Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 23 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 108 (5137) 23 kwietnia 2019 r.
Ech zycie, zycie…
Badz gotowy- Pawlowicz Ci nie przepusci..!.

Koncz Wasc, wstydu oszczedz..!
-Ten cytacik z „Potopu”, gdy w rzesistym deszczu Wollodyjowski naparzal
szabla Kmicica , szerzyl sie wsrod pracownikow Oswiaty w minione swieta
jako apel do prezesa Zwiazku Nauczycielstwa Polskiego Slawomira Broniarza,
zeby dal sobie spokoj ze strajkiem, ktory trwa juz dwa tygodnie i byl w
rzeczy samej przegrany, zanim sie rozpoczal.- KTO ZDRADZI PIERWSZY?!-
dramatycznie pyta w dzisiejszej gazetce nauczyciel Dariusz Chetkowski,
odzwierciadalajac nastroje kolezanek i kolegow i sugeruje, by uczynil to
wlasnie Broniarz. Bedzie mial okazje, bo dzis po poludniu przed gmachem MEN
ma sie odbyc rozpaczliwy ogolnopolski wiec protestu strajkujacych
nuczcycieli, a potem Prezydium ZNP- inicjator i organizator strajku ma
podjac decyzje, czy go kontynuowac. I wszystko wskazuje na to, ze gdyby tak
sie stalo-bylaby to dla srodowiska decyzja…samobojcza. Na piatek
Kaczynski z Morawieckim zaplanowali bowiem na Stadionie
Narodowym…uroczyste, publiczne i bezlitosne dorzynanie i tak juz
zdesperowanego Polskiego Nauczycielstwa. Duda oferowal na ten- „Okragly
Stol” Belweder, dla msciwego Kaczynskiego bylo to jednak miejsce za male
na swiecenie Wielkiego Triumfu, po ktorym bedzie mial z pedagogami spokoj
na lata, a i inni sie wystrasza przykladem…Bo przeciez o nic innego nie
chodzilo, a minister Zaleska spisala sie chwacko i w nagrode pojedzie
spijac miodek do Brukseli. zas nauczyciele wroca do codziennej biedy. I
dobrze im tak. Racje na pewno maja, ale na cwaniakow z PiS- byli i sa po
prostu za glupi- Wasz:
Gargamel Ponury

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

„STARA MAPA” – w swieta..znow urosla w cene!
Aukcja „Starej Mapy”- obrazu kpt. Ryszarda Kucika na Marynarskie Pogotowie
Gargamela, mimo swiat, nie proznowala. Przeciwnie:
Dzien dobry Marku,
Zycze radosnych Swiat Wielkanocnych wypelnionych nadzieja budzacej sie do
zycia wiosny i wiara w sens zycia. Pogody w sercu i radosci plynacej z
faktu Zmartwychwstania Panskiego oraz smacznego Swieconego w gronie
najblizszych osob.
„Stara Mapa” 550$
Stan
I zaraz drugi sygnal:
Gargamelu drogi,
555$ po raz pierwszy.
Bartosz Piatkowski
Navigator Aurora
——————————–
Oficjalnie:
„Stara Mapa”- obraz kpt. Ryszarda Kucika
-555 dolarow – po raz pierwszy!
KTO DA WIECEJ?
Gargamel

ALLELUJA I DO PRZODU!!!
Witaj Drogi Gargamelu,
Pragne poinformowac iz dzisiaj dokonalem przelewu drobnej sumy na SFG. Z
racji Swiat Wielkanocy pragne zlozyc zyczenia Zdrowych i Spokojnych Swiat
oraz systematycznych wplywow na SFG w celu niesienia pomocy potrzebujacym
Pozdrawiam
Krzysztof MICHALSKI
Gargamel: Drobne, czy „grube”- grunt, ze z serca. Dzieki!

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 5.14 PLN Diesel- 5.14 PLN LPG-2.17 PLN

Pogoda w kraju
Na poludniu i zachodzie przelotny deszcz, poza tym slonecznie. Od 16 stopni
C na Podkarpaciu do 21 stopni na Pomorzu Zachodnim. Wiatr w porywach
powieje z predkoscia do 70 kilometrow na godzine

Na dobry dnia poczatek
„Prawdziwy mezczyzna to taki, ktory doprowadza swoja kobite nie do orgazmu.
lecz raczej do Chrystusa”
(Fragment kazania- podobno prawdziwy)
Nad.K.L.

Strajk nauczycieli.
KTO ZDRADZI PIERWSZY?
Decyzje o zakonczeniu strajku musi podjac organizator, czyli ZNP. Jesli
tego nie zrobi i nie zrobi czegos innego, aby nas poderwac, wtedy potrzebna
bedzie szkola, najlepiej cieszaca sie szacunkiem, ktora przerwie strajk.
Na zebraniu komitetow strajkowych lodzkich szkol srednich ustalismy
jednoglosnie, ze kontynuujemy strajk. Nie bedzie klasyfikacji. Umowa to
umowa. Cieszymy sie, ze jestesmy razem. W jednosci sila. Do zobaczenia za
tydzien.
Chwile potem dzwoni kolezanka, z ktora dopiero co sie pozegnalem. Chce
wiedziec, czy zamierzamy dotrzymac slowa. Ludzie mowia, ze mamy ponad 30
maturzystow, ktorzy planuja studiowac za granica, i w zwiazku z tym nie
moga miec zadnych opoznien. Podobno ze wzgledu na nich chcemy po cichu
zrobic klasyfikacje. Odpowiadam, ze pierwsze slysze.
Dzwoni inna osoba z tej samej szkoly. „Darek, slyszalam, ze robicie
klasyfikacje”. Zaprzeczam. Odbieram nastepne telefony. Dzwonia po
trzy – cztery osoby z jednej szkoly, aby zapytac o to samo. Nie wytrzymuje i
sam zaczynam wydzwaniac po ludziach i pytac, czy trzymaja sie dzisiejszych
ustalen. Mam wrazenie, ze kazdy dzwoni do kazdego i sprawdza, czy jestesmy
razem.
Strajk zzerany przez nieufnosc
Dzwoni przewodniczaca komitetu strajkowego jednej ze szkol na Widzewie.
Mowi, ze trzeba znowu zrobic spotkanie komitetow. Ale po co, przeciez bylo
trzy godziny temu? – mowie. Za chwile swieta. To nic – odpowiada. Musimy
sie spotykac codziennie i sprawdzac, czy nikt sie nie wylamuje. Mowie, ze
to nic nie da. Nie ufamy sobie, wiec nie ma znaczenia, jak czesto sie
spotykamy. Przeciez jak ktos sie wylamie, to nie podamy go do sadu. Po co
nam te spotkania, skoro jeden drugiego podejrzewa o zdrade?
Do szkoly wchodza nauczycielki. Pierwsza mowi, ze dostala z wiarygodnego
zrodla wiadomosc, iz 31 LO wlasnie zrobilo klasyfikacje. A to Judasz! Druga
mowi, ze 8 LO jest niepewne, trzecia zaklina sie, ze 1 LO zwoluje ludzi w
wiadomym celu. Judasze! Za chwile bedzie po ptokach. Dzwoni kolezanka z
jednej z tych szkol i pyta, czy mozna nam ufac. Podobno wystawilismy oceny
i zbieramy sie, aby klasyfikowac. Wraca szefowa z zebrania dyrektorow i
mowi, ze w szkolach nie ma zadnego przeplywu informacji. Ludzie zyja
plotkami i kompletnie sobie nie ufaja. Ten strajk jest zzerany przez
nieufnosc, dlatego przegrywamy. Zrobcie z tym cos.
Kiedy decyzja o dalszych losach strajku nauczycieli?
Jedna z kolezanek nie wytrzymuje i dzwoni do wladz ZNP. Wygarnia
sekretarce, bo nikt inny nie jest dostepny, co mysli o organizacji tego
strajku, co mysli o organizatorach, co mysli o braku informacji, co mysli o
wszystkim. Tak nie moze byc! – krzyczy. Sekretarka obiecuje przekazac te
uwagi dalej. W tym samym czasie dostajemy SMS od ZNP z pytaniem, czy chcemy
kontynuowac strajk po swietach. We wtorek zbiera sie Zarzad Glowny, aby
podjac decyzje, co dalej ze strajkiem. Dlatego potrzebne sa opinie.
Kolezanka, ktora przed chwila dzwonila do wladz, mowi, zeby ja pocalowac w
cztery litery.
Podenerwowalismy sie jeszcze troche, poprzeklinalismy to na tego, to na
tamtego, a w koncu stwierdzilismy, ze sami jestesmy jak palec, wiec sami
tez musimy podjac decyzje, co dalej ze strajkiem. Nie ogladajmy sie na
nikogo, tylko bierzmy sprawy w swoje rece. To nasi uczniowie, nasza szkola
i nasz los. I to wylacznie nasza sprawa, co z tym zrobimy. A zatem
podejmujemy decyzje przed swietami czy czekamy na wytyczne ZNP?
Strajk, czyli kto zdradzi pierwszy
Dyskusja biegla mniej wiecej w tym kierunku: Lodz, jak wiekszosc duzych
miast w Polsce, to wiocha. Tu kazdy kazdego zna. Kazdy ma kogos bliskiego w
polowie lodzkich szkol. Znamy sie, spotykamy, kolegujemy, przyjaznimy. Nie
wyobrazamy sobie – doszlismy do konkluzji – ze bedziemy pierwsza szkola,
ktora wycofa sie ze strajku. Wprawdzie natychmiast inne szkoly tez sie
wycofaja, przerwa, wystawia oceny maturzystom, klasyfikuja, ale to my
bedziemy winnymi zdrady. Przez 50 lat beda gadac, ze w naszym liceum
pracuja swinie, przez ktore upadl najwiekszy strajk nauczycieli w XXI w.
Dlatego musimy gadac na prawo i lewo, ze my na pewno strajkujemy. My nie
zdradzimy.
Tak sobie gadalismy, a w miedzyczasie dzwonili do mnie nauczyciele z innych
liceow i pytali, czy jestem pewien swoich ludzi. Czy na pewno nie
przerywamy strajku. Podobno ok. 100 naszych absolwentow chce studiowac za
granica, wiec chodza sluchy, ze poswiecimy sie dla nich i bedziemy
klasyfikowac. Sluchaj – odpowiadam kazdemu – zapewniam cie, ze przerwiemy
strajk natychmiast po was. Jak dowiemy sie, ze zwolaliscie rade
pedagogiczna i wrociliscie do pracy, my robimy to samo. Tylko wpiszcie do
protokolu wlasciwa godzine klasyfikacji, bo jak zacznie sie dyskusja, kto
zdradzil, bedziemy szukac prawdy w dokumentacji.
Decyzje musi podjac ZNP
W glebi duszy wszyscy chcemy, aby strajk sie skonczyl. Chcemy wystawic
oceny i klasyfikowac naszych uczniow. Mamy dosc siedzenia w niepewnosci.
Nie chcemy jednak byc tymi, ktorzy pierwsi wyszli z szeregu. Decyzje o
zakonczeniu strajku musi podjac organizator, czyli ZNP. Jesli tego nie
zrobi i nie zrobi czegos innego, aby nas poderwac, wtedy potrzebna bedzie
szkola, najlepiej cieszaca sie szacunkiem, ktora przerwie strajk. Podobno 1
LO ma najwiecej maturzystow, ktorzy planuja studiowac za granica. Niech
wiec nauczyciele z Jedynki poswieca sie dla swoich uczniow, niech zdradza
strajkujacych, a my juz z czystym sumieniem zrobimy to samo.
Dariusz CHETKOWSKI

Tym razem Kosciol zareagowal
ANTYSEMICKI WYBRYK W PRUCHNIKU
Nie chcesz na to patrzec. Zwlaszcza jako rodzic. Dzieci w podkarpackim
Pruchniku w Wielki Piatek okladaja kijami kukle „Zyda Judasza”, kopia,
ciagna po ziemi, w koncu ucinaja glowe, podpalaja, wrzucaja do rzeki.
Rodzice i sasiedzi tych dzieci patrza i nie reaguja, tylko zachecaja, zeby
sie uwijaly. A gdzie byli miejscowi nauczyciele, soltys, proboszcz, ktorzy
przeciez powinni natychmiast przerwac to demoralizujace widowisko?
Antysemicki zwyczaj wznowiono po latach przerwy. Kto do tego doprowadzil?
Miejscowa starszyzna, osmieleni „dobra zmiana” prawicowcy, lokalny Kosciol?
Skutki sa oplakane. Przede wszystkim wychowawcze: na kogo wyrosna dzieci
publicznie zachecane do agresji? Ale tez wizerunkowo.
O Pruchniku glosno na swiecie, ale w najgorszym sensie. Jakim trzeba byc
ignorantem albo tepym prowokatorem, aby urzadzac takie barbarzynstwo w
epoce internetu, ktora tylko czeka na nowe przyklady polskiego, ludowego,
„wyssanego z mlekiem matki” antysemityzmu?
Takie zle wiadomosci z Polski rozchodza sie po swiecie lotem blyskawicy.
Potwierdzaja w odbiorcach wrazenie, ze w Polsce antysemityzm i ksenofobia
sa powszechne. Co z tego, ze w innych krajach tez rosnie liczba aktow
wrogosci wobec Zydow? Nie powinna rosnac w zadnym kraju, a juz zwlaszcza w
Europie, gdzie doszlo do Szoa, ani w Polsce, ktora Niemcy wybrali na
miejsce zaglady wiekszosci europejskich, w tym polskich Zydow.
Dlatego komunikat wydany przez Swiatowy Kongres Zydow w zwiazku z
pruchnickim „sadem nad Judaszem” przywoluje Jana Pawla II: „Zydzi sa
gleboko zaniepokojeni upiornym odradzaniem sie sredniowiecznego
antysemityzmu, ktory prowadzil do niewyobrazalnej przemocy i cierpien.
Mozna sie tylko zastanawiac, jaka bylaby reakcja Jana Pawla II, ktory uczyl
katolikow w swej ojczystej Polsce i na calym swiecie, ze antysemityzm jest
grzechem przeciwko Bogu i czlowiekowi, na tak jawne odrzucenie jego nauk”.
No wlasnie. Gdy wladze panstwowe i polscy biskupi milcza albo zwlekaja z
reakcja na takie antychrzescijanskie zachowania polskich katolikow, nie
dziwmy sie, ze to zydowska organizacja przypomina, iz Kosciol oraz inne
instytucje powinny „uczynic wszystko, co w ich mocy, by pokonac te
przerazajace przesady, ktore sa plama na dobrym imieniu Polski”.
Jak zatem zareagowalby Jan Pawel II? Zapewne negatywnie. Tak jak w
przypadku sporu o wyprowadzenie karmelitanek z terenu obozu oswiecimskiego,
ktory ostatecznie przecial, wzywajac zakonnice do przeniesienia sie w inne
miejsce, choc za nimi stali murem nacjonalisci, antysemici i katoliccy
integrysci tamtego czasu.
Ale tym razem Kosciol nie milczal. Jednoznacznie i niemal od razu odcial
sie od pruchnickiego wybryku bp Rafal Markowski. Wyrazil dezaprobate i
zapewnil, ze Kosciol w Polsce nie bedzie tolerowal pogardy dla innych
narodow, w tym narodu zydowskiego. Teraz czekamy na reakcje rzadzacych i
samej spolecznosci Pruchnika.
Adam SZOSTKIEWICZ

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Joachim Brudzinski postanowil niedawno dopiec Bartlomiejowi
Sienkiewiczowi. Sienkiewicz wrzucil bowiem wpis ze zdjeciem psa podpisany
„Ta sliczna suczka rasy wyzel wegierski ma najwyzsze noty za wech. Jest
gotowa pomoc Brudzinskiemu i Policji w poszukiwaniu Falenty”, na co
Brudzinski odpisal „Sliczna przyznaje. Tez uwazam za skandal, ze sprytny
przestepca ktory nagrywal w knajpach najwazniejsze osoby w panstwie jak
ostatnie melepety tak skutecznie sie ukrywa”. Chyba jednak minister nie do
konca przemyslal co napisal, gdyz dziennikarz Wojciech Szacki skrzetnie mu
wytknal: „’Ostatnie melepety'? Pana partyjny przelozony dal sie nagrac we
wlasnym gabinecie…”
——–
– NSZZ „Solidarnosc” traci cierpliwosc do PiS. Juz w grudniu 2018 r wyslala
pismo do Mateusza Morawieckiego, w ktorym zwrocono uwage, ze w Polsce
„pogarsza sie sytuacja spoleczna i narastaja napiecia”. W dokumencie
podkreslano, ze PiS nie wywiazuje sie ze swoich obietnic wyborczych. „S”
domaga sie m.in podwyzek w sferze finansow publicznych, wprowadzenia
kryterium stazowego uprawniajacego do przejscia na emeryture bez wzgledu na
wiek, odmrozenia wskaznika naliczania zakladowego funduszu swiadczen
socjalnych, rozwiazan zabezpieczajacych przed wzrostem cen energii oraz
niewliczania do minimalnego wynagrodzenia dodatkow za wysluge lat. Chca
takze urealnienia kwoty wolnej od podatku tak, aby sluzyla ona najslabszym
ekonomicznie chroniac ich przez zagrozeniem ubostwem oraz uchylenia
wygaszania emerytur pomostowych, przyjecia ustawy o Sluzbie Ochrony Koleji.
——–
– Minister finansow Teresa Czerwinska miala podac sie do dymisji. Premier
podobno nie przyjal rezygnacji (wiadomo, kampania), ale szefowa resortu
finansow za kilka tygodni ma jednak odejsc z rzadu. Powodem ma byc tzw
„Piatka Kaczynskiego”, czyli lista obietnic socjalnych PiS ktore sa „na
kredyt”. „Czerwinska wie, ze ma jedno nazwisko, jest ekspertka, nie uprawia
polityki. To ekonomistka z krwi i kosci, tym sie rozni od premiera, ktory
jest de facto historykiem” – mowi anonimowo jeden z pracownikow
ministerstwa.
——–
– Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, tworcy spolki Solvere, ktora prowadzila
kampanie przeciwko sedziom, zlamali ustawe antykorupcyjna – ustalila
prokuratura. Obydwoje, pracujac jeszcze w Kanclarii Prezesa Rady Ministrow
(ostatnie ok.2-3 miesiace) posiadali po 10% udzialow w spolce Solvere i
naruszyli art 4 pkt 5 ustawy antykorupcyjnej (prawo zabrania urzednikom
prowadzenia dzialanosci gospodarczej). Prawo przewiduje ukaranie Plakwicz i
Matczuka wyrzuceniem z pracym jednak ci juz przeciez w KPRM nie pracuja.
Prokuratura nie stawia im jednak zarzutow, twierdzac ze dzialanie
polegajace na podaniu nieprawdziwych informacji w oswiadczeniu majatkowym
„nie bylo zamierzone” i „wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa” wynikalo z
niewiedzy o zarejestrowaniu spolki prez sad. Tuz po przeprowadzeniu kampani
Sprawiedliwe Sady spolka Solvere zostala slikwidowana. PR-owcy wrocili do
pracy przy boku Mateusza Morawieckiego. Obecnie Plakwicz jest dyrektorem
Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej, podleglego MON.
——–
– Na portalu ciekaweliczby.pl przeprowadzono sondaz, z ktorego wynika, iz
skoro brakuje pieniedzy na podwyzki dla nauczycieli, to rozszerzenie 500+
na kazde dziecko nie jest w porzadku. Takiego zdania jest 61%
ankietowanych, a poczucie niesprawiedliwosci u 68% z nich budzi fakt, ze
wyplata moze objac rodziny, ktore docelowo pracowac nie chca, bo wola
utrzymywac sie z zasilkow. Samo rozszerzenie programu 500+, bez powyzszych
kontekstow, popiera 53% badanych. Co ciekawe, Polacy czeto nie wiedza skad
pochodza srodki na 500+ a prym wioda w tym wyborcy PiS – uwazaja, ze rzad
ma wlasne srodki na ten cel.
——–
– Zdaniem Krzysztofa Smiszka, nienawistna retoryka PiS znajdzie w koncu
swoj final w sadzie. „Kaczynski tak samo jak Kowalska czy Wisniewski pojda
do wiezienia. Tak jak teraz idzie sie do wiezienia za rasistowska mowe
nienawisci” – zapowiedzial jeden z liderow Wiosny. Smiszek zaznaczyl, ze
homofobiczna mowa nienawisci powinna byc karana w Polsce podobnie jak w
innych krajach UE. „Wprowadzmy takie przepisy, ze kazdy homofob, ktory
zeruje na najnizszych instynktach i zagraza bezpieczenstwu osob LGBT,
zostanie ukarany, z wiezieniem wlacznie. Niezalezny sad i niezalezna
prokuratura beda mogly wszczynac posepowania karne przeciwko homofobom
(…) Chcemy traktowac wszystkich rowno. Kazdy, kto bedzie lamal prawo,
bedzie odpowiadal przed sadem, niewazne czy bedzie to Jaroslaw Kaczynski
czy dziennikarz „Wyborczej” – podkreslal Smiszek.
——–
– Aleksander Kwasniewski nie ma watpliwosci, iz to co ministrowie nazywaja
troska o dobro Polek i Polakow, to po prostu korupcja polityczna. „To
rozdawnictwo (…) Tu naprawde nie chodzi ani i dobro tych mlodych ludzi,
chociaz tak to bedzie przedstawiane, to chodzi o zdobycie ilus tam glosow”
– przekonywal byly prezydent w rozmowie z Monika Olejnik. „Jak slucham
ludzi, to oni (…) pare groszy przytula, ale niekoniecznie beda zmieniac
swoje poglady polityczne” – spuentowal Kwasniewski.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

WIDZIANE Z BURTY
Wajchowy do kpt. Smerfa
Kapitanie Smerfie! Wieloletni gazetkowy kolego!
Wielkanocne obzarstwo na statku? No, nie przesadzajmy…
Kiedys jeszcze na PLOszczakach kucharze stawali na rzesach.
Nawet pozniej, na poczatkach kontraktow, kiedy bylo nas- Polakow
kilku na burcie, zawsze cos sie szykowalo ekstra, „naszego”.
Ba, przwozilo sie z domu a to grzybki suszone a to barszczyk Winiary-
wszystko aby Swieta statkowe jak najbardziej przypominaly te w domu.
Teraz zona juz chyba z przyzwyczajenia pyta „czy macie cos specjalnego na
swieta w kuchni…”
No i co mam mowic? Sam, jeden Polak na burcie, otoczony przedstawicielami
kilku nacji (w tym innowiercow)? Przeciez oczekiwac od tych
innych zrozumienia naszych swiatecznych tradycji, zwyczajow czy kulinariow
nie ma mozliwosci.
Ucztowanie na statku? Niestety dla wielu kolegow marzeniem nie jest
wystawne jedzenie ale
mozliwosc zjedzenia czegoskolwiek co bedzie zjadliwe. Kucharz jest dla
kompani dobry
bo ma papierek i jest TANI. A to, ze potrafi przypalic wode i ugotowac
asfalt ? – to nie jest istotne.
Na kuka ktory obecnie dba o moj zoladek narzekac byloby grzechem.
Jedzenie swiatecznej niedzieli nie bylo „nasze”, ale bufet obiadowy, ktory
wystawil
moglby zawstydzic niejeden „pieciogwiazdkowy” „resort” „All Inclusive”.
Cieszylismy podniebienie krewetkami, calmarami itp wspominajac
jednoczesnie, ze
za poprzednigo kucharza najsmaczniejsza czescia posilkow bywal kawalek
chleba z zoltym serm.
Nie bede zyczyl wszystkim swiatecznego jedzenia na codzien bo coz zostaloby
nam na Swieta?
Wystarczy, ze to na codzien bedzie po prostu dobre.
Starszy WAJCHOWY

Zakladnik, straznik pamieci, oskarzony.
OPOWIESC O JAROSLAWIE BIENIUKU
Historia Jaroslawa Bieniuka, to opowiesc o kobietach. O tym, jak pojawil
sie w ich cieniu i wyrosl na postac medialna. To rowniez opowiesc o tym,
jak wyrastanie na na plecach kobiet moze zaszkodzic. I – rowniez za sprawa
kobiet – doprowadzic do spektakularnego upadku.
Obserwuje od paru dni medialna zawieruche wokol Jaroslawa Bieniuka. W
swojej, ze tak powiem istocie, pilkarza i szkoleniowca. W opowiesci
medialnej: najpierw czulego meza i ojca, potem wdowca i opiekuna trojki
dzieci. Najczesciej pokazywanego w towarzystwie dojrzewajacej dziewczynki,
coraz czesciej porownywanej do swojej niezyjacej matki.
Gdyby nie zona Bieniuka, znana aktorka Anna Przybylska, pewnie nikt by o
nim nie slyszal. Owszem, mial sukcesy pilkarskie, ale nie na tyle
spektakularne, zeby na stale zagoscic czolowkach mediow. Owszem, jest
niezlym szkoleniowcem, ale takich jak on sa w Polsce dziesiatki. Wreszcie:
owszem, ma prezencje godna Radoslawa Majdana, ale – tak jak Majdan – bez
swojej zenskiej polowki nigdy nie dostalby sie na billboardy, ani na kanapy
telewizji sniadaniowej. Bez niej nigdy nie opowiadalby milionom Polakow o
wychowaniu dzieci, zbawiennej dla rodziny sile sportu i przejazdzek
rowerowych.
Zastanawiajace, ze za zycia Anny Przybylskiej o Bieniuku bylo cicho. Wyrosl
na kogos, z kogo zdaniem warto sie liczyc, dopiero po jej smierci. W
przestrzeni publicznej zostal jej awatarem, przedluzeniem jej zycia,
przypomnieniem, ze kiedys byla nie tylko postacia z filmow, ale tez zywym,
pieknym czlowiekiem. Zostal tez – niestety dla Bieniuka w swej istocie –
zakladnikiem spolecznego wyobrazenia wdowca, ktory jest nie tylko
straznikiem pamieci znanej zony, ale tez czulym opiekunem osieroconych
dzieci, doskonalym managerem domu i sprawnym biznesmenem.
Przyznaje, ze to wyzwanie nie do wykonania. Przerastajace chyba kazdego,
tym bardziej mlodego, zagubionego mezczyzne. Moim zdaniem: wciaz w traumie
po dlugotrwalej (i konsumowanej przez media) chorobie zony, jej umieraniu i
cierpieniu dzieci. Przy tym – wbrew pozornemu obyciu na tych wszystkich
kanapach i przed kamerami – zagubionemu w kwestiach co moze, a czego nie
powinien odslaniac przed opinia publiczna.
Bieniuk oskarzony. I znow kobiety na pierwszym planie
Obserwowalam, jak przez ostanie lata rola szlachetnego wdowca coraz
bardziej uwierala Bieniuka. Z jednej strony wyrastal na niej, dostawal
kontrakty reklamowe, zarabial pieniadze. Z drugiej, byl coraz bardziej
sfrustrowany. Bieniuk w swojej istocie – co docieralo do dziennikarzy
poczta pantoflowa, ale nikt jakos nie chcial o tym pisac – nie byl ani
pomnikowy, ani szczegolnie silny psychicznie, ani heroicznie oddany
rodzinie. Ot, byl jaki byl, a nie taki jakim chcielismy go widziec.
Lowca z Sopotu molestowal dziesiatki nieletnich dziewczyn. Jest wyrok
I oto pojawia sie kobieta, ktora media nazywaja postacia ze znajomosciami w
trojmiejskim polswiatku. I oto ta kobieta oskarza Bieniuka o gwalt i
podanie narkotykow. I oto zaczyna sie bohaterska szarza w obronie Bieniuka
– naszego patriarchalnego mitu o silnym, mocnym mezczyznie, ojcu i
partnerze. W tej szarzy na pierwszy plan wychodza kobiety. Modelki,
kolezanki z show biznesu, siostry w reklamie, bywalczynie kanap i scianek.
Krzycza w postach na Instagramie: to niemozliwe! Nie on! Kazdy, tylko nie
on! Krzywdzicie go, a przy okazji jego dzieci. Przede wszystkim dorastajaca
corke!
I znow Bieniuk w swej istocie nam ginie. Na pierwszy plan wychodza kobiety:
ta, ktorej juz nie ma, te ktore sa i oskarzaja i ta, ktora tymi
oskarzeniami ma byc najbardziej dotknieta.
Nie wiem, co stalo sie w apartamencie w ktorym Bieniuk zostal z 28-letnia
kobieta, ktora dzis oskarza go o gwalt. Nie mam pojecia, czy podal jej
narkotyk, czy nie, czy zgwalcil uzywajac gadzetow, czy nie. Nie wiem, czy
bylby do tego zdolny, czy nie. Nie znam go. Wiem tylko, ze to, co dzis sie
wokol niego dzieje, to rozpaczliwa proba utrzymania patriarchalnego mitu
mezczyzny silnego, opiekuna i ostoi kobiety. I wcale mnie nie dziwi, ze
najbardziej donosny jest w tej sprawie glos kobiet, a sam Bieniuk ogranicza
sie do suchego oswiadczenia. W pewnym sensie: same sobie wymyslilysmy
takiego Bieniuka i teraz same sobie musimy z nim poradzic.
Elzbieta TURLEJ

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
CHICHOTKI
Moj Kolega Marek ( ksywa „Gargamel”) od kilkunastu lat publikuje w sieci
codziennie gazetke dla rodakow- marynarzy. Ocenia sie, ze po wodach
swiata, pod roznymi banderami, plywa okolo 35 tysiecy Polakow, w tym
niespelna polowa, bo 15 tysiecy, czyta jego „Dzien dobry- tu Polskas”.
Duza czesc to oficerowie. Gargamelowy pomysl „ma branie”, a w lubianych
lekturach sa tez- jak twierdzi ( pewnie przez grzecznosc) – moje „Echa
Wydarzen”. W „Echach” zas m. in. to, ze piszac o ludziach sportu uzywam
slow pani, pan ( nie jak w TV, gdzie kazdy jest do tykania), takze do gustu
przypadaja marynarzom CHICHOTKI. Czyli cos z warstwy anegdotycznej.
Sportowej, redakcyjnej”
Recenzja wymaga reakcji, wiec – CHICHOTEK ciag dalszy, To i owo moze juz
publikowalem, czyli pewnie chwilami sie powtorze, ale dzisiejsze jajeczko
jest tylko czesciowo nieswieze”
X Nie byl dziennikarzem, kto nie zaznal klopotow z przekazem do redakcji.
Bez komorek, sieci, laptopow. Ba, jeszcze w czasach, gdy telefax, a nawet
dalekopis byly w sferze marzen. Telefon, bez pieniedzy, by np. za granicami
zamawiac rozmowe, tu i owdzie- bo nie wszedzie- polaczenia zwane „R”.Czyli
siec, z ktorej dzwonisz najpierw prosi odbiorce, zeby obiecal, iz zaplaci.
Najczesciej – z reki do reki: ” Kochana rodaczko telefonistko, gdy skonczy-
tu nazwisko- niech pani pamieta, ze czekam, a po mnie”
X A z drugiej strony- albo magnetofon, jesli juz byl, albo „dyktowanie na
maszyne”, albo stenograf. Pan B. notowal piekielnie szybko, ale czasem z
uchem miewal klopoty. A moj pryncypal lubil sobie czasem pokpic.
Wyscig Pokoju wygrywal Holender Damen, a szef to opisywal. Dzielnie raz i
drugi przeliterowal nazwisko, ale w odbiorze cos nie pasowalo. Wiec,
jeszcze raz: Bogdan, Adam, Maria, Ewa, Natalia” Ma Pan? Teraz tak. BAMEN.
Nie- Damen.- Ale na poczatku przeciez Bogdan”- To nie wie pan, ze jak
Bogdan, to dupa?
X Nie wiem, czy teraz jest w redakcjach taka posada, ale kiedys bywala.
TYTULARZ. Taki redaktor- mistrz od nadawania materialom chwytliwych
tytulow. Takim mistrzem byl Edek T- przed wojna swietny sprinter.
Blyskotliwy dziennikarz, skojarzenia tytulowe mial na zawolanie. Zapisano w
kronikach, ze w „Wieczorze Warszawy” ukazal sie anons wyscigow konnych pt
„Bomba w gore, teraz wszystko w rekach konia”” Albo -” Marusarzowi grozi
Kula”” Chodzilo o mistrza skakania na nartach i konkurenta, ktory sie
pojawil”
Kiedy zas pracowalismy razem- Edka natchnela wiesc, ze Japonki seryjnie
bily rekord w plywaniu stylem grzbietowym. Ukazal sie tytul: „Japonki
najlepsze na grzebie”” Nazajutrz szef szefow lekko zwrocil uwage, ze chyba
redaktor byl” nadto filuterny”
X Slawne byly tzw., chochliki drukarskiej. Jak dzis „wyrwane z kontekstu”,
choc chodzi o cos innego. Rozne fazy korekty, czesto „redaktor- swieza
glowa” czytajacy wszystko jeszcze raz, czasem, gdy maszyna juz wypluwala
poczatkowe egzemplarze, a jednak”
„Wiatry zmienne z kierownikow ( mialo byc „kierunkow”) wschodnich”. Albo
„niebo usrane ( mialy byc l) gwiazdami”. Albo delegacja skladajaca wieniec
na plycie, ale bez l, grobu Nieznanego Zolnierza”
X Czasem chochlikowi pomagal czlowiek. Pamietam fotke bardzo dostojnego
starszego pana otoczonego damska bielizna. Fotoreporter jakos nie dopytal o
personalia i na odwrocie napisal „dowcipnie” – „ten st. Lubieznik, to
kierownik domu mody”” itd. Autor tekstu sie nie pofatygowal. St.? Moze
Stefan, moze Stanislaw” Cos tam wybral, ale Lubieznik zostal”
X Poniewaz pare razy bralem udzial w dziennikarskich rajdach samolotowych,
szef uznal, ze znam sie na lotnictwie tak, iz moge zrobic wywiad z dowodca
obrony powietrznej kraju. Obaj spedzili lata w wojennym oflagu, wiec”
General umowil sie rankiem przy biurze przepustek- zebym biurokracje
ominal. Oficer dyzurny zameldowal – co, jak i gdzie, a z raportu wynikalo,
ze trzem podoficerom cos nie wyszlo na zdrowie. ” Co bylo? Pedzili, panie
generale”” ” Nie mogli kogos doroslego zapytac jak sie TO robi”?
X Podniebna nutka uwspolczesniona. Pewien pan na FB zapytal mnie dzis o
skojarzenie z ulica Zwirki i Wigury. Mlodszym przypomne:
” Franciszek Zwirko (ur. 16 wrzesnia 1895 w Swiecianach, zm. 11 wrzesnia
1932 w katastrofie lotniczej podCierlickiem Gornym) – porucznik oraz pilot
Wojska Polskiego, pilot sportowy. Wraz z inzynieremStanislawem Wigura
zdobyl w 1932 w zawodach „Challenge” pierwsze miejsce i puchar
miedzynarodowy dla Polski.”
Odpowiedzialem, ze nazwisko kojarzy mi sie z Heniem Zwirka, synem pilota.
Popularyzator lotnictwa, czesto widywalem Go w lotowskim mundurze”
Nie minela godzina- mam reakcje”.: „Bogumil Paszkiewicz: A tej anegdoty
pewnie nie znasz. Andrzej Krajewski (z najstarszego kabaretu Stodola) na
wielkiej imprezie bodaj w Mielcu tak zapowiedzial: A teraz przed panstwem
Henryk Zwirko, syn Zwirki i Wigury.””
Tez zachichotalem. Jak pare dni wczesniej, gdy czytalem , ze redaktor Tomek
Zimoch dowcipnie orzekl, iz Krakow bez pilkarskiej Wisly bylby czyms na
miare Lodzi bez Piotrkowski
Andrzej LEWANDOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *