Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 20 kwietnia 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 103(6085) 20 kwietnia 2021r.

PUTIN ZABIJA NA OCZACH SWIATA
Pewnie wielu z nas puknelo sie w glowe, gdy Aleksiej Nawalny – wrog numer
jeden Wladimira Putina – zdecydowal sie na powrot do Rosji. Tak, to jego
ojczyzna. Ta sama, ktorej funkcjonariusze kilka miesiecy wczesniej prawie
go zabili, podsuwajac trucizne. Nowiczok zadzialal, ale nie na tyle, by
zadac smierc.
Nawalnego uratowali lekarze w Berlinie. Doszedl do siebie i oglosil, ze
wraca, choc wcale nie musial. Zostal zatrzymany zaraz po wyladowaniu w
Moskwie, skazany i zeslany do kolonii karnej. Tam pozbawia sie go snu,
utrudnia kontakt z lekarzami. Nawalny oglosil glodowke i dzis jest o krok
od smierci.
Ktos moglby powiedziec, ze swoj obecny los zawdziecza sobie. „Po co
wracal?” – brzmia pytania. Sa one nie na miejscu. Zwlaszcza teraz, gdy
bandyta Putin okazuje swoja bezczelnosc absolutnie bezceremonialnie. Jesli
pozwoli na to, by Nawalny umarl (Putin ani jego giermkowie nigdy nie
wymieniaja jego nazwiska), osiagnie swoj cel. Bo autentycznie bal sie
faktycznego lidera rosyjskiej opozycji.
Co zrobi Zachod? Oglosi kolejne sankcje? Nie robia one juz na nikim
wrazenia. Rosyjska marynarka bezprawnie zamyka Ciesnine Kerczenska, Donbas
i Krym wciaz sa okupowane, a gazociag Nordstream 2 jest prawie na
ukonczeniu.
Czy znowu aktualne bedzie haslo „business as usual” (biznes jak zwykle)?
Kamil DZIUBKA

Z cyklu: prawdy objawione:
KIEDYS ZYLISMY NADZIEJA, ZE BEDZIE LEPIEJ
DZIS WYSTARCZY NAM NADZEJA, ZE NIE BEDZIE GORZEJ

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7816 PLN Euro: 4.5474 PLN Frank szw.: 4.1348 PLN
Funt: 5.2474 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.74 PLN Euro: 4.47 PLN Funt: 5.20
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.45 PLN
Funt: 5.22 PLN

Pogoda w kraju
Zmienne zachmurzenie z przelotnym deszczem. Po poludniu, zwlaszcza w
zachodniej czesci pojawia sie burze. Temperatura maksymalna od 12 stopni
Celsjusza na Suwalszczyznie do 16 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
MARIUSZ SZCZYGIEL WSPOMINA KRZYSZTOFA KRAWCZYKA
Wujek Kazik, ktory wtedy, jak moj tata, pracowal na budowie, przyniosl
wiadomosc: chlopaki stawiaja wille Krawczykowi w Szklarskiej Porebie. I
codziennie przywozi im skrzynke piwa. Szok! Taki gwiazdor, a taki ludzki.
Wujek Kazik bywal u nas czesto, a w telewizji czesto wystepowal Krawczyk.
Za kazdym razem slyszalem wiec jak budowal dom z piwem.
Krawczyk byl ikona mojego dziecinstwa. Doszlo do tego, ze zapowiadalem jego
koncert (z Paulina Smaszcz). 24 lata temu. Transmitowala rzecz telewizja.
Krzyczymy: „Przed panstwem Krzysztof Krawczyk!”. A jego i zony, ktora juz
wtedy spiewala u niego w chorkach nie ma. Nie wychodza. W sluchawkach glos
rezyserki: „Niech band gra cokolwiek”. Powiedzialem, ze sprawdze, gdzie nam
gwiazda sie zgubila. (…) Ide do garderoby, pukam, cisza… Ale slysze, ze
ktos tam jest. Pukam, naciskam klamke, a w srodku pan Krzysztof z zona i
kims jeszcze klecza i koncza sie modlic. „Wiem, juz czas – powiedzial – Ale
bez modlitwy nic by nam sie nie udalo”. „A co ja mam teraz powiedziec
publicznosci?” – spytalem. „Sam powiem, zobaczysz”. No i powiedzial, ze
prosi o wybaczenie, modlitwa musiala wybrzmiec do konca, bo jak sie
pomodli, to lepiej spiewa.
(Nad.Piotr Nowalany)

Lisim tropem
RPO-RZECZPOSPOLITA OBOJETNYCH
Agonia nie jest nieuchronnym skutkiem ciezkiej choroby, chyba ze pacjent
nie podejmuje walki, bo nie chce albo nie potrafi. Zgon urzedu Rzecznika
Praw Obywatelskich byl nieuchronny. Obywatelom w swej masie nie zalezalo
ani na ich prawach, ani na ich obronie, ani na rzeczniku, ktory by ich
bronil.
Gdy Polacy nie czuja sie obywatelami, gdy konstytucja nie wydaje im sie
droga, a wlasne prawa bezcenne, wtedy ochrona tych praw nie jest dla nich
imperatywem. Tacy polobywatele nie potrzebuja rzecznika. Dlatego RPO
przegralismy lata temu. Nie po heroicznej, ciezkiej walce. Recznik na ring
rzucilismy niemal od razu.
Funkcje rzecznika praw obywatelskich zgilotynowano w czwartek w siedzibie
dawnego Trybunalu Konstytucyjnego. W tym samym miejscu, gdzie w grudniu
2015 r. ruszyla pierwsza demonstracja w obronie prawa i demokracji. Bylem
zaskoczony, ze przyszla nas nie garstka, ale dziesiatki tysiecy. Ale nawet
gdy bylo nas tak jak wtedy i jak w 2017 r. duzo, to nigdy dosc. Sceptycy
mieli racje, ze wiekszosc cala te konstytucje, wolne sady, Trybunal i
rzecznika swoich praw miala w nosie. Nasz narod jak lawa, problemy mial
inne. A wiekszosc zawsze stosowala u nas etyke utylitarna – co sie
bezposrednio oplaca, jest dobre, co sie nie oplaca, jest bez znaczenia.
Przegralismy wiec ten mecz walkowerem, od angielskiego walk over. Wladza
niemal doslownie przeszla sie po nas, a nasze prawa rozjechala.
Polska, teraz juz chyba prawdziwie ludowa, jest dla wiekszosci kraina
poszukiwania komfortu. Nie ma co miec o to do ludzi pretensji, ale tez
zadnych zludzen. To w zasadzie naturalne. Nienaturalne byloby cos innego. W
powstaniach brala udzial mniejszosc. Konspirowala tez mniejszosc, czasem
garstka. Frekwencja w wyborach z ’89 roku byla w sumie dramatycznie niska.
Obywatelstwo nigdy sie u nas nie przyjelo powszechnie. Zawsze odczuwane i
przezywane bylo w sposob poniekad ekskluzywny. Suweren byl wsluchany i
wpatrzony w Zenka Martyniuka, wiec zamiany Polski w autorytarny folwark po
prostu nie dostrzegl, a gdyby nawet dostrzegl, pewnie tez by sie nie
przejal. Tacy ludzie jak Igor Tuleya czy Adam Bodnar to autentyczni
bohaterowie demokratycznej, obywatelskiej Polski. Ale przeciez nie dla
suwerena, dla ktorego wazniejsze niz konstytucja sa konfitury. Zreszta,
umowmy sie, nawet czesc elity z ostentacyjnym lekcewazeniem, jesli nie z
pogarda, odnosila sie do walki „dziadkow z KOD-u” o panstwo prawa. Nie
dziwota, skoro wielu krytykom marzylo sie akurat panstwo z lewa.
Wszystko, co czynilo Bodnara swietnym rzecznikiem praw obywatelskich,
czynilo go jednoczesnie kims zupelnie niestrawnym dla Kaczynskiego. Za duzo
wiedzy, autorytetu, niezaleznosci, zbyt szerokie horyzonty. Cnoty Bodnara
przesadzily wiec o losie jego urzedu. A my w obronie tego urzedu nigdy tak
naprawde nie stanelismy.
Ukazala sie wlasnie w Polsce ksiazka o, nie ukrywam, wybitnie pociagajacym
dla mnie tytule „Calkiem zwyczajny kraj. Historia Polski bez martyrologii”.
Autor, Brian Porter-Sz�acs, Amerykanin o polskich korzeniach, nie twierdzi
oczywiscie, ze nie bylo w naszej historii martyrologii, ofiar, heroizmu i
wielkiego cierpienia. Twierdzi jednak, ze nie tylko i nie przede wszystkim
one konstytuuja polski los. Ale coz poczac, husaria holubi wyobrazenia o
swoim heroizmie. Takiej historii nas uczono, taka polubilismy. Choc to nie
historia, ale pochlebstwo. Bajki nie musza byc prawdziwe, nawet przeciwnie,
maja byc mile dla serca i uszu. I takie byly. Pielegnujemy wiec te bajke.
Wolimy ja niz prawdziwa opowiesc chocby o ostatnich latach. Ta ostatnia
jest bowiem jak czyste lustro, w ktorym mozna zobaczyc realny obraz, a nie
iluzje.
„Point de reveries, messieurs” (zadnych mrzonek, panowie) – powiedzial
Aleksander II czlonkom polskiej delegacji dopytujacym go, czy jest
jakakolwiek szansa na niepodleglosc albo autonomie Polski. Nie trzeba
pomocy cara, by odpowiedziec dzis na pytanie o szanse na polska
praworzadnosc. Walke w zasadzie przegralismy. W praktyce nie mamy praw, nie
istnieja juz instytucje broniace praworzadnosci, nikt juz nas nie obroni.
Choc, jak wiadomo, w Polsce jest mozliwe wszystko, czasami nawet zmiany na
lepsze.
Przegralismy wazne bitwy, ale wciaz pozostala nadzieja i dzielni ludzie:
sedziowie, prokuratorzy i wielu innych, ktorzy pozostana wyprostowani
niezaleznie od wichrow historii. Wyjscia nie mamy. Kleske ponieslibysmy
tylko wtedy, gdybysmy sie poddali, a to jest wykluczone. Te wojne wiec
oczywiscie wygramy, choc potrwa jeszcze dlugo, po drodze bedzie wiele bolu,
poczucia beznadziei i chwil upokorzenia, jak ta ostatnia w pseudotrybunale.
I to nie jest jedna z bajkowych wizji, ktore tak holubimy. To wniosek
wynikajacy z zimnej kalkulacji. Zlo, jak widzimy, jest paskudne i
nikczemne. Na szczescie nie jest ono wystarczajaco inteligentne, by
wygrywac bez konca.
Tomasz LIS

„Jaroslaw Polske zbaw?”
FIKCYJNY WICEPREMIER
Priorytety wydaja sie jasne. To o bezpieczenstwo partii i jej wplywow tu
chodzi, nie o obywateli.
Od ponad roku borykamy sie z pandemia. Ostatnie tygodnie to trzecia fala,
najprawdopodobniej jej najciezszy moment. Porownawcze dane statystyczne
pokazuja, ze pod wzgledem liczby zgonow sytuacja w Polsce nalezy do
najgorszych. Pod suchymi liczbami kryja sie ludzkie tragedie. Mozna
postawic teze, ze nasze bezpieczenstwo nie bylo w tak zlej kondycji co
najmniej od stanu wojennego, ktory wiazal sie z wiadomym ryzykiem
geopolitycznym. Polska ma od wielu juz miesiecy nowego ministra w rzadzie,
ktory z oficjalnym tytulem: Szefa Komitetu Rady Ministrow do spraw
Bezpieczenstwa Narodowego i Spraw Obronnych, zasiada w gabinecie
Morawieckiego w randze wicepremiera. Wydawac by sie moglo, ze wytezona
praca na rzecz ograniczenia smiertelnego zniwa wirusa bedzie czolowa misja
osadzonego w tej roli Jaroslawa Kaczynskiego.
Tymczasem w lutym i w marcu, kiedy wzbierala trzecia fala, prezes PiS
praktycznie zniknal z zycia publicznego. Wygladalo to na urlop, ale na tyle
sie przedluzajacy, ze zaniepokojona opozycja zaczela pytac o jego losy. W
odpowiedzi rzecznik (partii, a nie rzadu, co dosc znamienne) Radoslaw
Fogiel mowil, ze Kaczynski „zajmuje sie swoimi obowiazkami, spedza po
kilkanascie godzin w gmachu ” KPRM. Pracuje, wykonuje swoje obowiazki
„, nierzadko wychodzi ostatni ” z Kancelarii Premiera. ” Trafiaja do
niego projekty ustaw, rozmaite decyzje z dziedziny, ktora mu podlega”. Tak
gesto zwykle tlumaczy sie student kiepsko przygotowany do cwiczen. Do tej
wypowiedzi nasuwa sie caly plik oczywistych pytan.
W kwietniu Kaczynski jednak wrocil ze sporym impetem. Czym sie zajal,
obrazuja jego wypowiedzi. Byly to: ataki na opozycje („rak polskiej
polityki”), grozby pod adresem koalicjantow, negocjowanie wsparcia PiS
przez poslow Pawla Kukiza, zmiany w podatku dochodowym i polityce
prorodzinnej projektowane przez pisowski Nowy Lad – czyli narzedzie walki
partii o trzecia kadencje. Do tego doszly: ataki na zwolennikow Strajku
Kobiet, deklaracje obrony nas przed grozba „ideologii LGBT” i „upadkiem
zachodniej cywilizacji opartej na chrzescijanstwie” oraz dywagacje na temat
zanikajacych szans na „wyjasnienie Smolenska”. Innymi slowy wicepremier
Kaczynski wykazal znaczna dbalosc o bezpieczenstwo trwania u wladzy swojej
partii i jej interesy, o bezpieczenstwo „tradycyjnych wartosci przed
wplywami z Zachodu” i o zabezpieczenie groteskowej narracji o „zamachu
smolenskim” przed jej nieuchronna kompromitacja.
Temat epidemii pojawil sie w jednej wypowiedzi prezesa – wyrazil on
„gleboka wiare, ze za kilka miesiecy bedzie po zarazie”. I tyle. Jakos to
bedzie, samo pojdzie, wystarczy odczekac, az sie przetoczy, wicepremier od
bezpieczenstwa nie musi sie wiec tym klopotac?
Priorytety wydaja sie jasne. To o bezpieczenstwo partii i jej wplywow tu
chodzi, nie o obywateli. Rzadowe stanowisko Kaczynskiego jest fikcyjne,
sluzy wylacznie galwanizowaniu wladzy i pacyfikowaniu wewnetrznych
konfliktow. Od lat dysfunkcjonalna pozycja Kaczynskiego w obozie rzadzacym
znajduje tutaj czytelny wyraz, ale jego wicepremierostwo jest rowniez
znakiem pelnego juz przeksztalcenia sie Polski PiS w udawane panstwo, ktore
jest de facto jednoznaczne z partia wladzy.
Mozna sie bylo z nia zgadzac lub nie, ale Kaczynski mial kiedys (30, ale i
20 lat temu) wizje panstwa. Dzis instynkt panstwowca u niego doszczetnie
zanikl. Pozostal drapiezny lider partyjny, ktory dba tylko o interes
swojego obozu. Jego wizja panstwa polega na przejeciu przez partie i zlaniu
sie tych porzadkow w jeden. Pandemia nic tu nie zmienia.
Piotr BENIUSZYS
Politolog, socjolog, publicysta „Liberté!”

Wielka Teoria Upadku Etosu Pracy -(2)
HAROWKA JEST…BLOGOSLAWIENSTWEM?
Drugi problem z teoriami kapitalizmu naszych samozwanczych ekspertow polega
na tym, ze wprawdzie lubia oni rozprawiac o pracy jako zrodle dobrobytu,
ale mniej chetnie mowia, kto te prace historycznie wykonywal. A na bogactwo
narodow musialo pracowac mnostwo ludzi. Na przyklad w Stanach Zjednoczonych
– ktore w Polsce nadal uchodza za wzor kapitalizmu – byli to czarni
niewolnicy. Och, ale po co wyciagac od razu temat niewolnictwa? Coz, jesli
chcemy na serio rozmawiac o teorii i historii kapitalizmu, to prawda jest
taka, ze Amerykanie nie przez dzien, nie przez miesiac, nie przez rok, ale
przez ponad sto lat korzystali z niewolniczej pracy. Nie da sie tego
sprowadzic do marginalnego epizodu. Pracowali tez robotnicy i dzieci,
czesto po kilkanascie godzin dziennie, w fatalnych warunkach, bez zadnej
ochrony prawnej. Pracowaly nieodplatnie kobiety – piorac, sprzatajac,
opiekujac sie czlonkami rodziny. Warto o tym przypominac, bo historyjki o
pracy jako zrodle bogactwa sa czesto laczone z pochwala bogatych
przedsiebiorcow, tak jakby przez pierwsze kilkaset lat kapitalizmu
pracowali tylko wlasciciele fabryk, a cala reszta – od niewolnikow, przez
robotnikow, po kobiety – czekala z zalozonymi rekami, az bedzie mogla
ograbic tych wlascicieli za pomoca podatkow i utuczyc sie na socjalu.
Wiekszosc z tych ludzi miala ze swojej harowy niewiele lub zgola nic.
Dopiero wtedy, gdy kolejne kraje zaczely wprowadzac rozne elementy panstwa
dobrobytu – powszechna ochrone zdrowia, zasilki i place minimalna –
wszystkie te grupy spoleczne mogly zaczac korzystac z owocow wlasnej pracy.
Rozwiazania socjalne nie byly przeciwienstwem pracowitosci, ale sposobem na
to, aby te pracowitosc wreszcie uczciwie wynagrodzic. Zastanawiam sie wiec,
co dokladnie chca nam przekazac ludzie, ktorzy w kontekscie dyskusji o
wspolczesnej Polsce przypominaja, ze kapitalistyczne bogactwo budowano na
„pracy, a nie socjalu”? Sugeruja powrot do standardow z XVIII i XIX wieku?
Uwazaja, ze Polska jest mniej wiecej na tym samym etapie, na ktorym byly
Stany Zjednoczone, gdy istnialo tam niewolnictwo, a kilkunastogodzinny
tydzien pracy byl norma? To ostatnie pytanie naprowadza na kolejny problem
z tezami propagandystow pracy. Kiedy zaczynaja rozprawiac na temat pracy,
szybko popadaja w pochwale harowki. Tak jakby wierzyli, ze wartosc pracy
mierzy sie liczba przepracowanych godzin. Czasem prowadzi to do absurdow.
Pewien przedsiebiorca staral sie mnie kiedys przekonac na Facebooku, ze on
zasuwa dwadziescia cztery godziny na dobe. Najwyrazniej praca dwadziescia
trzy godziny na dobe podpadalaby juz pod lenistwo i roszczeniowosc.
Utarczki w social mediach to jedno, ale swego czasu w „Gazecie Wyborczej”
opublikowano dwa teksty, ktorych autorzy wyrazali oburzenie, ze wspolczesna
lewica walczy o „prawo do niepracowania”. W pierwszym z nich Blazej
Lenkowski rozpaczal, ze partia Razem, zamiast wyznawac „kult wysilku”,
reprezentuje „roszczeniowe pokolenie milenialsow”, ktorzy „szukaja
rownowagi w zyciu zawodowym i prywatnym, chca pracowac konieczne minimum i
jednoczesnie dobrze zarabiac”. Wieszczyl przy tym, ze taka postawa moze
wywolac powazne klopoty gospodarcze. Co nasuwa proste pytanie: czy zdaniem
Lenkowskiego Polska jest rozwinietym krajem europejskim, czy moze obozem
pracy, w ktorym platne urlopy, prawo do odpoczynku i dbalosc o zdrowie
pracownikow grozi zawaleniem calego modelu gospodarczego? W drugim z tych
tekstow Piotr Beniuszys utyskiwal, ze dawniej kluczowym elementem
lewicowych idei „byla w tym kontekscie pielegnacja etosu pracy”, a dzis
lewica walczy o prawo do niepracowania. Ta teza opiera sie na nieprawdziwym
zalozeniu. Przeciwstawienie dawnej lewicy, ktora walczyla o etos pracy,
lewicy wspolczesnej, ktora walczy o prawo do odpoczynku, jest niedorzeczne.
Gdyby Beniuszys siegnal po dowolna ksiazke na ten temat, przekonalby sie,
ze lewicowe partie i ruchy od zawsze walczyly o takie rzeczy jak skrocenie
tygodnia pracy, prawo do platnych urlopow czy ograniczenie najbardziej
wyzyskowych form zatrudnienia. Bo ludzie, ktorzy naprawde haruja – w
przeciwienstwie do tych, ktorzy o harowce lubia glownie rozprawiac –
doskonale wiedza, ze nie ma tu zadnej sprzecznosci: etos pracy musi za soba
pociagac szacunek do pracownikow, a szacunek do pracownikow oznacza miedzy
innymi dbalosc o ich zdrowie i samopoczucie. Istnieje sporo badan na temat
tego, ze przepracowywanie sie ma zly wplyw na zdrowie.
Tomasz S. MARKIEWKA
cz.3 jutro
(Nad.BIELIN)

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu!
pobyt w domu oznacza dostep do roznych zrodel i tak ostatnio sciagnalem
ksiazke Rafala Ziemkiewicza „Cham Niezbuntowany” Powiem szczerze, ze jestem
pod wrazeniem, bo autor zgrabnie uzupelnia moje luki w wyksztalceniu.
Faktem jest ze polska edukacja wyglada troche jak w skeczu, ktory mowi ze
zaczynamy od Egiptu i konczymy gdzie dojedziemy (szkola podstawowa) a potem
liceum- ten sam program i te same skutki. Np Endecja, to bylo bardzo po
lebkach, ogolnikami i zasadniczo pejoratywnie. Pan Rafal zglebia temat i
pokazuje jakie skroty myslowe zastosowano by zminimalizowac dokonania tego
ruchu choc nikt nie zaprzecza, ze Dmowski byl jednym z tworcow odzyskania
niepodleglosci. Poki co dojechalem do 180 strony i zostalo mi jeszcze 70,
ale autor dosc sensownie uporzadkowal moja wiedze w temacie Jedwabne,
holokaust i zydowskie zawlaszczenie pozycji ofiar WW2. W sumie jego
konkluzja, ze w koncu Izraelczycy sie doigraja i ich obecny kurs polityczny
sprowadzi na nich nieszczescie jest jakas pociecha bo jest to dosc meczace
to ciagle tlumaczenie ze nie jestesmy jako Polacy jakimis Zydozercami. Z
tym ze rys historyczny stosunkow miedzy szlachta Zydami i plebsem jest dosc
edukacyjny i o wiele sensowniejszy niz programy szkolne wedlug ktorych mnie
edukowano. Zas to co glosza obecnie Zydzi Polsce robiac z nas swoich
oprawcow sprawia, ze faktycznie noz sie w kieszeni otwiera. Tu od razu
chcial bym zaznaczyc ze od zawsze kibicowalem Izraelitom w kolejnych
wojnach arabskich czy ich polityce wzgledem terorystow i zbrodniarzy
holokaustu. Szkoda ze my- Polacy nie potrafimy tak skutecznie dbac o nasze
interesy. Jednoczesnie sytuacja ze nowojorski prawnik domaga sie od
polskiego rzadu kasy za kamienice zydowska w miescie Lwowie powoduje, ze
moja sympatia do tej nacji ostro zmalala. Wkurwia mnie, ze polski rzad nie
potrafi skutecznie i publicznie pajaca wysmiac i skierowac do sygnatariuszy
Jalty zeby oni mu zwrocili, ewentualnie niech pisze na majdan. Ukraincy
jednak maja jaja i pana prawnika za takie hasla pewnie by wykastrowali .
Rzad obecny ponoc po cichu wyplaca kasiorke tym hochsztaplerom, zamiast ich
obnazyc i wykpic sie od ich roszczen. Pozdrawiam serdecznie i polecam
lekture
Smerf KAPITAN

A TO POLSKA WLASNIE!
——–
– Wspolpraca dziennikarzy sledczych z 3 srodowisk przyniosla rezultat.
Opisano biznesowa grupe powstala wokol bylego rzecznika PiS Adama Hofmana.
W „ukladzie wroclawskim” procz bylego rzecznika PiS sa jeszcze Dawid
Jackowski (byly minister skarbu w rzadzie PiS), Robert Pietryszyn (byly
dzialacz PiS i byly prezes Lotosu), Adam Burak (wychowanek Pietryszyna,
obecnie w Orlenie jest prawa reka Obajtka), Mariusz Antoni K. (byly posel
PiS, znany ze slynnej „afery Madryckiej”, od 2019 r. podejrzany o
korupcje), Bartlomiej Misiewicz (byly rzecznik MON), Zbigniew Girzynski
(posel PiS), byly agent CBA z Wroclawia oraz Radoslaw Tadajewski,
biznesmen, znajomy Hofmana i Pietryszyna. „Gdy prezesem jakiejs spolki
zostaje czlowiek ministra sprawiedliwosci, do zarzadu dolacza tez osoba
rekomendowana przez Jackiewicza i Hofmana, i odwrotnie” – pisza autorzy
tekstu. Wspolni znajomi ministra Jackiewicza i Hofmana wchodza do zarzadow
i rad nadzorczych Grupy Azoty, KGHM, LOT, Totalizatora Sportowego, Tauronu
czy Energi. Swietnie rozwija sie tez firma Hofmana R4S. Z wyliczen CBA
wynika, ze na jej konto wplywa ponad 4,3 mln zl, w tym prawie 1,2 mln zl z
panstwowych firm lub ich spolek corek. To Hofman mial byc pomyslodawca
Polskiego Funduszu Narodowego, na ktorego budzet (poczatkowo 100 mln
rocznie, teraz juz 200 mln) przymusowo zrzuca sie 17 spolek Skarbu Panstwa.
——–
– „Juz z teorii zarzadzania wiadomo, ze partia, organizacja, ktora zajmuje
sie sama soba, nie jest w stanie rozwiazywac problemow obywateli.
Ewidentnie obniza sie sprawnosc rzadzenia PiS. Ten czas trzeba bedzie
wykorzystac na wzmocnienie projektu, ktory roboczo nazywany Chadecja
Polska, skladajacego sie z Koalicji Polskiej, konserwatystow bliskich
Platformie Obywatelskiej – ktorzy w momencie ewidentnego przesuniecia sie
tej partii w lewo sa z niej wypychani – oraz srodowiska Jaroslawa Gowina, z
ktorym mamy dobre relacje” – powiedzial wicemarszalek Sejmu Piotr
Zgorzelski. Wedlug niego taka reprezentacja daje poparcie 12-15%. „Jest
wiec przestrzen dla zroworozsadkowej, centroprawicowej, konserwatywnej
partii” – przekonywal Zgorzelski.
——–
– Joanna Lichocka skrytykowala ostatnio jeden z odcinkow programy Jana
Pospieszalskiego, ktory z koleji krytykowal dzialania rzadu w walce z
pandemia i podwazal zasadnosc noszenia maseczek. Takie zachowanie poslanki
PiS nie spodobalo sie Wojciechowi Cejrowskiemu, ktory dal jej wyklad z
wolnosci slowa. „Pani Lichocka, wolnosc slowa polega na tym, ze wolno
wypowiadac BEZ ZADNYCH OGRANICZEN poglady, ktore sie komus nie podobaja. Na
przyklad nie podobaja sie wiekszosci, bo sa to poglady mniejszosci. W
demokracji wygrywa wiekszosc, ale ona tez szanuje mniejszosc, a nie zwalcza
za pomoca cenzury” – zaczal swoj wpis Cejrowski. „Na tym polega DEBATA (w
tym naukowa), ze dopuszczamy poglady, niezgodne z naszymi i… DEBATUJEMY.
Masz kobieto Lichocka jakies ARGUMENTY na to, co padlo w programie
J.Pospieszalskiego? To podaj. ARGUMENTUJ. Bo cenzura oznacza brak
argumentow. W zasadzie trace oddech… LICHOCKA WON!” – skwitowal podroznik.
——–
– Porozumienie i Solidarna Polska polaczyly sily i postawily na jednego
kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa. Wspolkoalicjanci PiS wystapia
wspolnie przeciwko Ewie Leniart, popieranej przez partie Jaroslawa
Kaczynskiego, a ich kandydatem jest Marcin Warchol, wiceminister
sprawiedliwosci. Ich kontrkandydatem jest Konrad Fijolek,
wiceprzewodniczacy rady miasta i szef klubu Rozwoj Rzeszowa, popierany
przez KO, Lewice, PSL oraz Ruch Polska 2050. W wyborach startuje tez
Grzegorz Braun, posel Konfederacji.
——–
– Pomimo pandemii, zakazu zgromadzen i zamknietej gospodarki, motocyklisci
z calej Polski tlumnie zgromadzili sie na Jasnej Gorze z okazji
Gwiazdzistego Zlotu im. Ks. Ulana Zdzislawa Peszkowskiego. Na
udostepnionych w mediach spolecznosciowych widac prawdziwe tlumy, i nie
wszyscy maja na sobie kaski lub maseczki. Czy na miejscu pojawili sie
policjanci? Oczywiscie. „Witam wszystkich serdecznie. Jest mi niezmiernie
milo, ze pomimo obecnej sytuacji, jaka mamy w kraju, spotykamy sie dzisiaj
w tak licznym gronie” – przemowila policjantka do zgromadzonych. Szacuje
sie, ze na Jasna Gore zjechalo sie lacznie kolo 10 tys. motocyklistow. Trzy
tysiace z nich, ktorzy nie zostali wpuszczeni na blonia, zgromadzilo sie w
uliczkach wokol bloni i klasztoru. Policja w czasie calej uroczystosci
wylegitymowala 156 osob, skontrolowala 130 miejsc i nalozyla prawie 100
mandatow karnych. Prokuratura rejonowa Czestochowa-Polnoc wszczela sledztwo
w tej sprawie.
——–
– Dyrektor lodzkiego liceum zakazal swoim uczniom uzywania symboli
„odnoszacych sie do dzialan politycznych”, w tym znakow blyskawicy
kojarzonych ze strajkiem kobiet. Szkolny regulamin nie byl konsultowany ani
z rada rodzicow, ani z uczniami. Wprowadzil tez system surowych kar za
niestosowanie sie do nowych przepisow: od punktow ujemnych, poprzez
upomnienie lub nagane, az po przeniesienie do innej klasy, a na wydaleniu
ze szkoly konczac. „Te restrykcje sa niewspolmierne do przewinienia i nosza
znamiona ingerencji w swiatopoglad wyznawany przez uczniow” – ocenila
wiceprezydent Lodzi Malgorzata Moskwa-Wodnicka, ktora zawiesila w
obowiazkach dyrektora liceum. „W szkole nie ma miejsca na polityczne
manifestacje ani walke ideologiczna. Za to jest miejsce na otwartosc,
tolerancje, a przede wszystkim szacunek dla roznorodnosci” – powiedziala
wiceprezydent Lodzi.
——–
– W czerwcu zeszlego roku podczas wiecu wyborczego Andrzeja Dudy w
Bialymstoku jeden z jego zwolennikow obnazyl piers mlodej aktywistki z
Mlodziezowego Strajku Klimatycznego. Sad rozwazal warunkowe umorzenie
sprawy 70-latka, jednak sprzeciwil sie temu pelnomocnik dziewczyny. W maju
Kazimierz M. stanie przed sadem.
Zebral dla Was:
Michal BIELINOWICZ

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Superliga:
KLOTNIA BOGACZY O PODZIAL KASY
Jesli powstanie w Europie pilkarska Superliga wedlug projektu jej tworcow,
bedzie to definitywne zerwanie zwiazku miedzy rozgrywkami krajowymi a
najwazniejsza kontynentalna rywalizacja. Jest to tak obce europejskiej
kulturze pilkarskiej, ze az oczy bola i uszy wiedna, kiedy sie na to patrzy
i tego slucha.
Wprawdzie Liga Mistrzow juz dawno przestala byc wylacznie liga mistrzow
krajowych, co nie wszystkim sie podobalo, bo oznaczalo praktycznie
zamkniecie drzwi dla mistrzow z krajow biedniejszych i pilkarsko slabszych.
Protesty jednak szybko ustaly w starciu z argumentem, ze wicemistrz czy
nawet trzecia druzyna ligi angielskiej, niemieckiej czy hiszpanskiej to
wyzszy poziom, wieksza ogladalnosc i zyski dla wlasciciela tego spektaklu
(jest nim Europejska Federacja Pilkarska – UEFA).
Byl to drugi krok podkopujacy historyczne podstawy europejskiego futbolu –
pierwszy to tzw. prawo Bosmana, po ktorym kluby praktycznie stracily swoj
narodowy charakter. Takze te zmiane kibice przelkneli, bo kto nie lubi, gdy
w ich druzynie graja gwiazdorzy, a ze nie sa to chlopcy z naszego miasta,
ani nawet naszego kraju, to trudno. Kiedy w Chelsea Londyn Romana
Abramowicza nie wybiegal na boisko zaden Anglik, od klubu nie odwrocili sie
ci, ktorzy kibicowali mu od pokolen.
Jednak pierwsza reakcja kibicow i wplywowych politykow wsluchanych w glos
ludu (to przeciez glos wyborcow), na powstanie Superligi w stylu NBA,
swiadczy, ze tego moze byc juz za wiele. Trzeba miec nadzieje, ze czas
koronawirusa wybrany by oglosic ten projekt, nie zgasi krytycyzmu i nie
spowoduje obojetnosci.
Chciwcow i cynikow widzacych w pilce noznej wylacznie zrodlo zysku moga
powstrzymac jedynie kibice odrzucajacy te nowa gre, ktorej zasady ustalaja
fachowcy od marketingu. Na szczescie na razie kluby francuskie i niemieckie
nie przystapily do Superligi, a UEFA grzmi, ze wykluczy kazdego, kto wezmie
udzial w tym projekcie. To akurat latwo zrozumiec, bo Superliga to bylby
koniec obecnej Ligi Mistrzow, na ktorej UEFA sie uwlaszczyla i swietnie
zarabia.
To jest klotnia bogaczy o podzial kasy. Z dotychczasowymi wladcami futbolu
trudno bylo isc pod reke, ale jesli zwycieza ci, ktorzy chca dorwac sie do
pieniedzy wraz z Superliga, bedzie to koniec swiata w jaki wprowadzali nas
nasi dziadkowie i ojcowie zakochani w pilce noznej i w swoich klubach.
Trudno o optymizm, jest wieksza szansa, ze sprawy pojda zle
Miroslaw ZUKOWSKI
———–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *