DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 196) (67796) 15 lipca 2025r.
Pogoda
wtorek, 15 lipca 25 st C
Przelotne burze
Opady:50%
Wilgotnosc:80%
Wiatr:14 km/godz.
kursy walut Narodowego Banku Polskiego (NBP) ksztaltuja sie nastepujaco:
dolaramerykanski (USD/PLN) kosztuje 3,6475 zl, euro (EUR/PLN) 4,2614 zl,
frank szwajcarski (CHF/PLN) 4,5760 zl, a funt szterling (GBP/PLN) 4,9151 zl.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Wczoraj laskawie prawie nie padalo 😉 normalnie cud 😉
Milego dnia 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Mezczyzna myje swoj samochod, wyciera, przytula i ze smutkiem gladzi go po
drzwiach. Sasiad go pyta:
– Sasiedzie, sprzedaje pan swoj samochod?
– Nie, moja zona zrobila prawo jazdy.
Holownia na urlopie, co z rekonstrukcja? “Rozumiem, ze zaakceptowal
warunki” Nie cichna echa sprawy urlopu marszalka Sejmu Szymona Holowni,
ktory pokryl sie z planowanym poczatkowo terminem rekonstrukcji rzadu. W
Sejmie i Senacie komentowali ja politycy. – Widocznie uznal, ze negocjacje
sa zakonczone z jego strony. Rozumiem, ze zaakceptowal postawione warunki –
stwierdzila poslanka KO Dorota Loboda. W czwartek w kontekscie przesuniecia
terminu rekonstrukcji premier Donald Tuskmowil o “wzgledach osobistych”
Holowni. Do rekonstrukcji rzadu ma dojsc podczas nastepnego posiedzenia
Sejmu przewidzianego na 22-25 lipca.
“Nie omieszkam na pewno spytac marszalka Kaminskiego, co stalo za tym
wspanialym planem”
Jak poinformowala w poniedzialek reporterka TVN24 Maja Wojcikowska w
gabinecie marszalka otrzymala informacje, ze przebywa on na urlopie, ktory
jest zaplanowany na ten tydzien. Dodala, ze jedna z interpretacji, dlaczego
rekonstrukcja zostala przesunieta, jest kwestia spotkan Holowni z prezesem
PiS Jaroslawem Kaczynskim w domu Adama Bielana (PiS). Na jednym ze spotkan
obecny byl Michal Kaminski, wicemarszalek Senatu z Polskiego Stronnictwa
Ludowego. Pozniej Biuro Obslugi Medialnej Kancelarii Sejmu poinformowalo,
ze Holownia w dniach 14-18 lipca korzysta z urlopu wypoczynkowego, a do
“pelnej aktywnosci w Sejmie” powroci 21 lipca. BOM podkreslilo przy tym, ze
Holownia bral udzial w obradach prezydium Sejmu i konwentu seniorow 10
lipca.
“Jak najszybciej trzeba te dyskusje zakonczyc”
O te sprawe Wojcikowska pytala wicemarszalkinie Senatu z ramienia Lewicy –
Magdalene Biejat. Jeszcze nie mielismy okazji sie spotkac (z Kaminskim –
red.). Na pewno bedziemy mieli okazje najpozniej w srode, bo w srode
rozpoczynamy posiedzenie Senatu i bedziemy na pewno sie widziec na
prezydium Senatu. I nie omieszkam na pewno spytac marszalka Kaminskiego, co
stalo za tym wspanialym planem spotykania sie po nocy u skompromitowanych
politykow PiS-u – powiedziala.
Mowiac o rekonstrukcji rzadu, stwierdzila, ze “jak najszybciej trzeba te
dyskusje zakonczyc”. – Mam nadzieje, ze one wreszcie zmierzaja do dobrego i
szybkiego finalu, bo rzad nie moze zajmowac sie tyle czasu sam soba –
zaznaczyla.
– Rzad musi zajmowac sie i zajmuje przeciez caly czas polityka rozwoju
panstwa. Te rzeczy sie dzieja. One dzieja sie caly czas. Do Sejmu przed
chwila trafila ustawa o zawodzie psychologa, ale zamiast dyskutowac o tym,
zamiast rozmawiac o waznych zmianach, dyskutujmy o tym, kto kogo odwiedzal
po nocy albo kogo wypchnie sie z jakiego ministerstwa – zauwazyla Biejat.
Poslanka Koalicji Obywatelskiej Dorota Loboda rowniez stwierdzila, ze
chcialaby, aby “rekonstrukcja juz sie dokonala”. – Zebysmy mogli sie zajac
sprawami, ktore sa wazne dla Polek i Polakow, a smiem twierdzic, ze nie
jest to stolek dla tego czy innego ministra – dodala. Skomentowala tez
urlop Holowni. – Nie wiem, czy marszalek Holownia jest na urlopie. Slyszymy
takie pogloski, ze jest na urlopie. Widocznie uznal, ze negocjacje sa
zakonczone z jego strony. Rozumiem, ze zaakceptowal postawione warunki, bo
trudno mi sobie wyobrazic, ze powazny negocjator w samym szczycie
negocjacji udaje sie na wakacje, ale to decyzja marszalka Holowni –
stwierdzila. Zaneta Cwalina-Sliwowska, poslanka Polski 2050, mowila z
kolei, ze mysli, ze rozmowy w sprawie rekonstrukcji nadal trwaja. Na
pytanie jak moga trwac, skoro marszalek Holownia jest na urlopie,
odpowiedziala, ze nie wie, czy tak jest. – Nie mam takiej informacji.
Obowiazki marszalka na pewno nie mowia o tym, ze marszalek ma tez poslom
sie spowiadac, kiedy ma urlop – dodala. Jeszcze caly czas mamy te date
przed nami, kiedy bedzie ogloszony oficjalny ksztalt rzadu po
rekonstrukcji. Mam nadzieje, ze Polska 2050 bedzie w tym rzadzie
doreprezentowana. Jezeli nie na stanowisku wicepremiera, to na innych
stanowiskach – powiedziala Cwalina-Sliwowska. “Coraz bardziej ida sprawy w
te strone, zeby rekonstrukcja objela samego premiera”
Posel PiS Zbigniew Kuzmiuk ocenil, ze “po tym, co sie dzieje w koalicji”
odnosi wrazenie, ze “coraz bardziej ida sprawy w te strone, zeby
rekonstrukcja objela samego premiera”. – Jezeli tak brutalnie Donald Tusk,
jego ludzie atakuja jednego z glownych koalicjantow – wyjasnil. Zapytany,
czy PiS chcialoby na premiera Szymona Holownie odpowiedzial, ze nikogo by
nie chcieli. – My polozylismy na stole propozycje rzadu technicznego, w
zwiazku z tym bez nazwisk, ze tak sie wyraze, partyjnych – powiedzial.
“Cudowna woda” z pustelni? Nowy pomysl ksiedza Natanka. Suspendowany ksiadz
Piotr Natanek promuje w swojej malopolskiej pustelni “cudowna wode” o
rzekomych wlasciwosciach leczniczych – pisze “Gazeta Krakowska”. Informacje
te skomentowala rzeczniczka krakowskiego Sanepidu. – Wszystkie podmioty
zajmujace sie tego rodzaju dzialalnoscia musza pamietac o przestrzeganiu
wymogow bezpieczenstwa zywnosci – zaznaczyla. W lipcu 2011 roku owczesny
metropolita krakowski kard. Stanislaw Dziwisz nalozyl kare suspensy na
Piotra Natanka – od tej pory nie ma on prawa wykonywac zadnych czynnosci
kaplanskich. Oznacza to, ze nie podlega prawu kanonicznemu. Wbrew nalozonej
karze, Natanek nadal jednak gromadzi w samowolnie wybudowanej tak zwanej
pustelni w Grzechyni w powiecie suskim grupe swoich zwolennikow. Jak podala
w sobote “Gazeta Krakowska”, podczas niedawnych uroczystosci Zeslania Ducha
Swietego Natanek poswiecil na terenie swojej pustelni zrodelko. – Dzieci,
oto powstaje nasze sakramentalium, cudowna woda, nazywa sie Asumpta
Wniebowzieta, cudowna woda Krolowej Polski Wniebowzietej – powiedzial
zawieszony w pelnieniu obowiazkow kaplana ksiadz podczas jednego z
ostatnich kazan. Natanek przekonuje, ze woda ze zrodelka ma wlasciwosci
lecznicze. W nagraniu transmitowanym w swojej internetowej telewizji mowil,
ze “nadaje sie dla malych dzieci, bo nie ma skutkow ubocznych”. – Ta woda
czlowieka uspokaja, nadaje sie dla nerwowych. Sam musze sie jej napic przed
msza swieta – wskazal, cytowany przez “Gazete Krakowska”.
Suspendowany ksiadz “nie mowil o cenie za butelke, ale mocno zachecal do
kupna”. Dziennik zwrocil jednak uwage, ze ze kwestie sprzedazy butelkowanej
wody reguluje Sanepid. Przepisy dotycza “nie tylko jakosci samej wody, ale
tez sposobu jej pakowania, pozyskiwania, pomieszczen itp.”, czytamy w
portalu gazety. Sprzedaz wody. Sanepid o przepisach
“GK” cytuje Dominike Latak-Glonek, rzeczniczke Wojewodzkiej Stacji
Sanitarno-Epidemiologicznej (WSSE) w Krakowie, ktora podkreslila, ze kazdy
zaklad produkcji zywnosci lub obrotu zywnoscia musi byc zarejestrowany. Jak
dodano na stronie Sanepidu, podlega on obowiazkowi zatwierdzenia i
rejestracji badz rejestracji w rejestrze prowadzonym przez wlasciwego
terenowo, ze wzgledu na siedzibe zakladu lub miejsce prowadzenia
dzialalnosci przez zaklad, Panstwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.
W komunikacie cytowanym przez dziennik podkreslono, ze opisane wymagania
“maja zastosowanie do przedsiebiorstw, ktorych specyfika dzialania zaklada
pewna ciaglosc dzialan i pewien stopien organizacji”. “Jest jednak
‘furtka’, z ktorej moze korzystac ks. Piotr Natanek. Chodzi o produkcje i
sprzedaz okazjonalna zywnosci. Tu przepisy nie sa tak ostre jak dla
przedsiebiorstw”, wyjasniono.
“Obecny stan prawny nie okresla jednoznacznej definicji dzialalnosci
okazjonalnej”, potwierdza Sanepid w Bialymstoku. – Jednakze wszystkie
podmioty zajmujace sie tego rodzaju dzialalnoscia, musza pamietac o
przestrzeganiu wymogow bezpieczenstwa zywnosci – zaznaczyla rzeczniczka
WSSE w Krakowie.
Taka sama informacja widnieje na stronach Sanepidu. “Zaklad prowadzacy
produkcje/sprzedaz okazjonalna nie jest przedsiebiorstwem i dlatego nie
jest przedmiotem wymagan prawa wspolnotowego, jednakze wszystkie podmioty
zajmujace sie tego rodzaju dzialalnoscia, musza pamietac o przestrzeganiu
wymogow bezpieczenstwa zywnosci, dlatego tez zachecamy do skorzystania z
poradnikow i wytycznych zamieszczonych na stronie internetowej Glownego
Inspektora Sanitarnego”, stwierdzono. Jakie to wymogi? Zywnosc sprzedawana
okazjonalnie musi byc odpowiednio przechowywana, chroniona przed
zanieczyszczeniem i negatywnym wplywem warunkow atmosferycznych. Ponadto
“sprzedaz zywnosci moze byc prowadzona tylko w miejscach przewidzianych
prawem” – czytamy na rzadowej stronie gov.pl.
Do chwili publikacji tego artykulu nie udalo sie ustalic, czy przed
rozpoczeciem sprzedazy wody z pustelni Piotra Natanka wymogi te zostaly
spelnione. Redakcja tvn24.pl pytania w tej sprawie skierowala do
prowadzonej przez niego pustelni.
Eksperci o przyczynach katastrofy. Mowia o “niepokojacym odkryciu” Ze
wstepnego raportu dotyczacego katastrofy Dreamlinera w Indiach wynika, ze
przelaczniki doplywu paliwa do obu silnikow zmienily sie z pozycji
“wlaczone” na “wylaczone”, co uniemozliwilo silnikom prace. Eksperci
uwazaja, ze przypadkowe przelaczenie jest niemozliwe. Samolot Boeing 787
Dreamliner, lecacy do Londynu, rozbil sie 12 czerwca w poblizu lotniska w
Ahmadabadzie w Indiach. Zginelo lacznie 260 osob. Maszyna uderzyla miedzy
innymi w hostel dla lekarzy. W sobote opublikowano wstepny raport na temat
przyczyn katastrofy.
Wedlug raportu opublikowanego przez indyjskie Biuro ds. Badania Przyczyn
Katastrof Lotniczych (AAIB), po trzech sekundach od startu przelaczniki
doplywu paliwa do obu silnikow maszyny prawie rownoczesnie przestawily sie
z pozycji “wlaczone” na “wylaczone”. Przelaczniki powrocily do normalnej
pozycji, uruchamiajac automatyczne ponowne zapalenie silnika. W momencie
katastrofy jeden silnik odzyskiwal ciag, a drugi uruchomil sie ponownie,
ale nie odzyskal jeszcze mocy. Sledczy twierdza, ze dzwigniowe przelaczniki
paliwa sa zaprojektowane tak, aby zapobiec przypadkowej aktywacji – musza
zostac podniesione, aby je odblokowac przed przelaczeniem. Sa one budowane
zgodnie z rygorystycznymi zasadami i podkresla sie ich niezawodnosc. Oslony
ochronne dodatkowo chronia je przed przypadkowym przestawieniem.
Pociagniecie obu przelacznikow jednym ruchem reki byloby prawie niemozliwe,
a to sprawia, ze przypadkowe przelaczenie jest malo prawdopodobne –
powiedzial BBC kanadyjski badacz wypadkow lotniczych, ktory chcial pozostac
anonimowy. Shawn Pruchnicki, byly badacz wypadkow lotniczych i ekspert
lotniczy na Ohio State University zastanawial sie z kolei w rozmowie z BBC,
dlaczego jeden z pilotow wylaczyl przelaczniki, niezaleznie od tego, czy
robil to celowo, czy nie. W wielu sytuacjach awaryjnych w kokpicie piloci
moga naciskac niewlasciwe przyciski lub dokonywac nieprawidlowych wyborow,
ale nic nie wskazywalo na taka sytuacje w tym przypadku, ani na jakakolwiek
dyskusje (miedzy pilotami) sugerujaca, ze przelaczniki paliwa zostaly uzyte
przez pomylke – dodal Pruchnicki.
“Bardzo niepokojace odkrycie”
Peter Goelz, byly dyrektor zarzadzajacy amerykanskiego NTSB, powiedzial,
ze, to, iz “pilot wylaczyl przelacznik paliwa w ciagu kilku sekund lotu”
jest “odkryciem bardzo niepokojacym”. Na rejestratorze glosu w kokpicie
jest prawdopodobnie znacznie wiecej niz to, co zostalo udostepnione –
powiedzial.
– Nowe szczegoly sugeruja, ze ktos w kokpicie zamknal te zawory. Pytanie
brzmi: kto i dlaczego? Oba przelaczniki zostaly wylaczone, a nastepnie
ponownie uruchomione w ciagu kilku sekund – zauwazyl Goelz. Kluczem do
wyjasnienia przyczyn katastrofy, zdaniem sledczych, jest rejestrator
dzwieku, ktory powinien nagrac dzwiek z mikrofonow pilotow, polaczenia i
inne dzwieki z kokpitu. Nie zidentyfikowano jeszcze glosow, co jest
kluczowe. Zazwyczaj, gdy przeglada sie nagranie z rejestratora, obecni sa
ludzie znajacy pilotow, ktorzy moga zidentyfikowac glosy. Na razie wciaz
nie wiemy, ktory pilot wylaczyl przelaczniki i wlaczyl je ponownie –
powiedzial Peter Goelz.
Policjant zaatakowany na patrolu. Zatrzymano funkcjonariuszy skarbowki.
“Dyscyplinarne konsekwencje” Czterech mezczyzn zaatakowalo policjanta
podczas nocnego patrolu w poblizu Konsulatu Generalnego Ukrainy we
Wroclawiu. Podejrzani to funkcjonariusze Dolnoslaskiego Urzedu
Celno-Skarbowego. Mezczyzni uslyszeli juz zarzuty i zostali zawieszeni.
Oswiadczenie w tej sprawie wydala Krajowa Administracja Skarbowa. Do
zdarzenia doszlo w piatkowy wieczor w poblizu Konsulatu Generalnego
Ukrainyprzy placu Nankiera we Wroclawiu. Policjant podczas rutynowego
patrolu uslyszal glosne zachowanie dobiegajace z pobliskiego placu zabaw,
poszedl tam i zwrocil uwage czterem mezczyznom, w wieku od 24 do 30 lat,
zaklocajacym cisze nocna.
– W odpowiedzi zostal przez nich zaatakowany, przewrocony na ziemie, byl
duszony i przytrzymywany. Sprawcy dzialali wspolnie i w porozumieniu,
przytrzymujac policjanta, blokowali mu dostep do kabury broni sluzbowej.
Jak sie okazalo, byli to funkcjonariusze publiczni zatrudnieni w
Dolnoslaskim Urzedzie Celno-Skarbowym, ktorzy w chwili zdarzenia byli po
sluzbie – przekazala aspirant sztabowy Anna Nicer z Komendy Miejskiej
Policji we Wroclawiu. Jak dodala, policjant, ktory padl ofiara napasci
podczas interwencji nie odniosl powaznych obrazen. Czuje sie dobrze i jego
zdrowiu nie zagraza niebezpieczenstwo. Otrzymal pomoc przedmedyczna i wraca
do pelni sil.
Zarzuty i zawieszenie
Mezczyzni uslyszeli zarzuty czynnej napasci na funkcjonariusza policji, za
co grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolnosci. Na chwile obecna
zastosowano wobec nich dozor policyjny oraz zawieszenie w obowiazkach
sluzbowych – dodala policjantka. Na chwile obecna zastosowano wobec nich
dozor policyjny oraz zawieszenie w obowiazkach sluzbowych – dodala
policjantka. Jak napisano, “zachowanie funkcjonariuszy SCS jest haniebne i
godzi w dobre imie Sluzby Celno-Skarbowej”.
W komunikacie zapewniono, ze “w stosunku do funkcjonariuszy zostana
niezwlocznie wyciagniete dyscyplinarne konsekwencje sluzbowe”. Dodano, ze
“dyrektor Izby Administracji Skarbowej we Wroclawiu jest w stalym kontakcie
z Komendantem Wojewodzkim Policji i zadeklarowal pomoc i wsparcie dla
poszkodowanego policjanta”.
Schodzi na pniu jak lody Ekipy. “To dlatego nie chwala sie skladem” Wojanek
to popularny wsrod dzieci napoj sygnowany przez znanego tworce
internetowego. Eksperci w zakresie zywienia mowia, ze mozna go porownac do
lodow Ekipy – to sredniej jakosci produkt, ktorego glowna sila jest
rozbuchany marketing. – Wiadomo, ze youtuberzy to maszynka do promocji
wszystkiego, mogliby jednak bardziej odpowiedzialnie wybierac, co chca
firmowac – stwierdza dietetyczka Marta Kostka.
Byly juz alpaka i zolw. Teraz na badanie trafil kuc. Uniwersyteckie Centrum
Medycyny Weterynaryjnej w Poznaniu pokazalo zdjecia, na ktorych widac
piecioletniego kuca lezacego na stole z “szerokim usmiechem”. Okazuje sie,
ze zwierze mialo problem z przetoka i konieczna byla tomografia
komputerowa. Szymon Stelting, ktory przeprowadzal badanie opowiedzial jak
przebiega wizyta takich nietypowych pacjentow. Na co dzien zajmuja sie
zwierzetami towarzyszacymi jak koty i psy, ale bywaja tez pacjenci
“nietypowi”. Pod koniec czerwca do Uniwersyteckiego Centrum Medycyny
Weterynaryjnej w Poznaniu przyjechal piecioletni kuc, ktory mial problem
stomatologiczny.. Konieczna byla tomografia komputerowa szczeki, a lecznica
przy Uniwersytecie Przyrodniczym ma gabinet diagnostyki obrazowej.
– Tomograf, ktorym dysponujemy to jest tomograf ludzki. Nosnosc stolu
takiego urzadzenia to 227 kilogramow, wiec kuc, ktory wazy 80 kilogramow
absolutnie nie jest zadnym wyzwaniem dla tego sprzetu – opowiada tvn24.pl
Szymon Stelting, ktory od prawie 20 lat pracuje jako technik weterynarii w
pracowni diagnostyki obrazowej. Jak takie badanie przebiega? Pacjenci
wielkogabarytowi przyjezdzaja do centrum z wlasnym anestezjologiem. To
dlatego, ze podczas wykonywania tomografii konieczne jest znieczulenie
ogolne. Zwierze musi byc wprowadzone w sen przede wszystkim dla swojego
bezpieczenstwa. Przy badaniu rentgenowskim czasami wlasciciel ubrany w
fartuch olowiany jest w stanie asystowac i przytrzymac takiego pacjenta. W
pracowni tomograficznej ze wzgledu na promieniowanie jonizujace, ktore tam
wystepuje, jest to niemozliwe. Nikt nie moze zostac ze zwierzeciem, zeby go
pilnowac. Upadek ze stolu moglby sie zakonczyc tragicznie – opowiada
Stelting. Anestezjolog podaje dozylnie leki anestetyczne. Kiedy zwierze juz
zasnie jest przekladane na stol tomografu i odpowiednio przypinane pasami.
Wszystko po to, by uzyskac prawidlowy wynik. Samo badanie nie jest
skomplikowane. Czas trwania jest uzalezniony od odcinka, ktory jest
skanowany. W przypadku kuca wszystko trwalo kilkanascie sekund. Gdy tydzien
pozniej w pracowni pojawil sie kolejny, tym razem dwutygodniowy kuc,
skanowanie calego ciala zajelo minute. – U tego pacjenta byl jakis problem
z przetoka. Wyniki badan trafily do specjalistow z Berlina, ktorzy
przygotowali szczegolowy opis zmian chorobowych. Leczenie nie odbywalo sie
juz w naszej placowce, my tylko pomoglismy w diagnostyce – dodal pracownik
centrum. Co ciekawe, sa juz tomografy produkowane z mysla o tak duzych
zwierzetach jak konie. To znacznie wieksze maszyny niz te powszechnie
uzywane. – Takie tomografy sa wysoko zamontowane i to umozliwia wykonanie
zdjecia koniowi, ktory stoi. Wowczas zwierzeta sie seduje, czyli podaje sie
im mowiac kolokwialnie “glupiego Jasia”. Pacjent jest wtedy otepialy i
wspolpracujacy. W Wielkopolsce akurat nie ma takiego sprzetu – opowiada
Stelting. Poza kucem innymi nietypowymi pacjentami pracowni diagnostycznej
byli m.in. alpaka, zolw i agama brodata.
Zobaczyl kluczyki w stacyjce i ukradl samochod, by spedzic w nim noc.
Policjanci z Wroclawia wspolnie z funkcjonariuszami z komisariatu w Sobotce
zatrzymali 30-latka, ktory ukradl z jednej z posesji samochod dostawczy.
Mezczyzna wykorzystal fakt pozostawienia w pojezdzie kluczykow. Do
zdarzenia doszlo w godzinach nocnych 8 lipca na terenie gminy Sobotka.
Policjanci otrzymali informacje o kradziezy dostawczego citroena o wartosci
25 tysiecy zlotych z prywatnej posesji. Funkcjonariusze z komendy miejskiej
policji we Wroclawiu i komisariatu w Sobotce rozpoczeli poszukiwania
pojazdu.
Zauwazyl kluczyki w stacyjce
Jak poinformowala asp. szt. Anna Nicer, sprawca ukradl pojazd z prywatnej,
ogrodzonej posesji. Wykorzystal to, ze kluczyki byly w stacyjce. – Po
dokonaniu kradziezy mezczyzna przemiescil sie samochodem do Sobotki a
nastepnie do Rogowa Sobockiego, gdzie pojazd posluzyl mu jako miejsce
noclegowe. Policjanci znalezli poszukiwany pojazd w zaroslach. Samochod
wrocil do wlascicieli, a sprawca uslyszal zarzut i poddal sie dobrowolnie
karze ograniczenia wolnosci w postaci szesciu miesiecy kontrolowanej,
nieodplatnej pracy na cele spoleczne – przekazala policjantka. –
Pozostawienie kluczykow w stacyjce, nawet na krotki moment, znaczaco
zwieksza ryzyko kradziezy pojazdu. Apelujemy do kierowcow o rozwage –
zawsze zabieraj kluczyki ze soba i zamykaj auto, nawet jesli oddalasz sie
tylko na chwile – przypomniala asp. szt. Anna Nicer z KMP we Wroclawiu
“Odszedl z tego swiata”. Falszywe zdjecia i prawdziwe zerowanie
na uczuciach. Te historie poruszaja. Szczegolnie tych rodzicow, ktorzy
stracili dzieci, a teraz widza zdjecia nastolatkow i czytaja, ze zgineli w
wypadkach, lecz ich organy posluzyly do przeszczepow. Autorzy takich wpisow
“blagaja o udostepnienia” – a my ostrzegamy: to fake newsy. Przewijamy
serwisy spolecznosciowe i nagle czytamy historie, ktora chwyta za serce:
16-letni Michal zginal w wypadku samochodowym, ale jego rodzina “mimo
rozpaczy” podpisala zgode na przeszczep organow. Dowiadujemy sie, ze teraz
“jego serce bije w klatce 9-letniego chlopca”, “jego pluca oddychaja w
kobiecie, ktora znow moze tulic swoje dzieci”, a “jego rogowki sprawily, ze
mlody chlopak znow zobaczyl swiatlo”. Pod wpisem trzy poruszajace
ilustracje: czarno-biale zdjecie rozesmianego nastolatka, zmiazdzone
samochody i lekarze nad stolem operacyjnym – jak dowiadujemy sie z wpisu:
“w ostatnim momencie przed pobraniem narzadow”. Wpis konczy sie apelem:
“Udostepnij te historie. Nie dla lajkow. Nie dla zasiegow. Prosimy – kazda
osoba, ktora sie dowie, to szansa na kolejne zycie. Jedna decyzja. Jeden
podpis. Jedno udostepnienie – moze ocalic rodzine”. W ciagu kilku dni apelu
posluchalo prawie dziewiec tysiecy osob, ktore podaly wpis dalej. Wiekszosc
z ponad 500 komentujacych chwalila decyzje rodzicow i wyrazala wspolczucie.
“Udostepniam. chwala rodzinie za piekny dar a Michal niech spoczywa w
pokoju”; “Udostepniam – wyrazy wspolczucia rodzicom, rodzinie” (pisownia
wszystkich postow oryginalna). Niektore kobiety dzielily sie podobnymi
historiami wlasnych dzieci. “Decyzja u mnie byla latwa . Syn udar 17 lat .
Cialo zdrowe lecz smierc mozgowa. Co zrobic. Niech on przyczyni sie do
zycia innych. Nawet sie nie wachalam. Jego nie ma ale 5 osob mialo szanse
na zycie”; “Moj 15 -letni syn tez oddal serce innej osobie i nie tylko
serce mam nadzieje ze uratowal nie jedno zycie”. Sposrod setek komentarzy
jeden szczegolnie zastanawia: “Po raz kolejny czytam ta sama historie tylko
z innym imieniem. Ktora z nich jest prawdziwa?”. Odpowiadamy: zadna.
Powielane wpisy i zdjecia AI
Wystarczy wyszukac pierwsze slowa cytowanego wpisu – “odszedl z tego
swiata” – w wyszukiwarce Facebooka, by dowiedziec sie, ze identyczne posty
powstaly nie tylko o “16-letnim Michale”, ale tez o “16-letnim Kacprze”. Po
wpisaniu frazy “odeszla z tego swiata” znajdujemy natomiast wpisy o
“17-letniej Zosi” czy “17-letniej Julii”. Posty opatrzono podobnymi,
czarno-bialymi zdjeciami nastolatkow, fotografiami wypadkow samochodowych,
zaplakanych rodzicow czy sal operacyjnych. Na tej podstawie mozna
stwierdzic, ze nie jest to przypadkowa zbieznosc historii. One nigdy sie po
prostu nie zdarzyly. To oszustwo zerujace na emocjach, do ktorego
wykorzystano sztuczna inteligencje. Zadna z ilustracji w tych postach nie
jest prawdziwa: zostaly wygenerowane przy pomocy narzedzi sztucznej
inteligencji (AI). Dowodow jest kilka: nad ilustracja z wypadkiem
samochodowym pod wpisem o nastoletnim Michale napisano drobnym druczkiem:
“Obraz generowany przez sztuczna inteligencje”. Malo ktorych czytelnik go
jednak zauwaza. Kacper ma zdjecie w koszulce pilkarskiej, tylko ze zarowno
jego klub, jak i sponsor na koszulce – “France Salvr” – nie istnieja. Takze
narzedzia sluzace do analizy wytworow AI w wiekszosci pokazuja, ze
ilustracje do tych wpisow powstaly wlasnie w ten sposob. Mozliwe, ze opisy
tych historii rowniez stworzono przy pomocy sztucznej inteligencji. Na
pewno powstal jeden wzor, do ktorego podkladano tylko wiek, imie i
odpowiednia forme czasownikow: “zginal nagle/zginela nagle”. Do kazdego
wpisu wygenerowano odpowiednie ilustracje i w ten sposob stworzono
mechanizm zerowania na emocjach odbiorcow. Mechanizm niezwykle skuteczny:
wpisy mialy tysiace wyswietlen, udostepnien, lajkow i komentarzy.
“Nie dla lajkow, nie dla zasiegow”? Wlasnie po to
W tej chwili trudno jednoznacznie okreslic, po co ktos w ten sposob
oszukuje ludzi. Wiadomo natomiast, ze konta, na ktorych udostepniono
najpopularniejsze wpisy, na co dzien publikuja zupelnie inne tresci. Na
przyklad na profilu, gdzie opublikowano zmyslona historie o Michale, sa
glownie kolorowe plansze z cytatami, przepisy czy ciekawostki. Ciesza sie
one jednak nieporownywalnie mniejszym zainteresowaniem niz cytowany
wczesniej wpis.
Dlatego prawdopodobne jest, ze zmyslone historie o nastolatkach-dawcach
narzadow z nieprawdziwymi zdjeciami maja pomoc roznym kontom znacznie
zwiekszyc zasiegi. Mozna to potem wykorzystac w rozny sposob. Znane sa
przypadki kont, ktore przyciagnely duza spolecznosc dzieki neutralnym,
wywolujacym pozytywne emocje publikacjom, a nastepnie zmieniono ich profil
i zaczeto publikowac tam np. tresci polityczne. Ponadto konta o duzych
zasiegach mozna sprzedac, a kupujacy nie musi od zera tworzyc bazy
odbiorcow, tylko od poczatku serwowac swoje tresci tysiacom uzytkownikow.
Niezaleznie od zamierzen wlascicieli tych kont, publikowanie zmyslonych
historii o tragicznie zmarlych nastolatkach to wyjatkowo nieetyczna
manipulacja, bo zerujaca na emocjach odbiorcow. Autorzy wpisow zapewniaja,
ze prosza o udostepnienia “nie dla lajkow, nie dla zasiegow”, ale wszystko
wskazuje na to, ze robia to wlasnie w tym celu. Tak jak oni “blagaja o
kazde udostepnienie”, tak my ostrzegamy, by nie podawac dalej, nie
rozsylac, nie lajkowac i nie komentowac tak stworzonych tresci.
Tworzenie falszywych historii o transplantologii jest tym grozniejsze, ze
osoby dajace sie nabrac na takie wpisy po odkryciu podstepu moga potem
podwazac sens prawdziwych apeli o oddawanie organow. A na koniec 2024 roku
na przeszczep czekalo w Polsce prawie dwa tysiace pacjentow. Prawdziwych
pacjentow, niewygenerowanych przez sztuczna inteligencje.
Gdy samotnosc
dokuczy zbyt mocno
Leon MADEJSKI
Janusz codziennie dzwonil do Anety, za kazdym razem rozmawiali ze soba po
kil-
kanascie minut. Kobieta byla w siodmym niebie. Nawet najblizsza rodzina
widzia-
la, jak bardzo zmienila sie przez ostatnich kilkanascie dni. Odzyskala
energie
i wigor, tryskala humorem. I trudno sie dziwic. Samotnej pannie po
piecdziesiatce
wydawalo sie, ze wreszcie znalazla milosc swojego zycia. Nie zwracala uwagi
jest o kilkanascie
lat od niej mlodszy,
ze praktycznie nic
o nim nie wie, nie zna nawet
jego nazwiska. Mozna zaryzy-
kowac twierdzenie, ze stracila
rozum, ale milosc rzadzi sie
swoimi prawami. Pewnie ocza-
mi wyobrazni widziala slub,
biala suknie, wspaniale wesele,
moze snula plany na przyszlosc
we dwoje. Zycie dopisalo malo
romantyczny final tej historii.
Winternecie, na roz-
nego rodzaju forach
i listach dyskusyj-
nych, od wielu la pojawiaja
sie wpisy, w ktorych oszukane
i zdradzone kobiety ostrze-
gaja sie przed bawidamkami
i flirciarzami, ktorymi zamiast
czystych uczuc kieruje jedynie
zadza pieniadza. Oszusci matry-
monialni coraz czesciej poznaja
swoje ofiary na portalach rand-
kowych i spolecznosciowych.
Mamia obietnicami, lub wrecz
rozkochuja w sobie po czym
wyludzaja pieniadze i znika-
ja. Holduja zasadzie: “wszelkie
chwyty dozwolone” byle tylko
zrealizowac zalozony cel. Nie
zawsze taki romans konczy sie
tylko pospolitym oszustwem.
Kroniki kryminalne coraz cze-
sciej odnotowuja zabojstwa,
ktore popelniaja falszywi ado-
ratorzy. Tak bylo w przypadku
50-letniej Anety Karwowskiej,
ktorej zaginiecie zglosil jej brat
w poniedzialkowe popoludnie.
Na pewno
nic sie jej nie stalo!
Ostatni raz widzial
ja dzien wczesniej,
w mieszkaniu 80-let-
niej matki, na niedzielnym
obiedzie. Siostra przyszla tam
w towarzystwie nieznajome-
go mezczyzny. Nastepnego
dnia nie pojawila sie w pracy,
o czym brat dowiedzial sie od
jej przelozonego. Bezskutecznie
probowal dodzwonic sie na jej
telefon komorkowy. Poszedl do
jej mieszkania, wywazyl nawet
drzwi wejsciowe bo bal sie, ze
moglo stac sie jej cos zlego, ale
jej nie bylo! Wtedy powaznie
przestraszyl sie o jej los.
– Aneta, tak przynajmniej
kilka dni wczesniej, zwierzyla
sie matce, poznala sie z nim za
posrednictwem jednego z biur
matrymonialnych – relacjo-
nowal brat Karwowskiej. –
Musial dobrze zarabiac, bo
oprocz mieszkania w bloku na
peryferiach Wroclawia, mial
jeszcze okazaly domek letnisko-
wy w gorach. Zdjecie tego ostat-
niego bardzo chetnie pokazal
w trakcie niedzielnego, rodzin-
nego obiadu. Z tego, co o sobie
48
opowiadal wynikalo, ze
pochodzi z Jeleniej Gory
albo okolic.
– Chyba pod-
nosi pan niepo-
trzebny alarm
– stwier-
dzil policjant
p r z y j m u j a c y
zgloszenie. – Na
pewno nic zlego sie jej
nie stalo. Jesli w miesz-
kaniu panuje porzadek i nie
ma zadnych sladow kradzie-
zy, to nie mamy zadnego powodu
do interwencji. Pana siostra jest
dorosla osoba, moze gdzies nagle
wyjechala i nie miala okazji
powiadomic rodziny i zakladu
pracy. Na pewno wkrotce wszyst-
ko sie wyjasni.
Te slowa nie uspokoily
zaniepokojonego brata, podob-
nie jak i matki. Minela noc”
a pani Aneta nie dawala zna-
ku zycia. Ludzil sie, ze moze
rzeczywiscie wyjechala gdzies
z niedawno poznanym mezczy-
zna. Jesli tak” to dlaczego nie
powiedziala o tym matce, ktora
sie opiekowala. Cos takiego zda-
rzylo sie pierwszy raz w zyciu!
Dlatego nastepnego dnia z rana
znowu pojechal do jej mieszka-
nia. Nic sie tutaj nie zmienilo
od jego wczorajszej bytnosci.
W przedpokoju lezala otwarta
3/2025damska torebka i pusta port-
monetka, na krzesle w pokoju
wisialy matki i rajstopy, na sto-
le w salonie stala – oprozniona
w polowie – pollitrowa butelka
wodki. Mezczyzne zaskoczylo,
ze nigdzie nie bylo kieliszkow,
z ktorych pito alkohol.
– Gdzie ona jest? Co moglo
sie jej stac? – te dwie mysli caly
czas klebily sie w glowie Macieja
Karwowskiego.
Chyba bral pod uwage row-
niez te nieprawdopodobne sce-
nariusze, bo w pewnym momen-
cie jego wzrok padl na stojaca
w salonie wersalke. Otworzyl ja
i omal nie zamarl z przerazenia!
Wewnatrz lezalo cialo poszuki-
wanej siostry. Byla skrepowana,
ubrana jedynie w nocna koszule,
na jej glowie lezala poduszka.
To musi byc robota
psychopaty!
Kilkanascie minut poz-
niej w mieszkaniu Anety
Karwowskiej zjawil sie
lekarz i policja. Ze wstepnych
ogledzin wynikalo, ze zostala
uduszona, a smierc nastapila
kilkadziesiat godzin wczesniej.
Komu i dlaczego moglo zale-
zec na smierci cichej, samotnej
kobiety? Motyw rabunkowy
wydawal sie raczej malo praw-
dopodobny, bowiem z miesz-
kania nie zginely zadne warto-
sciowe przedmioty” Inna rzecz,
ze nie bylo ich tutaj zbyt wiele!
Najprawdopodobniej denat-
ka znala zabojce. Wprawdzie
kobiete znaleziono w nocnej
koszuli, ale na jej ciele nie bylo
sladow przemocy. Sekcja zwlok
zamordowanej kobiety wykaza-
la liczne otarcia naskorka na jej
nosie, obrazenia twarzy wsku-
tek uderzen, natomiast na szyi
widoczne byly slady duszenia.
Nie bylo zadnych watpliwosci
co do bezposredniej przyczyny
smierci – kobieta zostala udu-
szona. Sporym zaskoczeniem
byl natomiast brak jakichkol-
wiek sladow gwaltu.
– Zastalismy kobiete prawie
naga, w mieszkaniu byly slady
imprezowania, dlatego jedna
z przyjetych przez nas wer-
sji zakladala seksualny motyw
zabojstwa – opowiada jeden
z dochodzeniowcow. – Tym
razem mylilismy sie, co jeszcze
bardziej zagmatwalo sledztwo
w tej sprawie!
Zabojca po dokonanej
zbrodni jak gdyby nigdy nic
wyszedl z mieszkania zamyka-
jac drzwi na klucz” i wszelki
slad po nim zaginal. Kim byl
morderca? – zastanawiali sie
dochodzeniowcy. Psychopata
i dewiantem? A moze do zbrod-
ni doszlo “przypadkowo” np.
w wyniku klotni czy awantury.
Jako pierwszych w tej spra-
wie przesluchano najblizszych
czlonkow rodziny zamordowa-
nej kobiety.
– Aneta byla osoba bardzo
religijna i jednoczesnie niezwykle
ostrozna – zeznal brat denatki.
– Od wielu lat bardzo chciala
poznac mezczyzne, z ktorym
zalozylaby rodzine, bo ciazyla jej
rola “starej panny. Pewnie dlate-
go nawiazywala wiele kontaktow
przez biura matrymonialne, ale
nie wiem przez jakie i z kim.
Nie obslugiwala komputera dla-
tego jestem pewien, ze nie szu-
kala nowych znajomych przez
internet.
– Ten mezczyzna udawal
bardzo grzecznego i zafascyno-
wanego moja corka – opowia-
dala matka zamordowanej. –
Obiecywal, ze pomoze jej w zna-
lezieniu ciekawszej i lepiej platnej
pracy, pokazywal zdjecia pieknej
dzialki, ktora rzekomo naleza-
la do niego. Nie wiem dlaczego,
ale on od poczatku mi sie nie
podobal. Niestety, moja corka
mu zaufala i pewnie dlatego tez
zginela.
Kilka dni przed zaboj-
stwem pani Aneta przedstawi-
la najblizszej rodzinie swojego
nowego przyjaciela, Janusza
Nowackiego. Nieznajomy od
pierwszego momentu zrobil
na wszystkich bardzo dobre
wrazenie. Zaproszony na nie-
dzielny obiad, przywiozl drob-
ne, bardzo praktyczne prezen-
ty. Pani Jozefinie wreczyl “na
dzien dobry” elektroniczny
Randka ze smiercia
cisnieniomierz i zestaw poscie-
li, ponadto zostawil kilkana-
scie opakowan przypraw i zup
w proszku.
– Alez niepotrzebnie sie pan
wykosztowal – sumitowala sie
matka Anety.
– Doprawdy, to zadne pie-
niadze. Pracuje przy sprzedazy
artykulow spozywczych, wiec nie
musialem za nie placic, a cisnie-
niomierz na pewno sie przyda.
W poniedzialkowe przed-
poludnie do matki pani Anety
zadzwonil jej przelozony, zanie-
pokojony nagla nieobecnoscia
swojej pracownicy. Starsza pani
byla tym bardzo zaskoczona:
– Nie mam pojecia, co moglo
sie jej stac. Poprosze syna, zeby
poszedl do niej do mieszkania
i sprawdzil, co sie dzieje. Jak tyl-
ko cos sie dowiem, natychmiast
dam panu znac.
Mezczyzna pojechal do
mieszkania siostry, ale zastal
je zamkniete. Z pomoca sasia-
dow wywazyl drzwi wejsciowe,
ale nikogo tam nie bylo. Kilka
godzin pozniej zglosil zagi-
niecie w komisariacie policji.
Nazajutrz, podczas nastepnej
wizyty w mieszkaniu siostry,
odnalazl cialo zamordowanej
kobiety”
Tajemniczy przyjaciel
Koledzy z pracy niewie-
le potrafili powiedziec
o zyciu prywatnym
denatki, gdyz pani Karwowska
byla osoba skryta, malomowna
i z nikim nigdy nie nawiaza-
la blizszej znajomosci. Bardzo
dbala o swoje zdrowie: jada-
la wylacznie produkty ekolo-
giczne, pila jedynie czerwona
herbate, nie uznawala zadnych
uzywek. W pracy nigdy nie
odwiedzali jej znajomi. Zyla
skromnie, jako stara panna nie
okazywala zadnych bogactw.
W powszechnym mniemaniu
uchodzila za osobe, ktorej cale
zycie ograniczalo sie do opieki
nad ponad osiemdziesieciolet-
nia matka. Z tego co opowiada-
ly jej kolezanki, to w jej zyciu
chyba nigdy nie bylo zadnego
3/2025 49Randka ze smiercia
mezczyzny. Nikt w firmie nie
znal prywatnego numeru jej
telefonu komorkowego.
Wiele wskazywalo na to,
ze zabojca Anety Karwowskiej
byl nieznany Janusz, ktorego
kobieta poznala kilkanascie dni
wczesniej. W pokoju denatki
znaleziono kalendarz, w kto-
rym kilka dni wczesniej bylo
zapisane slowo “Janusz” i numer
telefonu komorkowego. Jakby
tego bylo malo, na stole lezalo
aktualne wydanie “randkowe-
go” miesiecznika z zakreslonym
ogloszeniem matrymonialnym,
nadanym przez tajemnicze-
go Janusza. Byl tam ten sam
numer telefonu, ktory zapisa-
la Aneta Karwowska w swoim
kalendarzu. Bogatsi o ta wiedze
policjanci postanowili urzadzic
zasadzke na tajemniczego “pana
Janusza”. Szosty zmysl podpo-
wiadal, ze mezczyzna moze
miec cos wspolnego z zaboj-
stwem, zas proby oficjalnego
dotarcia do niego nie na wiele
by sie zdaly! Zastosowali wiec
fortel”
Jedna z policjantek zadzwo-
nila na podany przez poszuki-
wanego numer telefonu, wyra-
zila zainteresowanie jego oglo-
szeniem i dala do zrozumienia,
ze chetnie by sie z nim spotka-
la. Umowili sie przy wejsciu do
jednego z wroclawskich centrow
handlowych. Znakiem rozpo-
znawczym mial byc najnowszy
numer “randkowego” miesiecz-
nika trzymany przez mezczyzne
w reku. Podstawiona policjantka
podeszla do niego, upewnila sie,
czy to z nim rozmawiala telefo-
nicznie, a kiedy usmiechniety,
elegancki mezczyzna skinal dla
potwierdzenia glowa, zostal oto-
czony przez kilku innych funk-
cjonariuszy z wydzialu opera-
cyjno-rozpoznawczego. Nie
uciekal, ani przez moment nie
stawial oporu.
– Nie zamierzalem sie ukry-
wac, ale nie mialem sily, zeby isc
na policje i przyznac sie do zaboj-
stwa – powiedzial w kilka minut
po zatrzymaniu. – Wiedzialem,
ze predzej czy pozniej wpadniecie
na moj trop. Przeciez Aneta i jej
50
matka znaly adres wynajmowa-
nego przeze mnie mieszkania,
pewnie bez problemu ustalono
by moj numer telefonu.
Pierwsza randka
Przyszla ofiare poznal za
posrednictwem wspo-
mnianego miesiecznika.
W kazdym jego numerze publi-
kowanych jest kilkaset ogloszen
matrymonialno-towarzyskich.
Jedno z nich zamiescila Aneta
Karwowska: Mam 50 lat, jestem
sredniego wzrostu, mam wlasne
M-3, w ktorym mieszkam sama.
Nie szukam przygod, tylko sta-
lego zwiazku.
– Wybralem ja stosujac kryte-
rium wieku co oznaczalo, ze jest
ustatkowana i najprawdopodob-
niej posiada jakis majatek – bez
ogrodek opowiadal o okoliczno-
sciach zabojstwa. – Ale zaintere-
sowalem sie nie tylko ta kobieta.
Sposrod wielu anonsow matrymo-
nialnych o poszukiwaniu meza
wybralem jeszcze kilkanascie
innych i na wszystkie wyslalem
opracowanego przeze mnie takie-
go samego SMS-a. Przedstawilem
sie tylko z imienia jako Janusz,
zglaszajac chec spotkania z dana
osoba. Podobnie bylo tez z ta
kobieta. Jako jedna z pierwszych
odpisala na mojego SMS-a. Potem
zadzwonilem pod podany przez
nia numer telefonu, kilka minut
porozmawialismy, po czym umo-
wilismy sie na spotkanie.
W umowionym dniu, zgod-
nie z umowa, kobieta czeka-
la na przyjazd nieznajomego.
Autobus, z powodu opadow
sniegu, mial kilkunastominu-
towe opoznienie, na szczescie
Janusz uprzedzil ja o tym telefo-
nicznie. Kiedy wreszcie sie spo-
tkali i wymienili kilka zdawko-
wych uprzejmosci, postanowili
pojsc do pobliskiej kawiarni.
Spedzili tam ponad 2 godziny.
Aneta wypytywala nowo pozna-
nego mezczyzne o jego dotych-
czasowe zycie. Nieznajomy
zapewnial, ze jest kawalerem, od
ponad 10 lat pracuje jako han-
dlowiec, ktory cale dnie spedza
w podrozy jako akwizytor.
– To bardzo ciekawa pra-
ca, ale, niestety, moim domem
jest sluzbowy samochod i hote-
le – opowiadal. – Codziennie
poznaje nowych ludzi, co kilka
dni jestem w nowym miescie”
ale jak dlugo mozna tak zyc jak
Cygan! Mam mieszkanie, ktore
zostawili mi w spadku zmarli
przed kilkoma laty rodzice, sam
zbudowalem domek letniskowy
w gorach. I co z tego, jak do pel-
ni szczescia brakuje mi rodziny,
z ktora mozna dzielic codzienne
troski i klopoty”
Nowacki staral sie przed-
stawic jako czlowiek ustawiony
zyciowo, ktoremu obce sa pro-
blemy finansowe:.
– To wszystko mialo wzbu-
dzic zainteresowanie moja osoba
– mowil w trakcie pierwszego
przesluchania. – Zawsze kiedy
spotykalem sie z kobietami to
chcialem szybko osiagnac korzysc
finansowa z tej znajomosci. Tylko
to zawsze bylo moim celem. Ja
nigdy nie zakladalem i nie mia-
lem takiego celu, zeby wyrzadzic
kobiecie krzywde fizyczna.
Doskonale gral swoja role,
bo wywarl na pani Anecie jak
najlepsze wrazenie. I choc znali
sie dopiero dwa tygodnie zdecy-
dowala sie go zaprosic na nie-
dzielny obiad do swojej matki.
W siodmym niebie
U matki pani Anety – pod-
czas tamtej pierwszej
wizyty – nie zabawili
jednak zbyt dlugo. Kilkanascie
minut po zjedzeniu posilku
poszli do mieszkania Anety
i tam spedzili reszte popoludnia.
Nowacki dokladnie obserwowal
nie tyle sama kobiete, co jej
mieszkanie. Poniewaz nie dalo
sie ukryc, ze nie ma tam zbyt
wielu cennych przedmiotow czy
kosztownosci, ktore ewentualnie
moglyby pasc w przyszlosci jego
lupem. Po chwili zaczal nama-
wiac wlascicielke mieszkania do
zakupu notebooka.
– Zainstaluje ci kamere inter-
netowa, dzieki czemu bedziemy
mogli za darmo ze soba roz-
mawiac, twarza w twarz, choc
3/2025bedziemy w roznych miejscach
– przekonywal ja podczas
pierwszego spotkania. – Mam
znajomego, ktory chetnie pomoze
w wyborze czegos dobrego, a nie-
koniecznie drogiego.
– Nie wiem, czy bede umia-
la z niej korzystac. Pewnie mi
nie uwierzysz, ale ja w ogole
nie znam sie na komputerach.
Obsluguje tylko Worda i Excela,
ktore sa mi potrzebne w pracy.
– Uwierz mi, to nic trudnego –
zapewnial. – Przyjaciel tak usta-
wi komputer, ze wystarczy tylko
nacisnac przycisk START, a po
kilkunastu sekundach bedziemy
mogli ze soba rozmawiac.
– Jest jeszcze jeden problem,
nie mam odlozonych zbyt wie-
lu pieniedzy, a taki nowy, dobry
komputer to musi pewnie troche
kosztowac? Skad z dnia na dzien
wezme na to pieniadze?
– Za 3 tysiace mozna juz
kupic cos fajnego, a co do bra-
ku pieniedzy to zawsze przeciez
mozna go wziac na raty – nowo
poznany mezczyzna na wszyst-
ko mial od razu recepte!
– Zastanowie sie! – Aneta
uciela rozmowe.
Janusz kilkakrotnie wra-
cal do tego tematu w czasie
nastepnych dni. Codziennie
dzwonil do Anety, rozmawiali
po kilkanascie minut. Kobieta
byla w siodmym niebie. Nawet
najblizsza rodzina widziala,
jak bardzo zmienila sie przez
te kilka dni. Odzyskala ener-
gie i wigor, tryskala humorem.
I trudno sie dziwic. Samotnej
pannie po piecdzie-
siatce wydawalo
sie, ze wreszcie
znalazla milosc
swojego zycia.
Randka ze smiercia
Nie zwracala uwagi na to, ze
mezczyzna jest o 13 lat od niej
mlodszy, ze praktycznie nic
o nim nie wie. Naprawde stra-
cila rozum, ale milosc rzadzi sie
swoimi prawami. Pewnie ocza-
mi wyobrazni widziala slub,
biala suknie, wspaniale wesele,
moze snula plany na przyszlosc
we dwoje.
Mezczyzna, ktory podbil jej
serce od pierwszego wejrzenia,
ponownie przyjechal do Anety
Karwowskiej dwa tygodnie poz-
niej. Czekala na niego na dworcu
autobusowym, tak jak poprzed-
nio poszli na kawe, potem do
matki na obiad. Z mieszkania tej
ostatniej wyszli we dwoje kilka
minut po godzinie osiemnastej.
Wtedy tez matka po raz ostatni
widziala swoja corke.
Nie wiem,
co we mnie wstapilo!
Z relacji oskarzonego
wynikalo, ze bezposred-
nio z mieszkania matki
pani Anety przeszli spacerkiem
kilkaset metrow do mieszkania
kobiety, ktore znajdowalo sie na
tym samym osiedlu. Bylo cia-
sto, wino, muzyka, taniec. Milo
spedzili wieczor, ale zrobilo
sie pozno i nadeszla pora snu.
Aneta zaproponowala przyja-
cielowi, by u niej zostal na noc,
miala wszak oddzielne lozko
w drugim pokoju. Mezczyzna
skorzystal z tej propozycji.
– W pewnym momencie naga
Aneta zawolala, zebym przyszedl
do niej do lozka i polozyl sie obok
niej – wyjasnial w trakcie prze-
sluchania. – Nie wiem, co wtedy
we mnie wstapilo, ale powiedzia-
lem do niej mniej wiecej te slo-
wa: “Sluchaj mnie teraz bardzo
uwaznie, bo nie zartuje! Na klat-
ce schodowej, na dole, czeka czte-
rech moich kolegow. Nie chce zro-
bic ci krzywdy, rob tylko to, co ci
kaze!”. To wszystko bylo dla mnie
calkowitym zaskoczeniem. Aneta
chwile pozniej zaczela krzyczec,
ze jestem zlodziejem, bandyta
i kryminalista. Szamotalismy sie,
chciala mnie schwycic. Ja w tym
czasie probowalem zatkac jej usta
3/2025 51Randka ze smiercia
dlonia. – Nie wyrywaj sie! Nie
krzycz! Jestem od ciebie silniejszy!
Nie dasz mi rady! – przekonywa-
lem ja, ale to nie odnosilo zad-
nego skutku. Mowilem jej, ze nie
zrobie jej zadnej krzywdy, niech
sie polozy na brzuchu i pozwoli
sie skrepowac. Tlumaczylem, ze
wezme tylko jakies rzeczy i pojde
sobie. Wielokrotnie powtarzalem
slowo prosze, odnosilem jednak
wrazenie, ze to wszystko w ogole
do niej nie docieralo.
Kobieta ani przez moment
nie miala zamiaru wykonywac
jego polecen. Choc nieznajomy
nie ukrywal, ze jest zlodziejem
i przyszedl z zamiarem rabunku,
caly czas walczyla z silniejszym
od niej mezczyzna. Szarpala sie,
za wszelka cene probowala ode-
pchnac bandyte. Moze ludzila
sie, ze dzieki temu uporowi zlo-
dziej w pewnym momencie zre-
zygnuje ze swoich planow i po
prostu ucieknie?!
– Bylem zaskoczony jej upo-
rem – powtarzal potem w trak-
cie przesluchania. – Ona caly
czas starala sie podniesc, mialem
wrazenie, ze probuje zlapac mnie
za wlosy i szyje. Nieustannie
kopala mnie, wymachiwala
rekoma. Nie moglem zamknac
jej ust, zaczalem przez chwile
ja dusic. Potem na chwile prze-
stalem, spytalem, czy bedzie juz
spokojna. Potulnie kiwnela glo-
wa, wygladala zreszta na otu-
maniona, by znowu po chwili
rozedrzec sie ile sil w plucach.
Wyzywala mnie, krzyczala, ze
sciany w jej bloku sa cienkie,
sasiedzi wszystko slysza i zaraz
przybiegna, albo ktos wezwie
policje. Wtedy ponownie chwy-
cilem ja za szyje. Nie mialem
wtedy poczucia czasu. W pew-
nym momencie poczulem juz
zmeczenie w reku od tego sci-
skania, lapaly mnie skurcze.
Caly czas do niej cos mowilem.
Ja bylem wtedy w takim stanie,
ze nie odczuwalem tego wszyst-
kiego w sposob normalny. Nagle
puscilem ja i zauwazylem, ze
ona sie nie rusza. Do mnie wte-
dy nie dochodzilo, ze moglem
ja udusic. To nie miescilo mi sie
w glowie, w ogole odrzucalem
52
taka ewentualnosc. Bylem prze-
konany, ze tylko na chwile stra-
cila przytomnosc, za chwilke sie
ocknie i znowu zacznie ze mna
walczyc. Zaczalem szukac cze-
gos, czym moznaby ja skrepo-
wac. Nie sprawdzalem, czy ma
wyczuwalny puls. Caly czas
mialem w glowie to, ze zaraz
sie ocknie. Skrepowalem ja
i wlozylem do wersalki. Na glo-
we polozylem jej poduszke, zeby
nie przytrzasnela jej gorna czesc
wersalki. Po tym wszystkim opa-
dlem na fotel. Siedzialem na nim
co najmniej godzine. Dopiero
wtedy zaczela do mnie docierac
cala ta sytuacja. To wszystko, co
dzialo sie w nocy nie bylo przeze
mnie wczesniej zaplanowane.
Nowacki zaczal zacierac sla-
dy zbrodni. Upozorowal, ze
w mieszkaniu kobiety byly trzy
osoby. Swiadczyc o tym mialy
trzy kieliszki, ktore postawil
na stole, czesciowo napelnio-
ne alkoholem. Z mieszkania
denatki wyszedl okolo piatej
nad ranem, zamykajac je klu-
czami, ktore potem wyrzucil
gdzies do smietnika. Przedtem
zabral ze soba mini-wieze hi-fi,
telefon komorkowy, dwa srebrne
pierscionki, trzy zegarki. Czesc
lupow przechowywal w wynaj-
mowanym mieszkaniu, sprzet
radiowo-telewizyjny zastawil
w lombardzie, zas skradziony
telefon komorkowy sprzedal
przygodnemu mezczyznie na
jednym z targowisk. Kilka dni
pozniej na jego telefon komor-
kowy zadzwonila kobieta zain-
teresowana jego ogloszeniem
matrymonialnym. Chyba nie
spodziewal sie, ze policja tak
szybko wpadnie na jego trop
i zorganizuje zasadzke.
3/2025Szarmancki i niezwykle
przekonujacy
Oskarzony o zabojstwo
Anety Karwowskiej
mezczyzna wiekszosc
doroslego zycia – ponad 18 lat
– spedzil w zakladach karnych.
Trzykrotnie karany za rozboje,
wlamania i kradzieze, dwa razy –
za pobicia ze skutkiem smiertel-
nym dwoch homoseksualistow
(zakopal zwloki jednego z nich).
Jeszcze za murami wieziennymi,
snul plany kolejnych oszustw.
Zreszta jeszcze w wiezieniu
odwiedzilo go przynajmniej
40 kobiet, z ktorymi poznal sie
listownie w celach matrymonial-
nych. Zapewnial je, ze odsiaduje
krotki wyrok za spowodowanie
wypadku drogowego.
– Celowo zanizalem wyrok
i nie mowilem, za co naprawde
siedze, zeby nie zniechecac tych
kobiet do siebie – tlumaczyl.
– Prawie wszystkie robily mi
jakies zakupy w kantynie, niemal
wszystkie podarowaly pieniadze,
rzekomo potrzebne na adwokata,
ktory mial przyspieszyc wyjscie
na wolnosc, by wspolnie z nia
ulozyc sobie dalsze zycie.
Na wolnosci postanowil
utrzymywac sie oszukujac
kobiety. Poznawal je za posred-
nictwem internetu lub ogloszen
prasowych.
– Janusz Nowacki to typowy
oszust matrymonialny – opo-
wiadali o nim policjanci, kto-
rzy odtwarzali popelnione przez
niego przestepstwa. – Jego ofia-
rami byly wylacznie kobiety,
ktore zamieszczaly ogloszenia
matrymonialne, albo ktore same
odpowiedzialy na jego anonse.
Pisal do nich listy pelne wyznan
milosnych, a kiedy doszlo do
spotkania przyswiecal mu tylko
jeden cel: zrobic jak najlepsze
wrazenie, uwiesc, by na koncu
oszukac i wykorzystac. Mogl
sie podobac: elegancki, zadba-
ny, pachnacy perfumami, pra-
wiacy komplementy. Rzadko
ktora potrafila sie mu oprzec.
Zanim jednak je okradl, czesto
u nich mieszkal, niekiedy po
kilkanascie dni. Naiwne kobiety
utrzymywaly go i spelnialy wiek-
szosc jego zyczen, takze tych
finansowych. Obiecywal im nie
tylko malzenstwo, ale rowniez
ciekawa prace, wyjazdy za gra-
nice. Pewnego dnia znikal”
Po wyjsciu z zakladu kar-
nego mial w kieszeni jedynie
kilkaset zlotych. Najpierw tra-
fil do schroniska dla bezdom-
nych, potem dostal mieszkanie
komunalne. I blyskawicznie
powrocil na droge przestep-
stwa. Dzialal zawsze w ten sam
sposob: rozkochac i okrasc.
Jednej z kobiet wmawial, ze jest
oficerem odpowiedzialnym za
sprawy bezpieczenstwa panstwa,
dlatego ma nienormowany czas
pracy i nie moze zagwaranto-
wac, ze przyjedzie o czasie na
umowione wczesniej spotkanie.
Mimo to kobiecie zalezalo na
podtrzymaniu znajomosci, bo
dopiero co poznany mezczy-
zna byl “szarmancki i niezwy-
kle przekonujacy”. Namowil
ja, by kupila dla niego telefon
komorkowy na swoje nazwi-
sko” bo on nie moze tego zro-
bic ze wzgledu na wykonywana
profesje. Obiecywal regulowac
rachunki i zwrocic wszystkie
koszty. Rozstali sie na chwile
po wyjsciu z salonu, gdzie dala
mu telefon” i nigdy wiecej juz
go nie widziala. Podobny scena-
riusz – zmienialy sie tylko nie-
ktore okolicznosci – powtorzyl
jeszcze kilkanascie razy.
Bez okolicznosci
lagodzacych
zony nie tylko o zabojstwo,
Janusz Nowacki zostal oskar-
ale rowniez o kilkanascie
oszustw. Mezczyzna przyznal sie
do wiekszosci z zarzucanych mu
czynow, niekiedy tylko polemi-
zowal z wysokoscia zagarnietego
mienia. Nigdy nie uzywal slowa
“zabojstwo” w odniesieniu do
Anety Karwowskiej, mowil
jedynie o “czynie, ktorego wyni-
kiem byla smierc”.
Prokurator zazadal dla nie-
go kary dozywotniego wiezie-
nia, obronca prosil o lagod-
ny wymiar kary. Oskarzony
Randka ze smiercia
w ostatnim slowie nie ukrywal,
ze jest winny: przyznaje sie do
tego, ze jestem osoba zdemorali-
zowana, jak rowniez do tego, ze
utrzymuje sie z przestepstw. Ja
nigdy nie chcialem zabic Anety,
planowalem jedynie wykorzy-
stac ja finansowo. Nie jestem
w stanie wyjasnic, dlaczego tak
postapilem. Nastapil niekorzyst-
ny zbieg okolicznosci…
Temida nie znalazla dla
oskarzonego zadnych okolicz-
nosci lagodzacych. Oskarzony
zostal skazany na kare dozywot-
niego pozbawienia wolnosci.
– Janusz Nowacki mial szanse
rozpoczac nowe, uczciwe zycie –
stwierdzil sedzia w uzasadnieniu
wyroku. – Mogl, jak inni roda-
cy, wyjechac do pracy za granice.
Otrzymal mieszkanie, ktore mia-
lo pozostac w jego posiadaniu,
pod warunkiem, ze je wyremon-
tuje. Niestety, oskarzony nie sko-
rzystal z tej szansy. On nie podjal
nawet najmniejszej proby, aby
odejsc od przestepstwa, po pro-
stu nie widzial takiej potrzeby.
Popelnione czyny przynosily mu
latwy i wystarczajacy dochod.
Oskarzony jest wyrachowany,
przebiegly, cyniczny, a w podej-
mowanych przez siebie dziala-
niach nie przebieral w srodkach.
Za zabojstwo Anety Karwowskiej
nie “zasluzyl” na inna kare jak
dozywotniego pozbawienia wol-
nosci. W swym krotkim zyciu po
raz trzeci zamordowal czlowieka.
Zdaniem sadu orzeczona kara
w pelni uwzglednia, zarowno
stopien winy sprawcy, jak i spo-
leczna szkodliwosc przestepstwa,
oceniana bardzo wysoko.
Sad drugiej instancji pod-
trzymal wyrok w mocy. – To
w pelni zdemoralizowany prze-
stepca, ktory w swoim zyciu
dopuscil sie trzeciego zabojstwa
– stwierdzil sedzia uzasadnia-
jac wyrok. – Nie znalezlismy dla
niego zadnych okolicznosci lago-
dzacych!
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl