiom Laguta uporal sie z Fredrikiem Lindgrenem.
Bartosz Zmarzlik wygrywajac Grand Prix Szwecji umocnil sie na pozycji
lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw swiata. Drugi Artiom Laguta
nie pozwolil mu jednak na ucieczke i traci do niego jedynie 3 punkty.
Szwedzi moga byc zadowoleni z postawy Fredrika Lindgrena, ktory po raz
kolejny stanal na podium. Kolejna runda cyklu SGP odbedzie sie 28
sierpnia w Togliatti.
EKSTRALIGA
XIII kolejka
26 lipca 2021 (poniedzialek)
Lublin – Grudziadz 56:33
1 sierpnia 2021 (niedziela)
Gorzow – Wroclaw 30:42
2 sierpnia 2021 (poniedzialek)
Zielona Gora – Leszno 44:46
8 sierpnia 2021 (niedziela)
Czestochowa – Torun 58:32
XIV kolejka
20 sierpnia 2021 (piatek)
Torun – Gorzow
Wroclaw – Zielona Gora
22 sierpnia 2021 (niedziela)
Grudziadz – Czestochowa
Leszno – Lublin
29 sierpnia 2021 – data rezerwowa
Runda finalowa:
Polfinaly PGE Ekstraligi
5 wrzesnia 2021 (niedziela)
4 MSC – Wroclaw
3 MSC – 2 MSC
Polfinaly PGE Ekstraligi – rewanze
12 wrzesnia 2021 (niedziela)
Wroclaw – 4 MSC
2 MSC – 3 MSC
Final i mecz o 3. miejsce PGE Ekstraligi
19 wrzesnia 2021 (niedziela)
Final i mecz o 3. miejsce PGE Ekstraligi – rewanze
26 wrzesnia 2021 (niedziela)
I LIGA
XIII runda
31 lipca 2021 (sobota)
Rybnik – Gdansk 54:36
1 sierpnia 2021 (niedziela)
Tarnow – Lodz 54:36
Bydgoszcz – Krosno 37:41
2 sierpnia 2021 (poniedzialek)
Gniezno – Ostrow Wlkp. 50:40
XIV runda
15 sierpnia 2021 (niedziela)
Lodz – Gniezno 52:38
Ostrow Wlkp. – Bydgoszcz
Gdansk – Tarnow 49:41
16 sierpnia 2021 (poniedzialek)
Krosno – Rybnik
Data rezerwowa: 20 – 21 sierpnia, 23 sierpnia, 28 – 29 sierpnia
Runda finalowa:
I runda play-off
sobota, 4 wrzesnia 2021 / niedziela, 5 wrzesnia 2021
(a) 4 w tabeli po części zasadniczej – 1 w tabeli po części zasadniczej
(b) 3 w tabeli po części zasadniczej – 2 w tabeli po części zasadniczej
II runda play-off
sobota 11 wrzesna 2021 / niedziela, 12 wrzesnia 2021
(a) 1 w tabeli po cześci zasadniczej – 4 w tabeli po części zasadniczej
(b) 2 w tabeli po cześci zasadniczej – 3 w tabeli po części zasadniczej
Data rezerwowa: 18 – 19 wrzesnia
III runda play-off – final
26 wrzesnia 2021 (niedziela)
zwycieskie drużyny z (a) i (b)
IV runda play-off, final rewanz
3 pazdziernika 2021 (niedziela)
zwycieskie drużyny z (a) i (b)
Data rezerwowa: 10 pazdziernika

KOLARSTWO
Joao Almeida zwyciezca 78. Tour de Pologne. Michal Kwiatkowski na
trzecim miejscu!
Julius van den Berg z Education First wygral ostatni etap 78. Tour de
Pologne. Triumfatorem calej imprezy zostal Joao Almeida z
Deceuninck-Quick Step. Trzecie miejsce wywalczyl sobie Michal
Kwiatkowski z grupy Ineos Grenadiers.
Holender finiszowal najszybciej z czteroosobowej ucieczki, ktora
oderwala sie od peletonu niemal na poczatku etapu. Powodzenie tej akcji
stanowi lekkie zaskoczenie, bo zazwyczaj ucieczki na trasie polskiego
wyscigu byly kasowane. Czterem kolarzom – mimo wielkich wysilkow
peletonu na ostatnich kilometrach – udalo sie zachowac okolo 50 metrow
przewagi. Z tej malej grupki najszybszy byl Van Den Berg, a najmocniejsi
sprinterzy, ktorych specjalnoscia jest wygrywanie takich etapow jak ten
do Krakowa, finiszowali tuz za ich plecami. Przewaga czterech pierwszych
kolarzy na etapie byla tak niewielka, ze wszystkim, ktorzy ukonczyli
etap, zmierzono ten sam czas.
Gdy uciekinierzy zaczynali swoja akcje, to od peletonu oderwala sie
nawet piatka kolarzy. Oprocz Van den Berga w tej grupie byli Gianni
Moscon (Ineos), Alexis Renard (Israel Start-Up Nation,) Matteo Jorgenson
z Movistaru i Pieter Vanspeybrouck (Intermarche-Wanty-Gobert). Uzyskali
okolo 1,5 minuty przewagi, ale – co ciekawe – w pewnym momencie od grupy
odpadl Vanspeybrouck. Dlaczego tak sie stalo? Nic nie wskazywalo na to,
aby kolarz mial jakies klopoty. Po prostu – tak mozna zakladac –
szefowie jego grupy uznali, ze nie sa zainteresowani powodzeniem tego
odjazdu.
Pozostala czworka pracowala na tyle zgonie, ze wjechala na rundy w
Krakowie okolo 40 sekund przed peletonem. I na ulicach miasta jej
przewaga wcale nie spadala. Peleton jechal bardzo mocno rozciagniety,
jednak wcale nie udawalo mu sie rozwinac wiekszej predkosci niz ta,
ktora narzucili sobie czterej uciekinierzy. W miescie wiekszej grupie
wcale nie jezdzi sie latwo. Czesto trzeba wchodzic w zakrety, co wiaze
sie z koniecznoscia zmniejszenia predkosci. Nawet ci kolarze, ktory jada
na czele “gubia kolo”, a szyk trzeba ustawic od nowa.
Almeida na ostatnim etapie mogl jechac bardzo spokojnie. Dla niego
najwazniejsze bylo, zeby dojechac do finiszowej kreski w Krakowie. Na
to, aby liderowi nic sie nie stalo, pracowala reszta jego ekipy. Michal
Kwiatkowski 145 kilometrow z Zabrza do Krakowa takze przejechal
spokojnie. Dowiozl do mety trzecie miejsce i w ten sposob skompletowal
miejsca na podium Tour de Pologne, bo w swojej karierze byl w tym
wyscigu pierwszy, drugi i teraz zostal jego trzecim kolarzem. Chcial
wiecej, zeby zadedykowac wygrana swojej nowonarodzonej corce Marysi, ale
nie wyszlo. Almeide i Kwiatkowskiego wyprzedzil jeszcze Sloweniec Matej
Mohoric, ktory takze mial apetyt na wygranie wyscigu.

SIATKOWKA PLAZOWA
Kantor i Losiak zajeli trzecie miejsce w ME w siatkowce plazowej
Polscy siatkarze plazowali Piotr Kantor i Bartosz Losiak zakonczyli
mistrzostwa Europy na trzecim miejscu.
Polski duet w meczu o trzecie miejsce pokonal holenderska pare Alexander
Brouwer, Robert Meeuwsen 2:0 (21:14, 21:19).
Wczesniej tego dnia Kantor i Losiak przegrali w polfinale z Holendrami
Stefanem Boermansem i Yorickiem de Grootem 0:2 (19:21, 10:21).
W sobote zakonczyl sie turniej kobiet. Zwyciezyly Szwajcarki Nina
Betschart i Tanja Hueberli.
W 1/8 finalu turnieju odpadly Polki Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociolek.
Wczesniej w meczu barazowym o awans do najlepszej szesnastki odpadly
Agata Ceynowa i Jagoda Gruszczynska.

“Vital Heynen lepszy od Paulo Sousy”-Marian Kmita
Mamy juz za soba dwie, wielkie tegoroczne imprezy sportowe. Pilkarskie
Euro i igrzyska olimpijskie w Tokio, z ktorymi wiazalismy spore nadzieje
na dobra gre naszych druzyn – pilkarskiej i siatkarskiej. Po obu mamy
lekkiego kaca, bo i w przypadku naszych pilkarzy, a juz szczegolnie
siatkarzy liczylismy na o wiele wiecej niz osiagneli. Przez kraj
przetacza sie teraz publiczna dyskusja, co powinno sie dalej dziac. Czy
Paulo Sousa i Vital Heynen powinni zostac na swoich stanowiskach – pisze
specjalnie dla Interii dyrektor ds. sportu w Telewizji Polsat, Marian Kmita.
W obu przypadkach obowiazuja ich czynne kontrakty z polskimi
federacjami, wiec z formalnego punktu widzenia sprawa wydaje sie
oczywista. Nieformalnie jednak w polskim kotle kipi, az pokrywka
podskakuje, a liczne spekulacje elektryzuja publicznosc. Obaj trenerzy
zachowuja spokoj, ale kazdy w innym stylu. Chetnie udzielaja wywiadow,
ktore pokazuja na czym im zalezy i jaki maja stosunek do niedawnej
przeszlosci. Oczywiscie Vital Heynen, jako trener markowy i utytulowany
moze sobie pozwolic na szczerosc i nie opowiadac banialuk, jakie czesto
padaja z ust trenera Sousy. Vital uprawia PR zupelnie w innym stylu.
Jest szczery i racjonalny. Jego wywiad dla “Przegladu Sportowego”
autorstwa Edyty Kowalczyk jest zatytulowany jasno: ” Zawiodlem i nie
szukam teraz wymowek”.
Za to trzeba Heynena cenic, choc nie zmienia to faktu, ze nasza szansa
na olimpijskie zloto odjechala do Paryza i trzeba bedzie czekac na
kolejna dlugie trzy lata. Trzeba teraz liczyc na to, ze Heynen bedzie
mial odwage i skorzysta z faktu, ze “wariant turynski” w Tokio zupelnie
zwiodl. Przez “wariant turynski” rozumiem wszystko to, co przynioslo nam
zloty medal MS 2018, a co nie wypalilo w Japonii, czyli przede wszystkim
mentalne oparcie druzyny o osobe Michala Kubiaka. Kiedy jego
niedyspozycja okazal sie nieuleczalna, to wlasnie Heynen powinien
wkroczyc zdecydowanie i przejac faktyczne panowanie nad wnetrzem
druzyny, jej hierarchia i personalnymi ukladami. Nie zrobil tego, bo
myslal, ze z naszymi gigantycznym potencjalem sportowym i tak jakos to
bedzie. Nie bylo i to jest najwazniejsza nauczka dla Vitala, obojetnie
jak dlugo bedzie jeszcze z kadra pracowal.
Paulo Sousa to zupelnie inna bajka. Przepytany wyczerpujaco w “PS” przez
Roberta Blonskiego jawi sie, jako czlowiek inteligentny i elokwentny,
ale malo wyrazny i zachowawczy. A lead do tego wywiadu: “Nie bylo osoby
bardziej zawiedzionej porazka na Euro ode mnie” brzmi po prostu
groteskowo. No jeszcze tylko pozalowac pana trenera, ze go polscy
pilkarze zawiedli. Sam wywiad nie moze tez nas nastrajac optymistycznie
na pilkarska jesien, bo analiza naszych reprezentacyjnych zasobow
opisana przez Souse pokazuje, ze z doswiadczenia Euro nie zrozumial nic.
Dalej opowiada, ze nasze rezerwy tkwia w przestrzeni mentalnej i
taktycznej a filary reprezentacji dalej widzi m.in. w Wojciechu
Szczesnym i Grzegorzu Krychowiaku, czyli nieskonczonym zrodle naszych
nieszczesc. Wije sie w opisach przyszlosci i opowiada banaly typu: ”
Musimy byc skoncentrowani, uwazni, nie wolno nam tracic bramek w prosty
sposob – dlatego tak duzo mowie o mentalnosci. To ona bedzie kluczem.
Musimy wygrywac pojedynki, nie odpuszczac, nie zrzucac odpowiedzialnosci
na innych – takie podejscie musimy miec od napastnikow po obroncow”. No
takie rzeczy to wie kazdy trener w kazdym A-klasowym zespole w Polsce.
Tylko jak to zrobic panie trenerze?
I jak tak zestawiam Vitala Heynena i Paolo Souse, to szczerze wole
Vitala, w ktorego pracy jest mniej teorii i blichtru, a wiecej praktyki
i nadziei, ze wyciaga wnioski z przeszlosci. Po prostu, ze wie co robi.
Oczywiscie w obu przypadkach nadchodzaca jesien zweryfikuje moja ocene,
ale dzisiaj wyglada na to, ze Vital Heynen ma wiecej szans od
Portugalczyka na podarowanie nam jeszcze kilku radosnych chwil, a tym
samym na zachowanie prestizowej posady. A Sousa? Coz, on juz wie jak
byc powinno, ale czy wie jak to zrobic?

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal, Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.