Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 19 stycznia 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVIII nr 19 (5597) 19 stycznia 2021 r.
Z ostatniej chwili:
MARIA KOTERBSKA, DAMA POLSKIEJ PIOSENKI, ZMARLA W PONIEDZIALEK WIECZOREM W
BIELSKU BIALEJ. MIALA 96 LAT.
Czesc Jej Pamieci!

Powodem syberyjskie mrozy w Polsce
NAJWYZSZE W HISTORII ZAPOTRZEBOWANIE NA PRAD
W poniedzialek 18 stycznia chwilowe zapotrzebowanie na moc bylo najwyzsze w
historii i wynioslo 27 380 GW. Jednym z powodow byla wyjatkowo niska
temperatura.
Rekordowe zapotrzebowanie odnotowano 18 stycznia o godz. 10:45. Poprzedni
rekord poboru pradu padl 10 grudnia 2020 roku i wynosil 26 817 MW. Jak
czytamy w komunikacie: „Na tak wysokie zapotrzebowanie wplynela przede
wszystkim niska temperatura powietrza, przekraczajaca na niektorych
obszarach kraju -20°C. Bardzo wysokie zapotrzebowanie utrzymywalo sie przez
znaczna czesc dnia, przekraczajac poziom 27 000 MW w niemal calym okresie
szczytu porannego”.
W kolejnych dniach zapotrzebowanie bedzie rownie wysokie
Polskie Sieci Elektroenergetyczny zaznaczaja, ze mimo rekordowo wysokiego
zapotrzebowania, operator posiadal odpowiednia rezerwe mocy, a system caly
czas pracowal stabilnie. Ze wzgledu na wzrost temperatury w kolejnych
dniach nie nalezy spodziewac sie nowych rekordow. PSE szacuje jednak, ze
popyt bedzie nadal utrzymywal sie na bardzo wysokim poziomie.
Poprzedni rekord padl dzieki zdalnemu nauczaniu
Ubiegly rekord padl stosunkowo niedawno – 10 grudnia 2020 roku, kiedy to o
godz. 13:13 zapotrzebowanie na prad wynosilo 26 817 MW. Na tamtejszy rekord
wplyw mial kilka czynnikow. Poza klasycznymi, jak chociazby pora roku i
dnia, to istotnym elementem bylo nauczanie zdalne, przy ktorym niezbedne
jest wykorzystywanie sprzetu elektronicznego.
Wedlug wyliczen ekspertow w czasie zdalnego nauczania przed komputerami
siedzialo okolo 3 mln uczniow.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7699 PLN Euro: 4.5473 PLN Frank szw.: 4.2291 PLN Funt:
5.1002 PLN
Gielda 18.1.2021 r. godz. 17.00 WiG 58873 (+1.73 %) WiG20 2043 (+0.96%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.47 PLN Funt: 5.01
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar:3.64 PLN Euro: 4.42 PLN
Funt: 5.03 PLN

Pogoda w kraju
Duze zachmurzenie z opadami sniegu do 3-5 centymetrow. Na zachodzie beda
przechodzic w snieg z deszczem marznacym. Pojawi sie gololedz i bedzie
slisko. W Sudetach bedzie intensywnie padac snieg, opady siegna do 10-20
cm. Na termometrach zobaczymy maksymalnie od -9 stopni Celsjusza na
Podlasiu, przez -1 st. C w centrum kraju, do 3 st. C na Ziemi Lubuskiej.

„To bedzie efekt kuli sniegowej”
OD WCZORAJ WIELE BIZNESOW OTWIERA SIE MIMO RESTRYKCJI
Desperacja spoleczenstwa narasta, poniewaz nie widac wyjscia z tej sytuacji
Zima to czas zniw dla gorali, tych strat juz nie odrobimy – przyznaja
hotelarze
Czesc przedsiebiorcow zaprosila klientow juz w minionym tygodniu, inni
otworza sie od dzis, jeszcze inni zapowiadaja, ze na pewno zrobia to w
najblizszych dniach. Akcja buntu przedsiebiorcow, o ktorej poczatkowo
najglosniej bylo w Karpaczu i na Podhalu, jest juz ogolnopolska. Z
pojedynczych lokali, ktore deklarowaly otwarcie po 17 stycznia, zrobila sie
co najmniej setka.
Wieczorem 14 stycznia na mapie biznesow, ktore planuja sie otworzyc, bylo
ponad 70 firm
W niedziele juz prawie sto, a to na pewno nie wszystkie, bo pojawiaja sie
na niej tylko te obiekty, ktorych wlasciciele poinformuja o swoich planach
tworcow mapy
Wielu przedsiebiorcow planowalo otwarcie od 18 stycznia i oglaszalo to w
swoich kanalach spolecznosciowych
O tym, ze przedsiebiorcy – zwlaszcza ci z branzy gastronomicznej, hotelowej
i narciarskiej – sa na skraju wydolnosci lub wrecz bankructwa i zamierzaja
sie otworzyc, poczatkowo najglosniej bylo w Karpaczu i na Podhalu. Ale po
tym, jak rzad nie zdecydowal sie na poluzowanie restrykcji, a oglosil ich
przedluzenie do konca stycznia, akcja sie zdecydowanie rozkrecila. W
minionym tygodniu praktycznie codziennie pojawialy sie kolejne komunikaty
restauracji i innych obiektow o tym, ze zaprosza do siebie klientow mimo
zakazu.
– To bedzie efekt kuli sniegowej – mowila w sobote prezes Tatrzanskiej Izby
Gospodarczej Agata Wojtowicz. – Desperacja spoleczenstwa narasta, poniewaz
nie widac wyjscia z tej sytuacji. Nie ma zadnej jasnej deklaracji rzadowej,
kiedy te obostrzenia sie skoncza i sa niekonsekwentnie przedluzane.
Przedsiebiorcy przestali juz wierzyc w zapowiedzi rzadu, bo mieli nadzieje
na odblokowanie gospodarki po 17 stycznia – tlumaczyla Wojtowicz.
Czesc przedsiebiorcow decydujacych sie na otwarcie sygnalizuje, ze ma
zapewniona pomoc prawna, gdyby do drzwi zapukala policja i sanepid, inni
nie zdradzaja swojej strategii czy linii obrony, ale wskazuja na wyrok
opolskiego sadu, ktory uznal, ze wiosenne rozporzadzenie Rady Ministrow
zakazujace wowczas prowadzenia dzialalnosci gospodarczej, m.in. salonom
fryzjerskim i kosmetycznym, jest niezgodne z konstytucja.
„Po wyroku WSA w Opolu (sygn.akt II SA/Op 219/20), juz od kilku dni,
dziesiatki odwaznych ludzi w calym kraju sprzeciwilo sie niszczacym
dzialaniom nie-rzadu, wznawiajac swoja dzialalnosc mimo bezprawnego
»zakazu«. Lawina rusza. Wspierajmy, prosze, tych, ktorzy sie odwazyli” –
napisal na Twitterze administrator profilu #OtwieraMY.
– My stoimy na stanowisku, ze jestesmy straznikami porzadku prawnego
Rzeczypospolitej, ktory jest lamany przez wladze wykonawcza. Uwazamy, ze
jest to zamach na Rzeczpospolita i porzadek prawny, a my w tym zamachu nie
chcemy brac udzialu – mowil niedawno w rozmowie z nami Sebastian Piton,
lider inicjatywy „Goralskie veto”, rowniez wskazujac wyrok opolskiego sadu.
Informacje o otwarciu lokali – zwlaszcza gastronomicznych – budza ogromne
zainteresowanie klientow, lokalnych i ogolnopolskich mediow, innych
restauracji osmielonych postawa konkurencji, ale i policji oraz sanepidu.
Rzad – wedlug nieoficjalnych doniesien RMF FM z piatku – planuje masowe
kontrole i karanie za lamanie obostrzen. Takie kontrole juz sie odbywaja,
byly w Krakowie, Katowicach czy Lodzi. Co o buncie przedsiebiorcow mowia
politycy?
– Mam nadzieje, ze przedsiebiorcy nie otworza sie, ze rezim bedzie
przestrzegany. Apeluje o odpowiedzialnosc – mowil w sobote minister w KPRM
Michal Wojcik. – Wiem, ze to jest trudny czas dla wszystkich, dla
przedsiebiorcow to bardzo trudny czas i rzeczywiscie serce krwawi, kiedy
widac, jak sie zmagaja z roznymi problemami, ale zmagaja sie rozne grupy
spoleczne – dodal.
Wicepremier Gowin, pytany w piatek o to, czy beda kary dla tych, ktorzy
mimo restrykcji otworza dzialalnosc, odpowiedzial: – Mysle, ze
najdotkliwsza kara dla firm lamiacych przepisy bedzie wylaczenie z tarczy
branzowej i tarczy finansowej.
Potwierdzila to wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk. –
Przedsiebiorcy, ktorzy mimo obostrzen zdecyduja sie na otwarcie swojej
dzialalnosci gospodarczej od przyszlego tygodnia, beda wylaczeni z pomocy,
z instrumentow finansowych wsparcia – zarowno z tarczy branzowej, jak i
finansowej PFR 2.0 – powiedziala w piatek.
W niedziele minister mowila, ze ma swiadomosc, iz wszyscy sa zmeczeni
epidemia, a podobne emocje panuja w innych krajach. – Mamy nadzieje, ze
program szczepien i jego dynamika, ktora bedzie sie rozwijala w pierwszym,
drugim, trzecim kwartale tego roku, pozwoli na uwolnienie gospodarki.
Resort od marca prowadzi dialog z przedsiebiorcami. Sa to trudne rozmowy –
stwierdzila w TVP Info.
– Szukamy rozwiazan, zwrotnych i bezzwrotnych instrumentow finansowych,
ktore mozemy zaproponowac przedsiebiorcom, ktorzy zapowiedzieli otwarcie
biznesow od poniedzialku – zapewniala. – Wiekszosc tych, do ktorych
dzwonimy, chce rozmawiac – dodala.
Ministerstwo rozwoju podaje, ze od piatku przedstawiciele Agencji Rozwoju
Przemyslu, portalu biznes.gov.pl i infolinii biznes.gov w Ministerstwie
Rozwoju, Pracy i Technologii kontaktuja sie z przedsiebiorcami, izbami i
stowarzyszeniami, ktorzy w sieci oglosili otwarcie dzialalnosci od
poniedzialku.
W ramach infolinii resort pyta, dlaczego przedsiebiorcy, mimo obostrzen,
chca otworzyc swoje biznesy i dlaczego nie wykorzystali dostepnych narzedzi
wsparcia.
Marta BELLON

Kiedy juz bedziemy zaszczepieni i bezpieczni
CZY BEDZIEMY MIELI GDZIE WROCIC?
Kiedy juz wszyscy bedziemy zaszczepieni i zycie bedzie wracalo do
normalnosci, swiat nie bedzie juz taki sam. W duzej mierze to od kazdego z
nas zalezy, w jakim ksztalcie przetrwa.
Z pewnoscia wielu z nas wyobrazalo sobie – i to nie raz – co zrobi, kiedy
powroci zycie, jakie znalismy sprzed pandemii koronawirusa. Czesc moich
znajomych mowi – „pojedziemy w te miejsca, w ktore zawsze chcielismy
odwiedzic, tylko nigdy nie bylo czasu. Zaczniemy naprawde korzystac z
zycia”. Kolejnym marzy sie pojscie na impreze, a jeszcze innym wieczor w
ogrodku ich ulubionej restauracji z przyjaciolmi.
Tylko czy to jeszcze bedzie mozliwe? Wiele biznesow upadlo, a kolejne
walcza o przetrwanie. W szczegolnie zlej sytuacji jest gastronomia. Widac
to zwlaszcza w ostatnich tygodniach. Wielu wlascicieli knajp oraz
restauracji pomimo zakazu postanowilo otworzyc swoje biznesy, zachecajac
przy okazji do tego innych. Codziennie slyszymy o miejscach, ktore
postanowily „otworzyc” sie pomimo obostrzen. Nie ma nic wazniejszego, niz
zdrowie, ale te desperackie ruchy pokazuja dobitnie, w jak fatalnej
sytuacji znalazla sie branza.
Znam restauracje na krakowskim Kazimierzu, ktora zostala otwarta w marcu.
Chwile pozniej rzad wprowadzil lockdown, potem przy okazji wyborow zaczal
odmrazac gospodarke – dla wlascicieli pojawila sie nadzieja, ze pomimo
braku turystow jakos to bedzie. A potem przestalismy wygrywac z pandemia i
lokal znowu zostal zamkniety.
Nie wiem, czy przetrwa do konca obecnej „narodowej kwarantanny”, podobnie
jak dziesiatki tysiecy miejsc w calym kraju, ktore znalazly sie w podobnej
sytuacji. Byc moze, kiedy juz bedziemy mogli pojsc, gdzie chcemy, okaze
sie, ze naszych ulubionych miejsc nie bedzie.
Wspierajmy branze gastronomiczna, zamawiajmy na wynos – nie tylko przez
popularne aplikacje, ktore nakladaja na lokale ogromne marze, ale
bezposrednio u restauratorow. Najblizsze miesiace beda trudne i to od
kazdego z nas zalezy, czy bedziemy mieli gdzie wracac.
Daniel OLCZYKOWSKI

„To nie sa male kwoty”
ILE BISKUP DOSTAJE W KOPERCIE OD PROBOSZCZA?
– Co z tego, ze sa jakies parafialne ksiegi, w ktorych odnotowuje sie datki
zwiazane z odprawieniem mszy? Ktos, kto sklada ofiare, nie dostaje paragonu
i potwierdzenia, ze jakies pieniadze zostaly przekazane proboszczowi albo
wikaremu – o finansach kosciola opowiada Piotr Szelag, doktor prawa
kanonicznego, absolwent Papieskiego Uniwersytetu Gregorianskiego.
-Czy jest cos, co zdziwilo pana w tekscie OKO.press o pieniadzach, ktore
duchowni musza placic przelozonym?
Nie. Choc o dochodach biskupow mowi sie malo, w praktyce wyglada to tak, ze
wikt i opierunek zapewnia biskupowi diecezja. Jego wynagrodzenie ma
charakter uznaniowy.
-Za to, ze biskup odwiedza parafie trzeba mu placic?
Nie wiem, czy trzeba ale to, ze biskup otrzymuje przy takiej okazji
koperte, jest regula. Mam na mysli bierzmowania, odpusty i inne tzw. wizyty
duszpasterskie.

-Ile moze byc w takiej kopercie, ktora otrzymuje biskup.
To nie sa male kwoty. Mysle, ze od 1000 zl w gore.
-A ile takich wyjazdow biskupa na parafie moze byc w roku ?
– To jest oczywiscie uwarunkowane wielkoscia diecezji. Seniorzy, jesli sa w
miare zywotni i ich nastepcy wyraza na to zgode, jezdza sporo. Takich
wyjazdow moze byc nawet kilkadziesiat.
–Wszyscy ekscytuja sie majatkami biskupow. Dlaczego tak rzadko padaja
pytania o zrodla ich dochodow?
Nikt nie zadaje takich pytan, bo kazdy sie troche boi odpowiedzi. Prawda
jest taka, ze biskup, ktory ma pelnie wladzy w diecezji, zarzadza rowniez
jej finansami.
-Moze przydalaby sie jakas elementarna kontrola?
No jasne. Tyle, ze to, na ile system finansowy w diecezji bedzie
transparentny, zalezy od biskupa. Nie ma tu zadnych jasnych procedur.
Zasady arbitralnie ustala albo i nie ustala biskup. Kontrola nad finansami
diecezji zalezy od subiektywnej uczciwosci biskupa, ktory moze robic z
pieniedzmi, co mu sie zywnie podoba.
-A nizej? Jak to wyglada na parafiach?
To sytuacja, ktora ma miejsce na kazdym poziomie. Kiedy na parafii ktos
przynosi ofiare proboszczowi i mowi, ze jest to datek na kosciol, to juz od
proboszcza zalezy czy on te pieniadze rzeczywiscie przeznaczy na kosciol,
czy tez schowa je do kieszeni i wyda na swoje cele.
-Naprawde nie ma zadnych procedur?
Przeplyw gotowki w kosciele to sprawa uznaniowa. Nawet jesli jest jakas
procedura to od dysponenta gotowki bedzie zalezalo, na ile powaznie
zostanie potraktowana. Tu nie ma realnych mechanizmow kontrolnych. W
polskim kosciele nie wyksztalcono transparentnych mechanizmow kontroli
wewnatrz instytucji. Co z tego, ze sa jakies parafialne ksiegi, w ktorych
odnotowuje sie datki zwiazane z odprawieniem mszy? Ktos, kto sklada ofiare,
nie dostaje paragonu i potwierdzenia, ze jakies pieniadze zostaly
przekazane proboszczowi albo wikaremu. Efekt jest taki, ze srodki zostana
wykorzystane na remont kosciola albo na rachunek za ogrzewanie, ale moze
sie tez zdarzyc, ze te srodki wikary albo proboszcz wplaci sobie na konto.
Podobnie jest z biskupem, ktory dostaje ofiare od ksiedza.
-Rozumiem, ze taki obrot pieniedzmi to w kosciele regula?
Tak. W kosciele panuje zasada, ze pieniadze wrecza sie w kopercie. Pamietam
taka anegdote. Otoz jeden z proboszczow sprzedawal ziemie parafialna i
chcial, zeby rolnik, ktory kupowal od niego te ziemie, przyniosl mu
pieniadze w gotowce. Wartosc tej transakcji przekraczala stawki, ktore sa
dozwolone w regulacjach panstwowych i nie wymagaja zaplaty przelewem.
Nabywca ziemi parafialnej mial problem, zeby wyjasnic proboszczowi, ze nie
moze mu zaplacic w gotowce – gotowka przyniesiona w siatce, tak jak chcial
proboszcz – tylko musi mu przelac pieniadze na konto parafialne. Proboszcz
byl niepocieszony. Bo, jak sie potem okazalo, rowniez biskup oczekiwal od
niego, ze przyniesie czesc srodkow za sprzedana ziemie w tej przyslowiowej
reklamowce.
-To stwarza warunki do naduzyc.
Brak transparentnych procedur jest zawsze zrodlem korupcji. O ile w czasach
komunizmu ten brak transparentnosci byl zwiazany z kamuflowaniem majatku, w
zwiazku z kontrola niezyczliwej wobec kosciola wladzy, o tyle w panstwie
demokratycznym, takie procedury sa konieczne. Kosciol przez 30 lat nie
zrobil absolutnie nic, aby zafunkcjonowaly. W moim przekonaniu to
zaniechanie jest podstawowym zrodlem patologii i utraty wiarygodnosci tej
instytucji w zakresie finansow.
-Wracajac do kwestii zwiazanej z kopertami dla biskupow. Az cisnie sie na
usta pytanie, czy tu nie dziala aby regula, zgodnie z ktora ten kto da
wiecej, ten moze liczyc na lepsze wzgledy? Mam na mysli awanse.
– Oczywiscie. Tak sie dzieje. Innymi slowy: jezeli dla biskupa czynnik
pozyskiwanych srodkow jest kluczowy, to bedzie faworyzowal nie tego
ksiedza, ktory ma dobre relacje z ludzmi czy talenty duszpasterskie, ale
tego ktory przynosi kosciolowi, a w zasadzie biskupowi, pieniadze. I na
odwrot. Malo utalentowany w pozyskiwaniu srodkow ksiadz moze zostac
przeniesiony do parafii, gdzie jeszcze trudniej jest te ofiary pozyskac. No
i co z tego, ze ten ksiadz ma dobry kontakt z mlodzieza, daje dobry
przyklad, kiedy kluczem awansu sa inne „cnoty”? Jedynym stabilnym systemem
finansowania, ktorym moga cieszyc sie ksieza, jest etat w szkole. Dlatego
tak wielu ksiezy trzyma sie tych posad.
-No ale biskup moze im je zabrac z dnia na dzien, ot tak, po prostu.
Tak rzeczywiscie jest. Dlatego ksieza szukaja stabilizacji. Czasami
dokonuja grabiezy majatku parafialnego, odkladajac koscielne srodki na
jakichs prywatnych kontach. Wiedza, ze jak przestana sprawowac urzad, to
nie beda mieli jakiegos bezpiecznego zabezpieczenia finansowego. Martwia
sie wiec, co zrozumiale, o spokojna starosc. Takie sa w praktyce skutki
braku przejrzystego systemu finansowania kosciola.
Rozmawial: Artur NOWAK

Holdys w „Newsweeku”
L I D E R
Byl 8 czerwca 2012 r. Siedzielismy na dachu biurowca Wedla, gdzie zbudowano
prowizoryczne studio telewizyjne. W tle przepiekna panorama Warszawy z
widokiem na Stadion Narodowy – wtedy ujrzalem go po raz pierwszy.
Imponujacy. Dobiegala z niego wrzawa, jakby tysiace ludzi wrzasnelo „ole!”.
Za chwile pierwszy mecz Euro 2012, Polska – Grecja. Kamery start. Maciej
Kurzajewski pyta, jak mi sie stadion podoba. „Cudny”, odpowiadam bez
wahania. „A jak pan widzi szanse naszej reprezentacji?”. „Kiedys znalem
osobiscie pilkarzy Gorskiego, lazilem na mecze, teraz moje pojecie jest
marne, pozostaje trzymanie kciukow”. „A zmienilby pan cos w skladzie?”.
„Jedno. Kapitanem zrobilbym Roberta Lewandowskiego”. To jedno zdanie
zrujnowalo wszystko: kapitanem byl uwielbiany powszechnie Kuba
Blaszczykowski. Jak smialem? Zapewnilem sobie dwa tygodnie okrutnego hejtu
w internecie.
Patrze na swiat okiem nieznawcy. W moich ocenach jest sporo instynktu,
chwytania niewidzialnych sygnalow, wylapywania pojedynczych slow i
przekazow podprogowych. Nie wszystko jest oczywiste. Fani pilkarscy nie
wiedzieli, ze dwa tygodnie wczesniej widzialem, jak Lewandowski, grajac w
barwach Borussii, strzelil trzy gole Bayernowi, i widzialem jego gesty,
ktore do tego doprowadzily. Pokazywal starszym kolegom, gdzie maja zagrac,
oni tam zagrywali, a on juz tam byl i zdobywal bramke. Pokazywal, by
zagrali komus innemu, i to tez bylo sluszne – pilka szla po sznurku i
wracala do niego, jak u szachisty. Widzial kilka ruchow naprzod. Taki byl
Boniek, zanim zostal kapitanem, szarogesil sie na boisku i opieprzal
kolegow, gdy zle zagrali, i strzelal trzy gole w jednym meczu. Natural Born
Killer. Powiedzialem Kurzajewskiemu, ze to sie niczym nie rozni od
dyrygowania kapela rockowa. Lewandowski jest blyskotliwy, szybki i
skuteczny, to jego powinna druzyna sluchac i realizowac jego plan. On
dowodztwo ma w sobie. Cos jak Janek Borysewicz w Lady Pank. Odpowiedzialy
mi wielkie zdumione oczy.
Kilka dni temu napisalem w internecie takie cos: „Jest jeden polityk
opozycyjny, ktory mi przypomina dzisiejszego Bidena. Odpowiedzialny,
zrownowazony, doswiadczony, do tego stanowczy, nieustepliwy i twardy, gdy
trzeba. Lubiany, zero porywczosci, klotliwosci, rozwaga, odwaga, chec do
rozmow z ulica. Takie cos. Chyba bym poparl”. Nie podalem nazwiska, nie
musialem – lawina ruszyla sama. „Jachira!” – padlo jako pierwsze.
Chrzaknalem. „Klich albo Zdrojewski!”, a potem juz poszlo z cekaemu:
„Tusk!”, „Grodzki”, „Wylacznie Holownia”, „Trzaskowski!”. Pojawili sie tez
nagle: „Jaskowiak”, „Lempart”, „Sutryk”, „Michal Szczerba”, „Kosiniak”,
„Bodnar!”. Ktos rzucil „Tuleya”, ktos „Leszczyna!”. Wyszlo na to, ze
uruchomilem eksperyment poznawczy na grupie poltora tysiaca ludzi,
pokazujacy z grubsza, jacy jestesmy. Jego wynik nie byl budujacy – kazdy
chcial kogos innego. Natychmiast tez ruszyly klotnie: „Jaki Holownia! Precz
z nim”, „Tusk jest spalony!”, „Trzaskowski? Facet, ktory powolal ruch,
ktory zdechl?”. W lawicy dalo sie uchwycic nazwiska, ktore sie powtarzaly
zdecydowanie czesciej niz inne: Tusk, Grodzki, Trzaskowski.
Postanowilem nie podawac swojego nazwiska. Bylo jasne, ze zostanie
przypalone, jak maslo na patelni. Takie cos zabije przedwczesnie kazdego,
kogo bym wrzucil do internetowej pralki. Zobaczymy z czasem, czy ktos na
nie wpadnie. Ale zainterweniowalem kilka razy pytaniami naprowadzajacymi.
„Uwazasz, ze Jachira moglaby negocjowac z Putinem cokolwiek?”. Zwrocilem
uwage na zestaw cech, jakie zawarlem w swoim opisie, i zapytalem: „Uwazasz,
ze Kosiniak porwie swoimi przemowami miliony ludzi jak Martin Luther
King?”. Mialem i mam nadal nadzieje, co prawda krucha, ale zawsze, ze
namowie jakies waskie grono czytajacych mnie ludzi do myslenia nie tylko o
sobie, o swoich osobistych oczekiwaniach i prywatnych sympatiach („Bo on
jest z mojego miasta”, „Nitras tak swietnie rozrabia w Sejmie”), ale o
kandydacie, ktory tchnie nadzieje w narod. Rozbudzi w nas na nowo marzenia
i chec do zmian, co wlasnie robi Joe Biden – nikt nie zbuduje pozytywnej
sily na zadzy odwetu, ktora pociagnie za soba kolejny odwet w przyszlosci.
Tak jest zawsze.
Poszukiwany jest lider. Ktos, kto poderwie tlumy, a nie tylko swoich kumpli
partyjnych. Nie musi wypowiedziec slowa „PiS” i nazwiska „Kaczynski” w
zadnym przemowieniu. Musi zainspirowac. Narod to nie jest canoe w rwacym
gorskim potoku: to wielki okret pelen roznosci. Musi jedynie wyplynac z
doku, do ktorego go zagoniono.
Zbigniew HOLDYS
PS Nazwisko mojego kandydata pojawia sie w felietonie.

SKIBA rozsadku
MIS SIE NIE KONCZY
Baczny obserwator juz dawno mogl dojsc do wniosku, ze obecna rzeczywistosc
przypomina plan zdjeciowy filmu Mis, kultowej komedii z czasow PRL, w
ktorej absurdalne zdarzenia byly trwalym elementem krajobrazu. Ten film sie
nie konczy, a kazdy dzien w krainie PiS to potwierdza.
Pokusze sie o ryzykowna teze, ze obecnie przebijamy w dziedzinie absurdu
rzeczywistosc z epoki realnego socjalizmu. W czasach PRL dzialalem w
Pomaranczowej Alternatywie – ruchu happeningowym, ktory urzadzal akcje
uliczne osmieszajace wladze. W latach 80. butowalismy sie przeciwko
totalitarnej wladzy, cenzurze i braku wolnosci organizujac pomyslowe
happeningi, ktore wpisywaly sie w materie codziennosci i na ogol konczyly
sie zatrzymaniem.
W Dzien Dziecka zatrzymano mnie w stroju krasnoludka i w zoltych kalesonach
na kiosku Ruchu z transparentem „Swiatu – pokoj! Dzieciom – mieszkania”.
Bylem oskarzony o rzucanie cukierkami w ZOMO. Wspolnie z grupa przyjaciol
zostalem zlapany na ulicy, gdy bieglem z napisem „Galopujaca inflacja”. Tym
samym milicja zatrzymala „galopujaca inflacje” Moich kumpli wsadzono do
wiezienia, bo rozdawali przechodniom podpaski i papier toaletowy. Milicja
dzielnie gonila mlodziez przebrana za krasnoludki. Zdarzalo sie, ze
zatrzymywali osoby przebrane za Misia Uszatka czy Krolewne Sniezke.
Wraz z upadkiem komunizmu bylismy przekonani, ze absurd w tej postaci nie
wroci juz nigdy. Wrocil dzieki mozolnej pracy i postawie PiS. A zaczelo sie
od scigania osob, ktore w Legnicy ustawily na placu Slowianskim pomnik
gumowej kaczki. Po kilkudziesieciu minutach zaloga policyjnego radiowozu
aresztowala kaczke, bo kaczka w tym kraju nie jest neutralna politycznie. W
miescie pojawily sie transparenty i plakaty z haslem „Uwolnic Kaczke”.
Policja rozpoczela intensywne sledztwo. Badano slady DNA w ustniku kaczki
wychodzac z slusznego zalozenia, ze ten kto kaczke dmuchal, pewnie tez ja
ustawil na kartonowym postumencie. W calym kraju zaczelo stawiac podobne
pomniki kaczek i zawiazal sie nawet spontaniczny ruch Zolta Alternatywa z
haslem „Smiech wrogom ojczyzny”.
To bylo w latach 2017-18. Od tego czasu poziom absurdu systematycznie
wzrastal, by w 2020 eksplodowac na skale do tej pory niespotykana nawet w
PRL. Owszem juz wczesniej wladzy zdarzaly sie historie w rodzaju
zatrzymania podczas marszu smolenskiego staruszki z biala roza, ktorej
obecnosc zagrazala bezpieczenstwu Polski i ranila uczucia Jaroslawa
Kaczynskiego, czy zabawne historie jak ta z Bialegostoku, gdzie policjanci
zamiast patrolowac miasto cieli papier na konfetti by zrzucic je z
helikoptera na powitanie ministra spraw wewnetrznych.
Jednak dopiero teraz orzel absurdu w pelni rozwinal skrzydla nad wesola
polska kraina. To juz nawet nie chodzi o te 82 radiowozy pilnujace rudery
na Zoliborzu lepiej niz wojsko USA Kapitolu, czy o babcie Kasie z Warszawy
oskarzona o pobicie teczowa torebka policjantow w trakcie demonstracji, czy
o intensywne sledztwo w sprawie obrzucenia samochodu Kai Godek trzema
sniezkami. Tu chodzi o caloksztalt naszego panstwa dowodzonego przez PiS,
ktore od gory na dol i od lewej do prawej przypomina plan upiornej komedii.
Chaos i balagan wokol szczepien, klamstwa i przekrety w erze pandemii,
jawna kpina notabli z ustanawianych przez siebie przepisow, kretynska, ale
skuteczna propaganda utkaly nam dziwaczna rzeczywistosc, w ktorej nie jest
juz tak wesolo jak na komediach Barei czy zabawnych akcjach Pomaranczowej
Alternatywy. To moment, w ktorym Joker spotyka Stanczyka. To sie moze
zakonczyc salwa. Nie tylko smiechu.
Krzysztof SKIBA
(Nad. Tomasz ROSIK)

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

BRZECZEK NIE JEST JUZ SELEKCJONEREM
Polski Zwiazek Pilki Noznej informuje, ze z dniem 18 stycznia 2021 roku
selekcjoner Jerzy Brzeczek przestal pelnic obowiazki selekcjonera
reprezentacji Polski – czytamy na stronie „Laczy nas pilka”. Informacja na
ten temat pojawila sie tez na oficjalnym koncie PZPN na Twitterze.
– Chcialbym podziekowac trenerowi Brzeczkowi za dotychczasowa prace z nasza
kadra narodowa – powiedzial prezes PZPN, Zbigniew Boniek, cytowany na
portalu „Laczy nas pilka”.
W czwartek, 21 stycznia 2021 o godzinie 15:00 (po posiedzeniu zarzadu
PZPN), odbedzie sie konferencja prasowa online z udzialem prezesa Zbigniewa
Bonka – czytamy na stronie Laczy nas Pilka.
————–
A co na to nasz gazetkowy ekspert
ANDRZEJ LEWANDOWSKI?

STALY FRAGMENT?
Jakos doczekam do czwartku, ale dziwie sie juz w poniedzialek. Strona
internetowa PZPN przyniosla wiesc, ze Jerzy Brzeczek przestal byc trenerem
i szefem reprezentacji Polski.
Prezes Zbigniew Boniek wlasnie dopiero na czwartek zapowiedzial konferencje
prasowa, podczas ktorej ma powiedziec- co, jak, dlaczego, po co, kto
zamiast i tak dalej.
Dzis tak kochajacy szybkie „tlitowanie” prezes odpowiada tylko portalom, ze
go serce boli” Ani cienia komentarza, najwyzej cos, co biore za
zaskoczenie. Przeciez tenze prezes, reagujac na rozne sugestie i przytyki
tyle razy podtrzymywal publicznie swoj kredyt zaufania dla trenera, ze- co
dzis, jest sensacja i zaskoczeniem.
Co za tym stoi, kto za tym stoi- tak by kiedys pytano” Decyzja osobista,
impuls zewnetrzny, pogorszenie nastroju w zespole, a moze jeszcze cos
innego” Jest dym-musial byc ogien.
Poczekamy, moze sie dowiemy. Moze.
W tej fazie jednak prezes wzial przyklad z premiera oraz jego ludzi, i bez
konferencji prasowej ani rusz” Taki – w pewnej przenosni ” staly fragment
gry”, jak mawia moj ulubiony komentator telewizyjny”
Futbol, niby na oko prosty, jest jednak nieobliczalny” Choc, to juz ciag
dalszy wywodu- wciaz przeliczalny. Na ogromne pieniadze”
Odskakuje od sensacyjnej na oko i ucho decyzji, ale futbolu nie opuszczam.
I jego ” stalych fragmentow gry”. Nie bedzie komplementu na adres mediow,
bo one nadto chetnie podgrzewaja nastroje i bezmyslnie dobieraja farby do
malowania obrazow. Jak np. serial medialny z glowna rola pilkarza
Arkadiusza ( na imieniu poprzestane, bo przeciez nie sympatyczny mlodzian
winien, ze go „widza” wylacznie jako dbajacego o portfel), ktory u
zagranicznego pracodawcy gra rzadko, a w reprezentacji kiepsko. A
medialisci tylko- o jaki kontrakt chodzi, za ile, jak przebiegaja targi,
nic zas z troski, by klasa sportowa zwyzkowala. Zeby przestal funkcjonowac
glupiutki dowcip, jak to ponoc skazany na rozstrzelanie zbrodzien mial
wyjawic ostatnie zyczenie: ” Zeby strzelal Arkadiusz”””. Ze niby szansa, iz
nie trafi”
Wiecej znajduje przykladow latwej, medialnej fascynacji piana zagranicznych
karier niz ich istota. Takze- korzysciami dla reprezentacji.
Teraz o lekcji pokory. Zakopianskie skakanie na nartach nie wyszlo rodakom
zle, ale tez nie tak, jak wrozono oraz oczekiwano.
Gospodarzom w sporcie niby sciany sprzyjaja, a tym razem „sciany”
faworyzowalo gosci. I pogaduchy, ze puszczano w zlych warunkach, ze cos
jeszcze bylo nie tak- biore za szkolne tlumaczenia ( ” to nie ja prosze
pana, to on”), a nie za analize. Inni tez narzekaja – na reguly, na
sedziowanie, na podporzadkowanie telewizyjnym zegarom i programom, wiec
raczej spokojnie potraktujmy, co bylo jako normalna w sporcie lekcje
pokory, i sprobujmy wziac rewanz np. w mistrzostwach swiata” Tak, jak
pamietajmy, o czym zapomniano nie sprawdzajac porzadnie ubioru skoczka, za
cene dyskwalifikacji. Ze moze reguly za bardzo uwieraja ( „roznica miedzy
obwodem bioder a obwodem bioder w kombinezonie nie moze byc wieksza niz
trzy centymetry; mowi sie, ze tutaj zadecydowal jeden centymetr)- TU i TAM,
ale przeciez tak uwieraja wszystkich”
Na marginesie: Pamietam jak dawnymi laty, gdy obowiazywal sztuczny podzial
na kolarstwo profesjonalne i tzw. amatorskie, sedzia glowny Wyscigu Pokoju
– Szwajcar- biegal z linijka i sprawdzal, czy napisy na strojach nie maja
wiecej niz dozwolone wtedy 8 cm” Podsmiewalismy sie, ale jednak, co
przepis, to przepis. Dzis ” w temacie bioder’…
Andrzej LEWANDOWSKI
——————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *