Dzien dobry – tu Polska – 12.08.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 224) (67824) 12 sierpnia 2025r.

Pogoda

wtorek, 12 sierpnia 28 st C

Slonecznie

Opady:0%

Wilgotnosc:51%

Wiatr:11 km/godz.

Kurs dolara (USD/PLN) okolo godziny 7:22 rano wynosil 3,637 zl (-0,27
proc.). Za euro (kurs EUR/PLN) na rynku placono 4,246 zl (-0,01 proc.).
Frank szwajcarski (kurs CHF/PLN) kosztowal 4,511 zl (-0,03 proc.), a funt
szterling (kurs GBP/PLN) 4,899 zl (-0,13 proc.). Kurs EUR/USD wynosil 1,167
dolara (+0,26 proc.). Bitcoin byl wyceniany na ok. 122,0 tys. dolarow
(+2,73 proc.).

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Mowia ze usmiech wszystko zmienia i wlasnie sie o tym przekonalam. Znam
jedna pania, ktora zawsze jest wsciekla, zla i nieprzyjemna. Raz nawet
zapytalam czemu ona jest dla mnie tak niemila a ona, ze ona mnie nie
kojarzy i pierwszy raz widzi” no tak bo jest niemila dla kazdego to i ludzi
nie odroznia, co jej zreszta powiedzialam. Ale poniewaz ja znam i jest ode
mnie sporo starsza zawsze mowilam “dzien dobry” W sobote jednak nie
powiedzialam, bo przeszla kolo mnie szeroko usmiechnieta, wiec dopiero po
dluzszej chwili dotarlo do mnie z kim sie mijalam 😉 Calkiem ladna z niej
babka po raz pierwszy zauwazylam 😉

Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Mama pyta synka.

– Synku, a ty bardziej sluchasz mamy czy taty?

– Mamy.

– A czemu? – pyta mama

– Bo wiecej mowisz.

Jedyny taki autobus na swiecie. Znaleziono go w lesie. Przez dekady
uchodzil za zaginiony. Dzis wiadomo, ze przetrwal. W wielkopolskim lesie
odnaleziono ostatni istniejacy egzemplarz autobusu “Baltyk”, produkowanego
w Koszalinie w latach 1957 – 1963. Pojazd przez lata sluzyl jako magazyn dla
jednej z mieszkanek, a teraz trafil do Muzeum Motoryzacji Wena w
Olawie. Jedyny zachowany egzemplarz autobusu “Baltyk”, produkowanego w
Koszalinie w latach 1957 – 1963, odnaleziono w wielkopolskim lesie. Przez
dekady uwazano, ze wszystkie autobusy tego typu zostaly zezlomowane (razem
150 sztuk).

– Jest to jedyny zachowany autobus “Baltyk”. Do tej pory wszyscy mysleli,
ze nie ma ani jednej sztuki zachowanej, wszystkie zostaly zniszczone i nie
dotrzymaly tych czasow, a sie okazalo, ze w srodku lasu w wojewodztwie
wielkopolskim stoi jeden ostatni autobus, ktory wlascicielka uzywala jako
magazyn – mowi Tomasz Jurczak, wlasciciel Muzeum Motoryzacji Wena w Olawie.
Historia autobusu jest rownie niezwykla, co jego odnalezienie. Jak opowiada
Jurczak, pojazd trafil do lasu dzieki kuzynowi jednej z kobiet, ktore
mieszkaly w lesnym domku. Okolo 60 lat temu jej kuzyn pracowal w Krajowej
Spoldzielni Komunikacji w Obornikach Wielkopolskich. Tam zlomowali ten
autobus. On po prostu odkupil ten autobus i przywiozl do tej swojej kuzynki
i postawil w srodku lasu, gdzie ta pani miala domek – dodaje. O znalezisku
zrobilo sie glosno na poczatku czerwca, gdy w mediach spolecznosciowych
pojawil sie wpis osoby, ktora przypadkiem natknela sie na fragment autobusu
podczas spaceru po lesie. Informacja szybko rozeszla sie po calym kraju, a
pasjonaci motoryzacji rozpoczeli poszukiwania. Zglosil sie do nas milosnik
autobusow, ktory juz ten “Baltyk” widzial szesc lat temu. Mowil, ze wie,
gdzie jest i chetnie pojedzie z nami do wlascicielki – relacjonuje Jurczak.

Wlascicielka, dowiedziawszy sie, ze autobus trafilby do muzeum, zgodzila
sie go sprzedac. Poprosila jedynie o dwa miesiace na uprzatniecie wnetrza,
ktore przez lata sluzylo jako magazyn. Kilka dni temu pojazd zostal
przetransportowany do muzeum w Olawie.

Unikatowy autobus zostanie odrestaurowany

– Bardzo ciekawy, jedyny zachowany. Bedziemy chcieli go odrestaurowac,
bardzo ciezki temat, skomplikowany remont, bo nie ma wielu czesci, ale
obowiazkiem muzeum jest to zrobic. On jest w bardzo zlym stanie i planujemy
go w 2-3 lata wyremontowac, tak, zeby jezdzil – zapowiada wlasciciel Muzeum
Motoryzacji Wena. Muzeum w Olawie juz teraz zapowiada, ze po renowacji
autobus stanie sie jedna z jego najwiekszych atrakcji.

321 na liczniku. Tak ukarano kierowce w Niemczech. Kierowca samochodu
osobowego przekroczyl predkosc az o 200 kilometrow na godzine na
autostradzie A2 na zachod od Berlina – podala agencja AP, przy czym
powolala sie na policje z Magdeburga. Zatrzymany kierowca jechal z
predkoscia 321 km na godzine, przekraczajac ta dozwolona o 200 km/h. To
najwyzszy zanotowany pomiar.

Kierowca stracil prawo jazdy

Za tak znaczne przekroczenie predkosci kierowca zostal ukarany mandatem w
wysokosci 900 euro (ok. 3,8 tys. zl), dwoma punktami karnymi i odebraniem
prawa jazdy na trzy miesiace.

Do zdarzenia doszlo 28 lipca w poblizu miasta Burg w Saksonii-Anhalcie.
Niemcy slyna z autostrad, na ktorych nie ma ograniczen predkosci. Jak
podaje niemiecki automobilklub ADAC, brak ograniczen predkosci obowiazuje
na 70,4 proc. autostrad u naszego zachodniego sasiada. Na pozostalych
niespelna 30 proc. autostrad znajduja sie jednak tablice z ograniczeniem.

Przykladowo maksymalnie 130 km/h pojedziemy na 4,7 proc. niemieckich
autostrad, a 120 km/h na 7,8 proc. z nich.

Niemcy chca ograniczenia predkosci na autostradach

W Niemczech od lat toczy sie dyskusja na temat zlikwidowania autostrad bez
ograniczenia predkosci. Z przeprowadzonego w marcu tego roku badania
osrodka Forsa wynika, ze za takim rozwiazaniem opowiada sie 57 proc.
Niemcow. W badaniu przeprowadzonym rok wczesniej odsetek ten wynosil
jeszcze wiecej – 63 proc., o czym pisal m.in. portal Handelsblatt (HB).

“Zakaz jazdy samochodem w pojedynke”? Ile w tym prawdy. Wladze Hiszpanii
planuja wprowadzic zakaz jazdy samochodem w pojedynke i limit jednego auta
na rodzine – takie informacje rozchodza sie w polskim internecie. Sa goraco
komentowane, z tym ze bezpodstawnie: w rzeczywistosci jest inaczej. Na
przelomie lipca i sierpnia w polskich mediach spolecznosciowych pojawilo
sie sporo doniesien o rzekomych planach zmian w hiszpanskich przepisach.
Wedlug internautow maja utrudnic poruszanie sie samochodem po miescie.
“Socjalistyczna Hiszpania planuje wprowadzic zakaz prowadzenia samochodu” w
pojedynke. Przynajmniej dwie osoby beda musialy siedziec w jadacym
samochodzie. Powod? Bo za duzo samochodow, bo srodowisko. Czyli” sprzedaj
samochod chciwy kapitalisto” – tak 25 lipca przekonywal jeden z
uzytkownikow serwisu X (pisownia wszystkich postow oryginalna). Do wpisu
dodal link do artykulu z anglojezycznego portalu Majorca Daily Bullietin
pod tytulem: “Hiszpania proponuje zakaz jazdy w pojedynke: Nowa zasada
wymagalaby minimum dwoch osob w samochodzie”. Wpis wyswietlono ponad 47
tys. razy. Polubilo go ponad tysiac uzytkownikow. Na poczatku sierpnia
temat podchwycil Pawel Usiadek, polityk Konfederacji. “Socjalizm po
hiszpansku. Zakaz dwoch aut w rodzinie i minimalne kwoty pasazerow w
autach” – napisal 2 sierpnia na Facebooku. Dalej opisywal m.in.:
“Hiszpanska wojna z kierowcami wkracza w nowa faze. Pod pretekstem ekologii
– zakazy, oplaty, reglamentacja. Ogolem zamordyzm. Hiszpanskie wladze chca
wprowadzic obowiazek, aby auta przewozily co najmniej dwie osoby w
godzinach szczytu. Poczatkowo w formie pilotazu tylko w duzych miastach,
ale w przyszlosci byc moze na calym terytorium kraju. (…) To jednak tylko
poczatek. Wladze rozwazaja ograniczenie liczby samochodow do jednego na
rodzine”. Polityk Konfederacji podkreslal, ze uzasadnienie ograniczen –
“zrownowazona mobilnosc” i “ekologia” – to jedynie pretekst. “W
rzeczywistosci chodzi o jedno: eliminacje prywatnego transportu,
reglamentacje przemieszczania sie i fiskalne dojenie mieszkancow” –
stwierdzil. Kto jednak doczytal jego post do konca, dowiedzial sie, ze “na
razie te absurdalne pomysly sa w fazie analizowania”. Wpis polityka
Konfederacji udostepniono niemal 250 razy, zebral prawie 500 reakcji. Takie
posty opublikowal on tez na Instagramie i w serwisie X – gdzie rowniez
wzbudzily zainteresowanie internautow. Post Usiadka w serwisie X
wyswietlono ponad 105 tys. razy.

Internauci: “czy ktos tam zwariowal?” vs. “zalosna ta wasza propaganda”

W komentarzach internautow dominowaly oburzenie i nieufnosc. Byly tez
komentarze wymierzone w Unie Europejska: “Ludzie sie obudza i to bedzie
koniec szatanskiej UE”; “Blisko, coraz blizej konca tego eurokolchozu!”;
“Wyjsc z unii bo te chore pomysly to oni lubia klonowac”. Czesc internautow
krytykowala rzad Hiszpanii: “Kolejny kraj niszczony przez rzady lewactwa”;
“Brzmi dosyc komunistycznie. Czy ktos tam zwariowal???”; “Jak widac
Hiszpania sie rozwija w zlym kierunku, dokad zmierzasz Hiszpanio?”; “Kto
wymysla te bzdurne przepisy, czy ci lewacy sa oblakani, przeciez normalny
czlowiek tego nie wytrzyma”.

Inni ironizowali: “Czekam na to az ci, ktorym Hiszpania zawrocila w glowie,
zaczna wracac do Polski”; “Jakby cos takiego wprowadzili w Polsce to biore
sie za sprzedaz manekinow”.

Lecz byli i tacy, ktorzy watpili, ze opisane przez Usiadka plany w
Hiszpanii sa prawda: “Jakies zrodlo?”; “Jak wy cos napiszecie to na bank
jest inaczej. Zalosna ta wasza propaganda”; “Nie chce mi sie sprawdzic
gdzie naklamales jak zwykle”. Sprawdzilismy wiec, co wiadomo o propozycjach
hiszpanskich wladz.

Zakaz prowadzenia samochodu w pojedynke? Hiszpanski urzad dementuje

Nic nie wskazuje na to, by wladze Hiszpanii chcialy wprowadzic zakaz jazdy
samochodem w pojedynke. W hiszpanskim internecie w marcu 2025 roku
rozpowszechniano podobny przekaz. Wowczas internauci przekonywali, ze
hiszpanska Generalna Dyrekcja Ruchu Drogowego (DGT) zakazala poruszania sie
autem w pojedynke. To nieprawda.

DGT, pytana o sprawe przez hiszpanskie redakcje fact-checkingowe Matilda i
VerificaRTVE, zaprzeczyla tym twierdzeniom i potwierdzila, ze jazda solo w
Hiszpanii nie jest ani zabroniona, ani karana. Jednoczesnie urzad
podkreslil, ze owszem, promuje wspoldzielenie samochodow. W Hiszpanii od
lat obowiazuja bowiem pasy VAO (Vehículos de Alta Ocupacion), czyli pasy
przeznaczone dla pojazdow z co najmniej dwoma osobami w srodku. Wyjatkiem
od tej zasady sa pojazdy o zerowej emisji oraz te prowadzone przez osoby z
niepelnosprawnosciami. Takie pasy znajduja sie na drogach w Madrycie,
Sewilli, Granady i Majorki. Celem jest usprawnienie ruchu i zwiekszenie
efektywnosci transportu miejskiego, a nie zakazywanie poruszania sie
samochodem w pojedynke.

Jedno auto na rodzine? Manipulacja lokalnym projektem zmian

Hiszpania nie zamierza zakazac posiadania wiecej niz jednego auta na
rodzine. Brak jest oficjalnych komunikatow czy doniesien hiszpanskich
agencji informacyjnych, aby rozwazano wprowadzenie takiego rozwiazania w
calym kraju. Falszywy przekaz najprawdopodobniej wzial sie z przekrecenia
informacji o nowym projekcie regulacji, ktory rozpatruje Rada Majorki
(Consell Insular de Mallorca), czyli lokalne wladze tej hiszpanskiej wyspy.

Projekt proponuje miedzy innymi maksymalny limit pojazdow, ktore moga
wjechac na wyspe; limit pojazdow przeznaczonych do wynajmu; oplate za wjazd
samochodow przyjezdnych turystow. Za lamanie przepisow przewidziano grzywny
od 300 do 30 000 euro z mozliwoscia czasowego unieruchomienia aut nie
majacych zezwolenia na wjazd. Rezydenci Majorki maja byc zwolnieni z tego
przepisu. Osoby niebedace rezydentami, ktore maja dom na Majorce, beda
mogly miec tylko jeden pojazd, pod warunkiem placenia podatkow na wyspie –
wynika z komunikatu prasowego Rady Majorki. Tylko ze tam ta regulacja
jeszcze nie weszla w zycie. Wczesniej podobne rozwiazania wprowadzily
sasiednie wyspy – Formentera w 2019 roku i Ibiza trzy lata pozniej.

Proponowane przepisy maja byc odpowiedzia na wzrost liczby aut na Majorce.
W sezonie turystycznym na wyspie tworza sie potezne korki, co przeciaza
drogi, wydluza podroze i utrudnia codzienne zycie mieszkancom. Tylko w 2023
roku na wyspe wjechalo blisko 380 tys. samochodow, czyli az o 108�Z proc.
wiecej niz w 2017 roku – wynika z badania zleconego przez Rade Majorki. W
szczytowym tygodniu sierpnia 2023 roku liczba pojazdow na drogach Majorki
siegala 956,7 tys. Bylo to o ponad 120 tys. wiecej ponad poziom uznany za
optymalny (834,3 tys.).

Falszywy przekaz o rzekomym zakazie posiadania wiecej niz jednego auta na
rodzine wyjasniala m.in. redakcja fact-checkingowa VerificaRTVE dzialajaca
przy portalu hiszpanskiego publicznego nadawcy.

Wybuchly miny morskie. Trzy osoby nie zyja. Nad Morzem Czarnym na poludniu
Ukrainy zginely trzy osoby. Najprawdopodobniej przyczyna ich smierci byly
wybuchy min morskich – przekazaly wladze wojskowe.

Trzy osoby zginely najprawdopodobniej w wyniku wybuchu morskich min w
okolicach miejscowosci Zatoka w obwodzie odeskim, nad Morzem Czarnym na
poludniu Ukrainy. Do zdarzen doszlo na plazach, ktore sa nieczynne ze
wzgledow bezpieczenstwa – powiadomily w niedziele obwodowe wladze wojskowe.

“Smiertelne zagrozenie na wodzie”

“Smiertelne zagrozenie na wodzie: zycie trzech osob przerwane przez
ignorowanie zakazow. Jeden mezczyzna zginal w Karolino-Buhazie, a kolejny
mezczyzna i kobieta – w Zatoce” – przekazal szef wladz obwodu donieckiego
Oleh Kiper. “Wszyscy zgineli, gdy podczas kapieli w strefach zakazanych dla
wypoczynku natkneli sie na materialy wybuchowe” – napisal na Telegramie.
Kiper zaapelowal przy okazji, aby odpoczywac tylko w dozwolonych do tego
miejscach.

“Wspolna czerwona linia” wobec planu Putina. Zelenski: Ukraina docenia.
Europejscy liderzy, w tym premier Donald Tusk, wydali oswiadczenie w
sprawie zakonczenia wojny w Ukrainie. Jest to odpowiedz na zaproponowany
przez Wladimira Putina rozejm w zamian za oddanie czesci ukrainskich
terytoriow. Kulisy tej dyplomatycznej rozgrywki relacjonowal dziennik “Wall
Street Journal”. W sobote liderzy szesciu panstw Europy, w tym premier
Polski Donald Tusk, wydali wspolne oswiadczenie dotyczace Ukrainy. Dokument
wydano dzien po tym, jak prezydent USA Donald Trump zapowiedzial, ze spotka
sie z rosyjskim przywodca Wladimirem Putinem 15 sierpnia na Alasce i
zasugerowal, ze porozumienie w sprawie zakonczenia wojny zaklada wymiane
terytoriow. Jak poinformowali w oswiadczeniu europejscy liderzy, “pozostaja
wierni zasadzie, ze miedzynarodowe granice nie moga byc zmieniane sila”.
Stwierdzono tez, ze “droga do pokoju na Ukrainie nie mozna zostac wytyczona
bez udzialu Ukrainy”. “Ukraina ma wolnosc wyboru wlasnej drogi. Powazne
negocjacje moga odbywac sie jedynie w warunkach zawieszenia broni lub
ograniczenia dzialan wojennych” – zaznaczono.

Wyrazono takze zadowolenie z “dzialania prezydenta Trumpa na rzecz
powstrzymania rozlewu krwi na Ukrainie, zakonczenia wojny napastniczej
prowadzonej przez Federacje Rosyjska oraz osiagniecia sprawiedliwego i
trwalego pokoju oraz bezpieczenstwa”.

“Jestesmy przekonani, ze tylko podejscie laczace aktywna dyplomacje,
wsparcie dla Ukrainy oraz wywieranie presji na Federacje Rosyjska w celu
zakonczenia jej nielegalnej wojny moze okazac sie skuteczne. Jestesmy
gotowi wspierac te dzialania zarowno dyplomatycznie, jak i poprzez
utrzymanie naszego znaczacego wsparcia wojskowego i finansowego dla
Ukrainy, w tym w kontekscie dzialan podejmowanych w ramach koalicji
chetnych” – czytamy. Oprocz polskiego premiera, pod dokumentem podpisali
sie premierzy: Wloch – Giorgia Meloni, Niemiec – Friedrich Merz i Wielkiej
Brytanii – Keir Starmer, prezydenci Finlandii – Alexander Stubb i Francji –
Emmanuel Macron, a takze przewodniczaca Komisji Europejskiej Ursula von der
Leyen.

Zelenski: zakonczenie wojny musi byc uczciwe

W niedziele za oswiadczenie europejskich przywodcow podziekowal w mediach
spolecznosciowych prezydent Ukrainy Wolodymyr Zelenski. “Zakonczenie wojny
musi byc uczciwe i jestem wdzieczny wszystkim, ktorzy sa teraz z Ukraina, z
naszymi ludzmi, dla pokoju w Ukrainie, ktora broni zywotnych interesow
bezpieczenstwa naszych europejskich narodow” – napisal. Podkreslil rowniez,
ze “Ukraina docenia i w pelni popiera oswiadczenie”. O spotkanie prezydenta
USA i rosyjskiego przywodcy zostal zapytany w niedziele przez dziennikarzy
szef MON Wladyslaw Kosiniak-Kamysz. – Wierze, ze dojdzie do zaproszenia
prezydenta Zelenskiego. Dzisiaj pojawiaja sie takie informacje, ze jest na
to szansa, aby podczas spotkania prezydenta Trumpa z Putinem byl udzial
prezydenta Zelenskiego. Byloby to najlepsze rozwiazanie – ocenil. Jak
dodal, celem swiata zachodniego, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, jest
“doprowadzenie do sprawiedliwego i trwalego pokoju”. – W ubieglym tygodniu
mialem okazje rozmawiac z najblizszymi doradcami prezydenta Trumpa, ktorzy
mowili o jego determinacji do osiagniecia swojego celu, czyli zawarcia
pokoju. Polska zrobi wszystko, aby do takiego sprawiedliwego pokoju doszlo
– zapewnil szef MON. – Wierzymy, ze jest blizej niz kiedykolwiek dla
mozliwosci przynajmniej zawarcia rozejmu. Najblizsze dni to potwierdza –
dodal. O odpowiedzi panstw europejskich na propozycje Putina w sprawie
oddania ukrainskich terytoriow napisal w sobote nowojorski dziennik “Wall
Street Journal”. Jak relacjonowala gazeta, europejczycy postanowili
“narysowac wraz z Ukraina wspolna czerwona linie, ktora (…) musi zostac
uwzgledniona podczas wszelkich ewentualnych negocjacji z Rosja”. – Nie
mozna rozpoczynac procesu (negocjacji – red.), odstepujac terytoria podczas
toczacych sie walk – powiedzial jej jeden z europejskich negocjatorow.
Projekt europejski zostal przedstawiony wiceprezydentowi USA J.D.
Vance’owi, sekretarzowi stanu Marco Rubio i specjalnym wyslannikom Trumpa –
Keithowi Kellogowi i Steve’owi Witkoffowi. “WSJ” podkresla, ze propozycja,
bedaca wynikiem spotkania rosyjskiego przywodcy i Witkoffa, ktora nastepnie
Trump przedstawil europejskim przywodcom w sposob mylacy, wywolala w
Europie tygodniowe “goraczkowe zabiegi dyplomatyczne” i proby wyjasnienia
tego, co naprawde zaproponowal Putin. W piatek europejscy urzednicy
zazadali trzeciej rozmowy telefonicznej z Witkoffem, ktory ostatecznie
wyjasnil, ze Kreml domaga sie jednostronnego wycofania sie Ukrainy z obwodu
donieckiego. Propozycja jest znacznie gorsza niz to, co przekazal Trump w
rozmowie telefonicznej (z przywodcami – red.) – powiedzial dziennikowi
europejski urzednik.

“I gdy wreszcie stalo sie jasne, jak wyglada prawdziwy plan Putina, zostal
on natychmiast odrzucony zarowno przez Zelenskiego, jak i europejskich
urzednikow zaangazowanych w te rozmowy” stwierdza na zakonczenie “WSJ”.

Dotarlismy do firm, ktore zlozyly wnioski o srodki z KPO. Tak wygladaja
slynne “jachty” Oto garsc faktow w sprawie “cwaniackich projektow”
zrealizowanych za pieniadze z Krajowego Planu Odbudowy, wokol ktorych
wybuchla polityczna burza. Komisja Europejska nie widziala tych projektow,
nie zatwierdzala ich i nie zaplacila na razie zadnych pieniedzy. Poszlismy
tropem kilku projektow, o ktorych bylo w piatek glosno – na poczatek tym o
zakupie rzekomych jachtow. Lodzie zwane przez niektorych jachtami zostaly
wyprodukowane przez polska stocznie, ktora znajduje sie na Mazurach. Mialy
zostac zakupione ze srodkow KPO, co spotkalo sie z nagonka ze strony PiS i
PiS-owskich mediow jako przyklad marnotrawienia pieniedzy i skoku na kase.
A to zupelnie nie tak.

– Pieniadze, ktore otrzymamy, miejmy nadzieje, bo jeszcze nie otrzymalismy
ani zlotowki, na razie inwestujemy swoje srodki. Wszystkie srodki zostaly w
Polsce – tlumaczy Grzegorz Urbaniak, wlasciciel restauracji w Lodzi.

Restaurator z Lodzi postanowil po pandemii rozszerzyc swoj biznes. – Taki
byl warunek, ze nie mozna rozwijac biezacej dzialalnosci. Trzeba bylo
wymyslec cos nowego i to cos nowego musialo pochodzic z listy (…), ktora
byla na stronie PARP-u (Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiebiorczosci –
red.). Miedzy innymi byla to wypozyczalnia sprzetu plywajacego, stad taki
pomysl – wyjasnia Grzegorz Urbaniak. Program, z ktorego skorzystal,
skierowany jest do malych i srednich przedsiebiorcow, z branz najbardziej
dotknietych pandemia COVID-19: gastronomii, turystyki, hotelarstwa i
kultury. W czasie obowiazywania obostrzen z dnia na dzien zamknieto ich
firmy, kawiarnie, obiekty sportowe, hotele. Wszystko stanelo.

– W okresie ogloszenia pandemii nie bylo praktycznie ani jednego noclegu –
wspomina Roman Gryglewski, wlasciciel firmy Bon Ton w Szczecinie.
Przedsiebiorcy nadal odczuwaja skutki tamtego kryzysu. Gdy pojawila sie
mozliwosc dofinansowania ze srodkow odbudowy po pandemii, postanowili
dzialac. Szukaja nowych mozliwosci dla rozwoju wlasnych biznesow. Mielismy
wlasciwie gotowy plan na rozwoj firmy, a program HoReCa (branza hoteli,
restauracji, cateringu – red.) wlasciwie mozna powiedziec, ze spadl nam z
nieba, bo idealnie komponowal sie w nasze plany rozwojowe – mowi Mariusz
Balut, wlasciciel kawiarni “Saska” w Koscianie.

Na program HoReCA z KPO przeznaczono miliard 200 tysiecy zlotych, czyli pol
procenta calej wartosci KPO, ktory wynosi 255 miliardow zlotych.

Monika Banacka prowadzi rodzinna firme “Let’s Go”, ktora zajmuje sie
sportem. Teraz chca rozszerzyc dzialalnosc, kupic male lodki, organizowac
obozy. – Mozemy stworzyc wlasnie cos, zdywersyfikowac nasza dzialalnosc w
taki sposob, ze w sytuacji kolejnego covidu mozemy byc niezalezni od
panstwa i sami sobie radzic – przekonuje. Zeby zlozyc wniosek o
dofinansowanie z KPO musieli wylozyc wlasne pieniadze. – Okolo 600 tysiecy
zlotych nie otrzymalismy i powiem pani szczerze, ze my sie zastanawiamy,
czy w to wejsc. (…) Tworzenie takiego przekazu, ze kazdy przedsiebiorca
to zlodziej, oszust, ktory tylko chce wyciagnac pieniadze z budzetu
panstwa, jest dla nas bardzo szkodliwe, bo tak naprawde to my, polscy
przedsiebiorcy i male firmy, jestesmy sila napedowa polskiej gospodarki –
twierdzi Monika Banacka. Sprawa wybuchla, gdy rzad poinformowal o
podpisaniu ponad 1600 umow z roznymi podmiotami, ktore moga liczyc na
wsparcie z KPO. Zaczela sie nagonka, ktora trwa w najlepsze. Jest to
wydatkowanie srodkow publicznych, srodkow europejskich, bez zadnego sensu,
na rzeczy luksusowe, bez kontroli – skomentowal Tobiasz Bochenski,
eurodeputowany PiS.

– Ja bym na razie nie mowil o niewlasciwym wydatkowaniu tych srodkow.
Wydaje mi sie, ze jest to zbyt wczesnie – powiedzial Maciej Berestecki,
rzecznik prasowy Komisji Europejskiej.

Na liscie znalazly sie przedsiewziecia, ktore wzbudzily kontrowersje takze
w Ministerstwie Rozwoju. Niektore pomysly brzmia faktycznie absurdalnie,
ale na razie nie wiadomo, ile takich nietrafionych umow jest. To maja
wyjasnic zapowiadane kontrole. Jezeli po przeprowadzonych kontrolach okaze
sie, ze byly nieprawidlowosci, to panstwo bedzie reagowac – powiedzial
Marcin Kierwinski, minister spraw wewnetrznych i administracji.

Przedsiebiorcy, ktorzy odbudowuja swoje biznesy, obawiaja sie, ze padna
ofiarami politycznej walki. Kawiarnia w Koscianie chce rozszerzyc
dzialalnosc o produkcje czekolady i lodow, catering, uslugi eventowe.

– Szacujemy, ze skorzystanie z programu pozwolilo nam przyspieszyc rozwoj o
okolo 5-6 lat – powiedzial Mariusz Balut, wlasciciel kawiarni “Saska” w
Koscianie. Kawiarnia daje prace ludziom i placi podatki.

Miedzynarodowy sprzeciw wobec planow Izraela. Ministrowie potepiaja
i apeluja. Ministrowie spraw zagranicznych Australii, Niemiec, Wloch, Nowej
Zelandii i Wielkiej Brytanii potepili we wspolnym oswiadczeniu decyzje
Izraela o rozpoczeciu nowej operacji wojskowej w Strefie Gazy oraz okupacji
samego miasta Gaza. “Plany ogloszone przez rzad Izraela groza naruszeniem
miedzynarodowego prawa humanitarnego. Wszelkie proby aneksji ” naruszaja
prawo miedzynarodowe” – czytamy w dokumencie podpisanym przez szefow
dyplomacji.

Ministrowie wezwali Izrael oraz Hamas do “natychmiastowego i trwalego
zawieszenia broni, ktore umozliwi natychmiastowe dostarczenie pomocy
humanitarnej, w obliczu najgorszego scenariusza, jakim jest kleska glodu w
Strefie Gazy”. Od bojownikow z grupy terrorystycznej oczekuja bez
warunkowego uwolnienia izraelskich zakladnikow, demilitaryzacji oraz
calkowitego wykluczenia ich ze wszelkich form rzadow w Strefie Gazy, gdzie
Autonomia Palestynska ma odgrywac kluczowa role.

Ma sie zebrac Rada Bezpieczenstwa ONZ

Politycy stwierdzili, ze laczy ich “zaangazowanie na rzecz wdrozenia
wynegocjowanego rozwiazania dwupanstwowego jako jedynego sposobu
zagwarantowania, ze Izraelczycy i Palestynczycy beda mogli zyc obok siebie
w pokoju, bezpieczenstwie i godnosci”. Decyzja Izraela wywolala fale glosow
sprzeciwu, w tym ze strony miedzy innymi Francji, Chin, Turcji, Egiptu,
Jordanii i Arabii Saudyjskiej. W sposob krytyczny wypowiedzial sie takze
sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Wedlug AFP, powolujacej sie na
trzy zrodla dyplomatyczne, w sobote zbierze sie Rada Bezpieczenstwa ONZ,
aby omowic decyzje Izraela w sprawie Strefy Gazy. W piatek, we wczesnych
godzinach porannych biuro izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu
poinformowalo, zegabinet bezpieczenstwa zatwierdzil plan przejecia kontroli
nad miastem Gaza. Izraelskie sily maja skierowac nakazy opuszczenia tego
regionu przed nowa ofensywa do okolo miliona Palestynczykow. Zanim zapadla
ta decyzja, Netanjahu oswiadczyl, ze Izrael zamierza przejac pelna kontrole
nad Strefa Gazy i ostatecznie przekazac ja blizej niesprecyzowanym wladzom
cywilnym. Wojna w Strefie Gazy trwa od 7 pazdziernika 2023 roku, gdy
rzadzacy tym terytorium Hamas napadl na poludnie Izraela, zabijajac okolo
1200 osob i porywajac 251 Izraelczykow. 49 zakladnikow wciaz jest w
niewoli. Szacuje sie, ze okolo 20 z nich zyje.

Od rozpoczecia konfliktu w izraelskim odwecie zginelo ponad 61 tysiecy
Palestynczykow.

Wysokie mandaty za “zimny lokiec” i nagi tors. Wystawienie lokcia przez
okno w czasie jazdy, czy prowadzenie auta z golym torsem we Wloszech moze
kierowce slono kosztowac. Z kolei zostawienie otwartego okna w aucie
traktowane jest jako “zacheta do kradziezy”.Media zauwazaja, ze kodeks
drogowy nie wybacza wielu powszechnych zachowan, zwlaszcza latem. Wiedza o
tym Wlosi, ale zagraniczni turysci moga byc zaskoczeni, takze wysokoscia
mandatu.

Za co mozna dostac mandat we Wloszech

I tak zostawienie w zaparkowanym samochodzie otwartego okna nie jest tylko
zwyklym zapomnieniem, ale traktowane jest jako “zacheta do kradziezy”.
Mandat za to wynosi od 42 do 173 euro.

Slono moze kosztowac wystawienie lokcia przez okno w czasie jazdy, co
czesto widac na ulicach i drogach latem. Za gest ten przewidziana jest kara
od 85 do 338 euro, poniewaz uwazany jest za potencjalnie niebezpieczny.
Kierowcy musza tez pamietac o tym, ze pozostawienie podczas postoju
wlaczonego silnika czy klimatyzacji karane jest grzywna w wysokosci od 216
do 432 euro.

Zakazane takze prowadzenie auta z golym torsem, czy mycie samochodu na ulicy

W niektorych miastach za prowadzenie auta z golym torsem grozi kara do 500
euro.

Nie mozna rowniez myc samochodu na ulicy; mandat za to wynosi od 105 do 422
euro. Gdy klaksonem chce sie pozdrowic znajoma osobe lub dac wyraz swemu
zniecierpliwieniu w ulicznym korku nalezy liczyc sie z kara siegajaca 168
euro.

Uwazac musza tez piesi. Przejscie przez ulice po skosie moze byc karane
grzywna od 26 do 102 euro.

Ponad 1,3 miliona euro za konie na aukcji Pride of Poland. W niedziele
zakonczyla sie 56. aukcja Pride of Poland w stadninie w Janowie Podlaskim.
Sprzedano trzynascie koni za kwote 1,3 miliona euro. Nabyli je kupcy z
Belgii, Szwajcarii, Lotwy, Zjednoczonych Emiratow Arabskich, a takze z
Polski. Najwyzsza cene na licytacji – 430 tysiecy euro – osiagnela klacz
Adelita. W sumie na tegorocznej aukcji Pride of Poland sprzedano 13 koni,
za laczna kwote 1 mln 331 tys. euro. Nabyli je kupcy z Belgii, Szwajcarii,
Lotwy, Zjednoczonych Emiratow Arabskich, a takze z Polski.

Najwyzsza cene – 430 tys. euro – osiagnela gwiazda tegorocznej aukcji,
11-letnia, siwa klacz Adelita ze stadniny w Janowie Podlaskim. Adelita to
zeszloroczna Narodowa Czempionka Polski Klaczy Starszych, corka Platynowego
Czempiona Swiata katarskiego ogiera Kahil Al Shaqab. Wylicytowal ja on-line
nabywca ze Szwajcarii. Za 350 tys. euro sprzedana zostala siwa 6-letnia
klacz El Medida ze stadniny w Michalowie, ktora wylicytowal nabywca ze
Zjednoczonych Emiratow Arabskich. Natomiast za 100 tys. euro sprzedano
nabywcy z Belgii 9-letnia siwa klacz Parantelle z Michalowa. W ubieglym
roku na aukcji Pride of Poland wylicytowano 10 koni za laczna kwote prawie
640 tys. euro. Najwyzsza cene na licytacji – 145 tys. euro – osiagnela
15-letnia, siwa klacz Zigi Zana ze stadniny w Michalowie. Klacz byla
wylicytowana na zasadzie posrednictwa, niestety ostateczny nabywca nie
zakupil wylicytowanego konia i klacz pozostala w hodowli. Dyrektor
Krajowego Osrodka Wsparcia Rolnictwa Henryk Smolarz na konferencji po
zakonczeniu niedzielnej aukcji przyznal, ze jest zadowolony z wyniku.
Zauwazyl, ze wiele wylicytowanych koni pozostanie w polskiej hodowli. –
Cieszymy sie, ze odbudowuje sie zainteresowanie konmi arabskimi w Europie –
dodal. Janowska stadnina zyskala na aukcji – jak podal – ponad 670 tys.
euro, a stadnina w Michalowie – ponad 620 tys. euro – Nie kwoty sa istotne,
a przywrocenie dobrej renomy hodowli koni arabskich – zaznaczyl.
Wiceminister rolnictwa Adam Nowak ocenil, ze tegoroczna aukcja Pride of
Poland moze zostac zaliczona do udanych. – Pokazuje dobry trend, duze
zainteresowanie ze strony nabywcow, a przede wszystkim pokazuje madra prace
hodowlana – stwierdzil. Dziekowal jednoczesnie wladzom stadnin, ich
pracownikom, ekspertom i hodowcom za to, ze “przywracaja polska hodowle
konia arabskiego na wlasciwe tory. – Stajnia Augiasza zostala posprzatana i
dzisiaj mozemy rokowac dobry rozwoj polskiej hodowli konia arabskiego,
ktora jest znakiem rozpoznawczym naszego kraju – podkreslil. Szefowa
janowskiej stadniny Weronika Sosnowska nazwala tegoroczna aukcje “wielkim
sukcesem”. – Sprzedalismy 13 koni sposrod 15 wystawionych, za srednia kwote
ok. 102 tys. euro. Jest to duzo powyzej naszych oczekiwan – przyznala.
Byly, wieloletni prezes janowskiej stadniny Marek Trela ocenil, ze ta
stadnina ma przed soba “wspaniala przyszlosc”. Jego zdaniem srednia kwota
za uzyskanego konia jest bardzo zadowalajaca. – Dla mnie to graniczy z
cudem, ale ten cud oczywiscie spowodowali ludzie, ktorzy tu przyjechali;
ktorzy nam uwierzyli, ze aukcja bedzie uczciwa – powiedzial Trela. Aukcje
poprzedzil w niedziele final 47. Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej
Krwi. Najlepszym koniem zostala 8-letnia kasztanowata klacz Encarina ze
stadniny koni w Janowie Podlaskim. Wygrala ona takze Czempionat Polski
klaczy starszych.

Dni Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim zakonczy w poniedzialek Letnia
Aukcja Koni Arabskich Summer Sale, podczas ktorej bedzie prezentowanych 28
koni – 22 klacze i 4 ogiery.

DETEKTYW

Bombowa

akcja rosyjskiego killera

Marek KSIAZEK

W srodku sierpniowej nocy tajemniczy gosc siedzial na rowe-

rze i uwaznie przygladal sie kamienicy przy ulicy Maleckiego

na olsztynskim Zatorzu. W pewnym momencie z budynku

wyszedl mezczyzna w towarzystwie kobiety. Gdy znalazl

sie przed nim na odleglosc reki, egzekutor zawahal

sie chwile, po czym oddal do niego piec strzalow

z pistoletu maszynowego. Postrzelony obrocil

sie wokol wlasnej osi i padl na chodnik.

Zabojca popatrzyl jeszcze na prze-

razona kobiete, ale zaraz naci-

snal pedaly i bez slowa odjechal

w ciemna noc. Taki byl poczatek histo-

doczekala sie swego

konca, ale skaza-

ny za to zabojstwo

Rosjanin do dzisiaj nie przyzna-

je sie do winy. Jeszcze 10 lat po

tym zdarzeniu Sad Najwyzszy

rozpoznawal apelacje od pra-

womocnego wyroku, lecz bez

pozytywnego skutku dla 66-let-

niego dzis Jurija. Nie udalo sie

tez przekonac Rzecznika Praw

Obywatelskich do wznowienia

procesu. Tymczasem juz niedlu-

go odsiadujacy 25-letni wyrok

wiezienia w Barczewie skaza-

niec bedzie mogl ubiegac sie

o warunkowe zwolnienie. Jesli je

otrzyma, byc moze zaciagnie sie

do armii Putina, by zdlawic wla-

sna frustracje w wojnie przeciw

Ukrainie. Jesli ta wojna jeszcze

bedzie trwala.

Komandos zostaje

gangsterem

Taka spekulacja jest

uprawniona o tyle, ze

Jurij F. – bo to inicjal

jego pierwszego nazwiska –

sluzyl kiedys w wojsku jako

komandos Specnazu. Jednak

w czasie nocnego zamachu

w Olsztynie byl juz zwiazany ze

swiatem przestepczym, co mialy

potwierdzic rosyjskie organy

bezpieczenstwa, przypisujac mu

nawet kierowanie zbrodniczym

gangiem, ktory zajmowal sie

zabojstwami na zlecenie, wymu-

szaniem haraczy i porwaniami

dla okupu. Oficjalnie jednak

Rosjanin przedstawial sie jako

pracownik socjalny merostwa

z Kaliningradu, czyli dawnego

Krolewca. Gdy w latach 2013-

2014 siedzial – po raz drugi –

na lawie oskarzonych olsztyn-

skiego Sadu Okregowego, nikt

by nie powiedzial, ze to ruski

killer, zamiennie zwany cyn-

glem. Na niewzruszonej twarzy

nie mozna bylo dostrzec nawet

sladu emocji. Gladko uczesane

ciemne wlosy, okulary na nosie,

lekko wydete usta, czujne spoj-

rzenie, stalowa kurtka z czarny-

mi wypustkami, a pod spodem

biala koszulka bez kolnierzyka –

calosc sprawiala wrazenie, jakby

sadzony byl zamozny biznes-

men, nie gangster. Na dodatek

nie calkiem Rosjanin, bo jego

matka byla Polka pochodzaca ze

Szczypiorna pod Kaliszem, mia-

steczka znanego m.in. z obozu

jenieckiego, gdzie w 1914 roku

przetrzymywano zolnierzy

Legionow Polskich.

Zapewne w wyniku zsylki

jej rodziny na wschod, Teresa

znalazla sie “na nieludzkiej zie-

mi”, gdzie z czasem przyjela imie

Tatiana. I zapewne wyszla za

rodowitego Kazacha, przyjmujac

jego nazwisko. Niemniej jej uro-

dzony w Zwiazku Radzieckim

syn Jurij, rocznik 1969, calkiem

niezle poslugiwal sie – oprocz

rosyjskiego – takze jezykiem

polskim. Po ukonczeniu szkoly

sredniej odbywal sluzbe wojsko-

wa (Specnaz), lecz po pol roku

zostal z niej zwolniony, po zdia-

gnozowaniu u niego psychopa-

tii. Ale nie zalamal sie; gdy zdjal

mundur, zaczal studia na AWF

w Kazachstanie – tak zapisano

w aktach sadowych, choc mogla

to byc inna uczelnia z kierun-

kiem sportowym. Podobno

nawet ja ukonczyl. Pewne jest

natomiast, ze w latach 1983-

1994 Jurij F. byl zonaty i z tego

zwiazku urodzil mu sie syn

Marek. Ale tuz przed rozwodem

przyjechal do Polski, z zamia-

rem osiedlenia sie w rodzinnym

kraju swej matki na stale, kon-

kretnie w Sopocie. Pracowal tam

w handlu, a w 1995 roku ozenil

z Barbara K., od ktorej przyjal

swe drugie nazwisko. Z nia row-

niez mial syna – Dawida.

Staral sie o karte stalego

pobytu w Polsce, ale chyba nie

mial w Trojmiescie czystej kar-

toteki kryminalnej, skoro w paz-

dzierniku 1996 roku wojewoda

gdanski wydal decyzje o jego

wydaleniu, uznajac, ze jego

pobyt na terytorium RP “stwa-

rza zagrozenie dla bezpieczen-

stwa i porzadku publicznego”.

Jednak po deportacji niedlugo

wytrzymal w Rosji, bo jeszcze

w tym samym roku wrocil do

Polski i zamieszkal w Gdyni,

Przestepczy swiat

gdzie zyl w konkubinacie z nie-

wiasta o imieniu Dorota, z ktora

doczekal sie trzeciego syna –

Borysa. Z oficjalna zona rozstal

sie pod koniec wieku.

Wojna o strefy

wplywow

Mieszkajac na Wybrzezu,

poruszal sie po pol-

nocnej Polsce, zagla-

dajac takze do Olsztyna, gdzie

przybywal kilka razy, jak potem

ustalila policja. Mial tez kontak-

ty ze swiatkiem przestepczym

Warmii i Mazur, a przynajmniej

z jednym przedstawicielem tego

srodowiska. Jak jednak doszlo

do przyjecia przez Jurija zlecenia

na zabojstwo wspolwlasciciela

agencji towarzyskiej “Massimo”,

tego ani organom scigania, ani

sadowi nie udalo sie dokladnie

ustalic. Faktem jest, ze w tym

czasie, czyli w koncowce XX

wieku, trwala w Olsztynie

wojna gangow. I to nie potycz-

ki podworkowe niegrzecznych

chlopcow, ale prawdziwa wojna

o wplywy, wojna na smierc

i zycie. Zaledwie dwa tygodnie

przed egzekucja przy ulicy

Maleckiego, na progu agencji

towarzyskiej “Czar Tygrysicy”

od dwoch strzalow zginal jej

wlasciciel. W srodku miasta, kil-

kaset metrow od ratusza. A juz

dwa dni po egzekucji na Zatorzu

znaleziono obcieta glowe mez-

czyzny w pobliskim jeziorze

Pluszne (choc byl to rezultat

porachunkow grup przestep-

czych z Suwalk). Potem docho-

dzilo do mniejszych i wiekszych

zamachow, w tym wysadzenia

w powietrze gangstera o ksyw-

ce Lenin, a takze porwan dla

okupu w samym Olsztynie, co

z dzisiejszego punktu widzenia

wydaje sie nieprawdopodobne.

Walka o wplywy toczyla sie

na roznych polach, ale zawsze

chodzilo o pieniadze. Czy to byl

towar z napadow na tiry przewo-

zace papierosy, czy handel nar-

kotykami albo dochody z uslug

erotycznych, wszedzie byly duze

zyski i chetni do ich przejecia.

Grupy przestepcze tworzyly sie

5/2025 49Przestepczy swiat

sposrod kolegow z osiedla albo

z bywalcow silowni, gdzie latwo

bylo zwerbowac “zolnierzy”,

ktorzy wyrazali gotowosc popel-

nienia przestepstwa za okreslo-

na gratyfikacje. Na czele lokal-

nych gangow stawali zwykle

inteligentni przestepcy, nieraz

z dobrych domow, a jesli nawia-

zali kontakty z “Pruszkowem”

lub “Wolominem”, ich pozycja

w srodowisku rosla. Ale stawa-

la sie tez sola w oku dla kon-

kurencji, ktora starala sie albo

wchodzic z nimi w uklad, albo

probowala wyeliminowac ich

z przestepczego rynku.

Do takich dobrze prospe-

rujacych ludzi interesu nale-

zeli bracia-blizniacy Andrzej

i Jaroslaw R., zwani “Orzelkami”.

Na polozonym z dala od cen-

trum miasta osiedlu Zielona

Gorka prowadzili znana, takze

wsrod miejscowej elity, agencje

towarzyska “Massimo”, a ponad-

to zajmowali sie ciemnymi inte-

resami, o czym wiedzialy organy

50

scigania, ale dluzszy czas nie

zdolaly postawic im konkret-

nych zarzutow. Z pewnoscia

nie mialo to znaczenia, ze byli

synami milicjanta, ktory mogl

miec wplywy, ale w PRL.

Zabojstwo brata

blizniaka

Mimo iz byli bliznia-

kami, Jaroslaw zda-

wal sie byc mozgiem

ich dzialalnosci, i to pewnie

na niego Jurij F. dostal zlece-

nie na zabojstwo. Byli podobni

jak dwie krople wody i stad nie

dziwi, ze egzekutor zawahal sie

chwile przed oddaniem strza-

low, gdy zobaczyl Andrzeja R.

wychodzacego z kamienicy

w towarzystwie pracownicy

agencji. W tym budynku bliz-

niacy wynajmowali mieszkanie

dla siebie, z dala od “burdelu”, bo

taka w istocie funkcje spelnialo

ich przedsiewziecie. Kamienica

otoczona byla zelaznym plotem

i zdawala sie dawac bezpieczne

schronienie przed intruzami.

Ale juz po wyjsciu na ulice to

poczucie bezpieczenstwa rap-

townie malalo. Mial tego swia-

domosc naslany przez konku-

rencyjny gang rosyjski killer,

ktory w sierpniu 1999 roku

kilkakrotnie pojawial sie przed

tym budynkiem, prowadzac, jak

mozna sie domyslac, dyskretne

rozpoznanie przed akcja. Byl

widziany np. dwa dni przed

zamachem, okolo godziny 23,

gdy ubrany w ciemny stroj,

jasne sportowe buty i czapke

bejsbolowke, przyniosl tam

metalowy kosz na smieci, ktory

ustawil przy lewej stronie bramy

wejsciowej do kamienicy. I to

wtedy dojrzala go z balkonu

jedna z lokatorek, traf chcial,

ze zona znanego w miescie

adwokata. Powiadomila o tym

meza, ktory zszedl na dol, by

sprawdzic co sie dzieje. Dojrzal

kosz stojacy w nietypowym

miejscu, wiec przestawil go na

druga strone budynku, a gdy to

robil, minal go ow podejrzany

osobnik. Jeszcze tej samej nocy

przeszedl on kilkakrotnie obok

budynku, dlatego adwokat tak

dobrze te tajemnicza postac

zapamietal. Nie przypuszczal

jednak, ze w koszu, ktory wla-

snie przestawil, znajdowala sie

bomba! Czyli uzbrojony przy

pomocy pilota zdalnego ste-

rowania elektroniczny uklad

zaplonowy ladunku zlozonego

z 1,5 kg materialu wybuchowe-

go na bazie heksogenu i trotylu

oraz 75 metalowych nakretek!

Od tego mial zginac ten waz-

niejszy z braci “Orzelkow”.

Nie stalo sie tak, poniewaz

nie zadzialal zapalnik. Tuz po

polnocy z 21 na 22 sierpnia 1999

roku Andrzej R. zginal od pieciu

strzalow oddanych z pistoletu

maszynowego Scorpion. Gdy

egzekutor opuszczal miejsce

zbrodni, zauwazyl go kierowca

taksowki, ktory akurat wjechal

w ulice Maleckiego i zaalarmo-

wany przez przerazona kobiete

zawiadomil policje. Po chwili

z kamienicy wyskoczyl drugi

z blizniakow, ale sprawcy zama-

chu juz nie bylo. Andrzej R.

lezal nieprzytomny w kaluzy

krwi, a przewieziony do szpitala

5/2025wkrotce zmarl. Wezwane patro-

le policyjne krazyly po miescie,

nie spodziewajac sie nawet

dojrzec z daleka podejrzanego.

Wiadomo, zawodowiec.

Tymczasem funkcjo-

nariuszom jednego z nie-

oznakowanych wozow tra-

fila sie prawdziwa gratka.

Przejezdzajac, podobno trzy

razy, ulica Baltycka, wiodaca

wzdluz jeziora Dlugiego, doj-

rzeli tajemniczego osobnika,

ktory jednak nie sprawial

wrazenia poszukiwane-

go. Szedl sobie spokojnie

chodnikiem, zmierzajac

w kierunku skrzyzo-

wania z ulica Jeziorna.

Policjanci zdecydowali

sie sprawdzic, co to za facet

idzie o godzinie 2 w nocy pusta

o tej porze ulica. Zatrzymany

przy Liceum Katolickim mez-

czyzna okolo czterdziestki nie

wykazywal zdenerwowania,

wyjal prawo jazdy wydane przez

sopocki ratusz, a do tego dowod

rejestracyjny na samochod mar-

ki Ford Escort. Ale podejrzenie

patrolu wzbudzil jego wyglad;

od gory ubrany byl w czarna

koszulke i granatowa kurtke

z kolorowymi wstawkami, lecz

nogawki brazowych spodni od

dolu byly wilgotne. Pytany, co

robi w tym miejscu, nie potrafil

dokladnie wytlumaczyc, dlate-

go policjanci przewiezli go do

komendy. Krok po kroku prze-

sluchujacy go sledczy doszli

do przekonania, ze to on jest

sprawca zamachu na “Orzelka”.

Na miejscu zbrodni ekipa

dochodzeniowo-sledcza odna-

lazla kosz z ladunkiem wybu-

chowym, na szczescie w stanie

surowym, bo eksplozja znisz-

czylaby caly budynek. Na czas

rozbrojenia kosza ewakuowano

okolicznych mieszkancow do

pobliskiej szkoly.

Wyrok bez swiadka

koronnego

Policja nie mogla jed-

nak odnalezc narzedzia

zbrodni, czyli pistoletu

maszynowego, ale takze roweru,

ktorym Jurij F. odjechal z ulicy

Maleckiego. Podejrzewano, bio-

rac pod uwage mokre nogawki

jego spodni, ze bron i rower

wrzucil do jeziora, ktore potem

okrazyl i wyszedl na ulice.

Natrafiono natomiast na forda

escorta, zaparkowanego przy

pobliskiej uliczce, dokad podej-

rzany zmierzal w momencie

zatrzymania. Przesluchiwany

tlumaczyl sie, z lekkim wschod-

nim akcentem, ze przyjechal

z dziewczyna do dyskoteki, ale

ona wyjechala pociagiem do

Sopotu i zostawila go samego.

W prokuraturze narzekal, ze

zle sie czuje, nic nie rozumie,

a potem szeptem wyznal, ze

musi wyprowadzic psa na spa-

cer (obecny podczas przeslucha-

nia policjant uznal, ze to aluzja

pod jego adresem) i slyszy glosy

nakazujace mu popelnienie

samobojstwa.

Dowodem koronnym

w sledztwie przeciw “ruskie-

mu cynglowi”, jak go okre-

slono, byly zeznania kobiety,

ktora w krytycznym momen-

cie znalazla sie z nim niemal

twarza w twarz. Gdy jednak

doszlo do pierwszej rozprawy,

pracownica agencji zniknela,

przepadla bez wiesci. Z tego

glownie wzgledu Sad Okregowy

Przestepczy swiat

w Olsztynie na poczatku kwiet-

nia 2001 roku uniewinnil

Jurija F. i nakazal wypuscic go

z aresztu. Mezczyzna rychlo

wyjechal z Polski. Tymczasem

sad drugiej instancji uchylil

wyrok uniewinniajacy i naka-

zal wznowienie procesu. Tyle ze

oskarzony zniknal bez sladu,

ale od 2008 roku probo-

wali go odnalezc funk-

cjonariusze z zespolu

poszukiwan celowych.

Piec lat pozniej ich

starania zakonczyly

sie sukcesem. Jurij F.,

ktory do tego czasu zdazyl

zwiazac sie z kolejna Rosjanka

i przyjac nowe, trzecie juz

nazwisko, zostal zatrzymany

w maju 2013 roku na przejsciu

granicznym polsko-litewskim.

Co prawda legitymowal sie

zajeciem urzednika socjalnego

w Kaliningradzie, lecz nie prze-

szkodzilo to organom scigania

postawic go przed sadem. Nie

zdolano natomiast odszukac owej

kobiety, ktora miala poswiad-

czyc, ze to ten sam Rosjanin byl

zamachowcem. Sad jednak przy-

jal jej zeznania ze sledztwa, a na

dodatek pojawil sie nowy swia-

dek – ow adwokat z kamienicy

przy ulicy Maleckiego, ktory nie-

swiadomy zagrozenia przestawil

kosz w inne miejsce.

Jurij o trzech nazwiskach

zostal skazany na 25 lat wie-

zienia z mozliwoscia ubiegania

sie o warunkowe zwolnienie

po uplywie 20 lat odsiadki.

Sad Apelacyjny w Bialymstoku

w zasadzie potwierdzil ten

wyrok, chociaz skrocil czas

oczekiwania na warunkowe do

15 lat. Skazany probowal jesz-

cze podwazac orzeczenie sadu,

wskazujac na brak glownego

swiadka (pracownicy agencji

towarzyskiej), ale bez powo-

dzenia. Jednak juz za niecale

dwa lata bedzie mogl ubiegac

o “warunek” i moze opuscic

ponure mury barczewskiego

Zakladu Karnego. Czy wroci

do Rosji i do ktorej partnerki

wroci, wie tylko on.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl