Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 11 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 41 (5314) 11 lutego 2020 r.

Duda wygwizdany w Pucku
Na uroczystosci 100. rocznicy Zaslubin Polski z Morzem pojawila sie grupa
protestujacych przeciwko polityce Andrzeja Dudy. Podczas przemowienia
gwizdali i skandowali hasla przeciwko prezydentowi, m.in. „republika
banasiowa”. „Duda, jestes wstydem narodu”, �sBedziesz siedzial” �smarionetka
„wyPAD 2020”, „przestancie lgac”.Protest celnie skomentowal rzecznik PO Jan
Grabiec. „Rzeczywiscie entuzjazmu mieszkancow nie widac. A to dopiero
poczatek. W kampanii wyborczej Andrzej Duda zacznie byc traktowany przez
Polakow nie jak Glowa Panstwa, ale jak jeden z wielu kandydatow na
prezydenta, do tego z kartoteka zapisana lamaniem Konstytucji” – ocenil.
Poniewaz, moim zdaniem, ma racje, nie bede Wam zawracal glowe swymi
uwagami- Wasz:
Gargamel Skromny Az Do Bolu

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8996 PLN Euro: 4.2699 PLN Frank szw.: 3.9889 PLN Funt: 5.0350
PLN
Gielda 10.02.2020 r. godz. 17.00 WiG 57475 (-0.59%) WiG30 2421 (-0.61%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.83 PLN Euro: 4.20 PLN Funt: 4.98 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.16 PLN Funt:
4.98 PLN

Pogoda w kraju
W duzej czesci kraju nieprzerwanie wieje silny wiatr. To skutek nizu
Sabina, ktory od niedzielnego wieczora neka Polske. Obowiazuja ostrzezenia
Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej pierwszego stopnia – na terenie
12 wojewodztw. Wedlug prognozy zagrozen alarmow moze byc wiecej. Porywy
moga osiagac predkosc do 90 kilometrow na godzine.
Od niedzieli wieczorem w calej Polsce w zwiazku wichurami strazacy
interweniowali prawie 3200 razy. Zginely trzy osoby, a kilka zostalo
rannych. Wiatr zrywal dachy, a ulewny deszcz powodowal podtopienia. Na
Opolszczyznie, po tym jak wiatr zerwal kabel energetyczny, prad smiertelnie
porazil 16 krow. Ponadto porywy zrywaly dachy z budynkow, lamaly drzewa i
niszczyly samochody. Gwaltowna pogoda pozbawila pradu ponad 55 tysiecy
gospodarstw.
Jak poinformowal przed godzina 8 synoptyk tvnmeteo.pl Artur Chrzanowski,
najsilniejsze porywy wiatru wystepuja: na Sniezce – 169 kilometrow na
godzine, na Kasprowym Wierzchu – 94 km/h, w Bielsku-Bialej – 79 km/h, w
Klodzku – 76 km/h, w Legnicy, Raciborzu i Jeleniej Gorze – 72 km/h, w
Krakowie – 65 km/h, w Zielonej Gorze, Lesznie, Wroclawiu, Opolu i Lesku –
60 km/h.
Synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegaja przed
silnym wiatrem w wielu regionach kraju.
Ostrzezenia pierwszego stopnia obowiazuja m.in. w wojewodztwach:
– zachodniopomorskim, gdzie porywy wiatru osiagna do 80 kilometrow na
godzine. Alarmy beda wazne od godziny 10 i w wiekszosci powiatow wygasna o
godz. 21 we wtorek. Jedynie w pow. slawienskim beda wazne do polnocy;
– pomorskim, w powiatach puckim, wejherowskim, leborskim, slupskim. Tam
alarmy wygasna o godzinie 22 we wtorek. Prognozowane porywy wiatru moga
osiagac 85 km/h;
– kujawsko-pomorskim, z wylaczeniem powiatow: sepolenskiego, tucholskiego,
swieckiego, chelminskiego, grudziadzkiego, Grudziadz, wabrzeskiego,
golubsko-dobrzynskiego, brodnickiego i rypinskiego. Alarmy beda wazne do
godz. 21 we wtorek. Prognozowane porywy wiatru moga osiagac 75 km/h;

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Co obiecal prezydent Andzej Duda przed wyborem 5 lat temu?
-Likwidacje NFZ
-Pomoc frankowiczom
– Emerytury wolne od podatku
-8 tysiecy zl wolnych od podatkow
-Likwidacje smieciowek
——————————————-
A co do tej pory zrobil?
-Uczestniczyl w 1.673 mszach
-Zlozyl 2.343 wience
-Padal na kolana 33.234 razy
i”
Opowiedzial kilka glupich dowcipow
(Nad. Lech R. Lyczywek

En passant
PROFESURA WYKLETA
Wiele osob kompetentnych i uznanych zostalo w ostatnich latach usunietych
ze stanowisk lub pominietych w awansach i zaszczytach. Polska Kaczynskiego,
Dudy, Morawieckiego tworzy nowa elite, buduje pomniki swoim i zwalcza
obcych.
Wystarczy posluchac i popatrzec na prezesa Sadu Rejonowego w Olsztynie,
czlonka KRS, sedziego Nawackiego, zeby miec pojecie o nowej elicie
(zachowal sie po chamsku, drac publicznie projekty uchwal zgromadzenia
ogolnego sedziow). Albo przesledzic zmiany na stanowiskach dyrektorow
rozmaitych muzeow, z Muzeum Narodowym w Warszawie na czele. Ilez ci ludzie
zmarnowali umiejetnosci, doswiadczenia i po prostu ludzi!
Szczegolnym zainteresowaniem wlascicieli IV RP ciesza sie historycy.
Oczywiscie nie wszyscy. Niektorzy absolwenci studiow historycznych, tacy
jak pp. Morawiecki, Macierewicz czy Blaszczak, sa OK. Ale prawdziwi
historycy – naukowcy – nie sa juz tacy bezpieczni. O ich losach decyduja
mierni, ale wierni.
W IV RP, podobnie jak w systemie slusznie minionym (zwlaszcza kiedy byl w
„rozkwicie”), specjalnymi wzgledami cieszyly sie nauki okolopolityczne –
ekonomia, socjologia (zakazana w latach 50.), filozofia, historia i
pokrewne. Od Ajdukiewicza i Tatarkiewicza po Brusa i Kolakowskiego –
pouczajace sa ich przezycia. Niektorzy najpierw usuwali, a potem sami
zostawali usunieci. Kiedy zestawi sie p. mgr Przylebska z prof. Zollem,
Safjanem, Letowska, Wyrzykowskim czy Stepniem, to rece opadaja. Na
stanowisku dyrektora Muzeum Historii II Wojny Swiatowej w Gdansku kontrast
jest podobny.
Mam nadzieje, ze ktos juz sposobi sie do napisania wielotomowej „Historii
polityki kadrowej Kaczynskiego i spolki” – w sadownictwie, w nauce, w
silach zbrojnych, w dyplomacji, w sluzbach specjalnych. Trzy nazwiska
przychodza dzis na mysl.
BILEWICZ. Profesor doktor habilitowany Michal Bilewicz (o ktorym pisze
„GW”) nie zostaje profesorem, choc spelnia wszelkie wymogi, a wszystkie
(szesc) recenzje jego dorobku sa pelne uznania. Co sie nie podoba – pyta
Agnieszka Kublik w „GW”. Wyklad o mowie nienawisci i analogii z Marcem’68
zostal uznany przez prawdziwych Polakow za „antypolski, szkalujacy” etc.
Sadze, ze prawdziwi patrioci maja wiecej zastrzezen, bo Bilewicz „nie jest
z nich”, bada uprzedzenia bez uprzedzen. Nie dostaje nominacji
profesorskiej pod wydumanym pretekstem, ze czworo recenzentow pochodzi z
jednej uczelni. Gdyby byli nawet z szesciu uczelni, znalazlby sie inny
pretekst, bo jak sie chce psa uderzyc”
MACHCEWICZ. Profesor doktor habilitowany Pawel Machcewicz – jeden z
najbardziej znanych historykow czasow najnowszych, profesor zwyczajny,
stypendysta zagranicznych uczelni i instytutow od Madrytu do Londynu, autor
ksiazek m.in. o migracjach polskich, Jedwabnem, Radiu Wolna Europa. Przede
wszystkich zas tworca Muzeum Historii II Wojny Swiatowej w Gdansku
(2008-16), ktore zyskalo tyle uznania w kraju i za granica, zostal odwolany
pod drugorzednymi pretekstami: wojna przedstawiona zbyt okrutnie, za malo
miejsca poswiecono polskiemu wysilkowi zbrojnemu, za duzo o ludnosci
cywilnej – za malo o wojsku, jeden portret ukryty, drugi za malo widoczny
etc. Na miejsce Machcewicza sadzaja dr. Karola Nawrockiego – swojego
„Nawackiego”.
STOLA. Prof. Dariusz Stola jest juz symbolem polityki historycznej i
personalnej rzadu, a zwlaszcza wicepremiera Glinskiego. Profesor pelna
geba, Stola jest autorem wielu prac, m.in. na temat migracji z Polski
1949-89 (nagroda historyczna „Polityki” 2010). Glinski, tez profesor, ale i
wicepremier, minister kultury, to czlowiek pelen kompleksow, pamietliwy i
zawziety, ma za zle, jakoby Stola – jako dyrektor Muzeum Polin – mieszal
sie do polityki, robil trudnosci z udostepnieniem sali na cel bliski
rzadowi. Poza tym wicepremier ma zastrzezenia do wystawy „marcowej”. Czy
sam ja ogladal – nie wiem.
W kazdym razie po uplywie swojej pierwszej kadencji, ktora byla jednym
wielkim sukcesem Polin, Stola wygral konkurs na dyrektora i juz dawno (od
roku!) powinien byl nim kierowac, pozostali dwaj czlonkowie triumwiratu
rzadzacego (prezydent Warszawy oraz stowarzyszenie ZIH) go popieraja, ale
Glinski sie zaparl. Swad jest od dawna i dotarl juz do diaspory za oceanem.
Im dluzej Glinski sie upiera, tym bardziej poszukiwane jest rozwiazanie,
ktore pozwoli mu zachowac twarz. Kraza plotki i spekulacje, ktorych nie
warto powtarzac. Oficjalny komunikat ministerstwa zapewnia, ze nie ma
problemu, muzeum funkcjonuje i realizuje swoj program.
Takie sa skutki polityki historycznej i kadrowej. Wstyd na caly swiat, gdyz
oba muzea – w Gdansku i w Warszawie – tworzone byly z udzialem wybitnych
historykow z kilku krajow. Tak wyglada „normalnosc”, ktora obiecywal rzad
Morawieckiego.
Daniel PASSENT

Mimikra i reforma sadow, czyli
MIESNY WYROSTEK ZBIGNIEWA ZIOBRY
To chyba najnudniejsza wojna, o jakiej przyszlo mi pisac. I jednoczesnie
wojna wazna. Andrzej Duda, ktory uformowal podpis pod ustawa kagancowa
rozpetal wojne pelzajaca i sprawil, ze pozornie nieszkodliwe pojecie
„reforma sadownictwa” jeszcze dlugo bedzie przesladowac i jego i mnie.
Ale to nudne jest, co? Te wszystkie Krajowe Rady Sadownictwa, Sady
Najwyzsze, orzeczenia TSUE i Izby Dyscyplinarne. Az chce sie wstac i wyjsc,
wiec wiekszosc z nas naturalnie wychodzi, a oni niech sie bija i
przerzucaja paragrafami oraz artykulami kodeksow i ustaw. To nie dla
normalnego czlowieka jest.
To moze zamiast tego zacznijmy od ciekawostek. Lubimy przeciez ciekawostki.
Na przyklad takie ze swiata zwierzat.
Jest cos takiego jak mimikra batesowska. Tak nazywa sie ciekawy mechanizm
przetrwania, w ktorym zwierzeta slabsze i bezbronne upodabniaja sie do tych
groznych i zabojczych. Tak jest chocby z tajska cma Siamusotima aranea,
ktora tak doskonale udaje pajaka, ze lapie na ten blef nawet pajaki.
Upodobnila sie do agresywnej pajeczej rodziny skakunow, ktore od 60 mln lat
(tak!) zamiast czekac cierpliwie w utkanej sieci po prostu skacza na ofiare
i ja pozeraja.
W jednym z doswiadczen naukowcy zamkneli cme i prawdziwego pajaka w jednym
pojemniku i kazali im walczyc (wiem, okrutne). Pajak nie dal rady i nie
pozarl cmy, bo ona nie tylko wygladala tak jak on, ale tez idealnie
kopiowala wszystkie jego ruchy i zachowania. I zglupial.
Kopia oszukala nawet oryginal.
Mimikra wystepuje tez wsrod ludzi, ktorzy upodabniaja swoje zachowanie do
innych. Czasem nieswiadomie – dzieki duzej empatii – a czasem z
wyrachowaniem, by osiagnac swoj cel. Proste badanie (van Baaren i in.,
2003) wykazalo, ze reagujemy z sympatia na ludzi do nas podobnych i
chetniej ich nagradzamy. W tym akurat eksperymencie wziely udzial kelnerki.
Czesc powtarzala za klientem jego zamowienie (gdy klient mowil „dwa
hamburgery, piwo i ciasto owocowe”, kelnerka przyjmujaca zamowienie mowila
„dwa hamburgery, piwo i ciasto owocowe”). Druga grupa mowila po prostu cos
w stylu: „ok, dziekuje, juz sie robi”.
Kelnerki poslugujace sie mimikra dostaly wieksze napiwki.
Oczywiscie sprawa jest duzo bardziej skomplikowana, ale upraszczajac: fakty
sa takie, ze gdy upodobnimy nasz sposob czucia i mowienia do naszego
rozmowcy mozemy z niego wyciagnac wiecej niz gdy jestesmy po prostu soba.
Sam musze przyznac, ze w mojej pracy zdarzalo mi sie uzywac empatycznej
mimikry, by np. wyciagnac z posla informacje o tym, z kim spi jego zona.
Bywa tez, ze bezwiednie podlapuje akcent i sposob mowienia mojego rozmowcy
do tego stopnia, ze potem smieja sie ze mnie, ze caly dzien zaciagam po
podlasku.
Dobra, ale mialo byc o sadach i o tej przerazliwie waznej i przerazliwiej
nudnej wojnie, jaka PiS toczy z sedziami.
Po mojemu to jest po prostu odwrotna mimikra batesowska.
Bo cala ta „reforma” to cos groznego i drapieznego przebranego za
stworzenie lagodne i pozyteczne. Przynajmniej w zalozeniu.
Wiec (zdania nie zaczyna sie o „wiec”) gdy Zbigniew Ziobro i Andrzej Duda
wykorzystuja do politycznych celow 11-letnia Zuzie z Libiaza uzywaja
odwrotnej mimikry batesowskiej. Historia Zuzi jest dramatyczna i mowi ona o
smierci ojca i nieswiadomym odziedziczeniu przez dziecko ponad milionowego
dlugu. Sad zasadzil splate, a komornik zaczal sciagac z dziecka pieniadze
uszczuplajac skromna rente Zuzi, ktora i bez tego wynosi oszalamiajace 604
zl.
Niesprawiedliwe? Tak.
Okrutne? Bardzo.
Albo ci nieslawni sedziowie, co to jeden ukradl kielbase, a drugi pendrive.
Oburzajace? Tak.
Ale ta kielbasa byla warta 6 zl i 90 groszy, sedzia nie zyje od 5 lat, a
nie orzekal od 14. A na poinformowanie spoleczenstwa o tej historii PiS
wydal 19 milionow zlotych.
19 milionow z mojej i twojej kieszeni, by na billboardach rozstawionych po
calej Polsce napisac o tej kielbasie i uzasadnic swoje drapiezne zamiary.
A jesli chodzi o Zuzie, to Zbigniew Ziobro i Andrzej Duda powinni raczej
odpowiedziec na pytanie dlaczego w Polsce renta Zuzi to tylko 604 zl i
dlaczego prawo mamy tak pojebane, ze dlug dziedziczy sie z automatu. Wiem
co mowie, bo moje panstwo wymagalo ode mnie nadludzkiej wrecz aktywnosci,
gdy spadl na mnie dlug po czlonku rodziny. A przeciez ani ja, ani Zuzia,
ani mama Zuzi nie musi chciec i umiec biegac po notariuszach oraz urzedach
i powolujac sie na paragrafy kluczyc w przepisach, by obcego dlugu nie
placic.
Ale jaka to jest piekna mimikra! Czy istnieja niesprawiedliwe spolecznie
wyroki? Czy sedziowie czasem sa glupi i leniwi? Czy zwykly czlowiek bywa
krzywdzony przez aparat sprawiedliwosci?
Tak, tak – po trzykroc tak!
I dlatego trzeba ten wymiar niesprawiedliwosci reformowac, co nie? Kazdy to
przyzna i kazdy bedzie mial racje.
Problem w tym, ze w ani jednym przepisie forsowanym przez PiS, w ani jednej
zmianie i w calej tej wojnie nie chodzi o poprawe tej sytuacji. Po
rozpierdolu zafundowanym przez PiS nic sie nie zmieni jesli chodzi o
sprawiedliwosc. I ja i ty i 11-letnia Zuzia bedziemy miec tak samo
przejebane jak dotychczas. Za to jeden sedzia od kielbasy zostanie
zastapiony drugim sedzia – na przyklad takim, ktory wysyla zdjecia swojego
penisa kobiecie w internecie.
I to jest wlasnie ta odwrotna mimikra. Cos groznego i drapieznego udaje
reforme przyjazna dla ludzi i majaca poprawic ich sytuacje. Pod
plaszczykiem walki o Zuzie i o nas wymienia sie sedziow, tlamsi sie
niezawislosc, by swoich ludzi miec nie tylko w spolkach i urzedach, ale tez
w sadach.
Ludzi, ktorzy beda od politykow zalezni. Kopia oszukala nawet oryginal.
Czy jesli pajaki zaczna udawac cmy i z naruszeniem regul obsadza wszystkie
cmie instytucje, to cmom bedzie lepiej? Czy cmy przestana byc zjadane przez
pajaki, ktore skacza na nie od tylu?
Sytuacja jest zla, bo jedne pajaki walcza teraz z innymi pajakami o nasze
smaczne mieso wmawiajac nam, ze to dla dobra naszego.
Ze to dla Zuzi.
Ale pamietac musimy o tym o czym nie pamietaja pajaki uwiklane w swoja
pajecza wojne. Pamietac musimy, ze jest tez inny rodzaj mimikry.
To mimikra kukulcza.
Kukulka to jedyny w naszej czesci swiata pasozyt legowy. Rodzice skladaja
jaja i podrzucaja je do gniazda niczego nieswiadomych gospodarzy – czyli
ptakow innego gatunku. Znamy to z bajek i z lekcji jezyka polskiego, gdzie
poznajemy termin „kukulcze jajo”. Cala zabawa z mimikra tego gatunku
zaczyna sie tuz po wykluciu. Male kukulki – jeszcze slepe – natychmiast bez
litosci morduja prawdziwe dzieci swoich przybranych rodzicow wyrzucajac je
z gniazda. Bo mimikra kukulcza polega na jak najdluzszym udawaniu dzieci
prawdziwych, ktore uprzednio sie pozabijalo. Male kukulki po morderstwie
imituja glos swoich ofiar oszukujac rodzicow adopcyjnych i nakazujac im
karmic sie, karmic, karmic” Niektorym udaje sie w ten sposob wychowac
niewolnikow, ktorzy zapychaja ich dzioby jedzeniem nawet przez 17 godzin na
dobe.
I w tej pisowskiej „reformie” widze tez takie cechy kukulcze. Powyrzucaja z
gniazd sedziow i zastapia ich swoimi krzyczacymi „karmic, karmic, karmic”.
A jak wiemy z doswiadczenia kazda nastepna ekipa z nadania politycznego
jest bardziej pazerna i bardziej bezczelna niz poprzednia.
Jak wiemy z doswiadczenia, rewolucje zjadaja swoje dzieci.
Jestem pewien, ze w przyszlosci kukulcze dzieci kukulczej reformy zaczna
pozerac politykow PiS. Chaos prawny – jak kazdy chaos – to idealne
srodowisko dla wszelkiego rodzaju mutacji i wynaturzen.
Byc moze czesc z nas poczuje wtedy satysfakcje. Byc moze czesc z nas powie
„a nie mowilem” i bedzie sie cieszyc tym czy innym politykiem wyrzuconym z
gniazda, lecacym w dol na spotkanie smierci. Ale ja wiem, ze w tym samym
czasie kolejny komornik wsiadzie na rente kolejnej Zuzi, a kolejny pajak
przebierze sie za cme czy motyla. I uruchomi kolejna medialna kampanie za
moje i twoje miliony, by w moich i twoich oczach usprawiedliwic dalsza
degeneracje podstaw naszego wspolnego panstwa.
Bo mimikra ewoluuje. I stosuja ja rowniez drapiezniki. Jak zabnica – ryba
glebokomorska, ktora miesistym wyrostkiem udaje robaka, na ktorego lapie
inne ryby. Swoje ofiary.
Taki miesny wyrostek wysunal w twoja strone wlasnie Zbigniew Ziobro.
Wyrostek przybral atrakcyjna forme pod tytulem „sprawiedliwy sad”. Ale
miesne wyrostki maja tez dzis inne nazwy: od Jakiego, po Kalete. Pomysl,
czy miesny wyrostek Ziobry wyglada tak smacznie, jak dotad ci sie wydawalo.
(Nad. Tomasz R.

100 LAT OD ZASLUBIN POLSKI Z MORZEM
Drukuje Wam ponizej tekst, ktorego ,jak dotad, w Polsce nie publikowal
nikt. Wczoraj na Wybrzezu odbyla sie jeszcze jedna zaklamana uroczystosc
�spatriotyczna”-setna Rocznica Zaslubin z Morzem. Nikt z przemawiajacych, w
tym prezydent Duda slowkiem sie nie zajaknal co dzialo sie po tym �sweselu”
Mowiac wprost: o polskich lajdactwach wobec Kaszubow- wypisz wymaluj to
samo co wyprawiali Polacy na Wolyniu wobec Ukraincow. Patrzylem na to
oczami dziecka, bo tam mieszkalem i nie moge zapomniec. Bede drukowal
ponizszy tekst w odcinkach przez kilka dni, chociazby dzisiejszym Kaszubom
ku satysfakcji, a naszym polskim przodkom – ku wstydowi i potepieniu. I
niech nam nie klamia we wspomnieniach o szlachetnosci Polskiego Narodu i
madrosci jego przywodcow.
Gargamel
————-
POLAK KASZUBIE WILKIEM?
Sto lat temu, 10 lutego 1920 r., general Haller dokonal symbolicznego aktu
zaslubin Polski z morzem. Po poczatkowym entuzjazmie ludnosc polaczonych
wowczas z Rzeczapospolita terenow mogla sie poczuc jak pod okupacja.
W glosnym filmie „Kamerdyner” Filipa Bajona jest scena, w ktorej do wsi
przybywa niejaki Konieczny, reprezentant polskiej spolki, ktora ma przejac
ziemie od Niemcow. Rozmawia z nim Bazyli – alter ego Antoniego Abrahama,
Kaszuby, ktory dotarl do Wersalu, zeby obradujacym dyplomatom wylozyc na
stol „sprawe kaszubska”, czyli wyartykulowac postulat przynalezenia Kaszub
do Polski.
Gdy Bazyli krytycznie wypowiada sie o praktykach silowego przejmowania
ziemi od Niemcow, przybysz z glebi Polski mowi: „Powiadaja, ze pan z krwi i
kosci Kaszub, a mowi pan jak, nie przymierzajac, Niemiec”. Na co Bazyli
odpowiada: „A pan g… wie o Kaszubach”.
„Kamerdyner” na samych Kaszubach jest traktowany jak krok milowy dla
regionalnej narracji historycznej. Rzeczywiscie, to pierwsza tak
spektakularna produkcja, skierowana do masowego odbiorcy, opowiadajaca o
losach Kaszubow, ktorzy teraz, w lutym, obchodza 100-lecie przylaczenia
swojej ziemi do Polski. Bo polscy zolnierze wkroczyli tu w styczniu i lutym
1920 r., a symbolicznym tego znakiem byly tzw. zaslubiny z morzem 10 lutego
tamtego roku
Wkrotce okazalo sie, ze byl to wstep do bardzo trudnego zwiazku.
WSZYSTKO TCHNIE NIENAWISCIA
Gen. Jozef Haller wkroczyl na Pomorze 17 stycznia. W mysl postanowien
traktatu wersalskiego 18 stycznia zajal Torun, 20 stycznia Bydgoszcz,
nastepnie kolejne pomorskie miasta, by 8 lutego wkroczyc do Kartuz, a 10
lutego dokonac w Pucku owego aktu zaslubin Polski z morzem.
Jak pisze Andrzej Kutta w ksiazce „Druga Rzeczpospolita i Kaszubi
1920 – 1939”: „Wojska Frontu Pomorskiego, ktore rewindykowaly Pomorze i
Kaszuby dla Rzeczpospolitej, rekrutowaly sie w przewazajacej czesci, poza
Dywizja Pomorska, z Polakow pochodzacych z b. Krolestwa Polskiego, b.
Galicji i Kresow Wschodnich”. Byly to m.in. 1. Pulk Ulanow Krechowieckich,
2. Pulk Szwolezerow Rokitnianskich, 12. Pulk Ulanow Podolskich – wszystkie
te jednostki formowane byly w Kongresowce i Galicji, a na Pomorze
przerzucono je z frontu wschodniego.
Dalej u Kutty czytamy: „Dla zolnierzy i oficerow sluzacych w tych
jednostkach Pomorze, zwlaszcza zas Kaszuby, byly ziemia nieznana. Nie znali
oni skomplikowanych dziejow Pomorza, czesto nie rozumieli naszpikowanego
germanizmami jezyka miejscowej ludnosci, zwlaszcza zas jezyka, ktorym
poslugiwala sie ludnosc kaszubska. (…) Oficerowie, w lwiej czesci »inni
Polacy«, takze najczesciej nie rozumieli mentalnosci ludnosci miejscowej, a
na prace uswiadamiajaca wsrod zolnierzy nie bylo czasu, a niekiedy i checi.
Samowoli wojska na Pomorzu i Kaszubach, jak sie okazalo, nie zdolali
opanowac dowodcy Frontu Pomorskiego”.
O tym, co dzialo sie wiosna 1920 r. na Pomorzu, wiemy ze wspomnien
mieszkancow, ale takze z pewnego frapujacego dokumentu. Nosi on nazwe
„Sprawozdanie Komisji Pomorskiej” i zostal sporzadzony po tym, gdy na
Pomorze przyjechalo dziesieciu poslow z roznych partii politycznych i
regionow kraju. W lipcu – niemal pol roku od wkroczenia wojska – odbyli oni
wiele spotkan z mieszkancami.
Dokument po raz pierwszy opublikowano dopiero w 1985 r. We wstepie,
autorstwa Jozefa Borzyszkowskiego i Przemyslawa Hausera, napisano, ze
zachowany maszynopis ma 41 stron i jest opatrzony napisem: „poufne”. W
sprawozdaniu czytamy: „Po lewej stronie Wisly, zwlaszcza w polnocnych
powiatach (pucki, wejherowski – red.) rozgoryczenie, niechec i wprost
wrogie stanowisko do Panstwa dosiega punktu kulminacyjnego. (…) Slabo tu
kielkujace poczucie polskosci zostalo przez nieudolnosc wladz, przez
niedostateczna aprowizacje niemal zupelnie zniweczone. Powiaty pucki i
wejherowski robia nad wyraz smutne, wprost przygniatajace wrazenie. Nie
odczuwa sie tutaj powiewu ducha polskiego, raczej wszystko tchnie zlowroga
nienawiscia ku polskim wladzom, a glebokie rozczarowanie rozsiadlo sie
szeroko w duszach rybakow kaszubskich”.
Tomasz SLOMCZYNSKI
(Ciag dalszy nastapi)

BelferBlog
BYLEGO DYREKTORA NIE ZATRUDNIE
Kto zdecydowal sie zostac dyrektorem szkoly, musi trwac na stolku az do
emerytury. Trzymac sie rekami i nogami stanowiska. Wszystko przez to, ze
szkoly niechetnie zatrudniaja bylych dyrektorow. Bylych szefow nikt nie
chce.
Pamietam, jak w jednym z lodzkich liceow dyrektor chcial wrocic na swoje
poprzednie miejsce – znowu byc nauczycielem. I tak zrobil. Krotko jednak
wytrzymal, gdyz kolezanki i koledzy ostentacyjnie dawali mu do zrozumienia,
jak go nie lubia, ze musial odejsc. W twarz mu rzucali to, czego nie smieli
powiedziec, gdy rzadzil.
Trudno sie dziwic nauczycielom. Wiekszosc dyrektorow ma zapedy autorytarne,
niejeden nie potrafi ukryc, iz ma w pogardzie swoich pracownikow. Ten i ow
zwyczajnie nie zna sie na zarzadzaniu ludzmi. Skonczony kurs zarzadzania w
oswiacie, troche doswiadczenia na stanowisku wicedyrektora to niewiele.
Wiekszosc szefow przenosi zwyczaje z sali lekcyjnej i usiluje kierowac
nauczycielami jak uczniami.
Jedna ze znajomych dyrektorek powiedziala, iz obrzydlo jej kierowanie
szkola. Ma tego dosc. Czuje wstret, wypalila sie. Jednak nie tylko nie
zrezygnuje, ale ponownie stanie do konkursu. I tak az do emerytury. Bedzie
meczyc siebie i swoich pracownikow, bo powrot do pokoju nauczycielskiego
jest niemozliwy.
Dariusz CHETKOWSKI

S P O R T
Robert Lewandowski:
NIE MAM RECEPTY NA ZYCIE BEZ PROBLEMOW (2)
– Nie mialem zludzen, ze na Mistrzostwach Europy trafimy na kogos
„latwego”. To juz nie te czasy. Nawet jesli rywal wydawalby sie
teoretycznie slabszy, przy dzisiejszym poziomie analizy, rozpoznania,
przygotowania, gry taktycznej – ci teoretycznie slabsi slabszymi byc nie
musza. Tu nie mozna nic odpuscic niezaleznie z kim sie gra. Trzeba grac na
110 procent. Gramy z Hiszpania, Szwecja i trzecia druzyna, ktorej jeszcze
nie znamy. Pewne sa dwie rzeczy – ze nie bedzie latwo i ze bedzie wsparcie
kibicow.
A czy z Euro 2016 albo ostatniego mundialu da sie wyciagnac jakas nauke,
czy jednak kazda wielka impreza rzadzi sie swoimi prawami, a ich skala
nieprzewidywalnosci jest zbyt duza?
– Na pewno doswiadczenia sa cenne i mozna z nich wyciagnac wiele rzeczy,
ktore w -ostatecznym rozrachunku powinny pomoc. Oczywiscie wielkie turnieje
maja swoje prawa, niemniej nie wolno popadac w rutyne. Jesli we Francji, na
przyklad, cos bylo OK, to nie znaczy, ze teraz tez takie byc musi i powinno
obowiazywac haslo: tak robmy. Trzeba byc elastycznym, musimy potrafic
zareagowac na zmieniajace sie okolicznosci. Zadna sytuacja nie powinna byc
zaskoczeniem.
Mnostwo ludzi nie cierpi rozmawiac o pieniadzach, traktuje je wrecz jako
temat tabu. Masz z tym problem?
– Pieniadze zarabia kazdy, a przynajmniej kazdy by chcial. To naturalne.
Jeden ma mniej, drugi wiecej. Kazdy interesujacy sie futbolem kibic w
Polsce, jak sadze, zna moja droge, ktora niekoniecznie byla prosta. Wierze,
ze ludzie maja swiadomosc wykonanej przeze mnie pracy, nawet tej
niewidocznej. Dlatego nie wstydze sie tego, co osiagnalem. Przeciwnie, moge
pokazac, ze oto chlopak wychowany w malej miejscowosci pod Warszawa,
rowniez moze do czegos dojsc, osiagnac sukces w dziedzinie, ktora pokochal,
a przy okazji zarobic pieniadze. Spelnilem marzenia, bo gram w wielkim
klubie i robie to, co kocham.
Prowadzisz wiele projektow, starasz sie madrze zarzadzac portfelem. Masz w
glowie pomysl, chocby mysl, ambicje, smiale marzenie, ktore chcialbys
zrealizowac na polu biznesowym?
-Owszem, to siedzi gdzies z tylu glowy, ale przede mna jeszcze wiele lat
zawodowego uprawiania sportu, wiec nie konkretyzuje tego. Jeszcze przez
kilka lat pilka nozna bedzie numerem jeden.
Na pewno nie brak ci marzen sportowych. Czy nalezy do nich pobicie rekordu
Gerda Muellera, zostanie najlepszym strzelcem w historii Bundesligi? Czy
takie rekordy, myslenie o nich na ciebie wplywa?
-Nie gram dla rekordow, ale to fajne, ze sa. Tez, ze kibice sie tym ciesza.
Skupiam sie na boisku, na druzynie. Jesli potem cos przeczytam lub uslysze
o sobie, fajnie, usmiechne sie, poczuje satysfakcje. Na pewno nie jest tak,
ze wychodze na boisko z mysla, by pobic jakis rekord. Pilka nozna to sport
druzynowy. Gram nie tylko dla siebie, ale tez dla druzyny i kibicow.
Na zdrowy rozum trudno uwierzyc w zdystansowanie Muellera, ale sam fakt, ze
o tym rozmawiamy i zastanawiamy sie czy moze w koncu pasc ten kosmiczny
rekord, juz swiadczy o nieprawdopodobnej historii jaka piszesz.
– Bardzo mozliwe, ale powtorze – nie mam cisnienia. Wiecej, gdybym mial,
szukalbym nieustannie okazji do poprawiania swojego dorobku. Tymczasem
grajac w Bundeslidze, w Lidze Mistrzow, w reprezentacji musisz myslec o
calosci, a nie o jakims wycinku. Czasami na przyklad lepiej zatrzymac sie,
by potem przyspieszyc, niz jechac wciaz jednostajnym tempem. Czasem warto
tez odpoczac, popatrzec na wszystko z boku. Wszystko musi odbywac sie z
korzyscia dla zespolu, poniewaz to cel nadrzedny.
Rozmawial:
Zbigniew MUCHA
( Ciag dalszy nastapi)
———————————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *