Dzien dobry – tu Polska – środa, 24 lutego 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 24 (6032) 24 lutego 2021

Niemieckie media chwala polska gospodarke
Polska nadspodziewanie dobrze radzi sobie ze skutkami kryzysu, wywolanego
przez pandemie koronawirusa – zauwaza Deutsche Welle. Niemcy z podziwem
patrza na nasza gospodarke i szukaja przyczyn jej niezlej kondycji.
Z jednej strony problemy z praworzadnoscia i zasadami demokracji, ale z
drugiej – olbrzymia odpornosc na skutki kryzysu. Tak Niemcy widza w
ostatnich latach Polske.
Deutsche Welle przytacza prognozy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
Zaklada on, ze polska gospodarka urosnie w 2021 roku o 3 proc. To
oznaczaloby powrot do sytuacji sprzed pandemii koronawirusa najszybciej w
Europie.
Glowna ekonomistka EBOR Beata Javorcik przyznala, ze stoi za tym przede
wszystkim roznorodnosc i elastycznosc polskiej gospodarki. To dzieki temu
udalo sie uniknac powaznych reperkusji w dobie kryzysu.
– Roznorodnosc i wielkosc polskiej gospodarki jest kluczem do jej
odpornosci w czasie kryzysu. Silne powiazania z niemiecka gospodarka sa
kolejnym czynnikiem, ktory wplynal na ten sukces – powiedzial z kolei
Deutsche Welle Marek Wasinski, szef zespolu handlu zagranicznego w Polskim
Instytucie Ekonomicznym.
Przyklady silnych powiazan z Niemcami to chociazby inwestycje w naszym
kraju takich gigantow jak Volkswagen, Daimler czy chocby Lufthansa.
Niemcy upatruja swoich szans nad Wisla w transformacji polskiej gospodarki,
przede wszystkim energetyki. Przypominaja, ze w najnowszej strategii Polska
planuje odejsc od wegla.
– Polska potrzebuje ogromnych inwestycji w sieci cieplownicze i
infrastrukture energetyczna – powiedzial DW Robert Tomaszewski, analityk
ds. energii w zespole Polityka Insight. A to szansa na kolejne inwestycje
dla zagranicznych firm. W tym rowniez niemieckich.
————–
Od zawsze dziele sie z Czytelnikami brakiem swoich watpliwosci: zadna ze
znanych mi partii na krajowym „rynku politycznym” nie rzadzilaby Polska
w dobie pandemii tak, jak radzi sobie Prawo i Sprawiedliwosc, chociaz nie
jestesmy zadowoleni z tego co sie ” w tym temacie”na codzien dzieje.Na
wlasnej skorze doswiadczalem i doswiadczam zupelnie przyzwoitego
funkcjonowania Sluzby Zdrowia, dobrego zaopatrzenia w handlu i sporo innych
spraw, ktorych nie dostrzegamy, bo…nie daja sie nam we znaki. To raczej
spoleczenstwo swym brakiem zdyscyplinwania (np. miniony weekend w
Zakopanem) robi sobie wbrew. Wiem, ze sie ze mna nie zgodzicie i
pomyslicie, ze przeszedlem na „kacza strone”, ale co sie komu nalezy, to
sie nalezy i nie dolacze do tych co dobrze sobie zyja
z…narzekania.Przestalem ogladac KurskieWiadomosci TVP juz dawno, a
ostatnio rowniez Fakty TVN, bo zaczely mnie wkurwiac swoim totalnym
malkontenctwem i potem nie moglem zasnac z wieczora. -Wasz:
Gargamel Obiektywny Realista

Nord Stream 2.
BIDEN SKAPITULOWAL!
Administracja Joe Bidena praktycznie skapitulowala w sprawie budowy
gazociagu Nord Stream 2 – tak twierdzi Eurointelligence, brukselska
wywiadownia gospodarcza..
„Departament Stanu USA przekonal sam siebie, ze istnieje eleganckie
rozwiazanie problemu Nord Stream 2. Przedstawil Kongresowi raport, w ktorym
podtrzymuje istniejace sankcje wobec 18 firm, w wiekszosci rosyjskich, ale
naklada moratorium na nowe sankcje. Administracja twierdzi, ze zachowuje
prawo do nakladania nowych sankcji w dowolnym momencie, ale zamiast tego
chce kontynuowac zakulisowa dyplomacje” – wnioskuje Eurointelligence.
Takie podejscie to sukces niemieckich negocjatorow. To wlasnie Niemcy wraz
z Rosja chca budowac Nord Stream 2. Takie podejscie USA
Budowie rosyjsko-niemieckiego gazociagu ostro sprzeciwiaja sie Polska,
Ukraina i panstwa baltyckie, a takze USA. Krytycy Nord Stream 2 wskazuja,
ze projekt ten zwiekszylby zaleznosc Europy od rosyjskiego gazu oraz
rozszerzylby wplyw Kremla na polityke europejska. Realizacje projektu
popieraja Niemcy, Austria i kilka innych panstw UE.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7117 PLN Euro: 4.5093 PLN Frank szw.: 4.1258 PLN
Funt: 5.2294 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.65 PLN Euro: 4.44 PLN Funt: 5.17
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.61 PLN Euro: 4.41 PLN
Funt: 5.20 PLN

Pogoda w kraju
Na wschod od linii Wisly mgly ograniczajace widzialnosc do 100 metrow. Poza
tym dzien pod znakiem pogodnej aury. Termometry pokazuja maksymalnie od 6
stopni Celsjusza na Suwalszczyznie i Podlasiu do 18 st. C na Dolnym Slasku
i Ziemi Lubuskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
PASJONACI ZGLEBIAJA TAJEMNICE JEZIOR
Przez kilka lat na terenie powiatu drawskiego prowadzona byla akcja
„Jezioro Tajemnic”. Jej glownym celem bylo poszukiwanie zatopionego w
jeziorze Drawsko Ubota. Po zmianie wladz samorzadowych w Powiecie w 2019 r.
akcja zostala wstrzymana. Teraz pasjonaci nurkowania wracaja z akcja pod
lekko zmienionym tytulem – „Jeziora Tajemnic”.
W miniona sobote, w miejscowosci Uraz zorganizowano spotkanie grupy
pletwonurkow. Celem spotkania bylo przeszukanie dna jeziora w poblizu linii
brzegowej. Tym razem pasjonaci nurkowania musieli zejsc pod lod. W
spotkaniu uczestniczyli pletwonurkowie z terenu Pojezierza Drawskiego
To pierwsze spotkanie w ramach nowej akcji. Jak zapowiedzial koordynator
dzialan, Robert Patrzynski – nurkowie beda przeszukiwali nie tylko jezioro
Drawsko, ale rowniez wiekszosc jezior na Pojezierzu Drawskim. Celem akcji
jest promocja regionu, ale rowniez poszukiwanie historycznych ciekawostek.
Zgodnie z przyjetym planem dzialania, akcje poszukiwawcze prowadzone beda
raz w miesiacu. Kolejne spotkanie juz w marcu.

Holdys w „Newsweeku”
UPRZEDZAM PEDANTOW WSZELKIEJ MASCI, ZE CZYTANIE TEGO FELIETONU MOZE SIE DLA
NICH SKONCZYC WSTRZASEM
Niech lepiej wezma pesety i na czworaka zbieraja pylki z dywanu. Chodzi mi
o ich zdrowie psychiczne. W przeciwnym razie natkniecie sie na pean na
czesc balaganu.
Doktor Zygmunt Gorbaczew byl czlowiekiem niezwyklym o niecodziennym
wygladzie. Filigranowy, z dlugimi siwymi wlosami i brodka à la Ho Chi Minh,
przypominal raczej czlonka zespolu Allman Brothers Band niz czlowieka,
ktory leczyl hemoroidy Wladyslawa Gomulki. Byl wybitnym lekarzem, specem
medycyny niekonwencjonalnej i klasycznej, w ktorej tez byl mistrzem. Pol
wieku temu chodzil w podartych dzinsach, rozchelstanej koszuli i dziurawych
trampkach, co bylo mocna ekstrawagancja. Tak odziany przychodzil na
uroczystosci Akademii Medycznej, stawal obok profesorow we frakach i
rechotal podczas ich przemowien. W przerwach od pracy zdrowo popijal,
uwielbial jazz i teatry studenckie. Sam byl performerem bezustannym.
Pewnego razu wpadlem do jego niewielkiego mieszkania na jego 60. urodziny.
Z tortem, a jakze, i odpowiednia liczba swieczek, ktore zdmuchnal bez
trudu. Juz w progu zdebialem. Bylem w pracowni dr. Jekylla. Na stole z
kanapkami sterczalo klebowisko kabli i drutow oraz stary zdezelowany
kineskop – doktor z nudow konstruowal telewizor. Tort wyladowal posrod
kieliszkow i sloikow z musztarda. Z gory zwisala lampa z poniemieckiego,
przestrzelonego helmu. Pokoj byl wypelniony milionem drobiazgow
porozrzucanych w nieladzie, tam wypchany kogut, tu kolekcja rozancow na
scianie, ikona na sztaludze (sam ja malowal), pedzle, patefon, porozrzucane
na lozku plyty, wszedzie mnostwo srubek, srubokretow, mlotek w wazonie –
cudne. Poczulem sie jak w raju. Uwielbiam taki burdel.
Moja gawra wyglada podobnie. Na podlodze leza gitary, miedzy nimi stoja
stosy kapeluszy, wszystko dokladnie widze. Mnostwo kartonow, kabli, figurki
gipsowe, druciane rzezby, zdjecia, obrazy, koszule, buty, plachty papieru,
pamiatki (u mnie wszystko jest pamiatka, nawet jednocentowka przyklejona do
kartki w starym kalendarzu 50 lat temu). Kilka lat temu polozylem kostke do
gitary na talerzyku pod wazonem do suchych kwiatow i ostatnio ja znowu
dostrzeglem. Wzialem, brzdaknalem w struny i odlozylem z powrotem. Wiedzie
mi sie niezle, jestesmy zdrowi, niech sobie tam lezy. Co bede demolowal
uklad atomowy swiata.
Na szklanej polce pod lustrem w lazience 17 butelek z roznymi wodami
toaletowymi, malych, duzych, codziennie staje przed nimi i decyzja, ktorej
uzyc. Przestawiam je, robie roszady, zadna nie ma stalego miejsca, szlag by
mnie trafil, gdybym dostrzegl w tym ukladzie rutyne. Nie ja. Nie wiem, co
mna kieruje, na pewno jakis impuls, ale glownie jest to „mood” – nastroj.
W filmie „Piekny umysl” jest taka piekna scena. Genialny matematyk John
Nash, profesor Uniwersytetu Princeton i laureat Nagrody Nobla za „teorie
gier” (postac calkowicie prawdziwa), jest tez schizofrenikiem
paranoidalnym, z czego przez dlugi czas nie zdaje sobie sprawy. Wszedzie
widzi rosyjskich szpiegow i postanawia ich w ramach samozwanczej pomocy CIA
schwytac. Ich slady znajduje zakamuflowane wszedzie: w ogloszeniach
prasowych, sladach butow na chodniku, szyku wydrukowanych zdan, rachunkach
telefonicznych. W pewnej chwili prawdziwi agenci wpadaja do jego sluzbowki
i staja jak wryci: wszystkie sciany wyklejone sa setkami wycinkow
prasowych, notatek, kartkami ze zdjeciami. Nie ma skrawka wolnego tynku.
Nawet mnie, mistrza balaganu, ten widok zamurowal.
Potem zobaczylem mieszkanie kumpla, wspanialego aktora i rezysera – i
odetchnalem. Kumpel kazdy swoj pomysl na scene i dialog zapisywal na
zoltych samoprzylepnych karteczkach „post-tip”, a te naklejal gdzie
popadnie. Znacie to: w kazdym domu jakas karteczka dynda przyszpilona
magnesem do lodowki, ale kilkaset w jednym pokoju? Na szafie, stole, oknie,
scianie, zyrandolu (bo bardzo wazna!) tez? Tak jest, kiedy czlowieka
tworczego zasypuja pomysly. Nie chce ich stracic. Ferment tworczy to
tornado.
U mnie leza na stertach. Pliki kartek A4, kilkadziesiat napoczetych
notatnikow, mnostwo zeszytow szkolnych, kilka dyktafonow (jeden nawet w
kiblu). Nigdy nie wiem, co mnie nagle napadnie, jaka melodia wyladuje mi
miedzy uszami, jakie zdanie do felietonu czy piosenki wskoczy. Pedantyczny
lad by mnie zabil. Chwytam to, co mam najblizej, notuje i odkladam
gdziekolwiek. „Autobiografie” zapisalem na serwetce w kawiarni. Balagan to
moje naturalne srodowisko.
Pedanci, teraz mozecie wrocic.
Zbigniew HOLDYS

En passant
N I E T Y K A L N Y I P N
Oburzenie to za malo. Mianowanie dr. Tomasza Greniucha na p.o. szefa
wroclawskiego Instytutu Pamieci Narodowej wywolalo liczne protesty, m.in.
profesorow uczelni wroclawskich, weteranow opozycji „S”, wiceprezydenta
Wroclawia, wreszcie ministra w Kancelarii Prezydenta.
To ostatnie, stwierdzajace, ze na stanowiska w IPN trzeba miec
nieposzlakowana opinie. Protesty, oczywiscie, sa potrzebne, sam sie ta
droga dolaczam, ALE to za malo!
Moim zdaniem zatrudnienie Greniucha w IPN, i to na stanowisku kierowniczym,
nie jest przypadkiem. Przypuszczam, ze nie jest wyjatkiem. Czlowiek o
takiej przeszlosci musial dobrze czuc sie w tej instytucji, a instytucja
musiala byc z niego zadowolona.
Wladze IPN wiedzialy, kogo mianuja, wszak Greniuch pracowal kilka lat w
opolskiej delegaturze IPN, byl wiec czas, by mu sie przyjrzec. Greniuch byl
znana postacia w ONR i w okolicy, w kolach coraz bardziej rozpasanej
mlodziezy hajlujacej. Wreszcie znane byly jego publikacje. Smiem twierdzic,
ze dr Greniuch zostal awansowany nie mimo tych „bledow mlodosci”, a wlasnie
dzieki nim, jako wyraz uznania. Ludzie bardziej kompetentni niz ja powinni
wyjasnic, dlaczego taki „idiota”, jak mowi wiceminister W., trafil do IPN i
zostal tam „doceniony”.
Instytut Pamieci Narodowej od dawna jest twierdza narodowej prawicy, pod
kierunkiem p. Szarka moze nawet w wiekszym stopniu niz uprzednio. W kazdym
razie kierunek ewolucji jest wyrazny – coraz bardziej na prawo, przeszlosc
w ONR i hajlowanie jest co najwyzej „bledem mlodosci”. Jakiej mlodosci? –
chcialoby sie zapytac. Toz to jest pan po trzydziestce, ktory mial dosc
czasu, zeby przejrzec na oczy.
Dr Greniuch przeprosil. Nawet jezeli byly to przeprosiny szczere, nie
powinny torowac mu drogi do awansow. Przeciwnie – odrobina samokrytycyzmu i
skromnosci nakazywalyby pozostawac w cieniu. Albo dr Greniuch zaluje swojej
przeszlosci, to wtedy powinien „odpokutowac”, albo jego przeprosiny sa
tylko formalnoscia, ktora miala otworzyc droge do kariery. Zreszta ta
przeszlosc nie jest zbyt odlegla. Jeszcze niedawno pan Greniuch zostal
odznaczony, a jednoczesnie wykonywal nazistowskie gesty, pardon, „rzymskie
pozdrowienie”. Analiza jego „playlisty” pokazuje, ze sluchal zespolu
grajacego muzyke paranazistowska. To prawdziwy wychowanek ONR, ktory –
miejmy nadzieje – zrzuca z siebie skore oenerowca. Ale zeby taka osoba
sprawowala kierownicza funkcje w IPN – to sie w glowie nie miesci. Wszak
ludzie tacy jak on powinni byc przedmiotem badan IPN, a nie ich wykonawcami.
Mimo protestow prezes IPN dr Szarek na razie nie odcina sie od swej
decyzji. Instytucja znana z tego, ze potrafi wyciagnac kompromitujace fakty
z zycia osob cieszacych sie szacunkiem, tym razem pozostaje zaskakujaco
wyrozumiala. W calej tej sprawie najwazniejszy nie jest byly dzialacz ONR
dr Greniuch, ale sam Instytut Pamieci Narodowej – faktyczne ministerstwo
prawdy, polityki historycznej i propagandy
Daniel PASSENT

PRZELALO SIE W GOSTYNINIE
Dyrektor osrodka dla osob uznanych za niebezpieczne w Gostyninie
zapowiedzial, ze nikogo juz tam nie przyjmie. Oswiadczyl to w pismie do
prezesa Sadu Okregowego w Olsztynie, gdzie szykuje sie postanowienie o
umieszczeniu w osrodku kolejnego „pacjenta”.
Krajowy Osrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym stworzony dla
skazanych, ktorzy skonczyli odbywac kare, zaprojektowano siedem lat temu na
kilkanascie osob. Dzis na tej powierzchni przebywa ich 91. Stloczonych w
sposob, ktory w wiezieniu bylby niedopuszczalny ze wzgledu na
zagwarantowane ustawowo 3 m kw. na wieznia. Ale mieszkancy osrodka, choc
bezterminowo pozbawieni wolnosci, nie korzystaja z przywilejow wiezniow.
Nie obejmuja ich zadne normy zageszczenia. Wiec nie dodajac powierzchni, od
siedmiu lat dopycha sie kolejne osoby do osrodka. Podobno sa niebezpieczne.
Jakim wiec cudem w takich warunkach nie pozabijaly personelu i siebie
nawzajem?
Mieszkancy osrodka wlasnie skonczyli kolejny protest glodowy. Oswiadczenie
dyrektora Ryszarda Wardenskiego moze byc jego skutkiem? Czy zdal sobie
sprawe, ze kiedy ktos zginie, to on bedzie za to odpowiadal? Byc moze z
odpowiedzialnosci zdal sobie tez sprawe wiceminister zdrowia. Przez lata
kolejni ministrowie zdrowia na papierze powiekszali liczbe miejsc w osrodku
i zapewniali, ze sa w trakcie zalatwiania pieniedzy na budowe nowego. Teraz
odpowiedzialny za KOZZD wiceminister Maciej Milkowski postanowil podzielic
sie odpowiedzialnoscia za kryzys z ministrem sprawiedliwosci: napisal pismo
do wiceministra Michala Wosia. Pisze w nim, ze nikt juz w osrodku sie nie
zmiesci, ze minister zdrowia odmawia dalszego tworzenia papierowych miejsc
i zeby minister sprawiedliwosci cos zrobil, zeby nowi „pacjenci” do KOZZD
nie byli kierowani.
Ale minister sprawiedliwosci nie odpowiada za KOZZD, wiec nic nie musi.
Wprawdzie to z jego inicjatywy (za rzadow PO) powstala ustawa o KOZZD, ale
cala odpowiedzialnosc przerzucono na ministra zdrowia, zeby udawac, ze to
placowka lecznicza, a nie wiezienie. Chodzilo o unikniecie zarzutu
ponownego karania za ten sam czyn. Zreszta z perspektywy obecnego ministra
sprawiedliwosci im gorsze warunki maja „pacjenci” w KOZZD, tym
sprawiedliwiej. Ziobro od dawna twierdzi, ze polskie wiezienia to
„sanatoria”, „resocjalizacja to fikcja”, a warunki w wiezieniu powinny
odstraszac.
Zobaczymy, co wyjdzie z tej przepychanki. Jesli dyrektor KOZZD rzeczywiscie
nie wpusci kolejnego „pacjenta”, rozpeta sie spoleczna histeria, ze
„najniebezpieczniejsi skazani grasuja na wolnosci”. I pewnie dyrektor sie
zlamie. Albo przyjmie, albo poda sie do dymisji. Chetny nastepca raczej sie
nie znajdzie. Moze wiec czas zrewidowac schemat umieszczania ludzi w KOZZD
dla wlasnego spokoju? W ustawie o KOZZD przewidziano tez wolnosciowy nadzor
zabezpieczajacy. Do tej pory okazal sie on w stu procentach skuteczny: nikt
objety tym nadzorem nie popelnil przestepstwa.
Miroslaw PIESLAK

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Wczoraj, serfujac natknalem sie na news: Francuski aktor Depardieu, wiek 72
jest oskarzany ze zgwalcil 22 latke. tez aktorke zreszta.
Sam mam 54 lata i zastanawiam sie jak 72 latek dogonil taka mlodke w sile
wieku? Ta bezczelnosc naciagaczy systemu prawnego zawsze mnie zadziwia,
choc z drugiej strony jest w sumie zrozumiala. O gwalt latwo oskarzyc, w
zasadzie niewiele trzeba udowadniac, bo czesc ludzi wierzy w bajke, ze
skoro sie przyznala i sie nie wstydzi, to na pewno to przezyla. Fakt ze
gwalt jest mozliwy, ale wedlug mnie najczestszy scenariusz, to facet spija
laske i wykorzystuje pijana, gdy ta nie ma sily sie bronic (lub checi) .
natomiast sytuacja gdy 72 letni celebryta gwalci 22 latke”-jak bardzo to
realne wiedza wszyscy po 50-tce. Jak czytam literature, to obecnie 30
latkowie maja juz problemy z libido, wiec jakim cudem stary dziad Depardieu
moze napastowac taka mlodke. Zreszta w naszej kulturze celebryckiej mysle
ze nawet teraz znalazlo by sie sporo lasek ktore zgwalcilo by jego, gdyby
tylko dalo rade go osaczyc. Problemem jest ze takie oskarzenia gdy okazuja
sie bezpodstawne nie wiaza sie z kara. Pamietam sprawe o gwalt gdy
nastolatka oskarzyla znajomego o gwalt, bo szukala wytlumczenia czemu
spoznila sie do domu . Bawila sie na dyskotece a rodzicom wciskala kit o
gwalcie i facet, ktory nawet nie byl w tym czasie w tym miescie poszedl
siedziec, To spoleczenstwo jest chore i w sumie dobrze ze przestalo sie
rozmnazac. Mlodziez tez kmini i po cholere im dzieciory? za 500 zlotych
miesiecznie? wolne zarty. Tak wiec nie trzeba Ruskich, wystarczy ze dalej
bedziemy podazac obecna sciezka rozwoju i za 2 pokolenia nie bedzie mial
nas kto pogrzebac…i znow sie nafilozofowalem.
Smerf KAPITAN

Przecherny Materna
PODZIW I WIELKIE GRATULACJE
Nie jest to przyjemne uczucie, kiedy czlowiek zaczyna sie dusic. Zaczalem
sie dusic i nie wiedzialem, co jest powodem.
Czy trzecia fala covidu? Czy moze brak wiatru, co zwieksza stezenie smogu?
Na szczescie przyszla wiadomosc, ktora rozwiazala moja lamiglowke. Wyjasnil
ja prezenter zapowiadajacy laureata tegorocznej nagrody Czlowiek Wolnosci.
Dusilem sie, bo wstrzymalem oddech, czekajac na ogloszenie werdyktu. Kiedy
dowiedzialem sie, ze laureatem jest prezes Obajtek, moglem wreszcie
zaczerpnac powietrza pelna piersia i uzyskalem nowe zycie. Przeciez ta
nagroda mogla powedrowac do kogos innego. Kandydatow jest wielu! Jest
minister Czarnek, typowy przedstawiciel wolnosciowcow; jest sedzia
Pawlowicz leczaca sie w SPA; jest erudyta zachwycajacy wiedza z roznych
dziedzin, posel Suski; jest wreszcie minister Kaminski, czlowiek moze nie
wolnosci, ale na wolnosci; sa hierarchowie, kardynalowie, jest takze jeden
Ojciec. Jednym slowem – paleta ludzi, ktorzy o wolnosci w naszym kraju
wiedza najwiecej. Pomijam dotychczasowych laureatow, z Jaroslawem Wielkim
na czele, ktory ciagnie za soba grono ulubionych szambelanow
specjalizujacych sie w dzieleniu wolnoscia, zwlaszcza wsrod kobiet. Trudny
wybor. Na szczescie jednak – pan Obajtek. Nagroda prestizowa, ale
sprawnosc, z jaka w imieniu pana Jaroslawa rozdaje zyski koncernu Orlen, na
ktore w koncu wszyscy sie skladamy, jest rzeczywiscie godna podziwu. Bez
pieniedzy Orlenu nie byloby Sylwestra Marzen, prasa regionalna upadlaby
calkowicie, a Robert Kubica scigalby sie na slynnym torze w Kielcach
maluchem podarowanym dzieciom w Bielsku-Bialej przez Toma Hanksa. Pan
Obajtek ma takie wlasciwosci, ze moze w Polsce zastapic kazdego, na kazdym
stanowisku, poza stanowiskiem prezesa PiS. Moze byc i premierem, i
prezydentem, i szefem Banku Narodowego jednoczesnie, moze wlasciwie robic
wszystko, na co mu pan Jaroslaw pozwoli albo co mu kaze. I dlatego jest
czlowiekiem wolnosci. Podziw przechodzi w tym momencie w wielkie gratulacje.
Krzysztof MATERNA

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Reksio informuje:
LIGA MISTRZOW- ⅛ Finalu
(mecze wtorkowe)
Lazio Rzym-Bayern Monachium 1-4
Atletico Madryt-Chelsea 0-1

Marcin Orlowski, trener Maryny Gasienicy-Daniel:
NA BIEZACO SIE UCZYMY
– Nasza praca to jest droga kompromisow. Nie mam zapedow, zeby byc trenerem
despota, ktory wydaje komendy i forsuje swoje pomysly, bo tak chce – mowi
Marcin Orlowski, trener Maryny Gasienicy-Daniel, szostej zawodniczki w
gigancie na mistrzostwach swiata w narciarstwie alpejskim w Cortina
d’Ampezzo.
Pan i Maryna Gasienica-Daniel musieliscie sie dlugo do siebie dopasowywac,
czy to bylo natychmiastowe porozumienie?
-Wspolpracujemy ze soba od 2013 roku w roznej formie. Teraz jestem jej
glownym trenerem, ale samo wymienianie mnie i zawodniczki to troche za
malo. Mamy jeszcze w grupie serwismena i asystenta. Jesli mowimy o
docieraniu sie, to w ramach tej czteroosobowej grupy. Nie kazdemu
zawodnikowi odpowiada kazdy trener i na odwrot. Na szczescie znalezlismy
wspolny jezyk i wyglada to dobrze.
To jest raczej dialog, czy pan mowi, a zawodniczka wykonuje?
-Mamy partnerskie relacje. Kazdy moze wypowiedziec swoje zdanie i do niego
przekonywac. Nasza praca to jest droga kompromisow. Nie mam zapedow, zeby
byc trenerem despota, ktory wydaje komendy i forsuje swoje pomysly, bo tak
chce. Rozmawiamy i wspolnie podejmujemy decyzje. Po czesci bierze sie to z
tego, ze roznica wieku miedzy nami nie jest duza, ale tez moze dlatego, ze
przed Maryna nie mialem wielkiego doswiadczenia z innymi zawodniczkami. Na
biezaco sie wszystkiego uczymy.
Trener bez wielkiego doswiadczenia, ktory ma prowadzic mloda, utalentowana
narciarke. Byly watpliwosci na poczatku?
-Watpliwosci byly, sa i beda. To popycha do tego, zeby przemyslec dwa razy
swoje pomysly. Nie wychodze z zalozenia, ze jestem najmadrzejszy i wiem
najlepiej. Jak to sie zlozylo, ze taki duet powstal. Nie ma co wracac do
historii. Od 2013 roku roznie bywalo, ale ostatnie lata sa bardzo dobre.
Wszyscy, razem z Polskim Zwiazkiem Narciarskim, bylismy w stanie stworzyc
odpowiednie warunki dla Maryny.
Odpowiedzialnosc jest duza, bo prowadzi pan praktycznie cala reprezentacje
Polski. Tak to przynajmniej wygladalo w Cortina d’Ampezzo.
-Nie jestesmy jedyni. Mamy grupe, gdzie trenuje Magda Luczak, ktora tez ma
swoich trenerow i razem tworzymy reprezentacje Polski. Narciarstwo
alpejskie jest takim sportem, ze trzeba na roznych etapach startowac w
roznych zawodach, miec rozne priorytety. To zwiazek zaproponowal, zeby
przypisac trenerow do poszczegolnych zawodniczek. Slowak Ivan Ilanovsky
pracuje teraz tylko z Magda, ale na poczatku sezonu mial pod opieka dwie
dziewczyny i kadra tak naprawde skladala sie z trzech zawodniczek. Byla
jeszcze Zuzanna Czapska. Niestety, zerwala wiezadlo w kolanie. Ivan
realizuje program dla Magdy, ja dla Maryny, ale oficjalnie jestesmy jedna
kadra.
Z pana punktu widzenia dobrze jest pracowac z jedna narciarka?
-Ma to swoje plusy i minusy. Mozesz w 100 proc. poswiecic sie jednej
zawodniczce i realizowac najlepszy dla niej plan. Jednak w przypadku
jakiegos niepowodzenia czy kontuzji wszystko sie rozsypuje.
Trzy osoby w sztabie wystarczaja, czy czasem trzeba prosic innych o pomoc?
-Musimy sie zwracac o pomoc. Na dzisiaj trzy osoby daje komfort pracy, ale
zawsze moze byc lepiej. Petra Vlhova ma siedem osob do obslugi, pomocy.
Musimy sie zwracac o pomoc do innych, chocby przy trenowaniu supergiganta.
W tym przypadku, zeby nakrecic cala trase, trzeba przynajmniej czterech
trenerow. Nie da sie tego zrobic samemu, bo zbierze sie duzo mniej
informacji, nie bedzie widac wszystkich zalaman terenu. Po pomoc idziemy do
mniejszych teamow. To dziala na zasadach kolezenskich, dogadywania sie
miedzy trenerami. Niektore kraje moga dzialac na poziomie federacji i
inaczej wymieniac sie przyslugami. Wlosi maja zawody Pucharu Swiata u
siebie, wiec oferuja treningi i pomoc, ale w zamian chca tego samego np. od
Niemcow. W naszym przypadku kalkulacja jest prosta: jedni i drudzy moga
skorzystac na wspolpracy.
Bedziecie klasc wiekszy nacisk na trenowanie konkurencji szybkosciowych juz
teraz, chociaz zima sie powoli konczy, czy to kwestia kolejnego sezonu?
– Dla nas zima trwa jeszcze w pelni, bo mozemy jezdzic i trenowac do polowy
kwietnia, choc rzeczywiscie zawodow w konkurencjach szybkosciowych juz
wiele nie zostalo. Dla nas wazne sa jednak nie tylko same starty, ale
chociazby ilosc treningu, liczba kilometrow przejechanych na dlugich
nartach. Musimy tutaj znalezc odpowiednie ustawienia. W gigancie
przetestowalismy wiele rozwiazan i chyba mamy optymalne. To samo trzeba
bedzie przecwiczyc z nartami do supergiganta.
Trenujecie razem, ale podpatrujecie sie przy tej okazji?
-Jasne, ze tak. W kazdym sporcie trwa wyscig technologiczny. Musisz patrzec
na innych, na biezaco i ciagle, zeby nie zostac z tylu. W grudniu w
Courchevel, z tego, co pamietam to w pierwszej 15 bylo kilka dziewczyn
jezdzacych na nartach firmy Atomic, czyli takich jakich uzywa Maryna i
kazda miala inne ustawienia. Kazdy zbiera dla siebie informacje i jesli
gdziekolwiek cos nowego sie pojawia, to kazdy stara sie to miec.
A jak pan rozwija sie jako trener?
-Najwazniejsze jest to, ze jezdze na Puchary Swiata. Mam przed soba
najwyzszy poziom. Jesli tylko chcesz, to jestes w stanie duzo zobaczyc.
Najwiecej daja zawody.
Korzystacie ze wsparcia technologicznego, naukowcow?
-Ostatnim wiekszym projektem byly testy, ktore moglismy odbyc w tunelu
aerodynamicznym. Na biezaco korzystamy tez z roznych porad.
Mistrzostwa swiata byly tez okazja do sprawdzenia sie dla was jako zespolu.
Lubi pan duze imprezy?
-Duze imprezy roznia sie od „codziennych” startow w PS, bo dluzej przebywa
sie w jednym miejscu. Potrafi sie tez zmienic program zawodow, jak teraz,
czy trzy lata temu w Pjongjangu. Trzeba sie ich nauczyc. Niektorzy to
lubia, inni nie. Bylismy w Cortinie przez dziesiec dni. Nam sie rzadko
zdarza okazja, zeby posiedziec tak dlugo w jednym miejscu. Ciezko
powiedziec, czy to byla mila odmiana. Duzo czynnikow jest waznych: hotel,
mozliwosci treningowe, pogoda. Sama Cortina jest bardzo ladna, ale lepiej
odpoczac w domu niz siedziec w hotelu.
Podczas transmisji z Cortiny widac bylo jak jedna z zawodniczek cos sobie
powtarzala z zamknietymi oczami. Moze przypominala sobie trase? Maryna tez
ma takie rytualy?
-Kazda narciarka ma swoj przedstartowy rytual: jedne sie koncentruja, inne
sluchaja muzyki, albo odchodza gdzies. Ja nie jestem wtedy z Maryna, bo
zgodnie z przepisami musze wyjsc wczesniej na trase i tam pozostawac.
Ostatnia godzine Maryna spedza z serwismenem.
Korzystacie z programu POlSKI Mistrz i dzieki temu jest wam latwiej, czy to
raczej do mlodych, bo wy i tak jezdzicie w Alpy?
Wydaje mi sie, ze nakierowane na mlodszych, ale skorzystalismy w tym roku.
Dzieki temu przeprowadzilismy fajny trening w Szczawnicy. Dzieki Polskim
Kolejom Linowym i programowi POlSKI Mistrz udalo sie znalezc fajny stok do
treningu. Pojechalismy tam 1 stycznia i bylismy pozytywnie zaskoczeni.
Mialem pewne obawy, bo kilka razy sie wczesniej sparzylem, a to byl
najlepszy trening, jaki udalo nam sie zrobic w Polsce przez ostatnie piec,
dziesiec lat. Jesli tylko harmonogram startow pozwoli, to chcielibysmy
trenowac w Polsce wiecej. Nastepny trening pewnie w marcu, bo bedzie Puchar
Swiata w Jasnej na Slowacji. Potem chyba przejedziemy do Zakopanego i
zrobimy tam kilka treningow.
Rozmawial Lukasz MAJCHRZYK
——————————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *