Dzien dobry – tu Polska – 1.06.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 153) (67753 ) 2 czerwca 2025r.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Dzis wyjatkowo Gazetka dzis zamiast rano i dodatkowo wstepny wynik Wyborow
Prezydenckich:

Z sondazu exit poll wynika, ze Rafal Trzaskowski, kandydat Koalicji
Obywatelskiej, wygral II ture wyborow prezydenckich. Zdobyl 50,3 procent
glosow. Karol Nawrocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwosci, zdobyl wedlug
tego badania 49,7 procent glosow. Frekwencja w wyborach wyniosla 72,8
procent.

Milego czytania 🙂

Ania Iwaniuk

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

1 czerwca 2025r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

TENIS

-“Najwazniejsze zwyciestwo Igi Swiatek. Jest w cwiercfinale Rolanda
Garrosa!”-

Dariusz Wolowski

Dzien po 24. urodzinach Iga Swiatek zagrala wielki mecz z Jelena Rybakina i
od stanu 1:6, 0:2 potrafila go wygrac 1:6, 6:3, 7:5. W cwiercfinale Ronalda
Garrosa zmierzy sie z Elina Switolina. Sen o czwarym kolejnym zwyciestwie w
Paryzu trwa.

Jelena Rybakina uratowala Ige Swiatek przed najgorszym, czyli starciem w IV
rundzie Rolanda Garrosa z Jelena Ostapenko. Lotyszka wygrala wszystkie
szesc meczow z Polka, jest dla niej bariera nie do przebycia bez wzgledu na
pozycje, forme Igi i rodzaj nawierzchni kortu, na ktorej odbywa sie mecz. W
III rundzie w Paryzu Rybakina pokonala Ostapenko bez wiekszego problemu. To
byla dobra wiadomosc dla Igi. Zla byla taka, ze Rosjanka reprezentujaca
Kazachstan nigdy nie byla latwa rywalka dla Polki.

Ich bilans byl jednak 4:4. Ostatnie dwa pojedynki wygrala Polka. Rybakina
to jednak potencjalnie najlepsza tenisistka swiata, o znakomitych warunkach
fizycznych i niezwyklym talencie. Kontuzje, choroby utrudniaja jej kariere.
Nie bylaby teraz numerem 12 w rankingu WTA, gdyby nie takie problemy.

Iga Swiatek obchodzila wczoraj 24. urodziny. Kibice zyczyli jej zwyciestwa
z Rybakina, ona sama marzy o podrozach w miejsca, w ktore tenis jej nie
zaprowadzil oraz normalnym spedzaniu czasu, co jest w jej przypadku
niemozliwe. Poki co w jej zyciu dominuje tenis i widac, ze jest tym troche
zmeczona. W tym roku nie wygrala turnieju, nie byla nawet w finale. Ale
Roland Garros to turniej szczegolny. Wygrala go cztery razy, w tym w trzech
poprzednich latach. Od 24 kolejnych spotkan byla w Paryzu niepokonana.

– Jest mi wszystko jedno – odpowiedziala Polka na pytanie z kim chce zagrac
o cwiercfinal. A potem zapytala, czy dobrze klamie? Bylo oczywiste, ze z
Ostapenko grac nie chce. Klase Rybakiny musi doceniac, ale to nie jest jej
nemezis.

Przed starciem Polki swoj mecz o cwiercfinal wygrala Elina Switolina, ktora
pokonala finalistke sprzed roku Jasmine Paolini. Ukrainka obronila trzy
meczbole i zdolala odwrocic losy pojedynku z Wloszka. I w spokoju czekala
na wygrana meczu Swiatek – Rybakina.

Pierwszy set byl wlasciwie bez historii. Po zaledwie 19 minutach Rybakina
wygrywala 5:0. Potem Iga obronila pilki setowe, szosty gem trwal az 10
minut i wreszcie lepsza byla Polka. W nastepnym jednak reprezentujaca
Kazachstan Rosjanka zakonczyla seta. Iga przegrala go 1:6. – Czulam sie
jakbym grala przeciw Jannikowi Sinnerowi – skomplementowala rywalke.

W drugim Rybakina natychmiast przelamala serwis Polki, a potem wygrala gema
przy wlasnym i bylo 2:0. Wtedy trudno bylo wierzyc, ze Iga Swiatek moze
odwrocic losy spotkania. A jednak to sie wydarzylo. Obronczyni tytulu
wygrala kolejnego gema, po czym wreszcie przelamala rywalke. To byl bardzo
dlugi gem, zakonczony fatalnym bledem Rybakiny przy prostym, wydawalo sie
smeczu, stojac tuz za siatka. Polka opanowala sytuacje na korcie, wygrala
kolejnego gema, mimo iz popelnila w nim az trzy podwojne bledy serwisowe!
Iga doprowadzila do stany 5:2, tenisistka reprezentujaca Kazachstan
przegrala piec kolejnych genow. I choc zblizyla sie na 3:5, ale Iga
wykorzystala wlasny serwis, wygrala seta 6:3. O awansie do cwiercfinalu
mial decydowac trzeci set. Polka biegala juz znakomicie, nie byla spozniona
do pilek, jak w pierwszym secie.

Trzeci set byl wspanialy, na niebotycznym poziomie. Iga przelamala rywalke
na 4:3, ale za chwile stracila swoj serwis. Byla szansa na kolejne
przelamanie na 5:4, ale po podwojnym bledzie serwisowym Rybakiny sedzia
wywolal aut, ale gdy obie zawodniczki schodzily z kortu, arbiter glowny
zawrocil je, bo okazalo sie, ze drugie podanie rywalki bylo jednak dobre.
Wrocily do walki i Rybakina wygrala gema. Iga przelamala ja na 5:4, a potem
zakonczyla mecz przy swoim podaniu. To najwieksze zwyciestwo Igi w tym roku
i 25. kolejne na Roland Garros.

PILKA NOZNA

-“Dzisiaj dla Polski zagram, a jutro nie. Prawo Lewandowskiego”-

Rafal Stec

Kapitan pilkarskiej reprezentacji kraju jest zdrowy, ale nie przyleci na
zgrupowanie i nie zagra w czerwcowych meczach – towarzyskim z Moldawia oraz
kluczowym w eliminacjach mundialu z Finlandia.

“Biorac pod uwage okolicznosci oraz natezenie sezonu klubowego, wspolnie z
trenerem zdecydowalismy, ze tym razem nie wezme udzialu w czerwcowym
zgrupowaniu Reprezentacji Polski. Gra w bialo-czerwonych barwach zawsze
byla dla mnie spelnieniem marzen, ale czasem organizm dalej sygnal, ze
trzeba na chwile odetchnac” – poinformowal w portalach spolecznosciowych
Robert Lewandowski (zachowujemy pisownie oryginalna) w przededniu
ogloszenia powolan, ktore poznalismy we wtorek.

Trener Michal Probierz wyrazil zrozumienie dla wyboru pilkarza, zwracajac
uwage, ze w biezacym sezonie przebywal na boisku blisko 4000 minut. Mowil
szczerze? Zachowal dyplomatyczna wstrzemiezliwosc z mysla o przyszlej
wspolpracy z gwiazdorem? Tego nie wiemy, wiemy natomiast, ze Lewandowski,
ktory w ostatnich tygodniach, po wyleczeniu kontuzji, gral niewiele,
postanowil wczesniej zaczac wakacje – Barcelona nie wystapi w
rozpoczynajacych sie w polowie czerwca klubowych mistrzostwach swiata w USA.

Gdyby na zgrupowanie kadry przylecial i zrezygnowal z udzialu w chorzowskim
sparingu z Moldawia, lecz zagral z Finlandia, mialby sporo czasu na
odpoczynek. Spotkanie w Helsinkach odbedzie sie ponad dwa tygodnie od
ostatniej kolejki ligi hiszpanskiej, w ktorej strzelil dwa gole. Czyli zyje.

Tyle mamy faktow, reszta to interpretacje, opinie. Glownie gniewne,
wyrazane przez kibicow w internecie, oraz mniej lub bardziej krytyczne,
formulowane przez przedstawicieli srodowiska. Rejterada reprezentacyjnego
rekordzisty wszech czasow (158 meczow, 85 goli) nie podoba sie m.in.
Zbigniewowi Bonkowi – bodaj najbardziej slyszalnej osobowosci w naszym
futbolu – ktory wypowiada sie lagodnie, ale przypomina, ze gdy on musial
wybierac miedzy gra dla zagranicznego klubu a gra dla kraju, to zawsze
stawial na Polske. Tymczasem Lewandowski – to juz dopowiedzenie autora
niniejszego tekstu – nie musial rezygnowac z meczu Barcelony. Skrocilby
tylko urlop.

Problem z komentarzem “Zibiego” oraz wszystkich innych oburzonych,
wzmozonych patriotycznie, polega na tym, ze aktualny wicekrol strzelcow
ligi hiszpanskiej stanowi zjawisko osobne, ktorego sytuacji nie sposob
porownywac do nikogo wsrod rodakow – ani biegajacych po murawie w
przeszlosci, ani wciaz aktywnych. Bonkowi zdarzyly sie tylko trzy sezony z
przynajmniej 40 meczami rozegranymi w klubie, a Lewandowski ma ich za soba
juz 16, w tym wszystkie spedzone za granica. Co wiecej, w minionym roku
uczestniczyl on w az 52 spotkaniach – to jego prywatny rekord, tylu
wystepow nie uzbieral jeszcze nigdy, ani w Barcelonie, ani w Bayernie
Monachium, ani w Borussii Dortmund, ani w Lechu Poznan.

A przeciez z weterana przeobraza sie powoli w oldboja, w sierpniu bedzie
obchodzil 37. urodziny. Boniek w jego wieku byl juz od blisko pieciu (!)
lat na emeryturze.

To wszystko okolicznosci, ktorych nie mozna zignorowac. Wyniszczajaca
psychofizycznie intensywnosc rozgrywek na szczytach futbolu stala sie
jednym z naczelnych tematow, zrzeszajace graczy zwiazki zawodowe groza
nawet strajkiem, wielkie druzyny sa rozkladane przez seryjne kontuzje, a
Lewandowski, powtorzmy, jest zdecydowanie najstarszy wsrod napastnikow ze
swiatowego topu. Moze jesli odetchnie dzisiaj, to pogra dla kraju dluzej?

Powyzsze akapity nie powstaly z checi “wstawiania sie” za najwybitniejszym
polskim pilkarzem, lecz dla nadania kontekstu. Wybieranie meczow, w ktorych
sie zagra, musi wywolywac kontrowersje, zwlaszcza gdy dotyczy kapitana,
ponoszacego szczegolna odpowiedzialnosc za zespol. Byloby zreszta
interesujace sprawdzic w alternatywnej rzeczywistosci, co by sie stalo,
gdyby Probierz zareagowal asertywnie, nie spelnil prosby lidera druzyny i
go powolal. Czy Lewandowski probowalby symulowac kontuzje? Przylecialby
nadasany, podtrul atmosfere na zgrupowaniu? A moze zachowalby sie
profesjonalnie i lojalnie?

Sporo dowiedzielibysmy sie wreszcie o kondycji reprezentacji, gdybysmy
znali przebieg rozmowy obu panow. Pilkarz negocjowal, naradzal sie wspolnie
z selekcjonerem, czy po prostu zakomunikowal, ze nie zyczy sobie powolania,
tonem czlowieka oczekujacego specjalnego traktowania? Kadra pod
przywodztwem Probierza to historia tak nijaka i nieperspektywiczna, ze
trudno byloby dziwic sie komukolwiek, kto przyjezdza na zgrupowania z
kwasna mina, raczej z obowiazku niz z entuzjazmem. Niewykluczone, ze dla
innego trenera latwiej byloby zdobyc sie na poswiecenie.

Harmider wokol absencji Lewandowskiego brzmi o tyle watpliwie, ze w
reprezentacji Polski od dawna nie obowiazuja zadne standardy.

Przeciez wykladowczyni nieistniejacej juz Wyzszej Szkoly Edukacji i Nauk
Spolecznych w Lodzi publicznie zarzucila kapitanowi druzyny narodowej, ze
kupil dyplom, ze “zdal” u niej dwa egzaminy – takie, na ktorych go nie
bylo. Minal rok, ale nie zostala pozwana, choc rzucila oskarzenia
dyskwalifikujace oskarzonego. Przeciez niedawno pasowalismy na selekcjonera
kadry czlowieka, ktory 711 razy laczyl sie telefonicznie z “Fryzjerem”,
hersztem mafii ustawiajacej mecze ligowe. Przeciez oburzenia nie wywolalo
wpuszczanie do reprezentacji asystentow trenera i zawodnikow prawomocnie
skazanych za korupcje. Tolerowane patologie mozna by wyliczac dluzej.
Zasady nie istnieja, szefowie polskiej pilki nie choruja na moralnego kaca,
opuszczenie meczu czy dwoch to nawet nie wykroczenie, to wlasciwie
drobiazg. Co na dobra sprawe nie powinno zaskakiwac w kraju, w ktorym o
prezydenture ubiega sie fan kibolskich ustawek i kryminalistow.

-Poznalismy ostatniego beniaminka Ekstraklasy! Wielki powrot stal sie
faktem.

Wisla Plock wraca do Ekstraklasy po dwoch latach! W niedzielnym finale
barazy “Nafciarze” pokonali na wlasnym stadionie Miedz Legnica 2:0 po
golach Lukasza Sekulskiego i Jorge Jimeneza. Wczesniej do najwyzszej klasy
rozgrywkowej awansowaly takze Arka Gdynia i Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

-“Najciezszy nokaut w historii finalow Ligi Mistrzow. Ekstaza mlodziencow z
Paris Saint-Germain, triumf emira Kataru”-

Rafal Stec

5:0 z Interem Mediolan. Nikt nigdy nie wygral najwazniejszego meczu w
klubowym futbolu tak wysoko.

Najpierw ujrzelismy erupcje, strzelista erupcje, potega nieprzyzwoicie
mlodej mlodosci trysnelo ponad jupitery. Désiré Doué przestanie byc
nastolatkiem dopiero we wtorek, na finalowej scenie debiutowal, ale czul
sie w Monachium swobodnie jak na swoim podworku. Asystowal przy pierwszym
golu, drugiego sam strzelil, tanczyl.

Na twarz odswiezonego Paris Saint-Germain nadaje sie idealnie, wpisuje sie
tez w najnowszy trend. Odkad w egzotyke zaczeli uciekac wiekowi giganci, na
czele z Leo Messim, Cristiano Ronaldo czy Karimem Benzema, stadiony swiata
szturmuja dzieciaki – podczas Euro 2024 szalal nieletni Lamine Yamal, w
finale Ligi Mistrzow 2025 z blyskotliwa bezczelnoscia brykal Doué.

Nie tylko dzieki niemu blyskawicznie nabralismy podejrzen, wlasciwie
pewnosci, ze nie ma mowy o rownej walce. Plan mediolanczykow byl klarowny –
niech rywal kontroluje pilke, oni beda kontrolowac przestrzen. Ale
zwyczajnie nie nadazali. Nad tempem, w jakim PSG wymienialo podania, nad
ich wymiennoscia pozycji, wyrafinowaniem ofensywnych kombinacji. Nowoczesny
futbol, wymagajacy od zawodnikow uniwersalnosci, ucielesnial rowniez Achraf
Hakimi, ktory zdobyl pierwsza bramke – formalnie patrolujacy prawa strone
defensywy (w aktualnej nomenklaturze: wahadlowy), w istocie nienasycony,
niezniszczalny kondycyjnie atakujacy.

Do przerwy 2:0. Tylko 2:0.

Tegoroczny final Ligi Mistrzow obsade mial nietypowa – przed sezonem jego
uczestnicy nie znajdowali sie nawet w piatce glownych faworytow rozgrywek –
a zarazem atrakcyjna fabularnie, bo zderzyly sie skrajne przeciwienstwa.
Odmienne na boisku, w gabinetach prezesow, pod wzgledem biznesowych
fundamentow.

Paryzanie wypuszczali w tym sezonie na murawe drugi najmlodszy (po
Strasbourgu) sklad wsrod wszystkich 96 klubow rywalizujacych w
najsilniejszych ligach krajowych Europy, natomiast mediolanczycy –
najstarszy, o sredniej wieku dotykajacej trzydziestki. Dlatego Doue byl
naturalnym bohaterem, a zagubieni przeciwnicy, ktorzy wcale nie grali zle –
niezbyt zaskakujacymi antybohaterami.

Paryzanie czerpia z zasobow praktycznie nieograniczonych, gdyz sponsoruje
ich oddychajacy miliardami metrow szesciennych gazu ziemnego katarski rzad,
a mediolanczycy chuchaja na kazda monete, poniewaz naleza do amerykanskiego
funduszu inwestycyjnego Oaktree Capital Management, stanowia tylko element
przepastnego portfolio rozrzuconego po wielu kontynentach i branzach. Dwa
oblicza poznego futbolowego kapitalizmu.

Druzyne PSG tworza niemal wylacznie pilkarze uwaznie wyselekcjonowani,
zidentyfikowani jako ponadprzecietne talenty, ktore w przyszlosci podbija
wielkie stadiony. Dla Interu graja rowniez weterani odrzuceni lub po
przejsciach, jak 35-letni Henrich Mychitarian czy 38-letni Francesco
Acerbi, ktory leczyl alkoholizm i raka.

Rozentuzjazmowana mlodzieza spod wiezy Eiffla kieruje Luis Enrique, ktory
kolekcjonowal trofea jako zawodnik – w slynnych firmach, Realu Madryt i
Barcelonie – a z ta ostatnia triumfowal juz w Lidze Mistrzow jako trener,
przed dekada. Doswiadczonych spryciarzy z Mediolanu ustawia natomiast
Simone Inzaghi – rozkladany przez kontuzje, na boisku nie osiagnal niczego
o randze miedzynarodowej, a w obecnej roli raz byl blisko spelnienia. Przed
dwoma laty debiutowal w finale Champions League, ale Inter nie sprostal
wowczas plejadzie wirtuozow z Manchesteru City.

I wreszcie – paryzanie przystepowali do sobotniego starcia
usatysfakcjonowani sezonem, w ktorym zdobyli zarowno mistrzostwo Francji,
jak i krajowy puchar, tymczasem mediolanczycy nie obronili tytulu w Serie A
(zabraklo punktu), wczesniej odpadli rowniez z Coppa Italia, w polfinale.
Kolejne niepowodzenie odczuliby wiec wyjatkowo bolesnie. Stali przy trzech
trofeach, nie wzniesli zadnego.

Monachijskie widowisko spowijalo pelne futbolowe spektrum – style gry,
pomysly na druzyne, trenerskie osobowosci, motywacja etc. – wiec wyjatkowo
trudno bylo przewidziec, co sie stanie. Inaczej niz w kilku poprzednich
edycjach, gdy Real Madryt i Manchester City uchodzily za zdecydowanych
faworytow.

Wprawdzie tym razem eksperci i bukmacherzy takze mieli swoje preferencje,
lecz na PSG wskazywali ostroznie, obwiazujac prognozy licznymi
zastrzezeniami. Choc bowiem pilkarze Luisa Enrique wielokrotnie slyszeli
tej wiosny, ze graja najlepiej w Europie, to w Inzaghim i jego trupie
spotkali wybitnych specjalistow od paralizowania zespolow teoretycznie
silniejszych kadrowo, dysponujacych bogatszym repertuarem ofensywnym,
zawodnikami o wyzszych umiejetnosciach. Dosc powiedziec, ze w calej edycji
Ligi Mistrzow mediolanczycy biegali po boisku przy niekorzystnym wyniku
tylko przez kilka chwil – w doliczonym czasie gry z Bayerem Leverkusen,
przez 6 minut spotkania z Bayernem, przez 3 minuty rewanzowego polfinalu z
Barcelona. To wszystko. A przeciez rozegrali 14 meczow, spedzili na murawie
1290 minut. Bite 21 i pol godziny plus to, co dolozyli sedziowie!

W polfinale zademonstrowali wszechstronnosc, w dwumeczu wbili 7 goli
Barcelonie. Tym razem rzeczywistosc wokol nich wirowala jednak zbyt szybko,
co dalo szanse Nicoli Zalewskiemu. Wypozyczony zima z Romy reprezentant
Polski w Lidze Mistrzow pobiegal dotad tylko kilka minut w spotkaniu z
Bayernem, a teraz zostal wpuszczony na murawe – jako zuchwalec uzalezniony
od atakowania – niedlugo po przerwie.

Zalewski przyciaga finaly. Wiosna w 2022 triumfowal w barwach Romy w Lidze
Konferencji, w 2023 przegral z nia ostateczne starcie w Lidze Europy, w
sobotni wieczor zagral o trofeum w rozgrywkach najbardziej prestizowych.
Zdzialal niewiele, nie bylo warunkow. Wystartowal w swoim stylu, zwawo,
natychmiast wtargnal w pole karne i rzucil sie do dryblingu. Przeholowal,
zobaczyl zolta kartke.

Pilkarze Interu walczyli dla siebie, ale rowniez dla calego wloskiego
futbolu, rzezacego w poglebiajacej sie zapasci.

Reprezentacja kraju nie doczolgala sie do ostatnich dwoch mundiali, a kluby
rzadko zagladaja chocby do finalu Champions League, bo przestaly stanowic
powazna konkurencje finansowa dla nawet srednich klubow ligi angielskiej,
dla Barcelony, Realu czy Bayernu, dla szprycowanych przez arabskie
dyktatury twory w typie PSG. Gdyby po raz pierwszy od 2010 roku zdobyli dla
Serie A najcenniejsze trofeum na kontynencie, dostarczyliby rodakom tlenu.
Nadziei na przyszlosc, wyzszego morale, odzyskanej godnosci oraz konkretu –
upiekszonego wizerunku potrzebnego do przyciagania gwiazd, ktore podazaja i
za tlustymi kontraktami, i za perspektywa osiagniecia sukcesu.

Snuli tez mediolanczycy opowiesc z moralem, pocieszajacym moralem. Oto
gigantyczne pieniadze wciaz pozostaja niezbedne do wygrywania, ale sa
“tylko” warunkiem koniecznym – nie wystarczaja, musisz poprzec je sensowna,
spojna idea. Taka jak patchworkowa kompozycja tworzaca kadre Interu, dalece
mniej rozgwiezdzona niz ekipy wielu innych potentatow.

Mediolanczycy, ekipa z przywarami i ich swiadoma, dotarli jednak do granic.
Trofeum pragneli tak bardzo, ze Inzaghi wystawil glebokie rezerwy na mecz
rozstrzygajacy o mistrzowie Wloch – rozegrany osiem dni temu, bylo mnostwo
czasu na regeneracje! Na prozno. Po przerwie kolejne ciosy zadali im Désiré
Doué – znow, finaly Champions League takiego popisu nastolatka nie
pamietaja! – oraz Chwicza Kwaracchelia, 23-letni gruzinski drybler wyjety
zima z Napoli. To nie sa ludzie znikad, w sumie kosztowali ponad 120 mln
euro. Transakcje dla Interu niedostepne – zwlaszcza pierwsza, jesli wziac
pod uwage ryzykownosc inwestycji w mlodego Francuza.

Wiecej niz tepa finansowa przemoc kryje sie tez za PSG. To inspirujace, ze
najpiekniejszy czas przezyla ta druzyna akurat wtedy, gdy pozbyla sie
tercetu nadpilkarzy, ktorych zastapili chlopcy dopiero rokujacy, w wielu
przypadkach pochodzacy z metropolii wychowankowie lub zdolni sciagnieci z
innych czesci Francji. Nagle zyskala inna tozsamosc, komentatorzy
obwiescili nawet, ze wreszcie da sie lubic – wlasnie dlatego, ze znikneli z
niej egocentrycy, ktorzy robia laske, ze w ogole graja. Leo Messi, czyli
zdobywca najwiekszej liczby Zlotych Pilek w historii, Neymar, czyli
najdrozszy zawodnik w historii futbolu (kupiony za 220 mln euro), oraz
Kylian Mbappé, czyli posiadacz najwyzszego wtedy kontraktu w historii.

PSG przestalo byc antypatyczna zgraja najemnikow scalanych ze soba tylko
petroprzelewami znad Zatoki Perskiej. Zblizylo sie do wyalienowanych do
niedawna kibicow, ktorym latwiej sie z nia utozsamiac. W sobotni wieczor
piatego gola strzelil Senny Mayulu, francuski mlodzieniec 19-letni. I stalo
sie jasne, ze jego druzyna odniesie najwyzsze zwyciestwo w dziejach finalow
najwazniejszych rozgrywek na kontynencie. Ba – nigdy wczesniej bramek w
finale nie zdobywali az dwaj nastolatkowie.

Fantastyczny wieczor przezyli pilkarze, ostatecznie zatriumfowali
Katarczycy. Paryskiemu projektowi szczodrze patronuja od 2011 roku – zeby
realizowac cele pozasportowe, geopolityczne, i niezaleznie od kosztow
przejac wladze nad futbolem. Wlasnie domkneli system. Zorganizowali
mundial, totalnie skolonizowali pilke francuska, otwarcie lamali finansowe
fair play, popodpisywali mnostwo reklamowych umow z wielkimi firmami, a
Nasser El-Khelaifi, syn polawiacza perel i wicepremier katarskiego rzadu,
stal sie najpotezniejsza postacia w futbolu, bo rzadzenie klubem laczy ze
stanowiskiem wiceprezesa UEFA oraz szefa Europejskiego Stowarzyszenia
Klubow (ECA). I on, emir Al-Thani dostali wszystko, do czego dazyli, a
swiatu podarowali finalowe arcydzielo.

ZUZEL

Zmarzlik znow to zrobil! 28. zwyciestwo w Grand Prix, Praga zdobyta!

Bartosz Zmarzlik wygral Grand Prix Czech w Pradze! Polak przerwal trwajaca
trzy lata dominacje Martina Vaculika na czeskiej “Markecie” i powrocil na
pozycje lidera w cyklu Speedway Grand Prix 2025. W finale pieciokrotny
indywidualny mistrz swiata pokonal Fredrika Lindgrena, Leona Madsena oraz
Jacka Holdera. To jest 28. zwyciestwo w karierze.

Przed wielkim finalem Bartosz Zmarzlik z pewnoscia siebie wybral pierwsze
pole startowe, mimo ze oba polfinaly padly lupem zawodnikow startujacych
spod plotu. Tym tropem poszedl Fredrik Lindgren, ktory zdecydowal sie na
pole D. Miedzy nimi staneli rezerwowy cyklu, Leon Madsen, oraz Jack Holder.

Decydujacy wyscig dnia od poczatku nalezal do Polaka, ktory zdecydowanie
wygral start. Blyskawicznie za jego plecami zameldowal sie Lindgren, ale
Zmarzlik obieral dobre linie, skutecznie blokujac ataki Szweda. Tym
sposobem Bartosz dojechal do mety i wygral 28. runde Grand Prix w karierze,
a druga w tym sezonie.

Drugi do mety dojechal Szwed, ktory do ostatnich metrow toczyl zacieta
walke z Leonem Madsenem. W finale nie liczyl sie Holder, ktory podrozowal
daleko za reszta stawki.

Poczatek turnieju byl zupelnie odmienny dla reprezentantow Polski. Bartosz
Zmarzlik mial spore problemy na starcie, ale byl piekielnie szybki na
dystansie, dzieki czemu po trzech seriach mial na koncie az trzy mijanki:
Kaia Huckenbecka, Andersa Thomsena i Andrzeja Lebiediewa. W ten sposob
pieciokrotny indywidualny mistrz swiata mial siedem punktow i zajmowal
drugie miejsce.

Zdecydowanie gorzej wygladala sytuacja Kubery, ktory sobotnie zawody
rozpoczal od “zera” oraz wykluczenia. Dopiero w trzeciej serii startow
zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin zaprezentowal sie lepiej i wykorzystal
atut pierwszego pola, wygrywajac wyscig jedenasty. Mimo tego wciaz zajmowal
dwunasta pozycje i musial walczyc o awans do biegu ostatniej szansy.

Niespodziewanie ogromne problemy od poczatku imprezy mial Brady Kurtz.
Dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej cyklu po trzech wystepach mial
na koncie tylko jedno “oczko”, a jego szanse na awans do czolowej
dziesiatki byly minimalne. Zaskakiwal natomiast wracajacy do cyklu w roli
rezerwowego Leon Madsen, ktory wygral dwa pierwsze biegi.

Cala czworka spotkala sie w czwartej serii startow. Dosc niespodziewanie “z
martwych” powstal Kurtz, ktory rozdal karty na poczatku wyscigu i zdobyl
wazna trojke. Drugi dojechal Zmarzlik, ktory przez cztery okrazenia meczyl
Madsena i ostatecznie dopial swego. Niestety, po raz kolejny ostatni
dojechal Kubera, tracac wszelkie nadzieje na bieg ostatniej szansy.

Z kolei w decydujacej serii Kurtz ponownie wygral i tym sposobem zapewnil
sobie awans do biegu ostatniej szansy z dziewiatego miejsca. Polskich
kibicow cieszyc mogla postawa Zmarzlika, ktory w dwudziestej gonitwie
pokonal Lindgrena w bezposrednim pojedynku i wygral runde zasadnicza,
zapewniajac sobie bezposredni awans do finalu. Szwed rowniez sie tam
znalazl, ale z drugiego miejsca.

W pierwszym polfinale kapitalnie z czwartego pola wystrzelil Kurtz.
Australijczyk bez problemu zalozyl cala stawke i wydawac sie moglo, ze nikt
nie wyrwie mu awansu do finalu. Na ostatnim okrazeniu atak przy krawezniku
przeprowadzil jednak Madsen, co zakonczylo sie upadkiem Brady’ego. Wszystko
wydarzylo sie jednak bez kontaktu, a Australijczykowi pechowo zerwal sie
lancuch.

W drugim finale manewr swojego rodaka na starcie powtorzyl Holder, ktory
blyskawicznie odjechal reszcie stawki. Australijczyka probowal gonic
Lebiediew, ale nie mial zadnych szans. Z tylu zostal Vaculik, ktory tym
samym stracil szanse na czwarte zwyciestwo z rzedu na praskim torze.

LEKKOATLETYKA

-“Co sie dzieje z polska lekkoatletyka”-

Radoslaw Leniarski

Dlaczego jest dzis wlasnym cieniem, rzucajacym niewyrazna smuge w odleglych
rejonach swiatowych rankingow?

Bohaterka poprzedniego sezonu Natalia Bukowiecka-Kaczmarek, brazowa
medalistka olimpijska w Paryzu w biegu na 400 m i wicemistrzyni swiata
sprzed dwoch lat, zajmuje w tym roku dopiero 28. miejsce na swiatowych
listach. W tym samym czasie zeszlego sezonu biegala o sekunde, dwie sekundy
szybciej i miala szosty wynik na swiecie. – Postanowilam wrzucic na luz –
napisala na Instagramie po halowych mistrzostwach Polski, ktore wygrala z
niesatysfakcjonujacym wynikiem. Druga na mecie Justyna Swiety-Ersetic jest
obecnie na 51. miejscu na swiecie w biegu na 400 m. Ulubienica polskich
kibicow Pia Skrzyszowska – 16 na 100 m ppl. 10 maja 2024 byla siodma na
swiecie.

Najpopularniejsza ze wszystkich Ewa Swoboda uznala, ze bieganie juz jej
radosci nie sprawia, choc miesiac po tym stwierdzeniu – bez radosci zapewne
– wywalczyla czwarte miejsce w biegu na 60 m w halowych mistrzostwach
swiata w Nankinie i ma jeden z najlepszych wynikow w tej halowej
konkurencji. Ale sezon pod dachem juz dawno sie skonczyl, nie cieszyl sie
wzieciem u lekkoatletow, a obecnie trwa w najlepsze najwazniejszy okres, na
otwartych stadionach z mityngami Diamentowej Ligi wlacznie. A 12 wrzesnia
zaczynaja sie w Tokio mistrzostwa swiata w lekkoatletyce.

Tymczasem miejsca Polakow w swiatowych rankingach bardziej przypominaja gre
w bingo po wycieciu pierwszych cyfr i liczb. W najlepszej “100” swiatowych
list poszczegolnych konkurencji sa 33 polskie lekkoatletki, polowa w tej
drugiej “50”.

Tylko piec polskich lekkoatletek miesci sie w najlepszej “20” na swiecie,
wsrod nich najwyzej na swiatowych listach sklasyfikowana skoczkini wzwyz
Maria Zodzik. 28-latka z bialoruskich Baranowiczow rok temu otrzymala
polskie obywatelstwo. Jej wynik 1,98 m uzyskany w hali w Gorzowie w lutym
utrzymuje sie na czwartym miejscu w zestawieniu World Athletics.

Jeszcze gorzej jest dzis z mezczyznami. W najlepszej “100” kazdej
konkurencji jest ich tylko 15, przy czym siedmiu w drugiej polowie, z
miejscami 66, 70, 71, 75, 81, 85, 90. Najwyzej notowany jest oszczepnik
Marcin Krukowski – 9. Pieciokrotny mistrz swiata Pawel Fajdek jest dzis 41
mlociarzem na swiecie z wynikiem 74,82 m, czyli znacznie mniej niz rok
temu, a to byl to dla niego jeden z dwoch najslabszych sezonow w dlugiej
karierze. Mistrz olimpijski z Tokio (i siodmy w Paryzu) Wojciech Nowicki
jeszcze nie oddal rzutu na zawodach.

Wsrod fachowcow panuje przekonanie, ze polscy lekkoatleci osiagaja slabe
wyniki z powodu poznego terminu mistrzostw swiata w Tokio. Zaczna sie one
40 dni pozniej niz program lekkoatletyki na igrzyskach olimpijskich w
Paryzu. Olbrzymia czesc zawodniczek i zawodnikow faktycznie zrezygnowala ze
startow halowych lub ograniczyla drastycznie w nich udzial, zeby zachowac
sily na koniec sezonu. Oczywiscie sa wyjatki od reguly, jak przypadek
Swobody, ktora nie darowuje sobie wystepow w hali, bo sa to jej jedyne
szanse na sukces, a nawet na medal. Pewnie, Swoboda czai sie tez na
mistrzostwa swiata, choc wie, ze trudno jej bedzie zakwalifikowac sie do
finalu, podobnie jak Skrzyszowskiej – dokladnie tak, jak na igrzyskach
olimpijskich w Paryzu, gdzie odpadly w polfinalach.

W zwiazku z potrzeba zachowania sil na pozniej pierwsze zawody Diamentowej
Ligi w kwietniu w pieciomilionowym Xiamen cieszyly sie znikomym
zainteresowaniem najlepszych zawodnikow na swiecie, natomiast dopisali
dominatorzy, rekordzisci swiata dysponujacy olbrzymia i bezpieczna przewaga
nad reszta stawki, jak tyczkarz Armand Duplantis, skoczkini wzwyz Jaroslawa
Mahuczich i biegaczka na dlugich dystansach Beatrice Chebet.

Co jeszcze moze byc alibi dla slabszych wynikow? Duza czesc zawodnikow i
zawodniczek pozniej “zeszla” z obciazen niz w zeszlym roku i tym tlumaczy
gorsze wyniki. Czesc lekkoatletek nie wrocila do formy po ciazy i urodzeniu
dziecka. Wreszcie, na mityngach z udzialem Polakow, na przyklad Memoriale
Kusocinskiego, pogoda nie dala szansy na dobre wyniki i nie wiadomo jakby
bylo, gdyby temperatura byla o 10 stopni wyzsza.

Ale jest tez inne wytlumaczenie, znacznie powazniejsze, biorace pod uwage
niepokojacy trend. Jedna z osob zwiazanych od dekad z lekkoatletyka,
proszaca o anonimowosc, wyjasnia “Wyborczej”, ze problem jest strukturalny,
a nawet egzystencjalny dla lekkoatletyki w Polsce.

– Trenerzy lekkoatletyki odchodza. Ci, ktorzy zostaja, starzeja sie i
niestety czesto nie nadazaja za swiatem, ktory wlacza coraz nowoczesniejsze
metody treningu. Mlodzi nie lgna do zawodu, bo wola byc trenerami
personalnymi, fitnessu, na silowni, lub zajmowac sie dziecmi z prywatnych
szkolach, gdyz za to dostana wiecej pieniedzy na utrzymanie sie niz
trenujac zawodnikow, na przyklad rokujacych juniorow. Kolejne regiony
swiata i poszczegolne kraje rozwijaja sie w konkurencjach nieoczywistych
dla kibica jeszcze kilka lat temu, a wiec rosnie gigantyczna globalna
rywalizacja – mowi.

Wskazuje tez na slabosc AWF-ow, jesli chodzi o nowoczesny sport. Na
przyklad w krakowskiej AWF sa wydzialy kosmetologii, trenera personalnego,
terapii zajeciowej, turystyki, przyjmujace o polowe wiecej studentow niz na
wydzial sportu. Problem dotyczy jednak nie tylko lekkoatletyki, ale calego
polskiego sportu wyczynowego.

Tymczasem ultrakonkurencyjne otoczenie sportu sprawia, ze Polakom bedzie
jeszcze trudniej osiagac sukcesy. Rozne lekkoatletyczne konkurencje maja
oczywiscie swoje wzloty i upadki, ale ogolny trend jest wyrazny: w 2023
roku medale mistrzostw swiata zdobyli reprezentanci 46 krajow, dekade
wczesniej 39. Punkty w 2023 zdobylo 71 krajow, dekade wczesniej 50. Dzis
dziesieciu najlepszych oszczepnikow – rzut oszczepem to bodaj najbardziej
tradycyjna, stara, ulubiona konkurencja nordyckiego olimpizmu – to
Pakistanczyk, Grenadyjczyk, Hindus, Kenijczyk, Trynidadczyk, Brazylijczyk,
Czech, Francuz i dwoch Niemcow. Dekade wczesniej az siedmiu najlepszych
bylo w Europy, w tym pieciu ze Skandynawii.

Powody slabej formy lekkoatletow potwierdza w rozmowie z “Wyborcza”
wiceszef PZLA, dwukrotny mistrz olimpijski Tomasz Majewski: sezon dlugi,
zla pogoda, czajenie sie z najlepsza dyspozycja na mistrzostwa swiata i
splaszczenie sie struktury medalowej i punktowej. – W sierpniu bedziemy
wiedziec o formie wszystko, ale nie teraz – mowi Majewski.

– Gonitwa swiata nas nie zaskakuje – dodaje Majewski. – Szkolimy trenerow.
Mamy konferencje High Performance, wysylamy naszych na zagraniczne
konferencje. Ale problem istnieje – przyznaje. – Faktycznie mamy w naszym
sporcie siatki placowe, bo korzystamy z pieniedzy panstwowych. Wiec trener
juniorow nie moze zarabiac u nas wiecej niz trener seniorow i tego nie
przeskoczymy. Na prace zagranicznych trenerow nie ma dodatkowych pieniedzy.
Zarabialiby tyle, co nasi, wiec argumentow na ich przyciagniecie
finansowych nie ma. Dlatego trenerzy juniorow uciekaja w komercje. Czasem
potem wracaja do lekkoatletyki, swojej pasji, gdy juz osiagna stabilnosc
finansowa gdzie indziej. Uzylem slowa “czasem”, bo rzeczywiscie wielu
gubimy. Sytuacje poprawia troche program “Klub”, dzieki ktoremu mozna
wspomoc male, dobre kluby lekkoatletyczne. No i lepiej sie zarabia teraz w
szkolach. Jesli ktos jest obrotny, moze uskladac dobry budzet – mowi
Majewski.

Najbardziej zdeterminowani Polacy uciekaja trenowac za granice do USA, na
uczelnie z programami stypendialnymi, to znaczy studiowac dzieki startom za
darmo, jak biegajace przez przeszkody siostry Aneta i Alicja Konieczek lub
na srednich dystansach Klaudia Kazimierska. To szlak przetarty wczesniej
przez uprawiajacych tenis i plywanie.

Znaczy, ratuj sie kto moze.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl