DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI
Nr 194 (7026)
12 lipca 2026 r. – niedziela
Pogoda: W kraju zachmurzenie male i umiarkowane, miejscami okresami duze.
Na polnocy, wschodzie oraz miejscami na poludniu przelotne opady deszczu,
lokalnie mozliwe burze. Temperatura maksymalna od okolo 20°C nad morzem i
na polnocnym wschodzie do okolo 27°C na zachodzie kraju. Wiatr slaby i
umiarkowany, miejscami porywisty. (IMGW
)
Kursy walut NBP:
EUR – 4,3069
USD – 3,7692
GBP – 5,0553
CHF – 4,6702 (NBP Serwis Informacyjny
)
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Milej niedzieli 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Bosman mowi do mlodego marynarza:
– Wiesz, dlaczego statek nie ma hamulcow?
– Nie.
– Bo jakby mial, to kapitan i tak kazalby plynac dalej.
Sad Okregowy w Warszawie oddalil wniosek obroncy Marcina Romanowskiego o
uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania, ktorym byly wiceminister
sprawiedliwosci jest nadal poszukiwany. Obrona zlozyla taki wniosek w
czerwcu, argumentujac, ze wedlug medialnych doniesien polityk PiS przebywa
w Serbii, gdzie europejski nakaz aresztowania nie obowiazuje. Adwokat
Bartosz Lewandowski podkreslal wowczas, ze opieral sie wylacznie na
informacjach pojawiajacych sie w mediach, a nie na wiedzy uzyskanej od
swojego klienta. Sedzia Anna Ptaszek poinformowala, ze postanowieniem z 10
lipca 2026 roku sad nie uwzglednil wniosku o uchylenie ENA. Minister
sprawiedliwosci i prokurator generalny Waldemar Zurek przekazal wczesniej,
ze rozmawial z prokurator generalna Serbii, ktora zadeklarowala wspolprace,
ale nie potwierdzila obecnosci Romanowskiego na terenie swojego kraju.
Kilka dni pozniej podobna rozmowa odbyla sie z prokuratorem generalnym
Chorwacji, ktory rowniez nie potwierdzil pobytu poszukiwanego polityka.
Romanowski oraz byly minister sprawiedliwosci Zbigniew Ziobro przebywali
wczesniej na Wegrzech, gdzie otrzymali azyl polityczny od rzadu Viktora
Orbana, jednak po zmianie wladzy Ziobro wyjechal do Stanow Zjednoczonych.
Wobec Ziobry sad nie wydal jeszcze Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA
wobec Romanowskiego obowiazuje od lutego 2026 roku i jest juz drugim takim
nakazem, poniewaz poprzedni zostal uchylony w grudniu 2025 roku. Polityk do
dzis nie ujawnil swojego miejsca pobytu, wiadomo jedynie, ze opuscil
mieszkanie, w ktorym wczesniej przebywal w Budapeszcie. Marcin Romanowski
nadal ścigany ENA. Sąd odrzucil wniosek obrony – TVN24.pdf
Podczas kolejnej miesiecznicy smolenskiej na Placu Pilsudskiego w Warszawie
doszlo do napietej sytuacji pomiedzy przedstawicielami PiS, protestujacymi
z ruchu Obywatele RP oraz policja zabezpieczajaca zgromadzenie. Jaroslaw
Kaczynski chcial zlozyc wieniec przed pomnikiem swojego brata Lecha
Kaczynskiego, jednak doszlo do przepychanek i dyskusji z funkcjonariuszami.
Ostatecznie przedstawiciele PiS zlozyli kwiaty kilka metrow przed
pomnikiem. Prezes PiS stwierdzil, ze obecne sluzby wymagaja calkowitej
przebudowy, nazwal policjantow “bojowkami rzadzacej partii” i zapowiedzial,
ze po ewentualnym powrocie do wladzy bedzie dazyl do uniemozliwienia
demonstrantom zblizania sie do pomnikow na Placu Pilsudskiego. Wyrazil
rowniez nadzieje na powolanie “gwardii obywatelskiej”, ktora mialaby
stanowczo reagowac w podobnych sytuacjach. Zwracajac sie do protestujacych
powiedzial: “Wy nie macie zadnych praw, jestescie holota”. Na miejscu
obecny byl takze europosel PiS Tobiasz Bochenski, ktory zarzucal policji
nielegalne dzialania i niewlasciwe zabezpieczenie zgromadzenia. W nocy z
czwartku na piatek doszlo rowniez do ostrej wymiany zdan Antoniego
Macierewicza z policjantami, a dzialacze Obywateli RP poinformowali, ze
organizator zgromadzenia zostal zatrzymany za popychanie i kopanie
funkcjonariuszy. Komenda Stoleczna Policji wydala pozniej oswiadczenie,
podkreslajac, ze wszystkie dzialania funkcjonariuszy byly prowadzone
zgodnie z obowiazujacym prawem, mialy charakter bezstronny i sluzyly
wylacznie zapewnieniu bezpieczenstwa uczestnikow zgromadzen oraz ochronie
porzadku publicznego. Policja zaznaczyla takze, ze przebieg interwencji
zostal zarejestrowany przez kamery nasobne i monitoring, a ocena dzialan
funkcjonariuszy powinna opierac sie na faktach i obowiazujacych przepisach
prawa. Warszawa.
Nowojorski sad nakazal Donaldowi Trumpowi wyplate ponad 5 milionow dolarow
odszkodowania dla pisarki i publicystki E. Jean Carroll, zgodnie z wyrokiem
wydanym w 2023 roku w sprawie napasci seksualnej i pozniejszego pomowienia.
Decyzja zapadla po tym, jak Sad Najwyzszy Stanow Zjednoczonych odmowil
rozpatrzenia odwolania zlozonego przez Trumpa, nie podajac przyczyn swojej
decyzji. Sedzia Lewis Kaplan nakazal wyplate srodkow zdeponowanych
wczesniej przez Trumpa w sadzie na poczet odszkodowania. Jeszcze przed
wydaniem decyzji prawnicy prezydenta USA probowali zablokowac zwolnienie
pieniedzy do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy przez Sad Najwyzszy,
jednak takie wnioski sa bardzo rzadko uwzgledniane. Sprawa dotyczy wydarzen
z 1996 roku, kiedy wedlug Carroll mialo dojsc do napasci seksualnej w
przebieralni domu towarowego w Nowym Jorku. Publicystka opisala te historie
w 2019 roku, a pozew zlozyla w 2022 roku. Lawa przysieglych uznala Trumpa
za winnego napasci seksualnej oraz pozniejszego pomowienia kobiety, a wyrok
zostal nastepnie utrzymany przez sad apelacyjny. Poczatkowo zasadzone
odszkodowanie wynosilo 5 milionow dolarow, jednak wraz z odsetkami wzroslo
do okolo 5,8 miliona dolarow. Obrona Trumpa argumentowala, ze Carroll nigdy
nie zglosila sprawy policji i nie bylo swiadkow zdarzenia, a takze
kwestionowala dopuszczenie przez sad nagrania z programu “Access
Hollywood”, w ktorym Trump mowil o obmacywaniu i calowaniu kobiet.
Na poznanskiej Wildzie we wtorek okolo godziny 16 wybuchl pozar na parkingu
przy placu wiezy cisnien przy ulicy Roboczej. Ogien pojawil sie najpierw w
jednym z zaparkowanych samochodow, a nastepnie bardzo szybko przeniosl sie
na kolejne pojazdy stojace obok. Strazacy ugasili pozar, jednak calkowicie
splonelo piec samochodow. Na miejsce skierowano policjantow z Komisariatu
Poznan-Wilda oraz bieglego z zakresu pozarnictwa, ktorzy przeprowadzili
szczegolowe ogledziny. Ustalono, ze przyczyna pozaru bylo celowe podpalenie
jednego z pojazdow. Sledczy zabezpieczyli monitoring i zgromadzili material
dowodowy, ktory pozwolil ustalic wszystkich sprawcow. Okazalo sie, ze za
podpaleniem odpowiada pieciu chlopcow w wieku od osmiu do dwunastu lat,
bedacych obywatelami Ukrainy. Z udzialem nieletnich wykonano wszystkie
wymagane czynnosci procesowe, po czym przekazano ich pod opieke rodzicow i
opiekunow. Sprawa trafi teraz do sadu rodzinnego, ktory oceni stopien
demoralizacji chlopcow i zdecyduje o zastosowaniu odpowiednich srodkow
wychowawczych. Poniewaz sprawcy nie ukonczyli 13 lat, nie poniosa
odpowiedzialnosci karnej, natomiast za szkody wyrzadzone wlascicielom
spalonych samochodow odpowiedzialnosc finansowa beda ponosic ich rodzice.
Poznań, Robocza. Splonęlo pięć aut.
Rzecznik wegierskiego Fideszu Bertalan Havasi odniosl sie do doniesien o
mozliwej wizycie bylego premiera Wegier Viktora Orbana w Polsce.
Potwierdzil, ze rozmowy dotyczace takiego spotkania sa prowadzone, jednak
najbardziej prawdopodobnym terminem jest wrzesien, a nie najblizszy
weekend, jak wczesniej sugerowaly media. Najblizsze publiczne wystapienie
Orbana zaplanowano na 25 lipca w Baile Tusnad w rumunskim Siedmiogrodzie
podczas dorocznego spotkania zwolennikow Fideszu. To wlasnie tam w 2014
roku wyglosil przemowienie, w ktorym przedstawil koncepcje panstwa
nieliberalnego, a tegoroczne wystapienie bedzie pierwszym od czasu utraty
wladzy przez Fidesz po szesnastu latach rzadow. Wczesniej portal Onet
informowal nieoficjalnie, ze Orban moze przyjechac do Polski i spotkac sie
z Jaroslawem Kaczynskim. Rzecznik PiS Rafal Bochenek przyznal, ze prezes
partii jest gotowy do takiego spotkania, jednak termin wymaga jeszcze
uzgodnienia. Sam Jaroslaw Kaczynski powiedzial dziennikarzom TVN24, ze w
najblizszy weekend z Viktorem Orbanem sie nie spotka, nie chcial jednak
komentowac ewentualnych pozniejszych rozmow. Artykul przypomina rowniez, ze
po przegranych wyborach parlamentarnych na Wegrzech wladze przejela partia
Tisza, a premierem zostal Peter Magyar. W przeszlosci Viktor Orban nalezal
do najblizszych zagranicznych sojusznikow PiS, jednak Fidesz i PiS nigdy
nie dzialaly w tej samej frakcji Parlamentu Europejskiego. Po opuszczeniu
Europejskiej Partii Ludowej Fidesz dolaczyl do frakcji Patrioci za Europa.
Wizyta Viktora Orbana w Polsce.
Panstwa czlonkowskie Unii Europejskiej osiagnely porozumienie w sprawie
otwarcia kolejnego klastra negocjacyjnego z Ukraina i Moldawia dotyczacego
ich przyszlego czlonkostwa we Wspolnocie. Informacje przekazala Irlandia
sprawujaca obecnie prezydencje w Radzie Unii Europejskiej. W czerwcu oba
panstwa otworzyly pierwszy z szesciu klastrow obejmujacy kwestie zwiazane z
funkcjonowaniem instytucji demokratycznych, wymiarem sprawiedliwosci i
walka z korupcja. We wtorek ma zostac otwarty szosty klaster dotyczacy
polityki zagranicznej, choc Ukraina liczyla na rozpoczecie negocjacji we
wszystkich pozostalych obszarach jeszcze w lipcu. Tego samego dnia odbeda
sie rowniez konferencje miedzyrzadowe z Albania i Czarnogora, ktore sa
bardziej zaawansowane w procesie akcesyjnym. Albania planuje zamknac dwa
rozdzialy negocjacyjne, natomiast Czarnogora zakonczy kolejne trzy. Ukraina
zlozyla wniosek o czlonkostwo w Unii Europejskiej 28 lutego 2022 roku,
cztery dni po rozpoczeciu pelnoskalowej rosyjskiej agresji, a Moldawia
uczynila to 3 marca 2022 roku. Oba panstwa uzyskaly status kandydatow w
czerwcu 2022 roku, natomiast formalne negocjacje akcesyjne rozpoczely sie w
czerwcu 2024 roku. Dotychczas otwieranie kolejnych rozdzialow bylo
blokowane przez Wegry, poniewaz decyzje dotyczace rozszerzenia Unii
Europejskiej wymagaja jednomyslnej zgody wszystkich panstw czlonkowskich.
Akcesja Ukrainy i Moldawia do Unii Europejskiej.
Turysci z Litwy wybrali sie na wedrowke po Tatrach, korzystajac podczas
planowania trasy z podpowiedzi jednego z popularnych modeli sztucznej
inteligencji. W pewnym momencie zeszli ze szlaku i znalezli sie w bardzo
trudnym, stromym terenie w rejonie Niebieskiej Turni, z ktorego nie byli w
stanie samodzielnie sie wydostac. Ostatecznie musieli wezwac na pomoc
ratownikow Tatrzanskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak
relacjonowal reporter TVN24 Maciej Stasinski, do zdarzenia doszlo na
poczatku lipca, jednak TOPR ujawnil szczegoly akcji dopiero teraz. Pogoda
podczas akcji byla korzystna, dzieki czemu ratownicy szybko zlokalizowali
turystow i przy uzyciu smiglowca bezpiecznie przetransportowali ich do
Zakopanego. Ratownicy podkreslaja, ze sztuczna inteligencja nie powinna byc
wykorzystywana jako przewodnik podczas gorskich wedrowek, poniewaz moze
prowadzic w miejsca niebezpieczne i niedostosowane do umiejetnosci
turystow. Zdecydowanie zalecaja korzystanie z doswiadczenia
licencjonowanych przewodnikow tatrzanskich lub sprawdzonych przewodnikow
ksiazkowych. Reporter zwrocil rowniez uwage, ze pogoda w Tatrach w ten
weekend nie sprzyja wycieczkom. W sobote wystepowaly opady deszczu oraz
geste zamglenie znacznie ograniczajace widocznosc, co dobrze bylo widac na
przykladzie niemal calkowicie zaslonietego przez chmury Giewontu. Synoptycy
prognozuja, ze deszcz w weekend bedzie wystepowal rowniez w wielu innych
regionach Polski. Tatry. Wędrowali w gorach z pomocą AI.
Nowo wybudowana stacja elektroenergetyczna Choczewo w Osiekach Leborskich
na Pomorzu po raz pierwszy otrzymala energie z morskiej farmy wiatrowej
Baltic Power. To pierwsza polska morska farma wiatrowa budowana wspolnie
przez Orlen i kanadyjska firme Northland Power. Premier Donald Tusk
podkreslil podczas konferencji, ze bezpieczenstwo energetyczne jest rownie
wazne jak bezpieczenstwo militarne, a energia produkowana z wiatru jest
niezalezna od sytuacji geopolitycznej i konfliktow na swiecie. Zwrocil
uwage, ze obecnie na morzu stoi juz 54 z planowanych 76 turbin, a kazda z
nich jest wyzsza od Palacu Kultury i Nauki w Warszawie, natomiast liczac od
fundamentow przewyzsza nawet Varso Tower. Budowa stacji Choczewo kosztowala
okolo 530 milionow zlotych i zostala w calosci sfinansowana z Krajowego
Planu Odbudowy. Obiekt zajmuje powierzchnie 25 hektarow, czyli okolo 35
boisk pilkarskich, a podczas budowy wykorzystano niemal 9,5 tysiaca ton
fundamentow, ponad 800 ton konstrukcji stalowych oraz ulozono okolo 300
kilometrow kabli. Polskie Sieci Elektroenergetyczne poinformowaly, ze
zakonczono juz prace niezbedne do przylaczenia farmy Baltic Power do
krajowej sieci energetycznej, a rownolegle trwa budowa kolejnych linii
przesylowych. Jesienia tego roku farma o mocy 1,2 GW ma zostac ukonczona, a
obecnie pierwsze turbiny produkuja juz energie elektryczna. Na terenie
inwestycji zakonczono takze ukladanie 350 kilometrow kabli oraz montaz obu
morskich stacji elektroenergetycznych, a w kolejnych tygodniach nastepne
turbiny beda stopniowo uruchamiane i poddawane testom. Farma wiatrowa
Baltic Power dostarczyla moc stacji w Choczewie.
Kierowcy w Polsce zaczynaja otrzymywac tablice rejestracyjne z nowymi
pierwszymi literami, ktore nie beda juz jednoznacznie kojarzyc sie z
konkretnymi miastami i wojewodztwami. Zmiany dotycza na razie tablic
indywidualnych oraz tak zwanych tablic zmniejszonych, stosowanych w
samochodach, w ktorych nie ma miejsca na standardowa rejestracje. Powodem
wprowadzenia nowych oznaczen jest wyczerpanie dotychczas dostepnych
kombinacji znakow. W praktyce oznacza to miedzy innymi, ze Warszawa zamiast
litery “W” otrzymuje litere “A”, Poznan “M” zamiast “P”, Gdansk “X” zamiast
“G”, wojewodztwo dolnoslaskie “V” zamiast “D”, malopolskie “J” zamiast “K”,
podkarpackie “Y” zamiast “R”, a slaskie “I” zamiast “S”. W kolejnych latach
nowe oznaczenia beda trafialy rowniez na standardowe tablice wydawane
wlascicielom nowo rejestrowanych pojazdow. Urzednicy przewiduja jednak, ze
w Warszawie tradycyjna litera “W” bedzie wydawana jeszcze przez okolo trzy
lata. Z kolei w Gdansku za okolo dwa do dwoch i pol roku moga pojawic sie
tablice rozpoczynajace sie od kombinacji “XD”. Artykul przypomina rowniez,
ze od ponad czterech lat przy zakupie uzywanego samochodu z innego regionu
nie ma obowiazku wymiany tablic rejestracyjnych, dzieki czemu kierowcy
oszczedzaja okolo 80 zlotych i nie generuja dodatkowych odpadow. Wedlug
danych urzedow w zaleznosci od miasta od kilkunastu do nawet 50 procent
nowych wlascicieli pozostawia dotychczasowe tablice, natomiast na
wszystkich nowych rejestracjach nadal pozostaje symbol Unii Europejskiej.
Rewolucja na tablicach rejestracyjnych.
Marcin Romanowski pozostaje scigany Europejskim Nakazem Aresztowania po
tym, jak Sad Okregowy w Warszawie oddalil wniosek jego obroncy o uchylenie
ENA. Adwokat Bartosz Lewandowski zlozyl taki wniosek w czerwcu,
argumentujac, ze wedlug medialnych doniesien polityk PiS ma przebywac w
Serbii, gdzie Europejski Nakaz Aresztowania nie obowiazuje. Podkreslal
jednak, ze opieral sie wylacznie na informacjach pojawiajacych sie w
mediach, a nie na wiedzy uzyskanej od swojego klienta. Sedzia Anna Ptaszek
poinformowala, ze 10 lipca 2026 roku sad nie uwzglednil tego wniosku.
Minister sprawiedliwosci i prokurator generalny Waldemar Zurek przekazal
wczesniej, ze rozmawial z prokurator generalna Serbii, ktora zadeklarowala
wspolprace, ale nie potwierdzila obecnosci Romanowskiego na terytorium
swojego kraju. Kilka dni pozniej podobna rozmowa odbyla sie rowniez z
prokuratorem generalnym Chorwacji, ktory takze nie potwierdzil, aby polityk
przebywal w tym panstwie. Romanowski oraz byly minister sprawiedliwosci
Zbigniew Ziobro przebywali wczesniej na Wegrzech, gdzie otrzymali azyl
polityczny od rzadu Viktora Orbana. Po zmianie wladzy na Wegrzech Ziobro
wyjechal do Stanow Zjednoczonych, natomiast wobec niego sad nie wydal
jeszcze Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA wobec Romanowskiego
obowiazuje od lutego 2026 roku i jest juz drugim takim nakazem, poniewaz
poprzedni zostal uchylony w grudniu 2025 roku. Polityk do tej pory nie
ujawnil swojego miejsca pobytu. Wiadomo jedynie, ze opuscil mieszkanie, w
ktorym wczesniej przebywal w Budapeszcie.
DETEKTYW
“Lolo Rozpruwacz”
Anna JAGODZINSKA
Karol Kot zostal aresztowany, kiedy swietowal z rodzicami zdana mature.
Milicjanci, ktorzy przybyli do mieszkania na Kazimierzu, byli zdumieni.
Stal przed nimi sympatyczny 19-latek o twarzy wzbudzajacej zaufanie.
Podobno aresztowanie dopiero po maturze bylo celowe, chociaz Kot juz
wczesniej byl obserwowany. Pozwolono mu jednak napisac egzamin dojrzalosci,
prawdopodobnie po to, aby pozniej wykorzystac ten fakt jako dowod, ze jest
poczytalny.
Komenda Dzielnicowa Milicji Obywatelskiej na Zwierzyncu zostala 21 wrzesnia
1964 roku zaalarmowana, ze w godzinach poludniowych w kosciele siostr
sercanek starsza kobieta zostala ugodzona nozem w plecy. Ofiara przezyla,
ale sprawca zbiegl.
Sledczych nurtowalo, kto i dlaczego zaatakowal modlaca sie w kosciele
staruszke. Nie mieli jeszcze cienia podejrzen, kiedy zaledwie dwa tygodnie
pozniej otrzymali kolejny komunikat: na klatce schodowej jednej z kamienic
na Starym Miescie znaleziono nieprzytomna staruszke. Okazalo sie, ze
kobieta zostala zaatakowana, a sposob dzialania napastnika byl bardzo
podobny do tego z kosciola.
Tydzien pozniej doszlo do kolejnego ataku. Tym razem w holu klasztoru
siostr prezentek, mieszczacego sie w samym sercu Starego Miasta. 78-letnia
kobieta zostala ugodzona nozem w plecy. Ranna emerytke znalazla siostra
zakonna. Ledwo przytomna ofiara zdazyla tylko wyszeptac:
– Mlody chlopiec�S
Niestety, nie udalo sie jej uratowac. Zmarla w szpitalu, a jej zwloki
trafily do zakladu medycyny sadowej. Probowano ustalic jak najwiecej
faktow, ktore moglyby pomoc w trafieniu na slad zabojcy. Nie bylo to jednak
mozliwe, poniewaz na podstawie obrazen, a wlasciwie jednego obrazenia, bez
skonfrontowania wynikow z konkretnymi wersjami przebiegu zdarzen trudno
bylo odpowiedziec na pytanie, czy napastnik byl mlody czy stary, sprawny
czy nie, praworeczny czy leworeczny.
Nozownik postawil na nogi cala krakowska milicje, a na mieszkancow miasta
padl blady strach. Niepokoj byl tym wiekszy, ze do napadow dochodzilo w
bialy dzien i to w centrum. Kobiety, zwlaszcza starsze, baly sie wychodzic
z domu. Jesli juz musialy udac sie do miasta, mocowaly do plecow duze
pokrywki i inne metalowe “ochraniacze”. W ten sposob strzegly sie przed
szalencem, ktory atakowal od tylu.
Milicja chciala zapobiec psychozie strachu i pokazac sprawnosc swojego
dzialania. W gazetach co chwile pojawialy sie komunikaty Komendy Miejskiej
Milicji Obywatelskiej w Krakowie, w ktorych proszono swiadkow atakow o
kontakt. Niestety, bezskutecznie.
Swiadkowie nie chcieli wspolpracowac z organami scigania. Wydawalo sie, ze
pierwsza ofiara zignorowala napad. Podawany rysopis sprawcy niewiele mowil.
Wiadomo bylo jedynie, ze napastnik mial przyszyta do kurtki tarcze szkolna.
Bylo to stanowczo zbyt malo informacji, aby schwytac nozownika.
W 1965 roku nie doszlo do zadnego ataku. Pozniej okazalo sie jednak, ze w
tym czasie sprawca wcale nie proznowal. Mieszkancy Krakowa przestali
nerwowo ogladac sie na ulicy. Pytanie, kto i dlaczego zaatakowal starsze
panie, nadal jednak pozostawalo bez odpowiedzi. Trzeba bylo na nia poczekac
poltora roku.
Poltora roku pozniej
Poltora roku pozniej
Po poltora roku w Krakowie ponownie wybuchla panika. Ktos zaatakowal malego
chlopca. Zdarzylo sie to 13 lutego 1966 roku. Jedenastoletni Leszek razem z
rowiesnikami zjezdzal na sankach z Kopca Kosciuszki. Morderca zaatakowal,
kiedy dziecko wracalo do domu.
Chlopczyk mial na ciele wiele ran klutych – znacznie wiecej, niz bylo
konieczne do spowodowania smierci. Kryminalistyka okresla takie zjawisko
mianem nadzabijania (ang. overkill), czyli zadawania wiekszej liczby
smiertelnych ciosow, niz jest potrzebna do odebrania zycia. Sprawca
wyladowuje w ten sposob swoja agresje na ofierze albo ma silna potrzebe
zabicia wlasnie tej konkretnej osoby.
Mieszkancy Krakowa nie zdazyli jeszcze otrzasnac sie po informacji o
zamordowaniu 11-latka, gdy 14 kwietnia doszlo do kolejnej tragedii. W
jednej z klatek schodowych na Kazimierzu ktos zadal serie ciosow nozem
siedmioletniej Malgosi. Dziewczynka zeszla do skrzynki pocztowej po listy i
tam zostala zaatakowana. Na szczescie udalo sie ja uratowac.
Po drugim ataku na dziecko sledczy zaczeli laczyc nowe sprawy z tymi sprzed
poltora roku. Sledztwo nie nalezalo jednak do latwych, poniewaz nie bylo
sladow ani znanej motywacji sprawcy. W gre nie wchodzily pobudki seksualne
ani rabunkowe.
Analiza sposobu dzialania sprawcy zwykle pozwala uzyskac informacje
ulatwiajace jego identyfikacje i zatrzymanie. Tym razem bylo inaczej. W
kryminalistyce rzadko zdarza sie, aby zabojca zmienial swoj modus operandi.
Tymczasem nozownik z Krakowa najpierw atakowal starsze kobiety, a pozniej
dzieci. Co wiecej, zmienil takze sposob zadawania ciosow. Poczatkowo
ograniczal sie do jednego pchniecia nozem, pozniej zadawal ich wiele.
Przed sledczymi stalo wyjatkowo trudne zadanie. Dysponowali jedynie
szczatkowymi informacjami z zakladu medycyny sadowej. Swiadkowie rowniez
niewiele mogli powiedziec. Zapamietali jedynie, ze napastnik nosil tarcze
szkolna.
Przelom w sledztwie nastapil za sprawa Danuty, mlodej studentki krakowskiej
Akademii Sztuk Pieknych, a jednoczesnie czlonkini sekcji strzeleckiej klubu
sportowego “Cracovia”. Kobieta zglosila sie na milicje, zaniepokojona
dziwnym zachowaniem swojego klubowego kolegi – Karola Kota. Jej zdaniem to
wlasnie on stal za seria napadow, o ktorych bylo glosno w Krakowie.
Karol Kot byl uczniem technikum energetycznego. Koledzy wiedzieli, ze jest
troche inny, ale w tamtych czasach, w szarzyznie codziennosci, wielu
mlodych ludzi probowalo sie czyms wyrozniac. Pierwsze wrazenie robil bardzo
dobre, jednak wystarczylo zamienic z nim kilka slow, aby zauwazyc, ze ma
sie do czynienia z czlowiekiem o specyficznej osobowosci.
Znajomi wspominali, ze jego zachowanie czesto bylo nieadekwatne do
sytuacji. Niewinne szturchniecie potrafilo wywolac gwaltowna agresje.
Podkreslali rowniez, ze wyjatkowo arogancko odnosil sie do dziewczyn. Byl
samotnikiem i rzadko spedzal czas z kolegami z klasy. Nigdy nie zapraszal
ich do domu, choc nie mial czego sie wstydzic. Pochodzil ze statecznej
inteligenckiej rodziny. Ojciec byl inzynierem w zakladach pracujacych dla
wojska, matka dzialala w Lidze Kobiet. Razem z rodzicami i mlodsza o osiem
lat siostra mieszkal w kamienicy przy ulicy Meiselsa 2 na krakowskim
Kazimierzu. Pozniej zwierzal sie, ze mial zal do rodzicow, poniewaz uwazal,
ze bardziej kochali jego siostre.
Kot interesowal sie nozami. Z pasja je kolekcjonowal i czesto rysowal. Ze
wzgledu na te obsesje bywal nazywany “Krwawym Lolem” lub “Lolem
Rozpruwaczem”. Fascynowal go takze wojskowy dryl. Marzyl o szkole
oficerskiej, dlatego zapisal sie do sekcji strzeleckiej, gdzie poznal
dziewczyne starsza od siebie o kilka lat. Czasami spotykali sie rowniez
poza strzelnica. Karol traktowal ja jak partnerke i namawial do blizszej
znajomosci, jednak ona zachowywala dystans.
– Pewnego razu wybralismy sie do Tynca. Karol zachowywal sie bardzo
dziwnie. Podczas rozmowy niespodziewanie rzucil sie na mnie z nozem i
grozil smiercia – opowiadala pozniej. – Wtedy potraktowalam to jako
niesmaczny zart.
Poczatkowo nie brala powaznie jego zwierzen o popelnionych zbrodniach.
Jednak kiedy ze szczegolami opowiedzial jej o ataku na siedmioletnia
dziewczynke, postanowila zglosic sie na milicje.
Karol Kot zostal aresztowany podczas swietowania z rodzicami zdanej matury.
Milicjanci, ktorzy przyszli do mieszkania na Kazimierzu, byli zdumieni.
Przed nimi stal sympatyczny 19-latek o twarzy wzbudzajacej zaufanie.
Podobno decyzja o zatrzymaniu dopiero po maturze byla celowa, mimo ze Kot
od pewnego czasu pozostawal pod obserwacja. Pozwolono mu jednak przystapic
do egzaminu dojrzalosci, przypuszczalnie po to, by pozniej wykorzystac ten
fakt jako argument przemawiajacy za jego poczytalnoscia.
– Nikt w klasie nie przypuszczal, ze sprawca przestepstw, o ktorych huczalo
w calym Krakowie, jest nasz kolega – wspominal po latach jeden ze szkolnych
kolegow Kota. – Nikomu nie przyszlo do glowy, ze postrachem Krakowa jest
wlasnie Karol, mimo ze slynal z zamilowania do opowiadania krwawych
historii. Karol Kot nie przyznawal sie do winy. Udowodnienie, ze to wlasnie
on dokonywal atakow, bylo niezwykle trudne, poniewaz sledczy dysponowali
bardzo skromnym materialem dowodowym. Przelom nastapil dopiero wtedy, gdy
skonfrontowano “Wampira z Krakowa” z osobami, ktore przezyly jego ataki.
Wszystkie rozpoznaly go jako sprawce. Wobec tak mocnych dowodow Kot w koncu
sie przyznal. Od tego momentu sledztwo zamienilo sie w mroczna opowiesc,
ktora z wyraznym zadowoleniem snul sam morderca.
– Cos od rana chodzilo za mna�S Naklanialo, abym kogos ugodzil nozem.
Zabralem dwa noze i zaczalem szukac ofiary. Pomyslalem, ze najlatwiej
bedzie zamordowac stara kobiete modlaca sie w kosciele. Najpierw zajrzalem
do kosciola kapucynow, potem do kosciola siostr sercanek. Wszedlem do
srodka i bezmyslnie czekalem na jakas staruszke. Gdy sie pojawila i uklekla
w lawce, podszedlem do niej, wyjalem bagnet i ciosem od dolu dzgnalem ja
silnie w plecy, mierzac na wysokosci serca. Bylem przekonany, ze ja
zabilem. Tego dnia zajecia mialem po poludniu, wiec po obiedzie poszedlem
do szkoly.
Opisujac zabojstwo 11-letniego Leszka, mowil rownie chlodno:
– Byla niedziela, 13 lutego. Poczulem silna potrzebe zaatakowania kogos.
Pojechalem na Kopiec Kosciuszki, bo tam latwo mozna spotkac samotna osobe.
Chcialem zabic. Zauwazylem wylaniajacego sie z mgly chlopca ciagnacego
sanki. Powoli szedlem w jego kierunku, zapytalem o cos, a gdy odwrocil
glowe, chwycilem go lewa reka za szyje, a prawa zadawalem ciosy. Po szostym
poczulem, ze osuwa mi sie z rak. Dziwie sie ludziom, ze boja sie
trzynastego. Okazuje sie, ze trzynasty moze byc wspanialym dniem.
Nastepnie wspominal atak na siedmioletnia Malgosie:
– Mialem jeden cel – znalezc ofiare do zabicia. Po wejsciu do bramy
wszedlem na klatke schodowa. Zauwazylem, ze z polpietra schodzi dziewczynka
do skrzynki na listy. Podszedlem do niej, wyciagnalem kordelas i zadalem
ciosy.
Okazalo sie rowniez, ze Kot ma na swoim koncie proby otrucia przypadkowych
ludzi.
– Postanowilem zabijac takze innymi metodami niz noz. Kupilem trucizne w
sklepie chemicznym. Ktoregos razu w barze przy Bloniach zamowilem galaretke
i piwo. Wzialem z lady butelke z octem, wyjalem z kieszeni fiolke z
arseninem sodu i wsypalem trucizne do srodka. Dziwilem sie pozniej, ze nie
bylo o tym zadnej wzmianki w prasie.
Sledczy ustalili rowniez, ze podczas praktyk szkolnych probowal otruc
kolege z klasy, wsypujac arsenin sodu do jego termosu. Do tragedii nie
doszlo wylacznie dlatego, ze termos byl znacznie mniejszy, niz wydawalo sie
z zewnatrz. Wsypana ilosc trucizny wydzielila silny, nieprzyjemny zapach,
ktory uchronil wlasciciela termosu przed wypiciem herbaty.
Karol Kot zostal oskarzony o dwa zabojstwa, dziesiec usilowan zabojstwa
oraz dwa podpalenia. Do wszystkich zarzutow sie przyznal.
Ogromnym zaskoczeniem byla reakcja trenera sekcji strzeleckiej “Cracovii”.
Poczatkowo nie wierzyl w wine mlodego zawodnika i nawet napisal list do
ministra sprawiedliwosci, sprzeciwiajac sie jego aresztowaniu. Gdy jednak
poznal prawde, zazadal zwrotu klubowej odznaki, uznajac, ze Kot nie jest
godny noszenia barw sportowego klubu.
Aby ustalic, co krylo sie w psychice 19-letniego sprawcy, ktory pierwszego
ataku dokonal jako 16-latek, powolano zespol psychiatrow i psychologow. Ich
opinie nie byly jednak zgodne.
Pierwsza ekspertyza, sporzadzona przez Krakowski Zaklad Psychiatrii
Uniwersytetu Jagiellonskiego, wskazywala na charakteropatie z elementami
psychotycznymi oraz ewoluowanie zaburzen osobowosci w kierunku psychozy.
Psychologowie okreslali go jako klasycznego sadyste – czlowieka, ktory
uczynil z zabijania swoj zyciowy cel.
W polowie lat szescdziesiatych psychiatrzy zaczeli stosowac odme
frakcjonowana – metode pozwalajaca dokladniej ocenic strukture mozgu.
Badania wykazaly u Kota pewne zaniki, podobne do obserwowanych u innych
sprawcow brutalnych zbrodni.
Druga opinia, sporzadzona podczas polrocznej obserwacji w Grodzisku
Mazowieckim, byla odmienna. Uznano, ze Karol Kot byl w pelni poczytalny, a
ewentualne ograniczenia poczytalnosci mialy charakter nieznaczny i nie
wylaczaly odpowiedzialnosci karnej.
Sam Kot nie byl tym zaskoczony. Uwazal sie za czlowieka calkowicie
normalnego. Tymczasem juz jako dziecko przejawial niepokojace zachowania.
Wakacje spedzane w Pcimiu wykorzystywal na odwiedzanie miejscowej ubojni.
Widok zabijanych zwierzat sprawial mu przyjemnosc. Twierdzil, ze pil
jeszcze ciepla krew zarzynanych zwierzat, a pracownicy ubojni, choc
zdziwieni jego zachowaniem, spelniali jego prosby.
Z czasem sama obserwacja przestala mu wystarczac. Zaczal dreczyc i zabijac
zwierzeta. Studiowal atlasy anatomii czlowieka, wyobrazajac sobie zadawanie
smiertelnych ciosow. Jesienia 1964 roku po raz pierwszy zaatakowal
czlowieka.
Brak jednomyslnosci w opiniach bieglych postawil sad w trudnej sytuacji.
Ostatecznie uznano, ze choc u Kota wystepowaly zaburzenia osobowosci, nie
byly one na tyle powazne, aby wylaczyc jego odpowiedzialnosc karna.
Podczas procesu Karol Kot nie okazywal skruchy. Wrecz przeciwnie – sprawial
wrazenie czlowieka dumnego ze swoich czynow. Usmiechal sie, raz z
politowaniem, innym razem z wyraznym zadowoleniem. Proces trwal 29 dni, a
opinia publiczna coraz mocniej utwierdzala sie w przekonaniu, ze jedyna
sprawiedliwa kara jest kara smierci. Taki tez wyrok wydal Sad Wojewodzki w
Krakowie.
W uzasadnieniu przytoczono miedzy innymi slowa samego oskarzonego:
– Wiedzialem, ze nie wolno zabijac, ale mimo to postanowilem zabijac, bo
sprawialo mi to przyjemnosc. Moglbym z tego zrezygnowac, gdybym chcial, ale
nie chcialem. Wlasciwie niczego nie zaluje. Nie zal mi ludzi, ktorych
skrzywdzilem. Gdybym nie zostal zatrzymany, nadal zabijalbym doroslych i
dzieci.
Obronca probowal jeszcze podwazyc wyrok, kwestionujac poczytalnosc swojego
klienta i skladajac rewizje do Sadu Najwyzszego. W spoleczenstwie wywolalo
to ogromne oburzenie. Do sadu naplywaly listy z prosbami, by nie okazywac
mordercy poblazliwosci.
11 marca 1968 roku Sad Najwyzszy oddalil wniosek o ponowne badania
psychiatryczne i utrzymal w mocy wyrok smierci.
Karol Kot zostal stracony 16 maja 1968 roku w areszcie w Myslowicach. Do
konca nie wyrazil zalu za swoje zbrodnie. Zalowal jedynie, ze nie zdazyl
zrealizowac wszystkich planow.
W rozmowach opublikowanych pozniej przez Boguslawa Sygita w ksiazce “Kto
zabija czlowieka�S Najglosniejsze procesy w powojennej Polsce” opowiadal, ze
jego fascynacja nozami zaczela sie juz w dziecinstwie. Najpierw zabijal
zaby, krety i ptaki, pozniej obserwowal uboj zwierzat, a w koncu postanowil
sprawdzic, “jak noz wchodzi w cialo czlowieka”.
Zapytany, czy wspolczul swoim ofiarom, odpowiedzial:
– Uczucie wspolczucia znam dobrze, ale jesli komus wspolczulem, to tylko
sobie. Nigdy nie wspolczulem ofiarom ani ich rodzinom. Cieszyly mnie krew,
smierc i cierpienie. Gdy dowiadywalem sie, ze ktos przezyl moj atak, bylem
zly na siebie, ze spartaczylem robote.
Na pytanie, co zrobilby po ewentualnym wyjsciu z wiezienia, odparl bez
wahania, ze planowal kolejne morderstwa – mlodych kobiet, dzieci i osob
starszych, a takze zamachy na wiadukty kolejowe. Dodal jedynie:
– Nie zdazylem. Trudno.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
�sWspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl
Wypisanie z listy / Unsubscribe:
https://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4551574&adr=admin@intermanager.org
lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu