Dzien dobry – tu Polska – środa, 6 maja 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 126 (5378) 6 maja 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
14.431 ZAKAZONYCH, 716 ZMARLYCH
——————————————————
Senat odrzuca w calosci ustawe o glosowaniu korespondencyjnym
Senat zdecydowal wczoraj o odrzuceniu w calosci sejmowego projektu ustawy
o glosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich w maju 2020 r.
Glosowanie poprzedzila dluga i burzliwa debata. Senatorowie PiS probowali
zablokowac glosowanie, co moglo doprowadzic do tego, by ustawa od razu
trafila do podpisu prezydenta.
Za odrzuceniem projektu ustawy glosowalo 50 senatorow, przeciw bylo 35,
wstrzymala sie jedna osoba
—————
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to dobra wiadomosc. A bedzie
jeszcze lepsza, gdy w dzisiejszych glosowaniach PiS nie zdola obalic tej
decyzji. Wszystko jest mozliwe. Z jednej strony – w gre wchodza polityczne
transfery do PiS, ktore pozwola przeglosowac wybory w maju. Jesli PiS
przegra to glosowanie, to mozliwy jest nawet upadek rzadu i nowe wybory do
Sejmu. w Sejmie trwa kuszenie przez PiS ludzi Gowina i opozycji. Wszystko
po to, aby uchwalic wybory prezydenckie w maju W razie wygranej, PiS
przesunie wybory na 23 maja, czyli na sobote – to ostatni mozliwy termin
Jesli PiS przegra w Sejmie, nie ma wtedy najmniejszej mozliwosci na
przesuniecie terminu wyborow na 17 lub 23 maja, bo takie rozwiazanie daje
tylko ustawa o wyborach korespondencyjnych
To, ilu ludzi jest wiernych Gowinowi, to kwestia kluczowa. Zjednoczona
Prawica – na ktora sklada sie PiS, partia Porozumienie Gowina oraz
Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry – ma w Sejmie 235 mandatow. To raptem 4
glosy ponad minimalna wiekszosc. Gowin ma 18 poslow, wiec teoretycznie
moglby zablokowac wybory korespondencyjne w maju.
Wiadomo jednak, ze czesc z poslow Porozumienia jest przez PiS kuszona lub
straszona – a zatem dopiero podczas glosowania w Sejmie okaze sie, jaka
jest realna, blokujaca sila Gowina. Wczoraj czesc politykow Porozumienia
na konferencji prasowej otwarcie wypowiedziala Gowinowi posluszenstwo, co w
praktyce oznacza wprost bunt w partii.
Czym sie on zakonczy i czy zwolennicy pozostania blisko PiS przejma wladze
w Porozumieniu, detronizujac przy tym Gowina, pokaza najblizsze dni. Wciaz
mozliwe sa rozne warianty rozwoju sytuacji
U w i e l b i a m d r a k e! -Wasz:
Gargamel Zachwycony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 4.1927 PLN Euro: 4.5476 PLN Frank szw.: 4.3206 PLN Funt: 5.216
PLN
Gielda 5.05.2020 r. godz. 17.00 WiG 44630 (-0.86%) WiG30 1832 (-0.77%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 4.11 PLN Euro: 4.46 PLN Funt: 5.12 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.09 PLN Euro: 4.43 PLN Funt:
5.515 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie zmienne i deszcz omina tylko Pomorze, Warmie, Mazury i Ziemie
Lubuska. Najwiecej deszczu spadnie na wschodzie. Temperatura od 10 stopni C
na Podkarpaciu do 16 st. C na Ziemi Lubuskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
——————–
Po przegranej PiSu w Senacie rozgoryczony wicemarszalek z ramienia tej
partii Stanislaw Karczewski zamiescil na swoim Twitterze wpis z osobliwa
wyliczanka, w ktorej – w serii pytan – majac na mysli Marszalka Grockiego
zastanawia sie, „czy mozna wspolpracowac
*Z politykiem, ktory klamie?* Z senatorem, ktory klamie? *Z marszalkiem,
ktory klamie?* Z lekarzem, ktory klamie? * Z chirurgiem, ktory klamie?
Absolutnie nie!
Pod jego wpisem czesc komentujacych zarzucila Karczewskiemu, ze pisze o
sobie – sam rowniez jest politykiem lekarzem i ma specjalizacje z zakresu
chirurgii ogolnej. „Zgoda, z panem nie mozna wspolpracowac” – napisal
redaktor naczelny „Newsweeka”, Tomasz Lis.

Dzieki Komunii Swietej
KOSCIOL PROBUJE �sODROBIC” STRATY!
�sUgotujcie gar rosolu”
Proboszcz lodzkiej parafii pw. Matki Bozej Jasnogorskiej ks. Grzegorz
Jedraszek w ostatnia niedziele „zarzadzil”, ze komunie sw. zostana
zorganizowane za niecaly tydzien – 10 maja
Wczesniej planowano je na jesien – taka praktyka odkladania uroczystosci ze
wzgledu na pandemie koronawirusa obowiazuje tak w Lodzi, jak w calej Polsce
. Jak sie jednak okazuje, tych „przymusowych” majowych terminow komunii
sw. jest wiecej. Ani rodzice, ani dzieci nie sa do tego przygotowani. –
Corka nie ma sukienki. Ksiadz powiedzial, ze moge na bazarze kupic jakies
lachy – relacjonuje jedna z matek Rodzice nie mogli zadac ks. Jedraszkowi
zadnych pytan – ksiadz przed nimi uciekl. – Wczesniej wprost powiedzial,
ze tu chodzi o tace, bo on ma pilne platnosci. I dlatego chce ryzykowac
zdrowiem naszych dzieci – oburzaja sie rodzice tegorocznych �skomunistow” Z
kolei w Kobylce pod Warszawa proboszcz postawil rodzicom ultimatum – albo
komunie 31 maja, albo za rok lub dwa lata
W poniedzialek rano decyzje ks. Jedraszka potwierdzila w mailu katechetka,
mialy to byc komunie klasowe! Oznaczalo to, ze w kosciele mialaby sie
spotkac blisko 30-ka dzieci. Przeciez w dobie koronawirusa i epidemii to
jest niewiarygodne zagrozenie! – podkreslala.
Kobieta wyjasnila, ze wczesniej ks. Jedraszek zapowiadal, ze komunie beda
przelozone na jesien. Podobnie zreszta postepuje wiekszosc kosciolow w
Lodzi, takie rozwiazanie zaleca lodzka archidiecezja. – Jednak kiedy w
niedziele w kosciele zapytalismy ksiedza proboszcza o to, co z komuniami
dzieci, ktorych rodzice nie chca wyslac do kosciola w maju, w okresie
zagrozenia koronawirusem – ksiadz odparl, ze nie wie – relacjonowala nam
pani Anna. – Powiedzial, ze komunie moga byc np. w przyszlym roku.
Wszystkich to po prostu zmrozilo – opowiadala. – Kiedy chcielismy podejsc,
zeby dopytac o szczegoly, po prostu uciekl przed nami. W ogole nie moglismy
zabrac glosu. Pytanie wiec, po co spedzono do kosciola okolo 60 osob?
Inny rodzic, pan Tomasz (imie zmienione – red.) z oburzeniem podkreslal, ze
intencje proboszcza sa oczywiste. – Jest dla mnie jasne, ze chodzi tu tylko
o kase i o tace – podkreslal. – Nawet zebranie w sprawie komunii ksiadz
rozpoczal od znaczacej informacji, ze on „poczynil inwestycje i ma zelazne
terminy zaplaty”. I dlatego zamierza ryzykowac zdrowiem naszych dzieci? –
pytal oburzony ojciec.
Ks. Jedraszek byl dla nas nieuchwytny. Lodzka kuria, po wielu pytaniach ze
strony zaniepokojonych rodzicow poinformowala, ze komunie w lodzkim
kosciele beda nie klasowe – jak wczesniej zapowiadano – a kameralne,
rodzinne. Jak mowil nam ks. Pawel Klys, rzecznik lodzkiej Archidiecezji w
uroczystosci uczestniczyc bedzie kilkoro dzieci z najblizsza rodzina. – Ci,
ktorzy sie z majowym terminem nie zgadzaja, przelozyli komunie na
pazdziernik – wyjasnial. – Majowy termin pozostal na prosbe czesci rodzicow
– wyjasnial.
Problem w tym, ze nie moglismy dotrzec do zadnych rodzicow, ktorzy by takie
prosby zglosili. Potwierdzaja to sami rodzice, ktorzy po publikacji naszego
tekstu wyslali do nas e-maile z kolejnymi informacjami.
Majowy termin komunii przymusowo wprowadzic chce takze proboszcz
podwarszawskiej parafii pw. Matki Teresy w Kobylce. – Komunia odbedzie sie
w terminie 31 maja bez wzgledu na epidemie, bo ksiadz nie widzi problemu –
pisze do nas rodzic. – Po niedzielnym zebraniu rodzice uslyszeli od
ksiedza, ze powinni czuc sie zaszczyceni, bo jako jedyni maja komunie w
terminie – opisuje.
Sukienek nie ma? Jak sukienki nie dojada to – tutaj cytuje ksiedza-
„udziele rodzicom dyspensy, zeby mogli isc na bazar i kupic jakies lachy. I
ugotujcie gar rosolu”
A poza strojem rodzice musza zmierzyc sie z jeszcze jednym problemem. –
Restauracje nie dzialaja, a probujac potwierdzic wczesniejsza rezerwacje,
wlasciciele rozkladaja rece, bo nic nie wiedza – pisze. – I co dalej? Jak
powiedzial nam ksiadz proboszcz: „gosci mozna przyjac w domu, bo kazda
potrafi gar rosolu ugotowac” – relacjonuje. – Ksiadz dodal jeszcze, ze „jak
sie komus nie podoba, to moze wyjsc, bo innego terminu nie ma”. A jesli
jest, to za rok albo dwa – informuje nas rodzic. – Co to w ogole jest? –
pyta zdenerwowany. – Inne parafie moga przelozyc na sierpien lub wrzesien i
ksieza nie widza problemu, bo sa wyrozumiali. A tu nie – pisze. – Koscioly
byly zamkniete, zyskow z tacy nie bylo, to teraz trzeba nadrobic na
dzieciach. Jak to ma wygladac? Dzieci w maseczkach, beda siedziec co druga
lawke, dwa imienne zaproszenia, kto moze wejsc. Rodzice? A co z
rodzenstwem? U sasiadow? No i spowiadac sie tylko u niego, bo inaczej sie
nie liczy – opisuje rodzic. Jak podkresla, dzieci bardzo dlugo czekaly na
ten uroczysty dzien. – I jak to zapamietaja? Zadna dla nich Komunia Sw.,
bo beda mialy zepsuty caly dzien i zero wspomnien z tej uroczystosci do
konca zycia – pisze. – Rodzice sa zalamani, ze nikt sie tym nie interesuje.
Jako Katolicy nie mozemy pozwolic na takie upokorzenia przed tak waznym
swietem dla Naszych Dzieci, ktore ktos chce za wszelka cene popsuc dla
swoich korzysci – podkresla rodzic, proszac o pomoc w tej trudnej sytuacji.
Dodajmy, ze proboszcz parafii pw. sw. Matki Teresy w Kobylce dzis byl
nieuchwytny – pod jedynym numerem kontaktowym parafii nikt nie odbieral
telefonu.
(Onet)

Minister Szumowski:
NIE MAM PEWNOSCI CZY SZCZYT ZACHOROWAN JEST JUZ ZA NAMI
– Niepokoi mnie obraz ludzi, chodzacych tlumnie do galerii handlowych, duza
czesc osob nie stosuje restrykcji, np. maseczke nosi na brodzie – mowi
minister zdrowia Lukasz Szumowski. Dodal takze, ze Wzrost lub obnizenie
zachorowan w Polsce zalezy od tego, czy bedziemy stosowac sie do rezimu
sanitarnego.
Trudno powiedziec, dlaczego nie robi sie tyle testow, ile mozna –
powiedzial Szumowski, odnoszac sie do wciaz spadajacej liczby testow na
koronawirusa w kraju
Minister stwierdzil, ze rezim sanitarny byc moze trwalby dluzej, gdyby nie
brano pod uwage aspektow ekonomicznych, chociaz liczba kilkudziesieciu
tysiecy chorych w Polsce jest przesadzona. – U nas moze byc tych osob 20-30
tys. – mowil. Zaznaczyl tez, ze liczba chorych w stosunku do testowanych
jest nizsza, niz na poczatku epidemii, lecz nie wiadomo, czy szczyt
zachorowan jest juz za nami
– Czekam na statystyki zachorowan, nadal wiemy, ze w Polsce mamy prawie
najnizsza liczbe zachorowan na liczbe mieszkancow – zaznaczyl.
– Otwieramy sie dosc szybko, czy to dzieje sie przy pana akceptacji? –
zapytal dziennikarz TVN24, mowiac o udostepnieniu galerii handlowych,
muzeow czy otwieraniu zlobkow i przedszkoli.
– To balans miedzy wzgledami zdrowotnymi i ekonomicznymi – odparl minister
zdrowia. – Musimy wywazyc ryzyko epidemiczne i zapasci kraju – dodal i
powiedzial, ze byc moze rezim trwalby dluzej, gdyby nie brano pod uwage
czynnikow ekonomicznych, lecz „kazdy kraj postepuje w ten sposob”.
– Mamy stosunkowo lagodny przebieg epidemii – stwierdzil Szumowski.-Jesli
zblizylismy sie do wskaznika 1, to teraz pytanie, w ktora strone postapi
epidemia – czy nastapi wzrost, czy spadek, ale to od nas zalezy. Apeluje
tez o robienie wiecej testow, spadlismy po majowce na poziom ok. 9 tys.
testow – mowi minister zdrowia. – Ruszmy do przodu, testujmy jak najwiecej,
nawet 20 tys. dziennie.
– Trudno powiedziec, dlaczego nie robi sie tyle testow, ile mozna –
powiedzial Szumowski. – My mozemy zapewnic, ze laboratoria dzialaja, ze sa
testy i karetki wymazowe, ktore jezdza do ludzi. To jest to, co mozemy
zrobic jako ministerstwo.
Liczba chorych spada?
– Jezeli patrzymy odsetkowo, to z 10-15 proc. nowych zakazen w stosunku do
liczby chorych spadlismy do kilku procent – mowil Szumowski. – W tej chwili
jedna osoba zwykle zaraza jedna osobe. To znaczy, ze szybko wylapujemy
osoby chore, na tym polega kontrola epidemii.
– Ta pula wirusa nie jest az tak dramatycznie duza, z czego sie cieszymy,
ale oczywiscie chcielibysmy, zeby to dzialalo sprawniej. Niestety mamy nie
tylko rozprzestrzenianie sie poziome, ale tez ogniska – kopalnie, DPS-y –
to problem w Polsce i calej Europie – mowil minister.
Minister byl pytany, na czym dokladnie polega kontrola epidemii w Polsce,
skoro nie widac wyraznego spadku zachorowan.
– Kontrola polega glownie na tym, ze jestesmy w stanie szybko wylapac nowe
ognisko i pobrac wymaz od tych osob, a nastepnie szybko je odizolowac. To
ogranicza transmisje pozioma – mowil Szumowski. – Jestesmy na stabilnej
krzywej, ale to nie oznacza, ze epidemia wygasa, jeszcze nie.
Minister pytany byl o raport ECDC, w ktorym napisano, ze Polska jest jednym
z czterech panstw UE, gdzie epidemia nie wygasa. – Polska byla jednym z
ostatnich krajow, gdzie wykryto epidemie, poczekajmy jeszcze dwa tygodnie
na wygasanie – odparl.
Szumowski powiedzial tez, ze restrykcje moga zostac przywrocone, jesli sie
okaze, ze bedzie wzrost zachorowan. Dodal jednak, ze kraj bedzie sie staral
wrocic do „nowej normalnosci”.
Minister odniosl sie takze do otwierania zlobkow i przedszkoli. – Na pewno
trzeba wziac pod uwage sytuacje lokalna, na Slasku zachorowan jest duzo, na
Podlasiu dosc malo. Przedszkola teraz nie beda po to, zeby maluchy mogly
sie ze soba bawic, ale po to, by medycy czy osoby pracujace w handlu, mialy
mozliwosc zostawienia dzieci w placowce – zauwazyl Szumowski i dodal, ze
decyzje powinny podjac wladze lokalne.
(Onet)

Bitwa o Berlin
NIEMCY WYSTAWIA TABLICE POLAKOM…
Stolica III Rzeszy skapitulowala 2 maja 1945 r. Choc walki na froncie
trwaly jeszcze kilka nastepnych dni, to byl gwozdz do trumny zbrodniczego
totalitaryzmu. Tego dnia na berlinskich ulicach obok flag Armii Czerwonej
zawisly tez flagi bialo-czerwone. To byl znak zwyciestwa i obecnosci
zolnierzy, ktorzy w tej wojnie walczyli najdluzej – od samego jej poczatku.
Najslynniejsza polska formacja, ktora skierowano do szturmu Berlina, byla
1. Warszawska Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kosciuszki. Nie byla jedyna, bo
procz kosciuszkowcow walczyli tutaj artylerzysci z 1. Samodzielnej Brygady
Mozdzierzy i 2. Pomorskiej Brygady Artylerii Haubic oraz saperzy z 6.
Warszawskiego Samodzielnego Zmotoryzowanego Batalionu Pontonowo-Mostowego.
Jego zolnierz, kontradmiral Henryk Leopold Kalinowski, tak wspomina tamte
chwile: „W ciagu dwoch dni walk w centrum Berlina Sowieci stracili blisko
200 czolgow! Kazdy z nas musial miec »oczy wokol glowy«, samodzielnie
myslec, jak sie bronic i nie dac sie zabic. Po zlikwidowaniu gniazd oporu,
z podziemi wychodzily niemieckie dzieci, siedmio-, dziesiecioletnie, czarne
od pylu, i blagaly o chleb. Dawalismy im suchary. Nie myslelismy wtedy, ze
nasze dzieci mordowane byly w Auschwitz lub na Majdanku. Mielismy rachunki
krzywd, ale nie zdarzylo sie, by ktorys z polskich zolnierzy strzelal do
nieuzbrojonego cywila, a tym bardziej dziecka””.
W tym zazartym boju polscy piechurzy z 1. Dywizji wspolnie z sowieckimi
czolgami nacierali wzdluz linii: Tiergarten (stacja kolei miejskiej) –
Brama Brandenburska – centrum sektora „Z” (Zitadelle). Szturm Berlina
zakonczyl sie o swicie 2 maja. Wowczas to zolnierze z polskiego 3. Pulku
Piechoty w centrum miasta polaczyli sie z nacierajacymi od wschodu
czerwonoarmistami z 8. Armii. Informacje o kapitulacji Berlina przekazano
polskiej dywizji o 7.00 rano, lecz walki trwaly jeszcze do 13.00, a nawet
dluzej. Wowczas na zdobytych przez Polakow budynkach – na Tiergarten,
Politechnice Berlinskiej oraz na Siegessäule (Kolumnie Zwyciestwa) i Bramie
Brandenburskiej zalopotaly bialo-czerwone flagi.
Rocznica zakonczenia wojny 8 maja 1945 r. nazywana jest w Niemczech Dniem
Wyzwolenia od narodowego socjalizmu. By uczcic 75. rocznice zakonczenia
wojny, ten dzien wyjatkowo zostal uznany swietem i dniem wolnym od pracy w
Berlinie i calym landzie. Z tej okazji powstal takze projekt upamietnienia
polskich zolnierzy bioracych udzial w walkach o Berlin.
Z inicjatywy berlinskiego oddzialu Stowarzyszenia Ofiar Przesladowanych
przez Rezim Nazistowski (VVN-BdA) planowane jest odsloniecie tablicy na
budynku Politechniki Berlinskiej, na ktorej terenie walczyli Polacy. Na
tablicy zostanie umieszczony nastepujacy tekst: „Pamieci Zolnierzy i
Kobiet-Zolnierzy 1. Armii Wojska Polskiego, uczestnikow bitwy o Berlin w
1945 r., walczacych jako czesc koalicji antyhitlerowskiej w dzielnicach
Charlottenburg i Tiergarten o wyzwolenie Polski i Europy od faszyzmu.
Gmachy owczesnej Politechniki, wyzwolonej 2 maja 1945 r. przez 1.
Warszawska Dywizje Piechoty im. Tadeusza Kosciuszki, stanowily jeden z
najsilniejszych nazistowskich punktow oporu na drodze do Kancelarii Rzeszy”.
Rada Miejska przychylila sie do tej inicjatywy i w ubieglym roku Komisja
ds. Tablic Pamiatkowych zaakceptowala projekt rzezbiarki Anny Kaufmann.
Planowane na 8 maja 2020 r. odsloniecie tablicy z powodu pandemii
koronawirusa zostalo przeniesione na wrzesien. Zarowno dla Polakow, jak i
Niemcow to takze symboliczny miesiac.
(PAP)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Gorzko, ale celnie, podsumowal sytuacje w Polsce Donald Tusk. „Byl kiedys
taki dowcip: demokracja na Bialorusi tym rozni sie od europejskiej, ze tam
nigdy nie wiadomo, czy i kiedy beda wybory, ale zawsze wiadomo, kto wygra,
a w Europie odwrotnie. Bardzo smieszne” – napisal na Twitterze szef EPL.
——–
– Marszalek Sejmu Elzbieta Witek na antenie TVP zapowiedziala, ze zlozy
zapytanie do Trybunalu Konstytucyjnego w sprawie przelozenia terminu
wyborow. Dodala takze, ze wyslala juz zapytanie do PKW, czy zdazy z
przygotowaniami do glosowania 10 maja. Nie wiem po co sie pyta PKW, skoro
sami odsuneli PKW od organizowania w Polsce czegokolwiek. Natomomiast
pytanie skierowane do TK wyglada jak szukanie winnych w desperacji…
——–
– Na terenie calego kraju dziala 49 okregowych komisji wyborczych. Z tresci
kodeksu wyborczego wynika, ze w sklad okregowych komisji wyborczych wchodzi
od 4 do 10 sedziow oraz komisarz wyborczy. Na wybory 10 maja powolano w
calej Polsce minimalne, 5-osobowe sklady (wyjatkiem sa duze miasta jak
Krakow czy Wroclaw). Tymczasem na stronie PKW pojawila sie uchwala, z
ktorej wynika, ze az 61 sedziow zrezygowalo z zasiadania w okregowych
komisjach wyborczych. Sedziowie rezygnowali zarowno z powodow
epidemiologicznych, jak i politycznych. Oznacza to tez, ze na kilka dni
przed wygorami PKW musialaby znalezc brakujacych czlonkow.
——–
– Senatorowie PiS probowali wszystkich sposobow, zeby przeciagnac obrady
nad glosowaniem kopertowym poza 6 maja godz. 22.40. Wtedy bowiem ustawa ta
bylaby procedowana w Senacie ponad 30 dni, trafilaby wiec zamiast do Sejmu
to prosto w rece prezydenta. Jednym ze sposobow bylo… kwestionowanie
systemu zdalnego glosowania. „Jeszcze niedawno marszalek Karczewski
ostrzegal przed przywleczeniem koronawirusa do Senatu. Dzis chcial juz
obrad w Warszawie” – zauwazyl dziennikarz TVN24 Radomir Wit. Senator PiS
Marek Martynowski zlozyl formalny wniosek o utajnienie obrad Senatu.
Zaznaczyl przy tym, ze uzasadni swoj wniosek, kiedy Senat pzyjmie zasady
tajnosci – jednak Marszalek Senatu przytoczyl przepisy, ktore przecza
takiemu stanowisku. Senator Michal Kaminski chcial sie dowiedziec, „co PiS
ukrywa przez Polakami w zwiazku z koronawirusem?” – nie uzyskal jednak
odpowiedzi. Marszalek Senatu Tomasz Grodzki powiedzial, ze wiekszosc izby
wyzszej bedzie wzywac rzad do wprowadzenia stanu kleski zywiolowej.
„Senatorowie, mowiac kolokwialnie, maja dosc sytuacji, gdy wszystkie
atrybuty stanu kleski zywiolowej sa wprowadzone w zycie, a tylko ten stan
nie jest nazwany” – zaznaczyl marszalek.
——–
– Jak ustalila nieoficjalnie „Rzeczpospolita”, w weekend w siedzibie PiS
przy Nowogrodzkiej doszlo do awantury. Podobno Kaczynski zazadal
natychmiastowej dymisji Jacka Sasina – poszlo glownie o Poczte Polska i
przygotowanie do wyborow. Za Sasinem mial sie wstawic premier Mateusz
Morawiecki. Na jego obrone mial mowic, ze niepotrzebny jest teraz
wywolywanie konfliktu politycznego, kiedy „mamy juz gospodarczy”. Drugim
argumentem miala byc sytuacja w gornictwie – klopoty Polskiej Grupy
Gorniczej moga odbic sie na wyborach prezydenckich. Sam Sasin stwierdzil,
ze to „fejkowe media w natarciu”.
——–
– Dziennikarze stawiaja teze, ze Kamil Zaradkiewicz, tymczasowy I Prezes
SN, moze byc szantazowany i sterowany z powodu swoich czynow. Chodzi
glownie (choc nie tylko) o tzw. incydent pidzamowy. W 2013 r. Kamil
Zaradkiewicz (owczesny szef Zespolu Orzecznictwa i Studiow Trybunaly
Konstytucyjnego) o 4:30 nad ranem zadzwonil do bramy TK – mial na sobie
pidzame i kapcie. Rozpoznal go komendant strazy trybunalskiej.
Zaradkiewicz, z ktorym „kontakt byl utrudniony” odpowiedzial, ze zle sie
czuje a komendant wezwal pogotowie ratunkowe. Prof. Andrzej Rzeplinski,
owczesny prezez TK, wspomina, iz ponoc Zaradkiewicz zatrul sie grzybami
halucynogennymi, o ktorych nie wiedzial, ze tak dzialaja. Po indycencie
Zaradkiewicz byl oskarzany o mobbing, a skarga na niego wplynela tez na
pismie. Kolejnym watkiem jest zloty zegarek „po pradziadku generale” i
afera, jaka Zaradkiewicz rozpetal po jego rzekomej kradziezy po tym, jak
zostal zwolniony z TK (notabene PiS zapewnil mu miekkie ladowanie w
ministerstwie Sprawiedliwosci po tym, jak ten poparl dazenia 'Dobrej
Zmiany' do upartyjnienia wymiaru sprawiedliwosci, wyladowal tez w radzie
nadzorczej spolki Skarbu Panstwa Naftoport). Owa kradziez Zaradkiewicz
zglosil do sadu pracy i prokuratury. Sprawe podchwycila i naglosnila wtedy
TVP. Prokuratura umorzyla jednak po cichu sledztwo, gdy okazalo sie ze
zegarek czekal na niego w jednym z pudel z jego rzeczami z TK, po ktore nie
zglosil sie mimo upomniem pracownikow.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Bardzo do mnie trafilo opisowe nazwanie przeterminowanych junior
mechanikow ZOMBIE. Bardzo opisowe i adekwatne. No coz – rozne statki
rozne rzeczy woza ale w sumie ich sukces czyli dostarczenie ladunku
jest sukcesem zespolu. A kazdy zespol jest tak silny jak jego
najslabsze ogniwo. Dodatkowo LOCK DOWNY powoduja ze uzyskanie czesci
zapasowych czy storsow stalo sie wyczynem. Ja miewalem problemy
wynikajace z brakow finansowych czy szybkiej rotacji portow
przeplatanej STS ami na otwartym morzu. Teraz moje czesci leza w
roznych magazynach swiata generujac koszty, ale ja ich potrzebuje na
burcie a nie w magazynie. Aby utrzymac statek w ruchu coraz wiecej
urzadzen wiaze sie drutem, kombinuje jak kon pod gore. Ale w pewnym
momencie to pierdolnie I stanie. I zadne zachety typu WIECIE
ROZUMIECIE nie pomoga. Starszy wajchowy pisze o mechanikach co zrobili
6 miesiecy. 75% mojej zalogi ma na liczniku 10 miesiecy, a bosman
zaczal 12ty. Jak ida na kolejne manewry to az przykro patrzec, Po
prostu sie ciagna. A jak ja ich mam zmotywowac?. Kiedys odstresowalo
by sie jakims barbacue na rufie, wyscigi konne piwko i impreza.
Ale jak udreczony czlowiek ma sie bawic gdy jego najwiekszym
codziennym problemem jest jak zasnac?. Dostep do internetu jest jak
kij, Ma dwa konce, bo ludzie na ladzie tez sa nieszczesliwi i dokladaja nam
swoje zmartwienia.
Super sprawa: SHARING jest fajny, ale efekt koncowy malo sympatyczny.
Nie dosc ze mam klopoty wlasne z zasnieciem czy nie wkurwianiem sie z
byle powodu, to jeszcze 13-to latkowi mam tlumaczyc czemu ma nosic na
ryjku durna maseczke, ktora i tak przed niczym nie chroni. W sumie
czasem lepiej jak o mnie zapominaja i milcza tydzien czy dwa. Choc
wtedy czlowiek zaczyna kombinowac czy im sie cos nie stalo. Wracajac
do wlasnej zalogi. Wiekszosc przeterminowanych juz lazi po scianach.
Jak sie dolozy do tego fakt ze nawet szjabusa nie ma jak zwiezc bo
LOCK DOWN, to i tak sie dziwie ze jeszcze nikt mi za burte nie
wyskoczyl ani nie znalazl kawalka sznurka. A brzeg mi pierdoli ze
jestem bohaterem. Bohater to kozak co lapie sie na darmowe dupy i
wodke a nie gosciu ktory jest polprzytomny z niewyspania i wkurwiony
na swiat jak jakis rosomak. Nawet jak by sie trafilo na chetna laske
to i tak pewnie skonczylo by sie wstydem. Stres to jest skurwysyn jakich
malo.
Ciezko byc bohaterem wbrew wlasnej woli
Smerf KAPITAN
———————-
Gargamel: cokolwiek by Smerf Kapitan napisal o swoim aktualnym stanie, to
pokazcie mi takiego drugiego, ktory by sie jeszcze fizycznie i psychicznie
zdobyl na dodatkowy wysilek pisania i to tak dzielnego tekstu. Byc moze-
bohaterem Smerf Kapitan nie jest, ale kawal z niego Prawdziwego Mezczyzny .
Tak wlasnie wyobrazam sobie Dowodce na Morzu. Artur- czuje sie zaszczycony
Twoja Znajomoscia i Przyjaznia!

WIDZIANE Z BURTY
Och ! Karol i Kuba przy okazji…
No to mi sie dostaje raz od bylego przelozonego,
dwa od dobrego gazetkowego kumpla.
A ja tylko chcialem powiedziec co mi sie wydaje.
No, a poza tym chcialem sie troche poprzekomarzac wywolac drake –
co mi sie udalo i co zapewne Gargamela raduje.
Wiec panowie – a zwlaszcza Karolu –
Kuba pisze z ogromnymi emocjami, wrecz ze zloscia ze to wszystko idzie tak
topornie.
Sam napisal jak trudno sie jest „przebic” z rzeczowymi argumentami
tam gdzie panika i schematy. Wlasnie taka bezradnosci mialem na mysli
a nie to, ze odpuszcza.
Kuba dziala …. wynika to z funkcji jak pelni.
Dzieli sie wiadomosciami – wynika to z przynaleznosci do
gargamelowej sitwy.
Oczywiscie – fajnie, ze mamy takie informacje z pierwszej lini frontu
Fajnie bo nie wszyscy operatorzy chca cokolwiek innego przekazywac
poza tym wlasnie „musicie zrozumiec – nie da sie”.
Karol jako psycholog wie, jak watla bywa wartosc „musicie zrozumiec”
wsparta przymusem
czyli kijem bez marchewki. Mowiac szczerze jest gowno warta.
Karol z wlasnego doswiadczenia – a nie tatusiowego –
mowie ci – ja tez kiedys plywalem po 9 miesiecy a bywalo, ze wiele wiecej.
Ale to byly inne czasy, inne plywanie i inne statki no i z pewnoscia inni
marynarze.
Statki na ktorych teraz jestem nosza w gwarze wielu kompani zaszczytny tytul
„distrojers' i nie dlatego by mialy armaty ale dlatego, ze potrafia tak dac
w marynarskie
maszynowe kosci, ze ma sie wszystkiego dosc. Nie jestem mieczakiem, daje
rade, ale potrafie
zrozumiec kogos kto po 5 miesiacach (zamiast 3 planowanych) jest rozwalony.
I tu nie chodzi o rozgoryczenie. Tu chodzi o to czy ktos w takim a nie innym
stanie fizyczno-psychicznym, motywowany na zasadzie „musisz zrozumiec”
powinien byc na statku czy nie. Tu chodzi o elementarne „safety” – jego ,
kolegow, statku.
Starszy WAJCHOWY

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Doping:
BADANIA WE WLASNEJ LAZIENCE
Amerykanie wprowadzaja badania antydopingowe na odleglosc. To moze pomoc
nie tylko w czasach koronawirusa.
Koronawirus postawil swiatowy system antydopingowy w trudnej sytuacji.
Czesc laboratoriow zostala zamknieta, a wiekszosc agencji nie testuje
zawodnikow lub robi to w sposob ograniczony. Najlepsi sportowcy musza
oczywiscie zglaszac miejsce pobytu w systemie ADAMS i liczyc sie z tym, ze
odwiedza ich kontrolerzy, ale na razie do drzwi gwiazd malo kto puka.
Potrzeba jest matka wynalazkow, a nowych metod w walce z dopingiem probuje
Amerykanska Agencja Antydopingowa (USADA). Dwanascie lat temu to jej
przedstawiciele wymyslili i wdrozyli powszechnie uzywane dzis paszporty
biologiczne. Teraz znowu probuja byc pionierami.
Plan kontroli antydopingowej online wystartowal dwa tygodnie temu. Bierze w
nim udzial 15 czolowych amerykanskich sportowcow. Kazdy ze zaangazowanych
w projekt otrzymal przesylke zawierajaca zestaw dokumentow oraz probki i
narzedzia do przeprowadzenia samodzielnej kontroli. Agenci dopingowi, do
testu moga wezwac ich codziennie w okreslonym oknie czasowym – zgodnie ze
zgloszeniem w systemie ADAMS i standardami wypracowanymi przy klasycznych
kontrolach.
Procedura jest prosta, ale dlugotrwala. Zawodnik wezwany do testu laczy sie
z agentem za pomoca aplikacji w telefonie (Zoom lub Face Time). Najpierw
prezentuje swoja lazienke, dowodzac, ze jest w niej sam. Nastepnie, poza
kamera, oddaje mocz i – ponownie w przekazie wideo – mierzy jego
temperature. Kolejny etap to pobranie krwi przy uzyciu urzadzenia
przypominajacego sensor stosowany przez cukrzykow do mierzenia poziomu
insuliny. To tez dzieje sie pod okiem kamery. Tak pobrane probki
zainteresowany zabezpiecza i odsyla do USADA.
Sami sportowcy do pomyslu USADA podchodza ze zrozumieniem. – Czuje sie
komfortowo, a obecna sytuacja jest idealna na eksperymenty. Poczatkowo
bylam sceptyczna, ale pozniej zdalam sobie sprawe, ze sfalszowanie takiego
testu byloby naprawde trudne mowi amerykanska plywaczka Lilly King.
– Rozwiazanie zaproponowane przez Amerykanow jest mozliwe do wprowadzenia,
ale tylko tymczasowo, dla najlepszych sportowcow. Nie wyobrazam sobie jego
stosowania na masowa skale – mowi Michal Rynkowski z POLADY.
Polska agencja nie planuje eksperymentow i przygotowuje sie do zwiekszenia
skali rutynowych testow. – W czasie epidemii monitorowalismy profile
hematologiczne zawodnikow oraz ich miejsca pobytu. Teraz nasi najlepsi
sportowcy wracaja do powaznych treningow, a my jestesmy gotowi na
realizacje kontroli w wiekszym zakresie – wyjasnia szef POLADA.
Kamil KOLSUT
———————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *