Dzien dobry – tu Polska – wtorek, 11 czerwca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 156 (5185) 11 czerwca 2019 r.

Ledwo go przywlekli, a juz straszy…
„Prosze potraktowac ten list jako ostatnia szanse na porozumienie sie ze
mna” – pisze do prezydenta Andrzeja Dudy Marek Falenta. Skazany na 2,5 roku
wiezienia za zlecenie nagrywania politykow i biznesmenow chce ulaskawienia.
Mieli mu je obiecac mocodawcy powiazani z PiS. Sprawa jest o tyle pikantna,
ze warto jej poswiecic (rowniez ku rozrywce PT Czytelnikow) wiecej miejsca,
co uczynie w jutrzejszej gazetce. A tymczasem przyjmuje…wyrazy
wspolczucia z powodu upalu, jaki spadl na Polske i trzyma. -Wasz:
Gargamel Przegrzany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7745 PLN Euro: 4.2640 PLN Frank szw.: 3.8100 PLN Funt:
4.7897 PLN Gielda 10.06. 2019 r. godz. 17.00 WiG 58885.94 (-0.02%)
WiG30 2626.30 (+ 0.15%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: PLN Euro: PLN
Funt: PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: PLN
Euro: PLN Funt: PLN

Pogoda w kraju
Termometry pokaza nawet 35 stopni Celsjusza w cieniu. Miejscami pojawia sie
burze.

Minister Rolnictwa wydal w tych dniach zarzadzenie uznajace, bedacego od
wiekow pod scisla ochrona, bobra za „ZWIERZE SPOZYWCZE”, a jego ogon
(pletwe) okreslil jako
AFRODYZJAK
Pan Krolik wpadl do domu bardzo przestraszony.
– Spakuj mnie, bo uciekam! – wykrzyknal do zony.
– A mozesz mi powiedziec z jakiego powodu?
-Minister od rolnictwa nie moze miec wzwodu!
A ze inni rzadzacy tez sa tym dotknieci,
I nawet w umyslowej cierpia impotencji,
Minister wszystkim bobrom chce ucinac pletwy,
Bo przeciw impotencji to srodek skuteczny.
Lecz na wladzy przypadlosc bobrow pletw za malo.
Totez kiedy juz wyrznie populacje cala.
Wezmie sie za kroliki, wszak mowi przyslowie,
Ze one moga pieprzyc przez okragla dobe.
A pletw nie posiadaja, zas namietnosc dzika,
Nie trudno wiec odgadnac, co wladza krolikom
Bedzie scinac”
– Moj mezu nie wpadaj w panike,
Przeciez ty jestes czlowiek, nie stworzenie dzikie”
– Lecz nazywam sie Krolik, totez wole zwiewac,
Po tej wladzy wszystkiego mozna sie spodziewac!
(Wylowila z internetu Ewa Klosiewicz, a nadeslal:
KRYD)

Lisim tropem
CZARNE CHMURY
Jezeli ktos nie lubi tekstow, ktore nie sluza poprawie nastrojow i
podtrzymaniu ducha, dla wlasnego dobrego samopoczucia powinien zakonczyc
lekture tego tekstu dokladnie w tym momencie.
Najpierw jednak refleksja czesciowo pozytywna. Rozejrzyjmy sie wokol.
Pogoda ladna, lato szykuje sie piekne, wybory nadchodza, ale pazdziernik
wciaz jest daleka perspektywa. To, co moga przyniesc, budzi niepokoj, ale
nadal da sie go poskromic. To przeciez cale cztery miesiace. Warto sie
jednak w tym momencie zatrzymac – za 120 dni ten czas slonecznych dni
pierwszej polowy czerwca moze wygladac jak poczatek definitywnego zmierzchu
pewnej epoki.
Gdansk stanal na wysokosci zadania, swieto wolnosci organizujac z rozmachem
i z klasa. Nie moglem sie jednak uwolnic od obawy, ze byc moze pierwszy raz
w zyciu uczestnicze w stypie przed pogrzebem. A wrazenie to tylko sie
wzmocnilo w czasie wystapienia Donalda Tuska. Przewodniczacy Rady
Europejskiej przez 45 minut de facto tlumaczyl, ze sytuacja nie jest
beznadziejna, co w praktyce stanowilo potwierdzenie, ze jest dramatycznie
trudna. Mowiac o potrzebie wygranej w wyborach do Senatu, nieswiadomie
ujawnil brak wielkiej wiary w to, ze te do Sejmu sa do wygrania. A nadziei
dodawal zebranym, odwolujac sie do wielce dyskusyjnego porownania z 1988
rokiem i nieudanym strajkiem poprzedzajacym o rok krach ko imunizmu. PRL
bowiem wlasnie wtedy bankrutowal i wylacznie dlatego towarzysze poczuli
wole dialogu z opozycja. Panstwo PiS w strone bankructwa dopiero podaza,
ale perspektywa jest odlegla. I, majac nadzieje, ze najgorszego unikniemy,
w stanie panstwa nie mozemy poszukiwac argumentow na rzecz wygranej
opozycji. Rownie uderzajace jak to, co mowil Tusk, bylo to, kto go sluchal.
Otoz nie widzialem wsrod tych kilku tysiecy zgromadzonych wielu mlodszych
ode mnie. Naprawde nie grozi mi ageizm, kilka miesiecy temu oddawalem tu
hold pokoleniu ludzi, ktorym Polska lezy na sercu i ktorzy stale daja tego
dowody. Ale opozycja nie ma zadnych szans na wygrana w pazdzierniku, jesli
do lokali wyborczych nie pofatyguja sie dzieci i wnuki ludzi, ktorzy byli
na gdanskim Dlugim Targu. Tylko w zasadzie dlaczego mieliby sie pofatygowac?
Jesli opozycja przegra wybory parlamentarne, okaze sie, ze pewna formula
uprawiania polityki juz sie wyczerpala.
W ostatnich dniach w Gdansku i Warszawie stale slysze gromkie zapewnienia,
ze pojdziemy w lud, bedziemy przekonywac elektorat, zeby glosowal, bo to
wazne, a wybory beda wazne niezwykle. Ale wlasciwie nikt nie mowi ani slowa
o tym, co tak naprawde chce tym ludziom powiedziec. Przed wyruszeniem z
taczkami dobrze byloby je jednak czyms napelnic. I na przyklad odpowiedziec
na pytanie, czy mlodym ludziom, ktorzy maja na nas glosowac, mamy do
zaoferowania cokolwiek. Bo kombatanckie opowiesci sprzed trzech dekad i
wyklady o osiagnieciach transformacji nie robia na nich, coz za
niespodzianka, absolutnie zadnego wrazenia. Bo niby dlaczego mialyby robic.
Przed opozycja stoja kwestie zupelnie fundamentalne, tymczasem mozna
odniesc wrazenie, ze proponowane sa rozwiazania z cyklu – ile musimy
zmienic, zeby to, co najwazniejsze, pozostalo bez zmian. A najwazniejsze
jest nie tylko to, z jakim programem idzie sie na wybory, ale to, z jaka
pojdzie sie opowiescia o Polsce. Bo tylko wiarygodne przywodztwo i dobra,
dzialajaca na wyobraznie opowiesc daja jakiekolwiek szanse na wygrana.
Opowiesc o zlym PiS i zlym Kaczynskim jest calkowicie prawdziwa, ale mocy
uwodzicielskiej nie ma zadnej.
Oczywiscie o dobra opowiesc o Polsce nie jest latwo, tym bardziej ze lider
partii Wiosna zrobil wiele, by pobudzic powszechny sceptycyzm w sprawie
nowych bohaterow i nowych opowiesci. W cztery miesiace osmieszyc siebie i
zmarnowac nadzieje calkiem wielu ludzi – takiego tempa autodestrukcji w
polskiej polityce jeszcze nikt nie narzucil. Chyba ze byl to od poczatku
projekt rodzinny, ktorego glownym celem byla przeprowadzka ze Slupska do
Brukseli. No to sie udalo. Jak powiedzialby lider Wiosny: „Wow, mamy to”.
Jestem wielkim przeciwnikiem defetyzmu, sprzyjajacego zwykle realizacji
scenariuszy najgorszych, ale jedynym skutecznym wrogiem defetyzmu jest
scenariusz Nadzieja. Taka, ktora jest oparta na realnych podstawach i
kosmicznie wykracza poza pojawiajacy sie w kregach decyzyjnych glownej
partii opozycyjnej projekt Tratwa. Nadzieja, czyli nowe twarze, nowe
pomysly, nowy program i nowa strategia. I to wszystko w 120 dni. Coz,
trzeba jednak probowac, bo niby jakie jest inne wyjscie.
Tegoroczne wybory beda referendum. Nad wladza, ale i nad opozycja. Jesli
opozycja je przegra, okaze sie, ze pewna formula uprawiania polityki juz
sie wyczerpala. Projekt Tratwa zostanie wtedy zatopiony w chwili ogloszenia
wynikow wyborow, a tratwa okaze sie wylacznie pomyslem na trwanie w
polityce kilkudziesieciu osob. Polacy na te tratwe sie nie zalapia.
Szybciej ze zlosci sami ja zatopia. I to jest jedyna realna alternatywa dla
wyborczego zwyciestwa.
Tomasz LIS

KAWA U PREMIERA
„Chamstwo jest charakterystyczna cecha tej grupy politycznej” – powiedzial
eurodeputowany Ryszard Legutko po tym, jak Danuta H�zbner, Roza Thun i
Bartosz Arlukowicz nie podali reki premierowi Morawieckiemu podczas
uroczystego odbierania zaswiadczen o wyborze do Parlamentu Europejskiego.
Nie podzielam opinii prof. Legutki, a wrecz przeciwnie – uwazam, ze w
dziedzinie chamstwa prowadzi oboz wladzy, ale i opozycja nie jest bez winy.
W tej konkretnej sprawie uwazam, ze skoro sie przyszlo i odebralo
zaswiadczenia, to nalezalo reke podac. Jest tyle innych sposobow potepienia
premiera i wladzy w ogole – liczne wypowiedzi w mediach niezaleznych (pp.
Arlukowicz, H�zbner i Thun maja do nich swobodny dostep), bojkot
uroczystosci, trybuna sejmowa i wiele innych.
Premier Morawiecki absolutnie zasluzyl na dezaprobate, chocby za sposob
„ujawniania” swojego majatku, za zlozenie kwiatow ku czci Brygady
Swietokrzyskiej, za to, co powiedzial w Monachium o stosunkach
polsko-zydowskich podczas wojny, za postepowanie prokuratury w sprawie KNF
i Srebrnej itd., itp., wreszcie za aroganckie zignorowanie prezydent
Gdanska Aleksandry Dulkiewicz 4 czerwca.
Ktos widocznie zwrocil premierowi uwage na niestosownosc jego zachowania,
skoro zaprosil p. Dulkiewicz na kawe i zaproszenie zostalo przyjete. To
ostatnie witam z zadowoleniem i oby to nie byl ostatni raz. Kazda proba
cywilizowania panujacych obyczajow zasluguje na uznanie. Moze p. prezydent
wytlumaczy premierowi, ze dobor momentu rekonstrukcji rzadu akurat w czasie
uroczystosci gdanskich przynosi premierowi wstyd. Ale kawe popieram.
Premier jest gladki, obyty, na pierwszy rzut oka robi lepsze wrazenie niz
„nasza Beata” lub jej nastepca Jacek Sasin. Ale pozory myla. Kilka lat temu
ujawniono tasme, na ktorej owczesny prezes WBK Mateusz Morawiecki
powiedzial o Robercie Kubicy: „na szczescie zlamal reke raz, drugi”. Co
wtedy zrobil premier? Spowodowal, zeby Orlen, wielka spolka skarbu panstwa,
zaangazowala miliony w promocje naszego rajdowcy i naszego kraju. Kubica
zostal skutecznie wyciszony, sprawa zostala zasypana publicznymi
pieniedzmi. Bez skrupulow.
Utkwila mi w pamieci pokazana w TVN (bo chyba nie TVP) scena, jak kilka lat
temu, podczas uroczystosci na Westerplatte, o godz. 4 rano prezydent elekt
Andrzej Duda krecil sie jak mogl, byle tylko stac plecami do owczesnej
premier Ewy Kopacz, i nie podal jej reki. To postepowanie niegodne
prezydenta i dzentelmena.
Oby kawa u premiera nie byla gorzka i stanowila wyjatek od panujacych
obyczajow, wskazowke, ze mozna inaczej.
Daniel PASSENT

Afery o nabrzeza Walow Chrobrego c.d.
CO BY TU JESZCZE SPIEPRZYC?
Platforma pyta ministra o nabrzeza niedostepne na Dni Morza
To, ze nabrzeza u stop Walow Chrobrego nie beda dostepne dla mieszkancow i
turystow podczas Dni Morza, to skandal – uwazaja szczecinscy politycy
Platformy Obywatelskiej. I sla pytania do ministra gospodarki morskiej w
tej sprawie.
– Zaczne slowami Wojciecha Mlynarskiego. Taka mysl po ostatnich dniach sie
nasuwa: „Co by tu jeszcze spieprzyc, co by tu jeszcze spieprzyc, panowie?”
– mowi posel Piotr Misilo. – Bo trudno inaczej podchodzic do sprawy, biorac
pod uwage to, co prezentuja wladze Zeglugi Szczecinskiej, PZM-u,
ministerstwa gospodarki morskiej i zeglugi srodladowej. Upadek klubu
siatkarskiego. Za chwile drugie urodziny stepki. A teraz pozbawienie
mozliwosci korzystania z nabrzezy przez szczecinian i gosci. Rzecz
wlasciwie skandaliczna, nie do pomyslenia.
Misilo uwaza, ze 500 tysiecy zlotych, jakich spolka Polsteam Zegluga
Szczecinska domagala sie od wladz miasta za udostepnienie nabrzezy (o
takiej kwocie informowal magistrat), jest horrendalna. Dlatego Misilo i
Obrycki skierowali do ministra gospodarki morskiej Marka Grobarczyka
interpelacje w tej sprawie. Politycy pytaja m.in. jakiej stawki Polsteam
zazadal od miasta za wynajem nabrzezy, o roczne przychody i dochody z
tytulu najmu oraz o to, czy resort zaangazowal sie w jakis sposob w
organizacje tegorocznych Dni Morza.
– Dni Morza od zawsze byly na Walach Chrobrego. Waly Chrobrego to serce
Szczecina, integralna czesc tkanki miejskiej. Oto po przejeciu wladzy przez
PiS dowiadujemy sie, ze to czesc spolki, ktora chce zarabiac na magistracie
– opowiada Norbert Obrycki. – Chcialbym zlozyc jasna deklaracje. Jezeli
wyborcy zaufaja nam w wyborach, bedzie to jedno z pierwszych dzialan w
Szczecinie: Waly Chrobrego w swej calosci beda jedna integralna czescia.
Wroca do magistratu. Zrobimy to.
Przypomnijmy, ze wedle Grupy PZM, wiekszosciowego udzialowca w Polsteamie,
wiceprezydent Szczecina Krzysztof Soska zaproponowal kwote 50 tysiecy
zlotych za wynajem i spolka zgodzila sie na nia zgodzila, ale miasto
wycofalo sie ze swojej propozycji. Z kolei z relacji magistratu wynika, ze
jedyna oferta Polsteamu zlozona na pismie opiewala na 0,5 miliona zlotych,
na co wladze miasta przystac nie mogly, i zaproponowaly wynajecie nabrzeza
za symboliczna sume – propozycja z nowa kwota, czyli z 50 tysiacami
zlotych, przyszla o wiele za pozno, i wcale nie proponowal jej K. Soska.©℗
Kurier Szczecinski
(Nad. Krzysztof Lewanowicz)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Po tym jak Katarzyna Lubnauer dopiekla Danucie Holeckiej na wizji TVP,
znalazla sie „na liscie do wyeliminowania” wedlug Jerzego Jachowicza.
Publicysta nie kryje, ze jego felieton to reakcja na sobotnia wizyte
szefowej Nowoczesnej w „Gosciu Wiadomosci”, podczas ktorej zarzucila TVP
m.in manipulacje. Podczas wypowiedzi Lubnauer Holecka stroila miny do
widzow, aby osmieszyc co mowila szefowa Nowoczesnej, co skrzetnie wylapaly
kamery (filmiki kraza po sieci). „Ogladajac TVP mam wrazenie, ze zyje w
jakiejs paranoi” – skwitowala Lubnauer. „Ale jednak zdecydowala sie pani do
tej paranoi przyjsc” – probowala sie bronic Holecka. Wedlug Jachowicza
szefowa Nowoczesnej „depcze cywilizowane zwyczaje debaty publicznej”.
„Portal publicznej telewizji, finansowanej z publicznych pieniedzy, ustala,
kto z opozycji powinien byc ‚wyeliminowany’. A wszystko z powodu kilku slow
prawdy o Wiadomosciach, ktore pozwolilam sobie powiedziec w programie ‚Gosc
Wiadomosci'” – skomentowala Lubnauer. Wyraznie zazenowany sytuacja Konrad
Piasecki napisal: „Serio? Portal telewizji finansowanej z pieniedzy
podatnika bedzie teraz wskazywal politykow opozycji, ktorych trzeba
wyeliminowac? I rzadzacy przyklaskuja takiej praktyce dzialania? I jeszcze
Jurek Jachowicz w roli wykonawcy wyroku. Ech…”.
——–
– Jaroslaw Kaczynski pozwal Krzysztofa Brejze za slowa, ze prezes PiS mogl
popelnic przestepstwo w sprawie spolki Srebrna. Polityka ma bronic jego
zona, Dorota. „Kancelaria Jaroslawa Kaczynskiego w kilku punktach tlumaczy,
ze oszustwa nie bylo. Dlaczego prok. Spiewak kierujac sie tymi oczywistymi
wytycznymi nie odmawia wszczescia sledztwa?” – pyta na twitterze Dorota
Brejza. W swoich postach na Twitterze pokazala najciekawsze fragmenty
dokumentu, ktory wplynal przeciwko poslowi PO. I choc Kaczynski nie odbiera
Brejzie prawa do kierowania zawiadomien do prokuratury, to ocenia, iz
niedopuszczalne jest naglasnianie tego opinii publicznej. „Jaroslaw
Kaczynski pozywa Krzysztofa Brejze za udzial w konferencji i stawianie
pytan w sprawie Srebrnej. Ten sam czlowiek, ktory swoich oponentow wyzywa
od zdradzieckich mord, kanalii, zarzuca udzial w smierci brata, mowi o
ojkofobach i elementach animalnych. Jego uraza pytanie” – stwierdzila w
kolejnym poscie Dorota Brejza.
——–
– Wielka, czerwonooka osmiornica unoszaca sie w metnej wodzie – to nie
plakat kolejnej czesci Piratow z Karaibow, a okladka nowej ksiazki
wydawnictwa Arbitor o… aferze tasmowej, PiS i Marku Falencie. A mowiac
precyzyjniej – czesc okladki. Publikacja ma sie ukazac 17 czerwca. Na razie
nie ujawniono ani tytulu, ani autora – szef Arbitora tlumaczy, ze nie chce
by ksiazka zostala „aresztowana” zanim pojawi sie na polkach. Wskazuje tez,
iz tydzien temu „Polityka” dostala – mowiac w skrocie – zakaz pisania o
tym, jak prokuratorzy awansowani przez PiS zarobili na badaniu afery
tasmowej. Celinski zdradzil jednak, ze ksiazka ma jednego autora znanego
opinii publicznej, publikacja ma 240 stron – duzo w niej jest nie tylko o
roli skazanych za afere tasmowa – Falenty i kelnerow – ale i tych, do
ktorych oficjalne sledztwo nigdy nie dotarlo. Autor rzuca swiatlo na
mocodawcow, bo Falenta nie byl mozgiem tej przestepczej operacji. „Wsrod
mocodawcow sa ludzie PiS, ale nie tylko. Jest powazne podejrzenie gry
sluzb: nie tylko polskich, ale rowniez tych, poslugujacych sie obcym
alfabetem” – zdradza Celinski.
——–
– 16 czerwca w Czestochowie ma sie odbyc Marsz Rownosci. Dokladnie w tym
samym dniu co XX Ogolnopolska Pielgrzymka Podworkowych Kol Rozancowych
Dzieci na Jasna Gore. Wsrod przeciwnikow LGBT az sie gotuje. Biskup grzmial
juz o prowokacji wymierzonej w dzieci, wiceprezes panstwowej spolki wezwal
na pomoc wojewode, teraz do akcji ruszyli radni PiS. Zgode prezydenta
miasta na Marsz Rownosci nazwali „haniebna”. To bedzie juz drugi taki
marsz. Ubiegloroczny nie obyl sie bez prob zablokowania go i interwencji
policji. „Nie zgadzamy sie, zeby ci dewianci zbeszczescili to swiete
miejsce. Won stad” – krzyczeli przeciwnicy, ktorych cytowal „Dziennik
Zachodni”. Czestochowskie PiS teraz przekonuje, ze marsze rownosci staly
sie narzedziem walki z Kosciolem, wrecz ‚prezentuja postawe pogardy wobec
katolikow i osob majacych inne przekonania’. Artur Sokolowski, wiceprezes
panstwowej spolki RFG i byly radny PiS apeluje na Facebooku: „Nie dopuscmy,
aby Czestochowa i Jasna Gora staly sie arena gorszacych wydarzen,
hanbiacych dobre imie Polski, wymierzonych w jej Duchowa Stolice,
uderzajacych w ponad tysiacletnia tradycje polskiego katolicyzmu”. Apeluje
tez o „zastosowanie narzedzi administracyjnych do zmiany decyzji
SLD-owskiego Prezydenta Czestochowy”, wezwal tez prawicowych publicystow o
„naglosnienie tego perfidnie zaplanowanego nieslychanego zamachu na polski
katolicyzm i Duchowa Stolice Polski”. Pamietal tez o kibicach. „Apeluje tez
do wszystkich kibicow sportowych, ktorym Jasna Gora zawsze chetnie
udzielala gosciny podczas dorocznych Pielgrzymek Kibicow. Przyszedl czas
splacic czesc dlugu wdziecznosci i stanac w obronie Naszej Matki”. Anna
Sobecka, poslanka PiS, chce by interweniowal rzecznik praw dziecka.
Normalnie stan wojenny w Czestochowie…
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Widziane z burty
POWIEDZONKA KOLEGI ZDZICHA
Zdzicha, fittera z Srody Wielkopolskiej wspominalem juz w gazetce pare razy.
Zdzich na kazda okolicznosc mial jakies powiedzonko ktorym zawsze trafial w
samo sedno.
Oto jedno z nich:
„pierdolisz sie jak matka z lobuzem”.
Aby uniknac niedpouszczalnych w swiecie dobrej zmiany skojarzen spiesze
wyjasnic, ze
na MV Bella najczesciej owo powiedzonko podalo kiedy dlugo certolililsmy
sie z jakims
urzadzeniem starajac sie rozebrac zepsuty zlom tak aby bron Boze jeszcze
czegos dodatkowego nie uszkodzic bowiem grecki wlasciciel statku zamawianie
czegokolwiek traktowal jak zbrodnie kardynalna.
W takich sytuacjach Zdzicho zawsze dodawal:
„przypierdol mlotkiem to pojdzie..”.
Z tym mlotkiem to Zdzicho mial racje. Uzycie mlotka zawsze przynosilo
efekty.
Czasem zamierzone, czasem wprost przeciwnie ale w przeciwienstwie do
„certolenia sie”
zawsze jakies efekty i to niemal natychmiast.
Te powiedzonka Zdzicha przypominaja mi sie obecnie jak przygladam sie
potyczkom naszej wspanialej opozycji z jeszcze wspanialsza opcja rzadowa.
Opozycja certoli sie ze wszystkim, z nimi do przeciez cos tam nie wypada,
z innymi bo trzeba byc w porzadku, a nade wszystko z samymi swoimi no bo
jak tu cos
zmienic nic nie zmieniajac, jak cos zrobic nic nie robiac, jak cos osiagnac
nic nie ryzykujac,
jak byc wyrazistym bedac nijakim. Czyli nawiazujac do czasow MV Bella – jak
odkrecic przerdzewiala srube M36
bez uzywania brutalnej sily? Ba, niektorzy z tej opozycji tak sie z lobuzem
pierdola, ze
nawet probuja sie tlUmaczyc, ze nie sa komunistami, stalinowcami,
zlodziejami, mordercami, zdrajcami,
zamachowcami, zydami, zboczencami, transseksualstami, bi-seksualistami czy
nawet cyklistami.
PiS zas wprost przeciwnie – nie ma zadnych oporow, zadnych obaw, zadnego
certolenia sie. PiS po prostu
napierdala mlotkiem (a wlasciwie mlotami) na lewo i prawo. Nie zwaza na
„efekty uboczne” na to co rozpierdala,
na to co i ile niszczy. Nie zwaza nawet na to czy osiaga zamierzony cel, bo
w wiekszosci
nawet nie wie co jest tym zamierzonym celem.
Wazne sa efekty – jakiekolwiek, a w przypadku mlotka efekty sa zawsze –
wszystko zalezy od sily, determinacji i
zacieklosci i bezwzgednosci. Ci ktorzy mieli juz okazje operowac mlotkiem
wiedza, ze bawiac sie tym
narzedziem trzeba miec na uwadze jedynie wlasne palce i tak tez jest z
PiS-em.
Napierdalanka mlotkowym ludkom (pamietacie te piosenke „a gdybym byl….
mlotkowym???”) sie podoba i
dlatego PiS moze. I bedzie mogl tak dlugo jeszcze nim cieszacy sie owa
napierdalanka
kibice nie poczuja, ze za rozpierduche nikt inny nie placi tylko oni sami.
A wtedy wzorem greckiego wlasciciela MV Bella koniecznosc ponoszenia
konsekwencji
potraktuja jako zbrodnie kardynalna.
Starszy Wajchowy

Do czytania na nocnej wachcie (1)
DLA AMERYKANOW SA PRZYKLADEM-W POLSCE OBJECI DEZUBEKIZACJA
Dla Amerykanow sa przykladem, w Polsce zostali objeci ustawa
dezubekizacyjna. 1800 zl emerytury dla oficerow legendarnej operacji „Samum”
Na tyle moze liczyc general czy pulkownik, ktory pracowal dla Urzedu
Ochrony Panstwa. Czesto jednak ta kwota jest znacznie nizsza. Dziennik
Gazeta Prawna rozmawial z ludzmi, ktorzy odpowiadali za budowanie stosunkow
z CIA i ktorych dzialania zadecydowaly o pozycji Zarzadu Wywiadu UOP, a
pozniej Agencji Wywiadu w stosunkach z USA.
Przedstawili nam nieznane szczegoly operacji „Samum”, czyli wywiezienia z
Iraku i Kuwejtu oficerow sluzb specjalnych USA i Brytyjczykow. Opowiedzieli
rowniez o tym, jak wygladaly kulisy resetu z CIA po upadku komunizmu,
ktorego byli architektami, a ktory rozpoczal sie w Lizbonie z inicjatywy
generala Johna Edwarda Palevicha. – To byly dwa dni intensywnych rozmow.
Zgodzilismy sie, ze zakopujemy topor wojenny – opowiada DGP plk. S.
Wspomina rowniez moment, w ktorym w Warszawie wyladowal samolot z
uwolnionymi z Iraku oficerami USA. – Jednemu dalismy w lewym paszporcie na
nazwisko Tyl, drugiemu Anders” Wychodzili i po kolei rzucali mi sie na
szyje. Rosle chlopy ze lzami w oczach. Jeden uklakl i pocalowal ziemie.
Potem kazal sie wiezc do kosciola – mowi plk. S., ktory organizowal
operacje.
Wszyscy, ktorzy brali udzial w operacji „Samum”, informowali o zywych
tarczach i pomagali w wydostaniu z ogarnietych wojna Iraku i Kuwejtu
cywili, zostali objeci ustawa dezubekizacyjna. – Tak, szedlem do sluzby w
PRL. Tak, awansowalem w niej za poprzedniego systemu. Ale w 1990 r.
zostalem zweryfikowany. Ukarano wszystkich – mowi DGP byly szef Zarzadu
Wywiadu RP gen. Henryk Jasik.
W pismie od szefa CIA w latach 2013 – 2017 Johna O. Brennana, czytamy, ze
odwaga ludzi takich jak gen. Jasik czy plk. S. „jest przykladem dla
oficerow wywiadu na calym swiecie”.
Rzecznik ministra koordynatora sluzb specjalnych Stanislaw Zaryn na pytanie
o ocene osob bioracych udzial w opisywanych przez nas wydarzeniach odpisal,
ze nie komentuje „publicznie dzialan oficerow sluzb wywiadowczych, bez
wzgledu na ocene ich pracy”.
Oficerowie, ktorzy budowali wywiad po upadku komunizmu, opowiadaja o
szczegolach nawiazania stosunkow miedzy CIA a Urzedem Ochrony Panstwa. W
rozmowie z DGP relacjonuja, jak w rzeczywistosci wygladala wspolpraca z
Centralna Agencja Wywiadowcza na Bliskim Wschodzie przed i w czasie
operacji „Pustynna Tarcza” oraz „Pustynna Burza”
Ale o tym opowie Wam szczegolowo Paulina NOWOSIELSKA W jutrzejszej gazetce
(Nad. K. Lewanowicz)

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

POLSKA- IZRAEL 4:0
Najlepszy mecz za kadencji Brzeczka
Bialo-czerwoni maja komplet punktow, osiem strzelonych bramek i zadnej
straconej. Droga na Euro 2020 stoi otworem.
Pierwsza bramka padla zreszta po wspanialej wspolpracy duetu napastnikow. W
35 minucie prostopadle podanie poslal w kierunku partnera z ataku Robert
Lewandowski, ktory akurat sie cofnal nieco blizej srodka boiska. Tor lotu
pilki przecial Tomasz Kedziora, ale zachowal na tyle przytomnosci umyslu,
ze jeszcze zdolal przedluzyc zagranie i Piatek znalazl sie sam przed
Arielem Harushem.
Snajper Milanu poslal potezna bombe w kierunku blizszego slupka. Gdy pilka
wpada do siatki w takiej sytuacji, zawsze obwinia sie bramkarza. To stara
zasada, ktora znaja na kazdym podworku, kazdym osiedlowym i szkolnym boisku
– bramkarz nie ma prawa przepuscic w takiej sytuacji pilki. A jednak do
Harusha nikt w Izraelu nie moze miec pretensji. Piatek huknal z bliska z
taka sila, ze az dziw iz nie przedziurawil siatki.
Po 10 minutach drugiej polowy rzut karny wykorzystal Lewandowski strzelajac
swoja 57. bramke w kadrze. Na jedenastke zapracowal Kamil Grosicki, ktorego
dosrodkowanie probowal zatrzymac wslizgiem jeden z rywali, ale
interweniowal tak nieszczesliwie, ze pilka odbila mu sie od reki. Chwile
pozniej Grosicki juz wystapil w roi glownej i po kapitalnym podaniu Piotra
Zielinskiego uderzyl z woleja do siatki. Wynik ustalil rezerwowy Damian
Kadzior, ktoremu asystowal rowniez wprowadzony chwile wczesniej Milik.
Z kazda kolejna minuta pilkarze Brzeczka grali na wiekszym luzie i wiecej
im wychodzilo. Asysta Zielinskiego do Grosickiego byla dokladnie takim
zagraniem jakiego oczekuja od pomocnika Napoli wszyscy kibice. W meczu z
Izraelem selekcjoner ustawil zreszta Zielinskiego, tak jak Carlo Ancelotti
robil to w tym sezonie w Neapolu, a ten odplacil mu bardzo dobra postawa.
Dryblowal, rezyserowal gre, byl jednym z najlepszych – jesli nie najlepszym
– na boisku. Jeszcze przed wylotem do Macedonii Polnocnej, Zielinski mowil
zreszta, ze spodobala mu sie rola jaka wymyslil mu Ancelotti i ze dobrze
sie czuje na skrzydle z zadaniami schodzenia do srodka pola.
Bez watpienia byl to najlepszy mecz za kadencji Jerzego Brzeczka. Pytanie,
czy to bylo to przelamanie, o ktorym mowili pilkarze jeszcze przed
pierwszym spotkaniem. Gdy mowili, ze potrzebuja spotkania, ktore stanie sie
punktem odniesienia, emblematem. U Adama Nawalki oczywiscie takim
najwazniejszym meczem, od ktorego wszystko sie zaczelo, bylo spotkanie z
Niemcami. Z kolei w eliminacjach mundialu takim spotkaniem bylo wyjazdowe
zwyciestwo z Rumunia w Bukareszcie 3:0.
Reprezentacja Polski po czterech meczach ma 12 punktow i jest na doskonalej
drodze do awansu do mistrzostw Europy. Wiceliderem grupy pozostaje wysoko
pokonany Izrael. Co pokazuje takze sile tej grupy
Sklad Polski: Fabianski – Kedziora, Bednarek, Glik, Bereszynski –
Zielinski, Klich (75. Goralski), Krychowiak, Grosicki (77. Kadzior) –
Lewandowski, Piatek (73. Milik)
Piotr ZELAZNY

I co Pan na to, Panie Stefanku?
SZCZEPLEK: DO JEDNEJ BRAMKI
4:0 pokonala Polska Izrael cztery dni po skromnym zwyciestwie nad Macedonia
Polnocna, po ktorym reprezentacje odsadzano od czci i wiary.
Wiary nam wlasnie brakuje. To co powiedziec teraz? Jestesmy potega? Tez
nie. W Skopje sie nie udalo, w Warszawie Jerzy Brzeczek zrobil tylko jedna
zmiane i gra od tego sie polepszyla. Krzysztof Piatek delikatnie marudzil,
ze powinien wyjsc w pierwszym skladzie. Brzeczek uznal, ze moze to zrobic.
Para Robert Lewandowski – Piatek grala juz od pierwszej minuty przeciw
Lotwie, ale nie wychodzilo to najlepiej. Teraz warto bylo powtorzyc ten
wariant, chocby dla jednego prostopadlego podania Lewandowskiego, dzieki
ktoremu (z udzialem Tomasza Kedziory po drodze) Piatek strzelil pierwsza
bramke.
Kiedy Polacy graja wolno, do tylu, wszerz boiska i tym wolniej im blizej
bramki przeciwnika – nie da sie na to patrzec. Kiedy do przodu – efekt od
razu jest widoczny. Drugiego gola Polacy zdobyli dzieki szybkosci Kamila
Grosickiego i zagraniu reka przez obronce. Trzeciego – po najladniejszej
akcji meczu, dalekim podaniu Piotra Zielinskiego (wreszcie to, czego od
niego oczekujemy) i strzalowi Grosickiego z pierwszej pilki. Czwarty – po
bledzie bramkarza, ktory w koncowej fazie meczu mial juz wszystkiego dosc,
jak wiekszosc jego kolegow.
Izraelczycy przyjechali do Warszawy z uzasadnionymi nadziejami nawet na
zwyciestwo. Skoro wbili cztery bramki Austrii i trzy Lotwie, to dlaczego
mieli tego nie zrobic w Polsce. Mieli pecha. Polacy zagrali duzo lepiej niz
w Skopje, na co wplyw miala nie tylko ta jedna zmiana personalna, ale
podejscie zawodnikow do meczu. Poza pierwszymi, sennymi minutami, w miare
uplywu czasu wszystko dzialalo niemal wzorowo, nasi pilkarze probowali
wielu zroznicowanych form ataku i byli niemal bezbledni w obronie.
Eran Zahavi, ktory strzelil siedem goli w trzech spotkaniach, tylko raz na
poczatku dal sie we znaki naszej obronie. Potem juz nie stanowil zadnego
zagrozenia.
Jest jeszcze cos pozytywnego. Robert Lewandowski na pewno cieszyl sie z
bramki Piatka, ale zapewne pomyslal tez: kiedy ja? Publicznosc traktuje juz
Piatka jak „Lewego”, jest wiec wreszcie jakas konkurencja na niezlym
poziomie.
Po najslabszym meczu eliminacyjnym w czasie pracy Jerzego Brzeczka
przyszedl najlepszy. W pilce nie warto sie madrzyc za wczesnie.

(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *