Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 31 marca 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 90 (5354) 31 marca 2020 r.

Koronawirus- stan pandemii na dzis:
2055 OSOB ZAKAZONYCH, 31 OSOB ZMARLYCH
——————————————————————

Nie strasz, nie strasz
bo sie…zesrasz!
Trzeba byc takim idiota i tak zalosnym tchorzem, jak PiS-owski
wicemarszalek Sejmu Ryszard Terlecki, ktory wczoraj straszyl samorzadowcow
(wojtow, burmistrzow, prezydentow miast), ze jak sie nie przyloza do
przygotowania i zorganizowania wyborow prezydenckich 10 maja, to �sniech sie
licza ze strata stanowisk” (czytaj w dzisiejszej gazetce) Usmialem sie,
jak przyslowiowa norka, bo juz widze �soczyma duszy”, jak wyborcy w gminach,
miasteczkach i miastach wywalaja z roboty, ludzi, ktorym w dowod zaufania
powierzyli rzady nad soba.A i sami samorzadowcy smieja sie z wyglupow
Terleckiego w przyslowioy kulak. Wszak wiedza, ze Terlecki i spolka lada
moment znajda sie na smietniku historii, a oni zostana i beda nadal sluzyli
swoim srodowiskom. A zreszta prezydent Wroclawia oswiadczyl wczoraj w
telewizorze, ze gdyby mial do wyboru: stracic prace czy narazic mieszkancow
na niebezpieczenstwo, to prosze bardzo: niech go Terlecki wyrzuca!
W tej sytuacji najwiecej ma do powiedzenia Minister Zdrowia Grzegorz
Szumowski, ktory wczoraj oswiadczyl, ze…nie bedzie sie obcyndalal i za
tydzien lub dwa, kiedy juz nabierze �smedycznej pewnosci” powie PiS-owskiej
wladzy czy wybory moga sie odbyc 10 maja.I nie mam watpliwosci, ze gdy
powie, ze nie moga, to- nie ma zmiluj! -Kaczynski w objeciach Dudy i
przytupach Morawieckiego, moze sobie conajwyzej…zatanczyc polke w
szafliku. Nawet najtwardszy elektorat PiS-u chce po prostu zyc!- Wasz:
Gargamel Niewatpliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com,
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 4.0933 PLN Euro: 4.5395 PLN Frank szw.: 4.2840 PLN Funt:5.0698
PLN
Gielda 30.03.2020 r. godz. 17.00 WiG 41441 (1.50%) WiG30 1739 (+2.32%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 4.05 PLN Euro: 4.75 PLN Funt: 5.00 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.02 PLN Euro: 4.43 PLN Funt:
4.99 PLN

Pogoda w kraju
Opady sniegu. Temperatura maksymalnie 7 stopni C.

O-k-R-u-C-h-Y
——————
PANDEMIA HUMORU PIOTRA NOWALANEGGO

-Czy w te sobote bedzie mozna sie wykapac?
-Od trzech tygodni kaza tylko myc rece

-Jezeli dwoch policjantow bedzie mnie spisywac, to bedzie to nielegalne
zgromadzenie, czy podciagna to pod �ssoacer z psami”?

-Kiedy Ci sie wydaje, ze gorzej juz byc nie moze, pomysl, ze mozesz miec
jeszcze alergie na alkohol.

-Chory zaczal byc nieufny gdy zauwazyl, ze lekarz przymierza jego buty

Kaczynski:- Odpierdole wam wybory, jakich nie przezyl nikt

Po osmu dniach kwarantanny kot Kaczynskiego poprosil o azyl polityczny.

W zwiazku z koronawirusem, Euro 2020 zostanie rozegrane na PlayStation

Jaroslaw Kaczynski do:
-Brata Leszka
(10 kwietnia 2012 r)
L A D U J C I E!
-Narodu Polskiego
(2 maja 2020 r.)
G L O S U J C I E!
Skutki te same: po trumnach do wladzy!

Holecka w TVP:
-Czy robil pan sobie test IQ?
Kaczynski:
-Spokojnie, jestem zdrowy i zadnego IQ nie mam

Terlecki: mozna wyznaczyc komisarzy
SAMORZADOWCY PRZECIWNI WYBOROM W MAJU
Samorzady buntuja sie przeciwko organizacji wyborow prezydenckich 10 maja.
Niektorzy, jak burmistrz Ket, zwracaja uwage, ze ich przeprowadzenie jest
technicznie niemozliwe. – Mozna wyznaczyc komisarzy. Niech ci samorzadowcy,
ktorzy teraz bunczucznie zapowiadaja, ze zlamia prawo, licza sie ze strata
stanowisk – odpowiada na to Ryszard Terlecki.
Zwiazek Miast Polskich w ubieglym tygodniu przyjal uchwale, w ktorej uznal
za konieczne odlozenie „wszelkich wyborow i referendow lokalnych”, ktorych
terminy przypadaja na czas epidemii koronawirusa. O planach przeprowadzenia
wyborow 10 maja mowia tez pojedynczy samorzadowcy. – Ja mam do 10 kwietnia
skompletowac ponad trzy tysiace czlonkow komisji obwodowych, ktorych mam
zorganizowac ponad 300. Juz mi ponad 37 lokalizacji przyszlych punktow
komisji obwodowych odmowilo. Mam ludziom wykrecac rece i lamac kregoslupy,
bo wybory sa najwazniejsze? – mowil w sobote Jacek Sutryk, prezydent
Wroclawia.
W poniedzialek w podobnym tonie wypowiedzial sie prezydent Lublina wybrany
na Samorzadowca Roku, Krzysztof Zuk. – Organizacja tych wyborow w czasie
epidemii, przy obowiazku zapewnienia bezpieczenstwa zarowno czlonkom
komisji, jak i wyborcom, jest praktycznie niemozliwa – powiedzial. „Czuje
sie odpowiedzialny za 'moich' Mieszkancow i „moich” Urzednikow. Jako
burmistrz nie przyloze reki do narazania ich na niebezpieczenstwo w imie
chorych ambicji grupki ludzi” – to z kolei cytat z wpisu burmistrza Ket
Krzysztofa Kleczara
Miedzy innymi o glosy plynace z samorzadow pytany byl w Radiu Krakow
Ryszard Terlecki. – Samorzady sa tez czescia wladzy panstwowej. On
(burmistrz Ket – red.) nie moze sobie dzialac poza prawem. Oczywiscie sa
przepisy, ktore umozliwiaja postepowanie wobec takich osob, ktore chca sie
ustawic ponad prawem. Mozna wyznaczyc komisarzy. Niech ci samorzadowcy,
ktorzy teraz bunczucznie zapowiadaja, ze zlamia prawo, licza sie ze strata
stanowisk.
(dbd)

Janusz GAJOS -to jest obrzydliwe!
CZLOWIEK, KTORY RZADZI POLSKA POSTANOWIL ZMUSIC LUDZI ZEBY WZIELI NA SIEIE
RYZYKO ZACHOROWANIA
Zawalil sie porzadek, z ktorego bylismy tak dumni. Moze to rodzaj nauczki
dla naszej pychy? – mowi aktor Janusz Gajos.
Konczy sie model zycia, do ktorego przywyklismy?
– Rozumiem, ze ma pani na mysli zycie w poczuciu jakiegos bezpieczenstwa.
To, z czym mamy dzis do czynienia, dotyka mnie po raz pierwszy w moim
niekrotkim zyciu. Urodzilem sie w czasie II wojny swiatowej. Wszystko, co
sie dzialo po jej wybuchu i zakonczeniu, traktowalem jako naturalny bieg
rzeczy. Jako dziecko nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze zyje w rezimie
narzuconym mi przez historyczny bieg wypadkow. Dzis, po uplywie 30 lat od
wydarzen, ktore zmienily obraz nie tylko Polski, ale i sporego kawalka
Europy, znowu czuje niepokoj. Koronawirus przywodzi na mysl opowiadania
rodzicow o grypie hiszpance, a dodatkowo wszystko, co dzieje sie w naszej
polityce, na czele z irracjonalnym pomyslem przeprowadzenia za wszelka cene
wyborow prezydenckich, budzi groze.
Wiecej w panu leku czy gniewu na to, co sie dzieje w Polsce?
– Czlowiek, ktory de facto kieruje naszym krajem, chce przekonac
wszystkich, ze w swiecie ogarnietym pandemia da sie przeprowadzic wybory,
dostarczajac urny ludziom chorym lub odbywajacym kwarantanne. Musze
przyznac, ze nie wiem, jak sobie z tym radzic. Oczywiscie zycie toczy sie
dalej. Siedze w domu i odbywam spacery w przydomowym ogrodzie. Mam nagle
sporo wolnego czasu, co mozna uznac za pewien plus, tyle ze sytuacja jest
przedziwna. Przepelniona spora doza niepewnosci, irracjonalnego leku i
sprzeciwu.
Sprzeciwu wobec czego?
– Wobec faktu, ze w czasie kryzysu, ktory ogarnal i sparalizowal swiat,
ktos probuje zalatwiac prywatne interesy. Postanawia zmusic ludzi, zeby
wzieli na siebie ryzyko zachorowania tylko dlatego, ze chce trzymac reke na
pulsie i czerpac z dramatycznej sytuacji korzysci dla siebie. To jest
obrzydliwe.
Mowi pan o Jaroslawie Kaczynskim?
– Tak. Musi pani przyznac, ze w takiej sytuacji trudno utrzymac emocje na
smyczy. Bylem pelen podziwu dla premiera Marka Belki, ktory ostatnio
przyrownal takie postepowanie do zdrady narodowej. Niezaleznie przeciez od
tego, czy wybory ostatecznie sie odbeda, czy nie, sam fakt, ze ktos probuje
szukac korzysci politycznej w sytuacji, ktora zdarza sie raz na wiek, jest
niegodziwoscia.
Uwaza pan, ze wladza lekcewazy zdrowie i zycie Polakow?
– Czuje sie niekomfortowo, kiedy wladza otwarcie traktuje Polki i Polakow
jak gromade nie calkiem rozumnych stworzen.
Te slowa brzmia dzis szyderczo?
– Bardzo przepraszam, ale kojarzy mi sie to z bajka. Wywodzi sie z jakiegos
bajkowego wyobrazenia o sobie samym jako krolu w zlotej koronie. Takie
myslenie nie miesci sie w ramach racjonalnego postrzegania swiata.
Wybory przeprowadzone w takiej sytuacji beda ciosem dla wspolnoty Polakow?
– Upor, z jakim wladza prze do tych wyborow, nie ma nic wspolnego z troska
o ludzi i miejscem, w ktorym zyja. To wylacznie efekt politycznego egoizmu.
A egoizm to zaprzeczenie myslenia o wspolnocie.
Przewidujac skutki epidemii, mowi sie glownie o gospodarce, o mozliwym
upadku firm, zagrozonych miejscach pracy. A co z kultura?
– Pierwszy raz w zyciu jestem w sytuacji, gdy zamknieto moj zaklad pracy,
czyli Teatr Narodowy. Nie moge do niego wejsc. Jesli potraktowac to zartem,
to mozna powiedziec, ze dostalismy troche nieplanowanego urlopu, ale to nie
jest dobry zart. Sytuacja przybiera forme magmy, nad ktora nie da sie
zapanowac. Nikt z nas nie wie, jak sie to wszystko potoczy. Zamkniete
teatry oznaczaja oczywiscie, ze sporo aktorow utracilo swoje zarobki, ale
jeszcze gorszy jest brak perspektyw. Bylem dotychczas osoba aktywna
zawodowo i nagle zawieszenie, pustka, bezruch. Gdy zaczyna sie myslec o tej
niepewnosci jutra, to trudno zasnac.
Ma pan problemy ze snem?
– Wielu ludzi przyznaje dzis, ze ma problemy ze snem, ze najgorsze
przychodzi noca. Czlowiek probuje ratowac sie, jak moze, wypelnia dni
czynnosciami, na ktore przewaznie brakowalo czasu. Sam do tej pory zrobilem
porzadki odkladane na potem, przeczytalem pare rzeczy, ktore nie byly
najpilniejsze, napisalem cos, do czego kiedys trudno bylo mi sie zebrac.
Mozna wiec powiedziec, ze sytuacja ma rowniez swoje zalety, tyle tylko ze
jest wymuszona i przez to traci swoj urok. Sadze, ze dorazna aktywnosc
sluzy zagluszaniu pytan o to, co naprawde dzieje sie wokol nas. Boli nas
nie tylko glowa. Bola nas mysli.
Probuje pan szukac odpowiedzi na nurtujace pytania w literaturze, w
zagranych rolach?
– „Msza za miasto Arras” Andrzeja Szczypiorskiego, ktora gralem w Teatrze
Narodowym, moze byc odpowiedzia. To opowiesc odwolujaca sie do historii
zarazy w sredniowiecznym Arras, ale posrednio takze opowiesc o roznych
innych zarazach dotykajacych zycia spolecznego. O zachowaniach ludzi w tej
niezwyklej sytuacji i przez to bardzo aktualna.
Czego pan najbardziej sie obawia?
– Kazda wyrwa, a zwlaszcza tak potezna jak ta, z ktora mamy teraz do
czynienia, musi miec nieodwracalne albo przynajmniej trudno odwracalne
skutki. Przeciez to nie skonczy sie wtedy, gdy dostane informacje, ze moge
wracac do teatru. Uruchomienie na nowo tego mechanizmu, ktory byl
rozpedzony, a zostal tak nagle i tak brutalnie zatrzymany, bedzie bardzo
kosztowne. Zylismy w swiecie bez wiekszych zagrozen, w poczuciu wzglednej
stabilizacji, moze nawet dobrobytu lub nadziei na jego osiagniecie i oto
nagle doswiadczamy, ze nasz glob zaczyna sie przeciwko nam buntowac.
Sadzi pan, ze epidemia obnazyla kruchosc zachodniej cywilizacji?
– Zawalil sie porzadek, z ktorego bylismy tak dumni. Moze to rodzaj nauczki
dla naszej pychy? Moze swiat postanowil nauczyc nas troche pokory? Wolalbym
jednak nie grac tu zadnego Wernyhory.
A my, Polacy, czy nauczylismy sie przy okazji tej epidemii czegos o sobie?
– Mam nadzieje, ze wszystko, czego dzis doswiadczamy, bedzie mialo jakis
pozytywny skutek. Bardzo chce w to wierzyc, ze wielu ludzi – lacznie ze mna
– zrozumie to, czego dotad nie rozumialo, zobaczy to, czego dotad nie
zauwazalo, nauczy sie czegos, czego do tej pory nie umialo.
Zapytam pana jako profesora sztuki teatralnej: czy prezydent Andrzej Duda
wystepujacy w ostatnim czasie niemal codziennie w politycznym spektaklu
jest dobrym aktorem?
– Jestem aktorem od blisko 60 lat, wiec osmiele sie powiedziec: to nie jest
latwy zawod. Nie latwy, jezeli chce sie go uprawiac uczciwie, a nie dla
zaspokojenia swojej proznosci. Jest trudny, jesli chce sie go uprawiac w
sposob rozsadny, szanujac tych, ktorzy siedza naprzeciw nas. Szanujac ich
wrazliwosc, inteligencje i szlachetna ciekawosc tego, co mamy im do
powiedzenia. Nie, prosze pani, pan prezydent nie jest dobrym aktorem. Jest
aktorem niewiarygodnym. Jeden ze wspanialych nauczycieli aktorstwa mowil,
ze tego fachu nie mozna sie nauczyc. Mozna tylko pomoc osobie uzdolnionej.
Inaczej wszystko na nic.
Zapytam wiec pana jako obywatela: czy Polska zasluzyla na takiego
prezydenta?
– Uwazam, ze zasluzyla na wiarygodnego. Ale suweren wybral. Dziwi mnie
tylko, ze narodowi nie przeszkadza, iz prezes jeszcze niedawno prawie nie
podawal temu wybrancowi reki i dopiero gdy trzeba zewrzec szeregi, aby
zachowac wladze, mowi o prezydencie, ze to czlowiek najwyzszego zaufania.
Mowi nawet, ze to prezydent marzen.
– Zastanawiam sie czasem, jak nazwac tego typu dzialanie, ale przychodza mi
do glowy wylacznie slowa, ktorych nie mozna uzyc w rozmowie z dama.
To hipokryzja wladzy? A moze po prostu klamstwo?
– Ciagle zaswiadczanie, ze wszystko jest w porzadku, gdy w porzadku nie
jest, i jednoczesne odsadzanie od patriotyzmu ludzi, ktorzy probuja sie
przeciwstawic tak zafalszowanej rzeczywistosci, jest niegodne i straszne.
Moge tylko powtorzyc: mam nadzieje, ze oprocz calego zla, ktore przyniosl
ze soba ten wirus, przyczyni sie on takze do przetarcia ludziom oczu.
Rozmawiala:
Aleksandra PAWLICKA

Jurek Owsiak:
Z MON-em NIE POLECIMY
Przypominam – tydzien temu zglosilismy sie do Ministerstwa Obrony Narodowej
z prosba o przewiezienie z Chin do Warszawy zakupionych przez Fundacje WOSP
artykulow medycznych w ramach natowskiego limitu SALIS. Zalezalo nam, aby
lot odbyl sie jak najszybciej i jednoczesnie, by korzystajac z takiego
limitu – nie ponosic dodatkowych kosztow transportu.
W pierwszej chwili Ministerstwo Obrony Narodowej zareagowalo pozytywnie,
otrzymalismy termin wylotu z Chin w przedziale 7,8,9 kwietnia. Wydawalo
sie, ze cala sprawe bardzo sprawnie podejmuja kolejne osoby: od dyrektora
MON poprzez oficerow odpowiedzialnych za logistyke.
Wszystko bylo przygotowane, caly pakiet zamowionego towaru mial pojawic sie
w okreslonym czasie i miejscu, az nagle w cala sprawe wmieszali sie
urzednicy z Kancelarii Prezesa Rady Ministrow. Postawiono nam zaskakujace
wymagania i mowiac krotko – w minute osiem caly plan wykorzystania
transportu MON legl w gruzach, wszystko odwolano.
Trudno, nie pekamy. Zwrocilismy sie do kilku operatorow komercyjnych z
polskim LOT-em na czele i na dzien dzisiejszy (poniedzialek, poludnie)
czekamy na dokladne wyceny. Juz wiemy, ze bedziemy chcieli dodatkowo
zamowic kilka lotow, poniewaz na pewno dokonamy kolejnych zakupow
materialow ochrony osobistej i sprzetu medycznego. Ale boimy sie, ze te
kilka dni braku ostatecznej decyzji przelotu w ramach SALIS spowoduje, ze
terminy 7,8,9 kwietnia moga byc juz nieaktualne dla dostawcow zamowionych
materialow.
Jestesmy bombardowani telefonami ze strony szpitali, ktore nie sa w
systemie, a przezywaja ogromne trudnosci w codziennym zaopatrywaniu lekarzy
i personelu medycznego w artykuly ochronne. Na dzien dzisiejszy najwiecej
takich prosb otrzymujemy z oddzialow polozniczych, gdzie kazdego dnia maja
miejsce porody. Niektore ze szpitali nie maja doslownie zadnych dostaw
materialow ochronnych. Tak wiec, jak tylko transport zakupionego przez WOSP
wyposazenia medycznego (w tym 50 tysiecy pakietow indywidualnej ochrony
osobistej) zostanie dostarczony do Warszawy, w pierwszej kolejnosci do tych
wlasnie oddzialow Orkiestra wysle wsparcie.
Odpowiadajac Tomaszowi Lisowi na jego apel, swoj sobotni wpis na Facebooku
zakonczylem slowami – teraz najbardziej potrzebna jest nasza polska
solidarnosc w walce z koronawirusem. Przyklad lotu w ramach MON-u pokazuje,
ze nawet w tak trudnych momentach nie potrafimy dzialac razem.
Pamietajcie, koronawirus nie wybiera. Nie ma lepszych, gorszych, mlodszych,
starszych, moze dopasc kazdego. Dlatego tak bardzo liczy sie czas, wspolne
dzialanie, wspolne pomysly. Wielkie dzieki dla tych, ktorzy wspomagaja nasz
fundusz interwencyjny! Wysylam takze slowa otuchy dla lekarzy i personelu
medycznego. Robimy wszystko, aby jak najbardziej i jak najszybciej pomoc
Wam w Waszej pracy.
Uber odstapil nam 3 lokalizacje, wczesniej przeznaczone dla swoich
ogromnych banerow reklamowych – dwie w Warszawie i jedna w Poznaniu. W
weekend zrobilismy taki projekt, ktory mam nadzieje doda wszystkim otuchy.
Wygramy!
Jerzy OWSIAK

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Kolejny wariat. I, niestety, znowu w Kosciele. Ksiadz prof. Tadeusz Guz z
KUL przekonywal w TV Trwam, ze w kosciolach w czasie nabozenstw wiernym nic
nie grozi, bo „Bog wirusow nie rozprzestrzenia”. „Kaplan ma konsekrowane
dlonie (…) jako jedyna osoba w zgromadzeniu liturgicznym ma obmywane
dlonie przy ofiarowywaniu darow. Ma umyte rece w sensie nie tylko takim,
jakiego oczekuje minister zdrowia, ale takze w sensie nadprzyrodzonym” –
przekonywal duchowny. Dalej kaplan zaprzeczal nawet zaleceniom, ktore wydal
oficjalnie Episkopat. „Zadne udzielanie komunii swietej nie zagraza ani
jednemu Polakowi, bo jest swietym aktem. Nie jest miejscem, przestrzenia i
czasem rozprzestrzeniania sie wirusow, tylko przychodzeniem Boga” –
wskazywal ks. Guz. Dlaczego policja nie wylapuje takich ludzi? Nie mowiac
juz, ze cala telewizja powinna zaplacic kare za nawolywanie do lamania
prawa i narazania zdrowia Polek i Polakow…
——–
– Swiat z trudem walczy z pandemia koronawirusa, w Polsce przybywa
zakazonych, brakuje sprzetu. W tych trudnych czasach prezydent Andrzej Duda
poinformowal oficjalnie, ze wlasnie… zalozyl konto na TikToku – chinskiej
aplikacji bijacej rekordy popularnosci wsrod nastolatkow. Jest ona swoistym
polaczeniem Snapchata oraz Spotify. Uzytkownicy tworza krotkie nagrania
zmiksowane z popularna muzyka. „Dzieki, Panie Prezydencie, moze dowiemy sie
od Pana od kiedy i jak wladze panstwowe zainteresowaly sie koronawirusem?”
– zapytal Janusz Piechocinski. Teraz to juz chyba wszyscy, ktorym grozi
utrata pracy, odetchneli z ulga…
——–
– „Test, test, test” – przekonuje WHO. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia gubi
sie powoli w przekazywanych danych. Podczas gdy Lukasz Szumowski
przekonuje, ze w Polsce wykonuje sie 4,5 tys. testow a ich liczba ma sie
zwiekszyc do 5 tys. Z koleji na Twitterze Ministerstwo Zdrowia podalo, ze
28 marca testow wykonano 4,6 tys., 29 marca zas 4,1 tys. a 30 marca
„zaledwie” 3,8 tys. Co ciekawe, Szumowski poinformowal, ze w Polsce
przeprowadzono juz 46,5 tys testow. W Niemczech zas CO TYDZIEN wykonuje sie
160 tys. testow – i efekty widac. Za Odra zanotowano jedynie 560 zgonow
przy prawie 64 tys. zakazonych, natomiast we Francji na 44,5 tys.
zakazonych jest 3000 zgonow a w UK 1,4 tys. zgonow na 22 tys zakazonych.
Niemcy maja podobna ilosc zgonow co Belgia (513) – aczkolwiek tam
zanotowano prawie 12tys zakazen.
——–
– Andrzej Duda zmierzyl sie z kolejna seria pytan od internautow. W jednej
z odpowiedzi prezydent ocenil, ze „jesli sa warunki do chodzenia do sklepu,
to sa i warunki do pojscia do lokalu wyborczego”. Kiedys sie mowilo: „Po
trupach do celu”. Nigdy nie sadzilem, ze bedzie to mozna traktowac tak
doslownie…
——–
– „My – srodowisko lekarskie – APELUJEMY do Pana jako lekarza i humanisty o
absolutne i natychmiastowe zablokowanie prac nad wyborami w trakcie
epidemii, poprzez wprowadzenie stanu kleski zywiolowej przez rzad, ktorego
jest Pan czlonkiem (…) znajac podstepnosc i okrucienstwo Covid-19
APELUJEMY o przesuniecie wyborow prezydenckich przewidzianych na 10 maja” –
taki apel otrzymal minister zdrowia Lukasz Szumowski. „Od tygodni walczymy
w tragicznie trudnych warunkach, pozbawieni podstawowych srodkow ochrony,
na pierwszej linii z SARS Covid-19. Juz dzis rosnaca liczba chorych lekarzy
w Polsce jest sytuacja, ktora naraza nas na powtorzenie scenariusza
wloskiego czy hiszpanskiego. Wiemy, ze czesc z nas zaplaci za te walke
najwyzsza cene, jednak co dzien wstajemy, aby niesc pomoc naszym chorym” –
apeluja lekarze. „Polski system opieki zdrowotnej byl zaniedbywany przez
dekady, nie jestesmy w stanie rownac sie z systemami Francji czy Wloch – a
jednak tam te systemy staly sie niewydolne w konfrontacji z Covid-19” –
ostrzegaja sygnatariusze apelu. Dodaja rowniez, ze „wybory beda wymagaly
ogromnej liczby srodkow zapobiegawczych: maseczek, srodkow dezynfekcyjnych,
rekawiczek dla 300 tysiecy osob w komisjach wyborczych oraz dla glosujacych
– ktorych brakuje juz teraz, a ktorych zuzycie bedzie ogromnym
marnotrastwem wobec potrzeb szpitali”. „W slad za przysiega Hipokratesa,
ktora obliguje nas do stawiania zdrowia i zycia pacjentow ponad wszystko –
blagamy, prosimy i zadamy, aby przelozyc wybory prezydenckie” – koncza swoj
apel lekarze.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Wlasnie obejrzalem sobie �sPolityke” Vegi plus czytam na codzien co sie da z
kraju. Poza twoja gazetka, mam tez Newslink czyli przedruk z ojczystej
propagandy. Tak, patrzac na to wszystko, czlowiek zadaje sobie pytanie,
jakie
kwalifikacje maja ludzie rzadzacy 40 milionowym krajem. Bo patrzac na film I
na obecna sytuacje przypomina sie Gomulkowska Polska, gdzie nie matura lecz
chec szczera robila z gamonia oficera. Jednak nawet komunisci cenili sobie
jakas tam jakosc kadr. Bo to co sie dzieje teraz jest po prostu porazajace.
Ten totalny brak koncepcji co robic w czasie kryzysu, brak podstawowych
umiejetnosci. Ja nawet po 30 latach na morzu cos tam pamietam z obrony ABC,
Wirus, to tak jak atak bronia biologiczna. Maski przeciwgazowe OP1 czy OP2
byly standardowym wyposazeniem zolnierzy. Czy my juz wszystko
zapomnielismy?. Ja rozumiem ze najwyzszy, choc niskiego wzrostu prezes
uniknal sluzby wojskowej, ale czy oni wszyscy sa az tak niekompetentni?. I
obawiam sie ze odpowiedz bedzie, ze niestety, tak. Skoro godzimy sie na to
zeby ordynacja wyborcza oddala panstwo takiej bandzie, to chyba jednak
zaslugujemy na swoj los. W innych krajach potrafia wymoc kwarantanne,
potrafia sie do niej przygotowac i ja wyegzekwowac, Nawet takie RPA jest w
stanie podjac skuteczna walke. Nie mowie zeby od razu zabijac tych, co lamia
kwarantanne. Ale panstwo wydalo kupe szmalu na gumowe kule. Spoleczenstwo
jest bezbronne wiec oporu nie jest w stanie fizycznie stawic. No, ale jak
sie
wykorzystuje kleske zywiolowa, by ugrac swoje polityczne ambicje typu
re-elekcja prezydenta, to nam zjadaczom chleba faktycznie pozostaje czekac
na
interwencje sil wyzszych. Skoro Bog wezwal do siebie Morderce Lasow
ojca Pinokia w wigilie ostatnich wyborow, to moze I tym razem sie wykaze.
Pozdrawiam serdecznie
Smerf KAPITAN
Oficer rezerwy WP

Krzysztof Skiba
KRONIKA ZARAZY
DRUZYNA „A”
W PiS przygotowuja specjalny think tank, ktory ma opracowac strategie
partii na wypadek kiedy wszyscy kandydaci opozycji sie wycofaja z wyborow,
a Duda przegra sam ze soba w pierwszej turze. Mozgami tego dream teamu sa
Jacek Kurski i tesciowa Suskiego .
DOBRE WYNIKI
Niektorych zadziwia mala ilosc zgonow na koronawirusa w Polsce, w stosunku
do innych krajow europejskich. Lekarze wyjasnili, ze jezeli ktos umrze w
domu na kwarantannie w wyniku infekcji koronawirusem, to wedlug statystyk
nie jest zaliczany do ofiar pandemii. Informacja to podstawa wiec moze od
razu wpisywac, ze chory zmarl na katar czy nadmiar szczescia?
NOWE NIEZDROWE
Pojawila sie nowa choroba w Polsce pod nazwa „wspolistniejaca”. Jesli ktos
w Polsce umiera na Covid-19 to okazuje sie, ze zawsze mial choroby
wspolistniejace. Teraz w wielu znudzonych malzenstwach na pytanie – Czy
zyje pan z zona? Faceci odpowiadaja, ze zona jest w malzenstwie tylko
„wspolistniejaca”. Tak jak piwnica w domu. Chlodna i rzadko odwiedzana.
JEDNAK BEDA
Politycy partii rzadzacej przewalczyli w sejmie przepisy na mocy ktorych
mozna glosowac poprzez: znaki dymne z komina, kod flagowy nadawany przez
okno, oddanie glosu latarka (alfabet Morse’a) a takze dzieki stukaniu w
kaloryfery i grze na fujarce. Mozna tez glosowac w ten sposob, ze chetny
wydrukuje sobie w domu kartke wyborcza, odda glos, zwinie kartke w kulke i
rzuci w kierunku patrolu policji, a sluzby zaniosa juz kulke gdzie trzeba.
Zdaniem prezydenta Dudy te dzialania znacznie rozszerzaja demokracje.
DODA MA NOWA GRZYWKE
Polacy nie moga wyjsc z wrazenia po tym jak piosenkarka sama w domu obciela
sobie grzywke, co pokazala na zdjeciach w swoim insta story. Fani sa
zachwyceni. Kolejne fascynujace odcinki z kwarantanny domowej Dody, beda na
rownie ciekawe tematy m.in. o tym, jak pierwszy raz w zyciu sama obcina
paznokcie i pierze wlasnemu kotu stanik.

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

23 lipca – 8 sierpnia 2021
USTALONO NOWY TERMIN OLIMPIADY
MKOl we wspolpracy z japonskimi gospodarzami i po konsultacjach z 33
miedzynarodowymi federacjami sportowymi postanowil, ze igrzyska w Tokio
odbeda sie w dniach 23 lipca – 8 sierpnia 2021.
To termin prawie identyczny jak pierwotna data (24 lipca – 8 sierpnia).
Za przelozenie igrzysk Japonczycy zaplaca kilka miliardow dolarow, a
impreza i tak miala byc jedna z najdrozszych w dziejach olimpizmu.
Japonczycy, starajac sie w 2013 roku o organizacje najwazniejszej sportowej
imprezy czterolecia, planowali wydac 7,3 mld dolarow i to byl dopiero
poczatek. Juz w polowie 2017 roku Komitet Organizacyjny poinformowal, ze
zakladane koszty wzrosly ponad dwukrotnie, a specjalizujacy sie w finansach
publicznych profesor Schinchi Ueyama z Uniwersytetu Keio w Tokio oznajmil:
– Liczby z wniosku aplikacyjnego byl praktycznie fikcja.
(afp)

PRZEZ TE OCZY NIEBIESKIE…
Justyna Kowalczyk i trener Aleksander Wierietielny (wlasnie odszedl na
emeryture) tworzyli zwiazek niebanalny. Dowodzili przez lata, ze ludzi moze
polaczyc etos pracy, upor i niechec do pustoslowia.
Zobaczylem ich z bliska pierwszy raz 26 listopada 2004 roku podczas zawodow
PS w Kuusamo. Adam Malysz skakal wtedy bez blysku, mozna wiec bylo
przeniesc zainteresowanie na znana wowczas nielicznym dziewczyne z Kasiny
Wielkiej, ktora w biegu na 10 km byla 17.
Kontenery biegowe staly poza stadionem, nikt ich nie strzegl, jednak
niewielu mialo ochote, zeby tam isc po snieznych wertepach i zapukac do
drzwi z napisem POL. Poszedlem i zapukalem.
Widok za drzwiami byl nastepujacy: pod sciana siedziala na podlodze, ciezko
dyszac, chmurna i spocona biegaczka, na stojakach lezala para nart, nad
ktora z zelazkiem w dloni uwijal sie szczuply mezczyzna w masce na twarzy.
Gdy uslyszal, ze prosze o chwile rozmowy, rzekl: – Teraz jest zbyt
zmeczona, zeby gadac, niech pan poczeka. Dojrzawszy moje lekkie
zaklopotanie (w baraku bylo ciasno, ale cieplo, na dworze trzaskal finski
mroz), dodal: – Tam gdzies jest krzeslo.
Poniewaz Justyna nie odzyskiwala mowy, zapytalem dla pewnosci:
– Pan Wierietielny? Trener potaknal i dalej z uwaga wcieral smar w slizgi.
Zadalem wiec kolejne pytanie: – A ta maska to dlaczego? – Opary smarow sa
bardzo grozne dla zdrowia, zwlaszcza szkodza meskiej plodnosci – rzucil
krotko pan Aleksander z rozbawieniem widocznym przez chwile w oczach.
Skoro sie nie wystraszylem, chwile porozmawialismy o smarach oraz dlugich
podrozach busem z Justyna przez swiat. Nadzieja polskich biegow odzyskala
glos, choc zachwycona tym najsciem chyba nie byla, bo fryzure miala w
nieladzie.
Kilka lat pozniej, gdy w Libercu zdobywala trzy medale mistrzostw swiata,
mielismy okazje sluchac osob szczesliwych: ona powtarzala, jak zrealizowala
zalecenia trenera, on, ze Justysia (ojcowskiej czulosci, z jaka wymawial to
imie, nigdy nie ukrywal) to taka osoba, ktora odpoczywa w ten sposob, ze
tez trenuje. Wtedy nauczylismy sie: Justysia i trener to ten rzadki
przypadek, gdy jedno mysli jak drugie.
Przedtem i potem tez byly dowody, ze dobrali sie wyjatkowo. Widac to bylo,
gdy Wierietielny lal kijkiem narciarskim operatora kamery z TVP filmujacego
biegaczke w stanie skrajnego wyczerpania w Turynie, gdy twardo negocjowal z
Polskim Zwiazkiem Narciarskim warunki funkcjonowania ekipy pracujacej dla
Justyny, gdy nie godzil sie na rozstanie z nia dla lepszych pieniedzy w
innych krajach i gdy nauczyl swa biegaczke jezyka rosyjskiego (nawet
rodzonej corki Matyldy nie nauczyl) oraz rozumienia rosyjskiej duszy.
Motywowali sie przez lata wzajemnie, lecz relacja uczennica – mistrz
pozostala chyba do konca ich wspolpracy, bo choc oboje maja doktoraty
sportowych uczelni, to pani Justyna z rzadka u niej pokora twierdzi, ze
trener wciaz wie wiecej.
Podczas igrzysk w Soczi Wierietielny juz z dziennikarzami nie rozmawial, a
jego najlepsza uczennica, kiedy roztrzasalismy detale wystepu
olimpijskiego, potrafila nam rzec z niewinnym usmiechem: – A o to to juz
trzeba zapytac trenera…
Gdy przestaje istniec jeden z najtrwalszych superduetow polskiego sportu,
nostalgia dotyczy nie tylko emocji, lecz nawet tego milczenia lub,
niekiedy, opryskliwosci obojga.
Moze sedno sprawy tkwi w slowach malzonki Aleksandra Wierietielnego, pani
Barbary, ktora powiedziala kiedys dziennikarzowi: – Uwiodly mnie jego
niebieskie oczy i ten cholerny charakter.
—————-
Krzysztof RAWA
——————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *