Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 24 września 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 256 (5185 ) 24 wrzesnia 2019 r.

�sMoze Pan powiedziec Polakom, ze Trumpowi sie udalo””
Prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump spotkali sie wczoraj w jednym z
nowojorskich hoteli. Nie dali sobie buzi, ale tez i nie dali PO buzi.
Przeciwnie: Prezydent USA nawiazal do swojej ostatniej wizyty w Polsce,
podkreslajac, ze nasze kraje nawiazaly w krotkim czasie bardzo
przyjacielskie stosunki.
Nie tylko gadali, ale poszly w rych dlugopisy (ktorymi sie potem
wymienili). Podpisana zostalas deklaracja o wspolpracy obronnej. Dokument
ten okresla miejsce rozmieszczenia dodatkowych wojsk amerykanskich w naszym
kraju.
Wsrod lokalizacji sa m.in. Wroclaw, Lask i Lubliniec. Trwa dialog o miejscu
stacjonowania pancernej brygadowej grupy bojowej.
Podpisana deklaracja na temat poglebiania wspolpracy obronnej jest
uszczegolowieniem deklaracji o wspolpracy obronnej z 12 czerwca, ktora
potwierdzala pobyt w Polsce ok. 4,5 tys. osob personelu wojskowego Stanow
Zjednoczonych i zapowiadala rozlokowanie ok. tysiaca kolejnych.
Na glowna siedzibe Centrum Szkolenia Bojowego do wspolnego wykorzystania
przez sily zbrojne obu panstw wyznaczono Drawsko Pomorskie.
Wroclaw-Strachowice wskazano jako siedzibe bazy lotniczej
zaladunkowo-rozladunkowej. Lask wyznaczono na siedzibe eskadry zdalnie
sterowanych statkow powietrznych Sil Powietrznych USA.
Na siedzibe lotniczej brygady bojowej batalionu bojowego wsparcia
logistycznego oraz obiektu sil specjalnych wyznaczono Powidz. Miejscem
ulokowania kolejnego obiektu sil specjalnych ma byc Lubliniec, a siedziba
wysunietego dowodztwa dywizyjnego oraz grupy wsparcia na teatrze Sil
Ladowych USA ma byc – zgodnie z zapowiedziami – Poznan.
Zapytany o kwestie zniesienia wiz dla Polakow, Trump odparl: „w bardzo
krotkim czasie bedzie to mozliwe, jak zostana wszystkie dane potwierdzone”.
Dodal, ze sprawa wiz powinna zostac doprowadzona do konca w ciagu kilku
miesiecy. – Moze pan powiedziec swoim rodakom w Polsce i w Stanach
Zjednoczonych, ze prezydentowi Trumpowi sie udalo, a nikomu innemu sie to
nie udalo – zwrocil sie prezydent USA do Andrzeja Dudy.
Slowem Polak z Amerykaninem �s na szczeblu prezydentow” dogadali sie lepiej
i latwiej niz dogaduja sie Polak z Polakiem �sna szczeblu”…polskim. Taka
to juz nasza…specyfika narodowa- Wasz:
Gargamel Refleksyjny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9983 PLN Euro: 4.3891 PLN Frank szw.: 4.0399 PLN Funt: 4.9721
PLN
Gielda 23.09.2019 r. godz. 17.00 WiG 56874 (-1.06%) WiG30 2438 (-1.09%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.91 PLN Euro: 4.30 PLN Funt: 4.87 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.89 PLN Euro: 4.29 PLN Funt:
4.91 PLN

Pogoda w kraju
Na ogol pogodnie. Jedynie na zachodzie po poludnu wystapia opady deszczu
i mzawki. Temperatura maksymalna od 14 stopni C na Suwalszczyznie do 22 st.
C na Podkarpaciu.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Money, money”
-Biznesmen z torunia dostal juz w tym roku 165 mln zl
-Od marca br posel Kaczynski przyszedl do pracy dwa razy. Za obecnosc na
jednym posiedzeniu Sejmu zarobil 110 tys zl
-Szydlo przyznala szkole swego meza dotacje 2.4 mln zl
-Corka general Andersa przehulala na delegacje 611 tys zl
-Syn Kaminskiego dostal stolek w Banku Swiatowym i zarabia 0,5 miliona zl
rocznie
-Barman z restauracji zony Jakiego zostal dzieki Jakiemu wiceprezydentem
Opola i zarobil 123 tys zl
I tak dalej, i tak dalej”

Obietnica:
-Jesli wygram wybory, to obiecuje dobrac sie Kaczynskiemu do dupy..
Robart Biedron (kochajacy inaczej)

Kaczynski do narodu:
-Kupilismy system Pegasus, bo obiecalismy, ze przed wyborami bedziemy Was
sluchac!

Pewnego razu”
Pewnego razu na bezludnej wyspie wyladowaly 3 osoby: dwoch mezczyzn i
Krystyna Pawlowicz. Mezczyznie spojrzeli na Pawlowicz”
I w ten sposob narodzil sie homoseksualizm!
——————————————————————-
Nad. Lech R.Lyczywek

Lisim tropem
ZAPROSZENIE DO KLATKI
Przeczytalem program PiS. To najbardziej zlowrogi dokument, jaki powstal w
Polsce od ogloszenia dekretu o stanie wojennym 38 lat temu.
Program PiS mozna latwo wykpic, bo w przypominajacej przedzjazdowe
dokumenty Komunistycznej Partii Zwiazku Radzieckiego wszechstronnosci,
belkotliwym w wielu miejscach jezyku i zawartym w nim groteskowym klamstwom
wyglada troche jak wykwit perwersyjnego komizmu. Ale zamiast kpic, lepiej
uwaznie sie w program wczytac.
Nie jest to zadne „Mein Kampf” Kaczynskiego ani czerwona ksiazeczka Mao czy
zielona pulkownika Kaddafiego. Jest to jednak swoisty testament lidera PiS,
a jednoczesnie pachnaca groza zapowiedz tego, co nas czeka, jesli utrzyma
on, a tym bardziej rozszerzy, swa wladze. Kto regularnie slucha
Kaczynskiego, natychmiast odkryje w dokumencie jego reke, mysli, mentalnosc
i natychmiast zorientuje sie, ze spedzil on nad tymi 230 stronami mase
czasu.
Zaczyna sie ten dokument niewinnie, a nawet banalnie. Jest cos o szacunku
dla czlowieka i tradycji judeochrzescijanskiej, o solidarnosci i
sprawiedliwosci. Szybko okazuje sie jednak, ze centralne w programie sa
narod i rodzina, obywatel zas, spoleczenstwo i wspolnota zdecydowanie
mniej. Narod to etniczna wspolnota krwi, bo przynaleznosc do niego „daje
nam urodzenie”. Szalenie wazne jest panstwo, ale – tu uklon w strone frazy
jak z Gomulki i Jaruzelskiego – „nie mozna pozwolic, by jego organy byly
wykorzystane przez zewnetrzne osrodki dyspozycyjne”. Dowiadujemy sie
jeszcze, ze europejskosc Polakow, jako nacechowana chrzescijanstwem, jest
lepsza niz europejskosc innych narodow, ze rzady PO oznaczaly „pozny
postkomunizm”, ze poprzednicy PIS „realizowali niemiecka polityke
historyczna”, ale przyszla „dobra zmiana”, ktora „postawila na uczciwe
relacje z obywatelami i umocnienie spolecznej bazy demokracji”.
I w tym momencie dokument przechodzi od stylu slynnego ideologa KPZR
Suslowa do czystego orwellizmu. Poza slowem „panstwo” i „narod”, ktore
pojawiaja sie w programie po ponad sto razy kazde, na trzecim miejscu jest
– uwaga – wolnosc, rowniez ponad sto razy. Program, czyli Kaczynski,
stwierdza, ze „Polacy maja szczegolne upodobanie do wolnosci”, a w zwiazku
z tym partia, odpowiadajac na to oddolne zapotrzebowanie, obiecuje, ze
bedzie wolnosc rozszerzac, poglebiac i umacniac. Juz to robi, na przyklad
„tworzac Narodowy Instytut Wolnosci”, ale nie ustanie w wysilkach, by
wolnosci bylo jeszcze wiecej. Ma temu sluzyc „reforma instytucji”, czyli
jak tylko PiS przejmie do konca sady, wezmie pod but kolejne media (by, jak
powiedzial Kaczynski kilka dni temu, „poglebic pluralizm”) i instytucje
kultury, to wolnosc rozkwitnie na dobre.
Proste, im bardziej wybije sie zeby instytucjom, ktore sluza wolnosci, tym
wiecej bedzie wolnosci. Im bardziej „ureguluje sie” wolne zawody, tym
bardziej wolne one beda. Bo uregulowac i skontrolowac trzeba wszystko i
wszedzie, w imie wolnosci oczywiscie, ktora z natury pragnie regulacji i
kontroli.
W tym testamencie Jaroslaw Kaczynski opisuje w praktyce swoje wielkie
marzenie. A jest nim narodowo-katolicki, centralnie sterowany kapitalizm w
panstwie reglamentujacym wolnosc obywateli. U Orwella partia miala trzy
zasady – wojna to pokoj, wolnosc to niewola, ignorancja to sila. U
Kaczynskiego i w jego partii zasady zdaja sie podobne – prawa obywatelskie
to patologia, regulacje to swobody, szacunek dla innych narodow to
postkolonializm, klatka to wolnosc.
Testament Kaczynskiego naprawde precyzyjnie opisuje Polske, w ktorej mozemy
sie obudzic 14 pazdziernika. Wystarczy pamietac o jego orwellowskim
charakterze, nadac slowom w tym dokumencie wlasciwe znaczenie i wszystko
mamy jak na dloni. Wszystko, czyli kraj, ktory europejski jest juz tylko
geograficznie, demokratyczny tylko formalnie, praworzadny wylacznie na
papierze. Zamieszkiwany jest ten kraj przez ludzi prawdziwie wolnych tylko
w partyjnych dokumentach lub w odczuciu tych, ktorym do odczuwania wolnosci
wystarczy pilot telewizora i telefon komorkowy. Czy to Wegry bis, czy
Turcja bis, bedzie mialo znaczenie drugorzedne. Nie bedzie to panstwo, w
ktorym ponad cwierc wieku zylismy, w ktorym wciaz zyjemy i w ktorym zyc
chcemy. A Kaczynski, regulujac wolnosc, sankcjonujac, bo robi to w
testamencie – istnienie dwoch sortow Polakow i podsuwajac Polakom
niezwerbalizowana do konca (jeszcze) teze, ze nikt lepiej nie zagwarantuje
wolnosci niz autorytarne panstwo, bedzie mial pelne prawo powiedziec: –
Przeciez wszystko mowilem otwarcie. Wiecej – zapisalem to w dokumencie.
Trzeba bylo czytac.
Nie lubia panstwo zapewne, rozumiem to, patosu. Ale, jak Kaczynski, chce,
zeby to, co najwazniejsze, bylo jednak przed wyborami zapisane. W tych
wyborach chodzi o wolnosc. Ni mniej, ni wiecej. O wolnosc.
Tomasz LIS

Dobre wiesci z frontu kampanii wyborczej
NAWET WYBORCY PiS NIE CHCA KACZYNSKIEGO JAKO PREMIERA
Prezes PiS zaliczyl ostatnio dwie nowe porazki wizerunkowe.
Prymas Wojciech Polak zdementowal oslawiona fraze Kaczynskiego, ze „poza
Kosciolem jest nihilizm”: nie, to nie jest stanowisko Kosciola
katolickiego. Troche to czasu prymasowi zajelo, ale stanal w prawdzie.
Wymowa jest dla Kaczynskiego moralnie druzgocaca: wysoki przedstawiciel
wladzy koscielnej wytknal mu, ze klamie i manipuluje w sprawie doktryny
Kosciola.
I wpadka sondazowa: w elektoracie PiS Malgorzate Kidawe-Blonska widzi w
roli premiera wiecej wyborcow niz Jaroslawa Kaczynskiego!
Tylko 3 proc. pytanych zwolennikow PiS chcialoby, aby szefem rzadu byl
Kaczynski. Ziobro w tej roli ma poparcie dwa razy wyzsze. Zdecydowanie (88
proc.) wola od nich obu obecnego premiera Morawieckiego, mimo ze niedawno
oznajmil on, ze lepszym od niego szefem rzadu bylby Kaczynski (badanie
IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, pierwszy tydzien wrzesnia).
Zblizone wyniki przynosi pozniejszy sondaz Kantaru dla „GW”: 75 proc.
wyborcow PiS chce jako premiera Morawieckiego, tylko 9 proc. Kaczynskiego,
4 proc. Ziobre, 6 proc. Szydlo. W tym badaniu ogolem 33 proc. ankietowanych
uwaza, ze najlepszym premierem bylby Morawiecki, 23 proc. – ze Malgorzata
Kidawa-Blonska, 9 proc. – Robert Biedron.
Niedobrze! Publicznosc pisowska kocha prezesa, lecz w rzadzie woli
Morawieckiego. To problem spindoktorow i wyborcow „zjednoczonej prawicy”,
ale i reszty spoleczenstwa. Bo swiat wyrabia sobie zdanie o Polsce, patrzac
na jej politykow, sportowcow i ludzi kultury. Kaczynski jako premier nie
wzbudzi krzty sympatii w swiecie niepopulistycznym.
Nie mowi zadnym jezykiem obcym, jest graczem politycznym, pozbawionym
powagi i prezencji mezow stanu, chocby pokroju prezydenta Niemiec
Steinmeiera.
Kaczynski dystansuje sie od UE i calego demokratycznego Zachodu, za to
przewodzi ideologicznym krucjatom przeciwko niekatolikom („poza Kosciolem
jest nihilizm”) i prawom osob nieheteroseksualnych oraz rodzin
niepasujacych do katolickiego idealu.
Kidawa-Blonska jako ewentualna premier Polski ma w badaniu IBRiS poparcie
38 proc., czyli wieksze niz deklarowane poparcie dla jej formacji, Koalicji
Obywatelskiej. Podobnie w sondazu Kantar. Choc wyborcy Lewicy w fotelu
premiera widza w wiekszosci p. Biedronia, to az 87 proc. wystawia
Kidawie-Blonskiej ocene pozytywna.
Platforma powinna isc za ciosem, czyli intensywnie promowac MKB jako
przyszla pania premier. To byl dobry pomysl, zaskoczyl Kaczynskiego i jego
macherow od sprzedawania dymu. Mysleli, ze do konca kampanii beda wspolnie
z czescia lewicy i PSL walic w Schetyne, a tu nagle trzeba uprawiac damski
boks.
Teraz Kaczynski, calujacy paniom raczki i majacy do kandydatury MKB
stosunek „idealnie neutralny”, bedzie musial wytlumaczyc wyborcom, czemu
nie chce debaty publicznej z Kidawa-Blonska. Tematow przybywa z dnia na
dzien: budzetowe, spoleczne i ekonomiczne koszty pensji minimalnej w
wysokosci 4 tys. zl czy pan Banas jako szef NIK. Czy prezes tez nazwie MKB
„morda zdradziecka” i zdrajczynia, jesli w debacie zapytalaby chocby o te
dwie sprawy?
Adam SZOSTKIEWICZ

DLA POLAKOW WAZNIEJSZY JEST KLIMAT NIZ WZROST GOSPODARCZY
Polakow nie trzeba juz przekonywac, ze zmiany klimatu to powazne wyzwanie i
jeszcze wieksze zagrozenie, jesli pilnie nie podejmiemy dzialan na rzecz
redukcji emisji gazow cieplarnianych. Najnowszy miedzynarodowy sondaz
pokazuje, ze zdecydowana wiekszosc mieszkancow Polski ma swiadomosc kryzysu
i ze dotyczy ich bezposrednio.
Swiat stoi w obliczu kryzysu, a zmiany klimatyczne stana sie niezwykle
niebezpieczne – z takim stwierdzeniem zgadza sie 83 proc. badanych w
Polsce, w tym 55 proc. „zdecydowanie” i 28 proc. „czesciowo”. Taki sam
odsetek dostrzega wplyw zmian na wystepowanie ekstremalnych zjawisk
pogodowych, takich jak tegoroczna susza w Polsce. 81 proc. uznaje zmiany za
bezposrednie zagrozenie dla zwyklych ludzi.
Kryzys klimatyczny i degradacja srodowiska uznawane sa za najwazniejsze
problemy wspolczesnego swiata, przed terroryzmem i migracjami, ktore byly
wskazywane na pierwszym miejscu jeszcze dwa lata temu w badaniu „Polityki”.
Czas sie konczy
Badanie przeprowadzone w osmiu krajach na zlecenie brytyjskiej organizacji
Hope not Hate przynosi wiecej ciekawych informacji. 64 proc. respondentow w
Polsce zgadza sie ze stwierdzeniem „konczy sie czas, aby ocalic planete”.
Niewielu ludzi uwaza, ze ich rzad robi wystarczajaco duzo – w Polsce
odsetek ten wynosi tylko 18 proc. Ponad polowa, 56 proc., uwaza, ze nalezy
zaprzestac wydobywania i spalania wegla, gazu i ropy naftowej.
Rosnaca swiadomosc zagrozen przeklada sie na gotowosc do adekwatnego
dzialania – 80 proc. badanych uznaje, ze zatrzymanie globalnego ocieplenia
wymagac bedzie poswiecen, dla 68 proc. ochrona srodowiska jest priorytetem
wazniejszym niz wzrost gospodarczy, a tylko 23 proc. twierdzi, ze zmiana
klimatyczna nie jest powaznym zagrozeniem i sa pilniejsze problemy.
Gotowi na klimatyczna polityke
Duza grupa Polakow chce glosowac na proklimatycznych kandydatow. 50 proc.
respondentow deklaruje, ze bylaby bardziej sklonna do glosowania na
kandydata, ktory zobowiazalby sie do obnizenia emisji gazow cieplarnianych
w Polsce do zera. Zaledwie 9 proc. byloby mniej sklonne do glosowania na
kandydata, ktory zlozylby taka deklaracje.
Wyniki tego sondazu wyraznie pokazuja, ze nastapil przelom – owszem,
swiadomosc kryzysu klimatycznego rosla w ostatnich latach, co potwierdzaly
sondaze CBOS i badania prowadzone m.in. przez Adriana Wojcika, psychologa
spolecznego z Uniwersytetu Mikolaja Kopernika. Dotychczas jednak globalne
ocieplenie traktowalismy jako problem odlegly od polskiego podworka, a wiec
i mniej pilny. Najnowsze badanie pokazuje, ze dzis juz nie mamy
watpliwosci, ze rowniez w Polsce doswiadczamy skutkow kryzysu i dotyczy on
wszystkich ludzi.
Negacjonistyczne skamieliny
Zabawnie wobec tych wynikow wygladaja kampanie mediow prawicowych, ktore z
uporem maniaka odgrzewaja stare kotlety negacjonizmu klimatycznego. Przy
takim rozminieciu sie z oczekiwaniami spolecznymi trudno sie dziwic, ze to
wlasnie prawicowe tytuly maja najwieksze spadki nakladow.
Edwin BENDYK

BelferBlog
Z CZEGO ZREZYGNOWAC?
Jakos tak wyszlo, ze zafundowalismy dzieciom 40 godzin w tygodniu. Samych
lekcji, a przeciez sa jeszcze codziennie zadawane prace do domu. Ile to w
sumie godzin, boje sie liczyc. Szkola przygotowuje uczniow do zycia: do
pracy na dwa-trzy etaty, do harowki.
Poniewaz dlugo tak zyc sie nie da, uczniowie kombinuja, z czego by tu
zrezygnowac. W liceum pierwszoklasisci rezygnuja z religii lub etyki (dwie
godziny do przodu), biora od lekarza zwolnienie z wuefu (trzy godziny).
Zostaje wiec 35 lekcji (po 7 dziennie). Wciaz duzo. Odwazniejsi prosza
rodzicow o zwolnienie z lekcji ostatnich i usprawiedliwienie nieobecnosci
na pierwszych. Wtedy da sie zyc.
Drugoklasisci kombinuja juz non stop. Wciaz slysze, jak zmawiaja sie, czy
ida na dana lekcje, czy nie. Mam wrazenie, ze kazdy uczen ma podpisane
przez rodzicow in blanco kartki zwolnien, ktore wypisuje wg wlasnego
widzimisie. Jak juz sie zmowia, ze np. na polski nie ida, to nagle dziesiec
osob biegnie do wychowawcy z kartkami od rodzicow, ze dziecko musi
natychmiast wyjsc ze szkoly, bo ma wizyte u specjalisty. Dzieki
tolerancyjnym rodzicom i wyrozumialym wychowawcom tez da sie zyc.
Klasy maturalne chodza juz tylko na przedmioty maturalne. Jak czegos nie
zdaja, to nie chodza. Proste, prawda? Oficjalnie kazdy ma lekcji od groma,
ale prawie na nic nie chodzi, bo przeciez uczy sie do matury. Niektorzy
przychodza tylko na sprawdziany. Da sie zyc.
Dzieki temu wszystkiemu nauczycielom tez jest lzej. W klasie pierwszej
frekwencja na poziomie 70-80 proc. W klasie drugiej polowy uczniow zwykle
nie ma. W klasie trzeciej pracuje sie z tymi, ktorzy sa. I szafa gra.
Dariusz CHETKOWSKI

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Podobaly mi sie bardzo stwierdzenia w ostatniej gazetce ze glownym
problemem Polakow jest to ze my siebie sami nie lubimy. Zdecydowanie cos w
tym jest ale I wytlumaczenie jest dosc proste. My siebie nie lubimy bo
znamy nasze plugawe mysli, nasza wszechobecna zawisc I malosc, wrodzona
podlosc. Oczywiscie jak za Gierka faasada podparta kijem I kazdy jelop,
ktory ledwo skonczyl podstawowke podpieera sie Wiedniem husaria czy wojna z
bolszewikami. Sienkiewicz tez nie bez winy, bo probowal ciagnac w gore
nasze mniemanie o sobie. Ale ja pamietam zale gestapo, ze byli zalewani
taka liczba donosow, ze nie szlo ich sprawdzic, a obecnie podobny problem
ma skarbowka. Tak wiec mity o polskim bohaterstwie,to piekne bajki a
rzeczywistosc skrzeczy zupelnie inaczej. Oczywiscie mozna sie pocieszac ze
nie my jedni mamy rozdwojenie jazni, bo znam wielu Angoli ale jakos na
gentleman nigdy nie trafilem. Pewnie dlatego ze gentleman odziedziczyli
kase po przodkach I rak praca sobie nie brudza, Ale mit w swiecie jest. My
tez taki mielismy gdy politycy na wojnie szarmancko calowali lapki paniom
zanim zaciagneli je w jakies krzaki. Ale obecna ekipa zmienia skutecznie
ten obraz, a po artykule o holenderskim komisarzu ( nie umiem przespelowac
nazwiska) to mozna sie spodziewac ze bedzie tylko gorzej. No ale demokracja
pozwolila holocie dorwac sie do wladzy, bo wiekszosc jest na tym poziomie
wiec ci co im sie nie chce glosowac niech nie narzekaja, bo nie sa ofiarami
tylko wspolnikami tej wladzy. Pozdrawiam serdecznie z kotwicy. Empirycznie
potwierdzam: kryzys sie zaczal, duzo statkow stoi, podwyzek nie bedzie,
ciekawe czy praca bedzie- tez bym nie byl zbyt pewny.
Smerf KAPITAN

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Arcybiskup Jedraszewski w zeszly czwartek rozwiazal biuro prasowe – piec
kobiet z dziecmi na utrzymaniu, z dnia na dzien stracilo prace w krakowskiej
kurii. „Nie znamy przyczyn tej decyzji, nikt nam wczesniej nie przedstawil
zadnych merytorycznych uwag na temat jakosci naszej pracy” – pisze w liscie
Joanna Adamik, byla juz szefowa biura. W odpowiedzi na jej list kuria wydala
oswiadczenie – wyjasniono, ze z pracownicami mozna bylo sie pozegnac z dnia
na
dzien zgodnie z prawem, bo… pracowaly u arcybiskupa na „smieciowkach”.
Przyczyna zwolnienia nie byla znana, az do momentu jak „w zwiazku z
pojawiajacymi sie w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na
temat
zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidecezji Krakowskiej” kuria wydala
drugie oswiadczenie. Poinformowano w nim, ze zwolniono w koncu tylko 3 z 5
kobiet. Wszystkie byly niezamezne. „(…) Dwie pozostale osoby, ktore w
zyciu
prywatnym jako matki tworza wraz ze swymi mezami katolickie rodziny, nadal
pozostaja pracownikami Biura Prasowego Archidecezji Krakowskiej” – czytamy w
oswiadczeniu. „Nareszcie wiem! zwolnili mnie i Kasie Katarzynska za to, ze
nie
mamy mezow, tylko samotnie (dodam, ze z wyboru i bedac praktykujacymi
katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jestesmy rodzinami zastepczymi
dla innych dzieciakow, a Monika Jaracz tylko za to, ze nie ma meza ani
dzieci”
– napisala Adamik. „czy mamy rozumiec, ze wierzace, praktykujace samotne
matki,
takze adopcyjne, nie maja miejsca w Kosciele katolickim i nie moga mu
sluzyc?
Gdzie to jest napisane w Pismie Swietym lub Katechizmie Kosciola? Stracic
prace
za brak meza… moze mi to wytlumaczyc jakis madry Kaplan? Wolno nam isc z
dziecmi jutro na niedzielna Msze Sw, czy najpierw musimy znalezc mezow ?” –
ciagnela zszokowana byla szefora biura.
——–
– „Ile czasu? Godzinka? 60zl” – tak zaczyna sie reportaz „Superwizjera”.
Okazuje sie, ze w mieszkaniu, ktorego wlascicielem jest Marian Banas, byly
minister finansow, ktory nie dawno objal funkcje szefa NIK, wynajmowane byly
pokoje na godziny. Recepcjonistki nie ksiegowaly wizyt, nie wydawaly
paragonow.
Kamienica w 2016r stala sie zabezpieczeniem splat kredytu bankowego w
wysokosci
2,5mln zl. Kredytu udzielil Bank Ochrony Srodowiska. Dlaczego pelniac tak
wazna
funkcje rzadowa Banas nie ujawnil informacji o zobowiazaniach? Wedlug
oswiadczenia majatkowego z 2016r Banas mial sprzedac te kamienice. CBA
rozpoczela kontrole oswiadczen majatkowych polityka w listopadzie 2018r i
miala
ja skonczyc w lipcu 2019, jednak juz w czerwcy Banas zostal Ministrem
Finansow.
Dziennikarze „Superwizjera” spotkali w pensjonacie braci K., znanych
przestepcow, ktorzy prowadzili w Krakowie agencje towarzyskie. Po emisji
programu Marian Banas wydal oswiadczenie, w ktorym stwierdzil, ze reportaz
to
zwykle oszczerstwo i pomowienie. „Nie zarzadzalem pokazanym w materiale
hotelem. Bylem wlascicielem budynku, ktory na podstawie umowy zawartej
zgodnie
z prawem wynajalem innej osobie. Osoba ta prowadzila tam dzialalnosc
hotelowa.
Obecnie nie jestem wlascicielem tej nieruchomosci” – napisal Banas w
oswiadczeniu. Z kamienicy znikly wszystkie tabliczki, a szyld zostal
zasloniety
tasma – po przybytku nie ma wiec juz sladu, nie dziala rowniez strona
internetowa hotelu na godziny.
——–
– Dariusz Matecki – prawnik, radny, spoleczny asystent Patryka Jakiego – to
kandydat PiS na posla startujacy ze Szczecina ze szczegolnym
blogoslawienstwem
Zbigniewa Ziobry, choc ma odlegle 15. miejsce na liscie. Jesli udaloby sie
mu
zdobyc mandat, moze wejsc w buty odchodzacej na emeryture Krystyny
Pawlowicz.
Ostatnie lata aktywnosci Mateckiego na Twitterze na pewno nie przyczyniaja
sie
do poprawy jakosci debaty publicznej w Polsce. Wiekszosc wpisow zostala
skasowana, ale w internecie nic nie ginie. Matecki pisal m.in. o
koniecznosci
uzbrojenia polskich katolikow i konserwatystow, o „obcinaniu jaj
kozojebcom”,
pochwalal glosiciela rasistowskich idei Jacka Miedlara jako wzor dla
mlodziezy.
W reakcji na odnalezione tweety sprzed lat, Matecki opublikowal krotkie
oswiadczenie, w ktorym przyznal ze niektorych sie wstydzi, ale nie
wszystkich.
Przeprosiny jednak nie padly…
——–
– Dziennikarka Radia ZET Beata Lubecka postanowila przeegzaminowac swojego
goscia z podstawowych wiadomosci z zakresu wiedzy o spoleczenstwie.
„Egzaminowana” byla Dominika Chorosinska, kandydatka na poslanke startujaca
z
list PiS, radna sejmiku mazowieckiego, byla aktorka (uzywala wtedy nazwiska
Figurska – m.in. „Smolensk”), ubiegala sie tez bez powodzenia o mandat w PE.
Chorosinska chcac zostac poslem, nie wiedziala nawet ilu poslow zasiada w
Sejmie, ani ilu jest senatorow. „Jako humanistka nie mam glowy do cyfr i
dzisiaj zwyczajnie zjadl mnie stres” – tlumaczyla sie Chorosinska. Aktorka
nie
wiedziala tez, ile lat trzeba skonczyc, by moc ubiegac sie o fotel
prezydenta
(tu padla odpowiedz najpierw 70, potem poprawila sie mowiaz ze 18). Jej
zdaniem
pierwszym niekomunistycznym premierem Polski byl Jan Olszewski – a gdy
uslyszala, ze to jednak Tadeusz Mazowiecki, stwierdzila „ze to sprawa
dyskusyjna” (notabene miedzy nimi byl jeszcze Jan Krzysztof Bielecki).
——–
Zebral dla Was:
Egon OLSEN

Przecherna Materna
D Z I E K U J E M Y S E R D E C Z N I E
Doszly mnie sluchy, ze obecna wladza, jezeli dalej bedzie wladza, chce
zweryfikowac nie tylko dziennikarzy, ale rowniez artystow.
Bylo to bardzo dawno temu. Na zaproszenie Mariusza Waltera i Studia 2
przyjechala do Polski w szczycie swojej popularnosci szwedzka grupa ABBA.
Oprocz pamietnego recitalu telewizyjnego pobyt grupy zostal okraszony
konferencja prasowa z udzialem ponad 100 dziennikarzy. Konferencje
prowadzil wlasciciel pieciu, a moze nawet siedmiu jezykow obcych,
korespondent „Trybuny Ludu” redaktor Zygmunt Broniarek. Padlo tam wiele
ciekawych pytan i wiele odpowiedzi. To oczywiste, bo dla wszystkich bylo to
spotkanie z ludzmi z innego swiata i zupelnie innego show-biznesu.
Pojawilo sie jedno pytanie, ktore wywolalo konsternacje zarowno u
prowadzacego konferencje, jak i u szwedzkich artystow. Polski dziennikarz
zapytal, jaka ABBA ma w swoim kraju kategorie estradowa: A, B czy moze S.
To wlasnie pytanie jako jedyne pozostalo bez odpowiedzi, poniewaz nikomu z
tamtej strony nie miescilo sie w glowie, ze artysta musi miec jakas
kategorie, ktora przyznaje mu panstwo, czyli wladza. Nie mial na przyklad
dlugo zadnej kategorii Czeslaw Niemen i nie przychodzilo mu do glowy, ze
musi sie zweryfikowac, stajac do egzaminu, albo poprosic o przyznanie
uprawnien zaocznie na podstawie dorobku.
Doszly mnie sluchy, ze obecna wladza, jezeli dalej bedzie wladza, chce
zweryfikowac nie tylko dziennikarzy, ale rowniez artystow. Jakies
tajemnicze, nikomu nieznane cialo oceni, czy ktos jest artysta, czy tez
nie. Jakie beda kryteria, mozna sie domyslac, ale sam fakt kategoryzacji
jest nie tylko powrotem do wstydliwych czasow, lecz rowniez sprytnym planem
kontroli panstwa nad wolnoscia artysty.
To, co sie dzialo wokol festiwalu opolskiego I wokol Festiwalu Polskich
Filmow Fabularnych w Gdyni, to tylko niektore przyklady, jak wladza
wyobraza sobie udzial we wszystkich dziedzinach sztuki. Zawsze mielismy
pretensje do politykow roznej masci, ze nie interesowali sie kultura.
Nareszcie postanowili sie za nia zabrac. Serdecznie im dziekujemy.
Krzysztof MATERNA

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

– Niemcy rozbici!
Slowenia rywalem Polakow w walce o final
Polscy siatkarze pokonali Niemow 3:0 i awansowali do polfinalu mistrzostw
Europy. W drugim cwiercfinale Slowenia pokonala Rosje 3:1.
Mecz z Niemcami byl dla zawodnikow Vitala Heynena pierwszym powaznym testem
na tym turnieju. Dla szkoleniowca polskich siatkarzy to bylo szczegolne
spotkanie poniewaz trenowal reprezentacje Niemiec przez cztery lata.
Najwiecej punktow w meczu, przy bardzo wysokiej skutecznosci, zdobyl
Wilfredo Leon – 18.
W polfinale zmierzymy sie ze Slowenia, ktora pokonala w cwiercfinale Rosje
3:1. Mecz zostanie rozegrany w czwartek w Lublanie.
Polska – Niemcy 3:0 (25:19, 25:21, 25:18)

Unia Leszno zuzlowym mistrzem Polski
Unia Leszno po raz trzeci z rzedu zostala Druzynowym Mistrzem Polski na
zuzlu, po wygranej w rewanzowym meczu PGE Ekstraligi ze Sparta Wroclaw
59:31. Brazowe medale wywalczyli zawodnicy Wlokniarza Czestochowa.
Obroncy tytulu przed tygodniem wygrali w pierwszym meczu na wyjezdzie
47:43, co przed rewanzem stawialo ich w roli zdecydowanych faworytow. Ale
niewielu raczej spodziewalo sie, ze niedzielne spotkanie zakonczy sie dla
wroclawian takim laniem. Fatalnie, po raz kolejny, w ekipie Sparty spisywal
sie aktualny wciaz mistrz swiata Tai Woffinden, podobnie jak inny uczestnik
Grand Prix Maciej Janowski. Na tym tle jedynym, ktory postawil sie Unii,
byl konczacy wiek juniora Maksym Drabik, ktory jako jedyny wroclawianin
potrafil wygrac bieg indywidualnie i wraz z kolega przywiezc druzynowe
zwyciestwo. Stalo sie to w 8. wyscigu, czyli dopiero w polowie zawodow, gdy
Drabik z Woffindenem przywiezli na 4:2 pare miejscowych. Bylo „tylko”
30:18, a riposta byla miazdzaca – trzy wygrane po 5:1 i juz bylo jasne, ze
nie tylko leszczynianie wygraja, ale wrecz rozgromia rywali. Ostatecznie
skonczylo sie wynikiem 59:31.
W rywalizacji o trzecie miejsce Falubaz Zielona Gora wygral rewanz z
Wlokniarzem Czestochowa 45:44, ale daleko bylo druzynie z wojewodztwa
lubuskiego do odrobienia strat z pierwszego spotkania. Tydzien temu zespol
trenera Marka Cieslaka wygral 57:33 i o medale mogl drzec tylko na poczatku
drugiego meczu. Po czterech biegach bylo 16:8 dla zielonogorzan, ale
pozniej, mimo dobrej dyspozycji juniorow, przewaga Falubazu zamiast rosnac
– malala. Ostatecznie stopniala do zaledwie jednego punktu, pozwalajacego
gospodarzom na symboliczne, ale niesatysfakcjonujace zwyciestwo.
Ostatnie akordy ligowego sezonu zuzlowego za tydzien i dwa tygodnie –
kibicow czekaja mecze barazowe o miejsca w Ekstralidze i I lidze.
Jakub Mikulski
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *