Dzien dobry – tu Polska – środa, 24 października 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 280 (4971) 24 pazdziernika 2018 r.

Widziane z burty
Przegladam ci ja powyborcze rozmowy i deklaracje, a tam rzecz niebywala,
zgola straszna. Otoz wychodzi, ze wszyscy sa z wynikow zadowoleni, wszyscy
odniesli skuces! Jak Polska dluga i tysiacleciem historycznie szeroka nie
bylo jeszcze tak by wszyscy z tego samego byli zadowoleni. No strach coz to
sie z tym Narodem wyrabia!
Ale spoko. Wszystko jest OK, czyli tak jak bylo. Propaganda sukcesu.
Pamietacie ten kabaretowy obrazek? Na scene leci szklanka, rozbija sie w
drobny mak i kwitujacy ten fakt okrzyk: „O Sukces!”.
W powyborczych komentarzach obowiazuje przekaz – „odnieslismy sukces”.
Takie tam zaklinanie rzeczywistosci. Ani PiS ani KO o sukcesie mowic nie
powinny. Frekwencja byla wyzsza niz w poprzednich wyborach – ale czy
sukcesem spoleczenstwa obywatelskiego jest 50pare procent? A sa tez rejony
gdzie zaglosowala tylko 1/3 uprawnionych!
O sukcesie moze mowic kilku indywidualnych zwyciezcow. Wygranych w
pierwszej rundzie w sposob bezdyskusyjny, na przekor temu wszystkiemu co
czynili ich przeciwnicy w czasie kampanii wyborczej a i przed nia tez. Nowy
Prezydent Warszawy, stara Prezydent Lodzi, ugrupowanie Biedronia w Slupsku.
Na szczeblu partyjnym sukces, to tylko PSL. Przez ostatnie 4 lata Ludowcy
non-stop slyszeli, ze dobry rezultat poprzednich wyborow to efekt pomylek,
ze psim swedem podebrali glosy tym, ktorym one sie jedynie slusznie
nalezaly. Przed wyborami byli i tacy co wieszczyli PSL-owi polityczny
niebyt.
A tu okazalo sie, ze chlopki-roztropki doskonale potrafili ocenic swoja
pozycje.
Sam przyznam, ze w kampani PSL mi sie podobal. Zwlaszcza przewodniczacy.
Pokazal, ze mowiac szczerze mozna a nawet trzeba rzeczy nazywac po imieniu
i nie cackac sie z jakas tam „poprawnoscia”. Publicznie, z partyjnej
mownicy nazwal Premiera klamca a Pan Premier na to nic a nic. Wniosek – Pan
Premier jest klamca. Rozmijanie sie z prawda moze zdazyc sie kazdemu –
Premierowi tez. Alisci Premier ktory nie reagujac na publiczny i wyborczy
fakt nazywania go klamca Premierem raczej byc nie powinien.
Starszy WAJCHOWY
Ciesze sie, ze Wajchowy wrocil z urlopu- od razu jest co poczytac, tak jak
kupic sledzia w Uniesciu-wprost z burty. -Wasz:
Gargamel Zastapiony
———————————————————–
STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7485 PLN Euro: 4.2984 PLN Frank szw.: 3.7667 PLN Funt:
4.8704 PLN Gielda 23.10.2018 r. godz. 17.00 WiG 55490.46 (-1.82%)
WiG30 2443.98 (-1.82%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.79 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.64 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.80 PLN

Pogoda w kraju
Deszcz i wiatr do 90 kilometrow na godzine. Miejscami snieg. Temperatura
nie wiecej niz 6 stopni C.

Na dobry dnia poczatek
Sex dzieli sie na :
Przedszkolny – jest z kim,ale nie ma czym.
Szkolny : Jest czym,ale nie ma z kim.
Gimnazjalny : Jest czym,jest z kim ale nie ma gdzie.
Malzenski : Jest z kim ,jest czym,jest nawet gdzie ,gdyby nie ten cholerny
bol glowy.
(Nad.Lech Lyczywek)

Sejm przyjal ustawe
W TYM ROKU 12 LISTOPADA DNIEM WOLNYM OD PRACY
Sejm uchwalil ustawe o swiecie narodowym z okazji 100. rocznicy odzyskania
niepodleglosci Rzeczypospolitej Polskiej, ustanawiajaca 12 listopada
biezacego roku dniem wolnym od pracy. Tego dnia beda pracowac jednak
publiczne szpitale, ambulatoria i apteki. Zgodnie z uchwalona ustawa 12
listopada 2018 roku ma byc uroczystym swietem narodowym i dniem wolnym od
pracy. Za projektem ustawy glosowalo 233 poslow, 105 bylo przeciw, 77
wstrzymalo sie od glosu.
– 11 listopada jest zwyczajowo dniem wolnym od pracy. Ustanowienie 12
listopada tego roku wolnym nie wplynie zatem istotnie na wzrost gospodarczy
do lat poprzednich. Projekt natomiast wywoluje pozytywne skutki spoleczne.
Uuczynienie natomiast 12 listopada dniem wolnym od pracy pozwoli Polakom na
godniejsze uczczenie jubileuszu odzyskania niepodleglosci. W uzasadnieniu
ustawy wnioskodawcy wskazali, ze w dniu 12 listopada nie obowiazuja zasady
dotyczace ograniczenia handlu oraz wykonywania czynnosci zwiazanych z
handlem w placowkach handlowych w niedziele oraz swieta, o ktorych mowa w
ustawie z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i
swieta oraz w niektore inne dni”.

Krajobraz po pierwszej turze wyborow
PRZEGRANA WYGRANA
Chociaz, jak to zwykle w wyborach samorzadowych, glowne ugrupowania
oglosily swoje sukcesy, to jedno nie budzi watpliwosci: triumfalny pochod
PiS po wladze zostal zatrzymany. Jeszcze chyba nigdy zwyciezcy nie mieli
takich niewyraznych min.
Mocny rezultat PSL sprawil, ze politycy tej partii juz mowia o tym, ze
wieksze jednoczenie opozycji ich nie interesuje.
Oto po wielkiej kampanii, ktorej przewodzili osobiscie prezes Kaczynski i
premier Morawiecki, po objezdzie kraju, po dziesiatkach nowych obietnic i
gromkich przemowach na wysokiej patriotycznej nucie wynik PiS do sejmikow
wojewodzkich w skali ogolnopolskiej (ok. 33 proc. wedlug prognoz IPSOS)
tylko o wlos przewyzsza rezultat Patryka Jakiego w „liberalnej” Warszawie.
Nie udalo sie PiS pozyskac poparcia miast, rozbic i dobic na wsi PSL, nie
pojawil sie bonus za „dobre rzadzenie”, jak oczekiwali politycy wladzy.
Malo skuteczne tym razem bylo slynne wizerunkowe „ocieplanie sie” PiS, a
takze „srozenie sie” w ostatniej fazie kampanii. Nie zadzialal tez apel
premiera Morawieckiego o to, aby „przeniesc dobra zmiane do samorzadow”.
Ujawnily sie limity partii Kaczynskiego, wyborczy szklany sufit – kilka
pieter ponizej oczekiwanej konstytucyjnej wiekszosci, a nawet regularnie
podawanego przez rzadowy CBOS poparcia na poziomie 40 – 45 proc. W ogole
„sondaz wyborczy” osmieszyl wiekszosc wczesniejszych prognoz.
Prawica liczyla na „odnowienie mandatu do rzadzenia”, jak napisal jeden ze
sprzyjajacych PiS publicystow, z wnioskiem, ze to sie nie udalo. Zreszta
ton komentarzy na prawicy jest dosc minorowy: ze zaskakujaco niewiele daly
transfery socjalne, ze zawczasu nie zrobiono porzadku z mediami, ze flirty
z centrum zle sie koncza i trzeba wrocic do pierwotnych zrodel rewolucji.
Pojawily sie tez liczne pretensje, a to do Zbigniewa Ziobry za podgrzanie
konfliktu z Unia Europejska, a to do Mateusza Morawieckiego, ze jednak
wciagnal PiS w afere tasmowa, nawet wobec TVP za nazbyt agresywna i
„prymitywna” (tak, tak) propagande. Dostrzezono bledy, niedociagniecia
nawet w kampanii Patryka Jakiego, ktory w ostatnich miesiacach wyrastal na
idola prawicowych mediow i wyborcow. Mimo wezwan do radosci z „czwartego z
rzedu” zwyciestwa dominuje niepokoj, konsternacja, mnoza sie ostrzezenia,
ze zwyciestwo w 2019 r. jest dalece niepewne. Jeszcze niedawno nastroj w
PiS byl zupelnie inny.
Gra na dwoch poziomach
Za to opozycja ma wyrazne powody do zadowolenia. Okazalo sie, ze nadwyzka
frekwencyjna w stosunku do poprzednich wyborow samorzadowych ulokowala sie
glownie w duzych miastach i skierowala na kandydatow opozycyjnych.
Platforma Obywatelska, jako dominujacy czlon Koalicji Obywatelskiej, nawet
nieco poprawila stan posiadania z 2015 r. (co prawda tym razem wspolnie z
Nowoczesna i Barbara Nowacka) i utrzymala wynik z wyborow samorzadowych w
2014 r. Dla Grzegorza Schetyny, wciaz kontestowanego w roli lidera
opozycji, to bardzo dobry wynik, umacniajacy jego pozycje w partii.
Ponownie zaskoczyl PSL, ktoremu na ogol nie dawano szansy przekroczenia
granicy 10-proc. poparcia. Ludowcy znow udowodnili, jak gleboko ich partia
jest zakorzeniona w Polsce „terenowej”. Mimo zmasowanej akcji czarnego
piaru ze strony PiS, rzadu i TVP, nakierowanej scisle przeciwko ludowcom,
udalo im sie wybronic (choc oczywiscie do wyniku z 2014 r. nawet sie nie
zblizyli) – takze dzieki aktywnej kampanii i osobistej determinacji
Wladyslawa Kosiniaka-Kamysza.
We wszystkich duzych miastach PiS poniosl porazke, co oznacza, ze obecny
oboz rzadzacy nie ma szansy na realne panowanie nad krajem, nawet w
przypadku wygrania wyborow 2019 r. To w miastach skupia sie potencjal
gospodarczy, kulturowy, edukacyjny, rozwojowy Polski – wypchniety z duzych
miast PiS, nawet przy duzej przewadze na wsi i w malych miejscowosciach,
zawsze bedzie skazany na powazne ograniczenia, prowincjonalnosc i ulomnosc
swojej wladzy.
Mozna powiedziec, ze ekspansja PiS wyhamowala, ze wyborcy nie chcieli
dalszego demolowania opozycji, przejecia przez wladze calosci struktur
panstwa czy zdazania ku konstytucyjnej wiekszosci. Byc moze ostentacyjnie
lekcewazone przez PiS, jako nieobchodzace „zwyklych ludzi”, kwestie
sadownictwa, Trybunalu Konstytucyjnego, oddalania sie rzadzonej przez
prawice Polski od Unii Europejskiej jednak wplynely na sympatie polityczne
wyborcow.
Nie jest jeszcze jasne, czy wynik wyborow samorzadowych to efekt jakiegos
trwalszego trendu, czy tez moment wyborow po prostu trafil na okresowa
znizke partii Kaczynskiego, z ktorej to ugrupowanie szybko sie odbije. PiS
ma wciaz duze mozliwosci regeneracji, potrafi nadrabiac sondazowe spadki,
ma zreczny marketing, nawet jesli okresowo pojawia sie tam chaos. Niemniej
widac juz, ze takie obnizki sie zdarzaja: wybor Tuska na szefa Rady
Europejskiej, afera z nagrodami dla rzadu, teraz zapewne sprawa tasmy
Morawieckiego, spor rzadu PiS z Unia. Teoria o pisowskim teflonie zaczyna
sie kruszyc. PiS na pewno spodziewal sie po tych wyborach wiecej. I chociaz
po ogloszeniu wynikow Jaroslaw Kaczynski znowu pochwalil premiera
Morawieckiego, to osiagniecia szefa rzadu obiektywnie sa mocno watpliwe.
Morawiecki mial zalatwic PiS dwie sprawy: pozyskac wyborcow z politycznego
centrum i zalagodzic relacje z Bruksela. Z obu tych zadan sie nie wywiazal.
Niewykluczone, ze jednak w PiS dojdzie do rozliczen i chociaz Morawieckiemu
zapewne na razie nic nie zagraza, wybory nie wzmocnily jego pozycji.
Chociaz PiS wygral w ponad polowie wojewodztw, to wiekszosc sejmikow – po
zawarciu rozmaitych sojuszy – pozostanie zapewne poza wladza partii
Kaczynskiego. Ale tez PiS moze rozpoczac koalicyjne gry, probujac
przejmowac pojedynczych radnych wojewodzkich, czy tez wchodzic w sojusze z
Bezpartyjnymi oraz z Kukiz’15, co spowoduje koniecznosc czynienia jakichs
ustepstw wobec ugrupowania Kukiza. Moze to byc proba generalna przed
ewentualna koalicja parlamentarna, jesli PiS nie zdobedzie w 2019 r.
wiekszosci bezwzglednej. I przedsionek koalicyjnego piekla. Jesli zdobycze
wojewodzkie PiS okaza sie wieksze, niz sie teraz z sondazowych wynikow
wydaje, moze to spowodowac pekniecie kraju na dwa obszary, gdzie beda
funkcjonowac, nawet jesli nieformalnie, dwa sposoby sprawowania
samorzadnosci. Czesc wladz lokalnych, niezdobytych przez PiS, bedzie w
specyficznym stanie oblezenia, a pozostale pod kuratela centralnego
„osrodka dyspozycyjnego”.
Wzgledny sukces opozycji w wyborach samorzadowych polegal bardziej na tym,
ze PiS dostal mniej, niz sie spodziewano, niz na tym, ze ona sama
specjalnie zyskala (poza fenomenem warszawskim). Chociaz wyborcy zaczynaja
powoli odplywac od obozu wladzy, to jeszcze niespecjalnie przechodza na
druga strone. Jesli opozycja nie wejdzie glebiej w Polske, poza
metropoliami, nie zdobedzie tam nowego elektoratu lub nie odzyska starego,
pokonanie PiS bedzie trudne. PSL zawsze w wyborach parlamentarnych dostawal
duzo mniej niz w lokalnych. Nie wesprze Koalicji Obywatelskiej w Sejmie,
tak jak moze to teraz zrobic w sejmikach. Duza czesc samorzadowych wyborcow
PSL w wyborach parlamentarnych glosuje na PiS. A na wsi partia
Kaczynskiego, co pokazaly niedzielne wybory, przewaza nad KO trzykrotnie.
Platforma wielkim wysilkiem utrzymuje od 2015 r. te swoje ok. 25 proc. Byc
moze wielkie miasta sa jeszcze bardziej przeciw pisowskim koncepcjom na
panstwo niz wczesniej, ale poza nimi przelomu nie ma.
Wynik wyborow samorzadowych moze wplywac na dalsze losy srodowisk
opozycyjnych. Mocny rezultat PSL sprawil, ze politycy tej partii juz mowia
o tym, ze wieksze jednoczenie opozycji ich nie interesuje. Nieco
podrazniony wynikiem SLD takze zapewne nie bedzie sie do tego kwapil, o
czym rowniez swiadcza pierwsze deklaracje jego dzialaczy. To moze byc
problem dla przeciwnikow dzisiejszej wladzy. Widac, ze PiS ma te swoja
pewna jedna trzecia elektoratu. Teoretycznie nie powinno to wystarczac do
rzadzenia panstwem, ale wciaz moze tak byc. Dlatego niekorzystne dla
opozycji byloby przekonanie – w wyniku wyborow samorzadowych – ze w
zasadzie wszystko idzie swietnie, kierunek jest sluszny, przyjete strategie
dzialaja. To jednak PiS uzyskal ogolnie lepszy wynik. Do wyborow
parlamentarnych za rok opozycja musi pozyskac dodatkowe 10 – 15 proc. glosow,
aby realnie myslec o przejeciu rzadow.
Byc moze atmosfera spoleczna powoli sie zmienia, skutki rzadow PiS w
rozmaitych sferach dochodza do swiadomosci czesci wyborcow, wczesniej
dajacym tej partii kredyt zaufania. Prawdopodobne, ze teraz PiS, ktory nie
odniosl spektakularnego sukcesu „po dobroci”, bedzie znowu zaostrzal kurs,
eskalowal napiecie. Wybory samorzadowe moga sie zatem w perspektywie czasu
okazac mila i spokojna przygrywka przed tymi najwazniejszymi, w 2019 r.
Opozycja zobaczyla majaczace swiatlo, ale droga do wyjscia z tunelu jeszcze
daleka.
Jerzy BACZYNSKI
Mariusz JANICKI

NAJWIEKSI WYGRANI I NAJWIEKSI PRZEGRANI TYCH WYBOROW
Wygrali przede wszystkim wyborcy, ktorzy tlumnie zaglosowali. Zwyciezcami
sa tez ci, ktorzy zdobyli wladze w miastach juz w I turze.
Najwieksi wygrani wyborow samorzadowych
1. Obywatele, ktorzy poszli glosowac. To dzieki nim padl frekwencyjny
rekord. Panstwowa Komisja Wyborcza podala, ze do urn udalo sie az 54 proc.
uprawnionych do glosowania. To najlepszy wynik w historii Polski po 1989 r.
Dotychczas najwyzsza frekwencja w wyborach samorzadowych wyniosla 47,4
proc. (2014 r.). Najbardziej zaangazowani wyborczo okazali sie mieszkancy
wojewodztw: mazowieckiego (55,84 proc.), lodzkiego (55,25 proc.) i
swietokrzyskiego (54,67 proc.).
2. Kandydaci, ktorzy wygrali w I turze. W I turze, i to z gigantyczna
przewaga nad konkurentami, Hanna Zdanowska wygrala reelekcje w Lodzi.
Kandydata PiS Waldemara Bude poparlo tylko 24 proc. glosujacych. Zdanowska
ma za soba ponad 70 proc. mieszkancow, a przeciw sobie – wojewode z PiS,
szefa Komitetu Stalego Rady Ministrow Jacka Sasina i w ogole cala partie
Jaroslawa Kaczynskiego. Wszyscy oni odmawiaja jej prawa do prezydentury.
„Lodz wygrala! Pokazaliscie, kto decyduje w Lodzi. Wy decydujecie,
jestescie wspaniali” – mowila w niedziele Zdanowska. Tymczasem PiS juz
zdecydowal, ze w zwiazku z prawomocnym wyrokiem za poswiadczenie nieprawdy,
ktory ciazy na Zdanowskiej, do Lodzi zostanie wprowadzony komisarz.
Kodeks odmawia startu w wyborach osobom skazanym na pozbawienie lub
ograniczenie wolnosci, a nie na grzywne. Tyle ze gdy Zdanowska formalnie
przejmie wladze – idac za argumentacja wojewody – zacznie ja obowiazywac
ustawa o pracownikach samorzadowych. A ta nie pozwala na prace w urzedzie
osobom z wyrokami. Sprawe rozstrzygnie sad.
II tury wyborow nie bedzie takze w Walbrzychu. Roman Szelemej (PO) zdobyl
85 proc. poparcia – podobnie jak cztery lata temu. Prawdopodobnie bedzie
mogl przyjmowac gratulacje za najlepszy wynik w skali kraju.
Innym zwyciezca I tury jest Rafal Trzaskowski. W poniedzialkowy poranek
Trzaskowski rozdawal warszawiakom paczki. Ma im za co dziekowac, bo z
wynikiem 54 proc. wprowadzi sie wkrotce do warszawskiego ratusza.
Za pierwszym podejsciem udalo sie takze urzedujacemu prezydentowi Poznania
Jackowi Jaskowiakowi (popieranemu przez Koalicje Obywatelska PO i
Nowoczesnej) z wynikiem 56,6 proc. glosow i prezydentowi Lublina
Krzysztofowi Zukowi (tez KO) z 59,7 proc. Marcin Krupa – bezpartyjny, a
popierany przez PiS – pokonal w Katowicach siedmiu kontrkandydatow. Pewny
zwyciestwa, choc o wlos, z wynikiem ponad 50-proc. w I turze, moze byc juz
Jacek Sutryk (KO), nastepca Rafala Dutkiewicza we Wroclawiu. Czwarta
kadencje w Bialymstoku, z wynikiem 51,6 proc., zapewnil sobie Tadeusz
Truskolaski (KO). Piata kadencje rozpoczal w Rzeszowie Tadeusz Ferenc,
szoste – Jacek Karnowski w Sopocie i Wojciech Szczurek w Gdyni. W I turze
wygrala tez nastepczyni Roberta Biedronia w Slupsku Krystyna
Danilecka-Wojewodzka, dotychczasowa wiceprezydent.
3. PSL, ktory ma wierny elektorat. Jednym z wygranych tych wyborow jest
szef PSL Wladyslaw Kosiniak-Kamysz, ktory poprowadzil swoja partie do ponad
13-proc. wyniku, czyli lepszego, niz przewidywaly sondaze (ponizej 10
proc.). Ludowcy nie dolaczyli do Koalicji Obywatelskiej, bo chcieli
udowodnic, ze wies wciaz stoi po ich stronie. PiS robil wiele, by podebrac
im tych wyborcow: inwestowal w kola gospodyn wiejskich, obiecywal wsparcie
finansowe. Sam premier raczyl rolnikow peanami na temat ich wyrobow, mowil
o „tradycyjnym twarogu”, od ktorego „az mi sie ze smaku zakrecilo w
glowie”. Ludowcy mimo to uzyskali dobry wynik w swoim tradycyjnym
elektoracie (24 proc. w porownaniu z 39 proc. dla PiS).
4. PiS, ktory wygral w procentach. Wedlug badania late poll (Ipsos) partia
Jaroslawa Kaczynskiego wygrala wybory z poparciem 33 proc. To najlepszy
wynik w samorzadowej historii PiS, ktory wygral w dziewieciu wojewodztwach,
a najwyzsze poparcie uzyskal na wsi i wsrod wyborcow z wyksztalceniem
podstawowym. W poprzednich wyborach PiS wygral w pieciu sejmikach, ale
samodzielnie rzadzil tylko w jednym – w swoim bastionie na Podkarpaciu. Bo
zdobyc najwiecej procent glosow w wyborach do sejmikow to jedno, a posiadac
zdolnosci koalicyjne – drugie.
5. Koalicja, ktora utrzyma sejmiki. Niekwestionowanym sukcesem opozycji
demokratycznej jest wygrana w wielu miastach, w tym wiekszosci
wojewodzkich. W 2015 r. w wyborach parlamentarnych PiS pokonal PO ponad 13
punktami procentowymi. Teraz w wyborach do sejmikow przewaga partii
Kaczynskiego nad Koalicja Obywatelska stopniala do 8 proc. Trzecia sila
okazal sie PSL. Wszystko wskazuje wiec na to, ze w wiekszosci wojewodztw
sejmikowe koalicje PO-PSL powinny byc kontynuowane, choc pod zmienionym
szyldem KO-PSL.
Najwieksi przegrani wyborow samorzadowych
1. ePUAP, ktory nie wiadomo, czy dziala. Wielu wyborcow, ktorzy dopisali
sie do rejestru przez system ePUAP, nie moglo zaglosowac. Choc na ogol nie
mieli oni problemu z elektronicznym przejsciem calej procedury, to w
lokalach wyborczych dowiadywali sie, ze w rejestrze ich nie ma. Niektorym
pomogla telefoniczna interwencja w urzedzie, wielu odeslano z kwitkiem.
Jak mowila przewodniczaca KBW Magdalena Pietrzak, to urzedy gminy
odpowiadaja za dopisywanie do rejestru wyborcow. Niewykluczone, ze wnioski
trafily do gmin za pozno albo byly niekompletne. Glos w tej sprawie zabralo
Ministerstwo Cyfryzacji odpowiedzialne za ePUAP. I tez nie poczuwa sie do
winy: „Wszystkich tych, ktorzy zlozyli elektroniczny wniosek o wpis do
rejestru wyborcow i nie mogli dzis zaglosowac, informujemy: winna nie jest
ani platforma ePUAP, ani zle dzialajaca usluga. O powody nalezy pytac
organy gmin. To one wydaja decyzje o wpisie”.
2. Patryk Jaki polegl w Warszawie. Trzezwo myslacy politycy PiS nie
spodziewali sie wygranej Patryka Jakiego, ale liczyli przynajmniej na II
ture. Przewaga Trzaskowskiego mocno zabolala. W PiS beda analizowac te
porazke, ale juz w wieczor wyborczy mozna bylo uslyszec, ze Jaki okazal sie
„zbyt kontrowersyjnym kandydatem dla warszawiakow”. „Swoja ciezka praca
dolozylismy nie cegielke, a cegle do tego, ze Zjednoczona Prawica wygrala
juz czwarte wybory w Polsce. Dziekuje za te ponad pol roku pracy. Czesto
gralismy na wyjezdzie, bylo nam ciezko” – mowil Jaki i pogratulowal
Trzaskowskiemu.
3. Walesa nie dal rady w Gdansku. Wieksza radosc niz calkiem dobry wynik
Kacpra Plazynskiego w I turze w Gdansku wywolala przy Nowogrodzkiej porazka
Jaroslawa Walesy. Plazynski powalczy o prezydenture z Pawlem Adamowiczem.
Walesa, popierany przez Koalicje Obywatelska, odpadl z wyscigu, ale
zapewnil, ze nie przestaje pracowac dla miasta.
Anna DABROWSKA

Przez lady i morza studiujcie Grzegorza
EDUKACJA MARYNARSKA 2/6
Wg mnie wszystkie podawane w dyskusji (o Enclosed Spaces) pomysly –
nadaja sie jedynie na bulki i kontenerowce, na suche statki ogolnie. Tam
moge malowac drzwi, zakladac na nie limit switche i miec panel z
kolorowymi kontrolkami na mostku. Zadne z przytoczonych rozwiazan na
tankerach sie nie sprawdzi. Najczesciej ze wzgledow na techniczna
niemoznosc jego wykonania w wielu aspektach. Poza tym – nikt, ot tak, nie
schodzi do balastow, bo przeciez podlaczenie pneumatyka i odkrecenie 20,
czy 30-kilku nakretek daje dosc czasu by pomyslec – po co tam mam
schodzic? Rozumiem, ze problemem sa ‘odruchowe’ wejscia do
niewietrzonych ladowni na bulkach czy na kontenerach. Tam ok, jak ktos
chce – moze pozakladac nawet sruby patentowe. Ale czy nie lepiej wlasnie
postawic na uswiadomienie gosciowi, ze jesli cos pojdzie zle – lezysz i
juz nawet nie kwiczysz? Czy zdrowy na umysle chlop majac pokazana wizje,
ze zdechnie jak mucha zostawiajac rodzine, dzieci i swoje ukochane BMW,
jesli nie sprawdzi atmosfery, nie przygotuje sie do wejscia, nie
poinformuje nikogo tylko tak sobie wpadnie „na minutke” – to nie zmieni
jednak swojego postepowania?
Ja raz zrobilem na chemiku cwiczenia polegajace na mierzeniu czasu jak
chlopaki schodzili i wychodzili z tankow po mopowaniu, a potem na messie
dawalem im sama maske z zaklejonym filtrem i mierzylem czas bezdechu. Na
duzej kartce pisalem wszystkie czasy dla kazdego obok siebie. Jak sobie
uzmyslowili, ze na bezdechu owszem, zejda do tanku, ale juz nie wyjda z
niego, to jakos kazdemu zrzedla mina. A byli to nasi bracia mniejsi z
odleglych wysp wiec mysle, ze tym bardziej nasi rodacy zrozumieja moj
przekaz…
Ktos napisal, ze maja na statku tylko jeden gas analyser. Horror! Co
zrobic, jak padnie, jak schrzani sie sensor, zawilgotnieje podczas
inspekcji balastow, a bedzie trzeba potem isc sprawdzac ladownie ze
zbozem? Do czasu az nie przysla nastepnego – nie mozna wypelniac
normalnej roboty, bo chyba nikt nie zaryzykuje tak „na oko”, „na
wyczucie”!? Na tankowcach na szczescie jest tego wiecej, ale tu bym
cisnal wlasnie ownerow i managerow, takze tych zrzeszonych w
Intermanagerze, zeby nie szczedzili kasy, tylko wyposazyli statki w
sprzet, od ktorego zalezy zycie ludzkie w odpowiedniej,
zdroworozsadkowej ilosci mimo, ze przepisy podajace zwykle minimum sa
duzo, duzo lagodniejsze.
GRZEGORZ
———————————
Brawo, Grzegorzu! Ten nieszczesny trend de-edukacyjny trwa juz od wielu lat

patrz uwaga o co mlodszych rodzicach z klas Twojego potomstwa –
obserwowalem go
juz w licealnych latach mojej cory (matura 1996). Nieraz na tych lamach
krytykowalem ten stan rzeczy, zalamywalem rece nad tragicznymi wynikami
matur
(na co Gargamel w zarliwych rekontrach odpowiadal wywodami o bezsensie tego
egzaminu) – ale trafiles w sedno: rzecz nie w tym, zeby kazdy do konca zycia
znal sie nawszystkim, co mu do lba wtlaczano (faktycznie przesadnie), ale
wlasnie w nawyku uczenia sie, szukania wiadomosci, rozwiazywania
przyslowiowych
zadan i radzenia sobie z ich nawalem. Mowi sie dzisiaj, ze po co „wkuwac”
(skrot myslowy), skoro wiedza jest w zasiegu klikniecia w smartfon. Ano
wlasnie
po to, zeby (tez skrot myslowy) nie zabladzic kiedys we wlasnym miasteczku
(nie
w metropolii!) w drodze ze szkoly do domu jak ten chlopak niedawno, ktoremu
padla bateria – a pokonywal te trase wylacznie wedlug wskazowek tak zwanej
„nawigacji”. Bez niej – dupa blada. Taka informacja (wp.pl) to juz moze
dobic
takiego „analogowego” goscia jak ja, wychowanka niedobrego „komunistycznego”
systemu edukacji i calkiem niezle sobie radzacego w „cyfrowej”
wspolczesnosci.
Anegdotka: ze 30+ lat temu zdarzyla sie w Gdyni taka sytuacja. Radziecki
stateczek dopytywal sie przez UKF w kapitanacie, kiedy wreszcie wejdzie do
portu. Dyspozytor zaczal tlumaczyc, ze brakuje pilotow etc. Rusek wkurzony
palnal: „Na ch*j wam morie kak u was locmanow niet!” Parafrazujac, mozna by
rzec: „Na ch*j wam Internet, kak u was mozgu niet”. Organ nieuzywany zanika.
Pozdrowienia z Perskiej,
Janusz S.
PS. Czy (KL) podsylajacy czasem Gargamelowi „opozycyjne” tresci Na Dobry
Dnia
Poczatek to Ty, Kazek? A pamietasz, jak zesmy sobie ongis rzeczowo
podyskutowali o wadach (ja) i zaletach (Ty) opozycyjnego wowczas Prezesa?
Ciesze sie, ze w Twoich pogladach najwyrazniej nastapila ta jak najbardziej
dobra zmiana.
Trzymanko!

Przyznam, ze koncowka kampanii wyborczej byla bardzo nerwowa.
MOJE TASMY
Teraz juz wszystko wiemy – kto udaje, ze wygral, kto rzeczywiscie przegral
i kto zajal takie miejsce, na jakie zasluzyl.
Przyznam, ze koncowka kampanii wyborczej byla bardzo nerwowa, ja rowniez
sie denerwowalem. Media zajely sie tasmami premiera Morawieckiego, w
tumulcie komentarzy trudno sie bylo zorientowac, komu i kiedy sie
sprzedawal, jak ciezko jest udawac, ze sie nie jest wulgarnym, i jak rozny
jest interes premiera i prezesa banku.
Bardzo sie obawialem, ze tuz przed wyborami ukaza sie tasmy z moim
udzialem. Musze to z siebie zrzucic: tak, ja tez bylem u Sowy, jadlem
cienko rozklepany kotlet cielecy, ktory byl tak wielki, ze ziemniaczki
ledwo zmiescily sie na talerzu. Osmiorniczek nie dotknalem. Naprzeciwko
mnie siedziala wicepremier polskiego rzadu Elzbieta Bienkowska. Zeby nie
owijac w bawelne, zacytuje odwaznie najbardziej pikantne fragmenty naszej
rozmowy. W tym momencie prosze Elzbiete Bienkowska o wybaczenie i pomijajac
RODO, ujawniam rowniez jej wypowiedzi:
EB: To ty, Krzysku, konczyles w Sosnowcu liceum Plater?
Ja: Nie powiesz mi chyba, Elu, ze ty konczylas Staszica.
EB: To wlasnie chcialam powiedziec, Staszic wyzszy poziom.
Ja: Tylko w przedmiotach scislych. Wywyzszasz sie, bo jestes w rzadzie.
EB: Nie powiesz mi, ze w Plater uczyli matematyki na tym poziomie co w
Staszicu.
Ja: Jestem humanista, matematyka nie jest mi potrzebna do tego stopnia jak
tobie.
EB: Moje liceum na pewno bylo lepsze.
Ja: Nie ustapie ci, moje lepsze. I do kelnera: poprosze o lody waniliowe –
dwie kulki, bo sie zdenerwowalem.
Teraz ta rozmowa nie jest juz tak pikantna, jak moglaby byc przed pierwsza
tura wyborow.
I mnie, i Panstwu po tej ekscytujacej kampanii nalezy sie chwila relaksu i
dlatego z calego serca polecam film rezysera Janusza Kondratiuka „Jak pies
z kotem” – film o ludzkiej wrazliwosci, braterskiej milosci, film gleboko
filozoficzny, z domieszka autoironii i refleksji na temat kruchosci naszego
zycia; jeden z najbardziej wzruszajacych, jakie ostatnio widzialem.
To ten film na festiwalu w Gdyni mial najdluzsze brawa i przez tchorzostwo
prezesa Radia Gdansk nie dostal nagrody publicznosci – a zasluzyl.
Krzysztof MATERNA

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Liga Mistrzow:
Udany powrot Ronaldo. Lewandowski goni Ibrahimovicia
W najciekawszym meczu 3. kolejki Ligi Mistrzow Juventus pokonal na
wyjezdzie Manchester United 1:0. Bramke dla Bayernu Monachium zdobyl Robert
Lewandowski wyprzedzajac Filippo Inzaghiego i Eusebio w klasyfikacji
najlepszych strzelcow Ligi Mistrzow. Napastnik Bayernu Monachium strzelil
jedna z bramek w meczu z AEK Ateny. Bawarczycy wygrali na wyjezdzie 2:0.
Kapitan reprezentacji Polski ma juz na koncie 47 goli. Brakuje mu jednej
bramki, by zrownac sie w rankingu z Andrijem Szewczenka i Zlatanem
Ibrahimoviciem.
W najciekawszym wczorajszym meczu Manchester United podejmowal na wlasnym
stadionie Juventus. Szczegolnie ciekawie zapowiadal sie powrot Cristiano
Ronaldo, ktory w 2008 roku z „Czerwonymi Diablami” wygral Lige Mistrzow.
Mistrzowie Wloch przewazali przez cale spotkanie, a jedyna bramka padla w
17. minucie. Davida De Gee pokonal Paulo Dybala. W Juventusie cale
spotkanie rozegral w bramce Wojciech Szczesny.
Skromnym zwyciestwem gospodarzy zakonczylo sie spotkanie Real Madryt –
Viktoria Pilzno. Obroncy tytulu wygrali 2:1
Wyniki wtorkowych spotkan:
AEK Ateny – Bayern Monachium 0:2 (0:0)
Ajax Amsterdam – Benfica Lizbona 1:0 (0:0)
Hoffenheim – Olympique Lyon 3:3 (1:1)
Szachtar Donieck – Manchester City 0:3 (0:2)
AS Roma – CSKA Moskwa 3:0 (2:0)
Real Madryt – Viktoria Pilzno 2:1 (1:0)
Young Boys Berno – Valencia 1:1 (0:1)
Manchester United – Juventus Turyn 0:1 (0:1)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *