Dzien dobry – tu Polska – środa, 4 września 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 238 (5168) 4 wrzesnia 2019 r.

�sWUJEK DZIDEK” KOMPERDA POWROCIL…
Kpt Zdzislaw Komperda- tworca i wlasciciel �sGalerii Wujka Dzidka” na
stronie internetowej gazetki Gargamela, szczesliwie powrocil nareszcie z
niespodzianie wydluzonego kontraktu, w czasie ktorego m.in. malowal w
wolnych chwilach kopie aktow kobiecych najwybitniejszych malarzy swiata i
na tych… golych babach sprzedawanych napalonym Filipinczykom zarobil – w
przeliczeniu 1.500 zl. Wspolnie z zona dolozyli jeszcze 500 i okragle 2.000
PLN przekazal siostrze zakonnej Oldze Owsiak, opiekujacej sie w Zakladzie
dla Ociemnialych Dzieci w Laskach pod Warszawa, naszym 6 – latkiem
Bogdankiem Denisiukiem z Ukrainy, ktory od urodzenia nie widzi, nie slyszy
i nie mowi-na badania lekarskie, lekarstwa i inne nieprzewidziane wydatki.
Chlopczyk wlasnie wrocil z wakacji w domu i Kamil Rosinski- wlasciciel
firmy sprzedajacej aparaty sluchowe wybiera sie do Lasek zeby (oczywiscie
bezplatnie!) zrobic tzw. wyciski- wzorce dwoch aparatow sluchowych dla
Bogdanka – lacznie za 8.000 PLN, ktore na poczatku lipca zebrali
Czytelnicy gazetki w �sSklepiku Zawyzonych Cen”, gdzie �sWujek Dzidek”
sprzedal tez ze swojej galerii kilka , bardzo pieknych zreszta, obrazow i
wlasnie zaczal je rozsylac do nabywcow.
Opisuje Wam to wszystko tak szczegolowo z dwoch powodow: po pierwsze- zeby
sie rozliczyc z efektow naszych WSPOLNYCH, tak rozleglych i roznorodnych
poczynan w tej sprawie. I – po drugie- zeby pokazac jak wiele dobrego robia
Dobrzy Ludzie zjednoczeni w Dobrej Sprawie. Podkreslic tez warto: Polscy
Marynarze- dla Ukrainskiego Dziecka!
Mowi Wam to cos? Bo mnie mowi wszystko!- Wasz:
Gargamel Poruszony i Zachwycony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3. 9882 PLN Euro: 4.3667 PLN Frank szw.: 4.0244 PLN Funt: 4.7823
PLN Gielda 3.09.2019 r. godz. 17.00 WiG 56966 (+0.40%) WiG30 2449
(+0.34%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.92 PLN Euro: 4.29 PLN Funt: 4.72 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.86 PLN Euro: 4.25 PLN Funt:
4.73 PLN

Pogoda w kraju
W przewazajacej czesci pogodnie, tylko miejscami moze popadac slaby
deszcz. Temperatura maksymalnie 26 stopni.

O-k-R-u-C-h-Y
——————
Obrazki z zycia zakonnego”
Siostra przelozona udajac sie na poranne modlitwy, minela po drodze dwie
mlode zakonnice, ktore wlasnie z porannych modlitw wracaly. Mijajac,
pozdrowila je:
– Dzien dobry dziewczeta, niech Bog bedzie z wami.
– Dzien dobry, siostro przelozona, Bog z toba.
Kiedy mlodki oddalaly sie, siostra przelozona uslyszala jak jedna z nich
mowi:
– Chyba wstala ze zlej strony lozka.
Zaskoczylo to siostre przelozona, ale zdecydowala sie nie zglebiac tematu,
poszla dalej. Idac korytarzem spotkala dwie siostry, ktore przebywaly w
klasztorze juz od kilku lat. Po wymianie powitan (Dzien dobry, Bog z
toba/wami”) siostra przelozona znowu odchodzac uslyszala, jak jedna mowi do
drugiej:
– Siostra przelozona chyba wstala dzis nie z tej strony lozka.
Zmieszana siostra przelozona zaczela sie zastanawiac, czy moze mowila
opryskliwie, albo jej spojrzenie bylo nie takie jak powinno” Rozmyslajac
tak podazala do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzala siostre Marie, lekko
przyglucha, najstarsza zakonnice w klasztorze. Siostra Maria pomalutku,
schodek po schodku wchodzila na gore. Siostra przelozona miala duzo czasu
aby usmiechnac sie i wygladac na szczesliwa podczas pozdrawiania siostry
Marii.
– Siostro Mario, ciesze sie, ze cie widze w ten piekny poranek. Bede sie
modlila do Boga, abys miala dzis piekny dzien!
– Witam cie, siostro przelozona, i dziekuje. Widze, ze wstalas dzis ze zlej
strony lozka.
To stwierdzenie powalilo siostre przelozona na kolana.
– Siostro Mario, co ja takiego zrobilam? Staram sie byc mila, a juz trzeci
raz dzisiaj slysze, ze wstalam nie ta strona lozka.
Siostra Maria zatrzymala sie, spojrzala siostrze przelozonej w oczy i
rzekla:
– Och, nie bierz tego do siebie, po prostu wlozylas pantofle ojca Michala”*
(Nad. Piotr Nowalany)

KIDAWA BLONSKA KANDYDATKA KOALICJI OBYWATELSKIEJ NA PREMIERA
-Deklaruje bezwarunkowe wsparcie. Malgosiu, bedziemy caly czas do
dyspozycji – mowil we wtorek Grzegorz Schetyna, przedstawiajac kandydature
Malgorzaty Kidawy-Blonskiej na premiera.
„Ludzie chca kogos, kto nie bedzie zajmowal sie polityczna wojna, tylko
wytrwala praca. Kogos, kto skoncentruje sie na ludzkich sprawach. Im dluzej
tego sluchalem, tym bardziej dochodzilem do wniosku, ze jest tylko jedna
taka osoba. I to wlasnie ona powinna byc naszym wspolnym kandydatem na
stanowisko premiera” – mowil szef PO na konwencji, podczas ktorej
przedstawial takze jedynki list wyborczych Koalicji Obywatelskiej. „Trzeba
sluchac ludzi, a Malgorzata potrafi sluchac. Nie wiem, jak moglismy na to
wczesniej nie wpasc” – dodal.
Kidawa-Blonska miala pierwotnie otwierac liste KO we Wroclawiu, ale bedzie
jedynka w Warszawie. Ze stolicy Dolnego Slaska wystartuje za to Grzegorz
Schetyna.
„To byla dla mnie bardzo trudna decyzja. Przed nami naprawde wielkie
wyzwanie, ale my te wybory wgramy, musimy je wygrac” – mowila w krotkim
wystapieniu Kidawa-Blonska.
Kandydatka KO na premiera stwierdzila, ze Polska jest w trudnym momencie, a
Polacy chca zyc w kraju bez nienawisci, w ktorym ludzie sie do siebie
usmiechaja. „Nie chca juz politykow, ktorzy zajmuja sie sami soba, tylko
takich, ktorzy beda z nimi w trudnych i dobrych sprawach, beda chcieli
budowac z nimi cos wielkiego. Polacy nie chca podzialow. Chca, zeby Polska
byla krajem, gdzie ludzie szanuja sie nawzajem. Nie chca politykow, ktorzy
od rana do wieczora komentuja swoje wystapienia” – dodala.
„To ogromne wyzwanie, mam straszna treme, ale wiem, ze to sie nam wszystkim
uda” – mowila Kidawa-Blonska i zaprosila na piatek, kiedy KO ma przedstawic
swoj program wyborczy.

Lisim tropem
G R E N L A N D I A I P O L A N D I A
Straszny pech z tym huraganem, ktory Trump podal jako powod odwolania
wizyty w Warszawie, prawda? Tyle ze na tego „pecha” obecna wladza ciezko
pracowala.
Niemal kiczowaty jest kontekst odwolania tej wizyty. W dniu, w ktorym
PiS-owska ekipa rozpetuje totalna histerie wokol awarii kolektora i maluje
obraz niemal armagedonu, oczekiwany miesiacami gosc z Ameryki odwoluje
wizyte z powodu kleski zywiolowej, ktora moze nastapic. Mialy byc werble i
fanfary podkreslajace start wyborczej kampanii PiS, zostal wielki zawod
obecnej wladzy zmuszonej oddac sie huraganologii i tlumaczeniu nieobecnosci
wujka z Ameryki.
Trump zafundowal Andrzejowi Dudzie i PiS afront, ale wcale nie mial takich
intencji. To nie byl, wbrew temu, co twierdza niektorzy, akt wrogi czy
swiadoma demonstracja. Trump odwolal wizyte, bo mial pretekst, bo mu sie
przyjezdzac nie chcialo, bo nic juz do zalatwienia nie mial. Wczesniej
upadla wizyta w Danii, gdy dowiedzial sie, ze nie moze kupic Grenlandii; do
Polski zas przyjezdzac nie musial, bo obietnice zaplaty w gotowce dostal
wczesniej. Trump nie odwolalby zapewne wizyty w Izraelu czy spotkania z
przewodniczacym Kimem. W tym pierwszym przypadku mialby interes polityczny,
w drugim zaspokajalby swoje ego – swiat obserwowalby przeciez jego randke z
potworem. Andrzej Duda, ktory lapal Trumpa w okolicach schodow czy wind i
podpisywal nieistotne porozumienie, stojac obok biurka w Gabinecie Owalnym,
sprowadzil sie do roli petenta. I tak jest traktowany.
Problemem o wiele wiekszym jest to, ze PiS w relacjach z Ameryka sprowadzil
Polske do roli klienta. Za bazy chcemy placic gotowka, za zolnierzy tez, o
zadnej wspolnocie wartosci mowy nie ma. Gdy relacje ustawia sie na
plaszczyznie transakcyjnej, sojusz nabiera charakteru zwyklego dealu. Tak,
wspolgra to z mentalnoscia Trumpa, ignoruje jednak cos, co powinno byc
fundamentem – Polska ma miec dobre relacje z Ameryka, a nie z administracja
Trumpa, bo ta za 14 miesiecy moze odejsc w przeszlosc. A z Ameryka
liberalna wladze Polski relacje maja fatalne. Zla reputacja, zla prasa i
zle perspektywy na wypadek, gdyby niedlugo prezydentem mial byc na przyklad
Joseph Biden.
Trump byc moze marzylby o Ameryce à la panstwo PiS. Wladza w Polsce jest
rownie zdeprawowana co on, ale ma wieksze mozliwosci i nie musi
poprzestawac – jak on – na sianiu nienawisci, obscenicznych klamstwach,
oszczerstwach i insynuacjach. Przez wiekszosc prezydentury Obamy wartoscia
Polski, poza nasza sojusznicza lojalnoscia, bylo to, ze moglismy sluzyc za
przyklad udanej transformacji w strone demokracji. Dzis Trumpowi moze sie w
Polsce podobac wylacznie to, ze Warszawa chce placic gotowka i odtwarza
podziwiany przez niego putinowsko-wschodni model rzadow.
Tylko czy Polsce naprawde oplaca sie byc ideologicznym lotniskowcem Trumpa
w tej czesci Europy, sluzacym mu do dezintegrowania Unii Europejskiej? Bo
jesli ktos ma w tym interes, to wylacznie Trump i Putin. Panstwo PiS zdalo
sie niemal calkowicie na laske i nielaske czlowieka wybitnie kaprysnego,
ktory nawet nie ukrywa – jak ostatnio na szczycie G7 – ze jest adwokatem
Kremla. Warto stawiac wszystkie pieniadze na te karte? Wyglada to tak,
jakbysmy swoje bezpieczenstwo calkowicie uzalezniali od czlowieka, ktory
zachowuje sie jak marionetka naszego najwiekszego wroga.
Trump jest lepszym prezydentem dla PiS, niz byl Obama, bylaby Clinton i
moze byc Biden. Ale dla Polski – juz nie. Bo Polska potrzebuje wiarygodnego
sojusznika, ktory rozumie znaczenie demokratycznych wartosci i wspolnoty
miedzy demokratyczna Ameryka a demokratyczna Europa. Ktory, inaczej niz
Trump, widzi swoich sojusznikow w Macronie, Merkel i Trudeau, a nie w
Putinie, Kimie i bin Salmanie. Ktory nie uklada sie z dyktatorami tego
swiata, dotychczasowych sojusznikow ignorujac albo zwalczajac. To nie
znaczy, ze mamy Trumpa ignorowac. To bylby nonsens. Mamy tylko rozumiec, ze
Ameryka jest nieskonczenie wazniejsza niz Trump.
Afront ze strony Trumpa, na ktory obecna ekipa calkowicie zasluzyla, warto
wykorzystac jako punkt wyjscia do refleksji. Dobrych sojuszniczych relacji
nie kupimy ani za miliardy, ani za wiernopoddancze gesty. Potrzebujemy
Ameryki, ale nie bardziej niz Europy i nie za wszelka cene. Warto patrzec
poza horyzont wyznaczony przez Trumpa i PiS. A potem uczynic relacje miedzy
Polska a Ameryka naprawde „great again”.
Tomasz LIS

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W tzw. Aferze Fakturowej w Inowroclawiu pojawil sie nowy watek.
Dziennikarze zdobyli zapisy z grupy dyskusyjnej na WhatsApp sluzacej do
trollowania – na celowniku znalazl sie Krzysztof Brejza i jego ojciec
Ryszard. Grupa administrowal Ireneusz Stachowiak, lokalny polityk PiS, a
czlonkami byli dzialacze PiS i Solidarnej Polski. Czlonkowie grupy
koordynowali umieszczanie komentarzy na lokalnych portalach, a takze
glosowania w sondach internetowych na swoja korzysc. Pojawialy sie tez
sugestie, jakie wpisy umieszczac na przyklad pod artykulami o aferze w
ratuszu- „W komentarzach przypomnijcie prosze, ze osoby umoczone w afere to
ludzie Krzysztofa Brejzy”. Proponowano tez, zeby stworzyc na Facebooku
profil Brejzoland, ktory mialby oczerniac Ryszarda i Krzysztofa.
Doniesienia o grupie potwierdzil… sam Ireneusz Stachowiak. „Dotarl pan do
kuchni politycznej, ktora nie powinna ujrzec swiatla dziennego” –
powiedzial w rozmowie z TVN24.
——–
– Krzysztof Gorzkowski z PiS razem z kolegami zalewal internet
„rewelacjami” dotyczacymi awarii kolektora w warszawskiej oczyszczalni
Czajka i nieprawdziwymi zdjeciami. Teraz przeprasza na Twitterze za
mowienie nieprawdy. „Witam. Chcialem sie usprawiedliwic i przeprosic
wszystkich uczestnikow Twittera, ktorych uciazliwie dotknal wpis o rybach w
Wisle, powiem uczciwie, ze zostalem wprowadzony w blad przez obecnych w
Plocku wedkarzy, ktorzy przeslali mi te zdjecia. Przepraszam” – brzmi tresc
przeprosin dzialacza PiS. Ci niedobrzy wedkarze…
——–
– Prof. Marcin Matczak komentuje ustawianie terminow rozpraw przez hejterke
Emi podajac przyklad sprawy sprzed kilku lat. Chodzi o dziennikarza, ktory
w 2012r zastosowal prowokacje wobec owczesnego szefa Sadu Okregowego w
Gdansku. Pawel M. zadzwonil do prezesa SO podajac sie za przedstawiciela
Kancelarii Premiera i ustalal z nim szczegoly procesu przeciwko
wlascicielom Amber Gold. „Dziennikarze 'wkrecili' go w sprawe ustalenia
terminu przesluchania, ktora dla partii ministra Ziobry stala sie podstawa
do oskarzenia calosci sedziow i calego systemu o skorumpwanie i
stwierdzenia, ze istnieja 'sedziowie na telefon'” – przypomina prof.
Matczak. I podkresla, ze to afera Piebiaka i Iwanca jest dowodem na to, ze
istnieja sedziowie czuli na e-mail czy telefon z ministerstwa. „I to nie w
postaci udawanej prowokacji dziennikarskiej, ale calkowicie realnej sprawy.
W centrum Ministerstwa Sprawiedliwosci steruje sie sprawami sadowymi, co
jest niezwykle bulwersujacym, ale i ironicznym faktem” – zauwaza prof.
Matczak.
——–
– Czesc poufnej korespondencji Emilii Szmydt mogla zaginac w prokuraturze.
Kobieta twierdzi, ze z chmury, do ktorej byly zalogowane jej nosniki,
zniknely niektore dane, m.in. te, ktore dotyczyly dzialalnosci bylego
wiceministra Lukasza Piebiaka. Co na to sledczy? Poinformowali, ze do dzis
nie zlamali wszystkich szyfrow na nosnikach, ponadto zapwenili, ze sprawe
badaja wylacznie w zakresie nekania sedziego Cichockiego (sic!), a innym,i
watkami nie zajmowali sie.
——–
– W ostatnia niedziele w kosciolach rozdawano oswiadczenia, ktore rodzice
moga wypelnic i zlozyc w szkolach swoich dzieci. „Naturalna sprawa jest, ze
jesli chodzi o wychowanie, to Kosciol zajmuje w tej sprawie stanowisko” –
tlumaczy ksiadz Pawel Rozpiatkowski, koordynator biura prasowego diecezji
Sosnowieckiej. W oswiadczeniu mozna przeczytac, iz rodzice nie wyrazaja
zgody, aby ich dzieci uczestniczyly „w jakichkolwiek formach zajec i innych
wydarzen zwiazanych z szeroko rozumiana edukacja seksualna, ktorych
tematyka wykracza poza tresci podstawy programowej obowiazujacej na danym
etapie ksztalcenia”. Dalej czytamy: „Jednoczesnie zobowiazuje szkole do
wczesniejszego informowania mnie o planowanych inicjatywach odnoszacych sie
do powyzszego zagadnienia”. Na koniec pojawia sie adnotacja, ze jesli
„wyrazona zgoda nie zostanie uwzgledniona”, to taki rodzic poinformuje
„kompetentne instytucje panstwowe i dolozy wszelkich staran aby
konsekwentnie bronic dobr osobistych dziecka na drodze postepowania
cywilnego”. Przedstawiciele biura prasowego Konferencji Episkopatu Polski
zapytani o oswiadczenie i jego cel odeslali do 3 komunikatow opublikowanych
na stronach KEP. W jednym z nich czytamy: „Skuteczna ochrona dzieci przed
deprawacja wymaga od rodzicow nie tylko wiedzy, ale tez zaangazowania.
Obowiazujace przepisy pozwalaja rodzicom skutecznie wplywac na sytuacje w
szkole, w tym oferujac srodki prawne umozliwiajace powstrzymanie godzacej w
dobro dzieci seksualizacji przestrzeni szkolnej”. Hierarchowie ostatnio
mowia w kolko o seksie, in vitro, aborcji etc. A gdzie czas na Ewangelie?
Ponoc Bog dal czlowiekowi wolna wole. Widac Kosciol tego nie rozumie…
——–
– Minister edukacji Dariusz Piontkowski broni „osiagniec” swojej
poprzedniczki w dosc typowy jak na przedstawiciela „dobrej zmiany” sposob.
Justyna Dobosz-Oracz zadajac pytanie ministrowi stwierdzila, ze reforma,
ktora miala nie dotknac uczniow, w praktyce wprowadzila haos do szkol. „Ale
jeszcze raz wyraznie mowie, ze haos to moze jest w pani glowie, dotyczacy
oswiaty” – odcial sie Piontkowski. Ciekawe co to bedzie po 13 pazdziernika,
jesli PiS zdobedzie wiekszosc w Sejmie?
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

BelferBlog
KOREPETYCJE Z MATEMATYKI- BRAK MIEJSC
U wiekszosci matematykow nie ma juz wolnych miejsc na korepetycje. Jezeli u
kogos wciaz sa, warto sprawdzic kwalifikacje belfra. Popyt jest tak wielki,
ze nawet przecietni nauczyciele maja branie.
Znajomi matematycy mogliby jeszcze kogos przyjac, ale tylko wtedy, gdyby
zrezygnowali z pelnego etatu w szkole i przeszli na polowe. Praca w szkole
jest nieoplacalna przy tak wielkim popycie na korepetycje. Miec w szkole
caly etat to okradac wlasna rodzine. Jesli popyt sie utrzyma, oplacac sie
bedzie rzucic robote w szkole i zyc wylacznie z prywatnych lekcji.
Nie wiem, jak dyrektorzy szkol zatrzymaja nauczycieli matematyki. Jest
wrzenie. Do kazdego dociera, ze zaczely sie tluste lata dla matematykow.
Inni przedmiotowcy tez maja sie niezle, ale tak, jak matematycy, to raczej
nikt.
Do dyrektorow dociera zas, ze nauczyciele matematyki zostana w szkole,
jesli nikt im nie bedzie zawracal glowy dodatkowymi obowiazkami, a tych
jest mnostwo (wychowawstwo, wycieczki, zajecia pozalekcyjne, praca z
uczniem slabym, trudnym, dysfunkcyjnym, zdolnym, olimpijczykiem,
nadrabianie brakow w klasie, zajecia dodatkowe przygotowujace do matury,
kolo zainteresowan, rady pedagogiczne, szkolenia itd.). Matematycy chca
tylko prowadzic lekcje, a reszte czasu poswiecac na dorabianie. Wtedy moze
zostana.
Obawiam sie, ze dyrekcja nie ma wyjscia. Obowiazki dodatkowe matematykow
przejma nauczyciele, ktorzy nie udzielaja korepetycji, bo nie ma na nie
duzego popytu, np. polonisci, historycy. Nie zdziwie sie, gdy do matury
podstawowej zajecia wyrownawcze z matematyki zaczna prowadzic humanisci.
Dariusz CHETKOWSKI

V A D E M E C U M K A P I T A N A (3)
(ale i Starszemu Mechanikowi tez sie przyda)
21 Sto dobrze wykonanych prac nie ma wartosci, po tylko jednej zlej
22 Marynarze nigdy nie unikaja pracy, poki nie da sie im jakiejs zlej
23 Od czasu do czasu i jesli mozesz sobie pozwolic przytrzymaj kadeta
pokladowego w maszynie podczas wiekszych prac, tak, by wiedzial na cale
zycie, ze tam nie maja latwo..
I kadeta maszynowego na mostku podczas krytycznych warunkow nawigacji, aby
i on wiedzial, ze zycie tam tez jest ciezkie. To pomoze im gdy awansuja na
kapitana lub starszego mechanika i beda mieli wiecej zrozumienia dla
problemow innego dzialu
24 Jesli musisz isc do nieba, to najpierw musisz umrzec- nie ma innej drogi
Tak, ze jesli masz ciezkie zycie na morzu, lepiej, ze jestes
profesjonalista, gdy zostajesz kapitanem i chiefem oficerem. Zaakceptuj
problemy, jako wyrzutnie do przyszlej wspanialej kariery, poniewaz zaden
statek nie jest to taniec towarzyski
25 Nigdy nie unikaj pytania jesli sa watpliwosci, nikogo to nie zniewaza
26 Kazde dzialanie nawigacyjne jest inne, nie ma ustalonych praw w
manewrowaniu statkiem, jako, ze pracujesz w srodowisku zmieniajacym sie
dynamicznie. Jedyna rzecza stala w przyrodzie jest jej wieczna zmiennosc,
ktora sprawia,ze srodowisko nawigacji jest bardzo dynamiczne.
27 Nie ma uszczerbku w powiedzeniu „przepraszam” Ludzie, ktorzy nie robia
bledow byliby bogami
28 Wiedza o swoim zakresie kompetencji jest tak samo wazna jak
ograniczenia wladzy
29 Statek to najbezpieczniejsza szalupa, pilnuj jej bezpieczenstwa, bo
jest najwieksza nadzieja
30 Nie martw sie tym,co ludzie z ladu mysla o tobie, poniewaz nie
potrzebujesz ich glosow wyborczych Jestes zawodowcem i badz takim
Dokonczenie jutro
Przetlumaczyl i dostarczyl:
BOJARCZ
�sVademecum” spotkalo sie ze zrozumialym i zasluzonym zainteresowaniem
Czytelnikow. Nadchodza listy z morza, ktore wydrukuje dopiero po
zakonczeniu calosci, bo nie chce fragmentami �szaciemniac” calosci obrazu)
Gargamel

Z zycia sfer
LOKIETEK POSLANKI LICHOCKIEJ
Dzialanie sily woli Jaroslawa Kaczynskiego jest wszystkim znane, wiemy, co
ta wola potrafi.
W zeszlym tygodniu wyplynely nowe informacje na temat Jaroslawa
Kaczynskiego. Na konwencji PiS w Sieradzu europoslanka Lichocka w
bezkompromisowym wystapieniu porownala dokonania Jaroslawa Kaczynskiego do
dokonan krola Lokietka, zas w wywiadzie dla TVN premier Morawiecki poszedl
jeszcze dalej i porownal Jaroslawa Kaczynskiego ze soba, stwierdzajac, ze
prezes PiS bylby premierem lepszym od niego.
Slowa Morawieckiego odslaniaja smutna prawde, ze cokolwiek zrobilby on jako
premier, prezes PiS i tak zrobilby to wszystko lepiej. Morawiecki dal do
zrozumienia, ze jego problem polega nie na tym, ze uwaza, iz jest slabym
premierem, tylko na tym, ze nawet jesli uwazalby, ze jest najlepszy,
Jaroslaw Kaczynski i tak bylby lepszy. Dziwie sie, ze znajac nieludzka
zdolnosc Kaczynskiego do bycia lepszym od najlepszych, Morawieckiemu wciaz
chce sie jeszcze odnosic jakies sukcesy.
W Sieradzu poslanka Lichocka bardzo chwalila krola Lokietka, mowiac: „To
Wladyslaw Lokietek sila swojej woli, sila swoich dzialan, stworzyl polskie
panstwo na nowo”. Jednoczesnie przypomniala zebranym, ze nawet historyk
Pawel Jasienica nie przewidzial, „ze w przyszlosci nadejda politycy, ktorzy
rowniez beda obdarzeni sila woli potrzebna do odbudowy polskiego panstwa,
do scalenia polskiej wspolnoty. Wiecie oczywiscie, o kim mowie”.
Oczywiscie, ze wiemy, niech Lichocka nie bedzie taka madra i nie mysli, ze
tylko ona wszystko wie. Dzialanie sily woli Jaroslawa Kaczynskiego jest
wszystkim znane, wiemy, co ta wola potrafi, a w Sieradzu sile woli prezesa
czuc bylo wyraznie. Nie ma na razie twardych dowodow, ze przemowienie
Lichockiej bylo wylacznie skutkiem dzialania sily woli Jaroslawa
Kaczynskiego, ale nie wykluczalbym tego. Jak rowniez tego, ze wytworem
silnej woli Kaczynskiego jest rowniez sama Lichocka. Chociaz z drugiej
strony, kto wie, czy wystapienie w Sieradzu nie bylo przypadkiem
demonstracja sily woli Lichockiej, ktora zamiast owijac w bawelne,
zdecydowala sie – nie baczac na hejt i kpiny – powiedziec Kaczynskiemu przy
ludziach, co o nim mysli.
Co do historyka Jasienicy, to fakt, ze w latach 60. czy 70. XX w. nie
potrafil przewidziec nadejscia prezesa Kaczynskiego, mimo ze ten juz wtedy
zyl, potwierdza krazace o nim krytyczne opinie. Wyglada zreszta na to, ze
pojawienia sie Lichockiej Jasienica rowniez nie przewidzial (bo nie chce mi
sie wierzyc, ze przewidzial, ale ukryl ten fakt przed nami). Wydaje sie to
dziwne, bo wiadomo, ze postaci takich jak Lichocka w kazdej epoce
historycznej roi sie w kregach wladzy tyle, co much w obejsciu, dlatego
mozna naprawde latwo przewidziec, ze sie pojawia.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Druzyna pewna siebie
(Szczeplek spowiada Brzeczka
Cztery mecze – cztery zwyciestwa, zadnej straconej bramki. Czy przed
kolejnymi spotkaniami reprezentacji kibice moga spac spokojnie?
-To jest sport, niczego nie mozna wykluczyc. Ale ja jestem dobrej mysli,
wierze w awans i sadze, ze zawodnicy ten optymizm podzielaja. Rozmawiam z
nimi, obserwuje, widze, ze tez sa, w dobrym sensie, pewni siebie. Nie nosza
glow wysoko, nie zadzieraja nosa, maja tylko poczucie, ze skoro juz prawie
wszystkich z wyjatkiem Slowenii pokonali, moga wygrac ponownie.
Slowenia, z ktora spotkamy sie w Lublanie 6 wrzesnia, to jedyny przeciwnik,
z ktorym jeszcze nie gralismy. Lepszy czy slabszy od innych?
Taki sam. To jest wyrownana grupa, w ktorej tylko Polska zwycieza
regularnie. Pozostale druzyny odbieraja sobie punkty.
I niczym was Slowenia nie zaskoczy?
-Najbardziej w pilce podoba mi sie to, ze jest nieprzewidywalna. Cala ta
wiedza stanowi podstawe. Ale kiedy zaczyna sie mecz, to ja wiem, ze moim
przeciwnikiem staje sie trener przy drugiej lawce. On wie, ze ja wiem, i
obydwaj myslimy o tym, jak tu sie nawzajem wyprowadzic w pole. Zrobic cos,
czego przeciwnik nie bral pod uwage. To jest w pilce najbardziej
fascynujace. Uwielbiam to. Szanujac Slowencow, uwazam, ze nas nie zaskocza.
Ale walka nie bedzie latwa.
Patrze na liste 27 powolanych na mecze ze Slowenia i Austria i nic mnie nie
dziwi. Prawie wszystkie powolania sa oczywiste. Nawet obecnosc debiutantow
trudno nazwac niespodzianka. O czym to swiadczy? O stabilizacji czy
nieduzym polu manewru?
-W kadrze znalezli sie wszyscy pilkarze grajacy w poprzednich meczach. Sa
najlepsi na swoich pozycjach, wywalczyli juz 12 punktow w eliminacjach. To
oczywiste, ze musza byc. Ale wszystko sie zmienia. Musimy probowac
zawodnikow, ktorzy na to zasluguja. Ostatnie dwa tygodnie spedzilem w
Anglii i we Wloszech, zeby obejrzec kadrowiczow w ich klubach i porozmawiac
z nimi. Jestem spokojny, mam podstawy uwazac, ze bedziemy kontynuowac
pomyslna serie.
Southampton zajmuje w Premier League miejsce trzecie od konca, a AS Monaco
z Kamilem Glikiem w Ligue 1 przedostatnie. Obydwie druzyny traca duzo
bramek, majac w skladzie polskich obroncow…
-A ja w nich wierze, bo reprezentacja, niezaleznie od tego, ze jest dobrze
zorganizowana, wyzwala szczegolna mobilizacje. Monaco Glika juz w
poprzednim sezonie mialo problemy w lidze, co nie wplynelo na postawe
Kamila w kadrze. Poza tym Monaco traci wiele bramek, grajac w oslabieniu,
po czerwonych kartkach. Sila rzeczy sytuacja obrony jest wtedy gorsza, ale
sam Kamil nie ma na to wplywu.
Czy powolujac Krystiana Bielika, widzi go pan jako alternatywe dla ktoregos
ze srodkowych obroncow?
-Bielik wystepujacy w Derby na poziomie Championship moze grac zarowno na
srodku obrony, jak i w pomocy, a to zawsze daje trenerowi wieksze pole
manewru. Jest uniwersalny. Ma za soba udany sezon, gral na mlodziezowych
mistrzostwach Europy, omijaja go kontuzje. 21-letni chlopak, ktory zdobywal
juz doswiadczenie w juniorach Lecha, pierwszej druzynie Legii, od pieciu
lat jest w Anglii, a w dodatku wystepowal w reprezentacji wszystkich
kategorii wiekowych od U-16 po U-21, to dobry przyklad harmonijnie
rozwijajacej sie kariery. Przyszla pora na kolejny szczebel. Uwazam, ze
Bielik jest przyszloscia reprezentacji.
Rozumiem, ze Lukaszowi Fabianskiemu przypomnial pan, ze jesienia to on
bedzie numerem 1.
-Nigdy tego nie obiecywalem. Mowilem, ze decyzje o tym, ktory z dwoch
rownorzednych bramkarzy broni, Lukasz czy Wojtek Szczesny, bedziemy
podejmowali co pol roku. Moze zostalem zle zrozumiany. A jest jeszcze
Lukasz Skorupski.
No to przejdzmy do wloskiego etapu panskiej sierpniowej podrozy…W Serie A
jest az 18 polskich pilkarzy, pan powolal siedmiu. Zielinski i Piatek
ozenili sie, a to czasami zmienia stosunek do zycia. Piatek przestal
strzelac na zawolanie, bo nie jest juz nikomu nieznanym napastnikiem. Nie
niepokoi pana to wszystko?
-W najmniejszym stopniu. Piatek przyzwyczail kibicow do goli niemal w
kazdym meczu, wiec wymagania wobec niego sa wieksze. Ale on znow bedzie
strzelal. W Milanie nowy trener Marco Giampaolo przyjal taktyke, w ktorej
druzyna ma niewiele okazji strzeleckich, wiec to sie odbija rowniez na
slabej skutecznosci Piatka. Tak przynajmniej bylo w spotkaniach
kontrolnych, a ligowe Milan rozpoczal od porazki 0:1 z Udinese.
Mija wlasnie rok od panskiego pierwszego meczu w roli trenera
reprezentacji. Zaczelo sie od remisu z Wlochami w Bolonii, ale kiedy nie
wygralismy kolejnych pieciu meczow, ludzie zaczeli sie zastanawiac, czy to
sie uda. Pan tez mial watpliwosci?
– Moze nie az do tego stopnia, bo wiedzialem, czego chce, i wierzylem, ze
sie uda. Ale bywaly trudne momenty. W pazdzierniku w ciagu trzech dni
przegralismy w Chorzowie z Portugalia i Wlochami, wiec trzeba sie bylo
zmierzyc z krytyka. Ja zreszta wole krytyke od lukrowania, bo ona zwieksza
czujnosc. Tylko ze wielu krytykow nie rozumialo, ze gramy z mistrzem Europy
oraz Wlochami, ktorzy sa zawsze grozni. A z takimi przeciwnikami musielismy
probowac taktyke. Kiedy przechodzilismy na 4-4-2, to wszystko funkcjonowalo
jak trzeba. Reprezentacja przeszla chrzest bojowy w listopadzie, w
Guimaraes, gdzie bez Glika, Blaszczykowskiego, Piatka i Lewandowskiego
zremisowalismy z Portugalia 1:1. To byl ostatni mecz przed seria czterech
zwyciestw w eliminacjach mistrzostw Europy.
Dzis jest pan znacznie spokojniejszy?
-Nie w tym rzecz. Ufam tej druzynie i swojemu sztabowi. Ale to wcale nie
banal, ze dzis nie ma latwych meczow. Moze ostatni raz byly 30 i wiecej lat
temu, kiedy uklad sil w Europie wygladal inaczej i wiekszosc reprezentacji
bala sie Polski. Dzis punkty mozna stracic wszedzie. A jak jestes pierwszy,
to tym bardziej mozesz dostac w glowe, bo latwiej w ciebie wcelowac.
Spowiadal:
Stefan SZCZEPLEK
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *