Dzien dobry – tu Polska – 1 sierpnia 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 209 (6182) 01 sierpnia 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE
-Jest zloto w Tokio! Sukces sztafety mieszanej. Duszynski pobiegl jak mistrz
Czekalismy dlugo, ale doczekalismy sie. Polska sztafeta mieszana 4x 400
m nie miala sobie rownych w olimpijskim finale. Trenerzy Aleksander
Matusinski i Marek Rozej doskonale zestawili sklady na oba biegi. To
takze ich sukces.
Rozpoczal Karol Zalewski, po nim pobiegli Natalia Kaczmarek, Justyna
Swiety-Ersetic i Kajetan Duszynski. Ale zlote medale zdobyla tez trojka,
ktora biegla w polfinale: Malgorzata Holub-Kowalik, Iga Baumgart-Witan i
Dariusz Kowaluk. Tylko Duszynski byl w obu skladach.
Najlepsza druzyna na biezni
Taka sztafeta to ciagle nowosc w lekkoatletycznym programie, pierwszy
raz na olimpiadzie. Konserwatywnym kibicom trudno sie do tej konkurencji
przekonac, ale przeciez calkiem niedawno nie bylo np. rzutu mlotem
kobiet, a dzis to oczywiste.
Do sobotniego polfinalu stosunkowo malo mowilo sie o medalowych szansach
Polakow. Final byl niemal pewny, ale podium juz nie. Tymczasem nasi
reprezentanci pobili rekord Europy i stali sie faworytami, bo
teoretycznie silniejsze reprezentacje USA i Dominikany zostaly
zdyskwalifikowane. Ale po odwolaniach sedziowie wycofali sie z
wykluczenia. I bardzo dobrze. Polskie zwyciestwo smakuje jeszcze
bardziej, bo zostalo osiagniete w walce na biezni wszystkich najlepszych
druzyn.
Czytaj tez: Igrzyska inne niz wszystkie. Ile medali przywiezie polska ekipa?
Duszynski pobiegl jak mistrz
Polska wyprzedzila Dominikane, ktora na ostatnich metrach pokonala USA.
Jej czas 3.09,87 jest rekordem Europy i oczywiscie olimpijskim. Medali
jest wiecej niz startujacych, bo regulamin pozwala na calkowita zmiane
skladow. Skorzystali z tego Amerykanie. W naszej sztafecie stalym
punktem zostal tylko Kajetan Duszynski. Ten 26-letni doktorant z
Politechniki Lodzkiej pobiegl jak wielki mistrz. Poczatkowo byl trzeci,
a nawet czwarty, ale od polowy drugiego wirazu blyskawicznie, jakby bez
wiekszego wysilku, wyszedl zdecydowanie na czolo stawki. Na ostatniej
prostej nie bylo watpliwosci, kto zwyciezy.
Duszynski sylwetka nie przypomina zupelnie Andrzeja Badenskiego, naszego
brazowego medalisty w biegu na 400 m takze w Tokio, tyle ze w 1964 r.
Ale serce do walki – podobne. Badenski byl zreszta znany z tego, ze
potrafil wykrzesac wszystkie sily wlasnie w biegach sztafetowych.
Okazalo sie, ze trenerzy Aleksander Matusinski i Marek Rozej doskonale
zestawili sklady na oba biegi. To takze ich wielki sukces.
Niewykluczone, ze nie ostatni na tokijskim stadionie. Spore oczekiwania,
spotegowane dzisiejszym zlotem, wiazemy z kobieca sztafeta. Ciekawe, czy
sukces nie poniesie tez meskiej sztafety.
Tokio. Drugi tydzien, nowe nadzieje
W sobote mozna bylo tez liczyc na medal deskarza w klasie RS-X Piotra
Myszki. 40-latek przed ostatnim wyscigiem byl czwarty. W nim postanowil
isc na calosc i” zostal zdyskwalifikowany. Skonczyl na szostym miejscu.
Tak czy owak, zloto lekkoatletow znacznie poprawilo nastroje, choc to
dopiero drugi medal. W drugim tygodniu Tokio 2020 jest jeszcze sporo
szans na kolejne osiagniecia.

-Pokaz sily Polakow w meczu z Kanada. W ostatnim meczu grupowym
Bialo-Czerwoni pokonali zespol prowadzony przez Glenna Hoaga 3:0, dzieki
czemu zapewnili sobie awans do cwiercfinalu z pierwszego miejsca. O tym,
kto bedzie ich rywalem w walce o wejscie do najlepszej czworki turnieju,
rozstrzygna pozostale niedzielne spotkania.
Plan wykonany. Reprezentacja Polski zajela pierwsze miejsce w grupie A,
co przypieczetowala niedzielnym zwyciestwem z Kanada 3:0. Bialo-Czerwoni
nie dali szans zespolowi prowadzonemu przez Glenna Hoaga, choc w drugim
secie przez chwile zrobilo sie nerwowo. Od stanu 14:12 polski zespol
stracil piec punktow z rzedu przy zagrywkach przyjmujacego Kanadyjczykow
– Nicholasa Hoaga i bylo blisko, by rywale doprowadzili do wyrownania
stanu spotkania. Jednak jesli chodzi o serwis, to Polacy dysponuja
wieksza sila, zas asem w rekawie trenera Vitala Heynena jest nie kto
inny, a Wilfredo Leon. To on pozwolil Polakom odrobic straty, gdy w
koncowce drugiej partii przegrywali juz 19:21. Od tego momentu
Kanadyjczycy nie zdobyli juz zadnego punktu, a Leon nie mial dla nich
litosci. Zdobyl dwa punkty bezposrednio z zagrywki, a przyjmujacym
rywali uprzykrzal zycie, kierujac serwisy do linii.
Po tym jak ekipa Vitala Heynena przelamala reprezentacje Kanady w drugim
secie, trzeci przebiegal juz wylacznie pod dyktando Polakow. Przy stanie
20:11 szkoleniowiec Polakow zdecydowal sie nawet na zmiane trzech
zawodnikow naraz. Fabiana Drzyzge i Bartosza Kurka zastapili Grzegorz
Lomacz i Lukasz Kaczmarek, a za Michala Kubiaka wszedl Kamil Semeniuk.
Co istotne, kapitan Polakow rozpoczal mecz z Kanada w wyjsciowej
szostce. To dobra wiadomosc, bo Kubiak nie zagral dwa dni wczesniej
przeciwko Japonii i wciaz odzyskuje sily ze wzgledu na uraz plecow.
Ten mecz mial byc wyzwaniem rowniez ze wzgledu na pore jego rozgrywania.
Rozpoczal sie o godz. 9, czyli o 2 w nocy czasu polskiego. Tak wczesnie
w Tokio Bialo-Czerwoni jeszcze nie grali, za to dla Kanady bylo to juz
czwarte spotkanie rozgrywane w porannej sesji. Nic nie pokrzyzowalo
jednak planow Polakow dazacych do awansu do cwiercfinalu z pierwszego
miejsca w grupie.
POLSKA – KANADA 3:0 (25:15, 25:21, 25:16)
POLSKA: Drzyzga, Kubiak, Kochanowski, Kurek, Leon, Bieniek oraz Zatorski
(l), Semeniuk. Trener: Heynen.
KANADA: Sanders, N. Hoag, Van Berkel, Vernon-Evans, Perrin, Vigrass oraz
Bann (l). Trener: G. Hoag.
Sedziowali: Turci (Brazylia), Al Rousi (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

-Polscy siatkarze poznali potencjalnych rywali w polfinale
Reprezentacja Polski zagra w polfinale igrzysk olimpijskich w Tokio ze
zwyciezca meczu Wlochy – Argentyna. Podopieczni Vitala Heynena musza
oczywiscie najpierw pokonac Francje. Z Brazylia lub Rosyjskim Komitetem
Olimpijskim moga spotkac sie dopiero w ewentualnym finale.
Bialo-Czerwoni okazali sie bezkonkurencyjni w grupie A. Mistrzowie
swiata co prawda przegrali na otwarcie turnieju z Iranem (2:3), ale w
kolejnych spotkaniach stracili zaledwie jednego seta i do cwiercfinalu
pewnie awansowali z pierwszego miejsca. Na drugim biegunie znalezli sie
Iranczycy, ktorzy zdolali pokonac jeszcze tylko Wenezuele i po porazce w
ostatnim meczu z Japonia (2:3) pozegnali sie z dalsza rywalizacja.
Inna niespodzianka miala miejsce w grupie B. Trzecia lokate
niespodziewanie zajeli Argentynczycy. Na koniec fazy grupowej ekipa z
Ameryki Poludniowej pokonala 3:0 Amerykanow, ktorzy pozegnali sie tym
samym z turniejem. Ten sam los niemal spotkal Francuzow. Ci przegrali w
trzeciej kolejce z Argentyna (2:3) i majac noz na gardle przystapili do
meczow z Rosyjskim Komitetem Olimpijskim i Brazylia. Pierwsza z druzyn
zdolali pokonac 3:1, a nastepnie przyszla porazka 2:3 i Trojkolorowi
zajeli czwarte miejsce w grupie. To oznacza, ze w walce o polfinal
zmierza sie z Polska.
Rosyjski Komitet Olimpijski zmierzy sie natomiast z Kanada, ktora zajela
czwarte miejsce w „polskiej” grupie. Zestawienia par z udzialem druzyn z
drugich i trzecich druzyn wylonilo losowanie. Argentynczycy zagraja z
Wlochami, natomiast Japonia z Brazylia.
W drodze losowania okazalo sie takze, jakie druzyny zmierza sie w
polfinalach. Zwyciezca meczu Polska – Francja zagra o wejscie do finalu
z lepszym z pary Wlochy – Argentyna. W drugim polfinale zagraja Rosyjski
Komitet Olimpijski lub Kanada i Japonia lub Brazylia.
Polacy moga zatem mowic o niemalym szczesciu. Z dwoma pierwszymi
druzynami grupy B moga spotkac sie dopiero w ewentualnym finale. A sa to
nie byle jakie druzyny. Brazylia to wciaz urzedujacy mistrz olimpijski,
a przede wszystkim ekipa, ktora ostatnio regularnie rozprawia sie z
Bialo-Czerwonymi. Tak bylo w tegorocznej Ligi Narodow (3:0 z fazie
grupowej i 3:1 w finale) oraz w Pucharze Swiata przed dwoma laty (3:2).
W Tokio Canarinhos przegrali tylko jeden mecz, wlasnie z Rosyjskim
Komitetem Olimpijskim. Zwyciezcy Ligi Narodow sprzed dwoch lat takze sa
druzyna, z ktora lepiej spotkac sie w ewentualnym finale.
Tokio 2020. Cwiercfinalowe pary turnieju siatkarzy:
Polska – Francja
Wlochy – Argentyna
Japonia – Brazylia
Rosyjski Komitet Olimpijski – Kanada
Tokio 2020. Cwiercfinalowe pary turnieju siatkarzy:
Polska / Francja – Wlochy / Argentyna
Japonia / Brazylia – Rosyjski Komitet Olimpijski / Kanada

-W Tokio brakuje nie tylko medali
Mniej martwi to, ze brakuje Polakow na czolowych miejscach w Tokio.
Bardziej – bezbarwne wystepy, choc oczywiscie nie mozna wszystkich
pakowac do jednego worka.
Igrzyska w Tokio dobiegaja polmetka, choc dla wielu kibicow wlasnie
teraz naprawde sie zaczynaja, bo na stadion wyszli lekkoatleci. Z
polskiego punktu widzenia na razie powodow do radosci nie ma. Srebrny
medal wioslarek cieszy, ale, delikatnie mowiac, jest dorobkiem skromnym.
Mozemy sie raczej pozegnac z optymistycznymi prognozami. Dzisiaj 10 – 11
miejsc na podium to chyba szczyt mozliwosci.
Ani kolarze, ani lucznicy, ani gimnastyka
Mniej martwi to, ze brakuje Polakow na czolowych miejscach. Bardziej –
bezbarwne wystepy, choc oczywiscie nie mozna wszystkich pakowac do
jednego worka. Trudno miec pretensje do Michala Kwiatkowskiego, bo w
wyscigu ze startu wspolnego prawie do konca liczyl sie w stawce. Jechal
tak, jak przystalo na bylego mistrza swiata. Nie udalo sie, ale nikt nie
moze mu zarzucic, ze odpuscil albo byl bez formy.
W kobiecym wyscigu na wielkie brawa zasluzyla Anna Plichta, ktorej kilku
kilometrow zabraklo do medalu. W przeciwienstwie do Kwiatkowskiego
Plichta przed Tokio byla dla umiarkowanych kibicow niemal anonimowa.
Tymczasem odegrala jedna z glownych rol w sciganiu, w ktorym szalenstwo
zwyciezylo z zimna kalkulacja i” technologia. Dziewczyny nie mialy w
uszach sluchawek i w ten sposob nie mogly byc instruowane przez
trenerow. Polka wraz z pozniejsza zwyciezczynia Anna Kiesenhofer z
Austrii i Omer Shapira z Izraela porwaly sie na ucieczke tuz po starcie.
Najsilniejszej Austriaczce resztka sil, ale sie udalo.
Duza czesc zawodow z powodu roznicy czasu odbywa sie w srodku nocy lub
nad ranem. I czesto bylo w tych dniach tak, ze po wlaczeniu rano
telewizorow kibice dowiadywali sie, ze reprezentanci Polski zdazyli juz
przepasc. Tak bylo np. z lucznikami. Troche lepiej ze szpadzistkami, ale
medalowe aspiracje okazaly sie przesadzone. Z kolei jedyna nasza
gimnastyczka byla 54. w kwalifikacjach wieloboju. W jednej z konkurencji
73. No, nie oszalamia ten wynik.
Nie tylko Karol Stopa ma slabsze dni
Nie sprawdzily sie nadzieje na sukces w tenisie. Musimy pogodzic sie z
tym, ze Iga Swiatek i Hubert Hurkacz nie w kazdych zawodach beda sie
przebijac do decydujacych etapow. Jeszcze nie. Zla olimpijska tradycja
zostala podtrzymana w Japonii. Trudno o jednoznaczna ocene, bo wystepy
na kortach Ariake Coliseum byly troche uprawianiem sportow ekstremalnych
z powodu wyniszczajacych upalow. Polegli wieksi mistrzowie od naszych
graczy.
Naomi Osaka zapalala olimpijski znicz. Jest wielka duma gospodarzy
igrzysk i” byla wielka nadzieja. Byla, bo nie przebrnela przez trzeci
mecz. Okaze sie wkrotce, czy to oznaka dalszego ciagu kryzysu w jej
karierze. Ale co tam Osaka. Wlasnie w polfinale odpadl zelazny (zeby nie
powiedziec: pancerny) Novak Djokovic. Kiedy juz podczas meczu z
Alexandrem Zverevem komentatorzy skonczyli przekonywanie siebie, ze
serbski mistrz jest nie do ogrania, ten zaczal przegrywac. Z czasem
coraz sromotniej. Nie tylko redaktor Karol Stopa ma slabsze dni.
Dla szesciorga naszych plywakow Tokio 2020 jeszcze sie nie zaczelo, a
juz sie skonczylo z powodu bledow w ich zgloszeniu do zawodow. Wiecej
mowilo sie o tym niz o polskich szansach na plywalni. Mozna sie bylo
obawiac, ze pozostali plywacy sie nie pozbieraja. Tymczasem poszukiwanie
optymistycznych wiesci na basenie nie jest bez szans. 17-letni Krzysztof
Chmielewski z klubu Muszelka w Warszawie przebojem wplynal do finalu
wyscigu na 200 m motylkiem. To samo udalo sie wlasnie Jakubowi
Majerskiemu na 100 m motylkiem i doswiadczonemu Radoslawowi Kaweckiemu
(6 m na 200 m grzbietem). Oby dobrych wiadomosci jeszcze przybylo.
Mistrzowie zegnaja sie z olimpiada
À propos doswiadczenia. Nie ma w polskiej ekipie plywackiej bardziej
utytulowanego zawodnika od 36-letniego Pawla Korzeniowskiego. Po raz
piaty na olimpiadzie. Poplynal w eliminacjach na 100 m stylem motylkowym
i na tym zakonczyl ten start. Czy rzeczywiscie dobrze zrobil, decydujac
sie na uczestnictwo w igrzyskach? Mozna miec watpliwosci.
Problem dotyczy nie tylko przypadku swietnego niegdys plywaka. Maja
Wloszczowska, wicemistrzyni z Pekinu i Rio, pozegnala sie malo
efektownie. Dojechala do mety na 20. miejscu. A co powiedziec o takze
dwukrotnym wicemistrzu olimpijskim Piotrze Malachowskim? Piec lat temu w
Brazylii nie zdobyl zlota i postanowil dotrwac do Tokio. Dotrwal, ale
tylko do eliminacji. Czy wielcy mistrzowie brali pod uwage, ze w ten
sposob moze wygladac ich pozegnanie z olimpijskim sportem?
Zillmann z Klepacka na Facebooku
Ubocznym skutkiem srebrnego wystepu naszych dziewczyn w wioslarskim
finale czworek podwojnych jest” promocja normalnosci. W wielu innych
krajach malo kto zwrocilby na to uwage, ale Polska na tej liscie sie nie
znajduje. Podczas wywiadu dla rzadowej telewizji tuz po ukonczeniu
wyscigu szczesliwe Polki dziekowaly i pozdrawialy swoich bliskich,
mezow, chlopakow, a Katarzyna Zillmann spontanicznie dodala dziewczyny.
To wyznanie rozbierane bylo (i ciagle jest) na czynniki pierwsze.
Niewiele mozna dodac. Moze tylko to, ze wlasnie na facebookowym profilu
Zofii Noceti-Klepackiej ukazalo sie jej zdjecie z Katarzyna Zillmann.
Pod usmiechnietymi dziewczynami jest podpis: „Sport ponad wszystko.
Brawo dla Kasi i calej zalogi”. Niewtajemniczonym nalezy sie
wyjasnienie, ze Klepacka byla dotychczas znana z gestow dalekich od
akceptacji osob LGBT.
W drugi tydzien wkraczamy jednak z nadziejami, np. calkiem realnym
medalem (medalami?) w zeglarstwie.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
2 kolejka
Nieciecza-Wisla Krakow 2-2
Gornik Zabrze-Lech Poznan 1-3
Radomiak-Legia Warszawa 3-1
Stal Mielec-Piast Gliwice 0-2
Warta Poznan-Pogon Szczecin 1-1
Zaglebie Lubin-Gornik Leczna 3-1
Cracovia-Slask Wroclaw 1-2
Jagiellonia Bialystok, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki
W poniedzialek Lechia Gdansk-Wisla Plock
-Stare grzechy dopadly Pogon Szczecin juz w drugiej kolejce. Wydawalo
sie, ze meczu z Warta Poznan nie da sie nie wygrac
Pilkarze Pogoni Szczecin – tylko w sobie zrozumialy sposob – zaledwie
zremisowali na wyjezdzie z Warta Poznan 1:1.
Rywale juz po 12 minutach byli na deskach po czerwonej kartce i bramce
straconej z rzutu karnego, ale na finiszu spotkania doprowadzili do
wyrownania. Wystarczyl im do tego jeden celny strzal po wyrzucie pilki z
autu.
Portowcy do starcia w Grodzisku Wielkopolskim (tam swoje spotkania
rozgrywa Warta) przystepowali w nie najlepszych humorach. W czwartek
przegrali na wyjezdzie rewanzowy mecz drugiej rundy kwalifikacji do Ligi
Konferencji Europy z chorwackim NK Osijek 0:1 i – jako pierwszy polski
zespol – odpadli z dalszej rywalizacji na miedzynarodowej arenie.
– To bylo dla nas nowe doswiadczenie. Posmakowalismy gry w europejskich
pucharach i na pewno zrobimy wszystko, zeby za rok znowu do nich
awansowac – mowil po meczu na Balkanach trener Kosta Runjaic.
Okazja do potwierdzenia medalowych aspiracji bylo wyjazdowe spotkanie z
Warta, ktore – w przypadku zwyciestwa – otwieralo szczecinianom szanse
do objecia prowadzenia w tabeli ekstraklasy.
– W Chorwacji bylo upalnie i mecz kosztowal nas sporo sil, ale
odnajdujemy sie w realiach grania co trzy dni – mowil przed pierwszym
gwizdkiem pomocnik Sebastian Kowalczyk. W niedziele musial jednak zrobic
miejsce w pierwszym skladzie dla niezastapionego Michala Kucharczyka,
ktory – z powodu dyskwalifikacji – nie mogl pomoc druzynie w Chorwacji.
Poza tym do wyjsciowej jedenastki, w stosunku do meczu w Osijeku,
wskoczyli tez Pawel Stolarski i Kamil Drygas.
Przebieg pierwszych minut nie byl zaskakujacy, poniewaz juz przed meczem
bylo wiadomo, ze dysponujaca znacznie mniejsza jakoscia pilkarska Warta
odda inicjatywe Pogoni i bedzie czekac na kontrataki. Ale plan
gospodarzy legl w gruzach juz w 9. minucie. Luis Mata precyzyjnie
dosrodkowal z lewej strony na glowe Luki Zahovicia, ktory trafil w
slupek. Odbita pilke probowal wepchnac do siatki Kacper Kozlowski,
jednak zostal bezpardonowo sfaulowany przez probujacego ratowac
beznadziejna sytuacje Lukasza Tralke.
Sedzia – po analizie VAR – podyktowal rzut karny dla gosci, a zawodnika
Warty wyrzucil z boiska z czerwona kartka. Z jedenastego metra nie
pomylil sie wracajacy do skladu Kamil Drygas i wyprowadzil portowcow na
prowadzenie.
W ten sposob zakonczyl sie jubileuszowy mecz Tralki, ktory na boiskach
ekstraklasy debiutowal dokladnie 17 lat temu (1 sierpnia 2004 r.) i to w
barwach” Pogoni Szczecin. W niedziele zobaczyl czerwona kartke po raz
pierwszy w karierze.
Podopieczni Kosty Runjaicia nie mogli wyobrazic sobie lepszego poczatku
spotkania i w kolejnych minutach probowali pojsc za ciosem. Okazje do
podwyzszenia wyniku mieli m.in. Luka Zahovic i Benedikt Zech, ale Pogon
najlepsza sytuacje zmarnowala na finiszu pierwszej polowy. Portowcy
wyszli z kontra trzech na dwoch, Drygas wyprowadzil na czysta pozycje
Damiana Dabrowskiego, ale kapitan druzyny ze stolicy Pomorza Zachodniego
za daleko wypuscil sobie pilke i pozwolil bramkarzowi Warty Poznan na
skuteczna interwencje.
Dabrowski udowodnil tym samym, dlaczego jest najdluzej czekajacym na
bramke zawodnikiem w calej ekstraklasie (85 meczow, ponad 6 tys. minut).
Warta dlugo nie mogla otrzasnac sie po ciosach z samego poczatku
spotkania i obudzila sie dopiero w samej koncowce pierwszej czesci.
Trener Piotr Tworek juz w 36. minucie dokonal dwoch zmian, ktorymi nieco
rozruszal niemrawa do tej pory ofensywe gospodarzy. Poznaniacy na
przerwe schodzili jednak bez celnego strzalu na koncie.
– W drugiej polowie musimy jak najszybciej strzelic drugiego gola i
uspokoic mecz – kreslil plan na druga czesc spotkania Drygas.
W jego realizacji dosc szybko postanowil pomoc bramkarz rywali Adrian
Lis, ktory nieodpowiedzialnie wybil pilke wprost pod nogi Kozlowskiego.
Uderzenie 17-latka niechybnie zmierzalo do bramki przeciwnikow, ale
futbolowke w ostatniej chwili wybil Robert Ivanov, ktory jakims cudem
stanal na jej drodze.
Wydawalo sie, ze Pogon ma mecz pod pelna kontrola (dobra zmiane dal
m.in. Rafal Kurzawa, ktory tez mogl strzelic gola), ale goscie –
podobnie jak kilka razy w poprzednim sezonie – znowu zaplacili wysoka
cene za minimalizm i nieumiejetnosc podwyzszenia prowadzenia.
W 84. minucie w roli glownej znowu wystapil Ivanov (ale tym razem po
drugiej stronie boiska). Zaden z portowcow nie potrafil wybic pilki
wyrzuconej przez gospodarzy z autu, wiec finski obronca zamknal akcje
strzalem glowa i doprowadzil do wyrownania. Jedno celne uderzenie
wystarczylo Warcie do tego, zeby zdobyc punkt w meczu z Pogonia. W
doliczonym czasie gry druga zolta kartke zobaczyl jeszcze Maciej Zurawski.
Szczecinianie moga czuc olbrzymi niedosyt, ale sa sami sobie winni. Po
raz kolejny zaplacili bardzo wysoka cene za nieskutecznosc w ofensywie.
Po dwoch kolejkach maja na koncie cztery punkty i za tydzien zagraja u
siebie z Piastem Gliwice.
Pogon: Stipica – Stolarski (85. Kowalczyk), Triantafyllopoulos, Zech,
Mata – Kucharczyk, Dabrowski ZK, Kozlowski (58. Zurawski ZK), Drygas
(74. Gorgon), Carlos (46. Kurzawa) – Zahovic (58. Parzyszek).

I LIGA
1 kolejka
Arka Gdynia-Zaglebie Sosnowiec 1-1
Widzew Lodz-Sandecja Nowy Sacz 3-0
Gornik Polkowice-Podbeskidzie 1-1
Odra Opole-Miedz Legnica 1-4
Katowice-Resovia Rzeszow 2-2
Tychy-LKS Lodz 1-1
Korona Kielce-Skra Czestochowa 2-0
Jastrzebie-Puszcza Niepolomice 0-2
Stomil Olsztyn-Chrobry Glogow 1-2
-Arka Gdynia na rozpoczecie sezonu I ligi zremisowala na wlasnym
stadionie z Zaglebiem Sosnowiec 1:1.
Po przegranym poprzednim sezonie ligowym w zespole Arki nastapily pewne
zmiany kadrowe, choc ruch transferowy nie byl tak duzy, jak mozna sie
bylo spodziewac. Z podstawowych zawodnikow odeszli tylko dwaj
wypozyczeni: Maciej Rosolek wrocil do Legii Warszawa, natomiast Juliusz
Letniowski zostal przez Lecha Poznan wyslany na kolejne wypozyczenie,
tym razem do Widzewa Lodz. Ponadto gdynski klub pozegnali Jan Ho�Aek (1.
FC Bad K�stzting), Kamil Mazek i Lukasz Wolsztynski (obaj Chojniczanka),
Jakub Wawszczyk (Sandecja Nowy Sacz) oraz – co bylo wiadome juz kilka
miesiecy temu – Mateusz Mlynski (Wisla Krakow).
Z kolei nowymi pilkarzami Arki zostali obronca Martin Dobrotka (ostatnio
Wigry Suwalki) oraz pomocnicy Hubert Adamczyk (Wisla Plock), Nestor
Gordillo (KKS Kalisz) i Sebastian Milewski (Piast Gliwice). Ponadto z
rezerw dolaczyl mlodziezowiec Michal Bednarski (pomocnik), natomiast z
wypozyczenia do KKS-u Kalisz bramkarz Michal Molenda.
Na inauguracje sezonu Arka zmierzyla sie na swoim stadionie z Zaglebiem
Sosnowiec. Mecz od poczatku byl zywym widowiskiem, oba zespoly staraly
sie grac ofensywnie. Przed przerwa najlepsza okazje dla gospodarzy
zmarnowal Mateusz Zebrowski, ktory w sytuacji sam na sam nie zdolal
pokonac bramkarza gosci Kamila Bielikowa. Ponadto po strzale Adama Dei z
rzutu wolnego pilka trafila w poprzeczke.
W drugiej polowie Arka wciaz atakowala i w koncu dopiela swego. W 62.
min ladnym strzalem w okienko popisal sie debiutujacy w pierwszym
zespole Bednarski. Wyrownanie padlo 10 minut pozniej – w polu karnym
faulowany przez Mateusza Stepnia byl Alex Gomes, a „jedenastke” na
bramke zamienil sam poszkodowany.
Mimo atakow Arki wynik do konca juz nie ulegl zmianie, zatem na
inauguracje sezonu zolto-niebiescy zdobyli tylko punkt. W 2. kolejce
podopieczni Dariusza Marca rowniez w Gdyni podejma Chrobrego Glogow (7
sierpnia, godz. 20.30).
Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka Z – Stepien Z (74.
Skora), Bednarski (85. Da Silva), Deja, Valcarce – Gordillo (58.
Adamczyk), Aleman – Zebrowski.

ZUZEL
EKSTRALIGA
XII kolejka
23 lipca 2021 (piatek)
Gorzow – Zielona Gora 48:42
Leszno – Grudziadz 56:34
25 lipca 2021 (niedziela)
Torun – Lublin 44:46
Wroclaw – Czestochowa 48:42
XIII kolejka
26 lipca 2021 (poniedzialek)
Lublin – Grudziadz 56:33
1 sierpnia 2021 (niedziela)
Gorzow – Wroclaw, zakonczyl sie po zamknieciu gaetki
Zielona Gora – Leszno, odwolany
1.Wroclaw 24pkt
2.Gorzow 23pkt
3.Lublin 23pkt
4.Leszno 17pkt
5.Czestochowa 14pkt
6.Torun 7pkt
7.Zielona Gora 6pkt
8.Grudziadz 5pkt

ILIGA
XIII runda
31 lipca 2021 (sobota)
Rybnik – Gdansk 54:36
1 sierpnia 2021 (niedziela)
Tarnow – Lodz 54:36
Bydgoszcz – Krosno 37:41
1.Rybnik 22pkt
2.Krosno 22pkt
3.OStrow Wlkp 20pkt
4.Bydgoszcz 17pkt
5.Gdansk 17pkt
6.Lodz 13pkt
7.Gniezno 11pkt
8.Tarnow 3pkt

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal, Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *