Dzien dobry – tu Polska – 12.08.2022

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Gazeta Marynarska
Imienia kpt.Ryszarda Kucika
Rok XX nr 218 (64889)12 sierpnia 2022r.

TERAZ JUZ WIECIE JAK ZYC!
W pseudo podreczniku szkolnym “Historia i Terazniejszosc” jakis chuj zrobil
wykaz rzeczy i osob, ktore wywoluja moralny sprzeciw. Sa to (zapnijcie
pasy):
Obnazanie biustu (topless), minispodniczki, przemysl porno, seks bez
zobowiazan, haslo “make love, not war”, protesty przeciw wojnie w
Wietnamie, dzieci-kwiaty, festiwal Woodstock 1969, musical “Hair”, zespoly
“grajace coraz glosniej”, The Doors, Pink Floyd, The Beatles, The Rolling
Stones, Bee Gees, Santana, Elton John, Rod Stewart, Abba, Patti Smith, The
Ramones, Sex Pistols, haslo “No future”, dziwaczne stroje i fryzury,
poszarpane kurtki, agrafki wpinane w cialo, wlosy farbowane na rozne kolory
i irokezy.
“Jednak oprocz prymitywnych i wulgarnych nurtow punkowych rozkwit przezywal
rock symfoniczny, duzo jednak ambitniejszy”. Czyli kto? Yes, Genesis,
Emerson, Lake and Palmer, King Crimson, Mike Oldfield, Budka Suflera, SBB,
Exodus, Riverside i Skaldowie.__
No- to teraz wiecie jak zyc.
——-
Zbigniew HOLDYS

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna


http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 4.5206 PLN Euro: 4.6745 PLN Frank szw.: 4.8134 PLN Funt:
5.5339 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 4.49 PLN Euro: 4.63 PLN Funt:
5.48 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.38 PLN Euro: 4.53 PLN
Funt: 5.38 PLN

Pogoda w kraju
W polnocnych regionach male, a w pozostalej czesci kraju zmienne
zachmurzenie. Na poludniowym wschodzie przelotny deszcz oraz burze
Temperatura maksymalna od 25 stopni Celsjusza na poludniowym wschodzie,
przez 26 st. C w centrum , do 29 st. C na polnocnym zachodzie

O-k-R-u-C-h-Y
—————–
FATALNE JAJA
Michail Bulhakow napisal kiedys fantastyczne opowiadanie pod tytulem
“Fatalne jaja”. W naukowym laboratorium eksperyment naukowy wymyka sie
spod kontroli. Jaja weza atakuja naukowcow i fatalnie sie mutuja atakujac
swiat.
To oczywiscie metafora komunizmu i Rosji. Mysle, ze nasz polski eksperynent
z PiS, tez zaczyna wymykac sie spod kontroli.
Dopoki budowali sobie palace, robili walki finansowe, majatki przepisywali
na zony, wyciagali z budzetu kase przez dziwne fundacje, pchali miliardy
na Rydzyka i faszystowskie bojowki, mozna bylo to uznac za czesc skladowa
ich polityki polegajacej na napychaniu kabzy i budowaniu bezpiecznego
zaplecza na wlasne tylki.
Teraz coraz glosniej mowia o wyjsciu z Unii i wcale sie z tym nie kryja.
Partia 73 letniego starca, ktory chodzi w dwoch roznych butach, chce
pociagnac Polske starym i znanym tragicznym szlakiem czyli skloceniem nas
ze wszystkimi wokol.
Trwa wojna u naszych granic. Putin zaatakowal Ukraine i ma wielki apetyt na
Litwe, Lotwe i Polske. Tymczasem rzad PiS prowadzi absurdalne spory z Unia
i wizja pozarcia nas przez Wschodnie Monstrum robi sie calkiem realna.
Blaszczak nakupowal, co prawda uzbrojenia jak nigdy wczesniej, ale nawet,
gdy kazdy Polak bedzie mial u siebie w domu wyrzutnie rakiet, to oczywistym
jest, ze sami sobie wobec potegi Rosji spiacej na gazie, nie poradzimy.
Sami to my mozemy sobie pokrzyczec i pogmerac palcem w dziurawym bucie.
Rzady PiS nawiazuja do najgorszych wzorcow w Polskiej historii. Absolutny
prymat interesu partyjnego nad interesem kraju. Prywata nad dobrem
wspolnym. Aby utrzymac sie u wladzy beda toczyc piane z ust i z wojne z
calym swiatem. W Ilez to niepotrzebnych konfliktow nas wpakowali?
Przeciez jeszcze calkiem niedawno kibicowali Trumpowi. Temu, ktory dzis
podziwia Rosje i jej jawnie kibicuje. Stary wariat Rosiewicz spiewal
piosenki na czesc Trumpa, a elita PiS klekala przed nim jak przed
prorokiem. Prezydent Duda ociagal sie z gratulacjami dla Joe Bidena, z
racji swej durnej sympatii do Trumpa. Ladnie bysmy dzis wygladali, gdyby
Donald z Florydy wygral wybory. Cwaniak Trump nie dalby ani dolara na bron
dla Ukrainy i dzis ruskie wojska bylyby juz w Rzeszowie.
Notowania im spadaja jak kurs marmolady na tokijskiej gieldzie. Chca wiec
wyprowadzic Polske z Unii, by moc potem bez zahamowan falszowac wybory i
dalej doic panstwo w swoim stylu.
Zoliborski sklerotyk, ktory twierdzi, ze euro jest po trzy zlote, ciagnie
Polske w otchlan osamotnienia i rozpaczy. Juz kilka razy w historii bylismy
tak skloceni i rozszarpani wewnetrznie przez magnaterie i oplacanych
agentow, co skonczylo sie rozbiorem panstwa i w konsekwencji zniknieciem
Polski z mapy Europy.
Zabierzmy tym patalachom kraj, bo fatalne, wewnetrzne jaja juz atakuja.
Krzysztof SKIBA

SAME SUKCESY
Attaché z “Przegladu” zauwaza: “Teoretycznie MSZ powinno pracowac jak
dobrze naoliwiona maszyna. PiS ma w Polsce wszystko, wiec wydawalo sie, ze
kwestie kadrowe beda szly jak z platka. Ale nie ida. Naglych blokad,
przeciagania ustalen przez dlugie miesiace i zmian decyzji jest az nadto. W
sprawach ambasadorow walczy partia, walczy rzad, walczy prezydent Duda, no
i walcza rozne sluzby. ” nigdy jeszcze w III RP polityka zagraniczna i
samo MSZ nie byly tak malo wazne, tak daleko w hierarchii wladzy. I nigdy
jeszcze (o ironio!) o obsade placowek tak zawziecie nie walczono.
Przykladem bijacym po oczach jest ambasada w Niemczech. Od grudnia nie mamy
tam ambasadora,
co jest rzecza kompromitujaca. W Izraelu ambasadora nie mamy prawie od
roku. ” Nie mamy tez ambasadorow m.in. w Turcji, Hiszpanii, Czechach””.
Slowem, sukces goni sukces.
(Z ostatniej strony “POLITYKI:)

Pierwszy taki pojedynek Tuska z Kaczynskim
W O J N A O B J A Z D O W A
Tusk wie – tak jak wie to Kaczynski – jak potezna bronia jest zlosc. Obala
trony, a w demokracjach odbiera faworytom prezydenckie i premierowskie
stolki.
Jesli gdzies Tuskowi udalo sie do Kaczynskiego zblizyc na odleglosc
pozwalajaca nawiazac bezposredni boj, byl to wlasnie ich rownolegly objazd
po Polsce. Przez Kaczynskiego zreszta w pol drogi przerwany.
Przez ostatni rok, praktycznie od momentu swego powrotu do polskiej
polityki, Donald Tusk usilowal wywolac Jaroslawa Kaczynskiego na ubita
ziemie. Majac nadzieje (graniczaca z pewnoscia), ze bezposrednie starcie z
dziwaczejacym wodzem wygra przez nokaut. Poniewaz tego samego obawiali sie
piarowcy PiS, Kaczynski zostal przez nich wsadzony w medialny kaftan
bezpieczenstwa. Zmuszono go wrecz do tego, zeby nazwisko Tuska jak
najrzadziej wspominal, nie mowiac juz o jakiejkolwiek bezposredniej
debacie. Z Tuskiem tlukla sie pisowska czern z Woronicza. Co najwyzej
Ziobro z Morawieckim przylaczali sie do dzialan nekajacych, kiedy ktorys z
nich slabl w boju wewnetrznym i zalezalo mu na odzyskaniu laski Prezesa.
Pojedynek na miny
Kto pierwsza runde tego pojedynku wygral? Zacznijmy od porownania formy,
stylu, konwencji, w jakiej sie ten pojedynek rozgrywal. Na tym poziomie
wygral Tusk, choc nie jest to, niestety, poziom rozstrzygajacy. Objazd
Kaczynskiego po kraju przypominal analogiczne objazdy starzejacych sie
peerelowskich czy sowieckich gensekow. Zamkniete limuzyny, z ktorych w
ostatniej chwili rozpakowywano wodza. Zamkniete sale, chronione jak
twierdze, przed ktorymi protestowali powstrzymywani przez policje, czasem
palkami i gazem, przeciwnicy partii rzadzacej. Tu oczywiscie historyczna
analogia sie konczy. Resztki demokracji w Polsce odrozniaja podroze
Kaczynskiego od podrozy Brezniewa, Gomulki czy Gierka, gdzie protestujacy
nie dotarliby nawet na protest, a za rzucenie jajkiem w limuzyne wodza
odcieto by reke jajkiem rzucajaca.
Stwierdzenia Kaczynskiego, w majacym wytlumaczyc przerwe w jego podrozy po
kraju wywiadzie dla tygodnika “Sieci”, ze w ten sposob “opozycja sie
skompromitowala”, byly tylko dobra mina robiona do zlej gry. Wachlowaniem
zmeczonego wodza w jego narozniku zajeli sie jak zwykle bracia Karnowscy.
To w wywiadzie dla ich tygodnika Kaczynski zapewnial, ze wszystko idzie
zgodnie z planem, a nawet plan przekracza. A mechanicznie powtarzane przez
drugich i trzecich sekretarzy PiS zapewnienia, ze od samego poczatku
planowano przerwe
w triumfalnym objezdzie Kaczynskiego po Polsce, dowodza najlepiej, ze cos
poszlo nie tak.
W tym samym czasie Tusk ryzykowal rozmowy z przeciwnikami, ktore trafialy
do sieci. Gensekowi przed emerytura przeciwstawial “amerykanski” styl
demokratycznego polityka wchodzacego miedzy ludzi, szczegolnie kiedy
rozmowe z nim zaczynali od slow: “ja nie jestem sympatykiem pana ani pana
partii”.
Tam, gdzie Tusk proponowal populizm w stylu Kennedy’ego, Kaczynski
prezentowal populizm w stylu przemowienia Gomulki w Sali Kongresowej z
Marca ’68. Tyle tylko, ze role Zydow pelnili w jego wystapieniach “ludzie
zmieniajacy plec”, a niechec Gomulki do bigbitu zastapila obietnica
uwolnienia polskiej mlodziezy z niewoli smartfonow. I jedynie Niemcy
pozostali ci sami, “odwetowcy z Bonn” wciaz mieli wobec Polski dlug w
postaci niezaplaconych reparacji wojennych, ktorych Kaczynski domaga sie
zreszta wylacznie na wiecach w Polsce, a nie w oficjalnych czy
nieoficjalnych kontaktach z niemieckimi politykami.
Problem w tym, ze nawet tutaj nie bylo przelomu. Twardy elektorat PiS
wlasnie za taka peerelowska wladza teskni i takiego lidera sie spodziewal.
Tymczasem “nowoczesnosc” Tuska trafiala do niepisowskiego elektoratu. Kazdy
mial swoja banke i w swojej bance pozostal.
Oczywiscie twardymi elektoratami nie wygrywa sie wyborow. No chyba ze tak
jak twardy elektorat PiS utrzymuja sie one – nawet w apogeum inflacji,
drozyzny, bankructwa sluzby zdrowia itp. – powyzej 30 proc., gdyz sa
zacementowane wlasnie kulturowo przez autorytarna nostalgie. A takze przez
to, co Marcin Matczak celnie nazwal niedawno “niechecia do roznorodnosci”
(kulturowej, ekonomicznej, spolecznej). Apelowanie do takiej wlasnie
niecheci, a takze jej autentyczne publiczne przezywanie, do perfekcji
opanowal Kaczynski.
Pojedynek na populizmy
Skoro o politycznym zwyciestwie w Polsce nie rozstrzyga forma, bo sa co
najmniej dwie Polski, ktore preferuja formy wrecz przeciwstawne, to moze
warto porownac programy czy hasla, ktore przy okazji swoich podrozy po
kraju zaproponowali Polakom Kaczynski i Tusk. Tu bowiem lezy odpowiedz na
pytanie, dlaczego to Kaczynski pierwszy zszedl z ringu i poprosil o czas.
Hejt genderowy czy antyniemiecki, peerelowskie nostalgie za “jednolitoscia”
i “mlodzieza bez smartfonow” – wszystko to sprawdzalo sie Kaczynskiemu jako
mobilizacyjne paliwo, ale wylacznie wowczas, kiedy wezwania do wojny
kulturowej byly przez niego podlane realnymi pieniedzmi. “Darami” od PiS,
polityczna redystrybucja na ogromna skale, przesuwajaca budzetowe srodki na
grupy glosujace na PiS, a takze do coraz liczniejszej pisowskiej klienteli
(“media tozsamosciowe”, prawicowe NGO-sy, fundacje).
Kaczynski przerwal swoja podroz po Polsce, bo zobaczyl (przekonala go o tym
realna atmosfera tych spotkan i stojace w miejscu sondaze), ze hejt bez
pieniedzy nie mobilizuje juz jego wyborcow (byc moze nie mobilizowal
nigdy). A on nie ma juz twardej amunicji. Dodatek weglowy, ktory mial
zacementowac twardy elektorat PiS, rozwscieczyl tylko ludzi bojacych sie
bankructwa z powodu rachunkow za gaz, elektrycznosc, cieplo. Rzad probowal
sie wykpic obnizka VAT na energie, obnizeniem marzy panstwowych firm
gazowniczych czy cieplowniczych. Kaczynski nie dal sie tym zbyc, on wie, ze
tylko banknot wreczony prosto do reki dziala jak wyborcza kielbasa. Reszta
jest abstrakcja. 3 tys. zl doplaty weglowej ma wiec byc uzupelnione doplata
dla innych, rownie konkretna, prosto do kieszeni. Przekonanie, ze wyborcy
PiS pozostali przy weglu, bylo pulapka, w ktora wpadl sam Kaczynski. Wielu
sympatykow PiS (nie mowiac o dzialaczach partii) przez ostatnich szesc lat
juz sie dorobilo. Nie pala weglem, mialem czy smieciami, ale np. peletem,
olejem opalowym, gazem. I nie widza powodu, by mialo ich to pozbawiac
“darow” pisowskiego panstwa.
Kaczynski wroci na trase dopiero wowczas, kiedy do wojny kulturowej bedzie
mogl dolozyc kolejne obietnice gotowki. Morawiecki dostal pare dni na ich
przygotowanie (pakiet przedstawiono w piatek), a sam Kaczynski dal sobie
pare tygodni na przepchniecie przez parlament kolejnego pakietu “darow”,
bez ktorych lepiej, zeby nie pokazywal sie nawet swoim wyznawcom.
Przerwa w podrozy Kaczynskiego po Polsce jest takze po to, aby Morawiecki
przygotowal mu kolejna porcje klamstw na temat “zrownowazonego budzetu
panstwa”. Pozwoli to prezesowi PiS kontynuowac opowiesc o tym, ze
“rozdajemy, zbroimy sie, a od tego nic nie ubywa, bo my nie kradniemy, a
Platforma kradla”.
Faktycznie, dziesiatki miliardow zlotych na kampanijne dary, na tarcze
antycovidowe i antyinflacyjne, na zbrojenia (nie wiadomo, do jakiego
stopnia realne, do jakiego stopnia propagandowe) – wszystko to nie obciaza
budzetu panstwa, bo konsekwentnie zostalo z budzetu panstwa przez
Morawieckiego wyprowadzone. Wystarczy powolac kolejny pozabudzetowy
“fundusz”, ktory “wygeneruje” kolejne miliardy pustej inflacyjnej gotowki.
Choc jednak miliardow zlotych na rozdawnictwo i zbrojenia Kaczynskiego nie
ma w oficjalnych budzetowych wydatkach, nie oznacza to, ze Polacy nie beda
musieli tego dlugu splacac. Jednak Morawiecki, zgodnie ze swoja podstawowa
idea, ktorej nauczyl sie w bankowej korporacji (“ludzie sa tacy glupi, ze w
to wszystko wierza”), sprawia, ze problem znika. Znika tez z bardzo
specyficznej ekonomicznej swiadomosci samego Kaczynskiego.
Zatem obietnic i wyplat bedzie wiecej. Realny dlug, zaciagniety przez rzad
PiS na konto Polakow, bedzie narastal. Kaczynski potrzebuje nowych “darow”
na miare 500 plus. I wroci na trase dopiero, kiedy Morawiecki mu te “dary”
przyrzadzi (gdzies w polowie wrzesnia). Uwazajac, ze dopiero wowczas
poradzi sobie z Tuskiem.
A co na to Tusk? Z programowych propozycji dotychczasowej czesci jego trasy
po kraju w pamieci Polakow pozostal czterodniowy tydzien pracy i 20-proc.
podwyzka dla pracownikow budzetowki. Wszystko to potepione jako “populizm”
przez dogmatycznych neoliberalow (liberalizm jest tradycja bogatsza niz
sluszna skadinad mantra na temat rownowazenia budzetu i obnizania podatkow).
Nie chodzi o populizm, ale o to, ze sa rozne jego rodzaje. Do
niepisowskiego elektoratu trzeba specyficznej, “liberalnej” wersji,
obiecujacej rownosc szans, a nie rownosc zoladkow. Motywujacej zamiast
demotywowac. Proponujacej mechanizmy merytokratycznego awansu –
spolecznego, pokoleniowego – konkurencyjne dla awansu z legitymacja
partyjna, obiecanego i realizowanego przez PiS. Miala taki “populizm”
Platforma w poczatkach swego istnienia (nieco tansze panstwo, nieco
bardziej bezposrednia demokracja, wzmocnienie samorzadow, odpartyjnienie
gospodarki). Dzis w propozycjach Tuska nie widac podobnej specyfiki, ktora
pozwalalaby odrzucic zarzut prostej licytacji z Kaczynskim na “dary”. Nie
mozna takich propozycji uslyszec ani od Tuska, ani od Platformy. W czasie
drugiej kadencji swoich rzadow Tusk uczynil Platforme partia niema, gdzie
“wizje” leczylo sie Ibupromem. Tak pozostalo do dzisiaj.Pojedynek na
programy
Sam Tusk wie najlepiej, ze jego “propozycje programowe” sa wymyslane troche
na slepo. I bardziej przez Igora Ostachowicza (swietny piarowiec) niz przez
ekonomistow, chocby z politycznym sluchem. Dlatego tez sam Tusk siegnal w
swoim objezdzie Polski po zupelnie inna bron. Postanowil wykorzystac
spoleczna zlosc, jaka narasta przeciw rzadom PiS.
Tusk wie – tak jak wie to Kaczynski – jak potezna bronia jest zlosc. Obala
trony, a w demokracjach odbiera faworytom prezydenckie i premierowskie
stolki. Zlosc na rzady PiS dala Tuskowi wladze w 2007 r. Zlosc na rzady PO
dala wladze Kaczynskiemu w 2015 r. Teraz zlosc na PiS i Kaczynskiego znowu
narasta. Na popelnione przez nich bledy, na okazywana przez nich pyche.
Dlatego Tusk odwiedza ludzi, ktorych domy i gospodarstwa maja zostac
poswiecone na oltarzu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Przypomina im, ze
jest to fikcja “wielkiej inwestycji panstwowej”, ktora – w przeciwienstwie
do Gdyni czy Centralnego Okregu Przemyslowego, tych realnych osiagniec
etatyzmu II RP – sluzy wylacznie uwlaszczaniu aparatczykow PiS na
publicznych pieniadzach. Wysluchuje rolnikow narzekajacych na ceny nawozow,
przedsiebiorcow wciagnietych w wirowke nonsensu pisowskiego prawa
podatkowego pisanego na kolanie i dzialajacego wstecz.
Jednak jest to zlosc, z ktorej akurat Tuskowi nie bedzie latwo skorzystac.
Ta zlosc jest bowiem skierowana przeciwko calej klasie politycznej. I juz
od dawna premiuje nowych, czesto jednosezonowych “przyjaciol ludu”. Tak
roznych jak Palikot (starczylo na dwa do trzech lat), Kukiz (wypalil sie po
roku), Biedron (ten “nowosci kwiat” zwiadl po paru miesiacach).
Ukarac Kaczynskiego Tuskiem? Ukarac Kaczynskiego, dajac Tuskowi wladze? Nie
jest to latwy dylemat dla “oburzonych”, ktorzy najchetniej ukaraliby
wszystkich, ktorych znaja. A Tuska wciaz znaja dobrze. Na to zreszta gra
cala propaganda PiS, zeby Tuska przypominac (jako polityka z przeszloscia,
w dodatku wciaz “wszechwladnego”, na ktorego mozna zwalic inflacje, wojne w
Ukrainie czy bledy popelniane przez biurokratow z Brukseli). Eliminujac go
w ten sposob z grona naturalnych beneficjentow spolecznego gniewu.
Zatem pojedynek “objazdu po Polsce” pozostaje nierozstrzygniety. Dla Tuska
to wciaz budowanie sily, makiawelizm, ktoremu tradycyjnie basuje Bartlomiej
Sienkiewicz. O ile bowiem Kaczynski ma problem z utrzymaniem mobilizacji
wlasnych wyborcow (czyli utrzymaniem wladzy), o tyle Tusk wciaz walczy o
pierwsza baze, o przejecie wszystkich lub prawie wszystkich wyborcow
opozycji. Ma przewage, bo jest jedynym, ktory walczy. Ale warunki realnego
pokonania Kaczynskiego, odebrania mu wladzy, sa conajmniej trzy
Tusk na razie wypelnia pierwszy , mozna nawet powiedziec, z nadwyzka.
Zepchniecie Kaczynskiego do naroznika w starciu na “podroze po kraju” jest
tego najlepszym dowodem. Jednak pracy nad spelnieniem nastepnych nawet nie
rozpoczal, A czasu jest coraz mniej.
Cezary MICHALSKI

Czy politykom oplaca sie jechac w teren?
W POLSCE WSZYSTKO JEST NA OPAK
Owszem, stara kampanijna madrosc brzmi, ze kazde trzy uscisniete przez
kandydata dlonie przekladaja sie na jeden dodatkowy glos poparcia. W Polsce
jednak wszystko jest troche na opak.
Nadal mamy jeszcze w Polsce ogorki sezonowe, ale z politycznego kalendarza
zniknal sezon ogorkowy. A szkoda. Politycy obozu wladzy i opozycji, jeszcze
zanim wakacje sie zaczely, zapowiedzieli, ze w tym roku lato bedzie
intensywne, bo oto ruszaja w Polske. Jaroslaw Kaczynski oglosil, ze w
trasie – niczym general – przeprowadzi doglebny sprawdzian partyjnych kadr.
Donald Tusk zaordynowal zas swoim poslom limit minimum spotkan z wyborcami
w okregach wyborczych, po czym sam spakowal walizke i ruszyl w droge.
Politycy wszystkich w zasadzie partii chca w te wakacje byc wszedzie tam,
gdzie Polki i Polacy spedzaja urlopy. Ich przeswiadczenie, ze obywatel
marzy o tym, aby miedzy parawanem a stoiskiem z goframi spotkac polityka,
bylo do tej pory niezachwiane, ale tez – jak sie okazalo – nieco na wyrost.
Wielu politykow z drugiego i dalszych szeregow szybko odkrylo, ze
frekwencja na ich spotkaniach z rzadka jest imponujaca, a ludziom wystarczy
sluchanie ich za posrednictwem internetu i mediow – albo tez wcale nie maja
takiej potrzeby.
Owszem, bezposrednie rozmowy z wyborcami pozwalaja precyzyjniej ustalic
katalog nekajacych ich trosk, nizli sa to w stanie zrobic nawet najlepsze
badania spoleczne. Owszem, jest jeszcze presja ze strony politycznie
zaangazowanych baniek w mediach spolecznosciowych – zwlaszcza po
opozycyjnej stronie – aby “partie zaczely wreszcie cos robic”. I nie mozna
jej ignorowac, bo elektorat zmobilizowany i wierzacy w zwyciestwo to skarb.
W Polsce jednak wszystko jest troche na opak, wiec takze straty zwiazane z
ruszeniem w tzw. teren moga byc wieksze niz potencjalne korzysci.
Kaczynski na przyklad juz ze swojej trasy zrejterowal, bo doskonale zapewne
pamieta, jaka metoda udalo mu sie siedem lat temu zdlawic pewny, jak sie
wydawalo, marsz Bronislawa Komorowskiego po prezydencka reelekcje. A teraz
dostrzegl, ze sam stal sie” Komorowskim. Mimo pieczolowitego filtrowania
publicznosci uczestniczacej w spotkaniach z prezesem – tak aby skladala sie
wylacznie z klakierow – do opinii publicznej dobiegaly glownie okrzyki
przeciwnikow niewypuszczanych na sale (“Bedziesz siedzial” itp.). Szef PiS
najwyrazniej przestraszyl sie swojej wlasnej metody: tego, ze podobnie jak
Bronislaw Komorowski spotka na swojej trasie nadreprezentacje – czy to
spontanicznie, czy to planowo umieszczonych tam – glosnych krytykow jego
partii. Moze tez dodatkowo premier, ktory liczy teraz kazdy grosz, krecil
nosem na koszt policyjnej obstawy dla prezesa jezdzacego po kraju?
Ale na podobne ryzyko wystawiaja sie takze politycy opozycji. Dzisiaj, zeby
w miejscowosci X spotkac glownie jej mieszkancow i uslyszec ich autentyczne
pytania o przyszlosc, trzeba do niej zjezdzac niemalze z zaskoczenia (co
nie pomaga uzyskac sensownej frekwencji). Inaczej wokol dominuje
mlodziezowka partii rzadzacych i, rzecz jasna, “dziennikarze” TVP i innych
tego rodzaju mediow, ktore w Polsce przyjely na siebie dosc spektakularnie
nietypowa role: partyjnej bojowki.
Dla opozycji ryzykiem jest rowniez to, ze w gosci nie jezdzi sie z pustymi
rekoma. A co moze zabrac ze soba na takie spotkania polityk z opozycyjnych
law? Jedynie obietnice. Moze kreslic wizje przyszlosci, gdzie “nic, co
dane, nie zostanie odebrane” – a nawet dane bedzie jeszcze wiecej. Ale to
rzadzacy moga machac wielkimi tekturowymi czekami.
Piotr BIENIUSZYS

Na urlopie
“MESKA PRZYGODA” JAROSLAWA K.
Kaczynski pojechal na urlop. Brudzinski zapewni mu “meska przygode”
Urlopy Jaroslawa Kaczynskiego trwaja zazwyczaj krotko. Tydzien, gora 10
dni. Prezes PiS nie jezdzi za granice, trudno go tez spotkac w czesto
uczeszczanych miejscach.
Nie spotkamy go ani na sopockim molo, ani na plazy w Karwicy. Woli
ustronniejsze miejsca. “Moze tam udawac, ze to nie on” – twierdza jego
bliscy wspolpracownicy.
“Meska przygoda” Kaczynskiego
Kaczynski upodobal sobie dwa kierunki: Zachodniopomorskie i Beskid Sadecki.
Prezes jednak od morza woli jeziora, bo mozna wedkowac. To jedno z
ulubionych wakacyjnych zajec Kaczynskiego.
– Wiadomo, ze Joachim (Brudzinski-red.) zarazil prezesa wedkarstwem. Moze
nawet wmowil prezesowi, ze to lubi – smieja sie politycy PiS. I dodaja, ze
mniej istotnie jest to, gdzie jedzie prezes, wazne z kim. – Kazdy by
chcial, zeby prezes do niego wpadl. Choc na dwa dni – wzdychaja niektorzy.
Nie maja jednak zludzen. Stanowisko urlopowego kompana zajal dawno temu
Joachim Brudzinski.
W PiS – jak slysze – bylo kilka osob, ktore probowaly rywalizowac z
europoslem, ale bez powodzenia. Brudzinski zapewnia prezesowi “meska
przygode” – wieczory przy ognisku, pieczenie zlowionych ryb, aktywne
spedzanie czasu. I rozmowy nie tylko o polityce. Biora w nich udzial tez
inni szczecinscy politycy PiS, m.in. Czeslaw Hoc i Marek Grobarczyk. Ich
partyjni koledzy zlosliwie komentuja, ze tylko wakacjom z prezesem
zawdzieczaja ministerialne stanowiska i jedynki na listach
wyborczych.Brudzinski jezdzi z prezesem nie tylko na ryby. Zabiera go takze
na gorskie wedrowki. Glownie po Beskidzie Sadeckim, z ktorego pochodzi.
Nie tylko wedkowanie
Podobno w tym roku Jaroslaw Kaczynski chce odwiedzic oba swoje ulubione
regiony. “Super Express” pisal, ze moze odwiedzic Polske polnocna i
poludniowa. Poza Zalewem Szczecinskim i Pojezierzem Drawskim prezes lubi
tez Pomorze Srodkowe. Tutaj spedzal wakacje w domu Hanny Foltyn-Kubickiej i
jej meza. Dom polozony jest na uboczu i ma dostep do jeziora. Czyli cisza i
spokoj. Z dala od ciekawskich oczu. O ile na wyprawach z Brudzinskim
Kaczynski doswiadcza wakacyjnych przygod, to tutaj glownie czyta.
Po powrocie z urlopu prezes PiS ma wrocic do objazdu kraju. Z 94 okregow,
ktore mial odwiedzic w tej czesci kampanii, zostalo mu jeszcze 80.
Kaczynski zakonczyl objazd pod koniec lipca, chociaz poczatkowo mial
jeszcze plany na ostatni lipcowy weekend. W wywiadzie dla tygodnika “W
sieci” przekonywal, ze przerwa byla planowana i nie ma nic wspolnego z
protestami, ktore organizowane sa w miejscach jego odwiedzin. W dodatku
wszelkie informacje, ze objazd Polski w wykonaniu prezesa byl porazka to
narracja opozycji, ktora “chce przykryc wlasna kompromitacje”
Dominika DLUGOSZ

Z zycia sfer
C Z A S B O K S E R O W
Zarty sie skonczyly i nawet w dziedzinach takich jak historia PiS stawia na
fachowcow dysponujacych silnym ciosem.
Prawie i Sprawiedliwosci panuje opinia, ze zarty z tej partii nie sa az tak
smieszne, zeby mozna je bylo puszczac w telewizji bez cenzury. Emitowany w
Polsacie skecz “Wigilia 2022” kabaretu Neo-Nowka byl np. tak marny, ze na
Nowogrodzkiej nikt sie nie smial. Potwierdza to poglad, ze wysmiewanie sie
z partii rzadzacej nie jest rola kabareciarzy, ktorych telewizje za gruba
kase wynajmuja do pajacowania, a nie do opowiadania dowcipow tak slabych,
ze sa nie do przyjecia nawet przez tych wyborcow PiS, ktorzy nic z nich nie
rozumieja.
Zgadzam sie, ze zarty z PiS najlepiej zostawic politykom tej partii, takim
jak Sasin, Suski czy Glapinski, osmieszajacym PiS skuteczniej niz
Neo-Nowka. Lepszym kabaretem sa chyba rowniez objazdowe wystepy Jaroslawa
Kaczynskiego. Rozluzniony i zadowolony z siebie prezes przemawiajacy do
wlasnego twardego elektoratu to obecnie najbardziej przekonujaca postac
antypisowskiej satyry i najwiekszy propagandowy atut opozycji. Niesiony
entuzjazmem sali, jednego dnia robi beke z osob trans, drugiego osmiesza
Niemcy, trzeciego szydzi z chciwych deweloperow, handlarzy weglem i
mlodziezy uzywajacej smartfonow. Wszyscy w napieciu czekamy, czy w
kolejnych wystepach jego ofiara nie padna uzytkownicy komputerow i
internetow, oszalali klienci zachodnich supermarketow albo milosnicy
niemieckich proszkow do prania oraz sprzetu AGD, ktory podobnie jak
smartfony zawladnal umyslowoscia Polek i Polakow do tego stopnia, ze partia
rzadzaca bezpowrotnie utracila z nimi kontakt.
Nic dziwnego, ze gdy prezes powiedzial: dosc tego dobrego i niespodziewanie
przerwal tournee, dla jego przeciwnikow byl to bolesny cios. Nie wiem
zreszta, czy wkrotce nie zainkasuja kolejnych, bo czytam, ze na
wicedyrektora IPN we Wroclawiu zostal wlasnie mianowany piesciarz, ktory
posiada na to stanowisko kwalifikacje takie, ze ma wyzsze wyksztalcenie i
jest znajomym prezesa IPN z czasow, gdy ten sam boksowal.
Nominacja ta pokazuje, ze zarty sie skonczyly i nawet w dziedzinach takich
jak historia PiS stawia na fachowcow dysponujacych silnym ciosem. W
dyskusjach na trudne tematy z pewnoscia beda umieli zgasic kazdego
odpornego na argumenty slowne madrale majacego odmienne poglady. Czytam, ze
nowy nabytek ma odpowiadac za “implementacje nowych komorek
organizacyjnych”, ale wierze, ze w polemicznym zwarciu z tymi, ktorzy
obrazaja nasz narod i przeinaczaja historie Polski, bedzie takze umial
dokonac bez znieczulenia kilku ekstrakcji.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
——-
REKSIO DONOSI:
W czwartek dokonczono 5 kolejke pilkarskiej I ligi pilkarskiej:
Nieciecza-Chrobry Glogow 3-1
Chojniczanka-Stal Rzeszow 1-1
Ruch Chorzow-Gornik Leczna 1-1
Tabela po 5 kolejkach:
1.Wisla Krakow 13pkt
2.LKS Lodz 12pkt
3.Ruch Chorzow 11pkt
4.Nieciecza 10pkt
5.Zaglebie Sosnowiec 10pkt
6.Podbeskidzie 9pkt
7.Puszcza Niepolomice 9pkt
8.Arka 8pkt
9.Katowice 7pkt
10.Skra 7pkt
11.Stal Rzeszow 5pkt
12.Sandecja 4pkt
13.Chrobry 4pkt
14.Tychy 4pkt
15.Leczna 3pkt
16.Odra Opole 3pkt
17.Chojniczanka 2pkt
18.Resovia 2pkt
Lech Poznan wygral 4-1 (2-0, 2-1, 3-1) po dogrywce w rewanzowym
spotkaniu III rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy z islandzkim
Vikingurem Reykjavik i awansowal do kolejnej fazy rozgrywek, w ktorej
zmierzy sie z luksemburskim Dudelange. Bramki dla gospodarzy zdobyli
Mikael Ishak, Kristoffer Velde, Filip Marchwinski i Afonso Sousa, a gola
dla gosci strzelil Danijel Djuric. “Kolejorz” mogl wygrac wyzej, ale
rzutu karnego nie wykorzystal Afonso Sousa. Vikingur konczyl spotkanie w
oslabieniu po czerwonej kartce Juliusa Magnussona. W pierwszym meczu
“Kolejorz” przegral 0-1.
Rakow Czestochowa wygral u siebie 1-0 (0-0) ze slowackim Spartakiem
Trnava w rewanzowym meczu III rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji
Europy. Decydujaca bramke dla gospodarzy zdobyl w 68. minucie Wladyslaw
Koczerhin. Pierwsze spotkanie Rakow wygral na wyjezdzie 2-0 i
przypieczetowal swoj awans do IV rundy. Czestochowianie w kolejnej fazie
zmierza sie z Slavia Praga
—————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka” “Obywateli Pl”,s
TVN24 i OnetPl)
Stala wspolpraca redaktorska: Tomasz ROSI