Dzien dobry – tu Polska – 13.08.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 225) (67463) 13 sierpnia 2024r.

Pogoda

wtorek, 13 sierpnia 29 st C

Slonecznie

Opady:0%

Wilgotnosc:45%

Wiatr:13 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze milego czytania a ponizej Kapitan Smerf o olimpiadzie 🙂

Ania Iwaniuk

Witajcie czytelnicy. Nigdy nie jaralem sie sportem, nie rozumiem tego
utozsamiania sie z cudzymi osiagnieciami. Nie mowie ze wszystko jest zle,
sa dyscypliny widowiskowe jak jazda figurowa na lodzie. Fajnie popatrzec na
stopien sprawnosci osiagany przez zawodnikow. Tym nimniej to co zrobiono w
Paryzu utwierdzilo mnie w przekonaniu ze swiat zwariowal I wszelkie
spiskowe teorie o spisku superbogaczy by depopulowac planete sa realizowane
nachalna propaganda skierowana do naszych dzieci. Wszelkie sportowe slogany
fair play zostaly brutalnie podeptane przez wyznawcow kultury LGBT, czy jak
tam sie to pisze. Faceci ktorzy sa za slabi by konkurowac z innymi facetami
ustawiaja sie w kolejce by tluc babki I jeszcze dostaja za to medale. Ubaw
po pachy. Damskich bokserow to sie sprowadza do ciemnego zauka I daje im
solidny wpierdol a nie daje medale w imie jakiejs chorej mody czy rownosci
przekonan. Z drugiej strony kobiety uprawiajace boks tez do konca normalne
nie sa I trudno nad nimi plakac. W kazdym razie jak wroce to sobie zajrze
na allegro I kupie zloty medal zasluzony pracownik morza. Osobiscie czuje
sie takim I nie potrzebuje organu panstwowego zeby sobie takie odznaczenie
kupic I nosic np w haloween. Ma podobna wartosc jak medal wywalczony przez
faceta w dyscyplinie dla kobiet. Z drugiej strony patrzac na cala ta szopke
zwana olimpiada lekko szokujace sa anonse wielkich firm ktore czujnie
oglaszaja cofniecie dotacji dla igrzysk z powodow roznych ale glownie
wizerunkowych. Ciekawe czy ktos wie ile miliardow dolaro taka olimpiada ma
budget ? conajmniej 4 firmy oglosily ze swoje miliardowe dotacje cofaja. To
ile tych miliardow sie im placi? No nic dziwnego ze to zloty interes.
Porownujac do shipping to my jestesmy zebracy. Kolejny wal z Paryza: wioska
sportowa. Pierwszy raz slysze ze sportowcow poumieszczano w slumsach bez
klimy za to na kartonowych lozkach ECO FRIENDLY. Afera do tego stopnia ze w
ktoryms arabskim kraju wezwano na dywanik ambasadora Francji. Szkoda ze w
tylko jednym. Wielu sportowcow ponoc zostalo okradzionych. No po prostu
wizytowka obecnej unii I kolejny signal ze trzeba sie zastanowic czy nam z
taka unia po drodze. Francja delikatnie mowiac sie nie popisala. Wczesniej
Niemcy dali dupy organizujac jakies kopanie w pilke gdzie zebrali baty za
organizacyjne wpadki, slaba komunikacje I ogolnie balagan. No to multi
kulti dziala zgodnie z planem I niedlugo europa sie rozpadnie nawwet bez
pomocy rosyjskich czolgow. Smutne to I nie zacheca do wysilku. Jak padna
banki to I tak wrocimy do warlordow I gangow- jak w Szwecji ostatnio, Jaja
jak berety I ciekawe czasy

Smerf Kapitan zdegustowany

p.s. dlaczego nasza piesciarka ma sie wstydzic tego ze w wyborach
startowala z listy Konfederacji to tez jakis dziwolag. To sie chyba nazywa
WITCH HUNT czyli polowanie na czarownice. Kolejny lewak wykazal sie przed
swoimi zleceniodawcami. Poturbowana sportsmenka jest osadzana nie za to ze
dala sie pobic na ringu facetowi ale ze smiala miec inne poglady niz
sprzedajny dziennikarzyna. I to jest najwiekszym problemem w calej tej
historii. Chory swiat ktory az sie prosi kolejnego potopu

Dowcip

– Jak wygladalo polskie spoleczenstwo na poczatku lat 80-tych?

– Jak garnek ziemniakow, czesc w mundurkach a czesc tluczona.

Dlugopisy i kubki “Sasin cafe”. Europosel mowi o “lewych” fakturach
Przynioslem lewe faktury na gadzety, takie jak dlugopis z nazwiskiem Jacka
Sasina, kubki z logo “Sasin cafe” – stwierdzil w poniedzialek europosel
Koalicji Obywatelskiej Michal Szczerba. W TVP Info mowil, ze dysponuje
fakturami na gadzety wyborcze na kwote 1,2 miliona zlotych, ktore w
rzeczywistosci byly finansowane przez firmy wykonujace zlecenia dla spolek
Skarbu Panstwa. Zapowiedzial, ze dokumenty przekaze Panstwowej Komisji
Wyborczej.

W piatek szefowie MSWiA, MS i MF: Tomasz Siemoniak, Adam Bodnar i Andrzej
Domanski podpisali miedzyresortowe porozumienie dotyczace skoordynowania
dzialan podleglych im sluzb. Ma dotyczyc zabezpieczenia i odzyskiwania
mienia Skarbu Panstwa wydanego niezgodnie z prawem, na szkode interesu
publicznego.

Premier Donald Tusk ocenil na konferencji prasowej, ze za rzadow PiS zostal
stworzony “uklad zamkniety”, czyli mechanizm wykorzystywania srodkow
publicznych, urzedow i pracownikow w kampanii wyborczej na rzecz partii
rzadzacej. Mowil, ze Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) oszacowala
wydatki ze srodkow publicznych, ktore budza watpliwosci i wymagaja
zbadania, na 100 miliardow zlotych. Do sprawy odniosl sie w TVP Info
europosel Koalicji Obywatelskiej Michal Szczerba. Polityk mowil, ze
nieprawidlowosciami, ktore opiewaja na 100 miliardow zlotych, “zajmuje sie
tym grupa okolo 200 kontrolerow, ktorzy sa na stale w 90 instytucjach”.

Szczerba przyniosl do studia “lewe” faktury

Europosel KO poinformowal, ze przyniosl do studia “lewe” faktury na gadzety
wyborcze, ktore – jak mowil – zostaly sfinansowane z innych zrodel niz
srodki komitetu wyborczego PiS.

– Przynioslem lewe faktury na gadzety, takie jak dlugopis z nazwiskiem
Jacka Sasina, kubki z logo “Sasin cafe”. Malutkim druczkiem napisane:
“sfinansowane z funduszy komitetu wyborczego PiS”, a finansowala to firma
wykonujaca zlecenia dla Orlenu, KGHM. Osoba, ktora zamawiala te kubki
wyborcze dla Sasina, w ktorych rozdawal ciepla herbate i kawe w czasie
kampanii wyborczej, byl dyrektor komunikacji spolki KGHM. Spolka podlegala
ministrowi aktywow panstwowych (szefem MAP byl wtedy Jacek Sasin – red.) –
przekazal Michal Szczerba. Szczerba w TVP Info mowil, ze jest w posiadaniu
“lewych” faktur na kwote 1,2 mln zlotych z roznych instytucji. – To
przyklad tego, z czym mielismy do czynienia w kampanii przed wyborami 15
pazdziernika 2023 roku – podsumowal Szczerba.

Powiedzial, ze wszystkie dokumenty przekaze Panstwowej Komisji Wyborczej.
Dodal, ze w spolkach Skarbu Panstwa pod nowym kierownictwem trwaja audyty,
w wyniku ktorych wykrywane sa nieprawidlowosci. Jak mowil, podobne
materialy dotycza Lasow Panstwowych, spotkan politykow PiS z wyborcami w
ich okregach wyborczych. Podal przyklad wydania 25 tys. zl na “spacer z
seniorami” Jadwigi Emilewicz, bylej minister rozwoju (w wyborach w 2023 r.
nie uzyskala mandatu), z pieniedzy firm z jednej ze specjalnych stref
ekonomicznych. Szczerba: zaprojektowany scenariusz wyprowadzania srodkow
ze spolek

Szczerba powiedzial, ze ma tez informacje o zamowieniu po tysiac kubkow na
kawe dla kandydatow PiS: Roberta Szydlika, Zdzislawa Sipiery, Jerzego
Paula, Ryszarda Madziara, Marka Wesolego, Andrzeja Sliwki i Piotra
Rycerskiego, ktory byl dyrektorem gabinetu politycznego Sasina.

– Czyli nie tylko zamawiali dla Sasina, Sliwki, czyli kierownictwa
ministerstwa aktywow panstwowych, ale zamawiali takze sami dla siebie. To
byl zaprojektowany scenariusz wyprowadzania srodkow ze spolek, fundacji,
ktore (Sasin – red. ) nadzorowal przez wykonawcow, ktorym placil grube
miliony. Jeden z tych wykonawcow juz siedzi za wreczanie korzysci
majatkowych pracownikom Ministerstwa Spraw Wewnetrznych i Administracji –
powiedzial Szczerba.

Odnoszac sie do braku decyzji ws. subwencji PiS, Szczerba ocenil, ze “Polki
i Polakow najbardziej bulwersuje to, co sie dzieje wokol PKW”. Dodal, ze
nie chce wywierac presji na Panstwowa Komisje Wyborcza, ale gotow jest
dostarczyc wszystkie dokumenty nt. nieprawidlowosci nie tylko do PKW, ale
tez do prokuratury. Zdaniem europosla, jesli okazaloby sie, ze PKW pozwoli
na prowadzenie kampanii wyborczej w ten sposob, to “jest to Bialorus”.
Kalisz: 1,5 miliona zlotych na spot, w ktorym wystepowal Jacek Sasin

Czlonek Panstwowej Komisji Wyborczej, adwokat Ryszard Kalisz (w przeszlosci
posel, szef prezydenckiej kancelarii i minister spraw wewnetrznych i
administracji) mowil w niedziele w “Faktach po Faktach” w TVN24 o uzywaniu
srodkow publicznych do kampanii wyborczej kandydatow PiS.

Jego zdaniem “najbardziej bezczelne” bylo to, ze byly to srodki w
dyspozycji urzedow, na ktorych czele ci ludzie stali, jednoczesnie
startujac w wyborach. On takze podal przyklad bylego szefa MAP Jacka
Sasina. Jak przekazal Kalisz, Ministerstwo Aktywow Panstwowych w okresie od
8 sierpnia do 13 pazdziernika 2023 roku, a wiec w czasie kampanii
wyborczej, “ponioslo koszty miliona 424 tysiecy zlotych na zakup czasu
antenowego oraz zakup produkcji spotu, w ktorym wystepowal Jacek Sasin”.

Na pytanie, czy w takiej sytuacji “czlonek Panstwowej Komisji Wyborczej nie
ma watpliwosci, ze to byla agitacja wyborcza”, Kalisz odparl, ze
“oczywiscie”. W ocenie goscia TVN24 te sume nalezaloby “dopisac” do
wydatkow na kampanie wyborcza.

Dramatyczny lot i sprzeczne wersje wydarzen. Trump pomylil osoby?
Ubiegajacy sie o fotel prezydenta USA Donald Trump opowiedzial w czwartek o
wspolnym locie smiglowcem z bylym burmistrzem San Francisco Williem
Brownem, ktory wedlug niego omal nie zakonczyl sie katastrofa. Brown
zaprzeczyl jednak, by taka sytuacja miala kiedykolwiek miejsce. W
przestrzeni publicznej pojawiaja sie sugestie, ze Trump mogl pomylic go z
innym czarnoskorym politykiem. Lecialem z nim helikopterem – mowil
Donald Trump podczas czwartkowej konferencji prasowej, odnoszac sie do
Williego Browna, bylego burmistrza San Francisco. – Myslelismy, ze to
koniec. Lecielismy w pewne miejsce razem, musielismy awaryjnie ladowac.
Willie byl troche zaniepokojony – kontynuowal.

Brown, ktory w przeszlosci pelnil takze funkcje przewodniczacego
legislatury w Kalifornii, w wywiadzie dla gazety “San Francisco Chronicle”
powiedzial, ze nigdy nie lecial smiglowcem z Trumpem.

Brown w latach 90. spotykal sie z aktualna konkurentka Trumpa w wyborach,
Kamala Harris. Republikanski kandydat powiedzial podczas konferencji, ze
Brown mowil mu “straszne rzeczy” na jej temat. W wywiadzie dla “San
Francisco Chronicle” byly burmistrz San Francisco powiedzial, ze nigdy nie
mowil Trumpowi niczego na temat Harris. O wspolnym locie smiglowcem z
Donaldem Trumpem opowiedzial z kolei inny polityk z Kalifornii, tak jak
Willie Brown czarnoskory, Nate Holden. W piatek wieczorem powiedzial
portalowi Politico, ze to on, prawdopodobnie w 1990 roku,
przezyl z Trumpem lot, ktory mogl zakonczyc sie tragicznie.

Agencja Reutera przypomina rowniez, ze Trump w 2018 roku, kiedy byl
prezydentem, wraz z owczesnym gubernatorem Kalifornii Jerrym Brownem, ktory
jednak – w przeciwienstwie do Williego Browna – nie jest czarnoskory,
ogladal z pokladu helikoptera tereny zniszczone przez pozary.
Przedstawiciel Jerry’go Browna powiedzial dziennikowi “New York Times”, ze
nie doszlo wtedy do awaryjnego ladowania, a podczas lotu nie rozmawiano o
Kamali Harris. Mimo oswiadczenia ze strony Williego Browna, ktory
zaprzeczyl calej historii, Trump upieral sie przy swoim stanowisku we
wpisie na swojej platformie Truth Social. Zapewnil takze, ze ma na to
dowody.

Rzecznik sztabu wyborczego Trumpa, Steven Cheung, poproszony o
udostepnienie dowodow, odeslal do swojego wpisu na X ze zdjeciem strony
pochodzacej z ksiazki “Listy do Trumpa” z 2023 roku, napisanej przez
republikanskiego kandydata. Zdjecie przedstawialo wspolna fotografie Trumpa
i Browna. Wpis opatrzony byl takze cytatem z ksiazki.

“Znalem Willie Browna od dawna. Byl goracym politykiem i mial swietny
‘sposob bycia’. Mielismy awaryjne ladowanie helikopterem. Bylo to troche
przerazajace dla nas obu, ale na szczescie dalismy rade. Jego wspolny czas
z Kamala Harris z perspektywy okazal sie bardzo interesujacy, ale tylko on
moze opowiedziec te historie” – czytamy. Zapytany o relacje Holdena o
locie z Trumpem, Cheung odpowiedzial: – Wyglada na to, ze Holden
albo klamie, albo ma problemy z pamiecia.

Chca zezwolic na sluby z dziewieciolatkami. Wybuchly protesty W Iraku
odbyly sie protesty przeciwko projektowi ustawy, ktora zezwala na
zawieranie malzenstw z dziewiecioletnimi dziewczynkami. Malzenstwo z osoba
nieletnia narusza prawa czlowieka, pozbawia dziewczynki mozliwosci edukacji
i naraza je na przemoc – przekonuja aktywisci na rzecz praw kobiet.
Brytyjski dziennik “The Guardian” poinformowal, ze w Bagdadzie i innych
miastach Iraku odbyly sie protesty przeciwko projektowi ustawy, ktora m.in.
pozwala na zawieranie malzenstw z dziewiecioletnimi dziewczynkami. W
ostatnich dniach projekt przeszedl pierwsze czytanie w irackim parlamencie.

Zdaniem cytowanych przez gazete aktywistow na rzecz praw kobiet proponowana
ustawa “zalegalizuje gwalt na dzieciach”. Malzenstwo z osoba nieletnia
narusza prawa czlowieka, pozbawia dziewczynki mozliwosci edukacji i naraza
je na przemoc – przekonuja. Obecnie obowiazujaca ustawa, uchwalona w 1959
r. wkrotce po upadku monarchii irackiej, przeniosla prawo decydowania w
sprawach rodzinnych z wladz religijnych na wymiar sprawiedliwosci oraz
zakazala zawierania malzenstw przez osoby ponizej 18. roku zycia (mimo to
wedlug raportu UNICEF z 2023 r. 28 proc. dziewczat w Iraku wyszlo za maz
przed ukonczeniem pelnoletnosci). Tymczasem procedowany w parlamencie
projekt przywraca sadom religijnym uprawnienia do decydowania w sprawach
rodzinnych, takich jak malzenstwo, rozwod i opieka nad dziecmi. Szyickie
grupy od dekad daza do ograniczenia praw kobiet w Iraku – podkresla “The
Guardian”.

“To kradziez ich przyszlosci i dobrobytu”

– Dziewczynki powinny przebywac na placu zabaw i w szkole, a nie w sukni
slubnej – powiedziala Sarah Sanbar, ekspertka organizacji Human Rights
Watch (HRW) do spraw Iraku, cytowana przez telewizje France24. W jej opinii
proponowana ustawa, oddajac wladze nad zawieraniem malzenstw sadom
religijnym, “podwazy zasade rownosci (plci) w prawie irackim” i jest
znakiem, ze “kraj cofa sie, a nie rozwija”. – Zalegalizowanie malzenstw
dziewiecioletnich dziewczynek to kradziez przyszlosci i dobrobytu
niezliczonej liczby kobiet – dodala. HRW poinformowala w 2024 r., ze
przywodcy religijni w Iraku co roku udzielaja tysiecy nieudokumentowanych w
panstwowych rejestrach slubow, w tym z nieletnimi.

Ponad 17 tysiecy zarzutow dla 34 osob. W sprawie skladowania nielegalnych
odpadow Zarabiaja na utylizacji odpadow niebezpiecznych, ale w
rzeczywistosci nie wywiazuja sie z umowy. Najpierw magazynuja smieci, a
potem podrzucaja je w inne miejsce i pozbywaja sie problemu. Centralne
Biuro Sledcze Policji wzielo na celownik grupy przestepcze, ktore zajmuja
sie obrotem odpadami. Zatrzymano 34 osoby, ktorym przedstawiono ponad 17
tysiecy zarzutow. Centralne Biuro Sledcze Policjirozpracowuje grupy
przestepcze, ktore zajmuja sie obrotem odpadow niebezpiecznych dzialajac na
szkode srodowiska. Biorac pod uwage wlasciwosci tych substancji, moga one
byc latwopalne, drazniace, rakotworcze, toksyczne, zrace, zakazne.

Jak dzialaja takie grupy? Policjanci z CBSP w Bydgoszczy ustalili, ze
przestepcy wynajmuja magazyny na podstawione osoby. Nastepnie zwoza tam
odpady, a gdy brakuje juz miejsca na kolejne, po prostu porzucaja smieci w
roznych miejscach. Staraja sie przy tym nie pozostawiac po sobie sladow.
Sledztwo w tej sprawie prowadzone jest na terenie kilku wojewodztw, a
dzialania funkcjonariuszy nadzoruje Prokuratura Regionalna w Lodzi.
Materialow dowodowych szukano miedzy innymi na jednym ze skladowisk odpadow
w wojewodztwie kujawsko-pomorskim, gdzie ujawniono beczki z niebezpiecznymi
substancjami. W czynnosciach brali udzial rowniez funkcjonariusze oddzialu
celnego w Elblagu oraz inspektorzy Wojewodzkiego Inspektoratu Ochrony
Srodowiska (WIOS) w Bydgoszczy i Glownego Inspektoratu Ochrony Srodowiska
(GIOS) w Warszawie. “Lacznie przeprowadzono 13 akcji, podczas ktorych
zatrzymano 34 osoby, ktorym prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej w Lodzi
przedstawili ponad 17 tys. zarzutow. Przedstawione zarzuty dotyczyly m.in.
kierowania i udzialu w zorganizowanej grupie przestepczej, prania pieniedzy
pochodzacych z przestepstwa, naruszenia przepisow w postepowaniu z odpadami
oraz poswiadczenia nieprawdy w dokumentach” – poinformowalo CBSP.
Zatrzymano 34 osoby, 14 zostalo tymczasowo aresztowanychCBSP

Wobec 14 zatrzymanych osob zastosowano areszt tymczasowy, a na poczet
przyszlych kar i srodkow karnych zabezpieczono mienie o wartosci ponad 3,5
miliona zlotych.

Grozi piec lat wiezienia

Zgodnie z przepisami kodeksu karnego odpowiedzialnosci karnej podlega
“”osoba, ktora wbrew przepisom skladuje, usuwa, przetwarza, dokonuje
odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich
warunkach, lub w taki sposob, ze moze to zagrozic zyciu lub zdrowiu wielu
osob, lub spowodowac zniszczenie w swiecie roslinnym, lub zwierzecym w
znacznych rozmiarach”.

Kamala Harris prowadzi w trzech kluczowych stanach Wiceprezydent USA Kamala
Harris wyprzedza Donalda Trumpa w przedwyborczym sondazu w trzech
kluczowych stanach – wynika z opublikowanego w sobote badania dla “New York
Timesa”. W Michigan, Wisconsin i Pensylwanii demokratka zdobyla o 4 punkty
procentowe wiecej. Sa to trzy z siedmiu kluczowych stanow, w ktorych
zdobycie przewagi bedzie miec fundamentalne znaczenie dla wyniku jesiennych
wyborow prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Przez blisko rok badania
opinii na temat poparcia w amerykanskich wyborach prezydenckich wskazywaly
na remis Donalda Trumpa z prezydentem Joe Bidenem lub na nieznaczna
przewage kandydata republikanow – pisze w sobote amerykanski dziennik “New
York Times”. Tymczasem z opublikowanego tego dnia przez gazete sondazu
osrodka Siena Polls wynika, ze obecna wiceprezydent USAKamala Harris
wyprzedza Trumpa w trzech kluczowych stanach – Michigan, Wisconsin i
Pensylwanii.

Roznica miedzy nimi wynosi 4 punkty procentowe. We wszystkich trzech
stanach 50 proc. wyborcow zadeklarowalo, ze zaglosuje na Harris, a 46 proc.
poparlo Trumpa. Amerykanskie wybory odbeda sie we �Swtorek 5 listopada 2024⁩
roku. Dziennik przypomnial, ze Michigan, Wisconsin i Pensylwania to tak
zwane swing states nazywane “stanami wahajacymi sie”. Swa potoczna nazwe
zawdzieczaja temu, ze czasem w wyborach wygrywa tam kandydat republikanow,
a czasem kandydat demokratow. Zdobycie przewagi wsrod tamtejszych wyborcow
ma fundamentalne znaczenie dla wyniku wyborow prezydenckich.

Oprocz tych trzech wspomnianych stanow, do tegorocznych swing states naleza
tez: Karolina Polnocna, Nevada, Arizona, Georgia.

Juz pod koniec lipca badanie wykonane na zlecenie agencji Bloomberga
wykazalo, ze Harris prowadzi w czterech z siedmiu swing states – Michigan,
Nevadzie, Arizonie i Wisconsin, a w Georgii remisuje z Trumpem. Jeszcze na
poczatku lipca to Trump wyprzedzal Bidena o 2 pkt proc. i prowadzil w
pieciu z siedmiu stanow wahajacych sie.

Co dalej z euro nad Wisla? Polacy mniej entuzjastyczni Poparcie dla
przyjecia euro w Polsce wyraza obecnie 30,7 procent Polakow, co oznacza
spadek o 4,2 proc. w porownaniu do ubieglego roku – wynika z badania
przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Wolnosci Gospodarczej. Duza zmiane
nastawienia odnotowano wsrod kobiet.

Laczne poparcie dla wprowadzenia euro w Polsce za kilka lat zmniejszylo sie
z 34,9 proc. w 2023 r. do 30,7 proc. obecnie – podano w informacji
opisujacej badanie przeprowadzone na zlecenie Fundacji Wolnosci
Gospodarczej. Poinformowano tez, ze wzrosl sprzeciw wobec euro – z 50,8
proc. do 56,5 proc. Respondenci odpowiadali na pytanie: “czy ogolnie rzecz
biorac jest pan/pani za czy przeciwko pomyslowi, aby za kilka lat
wprowadzic euro w Polsce?”

Jak zauwazyli autorzy badania, szczegolnie silny spadek poparcia dla
przyjecia euro mial miejsce wsrod kobiet. Obecnie wprowadzenie euro za
kilka lat popiera 28,5 proc. kobiet (w 2023 r. bylo to 33,9 proc.) i 34,1
proc. mezczyzn (36 proc. w 2023 r.). Zaznaczono, ze “kobiety krystalizuja
swoje poglady na temat euro” – w porownaniu z 2023 rokiem znaczaco
zmniejszyl sie odsetek kobiet udzielajacych odpowiedzi “trudno powiedziec”.

Wyborcy prawicy nie chca euro

Dodano tez, ze wsrod wyborcow poszczegolnych partii politycznych najwyzsze
poparcie dla wprowadzenia euro deklaruja wyborcy Koalicji Obywatelskiej (57
proc.), jednak udzial glosow “za” w tej grupie spadl wzgledem 2023 r. o
10,6 punktow procentowych. Jednoczesnie ponad 30 proc. badanych uwaza, ze
nie powinnismy w ogole przyjmowac wspolnej waluty.

“Nastawienie do euro w bardzo duzej czesci wynika z ogolnych sympatii
politycznych, a w znacznie mniejszym determinowane jest wiekiem,
wyksztalceniem czy miejscem zamieszkania” – poinformowali autorzy koncepcji
badania Marek Gora i Robert Sobiech, cytowani w informacji prasowej.

Wyjasnili rowniez, ze, jak ujawnilo badanie, wyborcy partii aktualnej
koalicji rzadzacej sa raczej pozytywnie nastawieni do euro, jednak
przedstawiciele tych partii milcza na ten temat lub wrecz odcinaja sie od
niego tak, jakby byl on niewazny. “Podzialy polityczne maja kluczowe
znaczenie. Na wyborcow oddzialuja argumenty, ktore popierana przez nich
partia poda” – dodali Gora i Sobiech. Jak poinformowano w publikacji
prezentujacej wyniki badania, znacznie wiekszym poparciem badanych cieszy
sie propozycja rozpoczecia przygotowan do przyjecia wspolnej waluty. Blisko
40 proc. ankietowanych stwierdzilo, ze chce, aby Polska rozpoczela takie
przygotowania. Wsrod wyborcow KO udzial popierajacych wyniosl ponad 71,8
proc. W przypadku Lewicy pomysl ten popiera 60,7 proc. pytanych, a dla
wyborcow Trzeciej Drogi wynik ten wynosi 55,8 proc. W przypadku wyborcow
PiS i Konfederacji “za” jest zdecydowanie mniej ankietowanych – odpowiednio
24,4 proc., 22,8 proc. Zwrocono tez uwage, ze wsrod wyborcow PiS pomyslu
nie popiera blisko 80 proc. ankietowanych.

W informacji wskazano rowniez, ze takze jesli chodzi o rozpoczecie
przygotowan do przyjecia euro, zwolennikami sa w wiekszym stopniu mezczyzni
niz kobiety. Dodano, ze szczegolnie silne zmniejszenie poparcia ma miejsce
wsrod kobiet. Wsrod nich w porownaniu do 2023 r. spadek wyniosl 9,1 proc.,
a wsrod mezczyzn – 2,2 proc.

Badanie CAWI zostalo przeprowadzone przez SW Research w kwietniu 2024 r. na
reprezentatywnej probie 1017 doroslych mieszkancow Polski. Poprzednie
badanie zostalo przeprowadzone wiosna 2023 r. na tej samej probie. Dodano,
ze celem badania bylo odtworzenie spolecznych postaw wobec wspolnej waluty
euro oraz poznanie zmian, jakie pojawily sie okresie pomiedzy tymi
badaniami.

SPORT

Swiderski grzmi po skandalu na igrzyskach. “Walczylismy od roku”

Nie wszyscy siatkarze, ktorzy staneli na olimpijskim podium otrzymali
medale. Jedynym pokrzywdzonym byl rezerwowy kadry Francji, Timothee Carle.
Koledzy z reprezentacji dlugo walczyli o to, by stanal na podium. Przepisy
byly bezwzgledne i bezlitosne, choc srodowisko od dawna walczylo o szersze
kadry siatkarskie na igrzyska. – My walczylismy od roku – mowil w rozmowie
z Polsatem Sport Sebastian Swiderski, prezes PZPS. Igrzyska olimpijskie to
jedyna wielka impreza w siatkowce, na ktorej kadry sa nieco wezsze.
Trenerzy moga zabrac 14 zawodnikow na mistrzostwa swiata, Europy i Lige
Narodow. Z kolei na IO w Paryzu mogli powolac 13 graczy, ale jeden siatkarz
byl tzw. rezerwowym medycznym – wszedlby do kadry tylko wtedy, gdyby jeden
z podstawowych reprezentantow wypadl z powodu kontuzji. W kadrze Francji
rezerwowym byl Timothee Carle, ale nie zagral w zadnym spotkaniu. Gdyby
wystapil, otrzymalby medal, a ostatecznie stal sie ofiara przepisow, ktore
zatwierdzono krotko przed igrzyskami. Przepis o rezerwowym medycznym od
poczatku byl krzywdzacy dla samego powolanego. Wprowadzil zamieszanie w
planowaniu zespolow.

Francuzi protestowali przed ceremonia medalowa, bo chcieli wejsc razem z
Carle na podium. Traktowali go jako czesc zespolu, a nie kogos, kto tylko
stal obok. Przez ich protest ceremonia nieco sie opoznila. Carle stanal na
podium, ale nie dostal zlotego medalu. Komentujacy na antenie Eurosportu
Tomasz Swedrowski i Wojciech Drzyzga mowili o hanbie i wstydzie na caly
swiat. W pewnym momencie swoj medal oddal mu Trevor Clevenot, zalozyl mu na
szyi, ale po chwili Carle oddal go. Do zdjec grupowych pozowal bez medalu.
Zdaniem Sebastiana Swiderskiego przepis o rezerwowych na igrzyskach
olimpijskich musi zostac zmieniony do czasu nastepnej edycji w Los Angeles.
Najlepiej byloby, gdyby trenerzy mieli do dyspozycji 14 zawodnikow, tak jak
na wszystkich innych imprezach. To zdecydowanie ulatwiloby planowanie
powolan, prace nad taktyka i wplyneloby korzystnie na zdrowie zawodnikow. W
Paryzu musieli zagrac szesc meczow w dwa tygodnie, by zdobyc medal. W
starym formacie turnieju olimpijskiego (dwie grupy po szesc druzyn) grali
nawet osiem spotkan.

– Francuzi wiedzieli, ze trzeba zrobic zmiane medyczna i gdyby ten zawodnik
sie pojawil, to by ten medal dostal. Przepisy sa dla mnie jednak dziwne.
Wielka impreza, duze emocje, ogromne koszty energetyczne, a mamy 12
zawodnikow, gdzie wszystkie imprezy gramy w skladach 14-osobowych. Nie
wiem, jakie wzgledy decyduja, ze sa 12-osobowe sklady – powiedzial prezes
Polskiego Zwiazku Pilki Siatkowej w rozmowie z Polsatem Sport. Kiedy FIVB i
MKOl zatwierdzily przepis o rezerwowym medycznym, w srodowisku panowalo nie
bylo wielkiej euforii. O zmiany apelowano do federacji i komitetu od
dluzszego czasu, ale domagano sie innych, niz ostatecznie potwierdzono.

– My walczylismy od roku, FIVB udalo sie wymusic wprowadzenie trzynastego
zawodnika, rezerwowego. Przykro jednak, ze zawodnik wchodzi na podium, a
zostaje bez medalu – dodal Swiderski. Polscy siatkarze wywalczyli w Paryzu
srebrny medal. To pierwszy medal IO w siatkowce dla naszego kraju od zlota
zdobytego w Montrealu w 1976 r.

“Trzeba to napisac wielkimi literami”. Wilfredo Leon ma racje – W koncu
przyjdzie taki dzien, ze sie obudze i pomysle: “No kurcze, srebro z igrzysk
to nie jest cos malego, to jest cos wielkiego!”. Ale to sie nie stanie
jeszcze dzis albo jutro – mowi Wilfredo Leon w rozmowie ze Sport.pl Polscy
siatkarze zdobyli na igrzyskach olimpijskich Paryz 2024 srebrny medal.
Jednym z liderow naszej druzyny byl Wilfredo Leon. Nasz swietny przyjmujacy
zawsze podkreslal, ze chce olimpijskiego zlota. Teraz, majac na szyi
srebro, stara sie cieszyc z tego medalu. Ale jego radosc na razie nie jest
pelna. A czy z czasem bedzie?

Lukasz Jachimiak: Widzimy sie dzien po olimpijskim finale, na twojej szyi
wisi srebrny medal. Wedlug mnie jest swietny, ale czy ty potrafisz go
docenic, skoro podkreslales, ze chcesz tylko zlota?

Wilfredo Leon: Czuje sie dobrze z tym, ze jest medal. Juz nie ma tej zlej
tradycji, ze na igrzyskach nie zdobywamy medalu. To sie skonczylo. Jednak
moja mentalnosc sie nie zmienia – duzo bardziej smakowaloby mi zloto. Ale
dobrze, musimy i za to podziekowac Panu Bogu. Bo to dzieki niemu mamy ten
medal. I musimy sie cieszyc z tego, co mamy. Z tego, ze do swoich rodzin
wrocimy z podniesionymi glowami. Mamy prawo, bo zdobylismy cos, na co
pracowalismy przez trzy lata. Nie przyjechalismy tu sie bawic, ogladac
innych sportow, tylko zrobic swoje. I dzis kazdy z nas jest zadowolony.
Mimo wszystko mam wrazenie, ze bardziej od was jestesmy zadowoleni my –
dziennikarze i kibice.

– Masz racje, jeszcze sie tak do konca nie cieszymy. Ciezko sie cieszyc,
jak sie ostatni mecz przegrywa. Niestety, to mnie boli. Ale w koncu
przyjdzie taki dzien, ze sie obudze i pomysle: “No kurcze, srebro z igrzysk
to nie jest cos malego, to jest cos wielkiego!”. Ale to sie nie stanie
jeszcze dzis albo jutro.

W trakcie paryskich igrzysk skonczyles 31 lat – chyba nie jestes za stary,
zeby byc w formie za cztery lata i powalczyc o zloto na igrzyskach w Los
Angeles?

– Jesli zdrowie mi pozwoli, to na pewno tam bede! Bez problemu! Ale w
drodze do Los Angeles bedziemy mieli jeszcze rozne imprezy i postaramy sie
byc mocni na kazdej.

Klopoty ze zdrowiem mieliscie na tych igrzyskach najwieksze ze wszystkich
druzyn. Urazy mialo az czterech zawodnikow”

– O czterech to wy wiedzieliscie. I dobrze, teraz juz nie ma o czym mowic –
to co sie dzialo w druzynie, zostaje w druzynie. Dalismy rade i jestem z
tego bardzo dumny. Warunki mielismy naprawde trudne.

Ty miales klopoty zdrowotne?

– Tak, walczylem ze zdrowiem caly rok i dalej walcze.

Co ci najbardziej dokucza?

– Nie chce o tym mowic. Nie ma co. Walczylem. Kazdy to powie, prawda?

Oczywiscie! Wszyscy pieknie walczyliscie. A w tak odwroconym meczu jak wasz
polfinal z USA to pewnie nigdy wczesniej nie grales?

– Mialem kiedys sytuacje jeszcze gorsza i wygralem, ale nie na takim
poziomie. Tu trzeba napisac wielkimi literami, ze my zrobilismy swietna
rzecz. To jest najtrudniejszy, najwazniejszy turniej, tu kazdy sportowiec
chce miec taki moment, jaki my mielismy. Ale to nie jest mozliwe dla
kazdego. Dlatego jestem bardzo dumny, ze my to zrobilismy. Przykro mi ze
wzgledu na Stany, a dla nas najwazniejsze jest to, co sie dzieje z nami.

Zauwazyles, jaka furore zrobily slowa Tomasza Fornala skierowane do was
przy stanie 1:2 i 18:20 w czwartym secie tamtego meczu?

– Tak, widzialem to. Ale sluchaj – na mnie to nie robi wrazenia, bo my
czasami mowimy jeszcze gorsze slowa. Tu po prostu byl mikrofon i
uslyszeliscie cos, co dla nas jest normalne. Super, ze ogolnie ludzie sie z
tego ciesza, ale nie wiem, czy to jest dobre, zeby sie dzieciaki uczyly
takich slow. Lepiej jest, gdy my sobie tych slow uzywamy, a nikt nie
slucha. A uzywamy ich, bo jestesmy waleczni.

W koncowce meczu z USA wygladaliscie, jakbyscie sie stali wieksi, szybsi.
Jakbyscie po prostu postanowili, ze tego meczu nie przegracie.

– Wy to ogladacie zupelnie innym okiem niz my. Ale nie mowie, ze slowa
Tomka nie daly czegos wielkiego. Chce tylko powiedziec, ze kazdy z nas ma w
sobie takie slowa i mysli w momentach, w ktorych trzeba szczegolnie walczyc.

Co myslales, kiedy miales serie swietnych zagrywek w ostatnim secie finalu?
Ze jeszcze dojdziecie Francuzow i odwrocicie tez ten mecz (Leon poszedl na
zagrywke przy stanie 20:24 i po jego trzech kapitalnych serwisach
zmniejszylismy straty do 23:24)?

– Tak, do samego konca mialem w glowie, ze niewazne ile przegrywamy, wazne,
jak ja sie nastawiam. Sa tacy, ktorzy juz by opuscili glowe, uznaliby, ze
to koniec. Ale to nie ja. Wedlug mnie zawsze, do konca, mozna rywala
ugryzc. Ostatnia zagrywka mi sie nie udala, ale i tak jestem bardzo
zadowolony z tego, jak powalczylem. Wkladalem maksimum tego, co mialem i
Francuzi mieli wielki klopot.

Musiales ryzykowac? Gdybys te ostatnia zagrywke zagral lzej, to byli w
takiej formie, ze spokojnie by przyjeli i skonczyliby akcje?

– Pewnie tak. Ale najwazniejsze jest to, ze ja nie jestem nauczony, zeby
komus dawac latwa pilke do gry.

Generalnie Francuzi zagrali swietny mecz, prawda?

– No grali dobrze, nie moge powiedziec, ze nie. Ale my nie zagralismy na
swoim poziomie. Na pewno. Czasami tak sie zdarza, szkoda, ze tak bylo w
finale. Bo gdybysmy zagrali swoje, to na pewno ten mecz by wygladal
inaczej. Nie jestem pewny, ze wtedy bysmy wygrali, tak nie twierdze, ale na
pewno, na sto procent, nie przegralibysmy 0:3. My chyba mielismy za duzo
emocji po polfinale. To bylo dlugo w naszych glowach.

Na poczatku turnieju mowiles mi, ze w wolnych chwilach ogladasz olimpijskie
turnieje w boksie i w zapasach – po waszym finale ogladales final Julii
Szeremety?

– Na zywo nie, bo mielismy wtedy inne zajecia, ale widzialem powtorke. I
bardzo mi sie podobalo, jak Julia walczyla! Szkoda tylko, ze ta druga pani
byla taka wielka, miala taki ogromny zasieg ramion. I wiecej o tym nie chce
mowic, nie chce wchodzic w te trudne tematy.

Miales czas w trakcie igrzysk, zeby wybrac sie na jakis inny sport?

– Czas byl, ale ja nie chcialem nigdzie chodzic. Wolalem sie koncentrowac.
W niedziele bym cos chetnie zobaczyl, ale juz nie za bardzo bylo co.
Wczesniej glowe mialem zajeta tylko naszym turniejem i potrzebowalem
regeneracji. Wystarczylo, ze juz w wiosce robilismy sporo kilometrow,
chodzac na posilki. Nie bylismy tutaj, zeby ogladac inne sporty, tylko
bylismy po to, zeby zdobyc medal.

Wielu polskich sportowcow z innych dyscyplin prosilo cie o wspolne zdjecia?

– Tak, duzo ludzi o to prosilo. Fajnie! A zaskoczony jestem tym, ze
podchodzilo tez wielu zawodnikow z innych krajow, z innych sportow.

A ty sobie zrobiles zdjecie z jakims sportowcem?

– Tak, z jednym – z Carlitosem.

Z Alcarazem?

– Tak, to jedyny gosc, ktorego zapytalem, czy mozemy sobie zrobic zdjecie.

Masz tez zdjecie z Iga Swiatek – cala wasza druzyna je ma.

– I to jest dla mnie wazne! Dla Igi wielkie, ogromne gratulacje i dziekuje
jej, ze przyszla nas ogladac. Nie spodziewalem sie! Ciesze sie, ze trafila
na fajny mecz [wygrany 3:1 cwiercfinal ze Slowenia]. I akurat tego, ze na
jej mecz nie poszedlem, szczerze zaluje. Tak sie wszystko ukladalo, ze nie
moglismy pojsc, zeby jej kibicowac. Ale wierze, ze kiedys sie uda.

Jakie plany masz teraz? Wakacje z rodzina?

– Oczywiscie! Najpierw rodzina, a pozniej lekarze, zeby sie przygotowac na
nowy sezon. Bede gral w PlusLidze [w Lublinie], chce sie dobrze
prezentowac, chce znalezc w sobie najlepsze co mam.

Na koniec jeszcze jedno: po meczu z Wlochami w emocjach pytales, czy gralem
kiedys w siatkowke, a ja to opisalem, podkreslam, ze bez zadnych pretensji
do ciebie. Zdaje sie, ze pozniej sie denerwowales?

– Tak, ale nie na ciebie, tylko na to, ze w mediach jest tak, ze ktos cos
napisze, a pozniej inni pisza to po swojemu. To denerwuje, bo sa
przeinaczenia. A wiesz, ze ja ci nie chcialem powiedziec niczego zlego,
tylko po prostu tlumaczylem, ze jak nie grales, to pewnych rzeczy nie
zrozumiesz, bo nie poczujesz tego tak, jak czuje ja.

DETEKTYW

TLUCZEK”

na goscinnych wystepach

Dariusz GIZAK

Uznano, ze dzialalnosc tego przestepcy trwala od listopada 2009 roku do
grudnia 2013 roku. W tym czasie dokonywal napadow, podczas ktorych
brutalnie bil ofiary

i okradal ich mieszkania. Byl na tyle wyrachowany lub towarzyszylo mu takie
szczescie, ze zadna z nich nie zmarla. Jednak kilka osob, pozostawionych w
mieszkaniu po utracie przytomnosci na skutek pobicia, musialo pozniej dlugo
dochodzic do siebie w szpitalu. Ciag tych napadow zostal przerwany bardzo
dziwnym zdarzeniem… Policjanci sa przeko- nani, ze do pierw- szego napadu
doszlo w listopa- dzie 2009 roku, ale wowczas jeszcze

nie przypuszczali, ze to zda- rzenie jest jednym z calej serii. Mieszkajaca
na pierwszym pie- trze kamienicy 72-letnia Wie- slawa C. przezyla napad,
ale w szpitalu spedzila ponad 2 miesiace. Poczatkowo nie byla w stanie
zeznawac, jednak pozniej powoli opowiedziala, co ja spotkalo. Bardzo uzu-
pelnilo to wnioski, jakie poli- cjanci wysnuli na podstawie ogledzin
mieszkania. Przebieg byl nastepujacy. Okolo godzi- ny 19 do drzwi jej
mieszkania ktos zastukal. Poszla otworzyc, myslac, ze to ktorys z sasia-
dow. Byla tego pewna, bo ktos obcy musialby wczesniej uzyc domofonu, aby
wpuscila go na klatke schodowa. Nie zerk- nela wiec nawet przez wizjer. Po
otwarciu drzwi zobaczyla zamaskowanego mezczyzne, ktory pchnal ja tak
mocno, ze upadla. On zamknal drzwi, a jej w tym czasie udalo sie pod- niesc
i zaczela sie z nim szar- pac. Wtedy uderzyl ja piescia w twarz. To w tym
momencie uszkodzil jej szczeke, uniemoz- liwiajac pozniejsze natychmia-
stowe zeznania. Zachwiala sie, a on wepchnal ja do kuchni, gdzie chwycil za
wiszacy na scianie tluczek do miesa i kilka razy uderzyl ja w glowe. Upa-
dajac, stracila przytomnosc.

Na podstawie pozniejszych ogledzin i zeznan Wieslawy C. policjanci
ustalili, ze spraw- ca spladrowal mieszkanie i ukradl wszystko, co wydalo
mu sie cenne i bylo latwe do wyniesienia w torbie, ktora zabral z kuchni.
Oprocz tego jego lupem padly pieniadze w kwocie 15 tys. zl, kilkana- scie
sztuk zlotej bizuterii, dwa cenne stare zegarki kieszonko-

ZATRWAZAJACA WARSZAWA

we, srebrna patera i pozlacany komplet sztuccow w etui. Nie zabral dwoch
naprawde war- tosciowych, nieduzych obra- zow olejnych, ani wartej okolo
200 tys. zl orientalnej figurki mezczyzny wykonanej z egzo- tycznego drewna
i ozdobionej zlotem, srebrem i kamieniami szlachetnymi. Widocznie uznal ja
za bezwartosciowy kicz.

W noc po napadzie jedna z sasiadek wracajac z pracy, zauwazyla, ze w
mieszkaniu Wieslawy C. pali sie swiatlo, co bylo niespotykane, bo cho-
dzila spac bardzo wczesnie. Sasiadka zapukala, a nastep- nie zdziwiona, ze
drzwi nie sa zamkniete na zamek, weszla do srodka i znalazla staruszke
lezaca w kuchni w kaluzy krwi. Natychmiast wezwala pogoto- wie i policje.
Najprawdopodob- niej uratowala jej zycie. Gdyby nie jej interwencja,
72-latka do rana z pewnoscia umarlaby, poniewaz stracila bardzo duzo krwi.

Policjanci podczas ogledzin zabezpieczyli sporo sladow linii papilarnych,
niewatpliwie pochodzacych od sprawcy, bo pozostawionych na tluczku do miesa
i w innych charaktery- stycznych miejscach. Niestety, jesli chodzi o dowody
to bylo wszystko. Staruszka widzia- la tylko kogos w kominiarce z
wycieciami na oczy, a roz- pytania sasiadow oraz spraw- dzenia okolicznych
kamer nic nie daly. Niestety kamienica, w ktorej dokonano napadu nie miala
zabezpieczenia wideo i policjanci musieli przyznac, ze sprawca bardzo
umiejetnie wybral miejsce napadu. Byla to w okolicy jedna z niewielu
kamienic bez monitoringu i na dokladke zamieszkana przez dosc majetne
osoby. Oczywi- scie po napadzie wspolno- ta zarzadzajaca budynkiem
natychmiast zainstalowala monitoring.

Wieslawa C. po dwoch mie- siacach wrocila do domu, ktory lepiej
zabezpieczono, a cenna figurke mlodzienca i obra- zy przekazano do
depozytu. Po pewnym czasie policjanci umorzyli sledztwo, pozosta- wiajac
jednak napad w tzw. zainteresowaniu operacyjnym. Oczywiscie fotografie i
rysunki zrabowanych wyrobow ze zlota rozeslano do innych jednostek i
przeprowadzono sprawdze- nie w lombardach. Wszystko na prozno.

***

Dokladnie po 4 miesiacach od tego zdarzenia, w marcu 2010 roku, w
calkowicie innej czesci miasta, dokonano napadu na Joanne B., 78-letnia
wlasciciel- ke straganu na jednym z baza- row. Kobieta, ze wzgledu na
chorobe, nie byla juz aktywna zawodowo, tylko zatrudniala pracownice.

Do mieszkania staruszki sprawca tez wtargnal zama- skowany, pobil ja i gdy
lezala nieprzytomna, okradl. Ukradl pieniadze, w kwocie ponad 20 tys. zl,
oraz rozne wyroby ze zlota, w tym pierscionki i obraczke, ktore sciagnal z
pal- cow Joanny B.

Kobieta takze mieszkala w kamienicy bez monitoringu wizyjnego i nikt
niestety nie widzial sprawcy. Po opuszcze- niu mieszkania przez bandy- te,
Joanna B. odzyskala przy- tomnosc i sama zadzwonila po karetke.

Analizujac pozostawio- ne slady, policjanci uznali, ze przy sciaganiu
pierscionkow z palcow ofiary sprawca musial zdjac rekawiczki, bo pozosta-
wil kilka sladow linii papilar- nych. Szybko zidentyfikowano je, jako
tozsame ze sladami znalezionymi w mieszkaniu Wieslawy C. Policjanci zrozu-
mieli w tym momencie, ze na terenie Warszawy zaczal dzia- lac seryjny
przestepca doko- nujacy napadow na starsze, samotne osoby. Na doklad- ke
byl to przestepca staran- nie typujacy ofiary i planuja- cy napad poprzez
zrobienie dokladnego rozpoznania. Byl wiec szczegolnie grozny i trud- ny do
wysledzenia. Brutalnosc jego dzialania spowodowala, ze w tej sprawie
rozpoczeto ope- racje o kryptonimie “Tluczek”, od nazwy narzedzia, ktorego
sprawca uzyl podczas pierw- szego napadu.

Zanim ustala dzialalnosc tego przestepcy, policjanci pro- wadzacy sprawe
operacyjna, przypisywali mu 11 napadow, prawdopodobnie dokonanych przez
niego i 7 stuprocentowo pewnych. W tych przypadkach zostawil na miejscu
slady linii papilarnych albo sposob dzia- lania byl dokladnie taki sam, jak
przy innych napadach. Za cechy charakterystyczne przyjeto napad w godzinach
wieczornych, zamaskowanie sprawcy oraz kradziez wylacz- nie pieniedzy i
kosztownosci, a takze brutalne pobicie ofiary do nieprzytomnosci, zaraz po
wtargnieciu do mieszkania. Na szczescie zadna z jego ofiar nie zmarla w
wyniku pobicia, co tez uznano za ceche charakte- rystyczna napadow.

Na podstawie zbiorczego zestawienia przebiegu zda- rzen ustalono, ze ciosy
pod tym katem mogl zadawac tylko czlowiek o wzroscie 170-175 cm. Uznano, ze
byl mezczy-zna praworecznym i… to bylo wszystko. Nie wiedziano nic
wiecej. Co prawda zabezpie- czono slady linii papilarnych, ale te mogly sie
przydac, jako dowod, dopiero, gdy zostanie wytypowany sprawca. Fakt, ze
takich linii papilarnych nie bylo w bazie, swiadczyl bez- sprzecznie o tym,
ze byla to osoba niekarana. Od kazdego podejrzanego obowiazkowo pobierany
jest wzor linii papi- larnych obu dloni i palcow. Zakladano jednak, ze
mogla to byc takze osoba z zagra- nicy, nienotowana w naszym kraju.

Kolejne 3 napady, ktore uznano za dzielo “Tluczka”, mialy miejsce w
kompletnie roznych dzielnicach miasta i odstep miedzy nimi byl dwu- -trzy
miesieczny. Uznano, ze pomiedzy napadami, spraw- ca po prostu zyje z tego,
co ukradl, a kiedy koncza mu sie pieniadze, planuje i dokonuje kolejnego.

Policjanci pracujacy przy tych sprawach pamietaja swoja wieloletnia
bezsilnosc. Jedyne, czego byli pewni to to, ze kolej- ny napad nastapi i ze
bedzie mial miejsce na terenie War- szawy. Mieli tylko dwa pewni- ki.
Odstep 2-3 miesiecy i teren olbrzymiego miasta pelnego przyjezdnych,
bezdomnych, ludzi z zagranicy i wszelkich innych. Glowili sie wiec nad
sposobem na wytypowanie sprawcy i wraz z kolejnymi napadami byli coraz
bardziej zdeterminowani. Analizujac kazdy z kolej- nych przypadkow,
poddawa- no sprawdzeniu rodziny ofiar, znajomych i tak oczywiste grupy
osob, jak doreczyciele pocztowi, kurierzy, taksow- karze a nawet wszelkie
sluzby awaryjne zajmujace sie napra- wa elektrycznosci, hydrauli- ki, wind
itp. Wszystko na nic. W zadnym przypadku nie natrafiono na slad osoby,
ktora moglaby odwiedzic przynaj- mniej kilka z miejsc napadow i daloby sie
wysnuc wniosek, ze w ten sposob wytypowala kolejne ofiary.

Dopiero w lutym 2012 roku, po “zapisaniu” na konto “Tlucz- ka” kolejnego
napadu, jeden z policjantow rozpracowuja- cych tego przestepce zauwa- zyl
pewna zbieznosc laczaca ofiary. Cztery z napadnietych starszych osob, bo w
miedzy- czasie byl tez napad na mez- czyzne, zasiegaly porady lekar- skiej
w jednej z bardzo reno- mowanych klinik. Placowka byla w pelni prywatna i
oprocz wysokiej jakosci uslug, znana byla tez z horrendalnie wyso- kich
cen. Policjant wysnul, wiec wniosek, ze nareszcie ma punkt zaczepienia.
Sprawca na podstawie korzystania przez dana ofiare z uslug kliniki, mogl
typowac taka osobe, jako te, ktora w mieszkaniu mogla miec wartosciowe
przedmioty i pieniadze. Niestety do dzisiaj wiele starszych osob przecho-
wuje spore kwoty gotowki “na wszelki wypadek, gdyby z ban- kiem cos sie
stalo”. Jest to irra- cjonalny nawyk, ale trudny do zmiany.

Postanowiono, wiec zbadac dokladnie, czy rzeczywiscie sprawca typuje ofiary
sposrod pacjentow kliniki. Uznano, ze konieczne bedzie operacyjne zbadanie
calego personelu oraz innych osob powiazanych z tym miejscem. Zalozono
takze, ze przestepca moze po prostu obserwowac klinike i po wybraniu ofiary
isc za nia do jej mieszkania, aby poznac adres. Ale ten wariant
postanowiono sprawdzic w drugiej kolejnosci.

***

Dzialania dotyczace persone- lu prowadzono niejawnie, pod legenda szukania
osoby, ktora zajmuje sie rozprowadzaniem falszywych recept. Faktyczny powod
znal jedynie szef kliniki i w pelni zaakceptowal dzia- lania policjantow.
Byl wprost przerazony tym, jakie straty ponioslaby klinika, gdyby do
publicznej wiadomosci prze- dostaly sie informacje o napa- dach na
starszych pacjentow. Zadeklarowal pelna wspolpra- ce i udostepnil cala
liste pra- cownikow oraz osob zwiaza- nych z klinika.

Ze sporym zdziwieniem, badajac powiazania pracow- nikow, policjanci
odkryli, ze jedna z lekarek, jest zona dobrze im znanego 40-letniego Pawla
P., przestepcy wielokrot- nie karanego, miedzy innymi za rozboje i
nielegalne posia- danie broni. Zastanawiali sie

jaka nic porozumienia znalazla kobieta, wyksztalcona z kilko- ma
specjalizacyjnymi stopnia- mi lekarskimi, z czlowiekiem o ledwie zawodowym
wyksztal- ceniu i bardzo watpliwym poziomie moralnym?

Uznali, ze widocznie prze- ciwienstwa sie przyciagaja i przestali zajmowac
sie tymi dwiema osobami. Karta dak- tyloskopijna Pawla P. byla od dawna w
zbiorach, wiec nie mogl on byc sprawca przestep- stwa, ktory pozostawil
niezi- dentyfikowane odciski linii papilarnych.

Kolejna osoba, ktora zacie- kawila policjantow byla 24-let- nia Weronika
O., pracujaca w rejestracji. Co prawda nie byla notowana w policyjnych
bazach, ale od razu zwrocono uwage na jej adres zamiesz- kania. Byla
zameldowana na takiej ulicy, ze kazdy, nawet nie- obeznany z kryminalna
mapa miasta, na dzwiek tej nazwy stalby sie ostrozny. Okazalo sie jednak,
ze pozory myla. Wero- nika O. mieszkala w budynku zrealizowanym w 2001 roku
i stanowiacym zamknieta plombe wsrod starych kamie-

nic. Ludzie mieszkajacy na tym osiedlu, ktore bylo otoczo- ne ogrodzeniem i
pilnowane przez ochrone, nie byli zwiaza- ni z lokalnym “kolorytem”. Na
wszelki wypadek w dyskretny sposob sprawdzono, czym zaj- muje sie partner
Weroniki O. i po wykluczeniu go, odlozono ten watek na polke. Badania i
sprawdzenia dotyczace pozo- stalych pracownikow kliniki niczego nowego nie
wniosly.

W tym samym czasie reali- zowano inny pomysl na usta- lenie sprawcy i
polaczenie jego osoby z klinika. Z calej okolicy pozyskano zapisy kamer
moni- toringu i probowano znalezc na nich osobe, ktora mogla obserwowac
wejscie do budyn- ku, np. siedzac w samochodzie lub po prostu stojac na
ulicy. Dyskretnie zainstalowano takze kamere na siedzibie kli- niki i
regularnie sprawdzano jej zapisy, liczac, ze moze sprawca przyjdzie typowac
kolejna ofia- re. Wszystko na prozno.

Podkreslic nalezy, ze po kaz- dym powaznym przestepstwie, a takim na pewno
jest napad na mieszkanie, policjanci ruty- nowo zbieraja zapisy z kamer w
poblizu miejsca zdarzenia. Niestety, nie zawsze daje to pozytywne skutki i
w przypad- ku napadow dokonanych przez “Tluczka” na nic sie to zdalo. Na
nagraniach nie bylo osoby, ktora mozna byloby uznac za sprawce i
przynajmniej prze- sledzic jego droge dojscia i odejscia. Policjanci byli
prze- konani, ze z rozmyslem wybie- ral on miejsca nieobjete moni-
toringiem i pozwalajace przyjsc i odejsc bez zapisania swojego obrazu w
jakiejs kamerze. Nie- stety “Tluczek” byl fachowcem i udalo mu sie znalezc
takie miejsca az w 11 prawdopodob- nych przypadkach i az w przy- padku 7
napadow, w ktorych policjanci mieli 100 procent pewnosci, ze sprawca byl on.

***

Uznano, ze dzialalnosc tego przestepcy trwala od listopa- da 2009 roku do
grudnia 2013 roku. W tym czasie dokonywal napadow, podczas ktorych
brutalnie bil ofiary i okradal ich mieszkania. Byl na tyle wyra- chowany
lub towarzyszylo mu takie szczescie, ze zadna z nich nie zmarla. Jednak
kilka osob, pozostawionych w mieszkaniu po utracie przytomnosci na skutek
pobicia, musialo poz- niej dlugo dochodzic do siebie w szpitalu. Ciag tych
napadow zostal przerwany bardzo dziw- nym zdarzeniem…

11 grudnia 2013 roku z Wisly, w okolicach jednego z mostow, wylowiono cialo
okolo 40-let niego mezczyzny. Byl komplet- nie ubrany, ale nie mial przy
sobie zadnych dokumentow, portfela, czy telefonu. Podczas sekcji zwlok nie
znaleziono na jego ciele zadnych obrazen, ktore nie moglyby powstac juz w
wodzie, podczas przenosze- nia ciala przez nurt rzeki. Ale wykluczyc takich
obrazen tez sie nie dalo. Przyczyna zgonu bylo utoniecie i to dosc szyb-
kie. Niska temperatura wody, do ktorej najprawdopodobniej sam wskoczyl z
mostu, spra- wila, ze prawie nie bronil sie przed utonieciem.

W sprawie znalezienia zwlok podjeto rutynowe czynnosci, jak w kazdym z
przypadkow znalezienia ciala nieustalonej osoby. I tym razem pobrano
odciski linii papilarnych przy pomocy tzw. lyzki daktylosko- pijnej, zwanej
w uproszczeniu lyzka trupia. I po wprowadze- niu pobranych w ten sposob
odciskow do systemu informa- tycznego, natychmiast uzyska- no wynik
stwierdzajacy, ze sa to zwloki… sprawcy siedmiu napadow na mieszkania
star- szych osob na terenie Warsza- wy. Niestety, nadal nie znano danych
personalnych tej osoby. Opracowano, wiec i rozeslano do wszystkich komend
oraz opublikowano w mediach rysopis i fotografie twarzy tej osoby, wykonana
oczywiscie po jej smierci. Odzew nastapil jednak dopiero w maju 2014 roku,
kiedy to 60-letnia Jadwi- ga K. przyszla do Komendy Rejonowej Policji w P.
zglosic kradziez kwiatow ze skrzynek balkonowych swojego umiesz- czonego na
parterze mieszka- nia. Czekajac w pokoju jednego z dzielnicowych, zauwazyla
na tablicy sciennej zdjecia osob poszukiwanych i rozpoznala swojego kuzyna
Andrzeja Sz. Powiedziala o tym dzielnico- wemu, a ten natychmiast prze-
kazal informacje funkcjonariu- szom prowadzacym dzialania w tej sprawie. A
potem zajal sie kwestia ukradzionych pelargo- nii i nawet udalo mu sie zna-
lezc sprawce.

Juz nastepnego dnia poli- cjanci zapukali do drzwi miesz- kania 42-letniego
Andrzeja Sz. W srodku nie bylo niko- go, a sasiedzi twierdzili, ze nie
widzieli go od dluzszego czasu. Nie byli jednak w stanie stwierdzic od jak
dawna. Jak to w duzym bloku, gdzie niewiele osob sie zna i wie cokolwiek o
sasiadach.

Z udzialem administratora i strazakow otwarto drzwi i poli- cjanci weszli
do mieszkania. Bylo ewidentnie niesprzatane od wielu miesiecy. W lodowce
znaleziono produkty zakupio- ne przed 9 grudnia 2013 roku i tylko
nieprzerwane dzialanie oraz szczelnosc urzadzenia uratowaly sasiadow przed
nie- przyjemnymi zapachami.

Wielogodzinne ogledziny pozwolily potwierdzic, ze w tym mieszkaniu zyl
czlowiek, ktory dokonal wielu napadow na star- sze osoby. Oprocz sladow
linii papilarnych, zabezpieczono takze pare sportowych butow. Badania
potwierdzily, ze slad jednego z nich zostal zabez- pieczony na miejscu
jednego z napadow. Nie znaleziono jed- nak dokumentow ani telefonu Andrzeja
Sz. Ustalono oczywi- scie numer telefonu, ktorym sie poslugiwal. Kolejne
czynnosci pozwolily stwierdzic, ze ostat- nie logowanie do przekaznika
telefon zaznaczyl w Warsza-wie, w dniu smierci Andrze- ja Sz., czyli 10
grudnia 2013 roku, a wiec na dzien przed znalezieniem zwlok. Dane uzy-
skane z tych logowan potwier- dzily takze zwiazek napadow z klinika
lekarska, bo czesto telefon Andrzeja Sz. logowal sie w jej rejonie do
sieci. Cie- kawym odkryciem bylo tez to, ze w dniach, kiedy Andrzej Sz.
dokonywal napadow w War- szawie, jego telefon spokojnie lezal w domu w P.,
oddalonym o 300 km od Warszawy. Poli- cjanci byli zaskoczeni jego wie- dza
i ostroznoscia.

Zaskoczyly ich tez inne oko- licznosci. Pierwsza byl fakt, ze na podstawie
znalezionych w mieszkaniu dokumentow stwierdzono, ze sprawca napa- dow byl
od wielu lat rencista. ZUS ocenil, ze ze wzgledu na chorobe kregoslupa nie
jest on zdolny do zadnej pracy. Pobieral niewielka rente i cze- sto
korzystal z pomocy opieki spolecznej.

Drugim zaskoczeniem byl fakt, ze w mieszkaniu nie zna- leziono nawet jednej
sztu- ki przedmiotu skradzionego w trakcie napadow. Wszystkie zlote wyroby
musial gdzies

sprzedac lub ukryc poza miesz- kaniem. W domu nie bylo tez przepychu, choc
lodowka, pralka, telewizor i sprzet audio wideo byly dosyc nowe i bar- dzo
dobrych marek.

Andrzej Sz. nigdy nie byl zonaty, nie mial rodzenstwa, a jego rodzice juz
nie zyli, dla- tego nikt go nie szukal.

Dopiero po decyzji sadu policjanci uzyskali dostep do konta bankowego
Andrzeja Sz. Bylo na nim 50 tys. zl, a daty kwotowych wplat wskazywaly na
to, ze pieniadze zgromadzil ze zrabowanych kwot i sprze- dazy skradzionych
wyrobow ze zlota i innych przedmiotow.

Nie udalo sie jednak ustalic przyczyny samobojczego skoku z mostu do
lodowatej rzeki. Co prawda jeden z informatorow dostarczyl sporo wczesniej,
bo juz 11 grudnia 2013 roku, wia- domosc o tym, ze pewien znany policjantom
kryminalista, Karol W., szukal na terenie War- szawy czlowieka, ktory
napadl w mieszkaniu na babcie jego dziewczyny, pobil ja i okradl. Podobno
Karol W. mial dopasc tego czlowieka i wywiezc go na most i kazac z niego
skoczyc grozac torturami. Policjantom

jednak nie udalo sie poglebic tej informacji. Byla jednak dosc wiarygodna.
Nie wiadomo tylko, czy dotyczyla Andrzeja Sz. Byla tez podobna informacja o
wrzu- ceniu do Wisly czlowieka, ktory napadl na mieszkanie pewne- go
staruszka i mial pecha, bo w tym mieszkaniu swoje pienia- dze i zapas
narkotykow prze- chowywal jeden z hurtowych handlarzy tymi substancjami.
Tych doniesien takze nie udalo sie poglebic.

Prowadzona sprawe opera- cyjna zamknieto w 2014 roku, poniewaz bezspornie
stwier- dzono, ze ustaly napady na starsze osoby, dokonywane w sposob
charakterystyczny dla Andrzeja Sz.

Na podstawie tych zda- rzen sporzadzono i przekaza- no dzielnicowym
instrukcje, wedlug ktorej przeprowadzi- li oni rozmowy ze starszymi,
majetnymi osobami, ostrzega- jac przed mozliwoscia napa- du i zalecajac
ostroznosc oraz wprowadzenie roznych zabez- pieczen.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl