DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 1) (67602) 1 stycznia 2025r.
Pogoda
sroda, 1 stycznia 7 st C
Przelotne opady
Opady:70%
Wilgotnosc:90%
Wiatr:42 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
W pierwszym dniu 2025 roku zycze Wam po prostu, by kazdy z nadchodzacych
365 dni byl dla Was dobrym dniem 🙂
Ania Iwaniuk
Dowcip
Sms meza do zony:
– Kochanie, zostane z chlopakami na jeszcze jedno piwo.
Jesli za 1/2 godziny nie wroce przeczytaj smsa ponownie.
Nawrocki: “jednostronnie wypowiedziec pakt migracyjny”. To mozliwe?
Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki – podobnie jak politycy tej
partii – utrzymuje, ze Polska moze jednostronnie wypowiedziec pakt
migracyjny. Lecz eksperci prawa europejskiego przypominaja, ze
“jednostronne dzialanie panstwa czlonkowskiego nie ma zadnej skutecznosci”.
Z kolei niestosowanie przepisow paktu moze wywolac konsekwencje.
Wyjasniamy. Karol Nawrocki – prezes Instytutu Pamieci Narodowej, wspierany
przez PiS kandydat na prezydenta – odwiedzil 18 grudnia 2024 roku wies
Minkowce w powiecie sokolskim (wojewodztwo podlaskie) lezaca przy granicy
polsko-bialoruskiej. Na zorganizowanej tam konferencji prasowej mowil o
zaporze na granicy, szacunku do polskich sluzb patrolujacych te granice, a
takze o “kwestii geopolitycznego bezpieczenstwa”. “Z jednej strony, to gra
Alaksandra Lukaszenki, wojna hybrydowa, gra rosyjskich sluzb specjalnych na
naszej wschodniej granicy, a z drugiej strony, zagrozenia migracyjne
plynace z zachodu” – wymienial Nawrocki, po czym dodal:
Pakt migracyjny, ktory trzeba jednostronnie wypowiedziec. Jako obywatelski
kandydat na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej i jako przyszly prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej gwarantuje panstwu, ze jestem za jednostronnym
wypowiedzeniem paktu migracyjnego.
– Karol Nawrocki
Minkowce, 18 grudnia 2024 roku
Po tej deklaracji Nawrocki mowil jeszcze, “ze w kwestiach tak waznych jak
nasze bezpieczenstwo i jak kwestia nielegalnej migracji do panstwa
polskiego czekamy wszyscy na to, aby odbylo sie narodowe, obywatelskie
referendum w kwestii nielegalnej migracji”. On podpisal sie juz “pod lista
zorganizowania takiego referendum”.
Postulat wprost od prezesa PiS
Koncepcji “jednostronnego wypowiedzenia paktu migracyjnego” i referendum w
tej sprawie nie wymyslil Karol Nawrocki. Juz w czerwcu 2024 roku prezes PiS
Jaroslaw Kaczynski na konwencji w Pultusku zapowiedzial zbiorke podpisow
pod zorganizowaniem referendum w sprawie “wypowiedzenia tego paktu”. “Od
wrzesnia bedziemy zbierali podpisy pod zadaniem nowego referendum. Bo to
musi byc podstawa do innego zadania, bo jestesmy przekonani, ze jezeli do
takiego referendum dojdzie, wygramy. Do zadania wypowiedzenia tego paktu” –
mowil wtedy Kaczynski. Po tej deklaracji prezesa liczni politycy PiS tez
pisali w mediach spolecznosciowych o “wypowiedzeniu paktu migracyjnego”.
“Razem mozemy zmusic rzad, by zrobil to, co juz dawno powinno byc zrobione:
jednostronnie zerwac pakt migracyjny. To sprawa absolutnie najwazniejsza,
bo dotyczaca naszego bezpieczenstwa” – przekazal w serwisie X Mariusz
Blaszczak. “Rzad #koalicja13grudnia po prostu zgodzil sie na pakt
imigracyjny. Od wrzesnia zbieramy podpisy pod referendum, w ktorym
odrzucimy ten szkodliwy mechanizm” – pisal w X Jacek Sasin. “Nie bedziemy
sie bezczynnie przygladac jak kolejne dzialania tego rzadu niszcza
bezpieczenstwo Polakow. Od wrzesnia bedziemy zbierali podpisy pod zadaniem
nowego referendum w sprawie wypowiedzenia paktu migracyjnego!” – oglosil
rowniez w X posel Kazimierz Smolinski (pisownia wszystkich wpisow
oryginalna). Zapytalismy prawnikow, specjalistow od prawa europejskiego,
czy taki ruch ze strony Polski jest w ogole mozliwy i jakie moga byc
konsekwencje.
Czym jest pakt migracyjny
Przypomnijmy: unijny pakt migracyjny (Pakt o migracji i azylu) to w
rzeczywistosci 10 roznych rozporzadzen i dyrektyw, ktore maja wprowadzic
nowe zasady unijnej polityki migracyjnej. Celem paktu jest nie tylko
usprawnienie procedur postepowania z migrantami spoza UE, ale takze pomoc
panstwom zmagajacym sie z najwieksza presja migracyjna, czyli np.
rozpatrujacym najwiecej wnioskow azylowych. Takimi krajami sa np. Wlochy
czy Grecja. Pomyslem na pomoc tym panstwom, a takze innym bedacym w
przyszlosci pod presja migracyjna, maja byc tzw. mechanizmy solidarnosci
zapisane w pakcie. Kraje czlonkowskie beda decydowac, czy pomoga poprzez:
przyjecie czesci migrantow na czas rozpatrzenia ich wnioskow, pomoc
finansowa lub pomoc operacyjna, np. wyslanie straznikow granicznych. W
kwietniu 2024 roku wszystkie rozporzadzenia zostaly przyjete przez
Parlament Europejski, a miesiac pozniej zaakceptowala je Rada Unii
Europejskiej – mimo sprzeciwu przedstawicieli Polski, Slowacji i Wegier.
Przepisy paktu zaczna obowiazywac jednak najwczesniej w 2026 roku. Jesli
wiec wiekszosc panstw unijnych wyrazila zgode na przyjecie paktu
migracyjnego, czy mozliwe jest jego jednostronne wypowiedzenie? W czerwcu
2024 roku, gdy Kaczynski zapowiedzial referendum w tej sprawie, doktor
Bartosz Rydlinski, politolog z Uniwersytetu Kardynala Stefana Wyszynskiego
w Warszawie, mowil w rozmowie z “Wprost”: “To nie jest tak, ze jedno
panstwo moze wypowiedziec pakt migracyjny” – tlumaczac, ze proces sie
rozpoczal.
Rowniez prawnicy, specjalisci ds. prawa unijnego, z ktorymi rozmawial
Konkret24, nie maja watpliwosci, ze gloszone przez PiS “jednostronne
wypowiedzenie” paktu migracyjnego nie jest mozliwe z punktu widzenia prawa
UE. – Nie mozna jednostronnie wypowiedziec paktu migracyjnego, poniewaz
obejmuje on akty tak zwanego prawa wtornego Unii Europejskiej, do ktorych
przyjmowania Polska upowaznila instytucje unijne w traktatach. W tych tez
traktatach nadala tym aktom moc prawnie wiazaca i okreslony skutek prawny.
Nie ma zatem mozliwosci jednostronnego wypowiedzenia paktu – mowi dr
Izabela Skomerska, profesor Uniwersytetu Lodzkiego z Katedry Europejskiego
Prawa Konstytucyjnego.
Tego samego zdania jest dr hab. Anna Doliwa-Klepacka, profesor w Zakladzie
Prawa Europejskiego Uniwersytetu w Bialymstoku. “‘Pakt migracyjny’ z 26
kwietnia 2024 roku to pakiet 9 rozporzadzen i 1 dyrektywy. Nie ma zadnej
procedury jednostronnego ‘wypowiedzenia’ tego rodzaju aktow. Oczywiscie
mozliwa jest zmiana rozporzadzenia/dyrektywy, ale wspolnie przez Rade UE i
Parlament Europejski. Jednostronne dzialanie panstwa czlonkowskiego nie ma
zadnej skutecznosci” – analizuje w przeslanej Konkret24 odpowiedzi. Jedynie
prof. Jerzy Menkes z Katedry Integracji i Prawa Europejskiego Szkoly
Glownej Handlowej stwierdza w rozmowie z Konkret24, ze “prawem panstwa
suwerennego jest to, ze kazda umowe miedzynarodowa, ktorej jest strona,
moze wypowiedziec”.
Jednak prof. Anna Wyrozumska z Katedry Europejskiego Prawa Konstytucyjnego
Uniwersytetu Lodzkiego przypomina, ze rozporzadzenia i dyrektywy wchodzace
w sklad paktu migracyjnego to “akty prawne wydawane przez UE, a nie umowy
miedzynarodowe, ktore mozna swobodnie wypowiadac”. “Wszystkie panstwa
czlonkowskie z wyjatkiem Danii i Irlandii (na podstawie odstepstw
przewidzianych w protokolach 21 i 22 do TUE i TFUE) sa zwiazane tymi
aktami. Akty te nie przewiduja zadnych odstepstw. Zasady ich obowiazywania
i stosowania okreslaja traktaty unijne” – wyjasnia prof. Wyrozumska w
odpowiedzi dla Konkret24.
Prezydent RP nie ma kompetencji do wypowiadania unijnych aktow
Eksperci podkreslaja ponadto, ze prezydent RP nie bierze udzialu w procesie
legislacyjnym w Unii Europejskiej, wiec jakiekolwiek wypowiadanie aktow
prawnych, nawet gdyby bylo mozliwe, nie lezaloby w jego kompetencjach.
“Prezydent nie ma kompetencji do wypowiadania unijnych rozporzadzen czy
dyrektyw. Nie bierze udzialu w procesie legislacyjnym w UE. W proces ten
zaangazowany jest rzad w Radzie UE, organie legislacyjnym skladajacym sie z
ministrow panstw czlonkowskich i Parlament Europejski” – tlumaczy prof.
Anna Wyrozumska.
Tak samo pisze prof. Anna Doliwa-Klepacka: “Prezydent nie ma zadnych
kompetencji dotyczacych wypowiadania paktu migracyjnego. Generalnie
prezydent nie ma tez zadnych kompetencji w procedurach ustawodawczych UE –
dziala tu rzad: minister jest czlonkiem Rady UE przyjmujacej akt
ustawodawczy, rozporzadzenie/dyrektywe, wspolnie z Parlamentem Europejskim”.
Eksperci: panstwo UE moze sie nie stosowac, ale to rodzi skutki
Donald Tusk i jego ministrowie od kilku miesiecy zgodnie deklaruja, ze nie
beda realizowac zalozen paktu migracyjnego. “Nie bedziemy za nic placic,
nie bedziemy musieli przyjmowac zadnych migrantow z innych kierunkow, Unia
Europejska nie narzuci nam zadnych kwot migrantow” – mowil w maju 2024 roku
bezposrednio po przyjeciu paktu Donald Tusk. W pazdzierniku powtorzyl swoja
deklaracje: “Rzad nie bedzie wdrazac europejskich pomyslow, godzacych w
bezpieczenstwo Polski, takich jak pakt migracyjny”. Jest to wiec inny
pomysl na podejscie do tej kwestii niz ten przedstawiany przez Karola
Nawrockiego. Rzad nie chce “jednostronnie wypowiadac” paktu migracyjnego,
tylko po prostu nie zamierza wdrazac jego zapisow.
Ale i to zrodzi problemy. Eksperci od prawa europejskiego tlumacza, ze
kraje czlonkowskie maja taka mozliwosc, lecz wiaza sie z tym konsekwencje
prawne, a moze rowniez i polityczne. “Panstwo moze oczywiscie nie stosowac
sie do postanowien wiazacego aktu prawnego UE, ale naraza sie na zlozenie
skargi przez Komisje Europejska do TSUE o naruszenie zobowiazan
traktatowych” – wyjasnia prof. Anna Doliwa-Klepacka. “Na przyklad mozna nie
uchwalic przepisow implementujacych dyrektywe unijna, ale wtedy znow
bedziemy miec naruszenie obowiazkow traktatowych, a zatem Polska moze
zostac zaskarzona do TSUE o naruszenie traktatow” – dodaje. Profesor
Izabela Skomerska przypomina natomiast, ze ewentualne wylaczenia z zakresu
stosowania poszczegolnych aktow mozna bylo uzyskac w procesie
legislacyjnym, zanim te zostaly przeglosowane i weszly w zycie. Teraz
niewykonywanie aktow “stanowi naruszenie przez panstwo zobowiazan”. – To ma
zarowno konsekwencje prawne, jak i polityczne. W przypadku paktu przy
utrzymywaniu takiego naruszenia po wydaniu ewentualnego wyroku TSUE
narazimy sie znow na kolejne kary pieniezne – tlumaczy prof. Skomerska. –
Jest tez odpowiedzialnosc polityczna, bo przy wszelakich negocjacjach w
Unii tez trzeba miec pewne argumenty i niewywiazywanie sie ze zobowiazan
nie jest dobra pozycja do wyjscia z negocjacjami wobec innych panstw
czlonkowskich – dodaje.
Pakt migracyjny “raczej nie bedzie funkcjonowal”?
W ostatnim czasie politycy rzadzacej koalicji zaczeli jeszcze sugerowac, ze
pakt migracyjny moze w ogole nie wejsc w zycie w zwiazku z obecnymi
tendencjami w polityce europejskiej i mozliwymi przetasowaniami na scenie
politycznej Europy przed 2026 rokiem.
I tak w pazdzierniku Donald Tusk po szczycie w Brukseli mowil: “Dociera
coraz bardziej intensywnie do swiadomosci europejskich przywodcow, ze
dotychczasowe metody, w tym pakt migracyjny, to nie jest odpowiedz na
zagrozenie, jakie rodzi masowa, nielegalna migracja”. Te teze powtorzyl m.in.
posel KO i sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywow Panstwowych Robert
Kropiwnicki, ktory 22 grudnia w Radiu Zet stwierdzil: “Dzisiaj wlasnie ten
pakt nie funkcjonuje i raczej nie bedzie funkcjonowal. Wszystko na to
wskazuje, ze dzisiaj, ze nie ma dzisiaj klimatu do tego, zeby to przyjmowac
i to jest swiadomosc w wiekszosci stolic europejskich, ze on jest dzisiaj
juz nie do przyjecia w tej wersji”. Takie glosy plynely juz jednak duzo
wczesniej ze strony niektorych ekspertow. Politolog dr Bartosz Rydlinski we
wspomnianej rozmowie z “Wprost” stwierdzil, ze “nie zdziwilby sie, gdyby
pakt migracyjny nie wszedl w zycie i poszczegolne kraje zaczely sie z niego
wycofywac”, zwlaszcza majac na uwadze dobre wyniki wyborcze
antyimigranckiej prawicy w roznych krajach europejskich. “Potrafie sobie
wyobrazic potezny polityczny spor zwiazany z paktem migracyjnym, w ktorym
poszczegolni premierzy panstw czlonkowskich powiedza, ze nie beda go
realizowac, nawet kosztem kar finansowych. Przypomne, ze Polska latami
placila kary za naruszanie unijnych zasad praworzadnosci i nie widzielismy
z tego powodu masowego spadku wzrostu gospodarczego. Przeciez UE nie moze
nic wymusic na kraju czlonkowskim, moze jedynie nalozyc na niego kary” –
powiedzial.
ORLEN ZRYWA WSPOLPRACE Z PKOL. SPONSOR POTWIERDZA EUROSPORT.PL Zakonczenie
olimpijskiego roku nie nalezy do wymarzonych dla Polskiego Komitetu
Olimpijskiego. Wspolprace sponsorska z PKOl postanowil zakonczyc Orlen.
Gigant naftowy potwierdzil te decyzje w komunikacie wyslanym eurosport.pl.
Czarne chmury wokol polskiego olimpizmu zbieraja sie juz od dluzszego
czasu. Organizacja jest pod ciagla presja, zmasowana krytyka mediow, a
takze czujnym okiem Najwyzszej Izby Kontroli.
PKOl nie pomagaja niejasnosci dotyczace procesu finansowania oraz samych
zarobkow prezesa Radoslawa Piesiewicza. ORLEN KONCZY WSPOLPRACE Z PKOL
Orlen, a zatem kluczowy sponsor PKOl, zdecydowal sie zrezygnowac z dalszej
wspolpracy, o czym wczesniej informowaly polskie media, w tym WP Sportowe
Fakty.
“Obowiazujaca z PKOl umowa konczy sie w tym roku i nie bedzie kontynuowana.
Orlen zamierza nadal systemowo wspierac sportowcow, przede wszystkim
poprzez bezposrednia wspolprace ze zwiazkami sportowymi. Dzieki temu mamy
pewnosc, ze przeznaczone na ten cel srodki zostana wykorzystane zarowno na
przygotowanie do najbardziej prestizowych imprez sportowych, jak i
ksztalcenie mlodych, sportowych talentow” – taka wiadomosc otrzymalismy w
oficjalnym komunikacie od Mateusza Witczynskiego, rzecznika prasowego firmy.
PZLA Z KONTRAKTEM
Jakie sa wiec dalsze zamierzenia giganta z Plocka dotyczace rozwoju
polskiego sportu?
“Stad m.in. ostatnia inicjatywa wspolpracy z Polskim Zwiazkiem Lekkiej
Atletyki, poszerzajaca zakres dotychczasowej umowy o szereg projektow w
ramach nowej, czteroletniej wspolpracy. W planach na 2025 rok sa tez
kolejne indywidualne umowy ze sportowcami, reprezentujacymi Polske na
arenie miedzynarodowej. Waznym elementem podejmowanych dzialan, zgodnie z
zalozeniami strategii sponsoringowej Orlen, beda inicjatywy promujace
aktywnosc sportowa wsrod dzieci i mlodziezy” – czytamy w informacji
wyslanej do eurosport.pl.
Dokladne plany na 2025 rok maja zostac ogloszone w najblizszych tygodniach.
Orlen to kolejna firma, ktora postanowila zaprzestac sponsorowania PKOl.
Juz we wrzesniu na taki krok zdecydowaly sie: Tauron, Krajowa Grupa
Spozywcza S.A., Enea S.A. PKP Intercity i Polskie Porty Lotnicze.
Chcieli nazwac dzieci Ziomek i Parodia, urzednicy sie nie zgodzili. Nie
bedzie Ziomka i Parodii w Katowicach. Urzednicy nie zgodzili sie na te
nietypowe imiona dla dzieci. Za to najwiecej urodzilo sie tu w 2024 roku
Janow i Maj. W stolicy wojewodztwa slaskiego na swiat przyszli tez Telesfor
i Bolko, pierwszy raz od stu lat. Urzad Stanu Cywilnego w Katowicach
odmowil przyjecia od rodzicow oswiadczen o wyborze imion Ziomek i Parodia.
Zgodnie z prawem imie dziecka zamieszczone w akcie urodzenia nie moze miec
formy zdrobnialej, a takze charakteru osmieszajacego lub nieprzyzwoitego.
Od 1 stycznia do 24 grudnia 2024 roku w Katowicach zarejestrowano 4260
noworodkow. Wsrod nich wiecej chlopcow (2165) niz dziewczat (2095). Urzad
Miasta Katowic poinformowal, ze najpopularniejszymi imionami wsrod chlopcow
byly: Jan (121), Antoni (111) i Leon (103). Wsrod dziewczat: Maja (115),
Laura (108) i ex aequo Zofia i Alicja (97). Kierownik Urzedu Stanu
Cywilnego w Katowicach Miroslaw Kantor wskazal w przeslanym komunikacie, ze
Jan po raz pierwszy byl najczesciej wybieranym imieniem meskim w
Katowicach, choc zawsze cieszyl sie duza popularnoscia, zwlaszcza w latach
50. Na uwage zasluguje trzecie miejsce Leona. Imie pojawialo sie w latach
30., 40. i 50., by potem zniknac na 30 lat i odrodzic sie po 2005 roku.
Poza pierwsza dziesiatka znalazl sie w tym roku ubiegloroczny lider Filip,
a lider krajowy Nikodem znalazl sie na piatym miejscu – zauwazyl Miroslaw
Kantor.
Telesfor i Bolko po raz pierwszy od stu lat
Przypomnial, ze imie Maja po raz pierwszy nadano w Katowicach dziewczynce w
latach 70. Ocenil, ze mogla na to wowczas wplynac popularnosc mlodziezowego
serialu “Szalenstwa Majki Skowron”. Maja trzy lata temu dostala sie do
pierwszej dziesiatki, by w tym roku zdetronizowac Hanie, czyli
ubiegloroczna liderke. Zaskoczeniem nie jest drugie miejsce Laury, ktora od
20 lat pnie sie coraz wyzej w rankingach – dodal Miroslaw Kantor.
W 2024 roku w Katowicach po raz pierwszy od stu lat nadano chlopcom imiona
Telesfor i Bolko.
“Na moje oko…”. Donald Tusk o pieniadzach dla PiS. “‘Pieniedzy nie ma i
nie bedzie’. Na moje oko tyle wynika z uchwaly PKW” – napisal premier
Donald Tusk. Wczesniej tego dnia Panstwowa Komisja Wyborcza przyjela
sprawozdanie komitetu PiS. Szef PKW Sylwester Marciniak poinformowal w
poniedzialek, ze “Panstwowa Komisja Wyborcza, wykonujac postanowienie Sadu
Najwyzszego, przyjela sprawozdanie finansowe komitetu PiS z wyborow
parlamentarnych 2023 roku”. Przekazal, ze za przyjeciem takiej uchwaly
glosowalo czterech z dziewieciu czlonkow PKW, trzech bylo przeciw, a dwoch
wstrzymalo sie od glosu. W polowie grudnia Izba Kontroli Nadzwyczajnej i
Spraw Publicznych Sadu Najwyzszego, ktorej dzialalnosc kwestionuja miedzy
innymi europejskie trybunaly, uznala skarge PiS na odrzucenie sprawozdania
przez PKW. Wieczorem premier Donald Tusk napisal na platformie X:
“‘Pieniedzy nie ma i nie bedzie’. Na moje oko tyle wynika z uchwaly PKW”.
Wegry straca ponad miliard euro. Pierwszy taki przypadek w historii. We
wtorek w ramach mechanizmu warunkowosci Wegry straca ponad 1 miliard euro z
polityki spojnosci – potwierdzila rzeczniczka Komisji Europejskiej
Anna-Kaisa Itkonen. Pieniadze te przepadna bezpowrotnie. Wegry nie beda
mialy mozliwosci odwolawczych. To nie koniec zlych wiadomosci, gdyz moga
stracic kolejne miliardy euro. Wegierski rzad utraci fundusze, poniewaz nie
podjal dzialan wymaganych przez Rade UE w grudniu 2022 r., w tym nie
zapewnil przejrzystosci wydatkowania srodkow unijnych, zwlaszcza w zakresie
zamowien publicznych oraz nie wprowadzil gwarancji przeciwdzialajacych
korupcji, konfliktom interesow i innym naduzyciom finansowym.
– Wyznaczony Wegrom przez Rade termin na wprowadzenie srodkow zaradczych
mija 31 grudnia – przyznala w rozmowie z Polska Agencja Prasowa Anna-Kaisa
Itkonen.
W Brukseli podkreslono, ze to pierwszy taki przypadek w historii Unii
Europejskiej, gdy panstwo czlonkowskie straci srodki z polityki spojnosci.
Rada UE w grudniu 2022 r. zdecydowala o zawieszeniu lacznie 6,3 mld euro,
czyli ponad polowy (55 proc.) srodkow przyznanych Wegrom w ramach trzech
programow z polityki spojnosci. Budapeszt teraz straci pierwsza transze z
zawieszonych funduszy, czyli 1,04 mld euro. Pieniadze te beda nie do
odzyskania, a Wegry nie beda mialy mozliwosci odwolawczych.
Utracona transza odpowiada zobowiazaniom za 2022 r., co oznacza, ze Wegry
nie odzyskaja pieniedzy wydanych na inwestycje i programy zrealizowane dwa
lata temu w ramach polityki spojnosci. W przeciwienstwie do KPO, w
przypadku funduszy spojnosci panstwa czlonkowskie wystepuja do Komisji o
wyplate srodkow za projekty juz zakonczone.
Celem przyjetego przez PE i panstwa czlonkowskie w 2020 r. mechanizmu
warunkowosci, za ktorym glosowaly rowniez Wegry, jest ochrona wydatkowania
pieniedzy z budzetu UE oraz zapewnienie przejrzystosci w zarzadzaniu
funduszami europejskimi przez panstwa UE. Jak dowiedziala sie Polska
Agencja Prasowa, istnieja dwie sytuacje, w ktorych panstwo czlonkowskie
moze na zawsze utracic srodki unijne. Pierwsza to procedura nadmiernego
deficytu, gdy Rada uzna panstwo za niewyplacalne. Taka sytuacja sie jeszcze
w UE nigdy nie zdarzyla. Druga sytuacja to wspomniany mechanizm
warunkowosci, gdzie pieniadze odebrano wlasnie po raz pierwszy.
Widmo utraty kolejnych miliardow euro
Wegry moga stracic jeszcze wiecej. Jak dowiedziala sie PAP, pod koniec 2025
r. Budapesztowi grozi utrata kolejnej transzy srodkow, tym razem w
wysokosci 1,1 mld euro odpowiadajacej zobowiazaniom za 2023 r. Nastepnie
moga zostac utracone kolejne transze az do 2026 r., czyli do konca
zaplanowanego finansowania, chyba ze wegierskie wladze wprowadza zalecone
srodki zaradcze. Na to jednak – jak mowia brukselskie zrodla – raczej sie
nie zanosi, skoro rzad Orbana, majac na to dwa lata, nie wprowadzil zadnych
zmian.
Wegry nie moga dzisiaj takze korzystac ze srodkow z Europejskiego Planu
Odbudowy. Wegierskie KPO ma wartosc ponad 10 mld euro, z czego 6,5 mld
stanowia bezzwrotne dotacje, a 3,9 mld – niskooprocentowane pozyczki. Po
odblokowaniu srodkow dla Polski w 2024 r. Wegry pozostaly jedynym krajem w
UE, dla ktorego fundusze zarowno z polityki spojnosci, jak i KPO sa
zawieszone. Jak dowiedziala sie PAP, Bruksela obarcza odpowiedzialnoscia za
te sytuacje rzad premiera Viktora Orbana, ktora w kazdej chwili moze podjac
kroki, aby odblokowac pozostale fundusze. Zwlaszcza ze – jak spekuluje sie
w Brukseli – juz utrata pierwszego miliarda z unijnej kasy bedzie dla
wegierskiej gospodarki bardzo bolesnym ciosem.
O polityce spojnosci
Celem Funduszu Spojnosci jest zmniejszanie dysproporcji miedzy unijnymi
regionami i przeciwdzialanie zacofaniu regionow, ktore znajduja sie w
gorszej sytuacji
Polityka spojnosci to polityka, ktora w calej Europie przyczynila sie do
realizacji tysiecy projektow realizowanych ze srodkow finansowych
Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), Europejskiego Funduszu
Spolecznego (EFS) oraz Funduszu Spojnosci (beneficjentami Funduszu
Spojnosci sa panstwa czlonkowskie, ktorych PKB jest nizsze niz 90 proc.
sredniego PKB w krajach UE-27, nie uwzgledniajac Chorwacji).
Zmiany w recyklingu. Mozliwe “duze utrudnienie dla mieszkancow” Od 1
stycznia 2025 r. bedziemy zbierac odrebnie kolejna frakcje odpadow. Chodzi
o zuzyte ubrania, buty, koce, posciel, zaslony, kapelusze, obuwie czy
dywany. – Troche zmian w naszym otoczeniu bedzie – powiedziala w programie
“Wstajesz i wiesz” na antenie TVN24 prezeska Fundacji Pro Terra Hanna
Marliere, odnoszac sie do zmian w recyklingu, ktore wejda w zycie juz od 1
stycznia. Ekspertka stwierdzila, ze w realizacji przepisow “wiekszosc gmin
idzie, niestety, po linii najmniejszego oporu” i “to jest niestety duze
utrudnienie dla mieszkancow”. Zuzyte ubrania czy buty dzisiaj najczesciej
laduja w koszach na odpady zmieszane. Tylko ich niewielka czesc jest
odbierana i zagospodarowywana ponownie przez organizacje charytatywne lub
przetwarzana na czysciwo (material uzywany w zakladach przemyslowych i w
warsztatach uslugowych do wycierania znacznych zabrudzen smarami, olejami,
farbami itp., uzywane sa do tego celu pozyskane w recyklingu szmaty).
Reszta najczesciej jest spalana. Nowe przepisy beda obowiazywac w calym
kraju. Dotychczas zniszczone tkaniny, odziez czy obuwie mozna bylo wyrzucac
do kontenerow na odpady zmieszane, ale to sie zmieni. Mieszkancy beda
musieli segregowac tekstylia, a nastepnie – tak bedzie w wiekszosci gmin
– dostarczyc je do Punktow Selektywnej Zbiorki Odpadow Komunalnych (PSZOK).
Od 1 stycznia nowe zasady segregowania odpadow
Hanna Marliere dopytywana, czy przy kazdym bloku czy osiedlu, bedzie musial
pojawic sie nowy pojemnik na odpady tekstylne, odpowiedziala, ze: “to nie
jest kolejna frakcja, ktora musimy zbierac jako frakcje podstawowa,
uzupelniajac piec, juz w tej chwili, koszy kuchennych”. Zasada ta
obowiazuje jednak gminy. One musza zorganizowac system tej nowej frakcji, w
taki sposob, aby byla ona zbierana selektywnie. W zwiazku z czym my w domu
bedziemy zobowiazani, aby te odpady odkladac gdzies, do jakiegos worka,
torby czy kosza i raz na jakis w sposob legalny bedziemy mogli pozbyc sie
ich, w taki sposob, w jaki zdefiniuje to gmina – mowila.
Zwrocila uwage, ze “tutaj mamy troszeczke znak zapytania”. – Do tej pory
bylismy przyzwyczajeni, ze w przestrzeni naszych miast czy miejscowosci,
stoja takie zoltawe, czasem niebieskie, pojemniki organizacji, ktore
zbiorka tekstyliow sie zajmowaly i mozna bylo prostu na biezaco, po
zrobieniu porzadkow w szafie, a nastepnie przekazac tekstylia takiej
organizacji. Organizacja nastepnie dokonywala sortowania, sprzedazy albo
przetworzenia w procesy recyklingu – tlumaczyla.
Zaznaczyla, ze teraz ma zajac sie tym gmina. – To jest ta duza zmiana –
podkreslala. Dopytywana o to, czy pozostana pojemniki, ktore sa
udostepniane dotychczas, na przyklad PCK, odpowiedziala: “no wlasnie
niekoniecznie”. – To wszystko zalezy od tego, w jaki sposob dana gmina
wymysli, jak ten system ma wygladac. Juz dzis sa gminy, ktore wypowiedzialy
umowy tym przedsiebiorstwom, ktore zbieraly selektywnie tekstylia. W to
miejsce wprowadzana jest zbiorka tekstylia na PSZOK-ach, czyli na Punktach
Selektywnego Zbierania Odpadow Komunalnych. Inne gminy, w porozumieniu
wlasnie z tymi organizacjami dotychczasowymi, zbiorke prowadza dalej, czesc
gmin jeszcze nie do konca wie, jak to ma zrobic – mowila.
Problem dla mieszkancow?
Stwierdzila, ze “troche zmian w naszym otoczeniu bedzie”. – W wielu
miejscach takie pojemniki beda znikaly – mowila.
– Wiekszosc gmin idzie, niestety, po linii najmniejszego oporu i w swoich
PSZOK-ach dostawia kolejny pojemnik do zbioru tekstyliow. To jest niestety
duze utrudnienie dla mieszkancow, jezeli na dodatek w slad za dostawienia
pojemnika na PSZOK-u pojdzie likwidacja tych pojemnikow, ktore sa
bezposrednio, blisko naszych przestrzeni. To bedzie oznaczalo, ze bedziemy
musieli po prostu pojechac na ten PSZOK. Dla niektorych jest to blisko, ale
dla innych juz nie – zwracala uwage.
Profesor Adam Torbicki padl ofiara oszustow. “Prokuratura stara sie
zidentyfikowac przestepcow” Grazyna Torbicka ostrzega, by nie ufac reklamie
“substancji nieznanego pochodzenia i o watpliwym dzialaniu”, w ktorej
wykorzystany zostal wizerunek profesora Adama Torbickiego. Dziennikarka
podkresla, ze jej maz nie zgadzal sie na udzial w jakiejkolwiek kampanii
promocyjnej i padl ofiara oszustwa. “Nie dajcie sie oszukac” – apeluje we
wpisie zamieszczonym w mediach spolecznosciowych. Grazyna Torbicka w
weekend na Instagramie ostrzegla internautow przed reklama, w ktorej zostal
wykorzystany wizerunek jej meza, chociaz on sam nigdy nie zgadzal sie na
udzial w jakiejkolwiek kampanii promocyjnej. Dziennikarka opublikowala na
swoim profilu kadr reklamy, na ktorym widac prof. Adama Torbickiego
zachwalajacego produkt. “Chcialabym przestrzec przed kolejna fala fejkow
zwiazanych z nieuprawnionym wykorzystywaniem wizerunku mojego meza dla
promocji substancji nieznanego pochodzenia i o watpliwym dzialaniu” –
przestrzega w komentarzu dolaczonym do kadru Torbicka. “Tym razem jest to
material pochodzacy rzekomo z TVN. Przypominam – prof. Adam Torbicki nie
wystepuje w zadnych reklamach! Nie dajcie sie oszukac. Prokuratura stara
sie zidentyfikowac przestepcow” – mozemy przeczytac dalej. Oszusci
wykorzystali autorytet prof. Torbickiego. Jest on bowiem uznanym
kardiologiem. W latach 2004 – 2007 byl prezesem Polskiego Towarzystwa
Kardiologicznego, a w latach 2010-2012 pelnil funkcje wiceprezesa
Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Jest wspolautorem europejskich
wytycznych postepowania w Tetniczym Nadcisnieniu Plucnym, a takze jednym z
inicjatorow programow chirurgicznego leczenia zakrzepowo-zatorowego oraz
farmakoterapii tetniczego nadcisnienia plucnego w Polsce.
To kolejne oszustwo tego typu
Podobne oszustwa dotykaly w przeszlosci inne znane osoby. W zeszlym roku
m.in. Anne Muche, ktora poinformowala o tym fanow w relacji na Instagramie.
Aktorka pokazala przyklady reklam srodkow na odchudzanie wykorzystujacych
jej wizerunek. – To wszystko to jest fake. Czesc jest zrobiona w sposob
absurdalny (…) z daleka widac, ze to nie ma ze mna nic wspolnego. (…)
Nie reklamuje zadnych suplementow, zadnych cudownych srodkow na
odchudzanie, zadnych swietnych inwestycji biznesowych. Nie robie takich
rzeczy, to jest kradziez mojego wizerunku – mowila. – Jest to absolutne
wykorzystanie mojego wizerunku i pogwalcenie moich praw (…) To jest cos
obrzydliwego. Jestem kompletnie bezradna, moge tylko was uprzedzac oraz
prosic, abyscie nie klikali w zadne linki, zeby nie wykorzystano waszej
naiwnosci oraz wiary w cudowne srodki. Nie ma takich srodkow – dodala
aktorka. Ofiarami oszustwa polegajacego na bezprawnym wykorzystaniu
wizerunku sa rowniez miedzy innymi: Tomasz Kot, Ewa Drzyzga czy Malgorzata
Kozuchowska.
Serduszko poleci w kosmos. Szef Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy Jerzy
Owsiak przekazal astronaucie Slawoszowi Uznanskiemu serduszko WOSP, ktore w
przyszlym roku poleci z nim w kosmos. Serduszko bedzie mozna wylicytowac
podczas 33. Finalu. W poniedzialek przed poludniem odbyla sie konferencja
prasowa z udzialem szefa WOSP Jerzego Owsiaka, polskiego astronauty
projektowego Europejskiej Agencji Kosmicznej Slawosza Uznanskiego oraz
ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka.
Owsiak przekazal astronaucie serduszko WOSP oznaczone numerem jeden, ktore
w przyszlym roku poleci z nim w kosmos.
Szef WOSP powiedzial, ze zlote serduszko wazy 4,5 g. Przypomnial, ze takie
serduszka licytowane sa od wielu lat. Co roku mamy 100 takich serduszek,
numerowanych. Numer 13 zawsze zostaje w fundacji – mowil.
– Juz dzisiaj kieruje te slowa do wszystkich, ktorzy maja chec wziac udzial
w licytacji zlotego serduszka. To serduszko bedzie w kosmosie i wroci do
nas, ale takze wroci do osoby, ktora je wylicytuje (podczas 33. Finalu
Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy-red.) – powiedzial Owsiak. Jak mowil,
“slowo kosmos czesto sie powtarza”. – Kosmosem jest to, ze gramy juz 32
lata, a teraz za moment bedzie 33. rok. Kosmosem jest to, ze sie tak
potrafimy cudownie zgrac. Kosmosem jest to, ze ktos mowi: dajcie mi
serduszko, bo mysle o was, bo serduszko jest zwiazane takze ze mna –
podkreslil. Po raz pierwszy bedziemy mieli taka okazje, zeby znalezc sie na
Miedzynarodowej Stacji Kosmicznej i to nie tylko ja jako astronauta, ale
rowniez polskie firmy, polskie przedsiebiorstwa, polska nauka, polskie
instytuty naukowe – mowil Uznanski.
33. Final Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy odbedzie sie 26 stycznia.
Tym razem orkiestra zagra dla onkologii i hematologii dzieciecej.
Jest nakaz zatrzymania prezydenta i przeszukania rezydencji. Pierwszy raz
w historii. Sad wydal nakaz zatrzymania zawieszonego w wykonywaniu
obowiazkow prezydenta Korei Poludniowej Jun Suk Jeola. To pierwsza taka
decyzja w historii Korei Poludniowej. Sledczy badaja, czy ogloszenie stanu
wojennego przez Jun Suk Jeola na poczatku grudnia bylo proba zamachu stanu.
Jak poinformowali przedstawiciele organow scigania, Sad Okregowy w Seulu we
wtorek przychylil sie do wniosku organow prowadzacych sledztwo w sprawie
wprowadzenia przez prezydenta na poczatku grudnia stanu wojennego i nakazal
zatrzymanie go. Sad zarzadzil rowniez przeszukanie rezydencji Jun Suk Jeola.
Uzasadnienia decyzji sadu nie ujawniono, a zarowno prowadzacy sledztwo jak
i sad odmowili komentarzy. Adwokat prezydenta okreslil nakaz jako
“nielegalny”. Jak podkreslaja koreanskie media jest to pierwszy nakaz
zatrzymania aktualnego prezydenta w historii Korei Poludniowej. Jun Suk
Jeol formalnie pozostaje na swoim stanowisku oczekujac na stanowisko Sadu
Konstytucyjnego, ktory ma sie wypowiedziec o jego sytuacji prawnej. Ma na
to czas do polowy czerwca. Reuters podkresla, ze nie jest jasne, kiedy i
jak nakaz zatrzymania glowy panstwa zostanie zrealizowany. W komunikacie
organow scigania podkreslono, ze “zaden kalendarz dalszych krokow
proceduralnych nie zostal jeszcze ustalony”. Organy scigania badaja czy
wprowadzenie przez Jun Suk Jeola 3 grudnia stanu wojennego, ktory trwal
zaledwie kilka godzin i zostal odwolany pod naciskiem parlamentu i
wielotysiecznych demonstracji, byl aktem rebelii. Przed takim zarzutem
prezydenta nie chroni immunitet.
W pozniejszym przemowieniu telewizyjnym Jun tlumaczyl, ze wykorzystal swoje
prezydenckie uprawnienia do ogloszenia stanu wojennego “w celu ochrony
narodu i normalizacji spraw panstwowych przeciwko opozycji, ktora stala sie
potworem niszczacym konstytucyjny porzadek liberalnej demokracji”.
Nieuczciwi “taksowkarze” wystawiaja rachunki na niebotyczne kwoty. Policja
tlumaczy, co moze zrobic. Za kurs z Dworca Centralnego na Mokotow zaplacila
360 zlotych. Zszokowana kobieta sprawe zglosila policji. – Powiedzieli mi,
ze wiedza o tym mezczyznie i jemu podobnych. To cala szajka – opowiedziala
pani Klaudia. Czy policja moze cos zrobic z nieuczciwymi “taksowkarzami”?
Byla spozniona i chciala jak najszybciej dotrzec na miejsce. Wtedy przed
Dworcem Centralnym zaczepil ja postawny mezczyzna i zaproponowal transport
“za cene zgodna z taryfa”. – Zapytal, czy nie potrzebuje taksowki.
Potrzebowalam i to bardzo, wiec odpowiedzialam twierdzaco. Zapytalam go o
cene, poniewaz znalam przyblizony koszt takiej trasy z aplikacji.
Zakomunikowal, ze troche wiecej, w koncu to taksowka, a nie aplikacja.
Dopytalam, o ile wiecej, na co on, ze kwota bedzie zgodna z taryfa.
Wsiadlam – relacjonowala w rozmowie z Kontaktem24, w polowie grudnia, pani
Klaudia z Nysy (Opolskie).
Finalnie za kurs z Dworca Centralnego na ulice Konstruktorska na
warszawskim Mokotowie, czyli trase liczaca okolo szesciu kilometrow,
musiala zaplacic 360 zlotych. – Probowalam dociekac, skad wziela sie ta
kwota. Niewzruszony powiedzial, ze taka ma taryfe. I faktycznie
mikrodrukiem na rozsuwanych drzwiach byla rozpisana taryfa, z tym ze z
pozycji pasazera samochodu nie bylo jej widac. Dopiero po opuszczeniu
samochodu mozna bylo ja dostrzec – mowila. Poszkodowana kobieta przyznala,
ze to jej wina, ze dala sie nabrac nieuczciwemu przedsiebiorcy. – Wiem, ze
to moja wina, ale bylam spozniona i chcialam najszybciej jak to mozliwe
dotrzec na miejsce. W dodatku mial na dachu napis “Taxi” – powiedziala.
Sprawe zglosila na policji na dworcu. – Tam powiedzieli mi, ze wiedza o tym
mezczyznie i jemu podobnych. To cala szajka. Niestety nie moga nic z tym
zrobic, bo sprytnie omijaja prawo. Nie sa taksowkami, a “przewozem osob” i
moga wystawiac rachunki za przejazdy na kosmiczne kwoty. Czytalam pozniej o
nich na forach internetowych – opowiedziala pani Klaudia. Jak dodala,
uzytkownicy opowiadali tam o swoich przejazdach z Dworca Centralnego na
Lotnisko Chopina za tysiac zlotych. Wpisy zaczynaly sie od 2019 roku. – Ten
mezczyzna oszukuje ludzi od prawie szesciu lat, a wymiar sprawiedliwosci
nic nie moze z tym zrobic – zakonczyla.
Policja prowadzi kontrole
O nieuczciwych “taksowkarzy” zapytalismy policje. Zostalismy zapewnieni, ze
funkcjonariusze Wydzialu Ruchu Drogowego Komendy Stolecznej Policji
prowadza dzialania pod nazwa “Przewozy”. Ich celem jest wyeliminowanie z
ruchu drogowego kierujacych, ktorych dzialalnosc nie spelnia obowiazujacych
przepisow prawa.
– Kontrole sa szczegolnie ukierunkowane na eliminowanie nielegalnych
przewoznikow, ktorzy swiadcza uslugi transportowe bez wymaganych zezwolen
lub w sposob, ktory zagraza bezpieczenstwu pasazerow. Takie osoby czesto
decyduja sie na przewozenie osob w pojazdach niespelniajacych wymogow w
ustawie o transporcie drogowym – wyjasnil ml. asp. Bartlomiej Sniadala z
Komendy Stolecznej Policji. Jak wyliczyl, w trakcie prowadzonych dzialan
policjanci dokonuja kontroli dokumentow przewozowych, takich jak licencje
na wykonywanie transportu osob, a takze sprawdzaja, czy kierowcy maja
odpowiednie kwalifikacje i uprawienia, co – jak podkreslil – jest
szczegolnie istotne w kontekscie zapewnienia bezpieczenstwa podrozy.
– W przypadku wykrycia nieprawidlowosci funkcjonariusze podejmuja
odpowiednie srodki, w tym nakladaja mandaty, zatrzymuja dowody
rejestracyjne lub kieruja sprawy do dalszego postepowania. Ponadto
sprawdzaja stan techniczny pojazdow oraz trzezwosc kierujacych – zaznaczyl
Sniadala.
Jak powinno wygladac taxi?
Na stronie ratusza znajduja sie z kolei informacje dotyczace tego, jak
powinna wygladac prawidlowo oznakowana warszawska taksowka. Powinien
znajdowac sie na niej zolto-czerwony pas oraz herb Warszawy. Musi byc tez
wyposazona w numer boczny, na ktory sklada sie numer licencji i numer
wypisu z licencji (00000 – 0000 – numer licencji, myslnik, numer wypisu).
Taksowka musi tez miec widoczna tabliczke zawierajaca informacje o cenach
(w tym o stawce taryfy dziennej oraz o wysokosci oplat).
DETEKTYW
Wielki mafioso
z malego miasteczka
Dariusz GIZAK
Intensywna praca policji przyniosla wreszcie efekty. Natrafiono na kobiete,
ktora
jako wlascicielka agencji towarzyskiej bezposrednio kontaktowala sie z ludz-
mi “Starego”, a najczesciej z Piotrem C. I to ona, wczesniej wielokrotnie
pobita
i wykorzystana przez tego przestepce, wskazala policjantom posesje, na
ktorej, jej
zdaniem, mial mieszkac “Stary”. I pomimo ze twierdzila, iz nigdy go nie
widziala
i go nie zna, byla jedyna osoba, ktora powiedziala policjantom jakies
konkrety.
Oczywiscie w pelnej dyskrecji. Pierwszy raz o oso-
zwisku, czy raczej
w zargonie prze-
stepczym, o takiej
ksywce, policjanci uslyszeli
w lipcu 2020 roku. Do Szpitala
Miejskiego w S. trafil wtedy
32-letni Wojciech Sz. ps. Miki,
znany policjantom od wielu
lat, kilkakrotnie skazywany na
pobyty w wiezieniu przestepca.
Poniewaz wiekszosc wyrokow
odsiadywal za pobicia i jeden
za napad na pracownika sklepu,
policjanci ze zdziwieniem przy-
jeli fakt, ze to akurat ten czlo-
wiek trafil do szpitala ze sladami
solidnego pobicia i polamanymi
oboma przedramionami rak. Na
dokladke byl przerazony do tego
stopnia, ze lekarze postanowili
powiadomic policjantow. “Miki”
przede wszystkim zaraz po ope-
racji prosil lekarzy o pomoc
w zadzwonieniu do swoich
kolegow, aby zabrali go z tego
szpitala i ukryli w jakims innym.
Twierdzil, ze w tym dlugo nie
pozyje i nie chodzi tu o facho-
wosc lekarzy. Lekarze musieli
go wyreczyc w dzwonieniu, bo
swiezo zlozone obie rece mial
zabezpieczone w specjalnych
szynach.
Zamiast kolegow przyjecha-
li policjanci kryminalni, z kto-
rymi Wojciech Sz. nie bardzo
chcial rozmawiac, ale poprosil
ich, zeby poczekali w szpita-
lu az przybeda jego koledzy.
Jednak, kiedy ci nie przyjez-
dzali, a policjanci tez zbierali
sie do odjazdu, w koncu opo-
wiedzial, ze od dluzszego czasu
on i jego grupa sciagali haracz
z jednego z nocnych klubow. Juz
wczesniej wlasciciel odmawial
placenia “za ochrone”, ale cos
tam jeszcze dawal. W koncu
mial powiedziec, ze woli placic
ludziom od “Starego”, bo ten jest
skuteczniejszy.
Zatem poprzedniego dnia
wieczorem Wojciech Sz. poje-
chal na rozmowe z nim.
Pojechal sam, bo przeciez jego
grupa rzadzila w tym miescie,
wiec nie mial sie czego oba-
wiac. Niestety czekalo na niego
dwoch nieznanych mu facetow.
Od razu, gdy dowiedzieli sie, po
co przyjechal, dostal po glowie.
Wywlekli go za lokal i telesko-
powym kluczem do odkrecania
srub w kolach ciezarowek pola-
mali mu rece i zapowiedzieli, ze
lokal jest pod ochrona “Starego”
i jesli sie tu jeszcze pojawi to
skonczy “pod mchem w lesie”.
Mial tez przekazac to swoim
kolegom.
Oczywiscie te wyznania
“Miki” przekazal policjan-
tom nieoficjalnie i prosil ich
o zachowanie dyskrecji, bo –
jak twierdzil – “nie lubi mchu”.
Zdecydowanie odmowil sklada-
nia zawiadomienia o przestep-
stwie pobicia go. Oswiadczyl,
ze wersja oficjalna jest taka, ze
spadl ze schodow “po pijaku”
i polamal sobie rece. O tym, jak
bardzo byl przerazony, wedlug
policjantow swiadczyl fakt, ze
nawet slowem nie wspomnial,
ze sam sie odegra na tych, kto-
rzy polamali mu rece. A przeciez
u takiego bandyty, jak on, takie
zapowiedzi bylyby normalne.
Policjanci dyskretnie pilno-
wali go przez jakis czas w szpita-
lu i przy okazji uzupelnili swoja
wiedze o sklad jego grupy, bo
mieli mozliwosc zobaczenia,
kto go odwiedza. Zgodnie z ich
przewidywaniami wlasciciel
klubu nocnego stwierdzil, ze
o zadnych haraczach, a tym
bardziej o pobiciu “Mikiego”,
nie slyszal. I nawet nie przeko-
nal go argument policjantow, ze
o tej jego niecheci do wspolpra-
cy beda pamietali, gdy bedzie
potrzebowal pomocy. Wzruszyl
tylko ramionami i zakonczyl
rozmowe.
Kolejne informacje o dzia-
lalnosci grupy “Starego” w S.
dotarly do policjantow podczas
sledztw w sprawie napadow na
dwa kantory w tym miescie.
Obie bandyckie akcje nastapily
na przelomie 2020 i 2021 roku
i obie – teoretycznie – nie mialy
prawa sie wydarzyc.
Do pierwszego napadu
doszlo w grudniu 2020 roku na
ulicy Konopnickiej w S. Trzech
zamaskowanych sprawcow
Kulisy policyjnej kuchni
z bronia w reku podbieglo do
wychodzacego z kantoru wla-
sciciela Romana S. i obezwlad-
niwszy go, zmusilo do oddania
pieniedzy, ktore mial przy sobie
w teczce. Roman S., emeryto-
wany byly policjant kryminalny
mial chyba pewnosc, ze na jego
kantor nikt nie napadnie. Byc
moze z tego powodu nie chcia-
lo mu sie nosic broni ze soba,
pomimo ze mial na nia pozwo-
lenie. Stracil powazna kwote
pieniedzy i pewnosc nietykal-
nosci. Uzyskane przez jego kole-
gow informacje wskazywaly na
dzialanie grupy “Starego” coraz
bardziej panoszacej sie w tym
miescie.
Drugi napad byl jeszcze
dziwniejszy. Miesiac pozniej
od pierwszego napadu, w stycz-
niu 2021 roku, dwaj napastni-
cy najpierw podpalili smietnik
w poblizu kantoru prowadzo-
nego przez Rafala Z., a potem
wykorzystujac zamieszanie
i zablokowanie ulicy przez straz
pozarna, grozac bronia, zmusili
wlasciciela kantoru do wydania
calej gotowki. Wlaczony przy-
cisk tzw. napadowki nic nie
dal, bo zarowno policjanci, jak
i patrol interwencyjny agencji
ochrony nie byly w stanie doje-
chac na miejsce.
Ten napad takze przypi-
sano ludziom “Starego”, a byl
on o tyle dziwny, ze zostal tez
dokonany na osobe uznawana za
nietykalna, czyli Rafala Z., ktory
spedzil w wiezieniu wiele lat za
takie wlasnie napady. Miejscowi
przestepcy bali sie go, gdyz
wiedzieli o jego powiazaniach
z groznymi grupami przestep-
czymi z Warszawy i Radomia.
Nikt do tej pory nie odwazyl
sie na taki napad. Ale czasy sie
zmienily i ludzie od “Starego”
najwyrazniej nie zawahali sie.
Oba napady, pomimo inten-
sywnej pracy policjantow, pozo-
staly niewykryte. Nadeszly za to
kolejne informacje, o przejeciu
przez te grupe wszystkich agen-
cji towarzyskich w tym mie-
scie, a takze spraw zwiazanych
z handlem narkotykami. Bardzo
szybko wszyscy dealerzy w tym miescie musieli zaopatrywac
sie w narkotyki tylko od ludzi
“Starego”. Podobnie zmonopo-
lizowany zostal handel prze-
mycanymi papierosami. Nawet
zdecydowanie niezalezne gru-
py obywateli Armenii szybko
podporzadkowaly sie i uznaly
panowanie tej grupy.
Oczywiscie do policjantow
docieraly kolejne informacje
o pobiciu tych, ktorzy probowali
sie stawiac, ale zgloszen nadal
nie bylo.
Kto to jest?
Od poczatku policjanci
operacyjni oczywiscie
probowali dowiedziec
sie, kim jest “Stary” i choc
padaly rozne nazwiska, ku ich
zdziwieniu zadna z informacji
nie potwierdzila sie.
Pierwsza osoba, ktora wedlug
informatora miala kierowac tym
wszystkim, byl recydywista
Andrzej W., wiele lat temu ska-
zany za przewodzenie groznej
grupie przestepczej, napadaja-
cej na ciezarowki i trudniacej
sie organizowaniem prosty-
tucji. Andrzej W. mial wyjsc
z wiezienia i z pomoca swojego
brata oraz dawnych kompanow
przejac wladze w S. Czesc z tej
informacji byla prawdziwa.
Rzeczywiscie Andrzej W. po
10 latach odsiadki wyszedl na
wolnosc, ale sluch o nim zaginal
i nikt nie widzial go w S. Mozna
bylo wiec wysnuc wniosek, ze
wszystko pasuje. Policjanci z S.
wlozyli duzo wysilku, aby go
odnalezc. Natrafili na informa-
cje, ze wyjechal za granice, ze
ktos go zabil, az w koncu ustalili,
ze przebywa w odleglym o 200
km miescie u kolegi z wiezie-
nia. Wybrali sie tam i z pomoca
miejscowych policjantow odna-
lezli go. Byl w pijackiej meli-
nie, pijany, zarosniety i brudny.
W zadnym wypadku nie wygla-
dal na szefa trzesacego szemra-
nymi interesami w calym S.
Inne informacje o tym,
kto jest szefem przestepcow
o pseudonimie “Stary” byly
jeszcze bardziej bzdurne i tak
14
fantastyczne, ze nawet ich nie
sprawdzano. Tak bylo na przy-
klad z doniesieniem od jednego
z informatorow, ktory twierdzil,
ze “Stary” to Roman S., emery-
towany policjant, ten sam, na
ktorego w grudniu 2020 roku
dokonano napadu. Informator
twierdzil, ze napad byl sfingo-
wany, aby odsunac od Romana
S. wszelkie podejrzenia i wylu-
dzic pieniadze z odszkodowania.
Zrobcie cos!
Policjanci z S. w 2022 roku
nie tylko mieli informacje
o tym, ze przestepczosc
w ich miescie jest calkowicie pod-
porzadkowana grupie “Starego”,
ale otrzymywali tez sygnaly od
policjantow z sasiednich miast, ze
grupa ta dziala tez na ich terenie
dokonujac napadow i wymusza-
jac haracze. Koledzy “zza mie-
dzy” wprost zadali, aby w S. cos
zrobiono z ta zaraza, bo tak dalej
byc nie moze.
W zwiazku z tym
w Komendzie Powiatowej Policji
w S. powolano zespol, ktory
mial zajac sie grupa “Starego”.
W jego sklad weszlo tez dwoch
policjantow, ktorzy do tej pory
rozpracowywali te grupe z tak
miernym skutkiem. Wiekszymi
silami i z nowym spojrzeniem
przeanalizowano zgromadzony
material i wytypowano trzy oso-
by z grona przestepcow, ktore
przekazywaly informacje do
innych powolujac sie na pole-
cenia od “Starego”. Mozna bylo
oczywiscie zatrzymac te osoby,
ale policjanci wiedzieli, ze zad-
na z nich nie zgodzilaby sie na
wspolprace. Byli to znani recy-
dywisci, ktorzy nigdy nie poszli
na wspolprace z policjantami
podczas zatrzyman do poprzed-
nich spraw. Skupiono sie wiec na
osobach mniej zatwardzialych,
co do ktorych policjanci mieli
podejrzenia o dzialalnosc prze-
stepcza i gromadzili dowody.
Niestety wszystkie te osoby
twierdzily, ze nie wiedza, kim
jest “Stary”, bo nie mialy z nim
nigdy bezposredniego kontak-
tu. Polecenia przekazywano im
za posrednictwem innych osob
i w ten sam sposob odbierano
np. pieniadze z placonego hara-
czu. Jako ludzi “bezposrednio
od Starego” wymieniano tych
trzech przestepcow, o ktorych
policjanci juz wiedzieli, czy-
li Waldemara A., Piotra C.
i Patryka P.
Policjanci przypomnieli
sobie tez o pobiciu “Mikiego”,
czyli Wojciecha Sz., i mieli nadzieje, ze pamietajac o swo-
jej krzywdzie przynajmniej on
zechce z nimi wspolpracowac
i ze strach mu troche minal.
Okazalo sie jednak, ze obecnie
pracuje on w jednej z agencji
towarzyskich, jako ochroniarz,
a agencja ta placila ludziom
“Starego” za ochrone. “Miki”
wysmial policjantow i w ogole
nie chcial z nimi rozmawiac.
Tak intensywna praca przy-
niosla jednak efekty. Natrafiono
na kobiete, ktora jako wla-
scicielka agencji towarzyskiej
bezposrednio kontaktowala
sie z ludzmi “Starego” a naj-
czesciej z Piotrem C. I to ona
wczesniej wielokrotnie pobita
i wykorzystana przez tego prze-
stepce wskazala policjantom
posesje, na ktorej, jej zdaniem,
mial mieszkac “Stary”. I pomi-
mo ze twierdzila, iz nigdy go
nie widziala i go nie zna, byla
jedyna osoba, ktora powiedzia-
la policjantom jakies konkrety.
Oczywiscie pod pelna dyskrecja.
Opowiedziala im, ze “To jest
jakis straszny wariat. Wszyscy
sie go boja. Nawet za samo zapy-
tanie o niego wiele osob zostalo
pobitych. Kiedy jedna z dziew-
czat z ciekawosci zapytala o nie-
go, to Piotr C. wybil jej zeby.
I sam Piotr C. opowiadal, ze jak
jedzie do “Starego” to samocho-
dem kieruje ktos inny, bo jemu
rece z nerwow tak sie trzesa, ze
nie moze kierowac”.
Policjanci zanotowali jej
opowiesci i rozpoczeli obserwa-
cje posesji, ktora im wskazala.
Zabudowania byly polozone
w odleglosci okolo 10 km od
S., wsrod pol i lasu. Stanowily
je trzy spore hale i murowany
dom. W jednej z hal dzialal
samochodowy warsztat blachar-
ski, wiec cale podworko, a nawet
pobliska laka, zastawione byly
oczekujacymi na naprawe roz-
bitymi samochodami.
W pozostalych halach tez cos
sie dzialo, bo policyjni obserwa-
torzy zauwazyli wjezdzajace tam
do srodka busy, ktore wyjezdza-
ly po jakims czasie.
Sprawdzono, ze zabudowa-
nia i teren naleza do 76-letniego
Franciszka R., ktory jeszcze nie-
dawno prowadzil dzialalnosc rol-
nicza. Obecnie pod tym adresem,
na podstawie umowy najmu,
zarejestrowana byla dzialalnosc
gospodarcza polegajaca na napra-
wie samochodow i handlu nimi.
Prowadzil ja Henryk J., niekarany
i nieznany policjantom podobnie
jak wlasciciel posesji.
Dostepne rejestry nie wnio-
sly niczego nowego, wiec poli-
cjanci postanowili dokonac
w tym miejscu gruntownego
przeszukania. Oficjalnie mia-
lo sie to odbyc w poszukiwa-
niu papierosow pochodzacych
z przemytu. Byl to powod tak
dobry, jak kazdy inny.
Biorac pod uwage ilosc osob
odwiedzajacych te posesje oraz
fakt, ze czesc z nich stanowili
znani policjantom przestepcy,
zgromadzono znaczne sily poli-
cyjne. Trzy sasiednie komendy
chetnie wziely udzial w akcji,
ktora w domniemaniu miala
przyniesc zakonczenie dzialal-
nosci urastajacego do rangi mitu
“Starego”. Zaplanowano reali-
zacje na pazdziernikowy dzien
2022 roku, na godzine 11, bo
zaobserwowano, ze w tym czasie
na posesji przebywa najwiecej
osob. Okazalo sie, ze trafi-
li w sama dziesiatke.
W halach znajdujacych
sie za warsztatem ujawniono
nie tylko duze ilosci papierosow pochodzacych z przemytu, ale
takze niewielka, przygotowa-
na do uruchomienia fabryczke
papierosow sprytnie ukryta za
sciankami zaslonietymi sterta
palet. Znaleziono tez ponad 2
kg roznych narkotykow
I chociaz zatrzymano 21
osob to z niewieloma udalo sie
dobrze porozmawiac. Wiekszosc
stanowili obywatele Wietnamu
i Ukrainy, zatrudnieni przy pro-
dukcji papierosow, ich pakowa-
niu i rozwozeniu. Wsrod dwoch
zatrzymanych Polakow byl
Patryk P., typowany, jako ten,
ktory znal osobiscie “Starego”.
Niestety nie dal sie namowic
na wspolprace, pomimo ze za
znalezione przy nim narkotyki
grozil mu wysoki wyrok. Nie
zatrzymano nikogo, kto moglby
byc “Starym”.
Skrupulatne przesluchania
wlasciciela posesji i innych osob
nic nie wniosly do tej sprawy.
Twierdzili, ze kontaktowali sie
z Patrykiem P. i tylko z nim.
Wiedzieli przeciez, ze i tak
wpadl, wiec taka informacja
w niczym mu nie zaszkodzi.
Jednak ku zaskoczeniu poli-
cjantow dzialalnosc grupy po tej
wpadce ustala i nigdy wiecej nie
natrafiono na sygnaly, by ja wzno-
wiono. Czyzby wiec Patryk P.
byl oslawionym “Starym”?
Nic na to nie wskazywalo.
Rzeczywistosc nie zna prozni
i teren miasta szybko przejela
inna grupa.
Policjanci dopiero po pew-
nym czasie zwrocili uwage na
fakt, ze prawie rownoczesnie
z ich atakiem na wytwornie
papierosow, na wylew krwi do
mozgu zmarl Roman S., byly
policjant, wlasciciel kantoru, na
ktory dokonano napadu i o kto-
rym docieraly do nich dziwne
informacje. Nie znalezli jednak
dowodow na to, aby laczyc go
z dzialaniem grupy przestepczej
“Starego”.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl