Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 6 listopada 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 6 (2544) 6 listopada 2018 r.

Co, u diabla, z ta charyzma?
Kaczynski nie przyniosl im szczescia!
Z opublikowanych wczoraj oficjalnych rezultatow wyborow samorzadowych
wynika, ze wielkie miasta nie lubia PiS
W 107 prezydenckich miastach, PiS ostatecznie bedzie rzadzic tylko w
pieciu. Koalicja Obywatelska w 28. Pozostale przejma politycy niezalezni.
W drugiej turze wybrano 649 wojtow, burmistrzow i prezydentow miast (w tym
44 prezydentow miast i 179 burmistrzow). Kandydaci Prawa i Sprawiedliwosci
startowali w 25 drugich turach i przegrali w 23. Ostatecznie prezydenci z
PiS beda rzadzic tylko w pieciu miastach. Najwieksze z nich to Zamosc (65
tys. mieszkancow), gdzie Andrzej Wnuk wygral w pierwszej turze. Koalicja
Obywatelska wygrala dziesiec drugich tur, poprawila wynik PO sprzed
czterech lat i ma w sumie 28 prezydentow.
Frekwencja w drugiej turze byla nizsza niz w pierwszej i wyniosla 48,8 proc
W tygodniu poprzedzajacym druga ture Jaroslaw Kaczynski odwiedzil Radom,
Sanok, Siedlce, Nowy Sacz, Mielec, Przemysl – wszedzie zachwalal wdzieki i
zalety kandydatow PiS na prezydentow i wszedzie ci kandydaci przegrali w
wyborach. Gdzie wiec jest owa slawna- „Jaroslaw Polske zbaw!”- charyzma
Prezesa? Nie watpie, ze to pytanie -poki co po cichu (jeszcze?) -zadaje
sobie niejeden zafascynowany dotad groteskowym kurduplem wielbiciel Prawa
i Sprawiedliwosci. A i sam Kaczynski tez ma o czym myslec. Powodzenia!-
Wasz:
Gargamel Zyczliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7907 PLN Euro: 4.3144 PLN Frank szw.: 3.7722 PLN Funt:
4.9302 PLN Gielda 5.11.2018 r. godz. 17.00 WiG 56870.08 (-0.23%)
WiG30 2515.03 (-0.45%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.70 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.85 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN
Euro: 4.20 PLN Funt: 4.86 PLN

Pogoda w kraju
Dzien okaze sie na ogol pogodny. Od 13 stopni C na Suwalszczyznie do 19 st.
C na Dolnym Slasku.

Na dobry dnia poczatek
Woda rozwiaze wszystkie Twoje problemy:
Jestes spragniony? Napij sie.
Jestes brudny? Umyj sie.
Ktos Cie wkurwia? Utop go!
(Nad. K. Lewanowicz)

BIALO-CZERWONA, WIELOKOLOROWA
Przy okazji stulecia niepodleglosci sa powody do smutku, ale i radosci.
Nasze panstwo jest dzis w zdecydowanie gorszej formie, niz mogloby byc, ale
jednoczesnie w zdecydowanie lepszej, niz czesto bywalo.
Na potrzeby rocznicowych rozwazan proponuje historyczny relatywizm. Ocena
minionych stu lat jest bowiem kwestia punktu odniesienia. Podobnie jak
ocena miejsca, w ktorym jestesmy. Polska – to najwazniejsze – jest
niepodlegla. W koncu w tej mijajacej setce okragla rocznice obchodzimy w
Polsce dopiero piaty raz. A w warunkach, mimo intensywnych wysilkow wladzy,
wciaz demokratycznych – dopiero trzeci raz. Trzeci na sto lat. Sumujac czas
II RP i III RP, mamy wiec w tym roku piecdziesiaty rok wolnej Polski w
ostatnich 220 latach. Samo w sobie okresla to niezwyklosc obecnej rocznicy.
Relatywizm kaze widziec plusy w sytuacji obiektywnie trudnej i minusy w
sytuacji jakos tam, przynajmniej z historycznego punktu widzenia,
akceptowalnej. Wielu Polakow, cieszac sie calym sercem z niepodleglosci
panstwa, ma poczucie smutku, a nawet traumy z powodu tego, jak ono w
obecnym wydaniu funkcjonuje. Ze wzgledu na relatywizm trzeba jednak
pamietac, ze takie samo poczucie mial tzw. suweren, a w kazdym razie czesc
suwerena, w epoce przeddobrozmianowej. Nalezy z uznaniem podkreslic umiar
przeciwnikow obecnej wladzy, ktorych nawet gleboka do niej niechec nie
sklania do spiewania „Ojczyzne wolna racz nam wrocic, Panie”. Ci, ktorzy
rzadza od kilku lat, kiedy byli w opozycji, takich zahamowan nie mieli,
uznajac zapewne, ze zadna to wolnosc, skoro nie sa u wladzy.
O ile skrajnie odmiennych wizji panstwa pozenic sie nie da, o tyle dwie
Polski za wszelka cene laczyc trzeba.
Stulecie niepodleglosci polscy demokraci obchodza wiec w gorszych humorach
niz, powiedzmy, cztery lata temu, ale tez – znowu relatywizm – w
zdecydowanie lepszych niz jeszcze cztery tygodnie temu. PiS-owska polityka
historyczna upadla pod ciezarem wlasnej niemoznosci, a fastrygowana
zinfantylizowana opowiesc o historii poprula sie dokumentnie. Partia
ideologiczna stala sie partia wladzy – stanowiska, spolki, dywidendy i
premie interesuja ja bardziej niz jakies narracje i tworzenie nowego
narodu. Nie ma wiec, czego tylu sie obawialo, patriotyczno-propagandowej
inwazji i nachalnej narodowej tromtadracji. W kwestii organizacji
rocznicowych obchodow wladza okazala sie tak samo skuteczna jak w dziele
budowy samochodow elektrycznych i nowych stoczni.
W przeddzien rocznicy najwazniejsze jest oczywiscie pytanie: co dalej? Tu
kluczowe bedzie wielkie referendum, w ktorym wezmiemy udzial za rok. W
przeciwienstwie bowiem do pokolen naszych przodkow, dla ktorych celem bylo
samo istnienie niepodleglego panstwa, na nas spoczywa ciezar
odpowiedzialnosci za wybor, jakie ono ma byc. W pierwszym roku kolejnego
stulecia niepodleglosci zdecydujemy wiec byc moze o calym pierwszym
cwiercwieczu. I moze mniej wiecej w tym punkcie z relatywizmem wolalbym
skonczyc, wybor jest bowiem dramatyczny, a kierunki, w ktorych mozemy
pojsc, skrajnie odmienne. Obecna wladza tworzy i chce umocnic panstwo o
rysach wschodnich – panstwo kaprysu, jedynowladztwa, sklerotycznej
satrapii, chaosu, nieudolnosci, hipokryzji i brutalnosci, braku podzialu
wladz i normalnych publicznych mediow. Takie panstwo ma naprawde niewiele
punktow wspolnych z demokratyczna republika obywateli, tolerancyjna,
otwarta, pielegnujaca roznorodnosc i wielobarwnosc, z panstwem sluzebnym
wobec ludzi, a nie probujacym ich nadzorowac, czyli takim, jakiego chca
demokraci. Ten spor nalezy rozstrzygnac jednoznacznie, nie zastepujac
bajeczki o wstawaniu z kolan bajeczka o bezkonfliktowym odnawianiu oblicza
ziemi.
O ile skrajnie odmiennych wizji panstwa pozenic sie nie da, o tyle dwie
Polski za wszelka cene laczyc trzeba. Na fundamencie solidarnosci i
szacunku oraz w przekonaniu, ze nowoczesnosc i tradycja nie musza sobie
przeczyc i ze soba walczyc. I moze to sie udac. To takze kwestia horyzontow
naszych przywodcow. W minionym stuleciu bywali nimi zamordysci, ludzie bez
wyobrazni, a nawet tchorze. Na tym tle, czego akurat ostatnie lata nie
potwierdzaja, III RP wypada calkiem niezle. Inna sprawa, ze dzielo, ktore
jest przed nami, bedzie wymagalo od przywodcow i obywateli naprawde wiele.
Choc niczego ponad nasze sily.
39 lat temu w Muzeum Narodowym w Krakowie otwarto slynna wystawe „Polakow
portret wlasny”. Za rok portret namalujemy sobie sami. Raz moze sie pomylic
kazdy. Drugi wielki blad to juz nie przypadek, to autodefinicja.
Polska niezaleznie od wszystkiego, co w niej teraz zle, wyglada lepiej, niz
zapewne bedzie wygladac w najblizsza niedziele. Dymy, race, kibolskie ryki
i rasistowskie hasla tej prawdziwej, normalnej Polski nie powinny nam
przeslaniac.
Co w te setna rocznice jest najwazniejsze? Los Polski jest wylacznie w
naszych rekach. Malo ktore pokolenie Polakow moglo tak powiedziec.
Tomasz LIS

POLSKA TRWALE PODZIELONA
Druga tura wyborow samorzadowych potwierdzila to, co wszyscy wiemy: Polska
jest trwale podzielona i to pod wieloma wzgledami. Zwyciezcy wyborow na
prezydentow najwiekszych miast uzyskali ok. dwoch trzecich procent glosow
(Majchrowski w Krakowie – 64,6 proc., Adamowicz w Gdansku – 64,7, Wenta w
Kielcach – 64), a ich rywale odpowiednio 35,3 proc. (Plazynski), 35,4
(Wassermann) i 36 (Lubawski). Zbieznosc zdumiewajaca, prawie co do jednej
dziesiatej procenta!
Swiadczy to o tym, ze wybory mialy polityczny, partyjny charakter, byly
plebiscytem w sprawie rzadu PiS. Liczyla sie nie tyle osobowosc i dorobek
zwyciezcy, ile jego afiliacja polityczna. Jesli reprezentowal(a) PiS,
mial(a) szanse na mniej wiecej jedna trzecia glosow. Wassermann, kandydatka
arogancka i agresywna, z nazwiskiem po ojcu, w Krakowie uzyskala dokladnie
tyle samo co mlody i opanowany Plazynski, tez z nazwiskiem po ojcu, w
Gdansku. Inna plec, inne zachowanie, inny styl – ale szklany sufit
identyczny.
Nie pomogla PiS-owi stawka na mlodych (Jaki, Plazynski, Wassermann), ale i
opozycja nie pokazala niczego nowego. PiS walczyl bardziej z wlasna
nieudolnoscia (Duda, Morawiecki) niz z KO. Liczac w sumie obie tury wyborow
samorzadowych, Zjednoczona Prawica wyraznie umocnila sie w samorzadach i
wybory wygrala, ale Koalicja Obywatelska („antyPiS”) podniosla sie z kolan
(„beton trzyma sie mocno”, „przedluzyli antypolska hucpe”) i pokazala, ze
nie wszystko jeszcze przegrane, ze marsz PiS do zwyciestwa w wyborach
„europejskich” i parlamentarnych moze zostac powstrzymany.
Wedlug rozmaitych szacunkow wynik uzyskany przez PiS (Zjednoczona Prawice)
dawalby ok. 40-42 proc. mandatow w Sejmie. To blisko bezwzglednej
wiekszosci, ale koalicjanci beda potrzebni. Kukiz ’15? PSL? Plankton? To
sie dopiero okaze i to czyni polska polityke pasjonujaca i, niestety,
bardzo ryzykowna. Niebezpieczenstwo bezwzglednej wiekszosci prawicy jest
realne.
Teraz czeka nas kolejny etap walki o Polske: Koalicja Obywatelska ruszy na
polow wyborcow prawicy, a PiS zacznie umizgiwac sie do klienteli miejskiej,
ale konserwatywnej. W kat pojdzie szantaz ekonomiczny wobec samorzadowcow
(„glosujcie na naszych – wtedy rzad da wam wiecej pieniedzy”), w ruch pojda
inne narzedzia – uchodzcy, Kosciol, lustracja, zagrozona suwerennosc,
reperacje wojenne, kapital zagraniczny, tasmy i afery.
W sumie – wiecej tego samego. Ale, oczywiscie, przy takim zabetonowaniu
bedzie sie liczyl kazdy glos, czyli melodia czyni piosenke.
Daniel PASSENT

NIE WROBILI TUSKA
Im kury wyprowadzac, a nie mierzyc sie z Tuskiem. Szef Rady Europejskiej i
byly premier Polski zapunktowal przed komisja do sprawy Amber Gold
podwojnie. Po pierwsze, pokazal klase i doswiadczenie polityka z najwyzszej
polki. Po drugie, ani przez moment nie dal sobie narzucic ich narracji o
aferze.
Jego glowna teza wybrzmiala przekonujaco. Nie jest rola premiera w
demokratycznym panstwie prawa reczne sterowanie prokuratura i sluzbami
specjalnymi. Parze Wassermann – Kownacki wytknal posrednio, ze tej roli nie
rozumieja, tak jak nie rozumieja demokracji opartej na trojpodziale wladz.
Reszta byla polityka. Wassermann po klesce w Krakowie musiala pokazac
prezesowi Kaczynskiemu, ze ma przyszlosc w polityce. Kraza plotki, ze
prezes widzi ja w roli nastepcy Ziobry, ktory zdemolowal pisowska kampanie,
gdy zawistowal antyeuropejska karta pod pretekstem pytania do
kontrolowanego przez PiS Trybunalu Konstytucyjnego. Wist powszechnie
odebrano jako przygotowanie do wyjscia z Unii Europejskiej. A to kandydatom
PiS w wyborach w miastach, a nawet na wsi, nie pomoglo. Przyznal to nawet
pisowski dygnitarz Jacek Sasin.
Wassermann odrobila lekcje po pisowsku. Do tego byla przygotowana. Chciala
wmowic Tuskowi wine, ktorej on nie ponosi. Jej plan sie rozlecial juz w
pierwszych kwadransach. Zalosnej pomocy posla Kownackiego w tym planie nie
warto komentowac.
Afere nalezy wyjasnic, ale nie w taki sposob, by robic z dochodzenia
polityczne widowisko. Do tego pisowski tandem nie byl przygotowany. Kto
mieczem wojuje, od miecza ginie. Partyjne uprzedzenia wziely gore nad
interesem publicznym.
Tusk rozegral Wassermann mistrzowsko wlasnie na tym polu, na ktorym chciala
ona wydac mu bitwe. Wykazal, ze i nia, i jej mocodawcami kierowaly intencje
czysto polityczne. Tym samym podwazyl wiarygodnosc komisji pod jej
przewodnictwem. Nie chodzilo o afere, tylko o Tuska. I Tusk sie obronil, a
Wassermann skompromitowala.
Czekamy teraz na udzial Donalda Tuska w obchodach stulecia odzyskania
niepodleglosci. Tusk na bialym koniu nie przyjedzie, bo nie chce. Ale to on
ma prawdziwa polityczna przyszlosc, a nie Wassermann z Kownackim. I tylko
od niego zalezy, czy ja uskuteczni w Polsce.
Adam SZOSTKIEWICZ

Stachu- buzi!
PIRACKIEGO LOMOTU ciag dalszy
Z satysfakcja i wdziecznoscia stwierdzam, ze moje wczorajsze blagania
Czytelnikow, by nie przestali sie naparzac „w temacie” piractwa, przyniosly
nie tylko dalsze, ale i nowe efekty, chociaz niektore w dotychczasowym
autorskim wykonaniu. Najpierw, oczywiscie, Stachu!
Dzisiaj troche delikatniej.
Nie chce robic z siebie sieroty. Jestem tu i teraz w samym srodku tego
gowna. Moj statek pracowal dwa lata na Somali w programie WFP. World Food
program.
Na burcie mielismy 14 komandosow z Serbi, Chorwacji i z Lotwy. Armaty 25 mm
na lewym i prawym skrzydle i na dziobie. Nikt nas nie zaatakowal. Wniosek –
tylko tak mozna zwalczyc piractwo. Na karabin ma byc karabin. Przestanmy
traktowac tych dzentelmenow jak ludzi. To sa bandyci uzbrojeni w kalachy,
dodatkowo nacpani.
Panowie- zastanowmy sie co robic . Moje zdanie to tylko uzbrojeni komandosi
na burcie i ktos musi za to zaplacic
Stachu

Potem nieco spozniony, ale rzeski glos z Mombasy:
Pozdrawiam wszystkich
Moze troche z opoznieniem, ale dopiero teraz dostalem gazetke i jak czytam
to widze, ze sporo tutaj „wyznawcow” zasady bylego prezydenta, czyli wez
kredyt i zmien prace. Zapytam tylko kolegow: jak jestescie takimi
twardzielami, to moze poradzicie jak sie zachowac w sytuacja gdy mustruje
na statek, ktory podobno operuje caly czas na Perskiej, obsadzam go w
Fujairah i okazuje sie ze bierzemy paliwo, ale w drodze do Kenii i to
najkrotsza trasa (wymog czarterujacego), czyli Sokotra abeam 50 mil i
Somalia coast tez 50 mil – do przejscia cala HRA. Zapytam wiec co zrobic:
nie mustrowac, odmowic zeglugi w tamta strone, czy doslownie porzucic
statek tzn. zejsc na te sama motorowke i wrocic do domu. Dobrymi radami to
podobno pieklo jest wybrukowane. Jak juz po wyladunku wyszlismy z Mombasy
to okazalo sie ze nastepne podroz jest z Nacali – Mozambique na Perska
czyli ta sama trasa, bo czarterujacy ten sam. Mam oczywiscie ochroniarzy na
burcie i bron jest w skrzyni na mostku ale otwarta i gotowa do uzycia ( jak
ktos jest idiota to potrafi zamknac pirotechnike na klodke bo to w koncu
material niebezpieczny), ale powtorze pytanie, co zrobic w takiej sytuacji?
Napiszcie ile razy zeszliscie ze statku bo cos wam nie odpowiadalo, czy to
kucharz czy armator, albo jakas inna wazna dolegliwosc.Ale nie po
zakonczeniu kontraktu tylko w trakcie w jakiejs afrykanskiej czy arabskiej
dziurze, gdzie nie ma ITF czy cywilizowanego polaczenia ze swiatem, a
immigration nie przewiduje wogole zadnych zejsc, ale przeciez nie bedziecie
narazac zycia i zdrowia siedzac na „takim” statku czy u „takiego” armatora.
Statek szuka ladunku i nigdy nie wiadomo, co broker znajdzie, wiec nie
piszcie mi tutaj ze jak mustrujecie to znacie plan zawiniec do konca
kontraktu, bo piszemy nie o kontenerowcach czy chlodniowcach w Europie, ale
o general cargo wokol Afryki czy Azji.
Pozdrawiam z Mombasy
Brgds Master Hannah
Capt. Janusz Gorski

No i niezawodny Grzegorz, ktory nikomu niczego nie daruje. Tym razem
Starszemu Wajchowemu:
Panie Starszy,
Rzeczywiscie sie roznimy, bo ja np. nie bede sie posuwal do zarzucania
komus, ze nie mysli. Czy jakies bzdury o lataniu helikopterem z bombkami
– tez prosze zostawic dla swoich dzieci, albo raczej wnukow. Jezeli ktos
by czytal moj tekst uwaznie i ze zrozumieniem, to da sie z niego
wyczytac, ze zalagodzona klasyfikacja takich obszarow pozbawia marynarza
mozliwosci zadania repatriacji. Podobnie celowe ukrywanie prawdziwego
celu podrozy. Ale nie chce sie powtarzac, wystarczy raz jeszcze powoli i
z uwaga przeczytac, co napisalem wczesniej. Na bycie marynarzem
decydowalem sie w XX w majac swiadomosc zarowno ogolnej sytuacji
geopolitycznej, rozwoju techniki, standardow etycznych itd. wiec nie
cofajmy sie przykladami prawie do sredniowiecza, ze i tak mam duze
szczescie, ze tyle lat na morzu a jeszcze zyje, bo nie zatonalem w
sztormie, nie zginalem w puczu, czy z rak piratow itd. Choc akurat
wlasnie to ostatnie nie jest jeszcze niestety przesadzone. Tekst nie byl
emocjonalny, ale piszac celowo niektore problemy przerysowalem, zeby je
podkreslic. Taka forma pisarska. Tak, czy inaczej – dalej uwazam, ze
marynarz jest na najslabszej pozycji w calym tym bajzlu i najmniej od
niego zalezy. Oczywiscie, zawsze moge otworzyc warzywniak, albo zajac
sie jako elektryk wymiana zarowek w sanatorium na pol etatu. Ale czy o
to chodzi?
Mam pelna swiadomosc, ze jeszcze dwa miesiace temu pisalem pelen
oburzenia w reakcji na ohydne stwierdzenie Kpt.Smerfa o ‘dzieciorach’,
a teraz pisze, by napalmem spalic m.in. murzynskie dzieci w Somalii.
Wytlumaczenie jest bardzo proste i w Polsce mozna znalezc proste
analogie, w czym chetnym lub niedowiarkom dr Parafian na pewno chetnie
pomoze – te dzieci, majac takie a nie inne wzorce – po prostu juz lepsze
nie beda. Jesli tata – piraci, wujek, bracia i sasiad z szalasu obok tez
– one nie moga nie piracic jak dorosna. Nie pomoze zabranie ich do
McDonalda i pokazanie sielanki dorastania dzieci z krajow bialego
swiata, bo to dla nich taka abstrakcja jak dla nas znalezienie form
zycia na Sloncu. A brac je tylko po to, by potem tresowac jak w cyrku i
wmuszac obce im zachowania – mija sie z celem.
Samo piractwo to tez pojscie na latwizne. Owszem, w filmie
‘Capt.Philips’ probowano zrobic psychoanalize takiego szeregowego
pirata, ‚glupka na posylki’ jak i nieco madrzejszego – jego szefa. Tak,
czy inaczej – obaj ida na skroty, bo skoro (o czym pisalem) maja
pretensje do czy to rzadu, czy junty wojskowej trzymajacej wladze, czy
koncernow naftowych czy jakichkolwiek innych organizacji – przeciwko nim
powinni skierowac swoja zlosc i walczyc o swoje. A oni wybrali
najlatwiejszy lup, jakim sa statki i marynarze, ktorych dodatkowo
wykorzystuje sie niczym swinie na gieldzie chcac jeszcze sprzedac z
zyskiem. Nie wiem, jak innym i obroncom Murzynow, ale mnie sie taki stan
rzeczy nie podoba, a ze mam jaja i sie nie wstydze wlasnych pogladow –
to o tym pisze tak, jak widze. I jak to mowi mlodziez – ‘sram’ na
poprawnosc polityczna! Zreszta podobnie, jak kiedys niektorzy na RODO..
A teraz zastanowmy sie – gdyby statki przestaly plywac do Mombasy i
zawozic glodnym Murzynkom ryz, ktory i tak jest wcinany przez
rebeliantow, albo leki, ktorych oni i tak nie dostaja – to juz bylby
dostateczny cios. Ochojska moze tam sobie do nich jechac z odsiecza i
kopac im studnie, a Buzkowa wozic wode w butelkach – byle wlasnym
statkiem z wlasnymi rodzinami za marynarzy. Wowczas – prosze bardzo!
pzdr GRZEGORZ

Jak znam zycie, to Starszy Wajchowy tez nie ulomek i …jak przypierdoli!
Bedzie co poczytac-juz sie cieszcie.
Dzisiejsze pirackie story konczy, jak zwykle spokojna w tonie i tresci:
P A R A F I A D A
-czyli jak plywac i nie zwariowac.
Jeszcze o porwaniach oraz o obronie statkow.
Byly robione takie badania ( ale przyznaje, ze nie pamietam kto to robil,
gdzie to bylo robione, czy w Polsce, czy za granica oraz juz teraz nie
pamietam skad to wiem- moze ktos z marynarzy to pamieta…), w ktorych
zapytano marynarzy, czy chcieliby byc uzbrojeni.
Z tego co pamietam, to wiekszosc oficerow odpowiedziala, ze nie chce!
Byl taki pomysl, zeby wprowadzic na statek 7 karabinow.
Marynarze zostaliby przeszkoleni w postaci kursow samoobrony, uzywania
broni, kursow psychologicznych ( jak sie strzela do ludzi ) itp. W ten
sposob owner przerzucilby odpowiedzialnosc za obrone statkow na marynarzy.
Tu pojawilo sie wiele kontrowersji!
Czy piraci to rybacy, ktorzy lowia ryby, czy innym razem, to bandyci,
ktorzy strzelaja do marynarzy oraz jak odroznic jednych od drugich, a w
razie pomylki, kto za to odpowie!? Marynarzy obowiazywalyby roznego rodzaju
rygory dotyczace uzycia broni- a bandytow zadne rygory oraz fair play nie
obowiazuja. Miedzy innymi na niektorych wodach istnieje zakaz posiadania
broni na statku. Kto tego przestrzega? Pirat, czy Kapitan!
Kiedy ja na kursach na AM pytam marynarzy, czy chcieliby bron na statku, to
zdecydowana wiekszosc Kapitanow odpowiada, ze nie! ( sa oczywiscie takze
tacy, ktorzy chcieliby ).
Nie wiadomo kto z nas nadaje sie aby strzelac do innych i czy wprowadzenie
karabinow byloby bezpieczne dla samej zalogi.
To, ze mozna sie nauczyc strzelania do innych jest pewne ( dowodza temu
badania M. Seligmana nad wyuczona zaradnoscia, bezradnoscia oraz na nauce
wszystkiego, z zabijanie ludzi wlacznie ).
Zdaje sobie jednak sprawe z naiwnosci myslenia pewnych podejsc
psychologicznych, ktore zakladaja, ze jak sie oberwie w jeden policzek, to
trzeba nadstawic drugi…).
Tej naiwnosci nie posiadaja Rosjanie oraz Zydzi, bo wiemy, ze ich statkow
nie odwazy sie porwac zaden pirat, bo sie to skonczy dla niego katastrofa.
Ci, ktorzy nas porywaja nie przestrzegaja zadnych regul i za zlamanie regul
nie odpowiadaja.
Statki powinny byc chronione! Co do tego nie ma zadnych watpliwosci.
Czy jednak Kapitanowie oraz oficerowie chca, aby samemu bronic statku?
Moze ktos ma zdanie na ten temat?
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
———
Dr Karol Parafian psycholog Marynarz
Kochani! Mamy dwa wazne tematy do obgadania w tym tygodniu w gazetce:
zblizajace sie 100-lecie Niepodleglosci i zaplanowane przez narodowych
kiboli napierdalanki uliczne, czyli ladowe -oraz, poki nasi Porwani w
pirackiej niewoli – napierdalanki morskie. Mysle, ze dla Czytelnikow
gazetki wazniejsze. Goraco Was przeto namawiam: szable w dlon i jak nasi
pod Cecora czy w wawozie Somosierra, gdzie (pijany) „Kozietulski czworki
jazdy zwinal”. Jeszcze flota nie zginela kiedy Wy zyjecie! Przed Wami Dni
CHWALY i LOMOTU!
Gargamel Oczekujacy (na kolejne maile)

Beata Szydlo: W Wadowicach bedzie normalnie.
A TAM, GDZIE PiS PRZEGRAL BEDZIE „NIENORMALNIE?”
Beata Szydlo zadowolona ze zwyciestwa kandydata PiS w wyborach na
burmistrza Wadowic. „Bedzie normalnie” – skomentowala. „Czy tam, gdzie PiS
przegral, bedzie nienormalnie?” – pyta w „Rzeczpospolitej” dziennikarz
Jacek Nizinkiewicz.
To samo pytanie zadal Marek Tatala, ktory walczyl o mozliwosc picia
alkoholu nad Wisla w Warszawie. A radca prawny Pawel Kania komentowal:
Idealne podsumowanie pychy, buty i prostactwa. Kiedy wygrywa PiS, to
suweren tak chcial, a kiedy PiS przegrywa, to „bedzie nienormalnie”.
Absolutny brak szacunku dla glosujacych obywateli, pogarda dla demokracji.
„A jak tam w Brzeszczach? Tez normalnie czy jakos inaczej?” – spytal zas
posel PO Michal Stasinski. W mateczniku bylej premier kandydat PiS poniosl
kleske, w wyborach na burmistrza Brzeszcz zajal ostatnie miejsce.

Z notesu Dariusza Cwiklaka
STO LAT
-Kiedy ukazalo sie to wydanie „Newsweeka”, do setnej rocznicy odzyskania
niepodleglosci zostanie niecaly tydzien. I wciaz nie bedziemy wiedziec, czy
potem dostaniemy wolne, by odpoczac, jak mowil Waldemar Buda z PiS, „po
calonocnym spiewaniu piesni patriotycznych”. Fakt, glupio byloby przyjsc do
pracy z tekstem: „As naspiewaem”.
-Szef MON Mariusz Blaszczak obiecal na 100-lecie laweczki, ktore zagraja
„Pierwsza Brygade” i podladuja telefon. Ale 143 samorzady, ktore ubiegaly
sie o dotacje (po 30 tys. zl), nie zdaza na rocznice, bo MON rozdzielilo
pieniadze dopiero w pazdzierniku. Lawki maja stanac do konca roku. Sama
radosc klapnac zima na beton przy dzwiekach legionowej piesni.
-100 lat niepodleglosci mial slawic rejs Mateusza Kusznierewicza
bialo-czerwonym jachtem. Polska Fundacja Narodowa zrezygnowala z projektu,
ale jacht za 4 mln zl kupila, malujac na rufie „I love Poland” zamiast
„Polska 100”. I slusznie, bo zaloga bedzie gotowa najwczesniej za dwa lata.
Ale wtedy lepiej wynajac czolg Rudy 102 z Muzeum Broni Pancernej w
Poznaniu. Przemalowac „Rudy” na „Polska” i bedzie jak znalazl. Tylko z
Szarikiem moze byc problem, bo to owczarek niemiecki.
-Gwozdziem obchodow 100. rocznicy mial byc Marsz Niepodleglosci, na ktory
prezydent Duda zapraszal wszystkich, rowniez opozycje. Ale marsz organizuja
narodowcy, dla ktorych pojecie „wspolnota” jest znacznie mniej pojemne. W
efekcie prezydent sam w marszu nie pojdzie. Zakazac imprezy sie nie da, bo
jest cykliczna, zgloszona na podstawie ustawy napisanej przez PiS pod
miesiecznice smolenskie. No i ma(r)sz babo placek.
-Na obchody 100-lecia rzad przeznaczyl 200 mln zl. I przekonuje, ze ma
plany az do 2020 r. Ale plan na 11 listopada 2018 wypada, oglednie mowiac,
blado. Za 200 mln zl mozna bylo wynajac Rolling Stonesow, zeby w mundurach
legionistow odspiewali „Pierwsza Brygade”. Na koniec Charlie Watts moglby
wjechac na scene w siodle jak general Wieniawa. O ile jego zonie zostal
jakis kon po przejsciach w stadninie pod rzadami PiS.

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Bartosz Kurek najlepszym siatkarzem Europy
Europejska Konfederacja Pilki Siatkowej uznala Bartosza Kurka za
najlepszego siatkarza Europy Minionego sezonu. Tytul najlepszego trenera
trafil do selekcjonera polskiej reprezentacji, Vitala Heynena.
Ogloszenie nazwisk uhonorowanych zawodnikow i trenerow odbylo sie w
Budapeszcie, po losowaniu grup Ligi Mistrzow siatkarzy i siatkarek.
Tytul najlepszego siatkarza minionego sezonu trafil do rak Bartosza Kurka –
jako „polskiej maszyny, najlepiej punktujacego (171 pkt.) zawodnika MVP i
absolutnej gwiazdy mistrzostw swiata”.
Tytul najlepszego trenera otrzymal selekcjoner polskiej reprezentacji,
Vital Heynen
(amk)

-Brzeczek powolal kadre.:
Dwa debiuty i brak Linettego
Trener pilkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Brzeczek powolal zawodnikow
na listopadowe mecze z Czechami i Portugalia.
Wsrod powolanych nie ma pomocnika Sampdorii Genua Karola Linettego. Z
powodu urazow na zgrupowaniu nie pojawia sie takze Arkadiusz Reca z
Atalanty Bergamo i Maciej Rybus z Lokomotiwu Moskwa.
W kadrze zadebiutuje dwoch pilkarzy Pogoni Szczecin. Powolania otrzymali
obronca Hubert Matynia i napastnik Adam Buksa.
Towarzyski mecz z reprezentacja Czech Polacy zagraja 15 listopada w
Gdansku. 20 listopada w Guimaraes zagramy z Portugalia w ramach rozgrywek
Ligi Narodow UEFA.
Bramkarze:
Lukasz Fabianski (West Ham United), Lukasz Skorupski (Bologna), Wojciech
Szczesny (Juventus Turyn).
Obroncy:
Jan Bednarek (Southampton), Bartosz Bereszynski (Sampdoria Genua), Kamil
Glik (AS Monaco), Artur Jedrzejczyk (Legia Warszawa), Marcin Kaminski
(Fortuna Duesseldorf), Tomasz Kedziora (Dynamo Kijow), Hubert Matynia
(Pogon Szczecin), Pawel Olkowski (Bolton Wanderers), Rafal Pietrzak (Wisla
Krakow).
Pomocnicy:
Jakub Blaszczykowski (VfL Wolfsburg), Przemyslaw Frankowski (Jagiellonia
Bialystok), Jacek Goralski (Ludogorec Razgrad), Kamil Grosicki (Hull City),
Damian Kadzior (Dinamo Zagrzeb), Mateusz Klich (Leeds United), Grzegorz
Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Damian Szymanski (Wisla Plock), Piotr
Zielinski (SSC Napoli).
Napastnicy:
Adam Buksa (Pogon Szczecin), Robert Lewandowski (Bayern Monachium),
Arkadiusz Milik (SSC Napoli), Krzysztof Piatek (Genoa).
(p.mal.)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *