Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 30 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 115 (5144) 30 kwietnia 2019 r.

„Panstwo,w ktorym policjant zarabia wiecej od nauczyciela, to panstwo
policyjne”
– twierdzil-Lenin – jak sie okazuje- ” wiecznie zywy”. No i fajnie, ale jak
w takim razie okreslic panstwo, w ktorym jest odwrotnie: nauczyciel
zarabia wiecej niz policjant. Chociaz czy wogole jest takie panstwo na
swiecie? Wszak naukowa definicja KAZDEGO panstwa, bez wzgledu na ustroj i
ideologie, brzmi: APARAT UCISKU I PRZEMOCY – Wasz:
Gargamel Watpiacy.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

„STARA MAPA” ZNOWU DROZSZA
Aukcja „Starej Mapy”- obrazu kpt. Ryszarda Kucika nadal trwa, a nawet sie
rozwija i juz dawno przekroczyla spodziewany termin Wielkanocy. Wczoraj
cena wywolawcza wynosila 777 dolarow, a dzis:
Dzien dobry
Stara Mapa o 100 wyzej.
Pozdrawiam
Stan
A wiec oficjalnie:
„Stara Mapa” kpt. Ryszarda Kucika
877 dolarow po raz pierwszy
KTO DA WIECEJ?
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8468 PLN Euro: 4.2950 PLN Frank szw.: 3.7747 PLN Funt:
4.9794 PLN Gielda 29.04.2019 r. godz. 17.00 WiG 60436.94 (-0.70%)
WiG30 2693.08 (-0.96%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.77 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.89 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.73 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.91 PLN

Na dobry dnia poczatek
W koncu rozszyfrowano ten gorszacy wszystkich skrot LGBT+:
Liroy
Godek
Braun
Terlikowski
+ Korwin
(Nad. Piotr Bralczyk)

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego:
REMIS ZE WSKAZANIEM NA PiS
Poparcie dla PiS rosnie. Tuz za partia rzadzaca jest Koalicja Europejska.
Trzecie miejsce na podium zajmuje Wiosna Roberta Biedronia. To wyniki
sondazu dla „Newsweek Polska” i RadioZet.pl, przeprowadzone przez Instytut
Badan Spraw Publicznych, pracownie, ktora jako jedyna przewidziala wyniki
wyborow samorzadowych w Warszawie.
W ostatnich dniach kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego
przyspieszyla. Panstwowa Komisja Wyborcza podala numery komitetow
wyborczych, na ktore 26 maja Polacy beda mogli oddac swoj glos. A partyjni
liderzy ruszyli w teren, by na konwencjach przedstawiac kandydatow i
program wyborczy.
Najbardziej efektywnie kampanie prowadzi Prawo i Sprawiedliwosc, wynika z
sondazu Instytutu Badan Spraw Publicznych, ktory nalezy do Ogolnopolskiej
Grupy Badawczej (OGB). Na partie Jaroslawa Kaczynskiego chce glosowac w
wyborach do Parlamentu Europejskiego 40,25 proc. Polakow (22 mandaty). –
Wyborcy PiS sa dzisiaj bardziej zmobilizowani niz jeszcze kilka tygodni
temu – mowi „Newsweekowi” Lukasz Pawlowski, prezes OGB. – Partia rzadzaca
mobilizuje glownie na wsi – dodaje. Zdaniem Pawlowskiego o wyniku
eurowyborow zdecyduje frekwencja, ktora zazwyczaj byla zdecydowanie wieksza
w miastach, co sprzyjalo partiom liberalno-lewicowym. Jednak wybory
samorzadowe z jesieni ubieglego roku pokazaly, ze struktura wyborcow sie
zmienia. Tak jak w wyborach samorzadowych zmobilizowaly sie bardziej niz
zwykle duze miasta tak teraz bardziej niz 5 lat temu mobilizuje sie wies,
gdzie wiekszym poparciem cieszy sie PiS. – Z naszego sondazu wynika, ze
Polska jest podzielona dokladnie na pol, wiec wygra ten blok, ktory sie
bardziej zmobilizuje i pojdzie na glosowanie – ocenia Pawlowski.
Koalicja Europejska (KE), czyli wyborczy sojusz Platformy Obywatelskiej,
Nowoczesnej, PSL, SLD i Zielonych moze liczyc na 37,7 proc. poparcia (21
mandatow). Roznica miedzy PiS i KE jest jednak w granicach 3-proc. bledu
statystycznego. – W ostatnich dniach sytuacja zmienila sie z remisu ze
wskazaniem na KE, na remis ze wskazaniem na PiS, ale te roznice sa
niewielkie – zauwaza Lukasz Pawlowski.
Niektorzy wyborcy KE przerzucaja swoje poparcie na Wiosne Roberta
Biedronia, ktora obecnie popiera 11 proc. Polakow (6 mandatow). – Wiosna
rosnie kosztem Koalicji Europejskiej. Nie ma zadnym dowodow na to, ze udalo
jej sie zmobilizowac elektorat, ktory do tej pory nie byl aktywny
politycznie – mowi Pawlowski. – Biedron nie zaktywizowal nowych wyborcow,
przejmuje wyborcow partii, ktore stworzyly Koalicje Europejska – dodaje.
Czwarte miejsce w sondazu zajmuje Konfederacja, ktorej przewodza Janusz
Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Piotr Liroy-Marzec i Ruch Narodowy (3
mandaty). Ten nowy sojusz na prawicy moze liczyc na 5,60 proc. poparcia i
tym samym jako ostatni wszedlby do Parlamentu Europejskiego, przekraczajac
5-proc. prog wyborczy. – Konfederacja rosnie kosztem Kukiza – zauwaza
prezes Ogolnopolskiej Grupy Badawczej. Faktycznie ugrupowanie Pawla Kukiza
popiera obecnie jedynie 3,72 proc. Polakow.
Komitet wyborczy Lewica Razem, ktory wspoltworza Partia Razem, Unia Pracy i
Ruch Solidarnosci Spolecznej Piotra Ikonowicza moze liczyc na 1,33 proc.
glosow. Chec glosowania na inne partie wyraza 0,44 proc. Polakow
Polowa ankietowanych deklaruje, ze 26 maja pojdzie na wybory do Parlamentu
Europejskiego. W ostatnich wyborach w 2014 roku jedynie 23,83 proc. Polakow
skorzystalo ze swojego prawa wyborczego, frekwencja w Polsce byla jedna z
najnizszych w calej Unii Europejskiej. – Tym razem na pewno wiecej ludzi
pojdzie na glosowanie. Mysle, ze ponad 40 proc. – prognozuje Lukasz
Pawlowski, prezes Ogolnopolskiej Grupy Badawczej.

Susza przyszla w tym roku wyjatkowo wczesnie
OSTATNI DESZCZ SPADL NA POCZATKU MARCA
Rolnicy alarmuja, ze brak deszczu moze wywolac wieksze szkody niz w
ubieglym roku, gdy straty wyniosly 2,6 mld zl. Sytuacja jest tak zla, ze
ubezpieczyciele odmawiaja sprzedazy polis od suszy.
Ostatnie burze piaskowe pokazaly szerszej publicznosci trwajaca juz nad
Wisla od ponad miesiaca susze. W niektorych czesciach kraju ostatni deszcz
spadl na poczatku marca.
– Sytuacja jest grozna, wymaga monitoringu i uzasadnia niepokoj – przyznaje
profesor Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i
Gospodarki Zywnosciowej. Nie zmieni tego jedna ulewa, nawet intensywna.
Potrzebnych jest co najmniej kilka dni stalych opadow, by ziemia zdolala
powoli wchlonac wode.
Mamy juz w Polsce trzy rodzaje suszy – meteorologiczna, czyli brak deszczu,
susze glebowa, ktora przynosi widowiskowe zamiecie pylowe, a niskie stany
rzek wskazuja lokalnie na susze hydrologiczna.
– W calym kraju w warstwie do 30 cm wilgotnosc gleby jest ponizej 70 proc.
Najgorzej jest na zachodzie i poludniu, miejscami w centrum i wschodzie
kraju, gdzie wilgotnosc nie przekracza 30 proc. – mowi Izabela Adrian,
hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Stan rzek nie jest wiele lepszy, juz w 22 z 600 stacji pomiarowych
zanotowano przeplywy ponizej sredniego niskiego – oznaki suszy, ich liczba
rosnie z dnia na dzien. IMGW tak trudnej sytuacji hydrologicznej nie
zanotowal od kilkudziesieciu lat.
Zagrozeniom mozna czesciowo przeciwdzialac duzymi inwestycjami. Jak mowi
prof. Stanislaw Gomulka, glowny ekonomista BCC, Polska od 15 lat inwestuje
w infrastrukture drogowa 4,5 proc. PKB. Gdy ten proces zakonczy sie za ok.
dekade, srodki powinny trafic na inwestycje w infrastrukture wodna. Musza
to byc inwestycje publiczne, budowa zbiornikow retencyjnych nie jest
atrakcyjna dla prywatnych inwestorow. – Sugerowalem, by zwiekszyc z 1 do 2
proc. PKB budzet UE na inwestycje przystosowujace gospodarke do zmiany
klimatu – mowi profesor.
W inwestycjach chodzi glownie o poprawienie retencji – zatrzymanie wody
przeplywajacej przez kraj rzekami, z opadow, nawet powodzi. Polska jest tu
w ogonie Europy (europejska srednia retencji to 10 proc., Polska zatrzymuje
jedynie 6,5 proc. wody).
– Plan robot zwiazanych z inwestycjami w gospodarce wodnej na ten rok
wynosi 1,5 mld zl, a rozpoczete inwestycje warte sa ok. 20 mld zl – mowi
Wojciech Skowyrski, zastepca dyrektora w spolce Wody Polskie.
Potrzebne sa tez innowacje, jak technologie oszczedzania wody, a takze nowe
uprawy odporne na braki wody oraz zalesianie zamiast wycinek lasow. Ogromne
znaczenie dla retencji maja naturalne rzeki i jeziora. – Nurt rzeki
plynacej meandrami jest wolniejszy, woda dluzej jest zatrzymywana na
obszarze. Holendrzy renaturyzuja rzeki i odtwarzaja tereny zalewowe, my
musimy zrobic to samo – pisal juz dwa lata temu prof. Zbigniew Popek z SGGW.
Tymczasem pojawil sie nowy palacy problem – wysychajace jeziora w
Wielkopolsce, o co ekolodzy oskarzaja kopalnie odkrywkowe. – Dziala tam
obecnie kilka kopalni odkrywkowych, ktore powoduja zanikanie jezior w
okolicy, wysychaja jeziora Przyjezierze, Wilczynskie, Powidzkie, a kwestia
dotyczy calego Pojezierza Gnieznienskiego – mowi Milka Stepien, sekretarz
partii Zieloni i lokalna aktywistka. To powoduje problemy nie tylko dla
turystyki, ale tez rolnictwa, bo kopalnie odkrywkowe sciagaja wode
glebinowa. Na jedna z nich, kopalnie Tomislawice, mieszkancy poskarzyli sie
Komisji Europejskiej, ktora czesciowo przyznala im racje (proces trwa juz
od dziesieciu lat).
Nie mamy jeszcze danych o skutkach suszy dla upraw. Posiane warzywa moga
nie wzejsc, w wielu miejscach jest za sucho i jest problem ze wschodami
upraw. Kwitna juz drzewa, czeresnie i sliwy, lada chwila zakwitna jablonie.
Jesli ta susza sie utrzyma, bedzie bardzo slabe zapylenie. W ub.r. spory
problem byl z warzywami korzeniowymi.
Aleksandra PTAK- IGLEWSKA

P R Z E G R A L I S M Y !
Prawie 39 lat temu, konczac strajk sierpniowy, jego przywodca powiedzial:
„Nie ma zwyciezcow ani zwyciezonych, bo wygrala Polska”. Z niedawnego
strajku nauczycieli wszyscy wychodza przegrani.
Jakze to, przeciez rzad nie ugial sie przed szantazem, absolwenci zdali
egzaminy, maturzysci wkrotce do nich przystapia, nauczyciele grzecznie
wrocili do zajec? Tylko ze pisowski rzad jeszcze nie wie, jak bardzo
przegral, ale wkrotce sie dowie, bo rozezleni nauczyciele z rodzinami wezma
odwet przy niedalekich wyborach. Poniewaz szanse sa wyrownane, nawet
kilkusettysieczna grupa moze przewazyc szale.
Ale rzadzacy przegrali jeszcze bardziej, bo legla w gruzach pierwsza z
reform „dobrej zmiany”, jaka z zelazna konsekwencja przeprowadzono zaraz po
przejeciu rzadow: przebudowa oswiaty polegajaca na powrocie do
peerelowskiego modelu szkoly, likwidujaca reforme wcale nie tak dawno
wdrozona przez rzad Jerzego Buzka.
Ze przegrali nauczyciele, to oczywiste, bo nie dostali podwyzek. Ale oni
tez jeszcze nie wiedza, jak bardzo zostali rozbici: legly w gruzach resztki
belferskiego autorytetu, sami pomogli wladzy prezentowac ich jako sobkow i
nierobow, napuscic na nich tak rodzicow, jak uczniow. Najlepsi i myslacy
beda czesciej odchodzic z zawodu albo poszukaja szczescia za granica.
Pozostana bierni i ulegli, ale moze o to wlasnie chodzilo.
Najbardziej przegral kraj, ktory szczyci sie, ze mial Komisje Edukacji
Narodowej, pierwsze w dziejach ministerstwo oswiaty. Nie od dzis i nie
tylko za tego rzadu oswiata jest polityczna karta przetargowa zwalczajacych
sie partii. Aktualnie rzadzaca pokazala, ze rozdaje pieniadze tylko tym,
ktorzy beda na nia glosowac. Wielodzietnych rodzin i zapatrzonych w
przeszlosc emerytow jest o wiele wiecej, wiec to ich trzeba przekupic.
Nauczyciele za duzo mysla i za wiele czytaja, aby glosowac jak nalezy.
Przeciez ta pierwsza reforma „dobrej zmiany” nie miala na wzgledzie
lepszego modelu szkoly, tylko napisanie na nowo jej programow, nasycenie
ich kultem zolnierzy wykletych i apoteoza upadlych powstan. Nie ma wszak
nic lepszego niz ulegly i bezmyslny elektorat.
Jerzy SURDYKOWSKI

NOGA Z GAZU!
Najpopularniejsze miejsca kontroli predkosci 2019
Tuz przed majowka eksperci z systemu Yanosik postanowili sprawdzic jakie
miejsca sa najczesciej monitorowane przez policje.
Yanosik to system wzajemnego ostrzegania sie kierowcow o aktualnej sytuacji
na drodze. Informuja sie oni m.in. o wypadkach, zagrozeniach czy kontrolach
predkosci.
W najnowszej analizie na 2019 rok uwzglednilismy drogi krajowe z calej
Polski i wylonilismy te, na ktorych odnotowalismy najwiecej potwierdzonych
zgloszen o kontroli predkosci na 1 km drogi – wyjasnia Julia Rachwalska,
Yanosik.
Dane zawarte w zestawieniu obejmuja dni weekendowe: piatki, soboty i
niedziele od 1 stycznia do 14 kwietnia 2019 roku. Co z nich wynika?
Po raz kolejny na podium najbardziej kontrolowanych tras znalazla sie droga
krajowa nr 7, gdzie od poczatku roku w dni weekendowe kierowcy zglosili 20
kontroli predkosci na 1 km drogi. Drugie miejsce nalezy do krajowej
jedynki, na ktorej odnotowano rowniez blisko 20 kontroli na 1 km drogi.
Trzecia pozycja to droga krajowa nr 80. Tam na 1 km drogi przypada niemal
19 kontroli przeprowadzonych przez policje. W scislej 10-tce drog
najbardziej kontrolowanych znalazly sie takze drogi krajowe nr 47, 86, 6,
2, 10, 81, 17.
Jak sie okazuje liczba kontroli predkosci jest zalezna od wojewodztwa. Od
stycznia do kwietnia 2019 r. uzytkownicy systemu odnotowali najwiecej
pomiarow predkosci w Malopolsce oraz na Slasku: niemal 9 kontroli na 1 km
drogi krajowej. Nastepnie wysoko w klasyfikacji znalazlo sie wojewodztwo
kujawsko – pomorskie i mazowieckie, gdzie odnotowano niemal 8 kontroli na 1
km drogi. Natomiast najmniej pomiarow predkosci zgloszono w wojewodztwie
lubuskim i opolskim. W wojewodztwach tych jest ponad 6-krotnie mniej
pomiarow predkosci niz w Malopolsce.

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Po dwoch handlowych niedzielach w kwietniu, maj nie bedzie juz tak
bogaty. Narzekaja nie tylko wlasciciele duzych sklepow i galerii
handlowych, ale takze zwykli obywatele. Po wolnej srodzie i piatku (1 i 3
maj) niedziela tez bedzie wolna. Jedyna niedziela handlowa bedzie 26 maja,
czyli dokladnie w Dzien Matki i wyborow do Parlamentu Europejskiego. Widac
ustawodawca dobrze tego nie przemyslal…
——–
– Joachim Brudzinski niedawno wyrazil oburzenie rytualnym spaleniem kukly
Judasza na Podkarpaciu. Niespodziewanie szefowi MSWiA ostro odpowiedzial
dziennikarz TVP Adrian Klarenbach: „Nie znam tradycji zachodniopomorskiej,
ale Panie Joachimie Brudzinski, odwal sie Pan od podkarpackiej. Judasz byl
Zydem, chyba ze chcesz Pan zmieniac historie. Strazacy nie maja
watpliwosci, a u Pana takowe skad?”. Brudzinski nie odniosl sie do tego
wpisu, ale Klarenbach wkrotce przeprosil, jednak przy okazji bronil swojego
wpisu: „Ja szczerze, tak od serca. Tradycja dla mnie rzecz swieta. Ale
widze, ze polityke ktos mi idzie uprawiac. A na to sie nie godze. Panie
Brudzinski, przepraszam za zwrot '… sie Pan', bo widze, ze mi tu
talatajstwo biznes polityczny idzie robic”.
——–
– Andrzej Duda juz w niedziele pogratulowal zwyciezcy wyborow na Ukrainie.
Nie czekajac na oficjalne wyniki wyborow, od razu zaprosil go do Polski.
Dziennikarze czeskiego serwisu iRozhlas.cz przypominaja, ze po
rostrzygnieciu walki o prezydenture Slowacji Duda zachowal sie zgola
odmiennie. Z gratulacjami dla Zuzanny Caputowej czekal na oficjalne
ogloszenie wynikow, bedac jednym z ostatnich europejskich przywodcow,
ktorzy pogratulowali jej zwyciestwa.
——–
– Sad Okregowy w Warszawie przychylil sie do wniosku prokuratury i
zdecydowal sie przedluzyc areszt dla Barlomieja M. o kolejne 2 miesiace.
Prokuratura stawia mu zarzut „powolywania sie wspolnie i w porozumieniu na
wplywy w instytucji panstwowej i podjecie sie posrednictwa w zalatwieniu
okreslonych spraw celem uzyskania korzysci majatkowej w kwocie ponad 90tys
zl”. Pamietam czasy, jak cala opozycja 'polowala na Misia', a PiS go
dzielnie bronil.
——–
– Propozycja Roberta Biedronia dotyczaca debaty z Jaroslawem Kaczynskim i
Grzegorzem Schetyna zostala zlekcewazona przez liderow dwoch najwiekszych
ugrupowan. Za to z lewej strony nadeszla zdecydowana riposta. „Czytam, ze
Robert Biedron chce wykluczyc z debaty Lewice i Kukiza, poniewaz czuje sie
'liderem'. Halo Robert, tu ziemia! Krazysz wokol progu wyborczego, masz
tendencje spadkowa. Nie ma powodu, dla ktorego ktokolwiek mialby Cie
traktowac wyjatkowo. Osmieszasz sie takimi zagraniami” – skomentowal Adrian
Zandberg z Razem.
——–
– Z zestawienia opublikowanego przez organizacje Vote Watch Europe wynika,
iz Danuta Hubner jest jedna z najbardziej wplywowych eurodeputowanych w
parlamencie europejskim. Znalazla sie na 8 miejsciu wyprzedzajac m.in. Guya
Verhofstadta. W obecnej kadencji PE Danuta Hubner jest przewodniczaca
Komisji Spraw Konstytucyjnych, a takze czlonkiem Delegacji do spraw
stosunkow z USA.
——–
– Marcin Horala, przewodniczacy Komisji ds VAT, nie skorzystal z rady Tuska
i wezwal go do zeznawania przed swoja Komisja – termin wyznaczono na 29
maja. Horala od razu zaznaczyl, ze koncowka maja to termin, ktory ma
wytracic argument walki wyborczej za pomoca przesluchania przed komisja
sledcza. Przesluchanie Tuska przed komisja ds Amber Gold zakonczylo sie
blamazem Malgorzaty Wassermann. Tusk powiedzial wtedy: „Odradzalbym
zapraszanie mnie na komisje. Po co psuc nastroj przesluchujacym? Te komisje
sa ewidentnie przygotowane przez PiS dla udowodnienia politycznych tez. Nie
wiem, dlaczego PiS chce zaryzykowac walke, nawet nie ze mna, ale z
faktami”.
——–
– Radoslaw Sikorski dostal zaproszenie do debaty – w jak to okreslil –
„rezimowym radiu”, ale postanowil odmowic. Byly szef MSZ w mocnych slowach
wyjasnil, dlaczego nie chcial brac udzialu w ty wydarzeniu, w ktorym
„bezstronym moderatorem” mial byc Michal Rachon. Sikorski nazwal Rachonia
„bezwstydnym pisowskim propagandysta”. „Sami sobie debatujcie w takim
gronie. Kandyduje miedzy innymi po to, aby media publiczne uwolnic od
takich kreatur” – napisal Sikorski.
——–
– Krzysztof Szczerski chce, by wystawiany Polakom katolicki paszport
zawieral najwazniejsze modlitwy i prawdy wiary. Celem jego wydania ma byc
to, by Polacy emigrujacy „z Ojczyzny do zateizowanych krajow
zachodnioeuropejskich nie ulegli tamtejszym lewicujacym modom
intelektualnym, ale pozostali wierni Bogu i Polsce”. I choc moze wydawac
sie to niewiarygodne, minister Szczerski liczy tez, ze Polska bedzie dla
Europy tym samym, czym byl Noe dla ludzi zyjacych przed biblijnym potopem.
„W naszych czasach rodzine patriarchy i jego samego musi zastapic grupa
spoleczna lub caly narod (…) im szybciej rozpoznamy wsrod nas Noego
budujacego arke, tym lepiej, tym mniej szkod” – wyjasnial minister
Szczerski. Swoje przemyslenia zawarl w pracy „Utopia europejska. Kryzys
integracji i polska inicjatywa naprawy”, wydanej w 2017r.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Banany gora!
MIZIOLEK STCHORZYL
Dyrektor Muzeum Narodowego prof. Jerzy Miziolek zdjal z wystawy prace
Katarzyny Kozyry i Natalii LL, co wywolalo lawine oskarzen dyrektora
„dobrej zmiany” o zapedy cenzorskie. Dyrektor powoluje sie na list matki
nastolatka, ktory mial przezyc traume po obejrzeniu wspomnianych prac.(Byly
to obrazy, na ktorych kobiety jadly…banany, wkladajac je, oczywiscie, do
ust i nic wiecej sie nie dzialo- Gargamdel) Ponadto mowi sie, ze dyrektor
podjal decyzje pod wplywem Ministerstwa Kultury, dokad zostal wezwany na
dywanik.
Oba tlumaczenia sa glupie. Z tego powodu, ze ten i ow widz (w dodatku
mlodociany, ktory malo w zyciu widzial) przezyl szok, mozna zamknac kazda
wystawe, koncert, przedstawienie teatralne czy film. Ostatecznie jednym z
zadan sztuki jest prowokowac, gorszyc, obrazac, rozsadzac przyjete normy.
Jezeli mlody czlowiek jest wyjatkowo wrazliwy, to mamusia, zamiast pisac
list do muzeum, powinna staranniej dobierac wystawy, na ktore jej syn
chodzi.
Powazniejsza jest kwestia Ministerstwo – Muzeum. Ministerstwo kategorycznie
odcielo sie od poglosek, jakoby to ono zazadalo usuniecia prac obu znanych
artystek. W wydanym oswiadczeniu resort stanowczo zaprzecza, jakoby
interweniowal, a cala odpowiedzialnosc ponosi dyrektor placowki (czytaj:
Miziolek).
Prawdopodobnie bylo tak: prof. Miziolek byl na dywaniku, zreszta nie musial
chodzic, zeby wiedziec, co w resorcie piszczy. Ostatecznie nie po to zostal
dyrektorem i nie po to zwolnil swojego poprzednika, zeby kontynuowac linie
wybitnych poprzednikow, chocby prof. Agnieszki Morawinskiej, ktora odeszla
ze stanowiska z wlasnej woli.
Dyrektor Miziolek znalazl sie w sytuacji typowej dla kraju autorytarnego, w
ktorym wladza reguluje wszystko, co chce. Jest rozdarty pomiedzy racja a
wladza. Byc samodzielnym czy uleglym? Bylo to czeste zjawisko w Polsce
Ludowej. Wydawca wiedzial, ze Konwicki jest zle widziany, ale nie mial tego
na pismie – musial sam podjac decyzje: narazic sie czy polozyc uszy po
sobie, stracic twarz. Dyrektor filharmonii, radia czy Warszawskiej Jesieni
wiedzial, ze Panufnik jest „be”, i musial decydowac – wykonac czy nie
wykonac?
Co zwyciezy – strach czy odwaga? Ktokolwiek dzialal w systemie
autorytarnym, stal wobec takiego dylematu. Kiedy rzadza ciemniacy – byl to
i jest wieczny problem. Jedni rezygnuja i zachowuja twarz, drudzy zostaja,
„zeby robic cos dobrego dla dobra instytucji”, a czasami po prostu dla
ochrony wlasnego tylka.
PS z ostatniej chwili: Jak sie dowiadujemy, na widok tlumu ludzi
manifestacyjnie jedzacych banany, dyrektor Miziolek zmienil swoja decyzje i
obrazki ponownie zawieszil. Presja opinii publicznej poskutkowala. Oby tak
dalej.
Daniel PASSENT

LIST Z MORZA
( W sprawie trwalosci marynarskich malzenstw)
Czesc panie Karolu Parafianie!
Czesc Gargamelu!
Przeczytalem ten artytkul o trwalosci zwiazkow marynarzy i dalej juz nie
czytam gazetki (przeczytam po napisaniu tego tekstu) tylko odpowiadam na
goraco z mojego punktu widzenia na sprawy poruszone.
Po pierwsze.
W polskich przeroznych statystykach brak jest danych na temat marynarzy,
bo w swiadomosci spolecznej taki zawod nie istnieje. No, morze cos tam
Polacy kojarza gdy sa na wakacjach nad morzem, gdzie Marynarka Wojenna
akurat wystawia jakas tam kompanie honorowa.
Sa biale czapki ze wstazeczka, sa mundurki i biale rekawiczki , Ah! Jake
piekne te marynarze sa!.
Floty nie ma, nie ma marynarzy. Tak jak nie ma kominiarzy bo nie widac ich
ani na kominach ani na ulicy. No a przeciez sa i maja nawet swoj CECH.
Po drugie
Nie ma juz PORTOW . ‘ Port to jest poezja rumu i koniaku”” spiewal
K.Klenczon. Nie ma portow nie ma zdrady. To, gdzie teraz stoja statki, to
jest albo TERMINAL , albo jakas beczka z rura . Do najblizego miasta jest
kawal drogi i kto by sie tam udawal w podroz na tzw �sdupy”, zalatwiajac
przez godzine formalnosci zwiazane z wyjsciem ( przepustaka, kontrola,
security itd).
Po trzecie
Czas na postoju statku w �sporcie” to jest masakra. Serwisy, dostawy,
zmiany zalogi, inspekcje itd itd. Zaloga jak juz znajdzie troche czasu dla
siebie, to wali do koi by przymrozyc oko choc na godzine.
Po czwarte
Jak juz komus uda sie wyjsc na lad, to �sczerwone latarnie” stracily swoj
dawny blask ,albo ich wogole nie ma tam gdzie byly kiedys . Przygodne
znajomosci obarczone sa ryzykiem zlapania HIVa, a seks mozna teraz z
partnerka uprawiac przez intrernet , wiec spoko. Napiecie spada a wiezy
partnerskie nie rozluzniaja sieJ
Po piate
Ilosc rozwodow marynarskich w stosunku do rozwodow na ladzie pewnie
znacznie spadla, bo rozwody dzisiaj nie maja takiego spolecznego potepienia
jak kiedys. Kiedys rozwod to byl wstyd. Rozwodka nosila pietno kobiety
rowiedzionej. Dzisiaj decyzja o rozwodzie jest latwa. Ludzie na ladzie
rozwodza sie z byle powodu a marynarze maja mniej powodow, bo mniej czasu
spedzaja w domu.
Moze moje uwagi sa malo rzeczowe i traca troche sarkazmem , ale takie
tam mam male swoje obserwacje , ktorymi w tym temacie moge podzielic sie z
panem Karolem.
Pozdrowionka
Rysiek

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-MS w hokeju:
Polacy sie rozpedzaja
Drugi mecz turnieju w Tallinnie i drugie wysokie zwyciestwo
bialo-czerwonych. Polska pokonala Ukraine 7:3.
Polacy sa faworytami mistrzostw swiata dywizji IB, ale takiego poczatku
turnieju chyba sie sami nie spodziewali. W niedziele rozbili Holandie 8:1,
teraz nie dali szans Ukrainie. Nasi wschodni sasiedzi to rywal trudniejszy
niz Holandia, w dodatku przyjechal do Estonii w pelnym skladzie (Holendrzy
w niedziele mieli tylko 15 graczy z pola).
Po dwoch dniach turnieju widac jednak, ze trener Tomasz Valtonen swietnie
przygotowal druzyne pod wzgledem fizycznym i taktycznym. Polacy od poczatku
byli od Ukraincow szybsi i wygrywali pojedynki indywidualne. Zmienili tez
taktyke. Juz nie bylo wysokiego pressingu, ktorym gnietli Holendrow, teraz
czesto wstrzeliwali krazek w tercje obronna rywali i tak budowali akcje.
Znow bardzo duzo strzelali na bramke i znow trzeba bylo dosc dlugo czekac
na pierwsze trafienie. Na szczescie, jeszcze przed koncem pierwszej czesci
Damian Kapica strzelil pierwszego gola. Napastnik Comarch Cracovii byl
bohaterem spotkania. Kiedy rywale doprowadzili do wyrownania, znakomicie
wykonczyl podanie Alana Lyszczarczyka, strzelajac drugiego gola. Skonczyl
mecz z dorobkiem czterech trafien.
Po przerwie reprezentacja Polski jeszcze podkrecila tempo i szybko wyszla
na prowadzenie 4:1, a chociaz druzyna Ukrainy probowala walczyc, to Polacy
zdobywali kolejne gole i nie pomogla nawet zmiana bramkarza.
Teraz reprezentacja Polski ma dzien przerwy, a w srode zmierzy sie z
Rumunia, ktora dosc niespodziewanie ma na koncie dwa zwyciestwa nad Estonia
i Japonia.

-Sedzia musi miec rozum
…a Stefan Szczeplek ma…racje!
Czy Daniel Stefanski popelnil blad nie przyznajac Lechii w meczu z Legia
rzutu karnego? A moze podjal sluszna decyzje, uznajac, ze pilka trafila
Artura Jedrzejczyka w reke, bez jego swiadomosci, wiec kara dla niego i
druzyny sie nie nalezy?
Przepisy gry sa jasne, obowiazuja jednakowo w pierwszej i
dziewiecdziesiatej minucie, ale ich interpretacja nalezy do ludzi. Szef
sedziow Zbigniew Przesmycki broni Stefanskiego, bo on go wybral. Prezes
Zbigniew Boniek oraz sedziowski ekspert Canal+ Slawomir Stempniewski
twierdza, ze popelnil blad.
Tez tak uwazam. Wszedzie tam, gdzie sa watpliwosci, gdzie licza sie
centymetry lub ulozenie ciala, o jakim zawodnik nie ma pojecia, powinien
decydowac rozum, doswiadczenie arbitra, umiejetnosc wczucia sie w sytuacje,
czyli to wszystko, czego nie ma w przepisach, a powinno byc w glowie. Tak,
zeby podjac decyzje sprawiedliwa. A ta w Gdansku sprawiedliwa nie byla.
Jesli pilkarz mowi, ze sedzia go okradl, to znaczy ze ma poczucie
niesprawiedliwosci. Nie ufa takiemu sadowi. Dzieje tak sie czesto, bo
zazwyczaj na poziomie najwyzszych lig pilkarze wiedza, widza i czuja
wiecej, ale to sedziowie sa mocni swoim immunitetem i strojem jak policyjny
mundur. Tylko to daje im przewage. Ale autorytetu nie dodaje.
Daniel Stefanski jest niezlym sedzia. Tym razem nie tylko sie pogubil, ale
chyba i przestraszyl. W trzeciej minucie musial podjac decyzje, mogaca miec
wplyw nie tylko na wynik meczu, ale i – byc moze – na losy tytulu mistrza
Polski. No i zamiast przyznac jedenastke Lechii oraz pokazac czerwona
kartke Jedrzejczykowi, wolal umyc rece. Zeby rozwiac watpliwosci i miec
czyste sumienie skonsultowal sie z sedzia VAR.
Mogl to sobie darowac. Za VAR w Gdansku odpowiadal Zbigniew Dobrynin, ktory
w poprzednim meczu Legii z Lechem, nie czujac ducha gry usunal na trybuny
trenera Legii Aleksandara Vukovicia. Komisja Ligi podtrzymala jego decyzje,
pozbawiajac Vukovicia prawa prowadzenia druzyny w jednym z najwazniejszych
meczow sezonu. Ta komisja musi skladac sie z osob, ktore niczego z pilki
nie rozumieja.
Rozzalony bramkarz Lechii Dusan Kuciak pytal po meczu: a gdzie ten sedzia w
ogole mieszka? Daniel Stefanski reprezentuje okreg kujawsko-pomorski, ale
mieszka w Warszawie. Kuciak pewnie dobrze o tym wiedzial. Bylo w jego
publicznie rzuconym pytaniu wotum nieufnosci. Bo jesli mieszka w stolicy,
to nie powinien prowadzic meczu Legii, tak, jak Szymon Marciniak nie
sedziuje Wisle w rodzinnym Plocku.
To sa zasady obowiazujace niemal w calym futbolowym swiecie, a u ich zrodel
lezy historyczny brak zaufania. Na wszelki wypadek obok nazwisk arbitrow
podaje sie w nawiasie nazwe miasta lub okregu, z ktorego pochodza. Ale
przeciez to sa sedziowie zawodowi, oni nie moga sobie pozwolic na
stronniczosc. Zakladam, ze ich bledy nie wynikaja ze zlej woli lub
prywatnego interesu. Nie ma znaczenia, ze Daniel Stefanski urodzil sie w
Bydgoszczy, czyli miescie Zbigniewa Bonka, a Zbigniew Dobrynin reprezentuje
okreg lodzki, gdzie mieszka Zbigniew Przesmycki. Albo sa dobrymi sedziami,
albo nie.
Kiedys warszawiak Michal Listkiewicz sedziowal z koniecznosci mecz ligowy
Widzew – Legia i obie strony byly zadowolone.
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *