Dzien dobry – tu Polska – środa, 3 lutego 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 33 (6012) 3 lutego 2021 r.

Nareszcie lepsze wiadomosci!
SPADEK ZAKAZEN I ZGONOW
Ministerstwo Zdrowia poinformowalo o 2 tys. 503 nowych przypadkach zakazen
koronawirusem. Jest to mniej niz wczoraj, gdy bylo ich 4 tys. 706. Dzis
najwiecej zakazonych pochodzi z wojewodztwa mazowieckiego. Resort przekazal
rowniez, ze w ciagu ostatniej doby z powodu COVID-19 zmarlo 9 osob,
natomiast z powodu wspolistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarly 33
osoby.
Jesli utrzyma sie trend poprawy wskaznikow dot. epidemii, w tym tygodniu
rzad moze zaproponowac kolejne reguly stopniowego otwierania gospodarki –
oswiadczyl w Zabrzu premier Mateusz Morawiecki. – Chce powiedziec, ze
obserwujemy spadek liczby zajetych lozek, spadek liczby zajetych
respiratorow. To jest tez dobry sygnal i oby ten trend byl kontynuowany, to
juz w tym tygodniu bedziemy chcieli przedstawic kolejne reguly, ktore beda
obowiazywac w najblizszym czasie, tak zeby w delikatny, chirurgiczny
sposob, ale jednoczesnie krok po kroku otwierac gospodarke na – mam
nadzieje – nadchodzacy lepszy czas – mowil szef rzadu.
Jak przypomnial, strategia rzadu zaklada utrzymywanie wysokiego poziomu
dyscypliny spolecznej przy otwieraniu gospodarki.
————-
Milo sie to czyta, nawet „w wykonaniu” takiego klamczucha, jak Morawiecki.
Moze tym razem okaze sie, ze mowil prawde. I tego, chociaz chwile, sie
trzymajmy-Wasz:
Gargamel Spolegliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

OGIEN NA TLOKI, PARA W TURBINE!
Witaj Gargamelu,
W zalaczeniu potwierdzenie przelewu 400 PLN na wsparcie Romana.
Pozdrawiam serdecznie
Kpt. Piotr Roziewski
Roman lezy w szpitalu nieprzytomny i nie wie jakich dobrych ma Kolegow.
Jego Zona i Corka ze zdumieniem (oczywiscie milym) przyjely wiadomosc o
Waszej Pomocy. A ja-co tu duzo mowic- jestem dumny z „Towarzystwa” dla
ktorego redaguje gazetke. Dzieki, Kochani!
Gargamel
—————
PARAFIAN „w tym temacie”
W dalszym ciagu jestem w stalym kontakcie z Rodzina Marynarza Romana.
Sprzeczne informacje ze szpitala o jego stanie zdrowia sa irytujace i
powoduja na przemian radosc rodziny, a za chwile smutek i strach.
Cala ta sytuacja covidowa nie sprzyja zdrowiu i rekonwalescencji, a
powoduje zdenerwowanie tak lekarzy, jak i samych pacjentow.
Niezmienne podziekowania Rodziny Romana dla Was za wsparcie i otuche, tak
bardzo potrzebne im teraz.
Podziekowania ode mnie.
Pozdrawiam,
Karol
Dr Karol Parafian- psycholog, MARYNARZ

Do Karola,Gargamela, Natalii, Aleksandry
Karolu!
Dzieki – wazne aby te dziewczyny (mame I corke) trzymac na duchu ile sie
da. Bez nich Roman sobie nie poradzi. Teraz nie ma czasu na mazanie sie.
Jest ciezko, zaciskamy zeby i dzialamy.
Bedzie moment, ze sobie usiadziemy i poplaczemy, ale to jeszcze nie teraz.
Teraz dla Romana dzialamy!
Mamy wsparcie, mamy dobry zespol i mamy wielu ludzi zaangazowanych.
Tak, ze Karolu – jeszcze raz dzieki!

Natalka – USZY DO GORY – nie pekaj !!!
Gargamel to czyta, a to jest moj TatuSik – jak najbardziej realny po 3
jesli nie 4 udarach I Bog raczy wiedziec po jakich jeszcze „cholerach”, ma
85/86 lat i „.daje rade, a my z nim.
No to pomysl sama”. KTO JAK NIE TY I KIEDY JAK NIE TEARAZ? ☺ ☺ ☺
Kuba SZYMANSKI
InterManager

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7323 PLN Euro: 4.5137 PLN Frank szw.: 4.1710 PLN Funt:
5.1240 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.67 PLN Euro: 4.43 PLN Funt: 5.03
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.61 PLN Euro: 4.37 PLN
Funt: 5.03 PLN

Pogoda w kraju
w calym kraju opady – sniegu, mokrego sniegu, deszczu ze sniegiem, a takze
samego deszczu. Temperatura maksymalnie do 9 stopni Celsjusza

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
KARTA Z DZIEJOW LUDZKOSCI
Spotkali sie w swieto o piatej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

Tutejsza idiotko! – rzekl kretyn miejscowy –
Czy pragniesz pojsc ze mna na film przebojowy?

Miejscowa kretynka odrzekla – Z ochota,
Albowiem cie kocham, tutejszy idioto.

Wiec kretyn miejscowy usmiechnal sie slodko
I poszedl do kina z tutejsza idiotka.

Na milym macaniu splynela godzinka
I byla szczesliwa miejscowa kretynka.

Az wreszcie szepnela: – kretynie tutejszy!
Ten film, mam wrazenie, jest coraz nudniejszy.

Wiec poszli na sznycel, na melbe, na winko,
Miejscowy idiota z tutejsza kretynka.

Nastepnie sie zwarli w uscisku zmyslowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.

W ten sposob dorobia sie corki lub syna:
Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.

By znowu sie mogli spotykac przed kinem
Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.
—————
Julian TUWIM
(Nad. Tomasz Rosik)

Polonez pod domem Prezesa
WASZE PRAWO, NASZA SPRAWIEDLIWOS C
Na ulicach bylo w ostatnim tygodniu zimno i jednoczesnie wyjatkowo goraco.
W Warszawie – kilka, nawet 10 tys. osob. W innych miastach tez
protestowano. Po trzech miesiacach od pamietnego orzeczenia dotyczacego
aborcji protesty znow przybraly na sile.
„Jakis kryminalista z Kancelarii Premiera opublikowal oswiadczenie mgr
Przylebskiej ws. aborcji. Nadchodzi czas proby” – takie wezwanie padlo w
mediach spolecznosciowych w srode, 27 stycznia. „Bierzcie gogle, przylbice,
nawet gaz pieprzowy. Protestujemy wszedzie, zostawiajac slady. Farba,
spray, klej w dlon!”.
I poszli. Najpierw pod pseudoTrybunal. Z zielonymi bandankami,
przypominajacymi o niedawnym zwyciestwie Argentynek, ktore o legalna
aborcje walczyly przez 15 lat. Mimo sfatygowanych kregoslupow i strzykania
w kolanach wyszly tez Polskie Babcie. „Drogi jest nam los naszych corek i
naszych wnuczek”.
Na drzwiach Trybunalu zawisl plakat z przeslaniem: „Dzis Argentyna, jutro
Polska”. Najdluzej zostana w pamieci unurzane w czerwonej farbie lalki i
pluszaki, ktore rozrzucono wzdluz al. Szucha. Policja, ktora pierwszego
dnia wlasciwie nie zauwazala tanczacego przed nia tlumu, kolejnego
realizowala odmienne rozkazy. Jeszcze przed startem marszu policjanci
zaczepiali Katarzyne Konstantin – znana z manifestacji jako Babcia Kasia z
inicjatywy Polskie Babcie – twierdzac, ze „istnieje podejrzenie”, iz pisala
po murze. Symboliczna blokada miasta miala trwac dwie godziny, a rozrosla
sie w trwajacy do nocy protest. Policjanci otoczyli kilkutysieczny tlum,
zgodzili sie wypuszczac ludzi z kordonu tylko po ich wylegitymowaniu.
Szturchali, a to lokciem, a to barkiem. – Ty k…wo, teraz cie dojade –
slyszala przy zatrzymaniu Zuzanna Nikolajuk. Potem lepiej nie bylo: –
Policjanci obecni na komendzie drwili ze mnie, zastraszali, nazywali
„gowniara”.
By utrudnic policji przygotowanie pacyfikacji protestujacych, miejsce
startu kulminacyjnej, piatkowej demonstracji utrzymywano w tajemnicy.
Strajkujacy najwazniejsze komunikaty dostawali przez Telegram – ten sam
komunikator, ktory stal sie glownym narzedziem porozumiewania sie na
Bialorusi.
Gdy zaplonely race, Marta Lempart chwycila za megafon, by poinformowac o
zwolnieniu zatrzymanej wczoraj Klementyny Suchanow. – No to mamy
naglosnionko – wyraznie glosniej zakomunikowala Lempart. – Mimo ze policja
od rana za nami jezdzila i probowala aresztowac wszystkie nasze duze
samochody. Na transparentach byly nowe hasla: „Jak bedziecie bic, to nie w
szczepionke”, „W tym kraju jest wiekszy burdel niz na Pornhubie”, „Na gorze
roze, na dole materace, oddajcie nam nasze prawa nieludzkie pajace”.
„Mifepriston: polknij, popij”. Ale tez i tak: „Jestesmy w zoo, ze sluchamy
kaczki?”, „Nasi rodzice obalili komune, my obalimy PiS”. W tlumie rozdawano
komiks „Bezpieczniej na ulicy”, czyli obrazkowa instrukcje, jak radzic
sobie z policja na protestach. Broszurka ukazala sie oryginalnie po
angielsku, z mysla o uczestnikach protestow Black Lives Matter w USA.
Potem zaczela sie hustawka nastrojow. Tlum ruszyl z ronda Dmowskiego w
Warszawie (przemianowanego przez protestujacych na rondo Praw Kobiet) w
strone ronda de Gaulle’a, ale trafil na policyjna blokade. Uformowano
kociol. W tym samym czasie czesc niedawnego marszu plasala przy wygrywanej
na bebnach sambie i wspolczesnej elektronice. W innej czesci marszu w
uzyciu byl gaz, doszlo do przepychanek. Jeden z policjantow dostal gazem
pieprzowym, drugi sniezka. „Policjancie! Nie chcesz zostac potraktowany
gazem przez Policje? Nie idz na protest! Zostan w domu!” – komentowal
zlosliwie po fakcie Ruch Osmiu Gwiazd.
Zablokowany marsz odbil w druga strone. Protestujacy sforsowali kolejna
blokade kolo Galerii Centrum, ruszyli w kierunku Zoliborza. Na Telegramie
wiadomosc: „Policja zaginela (nie tesknimy), wiec uwazajcie na siebie, nie
wiemy, co planuja”. A pol godziny pozniej: „Zoliborz tak obstawiony, ze
chyba wypowiedzielismy wojne Czechom i zaraz sie im poddamy”. „Idziemy po
Prawo i Sprawiedliwosc!” – wykrzykiwano. A w tle, na lsniacym Palacu
Kultury, wyswietlala sie gigantyczna czerwona blyskawica.
Zoliborz wital demonstrantow transparentami, muzyka z balkonow i machaniem
z okien. Na murach i chodnikach sprejowano numer telefonu Aborcji bez
Granic (+48 22 292 25 97). – A takie mielismy skromne plany, ze moze pod
Trybunal, ze moze pod Sejm. A jak zwykle skonczylismy u Jaroslawa. Ciekawe,
ile tym razem sobie zamowil radiowozow – pokpiwala Marta Lempart. Ale i
przestrzegla: – Nie dajemy sie sprowokowac, nie dajemy sie podpuscic.
Niektorzy pojechali na Zoliborz metrem. Ze stacji pl. Wilsona wylala sie
fala ludzi z oznaczeniami Strajku Kobiet. Tlum znow odbil sie od tamy
czterech rzedow policjantow w szyku bojowym, broniacych dostepu do domu
prezesa. Ale ludzi bylo na tyle duzo, ze policja zlagodniala. „Biale kaski
to gluptaski” – skandowano w strone oddzialow prewencji. Na koniec protestu
pod domem prezesa PiS odtanczono poloneza. To w koncu setny dzien
protestow. Wpol do pierwszej Lempart rozwiazala marsz i zapowiedziala, ze
protesty beda trwaly dalej: – Widzimy sie za tydzien. Niech to sie stanie
tradycja, taki piateczek.
Tego dnia uaktywnili sie tez mieszkancy innych miast, jak Poznan, Wroclaw,
Gdansk, ale tez Nowy Dwor Gdanski, Biala Podlaska, Tarnow, Nowy Sacz. Na
marszu w Olesnicy slychac od dziewczyn: „Bylo nas malo, ale bedziemy
wychodzic do ostatniej chetnej osoby. Mamy prawo protestowac. Mamy prawo
krzyczec. Mamy prawo byc wsciekle. Wychodzimy nie tylko dla siebie.
Wychodzimy dla tych osob, ktore nie maja sily juz wychodzic, ktore nie maja
sily juz walczyc”. W Dzialdowie, gdzie protest trwa nieprzerwanie od
pazdziernika, dziewczyny maja jedna odpowiedz: „Dlaczego nas tak malo? Bo
Ciebie nie ma. Proste”.
Wymalowane w przestrzeni miejskiej blyskawice, osiem gwiazdek i numer do
Aborcji bez Granic nie zostaly tam na dlugo. W sobote pracownicy sklepow i
galerii intensywnie zmywali je z elewacji, jezdni, chodnikow. Najtrwalej
zachowaly sie hasla wypisane na plytach srutowych przy budowie nowego
muzeum w centrum Warszawy: „Bojcie sie kobiet”, „Polska placze”. I jedno z
dedykacja: „Dla Marysi, kocham – mama”.
Agata SZCZERBIAK
Mateusz WITCZAK

Kiedys bylismy potega…
PONURA HISTORIA RATOWANIA PRZEMYSLU STOCZNIOWEGO
Byl czas, gdy Stocznia Gdanska zajmowala piate miejsce na swiecie pod
wzgledem wielkosci produkcji. W roku 1960 zwodowano w niej 32 kadluby
statkow o lacznej nosnosci 207,2 tys. ton. W Stoczni Szczecinskiej im.
Adolfa Warskiego do roku 1998 powstalo lacznie 597 jednostek, w tym 79
masowcow, 97 kontenerowcow, 11 promow pasazersko-samochodowych, a nawet
cztery statki-elektrownie. Specjalnoscia i duma stoczniowcow bylo 13
chemikaliowcow. To niezwykle trudne do zaprojektowania i budowy jednostki
morskie. W gdynskiej stoczni powstaly jedne z pierwszych na swiecie
tankowcow o podwojnym poszyciu kadluba. W latach 70. minionego wieku
budowano w niej statki o nosnosci ponad 50 tys. ton.
Trudno sobie wyobrazic, jak zniszczony wojna kraj stworzyl od podstaw
przemysl stoczniowy. Z biurami projektowo-konstruktorskimi, produkcja
silnikow okretowych, elementow z metali kolorowych, radarow itp. W czasach
PRL polskie stocznie wypracowaly sobie solidna reputacje w
swiecie.Dzisiejsze mozliwosci polskiej gospodarki nie pozwalaja nawet snic
o realizacji podobnych wyzwan. Nasza specjalnoscia stalo sie snucie
wielkich planow odbudowy potegi morskiej Lechitow. Przoduja w tym liderzy
Prawa i Sprawiedliwosci. Ale efekty ich obietnic i staran sa zalosne.
6 maja 2017 r. Jaroslaw Kaczynski wizytowal w towarzystwie ministra
gospodarki morskiej i zeglugi srodladowej Marka Grobarczyka oraz
wicemarszalka Sejmu Joachima Brudzinskiego tereny stoczniowe w Szczecinie.
Na spotkaniu z dziennikarzami dlugo mowil o potrzebie odbudowy przemyslu
stoczniowego. Przy okazji Grobarczyk zaprosil obecnych na niezwykla
uroczystosc 23 czerwca premier Mateusz Morawiecki mial polozyc stepke pod
budowe promu dla Polskiej Zeglugi Baltyckiej.
Z kolei 31 sierpnia 2018 r. w Gdansku odbyla sie szczegolna impreza. Na
specjalnej konferencji Stocznia Gdansk nowy poczatek z udzialem premiera
Mateusza Morawieckiego, minister przedsiebiorczosci i technologii Jadwigi
Emilewicz, ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecinskiego oraz prezesa
Zarzadu Polskiego Funduszu Rozwoju Pawla Borysa ogloszono repolonizacje
kolebki Solidarnosci i zaprezentowano zalozenia planu rozwoju terenow
stoczniowych na Wyspie Ostrow w Gdansku.(….)
W stoczni pracowalo wowczas 100 osob. A feta byla mozliwa tylko dlatego, ze
miesiac wczesniej Agencja Rozwoju Przemyslu odkupila ogolocona kolebke od
ukrainskiego oligarchy Serhija Taruty,(….). Do dzis nie wiadomo, ile ARP
zaplacila Tarucie, bo to tajemnica handlowa. Byla to najpowazniejsza proba
ratowania Stoczni Gdanskiej, od czasu gdy o. Tadeusz Rydzyk zbieral wdowi
grosz na ten szlachetny cel. Ile zebral i co z tym sie stalo? Bog raczy
wiedziec. Padaly rozne kwoty. Od kilkudziesieciu milionow zlotych do 100
mln dol.(….)
Symbolem ostatecznej hanby polskiego przemyslu stoczniowego byla epopeja
ORP Slazak korwety patrolowej budowanej w gdynskiej Stoczni Marynarki
Wojennej od listopada 2001 r. Wozono sie z budowa kadluba latami. W roku
2009 stocznia MarWoju upadla, a prace wstrzymano. W 2013 r. na szczeblu
rzadowym zdecydowano o ukonczeniu budowy Slazaka . Nie jako korwety, lecz
okretu patrolowego.(….)
Dno zostalo przebite we wrzesniu 2019 r. przez niezatapialnego ministra
gospodarki morskiej i zeglugi srodladowej Marka Grobarczyka. W
szczecinskiej stoczni Gryfia uczestniczyl on w uroczystym odbiorze kadluba
budowanego z dotacji unijnych lodolamacza Puma . Jeden z pracownikow
wykonal zdjecia, na ktorych widac, ze w wielu miejscach kadlub nie jest
zespawany, tylko zaklejony tasma i zamalowany! (….)
M. CZARKOWSKI („Przeglad”)
Dalej omawiane jest dzisiejsze dzialanie stoczni,ale juz prywatnych,ktore
daja sobie rade. Caly artykul to smutny obraz zniszczenia tego , co
pokolenia wypracowaly
Oczywiscie pozdrowienia:
Nad. Bojarcz

BelferBlog
DLA NAUCZYCIELI GORSZA SZCZEPIONKA-I DOBRZE
ZNP sprzeciwia sie temu, aby nauczyciele dostali niesprawdzona w pelni i
mniej skuteczna szczepionke firmy AstraZeneca. Watpie jednak, czy sprzeciw
zwiazkowcow cos da. Rzad bowiem juz zaplanowal, iz swoich wyborcow –
seniorow – zaszczepi lepszym produktem, a nie swoich – belfrow – gorszym.
Taka jest polityka.
Nie ma sie co buntowac. Wyborcy drugiej kategorii, czyli tacy, co nie
glosuja na PiS, powinni sie cieszyc, ze cokolwiek z panskiego stolu
dostaja. Oczekiwanie, ze rzad da im kawalek tortu, jest niemoralne. Gdyby
dal obcym, zabrakloby dla swoich. Trzeba wiec z tym sie pogodzic, ze
seniorzy dostana lepsza szczepionke, a nauczyciele gorsza. Gdyby rzad
chcial dac belfrom to, na co naprawde zasluguja (przeciez strajk nie zostal
nam wybaczony), dostalibysmy kopa w tylek, a nie szczepionke.
Kogo nie przekonuje powyzsza argumentacja, niech przypomni sobie, co
powiedzial prezes podczas jednego z wiecow wyborczych PiS. Zapowiedzial, ze
po wygranych wyborach ludziom dobrym bedzie sie w Polsce zylo dobrze, a
zlym – zle. I slowa dotrzymal. Jestesmy swiadkami realizacji tej obietnicy.
Jak nauczyciele chca byc „dobrzy” i czerpac z tego tytulu profity, niech
przeprosza za strajk, okaza czynny zal, glosujac na PiS, no i oczywiscie
przestana tolerowac symbole blyskawicy u swoich uczniow. Dopoki tak sie nie
stanie, cieszcie sie z tego, co macie. Zreszta niedlugo i te okruchy moga
sie skonczyc.
Dariusz CHETKOWSKI

Pierwsze proby juz byly
„NIKT NIE ZGINAL?” -TO TYLKO KWESTIA CZASU
Z metod dzialania milicji (na pojecie „policja” trzeba zasluzyc) wobec
demonstrantow jasno wynika, ze to tylko kwestia czasu, gdy ktos w ich
wyniku poniesie smierc lub dozna trwalego inwalidztwa.
Spojrzmy na aktywnosc milicji wobec protestujacych z czysto medycznego
punktu widzenia. Przeanalizujmy dzialania rycerzykow ministra Kaminskiego
pod katem mozliwych, a nawet wysoce prawdopodobnych nastepstw. Czyli: jak
to sie skonczylo, a jak moglo skonczyc. Bo w takich sytuacjach rezultat
zalezy nie tylko od akcji, ale tez od wielu czynnikow dodatkowych. No to do
rzeczy.
Palki teleskopowe. Taka palka mozna zabic. Zwlaszcza jesli posluguje sie
nia wytrenowany bysio, sprawny fizycznie, ale o umyslowosci i wrazliwosci
kostki mrozonego fileta z morszczuka. A takich wlasnie bandziorow podczas
jesiennych protestow wpuszczono w tlum skladajacy sie glownie z kobiet.
Pewien emerytowany oficer policji okreslil te dzialania jako przestepstwo.
To, ze milicyjne bandziory byly po cywilnemu i bez zadnych oznak
identyfikacyjnych, to juz szczegol. Wazniejsze jest cos innego: ze jak sie
juz takiego sadystycznego miesniaka wpusci w tlum, to staje sie on
niesterowalny, rowniez dla swoich przelozonych. Bardzo latwo moze wowczas
przekroczyc granice nakreslone tak swiatle przez Adriana: „Robcie, co
chcecie, byle nikt nie zginal”. Jak latwo zblizyc sie do tych granic,
pokazuja kolejne przyklady.
Naduzywanie gazu pieprzowego. Gaz pieprzowy jest substancja relatywnie
bezpieczna, jednak jak kazdy srodek chemiczny, ktory naprawde dziala, moze
miec efekty niepozadane. Rozpylenie zbyt blisko oczu moze prowadzic nawet
do trwalego uszkodzenia narzadu wzroku. U osob z nadwrazliwoscia na
kapsaicyne moze dojsc do skurczu oskrzeli prowadzacego do smierci. Nie
istnieje swoiste antidotum. Tyle podstawowa farmakologia. A teraz
przejrzyjcie Panstwo, prosze, fotografie z interwencji policji podczas
protestow. Rozpylanie gazu w bardzo bliskiej odleglosci przed twarzami
protestujacych to wlasciwie standard. Za ktoryms razem moze skonczyc sie
dramatycznie. Ale rekordem jest rozpylanie gazu do wnetrza furgonetki z
protestujacymi, przez jej otwarte okno. W normalnym kraju powinno byc to
zaskarzalne jako proba wywolania istotnego uszkodzenia ciala lub smierci.
Zlamanie ramienia i jego nastepstwa. Jak zapewne Panstwo pamietacie, nie
tak dawno milicyjny bydlak spowodowal zlamanie ramienia u jednej z
protestujacych dziewczyn. Samo uszkodzenie jest bardzo ciezkie, a moglo byc
jeszcze ciezsze. Wokol kosci ramiennej owija sie bowiem nerw – jego
uszkodzenie mogloby spowodowac niedowlad lub calkowite porazenie
przedramienia, dloni i palcow po tej stronie. Inaczej rzecz ujmujac –
istnialo powazne ryzyko zrobienia z mlodej dziewczyny inwalidki w imie
zadzy wladzy malego wrednego satrapy wspieranego przez swite sadystow.
Gwaltowne popchniecie na sciane – zlamanie nosa. To juz calkiem swieze
wydarzenie. Rzucenie przez policjanta protestujacej dziewczyny twarza na
sciane skonczylo sie zlamaniem nosa, ale nie musialo. Moglo zakonczyc sie
po prostu smiercia. Nie bede sie rozwodzil o tym, jakie bezobjawowe, a
czesto wystepujace w populacji choroby bylyby czynnikami ryzyka. Lekarze i
tak wiedza, a milicjanci i tak nie umieja czytac ani myslec (gdyby umieli –
odeszliby z tej instytucji, dopoki nie stanie sie na powrot policja).
Wystarczyloby rowniez, zeby ow osilek komisarza Kaminskiego byl jeszcze
troche mocniejszy w rece, bo mentalnie byl od poczatku nietegi.
Towarzyszace tej niebezpiecznej agresji ewidentnie rasistowskie zachowanie
wlasciwie przy tym nie dziwi.
Odmawianie dostepu do wody, pozywienia i lekow. Jedna z legend protestu
„Babcia Kasia” zostala przewieziona do komisariatu w Pruszkowie. To, ze
poddano ja tam upokarzajacej i brutalnej rewizji osobistej, przeprowadzonej
przez dwie sadystki w mundurach w obecnosci ich kolegow, to, ze zwracano
sie do niej w uwlaczajacy sposob, to jedno. Ale rozmyslne zastosowanie
wobec zatrzymanej ograniczania dostepu do lekow, wody i mozliwosci spozycia
posilku, wiedzac, ze jest to osoba z cukrzyca, mozna – z medycznego punktu
widzenia – nazwac jedynie usilowaniem zabojstwa. Dekompensacji cukrzycy
mozna nie przezyc. To samo dotyczy umieszczenia zatrzymanej w nieogrzewanej
celi. Komisarz Kaminski liczy na to, ze niepokorna protestujaca zabije
cukrzyca czy zapalenie pluc? Dobra moskiewsko-minska szkola. Gratuluje.
Moze zreszta bede zdziwiony, gdy caly pruszkowski sklad pelniacy w tym dniu
sluzbe wyleci z roboty na zbity pysk – prosto do cel aresztu sledczego? Ale
jakos nie chce mi sie w taki wariant wydarzen uwierzyc”
Podsumowujac: bezsensowne jest stawianie pytania, czy wydarzy sie jakis
dramat. Nalezy raczej zapytac: kiedy sie wydarzy. Przy stosowanych przez
ludzi Kaczynskiego, Kaminskiego i Ziobry metodach jest to wylacznie kwestia
gestosci wydarzen i zbiegu okolicznosci.
Tak czy inaczej: taka brutalnosc wymaga identyfikacji sprawcow i
postawienia ich w stan oskarzenia. Mysle, ze warto gromadzic dokumentacje.
Ale to juz robota dla prawnika, a nie dla lekarz
Stefan KARCZMAREWICZ

k o r e s p o n d e n c j a
KUBA ODPOWIADA STARSZEMU WAJCHOWEMU
Jako, ze znamy sie ze Starszym Wajchowym od dawnych czasow -to juz pewnie z
10-12 lat, czuje sie zaszczycony gdy ktos ma do mnie pretensje, ze jest na
swiecie COVID, I ze Singapore, czy jakies inne panstwo wpadlo na pomysl jak
sie bronic przed wirusem.
Schlebia mi, gdy ktos mysli, ze ja bede mogl miec wplyw na to co robi
Singapore. Nie lubia mnie tam, to wiem, bo InterManager daje im popalic jak
tylko wymysla cos nie tak. Bardzo sie pilnuja, bo wiedza, ze im patrzymy na
rece. Jacku drogi, niestety musze tutaj przyznac, ze Singapore, tak jak
inne kraje , z Polska wlacznie poddadza Cie kwarantannie bo”.sie boja, ze
im przywleczesz wirusa.
Australia wprowadzila 14 dni I chyba ze 3 testy. Moja mala wysepka rowniez
14 dni 3 testy w 1-szym, 5- tym i 13 dniu kwarantannowania sie I dopiero,
majac wszystkie testy testy moge w 14-tym dniu wyjsc z domu.
Czy mnie sie to podoba? – NIE. Czy ja jednak realnie stapam po swiecie? Nie
mam wyboru, wiem ze musze isc na kompromis. A wiec jesli chce plywac, musze
latac. A jak chce latac, to musze miec swiadmosc, co mnie czeka.
Co do jedzenia I warunkow pobytowych – czy moge poprosic o krotki filmik?
Zawsze zreszta mozecie bedac w tej „zlotej klatce” zawdzwonic do ITF na
przyklad lub do swojego DPA I sie poskarzyc. Pewnie sami sie smiejecie z
takej „dobrej rady” bo „.rowniez twardo stapacie po ziemi.
Zakoncze jednak te odpowiedz podsumowaniem, ze w ciagu 12 miesiecy nasz
Starszy Wajchowy zjechal do domu po raz trzeci. Dla mnie , niepoprawnego
optymisty, to wyrazny znak ze „podmiany sie jednak odbywaja i ze Jacek,
pewnie niezbyt szczesliwy, ale jednak „zarobiony” pojechal na zasluzony
odpoczynek.
Jacku napisz jak widzisz teraz Polske po przerwie. Zrobilo sie lepiej?
Pozdrawiam:
Brgds
Capt. Kuba Szymanski
Secretary General
InterManager

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Za namowa sasiada przygladam sie panu Holowni, ktory kreuje sie na
kolejnego zbawiciela kraju. W swoich porannych blogach omawia biezaca
sytuacje w kraju wbijajac szpile zarowno rzadzacym jak i PO, slusznie
punktujac ze ta ostatnia okopala sie w wygodnej pozycji placonej opozycji i
wcale nie garnie sie by przejac wladze. Jednoczesnie wytyka kazde
potkniecie rzadzacych uroczo nazywajac ich gangiem Olsena. I wszystko jest
cacy, tyle ze my takie wynalazki ogladamy regularnie. Mielismy np.Leppera i
jego Samoobrone. Wystapienie Posla Andrzeja byly swietne bo bylo widac ze
sfrustrowane sluzby podrzucaly mu rozne info i to dosc szczegolowe o
przekretach rzadzacych. Sprawie ukrecono leb a pan Lepper zostal skasowany.
Mielismy innych mesjaszy jak Palikot, Petru czy Kukiz. Kazdy z nich mial
wniesc nowa jakosc i dokonac demontazu obecnego ukladu. Glosy na nich byly
glosami ludzi, ktorzy uwazali ze nasza ryba smierdzi od glowy. Problem jest
jednak taki, ze bycie poslem/senatorem jest zbyt lukratywna fucha zeby oni
sami cokolwiek z tym zrobili. O nieskutecznosci nowych partii swiadczy, ze
w sumie nie byli w stanie wprowadzic nawet najbardziej sztandarowych hasel
z ktorymi weszli do sejmu. W koncu wkurwieni ludzie daja upust swojej
frustracji na ulicach. Rzad mysli ze takie niezadowolenie da sie zdusic
metodami policyjnymi, tyle ze to zaostrza spor i w koncu krew sie poleje,
Poki co, wczoraj najpierw ogloszono, ze dwoje policjantow zostalo
poturbowanych i zniszczono 2 radiowozy, Potem okazalo sie ze zniszczenie
radiowozow to bylo pomalowanie ich farba w sprayu wiec takie lightowe
zniszczenie to zawracanie dupy. W tym samym czasie nasz dzielny premier
bredzi o tym, jak to w stanie wojennym spalal koktajlami Molotowa policyjne
suki. Jak dla mnie, to jest dolewanie oliwy do ognia, bo w koncu jakis
mlody czlowiek, wkurwiony tym ze jego dziewczyne spalowano na ulicy,
poszuka w necie jak sie taki koktajl robi i zrobi sie wesolo. Juz widzialem
w necie, ze ktos zwracal uwage policji iz z taktycznego punktu widzenia
sposob stawiania radiowozow w Warszawie moze skonczyc sie katastrofa, To
nie sa wozy osadnikow tworzace krag w obronie przed Indianami. Ale co tam,
Skoro wkurwienie jest tak duze ze nawet mrozy dziewczyn nie powstrzymuja,
to zapowiada sie ciekawie. A pan Szymon moze i ladnie mowi ale jak zadaje
mu sie konkretne pytania, to nabiera wody w usta i zmienia temat. i nie
mowie tylko o temacie aborcji ale sam pytalem o sytuacje wojska i zakupy
sprzetu i dostalem zero odpowiedzi, Grupa jego poplecznikow na Slasku
niedawno pozegnala sie z jego ruchem twierdzac ze byli notorycznie
ignorowani. I taka to panie polityka w tym pieknym kraju…pozdrawiam
serdecznie:
Smerf KAPITAN

S P O R T

Rywalka siala poploch na korcie
IGA SWIATEK MA TEN TURNIEJ Z GLOWY
Dla Igi Swiatek turniej Gippsland Trophy w Melbourne stanowi przygotowanie
do wielkoszlemowego Australian Open. W pierwszym meczu Polka wykaraskala
sie po przegraniu pierwszego seta, ale w drugim w jej grze bylo za wiele
rys, a rywalka siala poploch.
Iga Swiatek (WTA 17) na otwarcie imprezy w Melbourne pokonala w trzech
setach Slowenke Kaje Juvan (2:6, 6:2, 6:1). W srode zmierzyla sie z
Jekaterina Aleksandrowa (WTA 33), ktora rowniez nie miala latwej przeprawy
w II rundzie (4:6, 6:4, 6:2 ze Slowaczka Anna Karolina Schmiedlova). Do
cwiercfinalu awansowala Rosjanka, ktora pokonala Polke 6:4, 6:2.
Poczatek byl spokojny w wykonaniu obu tenisistek, ktore badaly sie
wzajemnie i byly mocno skoncentrowane na swoich serwisach. Jako pierwsza
inicjatywe przejela Aleksandrowa, ktora przy 2:2 popisala sie kapitalnym
returnem i zdobyla przelamanie do zera. Po chwili Rosjanka oddala podanie
podwojnym bledem. Mieszkajaca w Pradze tenisistka grala ostre i glebokie
pilki, nie chciala przedluzac wymian. Udane zagrania przeplatala prostymi
bledami.
Swiatek probowala dojsc do glosu i podejmowala coraz wieksze ryzyko w
wymianach, ale nie unikala pomylek. W siodmym gemie wyrzucony forhend
kosztowal ja strate serwisu. Swietnie funkcjonowaly returny Aleksandrowej.
Dzieki nim uzyskala dwie pilki setowe w dziewiatym gemie, ale Swiatek od
15-40 zdobyla cztery punkty z rzedu. Koncowka byla nerwowa w wykonaniu
Rosjanki, ale dopiela swego. Podwojnymi bledami roztrwonila kolejne dwa
setbole, ale przy piatym Polka wyrzucila return.
Aleksandrowa siala poploch nie tylko returnem, ale w waznych momentach
bardzo dobrze dzialal rowniez jej serwis (siedem asow, sporo wygrywajacych)
i bekhend po linii. Tymczasem u Swiatek bylo sporo nerwowosci szczegolnie
przy zagraniach z forhendu. W pierwszym gemie II partii Polka odparla dwa
break pointy, ale przy trzecim wpakowala pilke w siatke.
Swiatek spozniala sie do zagran przeciwniczki. Aleksandrowa byla coraz
bardziej rozluzniona i trafiala coraz wiecej odwaznych pilek, ladujacych
blisko linii. U Polki wciaz bylo duzo nieczystosci. W siodmym gemie
wyrzucila forhend i jej sytuacja w meczu byla niemal beznadziejna.
Aleksandrowa nie spuscila z tonu i po chwili spotkanie zakonczyla
wygrywajacym serwisem.
W trwajacym 79 minut spotkaniu Swiatek zaserwowala tylko dwa asy.
Aleksandrowa zdobyla 24 z 29 punktow przy swoim pierwszym podaniu. Rosjanka
obronila dwa z trzech break pointow, a sama wykorzystala cztery z osmiu
szans na przelamanie. Tenisistki te zmierzyly sie po raz pierwszy.
Dla Swiatek byl to pierwszy wystep od pazdziernika, gdy wygrala
wielkoszlemowy Roland Garros po pokonaniu w finale Sofii Kenin. Teraz Polke
czeka start w Australian Open (8-21 lutego), najwazniejszym turnieju na
antypodach.
—————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *