DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI
Nr 276 (7108)
1 pazdziernika 2026 r. – czwartek
POGODA:
Przewaznie pogodnie, miejscami wysokie chmury. Temperatura maksymalna okolo
18 – 19°C, rano chlodno – miejscami okolo 4 – 6°C.
Kursy walut NBP:
EUR – 4,3769
USD – 3,8478
GBP – 5,1054
CHF – 4,6297
Dzien dobry Czytelnicy
Milego czwartku
Ania Iwaniuk
Dowcip
Sedzia pyta oskarzonego:
– Dlaczego wlamal sie pan do sklepu trzy razy tej samej nocy?
– Za pierwszym razem ukradlem sukienke dla zony.
– A dwa nastepne?
– Musialem ja wymienic.
“Zapobiegnieto katastrofie o ogromnych rozmiarach”. Jeden z pilotow
flydubai mial probowac rozbic samolot
Dramatyczne wydarzenia rozegraly sie na pokladzie samolotu linii flydubai
lecacego z Dubaju do Tel Awiwu. Wedlug relacji izraelskich urzednikow i
mediow jeden z pilotow mial zaatakowac drugiego czlonka zalogi, probowac
przejac kontrole nad maszyna i doprowadzic do jej rozbicia. Samolot
znajdowal sie w przestrzeni powietrznej Jordanii, gdy nagle zmienil kurs w
kierunku Arabii Saudyjskiej. Dane Flightradar24 pokazuja niezwykle
gwaltowne zmiany parametrow lotu: okolo godziny 7.21 zaczely sie duze
wahania wysokosci, a minute pozniej maszyna stracila ponad 14 tysiecy stop,
czyli ponad cztery kilometry, w czasie krotszym niz 30 sekund. Serwis
odnotowal chwilowe wartosci predkosci pionowej od okolo minus 9 tysiecy do
plus 3 tysiecy metrow na minute, podczas gdy w standardowym locie wartosci
zwykle pozostaja znacznie mniejsze. O godzinie 7.31 zaloga nadala kod 7700
oznaczajacy ogolny stan zagrozenia, a siedem minut pozniej kod 7500,
stosowany w przypadku mozliwej bezprawnej ingerencji na pokladzie.
Ostatecznie samolot okolo godziny 8.45 bezpiecznie wyladowal w Tabuk w
polnocno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. W zwiazku z alarmem Izrael poderwal
mysliwce. Biuro premiera Izraela informowalo, ze incydentu nie traktuje
jako klasycznej proby porwania, natomiast izraelscy urzednicy przekazywali
Reutersowi, ze miedzy pilotami doszlo do fizycznej konfrontacji. Flydubai
potwierdzilo jedynie, ze podczas lotu doszlo do “incydentu” i ze wszyscy
pasazerowie sa bezpieczni. Znacznie dalej poszedl izraelski minister
bezpieczenstwa narodowego Itamar Ben-Gwir, ktory nazwal sprawce terrorysta
i stwierdzil, ze jego celem bylo rozbicie samolotu oraz zabicie okolo 180
Izraelczykow znajdujacych sie na pokladzie. Wczesniejsze doniesienia mowily
o okolo 150 pasazerach. Wedlug “The Times of Israel”, powolujacego sie na
Channel 12, w samolocie znajdowala sie rowniez druga zaloga pilotow
podrozujaca po cywilnemu i to wlasnie jej czlonkowie mieli pomoc udaremnic
probe przejecia sterow. CNN podalo, powolujac sie na dwoch izraelskich
urzednikow, ze podejrzewany pilot byl obywatelem Omanu. To wzbudzilo
dodatkowe pytania, poniewaz Oman i Izrael nie utrzymuja stosunkow
dyplomatycznych. Pasazerowie opisywali sceny przypominajace dramatyczny
film: slyszeli krzyki dochodzace z przodu samolotu, po otwarciu kokpitu
mieli zobaczyc krew, a jedna z pasazerek twierdzila, ze ktos dzgnal pilota
scyzorykiem. Inna relacjonowala, ze maszyna zaczela gwaltownie opadac.
Wedlug przekazu corki jednej z pasazerek mezczyzna mial chwycic noz,
powalic pilota na podloge i zaatakowac go, a do obezwladnienia napastnika
mieli wlaczyc sie pasazerowie oraz czlonkowie zalogi. Na obecnym etapie
czesc najpowazniejszych informacji – w szczegolnosci dotyczacych motywu i
rzekomego zamiaru celowego rozbicia maszyny – pochodzi z wypowiedzi
izraelskich urzednikow i relacji medialnych, a nie z pelnego oficjalnego
raportu sledczych. Pewne jest natomiast, ze doszlo do powaznego incydentu
na pokladzie, samolot gwaltownie zmienial wysokosc, nadano kody alarmowe i
maszyna zostala skierowana do Arabii Saudyjskiej, gdzie bezpiecznie
wyladowala.
Donald Trump zapytany o stala baze wojsk USA w Polsce. Zamiast odpowiedzi
mowil, ze “uwielbia Polske”
Donald Trump zostal zapytany przez dziennikarza TVN24 BiS Michala Sznajdera
o postepy w sprawie stalej bazy wojskowej Stanow Zjednoczonych w Polsce.
Prezydent USA nie udzielil jednak bezposredniej odpowiedzi dotyczacej
negocjacji. Przechodzac obok reporterow, ograniczyl sie do stwierdzenia, ze
“uwielbia Polske” i ze Polska ma “dobrego prezydenta”. Byla to kolejna w
ostatnim czasie publiczna wypowiedz Trumpa, w ktorej podkreslal sympatie do
Polski i prezydenta Karola Nawrockiego. Kilka dni wczesniej nagral
przeslanie na wydarzenie Kongresu Polonii Amerykanskiej, podczas ktorego
okreslil sie jako wielki przyjaciel polskiego narodu, a Nawrockiego nazwal
“wspanialym wojownikiem” i “silnym czlowiekiem”. Sama kwestia bazy
wojskowej znajduje sie jednak na znacznie bardziej konkretnym etapie niz
wynikaloby z krotkiej odpowiedzi Trumpa. Polska wiosna oficjalnie zglosila
gotowosc do utworzenia na swoim terytorium stalej bazy amerykanskiej. W
czerwcu minister obrony Wladyslaw Kosiniak-Kamysz poinformowal, ze po
rozmowie z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem otrzymal pozytywna
odpowiedz strony amerykanskiej na polska propozycje, zastrzegajac
jednoczesnie, ze nie byla to jeszcze ostateczna decyzja o utworzeniu bazy.
We wrzesniu odbyly sie kolejne rozmowy techniczne przedstawicieli Polski i
USA, podczas ktorych omawiano warunki wzmocnienia obecnosci wojskowej,
harmonogram dalszych konsultacji i powolanie grup roboczych. Amerykanska
delegacja odwiedzala miedzy innymi Powidz i Poznan, analizujac istniejaca
infrastrukture i warunki sluzby wojsk USA. Wedlug informacji
przedstawionych przez wiceministra obrony Pawla Zalewskiego planowana baza
mialaby docelowo liczyc okolo pieciu tysiecy amerykanskich zolnierzy. Z
kolei wiceszef Pentagonu Elbridge Colby mowil, ze Stany Zjednoczone
prowadza z Polska dwustronne rozmowy techniczne i oceniaja mozliwosci
realizacji przedsiewziecia. Trump juz wczesniej deklarowal, ze w sprawie
bazy poczyniono “znaczne postepy”, a temat pojawial sie rowniez podczas
jego rozmow z Karolem Nawrockim. Najnowsza odpowiedz amerykanskiego
prezydenta nie zawiera wiec nowej decyzji ani terminu utworzenia obiektu.
Potwierdzone jest natomiast, ze negocjacje pomiedzy Polska i USA trwaja i
weszly w etap szczegolowych konsultacji technicznych.
15-letni harcerz utonal podczas nocnej proby na Jeziorze Osno. Druzynowy i
ratownik skazani po jednej rozprawie
Sad Rejonowy w Wolsztynie uznal 21-letniego druzynowego Marka G. oraz
19-letniego ratownika WOPR Igora K. za winnych nieumyslnego przyczynienia
sie do smierci 15-letniego harcerza, ktory utonal podczas obozu nad
Jeziorem Osno. Proces, prowadzony z wylaczeniem jawnosci, zakonczyl sie juz
po pierwszej rozprawie. Druzynowy zostal skazany na rok pozbawienia
wolnosci w zawieszeniu na trzy lata, a ratownik na dziesiec miesiecy
wiezienia, rowniez w zawieszeniu na trzy lata. Sad zastosowal wobec obu
dodatkowo piecioletni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania dzialalnosci
zwiazanej miedzy innymi z wychowaniem, edukacja, leczeniem maloletnich lub
sprawowaniem nad nimi opieki. Wyrok nie jest prawomocny. Do tragedii doszlo
24 lipca 2025 roku podczas obozu Zwiazku Harcerstwa Rzeczypospolitej z
okregu dolnoslaskiego w miejscowosci Wilcze w Wielkopolsce. Pietnastolatek
podejmowal probe zdobycia stopnia “cwika”. Jednym z jej elementow bylo
nocne przeplyniecie okolo 500 metrow przez jezioro – w pelnym harcerskim
umundurowaniu i obuwiu. Podczas przeprawy chlopiec w pewnym momencie
zniknal pod woda. Rozpoczeto akcje poszukiwawcza z udzialem strazakow z
Wolsztyna, Kosciana i Poznania. Jego cialo odnaleziono okolo godziny 5.30
nad ranem. Prokuratura uznala, ze odpowiedzialnosc za smierc chlopca
ponosza osoby, ktore mialy zapewnic mu bezpieczenstwo podczas proby. Wedlug
sledczych Marek G. i Igor K. pozostawali na pomoscie i nie przygotowali
odpowiedniej asekuracji. Kiedy doszlo do zagrozenia, probowali wprawdzie
udzielic nastolatkowi pomocy, ale ich dzialania byly niewystarczajace.
Prokurator Magdalena Kasprzak wskazywala miedzy innymi, ze chlopiec nie
mial przy sobie bojki ani liny laczacej go z osobami asekurujacymi, a lodz,
ktora miala sluzyc do ewentualnej akcji ratunkowej, nie posiadala nawet
wiosel. Obaj mezczyzni zostali oskarzeni o narazenie podopiecznego na
bezposrednie niebezpieczenstwo utraty zycia lub ciezkiego uszczerbku na
zdrowiu i nieumyslne doprowadzenie do jego smierci przez utoniecie. Juz w
lipcu wystapili z wnioskami o dobrowolne poddanie sie karze bez procesu,
ale sad nie wyrazil na to zgody. Ostatecznie rozprawa rozpoczela sie 29
wrzesnia i na wniosek obrony jednego z oskarzonych oraz pelnomocnika
pokrzywdzonych zostala utajniona. Wedlug wczesniejszych informacji
prokuratury Marek G. pod koniec sledztwa przyznal, ze nie zapewnil
nastolatkowi nalezytego bezpieczenstwa. Igor K. potwierdzil swoj udzial w
wydarzeniu, lecz nie przyznal sie do zawinienia. Obaj mieli wyrazic skruche
i pojednac sie z rodzina zmarlego.
Ten znak ma pojawic sie w calej Polsce. Niebieski trojkat na pomaranczowym
tle wskaze miejsce schronienia
W najblizszych miesiacach w Polsce maja zaczac pojawiac sie oznaczenia
punktow schronienia wykorzystujace miedzynarodowy znak rozpoznawczy obrony
cywilnej. Jest on bardzo prosty: przedstawia niebieski trojkat rownoboczny
umieszczony na pomaranczowym tle. Wiceszef MSWiA Wieslaw Lesniakiewicz
zapowiedzial, ze celem resortu jest oznaczenie w ten sposob punktow
schronienia do konca roku. W przepisach okreslono nawet dokladna barwe
pomaranczowego tla – CMYK 0, 50, 96, 0. Oznaczenie ma informowac
mieszkancow, ze dany obiekt zostal wskazany jako miejsce, w ktorym mozna
szukac ochrony podczas naglego zagrozenia. Lesniakiewicz tlumaczyl, ze
zarzadzajacy takim obiektem powinni udostepnic go potrzebujacym w sytuacji
niebezpieczenstwa, choc w czasie pokoju rozwiazanie opiera sie przede
wszystkim na zasadzie solidarnosci spolecznej, a nie na bezwzglednym
obowiazku prawnym. W Polsce dziala rowniez serwis gdziesieukryc.pl, w
ktorym zaznaczono ponad 86 tysiecy potencjalnych punktow schronienia na
wypadek miedzy innymi gwaltownych zjawisk pogodowych lub zagrozenia atakiem
z powietrza. W bazie znajduja sie miedzy innymi przejscia podziemne,
tunele, stacje metra i garaze podziemne. Nie wszystkie te miejsca sa jednak
pelnowartosciowymi schronami. Wiele z nich oznaczono jako obiekty o
ograniczonej dostepnosci, ktore moga byc otwierane jedynie w okreslonych
godzinach albo po skontaktowaniu sie z zarzadca. Obecne przepisy nie
nakladaja na zarzadce automatycznego obowiazku wpuszczenia ludzi do takiego
obiektu. Wiceszef MSWiA podkreslal, ze ustawa o ochronie ludnosci ma przede
wszystkim budowac swiadomosc i poczucie wzajemnej odpowiedzialnosci, a nie
wprowadzac system kar i rygorow wobec wlascicieli. Eksperci wskazuja jednak
na slabosci istniejacego rozwiazania. Dr hab. Pawel Szmitkowski z
Uniwersytetu w Siedlcach zwrocil uwage, ze w internetowej bazie nie zawsze
wiadomo, jakiego dokladnie rodzaju ochrone zapewnia wskazane miejsce. Jego
zdaniem warto byloby rowniez jasno okreslic obowiazki zarzadcow podczas
alarmu i zapewnic mozliwosc otwierania czesci wspolnych budynkow – na
przyklad swietlic, wozkowni czy pralni – jako tymczasowych miejsc
schronienia. Przepis regulujacy oznakowanie takich punktow byl w chwili
publikacji materialu na koncowym etapie uzgodnien miedzyresortowych.
Najwazniejsze praktyczne przeslanie jest jednak proste: niebieski trojkat
na pomaranczowym tle oznacza obrone cywilna i punkt, w ktorym w sytuacji
zagrozenia mozna szukac schronienia.
Byly szef wegierskiej prokuratury oskarza Viktora Orb�Ana o osobiste
zlecenie zatrzymania ukrainskiego “konwoju ze zlotem”
P�Al Furcht, byly szef wegierskiej Centralnej Prokuratury Sledczej,
publicznie oswiadczyl, ze Viktor Orb�An jako premier mial osobiscie nakazac
sluzbom zatrzymanie w marcu 2026 roku konwoju ukrainskiego panstwowego
banku. Furcht przedstawil swoja wersje wydarzen w liscie otwartym
opublikowanym przez prawnika reprezentujacego ukrainskich kurierow. Wedlug
bylego prokuratora tak zwana sprawa “konwoju ze zlotem” zostala
sfabrykowana z powodow politycznych. Twierdzi on, ze juz 3 marca bylo
wiadomo, iz Orb�An osobiscie polecil sluzbom specjalnym zatrzymac Ukraincow
dwa dni pozniej. Jest to powazne oskarzenie formulowane przez bylego
urzednika i na obecnym etapie nalezy je traktowac jako jego twierdzenie
wymagajace dalszego wyjasnienia, a nie jako prawomocnie ustalony fakt. Do
sprawy natychmiast odniosl sie obecny premier Wegier Péter Magyar.
Zapowiedzial, ze w zwiazku z ujawnieniem informacji przez Furchta nalezy
spodziewac sie kolejnych przesluchan dotyczacych dzialan poprzednich wladz.
Inaczej wydarzenia przedstawia Fidesz. Partia Orb�Ana twierdzi, ze podczas
zatrzymania przeciwdzialano dzialalnosci “ukrainskiej mafii”, ktora miala
przemycac przez Wegry ogromne sumy pieniedzy, i przekonuje, ze owczesne
wladze powinny byc chwalone za swoja reakcje, a nie oskarzane o naduzycia.
Sam incydent mial miejsce na poczatku marca. Wegierskie sluzby zatrzymaly
dwa pojazdy nalezace do ukrainskiego panstwowego Oszczadbanku oraz siedmiu
pracownikow banku. W samochodach znajdowalo sie 40 milionow dolarow, 35
milionow euro i dziewiec kilogramow zlota. Calosc zostala skonfiskowana. Na
poczatku maja, juz po wyborach parlamentarnych wygranych przez partie Tisza
Pétera Magyara, lecz jeszcze przed zaprzysiezeniem nowego premiera, Wegry
zwrocily Ukrainie wszystkie zatrzymane srodki. W czerwcu nowy rzad
rozpoczal wewnetrzne postepowanie majace ustalic, kto podejmowal decyzje
dotyczace zatrzymania konwoju i na jakiej podstawie. Sprawa wpisuje sie w
szersze rozliczenia okresu rzadow Orb�Ana prowadzone przez nowa
administracje. Reuters informowal w ostatnich dniach, ze powolany przez
rzad Magyara urzad antykorupcyjny wszczal pierwsze postepowania dotyczace
dzialan z czasow poprzednich wladz; Fidesz i sam Orb�An odrzucaja oskarzenia
o systemowe naduzycia i przedstawiaja czesc tych dzialan jako politycznie
motywowane. W przypadku ukrainskiego konwoju kluczowe bedzie wiec
ustalenie, czy twierdzenie Furchta o osobistym poleceniu Orb�Ana zostanie
potwierdzone przez dokumenty, swiadkow lub dalsze postepowanie.
Polski paszport w swiatowej czolowce. 15. miejsce ex aequo z Wegrami
Polski paszport znalazl sie wsrod najsilniejszych dokumentow podroznych na
swiecie wedlug zestawienia przygotowanego przez portal Passport Reports.
Autorzy rankingu nie ograniczyli sie wylacznie do liczby panstw, do ktorych
mozna wjechac calkowicie bez wizy. Uwzglednili rowniez kraje wymagajace
jedynie elektronicznego zezwolenia ETA oraz takie, w ktorych wize mozna
uzyskac juz po przyjezdzie. Zgodnie z ta metodologia posiadacz polskiego
paszportu moze podrozowac bez tradycyjnej wizy do 119 panstw, w przypadku
kolejnych 10 potrzebuje jedynie elektronicznego zezwolenia, a w 43 krajach
wize moze otrzymac na miejscu po przylocie. Jedynie 26 panstw wymaga od
Polakow uzyskania klasycznej wizy jeszcze przed rozpoczeciem podrozy.
Polska zdobyla 172 punkty, co dalo jej 15. miejsce ex aequo z Wegrami. Na
pierwszym miejscu znalazly sie Zjednoczone Emiraty Arabskie z wynikiem 182
punktow. Posiadacze paszportu ZEA moga bez wizy odwiedzic 128 panstw,
natomiast klasyczna wize przed podroza musza uzyskac w przypadku 16 krajow.
Drugie miejsce przypadlo Singapurowi z 175 punktami. Obywatele tego panstwa
maja dostep bezwizowy az do 129 krajow, natomiast przed wyjazdem do 23
panstw potrzebuja wizy. Trzecia byla Hiszpania z wynikiem 174 punktow i
mozliwoscia podrozowania bez wizy do 121 panstw. Dalej znalazly sie kolejno
Malezja, Luksemburg, Belgia i Francja, a nastepnie grupa obejmujaca Danie,
Finlandie, Niemcy, Wlochy, Holandie i Szwecje. W pierwszej pietnastce
znalazly sie takze Grecja, Portugalia, Szwajcaria, Austria, Norwegia,
Irlandia, Japonia i Malta. Wynik Polski pokazuje wiec bardzo szerokie
mozliwosci podrozowania bez wczesniejszych formalnosci wizowych, choc warto
pamietac, ze jest to ranking konkretnego serwisu i jego wynik zalezy od
przyjetego sposobu punktowania. W praktyce najwazniejsza informacja dla
polskich podroznych pozostaje to, ze w zdecydowanej wiekszosci panstw
swiata nie musza oni przechodzic tradycyjnej procedury wizowej jeszcze
przed wyjazdem.
Porozumienie o “superinteligencji” z literowka w nazwie Stanow
Zjednoczonych. Pod dokumentem podpisali sie najwieksi gracze branzy AI
W Bialym Domu odbylo sie spotkanie Donalda Trumpa z przedstawicielami
najwiekszych firm technologicznych, ktorego efektem bylo podpisanie
dokumentu nazwanego “Porozumieniem z Bialego Domu na temat
superinteligencji”. Wsrod sygnatariuszy znalezli sie miedzy innymi Sundar
Pichai, Dario Amodei, Mark Zuckerberg, Greg Brockman, Elon Musk, Jensen
Huang oraz sam prezydent USA. Dokument mial byc rodzajem wspolnej
deklaracji dotyczacej bezpieczenstwa najbardziej zaawansowanych systemow
sztucznej inteligencji. Firmy zobowiazaly sie miedzy innymi do
samodzielnego kontrolowania bezpieczenstwa rozwijanych technologii,
stosowania wewnetrznych procedur oceny ryzyka, korzystania z zewnetrznych
audytow i budowania zaufania klientow oraz opinii publicznej.
Przedstawiciele branzy maja takze regularnie spotykac sie w celu
uzgadniania standardow i dobrych praktyk, a sygnatariusze dopuszczaja
mozliwosc, ze czesc takich zasad moglaby z czasem zostac przeksztalcona w
obowiazujace regulacje. Cale wydarzenie szybko zostalo jednak przycmione
przez drobna, ale wyjatkowo niefortunna pomylke. Na opublikowanym
dokumencie, bezposrednio w czesci z podpisem prezydenta, nazwe panstwa
zapisano jako “Unites States” zamiast “United States”. Literowka
natychmiast zostala zauwazona w mediach spolecznosciowych i stala sie
przedmiotem zartow, zwlaszcza ze dokument dotyczyl wlasnie
“superinteligencji”. Blad byl nadal widoczny w opublikowanej wersji
dokumentu nastepnego dnia. Trump podczas spotkania promowal tez sam termin
“superinteligencja”. Wedlug materialu poinformowal, ze poprzez specjalne
rozporzadzenie chce zastapic w dokumentach rzadowych okreslenie “artificial
intelligence” terminem “super intelligence”, argumentujac, ze slowo
“artificial”, czyli “sztuczna”, nie oddaje wlasciwie znaczenia rozwijanej
technologii. Niezalezne doniesienia medialne potwierdzaja zarowno spotkanie
z liderami branzy, podpisanie porozumienia, jak i sama literowke “Unites
States”. Najwazniejszym elementem wydarzenia pozostaje jednak nie pomylka
jezykowa, lecz proba stworzenia wspolnych zasad bezpieczenstwa dla
przedsiebiorstw rozwijajacych najbardziej zaawansowane modele AI.
23-letnia Slowaczka miala tylko przejechac przez Warszawe. W hotelu
zorientowala sie, ze nie moze juz decydowac o sobie
Warszawscy policjanci zatrzymali czterech mezczyzn podejrzanych o bezprawne
pozbawienie wolnosci 23-letniej obywatelki Slowacji. Sprawa zaczela sie od
alarmu wszczetego przez matke kobiety, ktora poinformowala slowacka
policje, ze jej corka prawdopodobnie jest przetrzymywana w Polsce wbrew
wlasnej woli i boi sie o swoje bezpieczenstwo. Informacja trafila nastepnie
do polskich sluzb. Policjanci z komisariatu w Wawrze ustalili hotel, w
ktorym mogla znajdowac sie 23-latka, i pojechali na miejsce. Kobiete
odnaleziono i przekazano pod opieke ratownikow medycznych. Z ustalen
funkcjonariuszy wynika, ze mloda Slowaczka wyjechala ze swojego kraju w
poszukiwaniu pracy. Najpierw udala sie na Ukraine, gdzie wedlug
wczesniejszych ustalen miala otrzymac zatrudnienie w hurtowni. Na miejscu
okazalo sie jednak, ze obiecanej pracy nie ma. Pojawila sie wowczas kolejna
propozycja wyjazdu do innego miejsca, a Polska miala byc tylko etapem
podrozy. Warszawa i hotel w Wawrze mialy stanowic krotki przystanek przed
dalsza droga. W pewnym momencie kobieta zorientowala sie jednak, ze nie
jest juz osoba swobodnie decydujaca o wlasnym losie – nie moze robic tego,
co chce, ani samodzielnie zdecydowac o dalszej podrozy. Zaczela obawiac
sie, ze zostanie wywieziona w nieznane miejsce, z ktorego nie bedzie w
stanie wrocic. Udalo jej sie skontaktowac z matka i w ten sposob uruchomic
akcje sluzb. Na terenie hotelu policjanci zatrzymali w sumie pieciu
mezczyzn: trzech obywateli Slowacji i dwoch obywateli Ukrainy. Jeden ze
Slowakow zostal przesluchany jako swiadek i nie postawiono mu zarzutow.
Pozostalych czterech – dwoch Slowakow w wieku 52 i 33 lat oraz dwoch
Ukraincow w wieku 45 i 51 lat – podejrzewa sie o pozbawienie kobiety
wolnosci przez okres dluzszy niz siedem dni. Za taki czyn grozi kara do
dziesieciu lat pozbawienia wolnosci. Sad zdecydowal o zastosowaniu wobec
wszystkich czterech podejrzanych trzymiesiecznego tymczasowego aresztu.
Postepowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej
Warszawa-Praga Poludnie.
Sad wydal Marcinowi Romanowskiemu list zelazny. Waldemar Zurek zapowiada
zazalenie
Sad Okregowy w Warszawie zdecydowal o wydaniu listu zelaznego bylemu
wiceministrowi sprawiedliwosci Marcinowi Romanowskiemu. Jego wniosek
wplynal do sadu w sierpniu i zostal nadany w Tyraspolu, znajdujacym sie w
kontrolowanym przez separatystyczne wladze Naddniestrzu. Pelnomocnik
Romanowskiego mecenas Bartosz Lewandowski poinformowal po posiedzeniu, ze
sad zgodzil sie na list zelazny i zdecydowal rowniez o uchyleniu
tymczasowego aresztowania wobec bylego wiceministra po uprawomocnieniu sie
postanowienia. List zelazny jest rozwiazaniem pozwalajacym osobie
przebywajacej za granica wrocic do Polski i odpowiadac z wolnej stopy pod
warunkiem przestrzegania okreslonych obowiazkow oraz stawiania sie na
wezwania organow postepowania. Prokuratura stanowczo sprzeciwiala sie jego
wydaniu. Minister sprawiedliwosci i prokurator generalny Waldemar Zurek
natychmiast zapowiedzial zazalenie. Wedlug niego sad nie powinien wydac
listu bez zgody prokuratora prowadzacego sledztwo. Zurek powolal sie na
art. 281 par. 2 Kodeksu postepowania karnego i podkreslal, ze prokurator
Piotr Wozniak formalnie sprzeciwil sie zastosowaniu tego rozwiazania.
Minister argumentowal rowniez, ze dotychczasowe zachowanie Romanowskiego
nie daje gwarancji, iz bedzie on przestrzegal warunkow listu zelaznego.
Wczesniejsze oficjalne stanowisko Prokuratury Krajowej bylo podobne:
sledczy wskazywali, ze Romanowski opuscil Polske, unikal czynnosci
procesowych, deklarowal brak zamiaru powrotu i we wniosku wspominal o
posiadaniu legalnego paszportu wystawionego na inna tozsamosc. Prokuratura
probowala tez potwierdzic, czy rzeczywiscie przebywa on w Tyraspolu. Zurek
skrytykowal rowniez sedziego Konrada Mielcarka, ktory wydal postanowienie,
odnoszac sie do sposobu jego nominacji i uzywajac wobec niego okreslenia
“neo-sedzia”. To polityczno-prawna ocena ministra, a nie element samego
rozstrzygniecia sadu. Minister przypomnial takze, ze sedzia podpisywal
liste poparcia kandydatur do owczesnej KRS i pelnil funkcje komisarza
wyborczego; na tej podstawie Zurek formulowal pytania dotyczace jego
niezaleznosci. Samo wydanie listu zelaznego nie konczy sprawy karnej
przeciwko Romanowskiemu ani nie oznacza uznania go za niewinnego. Decyzja
okresla jedynie warunki, na jakich moglby wrocic do Polski i uczestniczyc w
postepowaniu bez natychmiastowego osadzenia w areszcie, o ile postanowienie
sie uprawomocni. Prokuratura Krajowa juz wczesniej oficjalnie wskazywala,
ze uwaza wniosek Romanowskiego za niezasadny, a po srodowej decyzji
zapowiedziano wykorzystanie drogi odwolawczej.
Six Flags zamyka slynny rollercoaster X2. W tle powazne urazy i ponad 100
nowych zgloszen
Park rozrywki Six Flags Magic Mountain w Kalifornii zdecydowal o
definitywnym zamknieciu rollercoastera X2 – jednej z najbardziej znanych
ekstremalnych kolejek gorskich na swiecie. Atrakcja dzialala przez blisko
dwie dekady i stala sie jednym z symboli parku. X2 okreslano jako kolejke
“czterowymiarowa”, poniewaz poza ruchem wagonikow po torze jej fotele
niezaleznie obracaly sie o 360 stopni. Podczas trwajacej okolo dwoch minut
jazdy wagoniki osiagaly predkosc blisko 130 km/h. Kolejka nie dzialala juz
od 12 lipca, kiedy zostala czasowo wylaczona z eksploatacji. Teraz
kierownictwo Six Flags potwierdzilo, ze nie zostanie ponownie uruchomiona.
Prezes parku Brian Oerding zapewnial, ze X2 regularnie przechodzila testy
bezpieczenstwa, ale przyznal, ze wladze uznaly calkowite zamkniecie
atrakcji za wlasciwa decyzje. Tlumaczyl, ze bezpieczenstwo jest podstawa
dzialalnosci parku, a utrata zaufania czesci gosci wymaga zdecydowanej
reakcji. Decyzja zapadla po sledztwie CNN dotyczacym historii wypadkow i
urazow zwiazanych z X2. Wedlug ustalen stacji przez lata z kolejka wiazano
kilkanascie przypadkow powaznych obrazen wymagajacych hospitalizacji, a
takze co najmniej dwa zgony. Szczegolna uwage zwrocily wydarzenia z lipca,
kiedy w odstepie zaledwie szesciu dni dwie kobiety po przejazdzce X2
trafily do tego samego szpitala z urazami mozgu. Sprawa znacznie sie
rozszerzyla po publikacji dziennikarskiego sledztwa. W ostatnim tygodniu
prawnicy poinformowali, ze zglosilo sie do nich ponad sto kolejnych osob,
ktore twierdza, ze w ciagu ostatnich dwoch lat doznaly po przejazdzkach X2
urazow mozgu o roznym stopniu ciezkosci. Sa to zgloszenia i twierdzenia
poszkodowanych, a nie automatycznie potwierdzone ustalenia dotyczace
przyczyny kazdego urazu. Wladze parku nie stwierdzily publicznie, ze
konstrukcja kolejki byla wadliwa; przeciwnie, podkreslaja, ze urzadzenie
przechodzilo wymagane kontrole. Mimo to skala kontrowersji i utrata
zaufania klientow okazaly sie wystarczajace, by jedna z najbardziej
charakterystycznych atrakcji Six Flags Magic Mountain zostala wycofana na
stale.
SPORT
Aryna Sabalenka znow krytykowana za promowanie alkoholu. “Straszny wstyd” –
pisza internauci
Aryna Sabalenka ma za soba udany sezon i jako druga tenisistka zapewnila
sobie udzial w tegorocznym WTA Finals, ale poza wynikami sportowymi uwage
coraz czesciej przyciagaja jej liczne wspolprace reklamowe. Bialorusinka
zarabia duzo takze poza kortem i angazuje sie w promocje roznych marek –
miedzy innymi Gucci czy OakBerry. Najwiecej kontrowersji budza jednak jej
umowy zwiazane z alkoholem. Czesc kibicow uwaza, ze profesjonalny
sportowiec bedacy wzorem dla mlodych ludzi nie powinien reklamowac
produktow mogacych uzalezniac. Sabalenka juz w 2023 roku nawiazala
wspolprace z marka Maestro Dobel Tequila, tworzac autorskie drinki
“Marg-Aryna” i “Sabalenka Smash”. Po zwyciestwie w US Open w 2024 roku
zartowala rowniez z fanami, ze drinki beda na jej koszt. Pozniej krytyke
wywolaly zdjecia do “Vogue’a”, na ktorych pozowala z butelka piwa. Teraz
temat wrocil po sponsorowanym wpisie na Instagramie promujacym piwo Stella
Artois. Sabalenka zamiescila kilka zdjec z produktem i dodala haslo
zachecajace do odpowiedzialnego picia. To wystarczylo, by pod postem
pojawila sie fala komentarzy. Internauci pytali miedzy innymi, dlaczego tak
dobrze zarabiajaca tenisistka najwyzszego swiatowego poziomu decyduje sie
na reklamowanie piwa, czesc pisala o “strasznym wstydzie” i wskazywala, ze
sportowiec powinien byc wzorem do nasladowania. Inni komentujacy nie
skupiali sie jednak na samym produkcie i po prostu chwalili wyglad
tenisistki. Artykul podkresla wiec przede wszystkim rozdzwiek miedzy
komercyjna dzialalnoscia Sabalenki a oczekiwaniami czesci kibicow, ktorzy
uwazaja, ze gwiazdy sportu powinny szczegolnie ostroznie dobierac
wspolprace reklamowe. Sama Sabalenka nie wycofuje sie jednak z tego rodzaju
kampanii i nie wyglada na to, by krytyka miala wplynac na jej decyzje
marketingowe.
Zwrot w sprawie Arkadiusza Milika. Policja jednak chce skierowac sprawe do
sadu
Sprawa drogowych wykroczen Arkadiusza Milika nie zakonczy sie jedynie na
pouczeniu, jakie poczatkowo zastosowali wobec niego policjanci. Wedlug
wczesniejszych ustalen pilkarz mial 25 wrzesnia w centrum Warszawy
wyprzedzac na podwojnej linii ciaglej oraz na przejsciu dla pieszych, a
niedlugo po zakonczeniu policyjnej kontroli mial przejechac rowniez na
czerwonym swietle. Lacznie za takie wykroczenia mogl otrzymac nawet 35
punktow karnych, co oznaczaloby ryzyko utraty prawa jazdy. Poczatkowo
funkcjonariusze zdecydowali sie jednak jedynie na zastosowanie art. 41
Kodeksu wykroczen i zwrocenie kierowcy uwagi. Przedstawiciel policji
tlumaczyl wtedy, ze funkcjonariusze nie zawsze maja obowiazek nakladania
mandatu i w niektorych sytuacjach moga poprzestac na pouczeniu. Po
naglosnieniu sprawy sytuacja jednak sie zmienila. Komendant Rejonowy
Policji Warszawa I ponownie przeanalizowal zgromadzona dokumentacje i
zdecydowal o przeprowadzeniu dalszych czynnosci dotyczacych wykroczen
przeciwko bezpieczenstwu i porzadkowi w ruchu drogowym. Policja
zapowiedziala, ze zebrany material bedzie podstawa do skierowania do
wlasciwego sadu wniosku o ukaranie kierowcy. Ostateczna decyzja dotyczaca
odpowiedzialnosci Milika i ewentualnej kary bedzie wiec nalezala do sadu.
Sprawa pokazuje, ze wczesniejsze pouczenie nie zamknelo postepowania i po
dodatkowej analizie dokumentacji policja uznala, ze zachowanie kierowcy
wymaga formalnego rozpatrzenia.
23-letnia Kornelia Lesiewicz konczy kariere. Zdrowie nie pozwolilo jej
kontynuowac sportowych marzen
Kornelia Lesiewicz, jedna z najbardziej utalentowanych polskich biegaczek
mlodego pokolenia, poinformowala o zakonczeniu kariery sportowej w wieku
zaledwie 23 lat. Lekkoatletka specjalizowala sie w biegu na 400 metrow i
juz jako nastolatka osiagala bardzo dobre wyniki. W 2021 roku zdobyla
halowe wicemistrzostwo Polski, a takze ustanowila halowy rekord kraju na
400 metrow. W tym samym roku podczas halowych mistrzostw Europy wywalczyla
brazowy medal w sztafecie 4 x 400 metrow. Znalazla sie rowniez w polskiej
kadrze na igrzyska olimpijskie w Tokio, choc pelnila role rezerwowej i nie
wystapila w zadnym biegu. Jej dalszy rozwoj zostal jednak zahamowany przez
problemy zdrowotne. Lesiewicz dlugo probowala wrocic do pelnej sprawnosci i
kontynuowac kariere, ale ostatecznie uznala, ze nie ma juz mozliwosci
dalszej walki na najwyzszym poziomie. W nagraniu opublikowanym w mediach
spolecznosciowych przyznala, ze byla to decyzja, ktorej przez dlugi czas
nie chciala wypowiedziec nawet sama przed soba. Mowila, ze sa marzenia, z
ktorych czlowiek nie chce rezygnowac, ale czasem dochodzi do momentu, w
ktorym wie, ze nie ma innego wyjscia. Podkreslala tez, jak trudno pozegnac
sie z czyms, co przez wiele lat bylo calym zyciem. Szczegolne podziekowania
skierowala do kibicow, ktorzy przez dlugi czas czekali na jej powrot,
wspierali ja podczas leczenia i nie tracili wiary, ze jeszcze pojawi sie na
biezni. Dziekowala za kazde gratulacje, dobre slowo i doping ze stadionow.
Jak zaznaczyla, sport uksztaltowal ja nie tylko jako zawodniczke, lecz
przede wszystkim jako czlowieka. Przez lata nauczyl ja przekraczania
wlasnych granic, radzenia sobie ze slabosciami, podrozowania i budowania
relacji z ludzmi. Lesiewicz podkreslila jednoczesnie, ze zakonczenie
kariery sportowej nie oznacza odciecia sie od tej czesci swojej tozsamosci
– wszystko, czego nauczyla sie dzieki lekkoatletyce, chce zabrac ze soba na
dalsza droge i teraz szukac spelnienia poza zawodowym sportem.
Zmiana w zespole Igi Swiatek. Daria Sulgostowska odchodzi po dwoch latach,
jej obowiazki przejmuje Dorota Krzewinska
W zespole Igi Swiatek doszlo do zmiany, ale nie dotyczy ona sztabu
sportowego. Z teamem tenisistki po dwoch latach wspolpracy zegna sie Daria
Sulgostowska, ktora odpowiadala za PR i komunikacje z mediami. W ostatnich
miesiacach wiele mowilo sie przede wszystkim o potrzebie zatrudnienia
drugiego trenera, ktory moglby zastepowac Francisco Roiga podczas
turniejow, na ktorych Hiszpan nie moze byc obecny. Sama Swiatek
sygnalizowala wczesniej, ze takie rozwiazanie byloby jej potrzebne. Na
razie jednak w tym obszarze nie doszlo do zadnej zmiany. Nowa decyzja
dotyczy czesci managersko-komunikacyjnej. Sulgostowska, zwiazana z tenisem
od dziecinstwa, ma za soba takze doswiadczenie zawodnicze i trenerskie, a
ponadto pracuje w Polskim Zwiazku Tenisowym jako wiceprezeska do spraw
komunikacji i wspolpracy miedzynarodowej. Przez dwa lata w teamie Swiatek
odpowiadala za globalna komunikacje zawodniczki, relacje z mediami oraz
dzialania PR zwiazane z jej partnerami biznesowymi. Zajmowala sie takze
komunikacja podczas turniejow na calym swiecie i koordynacja projektow
medialnych, partnerskich oraz wizerunkowych w Polsce i za granica. Wazna
czescia jej pracy bylo rowniez wdrozenie projektu Fundacji Igi Swiatek,
ktorego koncepcja powstala jeszcze w 2024 roku, oraz uruchomienie
pierwszego programu stypendialnego fundacji. Sulgostowska podkreslila, ze
ostatnie dwa lata byly dla niej niezwykle waznym doswiadczeniem zawodowym i
podziekowala Swiatek za zaufanie oraz calemu zespolowi za wspolna prace.
Jej obowiazki przejmuje Dorota Krzewinska, ktora od kilku miesiecy
wspolpracowala juz z teamem i zajmowala sie dzialaniami zwiazanymi z
Fundacja Igi Swiatek. Teraz bedzie odpowiedzialna za globalna komunikacje
tenisistki, kontakty z mediami i koordynacje dzialan PR. Krzewinska
podkreslila, ze zna juz sposob funkcjonowania zespolu i jego strategie
komunikacyjna, a nowa funkcje traktuje zarowno jako wyroznienie, jak i duze
zobowiazanie. W zespole managerskim pozostaje Alina Sikora, ktora od ponad
szesciu lat odpowiada za kontakty z partnerami biznesowymi oraz strategie
marketingowa i biznesowa Swiatek. Za czesc zagranicznych partnerstw i
obsluge zespolu podczas touru nadal odpowiada rowniez agent Jules Mercier z
agencji IMG. Jest to wiec reorganizacja dotyczaca glownie komunikacji i PR,
a nie zmiana bezposrednio wplywajaca na przygotowanie sportowe tenisistki.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
�sWspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.