Dzien dobry – tu Polska – 11.08.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 223) (67823) 11 sierpnia 2025r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

10 sierpnia 2025r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA

-“Czarny (ty)dzien polskich druzyn w Europie. Legia rozpruta, Rakow upada u
siebie”-

Rafal Stec

Po rewelacyjnym poczatku w kontynentalnych rozgrywkach nastapilo bolesne
zderzenie z III runda kwalifikacji. Podolala tylko Jagiellonia, pozostale
trzy nasze kluby poniosly kleski.

Najpierw wyszli na boisko pilkarze Legii, ktorzy grali w czwartek w
cypryjskiej Larnace o najbardziej prestizowy cel – awans do Ligi Europy. I
zaraz po inauguracyjnym gwizdku, po ich pierwszej ofensywnej akcji pilke do
bramki rywali wepchnal Jean-Pierre Nsame. Napastnik wyklinany w minionym
sezonie jako transferowe pudlo po zmianie trenera ozyl, to byl gol wbity
przez niego w czwartym spotkaniu z rzedu.

Zostal anulowany z powodu spalonego, ale kwadrans pozniej 32-letniemu
Kamerunczykowi juz sie powiodlo, podtrzymal passe. Wyrownal, bo wczesniej
prowadzenie objeli gospodarze.

I to oni kilkadziesiat sekund po przerwie odzyskali przewage, po czym nie
zatrzymali sie, wciaz naciskali, a wraz z uplywem czasu mogli liczyc na
powiekszajaca sie kaskade bledow Legii. Ostatecznie jej defensywe wrecz
rozpruli, po wygranej 4:1 na rewanz poleca w sytuacji blogo komfortowej.

Jesli w przyszlym tygodniu Legia nie odrobi strat, zostanie relegowana do
eliminacji rozgrywek pomniejszych – Ligi Konferencji – gdzie zmierzy sie z
Partizanem Belgrad albo Hibernianem. W pierwszym meczu Serbowie ulegli
Szkotom 0:2.

Liga Konferencji, wynaleziona przez UEFA wlasnie dla nacji srednich i
slabych, coraz bardziej wyglada na srodowisko, w ktorym nasi ligowcy
przynajmniej czasami sobie radza – w czwartkowe popoludnie Jagiellonia
Bialystok wywiozla z dunskiego Silkeborga cenne 1:0. Ale juz Rakow
Czestochowa wieczorem nie dal rady u siebie Maccabi Hajfa, w tym samym
stosunku przegral.

Do ubieglego tygodnia wszyscy przedstawiciele tzw. w ekstraklasy w
kwalifikacjach europejskich pucharow mkneli do meczu dobrego do bardzo
dobrego, moze nawet – zalezy od wymagan kibica – dotykali wysmienitego.

Rozegrali ich dziesiec, odniesli dziewiec zwyciestw, jeden zremisowali.
Bilans bliski idealu, polskie druzyny utrzymywaly tenpo z poprzedniego
sezonu, w ktorym wreszcie, po wielu latach wpadek z rywalami egzotycznymi,
trzymaly w najgorszym razie poziom przyzwoitosci. A w najlepszym wybijaly
sie znacznie powyzej, Legia i Jagiellonia dotrwaly do cwiercfinalu Ligi
Konferencji. Polska poszybowala wiec w gore rankingu UEFA, dzieki czemu za
rok wystawi dwa kluby w eliminacjach Champions League.

Pilkarzom naszych druzyn pomogla rewolucja w systemie, czyli dorzucenie
rozgrywek trzeciej rangi, awansowali tylko do nich. Ale poziom niewatpliwie
podniesli. Dopiero w tym tygodniu, gdy osiagneli etap trzecich rund,
bolesnie odczuli rosnacy poziom trudnosci.

We wtorek Lech ulegl 1:3 na wlasnym stadionie Crvenej Zvezdzie, przed
rewanzem prawdopodobienstwo awansu poznaniakow do Ligi Mistrzow skarlalo do
minimalnych. Jesli sie nie uda, zostanie wydalony do ostatniej rundy
eliminacji Ligi Europy – i albo ja przebrnie, albo wystapi jesienia w Lidze
Konferencji. To moga byc w najblizszej przyszlosci jedyne kontynentalne
rozgrywki dostepne dla polskich klubow.

EKSTRAKLASA

3 kolejka

Legia Warszawa-Arka Gdynia 0-0

4 kolejka

Korona Kielce-Radaomiak 3-0

G.Zabrze-Nieciecza 0-1

Arka Gdynia-Pogon Szczecin 2-1

Piast Gliwice-Lech Poznan, mecz przelozony

Widzew Lodz-Wisla Plock 1-1

Rakow Czestochowa-Z.Lubin , mecz przelozony

Jagiellonia Bialystok-Cracovia 5-2

Legia Warszawa-Katowice, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki

W poniedzialek Lechia Gdansk-Motor Lublin

1.Wisla Plock 10pkt

2.Radomiak 7pkt

3.Widzew 7pkt

4.Nieciecza 7pkt

5.Cracovia 7pkt

6.Jagiellonia 6pkt

7.G.Zabrze 6pkt

8.Lech 6pkt

9.Arka 5pkt

10.Legia 4pkt

11.Korona 4pkt

12.POgon 4pkt

13.Rakow 3pkt

14.Motor 3pkt

15.Z.Lubin 2pkt

16.Katowice 1pkt

17.Piast 0pkt

18.Lechia -4pkt

-Arka Gdynia przed wlasna publicznoscia zaskoczyla Pogon Szczecin! Pilkarze
Dawida Szwargi strzelili dwa razy wiecej bramek niz w poprzednich trzech
kolejkach, pokonujac Portowcow 2:1. Glosno bedzie o decydujacej bramce
wychowanka szczecinian Kamila Jakubczyka i celebracji, ktora 20-latek
sprowokowal swoich dawnych kolegow. Awantura byla kontynuowana po ostatnim
gwizdku, a dziennikarze juz wiedza, do kogo byl adresowany “calus”.

Pierwsze mecze w PKO BP Ekstraklasie Arki Gdynia Dawida Szwargi pokazaly,
ze mlody szkoleniowiec bedzie przekladal efektywnosc nad efektownosc. W
trzech spotkaniach beniaminek zdobyl zaledwie jedna bramke, ale zdolal
urwac punkt Legii Warszawa oraz Radomiakowi. Przyjmujac przed wlasna
publicznoscia Pogon Szczecin, Arkowcy rowniez chcieli wywalczyc cenne w
potencjalnej walce o utrzymanie punkty, pozostawiajac w tyle aspekty
wizualne.

Choc gospodarze dobrze rozpoczeli spotkanie, z biegiem czasu zgodnie z
przewidywaniami inicjatywe przejeli Portowcy. Gdy po rwanej grze gdynianie
chcieli doczekac do przerwy bez straty bramki, ich plan zniweczyl Danijel
Loncar. Obronca Pogoni w 39. minucie wykorzystal dosrodkowanie Kamila
Grosickiego i zdobyl bramke po strzale glowa. Dla bylego juz reprezentanta
Polski to juz trzecia asysta w tym sezonie.

Niepewnie w bramce Pogoni Szczecin zachowywal sie Krzysztof Kaminski. Nowy
nabytek Pogoni byl bliski sprowokowaniu rzutu karnego. Przy sytuacji z
doliczonego czasu gry nie mozna mu bylo jednak niczego narzucic. Po strzale
Sebastiana Kerka pilka odbila sie od Marcina Huja i kompletnie zmylila
golkipera. Pilkarze zeszli do szatni z remisem.

Po powrocie na murawe gra toczyla sie w wolniejszym tempie niz kilkanascie
minut wczesniej. Przez dluzszy fragment brakowalo ciekawszych akcji. W 75.
minucie Szymon Marciniak drugi raz w meczu zastanowic sie nad ewentualnym
rzutem karnym. Po strzale Jose Pozo pilka odbila sie od reki Juliena
Celestine’a w taki sposob, ze arbiter mial twardy orzech do zgryzienia
przed monitorem VAR. Zdecydowal jednak, ze wskaze na jedenasty metr. Do
pilki podszedl krol strzelcow zeszlego sezonu Efthymios Koulouris. Strzal
Greka znakomicie wyczul jednak Damian Weglarz, broniac mocne uderzenie.

Po chwili gra przeniosla sie pod druga bramke. Po rozegraniu rzutu roznego
pilka wpadla pod nogi Kamila Jakubczyka, ktory oddal piekny strzal z
dystansu w samo “okienko” bramki Pogoni. 20-letni wychowanek szczecinskiego
klubu, swietujac gola podbiegl do czesci boiska zajmowanej przez
przeciwnikow, i gestem “calusa” wywolal awanture na boisku. Marciniak
uspokoil sytuacje, rozdajac trzy zolte kartki.

Dzieki bramce 20-latka Arka wygrala pierwszy mecz od powrotu do
Ekstraklasy. Przeskoczyla tym samym w tabeli rywali ze Szczecina. A
awantura toczyla sie rowniez po ostatnim gwizdku. “Da sie wyczytac z ruchu
warg, ze Kamil Jakubczyk wola »Tomek«. Czyli najpewniej calus dla Tomasza
Grzegorczyka, u ktorego jesienia w Arce KJ 13/14 meczow poza kadra i raz 5
minut. Widac zadra zostala” – analizuje Mateusz Janiak, dziennikarz
“Przegladu Sportowego”.

I LIGA

3 kolejka

Tychy-Wisla Krakow 3-4

4 kolejka

Ruch Chorzow-Pogon Siedlce 0-2

Slask Wroclaw-Miedz Legnica 3-1

Chrobry Glogow-LKS Lodz 2-1

Stal Mielec-G.Leczna 1-1

Polonia Bytom-Stal Rzeszow 0-1

WIsla Krakow-Pogon Grodzisk Mazowiecki 3-2

Odra Opole-Tychy 0-0

Znicz Pruszkow-Polonia Warszawa, mecz zakonczyl sie po zamknieciu gazetki

W poniedzialek Puszcza Niepolomice-Wieczysta Krakow

1.Wisla Krakow 12pkt

2.Wieczysta 7pkt

3.Pogon Grodzisk 7pkt

4.Slask Wroclaw 7pkt

5.Chrobry 7pkt

6.Tychy 7pkt

7.Stal Rzeszow 7pkt

8.Odra Opole 7pkt

9.LKS Lodz 6pkt

10.Polonia Bytom 6pkt

11.Polonia Warszawa 4pkt

12.Pogon Siedlce 4pkt

13.Ruch Chorzow 4pkt

14.Stal Mielec 4pkt

15.Puszcza 3pkt

16.G.Leczna 2pkt

17.Znicz 0pkt

18.Miedz 0pkt

-Jan Urban o reprezentacji: “Monitorujemy 50 pilkarzy. Nie ma co sie
obrazac na rzeczywistosc”

Dariusz Wolowski

Podstawowa jedenastke na wrzesniowe mecze z Holandia i Finlandia mam juz w
glowie, choc oczywiscie licze sie z tym, ze przez miesiac moze sie jeszcze
zmienic – mowi Jan Urban, selekcjoner pilkarskiej reprezentacji Polski.

-Dariusz Wolowski: Kiedy w polowie lipca zostal pan trenerem druzyny
narodowej, zapowiadal pan rozmowe z Robertem Lewandowskim, ktory
zrezygnowal z kadry, gdy poprzedni selekcjoner Michal Probierz odebral mu
opaske kapitana. Czy te rozmowe ma pan juz za soba? Napastnik Barcelony
wroci do reprezentacji?

-Jan Urban, od 16 lipca 2025 roku selekcjoner reprezentacji Polski: Wiem,
ze musi pan o to zapytac, ale ja nie moge teraz odpowiedziec. Porozmawiam z
Robertem i obiecuje raz jeszcze, ze do pierwszego zgrupowania kadry przed
meczami z Holandia i Finlandia w eliminacjach mundialu w 2026 roku sprawa
jego powrotu do druzyny zostanie wyjasniona.

-Rozumiem jednak, ze nie nalezy pan do tych, ktorzy uwazaja, ze Lewandowski
stal sie ostatnio problemem dla kadry?

– Dla mnie to absurdalna teoria. Tak absurdalna, ze nie bardzo chce mi sie
wchodzic w polemike. Ale jesli juz mnie pan zmusza, to jestem zdania, ze
fakt, iz pilkarska reprezentacja Polski grala ostatnio w tak wielu wielkich
turniejach, jest zasluga Lewandowskiego i jego goli. On ciagnal te druzyne.
Oczywiscie zdobywal wiecej bramek wtedy, gdy zespol gral lepiej. To
naturalne, ze efekt pracy srodkowego napastnika zalezy od liczby okazji
bramkowych stwarzanych mu przez kolegow z zespolu. Tak samo jest w klubie.
W pierwszym roku w Barcelonie Robert strzelil wiecej goli niz w drugim, bo
druzyna grala lepiej. W trzecim zdobyl ich az 42, kiedy zespol Hansiego
Flicka osiagnal szczyt formy.

-42 gole dla Barcelony i tylko jeden dla kadry w 2025 roku.

– Bo w reprezentacji zagral zaledwie dwa mecze. Konczac ten watek:
dokonania Lewandowskiego mowia same za siebie, tak w klubach, jak i w
reprezentacji Polski. Dodam jeszcze, ze w calej tej historii z odebraniem
Robertowi opaski kapitana nie dostrzegam zadnej jego winy.

– Rozmawial pan ze swoim poprzednikiem Michalem Probierzem?

– Bardzo krotko, bo Michal byl za granica. Byc moze jeszcze dojdzie do
takiej rozmowy, ale bedzie to bardziej zalezalo od niego niz ode mnie.

– 4 wrzesnia pana druzyna zagra w Rotterdamie mecz w eliminacjach
mistrzostw swiata z Holandia, trzy dni pozniej z Finlandia na Stadionie
Slaskim. Sytuacja w grupie eliminacyjnej jest taka, ze to ten drugi mecz
wydaje sie bardziej istotny, bo moze dac Polsce prawo do barazy. Holendrzy
sa chyba “skazani” na pierwsze miejsce i bezposredni awans na mundial w
USA, Kanadzie i Meksyku.

– Nie ma dla druzyny narodowej meczow mniej waznych, do obydwu podejdziemy
z pelna koncentracja. Znamy klase Holendrow, ale do Rotterdamu pojedziemy
po punkty. W pilce noznej niespodzianki sa tak czeste, ze wlasciwie staly
sie regula. Grzechem byloby odmawianie sobie szans przed spotkaniem nawet z
teoretycznym faworytem. Nie ma wiec mowy, zebym na przyklad oszczedzal
pilkarzy w Rotterdamie, by byli wypoczeci na Finow. W obu spotkaniach
zagramy w najsilniejszym skladzie. Moze sie zdarzyc, ze to bedzie taka sama
jedenastka, ale wiadomo, ze kontuzje lub potrzeby taktyczne, zwiazane z
konkretnym przeciwnikiem, zmieniaja czasem plany trenerow.

– Zdazyl pan juz poczuc, czym rozni sie praca selekcjonera od trenera
klubowego?

– Odpowiedzialnosc jest podobna, choc w drugim przypadku tylko lokalna.
Mecze kadry interesuja kibicow w calym kraju, kazdy ma prawo do wlasnych
opinii na jej temat. Szanuje to, ale poniewaz to ja odpowiadam za wyniki,
mam prawo podejmowac decyzje.

Presje bycia selekcjonerem poczuje najostrzej za miesiac, choc wydaje mi
sie, ze jestem na to gotowy.

Poki co ja i ludzie ze sztabu kadry mamy mnostwo pracy organizacyjnej.
Najwazniejsze jest jednak dokladne monitorowanie pilkarzy, z ktorych
wybierzemy kadre na mecze z Holendrami i Finami.

– Ilu jest takich zawodnikow – trzydziestu, czy raczej piecdziesieciu?

– Raczej piecdziesieciu. Sytuacja nie jest latwa, bo w pilce mamy okres
wakacyjny. Kluby graja sparingi, sezon w ligach zagranicznych zacznie sie
za dwa tygodnielub jeszcze pozniej. Inter Mediolan, w ktorym wystepuja
Piotr Zielinski i Nicola Zalewski, zaledwie rozpoczal zgrupowanie, bo na
przelomie czerwca i lipca gral przeciez w klubowych mistrzostwach swiata.
To wszystko jednak rzeczywistosc, na ktora nie mamy wplywu. Dlatego nie
skarzymy sie, a musimy sie dostosowac.

-Jak waznym pilkarzem bedzie dla pana Piotr Zielinski, ktory malo gral w
Interze, a ostatnio leczy kontuzje?

– Kluczowym. To jeden z najlepszych naszych pilkarzy, o niesamowitych
umiejetnosciach. Choc i jego, tak jak Roberta Lewandowskiego, nie omija
krytyka w Polsce, ze nie daje kadrze tyle, ile by mogl. Moim zdaniem
Zielinski to wartosc dodana dla druzyny narodowej, pilkarz wyjatkowy.
Zdobywal mistrzostwo Wloch z Napoli. Teraz w Interze jego sytuacja nie jest
latwa, ale to klub ze swiatowego topu. W takim konkurencja zawsze jest
ogromna. Jestem pewien, ze zdrowy Zielinski moze dac reprezentacji jeszcze
bardzo duzo.

-Jan Bednarek zmienil Southampton na FC Porto.

– Kilku kandydatow do naszej kadry zmienilo pracodawce lub jeszcze zmieni.
Jesli chodzi o Janka, dobrze sie stalo, bo Southampton nie zabral go na
zgrupowanie, co zwiastowalo, ze bedzie mial klopot z gra w tym zespole.
Tymczasem Porto uznalo, ze jest mu potrzebny, juz wystepuje w sparingach i
szanse, by byl w formie we wrzesniu, sa wieksze.

-Nie przeszlo panu przez mysl, zeby namowic na powrot do kadry bramkarza
Barcelony Wojciecha Szczesnego?

– Nie. Wydaje mi sie, ze decyzja Wojtka o rozstaniu z druzyna narodowa
zostala dobrze przemyslana i uzasadniona. On w tej kadrze juz zrobil, co
mial zrobic, czuje sie spelniony. O miejsce po nim walczy kilku wysokiej
klasy bramkarzy, ktorzy nie maja klopotow z pozycja numer 1 w swoich
klubach. Roznie jest z kandydatami do kadry na poszczegolnych pozycjach,
gdzies konkurencja jest wieksza, a gdzies mniejsza, ale akurat na brak
dobrych bramkarzy nie narzekamy, wiec nie widze potrzeby, zeby namawiac
Wojtka do zmiany decyzji.

-6 czerwca 37-letni Kamil Grosicki pozegnal sie z reprezentacja w
towarzyskim meczu z Moldawia, po czym stwierdzil, ze chetnie by w niej gral
nadal.

– Nikomu w PESEL zagladac nie zamierzam.

Jeszcze niedawno Grosicki byl jednym z najlepszych pilkarzy polskiej ligi.
Jesli uznamy, ze jest w formie i kadra go potrzebuje, moze spodziewac sie
powolania.

To dotyczy kazdego zawodnika. Forma bedzie decydowala, a nie wiek. Ale zeby
byc w formie, zawodnik musi grac w klubie. Czasem do wyboru trener kadry ma
lepszego pilkarza, ktory siedzi na lawce w swoim zespole i slabszego, ktory
gra. Wybor nie jest oczywisty, ale moze sie okazac, ze my postawimy na tego
drugiego.

-Ilu pilkarzy z ekstraklasy bedzie w pana kadrze?

– Nie ma w polskiej lidze wielu takich, ktorzy spelnialiby wymogi druzyny
narodowej. Nasze kluby stoja przede wszystkim obcokrajowcami. Choc kilku
ciekawych polskich zawodnikow w ekstraklasie na pewno jest: Oskar Repka,
Michael Ameyaw (obaj Rakow Czestochowa), Bartosz Kapustka, Pawel Wszolek
(obaj Legia Warszawa) byli juz powolywani do kadry. Jest kilku mlodych, jak
Mariusz Fornalczyk (Widzew Lodz) czy Tomasz Pienko (Rakow), ktorych moj
sztab monitoruje. Jedyne kryterium to umiejetnosci i forma pilkarska.

– Czy ma pan wizje gry druzyny narodowej i do niej dopasuje pilkarzy, czy
przeciwnie: wizje dopasuje pan do zawodnikow, jakich moze powolac?

– Mysle, ze bardziej to drugie. Bedziemy sie starali poukladac i zaplanowac
gre druzyny tak, by w jak najwiekszym stopniu wykorzystac potencjal
zawodnikow. Czyli bedziemy chcieli posylac na boisko jedenastu aktualnie
najlepszych polskich pilkarzy.

-Kiedy bedzie pan mial w glowie podstawowa jedenastke?

– Juz mam, z tym ze przez miesiac cos w niej moze ulec zmianie. Urazy,
klopoty pilkarzy z gra w klubach i dyspozycja to rzeczywistosc w pilce, na
ktora trener nie ma prawa sie obrazac, a musi ja zaakceptowac. Rzadko jest
tak, ze selekcjoner moze powolac wszystkich najlepszych pilkarzy w szczycie
dyspozycji, raczej musi umiec reagowac i rozwiazywac problemy.

-Kibice oczekuja zwyciestw druzyny, a nie wyjasnien, dlaczego sie nie udalo.

-Moj sztab zrobi wszystko, by za 10 miesiecy nasza kadra pojechala na
mundial.

Redagowal Maciej Drzewicki

-“PZPN w szczytowej formie: reprezentacja Polski jako przytulek dla
bezrobotnych”-

Rafal Stec

Posadka podarowana wlasnie Jerzemu Brzeczkowi to modelowy ruch najwiekszej
instytucji w naszym sporcie, ktorej prezesuje Cezary Kulesza.

Szef PZPN, wybrany niedawno na druga kadencje niemal przez aklamacje,
zaslynal juz cala seria mylnych nominacji trenerskich, ale pozostaje
nienasycony, wciaz przelicytowuje samego siebie. W piatek futbolowe wladze
poinformowaly, ze mlodziezowa reprezentacje kraju obejmie Jerzy Brzeczek –
az dziwne, ze w komunikacie nie przypomniano, iz polska pilka tworzy
rodzine, a w rodzinie trzeba sobie pomagac.

Przeanalizujmy ekspresowo trajektorie kariery tego trenera od stycznia 2021
roku, w ktorym Zbigniew Boniek, poprzedni prezes PZPN, odebral mu seniorska
druzyne narodowa.

Przez 13 miesiecy Brzeczek nie pracowal nigdzie.

Kiedy przejal Wisle Krakow, podpisal swoim nazwiskiem degradacje z ligi –
mimo to utrzymal stanowisko, choc na niezbyt dlugo, w sumie wytrwal na nim
od lutego do pazdziernika. Co znamienne, od bezczynnosci uratowal go klub,
w ktory zaangazowal sie – nawet ratowal jego finanse – Jakub
Blaszczykowski, czyli siostrzeniec Brzeczka, a umowe przedluzal z nim
kolejny przedstawiciel rodziny, brat bylego swietnego pilkarza Dawid.

Kiedy pechowy trener opuscil krakowska druzyne, mogl chwalic sie swoja
wiedza w studiach telewizyjnych, bo mial mnostwo wolnego czasu. Przez
kolejne niespelna trzy lata znow przebywal na bezrobociu.

Az przygarnal go PZPN, w rece fachowca odrzuconego przez wolny rynek
oddajac mlodziezowa reprezentacje Polski. Nie wiadomo, jakimi kierowal sie
kryteriami, ale nasuwa sie dosc oczywista hipoteza – skoro Brzeczek nie
zajmowal sie dotad szkoleniem w nizszych kategoriach wiekowych, to wypada
dac mu szanse, a nuz sie uda.

Jeszcze raz: druzyne narodowa przejmuje trener, ktory przez ponad 4,5 roku
zdolal tylko na chwile przysiasc na posadce u swoich krewnych. Przejmuje
ja, choc z jego poprzednikiem lekkomyslnie przedluzono kontrakt przed
sromotnie przegranymi niedawno mistrzostwami Europy. Ot, nasza lokalna
klasyka – pogarda dla kompetencji i logiki, lekcewazace traktowanie mlodych
pilkarzy, ostentacyjny bezwstyd. PZPN robi to, bo moze.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl