Dzien dobry – tu Polska – środa, 29 maja 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 143 (5172) 29 maja 2019 r.

Polska ma kaca…
A przynajmniej spora czesc Polski, chociaz nie wiekszosc- o czym swiadcza
dobitnie wyniki wyborow. Ubrany w slowa kac przedstawia sie zas tak:
” Wyniki wyborow sa szokujace. Jesli dodac wszystkie glosy na PiS i
pozostale dwa twory, zwane wielce uprzejmie skrajna prawica, otrzymujemy 52
proc. Tylu Polakow ma za nic bezczelna korupcje, niszczenie instytucji
demokratycznego panstwa prawa, wulgarna, populistyczna retoryke, nagie
przekupstwo i antysemityzm. Dawniej tacy ludzie przynajmniej mowili, ze
„wladza to zlodzieje” – dzis nawet to im nie przeszkadza.
Degradacja moralna spoleczenstwa, bedaca nastepstwem wyjalowienia
zdominowanej przez klerykalny nacjonalizm edukacji i zdziczenia obyczajow
zycia publicznego, odarcia go z wszelkich idealow, jest widoczna jak na
dloni. To jest problem kulturowy – o wiele glebszy i donioslejszy niz
przejecie panstwa przez koterie cwaniakow i prostakow zorganizowanych w
partie polityczna. Znikla tradycyjna, znana od starozytnosci,
„politycznosc”, zaniklo odroznienie cynizmu od uczciwosci, a prawdomownosc
przestala byc cnota.”
I tak dalej, w tym samym duchu pisze (jakze slusznie, moim zdaniem, i
prawdziwie) prof. Jan Hartman z UJ. Jak wiekszosc Polakow jednak nie
informuje skad sie to wzielo. A stad mianowicie, ze Polska i Polacy po
prostu zubozeli intelektualnie. Oglaszam przeto apel do Czytelnikow:
wskazcie mi, ale konkretnie: po imieniu i nazwisku, choc jeden prawdziwy,
zyjacy AUTORYTET INTELEKTUALNY w naszym pieknym kraju. Innych, a zwlaszcza
moralych czy zawodowych, prawdziwych i falszywych mamy jak siana.
Intelektualnych -nul, czyli zero, czyli nic! Wiec sie nie dziwcie.- Wasz:
Gargamel Bezwatpliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8386 PLN Euro: 4.2967 PLN Frank szw.: 3.8249 PLN Funt:
4.8641 PLN Gielda 28.05.2019 r. godz. 17.00 WiG 56929.14 (+0.24%)
WiG30 2524.75 (+0.15%))
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.88 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.74 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.81 PLN

Pogoda w kraju
Na Wybrzezu, Pomorzu, Kujawach, w Wielkopolsce oraz na Ziemi Lubuskiej i
Dolnym Slasku pogodnie. Poza tym pochmurno, ale spodziewane sa wieksze
przejasnienia. Okresami popada tam deszcz. Temperatura od 15 stopni C na
Pomorzu Zachodnim, przez 16 st. C w centrum do 20 st. C na Podkarpaciu.

O-k-R-u-C-h-Y
——————
Zycie nie zaczyna sie na KO, ani nie konczy na PIS’ie! Zapamietaj: „Mlodosc
przychodzi z wiekiem”, wiec wszystko jeszcze przed Toba!
(Nad.KL)
—————————–
Cisza na morzu
wicher wieje
Kto sie odezwie
ten zbalwanieje
———————
Plynie marynarz na okrecie- zgubil majtki na zakrecie
(„Niegrzeczne rymowanki” Wyd. „Literat)
——————————————————–
Rownowaga plynow w organizmie (w opinii psychologa:)
Duze plakanie- male sikanie
Male sikanie- duze plakanie
(Dr Karol Parafian- psycholog, marynarz)
——————————————————
Gargamel:
Zadzwonilem wczoraj do Stefana Szczeplka:
-Czemu nic nie piszesz w „Rzepie” o Mlodym Mundialu ?
-Bo nie ma o czym
-A jutro, przed meczem naszych z Senegalem?
-Nie napisze
-A po Senegalu napiszesz?
-Jak bedzie o czym, to napisze.
No, tosmy sobie pogadali!

Wybory, ach wybory!
—————————
LIST Z MORZA
Gargamelu!
Tak tak”zwariowales. Odnoszac sie do Twojego dzisiejszego wstepniaka ,
uwazam ze przemawia przez ciebie gorycz a nie rozsadek.
Ja tez jestem rozgoryczony z powodu takiej sytuacji politycznej w moim
kraju , ktorej to uzmyslowieniem jest dla mnie wynik niedzielnych wyboroiw
do PE.
W moim rodzinnym miateczku tez ludzka glupota wziela gore nad zdrowym
rozsadkiem. Trzeba przelknac te zabe I zyc dalej .
Nie zgadzam sie z Toba, ze nie ma w naszym otoczeniu ludzi mogacych
reprezentowac Polski narod i rzadzic madrze. Zapomiales o podstawach
rzadzenia? Zapomniales w swojej ocenie, ze jest trojpodzial wladzy i
trzeba go przywrocic. Zapomniales, ze jest konstytucja za ktorej
zlamianie politykom grozi Trybunal Stanu ? Powrocimy jeszcze do
normalnosci. To tylko kwestia czasu , a raczej kwestia zasobnosci rzadowych
rezerw finansowych. Poczekamy az dojdziemy do poziomu galopujacej
inflacji. Dzisiejsi beneficjenci tych wszyski 500 plus beda sami na
taczkach wywozic tych, na ktorych w niedziele glosowali. Ja uwazam ze sa w
kraju ludzie na ktorych warto jeszcze postrawic. Czyzbys watpil, ze ludzie
tacy jak Rzeplinski nie moga stac na czele wladzy sadowniczej? Czyzby to,
co pokazuje Tusk swoja postawa w PE I to jak potrafi mowic do ludzi nie
przekonuje Ciebie? Czy ten garnitur ludzi ktorzy z ramienia KE weszli do
PE po niedzielnych wyborach jest wedlug Ciebie nieodpowiedni dla sworzenia
madrej bazy politycznej w kraju? Ja nie watpie, ze w Polsce jest paru
dobrych kandydatow na prezydenta, premiera , prezesa Trybunalu
Konstytucyjnego, czy marszalka sejmu. Obecny rzad, a szeczegolnie
prezydent, to jakas trzecia polska liga futbolowa, porownujac to do
tak ulubionego sportu na lamach gazetki. Myslisz ze sejm i senat nie moga
byc wypelnione madrzejszymi od Kuchcinskiego i Terleckiego? Nie zgadzam
sie z Twoja opinia ze nie ma ludzi na horyzocie polityki polskiej godnych
sluzenia Polsce. SLUZENIA a nie pracy na stanowisku i okopania sie na
pozycji by byc nietykalnym.
Nie chce mi sie wiecej pisac bo nie mam tez czasu . Stoje w porcie i mam
kupe roboty.
Powiem tylko ze nauka nie moze isc w las. Popelniamy bledy wszyscy . Ja
w swojej wieloletniej karierze rowniez. Dlaczego popelnialem bledy ?
Najczesciej nie potrafilem doistrzec zmian, jakie nastepuja wokol mnie.
Wydawalo mi sie ze moje umiejetnosci sprzed lat I sposob pracy kiedys
doceniany, dzisiaj rowniez bedzie , bo przeciez to moj styl. Ale swiat
sie zmienia i trzeba umiec sie dostosowac. Trzeba umiec czesto rezygnowac
z wlasnych ambicji. Dzisiaj liczy sie komercyjny efekt pracy . W polityce
komercja tez rzadzi, jak widac. Trzeba z tego wyciagnac wnioski I
przygpotowac sie na jesien iwybory parlamentarne.
Pozdrowionka
Best Regards,
Capt. Ryszard Kucik
——————————————–
Od kogo, jak od kogo, ale od Ryska Kucika przyjme kazda polajanke,
posypawszy glowe nie popiolem, ale wrecz zuzlem (zeby bardziej bolalo).
Rzeczywiscie, moze zwariowalem. Ze tak wogole-to zgoda, w „tym temacie” zas
– to bym sie osmielil…podejrzewac, ze niezbyt jasno i w pelni
zaprezentowalem swoj poglad na sprawe. Proponuje zatem , Rysku Drogi, zebys
przeczytal tekst ponizej (w calosci, a nie w kawalkach). Oswiadczam
uroczyscie, ze kazda mysl i ocena Autora sa tez MOIMI -tyle, ze gorzej
podanymi. Jak to wszystko przeczytasz i nadal uznasz, ze nie mam racji-
napierdalaj mnie ile chcesz, a ja sie bede z Toba…klocil.
NAJserdeczniej jak potrafie:
Gargamel

” Ale zajebisty komentarz!”
Niezawodny i Zasluzony Dostawca Gazetkowy Tomek R. tak zaanonsowal mi
tekst, ktory prezentuje Wam ponizej, o ktorego jakosci – mniemam- sie
przekonacie , przeczytawszy mysli, analizy i oceny anonimowego-niestety-
Autora. Poniewaz tekst jest dlugi, jak na gazetkowe ograniczenia,
podzielilem go na kawalki. Dzis pierwszy, ciag dalszy jutro.
———————————————————————————————–
WYBORY, CZYLI ODLEGLY TERMIN KOLONOSKOPII (1)
No to jak? Wybory za nami. Ulalo sie juz wszystkim? Juz wszyscy rzucilismy
kurwa i obrazilismy sasiada, bo nie glosowal jak my? Byla juz odpowiednia
dawka pogardy? To moze teraz wspolnie zastanowmy sie, dlaczego jest jak
jest. A nie jest dobrze.
To czwarte z kolei wybory, ktore wygrywa PiS i czwarte, ktore przerznela
Platforma Obywatelska. Wczesniej PO wygrywala osiem razy, a PiS osiem razy
poleglo. Niby nic nowego, a jednak wszyscy popadlismy dzis albo w jakies
apokaliptyczne wizje, albo w radosny szal, w ktorym umysl zatrzaskuje sie
na cztery spusty.
Patrze na te wszystkie emocjonalnie pokaleczone tuzy redaktorskie, ktore
juz dawno zapisaly sie do jednej z dwoch partii. I smutno mi sie robi i
straszno widzac, jak probuja analizowac wyborczy wynik. Po stronie PiS
wiadomo – „dziennikarze” sa z lapanki, bez doswiadczenia, warsztatu i
umiejetnosci wiec o analizach takiego Pereiry, czy mlodego Wildsteina
(ktorego moj kolega nazywa hanba polskiej ortodoncji) nie ma co sie
rozpisywac. Ale sa tez przeciez ci z obozu Platformy. Ci zasluzeni, z
ogromnym doswiadczeniem, ktorzy zapisali sie do PO „w obronie demokracji”,
czy jak tam uzasadniali swoje partyjne zaangazowanie, ktore dziennikarzowi
po prostu nie przystoi. Ci, ktorzy w swojej willi w Konstancinie wciaz
probuja zrozumiec dlaczego ich ogrodnik nie zaglosowal tak, jak kazala mu
„Gazeta Wyborcza”.
To moze ja odpowiem za tego ogrodnika, bo chociaz nie roszcze sobie prawa
do nieomylnosci, to jakies tam przemyslenia mam. Do tego w przeciwienstwie
do Panow i Pan z Elity Warszawskiej sam musze sie podcierac, a nawet sam
kupuje ziemniaki (Uwaga! Elito! Nigdy nie robimy tego jednoczesnie!). I
ogrodu nie mam, tak samo jak guwernantki.
Ale wlasciwie, co tam ja – skromny media worker. Przeciez najlepiej umie to
wszystko wyjasnic byly prezydent Rzeczypospolitej, Bronislaw Komorowski.
Wiec (zdania nie zaczyna sie od „wiec”) wujek Bronek o bystrym umysle w
rozmowie z Onetem tak wyjasnil przyczyny wygranej PiS: – Jest
charakterystyczne i warte przeanalizowania to, ze PiS wygrywalo w tych
kregach wyborczych, ktore nie placa podatkow. Dla Koalicji Europejskiej
kierunkiem prawidlowym jest skierowanie swojej oferty do tych, ktorzy placa
podatki.
I tu, jak na dloni macie droga Platformo przyczyne. Wy chcieliscie, by
zaglosowali na was ludzie, ktorymi gardzicie i ktorych wciaz obrazacie.
Ludzie, dla ktorych nie macie zadnej, ale to absolutnie zadnej oferty. Wy
oprocz poczucia wyzszosci wobec tych, ktorzy na „mojito” mowia „modzajto”
mieliscie tylko wielka, czerwona kartke z napisem „anty-PiS”.
To juz czwarte wasze przejebane wybory, a do was dalej nie dotarlo, ze nie
wystarczy byc „anty”. „Anty” to jestem przeciez nawet ja, a nie pretenduje
z tego powodu do rzadzenia ani moim krajem, ani do zasiadania w
europarlamencie.
Wypuszczajcie na wolny wybieg wiecej takich Komorowskich, Millerow i
Cimoszewiczow, ktorych ludnosc mojego kraju szczerze znienawidzila do tego
stopnia, ze – przypominam – wolala zaglosowac na Andrzeja Dude o twarzy
ulepionej z plasteliny niz choc przez chwile dluzej ogladac wujka Bronka w
palacu prezydenckim.
Mowcie wiecej o tym, jak pasozyty zra 500+ i kupuja sobie za to skrzynki
wodki. Piszcie w swoich tygodnikach opinii, ze pasozyty 500+ osmielaja sie
wyjechac z dziecmi na wakacje, czym przeszkadzaja celebrytkom i redaktorom
chcacym w spokoju i elitarnie saczyc swoje mojito (nie modzajto!). Ze taka
Dorota Zawadzka – podobno znana jako jakas Superniania – przezyla z powodu
spotkania ze zwyklymi Polakami „najwiekszy szok”.
Powiedzcie jeszcze kilka razy w TVN, ze Polacy nie dorosli do demokracji i
nie umieja wybierac. Napiszcie w „Gazecie Wyborczej”, ze „glosowanie
zgodnie z sumieniem to luksus, na jaki nas nie stac” i postarajcie sie
zmusic Polaka sila do glosowania na Platforme z Millerem na dokladke.
Ta genialna strategia – ktora kontynuujecie od wielu lat – przyniosla wam
na razie serie sromotnych porazek. Ale wy dalej robicie to samo, bo koledzy
na wieczornych rautach mowia wam, ze macie racje. Chuj tam, ze koledzy maja
albo zarzuty za defraudacje, albo jacht w raju podatkowym. Jedno z dwoch.
Sluchajcie ich – bo oni wiedza, co gra w duszy zwyklego ogrodnika
zapierdalajacego na czarno u pana redaktora w Konstancinie.
Nie umiecie tez liczyc i nie rozumiecie, ze wasze media czyta jakis
niewielki ulamek Polakow. W ogole maly ulamek z nas potrafi czytac, ale to
temat na inny tekst.
Wasz apel w „Wyborczej” dociera maksymalnie do 90 tysiecy ludzi – taka jest
srednia sprzedaz tej gazety. Nawet, jesli poslucha was polowa – ktora
rowniez gardzi wspolobywatelami – przekonacie do glosu 45 tysiecy juz
przekonanych osob. W dzisiejszych czasach byle 12-latek, ktory gra w gry na
YouTube ma 20 razy wieksze zasiegi. Nawet skromny autor tych slow na swoim
niszowym blogu czasem potrafi dotrzec do wiekszej liczby Czytelnikow niz
„Gazeta Wyborcza”.
Ale wy tego nie rozumiecie. Wy myslicie, ze skoro kilkadziesiat tysiecy
ludzi w 38 milionowym kraju lubi sluchac o tym, ze sa lepsi od innych to
wygracie wybory. I dlatego – na pogardzie – przegraliscie kolejny raz.
Autor ANONIMOWY- ciag dalszy jutro

CIEMNO WSZEDZIE
Kubel zimnej wody. Moglabym jak Kmicic wolac „Lej mi wode na leb!” ale
zimna zgroza nie minie. Od poniedzialku 27 maja nie moge juz czytac analiz
„dlaczego my, dlaczego oni”, piecdziesiat razy powiedziane. Prawdziwa,
realna Polska ma twarz Beaty Szydlo – spojrzcie w lustro.
Budapeszt w Warszawie to juz nie slogan, to cos bardzo prawdopodobnego, juz
w pazdzierniku. A potem nie wyjdziemy z marazmu przez dekady.
Pozostaje pytanie – co ma robic w takiej sytuacji Polak Europejczyk? Isc
glosowac w pazdzierniku, to oczywiste. Ale jak zmierzyc sie dzien w dzien z
bolesnym faktem ze spoleczenstwo, ludzie – nie sa takimi jakimi sie ich
widzialo, chcialo widziec przez rozowe okulary. Ze nie widza dalej niz
koniec nosa. Ze nie interesuja sie krajem i swiatem, nie patrza dalej niz
od poniedzialku do piatku. Analiz i opisow jest pod dostatkiem, nie bede
ich przytaczac. To ja stoje naprzeciw wynikow wyborow i nie wiem co z tym
zrobic, ja, Polka, ja, obywatelka.
Najprosciej byloby odwrocic sie plecami i zapomniec. Trudno jednak komus
wychowanemu na Mickiewiczu i Prusie, mieszance romantyzmu i pozytywizmu,
wyrwac z korzeniami te troske o kraj, wyrzucic z mysli – nawet jesli
mieszka sie za granica. Parafrazujac, mozna wyjechac z Polski, ale komu ona
mila z tego Polska nie wyjedzie.
Patrze na mape peknietej na pol zolto-niebieskiej Polski. Zoltego jest
mniej niz ostatnim razem, niebieskoczarna chmura pelznie na zachod. Macki
PiS opanowaly prowincje, lapowkami i propaganda mydla oczy. Poczekajmy
jeszcze troche, nie bedzie Wyborczej, TVNu, Polityki. Bedzie za to jakas
Beata komisarzem w Komisji Europejskiej. Strach sobie wyobrazic ale to
zupelnie realne, bo z rekomendacji rzadu – jesli przejdzie wysluchanie w
Parlamencie Europejskim.
Wielka pokoleniowa szansa wlasnie dogorywa na naszych oczach. Nie bedzie
euro, nie bedzie funduszy unijnych, nie bedzie praworzadnosci i
przyzwoitosci, nie bedzie szacunku innych krajow.
Nad tym wielkim nic bedzie sie unosil szeroki, bezzebny usmiech Zbawcy
Narodu.
NEFER

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W PiS zrodzil sie pomysl, aby Beate Szydlo uczynic przewodniczaca
Parlamentu Europejskiego. Ta funkcja ma sie jej rzekomo nalezec, gdyz
zdobyla w Polsce rekordowe poparcie. I chociaz w Polsce partia rzadZaca
wygrala wybory, to na forum Unii Europejskiej nadal nie bedzie sie liczyc,
gdyz rozgrywajacymi w Europie pozostaja chadecy z Europejskiej Partii
Ludowej i lewica z Postepowego Sojuszu Socjalistow i Demokratow. PiS
zasiadzie w eurosceptycznej frakcji Europejskich Konserwatystow i
Reformatorow, ktora liczyc bedzie jedynie 62 sposrod 751 czlonkow
Parlamentu Europejskiego (z czego ponad 1/3 bedzie z PiS).
——–
– Redakcja portalu Niezalezna.pl pochwalila sie, jak to za sprawa ich
publikacji rzekomo spadly notowania Konfederacji przez wyborami do PE.
„Znaczace oslabienie nieformalnej kampanii internetowej wspierajacej
narodowcow – a wlasnie glownie w internecie opieral swoja promocje ich
komitet – przelozylo sie w ciagu kilkunastu nastepnych dni na wynik
wyborczy majacej wczesniej obiecujace sondaze Konfederacji” – czytamy na
portalu niezalezna.pl. Przy okazji wyszla jednak na jaw ponura prawda –
media „dobrej zmiany” procz informowania o tym, co sie dzieje, maja tez
wplywac na wyniki wyborow.
——–
– Przegrana kilkoma punktami w wyborach europejskich sprawila, iz wielu
dzialaczy i sympatykow opozycji zareagowalo klotniami, proponowaniem
rozbicia koalicji oraz gorszacymi atakami na Polakow, ktorzy zaglosowali na
PiS. Byly szef MSW Bartlomiej Sienkiewicz skomentowal to wymowym postem na
twitterze: „Gdybym byl PISowcem, od dwoch dni bym siedzial na tt i
chichotal nieustannie. Nie z radosci po wygranych wyborach ale przez to, co
moi przeciwnicy wypisuja, zwalczajac sie zazarcie i obrzucajac blotem juz
chyba wszystkie elektoraty w kraju. Ale nie jestem wiec mi sie rzygac
chce”. Nie sposob nie przyznac mu racji…
——–
– Robert Biedron od poczatku deklarowal, ze nawet jesli zdobedzie mandat
eurodeputowanego, to i tak sie do Brukseli nie wybiera – chce pokierowac
jesienna kampania wyborcza kraju i stanac na czele list do parlamentu.
Lidera Wiosny miala zastapic Joanna Scheuring-Wielgus, ale ich plany
pokrzyzowali… wyborcy. To prof. Monika Platek uzyskala niespodziewanie
wiecej glosow i to ona zastapi Biedronia w PE. Jest ona prawniczka i
nauczycielka akademicja Uniwersytetu Warszawskiego. Uwaza, iz kobiety
powinny posiadac wieksza reprezentacje nie tylko w polityce, ale takze w
mediach. „W radiu, telewizji, w prasie prezentuje sie glownie meski punkt
widzenia. Posyla sie w ten sposob przekaz, ze tylko mezczyzni sa zdolni,
opiniotworczy i cos moga” – ocenila w 2014r. Z kolei w 2018r glosno bylo,
gdy stanela w obronie pierwszej prezez Sadu Najwyzszego Malgorzaty
Gersdorf. Prawicowy publicysta Cezary Gmyz nazwal Gersdorf „szlampa”.
„Okreslenie „szlampa” (niem. Schlampe) jest wysoce obrazliwe i
deprecjonujace. Pierwszy Prezes SN jest organem wymienionym w Konstytucji
(art. 186), jako osoby reprezentujacej i kierujacej pracami SN, a wiec
czolowej instytucji trzeciej wladzy konstytucyjnej (art. 10 Konstytucji)” –
uzasadniala w poscie Monika Platek.
——–
– Przed jednym z lokali wyborczych w Warszawie doszlo w niedziele do ostrej
wymiany zdan miedzy Zofia Klepacka a Kinga Rusin. Windsurferka znalazla sie
w centrum medialnej uwagi nie przez jej sportowe sukcesy, a wypowiedzi na
temat LGBT. Klepacka cale zdarzenie nagrala, wrzucila do sieci i rozgorzala
dyskusja. Kinga Rusin skomentowala: „Wyjatkowy dzien w wyjatkowym
towarzystwie. Wchodzac do lokalu wyborczego minelysmy reprezentantke Polski
w windsurfingu, ktora ostatnio bardziej niz z wyczynow sportowych slynie z
homofobicznych, agresywnych wypowiedzi, za ktore musiala nawet przeprosic
swoja kolezanke z kadry (przeprosiny pozniej odwolala). Jako medalistka
Olimpijska powinna wiedziec, ze kola na fladze olimpijskiej symbolizuja
roznorodnosc i jednosc ludzi. Skoro tak bardzo jej to nie pasuje to moze
nie powinna brac udzialu w Igrzyskach? Podziwiam za wyniki sportowe, ale
wstyd mi, ze osoba ktora reprezentuje nasz kraj kojarzy sie na swiecie z
pogarda i nienawiscia dla ludzi, ktorzy mysla i czuja inaczej niz ona.
Wsrod sportowcow sa tez osoby homoseksualne osiagajace nieprawdopodobne
sukcesy. Czy Klepacka nie podaje im reki? A moze oni jej…? Wstyd pani
Zofio – powiedzialam to mijajac Pania i powtorze to tutaj raz jeszcze.
Nagrala Pani mnie i moja rodzine (chociaz moja mama wyraznie powiedziala
Pani, ze sobie tego nie zyczy). Ciekawy sposob na fejm w prawicowych
mediach. Moze liczy Pani na medal, tym razem od prezydenta: „medal za
ofiarnosc i odwage”, w uzasadnieniu: ryzykujac zyciem odwazyla sie nakrecic
Rusin.
Ps. Prawicowi sensaci grzmia, ze zaatakowalam Klepacka i krzyczalam. Serio?
Pokazcie mi to nagranie? Ja stalam spokojnie, kiedy pani Klepacka ruszyla
na mnie dzierzac w dloni orez w postaci telefonu. Pokrzykiwala, obrazala
mnie i nagrywala moja rodzine, bez jej zgody” – wyjasniala. Pod postem
wypowiedzial sie nawet Borys Szuc. „Jestes zalosna dziewczynko. Oddaj te
medale i nie nos orla, bo przynosisz wstyd” – napisal aktor. Cale nagranie
dostepne jest w sieci.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Z zycia sfer
KARDYNAL + PREMIER= DZIALKA
„GW” za wszelka cene doszukuje sie ukrytego celu w nieszczesciu, jakim jest
dziesieciokrotne przeplacenie dzialki przez Mateusza Morawieckiego.
Wbrew intencjom „Gazety Wyborczej” afera z kupnem dzialek, zamiast
skompromitowac premiera Morawieckiego, wystawia mu jak najlepsze swiadectwo
i ostatecznie rozwiewa watpliwosci co do jego uczciwosci. Po pierwsze
okazalo sie, ze przy kupnie Mateusz Morawiecki nikogo nie oszukal, bo za te
dzialki Kosciolowi zaplacil. Po drugie potwierdzilo sie, ze nadaje sie na
premiera, bo jest czlowiekiem zaradnym i kompetentnym, ktory nie kupuje
byle jakich dzialek, tylko takie, z ktorych mozna czesac kupe kasy.
Klamstwem jest natomiast, ze na kupnie tych dzialek Morawieckiemu zalezalo,
gdyz w ogole nie wiedzial, ze istnieja. Dowiedzial sie dopiero od kardynala
Gulbinowicza, z ktorym – z racji tego, ze obaj sa wierzacy – mial ozywione
kontakty religijno-towarzyskie. Podczas jednego z takich kontaktow,
pomiedzy wspolna modlitwa i skromnym posilkiem, kardynal najwidoczniej
poinformowal go o mozliwosci kupna dzialek, on zas – co u osoby religijnej
nie dziwi – po zapoznaniu sie z cena uznal, ze grzechem byloby nie kupic.
„GW” insynuuje, ze mamy do czynienia z ukladem, gdyz nie kazdy mial
mozliwosc kupna tych dzialek. Trudno sie z tym zgodzic, bo kardynal
Gulbinowicz na pewno chetnie zaproponowalby kupno kazdemu innemu, jesliby
go znal. Przypadkiem znal akurat Morawieckiego, chociaz zamiast niego
moglby znac kogokolwiek innego, dlatego nieprawda jest, ze Morawiecki byl
przez niego faworyzowany. Szkoda, ze artykul „GW” w sposob tendencyjny te
kwestie pomija.
Nawiasem mowiac, nie ma pewnosci, ze kardynal w ogole jakies dzialki
Morawieckiemu zaproponowal i ze Morawiecki o tym wiedzial, skoro jego zona
twierdzi, ze to ona pozyskala wiedze na temat dzialek od znajomego z branzy
nieruchomosci. „GW” pyta, kto z malzonkow mija sie z prawda, chociaz moim
zdaniem sprawa jest prosta: w momencie, gdy premier dowiadywal sie od
kardynala o dzialkach, wiedzial o tym, ale bylo to dawno temu, dlatego dzis
premier moze nie wiedziec o tym, ze o tym wiedzial. Zwlaszcza ze chodzi o
dzialki zony, z ktora ma rozdzielnosc majatkowa i w tej sytuacji trudno
wymagac, zeby dzisiaj mial jakas wiedze o tym, ze kiedys o tych dzialkach
wiedzial.
Nie majac powaznych argumentow, „GW” czepia sie nieistotnych detali. Pyta
np., w jakim celu Morawiecki odprzedal czesc dzialki za 190 tys. zl osobie,
od ktorej nastepnie ja odkupil, placac dziesiec razy wiecej. Powiem jasno:
to niesympatyczne, ze „GW” za wszelka cene doszukuje sie ukrytego celu w
nieszczesciu, jakim jest dziesieciokrotne przeplacenie dzialki przez
Mateusza Morawieckiego, ktory widocznie mial slabszy dzien, co moze sie
przeciez przydarzyc nawet najlepszemu bankierowi.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Niki Lauda. Szczery do bolu
W wieku 70 lat zmarl Niki Lauda. Austriak, trzykrotny mistrz swiata, stal
sie jedna z legend Formuly 1, nie tylko dzieki sukcesom na torze.
Niewazne, czy za czasow swoich wielkich triumfow w latach 70. i na poczatku
lat 80., czy w czasach wspolczesnych, Lauda po prostu nie pasowal do
otoczenia. Gdy jego rywale wiedli radosne zycie zarabiajacych krocie
gwiazdorow, Austriak skupial sie na pracy nad soba i samochodem.
Przydomek Szczur nadano mu z powodu charakterystycznego uzebienia, ale
rownie dobrze moglby sobie nan zasluzyc inteligencja i sklonnoscia do
chadzania wlasnymi sciezkami. Nie bal sie tez szczerze mowic tego, co
myslal – dlatego nie pasowal do swiata uczesanej i wytresowanej Formuly 1,
w ktorej nalezy byc politycznie poprawnym i poslugiwac sie korporacyjna
nowomowa.
Lauda nie zginal karku przed zadnym autorytetem. Bojowy chrzest zaliczyl
jeszcze za mlodu: rodzina nie chciala slyszec o wyscigowej karierze, a on
stanal okoniem. „Nazwisko Lauda ma pojawiac sie na finansowych stronach
gazet, a nie sportowych” – grzmial jego dziadek, zamozny wiedenski
przemyslowiec Hans Lauda.
Gdy dowiedzial sie, ze przedsiebiorczy wnuk zamierza zaciagnac kolejny
kredyt na finansowanie wyscigowej pasji, osobiscie interweniowal u
dyrektora banku. Wowczas Niki ostatecznie zerwal wiezi z rodzina, zastawil
w innym banku swoja polise na zycie i nadal pedzil w strone F1.
Poczatkowo musial placic za starty w slabych zespolach – najpierw w March,
nastepnie w BRM. Przed sezonem 1973 mogl sie pochwalic jedynie rosnacym
zadluzeniem i brakiem perspektyw na sfinansowanie sezonu w barwach BRM.
Zorganizowal jednak spotkanie szefa zespolu Louisa Stanleya i
przedstawiciela udzielajacego mu pozyczki banku. Bariera jezykowa sprawila,
ze Lauda musial wystapic w roli tlumacza – i tak pokierowal rozmowa, iz
Stanley nabral przekonania, ze kierowca ma zapewniony budzet na caly sezon.
Tymczasem Lauda zakladal, ze z resztek pieniedzy (i kolejnej pozyczki)
zaplaci pierwsza rate, a zanim przyjdzie termin splaty kolejnej, udowodni
swoj talent i zasluzy na godziwsze warunki wspolpracy. W ostatnim wyscigu
przed terminem – na ulicach Monako – jechal na trzeciej pozycji, gdy
popsula sie skrzynia biegow. Stanley zaoferowal mu wowczas normalny
kontrakt, juz z pensja.
Wystep na ulicach ksiestwa przyniosl jeszcze cos wiecej. „Daj znac, gdyby
dzwonili z Ferrari” – tak Lauda zartobliwie zegnal sie ze swoja sekretarka
przed wyjsciem z malego biura w Salzburgu. Pewnego razu zart zamienil sie w
rzeczywistosc: pograzony w kryzysie wloski zespol postanowil sprawdzic, na
co stac mlodzienca, ktory nie mogl sie pochwalic niczym wiecej niz piatym
miejscem w GP Belgii 1973. W podjeciu decyzji pomogl wracajacy do Scuderii
Clay Regazzoni – Szwajcar spedzil sezon 1973 razem z Lauda w ekipie BRM i
dostrzegl ogromny talent Austriaka.
Po pierwszym tescie w czerwonym samochodzie szefostwo Ferrari bylo ciekawe
opinii nowego kierowcy. Lauda bez ogrodek wypalil, ze auto nie nadaje sie
do niczego. Na jego szczescie Enzo Ferrari mowil tylko po wlosku, wiec
inzynierowie zdazyli dac Nikiemu do zrozumienia, ze „Staruszek” nie
przywykl do krytyki jego maszyn.
Pewny siebie Lauda zapewnil, ze po wprowadzeniu sugerowanych przez niego
zmian samochod bedzie znacznie szybszy. Enzo dal mu tydzien i zagrozil, ze
jesli czasy okrazen nie beda lepsze o sekunde, to natychmiast go wyrzuci.
Nie musial – wskazowki Laudy pomogly. Dwa lata pozniej, w sezonie 1975,
Austriak byl juz mistrzem swiata, a dzieki niemu Scuderia zakonczyla
dziesiecioletnia passe upokorzen w walce o tytuly.
Dramatyczny sezon 1976 znaja wszyscy kibice F1: Lauda zwiekszal przewage
nad Jamesem Huntem z McLarena, az do pamietnej kraksy na N�zrburgringu. Z
plonacego wraku Ferrari wyciagneli go inni kierowcy, a w niemieckim
szpitalu ksiadz udzielil mu ostatniego namaszczenia. Ale Lauda nie tylko
nie zamierzal umierac – chcial tez obronic mistrzowski tytul. Szesc tygodni
po wypadku, z oszpecona twarza i wciaz krwawiacymi ranami po oparzeniach,
zajal czwarte miejsce na wloskiej Monzy. Zatrudniony juz w jego miejsce
Argentynczyk Carlos Reutemann byl dziewiaty.
W deszczowym finale sezonu na japonskim torze Fuji oparzone powieki Laudy
tak bardzo utrudnialy mu zycie za kierownica, ze Austriak po dwoch
okrazeniach zjechal z toru, dobrowolnie rezygnujac z walki o tytul. Hunt
pokonal go jednym punktem.
Inzynierowie Ferrari sugerowali, by usprawiedliwic sie awaria samochodu,
ale Lauda nie chcial szukac wymowek. Zawsze gral w otwarte karty, gardzil
klamstwem.
Rok pozniej odzyskal tytul, ale byl juz tak zmeczony atmosfera w Ferrari,
ze przesiadl sie do Brabhama. Postawa na Fuji udowodnil, ze zwyciezanie za
wszelka cene nie lezalo w jego naturze, a pod koniec sezonu 1979 pokazal
tez, iz same wyscigi nie sa dla niego wszystkim. Podczas treningow w
Kanadzie po prostu wysiadl z samochodu i powiedzial Berniemu Ecclestone’owi
– wowczas szefowi ekipy Brabham – ze nie interesuje go juz jezdzenie w
kolko i konczy kariere.
Nie wytrzymal jednak dlugo poza F1, do powrotu namowil go Ron Dennis, szef
McLarena. Wrocil na poczatku sezonu 1982, wygral wyscig juz w trzecim
starcie, dwa lata pozniej do kolekcji sukcesow dorzucil trzeci mistrzowski
tytul, a w 1985 roku na dobre zakonczyl kariere.
Zawsze pozostawal soba, nie przebieral w slowach, slynal z konkretnych i
szczerych do bolu wypowiedzi. Bezwzglednie skuteczny na torze,
bezkompromisowy poza nim – takze w interesach. Wymknal sie smierci na torze
wyscigowym, ale ostatecznie przegral walke po podwojnym przeszczepie pluc.
Mikolaj Sokol
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *