Dzien dobry – tu Polska – 14 sierpnia 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 222 (6195) 14 sierpnia 2021r.
W E E K E N D

NIE DOCZEKAM KOLEJNEGO JUBILEUSZU
Chcialbym cos powiedziec mojej corce i wnukom, a takze ich rowiesnikom.
– Po tylu latach od wojny mlodzi ludzie sa znuzeni tym tematem i ja ich
rozumiem.
– Nie bede wiec opowiadal o moich cierpieniach i o tym, jak konczylem wojne
wazac 32 kilogramy. Nie bede tez mowil o tragedii rozstania z najblizszymi,
kiedy widzisz po selekcji, co ich czeka. Nie, nie bede o tym mowil.
Chcialbym mowic o Was – o mlodych ludziach.
“Auschwitz nie spadlo z nieba”. – Moze to banalne, ale zastanowmy sie nad
tym i przeniesmy sie na chwile myslami we wczesne lata 30-te do Berlina.
– W Berlinie pojawia sie lawka, a tam napis: Zydom nie wolno tu siedziec.
Nie jest to mile, ale jest tyle lawek… mozna usiasc w innym miejscu –
mowi ocalony. Obok plywalnia: Zydom wstep wzbroniony. No, nie jest to
przyjemne, ale w Berlinie tyle miejsc do kapania sie, jakos to bedzie.
Dalej napis: Dzieciom zydowskim nie wolno sie bawic z dziecmi niemieckimi,
dalej: Zydom sprzedajemy zywnosc tylko do 17:00. Wszystko sobie jakos
tlumaczymy. Dlaczego? Bo oswajamy sie z mysla, ze mozna kogos wykluczyc i
stygmatyzowac.
– I tak stopniowo, dzien za dniem ludzie zaczynaja przywykac do mysli, ze
ta mniejszosc jest inna i moze byc wypchnieta ze spoleczenstwa. To juz jest
straszne i niebezpieczne. To poczatek tego, co za chwile moze nastapic.
– Pozniej wszystko postepuje szybko i gwaltownie. Zakazy pracy, getta i
zaglada.
– I tutaj sprawdzaja sie slowa prezydenta Austrii – Auschwitz nie spadl z
nieba, on dreptal malymi kroczkami, zblizal sie, az stalo sie to, co znamy.
– Zaglada moze byc wszedzie. Jesli nie szanuje sie praw czlowieka i praw
mniejszosci – to sie moze powtorzyc.
– Moj najblizszy przyjaciel wymyslil 11 przykazanie, ktore jest
doswiadczeniem zaglady i epoki pogardy. Brzmi ono: Nie badz obojetny. I to
chce powiedziec mlodym ludziom: Nie badzcie obojetni. Jesli widzicie
klamstwa historyczne – nie badzcie obojetni. Jesli widzicie, ze przeszlosc
jest naciagana do aktualnych potrzeb polityki – nie badzcie obojetni. Jesli
widzicie, ze jakas mniejszosc jest przesladowana – nie badzcie obojetni.
– Jesli bedziecie obojetni, to nawet sie nie obejrzycie, a jakies Auschwitz
spadnie na was z nieba.”
Jakub PORZYCKI / AG
(Nad. Tomasz ROSIK)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Dzien dobry,
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 2.483,58 zl (dwa
tysiace czterysta osiemdziesiat trzy zl 58/100). Wplaty w ostatnim tygodniu
to 200 zl.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Karolina Murzyn
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom ” Liver”
Krakow
—————-
Pod nieobecnosc Prezesa Slawka Janusa (wlasnie wraca z urlopu) wiadomosci
skape i niepelne, ale tez i niezle. Za tydzien beda pelniejsze”Dziekuje
Karolinie i Ofiarodawcom-
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8934 PLN Euro: 4.5718 PLN Frank szw.: 4.2204 PLN
Funt: 5.3726 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.82 PLN Euro: 4.50 PLN Funt:
5.29 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.77 PLN Euro: 4.46 PLN
Funt: 5.31 PLN

Pogoda w kraju
W niektorych regionach przelotny deszcz oraz burze. Termometry pokaza
maksymalnie 30 stopni Celsjusza.

MILOSNIK WOSP
Opowiadal mi lekarz w Olsztynie, ze trafil do niego na wizyte obywatel
naduzywajacy alkoholu, z dokuczliwym bolem brzucha. A dzialo sie to po
kolejnym graniu Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy. I ten podczas
badania mowi:
-A tych, co tak pluja na Owsiaka nie powinno sie badac na sprzecie przez
niego podarowanym.
– A z jakiego powodu?
-Zeby nie robic im przykrosci.Zobaczymy, co taki powie gdy go pan zapyta:
czy woli pan
rezonans magnetyczny na sprzecie Owsiaka, czy lewatywe na rachunek NFZ?
Krzysztof DAUKSZEWICZ -“Meneliki”

NOWALANE DROBIAZGI
500 milionow Rosjan wzielo udzial w tescie elektronicznego systemu
glosowania.
* * *
Sprawiedliwosc jest wtedy, kiedy wszyscy dostaja po rowno, ale ty troche
wiecej.
* * *
Jesli kiedykolwiek wygram na loterii, podziele sie z wami wszystkimi.
Ale nie kasa, po prostu powiem wam wszystkim, ze wygralem.
* * *
Pewien facet sie zaszczepil i przyjechala do niego tesciowa, a on nawet
zonaty nie byl!
* * *
Wylaczylem telewizor i w pokoju od razu zrobilo sie jakby czysciej.
* * *
Piotr NOWALANY

En passant
M O J E S T O S U N K I Z U S A
Poza Polska nie ma kraju, ktory ofiarowal mi wiecej niz USA. Nie moge
milczec, kiedy polski rzad niszczy nasze stosunki z USA.
Kategorycznie protestuje przeciwko obecnej polityce rzadu polskiego wobec
Stanow Zjednoczonych. Ja nawiazalem stosunki dyplomatyczne z USA na
poziomie szkoly podstawowej w 1948 r. w Berlinie Zachodnim.
Z entuzjazmem udalem sie do szkoly, bo domyslalem sie, ze beda tam dzieci.
Mialem zakaz bawienia sie z dziecmi niemieckimi na ulicy, a innych nie
bylo. W szkole po raz pierwszy zetknalem sie z Amerykanami oraz z ich
jezykiem. Lekcje trwaly do godz. 17, ale nie zadawali niczego do domu.
Razem ze mna do szkoly chodzilo jeszcze jedno polskie dziecko. O godz. 17
wychodzilismy przed szkole, skad odbieral nas polski kierowca, pan
Filipiak. Pewnego dnia zamiast pana Filipiaka podjechal obcy samochod,
wysiadlo z niego trzech osilkow i ni z tego, ni z owego zbili nas na kwasne
jablko. Prawdopodobnie byli to wykleci cywile, ktorzy nie mogli sie
pogodzic z wynikiem drugiej wojny. W domu zamiast wspolczucia spotkaly mnie
wyrzuty, ze nie zapamietalem numeru samochodu. Ze szkoly amerykanskiej
zabrano mnie, jak tylko we wschodnim Berlinie powstala polska szkola
imienia” Boleslawa Bieruta.
W czasie zimnej wojny moje stosunki z USA zostaly zamrozone. Po kilkunastu
latach bylem juz mlodym obiecujacym (?) dziennikarzem POLITYKI. Osmielam
sie tak pisac, poniewaz znany wowczas publicysta Edmund Jan Osmanczyk
zamiescil liste dziesieciu mlodych obiecujacych dziennikarzy, na ktorej i
ja sie znalazlem. Widocznie przeczytali to w ambasadzie amerykanskiej,
poniewaz zadzwonil do mnie radca Lee Stull z zaproszeniem na kawe. W owym
czasie chodzenie na kawe z dyplomata zachodnim bylo wysoce niewskazane.
Ciekawe, co o tym sadzil Mieczyslaw Rakowski, redaktor naczelny. – Idz, i
niech Darek (Fikus) idzie z toba – powiedzial. Lee, ktorego znalem
przelotnie z koktajli i innych okazji dyplomatycznych, zaoferowal mi roczne
stypendium na Uniwersytecie Princeton.
We wrzesniu 1962 r. zobaczylem Statue Wolnosci i “nasz” statek “United
States” wplynal do portu Nowy Jork. Swiat lezal u mych stop. Mialem 24 lata
i znalazlem sie na jednym z najlepszych uniwersytetow w USA. Wszystko
oplacone i do tego jeszcze 100 owczesnych dolarow miesiecznie na drobne
wydatki! Moglem wybierac dowolne zajecia, pamietam trzy, jakie wybralem:
gospodarke Ameryki Lacinskiej (prof. Edmundo Flores), socjologie (Melvin
Tumin) i jezyk hiszpanski. Bylo to doniosle wydarzenie w moich stosunkach
ze Stanami Zjednoczonymi. Do dzisiaj (czyli przez prawie 60 lat)
przechowuje zeszyty, a takze otrzymuje i czytam organ absolwentow
“Princeton Alumni Weekly”, z nieodlaczna koperta na czek.
Jak kazdy chyba w mojej sytuacji zastanawialem sie – zostac czy wracac?
Wybralem to drugie, bo w kraju bylo to, co najdrozsze – POLITYKA i
dziewczyna. W Nowym Jorku spotkalem Rakowskiego, ktory zalozyl sie ze mna,
ze kiedy wroce do Polski, czyli latem, on nie bedzie juz naczelnym. Pomylil
sie o cwierc wieku.
Po kilku latach nastapilo ochlodzenie moich stosunkow z USA. A to przez
wojne w Wietnamie. Z ramienia POLITYKI spedzilem 100 dni w Indochinach.
Byla to brudna wojna i nic dobrego o niej napisac nie mozna. Amerykanie
przegrali ja na tylach, u siebie w kraju. Niezalezne media przynosily do
ich domow rozdzierajace sceny: bombardowanie napalmem, scena egzekucji
wykonanej wlasnorecznie przez komendanta glownego policji, wreszcie widok
biegnacej przerazonej dziewczynki z raczkami do gory. Autorami tych relacji
byli znani dziennikarze amerykanscy, m.in. Charles Mohr (“NYT”), Neil
Sheehan (“Newsweek”) i znany mi jeszcze z Polski Dawid Halberstam, ktory za
swoja ksiazke o Wietnamie wkrotce otrzymal nagrode Pulitzera. (Prezydent
Johnson mial za krotkie rece, zeby uciszyc media. Teraz probuje tego
Jaroslaw Kaczynski). Trzymalem sie z nimi. Oni mieli kontakty, samochody, z
nimi moglem zobaczyc wiecej. Tak, mimo oficjalnego chlodu, podtrzymywalem
moje stosunki z USA. Opisalem to w ksiazce “Co dzien wojna” (1966), ale
Pulitzera nie dostalem.
Lata 60. w Polsce nie byly wesole, a lata 70. nie lepsze. Bylem z tym
oswojony i sadzilem, ze tak juz bedzie do konca swiata i jeden dzien
dluzej. Redakcja, cenzura, dom. Pewnego dnia odwiedzil mnie w Warszawie
David Halberstam. (Widzialem zdjecia z naszego spaceru na Nowym Swiecie,
jakie wykonal jakis agent). Na pytanie, co u mnie slychac, opowiedzialem,
jak jest. David poradzil mi aplikowac o stypendium Fundacji Niemana na
Uniwersytecie Harvarda dla dziennikarzy w srednim wieku (mid-career). Udalo
sie. Byl to kolejny wazny krok w moich stosunkach z USA. W 1979 r. wraz z
Agnieszka i mala Agata znalazlem sie w Cambridge kolo Bostonu. Agata,
podobnie jak kiedys ja w Berlinie, zaczela swoja edukacje w szkole
amerykanskiej. Ja wybralem kilka kursow, w tym – nie wiadomo po co – jezyk
hiszpanski. Przydal sie po kilkunastu latach, kiedy zostalem ambasadorem w
Chile.
W Harvardzie poznalem takze wielu ciekawych ludzi. Jednym z nich byl
Crocker Snow Jr., wydawca i redaktor naczelny czasopisma “The WorldPaper”,
wydawanego w Bostonie w kilku wersjach jezykowych. W Polsce rozpoczynaly
sie wtedy (1979) ruchy tektoniczne, zainteresowanie naszym krajem roslo.
Crocker zamawial u mnie korespondencje. Moje stosunki ze Stanami
Zjednoczonymi mialy osiagnac swoje apogeum w 1989 r. Znalazlem sie wsrod
trojki dziennikarzy, ktorzy mieli przeprowadzic wywiad z prezydentem
George’em Bushem przed jego wizyta w Polsce. Wkrotce bylem w Waszyngtonie,
w Gabinecie Owalnym Bialego Domu. “Hi, Daniel!” – powiedzial na powitanie
prezydent, ktory znal nasze imiona. To kolejny krok w moich stosunkach z
USA.
Kolejny, ale nie ostatni. Wkrotce zostalem bowiem redaktorem “The
WorldPaper” z kontraktem na cztery lata. Znow Cambridge, moje ulubione
miejsce w USA. Agata na studia, Lukasz do szkoly, Marta i ja do pracy. Poza
Polska nie ma kraju, ktory ofiarowal mi wiecej niz USA. Opisalem zbrodnie
tego kraju – od Wietnamu po Chile – ale jest i druga twarz Ameryki: pogodna
i hojna. Nie moge milczec, kiedy polski rzad niszczy nasze stosunki z USA.
Daniel PASSENT

I rym, cym, cym- Stanislaw Tym
NIE CZARUJMY SIE
Zaczelo sie od drugiego sortu, komunistow i zlodziei, w koncu zostalismy
mordercami brata.
Rzadko mi sie zdarza, ale tym razem wykrzyczalem cala prawde: Azeby cie w
koncu…! Z glebi serca wykrzyczalem, rozrusznik tez sie przylaczyl, nawet
bardziej, niz moglem sie spodziewac. Bo to od zaprzyjaznionego kardiologa
dostalem do przeczytania wpis Morawieckiego w mediach spolecznosciowych:
“Zbyt dlugo czekalismy na te rewolucje godnosci, ktora przyszla wraz ze
zwyciestwem PiS”. To fragmencik oczywiscie, dalej byly rozczulajace do lez
slowa o tym, jak wazna jest dzisiaj rodzina. A kobiety to juz w ogole.
Pisowskie panstwo pochyla sie dzis nad ich potrzebami, by zadoscuczynic za
wszystko, co dotad i w przyszlosci. Po prostu utracona godnosc im przywraca
jako pierwszy rzad RP. Rzeczywiscie, osiagniecia maja niebywale. Poczawszy
od zakazu aborcji i 4 tys. za urodzenie dziecka, ktore umrze godzine po
przyjsciu na swiat (ale zostanie ochrzczone). Dalej mamy zakaz finansowania
in vitro przez panstwo i ograniczenie badan prenatalnych jako metody
diagnostycznej. A moze rewolucja godnosciowa dala o sobie znac w czasie
strajkow kobiet, rozpedzanych palami i gazem lzawiacym oraz
przetrzymywanych w celach komisariatow bez mozliwosci kontaktu z bliskimi?
Tak, tymi samymi bliskimi, o ktorych z zatkana uczuciami tchawica mowi
Morawiecki. A Katarzyna Augustynek, czyli Babcia Kasia? Zamachnela sie na
policjanta nylonowa torba (15 dag) z oczywistym zamiarem wyrzadzenia mu
krzywdy. Czterech mundurowych wloklo ja potem do suki – z kazdym metrem
godnosci pani Kasi tak przybywalo, ze do konca zycia jej wystarczy. A
18-letnia Malgorzata z Limanowej, ktorej ukarania zazadala policja za to,
ze namawiala do protestu przeciwko wyrokowi TK Przylebskiej? I te
inkwizycyjne tabliczki “Strefa wolna od LGBT”, stawiane przy wjazdach do
miast i miasteczek. To wyszydzanie kazdej odmiennosci. Tak codziennie
namaszcza sie nas godnoscia. Potem tylko wystarczy dolaczyc do swojej
wypowiedzi zdjecie z papiezem Franciszkiem – co zrobil Morawiecki – i masz
poswiadczone, ze kochasz blizniego swego jak siebie samego.
Nie czarujmy sie. Z godnosci jestesmy przez PiS odzierani. Zaczelo sie od
drugiego sortu, komunistow i zlodziei, w koncu zostalismy mordercami brata.
Okradaja nas z naszych pieniedzy, az lapy zlodziejom puchna, i rzucaja
ochlapy tzw. dobrodziejstwa i troski. Pozbawili nas demokracji i
konstytucji. Coraz bezczelniej oblupuja z wolnosci. Lza, a dodatkowo
osmiela ich jeszcze to, ze nie musza patrzec innym ludziom w oczy – patrza
po prostu w kamere. Kamera nigdy nie krzyknie: “Ej, osiem gwiazdek”.
Bezkarnosc wzmacnia arogancje, za to przytepia sluch i wzrok. A w mysleniu
wazne sa polkule mozgowe, czyli nie te, na ktorych sie siedzi. Dowody sa
liczne. Jaroslaw Kaczynski po wypowiedzeniu wojny Rosji, Niemcom, Czechom,
Stanom Zjednoczonym i UE doznal takiego wzmozenia, ze rzucil rekawice
swiatowemu przemyslowi narkotykow. Za bardzo ceni TVN, by oddac go
producentom heroiny. I tu dotarlismy do sedna. Trzeba zniszczyc TVN, zeby
wygrac wybory, a PiS musi wygrac wybory, by do konca zniszczyc Polske.
Okrutna msciwosc Kaczynskiego jest nieuleczalna. Gdy ostatnio mowil, ze nie
pozwoli, by Polacy polskimi pieniedzmi placili za domki w Alpach,
zrozumialem, ze odlecial juz w strone Ksiezyca i moze stamtad wrocic tylko
na kogucie Twardowskiego. Przypomne tu przedwojenna dziecieca wyliczanke:
“Pan Twardowski na kogucie, w jednym kapciu, w drugim bucie./Lata w kolo,
podskakuje i tak sobie pokrzykuje: Raz, dwa, trzy, teraz diabla gonisz ty!”.
Stanislaw TYM

WIADOMOSCI CELNE, ALE ZA TO BEZCZELNE
Kronika Kulturalna Kuby Wojewodzkiego
* Mariusz Pudzianowski, byly strongman, a obecnie zawodnik MMA, ma walczyc
w formule bokserskiej z aktorem serialu “Gra o tron” Thorem Bj�srnssonem.
Thor ma w swoim kraju pseudonim The Mountain. Mariusz bedzie musial zatem
wspiac sie na wyzyny.
* Katarzyna Niezgoda pochwalila sie w sieci nowym wybrankiem. To wokalista
disco polo Pawel Markiewicz. Brawo. Katarzyna znana jest glownie ze zwiazku
z Tomaszem Kammelem i Bankiem Pekao SA. Jednemu z nich szybko inwestycja
pomylila sie z konsumpcja.
* Andrzej Piaseczny wyznal, ze glownym powodem jego coming outu byly slynne
slowa prezydenta Andrzeja Dudy o ideologii LGBT. Od czasu lajkow na
Instagramie Roxie Wegiel prezydent znowu zrobil cos dla kultury.
* “Przeglad Sportowy” zawiesil wspolprace z Mateuszem Borkiem. Przyczyna
bylo pojawienie sie nazwiska dziennikarza w aferze nielegalnego
pozyskiwania dyplomow wyzszych uczelni. Przypominaja mi sie slowa dziadka,
ktory mowil do babci przy herbacie: “Mieszaj glosniej. Niech sasiedzi
wiedza, ze mamy cukier”.
* Jan Holoubek wyrezyseruje dla Netflixa serial katastroficzny “Wielka
woda”, opowiadajacy o powodzi tysiaclecia we Wroclawiu. Sukces “Rojsta ’97”
rzucil Janka na gleboka wode. Ostatnio w kazdym filmie.
* Zona Piotra Adamczyka Karolina Szymczak zagra w hollywoodzkiej produkcji
“Babylon” obok Brada Pitta i Margot Robbie. To bedzie jej czas. Byle nie
tak jak w przypadku Rafala Zawieruchy. Liczony stoperem.
* Podczas festiwalu Pol’and’Rock w trakcie koncertu duetu hiphopowego Lona
i Webber publicznosc wykrzykiwala “Je…c PiS!”. Wojewoda zachodniopomorski
zadzwonil do Jerzego Owsiaka z pretensja, ze festiwal mial byc apolityczny.
Czyli nastepnym razem trzeba krzyczec: “Sami wiecie co, sami wiecie kogo”.
* 23 sierpnia ukaze sie ostatni numer dwutygodnika “Gala”. Pismo umieralo
smiercia powolna, lecz oczekiwana. Robienie osmiostronicowych wywiadow z
Kasia Cichopek musialo zameczyc nawet ja sama.
* Spolka youtuberow z Ekipy Karola “Friza” Wisniewskiego po sukcesie
wlasnych lodow teraz bedzie zarabiac na napoju energetycznym, ktory
wyprodukuje Krynica Vitamin. Gratuluje. Wiadomosc dla Marka Suskiego:
youtuberzy to sa ludzie, ktorzy wraz z kapitalem amerykanskim ingeruja w
wewnetrzne sprawy naszych portfeli.
* Carrefour ruszyl z kampania promujaca oferte artykulow szkolnych. Siec
wykorzystala do tego utwor Majki Jezowskiej “Wszystkie dzieci nasze sa”.
Kosciol na razie nie protestowal.
* Kolejny singiel zapowiadajacy nowa, piata juz plyte Marysi Peszek “Ave
Maria” nosi popularny ostatnio tytul “J*bie to wszystko”. Wojewoda
zachodniopomorski jeszcze nie dzwonil.
* Szykuje sie kolejny waleczny hit MMA. Byla bokserka Ewa Brodnicka zmierzy
sie w klatce ze znana influencerka Aniela “Lil Masti” Bogusz. “Wrocisz do
sprzedawania uzywanych majtek” – odgraza sie Brodnicka. Jak widac, szykuje
sie mocne pranie.

* Nowa reklama browaru Doctor Brew przedstawiajaca pare gejow wywolala
burze w sieci. Firma postanowila wplacic 10 zl za kazdy hejterski komentarz
na rzecz Kampanii Przeciw Homofobii. Brawo. Zawsze twierdzilem, ze
nienawisc to bardzo komercyjne uczucie.
* Do grona walczacych w Fame MMA dolaczyl raper Smolasty. Wlasciwie Norbert
Smolinski, urodzony w 1995 r. Tak pisze, na wypadek gdyby nie mogl sobie po
pierwszej walce przypomniec.
* Polsat szykuje reality show “Zycie na wsi”. Grupa kobiet i mezczyzn
zamieszka w gospodarstwie rolnym, a ich zadaniem bedzie wchodzic w relacje
oraz zajmowac sie pracami na roli. Bez wody, pradu i narzedzi. Z opisu
wynika, ze program bedzie krecony po wprowadzeniu Polskiego Ladu.
* Po 24 latach zniknie slynna czolowka serialu “Klan” z utworem Ryszarda
Rynkowskiego “Zycie jest nowela”. Powodem byly wzgledy oszczednosciowe oraz
chec unowoczesnienia serialu. Dlatego nowy utwor wykonaja Iza Trojanowska i
Kaja Paschalska. Jak widac, na nowoczesnosci tez da sie przyoszczedzic.
* Podrozniczka niezlomna Beata Pawlikowska wyznala w wywiadzie, ze nigdy
nie byla na wczasach all inclusive. “Ja w ogole nie wiem, co to znaczy. To
jest zaprzeczenie zycia”. Nigdy nie byla i nie wie, co to znaczy. Jest
zatem szansa, ze wkrotce napisze na ten temat poradnik.
Kuba WOJEWODZKI

B R A M K A R Z Z I N N E J B A J K I
36-letni Lukasz Fabianski postanowil pozegnac sie z reprezentacja Polski.
Szkoda, ale to jeszcze jedna decyzja swiadczaca o nim jak najlepiej.
Zagral tylko w jednym towarzyskim meczu, a poniewaz po Euro trener pozostal
na stanowisku, bramkarz dobrze wiedzial, ze dla niego oznacza to lawke
rezerwowych. W wieku 36 lat to juz nie dla niego. Niech siedza mlodsi,
dopoki nie awansuja w hierarchii.
Taka pozycja byla wyroznieniem, kiedy na mundialu w Niemczech, wraz z
Tomaszem Kuszczakiem, a na Euro w Austrii z Wojciechem Kowalewskim
patrzyli, jak broni lepszy od nich Artur Boruc. Ale to bylo 15 lat temu, w
czasie ktorych Fabianski rozegral w reprezentacji 56 meczow.
Przeszedl droge upokorzen. Chlopak z Kostrzyna nad Odra, syn taksowkarza i
celniczki zaczynal w wieku 14 lat w Polonii Slubice. Z opinia talentu
trafil najlepiej, jak mogl: do szkoly pilkarskiej w Szamotulach, gdzie
trenerem bramkarzy byl Andrzej Dawidziuk, jeden z najlepszych polskich
specjalistow w tej dziedzinie. Na poczatek kilkunastoletniemu Lukaszowi
zafundowano zwiedzanie Polski powiatowej. Bronil barw klubow w Drezdenku,
Brodnicy, Gnieznie, wreszcie w wieku 19 lat znalazl sie w Lechu. Bez szans
na gre w lidze, wiec oddano go do Legii.
Tu trafil na innego wielkiego trenera: Krzysztofa Dowhania, przez ktorego
rece przeszlo kilku reprezentacyjnych bramkarzy. Fabianski wykonywal jego
polecenia i patrzyl, co robi Artur Boruc. Kiedy Boruc przeszedl do Celticu
Glasgow, Fabianski wlozyl wreszcie koszulke z numerem 1. Po roku zostal
mistrzem Polski i najlepszym bramkarzem ekstraklasy, a po dwoch byl juz w
Arsenalu.
Sprzyjal mu trener Arsene Wenger, ale nie mogl liczyc na zyczliwosc
pierwszego bramkarza, Niemca Jensa Lehmanna. W Londynie przezyl
upokorzenia, krytyke prasy, wspominajacej o jego “dziurawych rekach”,
pierwsza, przegrana rywalizacje ze Szczesnym. Ale tez zdobyl Puchar Anglii.
Nie chcial spedzac czasu na lawce, wiec latem 2014 roku, po wygasnieciu
umowy z Arsenalem przyjal oferte Swansea City. Tak zaczynalo sie jego
drugie zycie. Zdobyl pozycje najlepszego gracza sezonu w Swansea i
wyjatkowa sympatie kibicow. Nawet kiedy druzyna spadla z ligi i wiadomo
bylo, ze Fabianski, jako najlepszy zawodnik odejdzie, jej kibice spiewali:
“Mamy duzego Polaka w naszej bramce”.
Byl rok 2018. Fabianski wyjechal na mundial do Rosji, podpisal umowe z West
Ham, ale uznal, ze trzeba sie jakos kulturalnie pozegnac. Napisal wiec do
Swansea i jego kibicow odreczny list w archaicznym stylu, zeskanowal i
umiescil internecie. Uznal, ze tak wypada.
To dzialo sie dokladnie w tym samym czasie, kiedy na kilkadziesiat godzin
przed pierwszym meczem z Senegalem trener Adam Nawalka poinformowal
Fabianskiego, ze wprawdzie dobrze pracowal, ale przegral rywalizacje ze
Szczesnym i na mundialu bedzie tylko rezerwowym.
A kiedy Polacy przegrali dwa mecze, w ktorych Szczesny nie byl opoka, w
trzecim, “o honor” z Japonia, jednak wpuscil go na boisko. Spelnil marzenie
Fabianskiego o grze na mistrzostwach swiata, ale na pewno nie zaspokoil
uzasadnionych ambicji. Ale przynajmniej Fabianski zostal jedynym sposrod
dziewieciu bramkarzy reprezentacji Polski na mundialach, ktory nie puscil
gola.
W West Ham podtrzymal opinie jednego z najlepszych bramkarzy Premier
League. Gral w slynnym klubie, ktorego domem jest Stadion Olimpijski, gdzie
na kazdy mecz przychodzi srednio ponad 60 tysiecy kibicow. I gdzie po
kazdej strzelonej przez WHU bramce, przy dzwiekach klubowego hymnu z roku
1918 “I’am Forever Blowing Bubbles” wypuszcza sie z maszyn kolorowe banki
mydlane. Utrzymuje sie na wysokim poziomie od 14 lat. Rozegral w Premier
League najwiecej meczow z polskich bramkarzy. Wiecej od Jerzego Dudka. W
reprezentacji czesciej wystepowali tylko: Artur Boruc, Jan Tomaszewski i
wlasnie Dudek.
A jednak pozostal pewnego rodzaju niedosyt. Do kadry powolywalo go siedmiu
selekcjonerow i niemal zawsze byl bramkarzem drugiego wyboru. Mial pecha,
kiedy przed Euro 2012 opuscil zgrupowanie z kontuzja, jakiej doznal podczas
treningu. Mogl miec poczucie niesprawiedliwosci, bo nie byl slabszy od
Szczesnego. A kiedy zastapil go po pierwszym meczu Euro 2016 we Francji,
bronil jak natchniony i w znacznym stopniu dzieki niemu dotarlismy do
cwiercfinalu. Historia z Rosji i decyzja Sousy, nim jeszcze zobaczyl, kim
Fabianski jest, uzupelnia obraz juz nie tylko bramkarza, ktory zaslugiwal w
reprezentacji na lepsze traktowanie, ale i czlowieka, ktory nigdy nie
walczyl o swoje kosztem konkurentow.
Nikt nigdy nie slyszal od Lukasza Fabianskiego slowa skargi. Robil swoje,
nie wylewal zalow na Twitterze, na nikogo sie nie obrazal nawet wtedy,
kiedy w srodku musialo sie w nim wszystko gotowac. Z punktu widzenia
wspolczesnego dziennikarstwa byl malo interesujacy. Co to za pilkarz, ktory
nie szpanuje samochodem, tatuazem, zegarkiem, zona lub partnerka i ich
torebkami za fortuny, nie robi ustawek z fotoreporterami, nie mozna go
spotkac w kasynie, paparazzi na nim nie zarobia.
Ozenil sie z kolezanka z Szamotul. Broni w rekawicach, na ktorych obok
polskiej flagi jest imie syna – Janek. I to wszystko, co wiemy o jego
rodzinie. Odbiera telefony i ma zawsze cos ciekawego do powiedzenia,
chociaz nigdy nie krytykuje trenerow ani partnerow z druzyny.
Jest towarzyski, chociaz nie lubi tlumow. Kiedy Legia zaproponowala mu
mieszkanie blisko centrum, na Ursynowie, obok innych legionistow, lub
daleko od miejsca pracy, na Bialolece, on wybral to drugie, bo wolal cisze
i spokoj. Przed dwoma laty, na zaproszenie szefa skautow PZPN Macieja
Chorazyka przyjechal do ambasady w Londynie na spotkanie z mieszkajacymi w
Anglii dziecmi majacymi polskie korzenie i grajacymi w tamtejszych klubach.
Patrzyly w niego jak w obraz, jak na Polaka, ktory robi kariere w Premier
League.
W mlodosci nosil przezwisko “Bambi”, jak sympatyczny jelonek z kreskowki
Walta Disneya. Sama dobroc, lagodnosc, szeroki usmiech, zaprzeczenie
stereotypu, wedlug ktorego bramkarz musi miec nierowno pod sufitem.
Mial racje Zbigniew Boniek, piszac na Twitterze: “Zawsze szkoda i smutno,
jak fantastyczni pilkarze i jeszcze lepsi ludzie decyduja sie zakonczyc
reprezentacyjna kariere”. Prawda, bo reprezentacja z Fabianskim, Lukaszem
Piszczkiem i Kuba Blaszczykowskim byla nie tylko lepsza, ale miala bardziej
ludzka twarz.
Stefan SZCZEPLEK
——————
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego “Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
SEN “POOLIMPIJSKI
Pilka w grze! Wraz z tym- awans i spadek.
Awans Rakowa. Wygrana w Kazaniu ( gdzie m.in. swiatowa siatkowka, i skad-
dzieki zwyciestwom ZAKSY kolebka polskiego klubowego prymatu w Europie); po
meczu z niewiadoma do konca, ale wygranym. Teraz rywal z Belgii. Ugrajcie
czestochowianie wiecej? Brama do futbolowej Europy wciaz otworem.
Do tego jeszcze jeden powod do zadowolenia. W lidze mecze gospodarz zagra
nareszcie na swoim stadionie, nie Podbeskidzia. Goscinnego, ale przeciez –
z “geba na paczki” ; swoje cztery sciany to swoje”
Do tylu- czyli Legia nizej na drabinie europejskiej szansy. Przegrala – u
siebie, z Zagrzebiem. Goscie klasa sportowa podobni, ale”
Steskniona za pilka- nie via TV- widownia. Namietna i czekajaca na dobry
spektakl pewnie w nastroju zawodu. Najbogatszy klub w Polsce wciaz ma
zespol grajacy w rytmie tanga albo walca angielskiego, a wciaz nie pod
obecnie obowiazujace “melodie”.
Na kraj- wystarcza, na eksport wciaz towar z niskiej polki” Jest nizej w
hierarchii kontynentalnych rozgrywek- bedzie wreszcie lepiej?
Sledze wydarzenia zwiazane z tzw. ustawa medialna. Tez nazwe ja
“antymedialna”, ale ocen wlasnych TU nie rozwijam, zostaje przy pytaniu o
zwiazki “tematu” ze sportem.
Czytam i slysze, ze jesli rozsadek nie wygra, to pewnie beda reperkusje.
Wsrod nich moze i taka, ze wlasciciel wysmagany nowa norma made In Poland,
moze sprzedac akcje, moze sie przeniesc, wyniesc itd.
I zaczyna mi sie kolatac – przy okazji- mysl: A co z Eurosportem? Chyba ten
sam wlasciciel (Discovery), co zagrozony skutkami rzadowego pomyslu, wiec i
moze TU odreagowac nastroj?
Gdzie fajni redaktorzy -Jaronski, Rudzinski, wczesniej Wyrzykowski, i
zespoly zlozone z ekssportowcow uksztaltowali nowa jakosc, a kibic- taki
jak takze ja- uzyskal prawo wyboru?!
Zostane przy tym prawie, czy” monopol? To taka mysl, na marginesie, moze
dmuchanie na zimne; ale lepiej podmuchac niz sie oparzyc”
Spodziewam sie poolimpijskich obrachunkow. Na razie analizy sa
wstrzemiezliwe. Nadto!
Pochwalili sie “badacze teorii oraz praktyki”, ze dobrze wczesniej
przeanalizowali szanse, a igrzyska potwierdzily slusznosc kalkulacji.
Chwala im za slusznosc proroctwa, ale juz czas by odpowiedziec na sto pytan
szczegolowych.
Nie za duzo nas tam bylo – “do pieczenia chleba”? W ekipie zawodniczej oraz
opiekunczo-pomocniczej? Jak to bylo z owa afera okolo -plywacka?
Jak ( i czy) sie sprawdzil tzw. sztab olimpijski- trzymajac reke nad latami
( nie tylko nad wyborem przedakredytacyjnym) przygotowan?
Ile kosztowal- globalnie- jeden medal?
Jak wypadly – w bilansie zyskow i strat oraz ekonomiki poszczegolne zwiazki
sportowe?
I tak dalej. Ja jeszcze, juz niejako prywatnie chcialbym sie dowiedziec,
jaki jest dorobek, wywindowanych w oswiadczeniach do rangi negocjacji
rozmow pana Czarneckiego z tureckim ministrem?
A od ” scian w PKOl” rad uslysze – czy i kogo rzeczywiscie MKOl zaprosil na
tokijska wycieczke- a kogo pominal? Zeby ewentualnie z wykazu ”
niezaproszonych” wysnuc jakies wnioski zwiazane z kampaniami obrachunkowo-
wyborczymi” Przesunietymi w czasie przez pandemie”
Taka mam dziennikarska ciekawosc. Kibicowska-tez.
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.