Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 28 maja 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 142 (5171) 28 maja 2019 r.

Pomyslicie:Gargamel zwariowal?
Byc moze, ale powtorze dzis, po wyborach, ze najwiekszym szczesciem Narodu
Polskiego i widomym znakiem opieki na nami Pana Boga z Matka Boska pospolu
-jest to, ze Koalicja Obywatelska (czyli PO i Spolka-w sumie sieroty po
Tusku) NIE zwyciezyla w tym wyscigu po wladze. Od paru lat bowiem tkwimy-
jak to mowia policyjni detektywi- „w czarnej dupie”. Mozemy PiS-u z
Kaczynskim, Macierewiczem czy Morawieckim nie lubic, jak psa wscieklego
amen, ale jezeli, nawet nieswiadomie, przez skore, czujemy, ze tych lobuzow
nie ma kim zastapic. Nie ma intelektualnych sil w Narodzie, a mowiac
wprost: nie ma chuja we wsi do przejecia i sprawowania madrej wladzy. I to
nie od dzis- siegnijmy do historii: Polska byla mocna wtedy, gdy…nie
rzadzili nia Polacy. Jagiellonowie- Litwini, Batory- Wegier, Dynastia
Wazow- Szwedzi. Ale niech sie w tzw. miedzyczasie nawinal jakis Piast,
Sobieski czy inna elekcyjna holota i nieszczescie gotowe! Historia, to nie
jest to co zdarzylo sie naprawde, lecz to co napisano w roznych dzielach
Uczonych Mezow lub nabajano w ludowych gedzbach- czyli przewaznie nie ma
niczego bardziej zaklamanego. Tymczasem, jak to Polacy: wkurwiamy sie na to
co jest, ale ze zbrodnicza wrecz glupota, chociaz kiedy wiemy jak to
obalic, nawet nam w tych durnych lbach nie zaswita: CO POTEM, CO DALEJ? A
przeciez cudow nie ma i Jakos to NIE bedzie. Moj Nieboszczyk (Panie swiec
nad Jego dusza) Tesc permanentnie wkurwiony na rzadzacych, domagal sie
natretnie, zeby w Polsce nareszcie zaczeli rzadzic Madrzy Ludzie. Ale gdy
go po latach tych narzekan, spytalem skad tych madrych wziac – zatkalo
Go, jak to gorace kakao z dzieciecej piosenki. Tzw. przecietny Polak
naprawde nie zdaje sobie sprawy, ze w Narodzie Polskim nie ma potencjalu do
madrego rzadzenia- dominuje amatorszczyzna i…wspomnienia „moralnych
zwyciestw”., przy braniu w dupe w realu. Schetyna, Czarzasty, Lubnauer i
cale to szemrane towarzycho mieniace sie Koalicja Obywatelska, maja po
prostu tzw. obiektywne braki- z brakiem rozumu, wiedzy i wyksztalcenia na
czele. Sama dobra wola nie wystarczy i dlatego…Bog nas strzegl. Tym razem
sie udalo, ale co dalej? – Wasz:
Gargamel Realista

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/ I to
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8374 PLN Euro: 4.2952 PLN Frank szw.: 3.8154 PLN Funt:
4.8759 PLN Gielda 27.05.2019 r. godz. 17.00 WiG 56781.50 (+0.05%)
WiG30 2520.92 ().02%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.88 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.73 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.81 PLN

Pogoda w kraju
Na wschodzie, poludniu i w centrum Polski burze z gradem. Temperatura
maksymalnie 26 stopni Celsjusza.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Seksturystyka- przenosiny ksiezy z parafii na parafie
(Katarzyna R. Polka z Wiednia)
————————————-
-Wykonczysz pralke, zmywarke, odkurzacz i…mnie!
(Gargamel- na wiesc, ze Gargamelowa zdecydowala sie przejsc na emeryture)
———————————————
Ciesz sie zyciem, bo zycie ma termin waznosci…
(Nad. Lech R. Lyczywek(
———————————————————
Dla licealistow z Rudy Slaskiej wycieczka do Sejmu skonczyla sie juz przed
brama wjazdowa. Mimo, ze mieli rezerwacje zgloszona kilka miesiecy
wczesniej- niczego nie zobaczyli. Marszalek Kuchcinski zakazal wpuszceznia
do srodka gdyz byli zaproszeni przez posla opozycji. Dzieci „gorszego
sortu” mogly tylko popatrzec na dzieci „dobrej zmiany”, ktore weszly do
Sejmy i byly oprowadzane przez posla PiS.
Magistrowie historii sztuki- laczcie sie… we wstydzie, ze macie w swoim
zawodowym gronie taki „egzemplarz”. Gdyby Kuchcinski byl dziennikarzem, to
zaden z nas ( prawdziwych, a nie podrobek) zurnalistow by sie z nim nie
tylko gorzaly, ale zwyklego piwa nie wypil. Solidarnosc zawodowa
obowiazuje. A i szanowac sie trzeba…
A.L.

Lisim tropem
TYGODNIE, KTORE ZADECYDUJA O LOSIE POLSKI JESZCZE PRZED NAMI
Byc moze wazniejsze niz wynik wyborow jest to, ile sil stracily
poszczegolne ugrupowania, by byl on taki, jaki jest.
Najwieksza publicystyczna kalka ostatnich miesiecy jest twierdzenie, ze
wybory europejskie sa wstepem do parlamentarnych, a ten, kto wygra teraz,
bedzie mial zdecydowanie wieksze szanse jesienia. Teza niby oczywista, ale
byc moze balamutna. Przewidywanie, kto wygra maraton, na podstawie sytuacji
na polmetku, bywa wyjatkowo zludne. Czolowka biegnie wciaz razem, ale jedni
maja, jak to sie mowi, swieze nogi, a drudzy coraz krotszy oddech.
Mam ten klopot i te przewage, ze pisze ten komentarz dwa dni przed
wyborami. Klopot, bo czesc prognoz moze byc uniewazniona, przewage, bo
emocje po ogloszeniu wynikow czesto pozbawiaja dystansu. A na to, co zdarzy
sie jesienia, to, co dzialo sie w czasie kampanii, moze miec wiekszy wplyw
niz to, co zdarzylo sie w dniu wyborow.
Co zdecyduje o wyniku jesiennych wyborow? Ryzykuje teze, ze cos, o
istnieniu czego dzis jeszcze nie wiemy.
Od razu nadmieniam, ze na potrzeby tych rozwazan przyjmuje, iz poparcie dla
Koalicji Europejskiej i PiS jest podobne, ktore to zalozenie wydaje sie i
prawdopodobne, i bezpieczne. Przyjmujac je, stawiam teze, ze ten remis
wiecej kosztowal PiS. W kazdym sensie. Partia Kaczynskiego musiala bowiem
siegnac do najglebszych rezerw i rzucic na stol niemal wszystkie karty, nie
po to, by zagwarantowac sobie zdecydowane zwyciestwo, ale by uchronic sie
przed porazka. Wybitnie szczodre obietnice, ktore mialy byc skladane
jesienia, musialy byc zlozone juz teraz. Nie oznacza to oczywiscie, ze
zdesperowane PiS nie pojdzie po bandzie do konca i nie obieca tyle, by na
koszt wyborow zapozyczyly sie dwa pokolenia Polakow. Bedzie to jednak
pachnialo desperacja i demonstrowalo slabosc, a nie sile.
Uderzajace bylo to, jak niewiele, poza prezentami na kredyt, mialo w tej
kampanii do zaoferowania PiS. Smutny recykling strachow i obsesji – zabiora
wam piecsetplusy, wprowadza euro, zebyscie zbiednieli, Zydzi odbiora wam
majatek, a geje beda wam seksualizowac dzieci. Suma nonsensow wskazujaca na
kompletna bezradnosc i intelektualna degrengolade. Ale – co byc moze
wazniejsze – w istotny sposob zostaly oslabione zasoby PiS.
Biskupi i ksieza, udzielajacy tej partii bezceremonialnego wsparcia, maja
teraz na glowie wieksze klopoty. Stawka jest los Kosciola, a nie los PiS.
Owszem, sa one ze soba zlaczone, ale nie absolutnie. Najbardziej oslabiona
zostala pozycja premiera Morawieckiego. Krolowka na politycznej szachownicy
blyskawicznie stala sie zagrozona. Problemy premiera zdominowaly drugi
kolejny finisz kampanii wyborczej. Jest on teraz najslabszym ogniwem
lancucha. Gdy ogniwo peknie, lancuch moze sie posypac kompletnie.
PiS jest dzis najslabsze od czterech lat. Opozycja jest dzis najsilniejsza
od momentu ostatnich wyborow parlamentarnych. Ale wladza i opozycja maja w
sumie podobny klopot – bardzo trudno bedzie im znalezc i pobudzic dodatkowe
zasoby. PiS zapewne odwola sie do tego, co zna i lubi najbardziej – socjalu
i strachu. Opozycja z kolei ma juz tylko chwile, by pokazac, ze ma pomysl
na Polske, nie tylko na skadinad niezbedna depisizacje, ale na nadanie
panstwu nowego ksztaltu i nowego impetu. Powstanie Koalicji Europejskiej
bylo wielkim sukcesem, ale wciaz jest ona w swoistym przykurczu. Jakby nie
wierzyla w zwielokrotniony efekt pasji, entuzjazmu, rozmachu i odwagi, bez
ktorych jesienia po prostu nie wygra.
Kluczem do tego, co stanie sie jesienia, moga byc wyniki potencjalnych
koalicjantow albo przeszkadzaczy Kaczynskiego i Schetyny. Konfederacja i
Wiosna moga dac zwyciestwo prawicy i opozycji. Moga tez doprowadzic do ich
porazki, jesli PiS lub Koalicja beda musialy poswiecic wiele czasu i
energii na walke nie z glownym oponentem, lecz z formacja potencjalnie
sojusznicza.
Co zdecyduje o wyniku jesiennych wyborow? Ryzykuje tu teze, ze cos, o
istnieniu czego dzis jeszcze nie wiemy. Expect unexpected – oczekuj
nieoczekiwanego, glosi stara prawda wyborcza. Warto sie tez przygotowac na
pazdziernikowe niespodzianki. Kampania pokaze, do czego sa zdolni panowie
Kaczynski, Ziobro i Kurski w obronie swej wladzy. Hamulcow moze nie byc.
Na dwie kolejne kampanie wielki wplyw mialy wolne media, ktore uderzajac we
wladze, daly tlen opozycji. Uderzaly nie dlatego, ze sa opozycyjne, ale
dlatego, ze sa wolne. Autorytarna wladza chciala je zniszczyc, ale na
szczescie nie umiala. Po wyborach podejmie kolejna probe. Chyba ze
wczesniej przegra. Z ich pomoca.
Gdy czytaja Panstwo ten tekst, wybory sa juz przeszloscia. Ale to tylko
maly antrakt. Za chwile wakacje, a tuz po nich 10 tygodni, ktore zdecyduja
o losie Polski na dekade albo dluzej. Strach o utrate wladzy u jednych
zderzy sie z nadzieja na normalnosc w Polsce u drugich. Do przerwy mamy
wynik w okolicach remisu. Ale na koncu zadnego remisu nie bedzie. Bedzie
albo triumf, albo kleska.
Tomasz LIS

CUDU NIE BYLO
Spelnily sie, az z naddatkiem, najgorsze przewidywania zwolennikow
opozycji. Z jednej strony partia wladzy, ktora dysponuje wszelkimi
profitami, z telewizja publiczna i Polskim Radiem bez ograniczen i
zahamowan. Partia najlepiej zorganizowana, silnie umocowana w terenie.
Polska partia zjednoczona z jednym, niekwestionowanym liderem na czele.
Partia szerokiego gestu, ktora rozdaje miliardy, zeby utrzymac sie u
wladzy, nawet na koszt budzetu, czyli spoleczenstwa.
Polityka wedlug zasady „po nas chocby potop”. Partia dobrze zakorzeniona,
ktora umiejetnie wyczula zaniedbania socjalne, narastajace nierownosci,
gorycz Wschodniej Sciany, ktorej nie bawia programy Erasmusa, nie pasjonuja
prawa mniejszosci seksualnych i etnicznych, a juz w zadnym wypadku „reka
podniesiona na Kosciol”, Polska strachu przed Niemcami, przed unijna
okupacja, przed nowinkami obyczajowymi. Polska dumna ze swojej historii, z
ktorej wykresla lub przeinacza epizody wstydliwe.
Polska dobrego samopoczucia, ktorej nikt nie podskoczy. Ojczyzna – matka,
surowa i sprawiedliwa, bezwzgledna w tropieniu i karaniu przestepcow i
deprawatorow dzieci. Polska Jasnej Gory i Torunia. Polska, w ktorej klamcy
i kretacze robia srebrne interesy i handluja z Kosciolem. Polska
scentralizowana, w ktorej sluzby specjalne, policja, prokuratura, sady az
po najwyzszy trybunal pozostaja w jednych rekach.
Z drugiej strony Polska brukselska. Luzna koalicja bez wyrazu, bez programu
(poza anty-PiS), Polska demokratyczna i liberalna, wierna ideom
Monteskiusza, o ktorym nikt nie slyszal i malo kogo obchodzi. Koalicja,
ktora nie porwala wiekszosci wyborcow, bo nie miala armat. Nie ma
sprawdzonego przywodcy à la Kaczynski ani mlodego trybuna, koalicja, ktora
pozwalala pisowcom narzucac agende, az po walke z zydowskimi zadaniami i
wzbudzanie nadziei na bilionowe odszkodowania od Niemiec.
Koalicja bez wiernego elektoratu, ktory by slepo uwierzyl w jej program
(gdyby taki byl). Koalicja otwarta, oswiecona, otwarta, a zarazem
opiekuncza, ktora dobrze sie czuje nie tylko na salonach, ale i w Polsce
„ludowej”, tradycyjnej, ubozszej – takiej koalicji brak. Co gorsza, nawet
ta obecna koalicja moze sie rozpasc, poniewaz przegrana dzieli, a
zwyciestwo laczy. Koalicja znalazla sie w kleszczach. Albo pozostanie
zjednoczona, albo niezdolna do opracowania wspolnego programu sie rozsypie.
Wybory „europejskie” w duzym stopniu przesadzaja o wyborach parlamentarnych
i prezydenckich. Wygralo Prawo i Sprawiedliwosc, przed ktorym prezes
Kaczynski stawia cel: zdobycie zwyklej wiekszosci w Sejmie, cel realny, bo
to zaledwie kilka procent glosow wiecej niz obecnie. Wybory umocnily takze
pozycje prezydenta Dudy. I postawily znak zapytania nad najblizsza
przyszloscia Donalda Tuska. Jak powiedzial pewien moj kolega: jezeli
najwiecej glosow w wyborach europejskich zdobyla „nasza Beata”, to trudno
bedzie Tuskowi wygrac z Duda.
Najgorsze, co moglaby zrobic opozycja, to ulec rezygnacji. Wrecz przeciwnie
– powinna glosno i otwarcie rozliczyc sie z porazki, wyciagnac wnioski,
policzyc sie od nowa i nie czekac na cud.
Daniel PASSENT

KRAJOBRAZ PO BITWIE: POCHMURNO
Jest zle, ale nie beznadziejnie.
Mniej lub bardziej po cichu opozycja liczyla na przelom, ktory da jej
psychologiczna przewage nad PiS. Byly momenty, ze wydawalo sie, iz tak
bedzie. Ale ostatecznie afery i skandale w obozie wladzy i w Kosciele nie
przelozyly sie, jak widac, na decyzje wyborcze. A moze nawet jeszcze
bardziej zmobilizowaly jego elektorat.
Krajobraz po tej bitwie przy urnach nie wyglada dla opozycji ciekawie.
Zaczna sie rozliczenia, pojawia oskarzenia i zadania. Czarny scenariusz to
rozpad KE. Na sama Platforme zaglosowaloby wtedy znacznie mniej wyborcow
niz na PO w koalicji.
Szary to zablokowanie marzenia PiS o wiekszosci konstytucyjnej w
parlamencie. Zeby to minimum bylo osiagalne, Koalicja powinna dotrwac do
wyborow jesiennych. Pokazac nowe hasla – na przyklad ,,zielone” trafiajace
do mlodziezy ze strajkow klimatycznych – i nowe twarze.
Jednym z nowych hasel mogloby byc odwojowanie Senatu. No a Donald Tusk musi
podjac decyzje, czy i jak wraca do polityki krajowej.
Nie ma co wrozyc z fusow. Rozdzierac szat, ronic krokodylich lez. Na wyniki
wyborow do Parlamentu Europejskiego mozna tez popatrzec pod katem
pozytywnym. KE zrobila jednak solidny wynik. Wiosna – niezbyt obiecujacy na
przyszlosc, traci na realnym znaczeniu politycznym. Radykalna lewica i
kukizowcy przechodza do historii. Skrajna prawica nie zdolala pokonac progu
5 proc.
Przepadli Kaja Godek, Joanna Lichocka, Jaroslaw Sellin. Mglawicowe
ugrupowanie z „polexitem” na sztandarze zdobylo poparcie sladowe.
Fragmentacja drugiej ligi umacnia dwie glowne sily.
Ale politycznie liczy sie teraz tylko wygrana PiS. Rosna szanse, ze poprawi
wynik wyborczy jesienia. To oznacza, ze opozycja ma dwa zadania:
skonsolidowac koalicje, aby dotrwac do wyborow parlamentarnych. I szykowac
sie na dlugi marsz w jak najscislejszej wspolpracy z demokratycznymi
ruchami obywatelskimi i z demokratycznymi frakcjami w Parlamencie
Europejskim.
W ramach tej wspolpracy powinna zabiegac o spotkanie z nimi w Warszawie lub
w Gdansku. Moze juz przy okazji swietowania 30. rocznicy wyborow 4 czerwca.
Moze by sie udalo zaprosic na nie Obame, Busha, Macrona, Merkel i
Zelenskiego.
Adam SZOSTKIEWICZ

KSIEZA ODMAWIAJA ODCZYTANIA LISTU BISKUPOW
Wielu internautow z calej Polski informuje o ignorowaniu, przez lokalnych
ksiezy, listu Episkopatu Polski. „W Kielcach rowniez nie zostal odczytany.
Zamiast tego wierni uslyszeli kazanie mowiace o wrogach kosciola plujacych
na dobro jakie kosciol czyni w Polsce” – to tylko jeden z kilkudziesieciu
przypadkow, ktore wciaz splywaja do redakcji Wirtualnej Polski, ktora
oglosila tekst o tym, ze ksieza ‚rownowaza’ lub ignoruja slowa biskupow.
Wiele ze zgloszen moze bulwersowac. Wsrod takich na pewno znajdzie sie
wiadomosc od pana Pawla: „W dniu dzisiejszym, na mszy o godzinie 13.00, w
parafii sw. Wojciecha w Kielcach nie zostal odczytany list Episkopatu na
temat pedofilii. W zamian to wierni uslyszeli kazanie mowiace o wrogach
kosciola ‚plujacych’ na dobro jakie kosciol czyni w Polsce” – czytamy.
Mocnych slow mial uzyc takze proboszcz parafii w Ugoszczu. Mial on wprost
powiedziec, ze „nie pozwoli na opluwanie Kosciola”. List biskupow
„Wrazliwosc i odpowiedzialnosc” nie zostal przeczytany w zadnych z trzech
podleglych mu kosciolow.
Swoja szczera refleksja podzielil sie z WP takze pan Jakub, ktory na
niedzielna msze wybral sie do kosciola w Rogowie. Jak podkresla , liczyl on
na wysluchanie przeprosin ze strony wladz Kosciola w Polsce. „Kiedys czesto
bywalem w parafii, gdzie ksiadz bedacy antybohaterem filmu braci
Sekielskich, odprawial msze swieta i spowiadal. I ja z jego poslugi
sakramentalnej korzystalem. Dzis czuje odraze. Myslalem, ze po tym jak
ohydne czyny tego czlowieka zostaly ujawnione, dzis jako zadoscuczynienie
uslysze slowa skruchy wypowiedziane przez hierarchow polskiego kosciola” –
tlumaczyl czytelnik WP.
Mimo wielkich nadziei, mezczyzna nie dostal tego, czego oczekiwal. „Dzis w
parafii Rogow w powiecie kazimierskim, na temat listu Rady Stalej
Episkopatu Polski nie padlo ani jedno slowo. Temat zupelnie nie istnieje.
Proboszcz, jak gdyby nigdy nic usilnie zapraszal parafian na jubileusz
20-lecia kaplanstwa z udzialem bp. Piotrowskiego i zachecal do dawania
datkow na fundusz remontowy powolany poprzez w/w biskupa. Troche to
wszystko jest zenujace” – podkresla ze smutkiem pan Jakub.
List biskupow nie zostal odczytany takze w wielu innych parafiach. Wsrod
nich mozemy wymienic Piaski k. Jedrzejowa w wojewodztwie swietokrzyskim.
„Ksiadz mowil o glowicach nuklearnych na Kubie” – informuje pani Anna.
Podobna sytuacja miala miejsce w Pegowie na Dolnym Slasku. „Tu rowniez
ksiadz nie odczytal listu na trzech mszach. Przestane dawac datki na tace i
nie przyjme po koledzie. Jak mozna tak traktowac swoich parafian?” – pyta
oburzona pani Malgorzata.
Listu nie odczytano rowniez w Fastach k. Bialegostoku. „Parafia sw.
Franciszka z Asyzu. Msza o godzinie 18. Ksiadz co prawda wspomnial, ze w
dniu dzisiejszym w parafiach miano odczytac list biskupow, ale w zwiazku z
Dniem Matki nalezy homilie poswiecic matkom” – informuje kolejny z
internautow.
To tylko ulamek zgloszen, w wiekszosci z nich czytelnicy po prostu
wpisywali godzine mszy i nazwe parafii.
(WP)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Rzadowe „Wiadomosci” TVP uczcily zwyciestwo PiS w wyborach do Parlamentu
Europejskiego pochwalnym materialem, czyli laurka dla Jaroslawa
Kaczynskiego ktorego nazwali „architektem” sukcesu. Dowiedzielismy sie tez,
ze punktem zwrotnym kampanii byla Piatka Kaczynskiego. „To nie sa zadne
obiecanki, to jest potezne wsparcie spoleczenstwa” – mowil do wyborcow sam
Prezes. W sumie nie mozna sie nie zgodzic – zadna z kandydujacych formacji
nie miala 42 miliardow zlotych na kampanijne obietnice.
——–
– Ciekawostka wyborow jest to, iz Beata Szydlo zostala jednoosobowa piata
sila polityczna w Polsce. Byla premier uzyskala wiecej glosow niz cala
Lewica Razem i niewiele mniej niz Konfederacja. Zaglosowalo na nia ponad
pol miliona osob, czyli 3,9% wyborcow.
——–
– W piatek wieczorem na antenie TV Trwam wyemitowano film „Zmierzch.
Ofensywa ideologii gender”. Dokument przygotowala Fundacja Polska Ziemia we
wspolpracy z TV Trwam. Produkcje utkano z komentarzy i opinii ksiezy,
publicystow i prawnikow zwiazanych ze srodowiskami prawicowymi. Wystepuje w
nim m.in. ksiadz Dariusz Oko czy prezes Ordo Iuris Jerzy Kwasniewski. Cel
jest prosty: pokazac, ze gender odpowiada za kazde zlo tego swiata i czyha
za rogiem na Twoje dziecko. Przypomnijmy, ze gender „jest to suma cech
osobowosci, stereotypow i rol plciowych, rozumianych w danym spoleczenstwie
jako kobiece lub meskie, przyjmowanych przez kobiety i mezczyzn w zakresie
danej kultury w drodze socjalizacji, niewynikajacych bezposrednio z
biologicznych roznic w budowie ciala miedzy plciami, czyli dymorfizmu
plciowego (…) Na plec spoleczna skladac sie moze np. sposob ubierania
sie, sposob zachowania, oczekiwane funkcje w ramach spoleczenstwa,
sprawowana wladza itp” (Wikipedia). Zgodnie z definicja Swiatowej
Organizacji Zdrowia (WHO): „gender odnosi sie do spolecznie skonstruowanych
cech kobiet i mezczyzn – takich jak normy, role i relacje miedzy grupami
kobiet i mezczyzn oraz miedzy nimi. Rozni sie ona w zaleznosci od
spoleczenstwa i moze podlegac zmianom. Chociaz wiekszosc ludzi rodzi sie
albo jako mezczyzni, albo jako kobiety, uczy sie ich odpowiednich norm i
zachowan – w tym sposobu, w jaki powinni wspoldzialac z innymi osobami tej
samej lub przeciwnej plci w gospodarstwach domowych, spolecznosciach i
miejscach pracy. Kiedy jednostki lub grupy nie pasuja do ustalonych norm
plci, czesto spotykaja sie z napietnowaniem, praktykami dyskryminacyjnymi
lub wykluczeniem spolecznym.” Mimo, iz gender jest nauka a nie ideologia, w
filmie mozna znalezc takie wypowiedzi: „Gender jest nastepca marksizmu, a
osoby ktore glosza te ideologie sa wulkanami nienawisci wobec Kosciola i
wiary, wojujacymi ateistami, ktorzy w miejscu boga postawili seks”,
„Genderysci usiluja wszystkim narzucic swoja ideologie i traktuja ja jako
narzedzie polityczne, chca tez wtargnac do szkol i indoktrynowac najmlodsze
dzieci” (swoja droga Kosciol rozsci sobie prawa do indoktrynowania
najmlodszych czlonkow spoleczenstwa). „Ich celem sa dzieci, ktorymi
szczegolnie latwo jest manipulowac. Starszych juz trudniej oszukac i
zdeprawowac, dlatego ich atak idzie szczegolnie na dzieci o szkoly” – mowi
ksiadz Oko. Najbardziej zaskakujacy jest jednak ostatni watek filmu, ktory
dotyczy Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec
kobiet (ratyfikowana w 2015r przez Polske). Jerzy Kwasniewski (Ordo Iuris)
przekonuje, ze „neomarksistowska ideologia, ktora stoi za konwencja
sugeruje, ze jesli zniesiemy rodzine, zniesiey roznice miedzy kobietami a
mezczyznami, to wyeliminujemy przemoc i zapobiegniemy istnieniu patologii w
ogole w zyciu spolecznym”.
——–
– IPSOS sprawdzil, kto glosowal na poszczegolne komitety wyborcze. Sposrod
tych, ktorzy edukacje zakonczyli na szkole podstawowej lub gimnazjum, az
70% badanych zaglosowalo na PiS, a sposrod wyborcow mogacych pochwalic sie
wyksztalceniem zawodowym az 65% gwybralo partie rzadzaca. W grupie
legitymujacej sie wyksztalceniem srednim lub pomaturalnym na PiS glosowalo
juz tylko 43% Polakow, natomiast sposrod osob z wyksztalceniem wyzszym
zaledwie 27%. W tej grupie KE zyskala ponad 50% glosow. Wykresy sporzadzone
przez IPSOS mozna skomentowac jednym zdaniem: „Edukacja, glupcze!”. Wnioski
sa smutne – skoro PiS utrzymuje wladze dzieki mniej wyksztalconej czesci
spoleczenstwa, to trudno przypuscic zeby dbal o poprawe jakosci
nauczania…
——–
– Abp. Stanislaw Gadecki po premierze filmu Sekielskich przepraszal ofiary
pedofilii i deklarowal surowsze podejscie do sprawcow. Jednak kierowana
przez niego Kuria do tej pory nie chce wydac akt ksiedza z Chodziezy, ktory
mial sie dopuscic czynow pedofilskich wobec ministranta. Poznanska Kuria
powoluje sie na… tajemnice zawodowa i nie chce udostepnic tych akt
prokuraturze, pomimo iz jeszcze w grudniu u.r. prokurator zwolnil
Gadeckiego i podleglych mu duchownych z obowiazku zachowania tajemnicy.
Duchowni zlozyli nawet zazalenie na dzialanie prokuratury.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

MELDUJE, ZE TO…KONIEC MELDUNKU
Pare dni temu z uwaga wysluchalem wykladu mistrzowskiego ojca Ludwika
Wisniewskiego. Dominikanin, erudyta, opozycjonista, ideowiec, po
wstrzasajacym wystapieniu w czasie pogrzebu prezydenta Pawla Adamowicza w
swoim wykladzie zajal sie analiza stanu polskiej polityki i polskiego
spoleczenstwa. Ubolewal nad naszymi podzialami spolecznymi, analizowal ich
przyczyny i znalazl je w sferze intelektualnej, osobowosciowej i mentalnej
polskich politykow. Ojciec Ludwik sklada sie z samej prawdy i uczciwosci.
Nie miesci mu sie w glowie, ze politycy dla doraznych celow z ogromna doza
cynizmu potrafia oszukiwac spoleczenstwo. Nie miesci mu sie w glowie
rowniez to, ze tak duza czesc spoleczenstwa jest podatna na te klamstwa, a
z drugiej strony tak malo zainteresowana wplywem decyzji politykow na swoje
zycie. Drzacym glosem mowil o politykach, ktorzy jego, ale nie tylko jego
zdaniem powinni przejsc badania psychiatryczne. Byl nieslychanie przejety
ta analiza i nie znalazl odpowiedzi na pytanie, czym kieruja sie ludzie,
ktorzy tak bardzo pragna zdobyc i utrzymac wladze.
Z wielkim zalem mowil o dystansie, jaki swiat obecnej polityki dzieli od
rzadu Tadeusza Mazowieckiego, rzadu uczciwych ideowcow i intelektualistow.
Wykladu sluchali w wiekszosci ludzie mlodzi. Nie jestem pewien, czy doszlo
do nich, ze ta porazajaca diagnoza zwiazana jest z ich przyszloscia, o
ktorej, mam nadzieje, beda decydowali w najblizszych i kolejnych wyborach.
Obserwujac to, co dzieje sie dzisiaj w przededniu wyborow europejskich,
jestem zdania, ze najlepiej by bylo, gdyby w naszym kraju caly czas trwala
powodz. Powodz w okresie przedwyborczym jest okazja do wlozenia rzadowych
gumiakow i pokazania, jak bardzo politycy lacza sie z poszkodowanymi. W
sztabie kryzysowym pewien pulkownik powiedzial: „Melduje, ze skierowalem do
zagrozonego miejsca 61 zolnierzy. Melduje, ze to koniec meldunku”. A ja
melduje, ze to koniec felietonu.
Krzysztof MATERNA

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Tankowce w basenie
90 lat temu auta pierwszy raz pedzily ulicami Ksiestwa Monako. Zmienila sie
technika i przepisy, ale magia nietypowego toru wciaz dziala. W niedziele w
Monte Carlo kolejny wyscig.
Najkrotsza, najbardziej wymagajaca petla pozwala oddzielic genialnych
kierowcow od bardzo dobrych. Rekord zwyciestw (6) wciaz nalezy do Ayrtona
Senny, o jeden triumf mniej maja Michael Schumacher i Graham Hill, zwany Mr
Monako.
Waska, kreta nitka wyboistego asfaltu potrafi jednak skrzywdzic nawet
najwiekszego asa. Senna przekonal sie o tym w 1988 roku, gdy mimo
bezpiecznej przewagi nad rywalami uderzyl w bariere. Dzien wczesniej
Brazylijczyk przezywal mistyczne uniesienia za kierownica swojego McLarena,
miazdzac rywali w kwalifikacjach.
Z kolei jego rodak Nelson Piquet byl jednym z tych, ktorzy traktowali
zmagania na ulicznym torze jak bezsensowny kaprys (porownywal ten wyscig
poteznych maszyn miedzy stalowymi barierami do plywania tankowcem w
basenie). Ale niezaleznie od podejscia sukces w Monako smakuje wyjatkowo.
– Ulice sa tu bardzo waskie, a wspolczesne samochody jeszcze szersze i
wieksze, wiec na pewno nie bedzie latwo – mowil przed tegorocznym wyscigiem
Robert Kubica, ktorego z Monako wiaza szczegolne wspomnienia. Jeszcze jako
dzieciak wygrywal tu prestizowe zawody kartingowe, a w F1 dwukrotnie
odbieral trofea przed ksiazeca loza. To miejsce jest tak wyjatkowe, ze
nawet nie ma tu tradycyjnego podium i najlepsza trojka swietuje na
czerwonych schodach przy prostej startowej. Gwardia Ksiazeca stoi na
bacznosc, gdy wokol niej szaleja kierowcy, polewajac siebie – i gwardzistow
– szampanem. Kubica (wowczas w Renault) w deszczowych zmaganiach w 2008
roku przegral tu tylko z Lewisem Hamiltonem. Dwa lata pozniej po starcie z
drugiego pola – i przejechaniu imponujacego okrazenia kwalifikacyjnego –
finiszowal za duetem Red Bulla (Mark Webber, Sebastian Vettel), ktory
rozpoczynal czteroletnia dominacje w F1.
Monako nagradza kunszt kierowcy: odwage i wyczucie przyczepnosci oraz
bliskosci barier. Szybka jazda milimetry od nich jest kluczem do sukcesu,
ale najmniejszy blad moze bolesnie ugodzic w dume kierowcy.
Max Verstappen, jeden z talentow mlodego pokolenia, nigdy nie stanal tu na
podium i praktycznie w kazdym wystepie placil cene za lapczywosc, z jaka
probowal podbic Monako. Nigdzie indziej granica miedzy smakiem szampana i
fontanna odlamkow z wlokna weglowego po uderzeniu w bariere nie jest tak
cienka.
Faworytami w tym roku sa kierowcy Mercedesa, niepokonani w pieciu
pierwszych wyscigach sezonu. Od trzech lat „Srebrne Strzaly” akurat w
Monako ustepowaly jednak rywalom – Red Bullowi i Ferrari – ale tegoroczny
samochod Lewisa Hamiltona i Valtteriego Bottasa doskonale spisuje sie w
wolnych, ciasnych zakretach. Podczas treningow (tradycyjnie w czwartek)
kierowcy mistrzowskiej ekipy wyslali rywalom wyrazne ostrzezenie, uzyskujac
czasy az o 0,7 sekundy lepsze od Ferrari czy Red Bulla. Na tak krotkim
torze to przepasc, ale w Grand Prix Monako nikt nie moze byc pewny swego az
do miniecia flagi w bialo-czarna szachownice.
Mikolaj Sokol
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *