Dzien dobry – tu Polska – 15.07.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 196) (67435) 15 lipca 2024r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

14 lipca 2024r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA

Reprezentacja Polski siatkarzy nie gra idealnie podczas Memorialu

Huberta Jerzego Wagnera, jednego z dwoch ostatnich sparingowych

sprawdzianow przed wyjazdem na igrzyska olimpijskie. W mediach

spolecznosciowych mozna przeczytac, ze sa powody do niepokoju, niektorzy

wrecz bija na “alarm”. Czy faktycznie konieczne?

Memorial Huberta Jerzego Wagnera od lat jest nieodzownym punktem

przygotowan reprezentacji Polski siatkarzy do imprezy docelowej

niezaleznie od tego, czy sa to mistrzostwa Europy, swiata, czy tez

igrzyska olimpijskie jak w tym roku. W zadnym przypadku nie jest to

impreza docelowa, a jedynie turniej towarzyski, ktory w duzej mierze

sluzy do sprawdzenia ustawien, wprowadzenia zmian w konkretnych

boiskowych sytuacjach i testowania zestawien personalnych, ktorych nie

bylo czasu testowac wczesniej. Tym bardziej trudno zrozumiec

watpliwosci, ktore co roku pojawiaja sie glownie, choc nie tylko, wsrod

kibicow w trakcie lub zaraz po turnieju.

Jakie to watpliwosci? Oczywiscie odnosnie do formy, doboru skladu i

tego, w jak niekorzystnym punkcie jest kadra tuz przed turniejem

docelowym. Takie wlasnie hasla mozna wyczytac w mediach

spolecznosciowych rownie czesto jak wyjasnienie, ze siatkarze sa w

“ciezkim treningu”. Tym razem os komentarza skupia sie glownie wokol

Marcina Janusza i tego, ze “brakuje mu precyzji”. Niektorzy “bija na

alarm”. Mozna tez przeczytac, ze w slabszej dyspozycji sa Bartosz Kurek

i Kamil Semeniuk. Zauwazany jest natomiast progres Grzegorza Lomacza,

Lukasza Kaczmarka i Aleksandra Sliwki.

Czy reprezentacja Polski siatkarzy gra idealnie podczas zmagan w

krakowskiej Tauron Arenie? Nie. W koncu wyszla z 0:2 na 3:2 w sobotnim

starciu z prowadzona przez Michala Winiarskiego kadra Niemiec. Dla wielu

powinna wygrac gladko 3:0. Czy to powod do niepokoju? Absolutnie nie.

Kiedy w 2014 roku Stephane Antiga rezygnowal z Bartosza Kurka w skladzie

na mistrzostwa swiata wielu lapalo sie za glowe. Kiedy cztery lata

pozniej Vital Heynen widzial tego zawodnika w roli swojego glownego

atakujacego i trzymal go na boisku mimo tego, ze jego skutecznosc nie

imponowala, uznawano to za szalony pomysl. Pozniej ten sam zawodnik

poprowadzil bialo-czerwonych do zlotego medalu mistrzostw swiata i sam

zostal MVP turnieju.

Niewielu specjalistow powiedzialoby, ze w Tokio w teorii niczym

niewyrozniajaca sie kadra Argentyny siegnie po braz. Jeszcze inni

skreslali zespol z Francji w fazie grupowej, po porazce z USA i

Argentyna. Zespol Laurenta Tillie wybronil sie w tej fazie, nastepnie

pokonal w cwiercfinale Polske i finalnie wygral zloty medal igrzysk

olimpijskich.

Na poczatku poprzedniego sezonu niewielu wskazywaloby, ze Lukasz

Kaczmarek bedzie najwiekszym zaskoczeniem reprezentacyjnych rozgrywek i

doprowadzi swoj zespol do zlotego medalu Ligi Narodow, mistrzostw Europy

i kwalifikacji olimpijskiej zdobytej w Xi’an pod nieobecnosc Bartosza

Kurka z powodow zdrowotnych.

W zeszlym roku Polska zajela trzecie miejsce w Memoriale Wagnera, a

pozniej siegnela po zloty medal ME. Te wszystkie przyklady pokazuja, ze

kategoryczne ocenianie przed impreza docelowa nie ma wiekszego sensu.

Ferowanie wyrokow na podstawie tego, co na dwa tygodnie przed igrzyskami

(a byli i tacy internauci, ktorzy pisali, ze w swietle tegorocznych

wynikow z Memorialu Wagnera nie ma po co jechac do Paryza) jest

niezwykle ryzykowne.

Najwazniejsza impreza sezonu, a tym bardziej czterolecia jest w stanie z

niepozornego zespolu czy zawodnika uczynic bohatera, jak rowniez zalamac

najstabilniejszego “pewniaka”. Warto wiec poczekac jeszcze te

kilkanascie dni, by sprawdzic, jak sportowcy poradza sobie w

rywalizacji, ktora bedzie dla nich realnym testem.

-“Kompletna paranoja przed igrzyskami. Oczywista zacheta do brudnej

gry”-Edyta Kowalczyk

Czy da sie powaznie traktowac ludzi, ktorzy dwa tygodnie przed

igrzyskami, a cztery dni po tym, jak uplywal termin zglaszania skladow,

wprowadzaja istotne zmiany w zasadach? Mimo szczerych checi odpowiedz

brzmi: nie. W piatek MKOl oglosil, ze trenerzy olimpijskich ekip beda

mogli skorzystac z trzynastego zawodnika lub zawodniczki wiecej niz

jeden raz, a nie jak wczesniej zapowiadano – bez mozliwosci zmiany

powrotnej. Ta regulacja mialaby sens, gdyby podobnie jak pozostale

zmiany, zostala przeprowadzona w odpowiedni sposob. A juz na pewno w

odpowiednim czasie. Obecny system trudno takim nazwac. Sytuacja dotyczy

nie tylko siatkowki, ale takze innych dyscyplin – pilki noznej i

recznej, hokeja na trawie oraz rugby.

MKOl ma dobre checi, ale gorzej u nich z wykonaniem. Wszystkie turnieje

siatkarskie od dobrej dekady rozgrywa sie w 14-osobowych skladach, ale

wciaz tylko na igrzyska trenerzy olimpijskich druzyn musza wybierac

dwunastki. Dlaczego? Miedzynarodowy Komitet Olimpijski nie tylko

przedstawicielom siatkowki powtarza, ze powiekszyc skladow nie moze, bo

w wiosce i tak jest problem z miejscem do zakwaterowania wszystkich. A

zatem igrzyska sa wyjatkowe nie tylko ze wzgledu na swoja otoczke, ale i

reguly gry.

W tym roku MKOl sie ugial i pozwolil na wprowadzenie trzynastej osoby do

skladu w roli dzokera medycznego. Dobrze, ze wreszcie cos sie ruszylo,

ale akurat w tym przypadku latwiej byloby – w mojej opinii – albo

pozostac juz przy zelaznej dwunastce, a jak juz decydowac sie na

innowacje, to pozwolic trenerom na 14-osobowe sklady, jakimi gra sie

wszedzie od lat. Polsrodki bardziej komplikuja zycie, niz pomagaja.

Bo jesli trzynasty zawodnik lub zawodniczka – wedle pierwotnego zamyslu

– miala nie miec miejsca w wiosce olimpijskiej, a w przypadku

niepojawienia sie ani razu w skladzie, nie dostac olimpijskiego medalu,

to zabranie takiego siatkarza lub siatkarki jest skazaniem ich na

emocjonalna katorge. Nie mowiac juz o tym, ze przy 13-osobowym

zestawieniu trudno nawet sensownie zorganizowac trening. A przeciez

jesli taka osoba ma byc gotowa do zastapienia kolegi lub kolezanki to z

treningowego obiegu wypasc nie moze.

W miedzyczasie Polskiemu Zwiazkowi Pilki Siatkowej przy pomocy PKOl-u

udalo sie zalatwic miejsce dla trzynastego zawodnika lub zawodniczki w

wiosce. I swietnie, przynajmniej nikt nie bedzie czul sie outsiderem, a

poczucie, ze jest sie pelnoprawnym czlonkiem ekipy, takze jest wazne.

Jakby absurdow bylo jednak malo, ten najwiekszy MKOl postanowil nam

zaserwowac (siatkarskiego zwrotu uzylam przypadkowo, ale na pewno nie

jest to tez efektowny as) kolejne rewelacje. Otoz wbrew wczesniejszym

ustaleniom – dzoker medyczny bedzie mogl zostac wlaczony do skladu

wiecej niz raz. I ta zmiana mialaby sens, o ile bylaby zapowiedziana od

poczatku, a nie wprowadzona cztery dni po tym, jak uplywal termin

zglaszania olimpijskich skladow. Jezeli zawodnicy, na czele z kapitanem

polskiej kadry Bartoszem Kurkiem, nazywali zenada i kompromitacja

wprowadzenie trzynastego zawodnika z niepelnymi uprawnieniami, to

przyznam, ze nie wiem, jak nazwac te piatkowe “udogodnienia”. To jest

kompletna paranoja!

Jak mozna wprowadzic tak istotne zmiany juz po wyborze skladow na

igrzyska, gdy u wiekszosci trenerow mogloby to znacznie rzutowac na

wyborach?! Mysle, ze gdyby trener Nikola Grbic wiedzial, ze z dzokera

medycznego moze skorzystac wiecej niz raz, moze postawilby w roli

dodatkowego zawodnika na kogos innego niz atakujacy. Moze to bylaby

szansa dla Bartosza Bednorza, ktory obronil sie sportowo, ale stracil na

tym, ze selekcjoner chcial miec szersze pole do manewru wlasnie wsrod

atakujacych. Choc oczywiscie koncepcje selekcjonerow sa rozne.

W koncu trener kadry Polek Stefano Lavarini takze zdecydowal sie na

niecodzienne rozwiazanie, bo w dwunastce ma dwie libero, a czwarta

przyjmujaca to dzoker medyczny. Prowadzacy Niemcow Michal Winiarski

takze zaskoczyl, bo na “trzynastke” wybral” trzeciego rozgrywajacego,

tlumaczac to faktem, ze w poprzednich latach zawodnik wlasnie z tej

pozycji najczesciej doznawal u nich kontuzji, a najtrudniej go zastapic

kims z innej formacji. I tez mozna go zrozumiec.

W zaden sposob nie da sie za to zrozumiec MKOl-u, ktory najzwyczajniej w

swiecie wypacza rywalizacje. Co zrobilabym na miejscu trenerow?

Kombinowala. Wiem, ze to nie do konca powazne, ale rownie niepowazny

jest swiatowy komitet wprowadzajacy tak istotne zmiany na dwa tygodnie

przed igrzyskami, gdy wczesniej nie bylo o tym mowy. Wiem tez, ze

kombinowanie w siatkowce moze zemscic sie na druzynie, jak celowa

przegrana w grupie ze Slowacja na Polakach i ich owczesnym trenerze

Andrei Anastasim w mistrzostwach Europy w 2011 r., by uniknac Rosjan w

cwiercfinale. Bialo-Czerwoni Sbornej unikneli, podobnie jak zdobycia

zlota, bo po polfinalowej porazce z Wlochami 0:3 pozostala im tylko

walka o braz.

Nie wszyscy moga sobie pozwolic na ryzykowne manewry, bo w obecnym

systemie rywalizacji w igrzyskach, na awansie do cwiercfinalu i

zestawieniu par moze zawazyc nawet maly punkt. A do tego wszystkie grupy

sa tak mocne, ze trudno przewidywac, jakie konkretnie padna wyniki. Ale

juz sam fakt, ze Polacy maja w grupie najslabsza druzyne w stawce, czyli

Egipt, ktorej pokonanie do zera nie powinno stanowic problemu, na

miejscu Nikoli Grbicia wprowadzilabym na ten mecz dzokera medycznego, by

w razie zdobycia medalu, Bartlomiej Boladz mogl stanac z druzyna na

podium, jako uprawniony do tego zawodnik.

PILKA NOZNA

-Czeslaw Michniewicz zostal w sobote trenerem AS Forces Armees Royales.

Co czeka bylego selekcjonera w Maroku? – Srednia gola na mecz wynosila w

poprzednim sezonie 2,2. Przyznam szczerze, ze mecze w tamtejszej lidze

oglada sie bardzo ciezko. Sa zamkniete, sporo trafien pada z karnych –

charakteryzuje Adam Musialik, ekspert od pilki afrykanskiej.

Mateusz Lelen (TVP Sport): – Zatrudnienie Czeslawa Michniewicza w lidze

marokanskiej bylo duza niespodzianka?

Adam Musialik (prowadzacy konto Afrykanski Futbol na X): – Na pewno! Nie

bylo zadnych informacji w marokanskich mediach na ten temat. Wpadlem na

jakies poszlaki na portalu X na piec minut przed oficjalna publikacja.

Natychmiast zapytalem kolegi z Afryki, czy slyszal cos wczesniej –

odparl, ze nie.

– Jak duzym klubem jest AS Forces Armees Royales?

– Jednym z trzech najwiekszych w Maroku – obok Wydadu i Rajy – i na

pewno najistotniejszym ze stolicy – Rabatu. Moze nieco odstaje od Wydadu

pod wzgledem sukcesow, ale jednak jest mistrzem sprzed dwoch sezonow,

ktory byl wysoko tez w dwoch ostatnich cyklach. Warto przypomniec, ze w

minionym sezonie FAR byli liderem, ale w przedostatniej kolejce

zremisowal, wykorzystala to Raja, wskoczyla na fotel lidera. Potem juz

go nie oddala. Do mini rewanzu doszlo w finale krajowego pucharu. Raja

znow jednak okazala sie lepsza, wygrala 2:1.

– A z kim Michniewicz bedzie gral derby?

– FUS Rabat, choc w najwyzszej lidze gra tez UTS Rabat. Derby gra sie

wiec kilka razy w sezonie. Wieksza slawa ciesza sie jednak spotkania z

ekipami z Casablanki.

– Stadion FAR miesci 53 tysiace ludzi. Jak czesto sie wypelnia?

– Roznie z tym bywa. Tez nie do konca mozna to okreslic, bowiem liczne

pseudokibicowskie wybryki skutkuja karami, zamknieciem trybun. W Maroku

jest wielu fanatycznych kibicow. Niemal kazdy klub ma grupa ultrasow,

ktora oprawia mecze racami.

– Odbior futbolu jest tam goracy – czy podobnie raptowny jest charakter

wlasciciela?

– Ostatni trenerzy, nie liczac tymczasowych, mieli okazje prowadzic

zespol kolejno w: 64, 39 i 38 spotkaniach. Jak na Afryke, to naprawde

nie jest zle z dlugoscia ich pracy, choc trzeba pamietac, ze analizujemy

okres, gdy druzyna grala dobrze.

– Defensywny styl druzyn Michniewicza moze mu utrudniac prace w Maroku?

– Wrecz przeciwnie! Srednia gola na mecz w Maroku wynosila w poprzednim

sezonie 2,2. Przyznam szczerze, ze mecze w tamtejszej lidze oglada sie

bardzo ciezko. Sa zamkniete, sporo goli pada z karnych. Wiele konczy sie

0:0. Na pewno lepiej sledzi sie lige egipska, choc trzeba pamietac, ze

marokanska jest na kontynencie numerem dwa.

– Ta sila przeklada sie tez na afrykanskie puchary?

– Wydad docieral do finalu Ligi Mistrzow, choc tam nie zawsze wygrywal.

Marokanskie ekipy sa mocne w Pucharze CAF, odpowiedniku Ligi Europy,

gdzie wygraly szesc z siedmiu ostatnich edycji!

– Michniewicz bedzie prowadzil glownie Marokanczykow?

– Mysle, ze okolo 80 procent pilkarzy w kadrach to wlasnie Marokanczycy.

Reszta uzupelniania jest zawodnikami z Konga, Tunezji, glownie z Afryki.

Pilkarzy europejskich jest tam bardzo malo.

– Czego moze spodziewac sie byly selekcjoner w Maroku?

– Opraw kibicowskich i defensywnego stylu. Ludzie czesto uwazaja, ze w

Afryce rzadzi wesoly futbol. W Maroku jest jednak inaczej. Dodam tez, ze

ten kraj zyje pilka, zorganizuje najblizszy Puchar Narodow Afryki.

– Historia pokazuje, ze polscy trenerzy nie sa rozchwytywani w Europie,

ale za to w Afryce potrafia odnosic sukcesy.

– O tak! Pamietajmy, ze w Afryce szkolic bedzie nie tylko Michniewicz.

Kazimierz Jagiello pracuje przeciez obecnie w Gwinei. Zdobywal tam

mistrzostwo.

-Naplywaja kolejne zle wiadomosci dotyczace Lechii Gdansk. Klub ma

licencje na najblizszy sezon w nadzorem finansowym i na biezaco musi

skladac raporty, ze splaca zobowiazania. Te maja wynosic – jak informuje

Interia – 2,4 miliona zlotych i jesli nie zostana uregulowane do konca

przyszlego tygodnia, to w kolejnym sezonie moga grozic druzynie punkty

ujemne. W klubie zaczela sie reorganizacja dzialu administracji.

Tak duze zadluzenie nazbieralo sie z zaleglosci wobec pierwszej druzyny

Lechii, ale tez w stosunku do Dusana Kuciaka. Polski Zwiazek Pilki

Noznej wystosowal komunikat dotyczacy gdanskiego klubu.

“Organy Licencyjne PZPN, w ramach nalozonego na Klub Lechia Gdansk SA

(decyzja nr 1 Komisji Odwolawczej ds. Licencji Klubowych PZPN z dnia 16

maja br.) nadzoru finansowego rozszerzonego, zwrocily sie do Klubu o

przedstawienie potwierdzen zaplaty zobowiazan. Dzialania organow

licencyjnych wynikaja z kryteriow zawartych w Podreczniku Licencyjnym

dla Klubow Ekstraklasy na sezon 2024/2025. W ramach nalozonego

rozszerzonego nadzoru finansowego Klub Lechia Gdansk zostal zobowiazany do:

1. Regularnego – tj. co dwa miesiace – przedstawiania potwierdzen

zaplaty zobowiazan kontraktowych oraz zobowiazan wynikajacych z

zawartych porozumien przedstawionych w ramach procesu licencyjnego;

2. Comiesiecznego przedstawiania sprawozdania z realizacji zlozonej

prognozy finansowej, a w razie wystapienia odchylen o co najmniej 20%

wzgledem prognozowanych zalozen, do jej aktualizacji.”

Paolo Urfer, prezes Lechii, zarzadzil restrukturyzacje administracji

klubu, co ma poprawic biezace funkcjonowanie. W zwiazku z tym Izabela

Gwozdz zostala powolana na szefowa administracji. Sprawy prawne i

kontrola operacji zostaly tymczasowo przekazane Juliuszowi Parackiemu,

czlonkowi rady nadzorczej, ktory wspolpracuje z glowna ksiegowa Aneta

Adamczyk-Przybyla i Jakubem Chodorowskim, dyrektorem ds. sportu i

czlonkiem zarzadu. Po rozmowach Urfera z pracownikami dzialow nastapila

aktualizacja celow i dzialan. Dzial marketingu i sprzedazy kierowany

przez Michala Fijalkowskiego jest w trakcie prac promocyjnych oraz

poszukuje sponsora strategicznego i sponsorow, ktorzy moga znalezc sie

na koszulkach meczowych. Lechia w najblizszych dniach ma zatrudnic

dyrektora finansowego oraz specjaliste do zadan administracyjnych. Z

kolei dyrektorem zarzadzajacym ma zostac osoba zwiazana z Gdanskiem,

ktora bardzo dobrze zna miasto oraz region i podziela wartosci

reprezentowane przez Lechie.

Tymczasem z Lechia zwiazal sie 25-letni Sergiej Buleca z Dynama Kijow.

Pojawil sie na boisku w sparingu z Wisla Plock, a do gry zostanie

zatwierdzony, jak tylko FIFA odwiesi bialo-zielonym zakaz transferowy.

– Urodzony na Ukrainie reprezentant tego kraju zagral w 29 meczach

Zaglebia Lubin w zeszlym sezonie, a jego doswiadczenie bedzie bardzo

cenne dla naszej mlodej druzyny – powiedzial prezes Urfer. – Jestesmy

bardzo wdzieczni panu Ihorowi Surkisowi, prezesowi Dynama Kijow, ze

zdecydowal sie na Lechie, poniewaz wiele innych klubow bylo

zainteresowanych transferem.

Z tego co sie dowiedzielismy, jak tylko zostanie odwieszony zakaz

transferowy, to do Lechii maja trafic kolejni pilkarze, ktorzy wzmocnia

pilkarska jakosc bialo-zielonych. Podopieczni trenera Szymiona

Grabowskiego rozegrali ostatni mecz sparingowy przed startem sezonu i w

Brzesciu Kujawskim zremisowali z Wisla Plock 1:1. Zagral nie tylko

Buleca, bowiem do gry po kontuzji wrocil takze Conrado.

Wisla Plock – Lechia Gdansk 1:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Lukasz Sekulski (18), 1:1 Tomasz Neugebauer (29-karny)

Lechia: Sarnawski – Gueho, Chindris, Olsson, Kalahur (76 Conrado) –

Zelizko – Pila (70 Wiunnyk), Neugebauer (72 Buleca), D’Arrigo (60

Bieganski), Mena – Sezonienko

-Buzuje w polskim klubie. Pilkarze protestuja, czekaja na pieniadze

Mimo historycznego awansu do Betclic 1. ligi, Kotwica Kolobrzeg nie ma

powodow do swietowania. Pilkarze rozpoczeli protest, bo nie podobaja im

sie dzialania prezesa Adama Dzika – informuja Meczyki.pl. Zaleglosci

finansowe w zespole narastaja.

Kotwica Kolobrzeg, pod wodza Ryszarda Tarasiewicza, w poprzednim sezonie

zapisala sie na kartach historii polskiego futbolu, awansujac po raz

pierwszy do Betlic 1. ligi. Pilkarze z Pomorza zajeli drugie miejsce w

tabeli, tracac zaledwie dwa punkty do lidera, czyli Pogoni Siedlce.

W klubie mimo tego sukcesu nie ma radosci. Pilkarze Kotwicy Kolobrzeg

nie kryja swojego niezadowolenia z obecnej sytuacji. Protest pilkarzy

mial zostac wyrazony poprzez opoznienie wyjscia na sparing z Pogonia

Szczecin, na ktorym oczekiwano ponad 10 tys. kibicow.

Wstepny plan zawodnikow Kotwicy przewidywal zbojkotowanie sparingu z

Pogonia poprzez niepojawienie sie na stadionie. Ostateczna decyzja o

wyjsciu na boisko zapadla jednak okolo 40 minut przed planowanym

rozpoczeciem meczu.

Protest mial zwrocic uwage na zaleglosci finansowe i byc proba

przycisniecia do muru prezesa Adama Dzika. Pilkarze z trudem doprosili o

wyplacenie im wynagrodzenia za maj. Nie otrzymali czerwcowych wyplat, a

do tego klub zalega im 500 tys. zl premii z tytulu awansu. Sytuacja

zespolu nie wyglada ciekawie.

Pierwszy mecz Kotwicy w Betclic 1. lidze bedzie wyjazdowym spotkaniem z

Wisla Plock. Odbedzie sie on w niedziele, 21 lipca o 12.00.

-Pogon Szczecin przekazala dobre wiesci. Kluczowa wspolpraca

Pogon Szczecin nawiazala wspolprace z nowym kluczowym partnerem. Zarzad

Morskich Portow Szczecin i Swinoujscie SA bedzie reklamowal sie na

koszulkach pilkarzy od sezonu 2024/25. Klub oglosil te zmiane we wtorek,

jednak szczegoly umowy pozostaja tajemnica handlowa. Nowe logo zastapi

dotychczasowego sponsora z branzy bukmacherskiej.

Klub Pogon Szczecin poinformowal o pozyskaniu nowego sponsora, ktory

zyskal status partnera kluczowego. Zarzad Morskich Portow Szczecin i

Swinoujscie SA bedzie promowany na koszulkach pilkarskich od

nadchodzacego sezonu 2024/25. W oficjalnym komunikacie klub wyrazil

zadowolenie z nowego rozdzialu we wspolpracy, podkreslajac wieloletnia i

silna relacje z portem.

Logo nowego sponsora pojawi sie na przodzie koszulek meczowych, w ich

dolnej czesci. Zastapi ono dotychczasowe logo bukmachera, ktory byl

sponsorem przez ostatnie dwa sezony. Klub zakonczyl wspolprace z firma

bukmacherska 30 czerwca, a nowe stroje bez reklam zostaly zaprezentowane

1 lipca. Wkrotce koszulki zostana uzupelnione o logotyp Zarzadu Morskich

Portow.

Zarowno Pogon Szczecin, jak i Zarzad Morskich Portow Szczecin i

Swinoujscie SA nie ujawnili wartosci zawartej umowy marketingowej.

Rzecznik prasowy Pogoni, Krzysztof Ufland, oraz rzeczniczka prasowa

ZMPSiS, Monika Wozniak-Lewandowska, zaslonili sie tajemnica handlowa,

nie podajac szczegolow. Umowa ma obowiazywac do konca roku kalendarzowego.

Miejsce na koszulkach, ktore teraz zajmie logo Zarzadu Morskich Portow,

w poprzednich sezonach moglo kosztowac od 1 do 1,2 mln zl. Daniel

Trzepacz, redaktor naczelny serwisu Pogon Sport Net, zasugerowal, ze

poprzedni sponsor placil ponad milion zlotych za sezon. Wartosc nowej

umowy pozostaje nieznana.

Pogon Szczecin przypomniala w komunikacie, ze wspolpraca z Zarzadem

Morskich Portow Szczecin i Swinoujscie trwa od wielu lat. Port nie tylko

wspieral Akademie Pogoni i mlodziezowe druzyny, ale takze angazowal sie

w organizacje wydarzen takich jak pikniki czy Sportowe Pozegnanie Lata.

Klub podkreslil, ze wsparcie portu dla mlodych adeptow jest szczegolnie

cenne.

Zwiazki Pogoni z portem siegaja lat 50. XX wieku, kiedy to kluby

sportowe byly wspolfinansowane przez przedsiebiorstwa morskie. Dzieki

tej wspolpracy druzyna znana jest rowniez jako Portowcy. W komunikacie

wyrazono wdziecznosc za wsparcie, ktore pozwala klubowi spogladac w

przyszlosc z optymizmem.

Pogon Szczecin od czterech lat poszukiwala partnera strategicznego,

ktory moglby sie reklamowac w centralnej czesci koszulek. W 2020 r. z

tego przywileju zrezygnowala Grupa Azoty – Police, ktora wspierala klub

od 2013 r. Przed sezonem 2023/24 najbardziej eksponowane miejsce na

koszulkach udostepniono firmie Toyota Kozlowski, nazwanej partnerem glownym.

Budzet Pogoni na poprzedni sezon byl szacowany na ponad 73 mln zl, co

utrzymywalo klub wsrod czterech najbogatszych w ekstraklasie.

Ekstraklasa SA wyplacila Pogoni w minionym sezonie 16 mln 363 tys. zl.

Portowcy zajeli 4 miejsce w lidze i dotarli do finalu Pucharu Polski,

gdzie przegrali po dogrywce z Wisla Krakow.

-Polski talent sprzedany do Anglii! Byl odkryciem sezonu

Olaf Kobacki, 23-letni skrzydlowy Arki Gdynia, rozpoczyna nowy rozdzial

w swojej karierze pilkarskiej. Zawodnik, ktory w poprzednim sezonie 1.

ligi zdobyl 13 bramek, podpisal czteroletni kontrakt z angielskim klubem

Sheffield Wednesday. Transfer ten jest znaczacym krokiem dla mlodego

pilkarza, ktory wychowal sie w Lechu Poznan, a ostatnie sezony spedzil w

Polsce, zdobywajac doswiadczenie w ekstraklasie oraz 1. lidze.

Kobacki jest wychowankiem Lecha Poznan, z ktorego w 2017 roku trafil do

zespolu juniorow Atalanty Bergamo. Po czterech latach zostal wypozyczony

do Arki Gdynia, a nastepnie wykupiony przez ten klub. Sezon 2022/2023

spedzil w ekstraklasie w Miedzi Legnica, by w kolejnych rozgrywkach

ponownie reprezentowac barwy gdynskiej druzyny.

W minionym sezonie Kobacki wykazal sie skutecznoscia, strzelajac 13 goli

w 1. lidze i dodajac do tego dwa trafienia w barazach. Mimo jego

wysilkow, Arka Gdynia nie zdolala awansowac do ekstraklasy. W maju 2023

r. pilkarz przedluzyl kontrakt z Arka do 30 czerwca 2027 r., jednakze w

przerwie letniej zdecydowal sie na transfer do Sheffield Wednesday,

ktore zajelo 20. miejsce w poprzednim sezonie Championship.

Transfer Kobackiego to jedna z wielu zmian w skladzie Arki Gdynia. Klub

opuscili rowniez srodkowi pomocnicy Sebastian Milewski, Alassane Sidibe

i Marcel Predenkiewicz, a takze skrzydlowy Tornike Gaprindaszwili.

Gdynianie wzmocnili sie natomiast pozyskujac bramkarza Damiana Weglarza,

srodkowego pomocnika Adama Ratajczyka, szwajcarskiego skrzydlowego Joao

Oliveire oraz napastnika Szymona Sobczaka.

Po odejsciu kluczowych zawodnikow, Arka Gdynia dokonala kilku istotnych

transferow. Nowymi twarzami w zespole sa bramkarz Damian Weglarz,

srodkowy pomocnik Adam Ratajczyk, skrzydlowy Joao Oliveira oraz

napastnik Szymon Sobczak. Te zmiany kadrowe maja na celu wzmocnienie

druzyny na nadchodzacy sezon.

-“Zapachy polskiej pilki. Kapitan i magister Lewandowski”-

Rafal Stec

Jedyna akceptowalna reakcja pilkarza: proces wytoczony wykladowczyni,

ktora oskarza go o kupienie dyplomu wyzszej uczelni. A jesli pozwu nie

bedzie? Lewandowski poniesie konsekwencje – typowe dla polskiego futbolu.

Barbara Mrozinska, ktora uczyla w nieistniejacej juz Wyzszej Szkoly

Edukacji i Nauk Spolecznych w Lodzi, twierdzi, ze Robert Lewandowski

“zdal” u niej dwa egzaminy – takie, na ktorych go nie bylo.

Oczywiscie ewentualna nieobecnosc gwiazdora Barcelony nie przesadza o

jego winie. Dal sie poznac z posiadania nadnaturalnych mocy, w

Bundeslidze swego czasu zdolal nawet strzelic piec goli w dziewiec minut

– dlaczego mialby nie ogarnac zdalnie jakiegos testu z czegos tam w

trakcie przebywania na zgrupowaniu reprezentacji Polski? 152 mecze w

druzynie narodowej, 83 gole, rozmaite eliminacje wygrywane niemal w

pojedynke. Uczynil tyle dobra dla kraju, ze zasluguje na minimum

zaufania, przynajmniej na domniemanie niewinnosci.

Dlatego wypada czekac na wyrok, ktory zapadnie, gdy Lewandowski zaprosi

dr Mrozinska do sadu i udowodni, ze padl ofiara oszczerstwa. To jedynie

logiczne posuniecie, w koncu wyludzenie magisterskiego dyplomu jest

oszustwem – przestepstwem pokrewnym do przyjmowania dopingu w sporcie,

choc tu mimo wszystko nie mowimy o potwornej krzywdzie, jaka wyrzadza

pokonanym nieuczciwe odbieranie im medali.

I jeszcze Zbigniew Boniek. W spolecznosciowym portalu przejetym przez

Elona Muska wlasciwie wszystko juz rozstrzygnal, oznajmiajac, ze

pilkarz, ktory pod wieloma wzgledami przebil jego osiagniecia, kupil

papier swiadczacy o wyksztalceniu.

Nieprzyjemnie zrobi sie, jesli idol (nie tylko) Polakow zaniecha walki o

swoje dobre imie i sprobuje halas przeczekac – nic mu nie grozi, bo

odpowiedzialnosc karna ponosi sie nie za posiadanie, lecz korzystanie z

falszywego dyplomu. Wowczas sankcje beda mogli nalozyc na niego jedynie

kibice (straci szacunek?) albo PZPN, ktory uzna, iz Lewandowski zszargal

reputacje reprezentacji, nie powinien byc juz do niej powolywany – nie

wspominajac o zakladaniu kapitanskiej opaski. Chcialoby sie nawet

podnioslym tonem wezwac prezesa Cezarego Kulesze i jego czerede, by czym

predzej wzieli sie za wyjasnianie watpliwosci.

Niestety, znajdujemy sie na etapie, na ktorym jest jasne, ze to nie ma

sensu. Nasze srodowisko pilkarskie nie ma problemu z pasowaniem na

selekcjonera reprezentacji kraju czlowieka, ktory 711 razy laczyl sie

telefonicznie z “Fryzjerem”, hersztem mafii ustawiajacej mecze ligowe;

nie wzbudza oburzenia wpuszczanie do kadry asystentow trenera i

zawodnikow prawomocnie skazanych za korupcje; szefostwo zwiazku nie umie

chocby rutynowo potepic tolerowanego przez kluby zwyczaju

“dyscyplinowania” przez osilkowatych kiboli czy promowania przez bylego

kadrowicza niebezpiecznego zachlewania sie woda. Lezymy w patologii,

dawno sie w tym bajorze urzadzilismy.

Dlatego nie obawiajmy sie o ewentualne konsekwencje zawieruchy wokol

magisterium Lewandowskiego. Nie miejmy zludzen, nie ma powodow do

niepokoju – zadne skandaliki czy inne drobne kretactwa nie oslabia kadry

narodowej. Gdyby kapitan okazal sie pospolitym oszustem, nie stalby sie

dla niej persona non grata ani nawet nie stracilby opaski, nasi

futbolowi bonzowie z PZPN nie zdychaliby tez od kaca – tego moralnego,

rzecz jasna.

Taki mamy klimat, odor. Standardy nie istnieja, nikt nawet o nich nie

rozmysla. Dopoki nie zapadnie wyrok skazujacy na pozbawienie wolnosci,

trudno sobie wyobrazic jakikolwiek wystepek, ktory odbieralby prawo do

zakladania stroju pilkarskiej reprezentacji Polski.

ZUZEL

Reprezentacja Polski w skladzie Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera, Patryk

Dudek zajela piate miejsce podczas rozgrywanego w Manchesterze finalu

Speedway of Nations. Bialo-czerwoni mieli walczyc o historyczne zloto, a

zawiedli oczekiwania, nie przywozac do kraju zadnego medalu. Najlepsza

okazala sie reprezentacja Wielkiej Brytanii, ktora wyprzedzila Australie

i Szwecje.

Bialo-czerwoni jechali do Manchesteru w roli faworytow. Delikatnych, ale

faworytow. Dominik Kubera i Bartosz Zmarzlik, wspierani dodatkowo przez

mogacego w kazdej chwili wskoczyc z rezerwy Patryka Dudka, mieli siegnac

po upragnione zloto. Wczesniej w Speedway of Nations nasz kraj mogl

pochwalic sie “tylko” trzema srebrnymi i jednym brazowym medalem.

Glownymi rywalami w walce o krazek z najcenniejszego kruszcu mieli byc

Australijczycy i Brytyjczycy. Te przypuszczenia znalazly swoje

potwierdzenie podczas zawodow…

Polacy pierwsza serie zaczeli od wygranej 6:3 nad Lotwa. Podczas

tegorocznej edycji SON przyjeto bowiem punktacje 4,3,2,1. Zmarzlik

pewnie zwyciezyl, ale Kubera nie poradzil sobie z Lebiediewiem.

Fantastycznie zaczeli dosc niespodziewanie Niemcy, ktorzy po dwoch

seriach mieli na swoim koncie az 13 punktow (wygrane ze Szwecja i Dania).

Bialo-czerwoni w swoim drugim biegu dali niestety kibicom powody do

niepokoju. Slabo zabrali sie ze startu i nie byli w stanie dogonic

Szwedow. Wystepujacy na co dzien w Texom Stali Rzeszow Jacob Thorssell

umiejetnie odpieral ataki Zmarzlika. Jeszcze gorsze nastroje w polskim

obozie pojawily sie po jedenastej gonitwie dnia. W niej Zmarzlik dotknal

tasmy i zostal wykluczony, chociaz zarzekal sie, ze pierwszy

przewinienia dopuscil sie Kai Huckenbeck. Sedzia Aleksander Latosinski

byl innego zdania i tym samym w powtorce pojechal osamotniony Kubera.

Polak pewnie pokonal niemiecka pare, ale to i tak oznaczalo porazke 4:5.

Odchodzac na moment od reprezentacji Polski, nie sposob nie wspomniec o

wyczynie Daniila Kolodinskiego z 12. biegu. Zawodnik drugoligowego

Lokomotivu Daugavpils po fatalnym starcie ogral na dystansie Mikkela

Michelsena i Rasmusa Jensena. Lotwa zajela finalnie ostatnie miejsce,

ale pokazala sie z naprawde dobrej strony.

Kolejna potyczka Polakow zakonczyla sie kleska 3:6 z Wielka Brytania.

Zmarzlik po tasmie przyjechal do mety ostatni, a honoru Polakow probowal

bronic Kubera. Na dwa biegi przed koncem podopieczni Rafala Dobruckiego

byli w bardzo trudnej sytuacji. Szkoleniowiec bialo-czerwonych mimo

problemow ani razu nie zdecydowal sie skorzystac z bedacego w dobrej

formie Patryka Dudka.

Wygrana 7:2 z Dania w przedostatniej serii startow wlala jeszcze

nadzieje w serca polskich fanow. Przebudzil sie Zmarzlik, a awans do

barazu byl caly czas sprawa otwarta. Z tonu spuscili Niemcy, nie

zachwycali rowniez Szwedzi.

Losy Polakow rozstrzygnely sie w samej koncowce. Szwecja wygrala z Dania

6:3, co spowodowalo, ze w ostatnim biegu fazy zasadniczej Zmarzlik i

Kubera musieli objechac Australie 6:3 lub 7:2. Taki rezultat zapewnial

bialo-czerwonym baraz. Brady Kurtz i Jack Holder okazali sie jednak za

mocni. Zuzlowcy z Antypodow dali piekny popis jazdy para i dzieki

podwojnej wygranej nad Polska awansowali bezposrednio do wielkiego

finalu. Drugie miejsce przypadlo Brytyjczykom, ktorzy rowniez byli

piekielnie szybcy, a trzecie ostatecznie Szwedom. Reprezentanci Polski z

24 punktami zajeli piata lokate, nawet za Niemcami.

W barazu wydarzylo sie to, czego spodziewala sie wiekszosc kibicow.

Thorssellowi zabraklo jakosci, by wyprzedzic chociaz jednego z zuzlowcow

gospodarzy i Szwedom nie pomogl nawet triumf Fredrika Lindgrena. Daniel

Bewley i Robert Lambert wjechali do finalu.

Tam moglo wydarzyc sie absolutnie wszystko. W najwazniejszej gonitwie

dnia atomowym startem popisal sie popularny Lambo. Za jego plecami

podrozowal Holder, trzeci byl Bewley, a czwarty Kurtz. Holder probowal

przyblokowac Brytyjczyka i zrobic miejsce swojemu koledze. Ta sztuka mu

sie jednak nie udala. Bewley zdazyl go jeszcze minac i w pieknym stylu

dowiozl wraz z Lambertem podwojna wiktorie. Wielka Brytania znowu jest

wielka! Australijczycy moga czuc lekki niedosyt. Na wystep Polakow mozna

chyba spuscic kurtyne milczenia.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,

pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl opracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl